vejle 2014 napisał/a:w wiekszosci przypadkow nie chodzi o sex. Oczekuja rozmowy, czasami prowadza monolog, wylewaja swoje zale na zwiazki , prace , zycie. Osobiscie znam niewielka garstke takich "amatorow szybkiego seksu" , tacy i tak po pewnym czasie zaprzyjazniaja sie z dziewczyna. Przeciez o to chodzi zeby milo spedxic czas, nie tylko w lozku.
Mam inne zdanie. Przecież łatwo jest o koleżankę z którą się po prostu porozmawia i wygada. To można robić z byle znajomą czy przyjaciółką. Ale od nich nie dostanie się seksu. Więc faceci którzy nie mają seksu na seks chodzą do agencji. Nie znam nikogo kto chodziłby do agencji by się wygadać.
Metyl napisał/a:Bo faceci to taki biedny gatunek, muszą być atrakcyjni wizualnie, spełniać inne wymagania kobiet ( jakby to kobiety nie musiały ich spełniać wobec facetów ), muszą sobie podymać a nie mogą bo są przeokrutnie szpetni ( bujać to my a nie nas ) ... Co za bzdety.
.
Ale kto tak napisał? Zresztą z tej Twojej wypowiedzi wynikałoby, że wystarczy nie być szpetnym by znaleźć kobietę na seks. Jeśli to takie proste to czemu tak wielu facetów i kobiet jest samotnych lub przynajmniej nie mają kogos na seks? Aż tylu jest szpetnych? Nie. Czyli decyduje cos wiecej. "To coś". Nie każdy sie komukolwiek podoba.
Metyl napisał/a:Tak - dla mniej pójście do agencji w myśl 'muszę podymać bo nie robiłem tego/chce mi się a jestem taki obrzydliwy fizycznie i/lub mentalnie' jest swego rodzaju porażką.
Ale porażką czego? Życia? Przecież życie ma wiele sfer. Ktoś może sobie super radzic w życiu, miec kilka firm, a nie radzi sobie z kobietami. Czy można powiedzieć, że to porażka?
Ale nawet jeśli chodzi tylko o kobiety to czemu nazywać to porażką ? Nie każdy musi umiec kogos sobą zauroczyć. A ten sam ktos moze miec dużą ochotę na seks. To co ma robic? Ma na siłe rwać mimo iż nikomu sie nie podoba? Ma gwałcić? Ma sobią zamulać i pokazywac jaki jest zdesperowany by miec kogos na seks ?
Tom94 napisał/a:Jednak co powiesz o osobie co ma np. 25lat nigdy nikogo nie miał a coraz to nowsze próby poznania kogoś kończą się fiaskiem?
Czy taka osoba nie ma prawa zaznać nawet takiego sztucznego seksu?
Każdy ma granicę wytrzymałości, jak już tą granicę przekroczyli to niech chodzą do agencji.
Zgadzam się, dla mnie to był wiek 26 lat.
Nataluszek napisał/a:Pójście do agencji to pójście na łatwiznę.
A jak powszechnie wiadomo, życie jest na tyle okrutne, że za długo na tą łatwiznę nie pozwoli chodzić.
Ale co ma zrobić ktoś kto np. 10 lat umawiał się z dziewczynami i żadna nie pozwoliła sie nawet dotknąć ? Czy on wreszcie wybierając agencję poszedł na łatwiznę? Czym jest nie pójście na łatwiznę ? Umówić sie z kobietą po raz sto pierwszy ? Zabrać ją do jeszcze droższej restauracji ? Czekać na seks jedenasty rok? Kiedyś zdobywałem pocałunek jednej dziewczyny 3 lata. I nic więcej mi się nie udało u niej. Ani u żadnej innej. Czy pójście do agencji było pójściem na łatwizę? Czy może należało umawiać się z każdą dziewczyną mijaną na ulicy bo może u niej miałem szanse ? Teoretycznie zawsze można było zrobić coś więcej. Ale w praktyce jest pewien próg, czasu i ilości porażek po których po prostu ochota na seks bierze górę i idzie się tam gdzie jest dostępny - to jest za kasę.
Nataluszek napisał/a:Po drugie, jeśli sądzisz, że tylko przystojniacy układają sobie szczęśliwe życie to się mylisz.
To nie jest argument, bo są i przystojniacy którzy też nie moga nikogo sobie znależć. Nazwałbym to magicznym "miec to cos". Pewni maja a inni nie. Od pewnych facetow kobiety po prostu całe życie uciekają lub conajmniej nie traktuja ich powazni. To wieczni przyjaciele. Na pogadanki. Ale nie wzbudzaja pożadania w kobietach. To faceci ktorzy odprowadza do drzwi ale nie sa zapraszani do środka.
Nataluszek napisał/a:Lepiej zapłacić dz*wce, która poudaje, że się ją kręci i łudzić się, że takie życie w stu procentach satysfakcjonuje.
Makabra, Panowie.
Skad pomysl ze seks za kase to jakis styl zycia dajacy satysfakcje ? To tylko i aż seks. Realizacja potrzeby. Seksu. Rozładowanie sie. Delektowanie sie pięknem ciała. Przyjemnością. Bez liczenia na uczucie czy choćby lubienie przez kogoś.
