Witam , właściwie to nie wiem od czego zacząć ,
minęło jucz 1.5 roku i z każdym tygodniem staram się przyjmować na klatę coraz to większe ciężarki...
zdrada z jego strony ,,,ale jakże przemyślana wyrachowana perfidna ,jakimi kłamstwami owijana .
przyjechałam z nim tu za granice dając mu kolejna szanse i jednocześnie w poszukiwaniu lepszej przyszłości dla nas i dzieci , Posłusznie dałam się owinąć w jego kokon ubezwłasnowolnienia.. ja dom dzieci dom , początki nauki jeżyka jakże trudne strach przed nowym życiem tu ,on wiecznie zabiegany ,interesy z czasem nieobecny itp.
ZACZĄŁ się zmieniać , znikać , pytałam co się dzieje , płakałam prosiłam o wyjaśnienia , wyzywał mnie od chorych ze mam urojenia ,ze on tak ciężko haruje ,,,a ja tego nie do oceniam ,no i stało się sylwester 09/10 wykrzyczał mi ze się mną brzydzi ,ze mu się rzygać chce jak na mnie patrzy ,, świat mi zawirował ,pytanie dlaczego i czy jest ktoś inny odpowiedz chora jesteś po prostu mam cie dość , MIESIĄC PÓŹNIEJ ,,,, zaglądając na portal społecznościowy mimowolnie wklepuje imię i nazwisko męża ,ma konto ,*, zapierał się ze nigdy na takich stronach się nie będzie pokazywał.* wchodzę na profil widzę jego zdjęcie z jakaś kobieta ,, zasłabłam jeszcze bardziej po wejściu na jej profil 12 lat młodsza 22 lata , następny dzień pytam ,,,, nic nie odpowiada ,wieczorem konto usunął .
kolejny tydzień jestem świadkiem ich konwersacji ,,, ból krzyk mnie rozdzierał kocham czytane od niego do niej po tysiąc kroć niczym nastolatek... nastopny dzień pytam ,,on na to niech cie to boli WYPROWADZIŁ SIĘ Z DOMU ,, POWÓD ,,JAK SIĘ POTEM DOWIEDZIAŁAM ,,,,,ZE JA GO WYRZUCIŁAM. Następny tydzień ona na swoim profilu pokazuje zdjęcia z nim razem , odblokowała galerie ,pytam się go ponownie on odpowiada to jest koleżanka ,,, ,,, znajomi do mnie dzwonią ze widzieli ich razem tu i tam,,PISZE DO NIEJ informując ja i dając jej do zrozumienia ze zadaje eis z żonatym facetem ,, który zaniedbuje dzieci przez ten romans,,w rewanżu otrzymuje emalia i w krótkim czasie telefon od niej ,,,ze jestem bezwstydna wtrącając się w nie swoje sprawy ,,,,,rozumiecie ja bezwstydna ,potem on mnie atakuje stajać po jej stronie , OBRAŻAJĄC MNIE .Pytam się dlaczego mnie tak okłamywał wymyślał te wszystkie kłamstwa, zapierał się , zresztą robi to do tej pory ,,w odpowiedzi usłyszałam a widzisz jaka GŁUPIUTKA BYŁAŚ teraz Z TKWIĘ w ZAWIESZENIU ON WPADA DO MIESZKANIA BEZ ZAPOWIEDZI ZACZĄŁ POGRYWAĆ DZIEĆMI , SZUKAJĄC PRETEKSTU DO OBRAŻANIA MNIE ja nauczyłam się opanowywać emocje po prostu wychudzę na czas jego wizyty CO DWA TYGODNIE JEŹDZI DO NIEJ DO POLSKI zostawia mi niewielka ilość pieniędzy,o które muszę zebrać wręcz ,JA SAMA TU Z DZIEĆMI BIJE SIĘ Z MYŚLAMI CO DALEJ ,,, TO co napisałam to tylko streszczenie ,,,nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego co każdego dnia mnie spotykało i spotyka . wczoraj się dowiedziałam ze pojechali z nią do jego matki ,szok ,,, teściowa doznała tez szoku.,mam bardzo dobre relacje z teściowa ona zna moja sytuacje ,natomiast on nie wie na ile jego mama wie o wszystkim co ja wiem o ich relacji wdała się z jego obecna panią w polemikę , zaznaczając ze synowa ma tylko jedna ,,,, Kochanka na usprawiedliwienie dodała ze nie czuje się winna rozpadu, naszego związku i nie ma zamiaru zabierać jej synowej dodała , iż poznali się po naszym rozstaniu,ja się pytam jakim rozstaniu ,,,,,niech mi ktoś wytłumaczy ,chce to wszystko ogarnąć ,,i nie wiem czy podołam ,,,, zwróciłam się o pomoc do psychologa ,,,czuje trochę ulgę,,,, pomóżcie mi przez to przejść ..... dodając otuchy na lepsze jutro,, sile dodają mi dzieci ,,,, ale nie wiem czy podołam
1 2011-06-28 19:57:58 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2011-06-28 20:02:47)
Podobne tematy
Musisz być teraz bardzo silna dla siebie i dla dzieci.
Rozumiem, że czujesz się oszukana i nie wiesz co się dzieje ale tak jest jak się ufa bezgranicznie swojemu partnerowi. Kochałaś tak bardzo, że nie spodziewałaś się czegoś takiego i dlatego to tak bardzo boli.
Życzę dużo sił kochana!
apoteoza wiem ,że dobre Twoje intencje....ale czy "kiedyś zapomnę" "musi" być teraz silna??? aż tak silna??
musi sobie pozwolić na żal...bo żal tu jest i będzie okrutny a to dopiero początek...
Silna owszem,dla dzieci dla siebie ale również dla siebie potrzebna jest jej teraz chwila gdy będzie mogła to z siebie wyrzucić ,wykrzyczeć,wypłakać.
