netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

7 276 odpowiedzi761 077 wyświetleńzałożony przez Olinka, 12.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 356 do 4 420 z 7 277 ]

4 356

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
tomwch80 napisał/a:

Większość kobiet nie widzi jednego problemu - swojej natury.

Są kobiety, które z własnej woli chcą sprzedawać swoje wdzięki wszelakim panom. Robią to w sposób świadomy (wiem, są wyjątki, ale nie o nich mowa), chcąc szybko zarobić i niekiedy mieć z tego nieco przyjemności. Proste i jasne.

Są również kobiety, które nigdy w życiu nie nazwałyby siebie "prostytutką". Spora część z tych kobiet uwielbia, kiedy facet ją podrywa, bajeruje (choćby najgłupszymi słówkami), adoruje. Uwielbia być w ten sposób urabiana, a kiedy w koncu facet je zdobędzie i prędzej lub później zrobi "pa pa", nie widzą w tym żadnych związków z pierwszym typem kobiety. W tym wypadku zamiast szybko zapłaconej określonej sumy pieniędzy, facet wykosztował się na drinki, kwiaty, misie, serduszka, poświęcił swój czas (wszak nie darmowy), po to, by później elegancko pójść sobie w siną dal, oczywiście - no gdzieżby -nie rzucając kobiety jak wymiętej...

Subtelna różnica, nieprawdaż?

Ja od czasu do czasu chodzę do mieszkan pan, którym płacę za seks. Mam żonę, i jakiekolwiek próby nawiązania znajomości z inną kobietą nacechowane byłyby sporym ryzykiem. Tego ryzyka nie ma u pan, które za seks inkasują "od razu" w formie banknotów, a nie drinków/kwiatów/serduszek itp. Raz, że nie ryzykuję wykrycia moich poczynan tak bardzo jak w przypadku "bajerowania" sobie innych kobiet, dwa, że nie mam na to po prostu czasu. Z seksu z żoną jestem zadowolony - jest to seks kobietą której ciało znam, mam kilka określonych pozycji, zachowan, które są mi wystarczające i mnie nie nudzą (dla osób, które od razu stwierdzą że nie mam racji - bzdura, płaciłem za seks długo zanim poznałem moją żonę). Najważniejsze jednak jest to, że przy okazji nasienie które w sobie mam nie zostanie zmarnowane - tego niestety nie uniknie się w przypadku płatnego seksu.

Nie mam większego problemu z kobietami. Prowadzę małe statystki. Do tej pory (mam 35 lat) miałem ich dokładnie 26, z czego 6 to kobiety, którym nigdy za seks nie zapłaciłem. Gdybym wyrażał natomiast zainteresowanie każdą kobietą, która ma na mnie "oko", z 6 zrobiłoby się 20. Z tego wynika, że jak do tej pory zapłaciłem za seks dwudziestu kobietom, z których część spełniła moje oczekiwania, część nie. W tej chwili mam również kontakt z 3 kobietami, które praktycznie "na telefon" spotkałyby się ze mną bez inkasowania pieniędzy. Gdybym tylko miał czas.

Jak więc Panie i Panowie widzą, to, że do agencji chodzą jeno męskie pasztety i sieroty to mit. Jeden z wielu zresztą.

Oburzonym radzę łyknąć melisy.

Oczywiście, pewne analogie możesz znaleźć patrząc na to w ten sposób. Nikt nikomu nie zabrania uprawiać seksu za kasę, skoro chcą codziennie uprawiać seks z masą facetów to ich sprawa. Zwykła kobieta, nawet mając wielu partnerów tyle co prostytutka raczej mieć nie będzie. No, ale to już sprawa prostytutek, ja się nie mieszam, bo to ich sprawa.

Jednak co innego faceci, którzy korzystają z prostytutek. Jak jest sam, nie ma kobiety - to ok, nikogo nie rani, jednak mając partnerkę/żonę jest to dla mnie świństwo. Myśli, że jej facet jest jej wierny, a np tego nie wie, a gdyby wiedziała, to jeżeli by chciała mogłaby go kopnąć w tylną część ciała. Nie jest przecież największym osiągnięciem mieć faceta. A i nie wszyscy raczej zajęci panowie chodzą do prostytutek. Owszem, wielu co chodzi może też być zajętych, może zajmować wysokie stanowiska itp, ale nie każdy zajęty raczej zdradza, choć tutaj panowie niektórzy na forum nam piszą, że tak. No albo Gary pisze, że może zdradzić na imprezie, a może zdradzać u prostytutek. Nie, może nie zdradzać, tak samo jak są niezdradzające kobiety, tak samo mężczyźni, płeć nie ma nic do rzeczy. Być może bardziej rzucają się w oczy Ci zdradzają, ale nie tylko tacy są, tylko wiadomo więcej się mówi o tych co zdradzają. A są i tacy co nie zdradzają albo tacy co owszem może zdradzą na imprezie kiedyś, ale może to być też raz i przestaną, więc zrozumieją, a to chyba co innego niż wiele razy u prostytutek bez wyrzutów sumienia. Współczuję Twojej żonie, nie wie o tym może, ale współczuję, bo nie pisała się raczej na zdradzającego faceta i utrzymujesz pozory, że jesteś super mężem. Skoro mówisz o naturze kobiet, to ciekawe jakbyś zareagował, gdyby Ciebie też zdradzała z innymi panami wink

4 357

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kwestia honoru. Niektórzy go nie mają;)

4 358 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-02-25 09:26:50)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

jednak mając partnerkę/żonę jest to dla mnie świństwo. Myśli, że jej facet jest jej wierny, a np tego nie wie, a gdyby wiedziała, to jeżeli by chciała mogłaby go kopnąć w tylną część ciała.  Nie, może nie zdradzać, tak samo jak są niezdradzające kobiety, tak samo mężczyźni, płeć nie ma nic do rzeczy. Być może bardziej rzucają się w oczy Ci zdradzają,

Tu akurat autor pisał, że ma seks z żoną - to zupełnie nie rozumiem czemu zdradza. I czemu chodzi do agencji.

Ale zawsze mnie zastanawia co z przypadkami gdy żona czy dziewczyna seksu odmawia lub jest on  bardzo bardzo rzadko - czy to daje facetowi prawo do seksu z inną dziewczyną ? Co sie kryje pod obietnicą wierności : czy nawet jesli nie bede miał seksu z Tobą to Cie nie zdradze, czy też nie szukam innych tylko dopóki mam z Tobą regularny seks ? Bo wydaje mi sie, ze jak wlasna dziewczyna/żona odmawia seksu to facet już ma prawo pójść na seks gdzie indziej.

I rodzi sie tez pytanie, czy wtedy lepiej dziewczynie powiedziec. Bo co jesli np. para sie kocha ale ona odmawia seksu ? Albo są juz zwiazani np. dziećmi czy chociażby kredytem. Czy lepiej zeby facet ja rzucił, czy nadal z nią był a seks sobie uzupełniał gdzie indziej ?

4 359

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Moim zdaniem wtedy lepiej się rozejść, bo nie oszukujmy się. Seks jest BARDZO ważny, a jeśli jedna strona ciągle odmawia to nic dziwnego że druga będzie sfrustrowana. No oczywiście najpierw trzeba rozmawiać, spróbować to jakoś naprawić, ale jeśli to by nie dało skutku? Odszedłbym. Na pewno bym nie zdradzał na boku. To poniżej mojego honoru.

4 360 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-25 10:52:42)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

jednak mając partnerkę/żonę jest to dla mnie świństwo. Myśli, że jej facet jest jej wierny, a np tego nie wie, a gdyby wiedziała, to jeżeli by chciała mogłaby go kopnąć w tylną część ciała.  Nie, może nie zdradzać, tak samo jak są niezdradzające kobiety, tak samo mężczyźni, płeć nie ma nic do rzeczy. Być może bardziej rzucają się w oczy Ci zdradzają,

Tu akurat autor pisał, że ma seks z żoną - to zupełnie nie rozumiem czemu zdradza. I czemu chodzi do agencji.

Ale zawsze mnie zastanawia co z przypadkami gdy żona czy dziewczyna seksu odmawia lub jest on  bardzo bardzo rzadko - czy to daje facetowi prawo do seksu z inną dziewczyną ? Co sie kryje pod obietnicą wierności : czy nawet jesli nie bede miał seksu z Tobą to Cie nie zdradze, czy też nie szukam innych tylko dopóki mam z Tobą regularny seks ? Bo wydaje mi sie, ze jak wlasna dziewczyna/żona odmawia seksu to facet już ma prawo pójść na seks gdzie indziej.

I rodzi sie tez pytanie, czy wtedy lepiej dziewczynie powiedziec. Bo co jesli np. para sie kocha ale ona odmawia seksu ? Albo są juz zwiazani np. dziećmi czy chociażby kredytem. Czy lepiej zeby facet ja rzucił, czy nadal z nią był a seks sobie uzupełniał gdzie indziej ?

Tak, ja też tego nie rozumiem.

Na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć i takie przyzwalanie sobie na takie coś daje moim zdaniem duże pole do nadużyć. A wiem, różnie jest i czasem może komuś ciężko się rozstać, ale wielu ludzi wcześniej widziało symptomy, np ona widziała, że on ma małe libido albo na odwrót, więc wtedy to tak naprawdę widzieli, że partner tak ma, więc nie bardzo zrozumiałe żale. Czasem to się obniża czy partner traci zainteresowanie z jakichś względów, czasem nie mówi z jakich, ale tutaj to moim zdaniem to najpierw przede wszystkim muszą ludzie ze sobą rozmawiać. Jeśli druga strona nie chce podać żadnego powodu, nic z tym nie robi, to po prostu trzeba się zastanowić czy związek ma sens. No czy małżeństwo też... ok męża nie mam jeszcze, ale nie ma co sobie dawać przyzwolenia "Nie ma seksu, to będę chodził do agencji". Zwłaszcza, że pustka, że czegoś brakuje i tak dosięgnie, bo raczej związek i tak się rozleci jeśli ta sfera nadal będzie kulała, więc warto się po prostu czasem zastanowić czy bycie razem ma sens czy może coś można naprawić.

