Albo ma nierealne oczekiwania wylapane z filmow porno?
.
Dla jednych nierealne, dla innych realne.Ot i cały sekret prostytucji:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Albo ma nierealne oczekiwania wylapane z filmow porno?
.
Dla jednych nierealne, dla innych realne.Ot i cały sekret prostytucji:)
Może tak być, ale przecież o tym się rozmawia. Ja wiem, że na część z moich fantazji żona się nie zgodzi i to szanuję. Chociaż nigdy mi nie mówi, że to na pewno się nie zdarzy, poza jedną rzeczą i faktycznie po czasie się przełamuje i się podoba. Sama to inicjuje. Natomiast jak facet ciągle słyszy, nie, nie i nie to może skoczyć w bok. I nie chodzi mi tu wcale o jakieś wyuzdane propozycje, czy coś mocno hardcorowego. Nie oszukujmy się. Seks jest bardzo ważny i tak będzie zawsze. Brak satysfakcji z seksu to prosta droga do zdrady.
Może tak być, ale przecież o tym się rozmawia. .
Przykładowo: facetowi się marzy Hiszpania z full wypasem; żona to optymistycznie małe be.
Próbuję sobie wyobrazić schemat rozmowy rozwiązującej kwestię.
Mówimy o seksie. Poza tym nie do końca rozumiem.
Seks jest bardzo ważny i tak będzie zawsze. Brak satysfakcji z seksu to prosta droga do zdrady.
Brak satysfakcji z seksu = brak satysfakcji ze związku = rozstanie.
A nie zdrada...
Zwiazek to nie "ja", zwiazek to "my". Albo kompromis albo szukamy szczescia gdzie indziej.
Natomiast jak facet ciągle słyszy, nie, nie i nie to może skoczyć w bok.
Ode mnie facet ciagle bedzie to slyszal namawiajac mnie na seks analny, trojkat.
I co ma prawo mnie zdradzic/ma przyzwolenie na skok w bok?
Marcjano napisał/a:Natomiast jak facet ciągle słyszy, nie, nie i nie to może skoczyć w bok.
Ode mnie facet ciagle bedzie to slyszal namawiajac mnie na seks analny, trojkat.
I co ma prawo mnie zdradzic/ma przyzwolenie na skok w bok?
Nie ma. Kwestia dojrzałości. Partnerstwo to dawanie, ale i wspólne kompromisy.
Nie ma. Kwestia dojrzałości. Partnerstwo to dawanie, ale i wspólne kompromisy.
Otoz to.
onTAKIsobie napisał/a:Ale pomijając frajerstwo hansa i jemu podobnych, warto się zastanowić dlaczego ktoś chce iść i zapłacić.
Tu nie chodzi o płatności, ale o towar pierwszej klasy i niespełnione potrzeby w związku. Także o relacje zawiązywane nie z miłości, a z czystego rozsądku.
Mnóstwo naprawdę atrakcyjnych i seksownych kobiet oddaje się za pośrednictwem stworzonych ku temu portali za nieduże pieniądze, robiąc wszystko na co się zgodzisz. Mnóstwo facetów szukających tego, czego w związku nie otrzymali szuka wrażeń właśnie u prostytutek. Czy winne są ich partnerki? I tak i nie.
Ale kobietom również chodzi o towar pierwszej klasy. Faktem jest, iż do tego wszystkiego dołączają potrzebę miłości, uczucia. Nie mam nic przeciwko agencjom, ale mierzi już postawa niektórych. Nie są tym ekstra towarem, choć sami za takowy się uważają. Wplatają w to finanse, pitolą o prostytuowaniu w małżeństwie/związku.
Ja czekam na kompromis. Oni chcą seksu, a kobiety ponoć facetów z kasą. Skoro tak, to koniec z obrzucaniem się błotem. Nie ma jeżdżenia po szukających męża/partnera z zasobnym portfelem.
Kiedy chodzilam do liceum, znalam ludzi z roznych srodowisk...
Rownie z takich w ktorych mamusie kolezanek " dorabialy", znalam je, bywalam u nich w pracy...
Jak wyjechalam na studia do wroclawia wynajmowalismy mieszkanie w kilka osob, zdarzalo sie mieszkac z dziewczynami " dorabiajacymi", zdarzalo mi sie bywac u nich w " pracy"...
Jedne dorabialy, inne nie, dorabialy studentki, zony, tylko o tym sie chlopakowi/mezowi nie mowi, bo lepiej jak wszystkiego nie wie.
Nie znalam takiej, ktora robilaby to dla przyjemnosci...niezaleznie od tego, co mowia panowie...
Praca brudna i trudna ale platna. Jezdzilam tez czesto " na stopa" do lodz, z roznymi kierowcami, amatorami tirowek rowniez, gadalo sie o wszystkim...
Byl nawet czas, kiedy sama sie zastanawialam, czy sie nie zajac prostytucja, kiedy nie mialam co dac jesc kilku miesiecznemu dziecku...nie zaczepilam sie, ale spedzilam cale popoludnie w takim przybytku na rozmowach z paniami...
Pracowalam kiedys na nocki przy dziecku u jednej samotnej dziewczyny ( ja mialam 21. ona 19 lat)
Ona zarabiala w nocy, wynajmowala mieszkanie, bo ja rodzina za bekarta z tomu na wsi wyrzucila, a ojciec dziecka olal...
Wasz poziom swiadomosci o tym srodowisku jest zenujacy...
Absolutnie kazdy wiedzial, ze to praca, ktora rujnuje psychike, " normalna" kobieta( jak wy ja okreslacie) to taka, dla ktorej seks jest wyrazem bliskosci, przywiazuje sie poprzez seks, zakochuje w tym, z ktorym sypia..
Prostytutka nie. To jest rozwalona psychika na reszte zycia..
Owszem, wiekszosc robi to z wlasnej woli/dla kasy, wiekszosc jest mloda, i wiekszosc nie zrywa nigdy z prostytucja..
Taka studentka dajaca za pieniadze bedzie dawac za plecami przyszlego meza...( ona sama tak twierdzi)
Ludzie sa rozni- kazdy sam wybiera i decyduje. Nie wiem nad czym tu debatowac.
Temat wymuszen, handlu zywym towarem, chorob, przemocy- to juz zupelnie inny temat.
Tekst usunięty przez moderatora.
Pitagoras znow celnie trafil ze partner jest rodzajem niewolnika - nie moze miec wlasciwie zadnych fantazji i oczekiwan - bo to przeciez "kobieca dzialka" on tylko poslusznie placi za jej wygody, rachunki i nie ma za to nic, co jest oczywiscie 'normalne'.
To ze gdzies da duzo mniej i dostaje seks - jaki powinna - zafundowac jego kobieta to wielki dramat i wstyd, zalosne jestescie potwornie !! Bede wrecz nawolywal by chodzic do agencji a wam grosza nie dawac na cokolwiek !
Matt87 napisał/a:Mnóstwo naprawdę atrakcyjnych i seksownych kobiet oddaje się za pośrednictwem stworzonych ku temu portali za nieduże pieniądze, robiąc wszystko na co się zgodzisz.
To jest wlasnie powod, bo nie kazda partnerka pozwoli traktowac sie przedmiotowo tylko dlatego zeby misio nie poszedl do agencji.
