Nie, nie chca zmian, przecież matka była gotowa rozbic rodzine a nawet stracic dzieci dla kasy, dlaczego ma przestać?
Az trudno uwierzyć, że to nie jest prowokacja.
Ale powiedzmy ,że to prawda, autorze, chcesz akceptacji ze strony swoich dzieci, moze i ją bedziesz mial ale tylko wtedy kiedy dzieci przyjma Wasz system wartości, nie warto sie uczyć bo kasa leży na ulicy, warto sie prostytuować i czerpać korzyści z prostytucji , bo mozna zyć na wysokim poziomie i często tak się zdarza w rodzinach , które zdobywają łatwą kasę choć w różny sposób, dzieci powielają wzorce rodziców.
Taką wiedzę o rodzicach powinien przyjąć raczej człowiek dorosły o ukształtowanej osobowosci bo wtedy będzie potrafił nabrać do tego zdrowego dystansu.
Podobne tematy
(...)Nie uważam natomiast, że ten wybór to była zła decyzja. Moim zdaniem to był mimo wszystko dobry wybór. Pieniądze są naprawdę duże i w innej pracy ani ja ani żona nie zarobilibyśmy nawet połowy tego a sama praca tez nie jest taka zła jakby się wydawało. (...)
Kochasz swoją żone?Zamień się z nią rolami i zobaczysz czy to taka fajna praca i dobry wybór.Jestes darmozjadem i zwykłym sutenerem!
Pozwalasz swojej kobiecie by zarabiała na Ciebie a sam nie robisz nic by znaleźć pracę i wszystko zmienić.
Nie znosze takich ludzi jak ty,nie masz za grosz szacunku dla tej biednej kobiety a ona głupio dała sie omotać duża kasą i twoim pieprzeniem że tak jest dobrze.
Żal.....
68 2011-12-01 22:37:06 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-12-01 22:39:20)
Rozumiem, że szczęśliwa i zgodna rodzina zaakceptowałaby ....gdyby synek i córka oznajmili (w przyszłości), że poszli "tą" drogą. Zaradność bywa społecznie dziedziczna.
a moze twoje dzieci o tym wiedza tylko sie wstydza o tym mowic?? ale jaaa pierdyykam brak mi słów. Jak tak można.
a dlaczego chcesz mówić o tym dzieciom????
po co im burzyć spokój????
nie lepiej w imię nawet poświęceń typu mniej zasobny portfel spokojnie spac i odpuścić zmieniając pracę ?? można zmienic pracę , Ty pracujesz??
teraz w tym przypadku jestes sutenerem wiesz??? nie oburza ciebie to że twoja żona sprzedaje swoje ciało????
A ja uwazam ze to jednak prowokacja. Gdyby prostytutka zarabiala 8000-10000 mies mielibysmy duzo wiecej prostytutek.
Jesli natomiast jest to prawda i naprawde autor postu zamierza poinformowac swojego syna o prostytuowaniu sie matki to moze w ten sposob
- synku kochany, wszystkie twoje zabawki, ciuchy, wakacje, gry komputerowe pochodza z pieniedzy jakze uprzejmych panow ktorzy sa tak mili i placa mamusi za ssanie ich f....a, nastawianie d...y i pozwalanie na dotykanie wszystkich miejsc jej ciala ktore powinien ogladac i dotykac tylko tata. Wiemy jak wazny dla ciebie jest nowy komputer/gra/telefon/wakacje, wiec mamusia nie zamierza zmienic pracy, nawet jesli wszyscy twoi przyjaciele sie od ciebie odwroca.
Osobiscie bardzo mi sie podoba pomysl by darek dolaczyl do swojej poswiecajacej sie dla rodziny malzonki, razem mogli by miec 15-20 tys mies. WOW to dopiero kasa.
Albo moze po prostu zmienic malzonke jak juz bedzie gubila watrobe schodzac po schodach
Czy to prowokacja trudno powiedzieć był taki program gdzie przed kamerą wypowiadali się mąż i żona. Różnica była tylko taka że nie miali dzieci i oboje pracowali w tym fachu, ale był i taki mąż który popierał pracę żony i nie widział w tym nic złego. Mnie tylko zastanawia jedno za parę lat jego żona będzie "zużytą i mało wartościową prostytutką" kliętów mniej kasy też i co wtedy zrobi autor rozwiedzie się udając że przez wszystkie te lata był męczennikiem?????
Myślę że jeśli ktoś nie ma zasad moralnych i nie jest facetem to mu lata koło tyłka jak zareagują dzieci - zniszczył psychikę żony to może i dzieci a co w imię dobra najwyższego - MAMONY!!!!
Ciekawe, co żona miałaby do powiedzenia w tym temacie...
