Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 … 58 59 60 61 62 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,836 do 3,900 z 7,269 ]

3,836 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-10-02 15:01:33)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:
Revenn napisał/a:

Raczej wyzwolony człowiek nie potrzebuje seksu i dóbr doczesnych bo się od nich odcina, potrafi dostrzegać to co inni nie widzą i cieszyć się prostymi rzeczami. To jest według mnie człowiek wyzwolony. Jeżeli kobieta uprawia wyuzdany seks, jakieś grupowe dziwactwa, bukkake i inne rzeczy i mówi że robi to co CHCE i jest wyzwolone to sorry, dla mnie jest kmiotem i pomiotem tongue

Nie jest to prawdą. Przynajmniej w naszym przypadku. Moja żona lubi różne formy seksu i potrafi mnie zaskoczyć po latach współżycia. Mamy za sobą wizytę również w klubie dla dorosłych. Jakoś nie widzimy aby zrobiło to z nas pomiotów. Chcieliśmy spróbować i ok. nie wykluczamy że sobie kiedyś nie wrócimy. Sam seks po tej wizycie u nas wspiął się jeszcze na wyższe poziomy. Mamy również znajomą parę, która nas odwiedza albo my ją. I czasami bawimy się na golaska. Jakoś nie czyni to z nas zwierząt. wręcz przeciwnie. Zauważmy jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni bo ciągnie nas do siebie wzajemnie.
Oczywiście, takie zabawy nie są dla osób, które tego nie chcą, lub dla osób, których związek ma problemy. Trzeba być dojrzałym emocjonalnie.

Ponownie podkeślasz dojrzałość emocjonalną. Co ma piernik do wiatraka? Nic.
Lubisz takie zabawy razem z żoną, ok. Ktoś może tego nie lubić, nie praktykować i nie mieć problemów w związku co nie oznacza że jest niedojrzały.
Też źle Cie rozumiałam, pisałeś o trójkątach, a nie o tym że trzecia osoba jest od patrzenia na to co Wy robicie.

Nie wyobrażam sobie, żeby intymność, bliskość i seks dzielić z osobami trzecimi. Bo to łączy tylko i wyłącznie mnie i partnera.

Zobacz podobne tematy :

3,837

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:
Revenn napisał/a:

Raczej wyzwolony człowiek nie potrzebuje seksu i dóbr doczesnych bo się od nich odcina, potrafi dostrzegać to co inni nie widzą i cieszyć się prostymi rzeczami. To jest według mnie człowiek wyzwolony. Jeżeli kobieta uprawia wyuzdany seks, jakieś grupowe dziwactwa, bukkake i inne rzeczy i mówi że robi to co CHCE i jest wyzwolone to sorry, dla mnie jest kmiotem i pomiotem tongue

Nie jest to prawdą. Przynajmniej w naszym przypadku. Moja żona lubi różne formy seksu i potrafi mnie zaskoczyć po latach współżycia. Mamy za sobą wizytę również w klubie dla dorosłych. Jakoś nie widzimy aby zrobiło to z nas pomiotów. Chcieliśmy spróbować i ok. nie wykluczamy że sobie kiedyś nie wrócimy. Sam seks po tej wizycie u nas wspiął się jeszcze na wyższe poziomy. Mamy również znajomą parę, która nas odwiedza albo my ją. I czasami bawimy się na golaska. Jakoś nie czyni to z nas zwierząt. wręcz przeciwnie. Zauważmy jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni bo ciągnie nas do siebie wzajemnie.
Oczywiście, takie zabawy nie są dla osób, które tego nie chcą, lub dla osób, których związek ma problemy. Trzeba być dojrzałym emocjonalnie.

Ponownie podkeślasz dojrzałość emocjonalną. Co ma piernik do wiatraka? Nic.
Lubisz takie zabawy razem z żoną, ok. Ktoś może tego nie lubić, nie praktykować i nie mieć problemów w związku co nie oznacza że jest niedojrzały.
Też źle Cie rozumiałam, pisałeś o trójkątach, a nie o tym że trzecia osoba jest od patrzenia na to co Wy robicie.

Nie wyobrażam sobie, żeby intymność, bliskość i seks dzielić z osobami trzecimi. Bo to łączy tylko i wyłącznie mnie i partnera.

Bo dojrzałość emocjonalna Niuniuś, ma największe znaczenie. Bez dojrzałości emocjonalnej, wiele rzeczy postrzega się często nie właściwie. Dojrzałość emocjonalna powoduje że reakcja na różne sprawy, tematy, wydarzenia jest wyważona i spokojna. Oparta o fundament. To że lubimy takie zabawy wyszło akurat przypadkiem.
Sam fakt postrzegania przez ciebie zabaw w trójkącie, powoduje że od razu każdy ma przed oczami orgietkę, nie zawsze tak jest i nie zawsze tak musi być.
Jak miałem 20 lat, także sobie czegoś takiego nie wyobrażałem, teraz mam prawie 40 i od kilku lat coś się zmieniło.
Ja nigdy nie mówię nigdy.

3,838

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
moniaCo napisał/a:

I nigdy nie miałam w jednym czasie więcej, niż jednego partnera.....
Zdecydowanie można być monogamistą..

''w jednym czasie''...Sorki Bejbe, ale to już jest naciągana monogamia:)

3,839 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-10-02 17:21:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
moniaCo napisał/a:

I nigdy nie miałam w jednym czasie więcej, niż jednego partnera.....
Zdecydowanie można być monogamistą..

''w jednym czasie''...Sorki Bejbe, ale to już jest naciągana monogamia:)

Sorry kolego, ale może Tobie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze.
Nigdy nie zdradziłam zadnego partnera. Jaśniej mam jeszcze??
A co do częstej zmiany...na palcach jednej ręki mogę policzyć partnerów,  z ktorymi byłam w związku. Najdłużej 14 lat.

3,840

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
thepass napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Mogę odpowiedzieć, chociaż pytanie nie było do mnie skierowane.
Ale z racji jakiegoś tam doświadczenia, coś tam mogę podsumować.

Zaczęłam w wieku 19 lat, czyli już prawie 20 lat jestem aktywna seksualnie.
I nigdy nie miałam w jednym czasie więcej, niż jednego partnera.
Zdecydowanie można być monogamistą. To kwestia wyboru.

Jako adwokat diabła.
Myśle, że jemu chodzi o to, że nie kilka partnerów na raz, tylko co rusz nowy bo z jednym się "nie da".

A jesli o to chodzi, to jednak ze swojego doświadczenia uważam,  że się da.
Ale to zależy od człowieka.

3,841

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
moniaCo napisał/a:
pitagoras napisał/a:
moniaCo napisał/a:

I nigdy nie miałam w jednym czasie więcej, niż jednego partnera.....
Zdecydowanie można być monogamistą..

''w jednym czasie''...Sorki Bejbe, ale to już jest naciągana monogamia:)

Sorry kolego, ale może Tobie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze.
Nigdy nie zdradziłam zadnego partnera. Jaśniej mam jeszcze??
A co do częstej zmiany...na palcach jednej ręki mogę policzyć partnerów,  z ktorymi byłam w związku. Najdłużej 14 lat.

Tu nie ma co tłumaczyć- to jest najpopularniejsza aktualnie poligamia w wersji light polegająca na posiadaniu więcej niż jednego (stąd ''poli''zamiast ''mono'')partnera z zastrzeżeniem, że nie jednocześnie.

3,842 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-10-02 19:25:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
moniaCo napisał/a:
pitagoras napisał/a:

''w jednym czasie''...Sorki Bejbe, ale to już jest naciągana monogamia:)

Sorry kolego, ale może Tobie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze.
Nigdy nie zdradziłam zadnego partnera. Jaśniej mam jeszcze??
A co do częstej zmiany...na palcach jednej ręki mogę policzyć partnerów,  z ktorymi byłam w związku. Najdłużej 14 lat.

Tu nie ma co tłumaczyć- to jest najpopularniejsza aktualnie poligamia w wersji light polegająca na posiadaniu więcej niż jednego (stąd ''poli''zamiast ''mono'')partnera z zastrzeżeniem, że nie jednocześnie.

Nie to ciagle jest monogamia. Poligamia polega na tym ze masz kilku stalych partnerow w tym samym czasie

3,843

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Sorry kolego, ale może Tobie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze.
Nigdy nie zdradziłam zadnego partnera. Jaśniej mam jeszcze??
A co do częstej zmiany...na palcach jednej ręki mogę policzyć partnerów,  z ktorymi byłam w związku. Najdłużej 14 lat.

Tu nie ma co tłumaczyć- to jest najpopularniejsza aktualnie poligamia w wersji light polegająca na posiadaniu więcej niż jednego (stąd ''poli''zamiast ''mono'')partnera z zastrzeżeniem, że nie jednocześnie.

Nie to ciagle jest monogamia. Poligamia polega na tym ze masz kilku stalych partnerow w tym samym czasie

Pitagoras zawsze sobie musi tłumaczyć świat na swój sposób.

3,844

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
niunia77 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

A co do monogamii to człowiek z natury nie jest monogamistą i to jest fakt, każdy tak ma.
Nie mówię że po czasie absolutnie każdy zdradzi, ale tych zdradzających mimo wszystko jest więcej niż tych wiernych.

No to nie jestem człowiekiem.

Jesteś tylko kobietą.

niunia77 napisał/a:
Brzydasek napisał/a:
niunia77 napisał/a:

Tak samo daje. Czyli co, wychodzi na to, że też jesteś smaciarzem.

"niunia" powiedz mi, co takiego facet daje?

Brzydasek powiedz mi, co takiego kobieta daje?

Nieładnie jest odpowiadać pytaniem na pytanie.
----------------------
Może bym tak wkleił kilka zdjęć moich ulubionych prostytutek? no i oczywiście zdjęcie tej mojej najulubieńszej, w kócu było by coś na temat tego wątku.

3,845

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No już się rozpędziłeś, żeby nie czasem roll Na szczęście moderacja czuwa hmm

3,846

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Sorry kolego, ale może Tobie trzeba tłumaczyć z polskiego na nasze.
Nigdy nie zdradziłam zadnego partnera. Jaśniej mam jeszcze??
A co do częstej zmiany...na palcach jednej ręki mogę policzyć partnerów,  z ktorymi byłam w związku. Najdłużej 14 lat.

