Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,886 do 1,950 z 7,266 ]

1,886 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-12 16:07:57)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kathon, niestety, Twoje osobiste doświadczenia mają się nijak do rzeczywistości, bo wg. badań problemów z orgazmem nie ma (inaczej - NIE MIEWA, bo nie chodzi o niemożność osiągnięcia orgazmu a o to, że osiąga się go bez problemów za każdym razem) ok 4/5 mężczyzn i jedynie 1/5 kobiet. Linkiem nie zarzucę, bo mi uciekł, no ale literatura z seksuologii to potwierdza, jak kogoś ciekawi, niech sięgnie. smile

Zobacz podobne tematy :

1,887

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, a z mojego doświadczenia wynika, że mężczyźni lubią różowe swetry w romby. Tego typu teorie niestety nie mają oparcia w rzeczywistości. I zgadzam się tutaj z Vian - często jest tak, że pomimo starań i chęci kobiety mają trudności w osiągnięciu satysfakcji seksualnej.

1,888

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Cóż, moje drogie panie, najwidoczniej jestem tak dobrym kochankiem smile.

1,889

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Najwidoczniej. Ewentualnie wiązałeś się z permanentnymi kłamczuchami. ^^ ;-)

1,890

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Patrząc na Twój stosunek do seksu, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Twoje kochanki jedynie dobrze udawały, kathon. I to nie jest przytyk, po prostu bardzo mało wiesz o naturze i seksualności kobiet.

1,891

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Więc tym bardziej czemu mamy się starać smile. Skoro nie dość, że robicie nam łaskę, bo wam się nie chce, to jeszcze kłamiecie i udajecie wink.
A na powaznie, o naturze i seksualności kobiet wiem bardzo dużo, ale przecież nie mam żadnego interesu, aby Cię o tym przekonywać. Wiem zresztą na tyle dużo, że wiem kiedy po prostu trzeba machnąć ręką i iśc sobie gdzieś indziej, bo nie warto się starać i męczyć. Tak, pod tym względem jestem hedonista i egoistą pełną gębą, a nauczyłem się tego od Was, drogie panie smile - przyjmuję dokładnie kobiecą, roszczeniową postawę.

1,892 Ostatnio edytowany przez Czarna Wilczyca (2014-02-12 17:14:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, a ja mam wrażenie, że jesteś bardzo sfrustrowany i rozgoryczony. Nie wszystkie kobiety kłamią, nie wszystkie udają, nie wszystkie traktują seks jako przetarg, nie wszystkie są egoistkami, nie wszystkie mają w głębokim poważaniu potrzeby mężczyzn. Podejrzewam nawet, że tego typu wyrachowane panie to pewien margines. Możliwe jednak, że po prostu swoich zachowaniem takie kobiety przyciągasz bądź też podświadomie obierasz je jako target. Mój znajomy np. poznał właśnie taką dziewczynę - o przecudnej urodzie (naprawdę prześliczną i mówię to jako kobieta), pewną siebie, wyzwoloną, szaloną. Seks natomiast z nią był wyjątkowo mierny, bo jak stwierdziła, "Jest ładna i nie musi się starać, jak się nie podoba to znajdzie sobie lepszego".

1,893

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kobiety zawsze znajda sobie powód zeby nie miec orgazmu ,
umiejetnosci kobiet w dziedzinie unieszczesliwiania sie na sile sa niepostpolite
to wszystko wynika z tego samego proby postawienia siebie i swoich potrzeb w centrum uwagi i zabiegania o ta uwage

1,894 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-02-12 19:50:10)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Rozwinęła się jak widzę dyskusja dotycząca tego czy jak facet nie dostaje czegoś w seksie to ma prawo po tą część zgłosić się do prostytutki. Uogólniając: czy ma prawo domagać się czegoś od własnej partnerki.Nie dziwi mnie opinia kobiet(y), że seks oralny to coś  bez czego się nie umiera. Kobiety generalnie nie mają często tej potrzeby. Dlatego, dla symetrii dyskusji należy pytać kobiety o ich stosunek do potrzeb których potrzebują bardziej niż faceci i odwrócić tu role.

Spróbujmy więc podobnie opowiedzieć np. o czymś czego bardzo potrzebują kobiety np. macierzyństwie. Jak by to brzmiało? "Chcesz dziecka? No co Ty? Bez tego się nie umiera !" Albo "Co, 2 latka bawiąca się lalkami z Ciebie, że chcesz mieć dzieci"? Również mogę sobie wyobrazić smiech sądu słyszącego jako powód rozwodu to,  że "maż nie chce dzieci".

Moim zdaniem kobiety nigdy bowiem nie zrozumieją jak przyjemna rzeczą dla faceta jest seks oralny tak samo jak facet nigdy aż tak nie zrozumie czym jest dziecko dla kobiety  Dlatego ta dyskusja jest jałowa: to jakby głuchy pokazywał ślepemu czym są kolory a ślepy głuchemu opowiadał o przyjemności ze słuchania Mozarta.

Albo mówienie "kocham Cię". "No co Ty, mała dziewczyna jesteś? Przecież już to raz powiedziełem i nie odwołałem, więc to obowiązuje". Albo wyjście np do teatru gdy kobieta bardzo go lubi "Wiesz, lubię wychodzić, ale tylko na dobre męskie kino, chyba nie będziesz się narzucać? Bądź dorosła. Bez teatru się nie umiera". Podobnie z daniem kwiatów.... chyba nikt nie umarł z tego, że nie dostał kwiatów, prawda?

Po prostu wydaje mi się, że związek powinien polegać na tym, że czasem robi się dla kogoś coś nawet jeśli samemu nie czuje się z tego przyjemności. Właśnie dlatego, że kobieta i faceta w pewnych potrzebach bardzo się róznią. Uznanie, że po prostu robimy to co nam obu pasuje nie wystarcza. Dla faceta nie lubiącego romantyzmu może to być jednak organizowanie romantycznych spotkań. Podobnie jak dla kobiety seks oralny.  To powinno się nawet samo regulować: jeśli kobieta nie daje facetowi czegoś na czym mu zależy mocno to wystarczy, że przestanie jej dawać czegoś na czym z kolei mocno zależy kobiecie.

Pytanie czy wobec tego wobec dzieci tez można wymuszać potrzeby nie jest trafnym porównaniem. Z dziećmi nie ma się relacji seksualnej a z partnerką tak. Samo przytoczenie tego porównania mówi wiele o tym czym dla kobiet jest relacja i Miłość - bardzo przypomina tę z dziećmi, jest bardzo emocjonalna, nie aż tak oparta o seks jak u faceta. Facetowi nigdy takie porównania (tzn. że skoro domagam sie seksu oralnego od dziewczyny to czy mógłbym domagac sie czegoś od dzieci) nie przysżłoby na myśl.

Moim zdaniem dobrze to jest też ustalić na poczatku związku: np. oczekuję się seksu oralnego tyle a tyle razy w tygodniu, a np. wyjść gdzieś tyle a tyle razy. To załatwi sprawę. Kto nie podejmie tematu ten ryzykuje wiele i kończy się takimi historiami jak w tym wątku. To zbyt ważne rzeczy by pozostawić je emocjom chwil jakie są przed parą.

1,895

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Kobiety są różne. Faceci różni. U mnie po kilkunastu latach związku seks jest taki sam jak na początku, a nawet lepszy. Nie ma gierek seksem.

Ale tak jak każde inne małżeństwo mamy inne problemy związane z życiem razem.

1,896

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Facet79, byłeś kiedyś w długim, bliskim związku z kobietą?

1,897

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Facet79 napisał/a:

Rozwinęła się jak widzę dyskusja dotycząca tego czy jak facet nie dostaje czegoś w seksie to ma prawo po tą część zgłosić się do prostytutki. Uogólniając: czy ma prawo domagać się czegoś od własnej partnerki.Nie dziwi mnie opinia kobiet(y), że seks oralny to coś  bez czego się nie umiera. Kobiety generalnie nie mają często tej potrzeby. Dlatego, dla symetrii dyskusji należy pytać kobiety o ich stosunek do potrzeb których potrzebują bardziej niż faceci i odwrócić tu role.

Spróbujmy więc podobnie opowiedzieć np. o czymś czego bardzo potrzebują kobiety np. macierzyństwie. Jak by to brzmiało? "Chcesz dziecka? No co Ty? Bez tego się nie umiera !" Albo "Co, 2 latka bawiąca się lalkami z Ciebie, że chcesz mieć dzieci"? Również mogę sobie wyobrazić smiech sądu słyszącego jako powód rozwodu to,  że "maż nie chce dzieci".

Moim zdaniem kobiety nigdy bowiem nie zrozumieją jak przyjemna rzeczą dla faceta jest seks oralny tak samo jak facet nigdy aż tak nie zrozumie czym jest dziecko dla kobiety  Dlatego ta dyskusja jest jałowa: to jakby głuchy pokazywał ślepemu czym są kolory a ślepy głuchemu opowiadał o przyjemności ze słuchania Mozarta.

Albo mówienie "kocham Cię". "No co Ty, mała dziewczyna jesteś? Przecież już to raz powiedziełem i nie odwołałem, więc to obowiązuje". Albo wyjście np do teatru gdy kobieta bardzo go lubi "Wiesz, lubię wychodzić, ale tylko na dobre męskie kino, chyba nie będziesz się narzucać? Bądź dorosła. Bez teatru się nie umiera". Podobnie z daniem kwiatów.... chyba nikt nie umarł z tego, że nie dostał kwiatów, prawda?

Po prostu wydaje mi się, że związek powinien polegać na tym, że czasem robi się dla kogoś coś nawet jeśli samemu nie czuje się z tego przyjemności. Właśnie dlatego, że kobieta i faceta w pewnych potrzebach bardzo się róznią. Uznanie, że po prostu robimy to co nam obu pasuje nie wystarcza. Dla faceta nie lubiącego romantyzmu może to być jednak organizowanie romantycznych spotkań. Podobnie jak dla kobiety seks oralny.  To powinno się nawet samo regulować: jeśli kobieta nie daje facetowi czegoś na czym mu zależy mocno to wystarczy, że przestanie jej dawać czegoś na czym z kolei mocno zależy kobiecie.