Przecież Autor napisał w którymś poście, że to przede wszystkim ONA nie chce zmieniać pracy i to był JEJ wybór. Więc nie rozumiem czemu robicie z niej cierpiętnicę wykorzystywaną przez męża i zmuszaną przez niego do prostytucji, a z niego potwora. To, że on akceptuje taki stan rzeczy i w jakim świetle go to stawia, to już inna inszość.
Pytacie dlaczego chcemy im powiedzieć? Przede wszystkim dlatego, że boimy się że mogą się dowiedzieć od jakiejś obcej osoby i to dopiero byłaby tragedia. Niestety ale w naszym kraju ?życzliwych? nie brakuje. Poza tym nie chcemy w nieskończoność żyć w kłamstwie. Przed obcymi ludźmi możesz udawać kogoś innego, możesz grać ale przed własnymi dziećmi kiedy zaczynają dorastać staje się to już bardzo trudne. Ja się boję, że syn zacznie rozumieć pewne rzeczy, kojarzyć pewne fakty i w końcu wszystko się wyda a wtedy może to być dla niego bardzo bolesne. Dlatego lepiej jest o wszystkim powiedzieć ale chyba jeszcze nie teraz. To jeszcze nie ten wiek. Chcielibyśmy go w jakiś sposób przygotować i faktycznie wizyta u psychologa jest chyba dobrym rozwiązaniem. Boję się tylko, że psycholog zamiast pomóc będzie nam prawił morały i oceniał nas. Natomiast wszystkim osobom, które mnie atakują jako rzekomego pasożyta, który korzysta tylko z cudzej pracy chciałem odpisać, że ja też pracuję i to ciężko, tylko, że niestety nie zarabiam na tyle dużo pieniędzy abyśmy mogli żyć na odpowiednio wysokim poziomie. Natomiast moja żona ma zdrowy dystans do tego co robi i potrafi oddzielić życie osobiste od pracy bo dla niej to jest właśnie praca. Wbrew temu co się niektórym wydaje to ciężka praca, czasami niewdzięczna, czasami stresująca choć z drugiej strony nie taka znowu straszna jak się niektórym wydaje. Po prostu praca jak każda inna tylko, że o wiele lepiej płatna. Mnie na początku było z tym bardzo ciężko. Czułem się jak ostatni śmieć, jak jakiś niepełnowartościowy mężczyzna tym bardziej, że początkowo o niczym nie wiedziałem, dopiero po jakimś czasie powiedziała mi prawdę. Byłem zły, wściekły, smutny, załamany i myślałem poważnie o rozwodzie. Z czasem jednak zacząłem rozumieć, że tak naprawdę ta praca niczego między nami nie zmienia, że ona nadal mnie kocha a to co robi to nie żadna zdrada tylko właśnie praca. Teraz w pełni akceptuję jej zajęcie i wspieram ją. Oczywiście, że wolałbym żeby robiła co innego choćby ze względu na dzieci ale przynajmniej na razie żona nie chce z tym skończyć a skoro ona nie chce to ja to szanuję. Wiem, że dla wielu osób to co piszę może być niezrozumiałe ale wierzcie mi, że tak właśnie jest. Nie róbcie z nas jakichś nieczułych potworów, których interesuje tylko kasa. Jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami popełniają błędy, czasami dokonują być może niedobrych wyborów ale przecież kochamy swoje dzieci, zależy nam na nich i chcemy tylko ich dobra.
Mów do słupa a słup jak d..a ! Wspierasz żonę....heh....to wspieraj dalej. Tyle ode mnie...
Chcecie żyć na odpowiednim poziomie to znaczy jakim?Poziom przeciętny 3000zł jest dla biedoty i nie udaczników?
Wole żyć za 1000zł niż za 10.000tys ale majac szacunek do siebie i swojej rodziny.
Współczuje twoim dzieciom bo przeżyja coś okropnego jak sie dowiedzą i przygotujcie sie na to że bedzie okres buntu i padnie dużo przykrych dla was słów.
Powodzenia
(...)chcemy tylko ich dobra.
Oby dobro, o które tak zabiegacie i tak je rozumiecie, było tym samym dobrem, o którym myślą i marzą wasze dzieci.
Wybacz kolego, ale w ludzie w tym kraju zyja uczciwie za 1000-1500 z. Na pewno nie są zadowoleni i jest im ciężko, ale żyją. I na pewno ich boli ze dzieciaki nie maja na nowe ciuchy, studia czy inne rzeczy. Poznałam tez mezczyzn którzy wyjechali zagranice i tam zyja samotnie, z dala od rodziny (wyobraz sobie jaka to samotnosc - rozlaka), np. jeden gosc, którego spotkalam zyje i pracuje sam w Niemczech, tylko po to by jego syn mial w zyciu lepiej niz on, bo w PL robił ciezko za grosze jako kamieniarz i chce dla syna lepszego zycia. Nie moze patrzec jak syn rosnie, bo pracuje, z dala od rodziny.
