Jeżeli autorka wątku - bachurek, pozwoli to trochę pobaźgram.
smutnamonia napisał/a:Są faceci, którzy traktują seks przedmiotowo, a są tacy którzy traktują to jako dopełnienie miłości.
Wydaje mi się, że z natury faceci będą bliżej traktowania seksu przedmiotowo i z tego samego powodu, czyli z natury, kobiety są po przeciwnej stronie - seks jako dopełnienie miłości.
Wystarczy zastanowić się jaką zawartość mają fora kobiet, a jaką u mężczyzn.
Oczywiście, wrzucając wszyskie Panie, wszystkich panów, do jedego worka napewno niektórych z nich skrzywdzimy ale chodzi mi w tej chwili o ustalenie ogólnej prawidłwowości.
Gdybym napisał że kobieta ubrana wyzywająco nie zwróci mojej uwagi to bym skłamał. Ale to nie znaczy, że zaraz będę kombinował jak by tu znaleźć się przy niej. Poczuję może wzrost adrenaliny, na chwilę podskoczy tętno, życie nabiera wtedy więcej barw. Tak, bez kobiet to byłoby beznadziejnie
A przecież to tylko fizyczna atrakcyjność.
Gdyby tak wszystkie żony po ślubie o tym pamiętały uwzględniając bardziej własnych, a nie cudzych mężów.
smutnamonia napisał/a:Zastanawia mnie jakim jesteście małżeństwem. Czy Was coś jeszcze łączy? Czy to już tylko małżeństwo na papierze?
Trochę to dziwne. Jeśli żona wie co się działo, to nie pojmuję jak może udawać, że nic nie wie!
Dla kogoś kto widzi świat jako białe lub czarne pewne rzeczy mogą się wydawać bardzo dziwne !
Jeżeli po 20 latach okazuje się, że nie jesteśmy już w sobie tak zabujani jak na początku, lub jeżeli okazuje się że ta druga połówka nie jest taka idealna jak nam się wydawało, że w gruncie rzeczy nie różni się wiele od nas samych, że ma też wiele wad i potrafi nieraz mocno skrzywdzić, czy to znaczy że niewiele nas już łączy?, że to małżeństwo jest już tylko na papierku?
Czy małżeństwo to tylko dopóki "paradise na ziemi" z dwojgiem ludzi w rolach głównych?
Niech sobie każdy odpowie.
Swoje małżeństwo uważam za bardzo udane i szczęśliwe. Szkoda że nie umiem przelać na papier wszystkiego co czuję do swojej ukochanej.
Może kiedyś będzie okazja ale to już w innym dziale tego forum.
smutnamonia napisał/a:Piszesz, że jesteś dobrym aktorem i ona również! Czyli wszystko jest grane? Udawane?
Na codzień ja nie gram, nie muszę. Naprawdę, w swoim próżnym i egoistycznym nastawieniu nie mam na codzień problemów z funkcjonowaniem. No... może po kilku głębszych nachodzą mnie różne "chmury" 
Jeśli chodzi o moją żonę to nie sądzę aby umiała być takim oszustem jak ja. Jednak mój szacunek do kobiet wynika w pewnej mierze także z częstego niedocenienia ich możliwości i zdolności. Nie wiem, może jako zadufany w sobie samiec błednie zakładam wyższość rodzaju męskiego nad rodzajem żeńskim.
zofia282 napisał/a:Przeczytałam Twój pierwszy post i teraz wiem, że bezskutecznie.... próbujesz zapomnieć......i masz rację Twoja żona żyje w błogiej nieświadomości. Przygniótł Cię głaz niespełnionej miłości a schowałeś się pod nim z braku miłości do małżonki ( nie doczytałam się, że kochasz ją).......skorzystałeś z prawa opisania swoich przeżyć a ja skorzystałam z prawa przeczytania ich i wyciągnięcia wniosków i być może niesłusznych.
Powiedziałbym bardziej: być może nie do końca słusznych.
Masz chyba rację, że bezskutecznie, tylko czy napewno "próbuję zapomnieć"? Jest taka cząstka we mnie, która nie zapomni. Staram się ją zagłuszać, lekceważyć. Traktuję jak irracjonalne projekcje. Przebywanie na tym forum nie pomaga mi zapomnieć
. Ale za to pomaga i utwierdza w przekonaniu o słuszności wyboru.
Niespełniona miłość ? Jak zaczniemy rozkładać włos na czworo to napewno znajdziemy coś do czego można się przyczepić. Swoją drogą coraz bardziej zauważam, że poczucie spełnienia wypływa z czegoś innego niż właściwy wybór partnera. Nie on ma na to wpływ tylko ja.
Czyli nie ważne z kim będę, ważne co ja mogę oddać komuś.
zofia282 napisał/a:Twoja historia jest podobna do przeżyć mojego męża(...)
Chyba jednak nie tak do końca. Moja trwała ze 3 miesiące i w tym czasie byłem tak "odurzony", że nie dbałem o wiele. Jednak nie bez znaczenia był cały mój dotychczasowy system wartości i w miarę czasu wygramoliłem się, jak dzisiaj patrzę, dość sprawnie. Dziękuję też tej drugie stronie.
Dziewczyny macie wielką siłę ale ze mną już nie będzie tak łatwo
!