czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

66 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-27 15:37:42)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Przyszłość napisał/a:

To teraz ja. Nie zaprzeczam, baaa... wprost potwierdzam, że wybaczenie to kwestia woli, decyzji i umiejętności. Ale w przeciwieństwie do Ciebie nie bagatelizuję czy wręcz nie neguję roli czasu.
Bo przebaczenie to praca nad sobą, to proces, do którego czas jest niezbędny. I tylko nie wiadomo, ile czasu dana osoba potrzebuje aby zrozumieć, że brak przebaczenia to brak kontroli nad własnymi myślami, zanim podejmie decyzję "chcę przebaczyć".

Przyszłość, najpierw to pozwól sobie napisać, że nie wniknęłaś ani w ten wątek obok (bo by Ci czas nie pozwolił), ani nie sprawdziłaś kompetencji (wiedzy o NLP) tego, który wystrzelił, a nie nabił...

A teraz do rzeczy: w dojrzewaniu do postaw i reakcji czas ma znaczenie, ale nie bezwzględne, czyli nie jego upływ a staranie... praca w Norwidowskim wymiarze pracy myśli...

Czas jest niezbędny w tym znaczeniu, że żyjemy w czasie i w czasie dojrzewamy. Czas w tym procesie jest katalizatorem i sam nie bierze udziału w reakcjach, choć je umożliwia. Tu poruszę jeszcze kwestię sensu. Sens słów można odkrywać bez zmiany sensu, przez poszerzenie znaczeń. Podobnie jest z pojęciem dojrzewania: odkryłem kiedyś, że proces dojrzewania nie tyle zależy od metryczki, ile od umiejętności patrzenia, czyli od spostrzegawczości.

Dojrzyj więc taki sens dojrzewania sensu w słowach. Dojrzyj w słowach przenikanie sensów na wielu poziomach. Odsłonią one wtedy Tobie nie tylko taflę, w której z zachwytem się przegląda Narcyz każdego z nas, ale głębię...

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-07-27 15:45:45)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Animus napisał/a:

Przyszłość, najpierw to pozwól sobie napisać, że nie wniknęłaś ani w ten wątek obok (bo by Ci czas nie pozwolił), ani nie sprawdziłaś kompetencji tego, który wystrzelił, a nie nabił...

Zupełnie niepotrzebne stwierdzenie z uwagi, że tylko nawiązałam do poruszonego tematu w wątku obok

Animus napisał/a:

A teraz do rzeczy: w dojrzewaniu do postaw i reakcji czas ma znaczenie, ale nie bezwzględne, czyli nie jego upływ a staranie... praca w Norwidowskim wymiarze pracy myśli...

Czas jest niezbędny w tym znaczeniu, że żyjemy w czasie i w czasie dojrzewamy. Tu poruszę jeszcze kwestię sensu. Sens słów można odkrywać bez zmiany sensu, przez poszerzenie znaczeń. Podobnie jest z pojęciem dojrzewania: odkryłem kiedyś, że proces dojrzewania nie tyle zależy od metryczki, ile od umiejętności patrzenia, czyli od spostrzegawczości.

Dojrzyj więc taki sens dojrzewania sensu w słowach. Dojrzyj w słowach przenikanie sensów na wielu poziomach. Odsłonią one wtedy Tobie nie tylko taflę, w której z zachwytem się przegląda Narcyz każdego z nas, ale głębię...

Hmmm...
Animus, doceniam Twoją wnikliwość i intelektualizm. Jednak mnie nie fascynują ukwiecone słowami dyskusje. Wybieram formy wypowiedzi, które nie zostawiają zbyt dużego pola do interpretacji i w miarę oczywisty sposób oddają moje intencje.
A moją intencją w ostatniej wypowiedzi było wykazanie istotności czasu w podejmowaniu decyzji o przebaczeniu, OBOK woli i umiejętności.
Pozdrawiam smile

Maya, przeprasza za off-topic smile

68 Ostatnio edytowany przez alpengold (2014-07-27 19:06:50)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Przecież to stary wątek nie wiadomo czy autorka nadal się tu udziela.
Po mojemu albo terapia albo rozwód,.

69

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
alpengold napisał/a:

Przecież to stary wątek nie wiadomo czy autorka nadal się tu udziela.
Po mojemu albo terapia albo rozwód,.

Stary wątek ale aktualny - autorka sie udziela:)

70

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Nie wiem po co Wielokropek wyciągnął ten wątek (dla mnie to jest zaśmiecanie forum) a nie odwrotnie...
Napisałam specjalnie nowy, bo nabrałam rezerwy do poprzednich postów...pare lat minęło...rozumiem przenosznie wątków gdybym pisała co tydzień....

