niunia77 napisał/a:onTAKIsobie napisał/a:Nie chcę pisać jak kończą się takie scenariusze i chociaż nie znam żadnej takiej pani, to nie wiem czy to takie życie na łatwiznę. Raczej nie. Widocznie nie wiesz co to życie w nędzy, mając np. 300 na siebie i dzieci na miesiąc. Ja w takim przypadku bym się nie zastanawiał ale pewnie bym sam się za to zabrał, wiesz dlaczego? Bo dzieci zasadami nie nakarmię. A dzisiaj w Polsce jest tak, że niektóre dzieci mięso widzą na plakatach. Nie obraź się, ale teraz piszesz głupio.
Widzisz a ja mam wrazenie ze wlasnie Ty nie widziales biedy. Swego czasu moja mama zarabiala 500 zl i miala 4 dzieci, jadlam chleb z maslem. Bylo minelo. Zycie sie poukladalo, dzieci wyksztalcone, pracuja, wszyscy zdrowi.
Aktualnie pracuje w OPS i rozni ludzie przychodza. Czesto po pomoc, czasami zwyczajnie sie komus wygadac i pozalic. Kobiety zeby nakarmic dzieci zbieraja jagody, kasztany, jarzebine i wszystko inne co mozna sprzedac na skupach i zarobic. A przeciez moglyby zostac prostytutkami i problem pieniedzy bylby z glowy.
Tylko trzeba miec GODNOSC zeby sie nie szmacic.Nie chce sie licytować. Jadłaś chleb z masłem? To dużo. Korzystałaś z jadłodajni dla bezdomnych? Nie sądzę. Oprócz owych 500 zapewne byly dokonane opłaty. U mnie na to zabrakło. Wiec wiem co to bieda. Mogłem pomarzyć co najwyżej o paru złotych na kilka dni. To bylo dawno, i się już nie powtórzy. Ty w takiej sytuacji może byś miała godność, ale godnością dzieci nie nakarmisz. Zapewne cos tam zarobią. I dobrze, ale pytanie czy kasztany, jagody można zbierać caly rok? Ano nie. Mam w grupie mojej córki dziewczynkę której rodzice zrzucają sie na to aby mogla iść do zerówki, na wycieczki itp itd. I twoim zdaniem ta córka będzie miała prawdziwy obraz świata?
Zresztą, to twoja opinia i taką miej. Ja będę dzieci karmił zawsze jedzeniem oraz zapewnial im wszystko co niezbędne. Ty w takiej sytuacji możesz karmić swoje godnością. A jeżeli trzeba sie zeszmacić? W zakładach pracy ludzie czesto są traktowani 100 razy gorzej niż prostytutki, i nie wiem czy można nazwać to godnością.
Ale nie sprzedają własnego ciała. Jak w reklamie- prawie robi wielką różnicę.
Całkowicie poza tematem- kasztany są niejadalne.