Tylko że często, propozycje którejkolwiek ze stron, nie uprzedmiotowiają, ale chcą czegoś nowego, coś, co może, zaznaczam, może, przynieść w związku nowy powiew, świeżość. Stojąc na stanowisku twoim, każde nowum, to uprzedmiotowienie? Nowe, to nowe, nawet jeżeli jest odrobinę zboczone, które pozostaje w sypialni dwojga ludzi, i daje przyjemność, nie może być złe. Nawet jeżeli coś jest zaciągnięte z filmów. My z żoną, czasami sobie oglądamy filmy dla dorosłych o różnej tematyce, niektóre rzeczy testujemy, inne nie. Niektóre doprowadzały nas do ekstazy a inne takie sobie. Czy to oznacza że moja żona stała się przedmiotem? Nie, bo szukałem nowych sposobów na to aby jej orgazmy były jeszcze bardziej wyraziste i satysfakcjonujące.
Bo chyba o to chodzi.
Matt87 napisał/a:onTAKIsobie napisał/a:Ale pomijając frajerstwo hansa i jemu podobnych, warto się zastanowić dlaczego ktoś chce iść i zapłacić.
Tu nie chodzi o płatności, ale o towar pierwszej klasy i niespełnione potrzeby w związku. Także o relacje zawiązywane nie z miłości, a z czystego rozsądku.
Mnóstwo naprawdę atrakcyjnych i seksownych kobiet oddaje się za pośrednictwem stworzonych ku temu portali za nieduże pieniądze, robiąc wszystko na co się zgodzisz. Mnóstwo facetów szukających tego, czego w związku nie otrzymali szuka wrażeń właśnie u prostytutek. Czy winne są ich partnerki? I tak i nie.Ale kobietom również chodzi o towar pierwszej klasy. Faktem jest, iż do tego wszystkiego dołączają potrzebę miłości, uczucia. Nie mam nic przeciwko agencjom, ale mierzi już postawa niektórych. Nie są tym ekstra towarem, choć sami za takowy się uważają. Wplatają w to finanse, pitolą o prostytuowaniu w małżeństwie/związku.
Ja czekam na kompromis. Oni chcą seksu, a kobiety ponoć facetów z kasą. Skoro tak, to koniec z obrzucaniem się błotem. Nie ma jeżdżenia po szukających męża/partnera z zasobnym portfelem.
Dobrze napisane. Ale przede wszystkim, jeżeli już poruszamy sprawy seksu - bo przecież chyba nikt z owych klientów nie szuka miłości, związku u owych pań, tylko seksu - to czy nie warto czasami ość trochę dalej? niż stać na stanowisku, że dotąd i ani kroku dalej? Problem bogatych mężów i żon siedzących w domu to zupełnie inna bajka, ale trochę to przypomina zalegalizowaną prostytucję. Zaznaczam przypomina taki układ, co nie oznacza że nim jest. No bo facet zarabia, przynosi pieniądze do domu, żona nimi dysponuje itp itd.
Mimo wszystko, nie uważam aby mówienie "nie", partnerowi/mężowi w każdej sytuacji było ok.
Dla mnie ekstra towar to moja żonka ![]()
niunia77 napisał/a:Albo ma nierealne oczekiwania wylapane z filmow porno?
.
Dla jednych nierealne, dla innych realne.Ot i cały sekret prostytucji:)
Nie przesadzajmy. To z filmów dla dorosłych wiele kobiet i mężczyzn dowiedziało się wielu rzeczy. Różnych zabaw, technik, pozycji które dzisiaj sprawiają wiele radości. Oczywiście że porno nie może zastąpić łóżka, ale obejrzenie sobie wspólnie filmów, to nie zbrodnia.
Marcjano napisał/a:Seks jest bardzo ważny i tak będzie zawsze. Brak satysfakcji z seksu to prosta droga do zdrady.
Brak satysfakcji z seksu = brak satysfakcji ze związku = rozstanie.
A nie zdrada...
Zwiazek to nie "ja", zwiazek to "my". Albo kompromis albo szukamy szczescia gdzie indziej.Marcjano napisał/a:Natomiast jak facet ciągle słyszy, nie, nie i nie to może skoczyć w bok.
Ode mnie facet ciagle bedzie to slyszal namawiajac mnie na seks analny, trojkat.
I co ma prawo mnie zdradzic/ma przyzwolenie na skok w bok?
Nie ma prawa ciebie zdradzić, ale sama stawiasz się w sytuacji bez kompromisu. Jeżeli masz rozsądnego faceta, to będzie chciał porozmawiać, pytanie czy ty będziesz chciała. U nas wiele rzeczy wyjaśniamy przez rozmowę, mamy za sobą trójkąty - z panem i z panią - i seks analny, ale nigdy nikt na nikogo przesadnie nie wpływał. To oczywiste że osoba która proponowała ( ja seks analny, żona trójkąty, wizyta w klubie) miała swoje argumenty. Jak pisałem powyżej - to co nam się spodobało, zostało , to co nie, nie. Ale nie mówiliśmy sobie nie, dla samej idei. Przykre jest to że zaznaczasz NIGDY nie usłyszy zgody.
Tylko że często, propozycje którejkolwiek ze stron, nie uprzedmiotowiają, ale chcą czegoś nowego, coś, co może, zaznaczam, może, przynieść w związku nowy powiew, świeżość. Stojąc na stanowisku twoim, każde nowum, to uprzedmiotowienie? Nowe, to nowe, nawet jeżeli jest odrobinę zboczone, które pozostaje w sypialni dwojga ludzi, i daje przyjemność, nie może być złe. Nawet jeżeli coś jest zaciągnięte z filmów. My z żoną, czasami sobie oglądamy filmy dla dorosłych o różnej tematyce, niektóre rzeczy testujemy, inne nie. Niektóre doprowadzały nas do ekstazy a inne takie sobie. Czy to oznacza że moja żona stała się przedmiotem? Nie, bo szukałem nowych sposobów na to aby jej orgazmy były jeszcze bardziej wyraziste i satysfakcjonujące.
Bo chyba o to chodzi.
Pod warunkiem ze OBIE strony sie na to godza. Obie tego chca i obojgu sprawi to przyjemnosc.
Nie ma prawa ciebie zdradzić, ale sama stawiasz się w sytuacji bez kompromisu. Jeżeli masz rozsądnego faceta, to będzie chciał porozmawiać, pytanie czy ty będziesz chciała. U nas wiele rzeczy wyjaśniamy przez rozmowę, mamy za sobą trójkąty - z panem i z panią - i seks analny, ale nigdy nikt na nikogo przesadnie nie wpływał. To oczywiste że osoba która proponowała ( ja seks analny, żona trójkąty, wizyta w klubie) miała swoje argumenty. Jak pisałem powyżej - to co nam się spodobało, zostało , to co nie, nie. Ale nie mówiliśmy sobie nie, dla samej idei. Przykre jest to że zaznaczasz NIGDY nie usłyszy zgody.
Kompromisem moze byc inna propozycja na ktora bede w stanie sie zgodzic.
Ja nie napisalam nigdy, napisalam ze ciagle bedzie slyszal nie i im bardziej bedzie naciskal tym bardziej bede na nie. Gdy sama sie do tego przekonam i bede chciala sprobowac, to owszem wtedy mozemy probowac ale nie pod zadna presja i strachem.
Po drugie na seks analny może kiedys sie zgodze, ale NIGDY (i to napisze), NIGDY nie zgodze sie na zadne trojkaty, czwarokaty i tym podobne.
