netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

108 odpowiedzi9 757 wyświetleńzałożony przez Mika2308, 10.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Kriss napisał/a:

Co do pana który Cię zostawił dla wolnej panny - czyli takiej bez grzechu żyjącej, pewnie też młodszy model - padły już różne opinie - od wariata po normalnego przeciętniaka.

To mnie ubawiłaś big_smile Wolna panna, wierząca, współżyjąca fizycznie i bez grzechu żyjąca smile Jeszcze twierdzi, że od Boga tego od majtek, dostała. Tak, jak już pisałam, jest mi jej żal. Pierwszy jej facet (ona ma 34 lata) i tak ją skrzywdzi sad Kwestia czasu.

Kriss napisał/a:

A ja tam jestem idealna, cudna i ułudna.
Wad mam poważne braki, głównie się nie puszczam, nie robię również obcym kolesiom z internetu lodów, etcetera.

To o co Ci jeszcze chodzi? Czego szukasz więcej - odpowiedź na pytanie zawarte w tytule dostałaś wielokrotnie. Nic tylko siąść na kibelek i przemyśleć w ciszy i spokoju.

Nikt nie jest idealny, więc nic nowego nie napisałaś. Ja lodów też nie robiłam. To, że napisałam seks oralny, nie oznacza, że rzuciłam się na jego ogonek. A tak na marginesie. Znam małżeństwo z 5 letnim stażem, wspaniała sznująca się para i rodzice. Poznali się przez internet.

67

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
nikaa1982 napisał/a:

Czym więcej piszesz o swojej wierze, nierozerwalności małżeństwa itp tym bardziej śmieszy mnie ten temat. Dobrze, że wszyscy na urlopie z pracy bo posądziliby mnie o jakąś chorobę. Śmieję się i przecieram oczy ze zdumienia. Poza tym Ty nie zostawisz męża bo on Cię utrzymuje, ba on nawet te majtki kupował, które twój kochanek w tej chwili nosi ( albo diabli wiedzą co z nimi robi)

Śmiej się, wszystko do czasu. Dla Ciebie Biblia, to może zwykła książka, dla mnie autorytet. Śmieszne, to są te rady (niekoniecznie Twoje) w innych wątkach o np. zamieszkaniu pary bez ślubu, tak na próbę... Jak można ludziom takie rzeczy radzić...

Męża nie zostawię, bo trzymam się Słowa Bożego, które jest zapisane w Biblii (baw się dalej moim kosztem, śmiej), mój mąż sam na utrzymanie nie pracuje, ja również pracuję, przynoszę pieniążki do domu. Żebyś czegoś obrzydliwego na temat mojej pracy nie wymyśliła, to Cię uprzedzę - pracuję z dziećmi z rodzin patologicznych.

68

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:
nikaa1982 napisał/a:

Czym więcej piszesz o swojej wierze, nierozerwalności małżeństwa itp tym bardziej śmieszy mnie ten temat. Dobrze, że wszyscy na urlopie z pracy bo posądziliby mnie o jakąś chorobę. Śmieję się i przecieram oczy ze zdumienia. Poza tym Ty nie zostawisz męża bo on Cię utrzymuje, ba on nawet te majtki kupował, które twój kochanek w tej chwili nosi ( albo diabli wiedzą co z nimi robi)

Śmiej się, wszystko do czasu. Dla Ciebie Biblia, to może zwykła książka, dla mnie autorytet. Śmieszne, to są te rady (niekoniecznie Twoje) w innych wątkach o np. zamieszkaniu pary bez ślubu, tak na próbę... Jak można ludziom takie rzeczy radzić...

Męża nie zostawię, bo trzymam się Słowa Bożego, które jest zapisane w Biblii (baw się dalej moim kosztem, śmiej), mój mąż sam na utrzymanie nie pracuje, ja również pracuję, przynoszę pieniążki do domu. Żebyś czegoś obrzydliwego na temat mojej pracy nie wymyśliła, to Cię uprzedzę - pracuję z dziećmi z rodzin patologicznych.

To dla Ciebie Biblia była zwykłą książką - bo w du**e miałaś przez 7 lat to, co w niej napisane. To samo dotyczy "trzymania się Słowa Bożego" - na 7 lat o tym jakoś zapomniałaś.
Czy sądzisz, że to ot, tak zniknęło? A masz świadomość, że przez Twoje zachowanie Twoja rodzina łapie się pod "patologiczną" - jeśli chodzi o panujące w niej stosunki między małżonkami?

69

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Dunkis napisał/a:

W zasadzie Mika2308, to pryzynam Ci jedno i właściwie, powiem, że angazując się w pisanie w tym wątku, warto to było robić, dla zdania które tu napisałaś, a ja powyżej zacytowałem i za to Ci serdecznie dziękuje, bo jak widać, choć wydawało mi się że mam otwarty umysł, jest wciąz zamknięty jak kurcze w skorupce....
Napisłaś, a przynajmniej tak to zrozumiałem, że to co się wydarzyło ................ mineło.............. a zostało ............... samo życie. Pięknie to ujełaś no po prostu pięknie. A pisze to dla tego, że wiele osób na tym forum, przeważająca liczba zapewne kobiet z tego działu i nie tylko, marzy o tym... żeby to, o czym tu piszą, nad czym się pocą, łkają... mieć za sobą i żeby nie było już bólu, ciepienia, łez, rozterek, kłamst, przemocy, niedowierzania, rozwodów by był .................. samo życie
.
... a zostało samo życie
.
.
.
.
słyszysz tą ciszę .............. cisza i.... samo życie ( pisze to tak po cichutku)...... zostało, samo życie.
Dokupujemy, ulepszamy, cieszymy się ..... samo życie.
Pięknie to napisałaś.


No tak , bo po wielu latach, np 7 zycia, związku, które mialo kłopoty, to co by komu nie życzyć, życzyło by się by właśnie napiali, cieszymy się, a zostało nam samo życie. Ale i tak forntu nie zmienię.

Dunkis, życie składa się z takich drobiazgów o których napisałam. Niejedna kobieta tęskni/marzy za takim życiem, które ja mam. Bez awantur, alkoholu, przemocy fizycznej ze strony męża, dwoje zdrowych dzieci, miłość i zrozumienie, udane wspólżycie itd. Może Ty szukasz w życiu innych atrakcji - masz prawo, Twój wybór.

70

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Niekochana72, jesteś wulgarna, jak na kobietę, to troche nieładnie...

Biblia nigdy nie była zwykłą książką, nawet przez te 7 lat. Słyszałaś o kimś takim, jak przeciwnik Boży? On ma bardzo dużo pracy, żeby tylko zwieźć ludzi... no, śmiej się, pluj, to przecież teraz takie staroświeckie Biblia...

Nie łap mnie za słówka. Moja rodzina nie jest "patologiczną". Moje dzieci są zadbane, bardzo dobrze wychowane. Zdziwiłabyś się, gdybyś miała możliwość poznać je.

Zdrada była, nie wybielam się, ale trzeba się podnieść i zacząć żyć od nowa, więc przestań z tymi złośliwościami...

71

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Niekochana72, jesteś wulgarna, jak na kobietę, to troche nieładnie...

Biblia nigdy nie była zwykłą książką, nawet przez te 7 lat. Słyszałaś o kimś takim, jak przeciwnik Boży? On ma bardzo dużo pracy, żeby tylko zwieźć ludzi... no, śmiej się, pluj, to przecież teraz takie staroświeckie Biblia...

Nie łap mnie za słówka. Moja rodzina nie jest "patologiczną". Moje dzieci są zadbane, bardzo dobrze wychowane. Zdziwiłabyś się, gdybyś miała możliwość poznać je.

Zdrada była, nie wybielam się, ale trzeba się podnieść i zacząć żyć od nowa, więc przestań z tymi złośliwościami...

Kochana - czy to moja "dupa" tak Tobą wstrząsnęła? A jak na mężczyznę to OK? Bo wiesz - wg mnie jesteśmy równi. big_smile
Ja ani raz się tu nie naśmiewam z Biblii - to Ty ją obrażasz każdym słowem. O czynach nie wspomnę. 
Bo widzisz kochana, warto zapamiętać, że to czyny o nas świadczą, a nie wyuczone gładkie słówka.

72

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Kobieto co Ty za bzdury wypisujesz. Nie sądze, że ktokolwiek z nas śmiał się z Biblii. Ja osobiście śmiałam się z TWOJEGO podejścia do wiary. Gdzie miałaś Biblię zdradzając męża przez 7 LAT? Śmiałam się z dochowywania wierności KOCHANKOWI ( gdzie jest ten zapis w Biblii mogłabyś mi pokazać bo mam chyba inne wydanie). OTWÓRZ OCZY KOBIETO I PRZECZYTAJ UWAŻNIE CO MY DO CIEBIE PISZEMY.

73

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Autorko watku, prosze cie nie przywoluj Biblii bo najwyrazniej jej nie rozumiesz. Obrazasz tylko ludzi wierzacych swoim  zachowaniem.

Wszystko ubralas sobie w piekne slowa. A tak naprawde twoje zasady moralne sa 'na pokaz'.

Ktos dobrze napisal, liczal sie SLOWA A CZYNY. A twoje sa ponizej przyzwoitosci i moralnosci. Obluda z ciebie kipi.

Obrazasz ludzi wierzacych i nie wierzacych tez!!!

Skoro tak kochasz meza, wspolzyjecie, macie dzieci, prace? Macie fajne zycie. TO PO CO SIE PUSZCZALAS????!
Nam nie musisz tlumaczyc, sama sobie to wytlumacz.

I po co mieszasz religie w swoje pokretne tlumaczenia. SZOK !!!!! Mialas ochote uprawiac seks z innym facetem!!!  TAK TO SIE NAZYWA. I nie chrzan o tym jak kochasz meza.

Teraz jak kochanek cie juz nie chce to sobie przypomnialas co to maz i uczciwosc malzenska. Nie masz nawet charakteru by nazwac po imieniu tego co robilas.