Tu nie ma co tłumaczyć- to jest najpopularniejsza aktualnie poligamia w wersji light polegająca na posiadaniu więcej niż jednego (stąd ''poli''zamiast ''mono'')partnera z zastrzeżeniem, że nie jednocześnie.

Nie to ciagle jest monogamia. Poligamia polega na tym ze masz kilku stalych partnerow w tym samym czasie

Przede wszystkim ''gamia'' to związki małżeńskie.Wszelkie ''posiadanie stałych partnerów'' w randzie nie-małżeństwa już nie jest żadną '-...gamią'.
Sam nie cierpię tego określenia, ale ściśle rzecz ujmując to są konkubinaty.
Monogamia w ortodoksyjnej, klasycznej wersji, to dożywotni związek małżeński z jedną osobą.Na drugim biegunie jest oficjalne małżeństwo z co najmniej dwiema osobami.I to jest bezdyskusyjna klasyczna poligamia.
Pomiędzy rozlega się wielka przestrzeń relacji pośrednich które każdy sobie interpretuje jak mu wygodnie.Przy czym kobietom przeważnie wygodnie podkreślać swoją wstrzemięźliwość w tym aspekcie- stąd szczycenie się, że ilość eksów można policzyć na palcach jednej, dwóch albo trzech rąk.A jak rąk robi się podejrzanie dużo, to dowymyśliwuje się inne cnoty, aby tylko maksymalnie oddalić się od obrzydliwej łatki ''łatwej, puszczalskiej itp.''

3,847

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak dokładniej to posiadanie iluś partnerów, ale w różnym czasie to podobno monogamia seryjna. Jasne, klasyczna monogamia to chyba bycie z jednym partnerem do końca życia, ale to rzadkie. Częściej monogamia seryjna, seryjna, ale jednak monogamia, bo nie ukrywajmy, nie da się tego porównać z sytuacją, gdy jest kilku partnerów na raz. To inna sytuacja.

3,848 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-10-02 21:17:30)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

Tak dokładniej to posiadanie iluś partnerów, ale w różnym czasie to podobno monogamia seryjna. Jasne, klasyczna monogamia to chyba bycie z jednym partnerem do końca życia, ale to rzadkie. Częściej monogamia seryjna, seryjna, ale jednak monogamia, bo nie ukrywajmy, nie da się tego porównać z sytuacją, gdy jest kilku partnerów na raz. To inna sytuacja.

A posiadanie jednego, ale okazjonalne pukanie się z kimś na boku to nie jest poligamia tylko monogamia+ cudzołóstwo.Tak mi słownik powiedział PWN więc to musi być prawda:)
**
Tak, bycie z kimś jednym i tylko jednym przez całe życie to bardzo rzadkie więc tym bardziej powinniśmy uszanować prawdziwą monogamię i nie obdarzać jej mianem wszystkiego jak leci.

3,849

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Tu nie ma co tłumaczyć- to jest najpopularniejsza aktualnie poligamia w wersji light polegająca na posiadaniu więcej niż jednego (stąd ''poli''zamiast ''mono'')partnera z zastrzeżeniem, że nie jednocześnie.

Nie to ciagle jest monogamia. Poligamia polega na tym ze masz kilku stalych partnerow w tym samym czasie

Przede wszystkim ''gamia'' to związki małżeńskie.Wszelkie ''posiadanie stałych partnerów'' w randzie nie-małżeństwa już nie jest żadną '-...gamią'.
Sam nie cierpię tego określenia, ale ściśle rzecz ujmując to są konkubinaty.
Monogamia w ortodoksyjnej, klasycznej wersji, to dożywotni związek małżeński z jedną osobą.Na drugim biegunie jest oficjalne małżeństwo z co najmniej dwiema osobami.I to jest bezdyskusyjna klasyczna poligamia.
Pomiędzy rozlega się wielka przestrzeń relacji pośrednich które każdy sobie interpretuje jak mu wygodnie.Przy czym kobietom przeważnie wygodnie podkreślać swoją wstrzemięźliwość w tym aspekcie- stąd szczycenie się, że ilość eksów można policzyć na palcach jednej, dwóch albo trzech rąk.A jak rąk robi się podejrzanie dużo, to dowymyśliwuje się inne cnoty, aby tylko maksymalnie oddalić się od obrzydliwej łatki ''łatwej, puszczalskiej itp.''

Co tu nie cierpieć określenia konkubinat, słowo jak każde inne.
A wracając do tematu , przeczytałam wiele stron i ciągle nie wiem jaka  jest prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich,

3,850 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-02 21:49:44)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Jozefina napisał/a:

A wracając do tematu , przeczytałam wiele stron i ciągle nie wiem jaka  jest prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich,

Ja też nie wiem. wink
Więc się podpisuję pod tym zdaniem.

3,851

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Nie to ciagle jest monogamia. Poligamia polega na tym ze masz kilku stalych partnerow w tym samym czasie

Przede wszystkim ''gamia'' to związki małżeńskie.Wszelkie ''posiadanie stałych partnerów'' w randzie nie-małżeństwa już nie jest żadną '-...gamią'.
Sam nie cierpię tego określenia, ale ściśle rzecz ujmując to są konkubinaty.
Monogamia w ortodoksyjnej, klasycznej wersji, to dożywotni związek małżeński z jedną osobą.Na drugim biegunie jest oficjalne małżeństwo z co najmniej dwiema osobami.I to jest bezdyskusyjna klasyczna poligamia.
Pomiędzy rozlega się wielka przestrzeń relacji pośrednich które każdy sobie interpretuje jak mu wygodnie.Przy czym kobietom przeważnie wygodnie podkreślać swoją wstrzemięźliwość w tym aspekcie- stąd szczycenie się, że ilość eksów można policzyć na palcach jednej, dwóch albo trzech rąk.A jak rąk robi się podejrzanie dużo, to dowymyśliwuje się inne cnoty, aby tylko maksymalnie oddalić się od obrzydliwej łatki ''łatwej, puszczalskiej itp.''

Co tu nie cierpieć określenia konkubinat, słowo jak każde inne.
A wracając do tematu , przeczytałam wiele stron i ciągle nie wiem jaka  jest prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich,

Ja tę prawdę widzę tak:
http://www.youtube.com/watch?v=jmMm2GEFx2w

3,852

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Tak dokładniej to posiadanie iluś partnerów, ale w różnym czasie to podobno monogamia seryjna. Jasne, klasyczna monogamia to chyba bycie z jednym partnerem do końca życia, ale to rzadkie. Częściej monogamia seryjna, seryjna, ale jednak monogamia, bo nie ukrywajmy, nie da się tego porównać z sytuacją, gdy jest kilku partnerów na raz. To inna sytuacja.

A posiadanie jednego, ale okazjonalne pukanie się z kimś na boku to nie jest poligamia tylko monogamia+ cudzołóstwo.Tak mi słownik powiedział PWN więc to musi być prawda:)
**
Tak, bycie z kimś jednym i tylko jednym przez całe życie to bardzo rzadkie więc tym bardziej powinniśmy uszanować prawdziwą monogamię i nie obdarzać jej mianem wszystkiego jak leci.

Ty mówisz o szacunku dla monogamii??
He, he..dowcip miesiąca :-)

3,853

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Tak dokładniej to posiadanie iluś partnerów, ale w różnym czasie to podobno monogamia seryjna. Jasne, klasyczna monogamia to chyba bycie z jednym partnerem do końca życia, ale to rzadkie. Częściej monogamia seryjna, seryjna, ale jednak monogamia, bo nie ukrywajmy, nie da się tego porównać z sytuacją, gdy jest kilku partnerów na raz. To inna sytuacja.

A posiadanie jednego, ale okazjonalne pukanie się z kimś na boku to nie jest poligamia tylko monogamia+ cudzołóstwo.Tak mi słownik powiedział PWN więc to musi być prawda:)
**
Tak, bycie z kimś jednym i tylko jednym przez całe życie to bardzo rzadkie więc tym bardziej powinniśmy uszanować prawdziwą monogamię i nie obdarzać jej mianem wszystkiego jak leci.

Pitagoras z tym szacunkiem dla prawdziwej monogami to bym uważała, jak sam napisałeś to tylko kwestia małżeństwa. Można być prawdziwym monogamista z okazjonalnym pukaniem. Cóż tu szanowac?

Więc to jest prawda o wizytach... a tu całe 102 strony i nikt na to nie wpadł

3,854

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wątek jest bardzo interesujący, jednak na dzień dzisiejszy przeczytałam tylko pierwszych 8 stron. Jutro będę czytać dalej. Chciałabym pomimo to wypowiedzieć się, jak ja, jako kobieta postrzegam mężczyznę, który korzystał z usług prostytutki. Kilka forumowiczek przede mną wyrażało stanowczy sprzeciw względem takich wizyt, a wręcz pisało, że taki mężczyzna jest u nich skreślony. Ja nie mam aż tak radykalnych poglądów, choć przyznam szczerze, że wyznanie typu "byłem w agencji" byłoby pewnie dla mnie gorzką pigułą do przełknięcia - i to obojętne na jakim etapie znajomości. Powodem tego byłaby pewnie skrywana obawa o to i o tamto, ale o tym się już nie będę rozpisywać, bo to nie na temat (jeśli kogoś to zainteresuje to dopyta). Najważniejsze, że gorzka piguła zostałaby przełknięta. Po przełknięciu pewnie posypałyby się pytania o motywacje i okoliczności takiej wizyty. Bo to ma znaczenie. Nie lubię generalizować i wydawać bezwzględnych osądów. Uważam, że fakt, że mężczyzna był w agencji nie definiuje go... wszystko zależy od reszty czynników. Jeżeli facet ogólnie jest w porządku, to jakoś przełknęłabym ten fakt. Byłabym może trochę ostrożniejsza, obserwowałabym go może wnikliwiej. Jeżeli natomiast facet ma ewidentny zespół cwaniako-playboya, jak ja to nazywam i zalatuje od niego tanią gadką, to takie wyznanie pewnie przelałoby czarę goryczy:)

3,855 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-03 22:25:17)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Tak dokładniej to posiadanie iluś partnerów, ale w różnym czasie to podobno monogamia seryjna. Jasne, klasyczna monogamia to chyba bycie z jednym partnerem do końca życia, ale to rzadkie. Częściej monogamia seryjna, seryjna, ale jednak monogamia, bo nie ukrywajmy, nie da się tego porównać z sytuacją, gdy jest kilku partnerów na raz. To inna sytuacja.