Kawa na ławe, po co mam zwodzic partnera i oklamywac skoro on moze tego w przyszlosci oczekiwac?
onTAKIsobie napisał/a:Tylko że często, propozycje którejkolwiek ze stron, nie uprzedmiotowiają, ale chcą czegoś nowego, coś, co może, zaznaczam, może, przynieść w związku nowy powiew, świeżość. Stojąc na stanowisku twoim, każde nowum, to uprzedmiotowienie? Nowe, to nowe, nawet jeżeli jest odrobinę zboczone, które pozostaje w sypialni dwojga ludzi, i daje przyjemność, nie może być złe. Nawet jeżeli coś jest zaciągnięte z filmów. My z żoną, czasami sobie oglądamy filmy dla dorosłych o różnej tematyce, niektóre rzeczy testujemy, inne nie. Niektóre doprowadzały nas do ekstazy a inne takie sobie. Czy to oznacza że moja żona stała się przedmiotem? Nie, bo szukałem nowych sposobów na to aby jej orgazmy były jeszcze bardziej wyraziste i satysfakcjonujące.
Bo chyba o to chodzi.Pod warunkiem ze OBIE strony sie na to godza. Obie tego chca i obojgu sprawi to przyjemnosc.
onTAKIsobie napisał/a:Nie ma prawa ciebie zdradzić, ale sama stawiasz się w sytuacji bez kompromisu. Jeżeli masz rozsądnego faceta, to będzie chciał porozmawiać, pytanie czy ty będziesz chciała. U nas wiele rzeczy wyjaśniamy przez rozmowę, mamy za sobą trójkąty - z panem i z panią - i seks analny, ale nigdy nikt na nikogo przesadnie nie wpływał. To oczywiste że osoba która proponowała ( ja seks analny, żona trójkąty, wizyta w klubie) miała swoje argumenty. Jak pisałem powyżej - to co nam się spodobało, zostało , to co nie, nie. Ale nie mówiliśmy sobie nie, dla samej idei. Przykre jest to że zaznaczasz NIGDY nie usłyszy zgody.
Kompromisem moze byc inna propozycja na ktora bede w stanie sie zgodzic.
Ja nie napisalam nigdy, napisalam ze ciagle bedzie slyszal nie i im bardziej bedzie naciskal tym bardziej bede na nie. Gdy sama sie do tego przekonam i bede chciala sprobowac, to owszem wtedy mozemy probowac ale nie pod zadna presja i strachem.
I słusznie piszesz. Bo w naszym przypadku zgoda obu stron była od zawsze. Kochaliśmy się już na pierwszym spotkaniu i jakoś nie przeszkadza nam to być szczęśliwym małżeństwem ![]()
Czasami jednak, przyznasz, samą rozmowę ktoś może uznać na naciskanie. A to byłaby przesada. Pisząc że obojgu coś będzie sprawiać przyjemność, powinnaś chcieć spróbować, bo bez tego nie będziesz wiedzieć czy coś sprawia czy też nie. Czasami też myślę że próbowanie nie powinno się kończyć na jednym razie. To tak jak z dziewictwem. nie od razu kobiety po pierwszym razie tryskają ![]()
onTAKIsobie napisał/a:Tylko że często, propozycje którejkolwiek ze stron, nie uprzedmiotowiają, ale chcą czegoś nowego, coś, co może, zaznaczam, może, przynieść w związku nowy powiew, świeżość. Stojąc na stanowisku twoim, każde nowum, to uprzedmiotowienie? Nowe, to nowe, nawet jeżeli jest odrobinę zboczone, które pozostaje w sypialni dwojga ludzi, i daje przyjemność, nie może być złe. Nawet jeżeli coś jest zaciągnięte z filmów. My z żoną, czasami sobie oglądamy filmy dla dorosłych o różnej tematyce, niektóre rzeczy testujemy, inne nie. Niektóre doprowadzały nas do ekstazy a inne takie sobie. Czy to oznacza że moja żona stała się przedmiotem? Nie, bo szukałem nowych sposobów na to aby jej orgazmy były jeszcze bardziej wyraziste i satysfakcjonujące.
Bo chyba o to chodzi.Pod warunkiem ze OBIE strony sie na to godza. Obie tego chca i obojgu sprawi to przyjemnosc.
Po drugie na seks analny może kiedys sie zgodze, ale NIGDY (i to napisze), NIGDY nie zgodze sie na zadne trojkaty, czwarokaty i tym podobne.
Kawa na ławe, po co mam zwodzic partnera i oklamywac skoro on moze tego w przyszlosci oczekiwac?
No właśnie, to dlaczego oczekujesz od partnera że na swoje wieki wieków, ma jeść te same schabowe? Nie obraź się, ale w tobie nie ma kompromisu. Ma być tak jak ty chcesz. A to nie dobrze.
Oczekuje wylacznosci i tego nie ukrywam. Jestem monogamistka i chce partnera monogamiste.
To jest chyba proste prawda?
Dzielenie sie bliskoscia, seksem, osoba ktora kocham? To nie dla mnie.
Nie wiem po co meczyc sie i tlumaczyc cokolwiek - nawet urozmaicanie pozycia komus co ma poglady staruszek z epoki wiktorianskiej czy z czasow inkwizycji
Ludzie maja takie partnerki (to sa prawdziwi desperaci) i dlatego w agencjach drzwi sie nie zamykaja cala dobe
Nie wiem po co meczyc sie i tlumaczyc cokolwiek - nawet urozmaicanie pozycia komus co ma poglady staruszek z epoki wiktorianskiej czy z czasow inkwizycji
Ludzie maja takie partnerki (to sa prawdziwi desperaci) i dlatego w agencjach drzwi sie nie zamykaja cala dobe
Widzisz Peeter jak to sie dzieje, ja mam partnera i seks a Ty nie ![]()
Ty z depreracji placisz za seks, a my dajemy to sobie ZA DARMO.
My zachowujemy sie jak cywilizowani ludzie, a Ty jak nieoswojone zwierzatko skakajace na byle jaka samice...
Bo nie jestem desperatem a wy oboje jestescie (choc stawiam ze bardziej on) i wybieram to co mi odpowiada a ze panie sa piekne to je kupie niz jeczaca i kleczaca caly dzien z rozancem babe.
Za darmo, no nie powiedzialbym
nie wprost ale przeplywa kasy jest i to od niego..
Kupujesz w sklepie wiec tez jestes dzika? Tego nie rozumiem ale mam prawo jako myslacy rozsadnie i logicznie czlowiek.
Po ilosci postow widze ze jest jakis problem ze soba i pan zeby tak w kolko drazyc temat, ja mam powod bo jestem potencjalnym klientem ale wy jaki??
Peter- a skad wiesz, ze niunia kleczy z rozancem?
Skad wiesz ile ona zarabia?
Hehe pomyliles sie.
Uwaga Peeter!! SAMA NA SIEBIE PRACUJE i mieszkam U SIEBIE.
A moj partner czasami u mnie nocuje ![]()
Oczekuje wylacznosci i tego nie ukrywam. Jestem monogamistka i chce partnera monogamiste.
To jest chyba proste prawda?Dzielenie sie bliskoscia, seksem, osoba ktora kocham? To nie dla mnie.
Niunia, jeśli komuś monogamia kojarzy się z epoką wiktoriańską i moherem, desperacją i brakiem urozmaicenia, to szkoda zdrowia na dyskusje z takim.
On sączy jad z zazdrości zwykłej, bo nie ma z kim seksu uprawiać, a do burdelu nie ma odwagi iść.
Ot bohater!
No, po prostu jakis facet poderwal niunie, rozkochal, i niunia chce byc dla niego, chce mu siebie ofiarowac, zaprasza go do swojego zycia, do swojego domu, dzieli sie z nim, kolacja/sniadaniem, seksem, - soba..
Peter musi zaplacic za godzinke wsadzania pieknej nieznajomej...
I tym sie ci panowie roznia....
