netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzam męża i co dalej?

164 odpowiedzi22 802 wyświetleniazałożony przez Rudas1983, 21.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzam męża i co dalej?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

66

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rozumiem Twoją frustrację, Ruda i bardzo Ci współczuję, ale.......Kriss ma rację!

67

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas współczuję.
Śmiem twierdzić, że twój "kochanek" o ile jest bardzo dobry w pocieszaniu i zalotach, o tyle nawet nie MYŚLI o tym by dźwigać ciężar trudu codziennego życia z twoim synkiem.
Dlaczego tak uważam? Otóż gdy szykowaliśmy się do wyboru tematów do dyplomu (a była to pedagogika specjalna) rozpatrywaliśmy różne problemy badawcze. Próbowano prowadzić badania rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. O ile stosunki matek i ich dzieci generalnie nie stanowią problemu o tyle z ojcami się to nie udało. Dlaczego? Otóż nie udało się zgromadzić wystarczająco licznej reprezentatywnej grupy ojców. Jeżeli biologiczni ojcowie nie są w stanie podołać ciężarowi takiej sytuacji, czegóż się spodziewać po człowieku obcym dla dziecka? Który nawet nie wychowuje dziecka własnego. Podoła temu?
Możesz zostać sama, jeszcze bardziej samotna i jeszcze bardziej sfrustrowana, bo zostanie zawiedziona nadzieja, którą w nim pokładasz.
Jak sobie wyobrażasz wasze ewentualne wspólne życie i co ON na ten temat sądzi?
Zauroczenie jest piękne i fascynujące, ale realnego życia nie zastąpi ani nie zmieni.
Nie jestem w stanie niczego Ci poradzić poza znalezieniem pomocy psychologicznej w tej trudnej sytuacji.
Powodzenia i sił życzę

68

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Kriss napisał/a:

Chwila moment. A gdzie w tym wszystkim główny zainteresowany - czyli mąż? Pierdu pierdu sobie można z byłym frędzlem pomigdalić - jemu bowiem to lotto, może nawet czuje misję - pomaga biednej kobiecie. Samarytanin w cztery rżnięty. Ochłap Ci rzuci - a Ty wniebowzięta. Rozmawiać umie, całować umie, przypomina lata beztroskiej młodości - ale czasu cofnąć nie potrafi. Ot taki drobny feler, który w końcu zauważysz i Ty i on skuma w co się pakuje. Siwy dym po nim zostanie na śmierdzącej psimi szczynami klatce schodowej.

A mąż co? Do roboty jak mniemam zasuwa, Autorka w domu z dziećmi - wyć do księżyca idzie. Jestem w stanie zrozumieć. I podejrzewam że nie jest to żaden krzyż czy poświęcenie - bo to nie obce dzieci z Ugandy, a swoje własne. Czyli obowiązek. Niesprawiedliwość losu - ale obowiązek. Mąż też obowiązki ma. I jak widzę je wypełnia. Cierpliwie i odpowiedzialnie.

Rozmowny nie jest. OK. A pomyślałaś droga Autorko, że jego to też może z deka przerastać? Że jest tak samo samotny jak Ty? Że zwyczajnie nie potrafi rozmawiać o bólu. Tym jaki przeżywa patrząc na to jak Ty się motasz. Jak cierpi jego dziecko. A on może tylko kasę do domu przynosić. I tyle. Może chętnie by się z Tobą zamienił? Wszystko przechodzi mu koło nosa. Nawet seks pańszczyźniany po pijaku. Na pewno marzył po nocach o takim życiu. Mur beton. Wbijasz mu nóż w serce mówiąc że go nie kochasz. No i co on ma teraz zrobić?!

Jak pierdyknie drzwiami i stwierdzi: do zbója pana, młody jestem, będę zarabiał, przysyłał, tylko już patrzeć na to wszystko nie mogę, odwal się ode mnie babo ze swoimi schizami - to co? Wyjdzie na bezdusznego pajaca. Kamień z serca.
A on nie. Mówi że kocha i cierpliwie ciągnie wózek.

Moja rada? Grzmotnij się Autorko z rozpędu banią w ścianę - wlączy się odruch nogi kopiącej kochanka w dupę. Idź na terapię z mężem i nauczcie się rozmawiać. Masz 28 lat, osiem lat małżeństwa, niepełnosprawne dziecko, mąż pewnie równolatek albo kilka lat starszy. A już pogrzebaliście się żywcem. Myślisz że jakikolwiek inny facet to udźwignie? Przypuszczam że wątpię.

Kriss moje gratulacje. Nic dodac nic ujac do tego tematu.

69 Ostatnio edytowany przez sokrates (2011-09-21 22:46:34)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Niezwykle poruszyła mnie ta historia. Staram się zrozumieć, dlaczego ludzie chcą być ze sobą lub chcą się rozstać.

W całej tej historii chciałbym zwrócić uwagę - jako obiektywny czytelnik, na parę oto spraw. Z góry uprzedzam, że nie lubię umoralniać innych, ponieważ i ja sam popełniam błędy.

1. Sprawa dzieci. Co z nimi? Gdzie będą mieszkać i z kim?
2. Kochanek, dawna miłość - co oprócz czułości i słodkich słów może Ci zaoferować? Jeśli zostawisz dzieci mężowi, to jest szansa na zamieszkanie z dawną miłością?
3. Naprawdę chcesz zamienić męża na kochanka? Zwróć uwagę, że w sercu zachowałaś i pielęgnowałaś uczucia wobec osoby, która tak naprawdę już nie jest tym samym człowiekiem, jakim niegdyś była. Przecież ludzie się zmieniają, czasami nawet nie do poznania. Zmierzam do tego, że może Ci się wydawać, że znasz kochanka bardzo dobrze, a w gruncie rzeczy możesz być w wielkim błędzie.
4. A jeśli to tylko zauroczenie dawną miłością?
5. Czy Twój mąż to zły człowiek, od którego należy uciekać gdzie pieprz rośnie?

Przemyśl wszystko spokojnie. Nikt Cię nie goni.

70

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Hej,przeczytałam wszystkie posty na spokojnie.Dobre były dla mnie te wasze kubły zimnej wody.Myślę bardziej logicznie.Potrzebuję trochę czasu żeby to wszystko pookładać i pomyśleć.Jak pisałam mój mąż robi to co musi i tyle.Nie jest tyranem,nie gnębi mnie,nie bije itp.Szanuję go jako człowieka,tyle że się męczę.I macie rację jest mi chyba wygodnie,że on pracuje i przynosi kasę.Jeśli chodzi o kochanka to nie wiem czy jest to zauroczenie i jak zarazie nie planuję z nim wspólnej przyszłości.Dzięki niemu kolejny raz uświadomiłam sobie jak wygląda moje życie,jak ja się w tym życiu czuję.Jestem lekarzem,rehabilitantem,pielęgniarką,sprzątaczką,matką itp..Ale nie czuję się kobietą.
Dzieci nie zostawię na pewno,decyzję muszę podjąc sama,ale cieszę się że jesteście i mnie otrzeźwiliście.

71

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
sokrates napisał/a:

Niezwykle poruszyła mnie ta historia. Staram się zrozumieć, dlaczego ludzie chcą być ze sobą lub chcą się rozstać.

W całej tej historii chciałbym zwrócić uwagę - jako obiektywny czytelnik, na parę oto spraw. Z góry uprzedzam, że nie lubię umoralniać innych, ponieważ i ja sam popełniam błędy.

1. Sprawa dzieci. Co z nimi? Gdzie będą mieszkać i z kim?
2. Kochanek, dawna miłość - co oprócz czułości i słodkich słów może Ci zaoferować? Jeśli zostawisz dzieci mężowi, to jest szansa na zamieszkanie z dawną miłością?
3. Naprawdę chcesz zamienić męża na kochanka? Zwróć uwagę, że w sercu zachowałaś i pielęgnowałaś uczucia wobec osoby, która tak naprawdę już nie jest tym samym człowiekiem, jakim niegdyś była. Przecież ludzie się zmieniają, czasami nawet nie do poznania. Zmierzam do tego, że może Ci się wydawać, że znasz kochanka bardzo dobrze, a w gruncie rzeczy możesz być w wielkim błędzie.
4. A jeśli to tylko zauroczenie dawną miłością?
5. Czy Twój mąż to zły człowiek, od którego należy uciekać gdzie pieprz rośnie?

Przemyśl wszystko spokojnie. Nikt Cię nie goni.

1.Dzieci będą mieszkały zemną,to jasne,bo napewno ich nie zostawię
2 Nie rozmawiałam z nim o tym,nie planuję na dzień dzisiejszy zz nim wspólnej przyszłości,bo wiem że to co teraz czuje(zauroczenie???) nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem
3. Mam tego świadomośc,nie chcę zostawic męża dla kochanka,on mi tylko uświadomił ze jestem nieszczęśliwa,a wiedziałam o tym wcześniej ale chciałam to zagłuszyć dla "dobra" dzieci.
4. Właśnie tak mi się wydaje że to zauroczenie,
5. Pisałam wyżej- to nie jest zły człowiek.Ale też wg mnie nie powinno być się z kimś tylko dlatego że jest dobrym człowiekiem

72

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Jesli maiłbym zabrać głos:
Tak się składa, że chcąc odpowiedzieć zainteresowanej na post, czytam jej pierwszy wpis, i kilka kolejnych. Staram się na początku nie czytać wypowiedzi innych czytelników by dać obiektywny wyraz sytuacji. W pierwszym swoim poscie, także kilku następnych nie wspomniałaś o dzieciach. Dopiero marco zauważył/a to kilka postów niżej. Swiadczy to niestety o egoizmie w pełnym tego słowa znaczeniu. Wybacz za prawdę, ale jesteś zainteresowana tylko własnym tyłkiem. Z osmio letniego związku dzieci muszą być niepełnoletnie - szkolne. Zadałaś już im wiele krzywdy, bo Twoja świadomość moralna odbije sie na "życiu rodziny". Mam nadzieję, że Twój mąż zoriętuje sie w pore z kim mieszka. Być może zbierze dowody. Świadków i uderzy z całą swoją siłą by pozbawić Cie wszystkiego, czym dotychczas mogłaś się cieszyć. Z Takim bólem powinnas zostać sama i pojawić sie tu na forum. Od innych czytelniczek, dowiedział byś się wówczas ... co oznacza słowo odpowiedzialność. Nie życzę Ci powodzenia. Przeciwnie ... ciesz się chwilą, która nie potrwa długo.