Zgadzam się z Martainn. Właśnie o to chodzi. Wiem, że są osoby, która mówią tak "Nie ma seksu, to chodzę do prostytutki". No ok, może wydaje się to mniej złe i bardziej zrozumiałe niż jak ten seks jest, ale nadal uważam, że jest to złe. Pewne okoliczności się po prostu zmieniają, fakt. Jednak jest to pewna droga na skróty. Niektórzy faceci jak czytałam to wręcz miałam wrażenie, że szybko dają spokój i nie rozmawiają czemu ona nie chce seksu, tylko "Nie chce? To idę do agencji". Tak miałam czasem wrażenie czytając niektóre wątki. W innych wątkach panowie pisali, że od dawna rzadko u nich w małżeństwie jest seks, ale nie zdradzają. No to ok, że są wierni, ale owszem warto się zastanowić czy związek ma seks, bo wiadomo ten jeden element, a potem wiele się sypie, chociaż oczywiście zależy od osób. No i niektórzy z nich jak czytałam przed ślubem widzieli, że ich kobieta ma małe libido, tak czasem jak kobiety widzą, że facet ma małe, ale olali to. No tutaj właśnie źle, bo nie ma co tego olewać, warto na to zwracać uwagę też.

4 361

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Hahaha smile proszę, teraz weszliśmy na teren honoru smile.
Dawno mnie tutaj nie było, chyba trochę stron ciekawostek straciłem smile.

I w rezultacie nadal Facetowi79 nikt konkretnie nie odpowiedział jak to jest w jego sytuacji wink a biedak produkuje już setny post chyba smile.

Pozdrawiam wink

4 362 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-02-25 11:02:23)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja tam do Faceta79 nic nie mam. To jego sprawa czy chodzi czy nie chodzi. Z honorem chodziło mi tylko i wyłącznie o chodzenie w sytuacji kiedy ma się żonę i jeszcze ukrywanie tego przed nią.

4 363 Ostatnio edytowany przez arcania (2015-02-25 18:25:02)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Kwestia honoru. Niektórzy go nie mają;)

Niektórzy nawet nie nie wiedzą co to jest wink

Facet79 napisał/a:

Ale zawsze mnie zastanawia co z przypadkami gdy żona czy dziewczyna seksu odmawia lub jest on  bardzo bardzo rzadko - czy to daje facetowi prawo do seksu z inną dziewczyną ? Co sie kryje pod obietnicą wierności : czy nawet jesli nie bede miał seksu z Tobą to Cie nie zdradze, czy też nie szukam innych tylko dopóki mam z Tobą regularny seks ? Bo wydaje mi sie, ze jak wlasna dziewczyna/żona odmawia seksu to facet już ma prawo pójść na seks gdzie indziej.

A jak nie daje mu czułości czy zainteresowania to może tego szukać u innych? czy to nie jest przypadkiem zdrada?

Facet79 napisał/a:

I rodzi sie tez pytanie, czy wtedy lepiej dziewczynie powiedziec. Bo co jesli np. para sie kocha ale ona odmawia seksu ? Albo są juz zwiazani np. dziećmi czy chociażby kredytem. Czy lepiej zeby facet ja rzucił, czy nadal z nią był a seks sobie uzupełniał gdzie indziej ?

No matko, w związku to się powinno rozmawiać o problemach. O tym, że kibel jest zapchany, o tym że siebie nie słuchają na wzajem i że seks jest do bani. Nie ma rozmowy, nie ma udanego związku, a w następstwie żadnego.

4 364

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:

I w rezultacie nadal Facetowi79 nikt konkretnie nie odpowiedział jak to jest w jego sytuacji wink a biedak produkuje już setny post chyba smile.

Ale ja nie liczę na żadne opowiedzenie o mojej sytuacji. Raczej pisze na rozne tematy, porownuje tok myslenia swoj z innymi i tylko tyle.

4 365

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
vinetu napisał/a:
tomwch80 napisał/a:

Większość kobiet nie widzi jednego problemu - swojej natury.

Są kobiety, które z własnej woli chcą sprzedawać swoje wdzięki wszelakim panom. Robią to w sposób świadomy (wiem, są wyjątki, ale nie o nich mowa), chcąc szybko zarobić i niekiedy mieć z tego nieco przyjemności. Proste i jasne.




Ja od czasu do czasu chodzę do mieszkan pan, którym płacę za seks. Mam żonę, i jakiekolwiek próby nawiązania znajomości z inną kobietą nacechowane byłyby sporym ryzykiem. Tego ryzyka nie ma u pan, które za seks inkasują "od razu" w formie banknotów, a nie drinków/kwiatów/serduszek itp. Raz, że nie ryzykuję wykrycia moich poczynan tak bardzo jak w przypadku "bajerowania" sobie innych kobiet, dwa, że nie mam na to po prostu czasu. Z seksu z żoną jestem zadowolony - jest to seks kobietą której ciało znam, mam kilka określonych pozycji, zachowan, które są mi wystarczające i mnie nie nudzą (dla osób, które od razu stwierdzą że nie mam racji - bzdura, płaciłem za seks długo zanim poznałem moją żonę). Najważniejsze jednak jest to, że przy okazji nasienie które w sobie mam nie zostanie zmarnowane - tego niestety nie uniknie się w przypadku płatnego seksu.



.

Chyba sobie zartujesz i na sile wmawiasz  ze prostytutce sprawia przyjemnosc  ze  w  ciagu dnia  bzyka ja  3 roznych typow  (niektorzy z  przeroznymi chorobami ,  AIDS ,ale tak to sobie  tlumacz  wink i pozniej jest  jak zuzyta opona od  stara. Wiesz    ze  nawet  uzywajac gumki mozna zarazic  sie  wirusem HPV  ?  i zone tez mozesz zrazic.

Wazne ze on ma zabawe satysfakcje  z  prostytutka ,a zona  a  tam wink

4 366

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czy takie zachowanie nie jest trochę niedojrzałe?

4 367

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@Facet79 Dziwna jest dla mnie twoja opinia na temat kobiet. Mężczyźni są różni, kobiety też są różne. Ty je wszystkie wrzucasz do jednej kategorii. Może po prostu źle trafiałeś, może masz mały zasięg (mała miejscowość, ograniczone środowisko). Może Ty sam coś w relacjach robisz źle. Wiem, że trudno jest znaleźć kogoś na całe życie, ale przecież zarówno kobiety jak i mężczyźni bywają samotni, więc powinno się udać w ciągu wielu lat nawiązać parę fajnych relacji... przyjacielskich, bliższych, z seksem też.

4 368

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Czy takie zachowanie nie jest trochę niedojrzałe?

To on jest jabkiem, żeby dojrzewać?

4 369

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Chodzi mi o jego zachowanie. "Dojrzały człowiek", a nie owoc.

4 370

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
30Mircza napisał/a:

Chodzi mi o jego zachowanie. "Dojrzały człowiek", a nie owoc.

Powinieneś sie na nim wzorować, zwróć uwage na to że on ma wszystko, a ty nie masz nic! smile

4 371

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Mój facet w trakcie naszego związku powiedział że nie może mnie dłużej oszukiwać i przyznał sie do tego że kiedyś korzystał z takich usług. Nie znaliśmy się nawet wtedy. Przyznam że mam mu to za złe i często o tym myślę.

4 372

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dlatego należy trzymać język za zębami i wziąć do serca tekst z mojej sygnatury smile

4 373 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-03-08 22:00:23)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Według mnie jeżeli jedna ze stron nie spełnia oczekiwań seksualnych partnera to się powinno o tym otwarcie powiedzieć, i albo próbować terapi albo się rozstać, nawet jeśli to małżeństwo które posiada dzieci. Przecież dzieciaki wyczuwają że jest coś nie tak między rodzicami, że się to powoli psuje, pytanie czy trwanie w takim małżeństwie które opiera się na zdradach, ma sens.

Już pisałem kiedyś o Facet79 że nie mogę zrozumieć dlaczego żadna kobieta nie jest nim zainteresowana. Widzę naprawdę wielu brzydkich facetów, niskich itp. Ale mają całkiem atrakcyjne kobiety. Uważam że po prostu ustawiasz za wysoko poprzeczkę, obniż trochę pułap i jestem przekonany że trafisz na taką osobę, o ile psychicznie u ciebie wszystko w porządku.

A do tego pana nade mną, prawda zawsze wychodzi na jaw a im dłużej jest ukrywana tym większy huk. Tylko prawda nas wyzwoli.

4 374

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
emma25 napisał/a:

Mój facet w trakcie naszego związku powiedział że nie może mnie dłużej oszukiwać i przyznał sie do tego że kiedyś korzystał z takich usług. Nie znaliśmy się nawet wtedy. Przyznam że mam mu to za złe i często o tym myślę.

A co w tym złego że korzystał?
To normalne, większość facetów korzystało

4 375

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ludmiłaa napisał/a:
emma25 napisał/a:

Mój facet w trakcie naszego związku powiedział że nie może mnie dłużej oszukiwać i przyznał sie do tego że kiedyś korzystał z takich usług. Nie znaliśmy się nawet wtedy. Przyznam że mam mu to za złe i często o tym myślę.

