kenobi i Przemo, najwięksi obłudnicy na tym forum a zarazem podobno dojrzali mężczyźni. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Czyli co? Najlepiej to wg was bzykać kogo się da ile się i kiedy się da? Świetne podejście do życia, nie ma co.
1,171 2013-04-15 17:53:11
1,172 2013-04-15 18:47:20
Najlepiej to wg was bzykać kogo się da ile się i kiedy się da?
E! Daj spokój -- najlepiej mieć po prostu fajną kobietę, z którą seks jest super, kochacie się i chcecie razem spędzać czas. Tak jest najlepiej. No i oczywiście do tego być zdrowym, ładnym, bogatym... Wszyscy tak powinni mieć.
1,173 2013-04-15 18:49:20
mayk222 -- nie wieszaj, bo Ciebie powieszą
hehehhe; podobno korzystanie z seksu poza małżeństwem jest zdradą ukochanej osoby, tak?
Nie mięknę przed wieszaniem,wiele razy próbowano ale jakoś bezskutecznie mnie wieszano,kaci jaj nie posiadali,żona lub partnerka to najwięksi przyjaciele jakich można mieć w życiu,a kto zdradza przyjaciela???????Cipa.!!!!!!!!!Męska.!!!!!!!! Skasowane zostanie,ale może ktoś przeczyta i ruszy szarymi komórkami.
1,174 2013-04-15 21:22:29
A ja uważam, że człowiek ma prawo do potrzeb. Gdy w małżeństwie nie układa się pozycie małżeńskie lub wcale go nie ma, nie uważam, że to coś złego jak facet "pójdzie na dziwki".
Gdyby zdradzał perfidnie, wdał się w romans, no to faktycznie to jest złe, ale gdy raz czasem zapłaci, żeby sobie ulżyć to nie jest to aż tak złe.
Takie jest moje zdanie, które pewnie wiele osób zmiesza z błotem...
1,175 2013-04-15 21:48:29
A ja uważam, że człowiek ma prawo do potrzeb. Gdy w małżeństwie nie układa się pozycie małżeńskie lub wcale go nie ma, nie uważam, że to coś złego jak facet "pójdzie na dziwki".
Nie zmieszam z błotem, ale dopytam, bom ciekawa: Gdybyś była w zagrożonej ciąży, to też byś nie miała nic przeciwko, żeby ojciec dziecka zabawiał się z prostytutkami?
1,176 2013-04-15 21:50:32 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-15 21:54:26)
A ja uważam, że człowiek ma prawo do potrzeb. Gdy w małżeństwie nie układa się pozycie małżeńskie lub wcale go nie ma, nie uważam, że to coś złego jak facet "pójdzie na dziwki".
Gdyby zdradzał perfidnie, wdał się w romans, no to faktycznie to jest złe, ale gdy raz czasem zapłaci, żeby sobie ulżyć to nie jest to aż tak złe.
Takie jest moje zdanie, które pewnie wiele osób zmiesza z błotem...
Zauważ, że Twoim zdaniem mężczyzna ma prawo wtedy pójść do prostytutki, a kobieta? Zdradzi z jakimś facetem to zła tak? No chyba, że znajdzie męską prostytutkę i zapłaci za to, ale nie słyszałam, by tak panowie się ogłaszali (a może mało wiem). Także z góry mężczyzna tutaj jest na "uprzywilejowanej" pozycji z samej racji płci. Moim zdaniem to nie jest w porządku. Oczywiście warto dbać o dobre pożycie małżeńskie, ale w ten sposób mężczyźni mogliby wiecznie się usprawiedliwiać, nawet gdyby ich żona była otwarta na nowości w sypialni, oni by i tak wyszukiwali niby haczyk, że jest źle i że dlatego chodzę. Dlatego jak dla mnie nie ma usprawiedliwienia. Oczywiście pewnie dla facetów wielu to łatwiej, bo prostytutka zrobi wszystko szybko itp, dobre dla leniwych, ale jednak małżeństwo zobowiązuje, trzeba się starać- jak komuś to nie pasuje, to nie powinien się żenić. Nie popieram zdrady, nieważne czy u prostytutki czy gdzieś, sytuacja Przemo też do mnie nie przemawia. No, ale oczywiście jego wybór
[gorzej jak żona się dowie].
1,177 2013-04-15 22:04:03
Lidkaaa napisał/a:A ja uważam, że człowiek ma prawo do potrzeb. Gdy w małżeństwie nie układa się pozycie małżeńskie lub wcale go nie ma, nie uważam, że to coś złego jak facet "pójdzie na dziwki".
Nie zmieszam z błotem, ale dopytam, bom ciekawa: Gdybyś była w zagrożonej ciąży, to też byś nie miała nic przeciwko, żeby ojciec dziecka zabawiał się z prostytutkami?
Pytanie, nie do mnie, ale bardzo ciekawe i sama z siebie ostatnio się nad taką sytuacją zastanawiałam. Jeżeli facet nie potrafi wytrzymać w takiej sytuacji i zdradzi kobietę, która nosi jego dziecko, to tak jakby dał w twarz i tej kobiecie i temu dziecku. Taki człowiek nie nadaje się na ojca i ja bym się już postarała o to, żeby nie był ojcem mojego dziecka. Odeszłabym, a dziecko miałoby w aktach "ojciec nn", bo lepiej nie mieć w ogóle ojca niż za ojca takiego ch*ja.
Co do całości wypowiedzi. To uważam podobnie, że jak jest takowa sytuacja, że jedna osoba w związku odmawia seksu, to ta druga mówi tak "jest mi źle w takim związku, ja seks lubię i mam swoje potrzeby z seksem związane, jeżeli nic ze swoją postawą nie zrobisz to Cię zdradzę". Jeżeli taka osoba mówi "no to zdradź, jesteś zwykłym ch*jem/ zwykła dzi*ką" to trzeba uciekać gdzie pieprz rośnie. a jeżeli powie "nie wiedziałam/ nie wiedziałem, że to taki duży dla Ciebie problem, popracujemy nad tym, musisz mi troszkę w tym pomóc bo problem polega na tym, że ...... i sam/a sobie nie radzę". to znaczy, ze taki związek ma duże szanse i należy o niego walczyć. Jest jeszcze trzecia opcja "wiesz, jest mi z Tobą dobrze, aleseksu nie lubię, możesz mnie zdradzać, spać z kimś innym, ale nie wiąż się z nikim emocjonalnie", no to tutaj trzeba się dobrze zastanowić, przypuszczam, ze podobna sytuacja występuje u Przema, tylko nie wiem czy żona o tym wie i się na to godzi (wtedy wszystko jest ok), czy żyje w błogiej nieświadomości, ale jej z tym dobrze, bo nie musi sie zmuszać do seksu (jeżeli jej z tym dobrze to praktycznie jest ok, ale w teorii nie jest ok)
1,178 2013-04-15 22:13:46
Lidkaaa napisał/a:A ja uważam, że człowiek ma prawo do potrzeb. Gdy w małżeństwie nie układa się pozycie małżeńskie lub wcale go nie ma, nie uważam, że to coś złego jak facet "pójdzie na dziwki".
Nie zmieszam z błotem, ale dopytam, bom ciekawa: Gdybyś była w zagrożonej ciąży, to też byś nie miała nic przeciwko, żeby ojciec dziecka zabawiał się z prostytutkami?
Nie. To już całkiem inna sytuacja. Gdy w grę wchodzi chwilowy problem w sferze lozkowej, to należy starać się jakoś to poprawić...
Gdy kobieta jest w zagrożonej ciąży, to miejsce jej męża jest tuż obok niej, powinien ją wtedy wspierać..
