Przynajmniej dobrze, ze masz siostre ktora widzi jaki to idiota a nie jest zaslepiona w braciszka...Nic nie napisałaś o jego mamie, wiec nie wiem co mówiła...
Ale faktycznie nim trzeba potrzasnac i najlepiej gdyby zrobila to jego mama i siostra...Ty go juz zostaw w spokoju...
wrr wykastrowac takich a najgorsze jest to, ze takich tatusiow robi sie na potęge ;| i jak pozniej te dzieci maja byc normalną młodzieżą jak maja przyklad ojca, ktory sobie odszedł, bo mial takie widzi misie..;|
Jestem dzisiaj taka zła na wszystko...
Też tak mysle, pojde jak najszybciej zlozyc o jakies alimenty, należą mi się i dzidzi !
Podobne tematy
jego mama tak samo mowila jak i siostra ze we lbie mu sie poprzewracalo. Mowila ze pytala go czemu tak zmienil sie, on jej powiedzial ze to jest jego wina, i nie ma mojej winy, zapytala czemu tak zrobil powiedzial jej -ze kiedys moze jej powie pfff zalamywala rece jak sluchala mnie, mowila co za dupel i nrcyz, podobnie jak i siostra, tylko sotra bardziej reagowala na wszytsko bo sama przeszla podobnie
co do alimentow to pewnie, w poniedzialek wal do sadu i zalatwiaj wszystko puki jeszcze mozesz chodzic i brzusio nie urosl do maxymalnych rozmiarow
taki dzis dzien jakis ponury, jak wczoraj gadalam z nimi to tak sobie uswiadamiam boze jaki dupek itd. nie musi juz do mnie wracca itd.
jego siotra mowila ze ona z nim pogada i mu powie co i jak wyprawia, ze jesli on nie bedzie sie staral to mam go walic i zapomniec o nim i nigdy mu nie dac wrocic, ale jak np sie nawroci i da mi powody abym mu ufala to zebym dla dobra dziecka jeszcze raz sprubowala, ale jak tylko da i podoy realne itd do tego abym byla JA pewna ze mnie nie zawiedzie za rok czy dwa, ze nie bedzie tak samo, ze jego widzimisie mu sie wlaczy znow, bo w takim wypadku nie ma sensu, zebym go walila...a teraz abym dbala o sobie i o dzidze tylko
Widzisz, masz szczęscie, ze masz opracie w jego najbliższych...u mnie jego mama i siostra a na dodatek najbardziej jego wstretna babka stoją za nim murem...wole sobie nie wyobrażać, co mówią o tej sytuacji..jestem pewna, ze na pewno wine zrzucaja na mnie...ale staram się tym nie przejmowac, najwazniejsze, ze ja wiem jaka jest prawda...nasza córeczka jak dorosnie i zacznie rozumieć takie sprawy, tez mam jej zamiar wszystko wytłumaczyć...
Ehh..ja mam jeszcze dzisiaj ubieranie choinek, dekorowanie domu...zawsze to lubiłam, dzis to takie przygnębiające...;(
Jej...;( Dzisiaj jestem w zupelnej rozsypce...nienawidze takich porankow jak ten..myślałam, ze dotarło do mojej głowy, że to skonczony palant, ze nawet nie będę chciała z nim rozmawiać...jednak...los bywa złosliwy...wczoraj wieczorem, o dziwo zobaczylam ze korzysta ze swojego facebooka, zakladalam mu ja tego facebooka a on nawet z tego co mowil nigdy nie pamietal loginu i hasla...okazało się jednak inaczej, skasowal nasze zdjecie, wkleił sobie nowe piekne zdjecie swojego nagiego torsu i tatuazu, ktory robil dla mnie...po chust mu to? Człowiek, ktory jest przeciwny nk, facebooka itp roznym stronką, musial akurat w sobote wieczorem dać o sobie znać...oczywiscie jak zobaczylam to zdjecie, machinalnie wpadlam w ryk, w tęsknote...sniło mi się, ze byłam u niego..lezalam w naszym wspolnym lozku i w poscieli, ktora razem kupowalismy...a teraz przez to wszystko siedze przepelniona nadzieją i w kompletnym zapomnieniu co mi zrobił złego...;( stukam sie w leb i na sile przypomniam sobie jak sie rozstalismy i ze on ma mnie i nasza córeczke gdzies...nie pomaga...Moja głupota mnie przerasta...powtarzam sobie, ze gdyby mu zależało juz dawno byłby pod drzwami i błagał o wybaczenie...niee i tak moja pieprzona podswiadomosc mowi mi co innego...wrr
Siłę bierz z miłości walcz o swoje dziecko pokaż jak by c twardą kobietą bądz wzorem dla swojego potomka i pokaż wszystkim że nie da się cb złamać.
NIgdy się nie poddawaj walcz o to co w twoim życiu jest cenne , nie mów nigdy że zaczniesz od jutra jest tylko tu i tylko teraz jeżeli nie wiesz kiedy zginiesz walcz każdego dnia z maksymalnym zacięciem. Ludzie którzy zwyciężają nigdy się nie poddają zawsze walczą
ojj cciszaa to wlasnie to, zobaczylas jego zdjecia i zatesknilas, dlatego ja nie ogladam mojego zdjec, chociaz sa w pokoju moim ale nie sciagalam ich bo nawet mi sie nie chce i nie zwracam uwagi tak, nieraz zerkne i tylko wspomne jak bylo kiedys...
musisz byc silna i nie plakac, wspomnienia byly i beda zawsze, bylas z nim bardzo blisko i masz z nim dzidziusia, kochalas go a on was odrzucil, ty nie zrobilas nic zlego, to on zachowuje sie jak dupek totalny..to ze dodal takie zdjecie a usunal wasze swiadczy tylko o nim jakim pacafianem jest..wrrr udusilabym no udusila....badz silna, i powiedz sobie niech on sobie robi co chce, swoim zachowaniem tylko pokazuje jak mu na was zalezy, zamiast byc obok ciebie i dziecka woli sam z soba i dodawac zdjecia torsu pffffffffffffffff...muflon
wstretni sa tcy faceci wrrrrrrrrrrrrrrrrr mam nerwe az.....ja dzis bylam w kosciele i tak patrze na te pary z dziecmi itd i zadaje sobei sama pytania, czemu mnie to spotkalo ze mam byc sama z dzieckiem, wszyscy jakos normalnei ukladaja sobei zycie a u mnie tak wyszlo:(
No wiem, ze musial zrobic to na zlosc, zeby mnie wkurzyc czy nie wiem co mi pokazac...;(
Tak go nienawidze za to jakim człowiekiem jest ;[
Tak cholernie zazdroszcze kobietom, ktore trafily na odpowiedzialnego faceta...pewnie maja swoje zle dni..ale jednak faceci sa przy nich...na dobre i na zle...