Takze wybacz ale Wy poszliscie na łatwizne i nie wiem czy Twoj syn bedzie szczesliwy jak sie dowie.
Pytacie dlaczego chcemy im powiedzieć? Przede wszystkim dlatego, że boimy się że mogą się dowiedzieć od jakiejś obcej osoby i to dopiero byłaby tragedia. Niestety ale w naszym kraju ?życzliwych? nie brakuje. Poza tym nie chcemy w nieskończoność żyć w kłamstwie. Przed obcymi ludźmi możesz udawać kogoś innego, możesz grać ale przed własnymi dziećmi kiedy zaczynają dorastać staje się to już bardzo trudne. Ja się boję, że syn zacznie rozumieć pewne rzeczy, kojarzyć pewne fakty i w końcu wszystko się wyda a wtedy może to być dla niego bardzo bolesne. Dlatego lepiej jest o wszystkim powiedzieć ale chyba jeszcze nie teraz. To jeszcze nie ten wiek. .
Kochany, a Ty myślisz, że Twój syn jest głupi? On ma JUŻ 13 lat i dostrzega co się dzieję. Być może jeszcze nie zna całej prawdy, ale to kwestia czasu.
I to jest już ten wiek, gdzie młodzi chłopcy zaczynają interesować się seksem ( nie mówiąc, że nawet i młodsi od niego). Zacznie kojarzyć pewne fakty, a nie daj Boże wpadnie na genialny pomysł, że swój pierwszy raz będzie chciał przeżyć z prostytutką i dziwnym trafem wpadnie na swoją matkę... Gimnazjaliści w Ostródzie bawili się w "słoneczko"...
Jeśli chcesz mu powiedzieć prawdę, to nie masz na co czekać.
Jakiś Ty biedny... Ile wycierpiałeś.... straaaszne...
Fakty:
Twoja żona jest prostytutką na własne życzenie. Nie zmusił jej do tego los, nie spała pod mostem, ani nie miała innego wyjścia. Postanowiła się wulgaryzm, żebyście mogli sobie godnie żyć. No cóż, pracuje tym co jej natura dała.
W naszym kraju, gdzie prostytucja jest nielegalna, Twoja żona jest zwykłą wulgaryzm. Skoro Wam z tym dobrze to ponownie pytam, czemu nie wyjedziecie z kraju i nie zalegalizujecie biznesu??
Aby wzmocnić ekspresję swojego słownictwa wcale nie trzeba używać wulgaryzmów!
moderatorka apoteoza
Aleś Ty nieżyciowa, Teo
Podatki by musieli zacząć płacić.
Skąd tyle nienawiści...
Nie rozumiem dlaczego tak bardzo potepia się kobiety które psrzedają sex a nie mężczyzn którzy go kupują, dlaczego mężczyzną wszystko wolno a kobieta ma siedzieć cicho i czekać na te go jedynego pozostajac dziewicą a potem po wymarzonym slubie jej życie jest wielkim rozczarowaniem.
Darekk, pozostaje tylko jedno, sam rusz dupe i do roboty! Bo pieniądze się same nie zarobią. A może dla odmiany Ty się zajmiesz prostytucją? Czemu nie?
I to chiałam napisać. Jako kobieta w starszym wieku wiem że mężczyzna prostytutka zarabia więcej niż kobieta w tym zawodzie.
(jak we wszystkich zresztą).
Weź się w garśc, bądź mężczyzną i zarób pieniądze na utzrymane rodzny.
No a jakbyście oboje z żoną pracowali to nie 10 a 20tys. macie miesięcznie !!!!!!!!!!!!!!!
Można się poświęcić i pogodzić obowiązki.
A tak odbiegając od moraliów i patrząc na WYSOKIE POTRZEBY rodziny to prostytucja dzieci jest też wysoce opłacana. Może wciągnijcie je do rodzinnego biznesu??????????/
Żyłoby się Wam jak u Pana Boga za pieckiem.
PATOLOGIA, PATOLOGIA I JESZCZE RAZ PATOLOGIA !!!!!!!!!!!!!!!!!
Moi synowi nie zgodzili się na matkę k....