Pytanie czy wobec tego wobec dzieci tez można wymuszać potrzeby nie jest trafnym porównaniem. Z dziećmi nie ma się relacji seksualnej a z partnerką tak. Samo przytoczenie tego porównania mówi wiele o tym czym dla kobiet jest relacja i Miłość - bardzo przypomina tę z dziećmi, jest bardzo emocjonalna, nie aż tak oparta o seks jak u faceta. Facetowi nigdy takie porównania (tzn. że skoro domagam sie seksu oralnego od dziewczyny to czy mógłbym domagac sie czegoś od dzieci) nie przysżłoby na myśl.

Moim zdaniem dobrze to jest też ustalić na poczatku związku: np. oczekuję się seksu oralnego tyle a tyle razy w tygodniu, a np. wyjść gdzieś tyle a tyle razy. To załatwi sprawę. Kto nie podejmie tematu ten ryzykuje wiele i kończy się takimi historiami jak w tym wątku. To zbyt ważne rzeczy by pozostawić je emocjom chwil jakie są przed parą.

A po co tak sztucznie ustalać ile razy seks oralny w tygodniu? Gdzie miejsce na spontaniczność? Jak kobieta np będzie bardzo źle się czuła i w jakimś tygodniu, by nie było oralnego, to byś ją zdradził? To brzmi jak jakaś umowa, a nie partnerstwo.

1,898

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

A po co tak sztucznie ustalać ile razy seks oralny w tygodniu? Gdzie miejsce na spontaniczność? Jak kobieta np będzie bardzo źle się czuła i w jakimś tygodniu, by nie było oralnego, to byś ją zdradził? To brzmi jak jakaś umowa, a nie partnerstwo.

Czemu drogie panie cały czas próbujecie nam wmówić, że piszemy o sytuacji, w której czyjaś partnerka raz nie zrobi loda, to panowie od razu biegną do prostytutki.
Nikt tu o czymś takim nie pisze,  nie ma tego na myśli, ani nikogo takie problemy nie interesują, bo to żadnym problemem nie jest.
Temat dotyczy całkiem czegoś innego - braku w związku realizacji naturalnych potrzeb (normalnych w rozumieniu ogółu - zostawmy dewiacje na inną dyskusję) i tego braku stałego, a wynikającego nie akurat z siły wyższej (choroba, kalectwo, brak możliwości fizycznych), a jedynie z powodu braku chęci dawania ukochanej osobie przyjemności, radości, bo... i tu znajdzie sie dziesiątki powodów wymyślanych przez kobiety.

1,899

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Szczerze Wam powiem, panowie, że jako młoda dziewczyna miałam ogromną awersję do miłości francuskiej. Też padały teksty pt. "nie jestem dziwką", "to obrzydliwe" i "nigdy". Ale nic mnie tak nie zniechęcało jak ta postawa roszczeniowa - ja chcę i mnie się należy, a jak nie, to poszukam gdzie indziej. No świetny argument, rozpinaj rozporek kochanie! Gdyby mój chłopak miał takie podejście, to faktycznie, tego seksu oralnego to by nigdy nie było, bo

Poza tym, my chyba nie mówimy o sytuacji, w której kobieta z fochem odmawia seksu oralnego, nie zrobi tego "bo nie". Wiele dziewczyn może i by chciało sprawić przyjemność partnerowi, ale je to po prostu obrzydza. Ja też miałam poczucie, że branie penisa (którym przecież facet sika!) do buzi jest po prostu ohydne, i sama myśl powodowała u mnie odruch wymiotny.

Mogę się zgodzić, że warto robić coś, co sprawia przyjemność drugiej stronie, choć nam niekoniecznie. Ale jeśli dziewczyna myśli tylko o tym, żeby ten lód się skończył, zaczyna czuć niechęć do partnera, i do siebie... to chyba traci sens.

1,900

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale co Wy z tym lodzikiem w kółko smile.
Facet79, postaraj się w swoich postach nie przytaczać przykładu lodzika, bo dla Pań to woda na młyn, wszak na samą myśl o penisie dostają drgawek i wymiotów - a taka dyskusja do niczego nie doprowadzi wink.

1,901

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, ale od kiedy seks oralny jest naturalną potrzebą? Naturalną potrzebą jest jedzenie, picie i seks w ogóle, ale niekoniecznie wpychanie drugiemu człowiekowi penisa w gardło. Mam wrażenie, że panowie naoglądali się za dużo filmów pornograficznych i wydaje im się, że seks bez miłości francuskiej nie ma prawa istnieć. Weźcie pod uwagę fakt, że zapach intymny mężczyzny jest intensywniejszy niż zapach kobiety i nie każdej kobiecie musi odpowiadać, szczególnie jak mężczyzna pali lub niezdrowo się odżywia, o zaniedbaniach higienicznych nie wspominając.

1,902

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

I znowu seks oralny smile.
Jak przestaniecie czepiać się tego nieszczęsnego lodzika, to pogadamy smile.

PS. Który tu pierwszy wyleciał z tekstem o braku lodzika, ręka do góry!

1,903

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, ale tutaj chodzi nie tylko o seks oralny, ale o każdą formę seksu (poza stosunkiem waginalnym), której partnerka ma prawo nie lubić i nie chcieć uprawiać. Wy twierdzicie, że wszechstronne zadowalanie Was w łóżku jest jej obowiązkiem, a ja uważam, że w seksie obie strony powinny dawać tyle, ile chcą dawać.

1,904

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Patrzysz na sprawę z czysto technicznego punktu widzenia. Z tego co zrozumiałam, korzystasz z usług prostytutek, więc może mechaniczne uprawianie seksu przesłoniło Ci nieco sposób patrzenia na związek. Związek, który polega na bliskości dwóch szanujących się osób, a nie na zimnej kalkulacji, kto komu co i za ile musi dawać.

Bylejakość to dla mnie tkwienie w niesatysfakcjonującym związku. Nie miałem na myśli kwestii technicznych. Nie moja wina, że Tobie wszystko się z jednym kojarzy wink

Skoro już jesteśmy przy temacie to według mnie powody mogą być tylko dwa:
- niezdrowe podejście do seksu,
- brak szacunku do potrzeb partnera.

Jeżeli to pierwsze to trzeba partnerkę delikatnie otworzyć na te sprawy, a wtedy jej będzie lepiej w łóżku i wszyscy będą bardziej szczęśliwi, a jeżeli to drugie to trzeba się z taką osobą rozstać jak najszybciej, bo brak seksu oralnego to tylko wierzchołek góry lodowej. Pewnie tego nie wiesz, ale nie ma większej bliskości dwóch szanujących się osób niż seks oralny wink Dla niektórych to wyraz pełnej akceptacji drugiej osoby.

P. S. Ciekawe co powiedziałabyś na faceta, który nie chodzi z żoną na wesela, bo nie lubi tańczyć... Czy to w porządku? Jak rozumiem ma iść sama i nie marudzić?

Czarna Wilczyca napisał/a:

Szczerze? Nie zauważyłam, by kobiety miały z tym problem, zresztą nawet nauki KK nie zabraniają seksu oralnego. Czy Ty naprawdę nie potrafisz zrozumieć, że kobieta może nie lubić tego rodzaju seksu? Wolisz, żeby zmuszała się do robienia Ci dobrze z wiecznym odruchem wymiotnym, bo to przecież Tobie ma być dobrze i to jej zasrany obowiązek? Taka postawa podchodzi już pod przemoc.

Wolę, żeby to polubiła smile KK zaszczepia nam nienawiść do własnego ciała i uczy traktowania seksu jako coś nieczystego i nienaturalnego. Co do seksu oralnego i KK to napiszę w dalszej części mojej wypowiedzi.

Czarna Wilczyca napisał/a:

Tylko wtedy mówi się żonie, że się z nią już dłużej nie chce być, bo przestała Ci odpowiadać w łóżku i bierze się rozwód (jakkolwiek głupi powód do rozwodu by to nie był, bo już widzę gościa, który na sali sądowej płacze, tupie nóżką i krzyczy: "Bo ona mi nie chciała zrobić lodzikaaa!"), a nie naraża ją na utratę zdrowia i perfidnie zdradza. Trzeba dać jej szansę na spotkanie lepszego, bardziej wartościowego mężczyzny.

Sytuacje są różne, a ja oduczyłem się oceniać. Czasem wizyta u prostytutki to tzw. mniejsze zło. Kiedyś zrozumiesz...

Czarna Wilczyca napisał/a:

I sądzisz, że przyjdzie Ci to łatwo, skoro przyzwyczaisz się, że jak ktoś nie chce czegoś zrobić to trzeba go zmusić albo postraszyć?

Nie pisałem nic o zmuszeniach i postraszeniach. To są Twoje urojenia. Moim zdaniem dorosły człowiek powinien być świadomy konsekwencji swoich działań - tylko tyle.

Czarna Wilczyca napisał/a:

W sumie racja. Kobieta może przecież też powiedzieć: "Sprawisz mi przyjemność, jak przestaniesz mnie zmuszać i znęcać się nade mną. Nie obrażę się". smile

Oczywiście, że może tak powiedzieć, ale powinna być świadoma konsekwencji. Jeżeli jej partner trafi na kobietę, która zrobi mu dobrze w łóżku to po związku nie będzie co zbierać. Znam taki przypadek - dwójka dzieci, kredyt hipoteczny, kobieta przed czterdziestką, a mąż wyprowadza się do kochanki, składa pozew i rozwód i nie prosi o wybaczenie.

Czarna Wilczyca napisał/a:

Weź pod uwagę fakt, że mniej niż połowa kobiet przeżywa podczas seksu orgazm, a to w połączeniu z brakiem czułości czy starań partnera sprawia, że one nie widzą w uprawianiu seksu przyjemności i nie potrafią się przemóc.

Swoje prawa m. in. do orgazmu trzeba egzekwować wink

Brzydasek napisał/a:

Jako Katolik musze powiedzieć że seks oralny jest przez kościół zabroniony.

Zabroniony jest wytrysk poza pochwę, więc katolik może uprawiać seks oralny, ale nie do końca. Żona, która ma okres i zrobi do końca nie ma grzechu. Co jednoznacznie pokazuje pozycje kobiet w KK.

Czarna Wilczyca napisał/a:

Potrzebę ma, ale jeśli każde kolejne zbliżenie jest rozczarowaniem, bo dla męża seks to włożyć-wyjąć-odwrócić się i zasnąć, to nie ma co się dziwić, że nie ma zbyt wielkiej ochoty na zbliżenie właśnie z tym mężczyzną.