Miałam na myśli że gdy nastąpi całkowity rozpad strefy seksualnej wtedy może się coś takiego zdarzyc zarówno mężczyźnie jak i kobiecie. Jednak powinien to być tylko sex, przygoda, nie jakiś długi romans, bo skoro w związku wszystko inne się układa, to człowiek nie chce myśleć o nikim innym, bo jest mu to nie potrzebne..
1,179 2013-04-15 22:52:00
A to w takim razie zgadzam się z Tobą w 100%.
1,180 2013-04-15 23:24:52
Zagrożona ciąża, ciąża + poród + pierwsze miesiące... wg mnie parę lat facet może wytrzymać. Ale 20 lat już pewnie nie bardzo. Rozpad sfery łóżkowej to nie tylko włożyć-wyjąć, to rozpad bliskości cielesnej na poziomie fizycznym. Czegoś brakuje, związek jest niepełny. Coś w głowach się popsuło.
To nie moja sytuacja, ale jest tak, że mąż podrywa żonę, ciągle jest odtrącany, potem (jak tysiąc prób zawiodło) czuje się jak palant, któremu "tylko na seksie zalezy, a to takie zwierzęce". Przestaje podrywać żonę, bez podtekstów seksualnych. Herbatka, telewizorek, wspólne zakupy, wiosna, kwiaty. Zanika temat seksu. Mąż i żona stają się "przyjaciółmi". Seks w ogóle znika z życia. Dużo tutaj jest takich wątków -- piszą zarówno niewypieszczone kobiety jak i mężczyźni.
1,181 2013-04-16 12:42:22
BabaOsiadła napisał/a:A to w takim razie zgadzam się z Tobą w 100%.
Tu.
Zgodziłam się ze słowami:
Miałam na myśli że gdy nastąpi całkowity rozpad strefy seksualnej wtedy może się coś takiego zdarzyc zarówno mężczyźnie jak i kobiecie.
Czyli:
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest w zagrożonej ciąży, tylko waruje przy jej łóżku
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest chora
-żona nie zdradza, gdy mąż uległ wypadkowi i jest sparaliżowany
-żona nie zdradza, gdy mąż stracił pracę, wpadł w depresję i seks mu nie w głowie.
Ale:
-gdy żona potrzebuje męża jedynie do spłodzenia dziecka i przynoszenia do domu pieniędzy, a na wszelkie próby zbliżenia reaguje "bólem głowy", to dlaczego ta żona dziwi się, że mąż w końcu wylądował w ramionach kochanki/prostytutki?
-gdy mąż potrzebuje żony jedynie do wyprasowania koszuli i podania obiadu, a poza tym kompletnie nie zwraca na nią uwagi, kobieta prędzej czy później zechce poczuć się lepiej w ramionach innego mężczyzny.
Uważam tak, ponieważ seks nie jest jedynie drogą do orgazmu, ale sposobem na okazanie miłości, czułości, przywiązania, radości z obecności tej drugiej osoby i dbałości o jej potrzeby. Jeśli pożycie zanika z powodu egoizmu jednego z małżonków, to dlaczego potępiać, że ktoś szuka namiastki tych uczuć gdzie indziej?
1,182 2013-04-16 13:05:58
Mnie się pojęcia nie mylą,większość użytkowników,bywalców tego forum to dojrzewająca młodzież 19-25 lat około i właśnie Oni mają tu znalezć poparcie w domniemaniach w ich świecie neta że jak są problemy w alkowie to wypad męża do burdelu lub samej w skoku w bok to norma popierana w ich net poradniku.Najpierw należy wspomnieć o zasadach,podać szereg możliwych prób rozwiązania problemu.I doskonale obydwoje wiemy w czym jest rzecz.Tak mi się przynajmniej wydaje.
1,183 2013-04-16 13:10:57
mayk222 napisał/a:BabaOsiadła napisał/a:A to w takim razie zgadzam się z Tobą w 100%.
Tu.
Zgodziłam się ze słowami:
Lidkaaa napisał/a:Miałam na myśli że gdy nastąpi całkowity rozpad strefy seksualnej wtedy może się coś takiego zdarzyc zarówno mężczyźnie jak i kobiecie.
Czyli:
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest w zagrożonej ciąży, tylko waruje przy jej łóżku
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest chora
-żona nie zdradza, gdy mąż uległ wypadkowi i jest sparaliżowany
-żona nie zdradza, gdy mąż stracił pracę, wpadł w depresję i seks mu nie w głowie.Ale:
-gdy żona potrzebuje męża jedynie do spłodzenia dziecka i przynoszenia do domu pieniędzy, a na wszelkie próby zbliżenia reaguje "bólem głowy", to dlaczego ta żona dziwi się, że mąż w końcu wylądował w ramionach kochanki/prostytutki?
-gdy mąż potrzebuje żony jedynie do wyprasowania koszuli i podania obiadu, a poza tym kompletnie nie zwraca na nią uwagi, kobieta prędzej czy później zechce poczuć się lepiej w ramionach innego mężczyzny.Uważam tak, ponieważ seks nie jest jedynie drogą do orgazmu, ale sposobem na okazanie miłości, czułości, przywiązania, radości z obecności tej drugiej osoby i dbałości o jej potrzeby. Jeśli pożycie zanika z powodu egoizmu jednego z małżonków, to dlaczego potępiać, że ktoś szuka namiastki tych uczuć gdzie indziej?
Zasady.Zasady.Zasady.Szacunek i miłość wraz z oddaniem.Może epoka "berka kucanego"
1,184 2013-04-16 15:06:05
kenobi napisał/a:Przemo77 napisał/a:Nie znacie mojej żony ... Nie będę się więc tłumaczył i usprawiedliwiał. Po co ???!!! Większość i tak nie zrozumie.
Ja robiłbym identycznie jak Przemo w takiej sytuacji, gdy seksu w małżeństwie prawie nie ma. Załatwić poza małżeństwem sprawę seksu i będzie dobrze, wszyscy będą szczęśliwi.
To motto wydrukowałem ale mam dylemat gdzie je powiesić.
mayk222 najbardziej sensownym miejscem i godnym takiego "ulokowania" tych zlotych mysli bylo by jak najbardziej wskazane nad lozkiem. Albo ku uzyskaniu lepszej percepcji wzrokowej a co za tym idzie ich poczytnosci, majacej wplyw na jego poprawe jak i zaawansowanemu wplywowi na "rozwoj" szarych komorek i poprawy libido pod pierzynka... na suficie - vis a vis lozka ![]()
A wracajac do tematu, gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest seks, to moze trzeba żonę lub meza wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez rozrastajace sie poroze.
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.
Tak uwazam, bynajniej, zreszta ![]()
1,185 2013-04-16 15:24:02 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-04-16 15:25:05)
Dwa najlepsze posty, dokładnie w tej kolejności:
1. najpierw rozmowa
A wracajac do tematu, gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest seks, to moze trzeba żonę lub meza wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez rozrastajace sie poroze.
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.Tak uwazam, bynajniej, zreszta
2. a jak to nic nie daje to:
Czyli:
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest w zagrożonej ciąży, tylko waruje przy jej łóżku
-mąż nie idzie do prostytutki, gdy żona jest chora
-żona nie zdradza, gdy mąż uległ wypadkowi i jest sparaliżowany
-żona nie zdradza, gdy mąż stracił pracę, wpadł w depresję i seks mu nie w głowie.Ale:
-gdy żona potrzebuje męża jedynie do spłodzenia dziecka i przynoszenia do domu pieniędzy, a na wszelkie próby zbliżenia reaguje "bólem głowy", to dlaczego ta żona dziwi się, że mąż w końcu wylądował w ramionach kochanki/prostytutki?