A posiadanie jednego, ale okazjonalne pukanie się z kimś na boku to nie jest poligamia tylko monogamia+ cudzołóstwo.Tak mi słownik powiedział PWN więc to musi być prawda:)
**
Tak, bycie z kimś jednym i tylko jednym przez całe życie to bardzo rzadkie więc tym bardziej powinniśmy uszanować prawdziwą monogamię i nie obdarzać jej mianem wszystkiego jak leci.

No tak stricte to pewnie tak. Co oczywiście nie zmniejsza wagi zdrady, żeby nie było. No cudzołóstwo, tak, dokładnie. Poligamia według słownika pewnie mówi się faktycznie najbardziej jak ktoś ma parę żon itp. U nas jest to niedozwolone, ale gdzieś w Afryce jeszcze chyba czasem tak. W związku to zależy od pary, jak nie ma "otwartego związku", to wiadomo, że sypianie z kimś innym czy emocjonalnego zaangażowanie zbyt duże z kimś innym będzie zdradą.

Jednak ogólnie przyjęło się mówić, że jak ktoś chce jednego związku, stałego, nie rozgląda się na boki to jest monogamistą. Czy ja wiem czy to brak szacunku dla osób co z jedną osobą całe życie, a nam się zdarzy, że jednak się rozpadnie i jesteśmy z kimś innym? Różnie w życiu bywa, oni mieli czasem farta, wspaniałego farta, ale wiadomo mogło też im się inaczej ułożyć. A czasem się mówi, jak ktoś nie jest wierny, nie chce być albo najchętniej, to by był w związku z paroma to, że poligamista. No wiesz, dla mnie dopóki to jest jawne, nikt nikogo nie rani, to ok, ale jak już np mówi kobiecie tak, a rozgląda się na boki, zdradza to już ok nie jest wink No i jakkolwiek się to nazwie, nawet jeśli słownik nie nazwie tego poligamią, to faktem jest, że on z osobą, która jest wierna i chce być w stałym związku, z lojalną osobą, to nie dogadają się (no chyba, że ona będzie się na to godzić jaki jest albo nie będzie wiedzieć).

3,856 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-03 23:42:54)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
anemonka2 napisał/a:

pewnie posypałyby się pytania o motywacje i okoliczności takiej wizyty. Bo to ma znaczenie.  Byłabym może trochę ostrożniejsza, obserwowałabym go może wnikliwiej.

A co jest takiego dziwnego w płatnym seksie ? Usługa jak każda inna. Jeśli mam ogromną ochotę a nie mogę dać sobie tego sam ani nie ma nikogo kto chce dać mi to za darmo to idę tam gdzie jest to sprzedawane.

Czemu akurat płatny seks jest tak mocno analizowany ?

Ja rozumiem, że romantyzm i Miłośc są piękne i warto ich szukać. Ale czasami ma się ochotę po prostu na seks.

3,857

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

A co jest takiego dziwnego w płatnym seksie ? Usługa jak każda inna.

No własnie nie jak każda inna, bo tu jest sprzedawane coś intymnego.

3,858

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

pewnie posypałyby się pytania o motywacje i okoliczności takiej wizyty. Bo to ma znaczenie.  Byłabym może trochę ostrożniejsza, obserwowałabym go może wnikliwiej.

A co jest takiego dziwnego w płatnym seksie ? Usługa jak każda inna. Jeśli mam ogromną ochotę a nie mogę dać sobie tego sam ani nie ma nikogo kto chce dać mi to za darmo to idę tam gdzie jest to sprzedawane.

Czemu akurat płatny seks jest tak mocno analizowany ?

powiem Ci, dlaczego ja bym to analizowała. nie wiem jak inne kobiety... teoretyzując tu na forum, to jasne, powiem nawet, że nic złego w płatnym seksie nie ma. ale w realnym życiu, po usłyszeniu takich słów od męzczyzny z krwi i kości, do którego coś czuję, bądź jestem nim zainteresowana poczułabym pewnie lekki niesmak, lekki niepokój, lekki strach. niesmak pewnie dlatego, że dla mnie prostytucja jest czymś, z czym nie spotykam się w ogóle, w moim otoczeniu nikt nigdy nie zdeklarował, że był, więc dla mnie to zjawisko jest wciąż trochę szokujące, kontrowersyjne... dlaczego niepokój i strach? to już wina mojej kobiecej niepewności. zastanawiałabym się, czy ten mężczyzna nie jest typem samca, który nie ma problemu z sexem z obcą, a co za tym idzie, może łatwiej przyjdzie mu zaliczyć skok w bok? ale to już moje indywidualne obawy, mam uprzedzenia do takich mężczyzn, którzy luźno podchodzą do sexu. boję się relacji z takimi, ale to już wina moich kompleksów i niepewności.;/ ale tak jak też zaznaczyłam wcześniej, to czy poczułabym się zniechęcona zależy przede wszystkim od tego, z jaką osobą miałabym do czynienia. wizyta w agencji sama w sobie nie definiuje nikogo. dla mnie ważne są powody. jeśli przyczyną była samotność, to ok. gorzej jeżeli facet chodził tam dla sportu, bo po prostu lubi często zmieniać partnerki. ps. dla mnie sex to nie jest usługa jak każda inna. to jest baaardzo szczególna usługa.

3,859 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-04 00:09:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
anemonka2 napisał/a:

. zastanawiałabym się, czy ten mężczyzna nie jest typem samca, który nie ma problemu z sexem z obcą, a co za tym idzie, może łatwiej przyjdzie mu zaliczyć skok w bok? (...) jeśli przyczyną była samotność, to ok.

No właśnie powodem mogła być samotność . I to długa. Ktoś kto chodzi do agencji może właśnie dużo poważniej traktować seks : może po prostu nie zamiaru nikogo na siłe podrywać, stara się rozwijać znajomości ale mu nie wychodzi i jak już nie może wytrzymać to idzie do agencji.

Nie piszesz bowiem o samej zapłacie ale o "seksie z obcą". Czyli wlicz także tych co mają seks na dyskotekach, ale i po prostu byli w wielu zwiazkach, czy czesto zmieniali dziewczyny. To jest raczej cecha kogos a nie to czy płacił.

anemonka2 napisał/a:

.
ps. dla mnie sex to nie jest usługa jak każda inna. to jest baaardzo szczególna usługa.

Masaż też jest dość intymny i szczególny a nie budzi już takich kontrowersjii.

Dla mnie to usługa jak każda inna bo potrzeba jak każda inna. Przecież każdy , w tym kobiety, zapytany "czy seks to naturalna potrzeba i mam do niej prawo ? " odpowie "Tak, oczywiście".  No to skoro tak, skoro mam prawo do seksu, to jesli nie moge go dostac to mam prawo go kupic. Nikt przecież nie odpowiada na to pytanie :"Tak, seks to naturalna potrzeba, ale jak nikogo nie spotkasz kto da Ci seks za darmo to powinienes wytrwać w celibacie do końca życia". Każdy potwierdza, że każdy ma prawo, zwłaszcza w pewnym wieku, cieszyć się seksem.

Jeżeli usługa zaspokojenia seksu to nie jest usługa jak każda inna to i tym samym nakazujemy cierpieć tym którzy seksu nie mogą bądź nie potrafią sami zdobyć. Mają cierpieć ?

3,860 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-10-04 00:51:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet79

właśnie po to byłaby ta rozmowa. Jestem kobietą dość wyrozumiałą i staram się mieć otwarty umysł, być empatyczna. W przypadku takim jak Twój (czytałam kilka Twoich postów w tym temacie) myślę, że potrafiłabym po prostu zrozumieć. Nie potępiam mężczyzn, którzy płacą za seks, bo nie mają wyjścia. Gorzej trawię natomiast takich, którzy mogą go mieć na normalnych warunkach, ale lubią w ten sposób sobie urozmaicić życie. Z takim pewnie nie chciałabym wchodzić w żadne bliższe relacje. Osobiście stawiam znak równa się pomiędzy sexem w agencji, a przygodnym sexem na jedną noc z przypadkową osobą. Bo mnie w tym procederze nie razi to, że facet za to płaci, tylko to, że jest to właśnie obca kobieta.

"Dla mnie to usługa jak każda inna bo potrzeba jak każda inna. Przecież każdy , w tym kobiety, zapytany "czy seks to naturalna potrzeba i mam do niej prawo ? " odpowie "Tak, oczywiście".  No to skoro tak, skoro mam prawo do seksu, to jesli nie moge go dostac to mam prawo go kupic. Nikt przecież nie odpowiada na to pytanie :"Tak, seks to naturalna potrzeba, ale jak nikogo nie spotkasz kto da Ci seks za darmo to powinienes wytrwać w celibacie do końca życia". Każdy potwierdza, że każdy ma prawo, zwłaszcza w pewnym wieku, cieszyć się seksem."

Seks to naturalna potrzeba i masz prawo go kupić, jasne. Ale to nie znaczy, że to nie jest szczególna usługa. Nie bójmy się tego powiedzieć. Dla mnie seks nie jest jak każda inna potrzeba fizjologiczna. I nie, nie jestem romantyczką, brrr. Nie dopisuje do tego żadnej metafizyki, ani wyższych idei. Nie uważam też, że musi być miłość, żeby mogło dojść do tego. Po prostu jest to zbyt ekscytujaca sprawa, by sprowadzać ją do rzędu pozostałych potrzeb fizjologicznych, jak robienie kupki, czy jedzenie i spanie. Jeżeli faktycznie nie ma się okazji by zakosztować go z kimś "za darmo", to trudno, idzie się tam, gdzie dają za pieniądze. Jak mówiłam, nie potępiam tego, a nawet rozumiem. Jednak nie kupuję tekstu, że jest to potrzeba i usługa, jak każda inna.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, jest to bowiem sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj". Ty nie złamiesz zasad, a my będziemy miały mniej pracy.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

3,861 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-04 01:01:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
anemonka2 napisał/a:

Po prostu jest to zbyt ekscytujaca sprawa, by sprowadzać ją do rzędu pozostałych potrzeb fizjologicznych, jak robienie kupki, czy jedzenie i spanie. Jeżeli faktycznie nie ma się okazji by zakosztować go z kimś "za darmo", to trudno, idzie się tam, gdzie dają za pieniądze. Jak mówiłam, nie potępiam tego, a nawet rozumiem. Jednak nie kupuję tekstu, że jest to potrzeba i usługa, jak każda inna.

