The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

1 Ostatnio edytowany przez green.butterfly67 (2009-02-03 22:49:32)

Temat: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

27th May 2008

Dzisiaj jest dzien powrotu do mojego drugiego domu. Czy ciesze sie z tego? Sama nie wiem co mam myslec. Z jednej strony ciesze sie, ze juz sie lepiej czuje i mam sile aby wracac po kilku miesiacach spedzonych w Polsce.  Bedzie mi brakowalo mojej rodziny i domu w Polsce. Z moim Misiem Francisem nie jest tak wspaniale jak bylo kiedy go poznalam w Oxfordzie jesienia 2006 podczas mojego gap year. Wszystko bylo wowczas kolorowe i jak z Wszechswiata zeslane. Jednak byc moze to nie jeszcze nie to, byc moze sie pospieszylismy i niepotrzebnie sie zareczalismy. Coz, stalo sie zawsze moge zmienic zdanie, w koncu nie jestesmy jeszcze po slubie. Juz dzisiaj go zobacze na lotnisku w Dublinie jak mnie odbierze. Przykro mi wracac troche, jednak czego nie robie by odnalezc moja wlasna droge przeznaczenia, zapisana przez Wszechswiat.

A oto krotki plan jak sie to wsyzstko zaczelo:

Czeriwec 2006 - opuscilam dom zaraz po ukonczeniu liceum ogolnoksztalcacego jako wzorowa uczennica z dobrymi wynikami z matury, Polske majac 18 lat, glowe pelna marzen i celow aby studiowac w UK bo byc moze tam jest lepiej ktoz to wie... kocham podroze i przygody wiec warto, nic przeciez nie strace.

Czerwiec-Sierpien - jestem au-pair w Somerset, Bath - piekne, malownicze male miasteczko w UK. Wszystko bylo ok przez jakis czas dopoki moja rodzinka oswiadczyla ze jada do Singapuru i musze sobie znalezc inna rodzine.

Sierpien/Wrzesien - znalazlam nastepna rodzine tym razem z trojka dzieci w tym jedno niepelnosprawne. Matka dzieci - kobieta rozwiedziona, lubiaca zabawe  i zmieniajaca mezczyzn jak rekawiczki. Niestety brdzo mnie wykorzystywala
i stala sie przyczyna ogromnego stresu i bezsensu w moim zyciu codziennym. Ucieklam od nich 19 wrzesnia
z nastepnym planem. Udalam sie do Oxfordu z zamiarem zwiedzania, fotografii i podjecia prac dorywczych.

Wrzesien/Listopad - Oxford - praca w uniwersytetach /collegach jako waitress, nie bylo tak zle jednak nie dalo by sie
z tego wyzyc i utrzymac. Wtedy wlasnie ktos pojawil sie na mojej drodze. Poznalismy sie online, potem w realu. Chlopak 21lat ja mialam wtedy prawie 19 lat. Spedzilismy ze soba tylko jeden weekend po tym jak codziennie ze soba rozmawialismy godzinami przez internet i telefon. Wydawalo sie,ze cos wtedy zaiskrzylo pomiedzy nami. Dziwne jednak bylo, iz pojawil sie w Oxfordzie ze swoimi rodzicami. Czyzby byli nadopiekunczy? Wtedy jeszcze ich dobrze nie znalam.

Niezapomniany weekend - spotkanie z Francisem

Pamietam ten weekend bardzo dobrze. Byly moje 19 urodziny - 4 listopada sobota. Zadzwonil do mnie podczas gdy ja akurat bralam prysznic. Powiedzial ze jest juz w Luton i wypozycza samochod aby dojechac do Oxfordu. Cieszylam sie wtedy,ze przyjezdza jednak nie znalam go. Wreszcie nadszedl ten moment . Wyszlam z domu, w ktorym mieszkalam. Wynjmowalam go on pewnej Chinki. W domu tym mieszkalo rowniez 2 innych ludzi - Niemiec i Japonczyk. Nie byly to zbyt dobre warunki czynsz raczej wysoki. Codziennie chodzilam pieszo do centrum miasta co zajmowalo conajmniej 45 minut szybkim krokiem. Tego dnia bylam bardzo podekscytowana z okazji jego przyjazdu. Cieszylam sie i spiewajac wyruszylam do miasta. Jak zwykle minelam znane mi juz ulice. Minelam sklep, w ktorym pewien mezczyzna pracujacy na kasie przygladal mi sie bardzo i wypytywal skad jestem, przeszlam obok sklepow i agencji pracy, w ktorej spotlkalam mila Polke. Nie pamietam nazwy ulicy , na ktorej mnie zatrzymano. Cale szczescie, ze zdazylam wyslac smsa do Francisa. dDwie nastolatki, wyrwaly mi telefon i grozily pobiciem jesli bede sie sprzeciwiac. Nie mialam wyjscia. Ukradly mi telefon, ludzi zbyt wielu na ulicy tej nie bylo. Byc moze bylo za wczsnie rano ok godziny 10 rano. Mialam jego numer udalam sie wiec do kajeki internetowej i weszlam na skypa. Udalo sie skontaktowac i przekazac informacje. Telefonu nie mam, spotkamy sie o 11 przy Carfax Tower niedaleko Cornmarket Street... Gdy dotarlam na miejsce od razu go ujrzalam i rozpoznalam, oczywiscie niesmialosc moja kazala sie zatrzymac, poczekac chwile, az w koncu podeszlam do niego. Objal mnie i przywital sie, zlozyl zyczenia urodzinowe. Cieszylismy sie na to spotkanie. Niby zakochani...
Byloby fajnie gdyby nie szpiedzy - jego rodzice spacerujacy na sasiednijej ulicy. Spotkanlismy ich kilka razy. Coz robilismy? Chodzilismy po mjescie, obejzelismy pokaz fajerwerkow, poszlismy do hiszpanskiej restauracji. Na drugi dzien zprosilam go na sniadanie i lunch, byl zdziwiony ze smaze kurczaka w jajku i bulce tartej... how bizarre from scratch? Hmm, w Polsce to normalne odparlam. Smakowalo mu, czas minal bardzo szybko. Musial wracac do swoich stron - Pln Irlandii gdzie zaprosil mnie na swieta.

Grudzien 2006 - lot do Francisa, swieta zdala od domu. Poznanie jego rodziny. Proba przystosowania sie do tutejszych warunkow. Decyzja o pozostaniu tu na stale i znaleznieniu pracy.

Styczen 2007 - udalo sie mam prace jako Technical Support dla jeden z glownych firm zapewniajacych internet, tv i telefon w UK. Praca bardzo stresujaca. Co dalej? Czy zostane tam?

cdn smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hmm.. ale się wciągnęłam smile Przeczytałam jednym tchem smile Czekam na ciąg dalszy smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Heh.. dzieki niesetty to prawdziwa hostoria a moze stety smile

Styczen - Kwiecien Coz zycie tutaj jest byc moze prostsze. Praca jest dla kazdego, nie wazne czy ma wyzsze wyksztalcenie, licza sie umiejetnosci i wiedza zdobyta samodzielnie. Moja praca polegala na naprawianiu internetu tzw. troubleshooting z klientami firmy Sky. Niestety nie bylam zadowolona, czasmi siedzialam na telofonie 2h i tlumaczylam jakiejs staruszce jak zresetowac modem, PC etc. Z Francisem jakos nam sie ukladalo. Wydawalo mi sie ze to jest to wielka milosc niednak nie do konca. Zawsze byla ta mysl i uczucie w moim wnetrzu, iz byc moze ot nie ten jedyny. Pozniej z czasem doszly problemy typu kontrolowanie przez jego rodzine i w szczegolnosci macoche, ktorej zalezalo tylko na pieniadzach. Zarabiajac 36 na h bylam w stanie cos odlozyc i zapisac sie na studia. Praca i uczucie niedostu oraz braku poczucia bezpieczenstwa ze strony partnera przyczynily sie do mojego nieszczescia i choroby.