Im  wiecej sie czyta twoich wypowiedzi, tym jest gorszy obraz twej osoby.

Nie mowie, ze jestes zlym czlowiekiem. Mowie tylko ze przez 7 LAT ZDRADZALAS MEZA i nie rob z siebie swietoszki, bo ludziom sie nie dobrze robi jak czytaja twe wypowiedzi.

I ludzie tu nie krytykuja cie tylko za zdrade, ale za twoja postawe, bo ty najwyrazniej nie widzisz w tym co zrobilas - nic zlego.

74 Ostatnio edytowany przez fuzzy (2011-07-13 21:28:22)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Może ja coś krótko wyjaśnię. Nie kojarzcie mnie z kościołem rzymsko-katolickim. Wyżej napisałam, że nie jestem katoliczką, a Dunkis ciągle pisze o katolicyźmie, opłatku itd.

Bóg dla wszystkich, jest ten sam, ale niestety nauczanie kościoła katolickiego, a protestanckich są inne. Biblia, jest ta sama, tylko przekłady lietrackie są różne. To takie krótkie wyjaśnienie.

spokojnie se sliedzilam i mialam sie nie wtracac... ale juz nie moge!
Kobieto -zanim cokolwiek  napiszesz zastanow sie ze 100 razy!!!!  olalas Boga i olalas biblie- swoja wlasna protestancka biblie-trzeba bylo zdrowaske odmowic zamiast wskakiwac do wyra z kochasiem. A jak jestes tak silnie Bogobojna i biblie czczaca to na twoim miejscu martwila bym sie teraz czy ten Bog ci wybaczy( bo moze nie pojdzie tak latwo jak z mezem... )a nie o majty co kochasiowi zostawilas.


widzc u niekyorych...
nim ziarnko wyda madrosc prawdziwa
glupstwo miec bedzie trzykrotne zniwa!

75

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Majusia, a Ty rozumiesz Biblię? Nikogo nie obrażam. Uważam, tylko, że po takim 7 letnim upadku, wolno mi sięgać po Biblię, czyż nie? Może jest, to zabronione? Więcej, uważam, że dobrze robię, czytając Słowo Boże.

Nie robię nigdy nic na pokaz. Nie lubię dwulicowości. Zdradziłam, miałam odwagę przyznać się do tego i co? Mam leżeć krzyżem, walić głową w mur? Chyba lepiej zacząć NOWE życie.

Ja, wiem, dlaczego się puściłam, zastanawiam się tylko, czy wszystkie kobiety na tym forum włącznie z zabierającymi głos w tym wątku sa takie idealne, mają czyste sumienie, są w porządku wobec swoich partnerów, narzeczonych, mężow? Żadna się nie przyzna, a ja tego nie wymagam od nikogo. Obrzucać błotem inną, to łatwo...

Widzę, że znasz lepiej moje uczucia do mojego męża... nie znamy się nawet...

Widzisz, kochanek przypomina sobie o mnie, ale to ja go mam gdzieś... odezwał się dzisiaj, przepraszam za wyrażenie, ale niech spada...

Skrytykowałaś mnie, a na końcu swojego postu napisałaś "nie mówię, że jesteś złym człowiekiem"... hmm... Nie robię z siebie świętoszki, ale tak jak napisałam wyżej: nie robię nic złego, czytając Biblię. Nawet jest to wskazane.

Wiem, że zrobiłam źle, więc mi tu takich bajek nie wciskaj.

76

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Fuzzy, myślę, że nie Ty jesteś od osądzania ludzi, także mnie. Tę kwestię pozostaw samemu Bogu, gdy przyjdzie sądzić ludzi. Nie ma Biblii protestanckiej i nie olałam jej. Wiesz, co to jest grzech, upadek człowieka? Chyba nie...

Nie odmawiam zdrowasiek, nie modlę się do figur, obrazów i zmarłego papieża. Nie spowiadam się również pastorowi do ucha. To taki krótkie info, bo ciągle mnie kojarzycie z katolicyzmem.

77 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-07-13 21:52:30)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Majusia, a Ty rozumiesz Biblię? Nikogo nie obrażam. Uważam, tylko, że po takim 7 letnim upadku, wolno mi sięgać po Biblię, czyż nie? Może jest, to zabronione? Więcej, uważam, że dobrze robię, czytając Słowo Boże.

Nie robię nigdy nic na pokaz. Nie lubię dwulicowości. Zdradziłam, miałam odwagę przyznać się do tego i co? Mam leżeć krzyżem, walić głową w mur? Chyba lepiej zacząć NOWE życie.

Ja, wiem, dlaczego się puściłam, zastanawiam się tylko, czy wszystkie kobiety na tym forum włącznie z zabierającymi głos w tym wątku sa takie idealne, mają czyste sumienie, są w porządku wobec swoich partnerów, narzeczonych, mężow? Żadna się nie przyzna, a ja tego nie wymagam od nikogo. Obrzucać błotem inną, to łatwo...

Widzę, że znasz lepiej moje uczucia do mojego męża... nie znamy się nawet...

Widzisz, kochanek przypomina sobie o mnie, ale to ja go mam gdzieś... odezwał się dzisiaj, przepraszam za wyrażenie, ale niech spada...

Skrytykowałaś mnie, a na końcu swojego postu napisałaś "nie mówię, że jesteś złym człowiekiem"... hmm... Nie robię z siebie świętoszki, ale tak jak napisałam wyżej: nie robię nic złego, czytając Biblię. Nawet jest to wskazane.

Wiem, że zrobiłam źle, więc mi tu takich bajek nie wciskaj.

Mika,

Zgadzam sie z toba. Czytanie Biblii w twoim wypadku moze byc uzasadnione. Warto tez pamietac ze 10  przykazan to podstawa chrzescijanstwa.

Cytat : ,,... Szóste i dziewiąte przykazania zmierzają do tego, aby chronić przed zniszczeniem przez egoizm wspólnotę mężczyzny i kobiety, miłość małżeńską, które winny być odbiciem wierności Boga.

Ósme przykazanie każe nam zrozumieć, że wszystko, co opiera się na fałszu i obłudzie, jest tymczasowe - nigdy nie stworzy trwałych wartości. A kłamstwo - potrafi przekreślić wolność i godność człowieka..... ''

Pozdrawiam

78 Ostatnio edytowany przez fuzzy (2011-07-13 21:58:18)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Fuzzy, myślę, że nie Ty jesteś od osądzania ludzi, także mnie. Tę kwestię pozostaw samemu Bogu, gdy przyjdzie sądzić ludzi. Nie ma Biblii protestanckiej i nie olałam jej. Wiesz, co to jest grzech, upadek człowieka? Chyba nie...

Nie odmawiam zdrowasiek, nie modlę się do figur, obrazów i zmarłego papieża. Nie spowiadam się również pastorowi do ucha. To taki krótkie info, bo ciągle mnie kojarzycie z katolicyzmem.

alez ja cie nie osadzam- tylko daje dobra porade: blagaj boga o wybaczenie skoro upadlas a nie nad majtami debatujesz.
tak na marginesie  to nie musze roztrzasac co to grzech, zyje tak zeby nie krzywdzic innych a ty wiesz co to grzech i go swiadomie robisz krzywdzac innych (meza ,dzieci). Cos z ta twoja wiara nietak .. Zmiast teraz pytac na forum np. " zdradzalam meza ,zrozumialam blad , jak mam z tym teraz zyc..." albo cos w tym stylu ,to ty trujesz o penisie kochanka...
no sama pomysl-ale tak naprwde POMYSL- czy to ma jakikolwiek sens?

79

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
majusia napisał/a:

Zgadzam sie z toba. Czytanie Biblii w twoim wypadku moze byc uzasadnione. Warto tez pamietac ze 10  przykazan to podstawa chrzescijanstwa.

Cytat : ,,... Szóste i dziewiąte przykazania zmierzają do tego, aby chronić przed zniszczeniem przez egoizm wspólnotę mężczyzny i kobiety, miłość małżeńską, które winny być odbiciem wierności Boga.

Ósme przykazanie każe nam zrozumieć, że wszystko, co opiera się na fałszu i obłudzie, jest tymczasowe - nigdy nie stworzy trwałych wartości. A kłamstwo - potrafi przekreślić wolność i godność człowieka..... ''

Pozdrawiam

Majusia, dzięki za informacje, ja to wszystko wiem. Wspomniałaś o przykazaniach z katechizmu. Nie korzystam z przykazań katechizmowych (kościół katolicki pozmieniał, porozdzielał, usunął przykazania). Korzystam TYLKO z Biblii, z przykazań, które są tam zapisane również. Pomimo zmian, zrozumiałam o co Ci chodzi.

Pozdrawiam

80

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
fuzzy napisał/a:

alez ja cie nie osadzam- tylko daje dobra porade: blagaj boga o wybaczenie skoro upadlas a nie nad majtami debatujesz.
tak na marginesie  to nie musze roztrzasac co to grzech, zyje tak zeby nie krzywdzic innych a ty wiesz co to grzech i go swiadomie robisz krzywdzac innych (meza ,dzieci). Cos z ta twoja wiara nietak .. Zmiast teraz pytac na forum np. " zdradzalam meza ,zrozumialam blad , jak mam z tym teraz zyc..." albo cos w tym stylu ,to ty trujesz o penisie kochanka...
no sama pomysl-ale tak naprwde POMYSL- czy to ma jakikolwiek sens?

Fuzzy, ja już w swoich modlitwach prosiłam o przebaczenie i wiem, że to uczynił, ponieważ tak mówi Jego Słowo, poza tym Bóg cieszy się z każdego człowieka, który zrozumiał swój błąd i odwrócił się od grzechu. Ja już nie krzywdzę moich bliskich, więc nie pisz w czasie teraźniejszym. Z moją wiarą wszystko, jest w porządku.