I znów podejscie, że to pójście na łatwizne. A co z tymi którzy nie mają wyboru? Co z tymi którzy sie staraja ale po prostu żadna dziewczyna nie ma z nimi ochoty na seks? Z tymi ktorzy gdy wspominaja slowo "seks" to wiecej juz danej dziewczyny nie widzą na oczy ?
Lalka lalka napisał/a:Facet 79... Jak mozna piescic dziwke??????? Powiedz ze jeszcze robisz to ustami!!!!!!
Jak to jak normalnie? Tak samo można pieścić piersi, delektować się nimi i resztą ciała.Czemu to czy jest to za kasę czy z kims ukochanym ma tu robić różnice ?
Wydaje mi sie, że przyjemnośc z dotykania piersi które się podobają jest taka sama niezależnie od powodu z jakiego ten ktos sie oddaje. Przeciez nawet bedac w zwiazku nie ma sie pewnosci jaki motyw ma partnerka, czy cos czuje czy akurat ma w tym jakis interes. Ty potrafisz to wyczuc? Potrafisz wyczuc jak np. calujesz kogos po nogach czy ten ktos cos do Ciebie czuje? Ja nie. I jest mi obojetne gdy pieszcze wspaniale cialo czy i co ktos do mnie czuje.
Lalka lalka napisał/a:Co z typami ktorzy laza do agencji a maja swoje baby???
Tego i ja nie akceptuje. Nie rozumiem po co chodzic do agencji gdy ma sie dziewczyne chetna na seks.
Lalka lalka napisał/a:. Raz czy dwa sie komus zdarzy,zdarza sie ,z ciekawosci lub innych przeslanek,ale jak juz ktos zaczyna notorycznie odwiedzac takie przytulki i tylko tak wygladaja jego relacje z kobiatami to jest chore.
No ale co jeśli ktoś nie ma wyboru ? TO nawet naturalne. Jesli ktos sie nie podobal zadnej dziewczynie na tyle by miec seks i poszedl do agencji to chyba raczej nagle nic sie w jego atrakcyjnosci nie poprawi na tyle by partnerka sie znalazla. Taki ktos przynajmniej ma regularny seks i tez korzysta z tej przyjemnosci. Ma życ w celibacie ?
Lalka lalka napisał/a:Piszesz o meczeniu,cierpieniu zwierzat. Znaczy myslisz o tym,obchodzi i nawet boli Cie to czyli jestes czlowiekiem wrazliwym,nie plytkim wiec tu mi sie troche gryzie, bo tacy osobnicy korzystajacy notorycznie z uslug takich pan raczej sa pozbawieni wyzszych uczuc. Wiem z doswiadczenia. Mialam duzo kolegow co korzystali i wlasnie byly to osoby bardzo plytkie emocjonalnie.
Dziwi mnie mieszanie ocen wartościujących ludzi czy też obecnosci wyzszych uczuc do chodzenia do agencji. Chyba kazdy ma potrzebe seksu, tak? I kazdy ma do niego prawo, tak? To pozwolmy tym ktorzy nie moga znalezc partnerki na kupowanie go od tych ktorzy chca go sprzedawac. Oni nie gwałcą. Nie krzywdzą.
Pozatym kolejny raz przypomne, ze na tym samym forum sa watki zrozpaczonych dziewczyn ktorych facet wykorzystal na sam seks. Wlasnie moze dlatego, ze faceci czytaja takie wypowiedzi o tym, ze powinni miec godnosc i nie chodzic do agencji. No to albo albo - jesli faceci maja miec honor polegajacy na tym, ze nie placa za seks, to juz niech nikt sie nie żali na facetów ktorzy poderwali na sam seks.
Lalka lalka napisał/a:Moj facet mowil mi ze byl raz tzn raz korzystal z takiej uslugi ale tylko podal bo co innego sie brzydzil,po prostu i stwierdzil ze to uwlaczajace dla niego korzystac by bylo z uslug prostytutek ,znaczylo by ze jest na tyle nieudacznikiem by znalezc sobie kobiete nawet tylko do tego.on zbyt sie ceni , by tam chodzic. Dla hecy,raz ,dwa moze ok. Ale i to mu sie nie zdarzylo.no tylko ten raz ..z lodem...;)
Ciekawe, ze dla tak wielu ludzi to kto jaki ma seks jest podstawa oceny człowieka. Mnie to ani ziębi ani grzeje kto jak zdobywa seks. Ja i tak wole kupować seks niż komukolwiek kłamać podrywając, że w danym przypadku chodzi mi o cos innego.
To znaczy zdarza mi sie czesto widziec dziewczyne ktora podoba mi sie czysto fizycznie. Czy mam jej zmyslac, ze czyms wiecej mnie zainteresowała ? Że się zakochałem ? Że imponuje mi inetelektualnie ? Nie. Nie potrafie kłamaś. A wspominanie jej wprost, ze mam ochote na seks konczy sie porażkami.
Oczywiscie sa dziewczyny ktore podobaja mi sie calosciowo, coś zaczynam czuć. Ale nie podobałem się zadnej z nich.
Tak wiec sa moim zdaniem sytuacje, gdy agencje to jedyny mozliwy wybor, jesli chce sie miec seks.
Dziękuje.