"Kochałaś tak bardzo" a kto nie kocha???
Gdy z kimś sie planuję wspólne życie po grób, zakłada rodzinęi i nagle......BUM!!! Wszystko w rozsypce!! Prawie każdy z takim założeniem...kocha za bardzo!
Nie ona jedna nie ostatnia...owszem,wiemy to wszyscy.
Jednakże w tej sytuacji trza konkretnych porad.
Kiedyś zapomnę kiedyś na pewno zapomnisz
Nie wiem w jakim kraju przebywasz ale w jakim byś nie była na pewno są instytucje które udzielą ci pomocy tak abyś czuła się zabezpieczona Ty i Twoje dzieci.
Tym powinnaś się zająć w miare swoich możliwości.
Teściowej opowiedz wszystko a nawet jeśli masz możliwość pokaż zdjęcia ,sms jakie otrzymałaś.
Walcz o swoje dziewczyno !!!
Nie pozwól się traktować przez EX jak pomietajło !!
I pisz tutaj....zawsze to lżej na sercu i duszy się wygadać.
A wierz mi jest tutaj wiele wspaniałych osób które doradzą ![]()
witajcie
nawet nie macie pojęcia jak się ciesze ze odpowiedziałyście mi
własnie tak zrobiłam teściowa widziała zdjęcia konwersacje , będąc u mnie na wakacjach w zeszłym roku , maż o tym nic nie wie .
ja jestem na etapie załatwiania dla dzieci i siebie pomocy i teraz wiem ze dam pomału rade tak wiele osób mi pomaga ,,,teraz płaczę ale z radości ze są wokół mnie życzliwe osoby
pozdr Was serdecznie
Najwazniejsze, abys mogla miec w tej chwili w kims wsparcie, komu moglabys sie wygadac, wyplakac, wykrzyczec...zeby odizolowac swoj bol od dzieci. A czas powolutku bedzie robil swoje, naprawde powolutku, az pewnego dnia moze nie zapomniesz, ale juz nie bedzie to tak bolalo, nie bedzie takie wazne. Mam nadzieje, ze rodzina Cie wspiera i, oczywiscie, pisz jak najwiecej.
Czy podolasz? Jestem pewna, ze tak. Kiedy ktos siega takiego dna, ma tylko jedna droge - w gore. Przyjdzie dzien, ze otrzasniesz sie z szoku i bezsilnosci i uswiadomisz sobie, ze masz w sobie sile, jakiej sie nie spodziewasz. Pozwol, aby Twoje serce i umysl odbyly zalobe po poprzednim zyciu, a potem ... to juz bedzie tylko lepiej.
Mysle tez, ze powinnas skontaktowac sie z prawnikiem, zeby pomogl Ci zabezpieczyc Ciebie i dzieci od strony formalnej. Sa na forum watki o rozwodach, alimentach i prawie do dziecka, wiec warto chyba, abys do nich zajrzala. Jest wiele dziewczyn, ktore dzielila sie swoimi doswiadczeniami w tych tematach i znajdziesz tam bezcenne porady.
I oczywiscie pisz jak najwiecej, jest tu wiele dziewczyn gotowych wysluchac, wesprzec dobra rada badz chociaz cieplym slowem. Trzymam za Ciebie kciuki.
Ps. W jakim jestes kraju?
tak wiele osób mi pomaga ,,,teraz płaczę ale z radości ze są wokół mnie życzliwe osoby
pozdr Was serdecznie
to jest naprawdę wspaniałe gdy wiesz ,że możesz liczyć na pomoc ![]()
to bardzo ważne aby nie być samej w tych ciężkich chwilach....zobaczysz kochana Ty sobie dasz rade choć cierpienie Cię nie ominie, za to za jakiś czas to TY będziesz górą ![]()
Twojego EX nie ominie rozczarowanie...jeszcze mu bokiem wyjdą jego amory z małolatą ![]()
apoteoza wiem ,że dobre Twoje intencje....ale czy "kiedyś zapomnę" "musi" być teraz silna??? aż tak silna??
musi sobie pozwolić na żal...bo żal tu jest i będzie okrutny a to dopiero początek...
Ja nie zabraniam jej płakać. Nie nakazuje aby się opamiętała. Jeśli ma ochotę krzyczeć niech krzyczy. Ma do tego prawo. Napisałam, że powinna być silna.
Ta sytuacja wymaga sił między innymi po to aby jakoś to przetrwać.
"Kochałaś tak bardzo" a kto nie kocha???
owszem można mocno kochać ale w jej sytuacji, ta miłość była ślepa. Niestety taka jest prawda. Autorka nawet nie dostrzegała tego, że jej mąż ją zdradza dlatego ta nowina spadła na nią jak grom z jasnego nieba. Niczego się nie spodziewała dlatego czuje się zagubiona i dlatego teraz tak bardzo ją to boli.
Gdy z kimś sie planuję wspólne życie po grób, zakłada rodzinęi i nagle......BUM!!! Wszystko w rozsypce!! Prawie każdy z takim założeniem...kocha za bardzo!
Błędnie interpretujesz moje słowa po raz kolejny, a następnie polemizujesz ze swoją wyimaginowaną ideologią.
Napisałam "kochałaś tak bardzo, że.." a nie, że kocha za bardzo. Proszę czytaj uważniej.
Kiedyś zapomnę kiedyś na pewno zapomnisz
Wybacz ale to bzdura.
Tego się nie zapomina. Można nauczyć się z tym żyć.
