netkobietyWszystkie działy
Samotność

Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

503 odpowiedzi55 450 wyświetleńzałożony przez cciszaa, 10.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 504 ]

326

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Może poczekaj do świąt jak sie odezwie to wspomnij dla swojego dobra materialnego...a jesli sie nie odezwie to po prostu przy sprawie alimentacyjnej mu to wypomnisz...
Lepiej dać sobie chociaz ten miesiac kompletnego odpoczynku, olania go...niech sobie wszystko przemysli, przestraszy się, ze sie nie odzywasz...jesli sie nawroci to bedzie oznaczało ze jest cos warty...a jesli nie tak jak w moim przypadku, z dnia na dzien zaczniesz dostrzegac nowe mozliwości i cieszyć sie ze z nim jednak nie jesteś.

327

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

wiesz tak teraz poszlam do swojego pokoju i mam tam swoj angielski telefon, i patrze sms przyszedl,a w mojej glowie odrazu ze to od niego, i jakby nie byla mysl ze sie interesuje czy cos, a tu patrze brat napisal smsa...i zawod taki;///
wiesz tesknie za nim, za tym dupkiem, az mi tak sie ciezko na sercu zrobilo, jenciu:((

328

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Wiesz to normalne, ze tęsknisz...byłaś z tym człowiekiem 8 lat. Chcąc czy nie chcąc swoje uczucia ulokowałas w Nim, On jest ojcem Twojej dzidzi...ale bądz dzielna. Pamiętaj, ze to facet ! A do nich przemówić mozna tylko milczeniem. Jak to kiedyś moj przyjaciel mawiał...mowa jest srebrem, milczenie-złotem.
Twoj to i tak łagodny przypadek,nie wie czy kocha... mysle, ze jak odpowiednio z nim zagrasz to wygrasz...

329

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

oj czy ja wiem ze laodny przypadek, watpie jakos...on juz sie nie nawroci
co do twojego to tez szkoda gadac, ahhhhhhhhhhh....czemu to nas spotkalo takie cos, ze pod gore tak mamy teraz:((
jak bede trzymac corecze w ramionach pewnie bede inaczej myslec, ale teraz nie umiem jakos, ciezko czasem walczyc z myslami,
a znow jak sie coreczka urodzi bede myslala jak on tak moze ze jej nie trzyma w ramionach itd
wczoraj lezalam juz w lozku i sobie mysle, ze jak wezme moja niunke w rece powiem jej ze ja kocham , i ze ja jej nigdy nie zostawie---i zly az mi same ciekly z oczu poprostu:(

330

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Oj też tak mam...jak tylko sobie pomysle, ze ona juz tak niedługo będzie ze mną, że będę mogla ją przytulić, pocałować, to na momencie chce mi się płakać...ale chyba ze szczęscia...
Tak juz strasznie strasznie strasznie chciałabym na nią spojrzeć i wiedzieć, ze ta mała istotka kocha mnie najbardziej na świecie...
Uwierz mi , że łagodny...ostatnio duzo sie naczytałam o takich tatusiach...80% z tych kobiet były dosłownie bite i ponierwierane, zostawiane dla innej, zdradzane...spojrz nawet na moj przyklad, On juz sobie znalazl nową, nigdy mi nie zadal pytania jak sie czuje...Ja na prawe wierze, ze Twoj sie zagubił, przestraszył się odpowiedzialności...moja intuicja mi tak cholernie podpowiada, ze jeszcze zrozumie. Ale tak jak mówiłam, musisz mu dać odczuć zagrozenie, cholerną tęsknote...nie rob tego błędu co ja i nie dzwon do niego, nie pisz...

331

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

chcialabym juz miec porod za soba
fajnie ze wierzysz w to ze moj facet sie zagubil, ale ja w to nie wierze, takim jakim sie stal M po tym jak mi powiedzial ze nie chce rodziny i chce byc sam to naprawde watpie w to aby sie zmienilo cokolwiek, ja wiem ze dla niego on sam jest najwazniejszy i to co on chce sobie osiagnac w zyciu, i ze nie zmieni siebie bo mu sie nie chce, wydaje mi sie ze dziecko u niego tylko zmienilo jakos patrzenie na to jak bylo miedzy nami,ajjjjjjjjjjjjjj duzo pisania
a twoj to fakt szybko sie pocieszyl, facet muflon, jenciu to musi byc bol dopiero tak samo, <przytulak> on chyba musli ze ci na zlosc zrobi ze tak sie zachowuje, dzicko z niego tak samo jak i z mojego faceta, i jednemu i drugiemu nie chce sie zmieniac ani robic cokolwiek
fajnie ze jestes tu na fb i moge ci sie wyzalic:)

332

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jeśli się nie zmieni to niech spada na bambus ! Jeśli nie Oni to na pewno jest jakis facet, ktory jest Nam pisany, z ktorym będziemy szczęsliwe, bezpieczne i spokojne o to,ze to ten jedyny wink
Jesteśmy młode i mimo, ze jestesmy mamusiami jeszcze życie szykuje Nam multum przeżyć i cudownych chwil smile)
Przyznam Ci szczerze, ze taki cios pozwolil mi go znienawidzić i zrozumieć jakim jest palantem. Myśle, ze gdyby był wolny miałabym wciąż nadzieje, ze moze jednak wróci...a teraz ta nadzieja z dnia na dzien gaśnie, rosnie tylko i wyłącznie obrzydzenie do niego...
Wiesz tak jak już pisałam, ze gadałam dzisiaj z tą jego byłą dziewczyną, ktora ponoc go tak strasznie skrzywdziła..gowno prawda, on ja potraktowal tak samo jak mnie, ale ona go olała, powiedziała sobie koniec nie chce miec z tym człowiekiem nic wspolnego i po czasie jak zobaczył, że ona sobie radzi latał za nią jak uposledzony, grozil jej chłopakowi ze go zabije, cuda wyprawiał, wtedy też była ta akcja co policja mu załozyła tą niebieską karte (człowiek ktory używa przemocy w rodzinie) wyobraź sobie co on musial odwalać...dlatego ja sobie powiedziałam, ze to dobrze, ze sobie znalazl pocieszycielke, inaczej mialabym piekło...zreszta i tak sie boje, ze pewnego dnia moze mu sie przypomniec o mnie i dziecku i bedzie chcial nas odzyskac swoimi absurdalnymi sposobami...

333

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
life-is-life napisał/a:

no wlasnie Mario...pozwoliles odejsc swojej koboiecie, a jako powod podajesz to ze sluchala swojej mamy, moze nie walczyles o nia wystrczajaco i poprostu sie poddales, moze twoja byla miala jakis powod zeby odejsc, i w mamie miala oparcie.
a ty teraz sie tak usprawiedliwisz, moze to ty zrobiles blad, skoro ona cie kochala i ty ja, moze sie poddales i ubrales sobie taki powod do usprawiedliwienia tego jaki byles czy co robiles ze postanowila odejsc z dzeickiem.

Jej matka nakłoniła ją do tego bym płacił alimenty.To jest chore być z kimś i kochać i jeszcze płacić.Sama nie pracowała bo zajmowała się chorym synem.Tylko teściu pracował i utrzymywał rodzinę. Moja rodzina mieszka w niemczech i jak tylko przyjeżdżali do mnie w odwiedziny to teściowa wołała o pieniądze.Za każdym razem coraz więcej.W sprawie o alimenty kazała mojej powiedzieć że znęcałem się nad nią i dzieckiem.A jak by tego było mało sama powiedziała że chciałem ją zgwałcić.Szok!!! Aż mi szczęka opadła gdy to powiedziała.Nie walczyłem i nie chciałem walczyć tylko uwolnić się od tej chorej rodziny!