Mamuś, chleb ze smalcem ale z podniesiną głową
Pytacie dlaczego chcemy im powiedzieć? Przede wszystkim dlatego, że boimy się że mogą się dowiedzieć od jakiejś obcej osoby i to dopiero byłaby tragedia. Niestety ale w naszym kraju ?życzliwych? nie brakuje. Poza tym nie chcemy w nieskończoność żyć w kłamstwie. Przed obcymi ludźmi możesz udawać kogoś innego, możesz grać ale przed własnymi dziećmi kiedy zaczynają dorastać staje się to już bardzo trudne. Ja się boję, że syn zacznie rozumieć pewne rzeczy, kojarzyć pewne fakty i w końcu wszystko się wyda a wtedy może to być dla niego bardzo bolesne. Dlatego lepiej jest o wszystkim powiedzieć ale chyba jeszcze nie teraz. To jeszcze nie ten wiek. Chcielibyśmy go w jakiś sposób przygotować i faktycznie wizyta u psychologa jest chyba dobrym rozwiązaniem. Boję się tylko, że psycholog zamiast pomóc będzie nam prawił morały i oceniał nas. Natomiast wszystkim osobom, które mnie atakują jako rzekomego pasożyta, który korzysta tylko z cudzej pracy chciałem odpisać, że ja też pracuję i to ciężko, tylko, że niestety nie zarabiam na tyle dużo pieniędzy abyśmy mogli żyć na odpowiednio wysokim poziomie. Natomiast moja żona ma zdrowy dystans do tego co robi i potrafi oddzielić życie osobiste od pracy bo dla niej to jest właśnie praca. Wbrew temu co się niektórym wydaje to ciężka praca, czasami niewdzięczna, czasami stresująca choć z drugiej strony nie taka znowu straszna jak się niektórym wydaje. Po prostu praca jak każda inna tylko, że o wiele lepiej płatna. Mnie na początku było z tym bardzo ciężko. Czułem się jak ostatni śmieć, jak jakiś niepełnowartościowy mężczyzna tym bardziej, że początkowo o niczym nie wiedziałem, dopiero po jakimś czasie powiedziała mi prawdę. Byłem zły, wściekły, smutny, załamany i myślałem poważnie o rozwodzie. Z czasem jednak zacząłem rozumieć, że tak naprawdę ta praca niczego między nami nie zmienia, że ona nadal mnie kocha a to co robi to nie żadna zdrada tylko właśnie praca. Teraz w pełni akceptuję jej zajęcie i wspieram ją. Oczywiście, że wolałbym żeby robiła co innego choćby ze względu na dzieci ale przynajmniej na razie żona nie chce z tym skończyć a skoro ona nie chce to ja to szanuję. Wiem, że dla wielu osób to co piszę może być niezrozumiałe ale wierzcie mi, że tak właśnie jest. Nie róbcie z nas jakichś nieczułych potworów, których interesuje tylko kasa. Jesteśmy tylko ludźmi, którzy czasami popełniają błędy, czasami dokonują być może niedobrych wyborów ale przecież kochamy swoje dzieci, zależy nam na nich i chcemy tylko ich dobra.
!!!!!!!!!!!!! Bzdura!!!!!!!!!! Jesrteś materialistą, wyłuzdanym moralności materialistą !!!!!!!!!!!!! Ktoś zapytał się i ja powtarzam aczkolwiek konkretyzuję pytanie :
czyTwoja żona w wieku 50 lat dalej będzie tak zarabiać?
Nie wiem ile potrzebuje na życie Wasza rodzina, ale mojej wystarcza 3,5-4tys i jeszcze zostaje. Mamy dwa samochody, dzieci w szkole średniej i na studiach (akademik). Nawet potrafimy z tego odłożyć Mamy dwa samochody, mieszkanie 100m kw.
Chodzimy do kina, restauracji. Tylko, że na codzięn gotujemy w domu, ciuchy pierzemy a nie wyrzucamy po jednym ubraniu i wyjeżdżamy na wakacje raz w roku a nie raz na miesiąc. No i na pewno nie zarabiamy na seksie.
Sorry ale ja odbrałabym Wam dzieci. W naszym kraju prostytucja nie jest dozwolona ani przez prawo, ani przez społeczeństwo.
Nie oceniam - czytam rzeczywistość
Skąd tyle nienawiści...
Nie rozumiem dlaczego tak bardzo potepia się kobiety które psrzedają sex a nie mężczyzn którzy go kupują, dlaczego mężczyzną wszystko wolno a kobieta ma siedzieć cicho i czekać na te go jedynego pozostajac dziewicą a potem po wymarzonym slubie jej życie jest wielkim rozczarowaniem.
Ale w tym poście krytykowany jest przede wszystkim facet, który nie widzi nic złego, że jego żona zarabia w ten sposób.
Oglądałam kiedyś program gdzie małżeństwo opowiadało o takim samym stylu życia (żona prostytutka, mąż wiecznie szukający pracy), że im to nie przeszkadza, że jest to normalne i wszystko jest ok. Pod koniec programu ta biedna kobieta płakała i mówiła, że gdyby Jej mąż potrafił utrzymać rodzinę Ona tego by nie robiła.
Jestem bardzo ciekawa jak żona autora zapatruje się na swoje życie, być może wcale nie jest to dla Niej tak normalne jak przedstawia to mąż?