Kochana kiedyś zapomnę trzymam za Ciebie kciuki. Cieszę się, że dajesz sobie jakoś z tym radę. Dzielna kobietka z Ciebie ![]()
Kiedys Zapomne,
Smutno sie czyta takie historie jak twoja. Brak slow na zachowanie twojego meza... dupek
9 2011-06-29 11:21:07 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2011-06-29 11:24:05)
Dziękuje za każde słowo pisane ,za wsparcie ze będzie dobrze .
Mieszkam w Hiszpanii.
Witaj wiem co przeżywasz ja też wyjechałam za mężem za granice twoja historia jest bardzo podobna do mojej zostałam w domu z dzieckiem a on praca i praca jego słowa powinnaś byc dumna że dbam tak o ciebie. Gdy zaczęłam coś podejrzewać i prosiłam żeby został w domu nie jechał stwierdzał za mam paranoje i go ograniczam i że nikt tego nie wytrzyma. Powoli myslałam że sama to wymyśliłam ale czas pokazał że jednak mnie zdradzał . Masz dobrze że masz wielu przyjaciół ja niestety ich straciłam przez niego nikt nie chciał się mieszać i powoli wszyscy sie od nas odsunęli ja na początku nie wiedziałam czemu przestali nas odwiedzać dzwonić. To jednak nie byli prawdziwi przyjaciele bo ani przed nikt mi nie powiedział co mój mąż wyrabia ani nikt teraz nie zainteresuje moim stanem chociaż wiedzieli ze byłam w szpitalu iżę ciąża jest zagrożona.
Piszesz że załatwiasz sobie pomoc na pewno wszystko ci sie ułoży trzymam kciuki
okropny z niego palant.. Wiem, że to może nie najlepsza rada, ale powinnaś się cieszyć, że z kimś tak obłudnym i fałszywym nie masz już do czynienia.. Kobiety są bardzo silne i mogą znieść wiele Ty też. Powinnaś mu jeszcze podziękować że dał Ci szanse ułożyć sobie życie ponownie, bez niego.. A ta jego małolata będzie miała to samo, bo skoro on raz takie rzeczy zrobił to jest w stanie to powtórzyć. A małolatą się nie przejmuj jest młoda i głupia, życie ją nauczy, jak sama się znajdzie w takiej sytuacji.
Jesteś wartościową kobietą, masz swoje ukochane dzieci i życie przed sobą.. Nie daj się.. Powodzenia z całego serca!
Kasiuni moja ,piszesz ze znajomi się odsunęli ,a mi się wydaje ze twój maż ich nastawił przeciwko tobie ,, żebyś tylko się za dużo od nich nie dowiedziała ,tak było w moim przypadku ,, przyjeżdżając tu zdążył mi dać do zrozumienia ze lepiej z nikim tu nie trzymać bo wszyscy bee, o zgrozo zaczęłam ich unikać ,,,Natomiast po ujawnieniu zdrady męża ,, zaczęłam nawiązywać kontakty z tymi ludźmi ,,i wiesz co Poczułam ulgę a jednocześnie wstyd bo to są. Naprawdę wspaniali ludzie a ja słuchając męża miałam o nich inne zdanie ,,,Teraz wyjaśniłam im dlaczego ich unikałam i dzięki nim dowiedziałam się wiele nowych faktów , MYŚLĘ ze i ty powinnaś nawiązać ze swoimi znajomymi i jego dialog ,i dać im do zrozumienia jaki on jest naprawdę ,do tej pory go kryłaś ,,,, ciebie oni tak naprawdę nie znają... spróbuj I ZACZNIJ ROZMAWIAĆ Z LUDŹMI dla MNIE TEZ NAJWIĘKSZYM WSPARCIEM JEST MOJA MAMA . TAK WIEC TRZYMAJMY SIĘ RAZEM ,WIERZE ZE I TOBIE WSZYSTKO SIĘ UŁOŻY
Witajcie
dzisiaj następny cios , wrócił z Polski , poinformował mnie chce złożyć pozew o rozwód ,,, ale z winy obu stron , mówił ze był w sadzie i adwokat mu powiedział ze jak nie jesteśmy razem znaczy nie współżyjemy mógł znaleźć sobie inna kobietę ,,,rozumiecie to adwokat tak powiedział,,,nie wierze myślę ze adwokatowi nie powiedział prawdy, za miesiąc składa wniosek ,,dodam ze już zapewniał trzy miesiące temu ze złożył i ze ; lepiej się dogadać bo jak pójdę w zaparte to tylko się pogrążę ,,,mam wrażenie ze to ona go naciska , musiał jej tez dobrze nakłamać i teraz sam nie wie co ma robić ,Natomiast ja normalnie ,,ech powiedziałam mu tylko ze jeśli rozwód to tylko z jego winy i ze spotkamy się w sadzie ,
kiedyś zapomnę - nie ma takiego bólu, którego nie da się przeżyć.... pamiętaj o tym!!!! teraz jest fatalnie, ale ja głęboko wierzę, że przyjdą dni, które wynagrodzą Tobie to cierpienie.
Co do pozwu....złóż Ty
i powiem CI jedno nie daj się wmanewrować w to, że bez winy. WINA JEST!!!!!! i to jest jego WINA ponieważ zamiast walczyć o małżeńswto to znalazł sobie zabawkę....
i że on Ci mówi, że się pogrążysz? to on się pograża mówiąc o tym, że jak sobie poszedł precz od Ciebie do kochanki to jest bez winy.... no idiota!!! ( przepraszam). Poszukaj w internecie w jakim miescu w kraju w którym przebywasz są porady prawne i czym prędzej to załatwiaj.
ADWOKAT i to szybko!!!!