No, po prostu jakis facet poderwal niunie, rozkochal, i niunia chce byc dla niego, chce mu siebie ofiarowac, zaprasza go do swojego zycia, do swojego domu, dzieli sie z nim, kolacja/sniadaniem, seksem, - soba..
Peter musi zaplacic za godzinke wsadzania pieknej nieznajomej...
I tym sie ci panowie roznia....
Pieknie to ujelas ![]()
Mnie nie przeszkadza ani postawa partnera niuni, ani petera..
Ja pisze o panach, ktorzy rozkochali jakas niunie, wpakowali sie jej do mieszkania, do zycia, oczekuja od niej oddania, ofiarnosci, milosci bezwarunkowej, a kiedy " niunia" jest w pracy, zaliczaja roksy, agencje, itp.
To jest zwyczajne skurwysynstwo, i taka " niunia" powinna pana uszczesliwic nie jego potomstwem.
Mnie nie przeszkadza ani postawa partnera niuni, ani petera..
Ja pisze o panach, ktorzy rozkochali jakas niunie, wpakowali sie jej do mieszkania, do zycia, oczekuja od niej oddania, ofiarnosci, milosci bezwarunkowej, a kiedy " niunia" jest w pracy, zaliczaja roksy, agencje, itp.
To jest zwyczajne skurwysynstwo, i taka " niunia" powinna pana uszczesliwic nie jego potomstwem.
I po to jest przeszlosc. Przeszlosc duzo mowi o czlowieku.
Poznajac przeszlosc takiego osobnika jak Peeter czy innych doroslych chlopcow plyna daleko idace wnioski, ze tacy panowie nie nadaja sie do zycia we dwoje.
Bo na swoj sposob ten czlowiek jest ukszaltowany.
Mnie nie przeszkadza ani postawa partnera niuni, ani petera..
Ja pisze o panach, ktorzy rozkochali jakas niunie, wpakowali sie jej do mieszkania, do zycia, oczekuja od niej oddania, ofiarnosci, milosci bezwarunkowej, a kiedy " niunia" jest w pracy, zaliczaja roksy, agencje, itp.
To jest zwyczajne skurwysynstwo, i taka " niunia" powinna pana uszczesliwic nie jego potomstwem.
Masz rację, bo jak się umawiamy na bycie w związku, to ustalamy, czy to związek z wyłącznością, czy otwarty itp.
Masz rację, bo jak się umawiamy na bycie w związku, to ustalamy, czy to związek z wyłącznością, czy otwarty itp.
Monia i co, bedziesz zmuszala partnera do ciaglego jedzenia tych samych schabowych? ![]()
Zmuszala??????
Toc on deklaruje chec naschabowe na wylacznosc, a na miescie jada fast foody...:-) :-) :-) :-) :-)
A to na pewno schabowe są?
Mi zalatuje sucharami...
moniaCo napisał/a:Masz rację, bo jak się umawiamy na bycie w związku, to ustalamy, czy to związek z wyłącznością, czy otwarty itp.
Monia i co, bedziesz zmuszala partnera do ciaglego jedzenia tych samych schabowych?
No cóż...ja proponuje kuchnię fusion...a jak komuś nie pasi, to proponuje zmienić stołówkę.
I zgadzasz sie dobrowolnie na wylacznosc na suchary?
I to niby nie jest desperacja?
A to na pewno schabowe są?
Mi zalatuje sucharami...
Niektórzy nawet na suchary nie zasługują.
Najczesciej to nie zasluguja ci co sa razem i co latwo zdobywaja kogos bo nie szanuja tego bija, kloca i zdradzaja sie a ze to opisuje i pokazuje palcem, ze nie mam zamiaru byc frajerem to jestem potworem ![]()
Ale niechcący zaczęła nam wychodzić prawda o kobiecej nienawiści do zjawiska prostytucji.
Faktycznie - jest coś w tych ''kompleksach'' o których się pisało wyżej. [...] Stąd właśnie wynika - nieuświadomiona nawet-obsesyjna chęć dyskredytowania prostytutek i innej maści ''dziwek, puszczalskich'' etc.
Taka nienamacalna cecha jak ''porządność; wartościowość'' jest jak znalazł.Na obwodzie talii czy rozmiarze biustu nie da się za bardzo oszukać, a tu hulaj dusza. Zresztą to pewna kobieca obsesja; konieczność udowadniania, że ''nie jestem łatwa''.
Myślę, że trochę przesadzasz. Tu raczej chodzi o to, że facet zdradza, a że to wątek o agencjach, to nikt nie będzie tak mówił o kochankach poznanych w pracy itd. - poza tym taka kobieta może być nawet lepsza w łóżku od prostytutki, różnie bywa.
Mnóstwo facetów szukających tego, czego w związku nie otrzymali szuka wrażeń właśnie u prostytutek. Czy winne są ich partnerki? I tak i nie.
Ale wiele nawet nie chce rozmawiać na temat seksu i się obraża jak mąż coś zaproponuje/zapyta. To też nie jest normalne:)
Nie wiem jakie są relacje w Waszych domach, i mówiąc szczerze, nie interesuje mnie to, ale czy czasami, mimo wszystko kobiety nie prowukują do takich zachowań? W myśl zasady odgrzewany ten sam kotlet już tak samo nie smakuje?
A o jakie zwykle wrażenia chodzi u tych prostytutek? O seks analny, oralny? Czy też często jakieś trójkąty itp.?
Co do pierwszego, to mnie nie dziwi, że faceci by tego chcieli (to nie oznacza, że popieram zdrady, wręcz odwrotnie), ale z trójkątami jest już inna sprawa, bo tu by wkroczyła dodatkowa osoba do sypialni, także zostałaby przekroczona granica wyłączności. Więc jeśli chodzi o to drugie, to chyba nie ma co się dziwić, że ktoś jest nieprzejednany? A może uważacie, że powinno się zrobić miejsce dla innej osoby? Nie mówię o związkach, które od początku są otwarte.
Ja pisze o panach, ktorzy rozkochali jakas niunie, wpakowali sie jej do mieszkania, do zycia, oczekuja od niej oddania, ofiarnosci, milosci bezwarunkowej, a kiedy " niunia" jest w pracy, zaliczaja roksy, agencje, itp.
To jest zwyczajne skurwysynstwo, i taka " niunia" powinna pana uszczesliwic nie jego potomstwem.
Właśnie chyba dużo zdrajców jest hipokrytami, sami mogą, ale partnerzy już nie, aczkolwiek to moje subiektywne odczucie, że tak jest.
Takie zachowanie nie podoba mi się bardzo.
niunia77 napisał/a:onTAKIsobie napisał/a:Tylko że często, propozycje którejkolwiek ze stron, nie uprzedmiotowiają, ale chcą czegoś nowego, coś, co może, zaznaczam, może, przynieść w związku nowy powiew, świeżość. Stojąc na stanowisku twoim, każde nowum, to uprzedmiotowienie? Nowe, to nowe, nawet jeżeli jest odrobinę zboczone, które pozostaje w sypialni dwojga ludzi, i daje przyjemność, nie może być złe. Nawet jeżeli coś jest zaciągnięte z filmów. My z żoną, czasami sobie oglądamy filmy dla dorosłych o różnej tematyce, niektóre rzeczy testujemy, inne nie. Niektóre doprowadzały nas do ekstazy a inne takie sobie. Czy to oznacza że moja żona stała się przedmiotem? Nie, bo szukałem nowych sposobów na to aby jej orgazmy były jeszcze bardziej wyraziste i satysfakcjonujące.
Bo chyba o to chodzi.Pod warunkiem ze OBIE strony sie na to godza. Obie tego chca i obojgu sprawi to przyjemnosc.