334

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

mario no to faktycznie sytuacja u ciebie jakaś odosobniona, ale zanim zaczęliście walczyć o te alimenty itd. jak wam sie ukladalo?? czemu zaczęliście gadać o alimentach, wydarzyło się coś czy jak?? może nie widzisz swojej winy tylko twojej byłej winę

335

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie twierdzę że to jest mojej byłej wina tylko boli mnie że nie słuchała mnie tylko swojej mamy.Teściowa na siłę chciała przerobić moją byłą na swoje podobieństwo.Gdybym miał wtedy możliwość zabrania jej z tego domu i zamieszkania gdzieś daleko od jej rodziny to było by inaczej.Wiem że teściowi też nie było lekko w jego związku.Tyko że on poddał się woli swojej żony.Ja jestem inny i nie pozwoliłem sobie by jeszcze teściowa mną rządziła.Kochałem swoją byłą i szalałem za nią.Jakiś czas później gdy już nie byliśmy razem spotkaliśmy się i zaprosiła mnie do domu.Zostałem na noc.Nie muszę mówić co się ów tej nocy stało.Myślę że coś jeszcze czuła do mnie ale...?Właśnie było jeszcze to - ale. Nie pytałem co zamierza zrobić ze swoim życiem.Zapomniałem dodać że była młodsza ode mnie o 8 lat.

336

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

hmmm...wspolczuje bo z tego co widze to tak jakby twoja byla nie miala sama myslec, mysle ze najepiej jakbyscie wlasnie razem wtedy zamieszkali wtedy zdala od jej mamy;///
nie probowaliscie pozneij naprawic tego jakos, gadaliscie o tym co sie stalo, probowales jej jakos przemowic do rozsadku co jej mama robi jak wplywa to na wasz zwiazek??
czujesz jeszcze cos do bylej??

wiesz u mnie ja tez sie radzilam mamy, ale mi moja mama powiedziala ze jaka decyzje podejme to ona to zrozumie, ale postanowilam wrocic do poslki bo moj byly facet kompletnie nic nie zrobil, powieddzialam ze w sytacji takiej ze gdy on mnie zostawia w ciazy , to ja musze wrocic do pl bo sama sobei rady nie dam tam w uk, a jeszcze on powiedzial ze on bedzie robil co chce i ze dziecko nic nie zmieni..wiec wrocilam...ale mama byla by ze mna jakbym nawet zostala w uk...co mnie boli to to ze facet po 8 latach tak sie zachowal, tyle razy obiecywal wszystko a jak przyszlo co do czego to mnie zostawil, i jeszcze mowil ze to ala dla dobra dziecka....

337

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja wciąż nie moge sie doczytać w tym co pisze Mario jaki by powod Waszego rozstania? O alimentach sie od razu nie myśli...więc cos juz musiało byc wczesniej nie tak...
Bo ja też w sumie posłuchałam mojej mamy, to ona mi powiedziała spakuj się i wyprowadz, ja miałam mętlik w głowie...ale posłuchałam jej...bo to moja matka kocha mnie i chce dla mnie dobrze, a jesli facetowi zalezy to niezaleznie co by sie działo, kobiete ktora kocha a przede wszystkim swoje dziecko odzyska. Mario Ty powinienies mieć jej matke głęboko w dupie, jesli kochasz swoją byłą.

338

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Nie rozumiem jak dla dobra dziecka można zostawić kobietę z którą był przez 8 lat?Którą kochał?Której w końcu zrobił to dziecko?Przecież właśnie w tym czasie jest najbardziej potrzebny!

339

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
cciszaa napisał/a:

Ja wciąż nie moge sie doczytać w tym co pisze Mario jaki by powod Waszego rozstania? O alimentach sie od razu nie myśli...więc cos juz musiało byc wczesniej nie tak...
Bo ja też w sumie posłuchałam mojej mamy, to ona mi powiedziała spakuj się i wyprowadz, ja miałam mętlik w głowie...ale posłuchałam jej...bo to moja matka kocha mnie i chce dla mnie dobrze, a jesli facetowi zalezy to niezaleznie co by sie działo, kobiete ktora kocha a przede wszystkim swoje dziecko odzyska. Mario Ty powinienies mieć jej matke głęboko w dupie, jesli kochasz swoją byłą.

Teraz to już nie ma znaczenia.Było minęło.Życie toczy się dalej.Teraz jestem  w początkowej fazie nowego związku i starań się nie myśleć o tym co było.Moja była z tego co wiem poznała kogoś teraz i ponoć wyjechała z nim i dziećmi do UK.

340

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

no wlasnie ty tego nie rozumiesz jak i ja, tak i inni, a on tak sobie to tlumaczy, dla wlasnej wygody chyba...dziecku chyba kiedys ppowie jak zapyta tatusiu czemu odeszles od nas, i powie mu- dla twojego dobra coreczko.....pffffffffffffff masakra

341 Ostatnio edytowany przez cciszaa (2011-12-11 12:38:29)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Niestety, niektórzy faceci maja obniżone poczucie odpowiedzialności i są po prostu tchórzami...ktorym powinno sie wykastrowac f***y, zeby wiecej dzieci nie robili ! ;\

Mario 37 tak sobie od tak odpusciles ?! Jak mogles na to pozwolić?! Przecież tu nie chodzi  tylko o nią ale o dziecko (dzieci) nie wiem bo nie napisales ile z nią miałeś. Przepraszam, że Ci to napisze, ale jestes dupa a nie facet! Ty nawet nie wiesz co sie z nimi dzieje !!! Może wyjechali do UK. Facet to Tobie powinno zależeć, żeby patrzeć jak Twoje dziecko jak mowi pierwszy raz tatusiu, jak sie usmiecha, jak rosnie, jak sie uczy nowych rzeczy ! A Ty odpusciłes, od tak ze względu na matke ! Cholera wspolczuje dzieciom...

342

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

mario cisza ma racje...odpusciles i poddales sie jednak woli jej mamy

343

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Moja córka na już 12 lat.Nie nosi mojego nazwiska.Kocham ją bardzo i bardzo żałuję że nie mogłem uczestniczyć w jej rozwoju. sad Jak zaczyna chodzic,jak wymawia pierwsze słowo jak dorasta. Co mogę teraz zrobić? Już nic...

344

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jestem Koziorożcem i potrafię walczyć.Ale w tym przypadku to ja nie miałem siły.

345

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No tak teraz to już za poźno...chociazby ze względu na córke, skoro zdecydowałes wczesniej, ze olewasz sobie sprawe, trudno...nie mieszaj jej teraz w głowie. Ale masz nauczke jak nigdy...dzieci to dzieci, będziesz już ją kochał do konca zycia z wyrzutami sumienia...

life-is-life jak samopoczucie dzisiaj? Masz jakies plany na sylwestra?
U mnie dzisiaj od rana awantura z mama...bez powodu złapały ją jakieś nerwy i musiała wyrzyć na mnie...nienawidze tego...;( Zawsze wtedy mam takie wyrzuty sumienia, ze jej posłuchałam, ze mogłam się nie wyprowadzać...i nienawidze niedziel, jeszcze dzisiaj taka piękna pogoda...niedziele były zawsze fajne w naszym zwiazku..to był jedyny dzień gdzie miał wolne...zawsze w te pieprzone niedziele kochalismy sie jak gołąbki, wszyscy sie smiali, ze nas w niedziele mozna zastać tylko tulących sie do siebie w łózku do wieczora...boze tak go nienawidze, ze tak to wszystko doszczętnie spieprzył...;(

346 Ostatnio edytowany przez life-is-life (2011-12-11 13:30:17)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ja dziś nawet ok, może być..tzn teraz a co będzie późnej to wiadomo jak przechodzi wieczór i wszystko z tym związane


oj ciezki dzionek dzisiaj masz od rana;( powiedz może mamie żeby się na tobie nie wyrzywala, kurna kurna nie żałuj napewno ze się wyprowadziłaś, zrobiłaś dobrze, jego podejście się nie wiem czy by zmieniło skoro nie próbował się nic naprawiać a zajął się tylko sobą, ja widzę różnice jaka jest we mnie jak mieszkam tutaj w pl, tęsknie bo tęsknie bardzo bo kocham go mocno, ale te uczucia właśnie sprawiały ze serce mi rozrywało jak przechodził kolo mnie jak kolo koleżanki, a ja miałam taka ochotę się przytulic, a on nie, chodził po domu sobie i żył normalnie..normalnie jak sobie to przypomnę to aż tak smutno mi ze jak on tak mógł, odkochać sie tak szybko,a tu jeszcze niunka w brzuszku kopie;////nasze cudo..ja niewiem jak można rozumieć to wszystko w inny sposób niż taki ze to dziecko i powinno sie starac aby było ok, a oni na odwrót, ze nie ma sensu itd...
kochana niedziela minie szybko, będzie jakoś, będzie dobrze, musimy sobie radzić same, niestety same nie wybraliśmy sobie tego tylko oni nas zostawili, ja zmykam teraz do kościoła, pogoda u nas tez piękna, w niedziele tez ja i były byliśmy razem sobie w domu itd..ale staram się nie myśleć tak co bym mogla z nim robić teraz...jak uderzeniem czymś w głowę zawsze przypominają mi się jego słowa ze on nie wie czy mnie kocha, ze nie chce rodziny i chce być sam;// i to jak się zachował jak wyjeżdżałam;///
ani twój ani mój były nie zrobili nic ani nas zatrzymać, NIC!!