Kwiecien - pierwsza wizyta w Polsce od czasu wyjazdu przed swietami 06. Francis przyjechal ze mna aby poznac moja rodzine. Wszystko bylo fajnie, w Polsce widac bylo poczatki pieknej wiosny. Natomiast w irlandii zimno i deszcz jak zwykle.

Maj/Czerwiec/Lipiec/ - praca, praca i zero lata. Ukladalo nam sie srednio nienajgorzej jednak nie bylo juz jak w bajce. Dalam mu do zrozumienia, ze powinien sie zdecydowac albo bedzie mnie stawial na 1ym miejscu albo pozostanie pod wplywem swoich rodzicow.

Sierpien - wakacje w Polsce, gorace i piekne sloneczne lato, przylecielismy na 2 tygodnie. Niestety cos sie ze mna zaczelo wtedy dziwnego dziac. Nikt nie byl w stanie powiedziec co mi jest. Objawy? Bole brzucha, miesni, wezlow chlonnych, utrata wagi, bladosc skory, zatrzymanie cyklu. Wyraznie cos bylo nie tak , musialam zostac. Mialam bezplatny urlop do 17 wrzesnia. Bilet powrotny na 8.

Nie wiedzac co mi jest, szukajac postanowilam leciec. Moja siostra poleciala ze mna aby troche pozwiedzac, to bylo zaplanowane juz przedtem dlatego chcilam jechac aby jej nie rozczarowac.

Tajemnicza choroba?

Niestety nic sie nie poprawilo, wrecz przeciwnie bylo coraz gorzej. Z dnia na dzien chudlam i wygladalam coraz gorzej. Lekarze tutjesi nie byli w stanie stwierdzic nic poza anemia. Majac okropne koszmary o zebach, ktore na ogol oznaczaja smierc w naszej rodzinie postanowilam leciec znowu do Polski do domu i zwolnic sie z pracy. Zawsze przeciez moge wrocic. Tak tez zrobilam. Francis polecial ze mna. Byl pazdziernik. Przyleciial na 2 dni ja mialam zostac na troche dluzej az poczuje sie lepiej. Minal miesiac zanim odkryto co mi jest.  Wyladowalam nawet na pogotowiu pewnej nocy z powodu kolotan serca. Nic nie stwierdzono ponownie. Coz jest wiec? W koncu natrafilam na pewnego lekarza znajacego sie na wszystkim. Stwierdzil kandydoze ogolnoustrojowa. Coz to takiego? Powodije ja stres i pewne pokarmy. Najprawdopodobniej jedzenie w UK oraz stres byly przyczyna. Przepisano mi wiec diete bezcukrowa, suplementy, Detox etc. Tak wiec trwalam przez kilka miesiecy. Na swieta wrocilam do Irlandii do Francisa. Ah zapomnialam wspomniec, ze w listopadzie 07 przylecial na moje urodziny. Intuicja i podswiadomosc mi podpowiedzialy ze sie oswiadczy wiec wcale sie nie zdziwilam jak to zrobil. Nie bylo to wcale nadzwyczajne przezycie i wcale mnie nie zaskoczylo. Snilo mi sie, ze tak sie wlasnie stanie i sprawdzilo sie. Ja 20-latka, nie w pelni jeszcze zdrowa, nmajaca wiele ambicji  i planow zyciowych przyjelam jego oswiadczyny aby go nie zranic.

Po swietach znow przylecialam na dalsze leczenie tym razem francis przylecial ze mna aby sprobowac zycia w Polsce. Nie bylo kolorowo tak jak sobie to wyobrazalismy. Leczenie bylo ciezkie i mialo skutki uboczne, stracilam bardzo na wadze i bylam niezdolna do pracy. Zaszywalismy sie wiec w moim domu rodzinnym. Niestety pomimo, ze byl przy mnie duchem coraz bardziej sie oddalal. Wreszcie wyjechal w kwietniu. Ja mialam wracac do niego w Maju. Tak sie wlasnie stalo. Wrocilam...

I co bylo dalej?

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Maj/Czerwiec/Lipiec/Sierpien - coz jestem tu znow, w tej zimnej, deszczowej krainie nie wiem czy mi sie podoba czy nie, tesknie troche za domem, jednak nadal chce walczyc o moje marzenia i cele, ktore sie dla mnie licza... Byc moze tak chce Wszechswiat. Trzeba cierpiec aby osiagnac szczescie?  Przywital mnie kwiatami na lotnisku, cieszyl sie jednak nie bylo to juz tak jak kiedys jak przywital mnie na moj pierwszy przylot. Niestety nasze uczucie jest juz bardzo slabe. Nie jest juz tak samo jak kiedys. Postanowilam poszukac pracy i jak ja znajde wyprowadzic sie od niego. Udalo sie znalezc doyc dobra przyzwoita prace w biurze, tym razem przyjemniejsza w lepszej troche atmosferze. W tym samym czasie zaczelam znajmosc z francis przyjacielem. Stalismy sie najlepszymi przyjaciolmi az pewnego dnia powiedzial mi, ze to cos wiecej dla niego. Nie moglam w to uwierzyc. Czyzby przyjazn pmiedzy mezczyzna a kobieta nie byla mozliwa?

Sierpien - zaczelam nowa prace. Calkiem niezla i nawet mi sie podoba. Wreszcie nie bede rozmawiac tylko ze soba, przez ostatnie miesiace bylam odizolowana od swiata, przz ta cala chorobe, leczenie. W pracy jak to w pracy sa ludzie mili i sa tez tacy, ktorzy moga nam zaszkodzic.

Wrzesien/pazdziernik/Listopad/Grudzien 2008 - praca, caly czas mieszalam z Francisem przez ten czas. Nasz zwiazek przeksztalcil sie w cos bardzo dziwnego. Warto wspomniec, ze jego mama zmarla jak byl maly. Jednak to nie powod aby mylic sowja nazeczona z matka. Tak niestety sie stalo w naszym zwiazku. Nie moglam juz tego wytrzymac. Robilam wszystko dla mniego co moglam, obiady, lunche do pracy, sprzatanie domu, opeikowalam sie nim... dawalam mu przyjazn i milosc pomimo ze nie dazylam go juz miloscia romantyczna i pasja tak jak mi sie zdawalo wczesniej.

Pazdziernik 2008 - zjanoy Francisa caly czas jest mna zainteresowany, zaczelismy sie spotykac, zaczelo sie cos dziac. Dla mnie wydaje sie to nie w porzadku jakoze nadal nosze piersionek zareczynowy pomimo ze nie ma milosci romantycznej. Pozostalismy przyjaciolmi, on nadal chcialby czegos wiecej. Ja napewno nie.

W miedzyczasie pojawilo sie cos czego bym sie nie psodziewala w tak trudnym momencie w tej wlasnie podrozy do odnaleznienia sie na Ziemi i we Wszechswiecie. Coz to takiego? Milosc, po raz drugo w zyciu milosc od pierwszego wejzenia... to ta, ktora daje Ci uczucie motyla w zoladku i nie pozwala spac... Kim jest on? Tajemniczym nieznajomym z pracy... cdn

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Przystojny, wysoki, szczuply i usmiechniety, tajmniczy - coz o nim wiem? Niewiele. Pamietam ten dzien kiedy go widzialam po raz pierwszy w jadali w pracy. Spojrzal na mnie tak samo jak ja na niego. Co takiego czul? Nie mam pojecia. Ja jednak wiem, ze bardzo mi sie spodobal od pierwszego spojrzenia. Jak tak mozna... zakochac sie po jednym spojrzeniu?