Po drugie na seks analny może kiedys sie zgodze, ale NIGDY (i to napisze), NIGDY nie zgodze sie na zadne trojkaty, czwarokaty i tym podobne.
Kawa na ławe, po co mam zwodzic partnera i oklamywac skoro on moze tego w przyszlosci oczekiwac?No właśnie, to dlaczego oczekujesz od partnera że na swoje wieki wieków, ma jeść te same schabowe? Nie obraź się, ale w tobie nie ma kompromisu. Ma być tak jak ty chcesz. A to nie dobrze.
Ha, to znaczy, że jak ktoś jest zwolennikiem monogamii, to w imię kompromisu ma myśleć o poligamii i może kiedyś z facetem zacząć ją uprawiać?
: Sorry, ale to raczej nie są kwestie kompromisowe, niektórzy uznają tylko monogamię (np ja też), nie wyobrażają sobie innego związku, źle by się czuli, więc nic dziwnego, że w związku poligamicznym czy otwartym źle by się czuli. Nie oznacza to, że jest się egoistą czy coś, odwracasz kota ogonem strasznie. A jak ktoś jest poligamistą i nie potrafi być z jedną partnerką, to niech szuka kobiety, której to będzie odpowiadało, bo inaczej jak za plecami to będzie robił to jest po prostu draniem. Przy czym u mnie monogamia nie równa się nuda, no przynajmniej dla mnie, bo wiadomo, że poligamista przy cudach w łóżku i tak pewnie będzie się nudził, bo usilnie chce też to robić z inną. No, ale wtedy lepiej niech szuka innej kobiety, a nie narzeka. W sypialni ja np jestem otwarta na wiele, tylko właśnie we dwoje, co też może być świetne i nie musi się znudzić. To już zależy od dwojga ludzi właśnie, jak się starają, jacy są ![]()
A o jakie zwykle wrażenia chodzi u tych prostytutek? O seks analny, oralny? Czy też często jakieś trójkąty itp.?
Akurat ani trójkąt (obojętnie w jakiej konfiguracji), ani seks analny mnie nie interesuje i nigdy nie miałem takich fantazji ani potrzeb.
onTAKIsobie napisał/a:niunia77 napisał/a:Pod warunkiem ze OBIE strony sie na to godza. Obie tego chca i obojgu sprawi to przyjemnosc.
Po drugie na seks analny może kiedys sie zgodze, ale NIGDY (i to napisze), NIGDY nie zgodze sie na zadne trojkaty, czwarokaty i tym podobne.
Kawa na ławe, po co mam zwodzic partnera i oklamywac skoro on moze tego w przyszlosci oczekiwac?No właśnie, to dlaczego oczekujesz od partnera że na swoje wieki wieków, ma jeść te same schabowe? Nie obraź się, ale w tobie nie ma kompromisu. Ma być tak jak ty chcesz. A to nie dobrze.
Ha, to znaczy, że jak ktoś jest zwolennikiem monogamii, to w imię kompromisu ma myśleć o poligamii i może kiedyś z facetem zacząć ją uprawiać?
: Sorry, ale to raczej nie są kwestie kompromisowe, niektórzy uznają tylko monogamię (np ja też), nie wyobrażają sobie innego związku, źle by się czuli, więc nic dziwnego, że w związku poligamicznym czy otwartym źle by się czuli. Nie oznacza to, że jest się egoistą czy coś, odwracasz kota ogonem strasznie. A jak ktoś jest poligamistą i nie potrafi być z jedną partnerką, to niech szuka kobiety, której to będzie odpowiadało, bo inaczej jak za plecami to będzie robił to jest po prostu draniem. Przy czym u mnie monogamia nie równa się nuda, no przynajmniej dla mnie, bo wiadomo, że poligamista przy cudach w łóżku i tak pewnie będzie się nudził, bo usilnie chce też to robić z inną. No, ale wtedy lepiej niech szuka innej kobiety, a nie narzeka. W sypialni ja np jestem otwarta na wiele, tylko właśnie we dwoje, co też może być świetne i nie musi się znudzić. To już zależy od dwojga ludzi właśnie, jak się starają, jacy są
Nie, to oznacza że w imię kompromisu, należy powiedzieć sobie o pewnych oczekiwaniach i nie brnąć w coś, co nie da spełnienia. Poza tym, cały czas rozmawiamy o seksie. Tak jak rozumiem, Pani oddająca się za pieniądze, nie daje uczucia, tylko ciało. Jeżeli chodzi o nasze doświadczenia w różnych zabawach, których wbrew pozorom nie było zbyt wiele, nie szukaliśmy uczucia, bliskości, ale innego seksu. Nie mieszaj więc pojęć związek - a seks. Facet idący "na panienki" zapewne także nie szuka miłości. Chce zaspokoić swoje fantazje, czasami idzie po to bo jest idiotą, a czasami dlatego że np. żona choruje i współżycie z nią jest nie możliwe. Czy takiego także nazwiesz egoistą?
Poza tym, zwróć uwagę, ja mówię o sobie i nie oceniam. Bo tak naprawdę, dla mnie liczy się zdanie mojej żony.
Tak, oczywiście, że tak, ja przed wejściem w związek też mówiłam o swoich oczekiwaniach, poglądach, o wszystkim co ważne.
Tak, rozmawiamy o seksie, tak samo jak w uczuciach wymagam monogamii tak samo w seksie, bo jestem monogamistką, w seksie też, dlatego dla mnie nie będzie tu pojęcia "tylko seks", bo to byłaby dla mnie zdrada niezależnie czy tylko seks czy też uczucia, a u Was jest inaczej, bo tak Wam odpowiada i tak się umówiliście. Zgadzam się, żeby mówić o tym od razu, o tym się rozmawia, bo to ważne sprawy, tak jak to czy oboje chcą mieć dzieci czy nie, czy chcą ślubu itp. Warto mieć tutaj podobne poglądy, to wiele ułatwia i łatwiej ludziom wtedy razem żyć.
Czy takiego nazwę egoistą, bo żona chora i idzie na seks? Wiesz, to zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli to będzie choroba, ale taka miesięczna czy dwumiesięczna, a on już nie może wytrzymać bez seksu, zamiast masturbacji woli pójść do agencji, zamiast postarać się, poczekać to wtedy tak. Oczywiście inaczej mogę uznać jak choroba parę lat czy coś takiego, a nie, że od razu chora, trochę przerwy od seksu i że wtedy. No tego wtedy ja za bardzo nie zrozumiem osobiście. Chyba, że oboje tak ustalili.
Moim zdaniem nie da się oddzielić związku od seksu, bo w związku jest między innymi seks, no chyba, że mówimy o "białym małżeństwie".
Oczywiście co sobie ludzie ustalą we własnych związkach, to ich sprawa. ![]()
Ponawiam ostrzeżenie - nie karmcie trolla.
Do chłystka wyżej, który też ma problemy z poprawną pisownią: W końcu się dowiedzą i dopiero będzie heca. ;D Wtedy będą mieli odskocznię od monotonii. xD
Z frajera mężczyzny nie zrobisz, ni uja. ;]
Szkoda tylko tych dzieci, że mają matołów myślących fi*tem, zamiast porządnych ojców, którzy powinni być oparciem i głową rodziny.
Z aroganckiej idiotki kobiety z prawdziwego zdarzenia też nie zrobisz
każda kobieta ma inny obraz mężczyzny więc to tylko twoje zdanie i wyobrażenie.
Świat ma swoją ciemna stronę medalu i wszystko zależy od własnej woli czy się korzysta z takich usług czy nie, zastanawia mnie fakt że kumple mają kobiety i chyba też sex więc czemu jeszcze korzystają od czasu do czasu z takich usług, wolny facet to rozumiem trzeba korzystać i tyle życie krótkie jest a gorsze rzeczy ludzie robią.