nie mam planow na sylwka, brat jedzie do zakopanego i chce abym jechaala, ale gdziez ja pojade w ciazy, oni beda pic itd a ja co?? zostaje w domu, mama kombinuje cos ze z rodzina itd, ale ja nie mam ochoty jakos na zabawy, pojde spac chyba i tyle
a ty masz jakies plany??


mario w tym jak się zachowałeś tam te 12 lat temu to wiesz co, tak mysle i porownuje do swojej sytuacji itd i myślę ze zawaliłeś naprawde, kobieta twoj apotzrebowala moze twojego wsparcia itd, z jednej strony byla jej mama a z drugiej ty, a ty pisałeś ze nie chiales sie jej poddawać a jednak uległeś tym słowom co jej mama mówiła, nie walczyłeś tak jak powienienes, poddałeś się, zostawiłeś kobiete swoja sama, teraz twoja corka ma juz 12 lat a ciebie jakby nie bylo gdzies to tam boli, i szukasz tak jakby usprawiedliwienia dla siebie ze byl powod dla ktorego postanowiles odejsc i juz sie nie starac, ale to jednak twoje dziecko, kochaliście sie z twoja kobieta,  wiec nie rozumiem jak mogles do tego doprowadzic, i tak odejsc, zgodzic sie na wszytsko zeby mieć spokój... z perspektywy tego co ja przezylam juz teraz, gdy mnie zostaiwono w ciazy to ciezko mi znalesc jakakolwiek wyrozumialosc dla ciebie..ccisza dobrze napisała ze jestes dupa a nie facet;//niestety...sam teraz ukladasz sobie dopiero zycie, tzn ze przez te 12 lat ciezko ci bylo kogos znalesc czy jak??szkoda mi te twojej kobiety, bo ona byla pod presja mamy, ty znow sie od niej odwrociles, i ona nie miala innego wyjscia jak tylko zostac z mama, moze czula si ebzpeiczniejsza przy niej, wiedziala ze ja wspiera czy cos, a ty sie oddaliles od niej i poddales i zgodziles na wszytsko..mysle ze ta zgoda i biernosc twoja byla matki twojego dziecka najgorsza

347

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

To co mam sobie teraz żyły podciąć?! Każdy popełnia jakieś błędy! Myślisz że Twój nie będzie kiedyś tego żałował?Też przyjdzie czas kiedy ta myśl nie da mu spokoju.Tylko że wtedy będzie już za późno! A Ty pewnie byś chciała żeby bez przerwy walczył o Ciebie?A co jeśli znajdziesz kogoś lepszego od niego i będzie Cię kochał całym sobą?Nadal będziesz chciała by Twój były wrócił do Ciebie?

348 Ostatnio edytowany przez cciszaa (2011-12-11 13:56:35)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No jego podejscie to sie zmieniło jak odeszlam...ale no coż tak musiało być...jedyne co sobie teraz moge to poplakać aż mi przejdzie i znów dojde do swojej wersji, ze jest kretynem i ze bez niego mi lepiej...
Zazdroszcze Ci tego, ze słyszysz takie rzeczy w głowie...te najgorsze...ja bardzo czesto musze sobie na sile przypomniec, co złego mi zrobil, bo widze przed oczami tylko te piekne chwile...Takie mysli w glowie, co zlego zrobił bardzo pomagają.
Mamie sie nie da nic powiedziec jak jest w nerwach, dlatego wole siedziec cicho...

Ja tez w sylwestra chyba pojde spac z nadzieją, ze ten 2012 rok szykuje mi coś o wiele lepszego. Chociaz przyjaciel gdzies tam chce mnie wyciągac, ale nie mam ochoty nigdzie sie ruszac...

Mario 37 nikt Ci nie kaze zył podcinać, czy tez robić wielkie rachunki sumienia i załować...Po prostu z mojej perspektywy wyglada to tak, ze sie poddałes i nie walczyłes w szczegolnosci o swoją córke. Twoja partnerka miała prawo znalezc kogoś z kim jest szczęsliwsza. Ale Ty miales prawo ingerowac w zycie swojej córki...wiesz co Twoja córka sobie musi o Tobie myślec? Że jej nie kochasz...
O ile w ogole pamięta, ze istniejesz...
Niestety tutaj sam jestes sobie winien...
A facet to facet...jego rola to walczenie o kobiete...chocby skały srały a mury pękały znajdzie sposob...
A jesli chodzi o to czy chcialabym, zeby były chcial do mnie wrocic. Tak chciałabym niezaleznie od tego co zrobił, albo czy ja juz mam kogoś...dla mnie bylaby to swiadomość , ze mu zależy...

349

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

mario- czy chcialabym aby walczyl? tak. nie znam przyszlosci i nie wiem kogo spotkm ale na dzien dziesiejszy kocham tego drania, i bede miala z nim coreczke, i chcialabym aby on przynajmniej myslal tak zanim wyjechalam z uk, ze warto byloby sprobowac, a nie spasowac na samym poczatku. teraz leze i mysle o nim tesknie, tak bym chicala by bylo inaczej, patrze na tel czy moze napisal, zainteresowal sie a on nic, i do tego mam jego slowa w glowie ciagle....takze pozostaje mi myslec tylko, ze on nie wie czy mnie kocha, czyli mnie nie kocha, i to ze on nie chce rodziny, a to boli jednak...slowa bola i obojetnosc i odtracenia najbardziej..
ja ci napisalam co mysle, minelo juz wiele lat od tamtego dnia co zescie sie rozstali, napisalam swoj punkt myslenia, ty teraz jak i twoja byla musicie sobie radzi...czlowiek popelnia w zyciu bledy, ale powinien tez umiec sie do nich przyznac i naprawic je....a serce jak kocha to wybaczy wszytsko...

350

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?
life-is-life napisał/a:

....a serce jak kocha to wybaczy wszytsko...

no własnie...:(

351

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ccisza myslisz ze todobry pomysl isc pogadac z mojego bylego mama, gadalam z nia dzien przed wyjazdemw uk, co sie dowiedziala dopiero bo jej powiedzial M ze wyjezdzam i mowilam jej ze przyjde do niej, i do jego siostry
M siostra 2 lata po slubie odeszla od faceta.
wozek jest dla mnie w domu u M.
nieiwem czy pisac do niej ze moge przyjecsc jutro...bo ona wyjezdza jakos po swietach do wloch

352

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Serce może i wybaczy ale czas zrobił już swoje. Ona ma swoje życie a ja swoje.Nie ma już czego naprawiać.Pozostały tylko wspomnienia te dobre i te złe.Najgorsze jest to że choć minęło tyle czasu to wszystko mam przed oczami jakby to było wczoraj.Kiedyś marzyłem o rodzinie że będziemy normalną kochającą rodzinką.Teraz jestem 37 letnim kawalerem po przejściach.To o czym kiedyś marzyłem już nie będę miał.Pozostaje mi tylko kochać i być też z kobietą po przejściach z bagażem...

353

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

life-is-life myśle, ze dobry...to jego matka, moze odpowie Ci na pytanie czemu On taki jest...no i przede wszystkim jest to babcia Twojej córeczki. Warto utrzymywać z nią kontakty. Zorientujesz się jak wyglada sytuacja z perspektywy jego siostry i mamy, może uzyskasz od niej pomoc.
Ja bynajmniej z mama K. mialam cudowny kontakt, zawsze moglam się jej zwierzyć...ale teraz coż, ona rozklada rece z bezradności tak samo jak ja...

Mario już niczego nie zmienisz...dbaj teraz o tę nową kobiete. Jeśli męczą Cię wyrzuty, będą męczyć całe życie...Taki już los...nigdy nie pozwala zapomniec o tym co najwazniejsze...