Mijaly dni, on zaczal mnie obserwowac i przygladac sie mojemu departamentowi. Nie wiedzial chyba jak do mnie podejsc jednak odpowiedzialam na jego spojrzenia. Tak zaczela sie cala gra wzroku i mowy niewerbalnej. Od pazniernika ja toczymy. Zaczelam mu mowic 'hi' i to na tele. W koncu przysiadlam sie do niego w jadalni pewnego dnia, nie pamietam kiedy to bylo ale chyba w koncu listopada. Dlugo nie rozmawialismy. Nie patrzyl mi w oczy caly czas, a gdy to robil usmiechal sie. Pytal mnie o wiele rzeczy, az prawie nie zdazylam nic o nim sie dowiedziec. Ciagle o nim myslalm bedac nadal z Francisem. Udalo mi sie przysiasc do niego po raz drugi tym razem poproscilam go o pomoc w otworzeniu zupy w papierku. Niestety nic innego nie przyszlo mi do glowy. Nadal byl tajemniczy. Potem byly swieta, polozylam karte na jego biurku i podisalam moimi inicjalami. Nigdy nie odpisal. Swieta spedzilam bardzo samotnie. Praktycznie nic sie wielkiego nie wydarzylo, az do po swietach kiedy przylcialam do Polski. Last minute bilet i na Nowy Rok juz bylam w domu. Cieszylam sie i tesknilam za nim, nieznajomym Johnnym. Po powrocie znow to samo, kontakt wzrokowy i nic wiecej. czyzby kogos mial, byl zajety? Niez jestem taka odwazna aby z nim znow rozmawiac. Jednak udalo sie na poczatku stycznia w towarzystwie jego znajomych zaprosli mnie aby z nim spedzic lunch w jadalni. Malo z nim rozmawialam, nawet na mnie nie patrzyl za bardzo. Chyba sie wstydzil.

Dzis jest juz luty. Tydzien temu napisalam do niego krotka wiadomosc i dalam jego znajomemu. Okropny blad zrobilam gdyz dalam mu swoj mobile i skype i wspomnialam ze ta zabawa jest fajna ale chcialabym z nim porozmawiac. Poprosilam o kontakt. Nie odezwal sie. Czulam sie okropnie. Musialam wyjsc z pracy wczesniej dzien po. Nie moglam nawet spojrzec na niego mimo, iz on znow sie przygladal. Jak dlugo? Bardzo dlugo to juz sie wszystko toczy. Zaczelam probowac go ignorowac on mnie tez. Nasladuje czy kopjuje mnie? Wczoraj widzialam go po pracy w samochodzie jednak jechal w przeciwnym kierunku, pokiwal mi. Dzisiaj juz postanowil sprawdzic czy odpowiem na jego spojrzenia. Coz moglam zrobic. Odpowiedzialam jednak znow nie moglam sie do niego zblizyc. Nie czuje sie konfortowo w jadalni proszac jego znajomych abym sie mogla do nich dosiadac.

Nie mam pojecia jak ta gre rozegrac. To sie dzieje teraz. Caly czas... dzien po dniu. Nie moge tak poprostu byc obojetna jednak ciezko mi pokonac strach i niesmialosc. Martwie sie o dziwne rzeczy takie jak co ludzie o mnie powiedza jesli wyjde i bede udawac, ze pale tylko po to aby sie do niego odezwac? Czyz to nie jest glupie?

Taki byl moj plan big_smile A czy go zrealizuje? Nie wiem czy sie odwaze. Macie jakies pomysly? Co zrobic ?  Jak pokonac niesmialosc i przesac myslec o innych... Jak go zdobyc? Czy jest w gole sens? Nie wiem czy jest zainteresowany nadal a jesli jest to dziwne, ze sam nie odzywa sie pierwszy. Sama nie wiem. Jest sfinksem.

W miedzyczasie: przerowadzam sie w tym tygodniu do innego domu i zerwalam z Francisem. On niestety nadal twierdzi, ze mnie kocha. Dla mnie to jest koszmar. Nie moge z nim byc. Nie kocham go tak jak byc powinno. Musi to kiedys w koncu zaakceptowac.

Prosze Was o opinie na temat Nieznajomego:)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czyzby nikt nie mial zadnych opini?Prosze odezwijcie sie, znow jestem w pracy i chcilabym zrealizowac moj plan, udac ze pale i zapomniec o wszystkich. Wyjsc tam tylko po to aby z nim porozmawiac tongue chyba sproboje zastosowac metode wspomniana juz na forum. Pomysle sobie, ze zostalo mi 12h zycia... jak w to uwiezyc? Pamietam jak bardzo sie balam jak bylam chora i slaba i tak sie wlasnie czulam.

7

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Oj motylku.. smile Jakie te Twoje wspomnienia są ciekawe, czytam i oderwać się nie mogę smile
Ze swojej strony powiem Ci , że sama nie wiem jakie rozwiązanie byłoby najlepsze.. Czy całkowicie skapitulować, czy może jednak coś wymyślić.. Hmm.. A jakie jest prawdopodobieństwo, że jest sam? Może jednak kogoś ma, skoro się nie odzywa, choć zrobiłaś pierwszy krok...

8 Ostatnio edytowany przez green.butterfly67 (2009-02-04 15:32:54)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Dzieki za odpowiedz. Jestes pierwsza osoba, ktora sie do mnie odezwala smile

Nie wiem sama co myslec o Nim. Ciagle sie spoglada, czasem ignoruje, chyba chce abym to ja dzialala. A ja nadal niesmiala, proboje przestac myslec o wszystkich ludziach. Byc moze jest w jakims zwiazku ale niezadowolony jest z niego. Nie mam pojecia.  Ja bylam w nieszczesliwym zwiazku jednak mi to nie przeszkadzalo aby sie nagle zakochac bo milosci w moim zwiazku od dawna nie bylo. Byc moze on ma podobna sytuacje. Musze udac, ze pale i sie do niego odezwac wtedy. Nie ma wyjscia. Poprosze go o ognia, co napewno go zdziwi wiec moze zapyta dlaczego .. wtedy mu powiem: ze chce podpalic tylko zeby udac ze pale, bo tak naprawde jestem tam aby porozmawiac z kims kto mi sie podoba i wpadl mi w oko... musze to jakos rezegrac, boje sie jednak ze sie bede rumienic i inni ludzie tu pracujacy beda tam rowniez jego znajomi. On jest jak papuzka nierozlaczka z jednym ze starszych pracowniikow. Jestem chyba gotowa na to, aby zdobyc sie na odwage i mu tak wlasnie powiedziec.. nie chce czekac bo nie wiem na czym stoje. Czy jest sens sie nim przejmowac czy nie. A jesli ktos mi cos powie hmm nie wazne, musze sie zmienic i nie zwracac uwagi na ludzi w oklo mnie. Ok ide sproboje za pare minut big_smile

9

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc:) przeczytalam Twoja historie. i musze stwierdzic, ze masz bardzo ciekawe zycie. zaimponowalas mi przede wszystkim swoja odwaga- ze nie balas sie wyjechac z kraju, ze jak czulas taka potrzebe to wracalas od kraju nie patrzac na nic. no i ze potrafilas w koncu zakonczyc zwiazek bo czulas ze to nie to.

no to czekam na kolejne wiesci od Ciebie smile

10

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

OOOOoooo !!! Proszę, proszę !! Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie co robić smile Skoro tak, to trzymam kciuki, oby wyszło tak, jak tego chcesz smile smile Ale odważna kobieta z Ciebie smile !! I dobrze, tacy ludzie mają dobrze w życiu smile
Czekam na sprawozdanie z dalszego rozwoju wydarzeń smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witajcie,

Cdn mojej historii...

Tak wiec udalo mi sie porozmawiac z moimi Nieznajomym troche i chyba go rozszyfrowalam. Nie udal mi sie do konca plan z papierosem jednak nadal chce go jeszcze zrealizowac. Udalo mi sie nawiazac rozmowe, zaprzyjaznic troche jednak ciagle potrzeba wiecej. On sie dziwnie zachowuje czasem.