-gdy mąż potrzebuje żony jedynie do wyprasowania koszuli i podania obiadu, a poza tym kompletnie nie zwraca na nią uwagi, kobieta prędzej czy później zechce poczuć się lepiej w ramionach innego mężczyzny.Uważam tak, ponieważ seks nie jest jedynie drogą do orgazmu, ale sposobem na okazanie miłości, czułości, przywiązania, radości z obecności tej drugiej osoby i dbałości o jej potrzeby. Jeśli pożycie zanika z powodu egoizmu jednego z małżonków, to dlaczego potępiać, że ktoś szuka namiastki tych uczuć gdzie indziej?
PieS: BaboOsiadła moim zdaniem tamten avatar bardziej do Ciebie pasował;)
1,186 2013-04-16 16:37:42
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią posty stanowiące off-top i w żaden sposób nie powiązane z tematem usunęłam.
Z pozdrowieniami, Olinka
1,187 2013-04-16 20:18:41
Ciekawi mnie ilu z zabierających tu głos interlokutorów płaciło kiedykolwiek za sex.
Kobiety z pewnością nie ale czy wśród facetów znajdzie się jakiś odważny i się przyzna? Czy nadal będzie to "rozmowa ze ślepym o kolorach" ?
Nie chciałbym nikogo urazić ale czasem niektórzy tu za bardzo maralizują i oceniają a przez to za bardzo odlatują od tematu i sedna sprawy ...
Radzę zejść na ziemię.
1,188 2013-04-16 20:20:59
A żeby się wypowiadać na temat piłki nożnej to trzeba koniecznie zagrać ze sto meczy a najlepiej to 3/4 z nich wygrać co nie? Świetny tok myślenia. Może co po niektórzy po prostu nie chcą / nie muszą tego robić? Hm?
1,189 2013-04-16 20:30:41
Ogólnie to oczywiście masz prawo cos powiedzieć ale żeby tak od razu z tym swoim moralizatorstwem to juz tak mniej. Szczególnie że Ty chyba nawet nie masz partnerki i nigdy nie uprawiałeś sexu...
W każdej innej dziedzinie też dostałbys podobną odpowiedź. Idź np do wędkarzy(jeśli sam nie łowisz) i zacznij im doradzać jak powinni łowić czy jakiej wędki używać. Szybko Cię zgaszą. Nie chce mi sie szukać innych porównań ale jest ich masa.
Trzeba coś samemu najpierw przeżyć aby mieć czym poprzeć swoje argumenty.
1,190 2013-04-16 20:38:22
Też mi wielkie moralizatorstwo bo się negatywnie wypowiedziałem na temat faceta ( dorosłego ... ), który zdradza swoją żonę na lewo i prawo. To prawie jak wymówka w stylu 'ja przecież tylko jedno piwo wypiłem' po złapaniu przez drogówkę. Nie wybielisz się tak czy inaczej a tym bardziej nie rozumiem tego, że piszesz o tym nad wyraz często i się tym w mniej lub bardziej celowy sposób 'chwalisz' lub oznajmiasz światu jakiś Ty pokrzywdzony przez los bo masz żonę kłodę. Haha ... no tak, standardowe 'nie bzykałeś - nie możesz się wypowiadać'. To już jest tak denne, że to niemalże min Twój znak rozpoznawczy. O kant dupy takie argumenty rozbić można. Jakby się ludzie mogli wypowiadać tylko wtedy gdy coś przeżyli to wszelkie dyskusje, rozmowy, fora etc nie miałyby sensu. Ale co tam, lepiej kogoś 'zgasić' jednym dennym tekstem. Czyli co? Żeby potwierdzić / zaprzeczyć Twoje smutne życie łóżkowe z żoną to musiałbym iść na dziwki bo tylko wtedy bym 'czuł' ten straszliwy ból. To już jest jakaś farsa. ![]()
1,191 2013-04-16 20:40:46 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-04-16 20:42:24)
Tak Przemo, aby móc mieć zdanie na temat gwałtu z rozbojem powinno się dokonać takiegoż. lub choć być jego ofiarą, a aby ocenić bolesnośc zachorowania na raka trzustki powinno się być najmniej po pierwszej chemii... Podobnie nie można mieć zdania na temat zdradzania partnera (i nie ważne w jakich okolicznościach) jeśli się nie zdradzało. Bo jeśli się nie zdradzało, to nie ma się prawa aby zdradą się brzydzić. Nie ma to jak żelazna logika.
1,192 2013-04-16 20:55:18
każdy może, a nawet powinien wypowiadać się w kązdym temacie, nawet jeżeli dla niego to jest tylko teoria, tylko, ze jeżeli to jest tylko teoria, powinien dopuszczać do siebie myśl, że jak zmieni sie jego życie, może się też zmienić jego zdanie na dany temat. Po prostu nie powinno się rzucać takich poglądów z dopiskiem bo ja to nigdy nie zrobię tego i tego i tego, a ten kto to zrobił to taki siaki i owaki jest.
Wiem co mówię, przekonałam się na swojej własnej skórze. Dlatego teraz nie mówię,że nigdy czegoś nie zrobię, zawsze mówię, że "na dzień dzisiejszy uważam tak i tak, ale może to sie zmienić pod wpływem pewnych czynników." Prosto, logicznie i szczerze.
1,193 2013-04-16 20:58:34 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2013-04-16 20:59:33)
Nirvanka, to zapewne było do mnie, znaczy Twój post. Tyle tylko - czy ja gdziekolwiek napisałem, że sam bym się tego nie dopuścił nigdy, przenigdy i jestem tego pewien na 200%? Bo nie przypominam sobie szczerze mówiąc takiej sytuacji. A dość logiczne ( czyżby ZA logiczne ) jest dla mnie to, że jeżeli ktoś się wypowiada ( i nie teoretyzuje w treści posta, nie rozważa, nie snuje podejrzeń, pomysłów etc ) to mówi właśnie 'na tu i teraz'. I niezbyt jest sens to podkreślać za każdym razem imo.
e: literówki
1,194 2013-04-16 21:04:00
Tak Przemo, aby móc mieć zdanie na temat gwałtu z rozbojem powinno się dokonać takiegoż. lub choć być jego ofiarą, a aby ocenić bolesnośc zachorowania na raka trzustki powinno się być najmniej po pierwszej chemii... Podobnie nie można mieć zdania na temat zdradzania partnera (i nie ważne w jakich okolicznościach) jeśli się nie zdradzało. Bo jeśli się nie zdradzało, to nie ma się prawa aby zdradą się brzydzić. Nie ma to jak żelazna logika.
Cóż może zbyt trudny temat dla Ciebie...
1,195 2013-04-16 21:07:47 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-04-16 21:09:54)
Tak Przemo, płacenie za seks, tak jak zdradzanie przy okazji żony jest tematem wymagającym co najmniej trzech habilitacji i doktoratu z neurologii. Skoroś taki mądry, to wyjaśnij, a nie uciekaj się mało merytorycznie do ataku personalnego. To nie świadczy o zasobności w argumenty.
1,196 2013-04-16 21:10:04
Tu chyba nie trzeba niczego więcej dodawać, człowiek sam się skompromitował i robi to na każdym kroku. Nie ma to jak dyskusja z kimś kto ma betonowe klapki na oczach i monopol na jedyną słuszną prawdę.
1,197 2013-04-16 21:13:37 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-04-16 21:15:46)
Inaczej rozumie go ktoś kto zastał zdradzony, inaczej ktoś kto zdradzał a jeszcze inaczej ktoś z boku kogo to nie dotyczy.