Już mi łez brakuje na tego debila...mam tylko nadzieje, ze na prawde los niebawem sie odwroci w moja strone i ze to on gorzko pozaluje tego co zrobil...jesli wciaz bedzie tak, ze on sobie bedzie beztrosko zyl a ja bede sie musiala codziennie martwic o to jak będzie, to chyba kompletnie strace wiare w zycie i w sprawiedliwy los...on musi dostac za swoje..;(
ja tez ostatnio ogladałam swojego na facebooku, oczywiscie nie mam go w kumplach zeby mnie nie korcilo ale znam mojeo brata haslo to musialam zajrzec. I dodał sobie piosenkę Jak mozecie to dziewczyny odsłuchajcie jej : http://kozakocienias.wrzuta.pl/audio/5HNHWje4v15/od_downa_cieniasa_dla_slicznego_kozaka_d ... I niewiem o co mu chodzi jak dodał sobie ją , bo dalej sie nie odzywa. moze specjalnie ja wstawił . staram sie unikac wlasnie ogladana jgo profilu bo czlwiek sobie przypomina , ale wydaj mi sie , ze na spawie sądowej jak go zobaczę o całkowicie się obrzydze co do jego osoby , za to co zrobił itd . Zobazymy ..
A ty cciszaa złóż wniosek przed porodem i pozniej jeszcze ejeden po rodzie.Ja tak zrobiłam , bo w tym pierwszym to utrzymanie w okresie ciazy i trzymiesieczne alimenty na dziecko po porodzie i na ciebie , to jest takie zabezpieczenie bo jak bys miala skladac wniosek tylko o te alimenty to zanim sprawa by sie odbyla to dziecko by mialo juz troche i tego wczesniejszego nie odzyskasz . ja byłam u prawnika i on mi napisał ten pierwszy wniosek bardzo fajnie , opowiedzialam mu wszystko i ciesze sie i drugi mi napisal tez w połowie tylko czekamy az dzidzia sie urodzi to doniose mu akt urodzenia w sumie jej , i drugi od razu złoże po porodzie zeby długo nie czekac na sprawe , ja jak byłam u prawnika to najpierw poprosilam o porade prawną , opowiedzialam swoja historie , zapytalam sie co mam robic jakie mam prawa itd , pytalam o doslownie wszystko o zaplaciłam 100 zł i poprosiłam ją zeby mi napisała te dwa wnioski to zapłacilam kolejna stówke ale jak nie masz pieniedzy to ja moge tobie jakos pomóc z tym pierwszym bo mam kopie swojego wniosku .
A moj wlasnie to ma lewe raczki nie pracuje CHYBA z tego co mi było wiadomo , wiesz kontaktu z nim nie mam wiec niewiem , napisalam w wniosku ze chyba ma zasilek 400 zl bo ciagnał taki chorobowy bo ma cukrzyce i ze na czarno dorabia sobie na bramkach bo na bramki to na 100% jeździ i ze zarabia do 800 zł , ze ma zawód ogrodnika i ze wczesniej jak pracowal w tym zawodzie to zarabiał ponad 2000 , bo mozliwosci zarobkowe tez sie licza , sad na to patrzy czy tatus ma lewe rączki a w moim przypadku tak , i zobaczymy jaki z niego tatus bedzie w sadzie czy przyzna sie do tego ze stoi na tych bramkach*ochroniaz na baletach , czyli ma jakas kase.
Kindla- Z kims takim jak Ty... zaraz po piosence Dukat-Góraleczko, własnie ta piosenka była naszą piosenką..'gdyby nawet walil się świat i słonce nagle zgasło nam, nie porzucaj marzen bo wiesz, ze jest ktos kto bardzo pragnie cie (...) czasem mysle czy to nie sen, czy los dzis usmiechnął się, nieraz pewnie lunie nam deszcz, lecz ja wiem, ze nam uda się...' ;( ;( aż mi się przypomniało, jak mi to K. śpiewał...a ja w kazdych chwilach, kiedy wątpiłam, włączałam sobie własnie tą piosenke i tak cholernie wierzylam, ze Nam sie uda...
A co moze oznaczac to, ze sobie to dodal na profil? Kompletnie nie wiem..nie znam go i nie wiem jakim jest człowiekiem, moze ma juz jakas nowa, a moze chce Ci zrobic na zlosc...wątpie by to było do Ciebie...bo wiadomo jak by mu zalezalo to by sie juz dawno odezwał...dałby jakis chociaz najmniejszy znak...
No musze leciec do sądu jak najpredzej, jutro pojade zorientuje się co i jak i będę działać...jak cos to z góry dzieki za pomoc ![]()
Witam:)
Nie ma co użalać się nad sobą i bardziej się jeszcze dołować. Zapomnij o tym...."tatusiu". Lepiej potraktuj go ja zwykłego plemnika:). Wiem, co to znaczy zostać samej ze wszystkim. Jestem w nieco innej sytuacji, bo zostałam sama z dwójką małych dzieci,a tym jedno poważnie chore. Chce Ci powiedzieć, że nie masz co liczyć na powrót, lepiej pomyśl o sobie i małej kruszynce. Ureguluj wszystkie sprawy w Sądzie, to najlepsze co teraz możesz zrobić. Jesteś młoda, nie powiem że będzie Ci łatwo, bo nie!, Ale będziesz mamą, a to wielka moc. Ta funkcja daje wiele siły. Poradzisz sobie, zobaczysz. Tylko nie rozpamiętuj tego co było i juz nie ma prawa powrotu. Rozejrzyj się wokoło, masz szanse na normalne życie, na szczęście.