Nie zapytam na forum "jak mam z tym żyć". Cały czas piszę, co uczyniłam i że zaczęłam nowe życie, czyli zrozumiałam błąd. Ktoś w swoim poście zapytał o penisa, to odpowiedziałam.

Założyłam wątek, przeczytałam różne opinie, niektóre osoby przeczytały moją historię w ogóle bez zrozumienia. Nie gniewam się - ile ludzi, tyle pomysłów, opinii.

81 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-07-14 08:11:27)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:
Kriss napisał/a:

Co do pana który Cię zostawił dla wolnej panny - czyli takiej bez grzechu żyjącej, pewnie też młodszy model - padły już różne opinie - od wariata po normalnego przeciętniaka.

To mnie ubawiłaś :D Wolna panna, wierząca, współżyjąca fizycznie i bez grzechu żyjąca :) Jeszcze twierdzi, że od Boga tego od majtek, dostała. Tak, jak już pisałam, jest mi jej żal. Pierwszy jej facet (ona ma 34 lata) i tak ją skrzywdzi :( Kwestia czasu.

Ale jesteś zazdrośnica. I oceniasz bliźnich tak łatwo. Przecież to może być istna dziewica - piszesz że to jej pierwszy facet - skąd wiesz że współżyje? Może się tylko przytulają i wyznają sobie dozgonną miłość? Byłaś materacem? Tylko Bóg Wszechmogący wie i oni jak oni to robią naprawdę - a dla Ciebie ściema. Zawdy to mniejszy grzech pokłamać trochę. Zresztą. Ty wiesz najlepiej.

Dlaczego Ci jej jest żal - może oni są prawdziwie szczęśliwi, zakochani, facet wreszcie trafił na kobietę z którą chce mieć uświęcony związek przed Bogiem Miłościwym (Wasz też jest miłościwy nie?), uświęcą go dzieciątkami z tego małego peniska i będzie cudnie. Nie ma co zazdrościć, nie ma co żałować z sarkazmem. To bardzo brzydko. I grzech.

34 letnia dziewica - jak Pan Bóg przykazał - o co Ci chodzi? Czemu wywlekasz jej wiek w połączeniu z dziewictwem? Chcesz szykanować? Albo się podśmiewać? Bardzo brzydko. Z tego że dla jedynego trzymała nogi razem? Oj nieładnie.
Jak dla mnie - pod względem seksualnym też będą bardziej dopasowani. Ty już - przepraszam za wyrażenie - ale rodziłaś. A ona dziewica. Rozumiesz techniczne podejście prawda?

Dlaczego im źle życzysz? Z takim przekonaniem że napewno ją skrzywdzi? To że Ty się podłożyłaś i Ciebie olał - nie znaczy że zrobi tak z prawdziwą miłością. Biblię czytasz, do Boga się odwrócilaś od grzechu -módl się za ich pomyślność, jego nawrócenie (chociaż na moje już się nawrócił zrywając z Tobą) i ich ogólne szczęście. Tak jak zrobiłby dobry człowiek a nie zgryźliwa i porzucona kobieta.

Mika2308 napisał/a:
Kriss napisał/a:

A ja tam jestem idealna, cudna i ułudna.
Wad mam poważne braki, głównie się nie puszczam, nie robię również obcym kolesiom z internetu lodów, etcetera.

To o co Ci jeszcze chodzi? Czego szukasz więcej - odpowiedź na pytanie zawarte w tytule dostałaś wielokrotnie. Nic tylko siąść na kibelek i przemyśleć w ciszy i spokoju.

Nikt nie jest idealny, więc nic nowego nie napisałaś. Ja lodów też nie robiłam. To, że napisałam seks oralny, nie oznacza, że rzuciłam się na jego ogonek. A tak na marginesie. Znam małżeństwo z 5 letnim stażem, wspaniała sznująca się para i rodzice. Poznali się przez internet.

A nie nie - Ty mnie nie znasz i nie wiesz czy ja jestem idealna czy nie. To że Ty nie jesteś nie znaczy że nikt nie jest. Jam jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Minetek też obcym kolesiom z netu nie daję robić. Nie umawiam się z nimi, nie daję noszonych gaci do niuchania, nie mailuję, nie esemesuję, nie studiuję ich wad prącia, nie łażę z nimi po ulicach dając się wyzywać, no po prostu nie i koniec.

A więc słonko upadłe - na Twoim tle jawię się jako ta zorza jaśnista.

Co do seksu oralnego - naczy minetka w kościele protestanckim z obcym faciem - no problemo? Nie czepiaj się internetu skarbie. Nie o tym była mowa. Może Ty i protestantka ale masz dar rydzykowy do przekombinowywania faktów.

Na marginesie. Ja swojego męża poznałam przez smsa - ale na pierwszej randce nie spaliśmy w jednym pokoju a ja nie byłam w żadnym związku gdy zaczęłam się z nim umawiać. Od ponad pięciu lat stanowimy wspaniałą rodzinę, i nikt się nie puszcza. Do kościoła nie biegamy żadnego. Nie odczuwamy takiej potrzeby. Nie grzeszymy jak popieprzeni po prostu. Postępujemy według jasnych zasad, nikt nikogo nie oszukuje, nie kłamie, problemy rozwiązujemy w miarę na bierząco. Nie potrzeba mi książki w twardej oprawce albo faceta w sukience żeby mi prawił jak mam żyć. Po prostu żyję tak aby nikogo nie krzywdzić - a już szczególnie osób które kocham i za ktore mogłabym oddać życie. Ot i cała recepta na ideał.

Więc nie pierdziel z takim pietyzmem o tej Twojej Bliblii, i Bogu i czym tam jeszcze. Zamiast brać na klatę konsekwencje swoich czynów - klepiesz w klawiaturę i próbujesz "nauczać" forumowiczów jak to bozia się cieszy z tej czarnej owieczki że dostała po dupie i się do bozi na klęczkach zwraca. Macie tam pojęcie pod tytułem POKORA? Ty po prostu straciłaś uprawnienia do dawania nauk i siania. Po prostu robiłaś źle i podle według zasad ludzkich, krzywdziłaś najbliższych, a teraz chcesz z byłego kochanka zrobić wariata a z jego nowej wybranki nieświadomą kretynkę. Całe Twoje "nawrócenie".

82

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Kriss napisał/a:

Od ponad pięciu lat stanowimy wspaniałą rodzinę, i nikt się nie puszcza. Do kościoła nie biegamy żadnego. nie odczuwamy takiej potrzeby. Postępujemy według jasnych zasad, nikt nikogo nie oszukuje, nie kłamie, problemy rozwiązujemy w miarę na bierząco. Nie potrzeba mi książki w twardej oprawce albo faceta w sukience żeby mi prawił jak mam żyć. Po prostu żyję tak aby nikogo nie krzywdzić - a już szczególnie osób które kocham i za ktore mogłabym oddać życie. Ot i cała recepta na ideał.

Dziękuję, kochana. I małżowi też podziękuj ode mnie big_smile Dajecie nadzieję, że można, że warto szukać.
Wpadnę naładować akumulatory smile

83

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

A ja tak czekam na te terminy od Waćpani i czekam. Ale ja też i cierpliwa jestem. Naczy zawzięta - nie odpuszczam big_smile

84

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:
Dunkis napisał/a:

W zasadzie Mika2308, to pryzynam Ci jedno i właściwie, powiem, że angazując się w pisanie w tym wątku, warto to było robić, dla zdania które tu napisałaś, a ja powyżej zacytowałem i za to Ci serdecznie dziękuje, bo jak widać, choć wydawało mi się że mam otwarty umysł, jest wciąz zamknięty jak kurcze w skorupce....
Napisłaś, a przynajmniej tak to zrozumiałem, że to co się wydarzyło ................ mineło.............. a zostało ............... samo życie. Pięknie to ujełaś no po prostu pięknie. A pisze to dla tego, że wiele osób na tym forum, przeważająca liczba zapewne kobiet z tego działu i nie tylko, marzy o tym... żeby to, o czym tu piszą, nad czym się pocą, łkają... mieć za sobą i żeby nie było już bólu, ciepienia, łez, rozterek, kłamst, przemocy, niedowierzania, rozwodów by był .................. samo życie
.
... a zostało samo życie
.
.
.
.
słyszysz tą ciszę .............. cisza i.... samo życie ( pisze to tak po cichutku)...... zostało, samo życie.
Dokupujemy, ulepszamy, cieszymy się ..... samo życie.
Pięknie to napisałaś.


No tak , bo po wielu latach, np 7 zycia, związku, które mialo kłopoty, to co by komu nie życzyć, życzyło by się by właśnie napiali, cieszymy się, a zostało nam samo życie. Ale i tak forntu nie zmienię.

Dunkis, życie składa się z takich drobiazgów o których napisałam. Niejedna kobieta tęskni/marzy za takim życiem, które ja mam. Bez awantur, alkoholu, przemocy fizycznej ze strony męża, dwoje zdrowych dzieci, miłość i zrozumienie, udane wspólżycie itd. Może Ty szukasz w życiu innych atrakcji - masz prawo, Twój wybór.

Mika, przykro mi bardzo, że moje słowa zinterpretowałaś, zamiast przyjąć je wprost. Tam nie ma sarkazmu, tam nie ma nabijania się z Ciebie. Uważam dokłanie tak, jak napisałem. Że pięknie to ujełaś. Mnie się własnie takie życie marzy, wiesz. Pisząc że wiele osób tak by chciało, nawet niekochana się zgodziła z tym, że tak by chcieli. No trudno.