W poniedzialek rozmawialismy troche, we wtorek tylko czesc i spojrzen pare. Czasem nie moge na niego spojrzec bo wiem ze mi goraco na twarzy. Jednak nie chce go ignorowac. W srode udalo sie znowu porozmawiac troche. Mialam nastepny plan - poprosic o pomoc w naprawieniu szafki przy biurku, wszystko bylo calkiem fajnie on sie cieszyl ze z nim rozmawiam i ze prosze o pomoc, jednak na koniec dnia zniknal bez pozegnania tongue

A dzis w gole go nie widzialam. Nie wiem czy sie chowa przed mna co bylo by 'ridiculous' smieszne czy poprostu go nie ma. Chce sie dowiedziec.. Wczoraj zapytalam jego kolege gdzie jest jego biurko maialm wszystko zaplanowane. Poszlam tam a jego akurat nie bylo wiec musialam zmienic plan i dopiero pod koniec dnia go zapytalam jak go zobaczylam.

Dzis w gole go nie widze... Wydaje mi sie, ze jest to niesmialy fella tongue Mam nadzieje, ze on jest single. Ja juz wystarczajaco duzo krokow i inicjatywy pokazalam. Nie wiem czy mu ukradkiem poloze karte na Walentynki... Czy w gole bedzie jutro w pracy. Najsmieszniejsze jest to, ze wydawalo mi sie, ze widzialam jego samochod a jego tu nie ma... tongue Moze to nie ten samochod.

I co tu o tym myslec wszystkim?

12

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

mysle, ze pomysl z walentynka jest ok:) zostaw mu karteczke na biurku:)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

hehe dzieki, tez tak mysle big_smile Tylko co napisac?  Chce mu delikatnie dac znac, ze jest jedyny w moich myslach. Rowniez okazalo sie, ze on najprawdopodobniej myslal ze jestem zajeta.

Musze koniecznie napisac jednak nic dlugiego...  Prosto z serca.. hehe

14

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

dokladnie, cos prosto z serca, i krotkiego, zeby dawalo do myslenia. i ja bym sie nei podpisala:)
napisz ze myslisz tylko o nim, ze kazde jego spojrzenie to dla Ciebei cos niesamowitego czy cos  w tym stylu tylko ladniej tongue

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

dzieki smile Pomysle i pozniej podziele sie tym co napisalam smile  I masz racje chyba sie nie podpisze ale powinien wiedziec, ze to ode mnie big_smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hiya,

Tak wiec udalo sie w piatek dostarczyc moja karte do Nieznajomego smile

Nie wiem co o tym mysli na razie. Caly dzien byl bardzo zajety i skomplikowany przez to, ze chcialam mu to wreczyc osobiscie. Nie udalo mi sie. PProbowalam bylam o 2 kroki od niego, stal tylem do mnie a ja zawrocilam przez to, ze kolezanka zaczela krzyczec co ja robie i w gole byl smiech lol

Jednak w koncu dalam to jego koledze co bylo o niebo latwiejsze.  Poczylam wreszcie ulge jak to zrobilam. Wiem, ze napewno odrazu to przeczytal lol Jednak byla godzina 16. i ja juz szlam do domu wiec prawie go nie widzialam po tym. Dzisiaj jest juz poniedzilaek. Wlasnie zaczelam o 9 ten shift. Widzialam jak przechodzil jednak ledwo go zauwazylam bo tu sie logowalam. Moze sie pozniej uda powiedziec czesc i zobaczymy. lol Takie to wszystko pogmatwane... Nie wiem co o tym myslec.

Slowly but surely big_smile

17

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

mam nadzieje, ze cos  sie zacznie dziac miedzy Wami smile)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey dzieki ja tez mam taka nadzieje bo jesli nic sie nie zacznie dziac to chyba dam sobie z nim spokoj tongue sad chociaz nie przeszlo mi wcale jeszcze... nadal go lubie tak jak lubilam od pierwszego wejzenia... tongue

19

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No jesli nei zareaguje na walentynke to chyba bedzie znaczylo, ze nic z tego;/ mam nadzieje, ze zrobi wreszcie jakis krok

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ahh.. no nie wiem chyba jednak nic z tego. Nie zrobil zadnego kroku jak na razie wrecz przeciwnie, udaje ze mniej sie za mna oglada i dziwnie sie zachowuje. Moze to nie jest to. Jednak cos w tym bylo i nadal jest. Poczekam i zobacze jesli nie zrobi zadnego kroku do konca tygodnia to juz bedzie sprawa oczywista tongue

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

O wilku mowa lol wlasnie przechodzil i sie spojrzal pare razy tongue Sam nie wie czego chce tongue

22

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

To teraz Ty nic juz nie rob, jedynie rzucaj mu jakies spojrzenia, ale nic wiecej, nie angazuj sie. teraz kolej na niego:)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

No niestety chyba nic z tego. Jak na razie nic sie nie odzywa ani nawet nie oglada za bardzo. Patrzy tylko troche co ja robie. Nie wiem czy jest sens jeszcze sie nim rpzejmowac. Moze nie jest tego wart jednak nadal go lubie...

24

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ja również przeczytałam Twoją historię, myślę że ze swojej strony zrobiłaś już na tyle dużo by teraz przyszła kolej na jego krok. Zatem bądź cierpliwa, moim zdaniem on dostał jednoznaczną wiadomość od Ciebie, że jesteś nim zainteresowana. Albo na nią odpowie albo nie.

25

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Moze jeszcze sie odezwie, ale jesli nie to trudno. widocznie nie byliscie sobie pisani. mam nadzieje, ze wkrotce znow bedzie sie cos ciekawego dzialo w Twoim zycu, czekam na dalsze relacje

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey Wam,

No niestety nic sie nie odzywa Nieznajomy, coraz bardziej ignoruje, dlatego ja tez udaje ze ejst mi obojetny i go unikam a nawet jak go widze to nadal unikam... W koncu to jego kolej aby sie odezwac chociaz moze i nie... Moze zle sie stalo, ze napisalam ta karte. Teraz zaluje, bo moze sam by cos zrobil gdyby nie moja niecierpliwosc. Jednak dlugo to wszystko sie juz ciagnie.

Dzisiaj widzialam go przed budynkiem palil papierosa. Coz nie zatrzymalam sie aby z nim porozmawiac akurat wracalam z parku. Prawie zawsze tam chodze w czasie lunchu. Rozmawialam przez tel z bratem po polsku i go zignorowalam. On mnie potem tez. Ciezko mi tak jednak, moze powinnam sie odezwac i powiedziec mu cos, ze przykro mi, ze sie nie odezwal i w gole ale moze lepiej juz sie nie odzywac. Nie wiem... Nie daje mi spokoju. Pojawil sie w moim snie a opis jest tutaj: http://www.netkobiety.pl/t1670.html

27

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ja myślę, że możesz pójść na pewien kompromis i np. mówić mu cześć na przywitanie jednak tylko tyle. Da to facetowi poczucie, że nie wycofujesz się z tego co napisałaś, chcesz nawiązać kontakt, jednak reszta zależy tylko i wyłącznie od niego.

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
Lena napisał/a:

Ja myślę, że możesz pójść na pewien kompromis i np. mówić mu cześć na przywitanie jednak tylko tyle. Da to facetowi poczucie, że nie wycofujesz się z tego co napisałaś, chcesz nawiązać kontakt, jednak reszta zależy tylko i wyłącznie od niego.

Dzieki za rade. Tak wlasnie zrobie. Bede mowic mu chociaz czesc. I nie bede unikac smile Zobaczymy co z tego wyniknie.

29

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Wiesz, mysle ze czas pokaze co bedzie dalej. Dobrze ze wyslalas kartke- przynajmniej pokazalas mu, ze nie jest Ci obojetny! a przeca nei napsialas tam, ze go kochasz,ze szalejesz za nim, wiec nie masz sie co martwic, ze przesadzilas.
postawilas sprawe jasno i juz. teraz na niego kolej. Wiesz, przynajmniej nei bedziesz sobie pozniej mowic- cholerka, moglam zrobci pierwszy krok, szkoda, ze nie sprobowalam! TY jzu zrobilas pierwszy krok, wiec sobie nei mozesz nci zarzucic. zawsze przeciez warto sprobowac! jezeli nic z tego nei wyjdzie, to nei bedzie to Twoja wina, po prostu on nie byl zbytnio zainteresowany

30

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej hej!
Przede wszystkim chciałam powiedzieć,że baaardzo ciekawa historia i strasznie mnie wciągnęła. Na początek:podziwiam za odwagę, za zaradność itd.
Czytając to wpadła mi do głowy pewna myśl. Z tego co piszesz, to zrobiłaś już baaardzo dużo,a facet naprawdę dziwnie się zachowuje. Nie masz możliwości podpytać kogoś o niego?? Być może nie jest zainteresowany, bo ma odmienną orientację seksualną. Może po prostu jest gejem smile A nie widać tego i nie wie jak ma Cię traktować.
Może pomyślisz,że wariatką jestem,ale taki mi się jakoś "pomyślało" jak to czytałam smile
Naprawdę się wciągnęłam(zresztą nie tylko ja) więc czekam na dalsze relacje smile
Pozdrowionka!