Nabrałam dystansu dlatego odezwałam się w tym wątku, bo potrzebuje waszych opinii a nie miejsca w szeregu...
Dziękuję wszystkim którzy udzielają się w tym wątku - tym, którzy przepracowali zdrade...komentarzy wkurzonego nie komentuje, bo jest "świerzakiem" ja oczekiwałam odpowiedzi od osób którzy zdrade mieli przemieloną i na tym forum troche czasu siedzą...

71 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-07-28 09:50:21)

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...
Przyszłość napisał/a:

Animus, doceniam Twoją wnikliwość i intelektualizm. Jednak mnie nie fascynują ukwiecone słowami dyskusje. Wybieram formy wypowiedzi, które nie zostawiają zbyt dużego pola do interpretacji i w miarę oczywisty sposób oddają moje intencje.
A moją intencją w ostatniej wypowiedzi było wykazanie istotności czasu w podejmowaniu decyzji o przebaczeniu, OBOK woli i umiejętności.
Pozdrawiam smile            Maya, przeprasza za off-topic smile

To nie jest żaden of-topic.    To istota sporu.

Dziękuję Ci, Przyszłość. Od wczoraj medytuję Twoje słowa. Użyłaś kategorii, która u mnie jest ósmym grzechem głównym - INTENCJA.  Przybiera ona formę stronniczości. Zobacz, czy nie tak ona działa u Ciebie ?

A zrozumienie Twojej intencji ująłem dziś tak:

Są ludzie, którzy mają w sobie wagę - z uwagą ważą na niej własne i cudze argumenty, stąpając wśród nich uważnie, aby nie zadeptać pereł. Są też i tacy co mają miarę, wzorzec poglądów i dla nich ich własna racja zawsze stroi się w szaty prawdy uniwersalnej lub słuszności, co pozwala im oceniać ludzi, zjawiska, rzeczy, dokonując selekcji i odrzucenia nieprzydatnych.

Aby osiągnąć równowagę emocjonalną, psychiczną, nie wystarczy wprowadzić równości płci. Trzeba jeszcze odpowiednie dać im miejsce, uwzględniając różnorodność właściwości, aby nie zmarnotrawić talentów. Równorzędność nie jest równością (to z Gadacza), a równości daleko do zasady usprawiedliwiające i usprawniającej życie.

W podkreślonym zdaniu w Twoim poście znajdziesz słowa kluczowe.

Jak to działa w praktyce: życie wymaga pracy Kopciuszka, któremu Macocha kazała oddzielać ziarenka piasku od maku. Dziecko myśli, że Kopciuszek siedzi i pojedyncze ziarenka oddziela jedno po drugim. Intelektualizm zapewne odrzuca i piasek, i mak, jako nieużyteczną mieszankę. A wiedza szuka prostej metody rozróżnienia i poddaje mieszankę próbie działania wody, wiedząc, że mak i piasek różnią się między sobą ciężarem właściwym.

Podobnie mylą ludzie perły z pospolitymi otoczakami. Mylą też kryształ z kawałkami lodu. Wszystko jest dobrze, gdy lód trzymają w lodówce, ale kiedy wezmą go w dłonie, to pozostaje im tylko woda zawiedzenia. Padają ofiarą oszustów, ale są nimi sami, bo zwodzi ich własna niewiedza, gdy ulegają złudzeniom wartości.

A ponieważ jest w nas dobro i zło, to odrzucamy często kogoś, w kim znaleźliśmy zło i bierzemy kogoś następnego, łudząc, że jest lepszy, bo jeszcze w nim nie odkryliśmy zła. Robimy to, zamiast nauczyć się wydobywać dobro i nie wywoływać zła. Robimy to, bo mierzymy wszystkich naszą miarą dobra i zła. 

Rzecz w umiarze i decyzji, co zrobić z problemem.

I cytat z Tadeusza Gadacza ("O zmienności życia"), który stał się dziś dla mnie kontekstem odkrycia:

"Sprawiedliwość bez miłości przemienia się w niesprawiedliwość, a miłość bez sprawiedliwości rodzi emocjonalną ślepotę. Wolność bez odpowiedzialności może zmienić się w anarchię, podobnie jak odpowiedzialność bez wolności w tyranię. Indywidualizm bez relacji społecznych może przekształcić się w egoizm społeczny, a relacje społeczne nieuwzględniające odrębności osób w kolektywizm. Kontemplacja pozbawiona działania może przemienić się w narcyzm, a działanie bez kontemplacji w czysty aktywizm." (s. 20)

72

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Animus,
Przyznam szczerze, że w pierwszym odruchu miałam ochotę zignorować Twój post. Ale z jednej strony nie chciałabym Ciebie urazić (nie znam Ciebie i nie wiem, co Ciebie dotknie a co nie), a z drugiej strony mieszanka moich własnych emocji nie pozwala mi przejść obok niego obojętnie (taka moja słabość).