Tylko coś rozróznijmy. Ja rozumiem, że seks to coś wyjątkowego i ekscytującego. Ale mimo uważam, że wrażenia jakie daje seks można po prostu kupić.

Czy jeśli coś jest zbyt ekscytujące to już nie wypada bowiem tego kupować ? Na czym polega ta granica? Może chodzi raczej o zasady moralne ? Religię ?

Poza tym jest kwestia wygłodzenia. Jeśli przerwa nie jest zbyt długa to owszem, można pisać, że seks to nie jest potrzeba fizjologiczna. Ale moim zdaniem jest taka przerwa czasu gdy już jest. Na przykład całe lata przerwy.

3,862 Ostatnio edytowany przez Wiedzma (2014-10-04 03:33:50)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:

Nigdy żaden mężczyzna nie przyznał mi się wprost, że był klientem agencji towarzyskiej czy skorzystał z usług prostytutki, a już na pewno nie opowiadał jakie były tego powody. Pozostaje mi więc wyłącznie domyślać się tych przyczyn. Wiele razy jednak słyszałam, że wizyty w agencjach są na porządku dziennym, a same "przybytki rozkoszy" pękają w szwach, mało tego, mężczyźni twierdzą, że koledzy nie robią z tego specjalnej tajemnicy, sami jednak za nic się do tego nie przyznają. Dlaczego? Podobno to nie wstyd i jest to zupełnie naturalna męska potrzeba, więc dlaczego przyznanie się do tego przed kobietą jest wstydem i wywołuje tak silny opór? Osobiście widzę tu sprzeczność i spore zakłamanie. 

Gdzie zatem są ci panowie, którzy tam chadzają i jakie motywy im towarzyszą? Czy rzeczywiście w agencjach aż roi się od klientów, skoro tych klientów nigdzie nie można spotkać i nikt się do tego oficjalnie nie przyznaje? Co ich skłania do tych wizyt? Czy można przyjąć, że jest to seks i tylko seks, łączący się wyłącznie/głównie z zaspokojeniem naturalnych, ludzkich potrzeb? Czy może wpadają tam desperaci, którzy nie potrafią sobą zainteresować żadnej kobiety lub tacy, którym zwyczajnie nie chce się postarać o stałą partnerkę - tak jest przecież szybciej, łatwiej, nie wymaga zaangażowania czasu i uwagi, można zapłacić i po sprawie, bez zobowiązań albo czyichś nadziei. Być może są to również tacy mężczyźni, którzy potrzebują mocnych wrażeń, a z własną, stałą partnerką nawet nie spróbują porozmawiać, nie dając jej w ten sposób szansy.   

A Wy, drogie Netkobietki, co o tym sądzicie? Który typ jest najbliższy prawdy? A może jakiś mężczyzna odważy się nam o tym opowiedzieć?
Zapraszam do dyskusji smile.

To moze pojedziemy z taka lista:

1. laseczka, ile kobiet ja robi, ile kobiet robi ja z polykaniem spermy, z zabawa sperma, z wytryskiem na twarz... itd.
2. anal, ile kobiet to robi, tak po prostu bo on chce... itd.
3. seks bez wzgledu na klotnie i fochy? No bo dlaczego z powodu jakiejs tam klotni kobieta mialaby sobie odmawiac seksu? hmmm

Tylko 3 punkty, a juz tak wiele znakow zapytania pojawia sie w glowach.

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.
No i po co mialby isc do prostytutki skoro w domu ma NAPRAWDE wszystko.
I na czas.
I kiedy tylko chce.
A nie w nagrode hahaha cholera, jak mozna "dawac" w nagrode?!? ja tego nie czaje hahaha
Tak, sa kobiety nudne w lozku, ograniczone w swej wyobrazni, brzydzace sie meskimi smakowitosciami, dretwe...
To co oni maja zrobic?
Placa za to czego dretwe laski nie sa w stanie im dac.
Ja osobiscie to pochwalam.
Bo dlaczego by nie?
W koncu kazdy ma prawo do seksualnej satysfakcji smile

.

3,863

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wiedzma napisał/a:

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.

Nie wierzę, że nie masz absolutnie żadnych granic w seksie, zgodzisz się na WSZYSTKO i jeszcze będziesz mieć z tego seksualną satysfakcję.
Po prostu nie ma takich osób, albo masz bardzo ograniczone pojęcie "wszystkiego". ;-)

3,864

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Vian napisał/a:
Wiedzma napisał/a:

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.

Nie wierzę, że nie masz absolutnie żadnych granic w seksie, zgodzisz się na WSZYSTKO i jeszcze będziesz mieć z tego seksualną satysfakcję.
Po prostu nie ma takich osób, albo masz bardzo ograniczone pojęcie "wszystkiego". ;-)

Ale Wiedźma napisała coś bardzo istotnego. I jestem przekonany, że gdyby więcej kobiet tak zaczęło podchodzić do tematu łóżka ( bo przecież nie oszukujmy się, kiedyś nawet najbardziej czuły i namiętny i bliski seks może się znudzić) to Panie z ogłoszeń, oraz z burdeli miały by mniejsze wzięcie.
Najczęstszym powodem takich wypadów, zdrad, jest przecież nuda w łóżku, stale to samo, te same pozycje od lat, zero spontaniczności.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że przy takim podejściu kobiet, jakie tutaj czasami czytam - nawet najseksowniejsza, zgrabna dziewczyna nie zatrzyma swojego faceta.
I mam drugie przekonanie, graniczące z pewnością że kobiety podobne do Wiedźmy nie będą miały z tym żadnego problemu.

3,865

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wiedzma napisał/a:
Olinka napisał/a:

A Wy, drogie Netkobietki, co o tym sądzicie? Który typ jest najbliższy prawdy? A może jakiś mężczyzna odważy się nam o tym opowiedzieć?
Zapraszam do dyskusji smile.

To moze pojedziemy z taka lista:

1. laseczka, ile kobiet ja robi, ile kobiet robi ja z polykaniem spermy, z zabawa sperma, z wytryskiem na twarz... itd.
2. anal, ile kobiet to robi, tak po prostu bo on chce... itd.
3. seks bez wzgledu na klotnie i fochy? No bo dlaczego z powodu jakiejs tam klotni kobieta mialaby sobie odmawiac seksu? hmmm

Tylko 3 punkty, a juz tak wiele znakow zapytania pojawia sie w glowach.

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.
No i po co mialby isc do prostytutki skoro w domu ma NAPRAWDE wszystko.
I na czas.
I kiedy tylko chce.


.

Tak, to jest właśnie to i tak jest w naszym życiu. Ale za chwilę zlecą się matrony i stwierdzą że z jakiej racji one mają iść na całość, bo przecież im nie wypada. I dziwią się potem, że ich facet bryka sobie na bokach.

3,866

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wiedzma napisał/a:

To moze pojedziemy z taka lista:

1. laseczka, ile kobiet ja robi, ile kobiet robi ja z polykaniem spermy, z zabawa sperma, z wytryskiem na twarz... itd.
2. anal, ile kobiet to robi, tak po prostu bo on chce... itd.
3. seks bez wzgledu na klotnie i fochy? No bo dlaczego z powodu jakiejs tam klotni kobieta mialaby sobie odmawiac seksu? hmmm

Tylko 3 punkty, a juz tak wiele znakow zapytania pojawia sie w glowach.

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.
No i po co mialby isc do prostytutki skoro w domu ma NAPRAWDE wszystko.
I na czas.
I kiedy tylko chce.
A nie w nagrode hahaha cholera, jak mozna "dawac" w nagrode?!? ja tego nie czaje hahaha
Tak, sa kobiety nudne w lozku, ograniczone w swej wyobrazni, brzydzace sie meskimi smakowitosciami, dretwe...
To co oni maja zrobic?
Placa za to czego dretwe laski nie sa w stanie im dac.
Ja osobiscie to pochwalam.
Bo dlaczego by nie?
W koncu kazdy ma prawo do seksualnej satysfakcji smile

.

Nie zgadzam się, że robienie z siebie seksualnej niewolnicy uchroni kogokolwiek przed zdradą. Jest coś, czego jeden i tam sam partner (kobieta czy mężczyzna, bez znaczenia) nie jest w stanie dać w wieloletnim związku- inność. Zapach, smak, dotyk innej osoby, inna budowa ciała, inne zachowania. Można robić najdziwniejsze wygibasy w łóżku, a i tak pewnego dnia w głowie mężczyzny/kobiety może narodzić się pytanie: jakby to było z innym/inną? Także nie, nie można mieć NAPRAWDĘ wszystkiego. Nie mówiąc o tym, że jak słusznie zauważyła Vian, w grę mogą jeszcze wchodzić trójkąty, czworokąty, swingowanie, dziesiątki rodzajów fetyszy, których jedna osoba nie jest w stanie spełnić.

I nie kupuję tego. Rozumiem wspólne spełnianie fantazji, próbowanie nowych rzeczy, wszystko za obopólną zgodą i chęcią. Ale takie bezrozumne podporządkowanie mężczyźnie to nie dla mnie. Nie jestem kukłą, czasami bardziej mi się chce, czasami mniej; czasami mam ochotę na delikatny seks, a czasami na coś dzikiego; czasami mogę iść na ustępstwa, a czasami chcę, żeby było całkiem po mojemu. Jestem pełnowartościowym partnerem, i mam swoje pragnienia.

Poza tym nie rozumiem tego ciągłego jeżdżenia po kobietach, bo drętwe i zimne jak lód. Są faceci tępi jak cepy, do których można mówić o swoich preferencjach, a oni i tak nigdy nie pojmą, jak być dobrym kochankiem. Są faceci którzy naoglądają się pornosów i później próbują to na siłę wprowadzać, i zdziwienie, że kobieta nie wije się jakby miała padaczkę, a przecież powinna. Są faceci, którzy dostają świra na myśl, że ktoś  był przed nimi, i gnoją swoje dziewczyny za wszelkie objawy tego, że potrafią coś więcej niż dziewica. Tylko dlatego, że faceci być może (bo ja tak np. nie uważam) są obdarzeni większym popędem nie oznacza, że są generalnie lepsi w te klocki.