Jak za porozumieniem stron?? WINA I TO JEGO i nie daj sie dziewczyno wmanewrowac w nic innego. ADWOKAT ADWOKAT i szybko napisz co Ci powiedzial
Witajcie kobietki
odkąd odważyłam się wyjść do ludzi i rozmawiać z nimi ,mimo iż mój hiszpański nie jest taki jakbym chciała jestem z siebie dumna ,,,i co najważniejsze instytucja do której się udałam własnie zaczęła mi pomagać ... mam wyznaczona wizytę u adwokata ,,, na pewno Wam opowiem co i jak
tymczasem łzy mi towarzysza przy pisaniu tego postu ,ze jednak są ludzie serdeczni . i zapaliło się dla mnie światełko nadziei na lepsze jutro
pozdrawiam was
Placz pomaga. Wyplakalam morze lez i zyje i jest mi lepiej. Jestem silniejsza. Nauczylam sie ze lzy sa dobre mimo iz nigdy nie plakalam bo uwarzylam to za oznake slabosci.
Teraz sie skoncentruj i nie daj siebie i dzieci skrzywdzic. Zachowaj zimna krew w stotunkach z mezem a w domu placz sobie dowoli. I koniecznie daj znac co u adwokata.
Bedzie dobrze
własnie się dowiedziałam ze kochanka męża podaje się za mnie . a osobom które mówią ze to nie ja przekonują ze zmieniłam kolor włosów z czarnego ,na blond ,,,rozumiecie tak i jeszcze odmłodniałam 12 lat bo kochanka jest młodsza ,czy oni oboje są aby normalni. i on nie ma odwagi się przyznać ....
w czwartek będę u adwokata trzymajcie kciuki .
19 2011-07-08 23:13:41 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2011-07-08 23:16:28)
JESTEM PO WIZYCIE ,,, była to rozmowa wstępna poprzedzająca wizytę która dopiero dojdzie do skutku ,tymczasem zabrali dokumenty, które musiałam skompletować i muszę czekać ,,, około 2 mc na te właściwa rozmowę z adwokatem ,a miałam taka nadzieje ze już coś się ruszy ,,, a tymczasem mam już dosyć jego nalotów .... kiedy to się skończy .
20 2012-01-04 22:06:02 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-01-04 22:06:42)
Witam Nowy Rok tym razem mam nadzieje lepszy ,, korzystam z okazji i chce Wam życzyć Net kobietki, udanego obecnego roku 2012 , spełnienia zamierzonych celów i uśmiechu na twarzy każdego dnia .
od mojej ostatniej wizyty tu wydążyło się dużo , dalej niestety ciągnę ta chora sytuacje ,w dalszym ciągu czekam na jakiś ruch ze strony mojego adwokata .Natomiast pan mąż zapomniał o dzieciach zniknął wyprowadził się do kochanki , chcąc przypomnieć mu obowiązkach względem dzieci napisałam do jego kochanki /jedyny sposób kontaktu z nim / ,,ta odpisała w bardzo arogancki sposób , informując mnie ze nie wie gdzie jest on , jednocześnie korzystając z możliwości korespondencji ze mną nie omieszkała mnie obrazić ,, na zakończenie swojego wywodu napisała ze wysłała mój list na forum ,i tam mnie wyśmiano I ze radzi mi żebym się już więcej nie ośmieszała ,ze jestem bezwstydna mieszając się w nie swoje sprawy .
Pozwolę to zostawić bez komentarza
już mnie nic nie ruszy ,tak myślałam ale ,,, apogeum nastąpiło w nowy rok on w drzwiach bez zapowiedzi bez słowa wszedł do domu ,, zamienił slow parę z jednym z dwojga dzieci ,,po czym wyszedł ,,szlag mnie trafi ,,,kiedy ten rozwód ,,kiedy on mnie przestanie nachodzić ,KIEDY TO SIĘ W KOŃCU PO UKŁADA
Jestem w podobnej sytuacji......od trzech lat włóczę się po sądach i końca nie widać.Mój mąż robi wszystko,żeby mnie "wbić w ziemię"...nie jest to przyjemne,ale chociaż to dziwnie zabrzmi jest mi coraz lżej na duszy.
Widzę jak bardzo ciężko znosi mój spokój i dobry humor i chociaż to "światełko w tunelu" jest bardzo malutkie ale jest i wierzę,że do mnie dotrze.
Nie załamuj się,bo im właśnie chodzi o to żeby się upajać naszą depresją..........pokaż swoją wielkość a wszystko powoli się poukłada.
A co tej "panienki".......myślę,że jest warta jego podłości.......a jak ktoś kiedyś powiedział "los zawsze krąży po kole i uderza w zdwojonej sile" zarówno w dobrym jak i złym.
Pozdrawiam i trzymam kciuki...głowa do góry....przy odrobinie cierpliwości dasz radę
![]()
dor
tu się zgodzę z Toba ze odkąd zaczęłam się uśmiechać, spotykać z ludźmi , mówić NIE ,kiedy wcześniej bałam się wyrażać swoje zdanie ,bo wtedy zostałam wyzywana , poniżana ,to teraz po tym czasie tego maratonu ,,odkrywania coraz to nowszych kłamstw z jego strony widzę u niego jakby dezorientacje .
jedno wiem na pewno nie dam się już mu stłamsić ,o dziwo jak się pojawia już mnie nie zaczepia ,nie wiem na ile to z jego strony kolejna gra ,,ale ja czuje się wolna .
powiedziałam mu ostatnio jesteś kłamca choćbyś tu złotymi zgłoskami mówił w nic już nie uwierzę w nic.
I właśnie o to chodzi.....takim pokazywaniem swojej niezależności od niego najbardziej go wkurzasz.
Na razie na to nie reaguje (i może nie zareaguje ), ale jeżeli....to bądź ostrożna, bo może uderzyć w Twój najczulszy punkt....uczucia.
Nie daj się już nabrać...bądź nieugięta pamiętaj,że tacy ludzie się nie zmieniają. Pomyśl o dzieciach...one są dla nas największym skarbem a mama,która jest "poobijana psychicznie" jest również dla nich dużym obciążeniem. Wiele można im wytłumaczyć........