Te dzieci mają ojców którzy utrzymują całą rodzinę wulgaryzm w weekendy by spłacać kredyt czy to na mieszkanie czy na dom, mają ojców którzy są w porządku ludźmi znają się na wielu rzeczach i mają fach w ręku i są oparciem dla rodziny ale możliwe że mają daremny sex i korzystają ale co ja tam wiek skoro ty wiesz lepiej cukiereczku ![]()
ApoteozaPrawdy napisał/a:Ponawiam ostrzeżenie - nie karmcie trolla.
Do chłystka wyżej, który też ma problemy z poprawną pisownią: W końcu się dowiedzą i dopiero będzie heca. ;D Wtedy będą mieli odskocznię od monotonii. xD
Z frajera mężczyzny nie zrobisz, ni uja. ;]
Szkoda tylko tych dzieci, że mają matołów myślących fi*tem, zamiast porządnych ojców, którzy powinni być oparciem i głową rodziny.Z aroganckiej idiotki kobiety z prawdziwego zdarzenia też nie zrobisz
każda kobieta ma inny obraz mężczyzny więc to tylko twoje zdanie i wyobrażenie.
Świat ma swoją ciemna stronę medalu i wszystko zależy od własnej woli czy się korzysta z takich usług czy nie, zastanawia mnie fakt że kumple mają kobiety i chyba też sex więc czemu jeszcze korzystają od czasu do czasu z takich usług, wolny facet to rozumiem trzeba korzystać i tyle życie krótkie jest a gorsze rzeczy ludzie robią.Te dzieci mają ojców którzy utrzymują całą rodzinę wulgaryzm w weekendy by spłacać kredyt czy to na mieszkanie czy na dom, mają ojców którzy są w porządku ludźmi znają się na wielu rzeczach i mają fach w ręku i są oparciem dla rodziny ale możliwe że mają daremny sex i korzystają ale co ja tam wiek skoro ty wiesz lepiej cukiereczku
Hans, każdy dzisiaj ma jakies zobowiązania. Nie dorobisz ideologii do swojego frajerstwa. Możesz próbować, zapewne znajdziesz posłuch wśród tobie podobnych. Rozumiem wiec że skoro mam kredyty, to mam prawo do zdrad? Do puszczania się? Do oszukiwania bliskich? Śmieszne i dziecinne.
"Z aroganckiej idiotki kobiety z prawdziwego zdarzenia też nie zrobisz".
Chciałeś mnie obrazić? Nie udało się, ptysiu. ;]
"W porządku" ludzie nie zdradzają za plecami, tylko biorą odpowiedzialność za swoje czyny, a także wybory (żony sobie sami takie wybrali, więc do kogo teraz pretensje?) Jak im tak źle, to niech mają jaja, niech odejdą i szukają zadowolenia przy boku kogoś innego.
Te dzieci mają ojców którzy utrzymują całą rodzinę wulgaryzm w weekendy by spłacać kredyt czy to na mieszkanie czy na dom, mają ojców którzy są w porządku ludźmi znają się na wielu rzeczach i mają fach w ręku i są oparciem dla rodziny ale możliwe że mają daremny sex i korzystają ale co ja tam wiek skoro ty wiesz lepiej cukiereczku
To że Ty zadajesz się z wulgaryzm mentalnymi nie znaczy, że każdy pizdą mentalną jest. Skoro takie bohatery, to dlaczego brak im odwagi żeby to zakończyć skoro im seks nie odpowiada? Powiem Ci. Bo są zwykłymi wulgaryzm bez odwagi. Tchórzami latającymi po dziwkach żeby się tylko żonka nie dowiedziała. Bo jak się dowie to skończy się bohaterstwo a zaczną alimenty.
Jak jest wolny to niech sobie nawet wulgaryzm. Wisi mi to. Ale gdyby się np. dowiedział, że jakiś mąż koleżanki lata po burdelach to dostał dziwkarz w mordę. Z miejsca. Przy okazji pomógłbym się dziewczyna łajzy z domu pozbyć. Jak nie potrafi uszanować przysięgi którą składał to niech za przeproszeniem wulgaryzm i się za panienkami z burdelu wiąże.
Zbulwersowałem się normalnie jakie męskie wulgaryzm się w tym kraju teraz rodzi.
hans9123 napisał/a:Te dzieci mają ojców którzy utrzymują całą rodzinę wulgaryzm w weekendy by spłacać kredyt czy to na mieszkanie czy na dom, mają ojców którzy są w porządku ludźmi znają się na wielu rzeczach i mają fach w ręku i są oparciem dla rodziny ale możliwe że mają daremny sex i korzystają ale co ja tam wiek skoro ty wiesz lepiej cukiereczku
To że Ty zadajesz się z wulgaryzm mentalnymi nie znaczy, że każdy pizdą mentalną jest. Skoro takie bohatery, to dlaczego brak im odwagi żeby to zakończyć skoro im seks nie odpowiada? Powiem Ci. Bo są zwykłymi wulgaryzm bez odwagi. Tchórzami latającymi po dziwkach żeby się tylko żonka nie dowiedziała. Bo jak się dowie to skończy się bohaterstwo a zaczną alimenty.
Jak jest wolny to niech sobie nawet kozy wali. Wisi mi to. Ale gdyby się np. dowiedział, że jakiś mąż koleżanki lata po burdelach to dostał dziwkarz w mordę. Z miejsca. Przy okazji pomógłbym się dziewczyna łajzy z domu pozbyć. Jak nie potrafi uszanować przysięgi którą składał to niech za przeproszeniem wulgaryzm i się za panienkami z burdelu wiąże.
Zbulwersowałem się normalnie jakie męskie wulgaryzmsię w tym kraju teraz rodzi.
Marcjano do Twojej wypowiedzi dodałabym jeszcze, że ci mężczyźni są po prostu wygodniccy. Kochana żona zrobi obiad, posprząta, uśmiechnie się, a prostytutka zapewni odpowiednie doznania. Jeżeli chodzi o alimenty, to są one niskie, więc w sumie bardziej się opłacają. Jednak ta prostytutka nie wypierze takiemu "ogierowi" gaci i o biadu też nie poda...
hans9123 napisał/a:Te dzieci mają ojców którzy utrzymują całą rodzinę wulgaryzm w weekendy by spłacać kredyt czy to na mieszkanie czy na dom, mają ojców którzy są w porządku ludźmi znają się na wielu rzeczach i mają fach w ręku i są oparciem dla rodziny ale możliwe że mają daremny sex i korzystają ale co ja tam wiek skoro ty wiesz lepiej cukiereczku
To że Ty zadajesz się z wulgaryzm mentalnymi nie znaczy, że każdy pizdą mentalną jest. Skoro takie bohatery, to dlaczego brak im odwagi żeby to zakończyć skoro im seks nie odpowiada? Powiem Ci. Bo są zwykłymi wulgaryzm bez odwagi. Tchórzami latającymi po dziwkach żeby się tylko żonka nie dowiedziała. Bo jak się dowie to skończy się bohaterstwo a zaczną alimenty.
Jak jest wolny to niech sobie nawet kozy wali. Wisi mi to. Ale gdyby się np. dowiedział, że jakiś mąż koleżanki lata po burdelach to dostał dziwkarz w mordę. Z miejsca. Przy okazji pomógłbym się dziewczyna łajzy z domu pozbyć. Jak nie potrafi uszanować przysięgi którą składał to niech za przeproszeniem wulgaryzm i się za panienkami z burdelu wiąże.