3,867

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To samo tyczy się kobiet.

3,868 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-10-04 10:35:51)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Żona może być najlepszą kochanką na świecie, a facet i tak pójdzie do prostytutki jak będzie chciał. Więc nie bądź Wiedźma taka pewna tego co mówisz.

1. Pani doktor Michalina mawiała -- "Nie ważne czy kochanka jest ładniejsza czy brzydsza -- ważne że inna".
2. Pewien facet:   "Chodzę na dziwki, aby przekonać się, że w domu mam lepiej. Potem nie chodzę. Czasem jednak idę znowu do dziwki jak sobie o tym zapomnę."
3. efekt Coolidge'a smile smile

Taka jest natura. Można zaprzeczać i twierdzić, że dzięki temu iż jesteśmy intelektualnie wyżej niż zwierzęta, to powinniśmy swoje rządze powstrzymywać, panować nad nimi. A może ktoś nie chce panować i woli iść tak jak natura wskazuje?

Jeśli prawiczek poszedł do prostytutki to poszedł bo chciał. Jeśli żonaty poszedł do prostytutki to poszedł bo chciał, bo tak wybrał.

busiu napisał/a:

Poza tym nie rozumiem tego ciągłego jeżdżenia po kobietach, bo drętwe i zimne jak lód. Są faceci tępi jak cepy, do których można mówić o swoich preferencjach, a oni i tak nigdy nie pojmą, jak być dobrym kochankiem. Są faceci którzy naoglądają się pornosów i później próbują to na siłę wprowadzać, i zdziwienie, że kobieta nie wije się jakby miała padaczkę, a przecież powinna. Są faceci, którzy dostają świra na myśl, że ktoś  był przed nimi, i gnoją swoje dziewczyny za wszelkie objawy tego, że potrafią coś więcej niż dziewica.

Masz rację całkowitą. Kobiety nie powinny się usprawiedliwiać co zrobiły źle, że ich facet zdradził. Może nic źle nie zrobiły. Zdradził, bo chciał.



Tylko dlatego, że faceci być może (bo ja tak np. nie uważam) są obdarzeni większym popędem nie oznacza, że są generalnie lepsi w te klocki.

Nie zgadzam się z tym i wielu innych też się nie zgadza. Seksualność kobiet jest znacznie wyższa niż seksualność mężczyzn... jeśli to tak mogę ująć... Seks kobiety to jest cała opowieść, a seks faceta to tylko krótki epizod w tej opowieści, jeden bohater, tylko część tego jej świata.

3,869

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:
Wiedzma napisał/a:

To moze pojedziemy z taka lista:

1. laseczka, ile kobiet ja robi, ile kobiet robi ja z polykaniem spermy, z zabawa sperma, z wytryskiem na twarz... itd.
2. anal, ile kobiet to robi, tak po prostu bo on chce... itd.
3. seks bez wzgledu na klotnie i fochy? No bo dlaczego z powodu jakiejs tam klotni kobieta mialaby sobie odmawiac seksu? hmmm

Tylko 3 punkty, a juz tak wiele znakow zapytania pojawia sie w glowach.

Powiem tak: NIE WYOBRAZAM SOBIE SEKSU BEZ SATYSFAKCJI.
Mojej i mojego meza.
Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.
No i po co mialby isc do prostytutki skoro w domu ma NAPRAWDE wszystko.
I na czas.
I kiedy tylko chce.
A nie w nagrode hahaha cholera, jak mozna "dawac" w nagrode?!? ja tego nie czaje hahaha
Tak, sa kobiety nudne w lozku, ograniczone w swej wyobrazni, brzydzace sie meskimi smakowitosciami, dretwe...
To co oni maja zrobic?
Placa za to czego dretwe laski nie sa w stanie im dac.
Ja osobiscie to pochwalam.
Bo dlaczego by nie?
W koncu kazdy ma prawo do seksualnej satysfakcji smile

.

Nie zgadzam się, że robienie z siebie seksualnej niewolnicy uchroni kogokolwiek przed zdradą. Jest coś, czego jeden i tam sam partner (kobieta czy mężczyzna, bez znaczenia) nie jest w stanie dać w wieloletnim związku- inność. Zapach, smak, dotyk innej osoby, inna budowa ciała, inne zachowania. Można robić najdziwniejsze wygibasy w łóżku, a i tak pewnego dnia w głowie mężczyzny/kobiety może narodzić się pytanie: jakby to było z innym/inną? Także nie, nie można mieć NAPRAWDĘ wszystkiego. Nie mówiąc o tym, że jak słusznie zauważyła Vian, w grę mogą jeszcze wchodzić trójkąty, czworokąty, swingowanie, dziesiątki rodzajów fetyszy, których jedna osoba nie jest w stanie spełnić.

I nie kupuję tego. Rozumiem wspólne spełnianie fantazji, próbowanie nowych rzeczy, wszystko za obopólną zgodą i chęcią. Ale takie bezrozumne podporządkowanie mężczyźnie to nie dla mnie. Nie jestem kukłą, czasami bardziej mi się chce, czasami mniej; czasami mam ochotę na delikatny seks, a czasami na coś dzikiego; czasami mogę iść na ustępstwa, a czasami chcę, żeby było całkiem po mojemu. Jestem pełnowartościowym partnerem, i mam swoje pragnienia.

Poza tym nie rozumiem tego ciągłego jeżdżenia po kobietach, bo drętwe i zimne jak lód. Są faceci tępi jak cepy, do których można mówić o swoich preferencjach, a oni i tak nigdy nie pojmą, jak być dobrym kochankiem. Są faceci którzy naoglądają się pornosów i później próbują to na siłę wprowadzać, i zdziwienie, że kobieta nie wije się jakby miała padaczkę, a przecież powinna. Są faceci, którzy dostają świra na myśl, że ktoś  był przed nimi, i gnoją swoje dziewczyny za wszelkie objawy tego, że potrafią coś więcej niż dziewica. Tylko dlatego, że faceci być może (bo ja tak np. nie uważam) są obdarzeni większym popędem nie oznacza, że są generalnie lepsi w te klocki.

A kto tutaj mówi o seksualnej niewolnicy? Nikt. Wiedźma napisała o spełnianiu siebie w łóżku. A jeżeli do tego spełnienia, dla obu stron, para posuwa się dalej, to z jaki to problem?
Niestety, ja się z tobą nie zgodzę. Każdy partner nawet po wielu latach, może dać inność, o ile chce. Seks może się zmieniać, tak jak zmieniają się ludzie. Zmienia się miłość, zmieniają się uczucia, a seks się nie może zmienić?
Takie właśnie myślenie, że większe oczekiwania w łóżku z biegiem lat, to czynienie sobie seksualnej niewolnicy, powoduje że facet idzie sobie na panny i kupuje, to co chce. Kto jest temu winny, tylko facet? moim zdaniem nie.
W grę może wchodzić wiele więcej rzeczy i tylko pytanie jest takie, czy ktoś jest gotowy na to aby coś zrobić więcej czy nie. Pozostaw na razie sprawy seksu grupowego itp itd, bo on również ma różne oblicza. My lubimy naturyzm i nie kryjemy się z tym. Również grupowy co nie oznacza że bzykamy się z każdym jak leci.

Zwróć uwagę jak sobie przeczysz - w pierwszym akapicie zaznaczasz że nie można stawać się seksualną niewolnicą a w drugim że rozumiesz spełnianie fantazji. Widocznie nie rozumiesz. Bo często, spełnienie fantazji zmusza do wyuzdania, pobudzenia swoich najgorętszych pragnień - a to prowadzi często, do zaskakujących przemian w współżyciu pary.

Nie rozumiesz jeżdżenia po kobietach i słusznie po kobietach nie powinno się jeździć i mimo wszystko, nie jeżdżę, chociaż możesz sobie tak pomyśleć.
Dlaczego faceci szukają przygód? Ja mam to szczęście że nie muszę. Ale dlaczego inni szukają? No cóż. Może dlatego że jakość seksu niestety, jest bardziej zależny od kobiet? I zgadzam się, są różni faceci.

3,870

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

A kto tutaj mówi o seksualnej niewolnicy? Nikt. Wiedźma napisała o spełnianiu siebie w łóżku. A jeżeli do tego spełnienia, dla obu stron, para posuwa się dalej, to z jaki to problem?

Nie, nie, nie. Wiedźma napisała że zrobi wszystko. Że zawsze kiedy ON chce, i na czas. Wszystko, to dla mnie znaczy, że niektóre rzeczy trzeba robić wbrew sobie, a to już nie jest w porządku.

onTAKIsobie napisał/a:

Niestety, ja się z tobą nie zgodzę. Każdy partner nawet po wielu latach, może dać inność, o ile chce. Seks może się zmieniać, tak jak zmieniają się ludzie. Zmienia się miłość, zmieniają się uczucia, a seks się nie może zmienić?

Inność w seksie- okej, ale ja nie pisałam o tym. Co jeśli kobieta jest pulchną blondynką, a marzy mu się azjatka? Co jeśli mnie ciekawi seks z umięśnionym, czarnoskórym facetem, w jaki sposób mój chłopak ma zapewnić mi taką "inność"? Tak jak Gary napisał, ciekawości jakby to było z tym czy z tamtym nie da się zaspokoić.

onTAKIsobie napisał/a:

Takie właśnie myślenie, że większe oczekiwania w łóżku z biegiem lat, to czynienie sobie seksualnej niewolnicy, powoduje że facet idzie sobie na panny i kupuje, to co chce. Kto jest temu winny, tylko facet? moim zdaniem nie.

Zwróć uwagę jak sobie przeczysz - w pierwszym akapicie zaznaczasz że nie można stawać się seksualną niewolnicą a w drugim że rozumiesz spełnianie fantazji. Widocznie nie rozumiesz. Bo często, spełnienie fantazji zmusza do wyuzdania, pobudzenia swoich najgorętszych pragnień - a to prowadzi często, do zaskakujących przemian w współżyciu pary.