354

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

life-is-life jak sie tam dziś czujesz? bylaś u jego mamy?
Ja dzisiaj go tak szczerze nienawidze za to co mi zrobil ;( jestem już tak zmęczona zamartwianiem się o to wszystko, ja nawet nie mam lozeczka dla dzidzi ;( a on sobie beztrosko bzyka ta niedorobioną laske nieprzejmując się niczym ;( jezuu jak to dziś okropnie boli...;( co za niesprawiedliwość ! Mam go ochote dosłownie rozszarpać, żywcem zakopać !!!!
Ale chyba jeszcze nie mialam tego wszystkiego aż tak dosyć...już jestem tak niewyobrażalnie zmęczona samotnością, i mysleniem czy dam rade..;( ;( ;(

355

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ojjj <przytulak przytulak> poczytaj sobei swoje wpisy od poczatku moze cos pomoze przetrwac ci wieczor...tak czasem jest, pare dni ok a pozneij przychodzi dzien kiedy nie ma sie sily..niestety to co sie dzieje przeroslo by kazdego, jestesmy mlode, ty jestes jeszcze mlodsza odemnie, ale boli tak samo jednak.
Jakos to bedzie,musi byc, musimy doczekac chwili narodzin naszych coreczek, mysle ze wtedy sie wszystko sie zmieni...moze byc jeszcze gorzej czasem tez tak mysle, ale wydaje mi sie ze bedzie inaczej...trzymaj sie tam mocno, dasz rade pamietaj

do M mamy napisalam smsa wczoraj ze moge wpasc jak bedzie miala czas, oddzwonila do mnie pozniej, mowila ze ok srodu czwartku bedzie wolna, ma mi dac znac jeszcze, pytala jak sie czuje, powiedzialam jej ze z niunka wszytsko ok, a ona ze ona nie pyta sie o dziecko tylko jak ja sie czuje, to jej powiedzialam ze dobrze ze zjechalam bo tak nie cierpie bo go nie widze, tam gadalismy 20min. zapytalam sie czy siostra M wie ze mnie zostawil, ona powiedziala ze ona nic nikomu nie mowila, wiec nikt nic nie wie z jego rodziny;o ...jestem ciekawa jak zareaguje i co mi powie jego siostra, bo ona powiedziala jakos 2 lata temu M,  jak zerwalam z M zeby mnie zostawil i dal mi spokuj jak nie chce tego co ja, bo ja chcialam z nim zamieszkac, zenic sie itd, a on mnie wodzil tak za nos.. ale mimo tego co mu powiedziala on za mna dalej lazil itd obiecywal wszytsko..takze jestem ciekawa co wyjdzie z tego jak pogadam z nimi
bo M siostra zostawila meza po 2 latach malzenstwa, byla 10 lat z mezem wczesniej, urodzila dziecko juz po slubie, i po 2 latach jakos malzenstwa odeszla bo miala dosc meza.

356

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja wiem, ze będzie dobrze..ale na prawde już tak nie mam siły, wszystko mnie tak dobija z tej bezsilności...nie czułam się tak jeszcze nigdy, dosłownie...nigdy w swoim zyciu nie odczuwałam takiego cholernego niezrozumienia, zranienia, kazda porazke obracałam jako nowy cel do walki..a tu gówno...jestem miedzy cienka linia nienawisci do niego i miłosci, ze gdyby tylko znalazl sie obok przytulilabym sie do niego nie mówiąc nic...na prawde nie potrzebowałabym zadnej rozmowy, tylko jego ramion i tego zebym mogla sie w nich wypłakać...boze to tak choro brzmi...On jest powodem tego cierpienia a ja pragne sie znalezc w jego uscisku...;( 
Wiem, ze mi to przejdzie..może już jutro, znow stane na nogi..ale musze sie komuś wygadać, ze znajomych nikt mnie nie rozumie, zadna z blizszych przyjaciolek nie ma dziecka i nie ma takiego problemu z partnerem...Ty chyba jedna jestes w stanie na prawde pojąc o czym mówie...

Ehh...może siostra dobrze mówiła, w koncu jest doswiadczona w tych sprawach, ma za soba malzenstwo, moze gdyby wtedy dał Ci spokoj, dzis bylabys szczesliwa mezatką...ale to cholernie dobrze, ze masz oparcie w jego mamie...

357

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

wiem dokładnie to co czujesz, i mam tak samo, ale wiesz takie myślenie jakby to mogło być lub o bym chciała aby było jest tylko meczeniem samej siebie...bo tak, zarówno twój jak i mój były wiedza w jakich sytuacjach nas zostawili, i wiedza co byśmy chciały, a nic z tym nie robią bo maja to gdzieś, wiec takie myślenie cciszaa co by było gdyby nic nie da, wiem ze to boli i ze samo się myśli, ale musisz być silna, musimy jakoś żyć z tym co nam los zszykowal i mieć nadzieje ze kiedyś będzie nam to wynagrodzone, nic się nie dzieje ponoć bez przyczyny wiec może to ze będziemy samotnymi mamami ma jakiś cel...trzeba się tego trzymać, bo szlo by oszaleć kochana
nie zadręczaj się takimi myślami co by było gdyby..to nic nie da , a powoduje tylko mega doły...obie trzymajmy się tego jak nas potraktowali, jesteśmy mamami ich dzieci, a oni ręce umyli...można to tłumaczyć na rożne sposoby, ale po co?? zrobili co zrobili, uciekli jak gówniarze, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za nas i za dzieci, oprócz tego ze tak będą płacić te alimenty w przyszłości...dupki i tyle...mam nadzieje ze się lepiej dziś czujesz...nie zamęczaj się tym co było, tylko popatrz jak jest teraz, jak nas potraktowali ci co mówili ze nas tak bardzo kochają i nigdy nie opuszcza...
odezwij się jak się czujesz, i nie gdybaj tylko musimy żyć tak jak nam los zszykowal, bo inaczej ja już sobie tez nie umiem tłumaczyć tego....

358

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Dzisiaj na szczęscie o wiele lepiej się czuje...domyślam się, ze będa mnie łapać takie dni jak wczoraj...ale niczego tu nie zmienie.
Wczoraj mi poprawił humor stary znajomy, ktorego poznałam w czasie wakacji (pelno szalonych wspomnien) doslownie jak polozylam sie juz spac, zadzwonił i zaczął wspominać te wakacje...ale mnie ubawił. Mineły 3 lata a on wciąż o mnie pamięta i od czasu do czasu dzwoni wink stwierdziłam, ze mam już tyle pieknych wspomnien za sobą, a jeszcze wiecej jest przede mną. A na dodatek miałam taki cudowny sen, że poznałam prawdziwego, wartego mężczyzne, ktory pokochal mnie i małą. Byłam w tym snie taka piękna, szczęsliwa, zakochana..a K. zdolowany, proszacy mnie na kolanach zebym wrocila...ahh, wstałam az z usmiechem na twarzy smile
Poźniej jak wracałam z pracy zobaczyłam swojego byłego z ktorym byłam 2 lata, ostatnio do mnie pisał, ze załuje bla bla bla, a ja teraz usmiechnęłam się tylko do niego i poszłam dalej, ale mial zdziwienie w oczach hihi smile
A Ty jak sie dzis czujesz? Co tam słychac w ogole?