73

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
The_devil napisał/a:

Jesli maiłbym zabrać głos:
Tak się składa, że chcąc odpowiedzieć zainteresowanej na post, czytam jej pierwszy wpis, i kilka kolejnych. Staram się na początku nie czytać wypowiedzi innych czytelników by dać obiektywny wyraz sytuacji. W pierwszym swoim poscie, także kilku następnych nie wspomniałaś o dzieciach. Dopiero marco zauważył/a to kilka postów niżej. Swiadczy to niestety o egoizmie w pełnym tego słowa znaczeniu. Wybacz za prawdę, ale jesteś zainteresowana tylko własnym tyłkiem. Z osmio letniego związku dzieci muszą być niepełnoletnie - szkolne. Zadałaś już im wiele krzywdy, bo Twoja świadomość moralna odbije sie na "życiu rodziny". Mam nadzieję, że Twój mąż zoriętuje sie w pore z kim mieszka. Być może zbierze dowody. Świadków i uderzy z całą swoją siłą by pozbawić Cie wszystkiego, czym dotychczas mogłaś się cieszyć. Z Takim bólem powinnas zostać sama i pojawić sie tu na forum. Od innych czytelniczek, dowiedział byś się wówczas ... co oznacza słowo odpowiedzialność. Nie życzę Ci powodzenia. Przeciwnie ... ciesz się chwilą, która nie potrwa długo.

Dla informacji,dzieci to zupełnie inna sprawa.O tym że mam dzieci pisałam w pierwszym poście,nie wydaje mi się że jestem egoistką.Chcę rozwiązać ten problem w sposób , w który najmniej mogłabym skrzywdzić innych.A to że zwróciłam się o radę na forum świadczy o tym że nie wiem jak to wszystko pookładać i ogarnąć,co świadczy o tym że mam wyrzuty sumienia,jest mi z tym żle,ciężko bo nie byłam w takiej sytuacji.Rozumiem Twoje zdanie,ja czuję się winna temu wszystkiemu,ale nie pisz że jestem egoistką.

74

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

co tu komentować i radzić!
jesli malzenstwo ci :nie sluzy"-to przestan ranić  3 strony tego problemu-siebie,meża i Jego;


"Świat jest dla nas zawsze odpowiedzią zależącą od pytania, z jakim się do niego zwracamy."

  Stanisław Brzozowski

75

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

wczoraj pracowałem z dziewczyną która zostawiła męża przez kochanka.
kochanek no cóż fajny był jako kochanek nie nadawał się na nic więcej zostawił ją
potem jeszcze dwa nieudane związki.
ale nie ważna jest jej historia, ważne to co jest w niej teraz,
Złość, strach, smutek.
Złość na siebie że rozwaliła stabilizacje na rzecz przygody i odrobiny fajnego sexu,
smutek że utraciła coś cennego przez własną próżność,
i strach ze już nigdy nie będzie miała tego wszystkiego co jej zapewniało bezpieczeństwo i stabilizację.
Teraz żyje z dnia na dzień w chorym związku z żonatym facetem.
I tęskni za mężem, który dawał jej wszystko i dlatego stał się "nudny"

Naucz się cieszyć małym szczęściem, małymi radościami,
Nie pozwalaj sobą manipulować,a facet który che dobrać ci się do majtek zacznie w tobie wywoływać rożne emocje,
poczucie winy, litość, zazdrość, przerzucanie odpowiedzialności na ciebie, Za chwile da ci odrobinę radości i uśmiechu akceptacji.
A ty łykasz to jak pelikan i stajesz się coraz bardziej rozbita rozdarta, jedno nogą stoisz już w drzwiach u psychiatry. ale pigułki nie załatwią za ciebie spraw,

życzę ci jak najlepiej wiec zastanów się nad tym co robisz o co ci chodzi. Nie bierz pod uwagę nikogo nie rób niczego dla innych tylko pomyśl sama o sobie.

powodzenia

76 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-22 13:09:06)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
morfeusz73 napisał/a:

wczoraj pracowałem z dziewczyną która zostawiła męża przez kochanka.
kochanek no cóż fajny był jako kochanek nie nadawał się na nic więcej zostawił ją
potem jeszcze dwa nieudane związki.
ale nie ważna jest jej historia, ważne to co jest w niej teraz,
Złość, strach, smutek.
Złość na siebie że rozwaliła stabilizacje na rzecz przygody i odrobiny fajnego sexu,
smutek że utraciła coś cennego przez własną próżność,
i strach ze już nigdy nie będzie miała tego wszystkiego co jej zapewniało bezpieczeństwo i stabilizację.
Teraz żyje z dnia na dzień w chorym związku z żonatym facetem.
I tęskni za mężem, który dawał jej wszystko i dlatego stał się "nudny"

Naucz się cieszyć małym szczęściem, małymi radościami,
Nie pozwalaj sobą manipulować,a facet który che dobrać ci się do majtek zacznie w tobie wywoływać rożne emocje,
poczucie winy, litość, zazdrość, przerzucanie odpowiedzialności na ciebie, Za chwile da ci odrobinę radości i uśmiechu akceptacji.
A ty łykasz to jak pelikan i stajesz się coraz bardziej rozbita rozdarta, jedno nogą stoisz już w drzwiach u psychiatry. ale pigułki nie załatwią za ciebie spraw,

życzę ci jak najlepiej wiec zastanów się nad tym co robisz o co ci chodzi. Nie bierz pod uwagę nikogo nie rób niczego dla innych tylko pomyśl sama o sobie.

powodzenia

Mądrze napisane.Dochodzę sama do tego co mogę stracić i czego mogę już nigdy nie odzyskać.U mnie chyba jest tak samo- ten mój kochanek chce tylko się zabawić i tyle.

77 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-22 16:38:24)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
The_devil napisał/a:

Zadałaś już im wiele krzywdy, bo Twoja świadomość moralna odbije sie na "życiu rodziny". Mam nadzieję, że Twój mąż zoriętuje sie w pore z kim mieszka. Być może zbierze dowody. Świadków i uderzy z całą swoją siłą by pozbawić Cie wszystkiego, czym dotychczas mogłaś się cieszyć. Z Takim bólem powinnas zostać sama i pojawić sie tu na forum. Od innych czytelniczek, dowiedział byś się wówczas ... co oznacza słowo odpowiedzialność. Nie życzę Ci powodzenia. Przeciwnie ... ciesz się chwilą, która nie potrwa długo.

Radzę Rudas1983 przeczytać to uważnie. O tym usiłujemy Ci pisać od początku. The_Devil opisał punkt widzenia męża i ojca. Mam nadzieję, że poczułaś te emocje, bo ja je doskonale czytam miedzy literkami.

morfeusz73 napisał/a:

ważne to co jest w niej teraz,
Złość, strach, smutek.
Złość na siebie że rozwaliła stabilizacje na rzecz przygody i odrobiny fajnego sexu,
smutek że utraciła coś cennego przez własną próżność,
i strach ze już nigdy nie będzie miała tego wszystkiego co jej zapewniało bezpieczeństwo i stabilizację.
Teraz żyje z dnia na dzień w chorym związku z żonatym facetem.
I tęskni za mężem, który dawał jej wszystko i dlatego stał się "nudny"

Naucz się cieszyć małym szczęściem, małymi radościami,
Nie pozwalaj sobą manipulować,a facet który che dobrać ci się do majtek zacznie w tobie wywoływać rożne emocje,
poczucie winy, litość, zazdrość, przerzucanie odpowiedzialności na ciebie, Za chwile da ci odrobinę radości i uśmiechu akceptacji.
A ty łykasz to jak pelikan i stajesz się coraz bardziej rozbita rozdarta, jedno nogą stoisz już w drzwiach u psychiatry. ale pigułki nie załatwią za ciebie spraw,

życzę ci jak najlepiej wiec zastanów się nad tym co robisz o co ci chodzi. Nie bierz pod uwagę nikogo nie rób niczego dla innych tylko pomyśl sama o sobie.

powodzenia

Morfeusz - nadal nie mogę się oswoić z Twoją dojrzałością smile Zaglądaj częściej smile
Chapeau bas.

78

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
niekochana72 napisał/a:
The_devil napisał/a:

Zadałaś już im wiele krzywdy, bo Twoja świadomość moralna odbije sie na "życiu rodziny". Mam nadzieję, że Twój mąż zoriętuje sie w pore z kim mieszka. Być może zbierze dowody. Świadków i uderzy z całą swoją siłą by pozbawić Cie wszystkiego, czym dotychczas mogłaś się cieszyć. Z Takim bólem powinnas zostać sama i pojawić sie tu na forum. Od innych czytelniczek, dowiedział byś się wówczas ... co oznacza słowo odpowiedzialność. Nie życzę Ci powodzenia. Przeciwnie ... ciesz się chwilą, która nie potrwa długo.

Radzę Rudas1983 przeczytać to uważnie. O tym usiłujemy Ci pisać od początku. The_Devil opisał punkt widzenia męża i ojca. Mam nadzieję, że poczułaś te emocje, bo ja je doskonale czytam miedzy literkami.

morfeusz73 napisał/a:

ważne to co jest w niej teraz,
Złość, strach, smutek.
Złość na siebie że rozwaliła stabilizacje na rzecz przygody i odrobiny fajnego sexu,
smutek że utraciła coś cennego przez własną próżność,
i strach ze już nigdy nie będzie miała tego wszystkiego co jej zapewniało bezpieczeństwo i stabilizację.
Teraz żyje z dnia na dzień w chorym związku z żonatym facetem.
I tęskni za mężem, który dawał jej wszystko i dlatego stał się "nudny"

Naucz się cieszyć małym szczęściem, małymi radościami,
Nie pozwalaj sobą manipulować,a facet który che dobrać ci się do majtek zacznie w tobie wywoływać rożne emocje,
poczucie winy, litość, zazdrość, przerzucanie odpowiedzialności na ciebie, Za chwile da ci odrobinę radości i uśmiechu akceptacji.
A ty łykasz to jak pelikan i stajesz się coraz bardziej rozbita rozdarta, jedno nogą stoisz już w drzwiach u psychiatry. ale pigułki nie załatwią za ciebie spraw,

życzę ci jak najlepiej wiec zastanów się nad tym co robisz o co ci chodzi. Nie bierz pod uwagę nikogo nie rób niczego dla innych tylko pomyśl sama o sobie.

powodzenia

Morfeusz - nadal nie mogę się oswoić z Twoją dojrzałością smile Zaglądaj częściej smile
Chapeau bas.

Wiem wiem że o to chodziło,dziś poczytałam na spokojnie wszystkie posty.Chyba wczoraj zaczęłam już normalnie myśleć,ale cieszę się że mnie otrzeźwiliście.Mogłam napisać co czuję i myślę.
Dziękuję że poświęciliście mi czas na pisanie..

79

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas1983, czy Ty masz jakąś pomoc, w opiece nad  chorym dzieckiem ? Możecie czasami wraz z mężem, wyjść do kina, czy znajomych żeby się zresetować ? Mam wrażenie, że jesteś niesamowicie zmęczona i przez to, tracisz umiejętność jasnego myślenia...