A co w tym złego że korzystał?
To normalne, większość facetów korzystało

Pozwolił mi przez rok zbudować trochę inne wyobrażenie o swej osobie, a potem zderzenie z rzeczywistością, po prostu nie podejrzewałam go o to. Nic więcej.

4 376

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ludmiłaa napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

Ja nie korzystałem i nie znam nikogo kto korzystał. Skąd więc tą większość bierzesz? Badania jakieś przeprowadzałaś?

4 377

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja znam dużo facetów którzy korzystali i nie uważam, że im to coś ujmuje wręcz przeciwnie.

4 378

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ludmiłaa napisał/a:

Ja znam dużo facetów którzy korzystali i nie uważam, że im to coś ujmuje wręcz przeciwnie.

No dobrze, ale co Twoje znajomości mają wspólnego z całą populacją męską?

4 379

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No nic.
Ale dziwi mnie, ze niektórzy robią z tego taką sprawę, ze ktoś korzystał z agencji.
Jakby to coś złego było.

4 380 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-09 15:19:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
emma25 napisał/a:

Mój facet w trakcie naszego związku powiedział że nie może mnie dłużej oszukiwać i przyznał sie do tego że kiedyś korzystał z takich usług. Nie znaliśmy się nawet wtedy. Przyznam że mam mu to za złe i często o tym myślę.

Czasem zastanawia mnie czemu akurat wizyty w agencji ma się komuś za złe a nie mówi się tak np. o podrywaniu w dyskotece ? Dlaczego ?

1) Czy może dlatego, że ktoś potrafi bez uczuć uprawiać seks ? No ale ktoś w klubie czy gdziekolwiek indziej mógł podrywać i też miec dziewczny na jedna noc ?

2) Czy może dlatego, że ktos za to zapłacił ? Ale czy to nie uczciwsze jesli juz ktos chce samego seksu, ze idzie tam gdzie ktos go sprzedaje niz podrywa wciskajac jakiejs dziewczynie kit o Miłości ? Czy facet ktory oszukał ileś tam dziewczyn ma lepszą opinie ? Pozatym podryw np. w klubie tez w sporym stopniu opiera się o kasę.

3) Czy moze ogolnie, że tak łatwo umie skoczyc na seks i nie bedzie wierny ? Ale tu podobnie jak w pkt 1 jak ktos kiedys skakal na podryw do klubu to tez moze to nadal łatwo zrobić

4) Może chodzi o to, że czyms sie mogl zarazic ? Ale to wlasnie w agencjach czesciej uzywa sie zabezpieczen i kazdy moze cos mieć. Tu chyba nie ma róznicy.

No więc czemu akurat skorzystanie z agencji jest potępiane w przeszłości faceta a np. podrywy na dyskotekach już nie lub mniej ?

Revenn napisał/a:

Już pisałem kiedyś o Facet79 że nie mogę zrozumieć dlaczego żadna kobieta nie jest nim zainteresowana. Widzę naprawdę wielu brzydkich facetów, niskich itp. Ale mają całkiem atrakcyjne kobiety. Uważam że po prostu ustawiasz za wysoko poprzeczkę, obniż trochę pułap i jestem przekonany że trafisz na taką osobę, o ile psychicznie u ciebie wszystko w porządku.

Moim zdaniem czasem ma się coś w wyglądzie, nawet jakiś szczegół, lub w zachowaniu, co sprawia, że facet staje sie dla dziewczyn aseksualny. Nie pociaga ich. Może być dziwna sywletka. Niby jest OK, ale np. nieproporcjonalna. Np. ktoś ma bardzo dużą głowę lub krótkie ręce. Albo nie umie okazac pewnych emocji w odpowiednich chwilach gdy kobiety na to liczą. Np. za bardzo filozofuje albo zbyt często i o zbyt wiele rzeczy pyta tzn. prowadzi rozmowy czysto naukowo. Ktoś powie, że to kompleksy. OK, może. Ale sprawiaja, że temu komus trudniej poznac kogos na relacje gdzie dziewczyna dopuszcza seks. I jeżeli taki ktos nie jest super przystojny by zrekompensowac te braki to po prostu nie pociąga dziewczyn. Zostaje czysta przyjazn z kobietami. Nie żeby musiał narzekać, inne relacje też są cenne. Po prostu z seksem nie wychodzi.

Pozatym np.ja po prostu nie umiem nie być bezpośredni. Uważam, że jeżeli w głowie myślę czasem o seksie, zwłaszcza w czyims towarzystwie, to musze dziewczyne o tym uprzedzić. Sprawdzic jak zareaguje, czy też bierze to pod uwagę. Bez tego czuje, ze bym ja oszukiwał. A dziewczyny tego nie lubią i chyba nigdy tego nie zrozumiem tzn. niby lubią seks ale nie lubia jak facet o nim wspomni. Z innymi rzeczami tak nie jest jak np. dziewczyna uwielbia jakis spektakl to nie ma problemu od razu o tym porozmawiac. Tylko z seksem trzeba prowadzic gierki których nigdy chyba nie pojmę. I po prostu nie umiem rozegrać znajomości, tak. np. rozłożyć poznania kogoś na wiele miesięcy.

Kiedys potrafiłem czekac długo, nie miałem z tym problemu. Ale okazywało sie, ze dziewczyny sa ze mna wlasnie tylko dlatego, ze niczego im nie proponuje. "Jestes inny niz wszyscy". A gdy chciałem coś więcej to znikały. Kiedys straciłem więc cierpliwość i zacząłem korzystać z agencji dla uzupełniania braku jakichkolwiek doświadczeń w seksie.

Ludmiłaa napisał/a:

No nic.
Ale dziwi mnie, ze niektórzy robią z tego taką sprawę, ze ktoś korzystał z agencji.
Jakby to coś złego było.

Tzn ja to rozróżniam. Moim zdaniem chodzenie do agencji jest złe i ja za każdym razem mam pewne wyrzuty sumienia. Tyle, że chęć seksu też jest bardzo ważna i po prostu te poczucie winy u mnie przewyższa. Szkoda bowiem stracić młodość bez przeżyć seksualnych, bez zaznania troche przyjemności.

Pozatym np. podrywajac dziewczyne tylko na seks a wciskajac jej kit, ze cos do niej poczułem - miałbym jeszcze wieksze wyrzuty.

Agencje są więc mniejszym złem

M?rtainn napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

Ja nie korzystałem i nie znam nikogo kto korzystał. Skąd więc tą większość bierzesz? Badania jakieś przeprowadzałaś?

No ale faceci nie ogłaszaja sami z siebie, ze byli. Od tego zaczął sie nawet ten wątek.

Kiedys szacowałem, że poniewaz w Wawie podobno jest 10 tys prostytutek, to jesli nawet tylko 2 tys realnie pracuje i kazda ma kilku klientów (moze z 7) dziennie to jakies 15 tys facetów w Wawie korzysta codziennie. Niech chodza srednio co tydzien to daje prawie 100 tys facetów korzystajacych z agencji w Wawie w ciagu tygodnia. Ale to gdyby regularnie, a sa tacy, co raz na miesiąc lub rzadziej. Czyli moze byc nawet 300 tys w Wawie facetów ktorzy tam choc raz byli. Czyli większość nie, ale bardzo wielu.

W Wawie mieszka kolo 2 mln ludzi, z przyjezdymi codziennie powiedzmy 2,5 mln. Czyli dorosłych facetów powiedzmy jest z 700 tys.

Czyli wychodzi, że co okolo 3 facet którego znasz pewnie był w agencji. Napewno więc nie znasz nikogo kto był ?

Gary napisał/a:

@Facet79 Może po prostu źle trafiałeś, może masz mały zasięg (mała miejscowość, ograniczone środowisko). Może Ty sam coś w relacjach robisz źle. Wiem, że trudno jest znaleźć kogoś na całe życie, ale przecież zarówno kobiety jak i mężczyźni bywają samotni, więc powinno się udać w ciągu wielu lat nawiązać parę fajnych relacji... przyjacielskich, bliższych, z seksem też.

Jestem w Wawie od wielu lat. Relacje miewam, ale nieprzekraczalną granicą jest kontakt fizyczny. Po prostu nie podobam sie.

Ty uwazasz, że domyslna sytuacja jest, ze powinno sie udac, bo ludzie bywaja samotni i generalnie sie przyciagaja. Ja uwazam troche odwrotnie : trzeba miec to cos, byc przystojnym, by byc pociagajacym i dopiero wtedy dziewczyny sa chetne na seks. To, ze dookola mnie sa samotne dziewczyny ani troche nie zwieksza moich szans by z którąś być jesli po prostu sie nie podobam fizycznie.

4 381

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

Ja nie korzystałem i nie znam nikogo kto korzystał. Skąd więc tą większość bierzesz? Badania jakieś przeprowadzałaś?

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10698544,Co_piaty_uczen_korzystal_z_uslug_prostytutek.html
Coś takiego tam piszą.
Zastanawia także wzrost korzystania z agencji towarzyskich wśród nastolatków. Z raportu wynika, że w wieku 15-17 lat aż 20 proc. chłopców ma za sobą płatny seks, a wieku 18-24 lat - 16 proc.


Nikogo takiego nie znasz? gdzie ty żyjesz?

4 382

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Piła Północna Wielkopolska i tak nie znam nikogo takiego;)

4 383

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Piła Północna Wielkopolska i tak nie znam nikogo takiego;)

A u Was w Pile uprawiają seks ? I jeśli tak to tylko w stałych związkach lub jest tyle chętnych dziewcząt, że nikt nie korzysta z agencji, tak ? Nie ma agencji w Pile ?