Może problem jest troche inny. Może temat powinien być zatytułowany nie "Cała prawda o mężczyznach ...." a raczej "Różne prawdy o..."
Chyba nie ma jednej prawdy. Różni ludzie,różne historie,różne przeżycia.
Ciemnooki Ty to akurat argumentów nie masz wcale wiec rozmowa z Tobą nie posówa tej dyskusji na przód...
1,198 2013-04-16 21:22:24
Tytuł wątka nieco niefortunny - racja.
Co do reszty - demagogia. Każdy, niezależnie po której stronie barykady postawiły go własne wybory czy doświadczenia, ma prawo mieć zdanie na dany temat i trzymać się go. I nie ważne czy dyskutujemy o pomidorówce czy usługach seksualnych.
1,199 2013-04-16 21:26:23 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2013-04-16 21:26:42)
No tak, Ty za to masz ich mnóstwo ... Cały jeden - żona to kłoda w łóżku więc ja sobie idę do łatwych panienek. Świetne, po prostu świetne. Idziesz po najmniejszej linii oporu a jak ludzie po Tobie 'jeżdżą' to albo atakujesz tak jak mnie albo walisz smuty jakiś Ty pokrzywdzony przez los i niegodziwą żonę. I jak już to posuwa ... Długo będziesz się jeszcze trzymał tego jedynego, kretyńskiego przytyku rzucanego w moją stronę przy każdej okazji czy w końcu powiesz chociaż raz coś sensownego? Jakoś wątpię w to drugie.
1,200 2013-04-16 21:27:31
Nirvanka, to zapewne było do mnie, znaczy Twój post. Tyle tylko - czy ja gdziekolwiek napisałem, że sam bym się tego nie dopuścił nigdy, przenigdy i jestem tego pewien na 200%? Bo nie przypominam sobie szczerze mówiąc takiej sytuacji. A dość logiczne ( czyżby ZA logiczne ) jest dla mnie to, że jeżeli ktoś się wypowiada ( i nie teoretyzuje w treści posta, nie rozważa, nie snuje podejrzeń, pomysłów etc ) to mówi właśnie 'na tu i teraz'. I niezbyt jest sens to podkreślać za każdym razem imo.
e: literówki
nie, to nie było do Ciebie, tylko ogólnie do całej rozmowy dotyczącej kto powinien, a kto nie, wypowiadać się na dane tematy.
1,201 2013-04-16 21:48:52
Cały jeden - żona to kłoda w łóżku więc ja sobie idę do łatwych panienek. Świetne, po prostu świetne.
A co ty byś zrobił na miejscu Przema?
1,202 2013-04-16 21:53:52
On nigdy nie będzie w takiej sytuacji bo nikt go nie chce
więc może się dowartościowywać jedynie na tym forum i moralizować jak należy żyć.
Chłopie obudź się bo życie Ci ucieka. Ja mam przynajmniej żone i problemy z Nią. Ty nie masz nic...
1,203 2013-04-16 21:59:43
Ciemnooki napisał/a:Cały jeden - żona to kłoda w łóżku więc ja sobie idę do łatwych panienek. Świetne, po prostu świetne.
A co ty byś zrobił na miejscu Przema?
Nie wiem co bym zrobił bo nie wiem dlaczego jego żona jest oziębła. A co jak co ale to on już powinien wiedzieć dlaczego tak jest albo próbować się dowiedzieć a nie iść po najmniejszej linii oporu, no nie? Wiem za to czego bym nie zrobił. Bo ulżenie sobie gdzie indziej będąc w związku takim czy innym ale z kimś jakoś nie przeszło mi przez myśl. No ale cóż, jaki człowiek takie domniemania.
Przemo
On nigdy nie będzie w takiej sytuacji bo nikt go nie chce wink więc może się dowartościowywać jedynie na tym forum i moralizować jak należy żyć.
Ojej, jakiś Ty się wyszczekany zrobił jak nagle to na Ciebie się zwaliły forumowe gromy.
I oczywiście - najlepiej jest się odnosić do czegoś i kogoś o kim nie masz pojęcia, nie wiesz co zaszło i zachodzi. Najlepiej jest powtarzać te same gadki od paru(nastu?) miesięcy jak mantrę. Weź Ty się puknij człowieku w czerep. Czy ja udzielam jakichś wielce głębokich rad każdemu jak leci? Ośmieszasz się próbując mi wmówić jakieś rzeczy z którymi nie mam nic wspólnego. ![]()
Taa ... masz oziębłą żonę o której rozprawiasz na babskim forum. Naprawdę wielkie osiągnięcie. Godne blisko 40 letniego faceta.
1,204 2013-04-16 22:16:41
Nie wiem co bym zrobił bo nie wiem dlaczego jego żona jest oziębła. A co jak co ale to on już powinien wiedzieć dlaczego tak jest albo próbować się dowiedzieć a nie iść po najmniejszej linii oporu, no nie? Wiem za to czego bym nie zrobił. Bo ulżenie sobie gdzie indziej będąc w związku takim czy innym ale z kimś jakoś nie przeszło mi przez myśl. No ale cóż, jaki człowiek takie domniemania.
No ale Przemo próbował się dowiedzieć dlaczego żona jest oziębła - proponował jej wspólne wizyty u seksuologa ale żona nie była zainteresowana. Dlaczego uważasz, że żonie należy się fizyczna wierność w sytuacji, w której nie wypełnia podstawowego małżeńskiego obowiązku, jakim jest współżycie?
Moim zdaniem i tak powinna być zadowolona, że Przemo "zdradza" ją wyłącznie fizycznie a nie próbuje ułożyć sobie życia na nowo z nową kobietą. Napisałem wyraz "zdradza" w cudzysłowie, bo nie uznaję postępowania Przema za zdradę - to jest realizowanie podstawowych potrzeb fizjologicznych, które z wyboru żony nie są zaspokajane w domu.
1,205 2013-04-16 22:22:56
On nigdy nie będzie w takiej sytuacji bo nikt go nie chce
więc może się dowartościowywać jedynie na tym forum i moralizować jak należy żyć.
Chłopie obudź się bo życie Ci ucieka. Ja mam przynajmniej żone i problemy z Nią. Ty nie masz nic...
A ja powiem wam szczerze, ze nie chciala bym takiego egoiste jak Przemo,
a zwariowala bym za takim jak Ciemnooki ![]()
Przemo, gdyby Twoja zona wiedziala co jest pod skorupka, to napewno chetnie by Cie na Ciemnookiego wymienila... zreszta, nie tylko ona, podejrzewam, ze kazda normalna kobieta.
Chyba za duzo kupionych komplementow slyszales, bo obrosles w piorka ![]()
A teraz mozesz mnie zjechac, nie przejmuje sie obelgami facetow tego pokroju ![]()
1,206 2013-04-16 22:23:04
Aż tak bardzo nie zagłębiałem się w ich osobiste rozterki życiowo-łóżkowe bo akurat on nie jest osobą która mnie szczególnie khem ... intryguje, po prostu często widzę jego napomknięcia o żonie, że mu brakuje seksu, że to, że tamto i inne smutki. Próbował - ok ale może za mało? Nie wiem jak długo to trwa tam u nich ale może trzeba było dbać wcześniej zanim stało się niemożliwe, żeby to odratować? Może to on zawinił, może ona? Nie wiem i nieszczególnie chcę wiedzieć bo to nie moja piaskownica. Jak taka z niej nieprawa żona to niech się rozwiodą, oboje byliby zapewne happy. A nie ... przecież mają małe dzieci, ot i zonk ... Jeżeli to nie jest wg Ciebie zdrada to ten ich związek jest 'małżeństwem'. Ot i wszystko.