80

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

nie pisalam nic, czytalam analizowalam i gdzies w srodku wiedzialam, ze przyjdzie taki czas kiedy to sama zdasz sobie sprawe z tego, ze ten Twoj znajomy chce sie pobawic. maz Twoj zarabia na was na dziecko ( to normalne) daje wam stabilnosc finansowa, kiedy ma czas to zajmuje sie dzieckiem. wiadomo ze nie non stop j.w. praca. rozum i jego, pewnie nie tylko on jest tym wszystkim zmeczony. nie zawsze sie usmiecha, prawi komplementy  itp. "kochanek" natomiast widzi Cie rzadko, nie spedzacie ze soba tyle czasu co spedzasz z mezem. wtedy normalne jest to, ze "Ci nadskakuje", komplementuje.... jak w wiekszosc zwiazkow wkradla sie i Wam rutyna, ale nie sztuka jest odejsc od meza, bo cos sie wypalilo, bo sama sie zajmujesz dziecmi. sztuka jest naprawic to co niestety sie popsulo. trzeba podsycac zar, zeby Wasz zwiazek nie zgasl. skoro masz intenet poczytaj na innych forach lub sama zaloz watek "jak milo spedzic wieczor z mezem" , albo " wkradla sie rutyna co robic". ja ze swoim Misiem co wieczor to co innego, wczoraj rozwiazywalismy krzyzowki, przedwczoraj ogladalismy film. kiedy dzieci spia mozna spedzic ze soba mile chwile. przypomnij sobie jak spedzaliscie czas kiedy byliscie mlodzi, co lubiliscie robic wspolnie (bo cos na pewno). uwierz mi, za duzo masz do stracenia. mam nadzieje, ze troche pomoglam. przynajmniej staralam sie nie oceniac. pozdrawiam smile

81

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Nie chcesz rozwodu, bo szkoda 8 lat, nie zostawisz kochanka, nie mówisz mężowi o kochanku. To jest chore nie uważasz? Powinnaś uświadomić męża o swoim podwójnym życiu, postarać się to naprawić, bo szkoda. A jeśli Twój były także ma kogoś na boku? Wie, że masz męża, ale mimo wszystko chce to kontynuować. A jeśli weźmiesz rozwód, a on się przestraszy tego, że zrobiłaś tak z mężem to może i jego tak potraktujesz i po prostu ucieknie z podkulonym ogonem ? Ratuj małżeństwo!

82

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

Wiem wiem że o to chodziło,dziś poczytałam na spokojnie wszystkie posty.Chyba wczoraj zaczęłam już normalnie myśleć,ale cieszę się że mnie otrzeźwiliście.Mogłam napisać co czuję i myślę.
Dziękuję że poświęciliście mi czas na pisanie..

Jeśli zamierzasz wrócić do męża zerwij z kochankiem i  nie mów mężowi o zdradzie ,to by było pozbycie się ciężaru i z rzucenie go na  jego barki może tego nie unieść. Bądź z nim szczęsliwa  i módl sie aby nigdy sie o tym nie dowiedział.

W innym przypadku  rozstań się z nim i nie oszukuj go  romans i tak zawsze wychodzi na jaw .

83 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-23 10:18:43)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

W całej tej sytuacji myślę że nie chodzi o kochanka tylko o moją samotność.Niekochana miała rację pisałam tylko to co chciałam napisać , a w moich postach brak było szczerości.Jeśli pozwolicie napiszę moją historię od początku,a potem oceńcie sami.


Pragnę napisać to czego nigdy nikomu nie mówiłam i nie wiem czy powiem.Nie jestem młodą, głupią znudzoną żoną i nie szukam odskoczni w postaci kochanka ja po prostu potrzebuję przyjaciela.Ja też walczyłam kilka lat o moje małżeństwo,o nas,o rodzinę.Pisałam kalendarze,pamiętniki bo nie miałam się komu wyżalić,a nie po to żeby pielęgnować złe wspomnienia.Mam nadzieję że ktoś mnie w części zrozumie i sytuację.Od kochanka wymagam tylko tego żeby był moim przyjacielem,który mnie wysłucha.

Moje dorosłe życie zaczęło się po skończeniu 18 urodzin.O dzieciństwie nie będę pisała,matka zawsze stawiał przede mną wymagania.Pochodzę z biednej rodziny,ale zawsze dobrze się uczyłam i miałam nadzieję że ta bieda się skończy jak skończę szkołę.

Po 18 urodzinach poznałam chłopaka.Zakochałam się ?Sama nie wiem..Okazał się kompletnym idiotą ,brał narkotyki miał swój świat.Ale niestety spałam znim.Byliśmy ze sobą kilka miesięcy.Byłam w klasie maturalnej.Był marzec 2002r.W tym czasie moja mama stwierdziła że nie mamy pieniedzy i trzeba coś "wymyślic".To wymyśliła...Że jestem ubezpieczona w szkole więc kazała mojemu obecnemu chłopakowi i mojemu bratu --złamać mi rękę.Zgodzili się ja też,myślałam że dzięki temu mama mnie doceni.Złamali mi rękę w 3 miejscach dla odszkodowania...

Zakończyłam ten chory związek.Niedługo później dowiedziałam się że jestem w ciąży..Świat mi się zawalił..Nie chciałam TEGO dziecka.Nie chciałam,bo to przekreśliło moje studia,moje życie które tak chciałam mieć nareszcie.. Szybko złożyłam papiery na studia blisko mnie-dostałam się..W 29 tygodniu ciąży dowiedziałam się ze moje nienarodzone dziecko jest chore.Pokochałam je i przepraszałam za to że tak bardzo go nienawidziłm i nie chciałam.Potem operacja wewnątrzmaciczna w Łodzi .Wszystko wróciło do normy tzn moje dziecko,mój SYN urodził się zdrowy dostał 10 punktów Apgar.To było szczęście..Nie trwało długo okazało się że mój syn ma ok 10% mózgu.Nie wierzyłam,wyglądał zdrowo.Potem kolejne operacje i ja sama......Godzenie studiów z opieką nad chorym dzieckiem,które bez przerwy płakało....

Mój syn miał pół roku gdy poznałam mojego męża--znałam go wcześniej kilka lat.Zaczęliśmy się spotykać.Znowu zaszłam w ciąże,to był jeden z najgorszych dni w moim życiu-mam nadzieję że córka mi wybaczy...Zrobiłam to co trzeba było w takiej sytuacji zrobic i mój obecny maz też zrobił to co trzeba-skoro jestem w ciąży trzeba wziąć ślub..Dlaczego wyszłam za niego??Dlatego że mieszkałam z matką która znęcała się nade mną psychicznie,ojcem alkoholikiem,byłam biedna i zostałabym samotną matką 2 dzieci...

Rzuciłam studia dla rodziny.Na początku myślałam że będzie dobrze,że stworzymy prawdziwą rodzinę...Niestety pomyliłam się..Urodziłam córkę,miałam cięcie cesarskie.Byłąm w szpitalu kilka dni,ale mój mąz miał to gdzieś,nie odwiedził nas...A co robił spytacie??Pił ze szczęścia jak mówił.......Potem powrót do domu..Próby rozmowy,dlaczego pije?Czy jest nieszczęśliwy?Co się ogóle dzieje???Zaczęłam walczyc o NAS,O RODZINĘ...A Byłam sama , samiuteńka z dziećmi....

Pamiętam sytuację kiedy mój mąz był w pracy - zadzwoniłam, powiedziałam że musimy jechać z dziećmi do lekarza bo gorączkują....On wrócił do domu..o godzinie 22;30 pijany tak że nie mógł chodzić.....Myślałam że oszaleję,nie wiedziałam co robic,jak to naprawić,obwiniałam siebie i tylko siebie...Zastanawiałam się co ja robię źle,co jest ze mną nie tak..Serce opadło mi do stup...Takie sytuacje trwały bez przerwy..Ja z dziećmi do lekarza jezdziłam autobusem,on pił z kolegami.Trwało to kilka lat ok 5 .Pamiętam kiedy córka miała 3 lata a mój mąż wrócił do domu tak pijany że wypadł z auta,a ona zapytała co się stało tacie?Nie wiedziałm co odpowiedziec małemu dziecku...CO??

Dojrzałam wtedy do tego aby powiedzieć mojemu mężowi ze ja nie chcę tak żyć,żyć z kim TAKIM JAK ON.. On zaczął się śmiac,powiedział : CO TY BEZE MNIE ZROBISZ??

Kolejna obietnica ze przestanie pic,nie pamiętam ile razy obiecywał,nie pamiętam,obiecywał za każdym razem.....A ja głupia wierzyłam.
Po kolejnych awanturach na prawie rok przestał pic..I to był czas kiedy myślałam że wszystko się ułoży,że będzie dobrze..Do czasu,gdy pojechał autem do pracy i brat przywiózł go tak pijanego że nie kontaktował.Dziwiłam się gdzie jest auto..Poza tym czułam kolejny raz to samo :ból,zawód,upokorzenie,samotności.Następnego dnia okazało się ze auto jest rozwalone-jechał po pijanemu i uderzył w inne auto i uciekł..Jego rodzina ukryła nasze auto i po kryjomu je naprawili.Czułam sie okropnie,co miałam zrobić...Ale sądziłam że to będzie dla niego jakaś lekcja,nauczka..Obiecał że przestanie pic..Nie pił tydzień.Znowu czułam tą moją bezradność,wstyd,wstręt,brak zaufania,upokorzenie..Wstydziłam się sama przed sobą że takie życie wybrałam..

W tym samym czasie mój syn umierał..Nie wiedziałam jak to wszystko ogarnąć..Byłam jak zwykle sama,ze swoimi problemami..


Postawiłam ultimatum-albo mój mąż pójdzie się leczyć albo to koniec,bo nie chciałam bez przerwy robić kroku w tył,choc raz chciałam dać krok do przodu.Znowu obiecywał że sie zmieni ze pójdzie do AA.poszedł.Przestał pic na jakiś czas.I ta moja ciągła niepewność,strach,brak zaufania..To ciągle we mnie jest.

Jestem sama ,samotna to że chwilowo jest z pozoru dobrze nie znaczy że zapomniałam to wszystko.A miłość..Chyba nigdy jej nie było z obu stron...Niestety

To moja w skrócie historia.Ja też walczyłam o rodzinę,pytanie czy ta walka miała sens..Czy ta walka teraz ma sens..

Do dziś czuję się winna temu ze mój syn jest chory,bo może gdybym nie pozwoliła złamać sobie ręki i nie miałabym prześwietleń może byłby zdrowy??Nigdy się nie dowiem..

84 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-23 10:29:20)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Szkoda, iż nie napisałaś tego postu na początku. Inaczej wygląda Twoja historia teraz, inaczej - przy założeniu wątku. Diametralnie różnie. Mogę Tobie jedynie współczuć takich przeżyć. Oceniać - nie będę.

Pytania jednak są podobne.
Czy decydujesz się na reaktywację waszego związku i wspólne jego budowanie?
Co mąż mówi o całej waszej sytuacji, i swoim suchym alkoholizmie?

Zadaję te pytania, bo od ich odpowiedzi zależą dalsze rady.

Jeszcze jedno. Przestań "gdybać". Niczemu dobremu to nie służy. Czas zająć się dniem dzisiejszym i przyszłością.