359

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ja dzis tak o sie czuje, wkorza mnie wszystko, staralam sie ciebie pocieszac a mnie jakas chandra dopadla;//
szlam do sklepu sobie, i sobie mysle..kurna teraz wszystko sama tak bede robic, taka samotna sie poczulam, multum mysli itd;//
w domu nie chce mi sie z nikim gadac, zamykam sie tak w sobie jakos, wkorza mnie to wszytsko, jestem taka pasywna juz na to wszystko co sie dzieje;(

360

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ojjj dokładnie znam to uczcie, ze najchetniej rzuciłabys wszystko w piz doł, poszla spac i obudzila sie dopiero na porod córeczki ? Najchetniej każdemu spuciłabyś łeb w kiblu i wszystko dookola rozszarpała?
No siedzenie zamknieta sama w 4 scianach to jest najgorsze co mozesz robic !!!
Ale mi w takich sytuacjach pomagało doslownie wypłakanie się do bólu nad tym okropnym losem, dopiero jak już sie wypłakałam, wtedy mi przechodziło...
Niestety jestesmy w takiej sytuacji w ktorej musimy dac rade...spotkałysmy sie na tym forum, zeby się na wzajem wspierać i rozumieć i dawać sobie kopniaki wtedy gdy jedna z nas lapie gorszy dzień. Ty mi wczoraj ja Ci dzisiaj ! wink
Obiecuje Ci to, że będziemy jeszcze tak szczęsliwe, ze az same nie będziemy w stanie to uwierzyć. OBIECUJE! wink

361

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

powiem ci ze dzisiaj to ja w nic nie wierze, tak mnie dobija wszytsko i wkorzaja wszyscy ze nawet nie chce mi sie z nimi gadac, odbekuje tylko na jakies pytania, bezsenu sie czuje;/// a tu jeszcze swieta przedemna, sylwester, niewiem jak wytrzymam...
gadalam dzis z koleznka z uk co mnie na lotnisko zawozila, ona ma z chlopakiem miesny sklep i byly moj M byl u nich jakos ostatnio, do niej nic nie gadal a go obslugiwala, tylko cos gadal do jej faceta, mowil mu co on to nie robi, ze jaki to nie jest zajety...wrrrrrrrrr jak mozna byc takim dupkiem w morde...

362

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No wiesz ja się dzisiaj dowiedziałam, ze to z mojej winy rozpadł się nasz związek, bo to ja wyskoczyłam na niego z pazurami wink) ale mi się smiać chciało...biedny karolek byl bity przez swoja dziewczyne w ciazy...kłamczuch zawszony !
No ale przecież oni nie będą  mowili, ze to oni zjebali sprawe i nas zostawili w ciazy...;\
Ja narazie wole odepchnąc od siebie mysl o swietach i sylwestrze...stawiam, ze bedzie cholernie trudno to przetrwać...
Niestety cholera trafiłysmy na dupków, ale skad mogłysmy wiedziec? Gdyby Nam ktoś przywalil w łeb i powiedzial, dziewczyno nie rob sobie z nim dziecka, on cie zostawi w ciazy bysmy nigdy nie były w takiej sytuacji...ale stało się...czasu sie cofnąć nie da.
Wiesz co przyznam Ci szczerze, ze ja sie pocieszam myślą, ze jak sie urodzi malutka to nie bede miala nawet czasu pomyslec o tym draniu, bede tylko marzyc o 5 minutach spokojnego snu i odpoczynku...wiesz jak nam czas bedzie leciał? Zanim się obejrzymy a będą już wakacje...

363 Ostatnio edytowany przez life-is-life (2011-12-14 23:12:14)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ale mam dziś dzień, wkurzyłam się jak nie wiem, napisałam do niego wczoraj z pytaniem czy mi przyszły jakieś papiery dotyczące ubezpieczenia w pl, i mi nie odpisał, ja się wkurzyłam itd, i mu napisałam smsa dopiero i go opieprzyłam, ze ja mu pisze smsy a on nie odpisuje, i ze co ja mam kupować bilet do Anglii żeby się dowiedzieć tego o co pytam lub wysyłać znajomych, napisałam mu żeby się ogarnąć ....odpisał mi ze co się denerwuje, ze umówiliśmy się ze mi wyśle jak coś do mnie przyjdzie, ze sprawdza codziennie ale nic nie przychodzi.
wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ani się nie zapyta jak się czuje ani nic..nawet o mala się nie zapyta czy chodzę do lekarza czy jak...ręce mi opadają, masakra, jaki dupek...


dziś jeszcze w dodatku mi się śniło najpierw taka ala intymna sytuacja z moim byłym, a później się obudziłam i mi się śniło , ze szlam ulica szedł mój tato,nic mi nie mówił, powiedział coś takiego ze będzie dobrze, później babcia mi powiedziała ze spadłam na same dno, ze lepiej mi się będzie odbić, ale ze sieglam dna...brat coś mnie pobił jakoś..chciałam wracać do Anglii...masakra, dola miałam z rana ze masakra

wróciłam właśnie od kuzynki

kurde mam wesele 7 stycznia, nie wiem czy iść, boje się pytań o byłego....i w dodatku isc tak sama w ciazy..patrzec jak inni sie bawia razem , pija;((((((((juz dzis bylam w urzedzie pracy i mam tam wojka, i bylam u niego, pytac sie o zasilek dla bezrobotnych itp i on sie mnie pyta: wrociliscie razem?? ja mowie, ze tylko ja, pozniej czy on pracuje itd....jakos odpowiedzialam na pytania ale nic nie mwoilam to co on zrobil,,,,tak sie zle czuje tak klamiac i go broniac..przecierz zrobil takie swinstwo a mi wstyd sie przyznac przed tym a jemu powinno byc wstyd;///

a ty jak tam dzisiaj?? humorek dopisujue??

364

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Oj to widze, ze dzis gorszy dzień...
Coż za pieprzony łaskawca, ze raczyl ci po opieprzeniu dopiero odp. ;\\ chryste panie...
A po co go usprawiedliwiasz? wiem, ze to nie jest powod do dumy..ale po co kłamać? ludzie i tak predzej czy pozniej zobaczą jaka jest prawda...wrrr olac gnoi wstretnych durnych wrrr ;\

Hmm...myslisz, ze za miesiac bedzie Ci sie chciało isc na wesele? Wątpie...mi juz tak brzuch zaczyna ciazyc, ze siedzenie mnie nawet męczy, czuje sie tak niekomfortowo z tym brzucholem...ale na slub idz, w koncu nie wypada sie w ogole nie pokazac, a jak odmowisz pojscia na wesele to raczej powinni zrozumiec wink

U mnie dzis, dzien jak codzien...zero łez, zero usmiechu, zyje bo musze...kolejny dzien utwierdzenia w tym, ze moj były to zwykly palant...ostatnio bardzo zblizylam sie do siebie z jego byłą dziewczyną...bardzo mi pomaga o nim zapomniec i postrzegac go jako zaklamanego niedojrzałego dupka...
No a przede wszystkim jestem juz cholernie zmęczona ciążą,cholernie bolą mnie plecy, skora na brzuchu zrobila sie taka napięta, ogolnie czuje sie jak gruby wieloryb, mam dość też zamartwiania się o to by moja coreczka miala wszystkiego czego bedzie potrzebowała...boje sie, ze nie podołam, wiem, ze mam mame, ktora wyda ostatnie swoje grosze dla mnie i mojej córki..ale tak strasznie chce jej pokazac, ze sama dam rade, ze zapewnie mojej dzidzi wszystko sama...
Chyba powoli wkraczam w ten etap, gdzie moje mysli sa przepelnione nie byłym, ale dzidzią...

365

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Tak czytam wasze wypowiedzi , i powiem wam , że też tak mam  , identycznie , przez długi czas jest dobrze a wręcz wspaniale , az tu nagle totalne załamanie -ale tylko jednodniowe ewentualnie chwilowe , czlowiek sobie przypomina te miłe chwile i chce zeby wróciły a o tych złych juz zapomina . Ale dobrze , że ta załamka nie trwa codziennie wink Też bym chciała zasnąć i sie obudzić już z moim synkiem , bo nie moge sie tego doczekac a zarazem myślę , że dzidzius moją ranę w sercu zagoi , i mam taka nadzieję . A moj jak mnie olał tak olał . Złożyłam dziś wniosek o zabezpieczenie w czasie ciazy i alimenty 3 miesieczne , a jak urodze to składam drugi .  Ojciec mojego dziecka z tego co wiem struga dobrego tatusia jakim nie jest i jak z jakimkolwiek moim znajomym rozmawia to robi ze mnie niewiadomo kogo i twierdzi ze sie odezwie zeby sie pogodzic , ale sadze ze ujrze go chyba w 100 procentach dopiero na sprawie sądowej , a że za tydzień moge już urodzić więc znajac życie nawet się nie zainteresuje czy urodzilam i synka tez nie bedzie widział , a w sądzie bedzie strugał tatusia , ze jego nazwisko ma być i ze on sam chce dziecko widywac bezemnie . Napewno nie pozwolę na to ,szczególnie ze wzgędu na jego osobowość i nieobliczalność . smile

366

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

tak samo sie boje i martwie o to co i ty, o to czy podolam bo bym sama sobie chciala dac rade, boje sie tak ze bede musiala na innych liczyc;/// dobija mnie ta cala sytuacja

bylam u kuzynki, ogladalismy jej wesele z przed 5 lat jakos, bylam na nim z M. jak sie teraz zle czuje...jak to wszystko kumuluje we mnie, te smsy, jego odpisywanie, to ze sie nic nie martwi, i jeszcze ozbaczylam go na tym weselnym filmie, jak zesmy tanczyli, o matko!!! zalamie sie dzis..mam taki smutek w sobie;//

ja nie umiem zyc samotnie, no nie umiem, po tylu latach.......nie wierze ze on umie tak sobie zyc normalnie...