4 384 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-09 15:41:58)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Są. Do jednej nawet pizze woziłem jak pomagałem znajomemu przy prowadzeniu pizzerii. Zresztą swego czasu Piła była słynna z wojska, policji i burdeli:D Ale ja nie korzystałem, ani moi znajomi, chyba że się po prostu tym nie chwalą. Z reguły jak się chciało pociupciać to się wbijało do klubu i tyle.

4 385

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Piła Północna Wielkopolska i tak nie znam nikogo takiego;)

Przynajmniej co piąty twój kolega, korzysta lub kiedyś chociaż raz z tego skorzystał, wystarczy ich policzyć i podzielić przez 5.

4 386

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
M?rtainn napisał/a:

Z reguły jak się chciało pociupciać to się wbijało do klubu i tyle.

Czyli wszyscy Twoi znajomi albo zawsze mieli partnerki albo są na tyle atrakcyjni by nie mieć problemów z wyrwaniem w klubie ?  Na pewno ?

4 387

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Z reguły jak się chciało pociupciać to się wbijało do klubu i tyle.

Czyli wszyscy Twoi znajomi albo zawsze mieli partnerki albo są na tyle atrakcyjni by nie mieć problemów z wyrwaniem w klubie ?  Na pewno ?

Pewności 100% mieć nie mogę, ale większość zawsze miała dziewczynę już od szkoły podstawowej. Co prawda laski się zmieniały, ale rzadko był ktoś kto nie miał. A w klubach to wiadomo, jak to w klubach.

4 388

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Ludmiłaa napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

big_smile

4 389

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet 79, a może to w naszym mieście w którym mieszkamy z dziewczynami jest coś nie tak?
Próbowałeś kiedyś poznać jakaś pannę z innego miasta?
Np. na wakacjach?

4 390

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dalej uważam że tu nie chodzi o wygląd tylko albo masz takiego pecha że trafiasz na takie osoby albo twoje zachowanie odstrasza. Wygląd też może odstraszyć lub niepełnosprawność (w tym przypadku szczególnie mężczyźni mają przesrane) ale zazwyczaj przyczyna leży w złym doborze kobiet lub w dziwnym zachowaniu.

4 391

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wygląd ma wielkie znaczenie, ponieważ pokazuje osobowość

4 392

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jak może wygląd pokazywać osobowość? Zachowanie, postawa, sylwetka lub ubiór ale nie wygląd.

4 393

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Revenn napisał/a:

Dalej uważam że tu nie chodzi o wygląd tylko albo masz takiego pecha że trafiasz na takie osoby albo twoje zachowanie odstrasza. Wygląd też może odstraszyć lub niepełnosprawność (w tym przypadku szczególnie mężczyźni mają przesrane) ale zazwyczaj przyczyna leży w złym doborze kobiet lub w dziwnym zachowaniu.

Według mnie wygląd może być jedną z przyczyn dlaczego Facet 79 jest w takiej a nie innej sytuacji.
Myślę że głównym powodem jest brak jakiegokolwiek doświadczenia związkowego a zważywszy na wiek kolegi i na to że w tym wieku wymagania są bardzo wysokie, taki brak doświadczenia może dyskwalifikować.

4 394

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ciekawe czy coś by się zmieniło, gdyby Facet79 udał się zamiast na płatny seks to wizażystki -- takiej co mu pomoże lepiej wyglądać, co go trochę podszkoli.

Tutaj któryś facet pisał, że ma kiepski wygląd, użalał się nad swoim losem, a w końcu mu się wyrwało, że ma kurzajki na rękach czy twarzy. No litości -- żadna czysta kobieta nie będzie chętna do brania dotyku od chorego faceta.

4 395

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Gary napisał/a:

Ciekawe czy coś by się zmieniło, gdyby Facet79 udał się zamiast na płatny seks to wizażystki -- takiej co mu pomoże lepiej wyglądać, co go trochę podszkoli.

Tutaj któryś facet pisał, że ma kiepski wygląd, użalał się nad swoim losem, a w końcu mu się wyrwało, że ma kurzajki na rękach czy twarzy. No litości -- żadna czysta kobieta nie będzie chętna do brania dotyku od chorego faceta.

Dlatego ja o lenistwie pisałam kilkanaście stron temu.

4 396

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

No nic.
Ale dziwi mnie, ze niektórzy robią z tego taką sprawę, ze ktoś korzystał z agencji.
Jakby to coś złego było.

Tzn ja to rozróżniam. Moim zdaniem chodzenie do agencji jest złe i ja za każdym razem mam pewne wyrzuty sumienia.

Możesz napisać co konkretnie sobie zarzucasz po wizycie w agencji?

4 397

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To normalne, większość facetów korzystało

Statystycznie ja i mój kot mamy po trzy pary kończyn dolnych. Również znam wielu facetów i tylko jednego, który korzystał z usług prostytutek. Nie gość, że brzydki, to jeszcze głupi.

Dla mnie sprawa jest prosta. Facet korzystający, nawet w przeszłości, z usług prostytutek jest u mnie skreślony. Nie związałabym się z kimś takim.

4 398

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Moj facet niby korzystal raz w przeszlosci,jeszcze go wtedy nawet nie znalam ale przeboleć nie moge ze tam był sad jakoś z tym żyje i staram się nie myśleć

4 399

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

Statystycznie ja i mój kot mamy po trzy pary kończyn dolnych. Również znam wielu facetów i tylko jednego, który korzystał z usług prostytutek. Nie gość, że brzydki, to jeszcze głupi.

Jest głupi bo tam poszedł? czy może dlatego że sie przyznał?

4 400

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

To normalne, większość facetów korzystało

Również znam wielu facetów i tylko jednego, który korzystał z usług prostytutek. Nie gość, że brzydki, to jeszcze głupi.

Skąd Ty możesz wiedzieć ilu korzystało? Mam nadzieje, że nie pytasz wszystkich znajomych wprost czy byli na k***ach...

4 401

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jest głupi bo tam poszedł? czy może dlatego że sie przyznał?

Po prostu jest głupi i ma bardzo przedmiotowe podejście do kobiet. Nie dziwię się więc, że pozostała mu agencja, bo:
a) ma bardzo wysokie wymagania odnośnie wyglądu swojej potencjalnej partnerki, jednocześnie samemu pozostając na tej dolnej półce urodowej;
b) jest niezrównoważony, ma ciężki charakter, więc żadna normalna kobieta by z nim nie wytrzymała;
c) ma sporo kasy, a że żadna kobieta się nim nie interesuje, to wydaje ją na dziwki.

4 402

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Jest głupi bo tam poszedł? czy może dlatego że sie przyznał?

Po prostu jest głupi i ma bardzo przedmiotowe podejście do kobiet. Nie dziwię się więc, że pozostała mu agencja, bo:
a) ma bardzo wysokie wymagania odnośnie wyglądu swojej potencjalnej partnerki, jednocześnie samemu pozostając na tej dolnej półce urodowej;
b) jest niezrównoważony, ma ciężki charakter, więc żadna normalna kobieta by z nim nie wytrzymała;
c) ma sporo kasy, a że żadna kobieta się nim nie interesuje, to wydaje ją na dziwki.

Przedmiotowe podejście do kobiet to coś w miare normalnego.
Jest potrzeba, jest towar.

4 403

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przedmiotowe podejście do kobiet to coś w miare normalnego.
Jest potrzeba, jest towar.

Nie, to nie jest normalne. To jest patologiczne.

4 404 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-12 23:27:11)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Cynicznahipo napisał/a:
Gary napisał/a:

Ciekawe czy coś by się zmieniło, gdyby Facet79 udał się zamiast na płatny seks to wizażystki -- takiej co mu pomoże lepiej wyglądać, co go trochę podszkoli.

Dlatego ja o lenistwie pisałam kilkanaście stron temu.

Ta porada brzmi mi jak "umyj sie, zadbaj o siebie i wyjdź z domu a dziewczyna i to na seks się znajdzie". Tzn. jak sugestia, że seks jest na wyciągnięcie ręki a jeśli komuś się nie udaje to tylko dlatego, że ta ręka jest brudna i zaniedbana.

Dbam o kosmetyki i o siebie, zawsze jest jakiś lepszy fryzjer. Moim zdaniem to nie jest, że tylko ludzie mocno zaniedbani są samotni. Po prostu ktoś może mieć np. idiotyczny wyraz twarzy itp. I nie pociąga kobiet.

Mogę zajrzeć dodatkowo do wizażystki tylko co jej powiedzieć ? Proszę mi doradzić jak wyglądać by mięć seks i dziewczynę ? Jak sobie wyobrazić taką wizytę ?

am0k napisał/a:

Możesz napisać co konkretnie sobie zarzucasz po wizycie w agencji?

To, że pozwoliłem sobie na seks w agencji zamiast wytrwać w celibacie skoro się mną nikt nie interesuje. Kiedyś obiecywałem sobie czekanie na Miłość itd, no ale wyszło inaczej bo ile można czekać.

Także dlatego, że wychowywany byłem na miłego grzecznego chłopca który nie myśli o czymś takim zboczonym jak seks. Dziewczyny przebywały ze mną głównie dlatego, że byłem inny i przynajmniej ja dawałem im spokój i nigdy niczego nie proponowałem. Nauczyłem się, że cenią mnie za to. A jednak i ja mam taką potrzebę jak seks. To pewien zawód wobec modelu na który mnie wychowano. Mam więc też spore poczucie winy, że w ogóle mam taką potrzebę jak seks. Czuję pewien zawód wobec otoczenia które pewnie chciało bym pozostał inny

Dlatego też często jak spotykam się z dziewczyną to mam obsesyjną potrzebę dość szybko uprzedzić ją, że ja też myślę o seksie. Bo pewnie spotkała się tylko dlatego, że ma mnie za miłego grzecznego chłopca. Zawsze dlatego tylko się ze mną spotykają. I chcę szybko poznać czy widzą mnie w innej roli. A dziewczyny tego nie lubią i błędne koło się zamyka. I też jest pewne poczucie winy.