Widzę, że niektóre osoby najchętniej by nas deportowały z Polski. Nic z tego
Po co mielibyśmy wyjeżdżać skoro jest nam tu dobrze? Chociaż muszę przyznać, że w takich Niemczech byłoby nam łatwiej. Tam prostytucja jest normalnym zawodem, bycie prostytutką nie jest powodem do wstydu i nikogo nie bulwersuje, że czyjaś żona pracuje w takim zawodzie. Niestety Polska jest jeszcze bardzo pruderyjnym i zacofanym krajem.
Skończ już waść, prowokacja się znudziła.
Widzę, że niektóre osoby najchętniej by nas deportowały z Polski. Nic z tego
Po co mielibyśmy wyjeżdżać skoro jest nam tu dobrze? Chociaż muszę przyznać, że w takich Niemczech byłoby nam łatwiej. Tam prostytucja jest normalnym zawodem, bycie prostytutką nie jest powodem do wstydu i nikogo nie bulwersuje, że czyjaś żona pracuje w takim zawodzie. Niestety Polska jest jeszcze bardzo pruderyjnym i zacofanym krajem.
Dlaczego zaraz deportować? Wiadomo, że jest Wam tu dobrze, ale to co robicie jest NIELEGALNE i tu już nie chodzi o wiarę czy pruderyjność tylko zwykłe prawo.
Mi osobiście nie przeszkadza, że Twoja żona się dupczy za kasę. I nie neguję faktu, że może to lubić! Jej prawo, są ludzie, którzy po prostu to lubią. Szkoda mi tylko dzieci.
Co jest nielegalne?
91 2011-12-10 13:37:54 Ostatnio edytowany przez nikandra (2011-12-10 13:39:14)
Puszczanie się za kasę jest nie legalne ![]()
Płaci twoje żoneczka podatki od zarobionych ciężko pieniążków??
EDIT: a sutenerstwo karalne
a i dzieci Wam mogą odebrać ![]()
Jakie podatki, jakie sutenerstwo? Podaj mi konkretny paragraf gdzie łamiemy prawo.
Rozumiem, że płacisz podatek dochodowy 75% z zaznaczeniem, że wpływy pochodzą z nieujawnionego źródła? Jeżeli płacisz podatek dochodowy od tego co robi Twoja żona no to spoko. Oczywiście nie jest to dosłownie podatek od prostytucji, bo u nas nie ma takiego podatku, ale jest wiele możliwości i taki interes jest na wpół legalny o ile obywatel nosi w zębach pieniądze do skarbu państwa. Natomiast jeżeli nie płacisz podatku od nieujawnionych dochodów to jeżeli urząd skarbowy dobierze Ci się do tyłka to biada Ci. Chyba że Twoja żona pracuje w agencji luksusowego masażu i ma nad sobą szefa, który zajmuje się kruczkami prawnymi wtedy to rzeczywiście możesz spać spokojnie.
94 2011-12-10 14:24:58 Ostatnio edytowany przez Fifka (2011-12-10 14:28:38)
Opisałeś sytuację ze swojej perspektywy z której jasno wynika, że jesteś kompletnym nieudacznikiem.
Nie potrafiłeś odejść od żony-prostytutki chociażby dla dobra własnych dzieci, ich bezpieczeństwa i komfortu psychicznego.
Nie umiesz zadbać o sprawy materialne rodziny. W waszym małżeństwie, jeżeli chodzi o swego rodzaju przedsiębiorczość, to z pewnością Twoja żona nosi spodnie, bo jeśli Twoje wynagrodzenie jest zbyt małe na zapewnienie standardów swojej familii, to powinieneś się wziąć za poszukiwanie lepiej płatnej pracy a nie podkreślanie w kółko, że masz tak dobrze zarabiającą małżonkę.
Przez Twoją żonę codziennie przechodzi co najmniej kilkoro mężczyzn, a Tobie w ogóle to nie przeszkadza. Prawdziwy mężczyzna oczekuje od swojej partnerki wierności i nigdy nie zgodziłby się na taką sytuację. Ty za to zamiast przerwać tą chorą sytuację, próbujesz doszukiwać się na siłę w tym całym rozgardiaszu pozytywnych stron i szukasz sposobu na zderzenie starszej latorośli z rzeczywistością. W oczach Twojego syna staniesz się dupą wołową, Twoja żona stanie się - jak już ktoś wyżej napisał - kobietą gorszego gatunku. Czy to będzie dla was powodem do zadowolenia? Dzieci zostaną zapoznane z drugim obliczem rodziców i zniknie wasz strach przed tym, że dowiedzą się o nim przypadkiem, od osoby trzeciej, ale za to staniecie się dla nich jednym, wielkim, okrągłym zerem. Czy wówczas będziecie szczęśliwi? Jeżeli wasze dzieci są inteligentne, bystre i spostrzegawcze (w co bardzo wierzę), nie pójdą w wasze ślady i będą się brzydzić tym obrazem nędzy i rozpaczy, który sobie namalowaliście. Jeżeli jednak samodzielnie nie będą potrafiły odróżnić dobra od zła, to za 10-15 lat będziecie odwiedzać je w domach publicznych. Dla mnie jesteście dysfunkcyjną rodziną, która ma w zanadrzu zdemoralizowanie dzieci i moim zdaniem, powinno wam się je odebrać.