Zbulwersowałem się normalnie jakie męskie wulgaryzmsię w tym kraju teraz rodzi.
Takich przypadków jest od groma.
I faceci i kobiety często po czasie robią skoki w bok.
Tylko nieliczni mają twarde zasady.
Zresztą co się dziwić, jak w naszym kraju jest taka mentalność, aby zjeść ciastko i mieć ciastko.
Ja wiem, że takich przypadków jest od groma. Na szczęście ja niewiele znam. Ale znam i to jest smutne. Tyle, że ja tym ludziom mówię wprost co o tym myślę. Jak są sami i skaczą z kwiatka na kwiatek to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. W końcu są sami. A gość pisze o utrzymywaniu rodziny i dzieci. Z pewnością dzieci będą dumne ze swojego tatusia jak się dowiedzą, że tatuś latał po burdelach jak mamusia się nimi zajmowała. Wzór ojca. Chyba, że hans po swoim ojcu wzorce czerpie i nie ma z tym problemu. Ja mam wyniesiono z domu inne, choć bywało różnie. Honor by mi nie pozwolił złamać przysięgi. Jestem lojalnym człowiekiem, umów dotrzymuję, przysiąg nie łamię. Ale jak widać w tym kraju przysięga nic nie znaczy. Puste słowa.
"Z aroganckiej idiotki kobiety z prawdziwego zdarzenia też nie zrobisz".
Chciałeś mnie obrazić? Nie udało się, ptysiu. ;]
"W porządku" ludzie nie zdradzają za plecami, tylko biorą odpowiedzialność za swoje czyny, a także wybory (żony sobie sami takie wybrali, więc do kogo teraz pretensje?) Jak im tak źle, to niech mają jaja, niech odejdą i szukają zadowolenia przy boku kogoś innego.
No to jak się nie udało pójdę płakać do kąta i żyletki z polsilvera użyję misiu
Dużo emocji i agresji widzę więc się nie będę wypowiadać już na ten temat zdałem tylko relacje z moich skromnych doświadczeń. Temu też nie rozumiem jeśli się jest się w związku ma rodzinę to dlaczego się to robi kumpli nie pytam o to, ale z tego co każdy ma do powiedzenia to u nich licho z sexem w związku więc się puszczają. Nie wiem czy można takich nazywać skończonymi frajerami bo jednak coś w życiu robią i osiągnęli ale jak to zawsze jest na 9 dobrych uczynków ten jeden zły będzie zapamiętany. To nie jest moje stałe towarzystwo ja mam 23 lata i na co dzień zadaję się z rówieśnikami i nie zdarza się że ktoś tam na panienki wyskoczył ale to wśród kumpli z pracy i to po 30stce tak ja wspominałem. Marcjano faceci się puszczają i kobiety takie mamy realia i co z tym zrobisz nic więc życie toczy się dalej, kurestwo się nie rodzi a było jest i będzie.
Ja już się nie wypowiadam jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.
Marcjano bo Ty po dupie dostałeś w młodości, ale bierzemy tutaj tych co od zawsze mieli łatwiej pod roznymi względami. Ich zasady nie tyczą, ale pewnie i tak kiedys obudzą się z ręką wiadomo gdzie.
Ja wiem, że takich przypadków jest od groma. Na szczęście ja niewiele znam. Ale znam i to jest smutne. Tyle, że ja tym ludziom mówię wprost co o tym myślę. Jak są sami i skaczą z kwiatka na kwiatek to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. W końcu są sami. A gość pisze o utrzymywaniu rodziny i dzieci. Z pewnością dzieci będą dumne ze swojego tatusia jak się dowiedzą, że tatuś latał po burdelach jak mamusia się nimi zajmowała. Wzór ojca. Chyba, że hans po swoim ojcu wzorce czerpie i nie ma z tym problemu. Ja mam wyniesiono z domu inne, choć bywało różnie. Honor by mi nie pozwolił złamać przysięgi. Jestem lojalnym człowiekiem, umów dotrzymuję, przysiąg nie łamię. Ale jak widać w tym kraju przysięga nic nie znaczy. Puste słowa.
Nie ubliżaj mojemu ojcu bo on 26 lat jest w małżeństwie z moją mamą, dorobił się ciężko emerytury i jest złota rączka takiego fachowca ze świeczką szukać ogólnie dla mnie wzór do naśladowania ale taki jak on nie będę i tyle.
Widzisz Hans. To zależy od systemu wartości. Jeden wyżej ceni to, że daje tam jakieś pieniądze na rodzinę i to jest dla niego usprawiedliwieniem do jeżdżenia do burdelu. A zdrada żony/męża to coś znacznie większego. To złamanie przysięgi. To brak honoru. Myślisz, że dzieci kogo by potraktowały gorzej. Ojca który mało zarabia/nie zarabia ale stara się o rodzinę i jest kochającym ojcem, czy takiego który przynosi kupę kasy, ale poza tym zdradza ich mamusię? Oczywiście część powie, że to tylko seks. Dla nich może tylko, ale dla małżonki być aż seks. Może dla części lepszy byłby ten drugi, ale dla zdecydowanej większość tej pierwszy. Dla mnie najwyższą wartością jest przede wszystkim honor, który nie pozwala mi na złamanie przysięgi i który pozwala mi bez strachu mówić żonie co mi leży na sercu. I pozwoliło mi to postawić sprawę jasno zanim zostaliśmy małżeństwem. A takie podejście jak opisujesz jest dla mnie zwykłych tchórzostwem. Niestety tacy ludzie nie mają nawet ziarnka honoru i takich ludzi szanował nigdy nie będę.
Nie ubliżaj mojemu ojcu bo on 26 lat jest w małżeństwie z moją mamą, dorobił się ciężko emerytury i jest złota rączka takiego fachowca ze świeczką szukać ogólnie dla mnie wzór do naśladowania ale taki jak on nie będę i tyle.
Pierwszy post napisałeś w takim tonie jakby Ci takie zachowanie imponowało. I bardzo dobrze, że tak nie jest bo jesteś ze swojego ojca dumny. No offence.
Marcjano napisał/a:Ja wiem, że takich przypadków jest od groma. Na szczęście ja niewiele znam. Ale znam i to jest smutne. Tyle, że ja tym ludziom mówię wprost co o tym myślę. Jak są sami i skaczą z kwiatka na kwiatek to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. W końcu są sami. A gość pisze o utrzymywaniu rodziny i dzieci. Z pewnością dzieci będą dumne ze swojego tatusia jak się dowiedzą, że tatuś latał po burdelach jak mamusia się nimi zajmowała. Wzór ojca. Chyba, że hans po swoim ojcu wzorce czerpie i nie ma z tym problemu. Ja mam wyniesiono z domu inne, choć bywało różnie. Honor by mi nie pozwolił złamać przysięgi. Jestem lojalnym człowiekiem, umów dotrzymuję, przysiąg nie łamię. Ale jak widać w tym kraju przysięga nic nie znaczy. Puste słowa.
Nie ubliżaj mojemu ojcu bo on 26 lat jest w małżeństwie z moją mamą, dorobił się ciężko emerytury i jest złota rączka takiego fachowca ze świeczką szukać ogólnie dla mnie wzór do naśladowania ale taki jak on nie będę i tyle.
Zapewne, do tego trzeba mieć charakter.