Nie, najwyraźniej Ty nie zrozumiałeś, o co mi chodziło. Wspólne spełnianie fantazji, przy obopólnej zgodzie, bo oboje tego chcemy - okej. I jeśli jedna strona czegoś nie chce, to druga powinna to uszanować. Czy gdybym chciała sztucznym członkiem spenetrować odbyt partnera, a on by odmówił, to co, mogę iść spełniać moje fantazje gdzie indziej, bo on jest "drętwy"? Mnie na przykład nie kręci seks analny, czy to znaczy że jestem drętwa, ale powinnam się zmusić? "Spełniamy razem fantazje, bo oboje tego chcemy" to co innego niż "spełniamy jego fantazje, bo on tego chce".

onTAKIsobie napisał/a:

Ale dlaczego inni szukają? No cóż. Może dlatego że jakość seksu niestety, jest bardziej zależny od kobiet? I zgadzam się, są różni faceci.

W życiu nie słyszałam podobnego stwierdzenia. Jakość seksu zależy od obojga partnerów w takim samym stopniu.

3,871 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 11:54:21)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wiedzma napisał/a:

Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.

Mam wątpliwości czy wszystko... tongue

onTAKIsobie napisał/a:

Bo często, spełnienie fantazji zmusza do wyuzdania, pobudzenia swoich najgorętszych pragnień - a to prowadzi często, do zaskakujących przemian w współżyciu pary.

Wow, ale zachęcanie do eksperymentów. wink
Nie mówię, żeby nie wprowadzać żadnych nowości, ale czasem takie zbytnie eksperymentowanie nie jest dobre.

onTAKIsobie napisał/a:

Dlaczego faceci szukają przygód? Ja mam to szczęście że nie muszę. Ale dlaczego inni szukają? No cóż. Może dlatego że jakość seksu niestety, jest bardziej zależny od kobiet? I zgadzam się, są różni faceci.

A dlaczego kobiety zdradzają? Przecież tylu facetów chciałoby czegoś innego w seksie, a nie mają tego i chodzą do burdeli i tak dalej...

W zdradzaniu kobiety "ścigają" mężczyzn.

3,872

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
Wiedzma napisał/a:

Jesli chcialby zebym... przemilcze smile bo zrobie wszystko. TAK, wszystko.

Mam wątpliwości czy wszystko... tongue

onTAKIsobie napisał/a:

Bo często, spełnienie fantazji zmusza do wyuzdania, pobudzenia swoich najgorętszych pragnień - a to prowadzi często, do zaskakujących przemian w współżyciu pary.

Wow, ale zachęcanie do eksperymentów. wink
Nie mówię, żeby nie wprowadzać żadnych nowości, ale czasem takie zbytnie eksperymentowanie nie jest dobre.

onTAKIsobie napisał/a:

Dlaczego faceci szukają przygód? Ja mam to szczęście że nie muszę. Ale dlaczego inni szukają? No cóż. Może dlatego że jakość seksu niestety, jest bardziej zależny od kobiet? I zgadzam się, są różni faceci.

A dlaczego kobiety zdradzają? Przecież tylu facetów chciałoby czegoś innego w seksie, a nie mają tego i chodzą do burdeli i tak dalej...

W zdradzaniu kobiety "ścigają" mężczyzn.

Kobiety zdradzają z tych samych powodów. Szukają tego czego nie mają w związku. Dla mnie to logiczne.
Co do eksperymentów - skąd wiesz że eksperymentowanie nie jest dobre? To wiadomo dopiero w momencie eksperymentowania.
Wiadomo przecież że zjawisko BDSM, odczucia związane z bólem i podnieceniem i związanym z tym szczytowaniem, zostały odkryte przypadkiem.

3,873

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

A kto tutaj mówi o seksualnej niewolnicy? Nikt. Wiedźma napisała o spełnianiu siebie w łóżku. A jeżeli do tego spełnienia, dla obu stron, para posuwa się dalej, to z jaki to problem?

Nie, nie, nie. Wiedźma napisała że zrobi wszystko. Że zawsze kiedy ON chce, i na czas. Wszystko, to dla mnie znaczy, że niektóre rzeczy trzeba robić wbrew sobie, a to już nie jest w porządku.

onTAKIsobie napisał/a:

Niestety, ja się z tobą nie zgodzę. Każdy partner nawet po wielu latach, może dać inność, o ile chce. Seks może się zmieniać, tak jak zmieniają się ludzie. Zmienia się miłość, zmieniają się uczucia, a seks się nie może zmienić?

Inność w seksie- okej, ale ja nie pisałam o tym. Co jeśli kobieta jest pulchną blondynką, a marzy mu się azjatka? Co jeśli mnie ciekawi seks z umięśnionym, czarnoskórym facetem, w jaki sposób mój chłopak ma zapewnić mi taką "inność"? Tak jak Gary napisał, ciekawości jakby to było z tym czy z tamtym nie da się zaspokoić.

onTAKIsobie napisał/a:

Takie właśnie myślenie, że większe oczekiwania w łóżku z biegiem lat, to czynienie sobie seksualnej niewolnicy, powoduje że facet idzie sobie na panny i kupuje, to co chce. Kto jest temu winny, tylko facet? moim zdaniem nie.

Zwróć uwagę jak sobie przeczysz - w pierwszym akapicie zaznaczasz że nie można stawać się seksualną niewolnicą a w drugim że rozumiesz spełnianie fantazji. Widocznie nie rozumiesz. Bo często, spełnienie fantazji zmusza do wyuzdania, pobudzenia swoich najgorętszych pragnień - a to prowadzi często, do zaskakujących przemian w współżyciu pary.

Nie, najwyraźniej Ty nie zrozumiałeś, o co mi chodziło. Wspólne spełnianie fantazji, przy obopólnej zgodzie, bo oboje tego chcemy - okej. I jeśli jedna strona czegoś nie chce, to druga powinna to uszanować. Czy gdybym chciała sztucznym członkiem spenetrować odbyt partnera, a on by odmówił, to co, mogę iść spełniać moje fantazje gdzie indziej, bo on jest "drętwy"? Mnie na przykład nie kręci seks analny, czy to znaczy że jestem drętwa, ale powinnam się zmusić? "Spełniamy razem fantazje, bo oboje tego chcemy" to co innego niż "spełniamy jego fantazje, bo on tego chce".

onTAKIsobie napisał/a:

Ale dlaczego inni szukają? No cóż. Może dlatego że jakość seksu niestety, jest bardziej zależny od kobiet? I zgadzam się, są różni faceci.

W życiu nie słyszałam podobnego stwierdzenia. Jakość seksu zależy od obojga partnerów w takim samym stopniu.

Wiedźma napisała o satysfakcji obojga partnerów, a skoro satysfakcja dotyka obojga partnerów, to znaczy że nie robi nic wbrew sobie, ale ma na to ochotę. To chyba logiczne.
Przykład z Azjatką, jest moim zdaniem mocno naciągany. I dobry na forum. ale jeśli nawet ciekawi ciebie seks z umięśnionym czarnoskórym facetem a twojego faceta z Azjatką, to wszystko idzie pogodzić i wcale nie musi mieć to złego wpływu na związek. Jest ciekawy punkt wyjścia do realizacji swoich fantazji, o ile sobie ufacie. Dla mnie to logiczne.
Nigdy jakość seksu nie jest zależna po połowie. Bóle głowy nie biorą się z powietrza.

3,874 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 12:18:34)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

Kobiety zdradzają z tych samych powodów. Szukają tego czego nie mają w związku. Dla mnie to logiczne.

Ale czego dokładniej? Chodzi bardziej o sferę seksu czy sferę emocjonalną?
Ja swoje tam zdanie mam, a tylko pytam jakie ty masz.

onTAKIsobie napisał/a:

Co do eksperymentów - skąd wiesz że eksperymentowanie nie jest dobre? To wiadomo dopiero w momencie eksperymentowania.
Wiadomo przecież że zjawisko BDSM, odczucia związane z bólem i podnieceniem i związanym z tym szczytowaniem, zostały odkryte przypadkiem.

Mówiłam ogólnie, np. o uzależnieniu od intensywnych bodźców.

3,875

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

Kobiety zdradzają z tych samych powodów. Szukają tego czego nie mają w związku. Dla mnie to logiczne.

Ale czego dokładniej? Chodzi bardziej o sferę seksu czy sferę emocjonalną?
Ja swoje tam zdanie mam, a tylko pytam jakie ty masz.

onTAKIsobie napisał/a:

Co do eksperymentów - skąd wiesz że eksperymentowanie nie jest dobre? To wiadomo dopiero w momencie eksperymentowania.
Wiadomo przecież że zjawisko BDSM, odczucia związane z bólem i podnieceniem i związanym z tym szczytowaniem, zostały odkryte przypadkiem.

Mówiłam ogólnie, np. o uzależnieniu od intensywnych bodźców itp.

Kobiety mają mylne spojrzenie chyba na facetów którzy zdradzają. Szukają tego czego nie ma w związku. Nie tylko ciała, szukają zrozumienia, oparcia i wielu innych rzeczy. 
Uzależnienie od pewnych bodźców jest w każdym człowieku. Niektórzy się o tym dowiadują i chcą więcej a inni nie doświadczają takowych nigdy.

3,876 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 12:29:23)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

Kobiety mają mylne spojrzenie chyba na facetów którzy zdradzają. Szukają tego czego nie ma w związku. Nie tylko ciała, szukają zrozumienia, oparcia i wielu innych rzeczy.

Aż tak nie generalizuję, choć przyjęło się, że faceci szukają tego czego brakuje w seksie, a kobiety wsparcia, zrozumienia itp., ale różnie tu bywa.

onTAKIsobie napisał/a:

Uzależnienie od pewnych bodźców jest w każdym człowieku. Niektórzy się o tym dowiadują i chcą więcej a inni nie doświadczają takowych nigdy.

Czy zachwalasz balansowanie na granicy w seksie?
Wolę spytać niż przedwcześnie wniosek przedstawić.

3,877

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

Kobiety mają mylne spojrzenie chyba na facetów którzy zdradzają. Szukają tego czego nie ma w związku. Nie tylko ciała, szukają zrozumienia, oparcia i wielu innych rzeczy.

Aż tak nie generalizuję, choć przyjęło się, że faceci szukają tego czego brakuje w seksie, a kobiety wsparcia, zrozumienia itp., ale różnie tu bywa.

onTAKIsobie napisał/a:

Uzależnienie od pewnych bodźców jest w każdym człowieku. Niektórzy się o tym dowiadują i chcą więcej a inni nie doświadczają takowych nigdy.