Ściskam mocno, powodzenia
Ale to jest normalnie nienormalny człowiek , wątpie własnie ze ma jakas laskę , więc niewiem czym mi na złosc chce zrobić .. boje sie ze w przyszłosci bede miała z nim same problemy bo to niestety "ojciec mojego dziecka" . Mam nadzieje ze mi nie skomplikuje życia , czas okaże. Niechcem z nim być, ale chciałabym żeby utrzymywał ze mna normalny kontakt ze wzgledu na dziecko i zeby troszczył sie o naszego synka albo jednym słowem dał nam święty spokój.Cóż wszystko przed nami..
A masz jakieś "zachcianki" . Ja będę miała synka co już wiesz , i na początku bardzo chciało mi się pomarańczy , potem brzoskwiń , a teraz ciągle słodycze i słodycze , nie ma dnia żebym chociaz batonika nie zjadła . Chciałabym nie jesc bo to nie zdrowe a po drugie nie chcem przytyc na sam koniec ciazy , bo jestem o dziwo szczupła ale normalnie nie moge się powstrzymać hehe
Mój synuś ma pragnienie ![]()
Dokładnie jeszcze wszystko przed nami i na pewno nie raz nas los zaskoczy...
Też się wlasnie o to obawiam, to jest taki typ, ktory jak zauwaza, ze jego była dziewczyna zaczyna sobie układać zycie wkracza do akcji...co prawda nie wiem jak sie zachowuje, gdy w role wchodzi jego dziecko, bo to i jego pierwsze malenstwo...ale aż drże na mysl, co mu moze odwalać (po opowiesciach, ze wariuje do tego stopnia, ze wlazi po balkonach i dostaje bialej gorączki, ze az go policja musi zgarniac)...na dodatek, ze ja jestem dosc atrakcyjna dziewczyną i na powodzenie adoratorow nigdy nie narzekałam...ale los pokaze jak to będzie...ja narazie mysle tylko o tym, zeby moja coreczka jak przyjdzie na swiat miala wszystko czego potrzebuje...On schodzi na boczny plan...
Zachcianki? Pije bardzo dużo takich sokow jak Kubuś czy Pysio i bardzo mnie ciagnie do slodkiego czasem napadnie na kwaśne. W ogole nie mam ochoty na mieso, slone, czy tez ostre jedzenie.
Ale jeszcze nigdy nie mialam tak okropnej zachcianki, ze musialam miec to teraz zaraz natychmiast ![]()
Wiec chyba moja córa nie jest az taka wybredna ![]()
Ms Migdalek z całego serducha wspołczuje...mi zawsze mama powtarza, ze jak dziecko jest zdrowe to jest wszystko dobrze..ale jak juz choruje, to jest najgorsze co moze spotkac matke...
Jeśli o mnie chodzi to ja sie z reguły dobrze trzymam, jestem silna i coraz czesciej sie usmiecham...mam tylko takie napady, jak mi los okropny o Nim przypomni...ale to normalne...niestety...Ciebie zostawił mąż? Po długim czasie? Interesuje sie dziecmi?
a ja sie taka pusta jakos dzis czuje;/// masakra, nienawidze teo uczucia wrrr bezradnosc i wewnetrzny mega smutek
jeszcze jego bezinteresownosc mna i dzieckiem;//
jeszcze jego bezinteresownosc mna i dzieckiem;//
to jest chyba w tym wszystkim najbardziej dobijające...;\ milczenie z ich stron...;\ ale musi sie to kiedys skonczyc...nie wierze, ze pewnego dnia po prostu z czystej ciekawosci nie spytaja co u nas...
ja nie wierze jak tak z dnia na dzien mozna sie tak zaczac zachowywac, a wszystko dlatego ze zaszlysmy w ciaze:( to jest dla mnie nie do pojecia...jak mozna takim byc...wobec wlasnego dziecka..no nie miesci mi sie to w glowie
jak by bylo jakby nie bylo ciazy?? i bysmy byli wtedy razem.
przecierz nawet jak bysmy nie byli razem czy cos to odzywali by sie zapewne bardziej niz w takiej sytacji jak teraz jestesmy;///
jak mozna byc takim wobec dziecka...ja bylam te 8 lat z nim, a zaszlam w ciaze i tak zrobic!!! ludzie!!
Bo to gnojki, ktorzy panicznie boją sie odpowiedzialności...niestety...a dziecko no coż...jakby nie patrzec to cholerna odpowiedzialność i koniec młodości...
Ale ja na prawde ciagle w glowie powtarzam sobie, ze oni kiedys tego gorzko pożałują...to za nimi będzie chodzić, cale zycie...a sa chyba ludzmi, maja serce i sumienie...
wiesz napewno beda zalowac, tak jak pisal tutaj adam czy ktos..napewno beda zalowac, ale co oni nam zrobily. marzenia o rodzinie, szczesciu i radosci i dzieleniu sie z tej radosci stracily juz sens...tak marzylam o tym..a teraz bezradnosc i pustka i pozostalo godzenie sie z zyciem
wiem dokladnie o czym mowisz...ja nigdy nie mialam pelnej rodziny i od malenkiej dziewczynki marzylam, zeby kiedys stworzyc swoja prawdziwa, pelna, kochająca rodzine...
Oni sobie nie zdaja sprawy jak strasznie nas zranili, dla nich to zwykly rozpad zwiazku, a dla nas, zniszczenie marzen...
nie rozumiem tego i nigdy tego moj mozg nie pojmie, za jakie grzechy musze tak zyc? zawsze staralam sie byc dobrym człowiekiem...a los mnie tak kopie po dupsku...a on kawal łajdaka, zaklamany egoista niczym sie nie przejmuje i sobie beztrosko zyje jakby nigdy nic...
powtarzam sobie tez codziennie, ze Ooooo nie ! ja mu tak tego nie popuszcze, kiedy już na prawde stane na nogi to mu tak sie pięknie odwdzięcze, ze jeszcze bedzie skomlał jak pies...obiecalam to sobie dla wlasnej satysfakcji i wyrowniania sprawiedliwosci...