1,207 2013-04-16 22:24:06
Ciemnooki napisał/a:Nie wiem co bym zrobił bo nie wiem dlaczego jego żona jest oziębła. A co jak co ale to on już powinien wiedzieć dlaczego tak jest albo próbować się dowiedzieć a nie iść po najmniejszej linii oporu, no nie? Wiem za to czego bym nie zrobił. Bo ulżenie sobie gdzie indziej będąc w związku takim czy innym ale z kimś jakoś nie przeszło mi przez myśl. No ale cóż, jaki człowiek takie domniemania.
No ale Przemo próbował się dowiedzieć dlaczego żona jest oziębła - proponował jej wspólne wizyty u seksuologa ale żona nie była zainteresowana. Dlaczego uważasz, że żonie należy się fizyczna wierność w sytuacji, w której nie wypełnia podstawowego małżeńskiego obowiązku, jakim jest współżycie?
Moim zdaniem i tak powinna być zadowolona, że Przemo "zdradza" ją wyłącznie fizycznie a nie próbuje ułożyć sobie życia na nowo z nową kobietą. Napisałem wyraz "zdradza" w cudzysłowie, bo nie uznaję postępowania Przema za zdradę - to jest realizowanie podstawowych potrzeb fizjologicznych, które z wyboru żony nie są zaspokajane w domu.
Filozofowanie, to jest zdrada tylko, że na własne życzenie durnej żony. Jednym słowem sama jest sobie winna, że facet ją zdradza. Ja na miejscu Przema też bym zdradzała, albo bym odeszła w cholerę, wszystko zależy od sytuacji
1,208 2013-04-16 22:30:25
No ale Przemo próbował się dowiedzieć dlaczego żona jest oziębła - proponował jej wspólne wizyty u seksuologa ale żona nie była zainteresowana. Dlaczego uważasz, że żonie należy się fizyczna wierność w sytuacji, w której nie wypełnia podstawowego małżeńskiego obowiązku, jakim jest współżycie?
Moim zdaniem i tak powinna być zadowolona, że Przemo "zdradza" ją wyłącznie fizycznie a nie próbuje ułożyć sobie życia na nowo z nową kobietą. Napisałem wyraz "zdradza" w cudzysłowie, bo nie uznaję postępowania Przema za zdradę - to jest realizowanie podstawowych potrzeb fizjologicznych, które z wyboru żony nie są zaspokajane w domu.
A moze zona nie jest oziebla, tylko Przemo jej sie znudzil, albo jest nedzny w te klocki ???
A moze ma lepszego???
A moze Wont pisze takie bzdury, ze strach czytac???
1,209 2013-04-16 22:39:44 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-04-16 22:42:47)
Cóż życie nie zawsze układa się tak jakbyśmy sobie tego życzyli.
Ciemnooki żyje w swojej alternatywnej rzeczywistości gdzie są tylko kolory biały i czarny. Nie ma tam nic pomiędzy. Może dlatego zupełnie się nie rozumiemy.
Co do mnie to wolałbym być wierny i szczęśliwy z żoną. Niestety niekiedy wkurzenie na żonę z powodu jej obojętności ,frustracja i ogólnie brak kobiety wygrywa. Nie jest to może bardzo częste (w ciągu ostatnich ok. 2 lat zdarzyło sie 2 razy ) ale się zdarza.
Pomimo tego że potrzeba sexu jest silna potrafiłem odmówić też propozycji spotkania z koleżanką a nawet trójkąta z dwiema ![]()
Dość zabawne i moglbym powiedzieć że sam się sobie dziwie
( bo niby taka okazja) ale jakoś nie chcę takich relacji. Flirt ok ale sex z koleżanką to już byłoby burzenie relacji z żoną. Jakoś łatwiej mi rozumieć sex z prostytutką (od czasu do czasu) jako namiastkę bliskości z kobietą. Ale bliskości (mimo że sztucznej) nad którą mam kontrolę. Cos jak potrzeba fizjologiczna o której pisał Wont.
Donna- tak jak i ja nie przejmuje sie poglądami podobnymi do Twoich. Życzę szczęścia z Ciemnookim ( będzie Wam potrzebne) ![]()
1,210 2013-04-16 22:44:44
A moze zona nie jest oziebla, tylko Przemo jej sie znudzil, albo jest nedzny w te klocki ???
A moze ma lepszego???
Wątpię.
A moze Wont pisze takie bzdury, ze strach czytac???
Czemu tak alergicznie reagujesz? Dotyczy cię ten temat jakoś osobiście?
1,211 2013-04-16 22:45:45 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-04-16 23:27:00)
Cóż życie nie zawsze układa się tak jakbyśmy sobie tego życzyli.
To coś pomiędzy o czym mówisz to jest moralność. Nie żadna uniwersalna ale nasza, Twoja. Strasznie obłudne jest to, że z jednej strony tak jojczysz na żonę ( by przy okazji pokazywać, że och ach, jakiż ze mnie bohater bo odmówiłem trójkąta i to z żoną-kłodą u boku, normalnie Ci pomnik postawić ze spiżu ... ) a z drugiej próbujesz nam / sobie albo i sobie i nam wciskać kit, że taki numerek na boku to jest nie ok wobec żony ale jednak prostytutki są ok bo ... są ok. Ot i mentalność Kalego w całej okazałości. Albo coś jeszcze bardziej żałośniejszego.
Usunięte przez moderatora
1,212 2013-04-16 22:54:24
Nie jest to może bardzo częste (w ciągu ostatnich ok. 2 lat zdarzyło sie 2 razy ) ale się zdarza.
No i niech się zdarza. Raz na rok? Naprawdę? Eeee... to nie ma o czym mówić. Myślałem, że za każdym razem biegniesz gdy popęd Cię dopadnie.
Flirt ok ale sex z koleżanką to już byłoby burzenie relacji z żoną.
Ja nie flirtuję, bo dla mnie flirt to prosta droga do seksu. Z tych kilku zdrad, które znam dobrze, nie popsuły relacji z małżonkami.
jojczysz na żonę ... numerek na boku bo jest nie ok wobec żony ale jednak prostytutki są ok bo
1,213 2013-04-16 22:57:53 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-04-16 23:01:42)
Ciemnooki- waż słowa człowieku. Widzę że puszczaja Ci nerwy...
Gdy brak argumentów to zostają inwektywy... Żal!!!
1,214 2013-04-16 23:01:45 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2013-04-16 23:03:35)
Sam sobie wystawiasz ocenę, prosisz się o mówiąc kolokwialnie 'walenie po pysku' a potem się jeszcze pytasz za co to? Takiej denności na forach już dawno nie widziałem. eot.
Przemo, jedno Ci trzeba przyznać, jesteś świetny jako forumowy błazen.
Najpierw sam rzucasz obelgi wobec ludzi i to niewybredne a jak Tobie się obrywa to się bulwersujesz. Piękne. ![]()
1,215 2013-04-16 23:07:01
Chłopie ja nigdy nie prosiłem o Twoje opinie na mój temat (a już na pewno nie na temat mojej najbliższej rodziny). To Ty uzurpujesz sobie prawo do jedynie słusznej oceny mojego życia.
Nie raz już Ci pisałem że nie masz racji na mój temat a swoje zdanie (jeśli ma być takie wulgarne i napastliwe) zachowaj dla siebie.
1,216 2013-04-16 23:07:19
jojczysz na żonę ... numerek na boku bo jest nie ok wobec żony ale jednak prostytutki są ok bo
Powiem tak... kilkanaście lat temu też widziałem świat jako czarny i biały i podejmowałem decyzje czarne albo białe. Teraz wiem, że świat nie jest tak prosty jak mi się wydawało. Dlatego jestem w stanie zrozumieć romanse, jednorazowe numerki z koleżanką, a także najbardziej neutralne rozwiązanie problemu seksu czyli załatwienie tego u prostytutki.