Co do Biblii, to książka jak każda inna. Położysz ją obok innej i nie będzie się od niej różniła. Za to treść jest istotna. Biblia jest tylko nośnikiem. Cała sprawa sprowadza się do interpretacji. Kiedyś zrobiono eksperyment, przetłumaczono ją na język ludzi, któzy nie mieli nigdy z nią do czynienia, a potem w druga stronę, wyszła kaszana. Zupełnie treści sie rozjechały. Już nie chodzi o język, a interpretacje i mentalność. Biblia, to jak bajki Krasickiego, nie treść się liczy, ale puenta. Wyobraźcie sobie niepiśmiennych ludzi. Których wiedza sprowadza się do wyjątkowo ograniczonego światopoglądu - a chce im sie przekazać wiadomość i rozpropagować. Uzyje się opisu, obrazu, przypowieści - by przenieść sedno, coś co łatwo się będzie kojarzyło. Ale trzeba pamiętać, że Ci ludzie mieli inne wyobrażenie o świecie. Dziś nasza interpretacja w najlepszym wypadku może wyłonić sens danej przypowieci, ale treść? Głupia sprawa, autorka zinterpretowała moje słowa, jak zinterpretowała - jesteśmy ludźmi tej samen epoki, a jednak nawet to nie wystarczyło, by jednako ocenić opis. Co dopiero, gdy sięga się po wiersz, współczesny, powieść historyczną - nie znajac dokłądncyh dziejów danego regionu, wiele zazwyczaj tracimy, czytając ją, a nie mając wiedzy na temat bliskich wydarzeń, możemy wielu rzeczy nie wyłapać, któe autor miał na myśli. A treści zawart w biblii, nawet nie sa orginalne. i nie chodzi mi o tłumaczenie, ale o zastosowaną w tej książce cenzurę! To nie jest ten sam tekst co dawniej.

II wiek
Rzymski filozof Celsus poswiadcza falszowanie pism chrzescijanskich, mowiac o rewizjonistach: "przerabiali Pisma Swiete z ich pierwotnej postaci i usuneli wszystko, co pozwalalo im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów." Uczeni wykazali, ze wszystkie cztery uznane przez Kosciol Ewangelie zostaly przerobione i poprawione. W 431r. Wyrazenie "Xristo Tokos" - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na "Teo Tokos" - Boga Rodzica itd.

Droga autorko, to przypieranie Cię do muru przez obecnych tu adwersarzy, zapewne bierze się z tego, że trudno im przejść obojętnie nad Twoim podejściem do całej sprawy. Piszesz o zdradzie, podwójnej, w dodatku pokazujesz, choć nie chcesz przyznać, że wciąż kaleka siedzi Ci w głowie, i mieszasz w to wszytko wartości chrześcijańskię. Zdradzałaś męża w sposób tak bezczelny, że mało komu, prezentowany przez Ciebie opis tego, nie staje w poprzek, w gardle. Trudno ludziom myślącym, przyjąć, że osoba któa zdradziła, tak łatwo odnosi się do podnoszonych przez Ciebie wartości. Nie dziwię im się, przypuszczam, że większość z nich uważa, iż powinnaś siedzieć jak cicha myszka i nie mieszać dwóch rzeczy. Łatwiej było by im pisać dawać rady, w przypadku odniesienia się do zdrady, taki ten dział. Ale w umyśle osoby, któa zdawała na maturze znajomośc biblii, chodzi do kościoła, albo po prostu widuje czarnuchów na ulicy, to dwa światy. One mogą istnieć osobno - mieć swoej życie - zdrada i osobno sprawy religii, łączenie tych rzeczy, o ile nie mówi się o zdradie przedstawicieli kościoła to temat (chciało by się rzec tabu), ale napisze inaczej - to lanie wody do rozgrzanego oleju. Szczerze mówiąc dla mnie również. Sama siebie może nie widziesz jako pokutnicy, ale widzisz siebie jako osoba, która uciekając od złego trafia pod ksrzydła kochającego. Większośc, wolala by Cie właśnie widzieć jako tę pokutnicę, uwierz, nie pasuje, po prostu w naszym społeczeństwie nie pasuje pisać, tak jak Ty piszesz. Osobiście wolałbym to widzieć w ten sposób, że to Ty nie dorosłaś, do niego niż, że nas wyprzedzasz, czego sobie gorąco nie życzę. Sposób w który opisujesz swoje sprawy, jest tak bezczelny, tak ordynarnie chaniebny, że używane przez kogokolwiek tutaj słowa sa niczym w porównaniu z tym. Pisałem juz słowo to słowo - ale wulgaryzm to zupełnie co innego, Ty go używasz bardzo często. Mało która kobieta, mało który mężczyna z takim tupetem, byłby w stanie pisać w ten sposób, gdyby był sprawcą tego, co Ty. Mnie się to w głowie nie mieści, po prostu. Nie zaskoczyło Cię dlaczego ludzie zastanaiwaiją się, czy to co piszesz nie jest prowokacją - no właśnie dlatego, że to o czym piszesz po prostu w pale się nie mieści.
I najgorsze jest to, że zamiast zastanawiać się nad sobą, swoim związkiem zastanawiasz się nad tak nieistotnymi, wydawało by się dla osoby w Twojej sytuacji, rzeczami. To denerwuje, irytuje i wkurza, niektórzy, nawet nie potrafili oszczędzić wyświetlacza plując na niego (i nie dziwię się temu).

Ale ostanio zapisane Twoje słowa, powodują, że zeszło ze mnie powietrze. Twoja interpretacja moich słów - kompletnie odjechana w dodatku ochydne, nawet jak dla mnie, ujmowanie, ba wykorzystywanie - przez Ciebie, Pisma Świętego, spowodowało, że zrozumiałem, iż co by nie napisać, to i tak nie zrozumiesz. Jesteś może delikatną osobą, ale przy tym zamkniętą. Patrząc na Ciebie właśnie z takiego punktu widzenia - osoby ograniczonej, nie umysłowo, ale myślowo, rozumiem teraz skąd ten wątek, skąd TAKI jego tytuł. Pewne oczywiste sprawy, pozostają poza Twoim zasięgiem percepcji. To kwestia wrażliwości - a nie delikatności, nie potrafisz taka być. Potrafisz egzystować, żyć z dnia na dzień, w dodatku myślisz, że jeżeli sięgasz po jedno z najważniejszych dzieł literatury - swego rodzaju użytkowej - to uzywając jej, opierając się na niej, jesteś ponad ... jesteś wartościowszą dla świata, może nawet dla swojego męża. Sama sobie robisz krzywdę, zasatnawiasz się nad pierdołami. Żyjesz rzeczami mało istotnymi a ważnym nie poświecasz wystarczającej uwagi. Wiesz co mnie osobiście bardzo wkurzyło? To gdy napisałas, że mąz Ci wybaczył , bo sobie porozmawialiście i sprawa jest załatwiona..... sposób w który to napisałaś powoduje, że mnie cofa. Ot wyglądało to jak odejście od okienka w banku, bo załatwiło sie sprawę. Za to wiele uwagi poświęcasz kochankowi, zastanawiasz się rozdrabniasz, myslisz  i pytasz o tak nie istotne sprawy. Bo one są naprawde niczym w porównaniu z tym, czego się dopuściłaś, Ta za to jakby odwraczasz proporcej. Dla mnie trudno to przyjąc. Jeżeli przestałaś już sie puszczać, to poświęć zaoszczędzony czas rodzinie i módl się by Twój mąz nie spotkał porządnej kobiety, żeby nie spotkał Niekochanej, bo wtedy dowie się, co znaczy być z kobietą naprawdę, która da mu to, co Ty mu zabrałaś na zawsze godność szacunek i miłość. To co ma od Ciebie to karykatura wymienionych rzeczy i to najgorsza z możliwych, bo pielęgnowana pod przykryciem Słowa Bożego. Jednak możesz to wykorzystać i módl się o to gorąco, módl, jesli tylko wierzysz że to coś pomoże, by nie spotkał kogoś innego, bo zostaniesz z niczym. Jesteś puchem marnym.
Zastanawiałem się dlaczego on wogóle jest jeszcze z Tobą, bo zdrowo myślący mężczyzna, tak jak piszą pozostali tutaj, nie zniósłby takiego upokorzenia, jakie mu zafundowałaś. Atrybutem miłości jest wybaczenia, ale człowiek jest tylko człowiekiem. I jawi mi się taka opcja, z racji swojej pozycji, tego że może mu to zaszkodzić nie może pozwolić sobie na rozstanie z Tobą. Może nawet jest duchownym kościoła protestanckiego.
Jeśli nawet, to cóż ma Twój mąż - ma w zamian za swoją miłość?
- miłośc kobiet która wciąż myśli o kochanku,
- wspaniałe poroże, które mu zostanie do końca życia,
- żonę, która utrzymuje
- dzieci które mogą w przyszłości powiedzieć, moja mama dawała, to czemu ja nie moge dać na boku
- sielankę w domu i wzór do naśladowania - owieczkę która zbłądziła, ale ją przygarnął,

- jesteś pijawką, nie dla tego, że zdradzałaś go fizycznie, ale dla tego, że wciąż to robisz (i żeby była jasność, bo widać że sposób mojej komunikacji z Toba jest wysoce niedoskonały, zdradzasz go nadal wciąż zastanaiwając się nad sprawami kochanka, zakładając ten tema). Jeśli mi nie wierzysz sprawdź to, bo może się mylę, siądź wieczorem ze swoim kochającym mężem i jego zapytaj o to wszystko, co sądzi o tej kobiecie co z nim teraz jest (widzisz moja droga, samo to że wiesz o niej, tak się nią "przejmujesz" obserwujesz jego zycie, nawet przypadkowo świadczy o tym co napisałem) porozmaiwaj ze sowim mężem o tym, jak mocno się zastanaiwasz nad niby ozdrowieniem swojego kochanka, jak bardzo nurtuje Cię ta sprawa, ile uwagi poświęcasz temu , szczególnie na forum, a potem przyjdź i napisz , jakie jestr zdanie Twojego mężczyzny. Albo jeszcze lepiej, załuż mu konto na tym forum, wspólnie sobie to przedyskutujemy.

Szczęść Boże.