A to,że czujesz się już wolna....to wspaniale,bo stanie się to napędem do stworzenia sobie i dzieciom szczęśliwego życia.:):):)
Witam no i się zaczęło maż własnie się dowiedziałam złożył pozew o rozwód ale w Polsce ,dzisiaj dostałam pozew.Dodam ze już na dobre zostawił nas bez środków do życia i wnosi o rozwód bez orzekania winy ,,szok ,,,co ja mam w tej sytuacji zrobić ,,,,ja zaczęłam jakiś czas temu tu załatwiać sprawy odnośnie rozwodu ale to już trwa ,,,
25 2012-01-26 21:45:48 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-01-26 21:46:24)
wczoraj pod wpływem impulsu pisałam ,dzisiaj chciałam tak po normalnemu już , wczoraj była przesyłka polecona na adres w Polsce, mojego zameldowania ,nie odebrana , ponieważ pieczęć do rak własnych zostałam poinformowana o tym facie /JAK MAM ODEBRAĆ MIESZKAJĄC ZA GRANICA JUŻ OSIEM LAT/ ,, zadzwoniłam na pocztę tam mnie odesłano do sadu zadzwoniłam ,,i dowiedziałam się ze to pozew ,i ze maż podał adres własnie ten w Polsce,na co on liczył , zostawił nas tu na pastwę losu ,,dlatego ja tu wczoraj o poradę prosiłam , może ktoś mnie w jakiś sposób doinformuje ....co mam teraz zrobić,,
napisałam ze wnosi o rozwód bez orzekania winy bo cały czas mi to wciskał ze jak tylko taka opcje dopuszcza ,,poczekam bo jeszcze ciekawi mnie treść pozwu,,
Witam serdecznie,
Faktycznie z tego co napisałaś to się zaczyna i nie wiadomo kiedy skończy.
To,że Twój mąż prawdopodobnie złożył pozew bez orzekania o winie to wcale nie oznacza,że nie możesz wystąpić o alimenty. Musisz tylko poczekać aż ten pozew "wyląduje" w Twojej właściwej skrzynce pocztowej.
Nie wiem dokładnie jak to wygląda z osobami mieszkającymi za granicą,ale u nas mając trudne warunki materialne można wystąpić o pełnomocnika z urzędu.
Jeżeli masz polski adres to spróbuj "z głupia frant" złożyć taki wniosek.Trzeba tylko wypełnić dokument o stanie majątkowym,przedstawić aktualne dochody i może się uda. A z adwokatem (jeżeli Ci go przyznają) możesz byc w kontakcie mailowym. Tacy "urzędowi" adwokaci "nie walczą jak lwy" ale zawsze będziesz miała pomoc prawną.
27 2012-01-26 23:14:44 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-01-26 23:20:20)
dor57 witaj
chodzi o to własnie ze nie pojmuje tego ,jak już wspomniałam mieszkamy tu osiem lat dzieci uczą się w tutejszych szkołach,ja nie pracuje ,,staram się teraz o prace ,po tym jak nas zostawił przestał łożyć i wyjechał sobie ,po tym jak był tu aresztowany , złożyłam tez o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad rodzina ,wiec po prostu zwiał . Dowiedziałam się ze rozwód tu może być przeprowadzony , takie mam prawo ,a on wykorzystał to ze jestem tu sama ,nie mam pieniędzy na przemieszczenie się do polski,a jeśli nawet jakimś cudem tam się zjawie nie mam nic ,a on ma czysta kartę w Polsce , jak już wspomniałam teraz mieszka w Polsce z kochanka ,,a ja po-prostu nie wiem czy może wystosować list do sadu i opisać sytuacje.
,,
przepraszam za chaotyczność ,ale staram się zebrać myśli
Czy rozmawiając z sądem podałaś swój obecny adres?.....jeżeli tak to poczekaj aż przyjdzie pozew.Sprawa i tak pewnie odbędzie się nie wcześniej niż za trzy miesiące.
Oczywiście powinnaś wtedy napisać pismo do sądu przedstawiające Twoją obecną sytuację materialną i w związku z tym niemożność przyjazdu do Polski ze względu na brak środków finansowych.(przecież zostawił Ciebie teraz bez jakiejkolwiek pomocy). Może właśnie to skłoni sąd do przyznania Ci pełnomocnika,który będzie Ciebie reprezentował. Ale to są tylko moje domniemania.
Postaram się w przyszłym tygodniu zasięgnąć jakiejś informacji(mój syn kończy prawo i poproszę go aby spróbował coś się dowiedzieć).Jak będę miała jakieś informacje to dam znać i przejdziemy na kontakt mailowy lub skypa.
A do tego czasu musisz trochę ochłonąć....już czasu nie cofniesz a teraźniejszość jest jaka jest czyli ogólnie mówiąc do......niczego. Wiem,że trudno Ci teraz pozbierać wszystko "do kupy" ale spróbuj.Ten rozwód bedzie wymagał od Ciebie dużo spokoju i opanowania.Pamiętaj,że musisz to wygrać dla dzieci:) i swojego spokojnego życia.:)
Dziękuję dor 57 , chętnie skorzystam z porad tym bardziej ze pojawił się w domu informując mnie o złożonym pozwie ,ze niby za porozumieniem stron ,ja się pytam jak możliwe przecież nie wyraziłam takiej woli jeżeli już informowałam ze tylko z jego winy wtedy , zaczął wymachiwać mi jakimś świstkiem ze mam się do niego odnieść ,w sprawie opieki nad dzieckiem ,,zaznaczam ze mamy dwoje
powiedziałam ze nie otrzymałam nic i nie będę się do niczego odnosić .. straszy mnie . otrzymałam wskazówkę ze muszę się jak najszybciej skontaktować z Sadem w Polsce i nakreślić sytuacje , zbuntował swoja rodzinę przeciwko mnie do tej pory miałam dobry kontakt /zwłaszcza z teściowa była naocznym świadkiem ze on ma kobietę/ , opowiadając niestworzone historie ,jeszcze poinformował mnie ze się wprowadza ponownie do mieszkania , Postanowiłam ze muszę być silna ,NIE DAM SIĘ SPROWOKOWAĆ ,wszelkie rady Wasze jak przez to przejść przyjmę z wdzięcznością .