1,217 2013-04-16 23:13:44
Spokojnie Panowie, to tylko wymiana pogladow ![]()
Problem mnie nie dotyczy, ale sama mysl, ze faceci potrafia tak upiekszac swoje swinstwa jest przerazajaca.
Przemo, a Ty wiesz, ze Twoja zona ma podobne poglady do moich, dlatego te zdrady przed nia zatajasz... i co? Przejmujesz sie ![]()
a i dziekuje za zyczenia, mam nadzieje, ze moj nastepny facet bedzie mial takie zdanie na ten temat co Ciemnooki ![]()
1,218 2013-04-16 23:30:33 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-04-16 23:33:51)
A skąd możecie wiedzieć jakie poglądy ma jego żona?co pisała tutaj? No litości ona na pewno nie jest debilką, a każda kobita chyba jest na tyle rozumna, że wie, że jeżeli odmawia męzowi seksu, nie chce chodzić do seksuologa bo ona nie ma problemu i ogólnie jest na nie, to facet ją prędzej czy później zdradzi. Moim zdaniem (nie mówię, że tak jest, to tylko hipoteza) żona PRzema dobrze wie, że on ją zdradza raz na jakiś czas, ale jej z tym wygodnie bo to ja zwalnia z seksu. Nie wiem czym się zajmuje jego żona, ale poszłabym dalej w przypuszczaniach (podkreślam to są przypuszczenia), że jest z nim bo
-jest dobrym partnerem np. do pogadania, powygłupiania się i takim dobrym kumplem z którym jest fajnie póki nie chce seksu
-jest świetnym ojcem
-....i może po prostu ją utrzymuje, nie musi się przy nim martwić o kasę...
********************************
i ja bym nie chciała ani takiego Przema, który by mi prosto w oczy nie powiedział nie chcesz ze mną seksu to idę na dziwki, zrób coś ze sobą kobieto, anie= takiego czepiającego się o jedno i to samo od miesięcy, upierdliwego, chociaż szczerego Ciemnookiego, zamęczyłby mnie głupotami
1,219 2013-04-16 23:34:58
Proszę o powstrzymanie się od niewybrednych komentarzy, których głównym zadaniem jest obrażenie rozmówcy. Każdy ma prawo do własnych poglądów, nawet jeśli nie są one popularne. Nikt nie oczekuje, że będziecie się we wszystkim zgadzać, ale wyrażajcie swoje zdanie w sposób, który mieści się w granicach kulturalnej rozmowy. Pozdrawiam, Mod. Olinka
1,220 2013-04-16 23:40:35
Nirvanka, no cóż - jak dla Ciebie to są głupoty to cóż, najlepiej tego nie komentować albo skomentować wymowną ciszą. Jakie to szczęście, że na takich ludziach jak niektórzy tutaj świat się kończy, czy męski czy kobiecy. I tylko mnie zastanawia czy Ci, którzy tak bronią korzystających z prostytutki też by tak samo gadali gdyby się okazało, że to z jakichś względów to facet odmawia kobiecie seksu a ta sobie chodzi do różnych panów lub sobie ich wynajmuje ... Byłoby tak samo jak w typowym 'zaliczył dużo dziewczyn - niezły gość, sypiała z wieloma - lafirynda'? A może nie?
1,221 2013-04-16 23:45:50
Luźne refleksje:
Ciemnooki, nie rozumiem dlaczego aż tak się zacietrzewiasz i w ogóle tak emocjonalnie reagujesz w związku z facetem, którego życie generalnie powinieneś mieć gdzieś, przecież nie chcesz mu pomóc, nic nie wskórasz, nie szkoda Ci czasu, które możesz ciekawiej wykorzystać, wyluzuj człowieku. Wyraź opinie na temat wątku, ale żeby jechać tak personalnie (przy czym na temat prostytutek wyraziłam swoje zdanie odmienne od Przema, żeby nie było)
Przemo, dajesz się podpuszczać jak dzieciak, masz swoje życie, takie wybrałeś, po co się tłumaczysz komuś, kto tak jedzie po Tobie, sam zresztą nie jesteś lepszy.
Co innego spierać się czy dyskutować na jakiś temat, a co innego obrażać się wzajemnie z ciosami poniżej pasa włącznie, Panowie czas wyrosnąć z krótkich majtek:)
Kenobi - moment w którym, dochodzisz do wniosku, że pomiędzy białym i czarnym jest wiele odcieni szarości a każda sytuacja to sprawa bardzo indywidualna, nazywa się dojrzałością ![]()
1,222 2013-04-16 23:47:06
Nirvanka, no cóż - jak dla Ciebie to są głupoty to cóż, najlepiej tego nie komentować albo skomentować wymowną ciszą. Jakie to szczęście, że na takich ludziach jak niektórzy tutaj świat się kończy, czy męski czy kobiecy. I tylko mnie zastanawia czy Ci, którzy tak bronią korzystających z prostytutki też by tak samo gadali gdyby się okazało, że to z jakichś względów to facet odmawia kobiecie seksu a ta sobie chodzi do różnych panów lub sobie ich wynajmuje ... Byłoby tak samo jak w typowym 'zaliczył dużo dziewczyn - niezły gość, sypiała z wieloma - lafirynda'? A może nie?
Nie, najpierw o lafiryndach. Nie ważne, czy facet nie chce seksu, czy kobieta, w takich sytuacjach jak PRzema, nawet jakby był Przemysławą miałabym takie same zdanie.
A co do Ciebie to nie odwołuję się do tego, że zdrada to głupota, tylko raczej do Twojego zacietrzewienia się na PRzema, bałabym się, że np podpadnę Tobie jakąś głupotą, którą byś mi do końca życia wypominał, albo nie głupotą, ale czymś na co się zgodziłes, o czym wiedziałes coś na zasadzie starego suchara:
Dziadek i babcia jedzą obiad. Nagle dziadek stuka babcię w głowę drewnianą łyżką.
- Co się stało? - pyta babcia.
- Bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała...
1,223 2013-04-16 23:55:14
A skąd możecie wiedzieć jakie poglądy ma jego żona?co pisała tutaj?
Gdyby miala takie poglady jak Przemo, to nie musial by jej oszukiwac.
Jesli to przed nia zataja, to jasne, ze zdaje sobie sprawe ze stanowiska swojej zony w tym temacie.
1,224 2013-04-16 23:55:17
Nie, najpierw o lafiryndach. Nie ważne, czy facet nie chce seksu, czy kobieta, w takich sytuacjach jak PRzema, nawet jakby był Przemysławą miałabym takie same zdanie.
To ja zadam inne pytanie - dlaczego ( bo na to wychodzi ) jedyne rozwiązanie ( poza dojściem do jakiegoś konsensusu z partnerem ) to dla was prostytutki? To już nie ma innych? A może to dlatego, że tak jest najprościej?
A co do reszty, to także może przeczytać kawulka - ja i Przemo żremy się na forum od x czasu. Wmawia mi różne rzeczy, które mnie nie dotyczą, sprowadza każde moje zdanie do tematu braku partnerki / seksu ( co już jest dziecinne ) i za każdym absolutnie razem wyśmiewa z tego powodu. Jakby tu jeszcze było się z czego naśmiewać to ok, zrozumiałbym. Ale to już jest i dziecinne i zwyczajnie głupie. Ale jak jemu się powie parę mocniejszych słów to już jest wielka obraza majestatu jaśnie pana wielmożnego ... Kali jak nic. Wypowiadałem się w różnych wątkach i mi naprawdę trzeba mocno zajść za skórę lub czymś dopiec bym nie mógł tego zaakceptować. I tak właśnie wygląda rozmowa z Przemem - ja swoje - on swoje mimo, że rozpowiada bzdury sprzed grubych miesięcy.