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Wiesz, mysle ze czas pokaze co bedzie dalej. Dobrze ze wyslalas kartke- przynajmniej pokazalas mu, ze nie jest Ci obojetny! a przeca nei napsialas tam, ze go kochasz,ze szalejesz za nim, wiec nie masz sie co martwic, ze przesadzilas.
postawilas sprawe jasno i juz. teraz na niego kolej. Wiesz, przynajmniej nei bedziesz sobie pozniej mowic- cholerka, moglam zrobci pierwszy krok, szkoda, ze nie sprobowalam! TY jzu zrobilas pierwszy krok, wiec sobie nei mozesz nci zarzucic. zawsze przeciez warto sprobowac! jezeli nic z tego nei wyjdzie, to nei bedzie to Twoja wina, po prostu on nie byl zbytnio zainteresowany

Hey, dziekuje Ci za mile slowa. Zgadzam sie z Toba. Zrobilam co moglam
i wystarczajaco daleko sie posunelam. Czas pokaze czy bylo warto, czy tez nie. Nie napisalam mu nic przerazajacego, jednak moj wiersz, ktory wymyslilam moze wskazywac na to, ze jestem nim zainteresowana i mi sie podoba. Byc moze, go to wystraszylo, chociaz neipowinno. Poczekam jeszcze i sie okaze czy byl wart zachodu big_smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
Leemonka napisał/a:

Hej hej!
Przede wszystkim chciałam powiedzieć,że baaardzo ciekawa historia i strasznie mnie wciągnęła. Na początek:podziwiam za odwagę, za zaradność itd.
Czytając to wpadła mi do głowy pewna myśl. Z tego co piszesz, to zrobiłaś już baaardzo dużo,a facet naprawdę dziwnie się zachowuje. Nie masz możliwości podpytać kogoś o niego?? Być może nie jest zainteresowany, bo ma odmienną orientację seksualną. Może po prostu jest gejem smile A nie widać tego i nie wie jak ma Cię traktować.
Może pomyślisz,że wariatką jestem,ale taki mi się jakoś "pomyślało" jak to czytałam smile
Naprawdę się wciągnęłam(zresztą nie tylko ja) więc czekam na dalsze relacje smile
Pozdrowionka!

Leemonka Tobie rowniez dziekuje smile Ciesze sie, ze moja historia wzbudza zainteresowanie i nie jest nudna.

Zawsze bylam niesmiala osoba, jednak powoli proboje sie przelamac i stad ta odwaga. Z polski wyjechalam majac 18 lat wiec dlaczego mialabym sie bac z kims porozmawiac czy tez okazac zainteresowanie?

Wlasnie nie moge go rozszyfrowac tak do konca. Chcialam kogos podpytac, jednak nie chce zeby cala firma o mnie plotkowala. Juz i tak sie wydalo w moim departamencie. Kilka osob wie, ze on mi sie podoba i nic sobie z tego nie robi oprocz jednej zyczliwej znajomej, ktora jest mila i sie ze mnie nie smieje. A tak poza tym to tylko mam Was aby porozmawiac i podzeilic sie ta historia smile

Co do Twojego pomyslu, to nie wydaje mi sie zeby on byl gejem. Naprawde, widzialam jak na mnie patrzyl i tez jest troche niesmialy. Nie wiem jednak co jest powodem, dla ktorego sie do mnei nie odzywa pierwszy. Jedyne co mieslismy to zabawa spojrzen i kilka razy ja pierwsza z nim rozmawialam. Plus moja karta, najpierw na swieta potem na dzien zakochanych...

Wiecej mu nei dam chyba, ze on sie przelamie wreszcie...

Pozdrawiam Was, milo mi sie z Wami pisze. A ja dzisiaj do 18 w pracy tongue

xxx

33

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hmm...no naprawdę musi być strasznie nieśmiały. Nie zdarzyło mi się jeszcze,żebym musiała,aż tak kombinować smile No i troszkę Ci współczuje,bo to takie nurtujące z jednej strony,ale z drugiej strony faktycznie- wszystko dzieje się w miejscu pracy. No nic, myślę,że pozostaje tylko czekać, czas pokaże co dalej smile
Trzymaj się!

34

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Tez mi przeszlo przez mysl, ze moze byc gejem:p ale takei rzeczy sie zauwaza, wiec jakby byl, to napewno bys to wyczula.
wiesz, po pierwsze on rzeczywiscie mzoe byc niesmialy.
a druga sprawa - moze wlasnie przez to, ze to sie dzieje w pracy to on nie chce nic zrobic, bo nie chce zeby wlasnie ludzie o nim gadali, itd, wiaodmo jak jets w pracy, kazdy o kazdym rozmawia. i on moze chce tego uniknac, moze nie dosc, ze jest niesmialy, to moze jeszcze dodatkwoo nie chce "byc na jezykach", nie chce zeby o nim gadano

szkoda, ze nie macie mozliwosci spotkac sie przypadkiem chcoiazby, ale poza praca

35

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

A ja myślę, że on myśli, że może już kogoś masz i dlatego boi się nawiązać znajomość. Najlepiej gdyby dało się z nim normalnie porozmawiać i żeby poznać się nawzajem ale wiem że gdy się jest zakochanym od pierwszego wejrzenia to nie jest to takie proste...

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Dzieki za slowa pocieszenia. Weekend minal szybko i znow jest poniedzialek. Poczekamy i zobaczymy czy cookolwiek sei zmieni. Na razie dopiero co przyszlam, chce mi sie spac i nie mam ochoty tu siedziec xx

37

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Milego dnai i calego tygodnia Ci zycze:) moze akurat w tym tyg zdarzy sie cos ciekawego z Twoim tajemniczym mezczyzna:)

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Milego dnai i calego tygodnia Ci zycze:) moze akurat w tym tyg zdarzy sie cos ciekawego z Twoim tajemniczym mezczyzna:)

THnx. Ktoz to wie. Byc moze cos sie zmieni. Ja tymczasem niecierpliwie czekam do soboty, bo wlasnei w sobote lece do Polandii. Musze odpoczac od tego wszystkiego na pare dni chociaz.

xxx

39

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej, i co tam u Ciebie?

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Hej, i co tam u Ciebie?

Hey dzieki, ze pytasz. Mialam 6 dni wolnego wyjechalam do PL na troche. Wlasnie jestem z powrotem. Na razie nic sie nie dzieje. Nadal o nim mysle jednak nie wiem czy jeszcze jest jakas szansa. Przed wyjazdem sie do mnie troche odezwal, zapytal co slychac, nie mowilam ze wyjezdzam moze pomyslal ze chce o nim zapomniec? HMm.. A tak w gole mam oferte na studia w Anglii i byc moze to jest szansa aby sie stad wyprowadzic, zapomniec i poznac kogos lepszego tongue Chociaz ze mna to ciezko jest zapomniec kogos...

41

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc:) ciesze sie ze wrocilas cala i zdrowa. No niezle, taka oferta. Moze to dobry pomysl z tymi studiami

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Czesc:) ciesze sie ze wrocilas cala i zdrowa. No niezle, taka oferta. Moze to dobry pomysl z tymi studiami

Hey dzieki, ze o mnie pamietasz smile

Studia w UK zawsze byly moim celem, chyba od czasow gimnazjum/liceum juz tak bylo. Udalo mi sei wyjechac, byc au-pair, zwiedzic cos, poznac wielu ludzi, uczyc sie i pracowac, poznac kulture UK/Irlandii, no i oczywiscie przezyc rozne rozterki milosne.