Czy zachwalasz balansowanie na granicy w seksie?
Wolę spytać niż przedwcześnie wniosek przedstawić.

Tak, po takim balansowaniu na granicy a nawet po przekraczaniu granic, wiemy o sobie więcej nawzajem. To daje bardzo dużo. Są rzeczy których nie praktykujemy, są takie do których wracamy czasami, a są takie które zagościły na stałe w naszej sypialni i nie tylko.

3,878 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 12:41:02)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

Tak, po takim balansowaniu na granicy a nawet po przekraczaniu granic, wiemy o sobie więcej nawzajem. To daje bardzo dużo. Są rzeczy których nie praktykujemy, są takie do których wracamy czasami, a są takie które zagościły na stałe w naszej sypialni i nie tylko.

Aha, ok. smile

Ja bym taką ryzykantką nie była, nie znaczy, że w ogóle jestem przeciwna nowościom, ale zabawy w figurach geometrycznych odpadają czy jakieś naprawdę perwersyjne rzeczy (choć to chyba pojecie względne, bo dla jednych coś będzie perwersją, a dla innych nie).

3,879

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

Tak, po takim balansowaniu na granicy a nawet po przekraczaniu granic, wiemy o sobie więcej nawzajem. To daje bardzo dużo. Są rzeczy których nie praktykujemy, są takie do których wracamy czasami, a są takie które zagościły na stałe w naszej sypialni i nie tylko.

Aha, ok. smile

Ja bym taką ryzykantką nie była, nie znaczy, że w ogóle jestem przeciwna nowościom, ale zabawy w figurach geometrycznych odpadają czy jakieś naprawdę perwersyjne rzeczy (choć to chyba pojecie względne, bo dla jednych coś będzie perwersją, a dla innych nie).

Wiesz do kiedy dana rzecz jest perwersyjna? Do czasu kiedy w wyniku takich zabaw, od orgazmu przespacerujesz się po suficie a soki z ciebie trysną na okna :d
Jak się próbuje, to się idzie dalej. Wiem coś o tym. I polecam. Nie będziesz żałować. Jedyne co grozi, to inny poziom seksu.

3,880 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 13:05:51)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

Wiesz do kiedy dana rzecz jest perwersyjna? Do czasu kiedy w wyniku takich zabaw, od orgazmu przespacerujesz się po suficie a soki z ciebie trysną na okna :d
Jak się próbuje, to się idzie dalej. Wiem coś o tym. I polecam. Nie będziesz żałować. Jedyne co grozi, to inny poziom seksu.

Nie przekonasz mnie. wink Ja widzę możliwe negatywne aspekty, które mi się nie podobają, nie tylko o to chodzi nawet. smile


PS. Ja teoretyzuję z tym seksem. Wystarczy, że wiem jaką mam osobowość, stąd pewne rzeczy można przewidzieć, aż tak zmienić się nie da, tak myślę. tongue

3,881

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

Wiesz do kiedy dana rzecz jest perwersyjna? Do czasu kiedy w wyniku takich zabaw, od orgazmu przespacerujesz się po suficie a soki z ciebie trysną na okna :d
Jak się próbuje, to się idzie dalej. Wiem coś o tym. I polecam. Nie będziesz żałować. Jedyne co grozi, to inny poziom seksu.

Nie przekonasz mnie. wink Ja widzę możliwe negatywne aspekty, które mi się nie podobają, nie tylko o to chodzi nawet. smile


PS. Ja teoretyzuję z tym seksem. Wystarczy, że wiem jaką mam osobowość, stąd pewne rzeczy można przewidzieć, aż tak zmienić się nie da, tak myślę. tongue

I nie mam zamiaru. A jakie negatywne aspekty widzisz w seksie na najwyższym poziomie dla siebie i partnera? Tylko ty sobie stawiasz granice.

3,882

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie mam partnera.

Uważam, że moje granice nie są złe, to nie jest tak, że nic by mi się nie podobało, nie ma co iść w skrajności. Ja nie chcę seksu grupowego czy jakiś tam zabaw z kałem, moczem albo podduszania (wszystkiego nie wymienię)... to takie wielkie wymagania?

Chciałabym znaleźć takiego partnera co będzie miał podobne poglądy do moich (żeby było w miarę dobranie się, wtedy nikt tak poświęcać się nie będzie czy coś), jak będzie, to nie wiadomo, czas pokaże. smile

Najwyższy poziom? To żeby seks był naprawdę dobry muszę sięgać aż po bardzo perwersyjne środki? roll

3,883

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:

Nie mam partnera.

Uważam, że moje granice nie są złe, to nie jest tak, że nic by mi się nie podobało, nie ma co iść w skrajności. Ja nie chcę seksu grupowego czy jakiś tam zabaw z kałem, moczem albo podduszania (wszystkiego nie wymienię)... to takie wielkie wymagania?

Chciałabym znaleźć takiego partnera co będzie miał podobne poglądy do moich (żeby było w miarę dobranie się, wtedy nikt tak poświęcać się nie będzie czy coś), jak będzie, to nie wiadomo, czas pokaże. smile

Najwyższy poziom? To żeby seks był naprawdę dobry muszę sięgać aż po bardzo perwersyjne środki? roll

A jak będzie miał swoje granice dużo dalej niż ty? I to stanie się kością niezgody, to co zrobisz? Powiesz nie? Jak wiele kobiet? Czy w zaufaniu oddasz się licząc na wrażenia, które się tobie nie śniły?
Co do moczu i kału się nie wypowiadam. Co do naturyzmu, seksu grupowego - no cóż. My także kiedyś mówiliśmy nie. Tylko tyle ci powiem

3,884

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Tylko coś rozróznijmy. Ja rozumiem, że seks to coś wyjątkowego i ekscytującego. Ale mimo uważam, że wrażenia jakie daje seks można po prostu kupić.

Czy jeśli coś jest zbyt ekscytujące to już nie wypada bowiem tego kupować ? Na czym polega ta granica? Może chodzi raczej o zasady moralne ? Religię ?

Poza tym jest kwestia wygłodzenia. Jeśli przerwa nie jest zbyt długa to owszem, można pisać, że seks to nie jest potrzeba fizjologiczna. Ale moim zdaniem jest taka przerwa czasu gdy już jest. Na przykład całe lata przerwy.

Nigdzie nie napisałam, że seks nie jest potrzebą fizjologiczną. Jest, ale wyjątkową potrzebą, bo jest to potrzeba angażująca też sfery psychiki. Nigdzie nie napisałam też, że nie wypada go kupować, bo jest wyjątkowy. Można go kupić jeśli komuś to odpowiada. Jedyne co napisalam, to że sex, za kasę, czy za darmo zawsze powinien pozostawać czymś wyjątkowym w naszym życiu. Idziesz do prostytutki o masz czuć tą ekscytację, motylki w brzuchu na widok tej pani, niech to nie będzie odarte z tej fajnej emocjonalnej otoczki. Masz coś czuć poza mrowieniem w dole... niepokojące jest, gdy mężczyzna mówi, że to usługa jak kazda inna. Jak idziesz sobie pojeść do McDonaldsa to chyba nie czujesz tych emocji, które towarzyszą Ci podczas, gdy dziewczyna prowadzi Cię do pokoju z zamiarem kochania się z Tobą. a przecież tu kupujesz i tu kupujesz, w obu miejscach załatwiasz swoje fizjologiczne potrzeby i ktoś Cię obsługuje. dlaczego więc czujesz różnicę? no chyba, że nie czujesz...

3,885 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 16:32:42)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

A jak będzie miał swoje granice dużo dalej niż ty? I to stanie się kością niezgody, to co zrobisz? Powiesz nie? Jak wiele kobiet? Czy w zaufaniu oddasz się licząc na wrażenia, które się tobie nie śniły?
Co do moczu i kału się nie wypowiadam. Co do naturyzmu, seksu grupowego - no cóż. My także kiedyś mówiliśmy nie. Tylko tyle ci powiem

Dobre pytania, warto się zastanowić.

Po pierwsze, na początku zechcę takiego partnera podpytać jakie ma granice (choć liczę się z tym, że może skłamać). Najlepiej pytać na początku, by potem się nie zdziwić. No i jest jeszcze taka możliwość, że teraz czegoś nie lubi, a potem mu się spodoba (na to już nic nie poradzę, jasnowidzem nie jestem, więc ryzykuję).
Po drugie, zależy o co będzie mu dokładnie chodziło, nad jednymi warto się zastanowić, niektóre są takie, że po prostu nie dasz rady i już. Moim zdaniem mądry facet rozumie, że partnerka czegoś nie lubi (szukać wtedy czegoś innego), byle nie było tylko tak, że bardzo mało lubi, bo tu już jest inna sprawa, ciężko wtedy jest.
Po trzecie, nie wiadomo czy się odważy powiedzieć.
Po czwarte, czy nie ma przypadkiem syndromu Madonny i ladacznicy, bo wtedy nie powie (tu prędzej ja bym się męczyła).

Coś tam jeszcze się znajdzie.

3,886

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
anemonka2 napisał/a:

. Jak idziesz sobie pojeść do McDonaldsa to chyba nie czujesz tych emocji, które towarzyszą Ci podczas, gdy dziewczyna prowadzi Cię do pokoju z zamiarem kochania się z Tobą. a przecież tu kupujesz i tu kupujesz, w obu miejscach załatwiasz swoje fizjologiczne potrzeby i ktoś Cię obsługuje. dlaczego więc czujesz różnicę? no chyba, że nie czujesz...

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

3,887

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

. Jak idziesz sobie pojeść do McDonaldsa to chyba nie czujesz tych emocji, które towarzyszą Ci podczas, gdy dziewczyna prowadzi Cię do pokoju z zamiarem kochania się z Tobą. a przecież tu kupujesz i tu kupujesz, w obu miejscach załatwiasz swoje fizjologiczne potrzeby i ktoś Cię obsługuje. dlaczego więc czujesz różnicę? no chyba, że nie czujesz...

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

Teraz to pojechałeś. Oczywiście że facet posiada emocje i uczucia. I jak najbardziej potrzebuje je odczuwać.