Aguha widze ze jestes moja imienniczka, jacy ci faceci sa neiobliczalni i wstretni, no niektorzy ale my czemu wlasnie na btakich trafilismy...
fajnei ze masz ten tydzien do porodu, wtedy zajmiesz swoje mysli dzieckiem i jakos inaczej bedzie..
czemu sie rozstalas z ojcem dziecka?? ile byliscie razem?? kiedy cie zostawil?? mowilas znajomym prawde odrazu czy czekalas az cos sie zmieni, mialas nadzieje jakas, czy mowilas znajomym i rodzinie prawde ze cie zostawil??

367 Ostatnio edytowany przez cciszaa (2011-12-15 00:13:49)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jeeejku już tak niebawem zobaczysz swoje malenstwo, jak ja Ci cholernie zazdroszcze ! wink
Myśle, ze kazda z Nas, silna kobieta, zostawiona przez partnera w ciąży przechodzi podobnie ten cały proces gojenia ran...

Hmm...zaciekawiło mnie to co napisałaś o tym zabezpieczeniu w czasie ciąży i alimenty 3 miesiaczne, kiedy mozna to złożyc? Bo słyszałam również o czymś takim, ze ojciec dziecka ma prawo utrzymywac matke dziecka rowniez w 3 trymestrze.

Twój były podobnie jak mój, gada kłamstwa na swoje usprawiedliwienie... ze to ja go biłam, i ze to przeze mnie rozpadl sie zwiazek i tak bardzo mu szkoda, ze nie bedzie mial corki przy sobie. A nawet sie dupek ani razu nie spytał jak się czuje, ani jak dzidzia...
Nie wiem jaka przyjmie postawe w sądzie, ale też myśle, ze bedzie gadał jaki to on jest pokrzywdzony przez los i ze kocha swoje dziecko...nazwisko powiedziałam mu jasno, ze dziecko będzie miało moje, wyrazil zgode...ale to tak zaklamany i nieobliczalny człowiek, ze przez te 2 miesiace jeszcze niejednokrotnie dowiem sie ciekawych rzeczy...
Ja też sie zastanawiam nad tym czy bede mogla powierzyc mu opieke nad dzieckiem...z jednej strony nie miesci mi sie to w glowie, ze moglby cos zlego zrobic..ale z drugiej, nie mam pewnosci, ze idealnie zajmie się naszą córeczką..ale ja mam jeszcze czas na zastanowienie się...

life-is-life niestety wspomnienia będą już w nas zawsze...Tobie wspolczuje bo bylas z nim 8 lat...masz tych wspomnien od groma, ale popatrz czeka Cie jeszcze tyle lat życia, pomysl sobie jakie piękne wspomnienia masz przed sobą...Nie zalamuj się, nie warto...On sie nie przejmuje, wiec czemu Ty masz to robić? Za jakie grzechy? Będzie dobrze! Musi byc wink

368

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

jenciu byłam dziś u spowiedzi, rozpłakałam się w konfesjonale, masakra
M odpisał ze dziś jakieś listy 2 przyszły i mi je wysłał i tyle, ani jak dzidzia ani nic
aż mam mu ochotę napisać smsa z pytaniem- czy jest szczęśliwy?

369

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jak ksiądz zareagował na Twój "grzech"? Bo ja wciąż mysle, czy iść do spowiedzi...ostatnio jakos przestałam wierzyć w Kościoł, w religie, w Boga...

Odpisałaś mu coś na to?
Ehh...go nie interesuje jak sie czujesz wiec po co chcesz go pytac czy jest szczesliwy?
Zdenerwujesz się tylko niepotrzebnie...Poczekaj cierpiliwie jeszcze do tego marca...

370

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

napisałabym mu czy jest szczęśliwy z tym wszystkim co nam zrobił, albo mam ochotę napisać ze mam nadzieje ze jest szczęśliwy...ale wiem ze po co

a ksiądz westchnął i powiedział- co ja ci będę mówił już ci życie pokazało, i pokarze..później zapytał tylko czy się odzywa M powiedziałam ze nie.

371

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Daj sobie spokoj...po co chcesz pisac? Co chcesz przez to uzyskac?
Wiem, ze Ci ciężko ale uwierz na facetow nie działają słowa na nich działa milczenie...
Nie popelniaj moich błędów...ja sie do byłego odezwałam i żaluje...

372

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

nie napisze nic, masz racje....wyrzywac sie nie bede ani pisac bezsensu..sam może zmądrzeje kiedys

373

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Wiesz ja na Twoim miejscu, jesli on faktycznie sie nie odezwie do porodu...wyslalabym mu zdjecie waszej coreczki i dopiero wtedy zapytała czy jest szczesliwy...to musi byc odpowiedni moment jesli juz o cos takiego chcesz go zapytac...teraz odezwałaś sie juz czy coś przyszło...jesli by chcial, to by zadzwonil\odpisał zebys wracala, ze teskni...ale nie zrobil tego...

374

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

masz racje, a ty jak dzis??

375

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja dziś jak wczoraj...żyje bo żyje...Jedynie tak sobie dziś pomyślałam, ze u mnie nie ma szans powrotu, stworzenia normalnej rodziny ze względu na jego charakter...On się już nie zmieni...Nawet jeśli cos mu stuknie w łeb, stwierdzi, ze chce byc ojcem, partnerem dla mnie...to i tak jestem na 100% pewna, ze długo ta sielanka nie potrwa...u mnie to koniec ewidentny koniec z tym człowiekiem. Wiesz, że nawet mi jakoś tak nie jest żal...ja go chyba nawet nie kocham...podziało sie gdzieś to takie silne pragnienie jego obecności, jego usmiechu, i głupiej nadziei, ze jednak się obudzi, zostala sama akceptacja sytuacji, złość na niego,ze jest taka osoba, zlosc na samą siebie, ze bylam taka naiwna...ze dałam sobie zrobić dziecko...ale ewidentnie widze w swoim wnętrzu poważną zmiane...

376

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

widzę ze już poukładałaś sobie wszystko, powiem ci ze masz racje, i logicznym punktem widzenia kobiety które zostały zostawione w ciąży samotne nie powinny już wracać do tych drani co ich zostawili...bo skąd wiedzieć ile trwać będzie sielanka. do następnego razu? do następnej kłótni czy następnego dziecka??
ojjj masz racje tak myśląc, tez większość czasu myślę podobnie, ale sama myśl co by było jakby on chciał wrócić już mi staja włosy dęba na plecach bo nie wiem, no nie wiem co bym zrobiła wtedy...nie umiem za siebie odpowiedzieć teraz.
mam tylko strach w sobie czy sobie poradze, i strach przed samotnoscia...ale niunka sie urodzi wszyscy mowia ze sie zmini wsztysko, i mam nadzieje ze tak bedzie
czasami nie czuje sie matka, ze nie czuje tego instynktu, nie dociera do mnie czasem ze faktycznie jestem w ciazy, jakbym z boku siebie stala si eczuje..ale czasem to mnie dopada taka milosc do niunki ze ahhhhhhhhhh

377

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

mam podobnie...wiesz, ja mam dopiero 20 lat...czasem sama siebie karce, za głupie mysli, ze przez córke nie będę miała życia...zero imprez, mniej spotkan z przyjaciolmi...ale jak tylko sobie wyobraze, ze taka malutka kruszynka będzie mnie tak potrzebowac i kochac jak nikogo innego..jak ją sobie wyobrazam w różowym pajacyku z takimi malutkimi rączkami i nozkami to tak ja przeobrzydliwie kocham...;)
Ale i tak najczesciej dopadaja mnie mysli, ze gdyby nie dzidzia, wszystko byłoby inne, ja zawsze byłam taka dziewczyną, ze zbytnio nie przejmowalam sie rozstaniem czy tez klotnia z chłopakiem...szłam na impreze z kolezankami, wytanczylam się, wypiłam i przestawało mnie wszystko co złe interesowac...a teraz...nie moge isc sobie na impreze i zapomniec o bozym swiecie...

