Przyszłość napisał/a:Animus, doceniam Twoją wnikliwość i intelektualizm. Jednak mnie nie fascynują ukwiecone słowami dyskusje. Wybieram formy wypowiedzi, które nie zostawiają zbyt dużego pola do interpretacji i w miarę oczywisty sposób oddają moje intencje.
A moją intencją w ostatniej wypowiedzi było wykazanie istotności czasu w podejmowaniu decyzji o przebaczeniu, OBOK woli i umiejętności.
Pozdrawiam
Maya, przeprasza za off-topic 
To nie jest żaden of-topic. To istota sporu.
Dziękuję Ci, Przyszłość. Od wczoraj medytuję Twoje słowa. Użyłaś kategorii, która u mnie jest ósmym grzechem głównym - INTENCJA. Przybiera ona formę stronniczości. Zobacz, czy nie tak ona działa u Ciebie ?
A zrozumienie Twojej intencji ująłem dziś tak:
Są ludzie, którzy mają w sobie wagę - z uwagą ważą na niej własne i cudze argumenty, stąpając wśród nich uważnie, aby nie zadeptać pereł. Są też i tacy co mają miarę, wzorzec poglądów i dla nich ich własna racja zawsze stroi się w szaty prawdy uniwersalnej lub słuszności, co pozwala im oceniać ludzi, zjawiska, rzeczy, dokonując selekcji i odrzucenia nieprzydatnych.
Aby osiągnąć równowagę emocjonalną, psychiczną, nie wystarczy wprowadzić równości płci. Trzeba jeszcze odpowiednie dać im miejsce, uwzględniając różnorodność właściwości, aby nie zmarnotrawić talentów. Równorzędność nie jest równością (to z Gadacza), a równości daleko do zasady usprawiedliwiające i usprawniającej życie.
W podkreślonym zdaniu w Twoim poście znajdziesz słowa kluczowe.
Jak to działa w praktyce: życie wymaga pracy Kopciuszka, któremu Macocha kazała oddzielać ziarenka piasku od maku. Dziecko myśli, że Kopciuszek siedzi i pojedyncze ziarenka oddziela jedno po drugim. Intelektualizm zapewne odrzuca i piasek, i mak, jako nieużyteczną mieszankę. A wiedza szuka prostej metody rozróżnienia i poddaje mieszankę próbie działania wody, wiedząc, że mak i piasek różnią się między sobą ciężarem właściwym.
Podobnie mylą ludzie perły z pospolitymi otoczakami. Mylą też kryształ z kawałkami lodu. Wszystko jest dobrze, gdy lód trzymają w lodówce, ale kiedy wezmą go w dłonie, to pozostaje im tylko woda zawiedzenia. Padają ofiarą oszustów, ale są nimi sami, bo zwodzi ich własna niewiedza, gdy ulegają złudzeniom wartości.
A ponieważ jest w nas dobro i zło, to odrzucamy często kogoś, w kim znaleźliśmy zło i bierzemy kogoś następnego, łudząc, że jest lepszy, bo jeszcze w nim nie odkryliśmy zła. Robimy to, zamiast nauczyć się wydobywać dobro i nie wywoływać zła. Robimy to, bo mierzymy wszystkich naszą miarą dobra i zła.
Rzecz w umiarze i decyzji, co zrobić z problemem.
I cytat z Tadeusza Gadacza ("O zmienności życia"), który stał się dziś dla mnie kontekstem odkrycia:
"Sprawiedliwość bez miłości przemienia się w niesprawiedliwość, a miłość bez sprawiedliwości rodzi emocjonalną ślepotę. Wolność bez odpowiedzialności może zmienić się w anarchię, podobnie jak odpowiedzialność bez wolności w tyranię. Indywidualizm bez relacji społecznych może przekształcić się w egoizm społeczny, a relacje społeczne nieuwzględniające odrębności osób w kolektywizm. Kontemplacja pozbawiona działania może przemienić się w narcyzm, a działanie bez kontemplacji w czysty aktywizm." (s. 20)