85

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:
Muszka28 napisał/a:

powiem ci jedno zastanów a raczej zapytaj kochanka co on o tym myśli żebyś zostawiła mężą i była z nim bo być może jak to się często zdarza facet ma ochotę na romans nie koniecznie na związek.
Musisz  być tego pewna co chcesz uczynić bo takie rzeczy bywają nie odwracalne wiesz co zastanów się być może żyjesz tamtym sentymentem a nie ma to nic wspólnego z miłością.
Pomyśl masz dziecko warto odbierać mu ojca???A co jeśli po kilku miesiącach stwierdzisz że jednak nie pasujecie do siebie bo z jakiś powodów się kiedyś rozstałaś z kochankiem.Nie myśl że będzie tak samo jak kiedyś bo jesteście innymi ludźmi czas robi swoje.
A to co ty nazywasz nudą związku to zwykła codzienność ja bym była za ratowaniem małżeństwa będziesz wtedy pewna że zrobiłaś wszystko aby uratować ten związek.Ja też jestem 8 lat po ślubie i rutyna też jest u nas bo nie da się wiecznie szaleć ale czasem pozwalamy sobie na odskocznie od normy i gdyby spotkało to mnie co ciebie wtedy zrobiłabym wszystko aby ratować nasz związek i gdyby mi się nie udało z czystym sumieniem odeszłabym od męża ale bez walki nie podałabym się tak łatwo  bo ślub to nie zabawa a rozwód to trauma przede wszystkim dla dziecka

Ok wynika z tego że poprostu kochasz męża .A ja mojego nie.
Tak niech będzie jestem zła,niedobra,wogóle całkiem BEE.Weszłam na to forum po to żeby się wyżalic.Nigdy nie byłam w takiej sytuacji.Taka sytuacja mi się trafiła,ciężko mi to ogarnąć.Nie mam zamiaru wychowywać dziecka mojego kochanka,moich dzieci napewno nie zostawię biorąc pod uwagę fakt że mój syn jest dzieckiem leżącym głęboko upośledzonym,ma 9 lat i wazy 32kg.Mojego męża nie ma,a jak już jest to jest nieobecny nie szukam ojca dla moich dzieci i nie chcę żeby mój kochanek był ich ojcem bo one mają już ojca.Jeśli ktoś był w podobnej sytuacji wie że takie decyzje nie są proste.I nie jestem jakąś bezwzględna suką która myśli o sobie.Dlatego tu piszę.Jak ktoś wcześniej wspomniał jestem bardzo samotna,i mam świadomość że ten romans to nie rozwiązanie.Ale ja chcę się z nim spotykac,czy ktoś to rozumie??? Nie planowałam tego.Tak się stało.Czy tylko jaa na świecie jestem taka zła??

86

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

ja wcale nie napisałam że jesteś zła to osobisty wybór każdego człowieka to twój wybór chodziło mi oto żebyś nie żałowała swojego  wyboru porostu.to chciałam powiedzieć nic innego żeby to nie był lekkomyślny wybór .Ja nie oceniam ludzi nie mam prawa to ich życie.

87

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Volver napisał/a:

Rudas1983, czy Ty masz jakąś pomoc, w opiece nad  chorym dzieckiem ? Możecie czasami wraz z mężem, wyjść do kina, czy znajomych żeby się zresetować ? Mam wrażenie, że jesteś niesamowicie zmęczona i przez to, tracisz umiejętność jasnego myślenia...

Nie mam żadnej pomocy w opiece nad synem.Wszystkie obowiązki wykonuję sama np odsysanie,pielęgnacja,rehabilitacja itp
Nie ma szans żeby wyjśc z moim mężem gdziekolwiek,jemu jest dobrze jak jest.Czy jestem zmęczona?Mam 28 lat a czuję się psychicznie i fizycznie na 80.Niestety.

88

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Jak dla mnie to tu nie ma czego ratować.
Nie rozumiem dlaczego to kobieta musi zawsze być opoką domu i przy tym drogowskazem dla mężczyzny??
Pokazując i tłumacząc jak małemu dziecku gdzie jest dobro, wyznaczając priorytety przy tym żebrząc o choć odrobinę uczucia.
Mąż Twój jest dorosły i skoro ma rodzinę to chyba zdaję sobie sprawę że jego obowiązki nie kończą się tylko na chodzeniu do pracy.
Małżeństwo to nie prokreacja, to związek oparty na przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu.Ale tego musi chcieć dwoje...nie tylko jedno!!
Twoje przeżycia są traumatyczne i zapewne wywołują duży deficyt na uczucia... z tego co piszesz dążyłaś/starałaś do tego aby ten "mechanizm" działał w miarę poprawnie.
Pytanie co w takim razie jest przyczyną zachowania Twojego męża?? Czy może również wpływ tu ma jego przeszłość.
Każde z nas coś przeżyło,jedni sobie jakoś dają radę innym gorzej to wychodzi.
Ale fakt jest, że Twój mąż sam musi chcieć coś zmienić w sobie.
Jeśli po kolejnych Twoich próbach nic do niego nie dociera...to tak jak napisałam na początku,nie ma czego ratować.
Na siłę nikogo zmusić nie można do zmian na lepsze....a Ty masz siebie i dzieci oraz swoje marzenia i plany na życie. Nie warto ich  poświęcać dla kogoś kto nas nie szanuje i niszczy wszystko dookoła.
Sama wiesz najlepiej jakie są ZA i PRZECIW.... sama musisz podjąć decyzję co możesz jeszcze zrobić i czy warto?? Oraz...czy wystarczy czy sił.

89

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Wielokropek napisał/a:

Szkoda, iż nie napisałaś tego postu na początku. Inaczej wygląda Twoja historia teraz, inaczej - przy założeniu wątku. Diametralnie różnie. Mogę Tobie jedynie współczuć takich przeżyć. Oceniać - nie będę.

Pytania jednak są podobne.
Czy decydujesz się na reaktywację waszego związku i wspólne jego budowanie?
Co mąż mówi o całej waszej sytuacji, i swoim suchym alkoholizmie?

Zadaję te pytania, bo od ich odpowiedzi zależą dalsze rady.

Jeszcze jedno. Przestań "gdybać". Niczemu dobremu to nie służy. Czas zająć się dniem dzisiejszym i przyszłością.

Nie mówiłam nigdy nikomu o tych sprawach,bo się wstydziłam,bałam,czułam się upokorzona..Chcę żeby ludzie postrzegali mnie jako silną osobę,a nie użalającą się nad sobą,bo nie o współczucie mi chodzi czy robienie z siebie męczennicy.Tyle lat potrzebowałam kogoś żeby powiedzieć o swoich problemach.Ale wmawiałam sobie że to są moje problemy którymi nie mogę nikogo obarczać. Jeśli chodzi o NAS i o nasz związek to żyjemy obok siebie,nie z sobą.Łączą nas dzieci , wspólne mieszkanie,rachunki itp sprawy.Nie wiem jeszcze co postanowię,muszę to sobie wszystko pookładać w głowie.Mąż ostatnio stwierdził że nam się nie układa-to było jeszcze przed tym kochankiem.I na tym się skończyła rozmowa,bo dalej nic nie mówił chociaż prosiłam o wyjaśnienia.Jeśli chodzi o to że teraz nie pije-jest bez zmian.Jemu jest z tym źle,czuje się odrzucony przez kolegów przez nasze chore społeczeństwo.Szanuję to że przestał pic,szanuję go jako człowieka.Jak pisał - nie jest on złym człowiekiem.Przeżyłam z nim ponad 8 lat.

90

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas1983,
gratuluję odwagi potrzebnej do ukazania prawdy.
Nie masz czego się wstydzić.
Nie zrobiłaś niczego złego.
Największy Twój błąd, to milczenie o Twych trudnych sprawach. Szybciej uzyskałabyś jakąś pomoc, bo wierzę, że masz wokół siebie życzliwe osoby. One jednak nie czytają w myślach, niestety.
Wiem, wiem, najtrudniejszą rzeczą (też się tego uczyłam) jest proszenie o pomoc. Już zrobiłaś pierwszy krok: poprosiłaś o nią tutaj na forum. Nie ukrywaj jednak prawdy. Nie ma to żadnego sensu. Bycie silna osoba nie oznacza ukrywania swoich słabości. Wręcz przeciwnie.
Jedna uwaga: silne osoby p r o s z ą  o pomoc. Ty - jesteś silną, co nie znaczy, że nie mogą się pojawiać chwile zwątpienia, osunięcie, bezsilność.

Trzymam kciuki.

91

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas1983
Sporo wytrzymałaś, podziwiam cie za siłę i odwagę jaką masz,
Wiem ze to co się wydążyło w twoim życiu po coś jest, jest twoją i nie zmienisz tego, dopóki tego nie zaakceptujesz nie zaznasz spokoju.
Przychodzi mi do głowy taka myśl.
"To kim dziś jesteś, zawdzięczasz swoim wcześniejszym wyborom"
to co się wydążyło kiedyś stożyło w tobie siłę,
Za mało o tobie wiem żeby wskazać ci inne mocne strony.

Jeśli jesteś gotowa jestem.

92

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Morfeusz, wiem że to co teraz się dzieje jest konsekwencją moich wcześniejszych decyzji.Czy ja zaakceptowałam całą sytuację..Raczej nauczyłam się z tym wszystkim żyć.Chciałam radzić sobie sama ,bo miałam świadomość że sama podjęłam taką decyzję.Wybaczyłam mężowi wszystko,ale nie zapomniałam ,staram się na co dzień o tym nie myśleć,bo wtedy zwariowałabym.O wielu sprawach staram się nie myśleć ,również o tym że moje dziecko może umrzeć w każdej chwili i ja nie mam na to wpływu,nie potrafię pomóc..

Cieszę się że końcu to wszystko z siebie wyrzuciłam.nie potrafię prosić o pomoc.Mój syn ma założone subkonto w fundacji i muszę zbierać na nie pieniądze  wysyłając apele o pomoc do firm i instytucji.Ja nawet na początku wstydziłam się wysyłać te apele o pomoc,bo sądziłam że są dzieci bardziej chore od mojego syna,potrzebują bardziej pomocy.Może to głupie,ale tak było.

Dziś jest tak że nie potrafię płakać,bo wbiłam sobie do głowy ze jest to oznaką słabości,a ja muszę być silna i dać radę.Kiedyś nawet powiedziałam do męża (była wtedy też moja mama) że chcę pójść do psychiatry bo mam lęki,bo sobie nie rdzę.A oni jednym głosem powiedzieli : weź się w garść i nie przesadzaj.

A wiecie,ja czasem naprawdę sobie nie radzę...

93

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

(...)
A wiecie,ja czasem naprawdę sobie nie radzę...

Mnie to wcale nie dziwi. Nie neguję też tego.
Jeśli masz taką potrzebę, idź do psychiatry, psychologa i kogo tylko chcesz. Bez szukania aprobaty od męża czy mamy. Jeśli jakiejś potrzebujesz - masz moją. smile

94

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Przede wszystkim Tobie potrzebny jest psychoterapeuta, a nie kochanek. Przeszłaś bardzo dużo i nie otrzymałaś żadnej pomocy, teraz powinnaś jej żądać. Pierwszy krok to poszukanie pomocy właśnie u specjalisty. Gdy złapiesz równowagę psychiczną, będziesz miała siłę, by działać.