3,888

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
onTAKIsobie napisał/a:

A jak będzie miał swoje granice dużo dalej niż ty? I to stanie się kością niezgody, to co zrobisz? Powiesz nie? Jak wiele kobiet? Czy w zaufaniu oddasz się licząc na wrażenia, które się tobie nie śniły?
Co do moczu i kału się nie wypowiadam. Co do naturyzmu, seksu grupowego - no cóż. My także kiedyś mówiliśmy nie. Tylko tyle ci powiem

Dobre pytania, warto się zastanowić.

Po pierwsze, na początku zechcę takiego partnera podpytać jakie ma granice (choć liczę się z tym, że może skłamać). Najlepiej pytać na początku, by potem się nie zdziwić. No i jest jeszcze taka możliwość, że teraz czegoś nie lubi, a potem mu się spodoba (na to już nic nie poradzę, jasnowidzem nie jestem, więc ryzykuję).
Po drugie, zależy o co będzie mu dokładnie chodziło, nad jednymi warto się zastanowić, niektóre są takie, że po prostu nie dasz rady i już. Moim zdaniem mądry facet rozumie, że partnerka czegoś nie lubi (szukać wtedy czegoś innego), byle nie było tylko tak, że bardzo mało lubi, bo tu już jest inna sprawa, ciężko wtedy jest.
Po trzecie, nie wiadomo czy się odważy powiedzieć.
Po czwarte, czy nie ma przypadkiem syndromu Madonny i ladacznicy, bo wtedy nie powie (tu prędzej ja bym się męczyła).

Coś tam jeszcze się znajdzie.

Tutaj nie chodzi o dobre pytanie ale o to, że jak trafisz na kogoś, kto będzie lubował się np. w BDSM, będzie świetnym partnerem, to wprowadzi ciebie w ten świat bez żadnej szkody dla ciebie. To tylko przykład. Wypytanie partnera o jego preferencje na początku związku nie ma sensu, bo często pewne pragnienia rodzą się pod wpływem impulsu. Jak to u nas było z naturyzmem? U znajomych w basenie na hasło a teraz wszyscy kąpią się nago w basenie. I zobaczyliśmy że nam to nie przeszkadza a wręcz buduje w nas napięcie, które ma ujście później w sypialni.
Twoje słowa o tym jak to "nie da rady i już" przypomina mi początki naszego związku i ewolucji w łóżku. Kiedyś, zaproponowałem fisting. Żona powiedziała nie. Ale kilka miesięcy później, podczas kolejnej szalonej zabawy, była bardzo mokra i wręcz zażądała abym spróbował. Zdziwiło mnie to, bo nie poruszałem później tego tematu. A ona w jednej chwili, poczuła że chce spróbować, jej ciało było gotowe i powoli, z wyczuciem, to zrobiliśmy. Wrażenia dla nas - odlot. A Orgazm żony? Nie wiem czy miała taki kiedykolwiek później.
Zamiast pytać, szukaj odpowiedzi sama.

3,889

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co do tych pytań, nie zaszkodzi spytać, a to, że jakieś inne pragnienia może się pojawią... no to się pojawią.
"Nie da rady i już" - czasem naprawdę się nie da. wink

Na razie pozostanę przy teorii, nie śpieszy mi się do związków.


pitagoras napisał/a:

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

Coś jak robot, tak?

3,890

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

Coś jak robot, tak?

Nie, ale emocje nie są kluczowym aspektem relacji międzyludzkich a w temacie relacji fizycznej nie stanowią o jej wartości/fajności.

3,891

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

Coś jak robot, tak?

Nie, ale emocje nie są kluczowym aspektem relacji międzyludzkich a w temacie relacji fizycznej nie stanowią o jej wartości/fajności.

Wiem, że nie jak robot.
Przewrotnie spytam się... a co jest kluczowe?

3,892

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:

Co do tych pytań, nie zaszkodzi spytać, a to, że jakieś inne pragnienia może się pojawią... no to się pojawią.
"Nie da rady i już" - czasem naprawdę się nie da. wink

Na razie pozostanę przy teorii, nie śpieszy mi się do związków.


pitagoras napisał/a:

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

Coś jak robot, tak?

Trzymając się slow, że coś się nie da, od razu się poddajesz. A nie ma co się poddawać lub zniechęcać, może ciebie cos bardzo fascynującego ominąć. Lepiej powiedzieć że spróbuje, niech się dzieje co chce, najwyżej tego drugi raz nie zrobię, ale jak się spodoba, to powtórzę. I nie masz czego żałować;)

3,893

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Dominisia21 napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Coś jak robot, tak?

Nie, ale emocje nie są kluczowym aspektem relacji międzyludzkich a w temacie relacji fizycznej nie stanowią o jej wartości/fajności.

Wiem, że nie jak robot.
Przewrotnie spytam się... a co jest kluczowe?

Jędrna dupa i fajne cycki.

3,894 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-10-04 20:34:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
onTAKIsobie napisał/a:

Trzymając się slow, że coś się nie da, od razu się poddajesz. A nie ma co się poddawać lub zniechęcać, może ciebie cos bardzo fascynującego ominąć. Lepiej powiedzieć że spróbuje, niech się dzieje co chce, najwyżej tego drugi raz nie zrobię, ale jak się spodoba, to powtórzę. I nie masz czego żałować;)

Ja nie mówię "nie" wobec wszystkiego.
Dla mnie to nie jest poddanie się, nie mam zamiaru sobie wszystkiego odmawiać, po prostu coś mi się tam konkretnego nie podoba. Poza tym seks to jeden z kilku aspektów (wiem, że bardzo ważny), trzeba szukać też innych.

pitagoras napisał/a:

Jędrna dupa i fajne cycki.

Wiedziałam, że będzie coś w tym stylu.

Ale jędrna d*pa i fajne cycki = pożądanie/podniecenie = jakaś emocja (tyle że pierwotna czy tam prymitywna). tongue


PS. Sama produkuję posty nie na temat wątku. tongue

3,895

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Drenując analogię makdonaldsową: na widok frytek też pojawia się >pożądanie< czyli chęć zjedzenia (względnie puszczenia pawia)- czy to jest emocja/uczucie..?
No niech będzie.

3,896

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:

Drenując analogię makdonaldsową: na widok frytek też pojawia się >pożądanie< czyli chęć zjedzenia (względnie puszczenia pawia)- czy to jest emocja/uczucie..?
No niech będzie.

Jakaś emocja to jest, tylko, że emocje zwykle kojarzą się z czymś głębszym, a potrzeba jedzenia to coś prostego, fizjologicznego, stąd dziwnie to brzmi.

Z wikipedii: Emocja - stan znacznego poruszenia umysłu.
...
Procesy emocjonalne są również dzielone na pierwotne - niższe, które dotyczą zaspokojenia biologicznych potrzeb organizmu i wtórne - wyższe, mające charakter społeczny, dotyczące sfery wartości i wiedzy.

big_smile

3,897

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
pitagoras napisał/a:
anemonka2 napisał/a:

. Jak idziesz sobie pojeść do McDonaldsa to chyba nie czujesz tych emocji, które towarzyszą Ci podczas, gdy dziewczyna prowadzi Cię do pokoju z zamiarem kochania się z Tobą. a przecież tu kupujesz i tu kupujesz, w obu miejscach załatwiasz swoje fizjologiczne potrzeby i ktoś Cię obsługuje. dlaczego więc czujesz różnicę? no chyba, że nie czujesz...

Mężczyzna to nie kobieta i funkcjonuje inaczej.
Dotyczy to ZWŁASZCZA emocji, a raczej ich braku tudzież potrzeby ich odczuwania.

wiem wiem, rozumiem. pod pojęciem emocji, rozumiem w tym kontekście choćby nawet pożądanie, zachwyt nad czyimś ciałem (dla mnie to również emocja).inna sprawa gdy rozładowujemy swoje napięcie przy porno (pozwolę sobie porównać te dwie formy zaspokajania), ok, odpalam film, nic nie czuję oprócz fizjologicznego podniecenia, to zrozumiałe. niewyobrażalna jest natomiast dla mnie sytuacja, gdy mężczyzna wchodząc w interakcję z  kobietą nic nie czuje poza "swędzeniem". rozumiem, że podczas setnej z kolei wizyty w burdelu faktycznie staje się to rutynowym przeżyciem, ale zawsze chyba się coś czuje, choćby minimalną dawkę ekscytacji, czy dreszczyku, a choćby samą radość, że się będzie z kimś uprawiać seks. jeżeli faceci faktycznie potrafią być tacy zimnokrwiści i uprawiać seks bez namiętności, na zasadzie "podrapię się bo mnie swędzi" i lubią taką formę zaspokojenia swojego popędu... to...kiepsko...

3,898

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No to kiepsko. Idealne podsumowanie.
Kolejny stopien idylli zburzony.
Potrafią, nie znaczy ze wszyscy i że zawsze. Tak jak kobiety które "potrafią" X lat zyc nadzieją, złudzeniami, wyobrażeniami, usprawiedliwieniami złych zachowań, męczarnią i masochizmem, a więc... kiepsko smile
Fizjologicznie chce sie seksu i tyle starczy. Emocją to nawet moze byc dowartościowanie się, selfie.

3,899 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-10-04 21:54:47)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
thepass napisał/a:

No to kiepsko. Idealne podsumowanie.
Kolejny stopien idylli zburzony.
Potrafią, nie znaczy ze wszyscy i że zawsze. Tak jak kobiety które "potrafią" X lat zyc nadzieją, złudzeniami, wyobrażeniami, usprawiedliwieniami złych zachowań, męczarnią i masochizmem, a więc... kiepsko smile
Fizjologicznie chce sie seksu i tyle starczy. Emocją to nawet moze byc dowartościowanie się, selfie.

hmm ja tam idylli w głowie nie mam już od dawna. akceptuję facetów, takich, jakimi są i nie ma dla mnie nic gorszego, jak bycie nawiną. jestem teraz zwyczajnie zdziwiona, bo wydawało mi się, że jeżeli partner do sexu nie wzbudza w nas żadnych odczuć to znaczy chyba, że nas on nie pociąga, więc trzeba sobie dać z nim spokój i poszukać takiego, która na nas podziała.

3,900

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale przepraszam, o czym teraz w tym wątku dyskutujemy?

Posty [ 3,836 do 3,900 z 7,269 ]

Strony Poprzednia 1 … 58 59 60 61 62 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024