W takiej sytuacji trzeba przejść pałeczkę... dosłownie i w przenośni smile

Facet79 napisał/a:

Moim zdaniem dobrze to jest też ustalić na poczatku związku: np. oczekuję się seksu oralnego tyle a tyle razy w tygodniu, a np. wyjść gdzieś tyle a tyle razy. To załatwi sprawę. Kto nie podejmie tematu ten ryzykuje wiele i kończy się takimi historiami jak w tym wątku. To zbyt ważne rzeczy by pozostawić je emocjom chwil jakie są przed parą.

Nie, nie jest dobrze. Takie podejście do związku jest wypaczone. Ludzie się zmieniają i za chwilę coś innego może się okazać ważne.

1,905 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-02-13 13:28:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Klientami prostytuek w przeważającej większości są faceci:
1. samotni, którzy nie potrafią zdobyć kobiety
2. samotni, którzy nie maja czasu zdobywac kobiety
3. żonaci, których żony unikaja seksu jak ognia, ew. przyjmują pozę zwana potocznie "królewna z drewna" czyli robią łachę.

Myślę, że ciężko znaleźć wśród tych panów osobników, którzy biegają na prostytuki, bo ich kobieta nie zawsze robi im lodzika, trzepie małego prawą reką, a nie lewą, lubi od tyłu, ale do góry nogami ze stopami za oknem już nie itp itd...

Litości, przestańmy szczegółowo stopniować co ma być w związku, a czego ma nie być - związek to partnerstwo, przyjaźń, wsparcie, zrozumienie, seks, pożądanie, namiętność i wiele jeszcze innych cech, niektórych mniej ważnych, niektórych istostnych będących spoiwem uczuć dwojga ludzi.
Ludzie zdradzają się z wielu powodów - nie tylko z powodu braku seksu, ale wielu innych braków.
My tu rozmawiamy o seksie, bo to jest dział o seksie.

Nie zaczynajmny się rozdrabniać na taki seks, taki, a taki, nie stopniujmy czy rączka, czy nóżka czy też cipka, bo to mielenie tylko ozorem, na dłuższą mętę nużące.

Uściślijmy - jeśli koleś idzie na dziwki, bo mu własna dziewczyna nie zawsze chce zrobić lodzika - to jest z niego kawał ch...ja i tyle.
Jeśli kobieta z którą zyje na codzien  i przy każdej okazji ma gdzieś jego potrzeby i uczucia i podchodzi do związku bardzo egoistyczne - z reguły i tak "bo nie" - to owszem, nie jest uczciwe to, co taki mężczyzna robi, ale spokojnie można go zrozumieć i bez problemów usprawiedliwić.

Panów z nr 1 i 2 trudno nawet atakować za ich wizyty u profesjonalistek - mają do tego takie samo prawo, jak do pójścia do fryzejra, chociaż mogliby sobie kupić maszynkę i samemu strugać czaszki.


PS. marioosh666, proszę cię, staraj się nie pisać o seksie oralnym, bo zaraz znowu przeczytamy, że to fe, obrzydliwe, śmierdzi z członka, dławi i wstrząsa i wrócimy z dyskusją do początku smile.

1,906

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:

Nie zaczynajmny się rozdrabniać na taki seks, taki, a taki, nie stopniujmy czy rączka, czy nóżka czy też cipka, bo to mielenie tylko ozorem, na dłuższą mętę nużące.

Uściślijmy - jeśli koleś idzie na dziwki, bo mu własna dziewczyna nie zawsze chce zrobić lodzika - to jest z niego kawał ch...ja i tyle.
Jeśli kobieta z którą zyje na codzien  i przy każdej okazji ma gdzieś jego potrzeby i uczucia i podchodzi do związku bardzo egoistyczne - z reguły i tak "bo nie" - to owszem, nie jest uczciwe to, co taki mężczyzna robi, ale spokojnie można go zrozumieć i bez problemów usprawiedliwić.

Z tym mogę się zgodzić, ale nie do końca - ja nie mogę zrozumieć mężczyzny, który jest z kobietą, która ma gdzieś jego potrzeby, i z tego powodu ją zdradza. Po co być z taką kobietą? To nadal robi z faceta niezłą... każdy sobie dokończy.

1,907

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:

Z tym mogę się zgodzić, ale nie do końca - ja nie mogę zrozumieć mężczyzny, który jest z kobietą, która ma gdzieś jego potrzeby, i z tego powodu ją zdradza. Po co być z taką kobietą? To nadal robi z faceta niezłą... każdy sobie dokończy.

Wyobraź sobie, że ten facet ma dwójkę dzieci, kocha swoją żonę i jest z nią szczęśliwy, jedyny problem jest taki, że ona w łóżku leży jak kłoda, nic się z tym nie da zrobić, a on po dwóch tygodniach bez normalnego seksu chodzi podminowany i jest trudny do zniesienia dla swojego otoczenia w domu i w pracy. Co lepsze - dwa razy w miesiącu do prostytutki i wszyscy zadowoleni czy rozwalenie rodziny i szukanie innej kobiety?

1,908

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Każdy wybór w tej sytuacji będzie zły. Męczennictwo w domu bez miłości; rozbicie rodziny, ze szkodą dla dzieci i kobiety (jeśli jej miłość do męża jest pełna i prawdziwa); pójście do prostytutki i okłamywanie najbliższych.
Samo zło.
Nic tylko się powiesić.

1,909

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:

Każdy wybór w tej sytuacji będzie zły. Męczennictwo w domu bez miłości; rozbicie rodziny, ze szkodą dla dzieci i kobiety (jeśli jej miłość do męża jest pełna i prawdziwa); pójście do prostytutki i okłamywanie najbliższych.
Samo zło.
Nic tylko się powiesić.

Zakładamy, że jest miłość po obu stronach. Chodzi tylko o opór nie do przejścia w temacie seksu. Oczywiście, że każdy wybór będzie zły, ale pójdzie do prostytutki to najmniejsze straty.

1,910

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Bylejakość to dla mnie tkwienie w niesatysfakcjonującym związku. Nie miałem na myśli kwestii technicznych. Nie moja wina, że Tobie wszystko się z jednym kojarzy wink

Mówimy tutaj o seksie, więc to normalne, że się kojarzy. Od rozmów o przyjaźni, uczuciu i trzymania się za rączki są inne działy.

Skoro już jesteśmy przy temacie to według mnie powody mogą być tylko dwa:
- niezdrowe podejście do seksu,
- brak szacunku do potrzeb partnera.

Zapomniałeś o trzecim powodzie:
- samoświadomość pewnej siebie, dojrzałej kobiety, która nie jest niewolnicą i nie daje się do niczego zmuszać.

Pewnie tego nie wiesz, ale nie ma większej bliskości dwóch szanujących się osób niż seks oralny wink Dla niektórych to wyraz pełnej akceptacji drugiej osoby.

Widzę, że bardzo byś chciał, by świat był urządzony na Twoich zasadach, ale tak nie jest. Dla mnie np. seks oralny nie jest wyrazem największej bliskości ani akceptacji, jest po prostu sprawianiem drugiej osobie przyjemności na jeden z wielu możliwych sposobów.

P. S. Ciekawe co powiedziałabyś na faceta, który nie chodzi z żoną na wesela, bo nie lubi tańczyć... Czy to w porządku? Jak rozumiem ma iść sama i nie marudzić?

Porównujesz ze sobą zupełnie dwie różne sfery życia, ale jeśli już muszę odpowiedzieć, to powiem tak - jeśli facet ma siedzieć nieszczęśliwy przez pół nocy i wściekać się na partnerkę, to lepiej, żeby poszli na kompromis i przyszli np. tylko na dwie godziny przyjęcia, zjedli, porozmawiali, może raz czy dwa zatańczyli. Seksu oralnego na pół gwizdka uprawiać się nie da wink.

Sytuacje są różne, a ja oduczyłem się oceniać. Czasem wizyta u prostytutki to tzw. mniejsze zło. Kiedyś zrozumiesz...

Facet, ja nie muszę tego rozumieć, bo tak się składa, że dosyć dobrze znam to środowisko, zarówno jeśli chodzi o prostytutki jak i o klientów (nie z własnego doświadczenia, rzecz jasna). I nie zmieniam swojego zdania. Zgadzam się w tym przypadku z busiu - jeśli seks z żoną faceta nie satysfakcjonuje, to po diabła z nią jest? Ewentualnie może próbować ustalić z nią, że wobec tego każde z nich (a więc ona też) ma prawo do sypiania z kimś innym. Wilk syty i owca cała. Po co kombinować?

Nie pisałem nic o zmuszeniach i postraszeniach. To są Twoje urojenia.

To Ty twierdzisz, że kobieta MUSI zadowalać partnera, bo inaczej spotka ją KARA = zdrada z prostytutką.

W sumie racja. Kobieta może przecież też powiedzieć: "Sprawisz mi przyjemność, jak przestaniesz mnie zmuszać i znęcać się nade mną. Nie obrażę się". smile

Oczywiście, że może tak powiedzieć, ale powinna być świadoma konsekwencji. Jeżeli jej partner trafi na kobietę, która zrobi mu dobrze w łóżku to po związku nie będzie co zbierać.

Taki facet w sumie wyświadcza swojej żonie przysługę, bo daje jej szansę na poznanie lepszego i bardziej wartościowego mężczyzny, niż on. Takiego, który jest kobietą z miłości, a nie dlatego, że - za przeproszeniem - dobrze obciąga.

Swoje prawa m. in. do orgazmu trzeba egzekwować wink

Gdyby kobiety tak postępowały, ludzkie rodziny wyglądałyby jak stada lwów = jeden samiec alfa (w tym przypadku potrafiący dać orgazm kobietom) i ok. 10-20 partnerek. Bo nie zapominaj, że większość kobiet nie przeżywa orgazmów podczas seksu, więc w tym przypadku wiązałyby się tylko z mężczyznami, którzy są na tyle biegli w tej sztuce, że są w stanie im je dać. Nie z mężusiami, którzy tego nie potrafią, ale za to w wyznawaniu postawy: "Kochanie, za 5 minut mi obciągasz, bo ja mam prawo do orgazmu" są pierwsi wink.