95

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas, jesli to tylko możliwe poszukaj pomocy w poradni leczenia uzależnień. Tam zajmują się też współuzaleznieniem, pomocą dla żon alkoholików. W poradni zwykle jest też psycholog i psychiatra. Bardzo potrzebujesz fachowego wsparcia i terapii, bo niesiesz na plecach straszny ciężar.

96

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

teraz cię rozumiem bardzo dobrze jesteś silną kobietą poradzisz sobie przepraszam jeśli cię moje słowa uraziły nie  wiedziałam tego co teraz wiem . Życie z alkoholem to nie życie trzymam za ciebie kciuki!!! On musiał by się leczyć ale taka osoba sama musi tego chcieć często bywa że nie chce
podziwiam cię że sobie dajesz radę jesteś płomyczkiem dla innych kobiet że jak się chce można wszystko !!

97

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Muszka28 napisał/a:

teraz cię rozumiem bardzo dobrze jesteś silną kobietą poradzisz sobie przepraszam jeśli cię moje słowa uraziły nie  wiedziałam tego co teraz wiem . Życie z alkoholem to nie życie trzymam za ciebie kciuki!!! On musiał by się leczyć ale taka osoba sama musi tego chcieć często bywa że nie chce
podziwiam cię że sobie dajesz radę jesteś płomyczkiem dla innych kobiet że jak się chce można wszystko !!

To ja od początku nie pisałam całej prawdy,tylko dlatego że nigdy nikomu się nie żaliłam i nadal nie potrafię..On się już leczy,ale to i tak niczego nie zmieniło,tzn jak pisałam na początku-na pierwszy rzut oka w naszej rodzinie jest wszystko ok.On nadal nie uważa że zrobił mi jakąś krzywdę.I że ja nadal to wszystko w sobie trzymam.Byłam z nim kiedyś na terapii dla współuzależnionych najczęściej kobiet i rzeczywiście dostałam wsparcie,ale niestety w mojej sytuacji nie mogę zbyt często  wychodzić z domu ze względu na Kacpra,bo on wymaga całodobowej opieki.

Chciałam jeszcze napisać o kochanku,bo niekochana napisała wcześniej że mam małe wymagania,teraz chyba wie co miałam na myśli pisząc że wystarczy żeby był.On nigdy ode mnie niczego nie chciał,nie oczekiwał..To ja go kiedyś zostawiłam,może był dla mnie za porządny ? Nieważne . teraz też nie chce ,jak ktoś wcześniej napisał ,dobrać mi się do majtek.Po prostu jest tak samo samotny jak ja,i nie że się nawzajem pocieszamy,ale przynajmniej rozmawiamy.

98 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-23 15:47:31)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Wielokropek napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

(...)
A wiecie,ja czasem naprawdę sobie nie radzę...

Mnie to wcale nie dziwi. Nie neguję też tego.
Jeśli masz taką potrzebę, idź do psychiatry, psychologa i kogo tylko chcesz. Bez szukania aprobaty od męża czy mamy. Jeśli jakiejś potrzebujesz - masz moją. smile

Wraca kobieta z pracy - a tu taka niespodzianka big_smile
Rudas - wstawaj z tych klęczek - pełno nas tutaj do podtrzymywania.
Wylej żale - coś tam wymyślimy. Tylko już nas nie oszukuj...
P.S. Dziękuję za docenienie mej przenikliwości. Często tak się zdarza - ale zawsze najpierw kopniaki i że bez serca, agresywna i że... NIEKOCHANA smile Dlatego niespecjalnie się tymi epitetami przejmuję cool


marena7 napisał/a:

Rudas, jesli to tylko możliwe poszukaj pomocy w poradni leczenia uzależnień. Tam zajmują się też współuzaleznieniem, pomocą dla żon alkoholików. W poradni zwykle jest też psycholog i psychiatra. Bardzo potrzebujesz fachowego wsparcia i terapii, bo niesiesz na plecach straszny ciężar.

A to - pierwsze i najważniejsze.

99

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

W całej tej sytuacji myślę że nie chodzi o kochanka tylko o moją samotność.Niekochana miała rację pisałam tylko to co chciałam napisać (...) Nie jestem młodą, głupią znudzoną żoną i nie szukam odskoczni w postaci kochanka ja po prostu potrzebuję przyjaciela.Ja też walczyłam kilka lat o moje małżeństwo,o nas,o rodzinę.Pisałam kalendarze,pamiętniki bo nie miałam się komu wyżalić,a nie po to żeby pielęgnować złe wspomnienia.Mam nadzieję że ktoś mnie w części zrozumie i sytuację.Od kochanka wymagam tylko tego żeby był moim przyjacielem,który mnie wysłucha.

Moje dorosłe życie zaczęło się po skończeniu 18...
W 29 tygodniu ciąży dowiedziałam się ze moje nienarodzone dziecko jest chore.Pokochałam je i przepraszałam za to że tak bardzo go nienawidziłm i nie chciałam.Potem operacja wewnątrzmaciczna w Łodzi .Wszystko wróciło do normy tzn moje dziecko,mój SYN urodził się zdrowy dostał 10 punktów Apgar.To było szczęście..Nie trwało długo okazało się że mój syn ma ok 10% mózgu.Nie wierzyłam,wyglądał zdrowo.Potem kolejne operacje i ja sama......Godzenie studiów z opieką nad chorym dzieckiem,które bez przerwy płakało....

Mój syn miał pół roku gdy poznałam mojego męża--znałam go wcześniej kilka lat.Zaczęliśmy się spotykać.Znowu zaszłam w ciąże,to był jeden z najgorszych dni w moim życiu-mam nadzieję że córka mi wybaczy...Zrobiłam to co trzeba było w takiej sytuacji zrobic i mój obecny maz też zrobił to co trzeba-skoro jestem w ciąży trzeba wziąć ślub..Dlaczego wyszłam za niego??Dlatego że mieszkałam z matką która znęcała się nade mną psychicznie,ojcem alkoholikiem,byłam biedna i zostałabym samotną matką 2 dzieci...

Rzuciłam studia dla rodziny.Na początku myślałam że będzie dobrze,że stworzymy prawdziwą rodzinę...Niestety pomyliłam się..Urodziłam córkę,miałam cięcie cesarskie.Byłąm w szpitalu kilka dni,ale mój mąz miał to gdzieś,nie odwiedził nas...A co robił spytacie??Pił ze szczęścia jak mówił.......Potem powrót do domu..Próby rozmowy,dlaczego pije?Czy jest nieszczęśliwy?Co się ogóle dzieje???Zaczęłam walczyc o NAS,O RODZINĘ...A Byłam sama , samiuteńka z dziećmi....

Dojrzałam wtedy do tego aby powiedzieć mojemu mężowi ze ja nie chcę tak żyć,żyć z kim TAKIM JAK ON.. On zaczął się śmiac,powiedział : CO TY BEZE MNIE ZROBISZ??

Kolejna obietnica ze przestanie pic,nie pamiętam ile razy obiecywał,nie pamiętam,obiecywał za każdym razem.....A ja głupia wierzyłam.
Po kolejnych awanturach na prawie rok przestał pic..I to był czas kiedy myślałam że wszystko się ułoży,że będzie dobrze....Wstydziłam się sama przed sobą że takie życie wybrałam..

Znowu obiecywał że sie zmieni ze pójdzie do AA.poszedł.Przestał pic na jakiś czas.I ta moja ciągła niepewność,strach,brak zaufania..

Jestem sama ,samotna to że chwilowo jest z pozoru dobrze nie znaczy że zapomniałam to wszystko.A miłość..Chyba nigdy jej nie było z obu stron...Niestety
Ja też walczyłam o rodzinę,pytanie czy ta walka miała sens..Czy ta walka teraz ma sens..

Jak zupełnie inaczej wygląda teraz twoja historia.
Nie jesteś młodą i znudzoną żoną.
Jesteś młodą a umęczoną kobietą, której los nie szczędził ciosów. Okazuje się, że ojciec twojej córki nie jest biologicznym ojcem chorego synka. Podjął się roli głowy rodziny i nie podołał temu. Znaliście się przedtem parę lat. Nie było wielkiej miłości ale wziął na barki ciężar odpowiedzialności. Tyle, że nie wytrwał. Popadł w nałóg. Nie istotne dlaczego. Istotne, że się go nie wypiera, próbuje z nim walczyć.
A teraz znowu nowy przyjaciel. Teraz podpora, ale gwarancji, że ten wytrwa i podoła też nie masz żadnej. Można tylko współczuć każdemu z Was.
Marena ma rację - ciężko Ci, więc spróbuj sobie znaleźć wsparcie i pomoc. Ale może niech ta przyjaźń poczeka aż nabierzesz na tyle siły by móc kierować świadomie i niezależnie swoimi krokami - niech nie bazuje na twojej obecnej bezsilności.
Życzę sił i powodzenia smile

100

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
niekochana72 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

(...)
A wiecie,ja czasem naprawdę sobie nie radzę...

Mnie to wcale nie dziwi. Nie neguję też tego.
Jeśli masz taką potrzebę, idź do psychiatry, psychologa i kogo tylko chcesz. Bez szukania aprobaty od męża czy mamy. Jeśli jakiejś potrzebujesz - masz moją. smile

Wraca kobieta z pracy - a tu taka niespodzianka big_smile
Rudas - wstawaj z tych klęczek - pełno nas tutaj do podtrzymywania.
Wylej żale - coś tam wymyślimy. Tylko już nas nie oszukuj...
P.S. Dziękuję za docenienie mej przenikliwości. Często tak się zdarza - ale zawsze najpierw kopniaki i że bez serca, agresywna i że... NIEKOCHANA smile Dlatego niespecjalnie się tymi epitetami przejmuję cool


marena7 napisał/a:

Rudas, jesli to tylko możliwe poszukaj pomocy w poradni leczenia uzależnień. Tam zajmują się też współuzaleznieniem, pomocą dla żon alkoholików. W poradni zwykle jest też psycholog i psychiatra. Bardzo potrzebujesz fachowego wsparcia i terapii, bo niesiesz na plecach straszny ciężar.

A to - pierwsze i najważniejsze.

Wstaję już z tych klęczek smile
Wypracowałam w sobie taki mechanizm : jeśli ktoś jest taki przenikliwy jak TY (ja też taka jestem) staram się atakować i dlatego napisałam że wiem dokładnie co chciałam napisać smile
Nie oszukałam,napisałam tylko tyle ile chciałam a wiem że to był błąd,bo nikt nie miał  obiektywnie przedstawionej sytuacji.
Strasznie ciężko było mi napisać,nadal jest mi ciężko o tym pisać.mam problem z wyrażaniem swoich emocji.Ale mam nadzieję że choć trochę przybliżyłam wam mój problem i sytuację w jakiej się znalazłam.
Jeśli chodzi o pomoc psychologa lub psychiatry,to napewn pójdę ale nie wiem czy będe w stanie to wszystko powiedziec.