409 2011-12-18 23:31:06 Ostatnio edytowany przez life-is-life (2011-12-18 23:31:39)
wiesz ja mialam rodzine ale nie byla taka jak powinna bo tata pil, byl fajnym tata ale pil, i zmarl 6 lat temu prawie...tez marzylam o rodzinie takiej szczesliwej i chcialam tak dac cala siebie poprostu , i dostalam po tylku
zawsze staralam sie byc dobra dla innych , nie ranic...ale jak to mowia mikkie serce twarda du**** tak zawsze mowil moj tato:(
moj M obiecal kiedys mojemu tacie ze mi nigdy krzywdy nie zrobi i chyba o tym zapomnial, ja bylam oczkiem w glowie mojego taty, i jak wyszlo:( ajjjjjjjj lepiej chyba byc taka glupia baba co ma wielu facetow i nie dba o dobro innych, ma gdzies co faceci mysla, puszcza sie bo taka panna znajduje sobie zawsze fajnego faceta i facet ja doceni, a my co mamy za to:(( zostalysmy same w ciazy:(
Ale kurna STOP nie mozemy sie nad soba uzalac ! o nie nie nie nie nie ! musimy wbrew sobie pokazac im ile stracili, no kurcze blade ja sobie nie wyobrazam, ze oni moga tak juz cale zycie...zero reakcji, odzewu, nic...nie wierze...moze to moja zbyt pewnosc siebie, ale wierze, ze ktoregos pieknego dnia bedziemy tak szczesliwe, ze az same nie bedziemy umialy w to uwierzyc...a oni beda w naszych oczach tylko małymi nic nie wartymi osobnikami, dawcy spermy dla naszych najwiekszych szczęść.
Musimy w to wierzyc, bo inaczej uzalajac sie nad soba stracimy siebie i swoje poczucie wartosci...
Dobrze napisałaś cciszaa . Zobaczycie dziewczyny los nam odda szczęście jakie nam zabrało ale z nawiązką . Wierze , że z dniem narodzin naszych dzieci wszystko sie zmieni . Chciałabym , żeby to wszystko w mojejj głowie sie unormowało , ale na to potrzeba czasu . I wierze w to ze niedługo będziemy mega szczęśliwe , i boje się , o to , że CI BEZINTERESANCI będą próbować nam to szczęście zniszczyć . Mam nadzieję , że z narodzeniem dzieci zmienią swoje zachowanie , zainteresująą się dzieckiem , będą żyć z nami w zgodzie a jak nie , to jak już pisałam niech nam dadzą święty spokój.
Szczerze , to od kąd zostałam sama , to obrałam inne perspektywy na ludzi , świat , który mnie otacza i wytyczyłam sobie pare celów , które zawsze chciałam osiągnąć a bycie z nim uniemożliwiało mi to , a dzidzius to żadna przeszkoda przynajmniej nie będę sama w realizacji moich planów i marzeń. Cieszę się z przyszłości i niemogę się doczekać ![]()
Hehe mi życie z moim byłym w ogole uniemożliwiało jakie kolwiek życie, prócz zycia z Nim, wokol niego i jego spraw. Ja nawet znajomych miałam jego...
Wiec to jest duuuzy plus tego, ze go nie ma...zyje swoim zyciem...i przyznam szczerze, gdyby go jakis los z gory pieprznął w głowe, on by przyszedł, przepraszał, moze bym sie ugięła, ale za nic nie przeprowadziłabym się do niego spowrotem...
Ja to z drugiej strony mam nadzieje, ze On zrobi dziecko tez swojej nowej, wtedy mialabym gwrancje, ze sie ode mnie odczepi, jesli mam przez niego miec same nieprzyjemnosci, to wole pocierpiec teraz niz pozniej cierpiec razem z malutką.
Ale mialam dzisiaj sen...ze pojechalam na impreze w moje imieniny(28 sierpnia), tak sie cieszylam, bo to byla pierwsza impreza odkad urodzilam malutką. Wyglądałam tak pięknie, promieniałam, byłam z przyjaciółmi...ale niestety na imprezie był też K. robil awantury, ze jestem matka jego dziecka i nie mam prawa imprezowac, pobił chłopaka z ktorym tanczylam, wrzeszczal na mnie, ze jestem tylko jego i nie mam prawa sie tak afiszowac ze swoja urodą..no taki chory sen..;\
To tylko glupie sny wiec nie zawracaj sobie nimi za bardzo glowy. Masz tylko 20 lat i UWAGA... cale zycie przed soba :-) Wierze, ze dasz sobie rade i ktoregos dnia w Twoim zyciu zapanuje spokoj, harmonia i szczescie. I nie powinnas sie martwic o to, czy ktos Cie zechce poniewaz masz dziecko. Zapewniam Cie, ze dla mezczyzny ktory bedzie chcial spedzic z Toba zycie, nie bedzie ''przeszkadzalo'' to, ze masz coreczke.
Sprobuj sie zajac czyms, by nie myslec calymi dniami o swoim bylym chlopaku, ktory wykazal sie niedojzaloscia, i chamstwem.
Odetnij sie od niego, i zyj wlasnym zyciem.
Patrz pozytywnie na swiat, i zacznij sie usmiechac.
Move on!
Powodzenia!!
safari-ojj zeby to bylo takie proste jak sie mowi
ciszza jak u ciebie dzisiaj??
Dziś prócz tego głupiego snu co pisałam wczesniej, takto w miare...bardziej mnie dzisiaj przesladywały mysli pracy, wyczytalam w internecie, ze nie wyplacaja pensji i źle liczą, wiec caly dzien ukladalam sobie wszystko, zeby nie zrobili mnie w bambuko na koniec miesiąca ;-) No i biore się w czwartek za pisanie podania o alimenty ( tutaj Aguha będziesz musiala mi pomoc)
A u Ciebie jak dziś?
saffari ja wierzę, że tak będzie. W koncu do końca zycia na pewno nie będę samotną matką...ale najgorszy jest teraźniejszy czas, wyczekiwanie na dzidziusia i głupie myśli, ktore wbrew Nam samym krążą po głowie...
u mnie dziś jakoś leci, wczoraj już poszłam spać
brat przyjechał z Francji, przygotowania lekkie do świat i jakoś inaczej juz wyglada dziec, choc nie czuc tak tych swiat, snieg spadl wkoncu to inaczej tez zawsze
zrobilam sobie dzis zdjecie z brzuszkiem i az sie zdziwilam jaki jest duzy, tak na codzien nie wiedzialam nawet ze taki duzy i az sie zdziwilam ze taki brzusio mam, oczy takie zrobiłam duże az jak zobaczylam sie na zdjeciu:)
jak mnie tak niunka kopie jak szalona mowie sobie, boze nie wierze ze były M sam według własnego rzyczenia wyrzekl sie tego uczucia....
najbardziej uwilbiam jak zamiast kopania czuje jak jeździ raczka po brzuchu i mi sie tak skora pokolei rusza, słodkie to:))
ccisza moze wyslemy sobie zdjecia jak wyglądamy hmmmm na swoje osobiste emaile:))??co ty na to??