Ja wiem, że takich przypadków jest od groma. Na szczęście ja niewiele znam. Ale znam i to jest smutne. Tyle, że ja tym ludziom mówię wprost co o tym myślę. Jak są sami i skaczą z kwiatka na kwiatek to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. W końcu są sami. A gość pisze o utrzymywaniu rodziny i dzieci. Z pewnością dzieci będą dumne ze swojego tatusia jak się dowiedzą, że tatuś latał po burdelach jak mamusia się nimi zajmowała. Wzór ojca. Chyba, że hans po swoim ojcu wzorce czerpie i nie ma z tym problemu. Ja mam wyniesiono z domu inne, choć bywało różnie. Honor by mi nie pozwolił złamać przysięgi. Jestem lojalnym człowiekiem, umów dotrzymuję, przysiąg nie łamię. Ale jak widać w tym kraju przysięga nic nie znaczy. Puste słowa.
Zgadzam się. Ja mam tak samo. Wierność, lojalność bardzo się dla mnie liczą. Tak samo jestem fair w przyjaźni, jak w miłości. Po prostu ja na to patrzę tak, że wiem czego chcę, jestem uczciwa, wobec siebie i innych. O osobach, które zdradzają czy krętaczą non stop, a cieszą się, że żonka nie wie, a oni robią takie rzeczy też mam złe zdanie. Ja wiem, że jak coś źle się dzieje, to naprawiam albo już ostateczność zrywam, ale nie zdradzam. W przypadku małżeństwa rozwód, alimenty, tak jest uczciwiej, dla wielu trudniej, ale uczciwiej. No bo jak ktoś ma wymówkę, że seks słaby i dlatego agencja, to tak można wytłumaczyć wszystko, a jak można wtedy powiedzieć, że z taką osobą można stworzyć stabilny związek? Nie można.
Mnie nie przeszkadza ani postawa partnera niuni, ani petera..
Ja pisze o panach, ktorzy rozkochali jakas niunie, wpakowali sie jej do mieszkania, do zycia, oczekuja od niej oddania, ofiarnosci, milosci bezwarunkowej, a kiedy " niunia" jest w pracy, zaliczaja roksy, agencje, itp.
To jest zwyczajne skurwysynstwo, i taka " niunia" powinna pana uszczesliwic nie jego potomstwem.
A moze dlatego ze mezczyzna zamiast proponowac wymaga?
Albo ma nierealne oczekiwania wylapane z filmow porno?
Czy te oczekiwania są aż tak nierealne? jest taka kilkuprocentowa możliwość że twój parter szuka tego czego nie może od ciebie dostać gdzie indzie, a ty sie o tym nigdy nie dowiesz! ![]()
Ja wiem, że takich przypadków jest od groma. Na szczęście ja niewiele znam. Ale znam i to jest smutne. Tyle, że ja tym ludziom mówię wprost co o tym myślę. Jak są sami i skaczą z kwiatka na kwiatek to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. W końcu są sami.
Mówisz że nie masz nic przeciwko, a dopiero co nazwałeś mnie frajerem.
Przez ostatnie dziewięćdziesiąt kilka stron ten wątek był tylko jałowym biciem piany.
Ale w tej chwili to już tylko się licytujecie kto jest większym durniem i chamem. Wszyscy.
Mówisz że nie masz nic przeciwko, a dopiero co nazwałeś mnie frajerem.
Czytaj dokładnie. Potem napisałem, że jednak pewne zrozumienie dla tego znajduję. Nie pełne ale jednak. Jesteś wolny, rób co chcesz. Jesteś dorosły, więc zdawaj sobie tylko sprawę z tego jakie to niesie za sobą konsekwencje i czy faktycznie warto? Zresztą tylko krowa nie zmienia poglądów jak to mówią.
Pitagoras ok. Fajno. Coś jeszcze masz do dodania?
niunia77 napisał/a:A moze dlatego ze mezczyzna zamiast proponowac wymaga?
Albo ma nierealne oczekiwania wylapane z filmow porno?Czy te oczekiwania są aż tak nierealne? jest taka kilkuprocentowa możliwość że twój parter szuka tego czego nie może od ciebie dostać gdzie indzie, a ty sie o tym nigdy nie dowiesz!
Widzisz, a ja uwazam, ze klamstwo ma krotkie nogi i predzej czy pozniej prawda wyjdzie na jaw.
A skoro nie szanuje mojego zdania to niech idzie w swiat szukac szczescia w burdelu.
Przez ostatnie dziewięćdziesiąt kilka stron ten wątek był tylko jałowym biciem piany.
Ale w tej chwili to już tylko się licytujecie kto jest większym durniem i chamem. Wszyscy.
miło mi powitać ciebie w naszym gronie
Ale za chama się ni uważam.
pitagoras napisał/a:Przez ostatnie dziewięćdziesiąt kilka stron ten wątek był tylko jałowym biciem piany.
Ale w tej chwili to już tylko się licytujecie kto jest większym durniem i chamem. Wszyscy.miło mi powitać ciebie w naszym gronie
Ale za chama się ni uważam.
Po wypowiedziach uważasz się z kogoś ważnego więc nie rozumiem po co się udzielasz w tym temacie to nie twój poziom
zapal fajkę i wypij kawkę.
Zgodzę się w pełni z Marcjano, zdrada w małżeństwie jest czymś złym i nie powinna być tolerowana, za takie coś nigdy nie powinno się wybaczyć. Kiedyś jak mąż nakrył żonę z kochankiem miał prawo drania odstrzelić.
Co do wizyt w burdelach, jeżeli ktoś jest "mało atrakcyjny" i nie jest w stanie nawiązać bliższego kontaktu (panie teraz obrosły w piórka i mają strasznie zawyżone wymagania chociaż same są nie wiele warte) to dlaczego takiemu człowiekowi odbierać przynajmniej to? Jestem pewny że w większość facetów bywało w takich przybytkach a tylko kłamią w żywe oczy że są za młodzi, że nie muszą płacić za seks, robiąc głupa ze swoich partnerek.
Zgodzę się w pełni z Marcjano, zdrada w małżeństwie jest czymś złym i nie powinna być tolerowana, za takie coś nigdy nie powinno się wybaczyć. Kiedyś jak mąż nakrył żonę z kochankiem miał prawo drania odstrzelić.
Co do wizyt w burdelach, jeżeli ktoś jest "mało atrakcyjny" i nie jest w stanie nawiązać bliższego kontaktu (panie teraz obrosły w piórka i mają strasznie zawyżone wymagania chociaż same są nie wiele warte) to dlaczego takiemu człowiekowi odbierać przynajmniej to? Jestem pewny że w większość facetów bywało w takich przybytkach a tylko kłamią w żywe oczy że są za młodzi, że nie muszą płacić za seks, robiąc głupa ze swoich partnerek.
Ehmm,...jedno pytanie:
Czemu mial prawo odstrzelic " drania" jesli to ona go zdradzala? On nikogo nie zdradzal....
Czemu niewiele warta kobieta nie moze miec wymagan z kosmosu, jesli chce??
Kto komu " odbiera" przyjemnosc korzystania z prostytucji?
Oczywiście że może mieć, każdy ma jakieś wymaganie, większe lub mniejsze co nie zmienia faktu że jest niewiele warta. Nie można oczekiwać coś od kogoś jeżeli samemu nie ma się nic do zaoferowania i nie tylko chodzi mi tu o urodę bo ona przemija.
Oczywiście że może mieć, każdy ma jakieś wymaganie, większe lub mniejsze co nie zmienia faktu że jest niewiele warta. Nie można oczekiwać coś od kogoś jeżeli samemu nie ma się nic do zaoferowania i nie tylko chodzi mi tu o urodę bo ona przemija.
A czemu nie mozna?
Kto zabroni?
Ja np. Mam wysokie wymagania, i wole byc sama niz zanizyc poziom...ktos mi zabroni?
Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024