Najgorsze w tym wszystkim jest to,że ludzie wokół mnie myślą że ja sobie doskonale radze ze wszystkim.Zmieniłam swój charakter,a raczej utworzyłam pewnego rodzaju skorupę obronną dzięki której funkcjonuję "normalnie".Przez znajomych czy rodzinę postrzegana jestem jako zadowolona z życia,szczęśliwa osoba.Ostatnio dzwoniła kuzynka i mówi: masz tyle problemów a ty jesteś  zadowolona,ja na to : a co mam płakać? Życie jest jakie jest i tyle.

Mąż ostatniop stwierdził że ciągle się "gryziemy".Więc powiedziałam że może weźmiemy rozwód-on na to że on się tak stara,że przestał pic,że pracuje i się stara itp  Ja jak to ja stwierdziłam że nie mogę odejść bo przecież teraz się stara i to ja byłabym winna.

101

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Anhedonia napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

W całej tej sytuacji myślę że nie chodzi o kochanka tylko o moją samotność.Niekochana miała rację pisałam tylko to co chciałam napisać (...) Nie jestem młodą, głupią znudzoną żoną i nie szukam odskoczni w postaci kochanka ja po prostu potrzebuję przyjaciela.Ja też walczyłam kilka lat o moje małżeństwo,o nas,o rodzinę.Pisałam kalendarze,pamiętniki bo nie miałam się komu wyżalić,a nie po to żeby pielęgnować złe wspomnienia.Mam nadzieję że ktoś mnie w części zrozumie i sytuację.Od kochanka wymagam tylko tego żeby był moim przyjacielem,który mnie wysłucha.

Moje dorosłe życie zaczęło się po skończeniu 18...
W 29 tygodniu ciąży dowiedziałam się ze moje nienarodzone dziecko jest chore.Pokochałam je i przepraszałam za to że tak bardzo go nienawidziłm i nie chciałam.Potem operacja wewnątrzmaciczna w Łodzi .Wszystko wróciło do normy tzn moje dziecko,mój SYN urodził się zdrowy dostał 10 punktów Apgar.To było szczęście..Nie trwało długo okazało się że mój syn ma ok 10% mózgu.Nie wierzyłam,wyglądał zdrowo.Potem kolejne operacje i ja sama......Godzenie studiów z opieką nad chorym dzieckiem,które bez przerwy płakało....

Mój syn miał pół roku gdy poznałam mojego męża--znałam go wcześniej kilka lat.Zaczęliśmy się spotykać.Znowu zaszłam w ciąże,to był jeden z najgorszych dni w moim życiu-mam nadzieję że córka mi wybaczy...Zrobiłam to co trzeba było w takiej sytuacji zrobic i mój obecny maz też zrobił to co trzeba-skoro jestem w ciąży trzeba wziąć ślub..Dlaczego wyszłam za niego??Dlatego że mieszkałam z matką która znęcała się nade mną psychicznie,ojcem alkoholikiem,byłam biedna i zostałabym samotną matką 2 dzieci...

Rzuciłam studia dla rodziny.Na początku myślałam że będzie dobrze,że stworzymy prawdziwą rodzinę...Niestety pomyliłam się..Urodziłam córkę,miałam cięcie cesarskie.Byłąm w szpitalu kilka dni,ale mój mąz miał to gdzieś,nie odwiedził nas...A co robił spytacie??Pił ze szczęścia jak mówił.......Potem powrót do domu..Próby rozmowy,dlaczego pije?Czy jest nieszczęśliwy?Co się ogóle dzieje???Zaczęłam walczyc o NAS,O RODZINĘ...A Byłam sama , samiuteńka z dziećmi....

Dojrzałam wtedy do tego aby powiedzieć mojemu mężowi ze ja nie chcę tak żyć,żyć z kim TAKIM JAK ON.. On zaczął się śmiac,powiedział : CO TY BEZE MNIE ZROBISZ??

Kolejna obietnica ze przestanie pic,nie pamiętam ile razy obiecywał,nie pamiętam,obiecywał za każdym razem.....A ja głupia wierzyłam.
Po kolejnych awanturach na prawie rok przestał pic..I to był czas kiedy myślałam że wszystko się ułoży,że będzie dobrze....Wstydziłam się sama przed sobą że takie życie wybrałam..

Znowu obiecywał że sie zmieni ze pójdzie do AA.poszedł.Przestał pic na jakiś czas.I ta moja ciągła niepewność,strach,brak zaufania..

Jestem sama ,samotna to że chwilowo jest z pozoru dobrze nie znaczy że zapomniałam to wszystko.A miłość..Chyba nigdy jej nie było z obu stron...Niestety
Ja też walczyłam o rodzinę,pytanie czy ta walka miała sens..Czy ta walka teraz ma sens..

Jak zupełnie inaczej wygląda teraz twoja historia.
Nie jesteś młodą i znudzoną żoną.
Jesteś młodą a umęczoną kobietą, której los nie szczędził ciosów. Okazuje się, że ojciec twojej córki nie jest biologicznym ojcem chorego synka. Podjął się roli głowy rodziny i nie podołał temu. Znaliście się przedtem parę lat. Nie było wielkiej miłości ale wziął na barki ciężar odpowiedzialności. Tyle, że nie wytrwał. Popadł w nałóg. Nie istotne dlaczego. Istotne, że się go nie wypiera, próbuje z nim walczyć.
A teraz znowu nowy przyjaciel. Teraz podpora, ale gwarancji, że ten wytrwa i podoła też nie masz żadnej. Można tylko współczuć każdemu z Was.
Marena ma rację - ciężko Ci, więc spróbuj sobie znaleźć wsparcie i pomoc. Ale może niech ta przyjaźń poczeka aż nabierzesz na tyle siły by móc kierować świadomie i niezależnie swoimi krokami - niech nie bazuje na twojej obecnej bezsilności.
Życzę sił i powodzenia smile

Nie mój mąż nie jest biologicznym ojcem mojego syna,choć teraz ma do niego pełne prawa gdyż przysposobił go.Twierdzi że go kocha.Problem z alkoholem nie zaczął si przez dzieci,małżeństwo.Ten problem istniał wcześniej przed ślubem.Miałam tego świadomość,ale myślałam(naiwna) że po ślubie wszystko się zmieni,że rodzina go zmieni.Ale tak nie było.On jest ode mnie 8 lat starszy,sądziłam że będzie dobrym mężem i ojcem dla dzieci,myślałam że jest odpowiedzialny.Myliłam się. Teraz owszem stara się ..Tylko czy ja teraz chcę żeby on się starał ,z mojego punktu widzenia jest już chyba za późno..

102 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-24 09:57:41)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

Wstaję już z tych klęczek smile

Nareszcie. smile

Rudas1983 napisał/a:

(...)
Wypracowałam w sobie taki mechanizm : jeśli ktoś jest taki przenikliwy jak TY (ja też taka jestem) staram się atakować i dlatego napisałam że wiem dokładnie co chciałam napisać smile(...)

Stety czy niestety, ale rzecz bardzo powszechna. Tyle się człek napracuje i namęczy, by swą sytuację przedstawić inaczej, a tu obrzydliwi ludzie dokopują się prawdy. Mało tego, ośmielają się ją ujawnić. tongue

Rudas1983 napisał/a:

(...)
Nie oszukałam,napisałam tylko tyle ile chciałam a wiem że to był błąd,bo nikt nie miał  obiektywnie przedstawionej sytuacji.
Strasznie ciężko było mi napisać,nadal jest mi ciężko o tym pisać.mam problem z wyrażaniem swoich emocji.Ale mam nadzieję że choć trochę przybliżyłam wam mój problem i sytuację w jakiej się znalazłam.
Jeśli chodzi o pomoc psychologa lub psychiatry,to napewn pójdę ale nie wiem czy będe w stanie to wszystko powiedziec.(...)

Psychologowi cała prawda nie jest do niczego potrzebna. Wystarczy, że nie będziesz kłamała. Powiesz, gdy zaufasz.

Rudas1983 napisał/a:

(...)
Najgorsze w tym wszystkim jest to,że ludzie wokół mnie myślą że ja sobie doskonale radze ze wszystkim.Zmieniłam swój charakter,a raczej utworzyłam pewnego rodzaju skorupę obronną dzięki której funkcjonuję "normalnie".Przez znajomych czy rodzinę postrzegana jestem jako zadowolona z życia,szczęśliwa osoba.Ostatnio dzwoniła kuzynka i mówi: masz tyle problemów a ty jesteś  zadowolona,ja na to : a co mam płakać? Życie jest jakie jest i tyle.(...)

Najpierw przywdziewamy maski, później ta rola przywiera nam do skóry, a jeszcze później marzymy, by ją zedrzeć. Ot, nasza pokręcona logika. Ty swoją maskę już zdarłaś. I jesteś piękną, mądrą kobietą. Było sens to ukrywać?

Rudas1983 napisał/a:

(...)
Mąż ostatniop stwierdził że ciągle się "gryziemy".Więc powiedziałam że może weźmiemy rozwód-on na to że on się tak stara,że przestał pic,że pracuje i się stara itp  Ja jak to ja stwierdziłam że nie mogę odejść bo przecież teraz się stara i to ja byłabym winna.

Wszystko wskazuje na to, że reaktywacja rozpoczęta. Tylko, czy jej chcesz? hmm

Pamiętaj o jednym: silne osoby też płaczą i proszą o pomoc, również w realu.

Przytulam Cię wirtualnie.

103 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-24 10:14:58)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

Wstaję już z tych klęczek smile
Wypracowałam w sobie taki mechanizm : jeśli ktoś jest taki przenikliwy jak TY (ja też taka jestem) staram się atakować i dlatego napisałam że wiem dokładnie co chciałam napisać smile
Nie oszukałam,napisałam tylko tyle ile chciałam a wiem że to był błąd,bo nikt nie miał  obiektywnie przedstawionej sytuacji.
Strasznie ciężko było mi napisać,nadal jest mi ciężko o tym pisać.mam problem z wyrażaniem swoich emocji.Ale mam nadzieję że choć trochę przybliżyłam wam mój problem i sytuację w jakiej się znalazłam.
Jeśli chodzi o pomoc psychologa lub psychiatry,to napewn pójdę ale nie wiem czy będe w stanie to wszystko powiedziec.

Najgorsze w tym wszystkim jest to,że ludzie wokół mnie myślą że ja sobie doskonale radze ze wszystkim.Zmieniłam swój charakter,a raczej utworzyłam pewnego rodzaju skorupę obronną dzięki której funkcjonuję "normalnie".Przez znajomych czy rodzinę postrzegana jestem jako zadowolona z życia,szczęśliwa osoba.Ostatnio dzwoniła kuzynka i mówi: masz tyle problemów a ty jesteś  zadowolona,ja na to : a co mam płakać? Życie jest jakie jest i tyle.

Mąż ostatniop stwierdził że ciągle się "gryziemy".Więc powiedziałam że może weźmiemy rozwód-on na to że on się tak stara,że przestał pic,że pracuje i się stara itp  Ja jak to ja stwierdziłam że nie mogę odejść bo przecież teraz się stara i to ja byłabym winna.