378

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

A u mnie to długa historia , możesz ją przeczytać w temacie : samotna matka . Tam będzie mój post . smile

A czekałam aż powiem znajomym , juz 3 miesiace minely jak nie mamy ze soba kontaktu a tak po miesiacu zaczelam sie otwierac az do teraz co do niektorych . bo wczesniej się tego wstydziłam , ze on mnie zostawił , że jestem samotną matką .
Ale teraz stwierdzam , że ja niemam się czego wstydzic , ze to on powinien chowac głowę w piasek tym bardziej ze zachwuje się tak a nie inaczej , nawet jakies 3 tyg temu ostatnim krokiem o normalnego ojca mojego dziecko bylo to ze pojechalam tam jako ciezarna zaawansowana a kazal mamie powiedziec ze go nie ma w domu i tak mi powiedziala , nawet nie zapytala o wnuka wiec poszlam , a ze mieszka na parterze to poszlam od strony jego pokoju i byl w domu. Więc nie mam sensu wiecej walczyć o cokolwiek , najgorsze jest to ze bedzie strugał tatusia w sadzie w szczegolnosci o te nazwisko , bardzo nie chcem zeby dziecko po nim pamiotke nosilo , chociazby te dwuczlonowe nazwisko w przypadku gdy ja i on bedziemy niezgodni , bo nie poczuwa się na ojca. Dla niego i jego rodziców to jest wazne i główny powód sporu bo to jedyny wnuk jaki moze dziedziczyc nazwisko, ale to mnie nie interesuje bo dziecko to nie nazwisko , nim sie trzeba zaopiekowac a nie nadac nazwisko ojca.. Zobaczymy jak to będzie moze sad nada moje .teraz czekam tylko kiedy bede miala sprawę wink

A ja tez mam 20 lat , młode mamy z nas wink no i dobrze , czasami sie mówi lepiej wczesniej niz pozniej , jak odchowamy swoje dzieci to dalej bedziemy młode smile Na szczescie w młodości nie miałam rygoru w domu i trochę sie wyszalałam , poznałam życie pobawiłam , więc co do imprez to nie załuję , z tego też względu że mam dwie siostry ktore maja juz 7 letnie dzieci ktore ja pilnowalam jak one gdzies wychodzily wiec w pryszlosci role się obrócą hehe wink


I Jest tak jak mówicie co do powrotu do "ojców naszych dzieci" , bo w przyszłości znowu moze sie im odwidzić a my jezeli mamy wchodzic w jakikolwiek związek to musi byc on juz w tym momencie gdy mamy dziecko powazny i odpowiedzialny bo dzidzia tez sie przywiazuje chociaz nigdy nie wiemy na kogo trafimy ale w przypadku naszych ex to ich znamy wiec w te same błoto nie ma co wchodzić wink

Też tak miałam , i może jeszcze troche mam do teraz ze jeszcze do konca nie poczuwam sie ze jestem mama i ze to wszystko w ogoł mnie dzieje sie naprawdę , i z tego co rozmawialam z kolezankami , ktore juz urodzily to mowiły ze w momencie gdy zobaczy sie dzidzie po porodzie pierwszy raz , cały świat sie wywraca do góry nogami ze szczescia i ze sie wszystko zmienia . Mysle ze to ma sens , bo jak urodzimy to juz nie bedzie milosci wygaszanej już , że tak napiszę do naszych ex tylko wielka milosc do naszego potomstwa big_smile

Ja jeżeli "mój" ignorant sie dalej nie bedzie interesował to nawet nie chcem mu pisac ze urodzilam , bo w przyszlosci go to zaboli , jak bedzie chcial to wie gdzie mnie szukać . I sadze ze sie pewnie nie odezwie wiec zobaczymy sie dopiero w sądzie , i wtedy będzie troche niezręcznie , ale bardiej dla niego niz dla mnie wink


Śniło mi się dzisiaj , że urodziłam dziewczynkę , siostra mi ja nazwała Nadia i byłam bardzo zła bo chciałam żeby sie nazwywała Nikola i karmiłam ją lewą piersią , czułam dosłownie jak ciągnie tą pierś i jakie to było miłe uczycie wiedziec ze zaspokajam jej potrzeby , i uwierzycie w to , że jak się obudziłam to lewą pierś miałam mokrą ? koszulę nocną mokra na lewej piersi od mleka? hehe mój mózg przez sen musiał fale jakies wysłać , że aż mleko poleciało hehe ciekawie wink

379

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Aha , no i mowilam rodzinie i znajomym prawde ze mnie zostawil ,cała prawde w jaki sposób itd bo dzieki temu wyładowywałam swoje emocje które mnie gnębiły , a osoby te , które słuchały mojej smutnej historii przetłumaczając mi załamanej jaki opn jest nieodpowiedzialny i chamski doszły mi w koncu do rozumu , bo wczesniej mialam nadzieje ze do mnie wróci i to bardzo a dzieki znajomym , rodzinie i okresie czasu przyzwyczajam swoje myśli i układam sobie plany na przyszlosc juz bez niego . Chciałabym wyjechac do niemiec do pracy , bo mam zawód fryzjer a w niemczech bardzo oplacalna jest ta praca a niemiecki potrafię bardzo dobrze , tylko ze niewiem czy nie bede miala problemów z NIM , czy mi i mojemu synkowi nie bedzie krzyzowal planów , ale prawnik mi powiedzial ze zawsze jak on sie nie zgodzi na nasz wyjazd za granice sąd moze sie zgodzić . wink

380

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Ja już kiedyś czytałam Twoją historie..chyba nawet komentowalam w Twoim wątku...a wiecie co ja Wam teraz powiem? Jestem cholernie szczęsliwa, ze go przy mnie nie ma! wink
Szczęsliwa, ze jestem taka silna osobą, że wierze w siebie, ze dam rade...że nie jestem kruchą istotką, ktora pozwala sobą pomiatać ! I ktora na pewno nie pozwoli na to nigdy wiecej. Boże ile we mnie siły weszło...
Tak sie zastanowiłam...jesli zylabym z byłym pod jednym dachem dalej, patrzylabym na jego zachowanie, denerowowalabym się...czułabym się nikim...On mialy nade mną władze...jesli zachowuje sie tak jak teraz to znaczy, ze nigdy mnie nie kochał...Moje życie ciągle wygladało by tak samo...;
Wstawałabym codziennie rano, sama...w obcym mi miejscu...schodzila do jego mamy pomoc w czynnosciach domowych,posiedzialabym troszke z jego siostra i jej malutkim synkiem, pozniej znow sama...z dala od bliskich, z dala od przyjaciol...i czekała całe długie popoludnie i cholerny wieczor kiedy wroci z pracy...wracał, obiad pod nosek, kanapeczki i jedzonko do pracy mial zrobione..i sruu wyfrunął by do swojego garazu...ja bym poszla się wykąpac, włączyłabym sobie jakiś film...i wciąż czekała az wroci i polozy sie w koncu obok...przytuli...wracał 22-23...szedł się kąpac...była polnoc...zazwyczaj seks przed snem i spanko, no bo przeciez musi wstac o 6 do pracy...ah zapomniałabym w miedzyczasie jeszcze zdarzyli odwiedzić go koledzy...
Dopiero teraz zauważam jaka ja byłam tam samotna, mimo, ze z Nim...mimo, ze uwielbialam noce kiedy był obok, kiedy czułam, ze jest, kiedy przez sen machinalnie się przytulal i kladl reke na brzusiu...Kurcze, ja na prawde czułam się cholernie samotna, i chyba dopiero teraz dotarło do mnie, ze to było powodem wszystkich awantur...On nie rozumiał, ze oddałam mu całe swoje życie, nie doceniał tego...nie rozumial, czemu się wsciekam kiedy chcial wyjsc na godzine z kolegą...kiedy się spoznial chociaz 5 minut...ja nie mialam nic ze swojego zycia tam...ja zylam jego zyciem...