Mam na razie jeszcze troche czasu aby to przemyslec. Caly czas daze do osiagniecia wlasnych celow. Milosc pojawia sie po drodze, niespodziewanie, spada jak grom z nieba. Nie sadzilam, ze to sie tu przytrafi, pracujac w tej wlasnie firmie.

Co do niego, Slynny Nieznajomy lol dzisiaj zobaczyl, ze wrocilam. Moze myslal, ze juz sie poddalam i oddeszlam. Spotkalam jego znajoma jakas starsza kobiete, ktora od dluzszego czasu rozmawiala ze mna troche. Byla zdziwiona, ze mnie tak dlugo nei bylo.  Wspomnaialm jej, ze mam oferte na studia i ogolnie nie podoba mi sie juz za bardzo w NI. Coz, taka jest prawda.

Powiedzialam jej tez, ze nie mam wielu znajomych i czuje sie czasem taka 'sama', dodalam tez ze bylam z kims jednak juz nie jestem od jakiegos czasu. Nie mowilam nic o Nieznajomym. Dlaczego mialabym cos wspominac. Lepiej nie mowic jednak po jej minie widac bylo, ze cos wie.. Atmosfera tutaj taka sobie a jutro St. Patrick's Day. Ja jednak bede w pracy.. zobaczymy co sie bedzie dziac i czy on bedzie tongue

Pozdrawiam Cie Ikaa i innych, ktorzy czytaja tez smile

43

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Fajnie, ze pogadalas z jego znajoma, moze mu cos przekaze smile
A dzis z oakzji swieta nei wybierace sie gdzies do pubu razem po pracy?

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Fajnie, ze pogadalas z jego znajoma, moze mu cos przekaze smile
A dzis z oakzji swieta nei wybierace sie gdzies do pubu razem po pracy?

Heyy,

Fajnie by bylo jak bysmy sie gdzies wybrali jednak niestety dzisiaj malo kto przyszedl do pracy i tylko 4 osoby przy naszych biurkach w naszym przedziale. Ja wlasnie koncze i ide do domku smile Moze pojde sie przejsc i zobacze te ich slynne parady big_smile

A jutro zobaczymy czy Nieznajomy sie pokaze bo dzisiaj nie rpzyszedl tongue

OK ide ... pa xox

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey! Jestem wiec pomyslalam ze zrobie maly 'update' sytuacji. Wiec tak, u mnie troche lepiej, jestem na diecie, jako ze nie za dobrze z moim zoladkiem ostatnio, dieta plus suplementy maja mi pomoc. 

Jesli chodzi o Nieznajomego: wrocil do pracy zaraz po St. Patrick's Day, jestesmy w miejscu, troche sie ostatnio spogladal, mowi czesc, jednak nic poza tym. Chyba czeka, az ja sie odezwe jednak ja sadze, ze to jego kolej. Za duzo juz zrobilam. Moze mi sie uda zamienic z nim kilka slow. Musze jednak nad tym popracowac. Nadal jestem niesmiala. Troche sie rumienie jak jestem blisko niego i w tym problem tongue Jeszcze ejst jeden plus on sie nie chowa przed mna juz. Ja tez staram sie byc 'around' jak mam szanse. Ostatnio poszlam na lunch do jadalni i usiadlam tak zeby mogl mnie widziec, siedzial z kolegami ja udawalam ze sie ucze  czegos i jadlam salatke big_smile Nie moge o nim zapomniec. Nie wierze jak dlugo juz to trwa wszystko a ja ndal niesmiala tongue

46

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc:)
no to ciesze sie ze jest troche lepiej. hehe dobrze robisz starajac sie byc w poblizu smile mam nadzieje, ze w koncu on sie odwazy podejdzie i zagada smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Czesc:)
no to ciesze sie ze jest troche lepiej. hehe dobrze robisz starajac sie byc w poblizu smile mam nadzieje, ze w koncu on sie odwazy podejdzie i zagada smile

Hey Ikaa smile

Dzieki smile Ja tez mam nadal nadzieje, ze sie jeszcze odezwie. A wczoraj jak szlam na lunch to poszedl za mna i wszedl do jadalni tylko na chwile pomimo, ze jego lunch juz sie skonczyl, niby sie pokrecil i ja tylko herbate kupuje tam zazwyczaj a on w drzwiach stal i widzial co robie, poczekal tam az kupie i bede wracac przez te drzwi i potrzymam drzwi dla mnie, powiedzialam mu hey i tyle. Nie wiem, moze zwracam uwage na takie szczegoly za bardzo, a moze w tym co jest... hehe

Ja dzisiaj juz w pracy od 8.30 ... lunch bede miec o tej samej porze co on, moze sie uda pogadac smile Zycze Ci milego dnia.. xx

48

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Cześć
ja bym się jeszcze nie przełamywała i trzymała postanowienia, że na razie zrobiłam wystarczająco dużo by to on wykonał jakiś krok. Zatem pozostałabym przy zwykłym "hej"

A co do tych szczegółów - często jest tak, że jak sobie coś w głowie ubzduramy to wówczas każdy - dla innego człowieka nic nieznaczący gest czy sytuację- interpretujemy po naszej myśli. Swoja drogą miałam podobną sytuację w szkole średniej - bardzo podobał mi się chłopak, co za tym idzie wędrowałam za nim wzrokiem i wydawało mi się a raczej byłam przekonana, że on to odwzajemnia. Co więcej dowiedziałam się jak ma na imię, dotarłam do jego nr telefonu i zadzwoniłam. Był trochę zszokowany, ale chwilę pogadaliśmy, wówczas zaproponował bym po prostu kiedyś w szkole do niego podeszła i pogadała. Co też po po pewnym czasie uczyniłam. Niestety na dłuższą metę nic z tego nie wyszło, pozostaliśmy na stopie koleżeńskiej, natomiast co jest sednem tej opowieści. Mimo, że ja byłam przekonana iż on zwraca na mnie uwagę to ostatecznie okazało się, że nie miał zielonego pojęcia o moim istnieniu.

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
Lena napisał/a:

Cześć
ja bym się jeszcze nie przełamywała i trzymała postanowienia, że na razie zrobiłam wystarczająco dużo by to on wykonał jakiś krok. Zatem pozostałabym przy zwykłym "hej"

A co do tych szczegółów - często jest tak, że jak sobie coś w głowie ubzduramy to wówczas każdy - dla innego człowieka nic nieznaczący gest czy sytuację- interpretujemy po naszej myśli. Swoja drogą miałam podobną sytuację w szkole średniej - bardzo podobał mi się chłopak, co za tym idzie wędrowałam za nim wzrokiem i wydawało mi się a raczej byłam przekonana, że on to odwzajemnia. Co więcej dowiedziałam się jak ma na imię, dotarłam do jego nr telefonu i zadzwoniłam. Był trochę zszokowany, ale chwilę pogadaliśmy, wówczas zaproponował bym po prostu kiedyś w szkole do niego podeszła i pogadała. Co też po po pewnym czasie uczyniłam. Niestety na dłuższą metę nic z tego nie wyszło, pozostaliśmy na stopie koleżeńskiej, natomiast co jest sednem tej opowieści. Mimo, że ja byłam przekonana iż on zwraca na mnie uwagę to ostatecznie okazało się, że nie miał zielonego pojęcia o moim istnieniu.