Jestem jednak ciekawa jak cała sytuacja wygląda z perspektywy Twojej żony. Jak ona się z tym czuje, dlaczego to robi i czy widzi szanse na zmianę. Myślę, że jej wypowiedź dałaby możliwość głębszej oceny sytuacji.
95 2011-12-10 15:11:29 Ostatnio edytowany przez Vuk (2011-12-10 15:14:38)
Ależ Panie emocjonalnie do tego wątku podchodzą ![]()
Odróżnijmy dwie rzeczy - ocenę moralną i ocenę prawną. Jeśli chodzi o tę drugą, to mylicie się Drogie Panie. Prostytucja w Polsce jest legalna, natomiast nie ma jej w wykazie zawodów. Skutek jest taki, że państwo dopuszczając prostytucję, nie chce od osób parających się tym procederem podatków. Dlatego, Teo, urząd skarbowy nie ma możliwości dobrania się do tyłka w tym przypadku. Nawet jeśli zacznie postępowanie w sprawie nieujawnionych dochodów, to je umorzy gdy wyjdzie, że owe dochody pochodzą z prostytuowania się.
Karalne w Polsce jest natomiast czerpanie korzyści z czyjejś prostytucji, ale to w żadnym wypadku nie dotyczy członków rodziny pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym (bo to byłby absurd). Gdyby mąż zawoził żonę do klientów, gdyby tych klientów umawiał itp. to oczywiście byłby sutenerem = podpadałby pod Kodeks Karny. Ale to że mieszka z prostytutką prawa nie interesuje.
Fifka
Uważasz, że to mężczyzna ma zapewnić rodzinie utrzymanie? To jesteś przeciwko równouprawnieniu kobiet, bo równouprawnienie oznacza równe prawa i równe obowiązki.
Też mi się wydaje, że w tej chwili jest chyba jeszcze za wcześnie na powiedzenie synowi całej prawdy. Nie uważam natomiast, że ten wybór to była zła decyzja. Moim zdaniem to był mimo wszystko dobry wybór. Pieniądze są naprawdę duże i w innej pracy ani ja ani żona nie zarobilibyśmy nawet połowy tego a sama praca tez nie jest taka zła jakby się wydawało. Wielokropku nie zamierzamy nikogo pouczać ani moralizować a oczekujemy jedynie tolerancji i akceptacji. Zgadzam się jednak, że 13 lat to specyficzny okres w życiu człowieka i to chyba nie jest dobry moment. Myślę, że poczekamy jeszcze ze 3 lata i wtedy powiemy mu prawdę. Proszę mi też wierzyć, że naprawdę jesteśmy zwyczajną rodziną a nie żadną patologią uwikłaną w alkoholizm czy narkotyki.
Zawsze bedzie ''za wczesnie'' predzej czy pozniej i tak i tak zniszczycie mu psychike.Ociec-''wzor do nasladowania'' ,Matka- ''wzor cnot'' a tu prosze zpuelnie inaczej niz powinno byc...Dobry wybor???? Byl by wtedy gdy wzial bys swoja d.... w troki i poszedl zarobic na rodzine tyle abycie mogi godnie zyc.Czyli co dla Ciebie liczy sie tylko to aby miec pieniadze? wazniejsza jest kasa od godnego,kochajacego,cieplego,NORMALNEGO,przyzwoitego,dajacego wzor domu??????oczekujesz tolerancji i akceptacji? to chyyba nie w tym swiecie bo wiekszosc ludzi ma jakies resztki moralnosci w sobie...Jak taa kasa tak bardzo Cie satysfakcjonuje to czemu sam nie zaczniesz swojej d... sprzedawac??ale pozwalasz na to by Twoja ''ukochana'' kobieta tracila resztki jakiejkolwiek godnosci ,ktora posiada kobieta?? Zwyczajna rodzina? taaaa na pewno:)
Słownik języka polskiego opisuje iż, patologię społeczną stanowią ?zjawiska społecznego zachowania się jednostek i określonych grup społecznych sprzeczne z wartościami danej kultury.? wiec sam ocen jak nazwac to co sie dzieje w Twoim domu:)
Opisałeś sytuację ze swojej perspektywy z której jasno wynika, że jesteś kompletnym nieudacznikiem.