Ale mnie wzięło na nocne rozkminki...;)

381

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

No dokładnie , to co napisałaś bardzo mnie ucieszyło , bo ja identycznie bym miała . Męczyły bysmy sie z nimi strasznie aż wkońcu desperatki by się z nas zrobiły . Masakra . Ja też potrzebowałam tylko czasu z nim , tylko jego opieki i poczucia bezpieczeństwa przy nim , a on poprostu nie potrafił mi tego zapewnić co mnie bardzo bolało i tak się męczyłam ,płakałam z tego powodu, i dobrze ze mnie zostawił , (chociaż mógłby to zrobić w inny sposób i mógłby sie potem normalnie zachowywac ale to się wytnie ), bo ja pewnie bym go nie zostawila tak szybko , za bardzo sie przywiazuje do ludzi pomimo tego , że cierpiałam.


Zastanawiam się czy na święta jechać do rodzinki na jeden dzien, boje sie troche bo teraz siedze jak na bąbie zegarowej a niechcem w samochodzie zaczac rodzic ;p chociaz to tylko godzinka drogi ode mnie. Muszę się poważnie zastanowić smile

382

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Jeeeej powtarzam się już ktorys raz z rzedu ale tak Ci cholernie zazdroszczeee !! Na kiedy masz dokladny termin porodu? wink Ale trafił Ci sie prezent na swieta, najpiekniejszy jaki moglas sobie wysnic smile Mi moja córa moze zrobi niespodzianke na walentynki i 14 lutego sie wypchnie (termin mam na 16 lutego) smile

383

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

ccisza dobrze napisałyście i aguha jakby było jakbyśmy byli z nimi i mieszkały, i patrzyły na ich zachowanie...serce kocha, ale jednak tak kolorowo jak mialo byc przy naszych pierwszych dzieciatkach by nie bylo...co by nas jeszcze gorzej dolowalo....ja mieszkalam 2 miesiace i byla masakra czuc sie jak kolezanka jak przechodzil obok mnie jakby nas juz nic nie laczylo, a serduszko niuni bije pod moim...

dokladnie cisza tak jak napisalas, podpisuje sie noga i reka

aguha ty masz termin na swieta, ccisza na czasw alentynek, a ja na 8 marca na dzien kobiet- heheh sie poukladalo smile)

384

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Każda z nas dostanie piękny prezent na te okazje. wink

U mnie własnie była babeczka z mops-u, bardzo miła i fajna..;) robila wszystko, zeby mi dali jak najwiekszy zasiłek, i powiedziała, ze juz po swietach moge dostac jakies tam pieniązki i bede mogla kupić dzidzi już rzeczy wink
Powiedziała, ze strasznie mi wspołczuje i zrobi wszystko, żeby mi pomoc...
Aż jeszcze bardziej uwierzyłam, ze dam sobie rade, bez tego skunksa! wink

385

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

lzej ci sie  pewnie zrobili jak uslyszalas ze mozesz liczyc na pomoc, oj to dobrze bo ciezko by ci bylo, a i zawsze to inaczej jak pieniadze sie od panstwa dostanie tez

ja narazie czekam, zobacze jak M bedzie placil, jak bedzie to nie bede nigdzie chodzic, a jak nie bedzie to pojade do uk i tam go zaskarze o alimenty bo w pl to marne grosze dostane a tam 20proc jego zarobkow
ale mam nadzieje ze przynajmniej bedzie placil, powiedzial ze bedzie.

386

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

K też powiedzial, ze bedzie płacił...ale 200 zł na miesiac...a taka kwote to on sobie moze w dupe wsadzić, 200 zł to ledwo starczy na pampersy...;\ dlatego ja niestety będę musiała z nim walczyć o pieniądze...
No pewnie, ze bedzie mi o wiele lżej..najwazniejsze jest teraz dla mnie, zeby sie nie martwić, ze mojej córce moze czegokolwiek zabraknąć.
20 % jego zarobkow? Slyszalam, ze w polsce mozna sie ubiegac o 60% zarobkow, jesli matka dziecka nie ma zarobkow...ale Ty chyba masz jakies zarobki?

387

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

nie nie 20proc zarobkow tak jest w uk, 60 prc watpie zeby bylo az tyle bo jakby nie bylo nasi ex tez musza placic za meszkanie czy jedzenie czy cosik tam
ja nie mam zarobkow, mam macierzynski tylko angielski,teraz jestem jeszcze na urlopie, dzis ostatni dzien, a od poniedzialku ide juz na macierzynski, ale po pracy juz po macierzynskim i tak bym nie miala, bo firma zostala zlikwidowana...takze co bede miec to macierzynski no i alimenty
M. ma mi placic od stycznia juz na 3 trymestr ciazy..mam nadzieje ze bedzie placil

388

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

To ciekawe , bo ja jestem jeszcze uczennica , ostatnie pół roku mi zostalo wiec niemam zarobków, ciekawe ile sąd mi przyzna , a ja mam termin na 1 stycznia hehe ale w 38 juz mozna rodzić , więc w pełni spakowana oczekuję , juz kilka razy przeglądałam torbe czy wszystko spakowałam hehe Wiadomo dobrze by było jak by w styczniu sie urodził ale lepiej teraz niz na sylwestra smile Najważniejsze , żeby było w pełni zdrowe.


Fajne uczucie jest jak wypchnie nóżkę i widać na brzuszku , i czuć taką maleńką . Jak ten czas szybko minął, dopiero co zaszłam w ciaże a już konczę wink

389

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Tzn. 60 % jego zarobkow na czas kiedy dzidzia jest malutka i Ty nie masz mozliwosci pojscia do pracy, czyli jakies pol roku...
No ja własnie sie zastanawiam czy nie isc do sądu z tym, ze ojciec dziecka ma obowiazek mnie utrzymac w 3 trymestrze i kupic wyprawke dla dziecka, poniewaz on zarabia a ja nie mam zadnych dochodow...

Aguha a ten Twój zarabia?

Ja własnie wrocilam od kolezanki, ktora nie mogla sie nadziwić mojemu brzuszkowi wink)

390 Ostatnio edytowany przez life-is-life (2011-12-17 11:21:53)

Odp: Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

nie orientuje sie jak w pl jest, te 20 proc zarobkow to wg angielskich zasad, tam tyle okolo wynosza alimenty wlasnie...w polsce to zalezy tez od dochodow itd...
mi ma M niby placic na 3 trymestr ciazy, i mam nadzieje ze bedzie..takze ciszza nie powinnas sie zastanawiac i isc do sadu, nie ma co odwlekac, teraz najlepiej zalatwic wszytsko, bo jak sie niunka urodzi to ciezko ci bedzie pogodzic wszystko z soba na poczatku, bo to nowa sytuacja bedzie dla nas, takze nie trac czasu tylko idz i walcz o te pieniadze przynajmneij abyscie z niunka mialy pieniazki jakies, bo dziecko to koszty nie tylko jak sie urodzi, ale tez teraz , przecierz potrzebujesz rzeczy na ciaze nie dla kaprysu ale dlatego ze jestes w ciazy, witaminy itd...nie ma co czekac az sam raczy dac grosz jakis

bylam wczoraj u M mamy, byla jego siostra co wychowuje tak samo sama dziecko. Powiedzialam im wszystko, Jego siostra Kaska ma z nim pogadac, ale taka byla zla strasznie, jak sluchala to co jej mowilam, ze mowila ze no lowelas narcyz egoista...mowila ze co on w zyciu chce miec, caly czas cialo super...a jak jej jeszcze powiedzialam ze M jak przyszedl do szpitala co wymiotowalam tak strasznie i lezalam w szpitalu i co mi powiedzial-ale brzydko wygladasz- to juz calkiem sie wkorzyla..ze jak on tak mogl, ze inni klamia aby kobieta tylko czula sie dobrze itd a ten tak gadal...przeklinac na niego zaczela dopeiro jak mnie odwozila do domu bo jej synek z nami siedzial...rozplakalam sie pare razy, bo mowie ze go tak samo dziecko nie interesuje, ze sie nie odzywa, no wszystko wszystko mowilam, jakie teksty on do mnie sypal...mowila ze nim trzeba wstrzasnac..wulgaryzm zeby wiedzial co robi,bo egoistyczny narcyz wrr
Nie klnij!
Moderatorka apoteoza

Posty [ 326 do 390 z 504 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zostałam sama w 6 miesiacu ciąży. Jak dać rade? skąd brać siłe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026