Zabroniony jest wytrysk poza pochwę, więc katolik może uprawiać seks oralny, ale nie do końca. Żona, która ma okres i zrobi do końca nie ma grzechu. Co jednoznacznie pokazuje pozycje kobiet w KK.

Może Cię to zdziwi, ale większość katoliczek tego nie przestrzega, znaczna część nawet o tym zapisie nie wie. Być może z punktu widzenia religii to nie jest dobre, ale nie znam chyba żadnej rówieśniczki, która stosowałaby się do tych nakazów.

kathon, tłumaczyłam Ci już wcześniej, o jakich typach związków rozmawiamy i nie zamierzam się powtarzać.

1,911

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Zapomniałeś o trzecim powodzie:
- samoświadomość pewnej siebie, dojrzałej kobiety, która nie jest niewolnicą i nie daje się do niczego zmuszać.

Skoro musi się do tego zmuszać to pierwszy powód, a jak nie musi, ale nie chce to pierwszy wink

Czarna Wilczyca napisał/a:

Dla mnie np. seks oralny nie jest wyrazem największej bliskości ani akceptacji, jest po prostu sprawianiem drugiej osobie przyjemności na jeden z wielu możliwych sposobów.

Dlaczego bierzesz wszystko do siebie? smile

Czarna Wilczyca napisał/a:

Porównujesz ze sobą zupełnie dwie różne sfery życia, ale jeśli już muszę odpowiedzieć, to powiem tak - jeśli facet ma siedzieć nieszczęśliwy przez pół nocy i wściekać się na partnerkę, to lepiej, żeby poszli na kompromis i przyszli np. tylko na dwie godziny przyjęcia, zjedli, porozmawiali, może raz czy dwa zatańczyli. Seksu oralnego na pół gwizdka uprawiać się nie da wink.

Dlaczego się nie da? Można rzadziej albo mniej intensywnie, czyli nie taki hardcore jak na filmach wink Jak ktoś chce kompromisu to go osiągnie we wszystkich sferach życia, a jak się okopie na swojej pozycji to wyśle żonę samą na wesele i będzie mówił, że nie ma problemu, bo on nie lubi tańczyć, a że nie jest niewolnikiem to nie musi iść. Jak szaleć to na całego wink Dlaczego tylko jedna strona ma prawo do wolności?

Czarna Wilczyca napisał/a:

Po co kombinować?

W ramach kompromisu.

Czarna Wilczyca napisał/a:

To Ty twierdzisz, że kobieta MUSI zadowalać partnera, bo inaczej spotka ją KARA = zdrada z prostytutką.

Nie, tak nie napisałem. Po pierwsze nie musi, ale powinna zadowalać i jednocześnie oczekiwać tego samego, po drugie nie kara, ale konsekwencja, a po trzecie może spotkać, ale wcale nie musi. Przeinaczasz moje słowa tak jak Ci akurat wygodnie smile

Czarna Wilczyca napisał/a:

Taki facet w sumie wyświadcza swojej żonie przysługę, bo daje jej szansę na poznanie lepszego i bardziej wartościowego mężczyzny, niż on. Takiego, który jest kobietą z miłości, a nie dlatego, że - za przeproszeniem - dobrze obciąga.

Poniżej link do tematu z wypowiedziami kobiet, którym platoniczna miłość nie wystarcza pomimo tego, że facet jest wartościowy:
http://www.netkobiety.pl/t12599.html

Czarna Wilczyca napisał/a:

Gdyby kobiety tak postępowały, ludzkie rodziny wyglądałyby jak stada lwów = jeden samiec alfa (w tym przypadku potrafiący dać orgazm kobietom) i ok. 10-20 partnerek. Bo nie zapominaj, że większość kobiet nie przeżywa orgazmów podczas seksu, więc w tym przypadku wiązałyby się tylko z mężczyznami, którzy są na tyle biegli w tej sztuce, że są w stanie im je dać. Nie z mężusiami, którzy tego nie potrafią, ale za to w wyznawaniu postawy: "Kochanie, za 5 minut mi obciągasz, bo ja mam prawo do orgazmu" są pierwsi wink.

Znów zniekształcasz rzeczywistość, ale tego wątku nie będę rozwijał, bo możesz sama poczytać.

1,912

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

marioosh666, ja po prostu nadal nie rozumiem Waszego podejścia do tematu, próbuję jakoś postawić się na miejscu mężczyzn, o których piszecie, ale cała sprawa wygląda dla mnie tak absurdalnie, że inaczej się po prostu nie da. Rozumiem, że samotny facet, który nie umie zdobyć kobiety lub nie chce wchodzić w związek, chodzi do prostytutki. Rozumiem, że robi to facet, który wspólnie z żoną ustalił, że mogą posiadać kontakty seksualne poza małżeństwem. Ale jeśli ślubowałeś kobiecie wierność, to wypadałoby nie rozwalać swojego małżeństwa od środka i nie budować go na kłamstwie. Przed ślubem jest wystarczająco dużo czasu, by sprawdzić, jak się Wam układa w łóżku - jeżeli jest źle, to ślubu się nie bierze. Jeżeli problem pojawił się po ślubie, to wypadałoby go rozwiązać. Można pójść do seksuologa, przeczytać jakiś poradnik, może żonie brakuje uczucia, zainteresowania i poczucia, że jest atrakcyjna? Wizyta u prostytutki tego nie zmieni.

I zupełnie nie rozumiem, po co podałeś link do wątku kobiet będących z aseksualnymi mężczyznami, skoro pasuje to do tematu jak pięść do kożucha.

1,913

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Przed ślubem jest wystarczająco dużo czasu, by sprawdzić, jak się Wam układa w łóżku - jeżeli jest źle, to ślubu się nie bierze.

Zgadzam się w pełni z takim podejściem. Rzecz w tym, że dla niektórych jest już za późno na zmiany, więc wybierają mniejsze zło. Facet w związku nieformalnym może się rozstać natychmiast, a taki, który ma dzieci, kochającą żonę i dużo większe potrzeby musi wybrać co ważniejsze. Nie zawsze można te potrzeby ot tak stłumić. Czasem mu wali na łeb i na prawdę lepiej, żeby poszedł to gdzieś rozładować.

P. S. Znam faceta, który ma dużo większe potrzeby od żony. Od czasu do czasu chodzi do agencji. Jego żona naopowiadała koleżankom, że mają taki problem tj. jego większe potrzeby, bo o agencji nie wie. I co się stało? Któregoś razu jedna z tych koleżanek żony złożyła mu jednoznaczną propozycję. Odmówił co ją bardzo zdziwiło. Gdyby nie wizyty w agencji to pewnie skończyłoby się niepotrzebnym cierpieniem, a tak jest dobrze.

Czarna Wilczyca napisał/a:

Jeżeli problem pojawił się po ślubie, to wypadałoby go rozwiązać. Można pójść do seksuologa, przeczytać jakiś poradnik, może żonie brakuje uczucia, zainteresowania i poczucia, że jest atrakcyjna? Wizyta u prostytutki tego nie zmieni.

Z tym też się zgadzam, ale to trochę zależy od sytuacji. Ja nigdy nie zaakceptowałbym Twojego podejścia, czyli: nie robię, bo nie lubię i nie ma dyskusji, ale to można wykryć przed ślubem. Po prostu uważam, że to nie w porządku wobec drugiej osoby. I nieważne o co chodzi. Uważam, że zawsze i wszędzie trzeba szukać kompromisu, a nie okopywać się na swojej pozycji.

Czarna Wilczyca napisał/a:

I zupełnie nie rozumiem, po co podałeś link do wątku kobiet będących z aseksualnymi mężczyznami, skoro pasuje to do tematu jak pięść do kożucha.

Linka podałem dla równowagi, żeby nie wyszło, że kobiety są aseksualne wink

1,914

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

P. S. Znam faceta, który ma dużo większe potrzeby od żony. Od czasu do czasu chodzi do agencji. Jego żona naopowiadała koleżankom, że mają taki problem tj. jego większe potrzeby, bo o agencji nie wie. I co się stało? Któregoś razu jedna z tych koleżanek żony złożyła mu jednoznaczną propozycję. Odmówił co ją bardzo zdziwiło. Gdyby nie wizyty w agencji to pewnie skończyłoby się niepotrzebnym cierpieniem, a tak jest dobrze.

Nie jest dobrze, bo tak czy siak mamy do czynienia ze zdradą. Czy damy kochance parę komplementów czy zapłacimy 100 zł to nie ma różnicy, bo zdrada jest zdradą. Tym bardziej można współczuć tej kobiecie, bo pewnie myśli, że mąż jest jej wierny.

Ja nigdy nie zaakceptowałbym Twojego podejścia, czyli: nie robię, bo nie lubię i nie ma dyskusji, ale to można wykryć przed ślubem. Po prostu uważam, że to nie w porządku wobec drugiej osoby. I nieważne o co chodzi. Uważam, że zawsze i wszędzie trzeba szukać kompromisu, a nie okopywać się na swojej pozycji.

Szukać kompromisu, a nie twierdzić: "Ja muszę, są to moje potrzeby, musisz mi to dać, bo jak nie dasz, to nie kochasz i nie szanujesz". Czasami trzeba też iść na ustępstwa i rezygnować z przyjemności na rzecz drugiej osoby. Sama np. nie poszłabym na urodziny przyjaciółki, gdyby mój mąż siedział ciężko chory w domu. I nie uważałabym, że muszę sobie "odbić" ten brak imprezy nocnym wyjściem do klubu.

1,915 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-02-13 20:42:21)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Chcialem spytac na czym.stanelo no ale w sumie ..
No coz czasem ustepswo przedstawione w odpowiedni sposob jawi sie jako lekki kompromis badz nawet kuszaca propozycja.
Wystarczy byc tylko mistrzem dyplomacji i nikt nie poczuje sie ba wykorzystany wrexz przeciwnie .

1,916

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Sama np. nie poszłabym na urodziny przyjaciółki, gdyby mój mąż siedział ciężko chory w domu. I nie uważałabym, że muszę sobie "odbić" ten brak imprezy nocnym wyjściem do klubu.

To teraz wyobraz sobie zwiazek, w którym nigdy i nigdzie nie wyjdziesz, bo... bo tak. Bo sie twój facet "ksztusi i dławi i się zmusza" na widok Twojej przyjaciółki. Jesteś więźniem w domu, bo... bo tak.
Będziesz szczęśliwa?