85 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-07-14 10:00:34)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

.
Proszę nie usuwać treści postów!
moderatorka-apoteoza

86

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

,,  Majusia, dzięki za informacje, ja to wszystko wiem. Wspomniałaś o przykazaniach z katechizmu. Nie korzystam z przykazań katechizmowych (kościół katolicki pozmieniał, porozdzielał, usunął przykazania). Korzystam TYLKO z Biblii, z przykazań, które są tam zapisane również. Pomimo zmian, zrozumiałam o co Ci chodzi.

Pozdrawiam ''

Te elementy dekalogu do ktorych sie odnosze, sa dokladnie takie same  w kazdej religii chrzescijanskiej,  rowniez i w twojej religii... To tak na marginesie, bo widze ze przykladasz duza wage do szczegulow. Dla ciebie pokusilam sie i poszperalam w internecie, jak wyglada dekalog nie w katolocyzmie...


Dunkis doskonale opisal jak odbiera sie twoje zachowanie i twa historie.

87

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Dunkis napisał/a:

Mika, przykro mi bardzo, że moje słowa zinterpretowałaś, zamiast przyjąć je wprost. Tam nie ma sarkazmu, tam nie ma nabijania się z Ciebie. Uważam dokłanie tak, jak napisałem. Że pięknie to ujełaś. Mnie się własnie takie życie marzy, wiesz. Pisząc że wiele osób tak by chciało, nawet niekochana się zgodziła z tym, że tak by chcieli. No trudno.

Napiszę krótko i w temacie: autorka dlatego tak właśnie zinterpretowała, bo dla niej to tylko kolejne SŁOWA. Bez żadnego emocjonalnego przesłania - ot, doczytała, że tak właśnie powinno być.
A dla mnie to CEL. I nie odpuszczę big_smile

Dunkis napisał/a:

Jeżeli przestałaś już sie puszczać, to poświęć zaoszczędzony czas rodzinie i módl się by Twój mąz nie spotkał porządnej kobiety, żeby nie spotkał Niekochanej, bo wtedy dowie się, co znaczy być z kobietą naprawdę, która da mu to, co Ty mu zabrałaś na zawsze godność szacunek i miłość.

Pozostaję w nadziei, ze autorka wyczerpała już limit cierpliwości wszystkich Bogów big_smile

88

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Kriss napisał/a:

Ale jesteś zazdrośnica. I oceniasz bliźnich tak łatwo. Przecież to może być istna dziewica - piszesz że to jej pierwszy facet - skąd wiesz że współżyje? Może się tylko przytulają i wyznają sobie dozgonną miłość? Byłaś materacem? Tylko Bóg Wszechmogący wie i oni jak oni to robią naprawdę - a dla Ciebie ściema. Zawdy to mniejszy grzech pokłamać trochę. Zresztą. Ty wiesz najlepiej.

Dlaczego Ci jej jest żal - może oni są prawdziwie szczęśliwi, zakochani, facet wreszcie trafił na kobietę z którą chce mieć uświęcony związek przed Bogiem Miłościwym (Wasz też jest miłościwy nie?), uświęcą go dzieciątkami z tego małego peniska i będzie cudnie. Nie ma co zazdrościć, nie ma co żałować z sarkazmem. To bardzo brzydko. I grzech.

34 letnia dziewica - jak Pan Bóg przykazał - o co Ci chodzi? Czemu wywlekasz jej wiek w połączeniu z dziewictwem? Chcesz szykanować? Albo się podśmiewać? Bardzo brzydko. Z tego że dla jedynego trzymała nogi razem? Oj nieładnie.
Jak dla mnie - pod względem seksualnym też będą bardziej dopasowani. Ty już - przepraszam za wyrażenie - ale rodziłaś. A ona dziewica. Rozumiesz techniczne podejście prawda?

Dlaczego im źle życzysz? Z takim przekonaniem że napewno ją skrzywdzi? To że Ty się podłożyłaś i Ciebie olał - nie znaczy że zrobi tak z prawdziwą miłością. Biblię czytasz, do Boga się odwrócilaś od grzechu -módl się za ich pomyślność, jego nawrócenie (chociaż na moje już się nawrócił zrywając z Tobą) i ich ogólne szczęście. Tak jak zrobiłby dobry człowiek a nie zgryźliwa i porzucona kobieta.

Kriss, strasznie "zazdroszczę" człowieka, który czaruje pięknymi słowami, kłamie, jest fetyszystą, byłą żonę bił, wyzywał wulgarnymi słowami, zdradzał jeszcze podczas trwania związku... resztę doczytaj w innych postach. Materacem nie byłam i nie mam zamiaru być. Zamiast wybrać się do lekarza, radził się, czy nie przespać się parę nocy (chodziło mu o jego brak erekcji), ale podobno już pomoc lekarska nie jest potrzebna, bo stał się "cud" po miesiącu współżycia. Stulejka też sama "zniknęła" nagle bez interwencji lekarza... Kriss przestań być zgryźliwą... To jest człowiek, który o swoim tyłku opowiada wszystko. Wiesz, co mnie zabolało, jako, że jestem kobietą? Będąc już z nią, skrytykował jej wygląd zewnętrzny (to podobno była przyczyna, że nie miała nigdy nikogo). Jak można o kobiecie z którą się jest, takie rzeczy opowiadać? Przecież każdy ma prawo do miłości, szczęścia, niezależnie od tego, jak wygląda. To według Ciebie jest dobry "materiał" na męża? Nie życzę im źle, a żal mi jej, ponieważ wiem, co dalej będzie. Kiedyś nasza wspólna znajoma do mnie powiedziała: "dobry jest, żeby wyjść z nim na miasto, na piwo, ale na partnera życiowego - nigdy". To powiedziała kobieta, która wie tylko, że on jest rozwodnikiem. Wystarczy, że się z kimś porozmawia, poobserwuje.

Kriss - zorzo jaśnista big_smile Nie jesteś idealna, tylko o tym nawet nie wiesz. Życzę wszystkiego dobrego w życiu rodzinnym. Dobrze, że u Ciebie wszystko ok.

Dla Twojej wiadomości - w kościołach protestanckich, seks oralny jest grzechem. Nie odpisuję dalej na Twój post, bo to nie ma sensu. Wybieliłaś bohatera założonego przeze mnie wątku, chociaż go nie znasz... No, dalej zorzo jaśnista, idealna żono, rzucaj dalej we mnie błotem...

89

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Kriss napisał/a:

(...) Nie potrzeba mi książki w twardej oprawce albo faceta w sukience żeby mi prawił jak mam żyć.

>>Co to za ksiązka, czy znasz odpowiedź, prosze napisz ...

Kriss, pozwolę sobie zwrócić uwagę, że wspomniana być może też występuje w miękkiej oprawie. Nie żebym się czepiał, wybacz, ale możesz mi powiedziec czy co to za książka? Bo widzisz, kiedyś pewna kobieta, poprosiła mnie o to, bym dał jej moją ksiązkę to pierwszy raz odmówiłem, ale za drugim razem, wyciągnąłem ją i jej dałem. Bóg raczy wiedzieć, co ona potem z nią robiła. Mam tylko nadzieję, że nie ślini palca, gdy przewraca kolejne strony. Boże, a jeżeli ona teraz czyta ją z jakimś innym facete? I on też ślini. O jej, to ten facet, jest biedny, ona pewnie nie powie mu, że ja też śliniłem. W Bogu pokdam nadyiej, że slinią inną książkę. Za to ja nabyłem nowy egzemplarz ksiązki, tym razem w twardej okładce i już nie ślinię. Wszystkim, do okoła, pokazuję, jak przewracam kartki, jestem prawdziwym wzorem do naśladowania, uczę innych. Bóg mi wybaczył, że nie ślinię, powiedział mi o tym w swojej książce. Pani nauczycielka też mi wybaczyła.
Tylko czasem tak sobie wspominam, jak to było ślinić. Ale przecież to przeszłość, a jednak tak mnie nachodzi.


-----------------------------------------------------------------------------
Skoro i tak nikt nie reaguje tutaj na post pod postem, to i zgrzeszę obrzydliwie.

90

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:
Kriss napisał/a:

Ale jesteś zazdrośnica. I oceniasz bliźnich tak łatwo. Przecież to może być istna dziewica - piszesz że to jej pierwszy facet - skąd wiesz że współżyje? Może się tylko przytulają i wyznają sobie dozgonną miłość? Byłaś materacem? Tylko Bóg Wszechmogący wie i oni jak oni to robią naprawdę - a dla Ciebie ściema. Zawdy to mniejszy grzech pokłamać trochę. Zresztą. Ty wiesz najlepiej.

Dlaczego Ci jej jest żal - może oni są prawdziwie szczęśliwi, zakochani, facet wreszcie trafił na kobietę z którą chce mieć uświęcony związek przed Bogiem Miłościwym (Wasz też jest miłościwy nie?), uświęcą go dzieciątkami z tego małego peniska i będzie cudnie. Nie ma co zazdrościć, nie ma co żałować z sarkazmem. To bardzo brzydko. I grzech.

34 letnia dziewica - jak Pan Bóg przykazał - o co Ci chodzi? Czemu wywlekasz jej wiek w połączeniu z dziewictwem? Chcesz szykanować? Albo się podśmiewać? Bardzo brzydko. Z tego że dla jedynego trzymała nogi razem? Oj nieładnie.
Jak dla mnie - pod względem seksualnym też będą bardziej dopasowani. Ty już - przepraszam za wyrażenie - ale rodziłaś. A ona dziewica. Rozumiesz techniczne podejście prawda?

Dlaczego im źle życzysz? Z takim przekonaniem że napewno ją skrzywdzi? To że Ty się podłożyłaś i Ciebie olał - nie znaczy że zrobi tak z prawdziwą miłością. Biblię czytasz, do Boga się odwrócilaś od grzechu -módl się za ich pomyślność, jego nawrócenie (chociaż na moje już się nawrócił zrywając z Tobą) i ich ogólne szczęście. Tak jak zrobiłby dobry człowiek a nie zgryźliwa i porzucona kobieta.