W sumie to nie wiem, czy jednak w agencji nie czuję najmniejszego poczucia winy bo tam dziewczyny same sie ogłaszają, że godzą się na seks. Czyli nikogo nie krzywdzę proponowaniem seksu. W jakimś sensie seks w agencji jest więc najlepszą alternatywą.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Statystycznie ja i mój kot mamy po trzy pary kończyn dolnych. Również znam wielu facetów i tylko jednego, który korzystał z usług prostytutek. .

Ale co to ma być ? Próba obalenia nauki jaką jest statystyka ? Pewne średnie jak. np. liczba rąk w populacji nie jest mądra, ale np. badanie procenta jaki chodzi do agenci raczej tak. Skąd wiesz ilu takich znasz ? Przecież mało kto sie przyznaje.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Po prostu jest głupi i ma bardzo przedmiotowe podejście do kobiet. Nie dziwię się więc, że pozostała mu agencja, bo:
a) ma bardzo wysokie wymagania odnośnie wyglądu swojej potencjalnej partnerki, jednocześnie samemu pozostając na tej dolnej półce urodowej;
b) jest niezrównoważony, ma ciężki charakter, więc żadna normalna kobieta by z nim nie wytrzymała;
c) ma sporo kasy, a że żadna kobieta się nim nie interesuje, to wydaje ją na dziwki.

Na wielu stronach tego wątku podawano już wiele innych powodów. Facet może po prostu nie pociągać seksualnie, wpadać łatwo do szufladki przyjaciel. Nie jest przystojny.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Przedmiotowe podejście do kobiet to coś w miare normalnego.
Jest potrzeba, jest towar.

Nie, to nie jest normalne. To jest patologiczne.

O  tym również już tu pisano wiele razy.  Ocena tego jest subiektywna i pisałem o tym wiele razy. Np. aktorzy w teatrze też grają tylko za kasę. Czy więc rozrywka w której ktoś mnie zabawia tylko dlatego, że mu płacę tez jest patologiczna ? Czyż nie powinienem się więc  bawić tylko wśród przyjaciół którzy bawią się za darmo ?

Albo np. sprzedawczyni w sklepie też traktuje mnie czysto przedmiotowo i usmiecha sie do mnie tylko dlatego, że liczy na kasę jaką jej dam i że coś kupię. Czy dziś relacje ogólnie nie są więc patologiczne ?

Jest subiektywną decyzja czy akurat seks powiniem byc czyms co juz nie jest za kase. Jak dla mnie seks moze byc takze rozrywką i jak ktos ma ochote wymienic na kase to nie widze wiekszego problemu.

Zreszta co do przedmiotowego traktowania seksu... to przeciez jest nie tylko w agencji.A jak facet podrywa dziewczyne w dyskotece bo podoba mu sie jej tyłek to nie traktuje przedmiotowo ? A ile dziewczyn jest przedmiotowo traktowanych w zwiazkach ? A agencjach jest to przynajmniej uczciwe.

4 405

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Czasem zastanawia mnie czemu akurat wizyty w agencji ma się komuś za złe a nie mówi się tak np. o podrywaniu w dyskotece ? Dlaczego ?

1) Czy może dlatego, że ktoś potrafi bez uczuć uprawiać seks ? No ale ktoś w klubie czy gdziekolwiek indziej mógł podrywać i też miec dziewczny na jedna noc ?

2) Czy może dlatego, że ktos za to zapłacił ? Ale czy to nie uczciwsze jesli juz ktos chce samego seksu, ze idzie tam gdzie ktos go sprzedaje niz podrywa wciskajac jakiejs dziewczynie kit o Miłości ? Czy facet ktory oszukał ileś tam dziewczyn ma lepszą opinie ? Pozatym podryw np. w klubie tez w sporym stopniu opiera się o kasę.

3) Czy moze ogolnie, że tak łatwo umie skoczyc na seks i nie bedzie wierny ? Ale tu podobnie jak w pkt 1 jak ktos kiedys skakal na podryw do klubu to tez moze to nadal łatwo zrobić

4) Może chodzi o to, że czyms sie mogl zarazic ? Ale to wlasnie w agencjach czesciej uzywa sie zabezpieczen i kazdy moze cos mieć. Tu chyba nie ma róznicy.

No więc czemu akurat skorzystanie z agencji jest potępiane w przeszłości faceta a np. podrywy na dyskotekach już nie lub mniej

W ogóle nie toleruję seksu bez uczuć ale ta wypowiedź to traf w 10.

4 406

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet, po tym co teraz piszesz, wskazuje na to, że Twoje wychowanie mogło mieć pewien wpływ. Wiesz, tutaj nikt na forum terapii nie przeprowadzi, więc tak myślę, że może pomyślałbyś o psychologu? Tutaj właśnie myślę, że kryje się to co warto przepracować, że po prostu sam masz jeszcze coś do rozwiązania z przeszłości, bo jest Ci z tym ciężko.

4 407

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Łógiń napisał/a:

W ogóle nie toleruję seksu bez uczuć ale ta wypowiedź to traf w 10.

Zawsze gdy czytam coś takiego to chcę zapytać : A co z tymi których od wielu lat nikt nie kocha i którzy sami nikogo nie kochali ? Tzn. mają nie miec seksu ? Nawet jak ktos nie byl kochaany do 40-tki czy do 60-tki ? Maja byc wiecznymi prawiczkami bo seks bez uczuc nie powinien byc tolerowany, tak ?

4 408

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
Łógiń napisał/a:

W ogóle nie toleruję seksu bez uczuć ale ta wypowiedź to traf w 10.

Zawsze gdy czytam coś takiego to chcę zapytać : A co z tymi których od wielu lat nikt nie kocha i którzy sami nikogo nie kochali ? Tzn. mają nie miec seksu ? Nawet jak ktos nie byl kochaany do 40-tki czy do 60-tki ? Maja byc wiecznymi prawiczkami bo seks bez uczuc nie powinien byc tolerowany, tak ?

To nie mój przypadek. Gdyby mój był taki (czego nie wykluczam w przyszłości z racji kompleksów i słabego powodzenia) to dopuściłbym do tego. W dodatku uznałbym prostytutki za najuczciwszy sposób.
Jak na razie po prostu seks bez uczuć nie mieści się w moich zasadach moralnych.

4 409

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Dlatego też często jak spotykam się z dziewczyną to mam obsesyjną potrzebę dość szybko uprzedzić ją, że ja też myślę o seksie. Bo pewnie spotkała się tylko dlatego, że ma mnie za miłego grzecznego chłopca. Zawsze dlatego tylko się ze mną spotykają. I chcę szybko poznać czy widzą mnie w innej roli. A dziewczyny tego nie lubią i błędne koło się zamyka. I też jest pewne poczucie winy.

Skoro szukasz dziewczyny do seksu, to nie prościej byłoby poszukać sobie jakiej żony? a o seksie zacząć mówić dopiero po ślubie.

4 410

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale co to ma być ? Próba obalenia nauki jaką jest statystyka ? Pewne średnie jak. np. liczba rąk w populacji nie jest mądra, ale np. badanie procenta jaki chodzi do agenci raczej tak.

To miałoby sens, gdyby zostało przebadane CAŁE społeczeństwo i gdyby istniała pewność, że KAŻDY zapytany udzielił prawdziwej odpowiedzi. A ponieważ tak nigdy nie jest, nie można uznawać danych statystycznych za w pełni wiarygodne.

Skąd wiesz ilu takich znasz ? Przecież mało kto sie przyznaje.

Mam niewielu znajomych, ale z tymi, których mam, trzymam się na tyle blisko, by rozmawiać z nimi szczerze na wiele tematów. Opinie na temat prostytucji mają różne, ale do korzystania z usług dziwek przyznał się jeden. Ja im wierzę.

Facet może po prostu nie pociągać seksualnie, wpadać łatwo do szufladki przyjaciel. Nie jest przystojny.

Kobiety mają różne gusta, poza tym zazwyczaj w mniejszym stopniu patrzą na wygląd mężczyzny, niż mężczyzna na wygląd kobiety. Znam naprawdę obiektywnie mało urodziwych mężczyzn, którzy są w szczęśliwych związkach i nie mogą narzekać na brak seksu.

O  tym również już tu pisano wiele razy.  Ocena tego jest subiektywna i pisałem o tym wiele razy. Np. aktorzy w teatrze też grają tylko za kasę. Czy więc rozrywka w której ktoś mnie zabawia tylko dlatego, że mu płacę tez jest patologiczna ? Czyż nie powinienem się więc  bawić tylko wśród przyjaciół którzy bawią się za darmo ?

Albo np. sprzedawczyni w sklepie też traktuje mnie czysto przedmiotowo i usmiecha sie do mnie tylko dlatego, że liczy na kasę jaką jej dam i że coś kupię. Czy dziś relacje ogólnie nie są więc patologiczne ?

Jest subiektywną decyzja czy akurat seks powiniem byc czyms co juz nie jest za kase. Jak dla mnie seks moze byc takze rozrywką i jak ktos ma ochote wymienic na kase to nie widze wiekszego problemu.