Hey Lena,

Dzieki za Twoja wypowiedz. Tez tak mysle, ze moze to ja odbieram kazdy szczegol na moj sposob. Jednak tym razem to bylo tak, ze to on zaczal sie na mnie patrzec a nie ja na niego. Tak bylo od poczatku. Teraz po pewnym czasie ignorowania znow sie zaczal spogladac. Jednak ja go nadal raczej ignoruje i mowie czesc jak przechodzi ale to na tyle. W koncu mial szanse aby podziekowac za karte, za to jak mu pokazalam, ze jestem zainteresowana. Nic jednak nie uczynil nowego. Zastanawiam sie co jest tego powodem. Byc moze, wiek? Nie iwem ile on ma lat ale napewno ok 27 /28. Moze mysli, ze jestem za mloda dla niego. Nie mam pojecia. Chcialabym sobie z nim porozmawiac na stopie kolezenskiej jednak ciezko mi jest sie przelamac zeby o cokolwiek go zapytac/ porozmawiac. Lepiej jest poczekac i zobaczyc czy on sam sie odezwie jak nie to znakiem tego nie jest zainteresowany. Osobiscie czuje sie jakbym to ja sie wygupila. Moze sobie pomyslal, ze taka malolata (mam prawie 22lata) z nim flirtuje. Nie wiem... Lepiej nie oceniac jak sie nie wie...

Pozdrawiam,

Marta

50

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Ja wychodzę z założenia, że "raz się żyje" stąd w swoim życiu czasem robiłam dziwne dla innych rzeczy, ale z umiarem. Myślę, że Ty Marto zrobiłaś już całkiem sporo i stąd teraz warto poczekać na jego krok.

51

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej,
ja rowniez przeczytalam Twoja historie z wielkim zainteresowaniem i gratuluje odwagi!!! Tzn., ze taka niesmiala nie jestes, i bardzo dobrze! Swiat należy do odważnych i pewnie spelnisz swe cele.
Jesli chodzi o nieznajomego,to zgadzam sie z Lena- uwazam, ze nie powinnas podejmowac dalszych krokow. Rozumiem, ze on moze byc niesmialy,ale wystarczajaco dalas mu do zrozumienia,ze jestes nim zainteresowana. Jezeli to znow Ty wyjdziesz z inicjatywa, to mysle, ze pozniej mozesz sie z tym zle czuc,zwlaszcza jesli bedziesz tam nadal pracowac. Moze pomyslec,ze jestes zbyt nachalna,zwlaszcza,jesli on nie jest zainteresowany. A szczerze Ci Motylku powiem,iz tak podejrzewam. Wiem,ze ludzie sa niesmiali,ale jesli dalas mu juz tak jednoznaczne sygnaly,to mysle, ze jesli bylby zainteresowany,to niesmialosc by zniknela.
Podobnie jak Lena,gdy bylam w liceum, to tez wydawalo mi sie,ze pewien chlopak byl mna zainteresowany, i kazdy gest tlumaczylam sobie jako dowod tego. W efekcie mnie bardzo lubil,ale tak naprawde nic do mnie nie czul, wiec mylnie odczytalam te zachowania. Zreszta ostatnio moj znajomy tez pomyslal,ze cos do niego czuje a wcale tak nie jest,tyle,ze zle zinterpretowal moje zachowanie,a,ze jest mna zainteresowany to kazdy usmiech i zgode na spotkanie(dla mnie typowo kolezenskie), rozumial jako "cos wiecej". Czasami sie tak zdarza i mysle, ze w Twoim przypadku tez tak jest. Przepraszam,ale po to jest to forum, zeby szczerze wyrazac swoje opinie. Ale to Ty go znasz, Ty wiesz jak patrzy, Ty z nim pracujesz wiec nie twierdze,ze mam racje.
Ktos pisal,ze byc moze jest gejem..mnie tez to przeszlo przez mysl..bo mialam taka sytuacje-myslalam,ze pewien chlopak jest mna zainteresowany, bo wlasnie takim glebokim spojrzeniem zawsze mnie obdarowywal,tak sie usmiechal,swiatnie mi sie z nim rozmawialo..a potem sie okazalo,ze jest gejem...na moje szczescie nic do niego nie czulam,bo pewnie potem bym to przezywala, a tak mam dobrego kolege i sie ciesze.
Zycze Ci abym sie mylila i aby on wreszcie wykonal jakis ruch.
Duzo radosci, zdrowka i milosci Ci zycze-jak nie z nim to z innym, ktory bedzie Ciebie wart!
Dbaj o siebie i trzymaj sie cieplo!

52

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Co tam u Ciebie slychac ? smile

53

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej Motylku,
co sie z Toba dzieje? Daj znac jak Ci sie zyje,co nowego.
Odkad napisalam juz nie dajesz znaku (mam nadzieje,ze Cie nie urazilam moim postem).
Pozdrawiam

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Witajcie!

Przepraszam, ze nie odpisywalam! Jestem ostatnio bardzo zajeta! Jednak teraz mam chwile i wlasnie tu weszlam. Ciesze sie, ze o mnie pamietacie!

U mnie troche sie dzialo! Nieznajomy coraz bardziej zaczal sie za mna rozgladac w zeszlym tygodniu nawet sie odzywal troche. Usiadlam z nim i jego kolegami w czasie lunchu, jednak on unikal mojego wzroku i wyraznie bal mi sie spojrzec prosto w oczy. Wydaje mi sie, ze odwzajemnia to samo uczucie, jednak z jakiegos powodu nie chce sie wizac. Nie wiem czmeu ciezko mi powiedziec, nadal malo z nim rozmawiam, dalam mu osobiscie maly liscik, napisalam co slychac i, ze chce byc przyjaciolmi jednak on sie waha. Nie wiem nie bede go przesladowac. Nie chce lub nie moze z jakis powodow moze sie z kims innym spotyka i jest w skomplikowanej sytuacji. Od wczoraj znow mnie troche unika. Ja teraz juz nic nie mam zamiar robic, bo jesli probowalam juz tyle razy. Oto co zrobilam ostatnio: napisalam do niego na Facebooku to taki portal jak nasza-klasa, zapytalam czy to on i powiedzialam ze chce byc przyjaciolmi i ze przepraszam za dziwne zachowanie w jego obecnosci jednak pomimo, ze go nie znam to go lubie. Nie odpowiedzial mysle, ze to on. Nastepnego dnia rano zaczal sie krecic kolo mojego biurka i patrzec na mnie, tego dnia podarowal mi piekny usmiech, czesc powiedzial, i wtedy tez usiadlam z nim i jego kolegami w jadalni w czasie lunchu. Probowalam rozmawiac jednak on malo mowil, unikal spjrzenia mi w oczy. Nastepne 2 dni (to bylo w zeszlym tygodniu) chodzil blisko mnie, nadal malo rozmawial, patrzyl sie jednak ja nie wiedzialam co dalej robic bo nie odpowiedzial nic na moja wiadomosc i dziwnie sie zachowuje. W tym tygodniu natomiast znow zaczal mnie unikac troche i nie wiem, dalam mu jajko z czekolady poprzez znajoma, ktora jest sprzataczka smile Zjadl je ale na wiadomosci (liscik ktory mu dalam w ta srode nie opisal. Wiec nie wiem co mam myslec o tym wszystkim....

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
frania napisał/a:

Hej Motylku,
co sie z Toba dzieje? Daj znac jak Ci sie zyje,co nowego.
Odkad napisalam juz nie dajesz znaku (mam nadzieje,ze Cie nie urazilam moim postem).
Pozdrawiam

Franiu! Zapomnialam napisac, ze absolutnie nie urazilas mnie swoimi slowami. Jestem wdzieczna, ze zarowno Ty jak i kilka innych forumowiczek podzielilo sie swoimi opiniami. Bardzo Wam dziekuje!

A tak ogolnie co jeszcze u mnei slychac?