A porównanie i tak nigdy nie będzie adekwatne, bo jednak popęd seksualny to nie to samo co chęć poimprezowania i pokazania się w towarzystwie; popęd to tak jak potrzeba snu czy głód, wynika z pierwotnych potrzeb stworzonych przez nature i nie da sie łatwo powiedzieć "a dobra nie muszę iść na ta imprezę, zamiast tego obejrzę jakiś film". Przykro mi, to tak nie działa.

Zresztą dyskusja jest już na prawdę idiotyczna, skoro za każdym razem podajesz przykład nie zrobienia czegoś JEDNORAZOWO, gdzie my przytaczamy przykłady nie robienia czegoś CAŁY CZAS. Tak trudno to zrozumieć?

A jeśli trudno, to zapraszam obok, do wątku http://www.netkobiety.pl/t65857.html - "Dlaczego kobiety NIE słuchają mężczyzn?".

Pozdrawiam.

1,917 Ostatnio edytowany przez Czarna Wilczyca (2014-02-14 10:45:29)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

To teraz wyobraz sobie zwiazek, w którym nigdy i nigdzie nie wyjdziesz, bo... bo tak. Bo sie twój facet "ksztusi i dławi i się zmusza" na widok Twojej przyjaciółki. Jesteś więźniem w domu, bo... bo tak.
Będziesz szczęśliwa?

Ja przede wszystkim nie weszłabym w trwały związek z kimś, kto mnie tak ogranicza, podobnie jak mężczyzna nie musi wchodzić w związek z kobietą, która nie lubi seksu oralnego. Czy to aż tak ciężko zrozumieć?

A porównanie i tak nigdy nie będzie adekwatne, bo jednak popęd seksualny to nie to samo co chęć poimprezowania i pokazania się w towarzystwie; popęd to tak jak potrzeba snu czy głód, wynika z pierwotnych potrzeb stworzonych przez nature i nie da sie łatwo powiedzieć "a dobra nie muszę iść na ta imprezę, zamiast tego obejrzę jakiś film". Przykro mi, to tak nie działa.

Z tego, co wiem, to pierwotną potrzebą jest przekazanie materiału genetycznego (a więc uprawianie seksu waginalnego), a nie lizanie penisa.

Zresztą dyskusja jest już na prawdę idiotyczna, skoro za każdym razem podajesz przykład nie zrobienia czegoś JEDNORAZOWO, gdzie my przytaczamy przykłady nie robienia czegoś CAŁY CZAS. Tak trudno to zrozumieć?

A ja od początku pytam, dlaczego wiążecie się z kobietami, które nie lubią seksu oralnego, skoro jest on dla Was taki ważny? Do tej pory nie dostałam odpowiedzi. Ciągle jest tylko: "Bo ja chcę, bo ja muszę, bo ja potrzebuję".

1,918 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-02-14 11:07:03)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Postaram się napisać to jeszcze raz i zrobię to juz ostatni:

NIE CHODZI O SEKS ORALNY!!

Powtarzać się nie będę, bo wolę myśleć, że rozmawiam z osobami inteligentnymi.

1,919

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, tutaj chodzi o każdy rodzaj seksu, którego kobieta z jakiegoś powodu nie chce uprawiać, a Wy chcecie, by się zmuszała, bo to jej zasrany obowiązek względem Was. Seks oralny to jedynie przykład.

1,920

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie, chodzi o to, że seksu nie chce uprawiać w ogóle.
Nikt nie idzie do prostytuki tylko dlatego, że kobieta nie robi mu lodzika (nie musi, przecież każdy inny rodzaj seksu też faceta zaspokoi), nie godzi się na seks analny (po co, skoro stosunek pochwowy zajebiście faceta zaspokaja) itp itd.
Czy na prawdę jest Ci tak trudno to zrozumieć?

Za to o tym nieszczęsnym lodziku to tylko Ty tutaj ciągle piszesz - masz z partnerem jakiś zgrzyt w tej materii, że tak sie tego uczepiłaś?

1,921

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

kathon, uczepiłam się go, ponieważ bodajże marioosh666 nieustannie podawał seks oralny jako przykład. I moim zdaniem jest to również dobry przykład na wyjaśnienie mojego stanowiska.

Niechęć do uprawiania seksu nie bierze się znikąd. Przyczyny mogą być różne:
- zmiany hormonalne, nadmierny stres;
- przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych;
- brak higieny ze strony mężczyzny;
- uprzedzenie się do seksu na podstawie wcześniejszych doświadczeń (o czym też wspominałam wcześniej);
- słaby seks (jeżeli kobieta nie dostaje orgazmu);
- mówienie kobiecie, że seks jest jej obowiązkiem wink.

W każdym z tych przypadków rozwiązać problem można na wiele sposobów. Bieganie do prostytutki rozwiązaniem nie jest.

1,922 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-14 11:30:13)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:

Klientami prostytuek w przeważającej większości są faceci:
1. samotni, którzy nie potrafią zdobyć kobiety
2. samotni, którzy nie maja czasu zdobywac kobiety
3. żonaci, których żony unikaja seksu jak ognia, ew. przyjmują pozę zwana potocznie "królewna z drewna" czyli robią łachę.

4. mężczyźni z mniej typowymi potrzebami seksualnymi, do których wstydzą się przyznać swoim partnerkom, najczęściej z rodzaju sado-masochizmu
Znam parę prostytutek, posłuchałam trochę o ich klientach i wcale takich nie jest mało.

marioosh napisał/a:

Wyobraź sobie, że ten facet ma dwójkę dzieci, kocha swoją żonę i jest z nią szczęśliwy, jedyny problem jest taki, że ona w łóżku leży jak kłoda, nic się z tym nie da zrobić, a on po dwóch tygodniach bez normalnego seksu chodzi podminowany i jest trudny do zniesienia dla swojego otoczenia w domu i w pracy. Co lepsze - dwa razy w miesiącu do prostytutki i wszyscy zadowoleni czy rozwalenie rodziny i szukanie innej kobiety?

No ale co, nagle ni z gruchy ni z pietruchy zmieniła się w łóżkową kłodę czy od początku była kłodą, tylko facet jak baran... co właściwie? Liczył, że z czasem się to zmieni? Uznał, że zadowolenie z seksu z żoną nie jest aż takie ważne? Jak nie takie ważne, to na cholerę jeździ na dziwki. A jak NAGLE się zmieniła w kłodę, to coś to spowodowało i zamiast jeździć na dziwki, trzeba się dowiedzieć, co.

Zresztą kobiety też często popełniają takie debilizmy - wiążą się z facetem, który np. nie wie, co to gra wstępna, dla którego seks to wturlać się na nią, posapać 10 min i sturlać. Siedzą w takim związku z 10 lat po czym znajdują sobie kochanka, bo przecież one takie biedne, satysfakcji z seksu nie mają, a zerwać nie zerwą, bo jak to tak - 10 lat związku wyrzucić. No litości.

Jeśli dla kogoś seks oralny jest jakiś mega ważny i nie wyobrażamy sobie bez niego życia, to wypadałoby ten temat poruszyć ZANIM wejdziemy w związek, a nie najpierw wchodzić, potem próbować wymusić, wreszcie zdradzać i to jeszcze z przekonaniem, że jest się wielką ofiarą złośliwości partnerki/a. To zresztą dotyczy każdego aspektu życia, który jest mega ważny i bez którego sobie nie wyobrażamy związku. Serio, TO TAKIE PROSTE.

Skoro już jesteśmy przy temacie to według mnie powody mogą być tylko dwa:
- niezdrowe podejście do seksu,
- brak szacunku do potrzeb partnera.

Masz bardzo ograniczony punkt widzenia. Na szybko i bez szczególnego zastanawiania się:
- trauma po molestowaniu seksualnym (nawet po wieloletniej terapii i z najukochańszym partnerem ta forma seksu jest z reguły najtrudniejsza dla kobiet do przebrnięcia)
- duży obwód penisa plus niewielkie usta, przez co stosunek robi się fizycznie mocno nieprzyjemny (nie wierzysz, spróbuj wepchnąć do buzi całą pomarańczę i tak pochodzić z 10 min)
- silny odruch wymiotny połączony z partnerem, który ewidentnie nie jarzy, że:
a) kontrolę powinien zostawić partnerce
b) ma niewielkie szanse na wejście głębiej, bo skończy się pawiem i awanturą
Jakbym trochę pomyślała, to pewnie znalazłabym jeszcze parę.

kathon napisał/a:

Nikt nie idzie do prostytuki tylko dlatego, że kobieta nie robi mu lodzika (nie musi, przecież każdy inny rodzaj seksu też faceta zaspokoi), nie godzi się na seks analny (po co, skoro stosunek pochwowy zajebiście faceta zaspokaja) itp itd.
Czy na prawdę jest Ci tak trudno to zrozumieć?

Przepraszam, ale to nieprawda. Znam osobiście takie osoby, a słyszałam o dziesiątkach innych.

A co do seksu w ogóle:
1. Dlaczego?
2. Czy da się to zmienić? Tak (zmieniamy, leczymy, kombinujemy). Nie (rozstajemy się).

1,923

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Vian napisał/a:

Przepraszam, ale to nieprawda. Znam osobiście takie osoby, a słyszałam o dziesiątkach innych.

Oczywiście, ale uogólniłem to specjalnie, aby odczepić się od dyskusji o braku seksu oralnego.
Jeśli w związku wszystko pasuje i jest idealnie, łącznie z seksem, to z powodu braku lodzika, lub innego rodzaju aktywności seksualnej, *żaden facet nie będzie szukał skoku w bok.

*żaden - uogólnienie na potrzeby tej dyskusji, bo jak to w życiu, wszystko się zdarza, jak również zdrady "bo tak", mimo, że powodów nie ma - ot natura ludzka nie jest idealna i zbyt łatwo ulegamy pokusom, w ten czy inny sposób.

1,924

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

I Vian moim zdaniem idealnie podsumowała wszystko, co do tej pory razem z busiu próbowałyśmy Wam powiedzieć smile. Brawo!

1,925

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:
Vian napisał/a:

Przepraszam, ale to nieprawda. Znam osobiście takie osoby, a słyszałam o dziesiątkach innych.