Kriss, strasznie "zazdroszczę" człowieka, który czaruje pięknymi słowami, kłamie, jest fetyszystą, byłą żonę bił, wyzywał wulgarnymi słowami, zdradzał jeszcze podczas trwania związku... resztę doczytaj w innych postach. Materacem nie byłam i nie mam zamiaru być. Zamiast wybrać się do lekarza, radził się, czy nie przespać się parę nocy (chodziło mu o jego brak erekcji), ale podobno już pomoc lekarska nie jest potrzebna, bo stał się "cud" po miesiącu współżycia. Stulejka też sama "zniknęła" nagle bez interwencji lekarza... Kriss przestań być zgryźliwą... To jest człowiek, który o swoim tyłku opowiada wszystko. Wiesz, co mnie zabolało, jako, że jestem kobietą? Będąc już z nią, skrytykował jej wygląd zewnętrzny (to podobno była przyczyna, że nie miała nigdy nikogo). Jak można o kobiecie z którą się jest, takie rzeczy opowiadać? Przecież każdy ma prawo do miłości, szczęścia, niezależnie od tego, jak wygląda. To według Ciebie jest dobry "materiał" na męża? Nie życzę im źle, a żal mi jej, ponieważ wiem, co dalej będzie. Kiedyś nasza wspólna znajoma do mnie powiedziała: "dobry jest, żeby wyjść z nim na miasto, na piwo, ale na partnera życiowego - nigdy". To powiedziała kobieta, która wie tylko, że on jest rozwodnikiem. Wystarczy, że się z kimś porozmawia, poobserwuje.

Kriss - zorzo jaśnista big_smile Nie jesteś idealna, tylko o tym nawet nie wiesz. Życzę wszystkiego dobrego w życiu rodzinnym. Dobrze, że u Ciebie wszystko ok.

Dla Twojej wiadomości - w kościołach protestanckich, seks oralny jest grzechem. Nie odpisuję dalej na Twój post, bo to nie ma sensu. Wybieliłaś bohatera założonego przeze mnie wątku, chociaż go nie znasz... No, dalej zorzo jaśnista, idealna żono, rzucaj dalej we mnie błotem...

Mika,

Nie obraz sie, ale ty naprawde nie rozumiesz naszych postow. Analizujesz zupelnie nie istotne fragmenty postow, i nie rozumiesz ich sensu i naszego przeslania ???

91 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-07-14 10:51:26)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Kriss - zorzo jaśnista big_smile Nie jesteś idealna, tylko o tym nawet nie wiesz. Życzę wszystkiego dobrego w życiu rodzinnym. Dobrze, że u Ciebie wszystko ok.

Dla Twojej wiadomości - w kościołach protestanckich, seks oralny jest grzechem. Nie odpisuję dalej na Twój post, bo to nie ma sensu. Wybieliłaś bohatera założonego przeze mnie wątku, chociaż go nie znasz... No, dalej zorzo jaśnista, idealna żono, rzucaj dalej we mnie błotem...

A tak w ogóle - to może ta nowa Pani jest cudotwórczynią? Bach - i po stulejce i po kłopotach z erekcją. W cuda wierzysz?

Część treści postu usunięta z powodu zaniżania poziomu forum!
Moderatorka-apoteoza

92

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Dla Twojej wiadomości - w kościołach protestanckich, seks oralny jest grzechem. Nie odpisuję dalej na Twój post, bo to nie ma sensu. Wybieliłaś bohatera założonego przeze mnie wątku, chociaż go nie znasz... No, dalej zorzo jaśnista, idealna żono, rzucaj dalej we mnie błotem...

O Kurcze, teraz już wiem, dlaczego nie jestem protestantem. Widzisz w innych kościołach, seks oralny, jest ok. Zdrada za to jest grzechem.

Ponieważ czepiasz się słów, nie rozumiesz uszczypliwości, dajesz się podpuszczać pytaniami nt. seksu oralnego w protestantyźmie, że niby jest ok - i to nie jest zdrada, nie mogłem się powstrzymać. Myslisz, że Kriss, jesta tak ograniczona? Tylko nie pisz mi że tłumaczyłas to z życzyliwości, albo uprzejmością na uprzejmość Ty wciąz nauczasz.

93

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Dunkis, dzięki za wyczerpujący post. Mój mąż, jest człowiekiem wierzącym, ale pracownikiem duchownym w kościele nie.
Pozdrawiam.

94

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Przestań się popisywać, Dunkis. Ja wiem, co głoszą wszystkie kościoły na temat zdrady, seksu przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego, małżeństwa, rozwodu, powtórnego małżeństwa.
Nie pisz posta pod postem-użyj opcji edytuj
Moderatorka-apoteoza

95

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Przestań się popisywać, Dunkis. Ja wiem, co głoszą wszystkie kościoły na temat zdrady, seksu przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego, małżeństwa, rozwodu, powtórnego małżeństwa.

I co Ci po tej wiedzy? Ano NIC.

96

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Szczerze mówiąc to nie wiem po co komu ta dyskusja. Czy ktokolwiek w czymkolwiek kogokolwiek przekona????

Jednak czytanie tego wątku mnie wciągnęło, bo po raz kolejny spostrzegam jak różni bywają ludzie, jak różnie mogą interpretować i oceniać te same zdarzenia i jak nigdy nie można mieć pewności, że osoba naprzeciwko mnie  to samo rozumie pod tymi samymi słowami.

97

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika napisał/a:

Nie obraz sie, ale ty naprawde nie rozumiesz naszych postow. Analizujesz zupelnie nie istotne fragmenty postow, i nie rozumiesz ich sensu i naszego przeslania ???

Twoje odpowiedzi sa dosc zenujace i na poziomie nastolatki. Ile masz lat ???

98 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-07-14 11:29:01)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Przestań się popisywać, Dunkis. Ja wiem, co głoszą wszystkie kościoły na temat zdrady, seksu przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego, małżeństwa, rozwodu, powtórnego małżeństwa.

Wydaje się, że właśnie ten aspekt zdrady jest najwazniejszy dla Ciebie. Szkoda.
Ale to jeszcze nic, ja może sie i popisuję, ale prz Tobie to jestem pestka, TY WIESZ co głoszą WSZSTKIE kościoły (to jest sarkazm) nt. zdrady, seksu przedmałżeńskiego i pozamałżeśskiego, małżeństawa, rozwodu, powtórnego małążeństwa. Chylę czoła z nieukrywaną zazdrością (to nie sarkazm, o ile rzeczywiśccie posiadasz tak szeroką wiedzę, bo wiem, że ludzie piszą doktorat z życia rodzinnego w świetle danej religii, wciąz uważają, że temat jest nie do objęcia, za to Ty objełas ten zakres we wszystkich kościałoach).

99

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
majusia napisał/a:
Mika2308 napisał/a:
Kriss napisał/a:

Ale jesteś zazdrośnica. I oceniasz bliźnich tak łatwo. Przecież to może być istna dziewica - piszesz że to jej pierwszy facet - skąd wiesz że współżyje? Może się tylko przytulają i wyznają sobie dozgonną miłość? Byłaś materacem? Tylko Bóg Wszechmogący wie i oni jak oni to robią naprawdę - a dla Ciebie ściema. Zawdy to mniejszy grzech pokłamać trochę. Zresztą. Ty wiesz najlepiej.

Dlaczego Ci jej jest żal - może oni są prawdziwie szczęśliwi, zakochani, facet wreszcie trafił na kobietę z którą chce mieć uświęcony związek przed Bogiem Miłościwym (Wasz też jest miłościwy nie?), uświęcą go dzieciątkami z tego małego peniska i będzie cudnie. Nie ma co zazdrościć, nie ma co żałować z sarkazmem. To bardzo brzydko. I grzech.

34 letnia dziewica - jak Pan Bóg przykazał - o co Ci chodzi? Czemu wywlekasz jej wiek w połączeniu z dziewictwem? Chcesz szykanować? Albo się podśmiewać? Bardzo brzydko. Z tego że dla jedynego trzymała nogi razem? Oj nieładnie.
Jak dla mnie - pod względem seksualnym też będą bardziej dopasowani. Ty już - przepraszam za wyrażenie - ale rodziłaś. A ona dziewica. Rozumiesz techniczne podejście prawda?

Dlaczego im źle życzysz? Z takim przekonaniem że napewno ją skrzywdzi? To że Ty się podłożyłaś i Ciebie olał - nie znaczy że zrobi tak z prawdziwą miłością. Biblię czytasz, do Boga się odwrócilaś od grzechu -módl się za ich pomyślność, jego nawrócenie (chociaż na moje już się nawrócił zrywając z Tobą) i ich ogólne szczęście. Tak jak zrobiłby dobry człowiek a nie zgryźliwa i porzucona kobieta.

Kriss, strasznie "zazdroszczę" człowieka, który czaruje pięknymi słowami, kłamie, jest fetyszystą, byłą żonę bił, wyzywał wulgarnymi słowami, zdradzał jeszcze podczas trwania związku... resztę doczytaj w innych postach. Materacem nie byłam i nie mam zamiaru być. Zamiast wybrać się do lekarza, radził się, czy nie przespać się parę nocy (chodziło mu o jego brak erekcji), ale podobno już pomoc lekarska nie jest potrzebna, bo stał się "cud" po miesiącu współżycia. Stulejka też sama "zniknęła" nagle bez interwencji lekarza... Kriss przestań być zgryźliwą... To jest człowiek, który o swoim tyłku opowiada wszystko. Wiesz, co mnie zabolało, jako, że jestem kobietą? Będąc już z nią, skrytykował jej wygląd zewnętrzny (to podobno była przyczyna, że nie miała nigdy nikogo). Jak można o kobiecie z którą się jest, takie rzeczy opowiadać? Przecież każdy ma prawo do miłości, szczęścia, niezależnie od tego, jak wygląda. To według Ciebie jest dobry "materiał" na męża? Nie życzę im źle, a żal mi jej, ponieważ wiem, co dalej będzie. Kiedyś nasza wspólna znajoma do mnie powiedziała: "dobry jest, żeby wyjść z nim na miasto, na piwo, ale na partnera życiowego - nigdy". To powiedziała kobieta, która wie tylko, że on jest rozwodnikiem. Wystarczy, że się z kimś porozmawia, poobserwuje.