Nie potrafiłeś odejść od żony-prostytutki chociażby dla dobra własnych dzieci, ich bezpieczeństwa i komfortu psychicznego.
Nie umiesz zadbać o sprawy materialne rodziny. W waszym małżeństwie, jeżeli chodzi o swego rodzaju przedsiębiorczość, to z pewnością Twoja żona nosi spodnie, bo jeśli Twoje wynagrodzenie jest zbyt małe na zapewnienie standardów swojej familii, to powinieneś się wziąć za poszukiwanie lepiej płatnej pracy a nie podkreślanie w kółko, że masz tak dobrze zarabiającą małżonkę.
Przez Twoją żonę codziennie przechodzi co najmniej kilkoro mężczyzn, a Tobie w ogóle to nie przeszkadza. Prawdziwy mężczyzna oczekuje od swojej partnerki wierności i nigdy nie zgodziłby się na taką sytuację. Ty za to zamiast przerwać tą chorą sytuację, próbujesz doszukiwać się na siłę w tym całym rozgardiaszu pozytywnych stron i szukasz sposobu na zderzenie starszej latorośli z rzeczywistością. W oczach Twojego syna staniesz się dupą wołową, Twoja żona stanie się - jak już ktoś wyżej napisał - kobietą gorszego gatunku. Czy to będzie dla was powodem do zadowolenia? Dzieci zostaną zapoznane z drugim obliczem rodziców i zniknie wasz strach przed tym, że dowiedzą się o nim przypadkiem, od osoby trzeciej, ale za to staniecie się dla nich jednym, wielkim, okrągłym zerem. Czy wówczas będziecie szczęśliwi? Jeżeli wasze dzieci są inteligentne, bystre i spostrzegawcze (w co bardzo wierzę), nie pójdą w wasze ślady i będą się brzydzić tym obrazem nędzy i rozpaczy, który sobie namalowaliście. Jeżeli jednak samodzielnie nie będą potrafiły odróżnić dobra od zła, to za 10-15 lat będziecie odwiedzać je w domach publicznych. Dla mnie jesteście dysfunkcyjną rodziną, która ma w zanadrzu zdemoralizowanie dzieci i moim zdaniem, powinno wam się je odebrać.Jestem jednak ciekawa jak cała sytuacja wygląda z perspektywy Twojej żony. Jak ona się z tym czuje, dlaczego to robi i czy widzi szanse na zmianę. Myślę, że jej wypowiedź dałaby możliwość głębszej oceny sytuacji.
AMEN!!!
98 2011-12-10 15:37:57 Ostatnio edytowany przez Fifka (2011-12-10 15:38:46)
Fifka
Uważasz, że to mężczyzna ma zapewnić rodzinie utrzymanie? To jesteś przeciwko równouprawnieniu kobiet, bo równouprawnienie oznacza równe prawa i równe obowiązki.
W waszym małżeństwie, jeżeli chodzi o swego rodzaju przedsiębiorczość, to z pewnością Twoja żona nosi spodnie, bo jeśli Twoje wynagrodzenie jest zbyt małe na zapewnienie standardów swojej familii, to powinieneś się wziąć za poszukiwanie lepiej płatnej pracy a nie podkreślanie w kółko, że masz tak dobrze zarabiającą małżonkę.
Uważam, że najuczciwiej jest i tym samym o wiele prościej, gdy w małżeństwie dwie osoby pracują.
Ale mamy konkretny przypadek "na tapecie" i do niego się w mojej wypowiedzi odnosiłam.
Żona autora postu musiała potrafić się zakręcić, skoro jest tak dobrze opłacalną prostytutką. Autor zaś, tkwi w słabo płatnej pracy, wielokrotnie powtarzając, że jest ciężka i gdyby nie żona, to nie stać by go było na utrzymanie rodziny. Mało męskie. "Dupowate" raczej.
Poza tym, jeżeli nawet byłabym przeciwko równouprawnieniu, to co w tym złego? Na moim podejściu do tej kwestii wątek się nie opiera.
Fifka, nie wiem gdzie mieszkasz, ale w tym kraju 90% ludzi, tak mężczyzn jak i kobiet, ma zarobki takie, że z jednej pensji nie wyżyjesz. Więc wyzwiska typu "dupowatość" może raczej do jego żony odnieść, że nie umie sobie znaleźć uczciwej pracy i mieć wkład do domowego budżetu?
Poza tym dopuszczasz się manipulacji, przedstawiając sytuację tak, jakby to on zmuszał ją do prostytucji. A było dokładnie odwrotnie, to był jej wybór. Wolała to od uczciwej pracy.