Zreszta co do przedmiotowego traktowania seksu... to przeciez jest nie tylko w agencji.A jak facet podrywa dziewczyne w dyskotece bo podoba mu sie jej tyłek to nie traktuje przedmiotowo ? A ile dziewczyn jest przedmiotowo traktowanych w zwiazkach ? A agencjach jest to przynajmniej uczciwe.

Oboje wiemy, że podajesz podobne przykłady tylko po to, by się usprawiedliwić i dorobić sobie ideologię do własnych czynów. Oboje również wiemy, że jest to totalny bullshit.

Różnica pomiędzy aktorem/sprzedawcą a prostytutką jest taka, że w przypadku pracy tych pierwszych, nie jest poniżana ich godność, a wszelkie tego typu nadużycia nie stanowią normy, a wyjątki. Gra w teatrze czy kasowanie zakupów w supermarkecie nie jest pracą, która może grozić śmiercią lub poważnymi powikładniami zdrowotnymi (choroby weneryczne, AIDS itp.), ani taką, która powoduje poważne obciążenia psychiczne u kobiet ją wykonujących, upośledza ich zdolność pojmowania relacji międzyludzkich, uczy strachu i pogardy w stosunku do mężczyzn itp. Każda prostytutka powie Ci, że jej praca mocno "siada" na psychice. Nawet nie wiesz, jaką potencjalną krzywdę wyrządzasz dziewczynom, dla których sypianie z Tobą za pieniądze to skrajne upodlenie.

4 411 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-03-13 16:44:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

To miałoby sens, gdyby zostało przebadane CAŁE społeczeństwo i gdyby istniała pewność, że KAŻDY zapytany udzielił prawdziwej odpowiedzi. A ponieważ tak nigdy nie jest, nie można uznawać danych statystycznych za w pełni wiarygodne.
.

To bzdura. Statystyka jest właśnie nauką która pozwala wnioskować o całości na podstawie próby i właśnie dowodzi i podaje metody jak i z jakim błędem podawać wyniki dla wszyskich na podstawie przykładów. Nie musze przepytac wszystkich by znać średnią z danym błędem. Dlatego można szacować ilu facetów chodzi do agencji i co który znajomy tam był. Moim zdaniem co około 10.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Kobiety mają różne gusta, poza tym zazwyczaj w mniejszym stopniu patrzą na wygląd mężczyzny, niż mężczyzna na wygląd kobiety. Znam naprawdę obiektywnie mało urodziwych mężczyzn, którzy są w szczęśliwych związkach i nie mogą narzekać na brak seksu.
.

A ja znam takich którzy choć się starają to nie mają. Nawet przystojni. Pewne ich cechy np. zachowania ich skreślają względem kobiet. Jesteś zwolenniczką tezy, że wystarczy o siebie zadbać i wyjśc z domu i ma się dziewczynę ?


Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Oboje wiemy, że podajesz podobne przykłady tylko po to, by się usprawiedliwić i dorobić sobie ideologię do własnych czynów. Oboje również wiemy, że jest to totalny bullshit.
.

A ja równie dobrze mogę napisać, że to co Ty piszesz to totaly bullshit bo np. być może nie miałaś nigdy problemów z powodzeniem lub nie masz samotnych od lat znajomych i jako syty nigdy głodnego nie zrozumiesz.


Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Różnica pomiędzy aktorem/sprzedawcą a prostytutką jest taka, że w przypadku pracy tych pierwszych, nie jest poniżana ich godność, a wszelkie tego typu nadużycia nie stanowią normy, a wyjątki. Gra w teatrze czy kasowanie zakupów w supermarkecie nie jest pracą, która może grozić śmiercią lub poważnymi powikładniami zdrowotnymi (choroby weneryczne, AIDS itp.), ani taką, która powoduje poważne obciążenia psychiczne u kobiet ją wykonujących, upośledza ich zdolność pojmowania relacji międzyludzkich, uczy strachu i pogardy w stosunku do mężczyzn itp.
.

Podałem zbyt deliktane przykłady jako wzory. Ale można podać inne które podkreślają, że granica nie jest taka ostra. Są. np. są psycholodzy (zwłaszcza w USA) gdzie mozna przyjsc i sie u nich wykrzyczec, nawet ich upodlic a oni tego grzecznie słuchają. Poniewiera sie nimi za kase, choc tylko słownie. I to jest normalna praca. Robi Ci sie lżej, wychodzisz i wracasz do siebie.A co powiedziec o pracy modelki ktora prezentuje wdzieki do rozbieranych zdjęć ? Albo do aktów ? Czy to napewno jest sztuka ?

Są też zawody gdzie ktoś dla nas ryzykuje nawet życiem za pieniądze : np. są kurierzy wnoszący w Tatrach beczki z napojami do wysokich schronisk. Jesli samemu nie chcialo mi sie wnieść to kupujac sobie cos do picia w takim schronisku korzystam z tego, ze ktos zaryzykował życiem dla mnie. Powinienem też czuć się z tym źle. Albo robotnicy którzy wniesli chociazby blok w którym mieszkam. Ciagle ktos i kiedys ryzykował życiem za coś co ja teraz kupuję za kasę.

AIDS zarazić się mogę równie dobrze u dentystki. Pozatym skad założenie, że w agencji robie coś niebezpiecznego ? Np. ja przewaznie chodze tam na bardzo ligthowe rzeczy jak masaż czy wspólna kąpiel, rzadziej na seks a i to w wersji maksymalnie bezpiecznej.

Są też zawody gdzie szybko traci się zdrowie. Może np, górnicy. No i np. zawodowi żołnierze. Albo firmy ochroniarskie. Nie powinienem korzystac z ich pracy bo ryzykują dla mnie zdrowiem ?

Zresztą nawet i wspomnieni aktorzy : są przedstawienia gdzie aktorzy i aktorki rozbierają się totalnie do naga. Widziałem takie i nie są rzadkością. Jak dla mnie to ich trochę upadlało. Robili to dla rozrywki publiczności. Czyż to nie jest jak striptiz w agencji ?

Po prostu dla mnie seks nie jest tu jakąś zupełnie inną sferą niż inne kupowane usługi.Nie rozumiem też czemu takie same dokładnie ruchy z daną dziewczyną, dającą tyle samo przyjemnosci, zupełnie zmieniają się w zależności od tego czy coś do niej czuję czy nie.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Każda prostytutka powie Ci, że jej praca mocno "siada" na psychice. Nawet nie wiesz, jaką potencjalną krzywdę wyrządzasz dziewczynom, dla których sypianie z Tobą za pieniądze to skrajne upodlenie.

Piszesz o tym tak jakby były ofiaramia gwałtów. To transakcja. Coś sprzedają za jakąś cenę i za to mają pieniądze.

Prawie każda praca siada na psychice w jakiś sposób. Potrafi wykończyć.

Pozatym - jak zgaduje - sporo z tych dziewczyn z roznych powodow moglo potrzebowac pieniedzy. Gdy nie ta praca mogłyby żyć w nędzy, głodzie. Napewno czułyby sie lepiej w takim stanie ? Kiedy mocniej siada psychika : jak jestes prostytutka czy jak nie masz co jeść 3 dni ?

No i czy seks aż tak upadla ? Przecież to nie jest jakieś np. bicie kogoś za pieniądze. Czy to, że chce czasem wymasować jakąś dziewczynę i otwarcie powiedzieć jak podobają mi sie jej wdzięki taką ją rujnuje psychicznie na całe życie ? Albo. np wspólna kąpiel z nią ?

I jeszcze jedno o czymś tez wspominałem : wielu facetów ktorzy dla zasady nie chodza do agencji nie ma problemów z wykorzystaniem poznanej dziewczyny okłamując ją. To też zostawia jej ślad na psychice i robi im krzywdę. Upadla je. Po prostu facet w którym akurat nikt nie jest zakochany nie bardzo ma wyjście i jak dla mnie agencje to najmniejsze zło bo przynajmniej wspieram finansowo jakąś potrzebują dziewczynę.

4 412

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Byłem raz w przybytku rozkoszy. To było z 20 lat temu, kiedy nie miałem jeszcze zbyt wiele w głowie. Atmosfera sztuczna, panna ładna ale zawiedziona życiem pod każdym względem. Gdyby nie to że bardzo mi się chciało i że była atrakcyjna to pewnie by mi nawet nie stanął.
Jedno z gorszych doświadczeń w moim życiu. Dobrze że nie mam już tych komórek mózgowych, które pamiętały szczegóły z tego wydarzenia big_smile

4 413

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To bzdura. Statystyka jest właśnie nauką która pozwala wnioskować o całości na podstawie próby i właśnie dowodzi i podaje metody jak i z jakim błędem podawać wyniki dla wszyskich na podstawie przykładów.

Tylko, że w jednej próbie wyniki mogą wyjść zupełnie różne, niż w innej. Jeżeli wezmę dziesięciu znajomych (będących przedstawicielami różnych grup społecznych) i zapytam, jak często chodzą do kwiaciarni, a oni odpowiedzą, że raz do roku, i drugą grupę obcych osób, które zapytam o to samo i odpowiedzą, że chodzą tam dziewięć razy do roku, to mam odpowiedzieć, że przeciętny mieszkaniec Polski chodzi do kwiaciarni dwa razy na rok? Naprawdę według Ciebie to jest wiarygodne?
Nie twierdzę, że statystyka w ogóle nie ma racji bytu, ale na każdych studiach powiedzą Ci, że nie wolno traktować jej w sposób dogmatyczny. Widzisz, Ty może masz znajomych, którzy chodzą na dziwki jak po bułki do sklepu, a ktoś inny (pochodzący np. z bardzo konserwatywnego, katolickiego środowiska) może nie mieć takich znajomych w ogóle. O czym to świadczy?