U mnie ani sniegu ani jeszcze nie czuje przygotowań do świąt...
Tez kiedy malutka kopie, rusza sie i gimnastykuje powtarzam sobie w głowie, 'załuj dupku, ze tego nie czujesz'...bo to jest cos cudownego, ile razy sie smialam jak patrzylam jak mi brzuch tak faluje ![]()
Bardzo chętnie..;) Pochwal mi sie swoim brzusiem a ja pozniej postaram sie też pstryknąc fotke z tym moim kałdonkiem. Czekam aż mi wyslesz na maila ![]()
wyslalalam ci emaila z moim emailem bo nie mozna dolaczyc zalacznikow, wiec wyslij na mojego emaila emaila ztwoim emailem to ci wysle zdj:))
ja mam dzis jakis niepochamowany apetyt:))hehe
Ja dzis na sniadanie zjadłam pol tabliczki czekolady, taka mnie ochota nasza ![]()
i musze przyznać, ze walcze ze swoimi myslami, bo gdzies tam chce sie wedrzec tesknota za K...ale mowie sobie twardo stanowczo nie !
No najwazniejsze co w tych brzusiach jest
) Mi już mniej niż 2 miesiace zostały, jeeeejkuuu jak ja się cieszę !
I pomyśl sobie jakimi oni musieli byc egoistami, zeby zostawić Nas w ciąży z tymi brzusiami co pod serduszkiem maja ICH córeczki...i jak wiele tracą, ze nie cieszą się razem z nami...ze nie ma ich z nami na te swieta, ktore my zapamiętamy do konca zycia, bo w duzym oczekiwaniu na niunie i bez nich...
Witam dziewczyny... wracam do was pełna optymizmu i siły
Minęło już chyba ponad miesiąc od naszego rozstania. Na początku było ciężko i to nawet bardzo.. Szlochanie do poduszki, brak sensu życia.. Teraz zdałam sobie sprawy że jestem silna i mam dla kogo żyć - dla synka który teraz potrzebuje UŚMIECHNIĘTĄ mama dlatego podniosłam się z dołka i nie mam zamiaru marnować sobie resztę życia przez gdybanie dlaczego odszedł. Życie jest zbyt piękne żeby tracić czas na smutki. Życzę wam wiary i siły w sobie!! ![]()
Disaster coż za optymistyczny wpis
Oby tak dalej
)
wczoraj M sie odezwal, pytal sie jak "jego mala niunka" i jak sie czuje itd, napisal ze chce isc do jakiegos psychologa ma on ma cos z "deklem", ze on nie chcial abym wyjezdzala ale nie umial mi tego powiedziec, ze chcialby zminic to jak jest ale zeby nie bylo tak jak ostatnio i ze wie jak mnie potraktowal i mu zle, i ze tego psychologa cos tam chce isc, gadalismy na gg jakos z godzine ponad
ja na to wszystko mam wielki ale to wielki dystans, tyle razy mnie zawiodl ze wiem ze on moze mowic tak a robic inaczej, takze czas niech sobie leci, i pokaze jak mmu zalezy
moja jedna kolezanka poronila w 2.5 miesiaca;((smutno:((
424 2011-12-21 11:50:58 Ostatnio edytowany przez cciszaa (2011-12-21 12:56:42)
Odezwał się...oj ja Ci mowilam, ze czuje to w kosciach. Brawo za spostrzegawczość, że ma coś z deklem,moze faktycznie wizyta u psychologa by go znormalniła...ale tak masz racje weź to na dystans...ale to i tak bardzo dobrze, ze napisał. Pewnie ci troszke ulżyło ze sie zainteresowal?
Jejku...;( no smutno...
Ja dziś mam w ogole jakiś smutny dzień...a ta pieprzona tęsknota niestety jest silniejsza ode mnie...ja nie powinnam za tym człowiekiem tęsknić...tak ci Aga zazdroszcze, ze Twoj jednak napisal, zainteresowal się...
czy mnie to cieszy--hmmmm sama neiwiem, bo zaczelam myslec i wykminiac co i jak..nie usprawiedliwie go napewno, to co robi niech robi ale dla siebie a nie dla mnie, dla mnie lepiej niech tego nie robi bo pozniej bedzie tak samo, sam musi zrozumiec bo ja pierdziule pozniej w przyszlosci przezywac wszytsko na nowo....
cciszaa bedzie wszytsko ok, to ze u mnie M sie odezwal to nie mysl takimi krytoriami, bo nie to jest wazne, tylko to co on kiedys zrobil, owszem w jakims stopniu wazne ze cos tam mysli, a zycie pokaze dopiero...ja mam mega dystans tak czy siak
a ty sie nie smutaj...
Bardzo rozsadnie do tego podchodzisz, pogratulowac...ale prawda teraz musisz myslec o przyszlosci i o tym czy ten czlowiek bedzie w stanie tobie i twojej corce zapewnic bezpieczenstwo i spokoj...
No ciężko mi dzisiaj, znow mi szefowa powiedziala, zebym lepiej poszla do domu i sie przespala, bo do niczego sie dzis nie nadaje...ehh, ale mnie cos tak przyatakowalo wczoraj wieczorem...to pewnie przez te swieta...
jak sie dzis czujesz?? wyspalas sie?? jak w pracy bylo,lepiej dzis??
u mnie przygotowania do swiat, zrobilam ciasteczka -torciki-i padam ze zmeczenia hehhe
wczoraj M sie znow odezwal, gadalismy tak normlanie...nie pytam o przeszlosc jak narazie, zobacze co on bedzie robil
Kolejny dzien w domu, ale dzis to nawet dobrze. Marzy mi się przeleżenie całego dnia w łóżku...a co do tęsknoty, ktora mnie wczoraj tak zaatakowala, dziś juz znacznie lepiej...ale mam w sobie jakies dziwne przeczucie, takie złe i nie daje mi ono spokoju...
No czyli jeszcze w twoim jest jakas nadzieja na znormalnienie...mowilam Ci jak się wyprowadzalas do pl, ze mam takie przeczucie, ze pobędzie troche sam i zateskni...ale po tym co zrobił, musi na prawde pokazac, ze mu zalezy...