Ja też byłam u psychiatry - pisałam  tu już wielokrotnie - NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ!
Wstydzić się trzeba, jak człowiek sam siebie porzuca i nie chce przyjąć pomocy.
Kochana - ja to wszystko znam, te skorupy, te pozory silnej kobiety - nie jesteś tu wyjątkowa. Wiele z nas tak robi. Zakichane Siłaczki. Tylko po co?
Kochana - do lekarza marsz to po  pierwsze. Gadaj wszystko - to lekarz, a nie plotkara. Zobaczysz, jaką ulgę przyniesie zrzucenie z karku takiego ciężaru. Z pewnością nawet teraz - po napisaniu tutaj choćby fragmentów - czujesz ulgę, prawda?

A odnośnie Twojego męża. Oprę się tylko na tym, co napisałaś i swoim własnym spojrzeniu.
Najważniejsze - to, żeby utrzymał abstynencję. Tu nie ma zmiłuj - macie dziecko, które wymaga opieki Was obojga - czynny alkoholik to dodatkowa osoba do opieki, a nie pomoc. Tu nie odpuszczaj nawet na centymetr.
Ale jeśli chodzi o pozostałe sprawy - moim skromnym zdaniem Twój mąż zachowuje się naprawdę wyjątkowo. Weź pod uwagę, że świadomie zdecydował sie na wychowanie głęboko upośledzonego dziecka, którego nie jest ojcem biologicznym. Uwierz - na co dzień oglądam dzieci w mniejszym stopniu upośledzone - w większości wychowywane przez samotne matki, bo tatusiowie ni potrafili udźwignąć odpowiedzialności.
Moim zdaniem OBOJE jesteście umordowani stresem i obowiązkami. Ja bym spróbowała zawalczyć o ten związek - terapia bardzo pomaga. Trzeba jednak chcieć. Bez tego - nic się nie uda.
Kochana - weź już odpuść tą Siłaczkową pozę i poproś bliskich o pomoc. Są też organizacje, które przysyłają do pomocy w takiej sytuacji wolontariuszy. Wolne w tygodniu - spożytkujcie na odbudowę więzi między Wami. Moim zdaniem warto.

104 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-24 10:30:16)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Dziewczyny,z moim mężem jest tak że on uważa że jeśli wziął mnie z chorym dzieckiem to wystarczy i na tym to wszystko się kończy,ta jego odpowiedzialność,dlatego postrzegany jest za wzór dla innych,ale jak jest naprawdę to wiemy tylko MY.

Jasne że jest mi teraz lżej :)Jak się trochę wygadałam.Do jakiegoś terapeuty na pewno się wybiorę.A tak swoją drogą ,pewnie się nigdy nie poznamy więc chciałabym wam przedstawić mojego syna smile którego kocham nad życie,córkę też kocham


http://www.youtube.com/watch?v=ad-fNz49toA


http://www.youtube.com/watch?v=uJJuETWJzTk

105

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas - z jakiego jesteś terenu? Jeśli nie chcesz pisać na forum - wyślij mi info na prive.

106

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
niekochana72 napisał/a:

Rudas - z jakiego jesteś terenu? Jeśli nie chcesz pisać na forum - wyślij mi info na prive.

Wysłałam wiadomość na Twój e-mail.

107

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Rudas - z jakiego jesteś terenu? Jeśli nie chcesz pisać na forum - wyślij mi info na prive.

Wysłałam wiadomość na Twój e-mail.

Odpisałam smile

108

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

(...)chciałabym wam przedstawić mojego syna smile którego kocham nad życie,córkę też kocham


http://www.youtube.com/watch?v=ad-fNz49toA


http://www.youtube.com/watch?v=uJJuETWJzTk

Powtórzę raz jeszcze: jesteś piękną, mądrą kobietą.


Dziękuję za zaufanie i gratuluję odwagi.

109

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Wielokropek napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

(...)chciałabym wam przedstawić mojego syna smile którego kocham nad życie,córkę też kocham


http://www.youtube.com/watch?v=ad-fNz49toA


http://www.youtube.com/watch?v=uJJuETWJzTk

Powtórzę raz jeszcze: jesteś piękną, mądrą kobietą.


Dziękuję za zaufanie i gratuluję odwagi.

To pisałyśmy MY: wielokropnie kochane. lol

110 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-24 21:30:11)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
niekochana72 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
Rudas1983 napisał/a:

(...)chciałabym wam przedstawić mojego syna smile którego kocham nad życie,córkę też kocham


http://www.youtube.com/watch?v=ad-fNz49toA


http://www.youtube.com/watch?v=uJJuETWJzTk

Powtórzę raz jeszcze: jesteś piękną, mądrą kobietą.


Dziękuję za zaufanie i gratuluję odwagi.

To pisałyśmy MY: wielokropnie kochane. lol

Dzięki smile
Ja też odpisałam smile


PS Czym różni się rozwód od separacji??

111

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Decyzja podjęta,rozwodzimy się.Dziś powiedziałam mężowi o wszystkim.Poprosił o rozwód.Nie wiedziałam że to dla mnie będzie takie ciężkie..

Ale chcę zacząć nowe życie,jakie ono będzie czas pokaże..Jak wy to przechodziłyście?

112

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Gratuluję Tobie odwagi.

Nie podzielę się swymi przeżyciami, jestem w tym samym związku od 28 lat.

113

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Gratuluję decyzji.
Ja do tej decyzji dojrzewałam bardzo długo. Chciałam od dawna ale nie miałam siły...
Z tego co widzę jesteśmy w tym samym wieku... więc głowa do góry. Każdy zasługuje na szczęście.
Trzymam za Ciebie kciuki smile

114

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

Decyzja podjęta,rozwodzimy się.Dziś powiedziałam mężowi o wszystkim.Poprosił o rozwód.Nie wiedziałam że to dla mnie będzie takie ciężkie..

Ale chcę zacząć nowe życie,jakie ono będzie czas pokaże..Jak wy to przechodziłyście?

Zerknij do wątku: Mój wymarzony rozwód.
Dla mnie mój rozwód będzie zakończeniem bardzo długiego i nieudanego małżeństwa sad

P.S. Dobrze, że w końcu uczciwie porozmawialiście. Teraz to są "świeże" emocje - jeszcze wszystko może się zmienić. Spokój - to warto zachować.

115

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

To znowu ja smile


Podjęłam z męzem decyzję o rozwodzie..Potem zaczęliśmy rozmawiać,normalnie,otwarcie..Powiedzieliśmy sobie wszystko co w nas siedziało co nas bolało.Doszliśmy do wniosku że jeszcze raz RAZEM spróbujemy powalczyć o NAS o nasze szczęście,o naszą rodzinę. Trzeba czasu wiadomo,narazie są świeże emocje.Ale mam nadzieję ze się uda,oboje chcemy się postarać.

Zerwałam kontakty z tamtym mężczyzna.Wykasowałam numer telefonu,adres e-mail.Wiem że wszystko jest świeże,ale nie wiem dlaczego nadal o nim myślę..Dlaczego?

116 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-27 09:13:53)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Nareszcie! smile Nareszcie uczciwie porozmawialiście. Macie szansę! Gratuluję wam obojgu. smile


Dostawałaś od niego to wszystko, czego brakowało Tobie w małżeństwie. Trudno zapomina się o kimś, kto zaspokaja potrzeby. I myślę, że nigdy o nim nie zapomnisz, chyba że coś stanie się z Twoją pamięcią.


Trzymam kciuki za udaną reaktywację i za Ciebie.

117 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-27 09:13:36)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Dwukrotnie wkleiłam ten sam post. hmm

118

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

To znowu ja smile


Podjęłam z męzem decyzję o rozwodzie..Potem zaczęliśmy rozmawiać,normalnie,otwarcie..Powiedzieliśmy sobie wszystko co w nas siedziało co nas bolało.Doszliśmy do wniosku że jeszcze raz RAZEM spróbujemy powalczyć o NAS o nasze szczęście,o naszą rodzinę. Trzeba czasu wiadomo,narazie są świeże emocje.Ale mam nadzieję ze się uda,oboje chcemy się postarać.

Zerwałam kontakty z tamtym mężczyzna.Wykasowałam numer telefonu,adres e-mail.Wiem że wszystko jest świeże,ale nie wiem dlaczego nadal o nim myślę..Dlaczego?

Skarbie, naprawdę się cieszę smile

Pomimo mojego kiepskiego doświadczenia małżeńskiego  - wiara we mnie pozostała.
Ciężka praca przed Wami, ale warto kochana. Ja będę mocno ściskać kciuki. Mówiłam - wszystko jeszcze może się zmienić smile
Ale nie zaniedbajcie terapii - problemy same nie znikną.
Pisz tu do nas kochana smile

119 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-27 14:52:07)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Będę pisała,będę:)
Mam nadzieję ze się uda.Wstałam prawie całkiem z tych kolan  big_smile
Teraz muszę nabrac energii do nowego życia i naprawdę wierze że się uda.Dziś dowiedziałam się od tego "kochanka" że chciał żebym była jego kochanką ale jestem za uczciwa smile
Trochę mnie to podbudowało,bo pisałam na forum dlatego że mnie to gryzło , nie umiem byc kochanką-do tego trzeba miec chyba jakieś predyspozycje     :lol
Dziś znowu zamierzamy porozmawiać z mężem.Jak tylko będzie coś nowego zaraz piszę tutaj.

Dziękuję wam że mnie otrzeźwiłyście i nie tylko Wy dziewczyny,bo faceci z foru także,przede wszystkim Morfeusz:)

Aha jeszcze jedno.Byłam wczoraj z synem na rehabilitacji,a wiadomo są tam ogromne lustra.I zerknęłam.I co zobaczyłam?Wkońcu zobaczyłam w sobie piekna kobietę,atrakcyjną,zadbaną..I co w tym takiego dziwnego?Otóż ja dawno nie patrzyłam na siebie w lustrze i siebie nie widziałam.A tu taka niespodzianka  big_smile

120

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

(...) zobaczyłam w sobie piekna kobietę,atrakcyjną,zadbaną..(...)

Gratuluję przejrzenia na oczy. big_smile

121

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Ah,znowu ja.Chyba założę inny wątek w innym dziale.
Z mężem rozmawiamy bardzo dużo o wszystkim i narazie wychodzi nam ok,niestety nadal myślę o tym moim "przyjacielu".Kurde tak bardzo chciałbym o nim już zapomnieć...Jak to zrobić?Staram się zajmować wieloma rzeczami naraz,planuję każdy dzień żeby nie mieć czasu o NIM myśleć..Czasem sama się zastanawiam po co o nim myślę że to bez sensu,ale niestety nie mam na to wpływu,tak się poprostu dzieje i już..
Zaczynam się bardziej otwierać na innych ludzi,przestaję udawać nareszcie.Nie napiszę że jest to łatwe,ale pracuję nad tym i małymi krokami mi to wychodzi dobrze smile


Mąż powiedział mojej mamie o wszystkim i  ma przyjechać w sobotę żeby mnie "nawracać" smile A mieszka 250 km ode mnie.