Jeżeli chcesz mu trochę zepsuć nerwy i humor to istnieje możliwość aby przed rozwodem wystąpić do sądu o rozdzielność majątkową. Może tak spróbuj.......
Kiedys zapomne...przeczytalam Twoja historie i...me faltan palabras. Niewiarygodne co za gn*j z Twojego "jak najszybciej ex" meza. Ta gowniare to tez w kapsule i w kosmos razem z nim. Ja nie wiem, ze ludzie sa tacy podli, w glowie mi sie nie miesci.
Odnoszac sie do Twojej prawnej sytuacji to na pewno nie jest tak, ze musisz gnac teraz do Polski i stawiac sie w sadzie. Tak jak pisala Dor, mozesz wskazac prawnego pelnomocnika, szczegolnie wykazujac ciezka sytuacje finansowa. Masz w Polsce kogos kto moglby Cie reprezentowac? Jesli nie to warto zwrocic sie do prawnika/ kancelarii, ktora dziala tez pro bono. Jesli sad chce zebys ustosunkowala sie do pozwu to Ty masz teraz mozliwosc zrobic to na pismie tylko i wylacznie. Poza tym, mieszkalam troche czasu w Hiszpanii i teraz z Hiszpanami pracuje wiec moge popytac gdzie najszybciej i najlepiej Ci pomoga, jesli chcesz oczywiscie...
Tymczasem trzymam kciuki, strasznie dzielna z Ciebie babka;)
32 2012-02-04 00:37:08 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-02-04 00:37:55)
GoingNuts dziękuje byłoby to bardzo mile z Twojej strony ,dodam może ze ja mam zlozony pozew tu ,teraz tylko kwestia określenia się sadu w Polsce dlatego mnie poinformowano a dokładnie konsulat ze muszę skontaktować się z owym sadem w Polsce ,i to w miarę szybko, przedstawić sytuacje i ze ja wystąpiłam tu o rozwód ,bo niewiadome co on tam namieszał, już samo to ze podał polski mój adres wiedząc ze nie mieszkam a tym bardziej nie mogę przyjechać do kraju ,za to on kursuje co dwa tygodnie miedzy polska a Hiszpania ,A pełnomocnictwo tez jak coś biorę pod uwagę ,wszystko będzie zależało od decyzji Sadu polskiego po zapoznaniu się z moja sytuacja i odpowiedzią jaka mi ewentualnie przekaże TYLKO liczę ze może ktoś już miał taka sytuacje i wie jak to można przeżyć
dor 57 no z ta rozdzielczością to może być trudne bo nie posiadamy nic wspólnego mama na myśli materialne rzeczy , może inaczej jeśli on coś ma to ja nie jestem tego świadoma
33 2012-02-04 12:27:05 Ostatnio edytowany przez dor57 (2012-02-04 12:27:49)
Pamiętaj o jednym...jeżeli chcesz cokolwiek uzyskać w sądzie w Polsce to musisz pisać o wszystkim.Ja już się o tym przekonałam.
Dlatego napisz w piśmie nawet o tym((podając daty)ile razy,kiedy był w Hiszpanii i w Polsce.
Im więcej przedstawisz faktów przeciwko niemu,łącznie z zachowaniami i sprawami finansowymi....tym Twoja sytuacja będzie bardziej wiarygodna.
Nie krepuj się niczego,bo niestety sprawa rozwodowa to" pralnia brudów" i im faktów takich prawdziwych uzbierasz więcej tym znajdziesz się w lepszej sytuacji.
Ja to cały czas przerabiam i już sie nauczyłam,że "honorowe spuszczanie uszu po sobie" nie tylko nic nie daje,ale działa przeciwko Tobie.
A więc "głowa do góry" i do walki.....:):)
teraz czekam na odpowiedz z sadu . dor dziękuje ,wszystkim dziękuję za to ze tu znalazłam wsparcie teraz do przodu... mimo iż mi kłody rzuca pod nogi coraz to bardziej wyrafinowanymi kłamstwami się posługując ,w miedzy czasie dowiedziałam się ze ma sporo za uszami ,,i ja z tym człowiekiem żyłam
Witaj, to aż niewiarygodne co czytam, ten twój pan mąż i jego lala to jakaś pomyłka, farsa...nie wiem jak nazwać takie zachowanie. Jest z Tobą, macie dzieci on w międzyczasie jedzie z nią do mamusi-normalnie szok. Ona niby pełnoletnia a głupia jak dziurawy but, że niby co? Ty jesteś perfidna i wtrącasz się w nie swoje sprawy...fajna interpretacja sytuacji, a on ....bez komentarza...jakiś osioł (delikatnie pisząc) bez mózgu.
Współczuje Ci strasznie, najgorsze w tym wszystkim jest ta ciągła niepewność no i nerwy, które Cię opuszczą dopiero po zakończeniu spraw sądowych.
Z tego co doczytałam złożyłaś wniosek o znęcanie psychiczne i fizyczne, masz jakieś obdukcje, bił Cię? (nie zrozum źle-oby do tego nie doszło), ja nie drążę mojej sprawy, umorzyli to trudno-nie muszę udowadniać,że trawa jest zielona-chce już spokoju i go zaczynam mieć. Zresztą u mnie wyszło jeszcze co innego ale napiszę o tym kiedyś...na razie za wcześnie...zresztą mój były to bardzo mściwy człowiek.