Oczywiście, ale uogólniłem to specjalnie, aby odczepić się od dyskusji o braku seksu oralnego.
Jeśli w związku wszystko pasuje i jest idealnie, łącznie z seksem, to z powodu braku lodzika, lub innego rodzaju aktywności seksualnej, *żaden facet nie będzie szukał skoku w bok.

*żaden - uogólnienie na potrzeby tej dyskusji, bo jak to w życiu, wszystko się zdarza, jak również zdrady "bo tak", mimo, że powodów nie ma - ot natura ludzka nie jest idealna i zbyt łatwo ulegamy pokusom, w ten czy inny sposób.

Teraz to zdrowo zamąciłeś i nie rozumiem.
Albo nas brak lodzika nie boli i jest idealnie, albo nas brak lodzika boli i nie  jest idealnie.

Kathon, serio, po co kombinować, to jest proste. Abstrahując od lodzika, niech będzie libido. Skoro ja chcę przynajmniej raz dziennie i to jest dla mnie ogólnie bardzo ważne, to nie zwiążę się z kimś, kto chce góra 2 razy w miesiącu i to na chybcika. Ale związałabym się z facetem, który z jakiegoś tam powodu nie chce uprawiać seksu analnego, chociaż ten rodzaj seksu lubię, to nie jest dla mnie aż tak kluczowy i mogłabym bez niego mieć ciągle dużo satysfakcji z seksu. Wszystko jasne? Dla mnie to dość rozsądne podejście, a chyba dorośli ludzie już mniej więcej wiedzą, bez czego mogą żyć, a bez czego nie bardzo. Jak ktoś nie może żyć bez lodzika/minetki/seksu 2 razy dziennie/seksu bdsm/blebleble to szuka takiej osoby, która też będzie tego chciała i to lubiła, a nie wiąże się z pierwszą z brzegu, a potem na dziwki. Ani to mądre, ani sensowne, ani choćby ekonomiczne.

1,926

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nic nie zamąciłem, bo dobrze wiesz, co miałem na myśli, zresztą o tym samym piszesz.
Jasne, że nikt nie będzie się wiązał z osoba oziębłą, aby potem narzekać, że z seksu nici.

Ja bynajmniej patrzę już perspektywy osoby, która nie szuka związków, a w związku jest formalnym od wielu lat i takich też ludzi znam. Nie w każdym związku od razu jest źle, a wręcz przeciwnie, często jest dobrze, tylko potem się wszystko pieprzy. Czemu i z jakiego powodu, nie wiem i mało mnie to interesuje, bo to są sprawy inny osób, nie moje.

Zresztą dobrze napisałas, że "jak ktoś nie może żyć bez lodzika/minetki/seksu 2 razy dziennie/seksu bdsm/blebleble to szuka takiej osoby, która też będzie tego chciała i to lubiła" i to właśnie faceci robią - więc w czym problem? A to, czy to będzie nowa kobieta, kochanka lub prostytutka, to już inna sprawa - każdy rozwiązuje swoje problemy we własny sposób, zgodnie z własnym sumieniem.

1,927

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:

Jasne, że nikt nie będzie się wiązał z osoba oziębłą, aby potem narzekać, że z seksu nici.

Wiesz, piszesz to n-ty raz i problem w tym, że takich osób jest właśnie cała masa. U obu płci. Wiążą się ze sobą z niewłaściwych powodów ignorując niedopasowanie seksualne, a potem szukają na boku oszukując partnera.

Ja bynajmniej patrzę już perspektywy osoby, która nie szuka związków, a w związku jest formalnym od wielu lat i takich też ludzi znam. Nie w każdym związku od razu jest źle, a wręcz przeciwnie, często jest dobrze, tylko potem się wszystko pieprzy. Czemu i z jakiego powodu, nie wiem i mało mnie to interesuje, bo to są sprawy inny osób, nie moje.

No ale tych, ktorym sie spieprzyło, powinno to interesować, prawda?

Zresztą dobrze napisałas, że "jak ktoś nie może żyć bez lodzika/minetki/seksu 2 razy dziennie/seksu bdsm/blebleble to szuka takiej osoby, która też będzie tego chciała i to lubiła" i to właśnie faceci robią - więc w czym problem? A to, czy to będzie nowa kobieta, kochanka lub prostytutka, to już inna sprawa - każdy rozwiązuje swoje problemy we własny sposób, zgodnie z własnym sumieniem.

big_smile Sorry, niepoważne jest to, co piszesz.
To tak, jakbym napisała, że skoro mam problemy finansowe, to czy znajdę dodatkową pracę, czy kogoś okradnę, to już inna sprawa, którą rozwiążę w zgodzie ze swoim sumieniem. big_smile No niby tak, ale jak uznam, że kradzież jest w zgodzie z moim sumieniem, to nie stanie się ona moralnie akceptowalna i w porządku. Analogicznie ze zdradą. Jak dla kogoś zdrada jest w zgodzie z jego sumieniem, to... no kurczę, chyba ma problem z sumieniem, bo dla mnie dość naturalne jest, że okłamywanie najbliższych nie jest ok.

Wybacz, ale zdrada to kwestia zwykłego tchórzostwa i egoizmu. smile Jak sie nie ma satysfakcji z życia seksualnego to można się rozstać, można rozwiązać jakoś problem tego braku satysfakcji, można też być uczciwym i powiedzieć wprost, że skoro tak się sprawy mają, to ja idę do prostytutki i pozostawić drugiej stronie swobodę wyboru, czy zechce to zaakceptować czy odejść. Rodzice mojej koleżanki np. żyją ze sobą, mieszkają, ale on ma oficjalną kochankę, a ona oficjalnego kochanka. Oboje o tym wiedzą, taki układ, tak im pasuje, dla mnie problem rozwiązany, zdrady nie ma, skoro oboje się na to godzą. 

Ale jak ktoś jest tchórzem i nie jest w stanie wziąć na klatę konsekwencji swoich decyzji no to... cóż, niech się nie spodziewa, że uznam to za normalne, akceptowalne i spoko, bo ja tchórzostwa nie lubię. smile

1,928

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@Vian, zauważyłem, że kobiety śpią spokojniej nie wiedząc o zdradach wink

1,929

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
marioosh666 napisał/a:

@Vian, zauważyłem, że kobiety śpią spokojniej nie wiedząc o zdradach wink

Wiesz, Ty też byś spał spokojnie jakbyś nie wiedział, że np. Twoja kobieta podprowadziła Ci kilkanaście tysięcy, co nie znaczy, że podprowadzanie cichaczem pieniędzy jest w porządku.

W ogóle z pełnym szacunkiem - dla mnie to takie myślenie na poziomie umysłowym i emocjonalnym 5-latka. "Stłukłam wazon, to schowam skorupy, mama nie zauważy i nie ma problemu." Tyle, że co u pięciolatka jest zrozumiałe, u dorosłego człowieka już niekoniecznie.

1,930

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Vian napisał/a:

big_smile Sorry, niepoważne jest to, co piszesz.
To tak, jakbym napisała, że skoro mam problemy finansowe, to czy znajdę dodatkową pracę, czy kogoś okradnę, to już inna sprawa, którą rozwiążę w zgodzie ze swoim sumieniem. big_smile No niby tak, ale jak uznam, że kradzież jest w zgodzie z moim sumieniem, to nie stanie się ona moralnie akceptowalna i w porządku. Analogicznie ze zdradą. Jak dla kogoś zdrada jest w zgodzie z jego sumieniem, to... no kurczę, chyba ma problem z sumieniem, bo dla mnie dość naturalne jest, że okłamywanie najbliższych nie jest ok.

Nikt nie mówił, że zdrada to jest dobre wyjście i że faceci są z tego dumni. Szczerze, to nawet ten temat jest mi obojętny.
Ponad to kradzież raz, że jest moralnie zła, dwa, prawnie zabroniona.

Proponuję eksperyment - ogłośmy, że kradzież jest prawnie dozwolona, jedynie moralnie zła. Zobaczymy co się będzie działo.

Dziecinnie się zrobiło.

1,931

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nikt nie mówił, że zdrada to jest dobre wyjście

No nie wiem, od paru stron wydaje się właśnie o to chodzić w dyskusji - co biedni faceci mają zrobić jak im żona nie daje, no zrozumiałe, że idą na dziwki. A dla mnie to nie jest zrozumiałe, tak samo jak nie jest zrozumiałe, że jak ktos nie ma pieniędzy, to napadnie kogoś innego i go okradnie, chociaż ma możliwość iść do roboty.

Proponuję eksperyment - ogłośmy, że kradzież jest prawnie dozwolona, jedynie moralnie zła. Zobaczymy co się będzie działo.

Ja bym raczej postulowała wprowadzenie odgórnych kar za zdradę. tongue

1,932

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja bym raczej postulowała wprowadzenie odgórnych kar za zdradę. tongue

Publiczna kastracja big_smile.

1,933

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A babkom co, wycięcie łechtaczek i warg sromowych..? ;-)

1,934

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

marioosh666, piszesz, że jak kobieta nie uprawia z facetem seksu, to ma prawo pójść do agencji. A jaka jest Twoim zdaniem granica? Tzn czy facet, który wcześniej nie próbuje porozmawiać z żoną, tylko od razu do agencji jest ok? Czy facet, który np nie ma seksu przez 2 tygodnie i idzie do agencji jest ok? Przecież jeśli nawet nie ma seksu 2 tygodnie, to ok, rozumiem, to trudne, ale nie lepiej najpierw porozmawiać? A Facet79 chyba pisał, że nie ma facetu 2 tygodnie do agencji, coś mi się tak wydaje jak pomyliłam, to przepraszam.

1,935

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@truskaweczka19, trochę pomyliłaś i nie doczytałaś. Facet, którego potrzeby nie są zaspokojone jest bardziej narażony na pokusę. Istnieje możliwość, że w końcu pójdzie do agencji. Nie napisałem, że ma prawo. Zależy od sytuacji, ale czasami to po prostu mniejsze zło.

1,936 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-02-18 00:25:18)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
truskaweczka19 napisał/a:

marioosh666, piszesz, że jak kobieta nie uprawia z facetem seksu, to ma prawo pójść do agencji. A jaka jest Twoim zdaniem granica? Tzn czy facet, który wcześniej nie próbuje porozmawiać z żoną, tylko od razu do agencji jest ok? Czy facet, który np nie ma seksu przez 2 tygodnie i idzie do agencji jest ok? Przecież jeśli nawet nie ma seksu 2 tygodnie, to ok, rozumiem, to trudne, ale nie lepiej najpierw porozmawiać? A Facet79 chyba pisał, że nie ma facetu 2 tygodnie do agencji, coś mi się tak wydaje jak pomyliłam, to przepraszam.

