Revenn napisał/a:Raczej wyzwolony człowiek nie potrzebuje seksu i dóbr doczesnych bo się od nich odcina, potrafi dostrzegać to co inni nie widzą i cieszyć się prostymi rzeczami. To jest według mnie człowiek wyzwolony. Jeżeli kobieta uprawia wyuzdany seks, jakieś grupowe dziwactwa, bukkake i inne rzeczy i mówi że robi to co CHCE i jest wyzwolone to sorry, dla mnie jest kmiotem i pomiotem
Nie jest to prawdą. Przynajmniej w naszym przypadku. Moja żona lubi różne formy seksu i potrafi mnie zaskoczyć po latach współżycia. Mamy za sobą wizytę również w klubie dla dorosłych. Jakoś nie widzimy aby zrobiło to z nas pomiotów. Chcieliśmy spróbować i ok. nie wykluczamy że sobie kiedyś nie wrócimy. Sam seks po tej wizycie u nas wspiął się jeszcze na wyższe poziomy. Mamy również znajomą parę, która nas odwiedza albo my ją. I czasami bawimy się na golaska. Jakoś nie czyni to z nas zwierząt. wręcz przeciwnie. Zauważmy jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni bo ciągnie nas do siebie wzajemnie.
Oczywiście, takie zabawy nie są dla osób, które tego nie chcą, lub dla osób, których związek ma problemy. Trzeba być dojrzałym emocjonalnie.
Ponownie podkeślasz dojrzałość emocjonalną. Co ma piernik do wiatraka? Nic.
Lubisz takie zabawy razem z żoną, ok. Ktoś może tego nie lubić, nie praktykować i nie mieć problemów w związku co nie oznacza że jest niedojrzały.
Też źle Cie rozumiałam, pisałeś o trójkątach, a nie o tym że trzecia osoba jest od patrzenia na to co Wy robicie.
Nie wyobrażam sobie, żeby intymność, bliskość i seks dzielić z osobami trzecimi. Bo to łączy tylko i wyłącznie mnie i partnera.