122 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-30 18:25:38)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
Rudas1983 napisał/a:

Ah,znowu ja.Chyba założę inny wątek w innym dziale.
Z mężem rozmawiamy bardzo dużo o wszystkim i narazie wychodzi nam ok,niestety nadal myślę o tym moim "przyjacielu".Kurde tak bardzo chciałbym o nim już zapomnieć...Jak to zrobić?Staram się zajmować wieloma rzeczami naraz,planuję każdy dzień żeby nie mieć czasu o NIM myśleć..Czasem sama się zastanawiam po co o nim myślę że to bez sensu,ale niestety nie mam na to wpływu,tak się poprostu dzieje i już..
Zaczynam się bardziej otwierać na innych ludzi,przestaję udawać nareszcie.Nie napiszę że jest to łatwe,ale pracuję nad tym i małymi krokami mi to wychodzi dobrze smile


Mąż powiedział mojej mamie o wszystkim i  ma przyjechać w sobotę żeby mnie "nawracać" smile A mieszka 250 km ode mnie.

Nie zakładaj nowego wątku, bo tutaj już wszystko wiadomo co z czego wynika, a tam - będzie tylko bałagan.

To, że myślisz o swym przyjacielu (bo nim był/jest) to rzecz normalna. Bliski człowiek, to jak można o nim zapomnieć. Zresetować pamięć? Bzdura.

Jestem pod wrażeniem Twoich małych/dużych kroków i ściągania maski (wg mnie już jej nie masz).

Trzymam kciuki, jak zawsze. smile

123

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Ruda powodzenia. Przeczytałam twój wątek jak zaczynalas... A zupełnie inaczej się zakończył.
Pewnie ze obydwoje potrzebujecie czasu uwagi i wsparcia. Jak brakuje ci przyjaciela to pisz do nas:)) jesteśmy mądre wyrozumialE cierpliwe i mamy zasady. Myśle ze każda z nas nadaje się na najlepszego przyjaciela:). I żadna z nas Twojej potrzeby przyjaźni nie zlekcewazy. Wiec korzystaj.

124 Ostatnio edytowany przez nymphe (2011-10-02 02:07:09)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas słonko spokojnie smile
Napisałaś coś takiego, pozwól że zacytuję "Dla mnie to że ten kochanek jest ze mną kilka godzin znaczy dla mnie więcej niż 8 lat małżeństwa w samotności i tyle."
Więc zacznę może od tego że może popatrz na to z innej strony, może i czujesz się samotna w małżeństwie, ale to jeszcze nie powód żeby męża zdradzać , ja tego np. nie akceptuję i nie ma że to czy tamto. Wiadomo że teraz jest wiele możliwości poznania kogoś nowego, internet itd... ale nie popełniaj błędu którego możesz żałować potem całe życie. Masz męża , masz gdzie mieszkać, dwoje dzieciaczków, mąż na pewno też jest zmęczony i czuje się samotny. Wdarła się do was rutyna, najlepiej by było żebyś porozmawiała z mężem, dzieci zostawiła u babci i żeby on wziął urlop i wyjedźcie gdzieś na parę dni, kup sobie fajną bieliznę, żeby wieczory były pikantniejsze niż w domowym zaciszu, bo wiadomo macie małe dzieci i już nie możecie sobie pozwolić na tyle co wcześniej. Nie spisuj tego małżeństwa na straty z powodu zauroczenia jakimś miłym pewnie do czasu byłym chłopakiem. Może byc między wami fajnie przez miesiąc , rok a potem może cię traktować jak pierwszą lepszą, bo wie że masz teraz męża i go z nim zdradzasz, bo całowanie ,dotykanie to też jak by nie było jest zdradą. Pomyśl o dzieciach, chcesz im zrobić krzywdę? Uwierz , ja pochodzę z rozbitej rodziny i wcale nie byłam szczęśliwa, że moi rodzice nie są razem i nie wychowują mnie wspólnie. Nie wierzę że te 8 lat małżeństwa nic dla ciebie nie znaczą....twój mąż cię kocha , a stara miłość, może fakt odżyły w nim uczucia ale nie rób sobie złudnych nadziei i marzeń. Ciesz się tym co dostałaś os losu. Mąż wierny tobie , pracuje, nie bije bo o tym nie wspomniałaś. Nie wiem co ty z tym zrobisz, ale myślę że podejmiesz decyzję której nie będziesz żałować.


oglądłam twój film z synkiem , przyznam że aż się popłakałam, ja pier... jestem bez słowa sad((((((

125

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Inaczej odchodzi się do kochanka a inaczej z powodu niezgodności w małżeństwie.Moze na razie wylącz go ze swojego życia...Myśle że tarapia to bardzo dobry pomysl.Jakiś mądry "arbiter' pomoze wskazac wlaściwą droge żeby poskladac to co się rozpada.Sami tez powinniście pogadac.Szczerze,otwarcie.Jak trudno nam ludziom jest ze sobą rozmawiac...przykre...Chyba powinnaś spróbowac dla siebie,dla dzieci.A jeśli juz nie będzie szansy wtedy odejśc.Niekoniecznie do kochanka,ale w gląb siebie zeby sie dowiedziec co jest dla mnie najważniejsze i czego oczekuje...

126

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

po prostu stesknilas sie za bycie zakochana... moim zdaniem.

127

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas masz rację jesteś piękną kobietą ,a twój synek pomijając jego chorobę jest śliczny i bardzo podobny do Ciebie.Mam nadzieję ,że wam się uda ,a jak nie przynajmniej będziesz wiedziała ,że zrobiłaś wszystko co mogłaś.Rozmawiajcie dużo i szczerze ,bo tylko tak można wszystko naprawić.Wiem ,że Ci ciężko ,choroba męczy ,sama mam raka więc wiem coś o tym zawsze cierpi cała rodzina każdy na swój sposób.Życzę wam dużo zdrowia ,powodzenia.

128 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-10-03 11:25:50)

Odp: Zdradzam męża i co dalej?
nymphe napisał/a:

Rudas słonko spokojnie smile
Napisałaś coś takiego, pozwól że zacytuję "Dla mnie to że ten kochanek jest ze mną kilka godzin znaczy dla mnie więcej niż 8 lat małżeństwa w samotności i tyle."
Więc zacznę może od tego że może popatrz na to z innej strony, może i czujesz się samotna w małżeństwie, ale to jeszcze nie powód żeby męża zdradzać , ja tego np. nie akceptuję i nie ma że to czy tamto. Wiadomo że teraz jest wiele możliwości poznania kogoś nowego, internet itd... ale nie popełniaj błędu którego możesz żałować potem całe życie. Masz męża , masz gdzie mieszkać, dwoje dzieciaczków, mąż na pewno też jest zmęczony i czuje się samotny. Wdarła się do was rutyna, najlepiej by było żebyś porozmawiała z mężem, dzieci zostawiła u babci i żeby on wziął urlop i wyjedźcie gdzieś na parę dni, kup sobie fajną bieliznę, żeby wieczory były pikantniejsze niż w domowym zaciszu, bo wiadomo macie małe dzieci i już nie możecie sobie pozwolić na tyle co wcześniej. Nie spisuj tego małżeństwa na straty z powodu zauroczenia jakimś miłym pewnie do czasu byłym chłopakiem. Może byc między wami fajnie przez miesiąc , rok a potem może cię traktować jak pierwszą lepszą, bo wie że masz teraz męża i go z nim zdradzasz, bo całowanie ,dotykanie to też jak by nie było jest zdradą. Pomyśl o dzieciach, chcesz im zrobić krzywdę? Uwierz , ja pochodzę z rozbitej rodziny i wcale nie byłam szczęśliwa, że moi rodzice nie są razem i nie wychowują mnie wspólnie. Nie wierzę że te 8 lat małżeństwa nic dla ciebie nie znaczą....twój mąż cię kocha , a stara miłość, może fakt odżyły w nim uczucia ale nie rób sobie złudnych nadziei i marzeń. Ciesz się tym co dostałaś os losu. Mąż wierny tobie , pracuje, nie bije bo o tym nie wspomniałaś. Nie wiem co ty z tym zrobisz, ale myślę że podejmiesz decyzję której nie będziesz żałować.


oglądłam twój film z synkiem , przyznam że aż się popłakałam, ja pier... jestem bez słowa sad((((((

Hej kobietko,ja już wybrałam tj nie miałam czego wybierac,bo od początku wiedziałam że mąż jest dla mnie najważniejszy tylko potrzebowałam czasu żeby to sobie uświadomić.Teraz jest o niebo lepiej,nareszcie rozmawiamy i oboje się staramy.Co do zdrady top jej nie było tak naprawdę,pisałam na początku jak to wszystko się zaczęło.A ja poprostu potrzebowałam i nadal potrzebuje przyjaciela,bo dotąd moim przyjacielem byłam ja sama ,cztery ściany,radio i telewizor..Myślę że tym przyjacielem będzie mój mąż smile
Z tamtym zerwałam wszelkie kontakty.Powiedziałam mężowi że nie chcę jak dotąd "wegetowac" i czuc się jak "żywy trup" i czekać z roku na rok żebym była starsza i starsza a w końcu umarła...A tak myślałam,chcę miec jakieś cele,jkąś motywację do życia..Chcę miec jakieś cele oczywiście poza dziecmi,bo niestety nie jestem typem "matki Polki" stojącej przy garach i nie robiącej nic więcej,a musiałam tak życ.Możliwości mam ograniczone bo mój syn wymaga całodobowej obserwacji,jak pisałam jest dzieckiem leżącym głęboko upośledzonym i ja chyba jestem tez od niego uzależniona smile

Co do filmu z synem,to sama jak go robiłam (średnio mi wyszło) to złapałam doła, bo przypomniałam sobie wszystko co się z nim działo wcześniej...Potem się podniosłam i zrobiłam kolejny filmik,trochę prywtny ale co tam smile optymistyczny smile

http://www.youtube.com/watch?v=C9lfz91PNCw

129

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas, Twój filmik powalił mnie na kolana. Dobrze, że zamieściłaś ten link, jakże to wiele tłumaczy. Ale mimo wszystko, życzę wam, żebyście odnaleźli do siebie drogę. To tylko chwilowe, to minie, jesteście wielcy, pozdrawiam i chylę czoła ....

130

Odp: Zdradzam męża i co dalej?

Rudas, nie zwróciłam wcześniej uwagi na to że masz tak chore dziecko dlatego napisałam o wypadzie na kilka dni  big_smile
Dopiero jak obejrzałam film zdałam sobie sprawę że to niemożliwe.
Cieszę się że podjęłaś decyzję taką a nie poszłaś na żywioł wink to oznacza że jesteś wspaniałą matką i kobietą twardo stąpającą po ziemi smile
Drugi filmik też obejrzałam nie jest taki smutny jak poprzedni ale też łza się w oku kręci , masz śliczne dzieci i sama jesteś bardzo ładna. Cieszę się że dokonałaś wyboru i życzę ci wszystkiego dobrego Muah :***

ja też mam kilka filmów możesz obejrzeć jak masz ochotę tu masz link do jednego smile
to ja i mój kochany smile tylko nie wiem czy będzie wyświetlany w polsce
http://www.youtube.com/watch?v=9aW3gdtnKhY

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzam męża i co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026