Ja z tego co pamiętam pisałem tylko, że dobrze by z góry porozmawiać z partnerką jakiej częstości się oczekuje. Moim zdaniem istnieje granica po której jeśli facet nie ma seksu to ma prawo zostawić partnerkę choć powinni to ustalić z góry bo każdy ma inne potrzeby.

Nie jestem zwolennikiem zdrady, już lepiej by ktoś kto zdradza był sam i chodził do agencji. Jestem zwolennikiem korzystania z agencji tylko przez singli.  Dlatego choć nie jestem sam z własnego wyboru (po prostu nie mogę znaleźć partnerki) to czuje się dobrze z tym, że nie jestem skazany na to czy i kiedy dana dziewczyna będzie miała ochotę. Przyznam, że będąc w związku zawsze bałbym się, że pewnego dnia kobieta powie "Od dziś nie mam ochoty. Przecież można żyć bez seksu". Nie bardzo mieści mi sie w głowie pójść z kimś na tak duże ryzyko: obiecuję Ci wierność do śmierci ale nie mam żadnej gwarancji jak często będę miał seks.

Nie podoba mi się jednak porównywanie korzystania z agencji do kradzieży. To gwałt byłby kradzieżą - gdy coś się bierze bez czyjegoś pozwolenia. Agencja to raczej np. skok do restauracji zamiast ugotowania sobie czegoś z kimś. Chyba, że ktoś uznaje, że okrada się partnerkę.

Kobiety które postulują wręcz wprowadzenie kar za zdradę mam nadzieję, że doceniają za to, że faceci którzy nie są pewni czy dochowaliby wierności korzystają właśnie z agencji. Nie można bowiem łapać faceta w taką oto klatkę: i masz zdobywać kobiety zamiast chodzić do agencji, i masz być im wierny nawet jeśli nie dają CI seksu. Natomiast zgadzam się, że jeśli już jakis facet zdradza to robi coś bardzo złego i krzywdzącego. Wlasnie dlatego nie chce nikogo skrzywdzić i chyba nie wpakuje się w żaden stały związek nawet gdyby mi się trafił.

Byłem kiedyś 2x w takim układzie, że spotykałem się z kimś na weekendy i czasem na tygodniu a zupełnie mnie nie interesowało czy ten ktoś spotyka się w międzyczasie z kimś innym. Gdy bylismy razem była dla mnie najważniejsza na świecie, ale poza tym zupełnie mnie to nie interesowało. Taki układ jest chyba idealny jeśli właśnie seks ma mieć duże znaczenie.

Chciałem napisać jeszcze także seksie oralnym (np. że piersi też nie służą biologicznie do brania do ust bo wydzielają inne płyny a kobiety jednak raczej to lubią) Zaintrygowało mnie też wnikanie czy seks oralny jest czy nie jest naturalną potrzebą, moim bowiem zdaniem można tak analizując napisać też, że przeciez pocałunek także nie jest naturalną potrzebą: usta służą do mówienia i jedzenia, nie do całowania. Po prostu kobiety negując naturalne potrzeby wielu facetów zapominają, że podobnie można spojrzec na co dla nich jest z kolei bardzo cenne.  Trzymając się ściśle tego co jest naturalną potrzebą to seks to kontakt wyłącznie ogranów płciowych, więc np.  ja jestem już gotowy a Ty rozkładasz kobieto nogi i jedziemy. Zero gry wstępnej. To jest w pełni naturalny seks. No wiem wiem... czegoś jednak jak każdy napisze brakuje. Tak, gry wstępnej. Ale tu zaczynaja sie już własnie płynne granice, albowiem w grze wstępnej faceci i kobiety bardzo często mają zupełnie inne oczekiwania i to jak rozmowa ślepego z głuchym o dźwiękach i kolorach. Więc prosiłbym tu wiele kobiet by nie szły tą drogą: wykazania jak nienaturalny jest seks oralny. Ale jak widzę, ten wątek wygasł więc nie będę go głebiej reaktywował ponad te kilka zdań.

Na koniec wróce jeszcze do kwestii ustalenia z góry czy, czego i jak często oczekuje się w seksie. To bardzo ciekawa kwestia. Kilka miesięcy temu rzuciłem temat reakcji kobiet na tekst w stylu "w przeciagu x miesięcy mam nadzieje na seks z Toba". Został uznany za idiotyczny bo "to powinno wynikac samo z siebie, z poznania kogoś, nie powinno sie z góry o to pytać i kobiety nawet zainteresowane danym facetem po takim tekscie odeszłyby od niego". No to... rodzi sie pytanie... czy jak i kiedy mozna więc ustalić co z kim i jak czesto ma sie ochote? Co do seksu ogolnie i np. seksu oralnego? Jak za wczesnie to bedzie reakcja zniechecenia kobiet taka jak w tamtym wątku. Np. raczej nie wypada nowo poznanej dziewczynie wypaść z tekstem "podobasz mi sie, ale chetnie rozwinę znajomośc tylko jesli lubisz seks oralny 2x na tydzien". Z drugiej strony jak  zwiazek juz jest i seks regularny juz sie uprawia to już jest za późno na takie pytania. Zastanawiam sie wiec czy i kiedy jest dobry moment na takie ustalenia.

1,937

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przyznam, że będąc w związku zawsze bałbym się, że pewnego dnia kobieta powie "Od dziś nie mam ochoty. Przecież można żyć bez seksu".

Powiedz to kobietom, które nie mogą uprawiać seksu ze względu na choroby (np. kiedy muszą mieć wyciętą macicę bądź też cierpią na poważne zaburzenia hormonalne). Do takiej partnerki też miałbyś pretensje? Ja ze swojej strony powtórzę to, o czym pisałam już wcześniej - jeżeli zdrowa, dojrzała kobieta posiadająca swoje potrzeby seksualne (a więc nie będąca aseksualna) rezygnuje z seksu, to wina prawdopodobnie leży po stronie partnera.

Na koniec wróce jeszcze do kwestii ustalenia z góry czy, czego i jak często oczekuje się w seksie. To bardzo ciekawa kwestia. Kilka miesięcy temu rzuciłem temat reakcji kobiet na tekst w stylu "w przeciagu x miesięcy mam nadzieje na seks z Toba". Został uznany za idiotyczny bo "to powinno wynikac samo z siebie, z poznania kogoś, nie powinno sie z góry o to pytać i kobiety nawet zainteresowane danym facetem po takim tekscie odeszłyby od niego". No to... rodzi sie pytanie... czy jak i kiedy mozna więc ustalić co z kim i jak czesto ma sie ochote? Co do seksu ogolnie i np. seksu oralnego?

Stawiając taki warunek wysyłasz kobiecie komunikat: "Albo rozłożysz nogi na zawołanie, albo się goń, nie zależy mi na tyle, by na ciebie czekać". Mi też kiedyś były postawił podobny warunek - następnego dnia już nie był moim facetem. Kobiety nie lubią być zmuszane do niczego, szczególnie w seksie. Kobieta, której pozwolisz samej dojrzeć do tej decyzji, da Ci o wiele więcej niż taka, którą zmusisz, wiem po swoim przykładzie. Co do częstotliwości seksu, to moim zdaniem za bardzo podchodzisz do tego na zasadzie: "Ona mi nie da, bo chce mi zrobić na złość i mnie nie szanuje", a tymczasem zapominasz, że wiele kobiet stosuje antykoncepcję hormonalną. To sprawia, że w sztuczny sposób eliminuje ze swojego cyklu dni płodne, w których kobieta zwykle ma bardzo dużą ochotę na seks. No i w zależności od cyklu zdarzają się również dni, w których kobieta raczej ochoty nie będzie miała. Zrozumcie, że organizm kobiety różni się od organizmu mężczyzny i nie może cały czas, musi odpocząć. Dlatego ustalenia: "Jak mi possiesz penisa dwa razy w tygodniu to będę cię kochał" są po prostu nie na miejscu. Facet, który chce być wierny, musi umieć wymagać od siebie.

1,938 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-02-18 18:03:26)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Przyznam, że będąc w związku zawsze bałbym się, że pewnego dnia kobieta powie "Od dziś nie mam ochoty. Przecież można żyć bez seksu".

Powiedz to kobietom, które nie mogą uprawiać seksu ze względu na choroby (np. kiedy muszą mieć wyciętą macicę bądź też cierpią na poważne zaburzenia hormonalne). Do takiej partnerki też miałbyś pretensje? Ja ze swojej strony powtórzę to, o czym pisałam już wcześniej - jeżeli zdrowa, dojrzała kobieta posiadająca swoje potrzeby seksualne (a więc nie będąca aseksualna) rezygnuje z seksu, to wina prawdopodobnie leży po stronie partnera.

No ale podobnie możnaby napisać, że jeśli zdrowy meżczyzna nagle rezygnuje z seksu to jest to wina kobiety.

Nie wnikajmy kto jakie może mieć choroby. To szeroki też temat: czy wypada z kims zerwac gdy zapadnie na taka chorobe? Miedzy innymi taka kwestia sprawia, że ja bym nie zaryzykował.

Czarna Wilczyca napisał/a:

Stawiając taki warunek wysyłasz kobiecie komunikat: "Albo rozłożysz nogi na zawołanie, albo się goń, nie zależy mi na tyle, by na ciebie czekać".

Nic podobnego. Pytałbym tylko o to, czy generalnie dopuszczasz dany rodzaj seksu i to nie od razu, moge nawet czekac na niego długo jesli dziewczyna chce najpierw zbudowac zwiazek. Chodzi tylko o odfiltrowanie tych co np. seksu oralnego absolutnie nigdy w życiu. To oszczedza czas obu stronom

Czarna Wilczyca napisał/a:

Kobiety nie lubią być zmuszane do niczego, szczególnie w seksie. Kobieta, której pozwolisz samej dojrzeć do tej decyzji, da Ci o wiele więcej niż taka, którą zmusisz, wiem po swoim przykładzie. (..)
Zrozumcie, że organizm kobiety różni się od organizmu mężczyzny i nie może cały czas, musi odpocząć. Dlatego ustalenia: "Jak mi possiesz penisa dwa razy w tygodniu to będę cię kochał" są po prostu nie na miejscu. Facet, który chce być wierny, musi umieć wymagać od siebie.