Dziś jego siostra ma urodziny...i nie wiem czy skladac jej zyczenia czy sobie odpuscic? W sumie ona odkad sie wyprowadzilam, nawet nie spytala jak sie czuje ani nic...Jak myslisz?
ja bym na twoim miejscu nie pisala jej nic, skoro oni cie nie wspieraja, nie uginaj sie przed nimi, sami powinni jakos ci pomoc czy rozumiec...nie pisz nic
a co do mnie to ojjj tak musi pokazac ze sie zmini i ze bede bezpieczna bedac z nim i nie mam sie czego obawiac wiecej, rodzi sie dziecko wiec tzreba je wychowac, a nie mam zamiaru sie klocic o glupstwa, alebo ma byc dobrze albo wogole nie ma sensu byc razem
Dokładnie ! Zobaczymy teraz na co stać twojego...
No masz racje, tez tak myslalam...skoro oni maja mnie gdzies to czemu ja mam sie odzywac?
Stwierdzilam, ze pojde do wrozki. Moja kolezanka wczoraj była i byla w szoku jak duzo ta wrozka o niej wie i dala jej raptem 20 zł, stwierdzilam, ze moze tez sie przejde...
fajnie ze masz wrozke w miescie, u mnie nie ma niestety a tez bym sie wybrala:)) ciekawe co ci powie. koleznce zgadzaly sie fakty z zycia z tym co jej mowila??
kiedy ty sie wybierasz??
No wszystko sie zgadzalo co mowila z przeszłosc i co bedzie robila jeszcze tego dnia...
Jakos po swiętach sie wybieram, jeszcze dokladnie nie wiem ktorego dnia
a mi jakos tak smutno, sie to zycie przewrotnie ak uklada:((
smutny wieczor:(
Też mam smutny wieczór...pisał cos dzisiaj?
nie, dziś nic nie pisał...ale ogólnie dobija ta cala sytuacja;//
A weź nic mi nie mów...ja mam dopiero 20 lat...cholera nienawidze tego czlowieka za to co mi zrobił...rok temu w święta bawiłam się ile wlezie...o sylwestrze nie wspomne...a teraz...koniec. mam dziecko...koniec wolnego zycia...tak mnie to dzisiaj przytłacza...przytłaczają mnie te święta, tak bardzo nie moglam sie ich doczekać, kiedy jeszcze mieszkalam z K., to mialo byc takie moje malutkie spelnienie marzenia...moja nowa budujaca sie rodzina wspolnie razem na swieta...a on od tak zniszczyl moje marzenia...nie rozumiem, jak on moze normalnie funkcjonowac, jak jego sumienie moze mu pozwalac tak beztrosko żyć...jak on sie moze smiac...snić...nie mysleć o tym...przeciez tutaj sie nasuwa pytanie; czy go w ogole mozna nazwac człowiekiem?
wiem co czujesz, myślę podobnie, powiem ci ze jak byłam z M w zwiazku wszytsko tak zawsze chcialam z nim robic, razem swieta, wazne daty żeby jakoś spędzać razem czy coś, teraz ida swieta a ja smutna;// niewiem dokad zmierza moje zycie, ciesze sie z dziecka, nie moge się doczekać aż ja wezmę w ramiona, ale boje sie przyszzlosci...poszlabym do wrozki tak samo jakby tylko byla jakas w poblizu
no tak, tyle, ze trzeba brac jeszcze to co mowi wrozka z pewnym dystansem...
wiesz twoj sie chociaz odezwał po niecałym miesiącu...czyli sumienie musi nim targać, czyli jakies człowiecze odruchy w nim są...a moj...kompletna wulgaryzm, nowa dziewczyna, zero odzewu...kompletnie zero zainteresowania! ;\
no i powiedz mi jak tak mozna? no jak? czemu los taki jest? zranil swoja byla dziewczyne, powinno mu zycie dac w kosc...a on trafil na mnie...kolejnej, ktorej calkiem zepsuł życie...a ja zawsze staralam się zeby nikogo nie urazić, zranic itp...i gdzie tu jest sprawiedliwosc? ten zlamany wulgaryzm zyje jak panicz, totalnie majac wszystko w dupie a ja musze latac po sadach, fundacjach, mopsach zeby tylko jakos zapewnic cos dzidzi...praca-dom-sen-praca-dom-sen...ja juz nie mam swojego życia...wrrr czuje do niego cos takiego wstretnego, obrzydliwego, taka odraze, wstret...
Uważaj na słowa, na tym forum przekleństw nie będę tolerowała!
moderatorka apoteoza
masz racje, moj sie odezwal,ale to sprawilo ze odzywa we mnie wszystko, mysle czesciej znow o nim, i mozgownica mi kreuje jakies sytuacje...ajjjjjjjjjjj czemu musze przechodzic przez to co bylo, czemu nie moglo byc dobrze, czy to do czegos ma prowadzic?? mam zrozumiec na czym swiat stoi czy jak??nie wiem ale smutno mi, niunia kopie tak slodko ahhhhhhh
co do twojego to faktycznie kolo masakra, zeby sie zainteresowal o niunie przynajmniej to on pocieche znalazl sobie, pfffff musisz byc silna, jeszcze jak z tamta zajdzie w ciazze to juz koles faktycznie wulgaryzmi wtedy to na twoim miejscu bym byla mega happy ze z nim nie jestes bo jak tu byc z takim czlwiekiem bez skrupułów..ludzie!!!!!!!!!!!!!gdzie sprawedliwosc na tym swiecie!!
Negatywne emocje można wyrazić cenzuralnie,nie kropkując czy "gwiazdkując" wulgaryzmy!
moderatorka apoteoza
No domyslam sie, ze odzywa w tobie wszystko jak z nim rozmawiasz...ale, ja wam zycze szczescia. Dla twojego sa jeszcze szanse, niech na prawde sie postara, mysle, ze jak zobaczy swoja corke to bedzie dobrze...;) tego Ci zycze bys chociaz Ty miala swoja, pelna, szczesliwa, rodzinke...wiadomo kazdy czlowiek ma prawo do popelnienia bledu... twoj popelnil ten blad, ale da go sie naprawic...
