hejka, jestem już w Polsce i czuje się źle, w ciągu dnia jest nawet nawet ale jak przychodzi wieczór jak teraz to czuje taka pustkę i bezradność ze ciężko opisać...tak niby wiem ze zrobiłam dobrze tu przyjeżdżając, ale żałuje ze tez wróciłam, bo nie będę go widziała dłużej i mnie to zaczyna bolec, tylko zadaje sobie tez pytanie czemu to tylko mnie tak boli??
jak wyjeżdżałam wczoraj, mój były się kapał, poszedł się kapać, weszłam do niego i powiedziałam ze jadę, a on tylko -już jedziesz?? ja mowie ze -tak, mówiłam ci godzinę temu ze za godzinę jadę, i mowie cześć pa i wyszłam
ani nie powiedział cześć ani nic, wygodniej mu było się iść kapać...
naprawdę tak mi ciężko na sercu, tak mi go brakuje, boże, modle się aby się mu odmieniło, aby tu przyjechał i wziął mnie stad, tyle razy chciałam z nim gadać a on nic, tak mnie to wszystko boli...jeszcze niunia w brzuszku:( nasz wspólny cud....jak mógł on mi to zrobić
kocham go tak mocno, tego drania, a on mnie nie, tak mnie potraktował, i w przed dzień wylotu jak i w dzień wylotu...
czuje straszna pustkę, zal i bezradność totalna, teraz niby jestem przy rodzinie ale to jest inaczej, myślałam ze będzie łatwiej ale przytłacza mnie ta polska rzeczywistość i świat bez niego
napisałam mu wczoraj długiego smsa, ze bardzo chciałam mieć z nim ta dzidzie i patrzeć jak on by był tata, ze widziałam jak wcześniej się cieszył na widok innych dzieci i cieszyłam się ze nam się udało z dzidzia w końcu, napisałam ze nigdy bym nie pomyślała ze tak się stanie, i ze nas nie będzie chciał. ze ciężko mi bo jestem tu sama a niuńka kopie mi w brzuszku. ze jeśli on by powiedział słowo to bym została, ale ze nie powiedział nic, a za każdym razem jak chciałam z nim gadać to wbijał mi nóż w serce bo pod sercem niuńka a on mówił ze nie ma sensu gadać. napisałam mu tez ze nie chciałam wyjeżdżam, ze chciałam zostać tam z nim ale on nic nie mówił. napisałam mu ze go kocham i ze wierzyłam ze ten aniołek zmieniłby nasze cale życie, a on nas odtrącił...nie odpisał, aż się w nocy budziłam żeby sprawdzić ale nie odpisał nic((
w moim pokoju rzeczy od niego z "kiedyś" zdjęcia wspólne na ścianach i w ramkach, małe skarpeteczki dla dzieciątka jakie kiedyś mi dal, jestem taka nieszczęśliwa:((