No ale właśnie o to chodziłoby w rozmowie by to ustalić. Wyjasnienia w takim stylu, że "mam taki organizm, że nie moge oralnego 2x na tydzien, czasem beda przerwy nawet 3 tygodnie, ale czasem bedziesz go mial nawet te 2 x na tydzien" sa wystarczajace. Chodzi wlasnie o ustalenie ram tak by nie bylo zaskoczenia potem, ze sie liczylo np. na oralny a dziewczyna go nigdy w życiu. I nawet wowczas odejscie nie po "braku jednego ssania" tylko np. po miesiacach bez seksu na jakim facetowi zalezy.

Zapytam jeszcze tak: Czyli Twoim zdaniem niczego z góry z partnerka nie wypada ustalać? A jeśli tak to co, jak i kiedy? I czy na tyle zobowiązująco, by się z kims rozstać gdy tego nie przestrzega? Czy Twoim zdaniem po prostu zostawić wszystko Uczuciom ?

Ja po prostu nie ufam w przekonanie kogos pod wplywem emocji i poleganiu na uczuciu, ze "jak jest Milosc lub uczucie to samo wyjdzie".

Nie piszę też tego dlatego, że zakładam czyjąś zła wole lub robienie na złośc partnerowi. Po prostu uważam, że często w seksie potrzeby facetow i kobiet co do pewnych rzeczy sie na tyle róznia, że jednej stronie nawet nie przyjdzie na mysl jak cos jest wazne dla partnera. I potem tego nie robią. Rozmowa o tym może już potem nic nie dac, bo cos moze byc dla kogos bariera nie do przekroczenia. Dlatego lepiej moim zdaniem jak najdokladniej porozmawiac o wielu rzeczach z gory. Zupelnie tu nie rozumiem reakcji  w stylu "spytal i juz nastepngeo dnia nie byl moim facetem".

1,939

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

No ale podobnie możnaby napisać, że jeśli zdrowy meżczyzna nagle rezygnuje z seksu to jest to wina kobiety.

Bo tak też może być. Powiedziałabym nawet, że wielu kobietom takie zachowanie jest na rękę.

Nic podobnego. Pytałbym tylko o to, czy generalnie dopuszczasz dany rodzaj seksu i to nie od razu, moge nawet czekac na niego długo jesli dziewczyna chce najpierw zbudowac zwiazek. Chodzi tylko o odfiltrowanie tych co np. seksu oralnego absolutnie nigdy w życiu. To oszczedza czas obu stronom

Właśnie sobie wyobraziłam, że mój facet zadaje mi to pytanie i w pewnym momencie mówi: "Jeżeli nie będziesz chciała nigdy uprawiać seksu analnego, to chcę z tobą zerwać". Chyba bym go wyśmiała i pognała w samych skarpetkach z domu smile.

Czyli Twoim zdaniem niczego z góry z partnerka nie wypada ustalać? A jeśli tak to co, jak i kiedy? I czy na tyle zobowiązująco, by się z kims rozstać gdy tego nie przestrzega? Czy Twoim zdaniem po prostu zostawić wszystko Uczuciom ?

Moim zdaniem ustalanie czegokolwiek w tej kwestii jest strzelaniem kulą w płot i prędzej spłoszy dziewczynę, niż zachęci ją do zaangażowania się.

Zupelnie tu nie rozumiem reakcji  w stylu "spytal i juz nastepngeo dnia nie byl moim facetem".

Bo są pewne granice. Dla mnie związek to partnerstwo oparte na wzajemnym szacunku. A szacunek zakłada nie zmuszanie żadnej ze stron do niczego (co nie oznacza rzecz jasna przyzwolenia na głupie zachowania).

1,940

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Czarna Wilczyca napisał/a:

Ja ze swojej strony powtórzę to, o czym pisałam już wcześniej - jeżeli zdrowa, dojrzała kobieta posiadająca swoje potrzeby seksualne (a więc nie będąca aseksualna) rezygnuje z seksu, to wina prawdopodobnie leży po stronie partnera.

Czemu w wątku obok, o mężczyznach "aseksualnych", kiedy zdrowy, dojrzały mężczyzna, posiadając swoje potrzeby seksualne (wbrew tytułowi, który jest bardzo nietrafiony) rezygnuje z seksu ze swoją kobietą, to wina nie leży po stronie partnerki, tylko od razu imputuje się takiemu wszelkie możliwe choroby, łącznie z nadmiarem owłosienia między palcami?

Bardzo jednostronne myślenie - zawsze wina faceta.

Jest taki kawał, mniej więcej tak to szło:

Para się kocha. On pracuje pracuje, nagle przestaje i z przestrachem patrzy na partnerkę.
- Coś się stało, zabolało cię coś? - pyta z niepokojem.
- Nie, czemu?
- A bo się poruszyłaś.

1,941

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
kathon napisał/a:
Czarna Wilczyca napisał/a:

Ja ze swojej strony powtórzę to, o czym pisałam już wcześniej - jeżeli zdrowa, dojrzała kobieta posiadająca swoje potrzeby seksualne (a więc nie będąca aseksualna) rezygnuje z seksu, to wina prawdopodobnie leży po stronie partnera.

Czemu w wątku obok, o mężczyznach "aseksualnych", kiedy zdrowy, dojrzały mężczyzna, posiadając swoje potrzeby seksualne (wbrew tytułowi, który jest bardzo nietrafiony) rezygnuje z seksu ze swoją kobietą, to wina nie leży po stronie partnerki, tylko od razu imputuje się takiemu wszelkie możliwe choroby, łącznie z nadmiarem owłosienia między palcami?

Bardzo jednostronne myślenie - zawsze wina faceta.

Jest taki kawał, mniej więcej tak to szło:

Para się kocha. On pracuje pracuje, nagle przestaje i z przestrachem patrzy na partnerkę.
- Coś się stało, zabolało cię coś? - pyta z niepokojem.
- Nie, czemu?
- A bo się poruszyłaś.

Może tu wcale nie ma sprzeczności. Czyli dla kobiet bardzo często samo rozłożenie nóg to już jest "ochota na seks". Tak przyjmując, to rzeczywiście facet musiałby być odrażający by jego kobieta nie chciała nawet rozłożyć nóg.

1,942

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Idą święta więc czas na kolejną wizyte w Agencji towarzyskiej, specjalnie na tą okazje kupiłem nowe buty, też jade do fryzjera, jak zwykle ogole sie na zero, też znajomy lekaż napisał mi lewe zwolnienie lekarskie na 310 zł smile kasa jest aktualnie na koncie w banku, w piątek ją odbiore i jade na prostytutki cool

1,943

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:

Idą święta więc czas na kolejną wizyte w Agencji towarzyskiej, specjalnie na tą okazje kupiłem nowe buty, też jade do fryzjera, jak zwykle ogole sie na zero, też znajomy lekaż napisał mi lewe zwolnienie lekarskie na 310 zł smile kasa jest aktualnie na koncie w banku, w piątek ją odbiore i jade na prostytutki cool

Aha http://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif To trochę wydasz jak nowe buty, zwolnienie za 310 zł i jeszcze za prostytutkę big_smile Hehe

1,944

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Święta jak święta, ale jest prawdą, że na wiosnę dużo większa ochota na wizytę w agencji.

1,945

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jakoś buty sie ostatnio takie tanie zrobiły smile jedyne 40 zł, golenie na zero 10 zł, seks z prostytutką bezcenne cool już nie moge sie doczekać! może by tak przy okazji dopłacić i by mi jakiego loda zrobiła? już sam nie wiem smile

1,946

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Może zamiast tego wydałbyś tę całą kasę na poprawę tej swojej rzekomej 'brzydoty' o której tak pisałeś wielokrotnie.

1,947

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Metyl napisał/a:

Może zamiast tego wydałbyś tę całą kasę na poprawę tej swojej rzekomej 'brzydoty' o której tak pisałeś wielokrotnie.

Wydaje mi sie że jest taki poziom brzydoty, przy którym już nic nie pomoże, to by były stracone pieniądze.

1,948

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Brzydasek napisał/a:
Metyl napisał/a:

Może zamiast tego wydałbyś tę całą kasę na poprawę tej swojej rzekomej 'brzydoty' o której tak pisałeś wielokrotnie.

Wydaje mi sie że jest taki poziom brzydoty, przy którym już nic nie pomoże, to by były stracone pieniądze.

U faceta łatwiej, dla kobiety często gęsto wygląd nie jest taki ważny, tylko bardzo ważne jaki facet jest. Dla porównania, dla faceta są często ważniejsze bodźce wizualne, bo tak odbiera kobietę po prostu i musi mu się podobać. Kobieta często odbiera faceta inaczej, liczą się zachowanie, gesty. Na innym forum dziewczyny wklejały facetów, co im się podobają, takich brzydkich lub z nieoczywistą urodą i takich jest wielu. Mi też często podobali się faceci brzydcy, a mojego byłego mogę śmiało takim nazwać, a jak go poznałam nie miała to dla mnie znaczenia.Mi wręcz podobają się często tacy, którzy przez wiele innych kobiet pewnie by zostali nazwani brzydkim i na pewno nie tylko mii. Moim zdaniem warto, byś spróbował smile

1,949

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Do agencji przeważnie chodzą faceci którzy nie mają szans na to aby poznać dziewczynę, taka jest prawda a dlaczego nikt się do tego nie przyznaje? Bo to nie jest powód do dumy, no ale możecie wierzyć lub nie ale prostytutki teraz zbijają niezły szmal ja nigdy dotąd,  choćby z tego powodu że normalnym dziewczynom mocno odbija i aby związać się z jakąś to graniczy to z cudem.

1,950

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

"Truskaweczka" to taki facet by ci sie podobał, mogła byś być jego dziewczyną? tak patrze to nawet podobny do mnie hehehehe smile
http://www.papilot.pl/ludzie/11953/5/Placa-mi-za-to-ze-jestem-brzydki-poznaj-najbrzydszych-modeli-Wielkiej-Brytanii.html

Posty [ 1,886 do 1,950 z 7,266 ]

Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024