A ja znam takich którzy choć się starają to nie mają. Nawet przystojni. Pewne ich cechy np. zachowania ich skreślają względem kobiet.

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Jeżeli to cechy ich zachowania odpychają potencjalne partnerki, to ci mężczyźni są sami sobie winni. Na szczęście nad charakterem można popracować, podobnie jak nad wyglądem.

Są. np. są psycholodzy (zwłaszcza w USA) gdzie mozna przyjsc i sie u nich wykrzyczec, nawet ich upodlic a oni tego grzecznie słuchają. Poniewiera sie nimi za kase, choc tylko słownie. I to jest normalna praca.

Nie, to nie jest normalna praca. To jest już patologia. Osobiście nie znam żadnego psychologa, który pracowałby w ten sposób i z tego, co wiem (a wiem w temacie sporo) również współczesna psychologia nie dopuszcza metody terapii przez poniżanie drugiej osoby.

A co powiedziec o pracy modelki ktora prezentuje wdzieki do rozbieranych zdjęć ? Albo do aktów ? Czy to napewno jest sztuka ?

To zależy od charakteru zdjęć i sposobu, w jaki jest przeprowadzana sesja. Można to sprawdzić.

Są też zawody gdzie ktoś dla nas ryzykuje nawet życiem za pieniądze : np. są kurierzy wnoszący w Tatrach beczki z napojami do wysokich schronisk. Jesli samemu nie chcialo mi sie wnieść to kupujac sobie cos do picia w takim schronisku korzystam z tego, ze ktos zaryzykował życiem dla mnie. Powinienem też czuć się z tym źle. Albo robotnicy którzy wniesli chociazby blok w którym mieszkam. Ciagle ktos i kiedys ryzykował życiem za coś co ja teraz kupuję za kasę.

Porównywaliśmy pracę aktora i prostytutki. Nie odwracaj kota ogonem, byleby wyjść na swoje.

Piszesz o tym tak jakby były ofiaramia gwałtów. To transakcja. Coś sprzedają za jakąś cenę i za to mają pieniądze.

Prostytutki w agencjach dosyć często padają ofiarami gwałtów. Dziewczyny zazwyczaj nie mogą odmówić przyjęcia klienta, którego umówi telefonistka, inaczej oberwie im się po uszach od alfonsa. W sytuacji, w której kobieta nie chce z Tobą współżyć, ale jest do tego odgórnie przymuszona, mamy już do czynienia z gwałtem. Nie tak dawno była głośna sprawa jednej z agencji towarzyskich bodajże z Trójmiasta, w której znęcano się nad pracującymi tam dziewczynami. Wbrew pozorom to nie jest odosobniony przypadek.
Poza tym mam propozycję: popracuj przez tydzień jako pan do towarzystwa dla mężczyzn. Przyjmuj dziesięciu obleśnych, niekoniecznie trzeźwych facetów dziennie, do każdego się ładnie uśmiechaj i na koniec odpalaj sobie 1/3 ceny (bo resztę zgarnia Ci niewidzialny alfons). Ciekawe, czy rzeczywiście na koniec porównasz tę robotę do pracy w markecie.

Pozatym - jak zgaduje - sporo z tych dziewczyn z roznych powodow moglo potrzebowac pieniedzy. Gdy nie ta praca mogłyby żyć w nędzy, głodzie. Napewno czułyby sie lepiej w takim stanie ? Kiedy mocniej siada psychika : jak jestes prostytutka czy jak nie masz co jeść 3 dni ?

I serio jesteś dumny z tego, że "korzystasz" z ciał dziewczyn tak doświadczonych przez los? Czy Ty w ogóle widzisz, co piszesz?

No i czy seks aż tak upadla ? Przecież to nie jest jakieś np. bicie kogoś za pieniądze. Czy to, że chce czasem wymasować jakąś dziewczynę i otwarcie powiedzieć jak podobają mi sie jej wdzięki taką ją rujnuje psychicznie na całe życie ? Albo. np wspólna kąpiel z nią ?

Jeśli jej się nie podobasz, nie pociągasz jej, nie chce ona uprawiać z Tobą seksu, ale czuje się do tego zmuszona, to jak najbardziej, na pewno będzie to rzutować na jej życie seksualne. Żadna prostytutka nie powie Ci, że to jest bez znaczenia.

wielu facetów ktorzy dla zasady nie chodza do agencji nie ma problemów z wykorzystaniem poznanej dziewczyny okłamując ją.

Rozmawiamy o tych, którzy wykorzystują dziewczyny w agencjach, a nie na dyskotekach.

4 414

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Nie twierdzę, że statystyka w ogóle nie ma racji bytu, ale na każdych studiach powiedzą Ci, że nie wolno traktować jej w sposób dogmatyczny. Widzisz, Ty może masz znajomych, którzy chodzą na dziwki jak po bułki do sklepu, a ktoś inny (pochodzący np. z bardzo konserwatywnego, katolickiego środowiska) może nie mieć takich znajomych w ogóle. O czym to świadczy?

O tym że, znajdując sie w takim konserwatywnym katolickim środowisku, o takich rzeczach sie nie mówi,

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Jeżeli to cechy ich zachowania odpychają potencjalne partnerki, to ci mężczyźni są sami sobie winni. Na szczęście nad charakterem można popracować, podobnie jak nad wyglądem.

Pewnych cech charakteru jak i wyglądu nie sposób zmienić.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Prostytutki w agencjach dosyć często padają ofiarami gwałtów. Dziewczyny zazwyczaj nie mogą odmówić przyjęcia klienta, którego umówi telefonistka, inaczej oberwie im się po uszach od alfonsa. W sytuacji, w której kobieta nie chce z Tobą współżyć, ale jest do tego odgórnie przymuszona, mamy już do czynienia z gwałtem. Nie tak dawno była głośna sprawa jednej z agencji towarzyskich bodajże z Trójmiasta, w której znęcano się nad pracującymi tam dziewczynami. Wbrew pozorom to nie jest odosobniony przypadek.

Takie sytuacje w agencjach to skrajne przypadki.
Tak dla przykładu, słyszałem nie jedną historie o tym że, komuś gdzieś tam ręke urwało, czy tam traktor kogo rozjechał smile czy jakie tam inne ciężkie wypadki w rolnictwie, ale samemu będąc od wielu lat rolnikiem, nigdy czegoś takiego nie widziałem, tak samo jest z prostytucją, to co opisałeś to jakieś wyjątkowe przypadki.

4 415

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

Takie sytuacje w agencjach to skrajne przypadki.
Tak dla przykładu, słyszałem nie jedną historie o tym że, komuś gdzieś tam ręke urwało, czy tam traktor kogo rozjechał smile czy jakie tam inne ciężkie wypadki w rolnictwie, ale samemu będąc od wielu lat rolnikiem, nigdy czegoś takiego nie widziałem, tak samo jest z prostytucją, to co opisałeś to jakieś wyjątkowe przypadki.

a skąd wiesz?
przecież wszystkie agentury są powiązane ze światem przestępczym, a wśród bandytów nikt się z niczyją godnością nie liczy,
alfonsy to nie są mili i wrażliwi młodzieńcy, serio

4 416

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

O tym że, znajdując sie w takim konserwatywnym katolickim środowisku, o takich rzeczach sie nie mówi,

Oczywiście, że się mówi. Tylko w nieco innym tonie, niż: "A no bo wiesz hahaha wybrałem się wczoraj na sapera do tego nowego burdelu w centrum".

Pewnych cech charakteru jak i wyglądu nie sposób zmienić.

Nie ma takich wad charakteru, nad którymi nie dałoby się popracować.
Podobnie jest z wyglądem. Nawet mężczyzna otyły czy zdeformowany może fajnie wyglądać. Znam takie przypadki ze swojego otoczenia.

Takie sytuacje w agencjach to skrajne przypadki.

Które mają miejsce w większości agencjach wink.

4 417

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Tylko, że w jednej próbie wyniki mogą wyjść zupełnie różne, niż w innej.

I tym również Statystyka się zajmuje podajac przy jakich warunkach, licznosciach, jakich cechach już mozna wyciagac wnioski a kiedy nie.  I można to precyzyjnie liczyć. Ale to nie jest temat wątku.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Jeżeli to cechy ich zachowania odpychają potencjalne partnerki, to ci mężczyźni są sami sobie winni. Na szczęście nad charakterem można popracować, podobnie jak nad wyglądem.

Nie, bo nad pewnymi cechami nie można. Chodziło mi bowiem o zachowania mocno bedace czescia juz niemal osobowisci np. tempo rozmowy, to w jaka strone sie ja kieruje, zainteresowania. Jesli np. ciekawi mnie cos czym zadna dziewczyna sie nie interesuje to mam pracowac nad tym i zmienic zainteresowania ? Uważam, ze nie zawsze dla zgodnosci z kims nalezy sie zmieniac.

Pozatym co np. jeśli ktoś ma jakieś deformacje w ciele albo po prostu idiotyczny wyraz twarzy ? Ma nad nim pracować ? Zrobic sobie operacje plastyczna ?

No i przecież wiele kobiet zawsze powtarza facetom : najlepiej być sobą. No to samotny facet ma udawać kogoś innego czy być sobą ?

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Nie, to nie jest normalna praca. To jest już patologia. Osobiście nie znam żadnego psychologa, który pracowałby w ten sposób i z tego, co wiem (a wiem w temacie sporo) również współczesna psychologia nie dopuszcza metody terapii przez poniżanie drugiej osoby.