Nie wiem jak to wygląda dokładnie ale jak twój mężuś panoszy się legalnie z pannicą to chyba są na niego do zdobycia jakieś dowody zdrady, on się wogóle nie czai z tego co piszesz, w tym przypadku nie można pozwolić na rozwód bez orzekania o winie a jeszcze jak masz jakieś obdukcje to już absolutnie. Masz dzieci, a rozwód z jego winy jest oczywisty, on chce się wykręcić ale nawet nie potrafi tego zrobić w białych rękawiczkach.
Pisz i nie trać wiary, mnie to forum bardzo pomogło:)
36 2012-02-17 17:08:36 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-02-17 17:10:02)
nadzieja niestety nie mam obdukcji bo jak były sytuacje kiedy mogłam nie zrobiłam tego, bałam się a potem zrobił eis bardziej ostrożny i męczył psychicznie . dlatego tez sprawa została zakończona bez konsekwencji dla niego/ale się i tak się wystraszy bo nie spodziewał się ze to zgłoszę/ ,,ale adwokat mówi najważniejsze ze się odważyłaś zgłosiłaś masz na piśmie mam za sobą zeznania na policji i sprawę w sadzie i zeznania syna . TERAZ JESZCZE NA DOKŁADKĘ EMAIL DOSTAŁAM OD JEGO KOCHANKI po tym jak napisałam jej grzecznie.
oto fragment
..nie zamierzam Ci się tłumaczyć z mojego życia i tym samym wysłuchiwać Twojego, moje zachcianki też nie powinny cie interesować heh kim Ty jesteś? nie mam zamiaru bliżej poznawać Twojej osoby, o tym też cie już informowałam, ale widzęże masz tupet i piszesz, wiem że nie masz się komu wygadać, ale jak masz tyle czasu to pisz na forum...skutek ten sam...bo wysyłam Twoje wiadomości i właśnieto zgłosiłam, posunęłam się do pewnych kroków, sama się prosiłaś. teraz ja dam Ci rade, nie
ośmieszaj się już więcej, po co Ci to...wszyscy się już z tego śmieją, chyba
się troszeczkę zagalopowałaś...jak tego nie widzisz to Twój problema jeśli chcesz tak bardzo znać moje zdanie, to powiem Ci tylko że
przekonałaś mnie że sama doprowadziłaś do tego co masz i jak potoczyło się
Twoje życie, więc nie pozostaje Ci nic innego jak poszukać sobie jakiegoś
zajęcia, bo pisanie wiadomości całymi dniami nie jest za bardzo dochodowe
i jeszcze on najeżdża i mnie obraza jak śmiem do nie pisać i ja niepokoić
ech......
Nie pisz do niej więcej, to nie ma sensu, jeszcze ta siksa go zostawi, najpierw oskubie jak tylko się da. Adwokat dobrze Ci mówi, ja też chciałam walczyć i dpiąć swego ale to nie ma sensu, szkoda nerwów, czasu i pieniędzy-mojego byłego i tak wszyscy znają, mądry zrozumie od razu a głupiemu szkoda tłumaczyć. Zresztą najważniejsze,że żyjesz nie wyrządzając nikomu krzywdy a oni......czas pokarze. Bo chyba nie widzisz przyszłości z tym człowiekiem nawet jakby chciał wrócić po jakimś czasie? trzeba się samemu szanować, on już pokazał jaki ma szacunek do Ciebie, nie wolno dawać się krzywdzić. Zwierze się troszczy bardziej o swoje młode niż niektórzy ,,ludzie'' o swoich najbliższych.....niektórych rzeczy nie zmienimy.
38 2012-02-20 11:56:40 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-02-20 11:58:32)
Witam .
Nadzieja 82 tak masz racje szkoda pisania , gdyby mnie ktoś kiedyś ostrzec mógł.
Nie nie ma mowy o jakich kol wiek powrotach ,dla mnie to już obcy człowiek ,nawet jak go widzę to odczuwam pustkę. Teraz jak się pojawia to ma tylko swój ukryty cel wywiedzieć się jak to możliwe ze daje sobie rade jak?. Dzieci go nie obchodzą nie ma z nimi tematów ,pojawia eis bez zapowiedzi raz na dwa tygodnie i jeszcze je próbuje skłócać , faworyzując jedno ,drugie ignorując ,OCZERNIA MNIE PRZY DZIECIACH wmawiając ze to wszystko moja wina , podziękujcie mamusi ,po jego wyjazdach znowu dzieci są zestresowane .
Witam .
Nadzieja 82 tak masz racje szkoda pisania , gdyby mnie ktoś kiedyś ostrzec mógł.
Nie nie ma mowy o jakich kol wiek powrotach ,dla mnie to już obcy człowiek ,nawet jak go widzę to odczuwam pustkę. Teraz jak się pojawia to ma tylko swój ukryty cel wywiedzieć się jak to możliwe ze daje sobie rade jak?. Dzieci go nie obchodzą nie ma z nimi tematów ,pojawia eis bez zapowiedzi raz na dwa tygodnie i jeszcze je próbuje skłócać , faworyzując jedno ,drugie ignorując ,OCZERNIA MNIE PRZY DZIECIACH wmawiając ze to wszystko moja wina , podziękujcie mamusi ,po jego wyjazdach znowu dzieci są zestresowane .