Animus napisał/a:

Od wczoraj medytuję Twoje słowa. Użyłaś kategorii, która u mnie jest ósmym grzechem głównym - INTENCJA.  Przybiera ona formę stronniczości. Zobacz, czy nie tak ona działa u Ciebie ?

A zrozumienie Twojej intencji ująłem dziś tak:

Są ludzie, którzy mają w sobie wagę - z uwagą ważą na niej własne i cudze argumenty, stąpając wśród nich uważnie, aby nie zadeptać pereł. Są też i tacy co mają miarę, wzorzec poglądów i dla nich ich własna racja zawsze stroi się w szaty prawdy uniwersalnej lub słuszności, co pozwala im oceniać ludzi, zjawiska, rzeczy, dokonując selekcji i odrzucenia nieprzydatnych.

Aby osiągnąć równowagę emocjonalną, psychiczną, nie wystarczy wprowadzić równości płci. Trzeba jeszcze odpowiednie dać im miejsce, uwzględniając różnorodność właściwości, aby nie zmarnotrawić talentów. Równorzędność nie jest równością (to z Gadacza), a równości daleko do zasady usprawiedliwiające i usprawniającej życie.

Przyznaję Tobie rację, ale nie do końca. Znów smile. Autorka wątku poprosiła o opinie, a ja w odpowiedzi na jej prośbę wyraziłam swoje zdanie, zgodnie z moim postrzeganiem. Jeśli subiektywizm mojej opinii odbierasz jako formą stronniczości to Twoje prawo i Twój wybór, ale nie moja intencja.

Animus napisał/a:

Jak to działa w praktyce: życie wymaga pracy Kopciuszka, któremu Macocha kazała oddzielać ziarenka piasku od maku. Dziecko myśli, że Kopciuszek siedzi i pojedyncze ziarenka oddziela jedno po drugim. Intelektualizm zapewne odrzuca i piasek, i mak, jako nieużyteczną mieszankę. A wiedza szuka prostej metody rozróżnienia i poddaje mieszankę próbie działania wody, wiedząc, że mak i piasek różnią się między sobą ciężarem właściwym.

Podobnie mylą ludzie perły z pospolitymi otoczakami. Mylą też kryształ z kawałkami lodu. Wszystko jest dobrze, gdy lód trzymają w lodówce, ale kiedy wezmą go w dłonie, to pozostaje im tylko woda zawiedzenia. Padają ofiarą oszustów, ale są nimi sami, bo zwodzi ich własna niewiedza, gdy ulegają złudzeniom wartości.

Nie mnie oceniać, co jest perłą, co kamykiem. Ja wyraziłam MOJĄ subiektywną opinię a autorka wątku potraktuje moje słowa jak kryształ, albo kawałek lodu. Pewnie zdarza mi się ulegać złudzeniom wartości i padać ofiarą własnej niewiedzy - po prostu błądzić. Ale ufam swoim emocjom i doświadczeniom, one m.in. mnie ukształtowały. I właśnie nimi, swoimi własnymi spostrzeżeniami, doświadczeniami i wiedzą dzielę się na tym forum, rzadko podpierając się uznanymi autorytetami.

Animus napisał/a:

A ponieważ jest w nas dobro i zło, to odrzucamy często kogoś, w kim znaleźliśmy zło i bierzemy kogoś następnego, łudząc, że jest lepszy, bo jeszcze w nim nie odkryliśmy zła. Robimy to, zamiast nauczyć się wydobywać dobro i nie wywoływać zła. Robimy to, bo mierzymy wszystkich naszą miarą dobra i zła. 

Rzecz w umiarze i decyzji, co zrobić z problemem.

Dziękuję za naukę. Serio.
Powyższe zostawiam również pod rozwagę autorki wątku.

73

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Powinnaś wziąć rozwód i tyle, tu już nie ma czego ratować, ty do związków (a tym bardziej małżeńskich) się nie nadajesz.
Być może jesteś tylko opcją rezerwową dla męża, puki nie znajdzie sobie prawdziwej kobiety to ma u ciebie choćby seks, więc może to jeden z powodów czemu tego nie kończy.
Tak czy siak, ty złóż sprawę o rozwód i bądź konsekwentna.
A no i, pamiętaj by winę wziąć na siebie.

74

Odp: czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

U co u ciebie autorko?

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy jest sens dalej czekać czy rozwieść się...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024