Ależ to jest popularne. Np. w kinie 3 lata temu był taki film "Poradnik pozytywnego myślenia" który nawet dostał Oscary jak pamiętam i tam właśnie bohater z pewnymi zaburzeniami często zagląda do psychologa by sie tam wykrzyczeć. Moim zdaniem to go troche poniża.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Porównywaliśmy pracę aktora i prostytutki. Nie odwracaj kota ogonem, byleby wyjść na swoje.

Ale ja moge to samo napisać o Twoich przykładach. Nadajesz ramę, że prostytucja jest zła, upadlająca i już. A mi nie wystarczy takie stwierdzenie. Wnikam czemu tam ma się uważać. I widze, że wiele innych interakcji ludzkich też jest upadlajacych, też jest za pieniądze. Dlatego nie widze powodu by sie wstydzic prostytucji.

To jest wlasnie podobne podejscie jak z ocenianiem ludzi ktorzy chodza do prostytutek : moga byc utalentowani, miec sukcesy w zyciu, ale nie idzie im w zyciu osobistym i dlatego są potępiani. Nie rozumiem jednak czemu akurat ta sfera zycia ma byc decydujaca. W jednym w zyciu idzie, w innej sferze nie.

Dlatego uwazam, ze tak, mozna porownywac prostytutke z upadlajacymi zawodowami lub innymi zachowaniami i nawet z aktorem w teatrze ktory ma rozbieraną scenę gdzie dotyka go inny aktor wyznaczony przez reżysera. Czym to sie rozni od przyjscia klienta do prostytutki ? A sceny miłosne rozbierane w filmach ktore nie sa erotyczne ?

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Prostytutki w agencjach dosyć często padają ofiarami gwałtów.

Skąd wiesz, że dosyć często ? W Wawie jest z 10 tys takich dziewczyn. Większośc jest gwałcona ?

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Poza tym mam propozycję: popracuj przez tydzień jako pan do towarzystwa dla mężczyzn. Przyjmuj dziesięciu obleśnych, niekoniecznie trzeźwych facetów dziennie, do każdego się ładnie uśmiechaj i na koniec odpalaj sobie 1/3 ceny (bo resztę zgarnia Ci niewidzialny alfons). Ciekawe, czy rzeczywiście na koniec porównasz tę robotę do pracy w markecie.

Ale to znów pokazujesz przykład pod swoją tezę. Mogę to łatwo odwrócić : widać nawet te połowe kasy za seks to nadal wystarczajacy dla nich zarobek skoro to robią. Z tego co wiem to nierzadko matki które opuścił partner, nie mają za co żyć.

Ja tez mogę np. Tobie zapropnować czy chciałabyś zagrac w rozbieranej scenie w filmie czy teatrze z aktorem którego może wcześniej nie znałaś bo tak poleca reżyser ?

Zreszta nie musze sie utożsamiiac z czyims zawodem by móc korzystać z czyjejsc pracy. Czy mam co jakis czas być sprzątaczem toalet skoro chce z nich korzystac na dworcach ?  Czy tu też mam mieć estetyczne dylematy ?

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

I serio jesteś dumny z tego, że "korzystasz" z ciał dziewczyn tak doświadczonych przez los? Czy Ty w ogóle widzisz, co piszesz?

Nie, nie jestem dumny i mam pewne poczucie winy. Ale jaka jest alternatywa? Ty krytykujesz a jej nie podajesz. CO ma zrobic samotny wyposzczony facet mający ochotę na seks ? Po prostu moim zdaniem agencje to najmniejsze zło - tylko tyle.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

Jeśli jej się nie podobasz, nie pociągasz jej, nie chce ona uprawiać z Tobą seksu, ale czuje się do tego zmuszona, to jak najbardziej, na pewno będzie to rzutować na jej życie seksualne. Żadna prostytutka nie powie Ci, że to jest bez znaczenia.

OK, ale po prostu moim zdaniem wiele zawodów może zostawić taki czy inny uraz. Żołnierz wracający z Afganistanu tez ma uraz. Ktoś kto kogoś zabił np. policjant w pracy. Albo wiele lat z jakimś despotą jako szefem

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

wielu facetów ktorzy dla zasady nie chodza do agencji nie ma problemów z wykorzystaniem poznanej dziewczyny okłamując ją.

Rozmawiamy o tych, którzy wykorzystują dziewczyny w agencjach, a nie na dyskotekach.

Ale właśnie ja nie godzę się by to rozłączać.

Budujesz bowiem taką scenę : skupmy się na agencjach i je krytykujmy, to co się tam robi i za co.

A ja właśnie buduje inną scenę : jakie są alternatywy i że wcale moim zdaniem nie są lepsze. Że w innych miejscach, zawodach, też są złe konsekwencje, też bywa niemoralnie, też bywa za pieniądze. I wówczas nie widzę już jakiejś dużej różnicy.

4 418

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet79 zapomnij. Ona nie znajdzie żadnego rozwiązania. Przyszła tylko pokrytykować.

4 419

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie, bo nad pewnymi cechami nie można. Chodziło mi bowiem o zachowania mocno bedace czescia juz niemal osobowisci np. tempo rozmowy, to w jaka strone sie ja kieruje, zainteresowania. Jesli np. ciekawi mnie cos czym zadna dziewczyna sie nie interesuje to mam pracowac nad tym i zmienic zainteresowania ? Uważam, ze nie zawsze dla zgodnosci z kims nalezy sie zmieniac.

Zarówno nad tempem rozmowy jak i stroną, w jaką się ją kieruje, można popracować. Jest prowadzonych wiele terapii i szkoleń z zakresu komunikacji interpersonalnej.
Poza tym dla naprawdę wielu kobiet zainteresowania mężczyzny nie muszą pokrywać się z ich własnymi zainteresowaniami. Nie jest to w żadnym wypadku cecha, która uniemożliwia poznanie kogoś ciekawego.

Pozatym co np. jeśli ktoś ma jakieś deformacje w ciele albo po prostu idiotyczny wyraz twarzy ? Ma nad nim pracować ? Zrobic sobie operacje plastyczna ?

Deformacje w ciele nie są przeszkodą. Znam przypadek faceta, któremu choroba zdeformowała w pewnym stopniu jego ciało, a mimo to cieszy się powodzeniem.
Co do twarzy, to wiele potrafi zdziałać odpowiednio dobrana fryzura. Nawet niezbyt ładna twarz może wyglądać fajnie, jeśli okalają ją zadbane włosy czy zarost.

Ale ja moge to samo napisać o Twoich przykładach. Nadajesz ramę, że prostytucja jest zła, upadlająca i już. A mi nie wystarczy takie stwierdzenie.

Ok, to wytłumaczę Ci to w sposób łopatologiczny. Pomijając wątpliwą wartość moralną i etyczną prostytucji samej w sobie, zgodzisz się chyba ze mną, że praca, w której:
- łamane są prawa człowieka;
- dochodzi do handlu żywym towarem;
- dochodzi do niewolnictwa;
- dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej;
- istnieje konieczność utrzymywania ze swojej pensji innych osób;
- dochodzi do przymuszania pracownika do świadczenia usług seksualnych wbrew jego woli;
- dochodzi do gwałtów;
- dochodzi do zastraszania;
- dochodzi do kradzieży wizerunku i manipulacją wizerunkiem;
- istnieje możliwość zarażenia się ciężkimi chorobami, również tymi powodującymi śmierć;
- pracownik do końca życia jest zmuszony zmagać się z psychicznymi następstwami "pracy"
jest w porządku. O ile do tego typu nadużyć w normalnych zawodach dochodzi rzadko i zawsze jest to uważane za sytuację skrajną i patologiczną, o tyle w przypadku prostytucji jest to na porządku dziennym. W dodatku wybacz, ale śmieszy mnie Twoje stwierdzenie, że gwałcąc dziewczynę za pieniądze, w jakikolwiek sposób jej pomagasz. Pomógłbyś jej, gdybyś pozwolił jej wydostać się z piekła, w jakim się znalazła. Szczególnie, jeśli jest młoda i w ten sposób niszczy sobie życie.

PS. Proszę, nie porównuj pracy żołnierza na misji, który prawdopodobnie uratował niejedno ludzkie życie, do pracy prostytutki, która ma zadanie stękać, jak w nią wchodzisz.

4 420

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

O ile do tego typu nadużyć w normalnych zawodach dochodzi rzadko i zawsze jest to uważane za sytuację skrajną i patologiczną, o tyle w przypadku prostytucji jest to na porządku dziennym.

Czy znów mogę spytać czy i gdzie są badania w tym temacie potwierdzające Twoje wyliczenia ?

Może znów "gdzieś kiedyś widziałaś w Necie ale nie pamiętasz" ? I znów były na więżniach jak w Twoim poprzednim przykładzie ?

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

W dodatku wybacz, ale śmieszy mnie Twoje stwierdzenie, że gwałcąc dziewczynę za pieniądze, w jakikolwiek sposób jej pomagasz.

Nie zarzucaj mi gwałtu bo nigdy nikogo nie zgwałciłem. Równie dobrze moge napisać, że puszczasz się z wieloma facetami bo pisałaś, że miałaś różnych facetów. Sprzedawanie ciała oceniasz jako gwałt co dowodzi, że nie warto z Tobą dyskutować.

Fantastyczna Pani Lis napisał/a:

PS. Proszę, nie porównuj pracy żołnierza na misji, który prawdopodobnie uratował niejedno ludzkie życie, do pracy prostytutki, która ma zadanie stękać, jak w nią wchodzisz.

Jest mi obojętne czy stęka czy nie i nie za to dostaje pieniądze. Wrzucasz wszystkie prostytutki do jednego worka który sama stworzyłaś..

Posty [ 4 356 do 4 420 z 7 277 ]

Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026