Zapislam sie do klubu sportowego, chodze prawie codziennie: jest bardzo fajnie: yoga, basen, silownia, jacuzzi i sauna. Oprocz tego ucze sie do egzaminu IELTS academic, sotalam oferte na studia i musze starac sie o pozyczke, rowniez w pracy jest bardzo duzo zajec i nowego materialu, szkolenia etc. Zaoferowana mi oferte pracy w firmie ktorej pracuje  na stale co oznaczalo by wieksze zarobki i lepsza pozycje. Dlatego mam duzo do przemyslenia, zastanawiam sie czy tu zostac i jesli mi sie uda dostac ta pozycje pracowac tu dalej czy tez starac sie przeprowadzic do Londynu lub Szkocji i rozpoczac studia - co bylo moim celem i nadal jest, chociaz ciezko mi bo nie stac mnie na przeprowadzke a zycie w Londynie jest o wiele drozsze. Mam wiec duzo na glowie i rzadko wchodze na forum. Kiedys wchodzilam codziennie w wolnych chwilach w pracy jednak jak mam szkolenia nie jest to mozliwe... Ahh juz niedlugo swieta a ja sama bede je spedzac mam wolne od SOboty do poniedzialku pomimo, ze tutaj swieta sa juz od jutra az do wtorku ja bede pracowac i jutro i we wtorek.

Zycze Wam weszolych Swiat Wielkanocnych chociaz jeszcze pewnie tu zajze przed lub w czasie swiat. Ja mam zamiar zrobic seromak, napisze Wam zaraz przepis! Jest pyszny szkoda, ze nie moge go jesc! Mmmm sprobojcie upiec bo naprawde warto!

Ja do pracy zrobie i poczestuje znajomych kolegow.

Ok trzymajcie sie! Na razie! A bientot! xxx

56

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Haj. no to fajnie ze jakis leci. juz sama nie wiem co myslec o tym Twoim koledze ?!
ale tak jak napisalas- teraz juz nic nie rob!

tez zycze Ci wesolych zdrowych swiat, szkoda ze bedziesz sama:/ ale zawsze mozesz wpasc tutaj smile

Seromak? woow, nie wiedzialam, ze takei cos jest!

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey dzieki! No ja tez nie wiem co o nim myslec! On chyba nie chce byc moim kolega i tyle. No ale coz. Glupi jakis, flirtowal przez tak dlugi czas a teraz nawet czesc nie powie?! Nie wart mojego czasu. Przykro mi tylko bo wydawalo mi sie, ze jest fajny i go bardzo polubilam pomio, ze malo co go znam. No ale trudno, znajdzie sie ktos lepszy w swoim czasie, taka mam nadzieje.

Ja dzisiaj w pracy a wolne mam od jutra do wtorku tongue Jakos to bedzie w swieta, moze gdzies sie wybiore. W sobote ide pokrecic wloski:) A w niedziele nie wiem jeszcze. A Wy co robicie w swieta? Tu niestety nie ma atmosfery swiatecznej poza ogromem czekoladowych jajek w sklepach! Dyngusa smigusa tez nie bedzie wiec nikt nie poleje mnie woda!

Zrobie seromak i przyniose na wtorek do pracy dla kolegow!  A przepis juz zamiescilam jest tutaj: http://www.netkobiety.pl/t4172.html

Smacznego!

58

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc, noo w Polsce to wiaodmo jak wygladaja swieta smile
ale dla mnei tez nie sa one szczegolne. ot dłuzszy weekend po prostu, ale moze to wynika z tego, ze jestem niewierzaca.
koniecznie znajdz sobie jakies zajecie na te swieta. w polsce zapowiada sie ladna pogoda na swieta, a jak u Ciebie?
aa i dzieki za przepis smile

59

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hej Motylku, ciesze sie,ze wreszcie napisalas.
Dobrze,ze tak aktywnie zyjesz,ze dostalas taka propozycje w pracy,ze zapisalas sie do tego klubu sportowego i ze w miare wszystko sie uklada.
Nie wiem co Ci poradzic jesli chodzi o kolege z pracy, ale zyj tak jak zyjesz, badz nadal taka dzielna i odwazna,otwarta na nowe znajomosci.
Zycze Ci,aby kazdy dzien wital Cie usmiechem!

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
ikaa napisał/a:

Czesc, noo w Polsce to wiaodmo jak wygladaja swieta smile
ale dla mnei tez nie sa one szczegolne. ot dłuzszy weekend po prostu, ale moze to wynika z tego, ze jestem niewierzaca.
koniecznie znajdz sobie jakies zajecie na te swieta. w polsce zapowiada sie ladna pogoda na swieta, a jak u Ciebie?
aa i dzieki za przepis smile

Czesc Wam!

Jestem juz w pracy, swieta zlecialy w mgnieniu oka. Nie byly to dla mnie zadne specjalne dni gdzyz tu sie tak Swiat nie obchodzi, nie bylo wiec koszyczka, ani polskiego jedzenia za bardzo no ale coz. Nawet nie wiem kiedy! Pogoda byla calkiem ladna dlatego wybralam sie na tzw. 'road trip'. Nawet fajnie bylo, jednak nadal o nim mysle... I nie moge przestac! W piatek niestety juz pokazal, ze mu raczej nie zalezy i w gole nie odpowiedzial na moja wiadomosc. Dlatego ja bede go unikac, przynajmniej sproboje i moze jakos uda sie zapomniec. Przykro mi, ze tak wyszlo bo moglismy byc chociaz przyjaciolmi, ale czasem to niemozliwe jesli wystepuja inne uczucia pomiedzy ludzmi.

A jak tam swieta u Was? Ikaa, Frania?

Pozdrawiam Was!

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I
frania napisał/a:

Hej Motylku, ciesze sie,ze wreszcie napisalas.
Dobrze,ze tak aktywnie zyjesz,ze dostalas taka propozycje w pracy,ze zapisalas sie do tego klubu sportowego i ze w miare wszystko sie uklada.
Nie wiem co Ci poradzic jesli chodzi o kolege z pracy, ale zyj tak jak zyjesz, badz nadal taka dzielna i odwazna,otwarta na nowe znajomosci.
Zycze Ci,aby kazdy dzien wital Cie usmiechem!

Dziekuje Franiu! Tego wlasnie mi potrzeba duzo usmiechu! smile

62

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Czesc smile
to olej go, nie zwracaj na niego uwagi, to jedyne wyjscie. zacznij po prostu zyc, zwracaj uwage na innych facetow smile

moje swieta- aa mozna powiedziec ze to byl dla mnei zwykly weekend, tyle ze o dzien dłuzszy, i wiecej jedzenia bylo tongue

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

heh, u mnie niespodziewane zdarzenia zaraz po sweitach tz. w srode. Prawie zawsze jezdze taksowka do pracy. Zamowilam sobie taxi rano do pracy, wsiadam, jade i bum... Zderzenie czolowe, na szczescie nic powaznego sie nie stalo, zwichnelam reke i czulam sie jak pobita, jednak nic poza tym wiec jest juz ok i jestem w pracy znowu. Nie ma nieznajomego, nie wiem czemu sie nim nadal przejmuje. Jakos tak mi smutno ze nawet nie zostalismy friends. No ale coz nic sie nie poradzi. Musze teraz sie jakos pozbierac i uczyc bo exam juz za niecale 2 tygodnie.

64

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Oj oj, dobrze ze nic powaznego Ci sie nei stalo!!!
u nas juz po swietach, i kazdy marudzi, bo ciezko sie zebrac do normalnego zycia po swietach smile i na dodatek kazdy chce zrzucic pare kilo smile

nie mysl juz o nim, no trudno, nie chcial zostac chociazby Twoim przyjacielem- jego strata smile

Odp: The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Hey dzieki. na szczescie jakos calo.  I znowu w pracy! A mialam kilka dni wolnych smile A co tam u Was? Wiosna zawitala czy jeszcze nie? Tutaj nawetslonca troche byla w weekend. Dzisiaj juz mniej ale tez czasem wyjdzie. Niznajomy jest w prayc znowu tongue Ehh nie moge o nim zapomniec... Weirdee

ikaa napisał/a:

Oj oj, dobrze ze nic powaznego Ci sie nei stalo!!!
u nas juz po swietach, i kazdy marudzi, bo ciezko sie zebrac do normalnego zycia po swietach smile i na dodatek kazdy chce zrzucic pare kilo smile

nie mysl juz o nim, no trudno, nie chcial zostac chociazby Twoim przyjacielem- jego strata smile

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » The River of my thoughts... wycinki z mojego pamietnika... part I

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024