niunia77 napisał/a:Po drugie, skoro placi za seks to ma kompleksy (czyt. 'co z nim jest nie tak').
Po trzecie, moze to juz nie jest normalne, ale odbieram to jako jakis brak szacunku do swojego ciala, bo prostytutke kazdy moze 'kupic' i ja miec.
Wiesz, że to bardzo przykre, co piszesz? Przykre dla nas facetów - obojętnie czy "korzystających", czy też nie.
Przykre, bo okazuje się jak łatwo komuś przylepić łatkę nieudacznika, jak bardzo łatwo Wy kobiety potraficie nas z miejsca skreślić w swoich oczach, na podstawie głupich często przesłanek.
Przeciez Niunia popatrz, byłaś ze swoim facetem, spaliście razem - znaczy się pasował Ci pod każdym względem. Dopuściłaś go do siebie, do swojego łóżka, do miejsca, które jest dla Ciebie święte - a więc musiał kimś być. A mimo to nagle ta jedna informacja spowodowałaby, że wg Twojego mniemania tenże facet jest nieudacznikiem, ma kompleksy, coś z nim jest nie tak. Uważałabyś tak, mimo, że w rzeczywiśtosci jest to nieprawdą, ponieważ nie wiedząc nic o jego przeszłości z prostytutką dopuściłaś go do siebie i z nim spałaś.
W takim razie był złą osobą? A może jednak nie był?
Ci, co korzystają z prostytutek, są źli, a może jednak nie są? I potrafią stworzyć prawdziwy, normalny związek, nie będąc wcale nieudacznikami?
Drugie zdanie jest dla mnie podwójnie przykre, bo ponownie pokazuje Twoje podejście do seksu i brak szacunku do wyborów innych ludzi - znowu Twoje "dawanie", "ją mieć", "zaliczyć".
W większości wypadków (ponownie odwołuję się do nie mieszania tutaj w dyskusji patologii - gwałcicieli, damskich bokserów itp) my mężczyźni nie myślimy o Was i o seksie z Wami jako "miałem ją", "zaliczyłem ją", "dała mi". Obojętnie, czy są to faceci korzystający z agencji, czy też przykładni mężowie i ojcowie, dla których obecna żona jest pierwszą i jedyną. NIe chcemy "zaliczyć", "ją mieć", aby nam "dała" i po wszystkim nie zacieramy rąk z radochy i z satysfakcją nie opowiadamy potem kolegom jak to "ją mieliśmy", "zaliczyliśmy", ani jak nam super "dawała".
Obojętnie, czy to zwykła, normalna dziewczyna z sąsiedztwa, wymalowana po pachy dziewczyna z dyskotetki na jedną noc, czy też dziewczyna pracują w agencji i uprawiająca seks za pieniądze - staramy się każdą z nich szanować tak samo, jak się szaunej inne osoby, w każdy inny dzień, w każdej innej sytuacji.
Jeśli ktoś ogólnie ludzi nie szanuje, to nie uszanuje ani Ciebie, ani Twoich poglądów, ani prostytutki. One nie są niczemu winne, ani winni nie są faceci, którzy korzystają z ich usług. Tak po prostu jest - świat nie jest czarny, ani biały.