U mnie już szans nie ma, zranil mnie do szpiku kosci, wyszarpał..okłamywał cały czas..trafilam na kogos bardzo złego, fałszywego...na osobnika bez serca...ja juz jestem szczęsliwa, ze z nim nie jestem...tyle, ze czasem napada mnie ta tęsknota...ale za tym karolem ktorego pokochalam...ktorego znalam kiedy mnie zdobywal, kiedy z nim mieszkalam...albo nawet sama tesknota za bliskoscia, za zwyklym przytuleniem...ale jak sobie pomysle, kim on naprawde jest...jestem szczesliwa, ze jestem tu w domu...przy boku mamy...siostry, rodziny...a nie przy nim..przy czlowieku, ktory nie umie kochac...
jak tam dziś bo ja padam ze zmęczenia;//
hej dziewczyny , ja juz urodzilam , 20 .12.2011 wczoraj ddopiero wyszlam ze szpitala , powiem wam ze jestem szczesliwa , automatycznie ojciec mojego dziecka przestał mnie jakokolwiem interesowac , nawet nie jest mi smutno ze go nie ma , cieszex sie ze mam synka
a to ze on sie nie interesuje jak narazie niczym to nawet nie napisalam mu ze urodzilam , i mam swiety spokoj w pierwszych dniach zycia mojego szkraba , ciekawe kiedy sie zainteresuje , pewnie mu gula strzeli jak sie dowie zbyt pozno , w sumie dzidzius jutro bedzie mial tydzien , wiec dla mnie juz jest pozno , napisal mi tylko wczoraj na odczepnego jak tam czy wszystko dobrze to nie odpisalam nawet , jak by go to naprawde interesowalo to by zadzwonil albo przyjechal do mnie
ale mniejsza z nim , moj skarbus jest tak slodki , przez sen sie usmiecha czesto , to jest takie piekne i w ogole nie moge sie nim nacieszyc hehe ![]()
Gratuluje!! :-) I dobrze, ze mu nie odpisalas, z laski swojej moglby zadzwonic, lub ponownie napisac sms, wtedy by oznaczalo ze sie martwi i interesuje. A tak, nie ma potrzeby zeby mu odpisywac ;-) Zycze powodzenia i pociechy z maluszka!!! :-))))
Najlepsze życzenia świąteczne dla wszystkich w tym wątku, a Tobie Aguha gratulacje z życzeniami w jednym pakiecie ![]()
Aguha odezwij sie czasem jak sie czujesz, jak synek?
Gratulujeee przeokropnie ![]()
Jak przeżyłaś poród? 'Tatuś' sie cos jeszcze odzywał? Chciał zobaczyć synka?
Poród miałam okropny, 24 h rodziłam , w trakcie wykryli mi małopłytkowość i czekałam na płytki krwi az mi przywiozą ze szczecina specjalnie bo transfuzje mi robili bo mogłam stracic zycie podczas porodu , nie zatamowali by krwawienia przy tak niskich płytkach... wiec siedzialam jak na babie i oczekwalam na te płytki krwi , dobrz\e ze nie zaczełam rodzic w miedzyczasie ale wody mi ciągle odchodzily, potem jak mi zrobili trannsfuzje to zaczeły sie skórcze. Masakra nie zapomne tego bólu do konca zycia , męczyłam sie męczyłam aż zmieniły sie położne o 7 rano i od razu zobaczyly ze na skórczach dziecko tętno traci (musialo juz byc to wczesniej i tamte nie zauwazyly) i od razu wzieli mnie na stół operacyjny na cesarke,.. wiec poród miałam cięzki . Ale dzidzia zdrowa na szczescie , ma juz ponad dwa tyg i lekarz powiedzial ze powinien dorównac do swojej wagi urodzeniowej a on juz grubo ją przerósł więc jest bardzo dobrze
A co do porodu to skórcze masakra , dziekowalam bogu za cesarke ze wzgledu na bol skorczy i pozniej ten połóg jest łatwiejszy , ze juz tak napisze to nawet na kibelek normalnie mozesz usciasc hehe
a wy kiedy rodzicie dziewczyny?
A moj ex dowiedzial sie przedwczoraj .,.. i zaprosilam go wkoncu do siebie , to przyjechal.. troche niezrecznie bylo , wkoncu ponad 3 miesiace sie nie widzielismy . Ale nic dzieciątku nie przyniósł nawet. Przeciez kazdy wie ze jak sie idzie do noworodka to chociaz głupia pierdołkę sie przynosi , a on nic , nawet nie zapytal czy wszystko mam czy nic nam nie potrzeba ...patrzy tylko na swoj tyłek . dzisiaj był u mnie to siedzial trzymał dziecko na rękach i sie patrzal na nie przez dwie godziny , nawet ze mna nie pogadał , dalej nie pyatal czy nic nam nie brakuje i poszedł .. masakra chcialabym zeby do mnie nie przychodzil .. nie chcem miec z nim stycznosci .. ale niestety .
O kurcze...to faktycznie mialas porod cieżki...wspolczuje...a jak sobie dajesz rade z opieką? Mały daje popalic?
U mnie sie okazało, ze będę miała synka, tyle, ze z chorą lewą nereczką, doklaniej to wodonercze lewej nerki...i wszystko sie okaze w najblizszych tygodniach...modle sie o to by było ok...
Ehh..kolejny idiota do kolekcji...mowisz, ze wolalabys go w ogole nie widywac? Pojawienie sie małego az taka duzą siłe Ci dało?
witaj, ja również w ciąży zostałam sama - co prawda z własnego wyboru ale dla dobra dzieci i swojego, niestety skoro tak się zachował twój partner zanczy że jest za młody do stabilizacji i rodziny . Niestety ale faceci przechodzą różne etapy , mój tez sie cieszył szalał z radości na dziecko a po czasie zaczęło sie szlajanie, koledzy, piwko po pracy, 2 piwka i ciąg...
Uwierz samej lepiej ci bedzie niz masz nerwy tracić , powodzenia nie jestes sama jest nas więcej
witaj, ja również w ciąży zostałam sama - co prawda z własnego wyboru ale dla dobra dzieci i swojego, niestety skoro tak się zachował twój partner zanczy że jest za młody do stabilizacji i rodziny . Niestety ale faceci przechodzą różne etapy , mój tez sie cieszył szalał z radości na dziecko a po czasie zaczęło sie szlajanie, koledzy, piwko po pracy, 2 piwka i ciąg...