No właśnie zastanawiało mnie czemu tak faworyzuje dzieci, drugiego jakby wogóle nie zauważał. Pokazuje jaki jest ,,mądry i dorosły'', sama widzisz,że rozdziera go kiedy widzi,że dajesz sobie radę, a jak Cię zobaczy jeszcze zadbaną i szczęśliwą (bo będziesz jeszcze szczęśliwa:)) to zobaczysz jak go zmarszczy z nerwów. Tak trzymaj:)
40 2012-02-21 23:55:04 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2012-02-21 23:56:52)
Nadzieja witaj . ponieważ syn jak był przesłuchiwany mówił prawdę , zawsze syna traktował oschle , zresztą teraz pomału i córkę tez ,jak jest z nią to po 5 minutach ja zaczyna strofować , napominać jednym słowy dziecko go meczy,drugie wręcz irytuje . Za każdym razem jak przyjeżdża jest względem dzieci niczym obcy człowiek ,liczy się dla niego teraz tylko jak najszybciej uzyskać rozwód .A ja w końcu po tych traumatycznych miesiącach zaczęłam wierzyć ze będzie dobrze ,staram się uśmiechać dla dzieci dla siebie samej , już nie rozpamiętuje , już nawet jak on mnie prowokuje nie rusza mnie to ,umiem tez powiedzieć mu NIE lub wyprosić stanowczym głosem, ostatnio nawet powiedziałam ze dobrze trafił w końcu na taka co go ustawi do pionu .I widzę ze to jest właściwe moje postępowanie i widzę ze jest bezsilny , chciał mnie zniszczyć ....a ja się uśmiecham
zaczęłam rozmawiać z ludźmi przestałam się bać ich,i najważniejsze są przy mnie dzieci , każdego dnia są , lubię jak mówią do mnie mamuś mój kochany.
Dziękuję tez Wam net kobietki terapeutki ze tu jesteście.
Cieszę się,że wreszcie odzyskałaś wiarę w siebie
Jak widzisz uśmiech działa cuda...więc nie trać go nigdy...nawet jakby miał być "przez łzy".
Ja też mam wielką satysfakcję,że wbrew temu co chciałby widzieć mój mąż, chodzę uśmiechnięta i cieszę się z życia....a jego skręca ze złości taka moja postawa...i dobrze.
A to,że Twój mąż chce jak najszybciej rozwodu ....to dobrze niech "zazna tego luksusu" jaki prawdopodobnie szykuje mu ta dla której poświęcił rodzinę.Tylko nie odpuszczaj mu nawet "na jotę" ...chce być wolny to niech poniesie za to koszty finansowe,które należą sie Tobie i dzieciom.
Masz przy sobie kochające dzieci i to jest najważniejsze.....reszta sama się poukłada tak szybko,że nawet nie zdążysz o tym pomyśleć jak przykre jest to co chciał Ci zgotować mąż.
Pozdrawiam i trzymam kciuki......:)
Witaj Dor dziękuję ze zaglądasz do mnie ,i zawsze dodasz otuchy . Masz komunikator np skayp to możemy porozmawiać ? jeśli oczywiście znajdziesz czas .
pozdrawiam cieplutko z uśmiechem
Podpisuje się obiema rękoma pod Dor57, brawo i trzymam kciuki, ale widać,że jesteś już na dobrej drodze:)
44 2012-02-22 21:37:31 Ostatnio edytowany przez dor57 (2012-02-22 23:05:23)
Oczywiście możemy porozmawiać......nie jest to dla mnie żadnym problemem.
Skype włącza mi się automatycznie więc codziennie możemy rozmawiać.:)
Pozdrawiam serdecznie
Witaj kochana, jak tam Twoje sprawy się układają? trzymasz się jakoś?
46 2013-07-13 16:12:21 Ostatnio edytowany przez kiedyś zapomnę (2013-07-13 16:25:46)
Witam po długiej nieobecności.Po wielu miesiącach trudności ,kłód rzucany po nogi ,płaczu ,walki o lepsze życie ,wydarzyło się naprawdę bardzo wiele , zbyt wiele żeby to wszystko streścić ale najważniejszą rzeczą którą chcę się podzielić to to, że jestem znów wolnym człowiekiem .Mija 9 m-c kiedy otrzymałam rowód ,Sąd orzekł tu w Hiszpanii że ex jest winny rozpadu małżeństwa. Swoim zachowaniem podczas rozpraw utwierdził Sąd że, nie jest i nie był nigdy dobrym ojcem ani mężem . Po orzeczeniu rozwodu ślad po nim zaginął ,całkowicie zapomniał o dzieciach nie płaci zasądzonych alimentów , /wniosłam o ściganie za niewywiązywanie się obowiązku alimentacyjnego /. już rok jak nie widział się z dziećmi , syn obchodził 18 urodziny w styczniu zamiast życzeń ,otrzymał emalia od ojca w którym piszę że jest mu ciężko i że nie ma pieniędzy tylko tyle . ,córka też w maju miała urodziny ,nawet nie zadzwonił , nie przesłał życzeń , natomiast my z pewnych źródeł się dowiedzieliśmy że ma się dobrze ze swoją nową partnerką , dzieciom było i jest przykro jak może ich własny ojciec tak dalej kłamać i zapomnieć o nich .Mimo tych sytuacji jesteśmy szczęśliwi ja i moje dzieci ,są teraz pogodniejsze ,spokojniejsze.Zmieniłam mieszkanie ,Mam pracę zaczęłam znowu żyć ,cieszyć się życiem ,jestem dumna że dałam sobie radę .Tym samym chciałabym wszystkim Wam tym które mnie wspierałyście ,bardzo serdecznie podziękować , ,za rady w słowie pisanym,za pozytywną energie , dzięki której udało mi się przez to wszystko przejść.Szczególne podziękowania dla dor57 . Mam nadzieję że i ja teraz bogatsza o doświadczenie po przebytej drodze , będę mogła służyć radą dla którejś z Was . Pozdrawiam serdecznie wszystkie net kobietki