Koniec prywaty. A to, że spinałbym się o to że moja dziewczyna już kogoś miała to cóż, nie ten adres.
1,225 2013-04-17 00:07:56
Ciemnooki, właśnie o tym piszę, on nie jest lepszy jeżeli chodzi o personalne inwektywy, tylko może ktoś powinien być mądrzejszy i zacząć tego drugiego ignorować, przypuszczam, że to bardziej zaboli, tak sądzę pobieżnie obserwując te Wasze pyskówki, jak dzieciaki w piaskownicy. Chyba, że Was to bawi, co zaczynam podejrzewać widząc ile energii i czasu w to wkładacie.
A co do tematu wątku, to po ilości odpowiedzi, myślę, że przewałkowano go na tysiąc sposobów i niczego odkrywczego nikt tu nie wniesie, nie sądzę też, żeby zapanowała jakaś powszechna zgodność co do jednej lub drugiej opinii. zawsze jedni będą za inni przeciw, a wszystkie możliwe argumenty już chyba padły, i jeżeli ktoś do tej pory nie ma własnego zdania to chyba już go w tym wątku nie odnajdzie:)
Pozdrawiam wszystkich:)
1,226 2013-04-17 00:08:34
Nirvanka87 napisał/a:A skąd możecie wiedzieć jakie poglądy ma jego żona?co pisała tutaj?
Gdyby miala takie poglady jak Przemo, to nie musial by jej oszukiwac.
Jesli to przed nia zataja, to jasne, ze zdaje sobie sprawe ze stanowiska swojej zony w tym temacie.
Ale też nie wiemy, czy ona nie daje mu cichego przyzwolenia bo tak łatwiej, dla niej, ma święty spokój od seksu. Tak jak napisałam, musiałaby być upośledzona,żeby nie wiedziała, że jak facetowi odmawia i nie chce nic zrobić z tym problemem, to facet ja zdradzi.
Ciemnooki, dlaczego prostytutki? bo wtedy się nie wiążesz z nimi emocjonalnie, to tylko seks, zaspokojenie potrzeb. Gdyby się związał taki facet z jakąś inną Panią, to po pierwsze ona by mu mogła jekieś hocki- klocki odstawiać bo się np zakocha, a on tego nie chce. Chce tylko seksu, bo wszystko inne ma u żony.
1,227 2013-04-17 04:41:09
dla mnie i dla zapewne znacznej większości kobiet, facet, który kiedykolwiek skorzystał z usług prostytutki, jest skreślony. a faceci zdają sobie z tego sprawę
Niby czemu ma byc skreslony??? PRAWIE WSZYSCY mezczyzni korzystali lub korzystaja nawet regularnie z uslug prostytutek lub cichodajek! Zwlaszcza ci ktorzy wyjechali za granice za chlebem. Ja sam jestem za granica i korzystalem nie raz i chcialbym czesciej, ale szanuje zarobione pieniadze, ktore sa tez potrzebne mojej rodzinie. Ja sie nie wstydze tego, ze mialem takie kontakty. Zona wie o tym, bo jestesmy po rozwodzie i to nie ma juz znaczenia dla niej. Kobiety ktore poznalem blizej i bylismy potem jako para, na pytanie co robilem jak bylem "sam", raczej mowilem prawde. Przeciez sex to naturalny odruch i kazdy zdrowy mezczyzna czy kobieta potrzebuje sexu do zycia. Nie jestem ksiedzem by zyc w celibacie, bo i nawet ksieza chadzaja do burdelu, nieraz byli przylapani przez przypadkowych swiadkow! Dlatego tez powyzsza wypowiedz kobiety jest bardzo naiwna i wypowiadanie sie w imieniu wiekszosci kobiet to przesada. Bo gdyby nie kobiety, to by mezczyzni nie potrzebowali sexu. Skoro ktos rozdaje uslugi to sie z nich korzysta. Cichodajki dla przykladu to przewaznie zony, ktore na boku sobie dorabiaja, bo albo pieniedzy nie wystarcza na niezbedne rzeczy, albo dana zonka ma wieksze potrzeby finasowe i seksualne niz moze jej zapewnic zapracowany maz.
1,228 2013-04-17 04:57:40
wont napisał/a:Ciemnooki napisał/a:Nie wiem co bym zrobił bo nie wiem dlaczego jego żona jest oziębła. A co jak co ale to on już powinien wiedzieć dlaczego tak jest albo próbować się dowiedzieć a nie iść po najmniejszej linii oporu, no nie? Wiem za to czego bym nie zrobił. Bo ulżenie sobie gdzie indziej będąc w związku takim czy innym ale z kimś jakoś nie przeszło mi przez myśl. No ale cóż, jaki człowiek takie domniemania.
No ale Przemo próbował się dowiedzieć dlaczego żona jest oziębła - proponował jej wspólne wizyty u seksuologa ale żona nie była zainteresowana. Dlaczego uważasz, że żonie należy się fizyczna wierność w sytuacji, w której nie wypełnia podstawowego małżeńskiego obowiązku, jakim jest współżycie?
Moim zdaniem i tak powinna być zadowolona, że Przemo "zdradza" ją wyłącznie fizycznie a nie próbuje ułożyć sobie życia na nowo z nową kobietą. Napisałem wyraz "zdradza" w cudzysłowie, bo nie uznaję postępowania Przema za zdradę - to jest realizowanie podstawowych potrzeb fizjologicznych, które z wyboru żony nie są zaspokajane w domu.Filozofowanie, to jest zdrada tylko, że na własne życzenie durnej żony. Jednym słowem sama jest sobie winna, że facet ją zdradza. Ja na miejscu Przema też bym zdradzała, albo bym odeszła w cholerę, wszystko zależy od sytuacji
Nawet w "Nowym testamencie" jest napisana rada by nie zaniedbywac potrzeb seksualnych partnera, by nie wystawiac go na pokuse zdrady. I tyle na temat! To jesli ktos uwaza sie za dobrego katolika lub katoliczke. Chyba, ze ktos nie uwaza Bibli za autorytet...
1,229 2013-04-17 10:55:09
Niby czemu ma byc skreslony??? PRAWIE WSZYSCY mezczyzni korzystali lub korzystaja nawet regularnie z uslug prostytutek lub cichodajek! Zwlaszcza ci ktorzy wyjechali za granice za chlebem. Ja sam jestem za granica i korzystalem nie raz i chcialbym czesciej, ale szanuje zarobione pieniadze, ktore sa tez potrzebne mojej rodzinie. Ja sie nie wstydze tego, ze mialem takie kontakty. Zona wie o tym, bo jestesmy po rozwodzie i to nie ma juz znaczenia dla niej. Kobiety ktore poznalem blizej i bylismy potem jako para, na pytanie co robilem jak bylem "sam", raczej mowilem prawde. Przeciez sex to naturalny odruch i kazdy zdrowy mezczyzna czy kobieta potrzebuje sexu do zycia. Nie jestem ksiedzem by zyc w celibacie, bo i nawet ksieza chadzaja do burdelu, nieraz byli przylapani przez przypadkowych swiadkow! Dlatego tez powyzsza wypowiedz kobiety jest bardzo naiwna i wypowiadanie sie w imieniu wiekszosci kobiet to przesada. Bo gdyby nie kobiety, to by mezczyzni nie potrzebowali sexu. Skoro ktos rozdaje uslugi to sie z nich korzysta. Cichodajki dla przykladu to przewaznie zony, ktore na boku sobie dorabiaja, bo albo pieniedzy nie wystarcza na niezbedne rzeczy, albo dana zonka ma wieksze potrzeby finasowe i seksualne niz moze jej zapewnic zapracowany maz.