Uwierz samej lepiej ci bedzie niz masz nerwy tracić , powodzenia nie jestes sama jest nas więcej
Nie lubię tłumaczeń typu "za młody do stabilizacji i rodziny" bo my też w takim razie powinniśmy być za młode na macierzyństwo. Albo się jest odpowiedzialnym albo nie ... to nie przychodzi z dnia na dzień.... Z resztą taki "Piotruś Pan" nigdy nie dorasta.
"mój tez sie cieszył szalał z radości na dziecko a po czasie zaczęło sie szlajanie, koledzy, piwko po pracy, 2 piwka i ciąg..."
skąd ja to znam... / dobrze że przed tym wszystkim nie proponował "innego wyjścia" z tej sytuacji - mi proponował...
Samej lepiej? Wychowując dziecko? Ależ oczywiście, po co ci problemy z nim związane. Na początku też płakałam denerwowałam się, brakowało mi go , nie rozumiałam co zrobiłam źle, myślałam że dziecko to coś najpiękniejszego co kobieta może dać mężczyźnie. Teraz cieszę się że nie mam tych zmartwień. Że całą miłość przeleje na dziecko , że nie będę miała problemów typu - wróci na noc / nie wróci?, wybierze mnie i dziecko/ czy pójdzie poszlajać się z kumplami ?
Witam.
To przykre, że tyle osób boryka się z tym problemem. Sama uciekłam od ojca mojego dziecka z powodu przemocy... tułałam się po schroniskach, obecnie 'mieszkam' u obcej osoby. Na dniach urodzę. Bardzo boję się tego, co jeszcze może mnie spotkać (i na pewno spotka ze strony ojca dziecka). Chronienie siebie i ciąży zjadło mi sporo sił. Potrzebuję nowych aby móc chronić siebie i dziecko dalej...
Witam serdecznie ! Aguś cciszo co u was ? Odezwijcie się kochane! Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i nie ukrywam że trzymały mnie one przy życiu i w nadzieji . Bo sama znalazłam się w nie łatwej sytuacji :(Pewnie jesteście teraz zajęte swoimi dzieciaczkami
Ale proszę was Odezwijcie się i powiedzcie jak się wasze życie potoczyło!
hej, u mnie bardzo dobrze:) z ojcem dziecka nie mam kontaktu odkad mam nowego faceta, nie odzywa sie ani nic, nie pyta o corke wogole, na szczescie placi alimenty-jedyne co musi
miesiac czasu spotykam sie z facetem, narazie jest fajnie, zobacze gdzie to sie potoczy wszytsko
jesli masz pytania pytaj??
a ty w jakiej sytuacji jestes??
Dziękuje ci Kochana że, się odezwałaś ! To już jednak troszkę czasu minęło odkąd cisza założyła tu temat. Ile twoja córcia już ma ? I Powiedz mi jak udało ci się zapomnieć o ojcu swojego dziecka? Ja mam dość dziwną sytuacje . Bo co prawda to spotykam się cały czas z ojcem mojego dziecka , Ale nie jest już to co było Kiedyś
kiedy mowię mu żeby się określił bo niedługo zostaniemy rodzicami i chcem wiedzieć na czym stoję mówi że, mnie kocha że chce razem zamieszkać. Piszesz że znalazłaś sobie kogoś? Czy było to trudne? Ja się boję że mogę zostać sama i już nigdy nikogo nie znaleźć
nie wiem co o tym wszystkim sądzić. W dodatku strasznie boję się porodu. Jestem straszną panikarą . Powiedz Kochana jeśli możesz jak przebiegł twój porod? Pozdrawiam
454 2012-12-19 15:13:30 Ostatnio edytowany przez cciszaa23 (2012-12-19 15:23:36)
Witaj
tu cciszaa..(tylko inne konto)
Ja również żyje dobrze, synuś ma już 11 miesiecy, jego Ojciec siedzi w areszcie, nie ma z nim kontaktu. Zapomniałam o nim i z perspektywy czasu widze, ze odejscie od niego to bylo najlepsze rozwiazanie ![]()
Jest na prawde dobrze
Nie mam faceta, ale moje zycie nie polega na tym, ze siedze non stop z synem w domu i nie mam zycia
pracuje, wychodze ze znajomymi itp.
Ja też bardzo się bałam, ze zostane sama, ze zaden facet nawet na mnie nie spojrzy bo z dzieckiem...ale wiekszosc facetow nie ma z tym problemu
Jedyne co moge powiedzieć, to wiem ze w takiej chwili jakiej jestes wydaje Ci się, ze bez Ojca dziecka nie dasz sobie rady,ze świat sie wali, ale my z Agą jestesmy tego idealnym przykladem, ze bez nich zyje sie lepiej niz z nimi
Mamy swoje dzieciaczki Skarby najwieksze i to daje najwiekszego kopa do zycia ![]()
Daj mu jasno do wyboru niech sie okresli...bo to juz nie jest hop siup, tylko powazna sprawa, zostaniecie rodziną...
A w ktorym miesiacu ciazy jestes?
Nie stresuj sie za bardzo, bo wczesniej urodzisz...u mnie wyszla taka sytuacja, ze wpakowali mnie miesiac przed porodem do szpitala i się bardzo zdenerwowalam, po czym wywolalam tym porod...i niestety rodzilam 24 h po czym skonczylo sie cesarka, ale uwierz zapomina sie bardzo szybko, a moment jak zobaczysz swojego maluszka jest bezcenny. Nie ma sie co bac ! ![]()
Przeglądałam Kodeks rodzinny i natknęłam się na baaardzo ciekawe artykuły.
Dotyczą one tych par, które nie są w związku małżeńskim i zabezpieczają kobietę w ciąży.
Postanowiłam je tu wkleić bo może komuś się przydadzą
Art. 141.
§ 1. Ojciec niebędący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
§ 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się z upływem lat trzech od dnia porodu.
Art. 142.
Jeżeli ojcostwo mężczyzny niebędącego mężem matki zostało uwiarygodnione, mat-ka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.
Art. 143.
Jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki, nie zostało ustalone, zarówno dziecko, jak i matka mogą dochodzić roszczeń majątkowych związanych z ojcostwem tylko jednocześnie z dochodzeniem ustalenia ojcostwa. Nie dotyczy to roszczeń matki, gdy dziecko urodziło się nieżywe