Valerie Tasso, była prostytutka, cytat z jej książki autobiograficznej:
Nie żałuję absolutnie niczego. Nawet więcej - gdybym musiała przeżyć te same
okoliczności, zachowywałabym się tak samo, bez cienia wątpliwości. Trochę mnie kosztuje to
wyznanie, a niektórym wyda się zaskakujące, ale chwile przeżyte w burdelu należą do
najlepszych w moim życiu, chociażby dlatego, że poznałam Giovanniego i odnalazłam tę
nową kobietę, którą teraz jestem. Czuję, że z każdym dniem zmieniam skórę, jak węże w
niektórych porach roku. Moja jest teraz lżejsza, delikatniejsza, odpowiednio gładsza i
bardziej wytrzymała na to, co mnie otacza.
I niech czytelnik się nie pomyli! Ta książka to nie jest mea culpa ani portret ofiary zbyt
niesprawiedliwego i karzącego przeznaczenia. Nie chcę niczego. Napisałam tę książkę dla
siebie. Chodzi tylko o egoistyczny gest.
Byłam zagubioną kobietą, owszem. Ale chciałam, w gruncie rzeczy, używać seksu jako
środka, który pozwoli mi odnaleźć to, czego wszyscy szukają: uznania, przyjemności,
szacunku dla siebie, a w końcu miłości i czułości. Czy jest w tym coś patologicznego?