Kriss - zorzo jaśnista big_smile Nie jesteś idealna, tylko o tym nawet nie wiesz. Życzę wszystkiego dobrego w życiu rodzinnym. Dobrze, że u Ciebie wszystko ok.

Dla Twojej wiadomości - w kościołach protestanckich, seks oralny jest grzechem. Nie odpisuję dalej na Twój post, bo to nie ma sensu. Wybieliłaś bohatera założonego przeze mnie wątku, chociaż go nie znasz... No, dalej zorzo jaśnista, idealna żono, rzucaj dalej we mnie błotem...

Mika,

Nie obraz sie, ale ty naprawde nie rozumiesz naszych postow. Analizujesz zupelnie nie istotne fragmenty postow, i nie rozumiesz ich sensu i naszego przeslania ???

Majusia, mam dokładnie to samo zdanie - pisałem - autorka i my - to dwa różne horyzonty patrzenia na sprawę. Dlatego byłem delikatny. Trudno się złościć na kogoś, kto nie rozumie, a nawet nie próbuje zrozumieć, że może być inny punkt widzenia na daną rzecz.

Nie pisz posta pod postem.
Moderatorka-apoteoza

100

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

Dunkis, dzięki za wyczerpujący post. Mój mąż, jest człowiekiem wierzącym, ale pracownikiem duchownym w kościele nie.
Pozdrawiam.

Duchowym może nie, ale zostaje jeszcze jedna opcja.

Nie pisz posta pod postem.
Zwracasz innym uwagę na pisanie posta pod postem a sam to robisz.
Moderatorka-apoteoza

101 Ostatnio edytowany przez Mika2308 (2011-07-14 11:27:06)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
niekochana72 napisał/a:

I co Ci po tej wiedzy? Ano NIC.

Niekochana, to Twoje zdanie, ja mam inne na ten temat.

Karen, masz rację. Temat czas zakończyć, to takie przepychanki słów. Dziękuję wszystkim za poświęcony czas, wypowiedziały się trzy osoby, które mi naprawdę pomogły smile

Życzę wszystkim, tego co dobre, Boże.

102

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Dunkis napisał/a:
Kriss napisał/a:

(...) Nie potrzeba mi książki w twardej oprawce albo faceta w sukience żeby mi prawił jak mam żyć.

>>Co to za ksiązka, czy znasz odpowiedź, prosze napisz ...

Kriss, pozwolę sobie zwrócić uwagę, że wspomniana być może też występuje w miękkiej oprawie. Nie żebym się czepiał, wybacz, ale możesz mi powiedziec czy co to za książka? Bo widzisz, kiedyś pewna kobieta, poprosiła mnie o to, bym dał jej moją ksiązkę to pierwszy raz odmówiłem, ale za drugim razem, wyciągnąłem ją i jej dałem. Bóg raczy wiedzieć, co ona potem z nią robiła. Mam tylko nadzieję, że nie ślini palca, gdy przewraca kolejne strony. Boże, a jeżeli ona teraz czyta ją z jakimś innym facete? I on też ślini. O jej, to ten facet, jest biedny, ona pewnie nie powie mu, że ja też śliniłem. W Bogu pokdam nadyiej, że slinią inną książkę. Za to ja nabyłem nowy egzemplarz ksiązki, tym razem w twardej okładce i już nie ślinię. Wszystkim, do okoła, pokazuję, jak przewracam kartki, jestem prawdziwym wzorem do naśladowania, uczę innych. Bóg mi wybaczył, że nie ślinię, powiedział mi o tym w swojej książce. Pani nauczycielka też mi wybaczyła.
Tylko czasem tak sobie wspominam, jak to było ślinić. Ale przecież to przeszłość, a jednak tak mnie nachodzi.


-----------------------------------------------------------------------------
Skoro i tak nikt nie reaguje tutaj na post pod postem, to i zgrzeszę obrzydliwie.

Zażyłeś mnie - myślałam że w twardej. Widziałam u znajomych i u rodziny, więc przyjęłam za pewnik. Ja w domu nie mam - ale moja mama zakupiła w twardych wszystkie dostępne księgi na temat, i Pismo, i Biblię i Koran i co tam jeszcze - dla wnuków, żeby sobie poczytali i sami wyrobli poglądy na wiarę - jeśli będą takowej potrzebowali. I wszystko w twardych.

Stąd moje uogólnienia.

Co do oralnego - w życiu bym nie wpadła na pomysł że okazywanie uczucia to grzech. Ja tam lubię okazywać i mieć okazywane. Jaśnieję wówczas jeszcze bardziej zorzyście. Na orbicie.

Dziękuję za miłe słowa Niekochana i Dunkis -
Część treści postu usunięta. Proszę Cię nie obrażaj swoich rozmówców.
Moderatorka-apoteoza

103 Ostatnio edytowany przez karen (2011-07-14 12:40:04)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
martyrs napisał/a:

Karen nic nie mam,napisalem o zacofaniu jak i wierze w boga i nie chce mi sie tematu rozwijac,ale jakies 3 lata temu poznalem kogos wlasnie z lublina,wykladowca na umcs no i bedac tam pierwszy raz na wschodzie tak sobie zwiedzalem tereny dla mnie to bylo super przezycie ,jakbym sie cofnal o jakies 30 lat a ludzie super otwarci, prosci ,bogobojni (zacofani) itd itd itd mnie sie podobalo taki skansen pozdrawiam

Mnie też się nie chce tematu rozwijać, tym bardziej, że poniekąd i częściowo masz rację, gdyby nie to generalizowanie, co bywa niezbyt sprawiedliwe i prawdziwe. Jak każde generalizowanie i ogólnianie.

104

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Mika2308 napisał/a:

"Moja rodzina nie jest "patologiczną". Moje dzieci są zadbane, bardzo dobrze wychowane. Zdziwiłabyś się, gdybyś miała możliwość poznać je."

Owszem TWOJA RODZINA JEST PATOLOGICZNA. Patologia to nie tylko problem alkoholowy i problem przemocy w domu. Patologia to szerokie pojęcie, kryjące w sobie wszelakie odchylenia od normy. Generalnie ja to widzę tak:

1. W internecie na samym początku wiedziałaś czego szukasz - od przęglądania stron internetowych, czy sprawdzania poczty nie przygruchałabyś sobie kochanka. Wiedziałaś gdzie szukać i znalazłaś. Może na początku tłumaczyłaś sobie, że tylko potrzebujesz "przyjaciela", żeby się wygadać, ale tak naprawdę potrzebowałaś wrażeń mimo, że byłaś żoną i matką. Jesteś patologiczna.

2. Facet na początku e - znajomości opowiadał Ci, że zdradzał i bił żonę, a Ty co? Słuchałaś i mu współczułaś/pocieszałaś? Żartujesz sobie? Każda normalna osoba na Twoim miejscu od ręki zerwałaby znajomość z osobą, która stosowała przemoc względem innych osób, a tymbardziej tych najbliższych. Musiało Cię to kręcić, jesteś patologiczna.

3. Posiadając wiedzę na temat szczegółów z życia kochanka (patrz punkt 2) zdecydowałaś się z nim spotkać. To TY ZDECYDOWAŁAŚ. Sama to zaproponowałaś, tak zaproponowałaś spotkanie facetowi, który bił swoją żonę, facetowi, o którym wiedziałaś, że jest agresywny. Nie bałaś się? Nie bałaś się, że coś mu się nie spodoba i Ci strzeli w twarz? Albo skopie? Albo w najlepszym wypadku nawyzywa? Każdy normalny człowiek umiałby realnie ocenić zagrożenie, Ty tego nie potrafiłaś. Jesteś patologiczna.

4. Na spotkaniu okazało się, że facet jest nieatrakcyjny fizycznie, a do tego niezrównoważaony emocjonalnie - wywód na temat swojego penisa na pierwszym spotkaniu? Propozycja noclegu? Ty nie dość, że nie zauważyłaś w tym nic dziwnego to jeszcze poszłaś nocować do niego do mieszkania - do faceta, którego pierwszy raz na oczy widziałaś i o którym wiedziałaś, że jest agresywny. Moja 8-letnia siostrzenica ma więcej rozumu w głowie. Co to oznacza? Albo jesteś skończoną kretynką, albo Cię to kręciło, czyli jesteś patologiczna.

5. Twierdzisz, że facet wyznał Ci miłość następnego dnia, a Ty mimo, że on Ci się fizycznie nie podobał, mimo, że jego problemy zdrowotne Cię zniesmaczyły, mimo, że byłaś ŻONĄ I MATKĄ co zrobiłaś? Stwierdziłaś, że jest wspaniały, że coś czujesz do niego i jeszcze rozpłakałaś się na do widzenia. Uważasz, że to normalne zachowanie? Że większość kobiet mających męża i dzieci zakochują się w obcych facetach z internetu, którzy na dodatek nie wywierają na nich większego pozytywnego wrażenia? Takie zachowanie ciężko nawet nazwać patologicznym, Ty jesteś po prostu pierdolnięta i powinnaś się leczyć.