Natomiast to, że jesteś przeciwko równouprawnieniu w moich oczach dobrze o Tobie nie świadczy. Takie poglądy głoszą zazwyczaj kobiety typu BMW - bierne, mierne, ale wierne. Cóż, to nie mój target ![]()
Fifka, nie wiem gdzie mieszkasz, ale w tym kraju 90% ludzi, tak mężczyzn jak i kobiet, ma zarobki takie, że z jednej pensji nie wyżyjesz. Więc wyzwiska typu "dupowatość" może raczej do jego żony odnieść, że nie umie sobie znaleźć uczciwej pracy i mieć wkład do domowego budżetu?
Poza tym dopuszczasz się manipulacji, przedstawiając sytuację tak, jakby to on zmuszał ją do prostytucji. A było dokładnie odwrotnie, to był jej wybór. Wolała to od uczciwej pracy.
Natomiast to, że jesteś przeciwko równouprawnieniu w moich oczach dobrze o Tobie nie świadczy. Takie poglądy głoszą zazwyczaj kobiety typu BMW - bierne, mierne, ale wierne. Cóż, to nie mój target
Podaj mi fragment w którym "dopuszczam się manipulacji przedstawiając sytuację tak, jakby to on zmuszał ją do prostytucji".
Co do zarobków w naszym kraju, są jakie są i w najbliższej przyszłości zapewne nie podskoczą diametralnie w górę, lecz znam wiele rodzin z małymi dziećmi, w których tylko jeden dorosły pracuje i żyją. Skromnie, bez większych atrakcji, ale od 1 do 1 starcza na przeżycie w spokoju i bez złej sławy w pakiecie. Skoro już jesteśmy przy temacie pracy, to zapoznaj się ze statystykami bezrobocia.
Reszty Twojego posta nie skomentuje. Zbyt daleko idące wnioski, nie w tą stronę co trzeba.
Owszem Fifka, ale autor wątku chce żyć ,,na poziomie''. A widać dla niektórych poziom życia określają tylko zarobki, a nie stworzenie normalnej rodziny, rozwijanie ambicji czy nawet i kariery. TYLKO kasa. W innym razie jego żona znalazłaby inną, zwyczajną pracę.
Darekk, przemilczę ,,zawód'' Twojej żony i Twoje podejście do tego, bo to zostało już przez wszystkich skomentowane i dla mnie jest takim absurdem, że aż mi trudno w to uwierzyć. Ale pytałeś o dzieci, o syna. Jeśli uważałbyś, że wasze zachowanie jest zupełnie normalne i w porządku to nie martwiłbyś się, co on sobie o tym pomyśli. Co więcej, on kiedyś wyczuje, że liczą się dla was ponad wszystko pieniądze, bo tyle im poświęciliście.
Owszem Fifka, ale autor wątku chce żyć ,,na poziomie''. A widać dla niektórych poziom życia określają tylko zarobki, a nie stworzenie normalnej rodziny, rozwijanie ambicji czy nawet i kariery. TYLKO kasa.
I to właśnie uważam za upadek dzisiejszych czasów.
103 2011-12-11 00:10:39 Ostatnio edytowany przez Vuk (2011-12-11 00:15:22)
Fifka, w którym miejscu dopuszczasz się manipulacji? Naprawdę nie widzisz? Obwiniasz wyłącznie mężczyznę, za coś co było pomysłem kobiety. Tak, bo to jego żona nie chce pracować za 1500 zł. Identycznie zresztą czyni Allegra90 i wiele innych Pań tu się wypowiadających. Ja wiem, że dla wielu kobiet mężczyzna jest zawsze winny, ale trochę obiektywizmu. Przypomnę co napisał autor:
Tak kocham moją żonę i do niczego jej nie zmuszałem ani nie namawiałem. To był jej pomysł i jej wybór! Dla mnie początkowo to było cholernie ciężkie do zniesienia i naprawdę niewiele brakowało a wzięlibyśmy rozwód. W każdym razie byłem zdecydowanie przeciwko!
Gdyby znalazła pracę za powiedzmy 5 tysięcy wtedy mogłaby zrezygnować. Tylko gdzie znajdzie taką pracę bez studiów i praktycznie bez doświadczenia zawodowego. Musiałaby przyjąć pracę za jakieś 1500 zł a na to nigdy się nie zgodzi.
Więc ja to widzę zupełnie inaczej: pani mająca wykształcenie na sprzątaczkę, a aspiracje na dyrektorkę, wybrała sobie zawód prostytutki, bo dobrze płatny. Trafił jej się dziwny facet, który to toleruje, ale na pewno to nie on jest winny, że została prostytutką.
Fifka, w którym miejscu dopuszczasz się manipulacji? Naprawdę nie widzisz? Obwiniasz wyłącznie mężczyznę, za coś co było pomysłem kobiety.
Do póki nie podasz mi KONKRETNEGO FRAGMENTU, nie będę kontynuowała tej dyskusji.