A to, to jest już zwykłe Ch*jstwo i bardzo regularna zdrada. I co z tego, że ktoś wyjechał? Rodzina sie na to zdecydowała bo np kasa potrzebna, albo ktoś musiał wyjechać w długa delegację i co? to znaczy, ze nagle wszystko można? Jakbym miała faceta który tak myśli i tak robi to już dawno nie byłby moim facetem. A kobieta, która przyzwala na taką sutację, albo jest idiotką, albo sama go bokiem robi, a on jest jej tylko potrzebny do tego, żeby kasę przysyłał.
1,230 2013-04-17 10:59:18
Ja się też Przemówi nie dziwię - oczywiście jeśli to co pisze jest prawdą, bo wiadomo to jest sieć i osobiście nikt nie zna jego sytuacji.
Ale wracając do tematu. Gdybym nie uprawiała sexu z mężem to wcale bym się nie zdziwiła, gdyby zaczął mnie zdradzać. Nie oszukujmy się, ale każdy człowiek ma swoje potrzeby a sex jest jedną z nich.
1,231 2013-04-17 11:44:40
Witam wszystkich na tym szczególnym dla mnie wątku.Pragnę przeprosić za moje inwektywy skierowane do osób które w 100% popierają doskonałych mężów w atrakcyjnym spędzaniu wolnych chwil w agencjach towarzyskich(słusznie zostały w całości skasowane moje wypowiedzi, aczkolwiek nie dotyczyły forumowiczów).Po dobie analizy etyczności i sytuacji w której się sam znalazłem, wybaczcie opis, ale niestety moja niby super dziewczyna jest ostatnio bardzo przepracowana,ze zdrowiem też utyskująca ostatnio,jednym słowem lipa w alkowie.Zreformowany i nawrócony na właściwy tok myślenia, wykąpany,ogolony,wypachniony zaraz udam się taxi do super firmy usługowej,tak niestety należy sobie radzić z problemami.Domniemam że tak wyrażona głęboko skrucha moja nie padnie pod mieczem cenzury.Przepraszam ale się śpieszę,otwierają o 12.
1,232 2013-04-17 11:49:50
Ja się też Przemówi nie dziwię - oczywiście jeśli to co pisze jest prawdą, bo wiadomo to jest sieć i osobiście nikt nie zna jego sytuacji.
Ale wracając do tematu. Gdybym nie uprawiała sexu z mężem to wcale bym się nie zdziwiła, gdyby zaczął mnie zdradzać. Nie oszukujmy się, ale każdy człowiek ma swoje potrzeby a sex jest jedną z nich.
Bzdura.Istnieją inne wartosci w związku,seks nie jest najistotniejszy.
1,233 2013-04-17 14:02:19
mayk222 owszem masz rację, są większe wartości. Ale tak na prawdę czasem trzeba na problemy innych spojrzeć obiektywnie, z boku. Patrząc emocjonalnie i z perspektywy swoich wartości powinnam potępić Przema i jemu podobnych. Jednak jak już było wyżej napisanie nic nie jest czarne ani białe i istnieją odcienie szarości...
Też chorowałam, sporą część ostatniej ciąży musiałam zachować wstrzemięźliwość, a po urodzeniu nie miałam ochoty na sex, ale czasem się zmuszałam, bo widziałam i wiedziałam jak bardzo mężowi tego brakuje. Oczywiście kiedy ochota wróciła, gdy powiedziałam o tym mężów to był zły że do czegokolwiek się zmuszałam, ale dla mnie ważniejsze było to że był spełniony. Wiem że nigdy mnie nie zdradził choć wyjeżdżał często w delegacje i nieraz tylko co 2 tyg się widywaliśmy, był też za granicą długi czas.
Jednak podejrzewam że gdybym kilka lat z nim nie sypiała, pomimo tego że byłby w domu, to nie było by dziwne gdyby zaczął mnie zdradzać. Uważam też że kobiety powinny się z tym liczyć, bo tak jak my mamy potrzebę bliskości, tak samo faceci nie są z kamienia.
mayk222 widzisz jeszcze jedno - nie doswiadczyłeś tego co Przemo, a brak sexu przez wiele miesięcy potrafi na prawdę doskwierać. Wiem jak to jest, kiedy widzisz bliską osobę a nic nie możesz zrobić.
Heh... Jeszcze tak mi się przypomniało jedno mądre powiedzenie, które sprawdza się w życiu "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". To już nawet nie chodzi o dziedzinę sexu ale kiedyś miałam zupełnie inne podejście do niektórych spraw. Niestety, albo nawet dobrze, życie zweryfikował moje postrzeganie świata
1,234 2013-04-17 14:16:08
mayk222 owszem masz rację, są większe wartości. Ale tak na prawdę czasem trzeba na problemy innych spojrzeć obiektywnie, z boku. Patrząc emocjonalnie i z perspektywy swoich wartości powinnam potępić Przema i jemu podobnych. Jednak jak już było wyżej napisanie nic nie jest czarne ani białe i istnieją odcienie szarości...
Też chorowałam, sporą część ostatniej ciąży musiałam zachować wstrzemięźliwość, a po urodzeniu nie miałam ochoty na sex, ale czasem się zmuszałam, bo widziałam i wiedziałam jak bardzo mężowi tego brakuje. Oczywiście kiedy ochota wróciła, gdy powiedziałam o tym mężów to był zły że do czegokolwiek się zmuszałam, ale dla mnie ważniejsze było to że był spełniony. Wiem że nigdy mnie nie zdradził choć wyjeżdżał często w delegacje i nieraz tylko co 2 tyg się widywaliśmy, był też za granicą długi czas.
Jednak podejrzewam że gdybym kilka lat z nim nie sypiała, pomimo tego że byłby w domu, to nie było by dziwne gdyby zaczął mnie zdradzać. Uważam też że kobiety powinny się z tym liczyć, bo tak jak my mamy potrzebę bliskości, tak samo faceci nie są z kamienia.
mayk222 widzisz jeszcze jedno - nie doswiadczyłeś tego co Przemo, a brak sexu przez wiele miesięcy potrafi na prawdę doskwierać. Wiem jak to jest, kiedy widzisz bliską osobę a nic nie możesz zrobić.Heh... Jeszcze tak mi się przypomniało jedno mądre powiedzenie, które sprawdza się w życiu "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". To już nawet nie chodzi o dziedzinę sexu ale kiedyś miałam zupełnie inne podejście do niektórych spraw. Niestety, albo nawet dobrze, życie zweryfikował moje postrzeganie świata
Ok 3-4 lat żyłem w celibacie,znalazłem sobie inne formy spełnienia się,ekstremalne sporty czy poczynania.Tak że bardzo Cie proszę nie pisz o punkcie siedzenia i widzenia.Napisał bym więcej ale mnie skasują.Mało kto wie dziś co to są zasady.
1,235 2013-04-17 14:52:51
Ok 3-4 lat żyłem w celibacie,znalazłem sobie inne formy spełnienia się,ekstremalne sporty czy poczynania.Tak że bardzo Cie proszę nie pisz o punkcie siedzenia i widzenia.Napisał bym więcej ale mnie skasują.Mało kto wie dziś co to są zasady.
I potrafiłbyś tak do końca życia skakać ze spadochronem, bo Twoja żona po ślubie stwierdzi, że jesteś jej potrzebny już tylko do przynoszenia pieniędzy? Doprawdy nie rozumiem sensu istnienia związku bez seksu...