Większość kobiet nie widzi jednego problemu - swojej natury.
Są kobiety, które z własnej woli chcą sprzedawać swoje wdzięki wszelakim panom. Robią to w sposób świadomy (wiem, są wyjątki, ale nie o nich mowa), chcąc szybko zarobić i niekiedy mieć z tego nieco przyjemności. Proste i jasne.
Są również kobiety, które nigdy w życiu nie nazwałyby siebie "prostytutką". Spora część z tych kobiet uwielbia, kiedy facet ją podrywa, bajeruje (choćby najgłupszymi słówkami), adoruje. Uwielbia być w ten sposób urabiana, a kiedy w koncu facet je zdobędzie i prędzej lub później zrobi "pa pa", nie widzą w tym żadnych związków z pierwszym typem kobiety. W tym wypadku zamiast szybko zapłaconej określonej sumy pieniędzy, facet wykosztował się na drinki, kwiaty, misie, serduszka, poświęcił swój czas (wszak nie darmowy), po to, by później elegancko pójść sobie w siną dal, oczywiście - no gdzieżby -nie rzucając kobiety jak wymiętej...
Subtelna różnica, nieprawdaż?
Ja od czasu do czasu chodzę do mieszkan pan, którym płacę za seks. Mam żonę, i jakiekolwiek próby nawiązania znajomości z inną kobietą nacechowane byłyby sporym ryzykiem. Tego ryzyka nie ma u pan, które za seks inkasują "od razu" w formie banknotów, a nie drinków/kwiatów/serduszek itp. Raz, że nie ryzykuję wykrycia moich poczynan tak bardzo jak w przypadku "bajerowania" sobie innych kobiet, dwa, że nie mam na to po prostu czasu. Z seksu z żoną jestem zadowolony - jest to seks kobietą której ciało znam, mam kilka określonych pozycji, zachowan, które są mi wystarczające i mnie nie nudzą (dla osób, które od razu stwierdzą że nie mam racji - bzdura, płaciłem za seks długo zanim poznałem moją żonę). Najważniejsze jednak jest to, że przy okazji nasienie które w sobie mam nie zostanie zmarnowane - tego niestety nie uniknie się w przypadku płatnego seksu.
Nie mam większego problemu z kobietami. Prowadzę małe statystki. Do tej pory (mam 35 lat) miałem ich dokładnie 26, z czego 6 to kobiety, którym nigdy za seks nie zapłaciłem. Gdybym wyrażał natomiast zainteresowanie każdą kobietą, która ma na mnie "oko", z 6 zrobiłoby się 20. Z tego wynika, że jak do tej pory zapłaciłem za seks dwudziestu kobietom, z których część spełniła moje oczekiwania, część nie. W tej chwili mam również kontakt z 3 kobietami, które praktycznie "na telefon" spotkałyby się ze mną bez inkasowania pieniędzy. Gdybym tylko miał czas.
Jak więc Panie i Panowie widzą, to, że do agencji chodzą jeno męskie pasztety i sieroty to mit. Jeden z wielu zresztą.
Oburzonym radzę łyknąć melisy.
Oczywiście, pewne analogie możesz znaleźć patrząc na to w ten sposób. Nikt nikomu nie zabrania uprawiać seksu za kasę, skoro chcą codziennie uprawiać seks z masą facetów to ich sprawa. Zwykła kobieta, nawet mając wielu partnerów tyle co prostytutka raczej mieć nie będzie. No, ale to już sprawa prostytutek, ja się nie mieszam, bo to ich sprawa.
Jednak co innego faceci, którzy korzystają z prostytutek. Jak jest sam, nie ma kobiety - to ok, nikogo nie rani, jednak mając partnerkę/żonę jest to dla mnie świństwo. Myśli, że jej facet jest jej wierny, a np tego nie wie, a gdyby wiedziała, to jeżeli by chciała mogłaby go kopnąć w tylną część ciała. Nie jest przecież największym osiągnięciem mieć faceta. A i nie wszyscy raczej zajęci panowie chodzą do prostytutek. Owszem, wielu co chodzi może też być zajętych, może zajmować wysokie stanowiska itp, ale nie każdy zajęty raczej zdradza, choć tutaj panowie niektórzy na forum nam piszą, że tak. No albo Gary pisze, że może zdradzić na imprezie, a może zdradzać u prostytutek. Nie, może nie zdradzać, tak samo jak są niezdradzające kobiety, tak samo mężczyźni, płeć nie ma nic do rzeczy. Być może bardziej rzucają się w oczy Ci zdradzają, ale nie tylko tacy są, tylko wiadomo więcej się mówi o tych co zdradzają. A są i tacy co nie zdradzają albo tacy co owszem może zdradzą na imprezie kiedyś, ale może to być też raz i przestaną, więc zrozumieją, a to chyba co innego niż wiele razy u prostytutek bez wyrzutów sumienia. Współczuję Twojej żonie, nie wie o tym może, ale współczuję, bo nie pisała się raczej na zdradzającego faceta i utrzymujesz pozory, że jesteś super mężem. Skoro mówisz o naturze kobiet, to ciekawe jakbyś zareagował, gdyby Ciebie też zdradzała z innymi panami ![]()