6. Zakochana w kochanku, zdradzałaś męża przez 7lat (czyżby 7 chudych lat? xD), skrzętnie to przed mężem ukrywając, a ujawniając się w chwili gdy Twój kochanek kopnął Cię w tyłek. Po co mówiłaś mężowi? Niech zgadnę: ból po stracie kochanka był tak wielki, że potrzebowałaś się komuś wygadać i potrzebowałaś, żeby ktoś wsparł Cię w tej bolesnej sytuacji? Znajomym powiedzieć nie mogłaś, bo zaraz by się rozniosło po ludziach i z głęboko wierzącej, religijnej kobiety stałabyś się zwykłą kurwą big_smile A mąż wiadomo, że nie będzie się taką informacją chwalił na prawo i lewo. Założę się, że Twój mąż jest uzależniony od Ciebie emocjonalnie i wybaczał Ci zdrady bo nie potrafi odejść. Aczkolwiek to może się zmienić, być może ktoś kiedyś otworzy mu oczy, więc na Twoim miejscu nie czułabym się zbyt pewnie.

7. Kochanek po kilku rozstaniach i powrotach znalazł nową kobietę i zaczęły się schody. Ty taka wspaniała, zadbana kobieta, z którą wszędzie bez wstydu można się pokazać (tak, tak, nawet w kościele), a tu nagle Twoje miejsce zajmuje młodsza, "niepokalana" jeszcze dziewczyna i nagle wszystkie problemy kochanka znikają. Irytujące co? Nagle okazuje się, że wszystkie te słowa, które miały być przeznaczone tylko dla Ciebie trafiają do innej. Nagle okazuje się, że ich związek może wejść na wyższy stopień jakim jest małżeństwo, bo nowa dziewczyna nie ma takiego bagażu na plecach jak Ty i jednocześnie obiekcji, które Tobie uniemożliwiały wyobrażenie sobie kochanka w roli męża. No cóż straciłaś - mogłaś być żoną kochanka, ale odeszłaś od grzechu i wróciłaś do męża (z małą pomocą kochanka, ale jednak ^^). Daruj sobie "troskę" o nową kobietę kochanka i patrz w stronę Boga, na grzech się nie odwracaj big_smile

Niemniej jednak reasumując wszystkie punkty stwierdzam, że jesteś patologiczna i masz poważne zaburzenia psychiczne (na tle religijnym również) dlatego naprawdę gorąco zachęcam Cię do jak najszybszego odwiedzenia psychiatry.


PS. Robienie loda obcemu facetowi nie jest bardziej ujmujące niż rozłożenie przed nim nóg i danie mu się wylizać.

Pozdrawiam,
Tisha

105

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Mika, cytuję cię:
"Nie odmawiam zdrowasiek, nie modlę się do figur, obrazów i zmarłego papieża. Nie spowiadam się również pastorowi do ucha..."
  1. A ja co ROBIĘ?
- odmawiam zdrowaśki,
- modlę się do świętych, patrząc na ich symboliczne wizerunki na obrazach,
- modlę się ZA zmarłego papieża,
- spowiadam się księdzu;

  2. Czego NIE ROBIĘ?
- nie uprawiam seksu oralnego ani jakiegokolwiek innego z kochankiem,
-nie daję mu majtek do wąchania,
- nie chodzę do kościoła z obcym facetem, któremu przed chwilą obciągałam "maluszka" (dosłownie i w przenośni smile ) ,
- nie okłamuję męża i nie przyprawiam mu rogów,
- nie chwalę się wszem i wobec jaka jestem delikatna myśląc jednocześnie o tym, jak tu zepsuć związek innej kobiecie,
- nie życzę wszystkiego najgorszego facetowi, ponieważ mnie olał i pragnę zemsty, wciąż obsesyjnie myśląc o kochanku,
- i przede wszystkim- nie pouczam innych o Bogu, religii i grzechu z zarozumiałością i dewocyjnym uporem świętej męczennicy
( chciałam napisać "świętej krowy" smile ),
Obie jesteśmy chrześcijankami, nie jest istotne, że jedna nie uznaje obrazów świętych i nie mówi zdrowasiek a druga to robi. Ważna różnica między nami jest : PATRZ PUNKT 2 i w pojęciu modlitwy,(wybacz) jedna z nas nie próbuje "oszukiwać" Boga.

106 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-07-14 14:27:37)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Choć nie wierzę w Boga, czasem zdarza mi się powiedzieć
Boshe, jak mi dobrze.

sayonara napisał/a:

Mika, cytuję cię:
"Nie odmawiam zdrowasiek, nie modlę się do figur, obrazów i zmarłego papieża. Nie spowiadam się również pastorowi do ucha..."
  1. A ja co ROBIĘ?
- odmawiam zdrowaśki,
- modlę się do świętych, patrząc na ich symboliczne wizerunki na obrazach,
- modlę się ZA zmarłego papieża,
- spowiadam się księdzu;

  2. Czego NIE ROBIĘ?
- nie uprawiam seksu oralnego ani jakiegokolwiek innego z kochankiem,
-nie daję mu majtek do wąchania,
- nie chodzę do kościoła z obcym facetem, któremu przed chwilą obciągałam "maluszka" (dosłownie i w przenośni smile ) ,
- nie okłamuję męża i nie przyprawiam mu rogów,
- nie chwalę się wszem i wobec jaka jestem delikatna myśląc jednocześnie o tym, jak tu zepsuć związek innej kobiecie,
- nie życzę wszystkiego najgorszego facetowi, ponieważ mnie olał i pragnę zemsty, wciąż obsesyjnie myśląc o kochanku,
- i przede wszystkim- nie pouczam innych o Bogu, religii i grzechu z zarozumiałością i dewocyjnym uporem świętej męczennicy
( chciałam napisać "świętej krowy" smile ),
Obie jesteśmy chrześcijankami, nie jest istotne, że jedna nie uznaje obrazów świętych i nie mówi zdrowasiek a druga to robi. Ważna różnica między nami jest : PATRZ PUNKT 2 i w pojęciu modlitwy,(wybacz) jedna z nas nie próbuje "oszukiwać" Boga.

Patrzę i nie wierzę, punkt 2, myślnik pierwszy. Czy to oznacza, że masz kochanka, z którym nie uprwaiasz seksu????? - to dlatego nie przyprawiasz rogów męzowi smile
Żarty, żartami, ale nie sądzicie, że przyjęcie, nawet ogólnych chrześcijańskich warości, to jednak swego rodzaju samoograniczenie się? Z drugiej strony, dla ludzi małych, podpieranie się tymi wartościami, jak na załączonym obrazku, czytaj autorka wątku, to poszerzanie ich, ale mówię o ogóle, a nie o wyjątkach.

107 Ostatnio edytowany przez sayonara (2011-07-14 15:08:52)

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...
Dunkis napisał/a:

Choć nie wierzę w Boga, czasem zdarza mi się powiedzieć
Boshe, jak mi dobrze.

sayonara napisał/a:

Mika, cytuję cię:
"Nie odmawiam zdrowasiek, nie modlę się do figur, obrazów i zmarłego papieża. Nie spowiadam się również pastorowi do ucha..."
  1. A ja co ROBIĘ?
- odmawiam zdrowaśki,
- modlę się do świętych, patrząc na ich symboliczne wizerunki na obrazach,
- modlę się ZA zmarłego papieża,
- spowiadam się księdzu;

  2. Czego NIE ROBIĘ?
- nie uprawiam seksu oralnego ani jakiegokolwiek innego z kochankiem,
-nie daję mu majtek do wąchania,
- nie chodzę do kościoła z obcym facetem, któremu przed chwilą obciągałam "maluszka" (dosłownie i w przenośni smile ) ,
- nie okłamuję męża i nie przyprawiam mu rogów,
- nie chwalę się wszem i wobec jaka jestem delikatna myśląc jednocześnie o tym, jak tu zepsuć związek innej kobiecie,
- nie życzę wszystkiego najgorszego facetowi, ponieważ mnie olał i pragnę zemsty, wciąż obsesyjnie myśląc o kochanku,
- i przede wszystkim- nie pouczam innych o Bogu, religii i grzechu z zarozumiałością i dewocyjnym uporem świętej męczennicy
( chciałam napisać "świętej krowy" smile ),
Obie jesteśmy chrześcijankami, nie jest istotne, że jedna nie uznaje obrazów świętych i nie mówi zdrowasiek a druga to robi. Ważna różnica między nami jest : PATRZ PUNKT 2 i w pojęciu modlitwy,(wybacz) jedna z nas nie próbuje "oszukiwać" Boga.

Patrzę i nie wierzę, punkt 2, myślnik pierwszy. Czy to oznacza, że masz kochanka, z którym nie uprwaiasz seksu????? - to dlatego nie przyprawiasz rogów męzowi smile
Żarty, żartami, ale nie sądzicie, że przyjęcie, nawet ogólnych chrześcijańskich warości, to jednak swego rodzaju samoograniczenie się? Z drugiej strony, dla ludzi małych, podpieranie się tymi wartościami, jak na załączonym obrazku, czytaj autorka wątku, to poszerzanie ich, ale mówię o ogóle, a nie o wyjątkach.

Dunkis, teraz ty mnie źle zrozumiałeś jeśli chodzi o wartości chrześcijańskie. Nieważne czy ludzie wierzą czy nie wierzą ale czy są głupi czy mądrzy, krzywdzą innych czy nie... Napisałam o mojej wierze dlatego, że to Mika cały czas powołuje się na Boga i moralizuje, nawraca grzeszników, obraża się, kiedy ktoś śmie jej zarzucić, że nie jest do końca świadoma tego jak źle postępowała i tak naprawdę to żałuje tylko tego, że kochanek ją olał. Nie jest to na pewno jej cudowne "nawrócenie".
Dunkis zgadzam się, że wartości chrześcijańskie to swego rodzaju samoograniczenie ale przyjęcie w życiu jakiegokolwiek systemu wartości ma swoje "plusy ujemne i plusy dodatnie" . Nawet jeśli robisz wszystko na co masz ochotę, masz świadomość możliwych konsekwencji.
P.S . Nie mam kochanka i jakoś bardzo mi z tym dobrze smile

108

Odp: Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

To kulturalne forum i proszę o nieobrażanie siebie nawzajem! Posty niezwiązane z tematem usunęłam.
moderatorka-apoteoza

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kim on jest? kto zna odpowiedź, proszę niech napisze...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026