Konrad dla mnie to Ty możesz się bzykać nawet z owieczkami, zero zobowiązań i zaoszczędzisz
każdy ma wybór, i niech się kręci, mój facet był na wieczorze kawalerskim w klubie Go Go, powiedział mi (dzwoniąc stamtąd), że rozmowa telefoniczna ze mną bardziej go kręci niż te wijące się w bieliźnie laski, raczej nie kłamał, bo urwał się wcześniej i przyjechał do mnie. Uwierz mi, nie żałował i do teraz nie żałuje bo spotyka się ze mną a nie błąka się po agencjach, każdy wybiera to co lubi, to na co mu sytuacja pozwala albo to na co go stać (nie tylko finansowo:) Nie dostrzegłeś tu chyba moralizatorstwa.
Nirvanka, nie potępiam prostytutek (raczej im współczuję), ale czy nie dostrzegasz prostej zależności, że babka wyrwana w klubie prawdopodobnie chce być wyrwana, nie musi iść z każdym, tylko jak jej pasuje i robi to jak sądzę dla własnej przyjemności więc zdecydowanie nie można jej porównywać z prostytutką, coś Ci się pomyliło chyba, facet który podrywa jest ok, a jak kobieta ma ochotę to porównujesz ją z dziwką, dziwię się że właśnie Ty jako kobieta utrwalasz takie stereotypy.
1,106 2013-03-26 17:32:41 Ostatnio edytowany przez kawulka (2013-03-26 17:41:26)
1,107 2013-03-26 17:43:55 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-03-26 17:46:40)
adlernewman napisał/a:ktorym nie chce sie nawet minimum wysilku wykazac by poderwac laske w barze.
aha, czyli lepiej jest się ku*wić bez kasy, niż za kasę? Iść z pierwszym lepszym facetem, który Cie poderwie w barze jest lepiej, bo przecież wykazał jakiś wysiłek, niż leżeć i czekać, aż przyjdzie taki jeden z drugim i mi zapłacą za to samo czyli
za seks z przypadkowym facetem, którego wcześniej na oczy nie widziałam
no tak to na pewno spowoduje, że nie będę złą kobietą, która bierze pieniądze za seks z przypadkowymi facetami, tylko normalną dziewczyną, uprawiająca seks z przypadkowymi facetami
Nie zrozumialas. Chodzi o to, ze nawet w przypadkowym seksie trzeba nawiazac jakis kontakt, narazic sie na odrzucenie, przez chwile zobaczyc w kobiecie osobe, a nie tylko zbior erotycznych atrybutow. No, I oczywiscie, jak poprzedniczka wspomniala, kobieta w klubie musi faceta sama polubic, miec ochote, by sie zgodzic na seks z ktorego bedzie czerpac przyjemnosc. Gdy sie idzie do agencji, wszystko jest podane na tacy- niesamowicie jak towar, nie jak interakcja z drugim czlowiekiem. Co pani w agencji mysli o gosciu jest nieistotne.
Ja tu nie oceniam moralnie, ale z psychologicznego punktu widzenia. Powiedzmy sobie szczerze: prostytucja niszczy i prostytutki i ich klientow, okradajac ich z czlowieczenstwa.
1,108 2013-03-26 17:57:39 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-03-26 17:59:51)
napisałam, że facet jest ok bo się wysilił bo to były słowa adlernewman, do których się odnosiłam. nigdzie nie napisałam, ze moim zdaniem taka kobieta jest zła, a taki facet super, ekstra. no tak ale zapomniałam, że na forum trzeba wszystko dokładnie opisać, przeliterować i podać bibliografię. fakt moim zdaniem i taka co ma na pęczki partnerów za darmo i taka co ma dużo facetów za kasę jest kurwiszczem, (chociaż dalej opisze jaka jest między nimi moim zdaniem różnica) I to jest moje zdanie.
Idąc do prostytutki,też można się narazić na odrzucenie, z tego co wiem, prostytutka nie musi się godzić na każdego klienta, a nawet jeżeli się zgodzi to potem i tak po zainkasowaniu kasy może rzucić jakimś ciekawym, mało przyjemnym dla klienta, komentarzem, coby go zniechęcić i żeby więcej nie przychodził. Więc na tego typu ośmieszenie facet jest narażony zawsze.
Poza tym z tego co wiem, adlernewman nie jesteś ani prostytutką, ani klientką, więc to, że "prostytucja niszczy i prostytutki i ich klientow, okradajac ich z czlowieczenstwa." to tylko i aż Twoje zdanie, z którym osobiście się nie zgadzam, chyba, że kobieta jest zmuszana do tego, ale wtedy odbiera się jej człowieczeństwo przez przymus i poniżanie jej. Jezeli kobieta sama się decyduje na taką formę zarobkowania i się długo w takim zawodzie utrzymuje, nie można moim zdaniem mówić o okradaniu z człowieczeństwa
kawula: facet, który wyrywa laski i chodzi mu tylko o seks jest dziwkarzem, a kobieta, która daje się wyrywać i chodzi jej tylko o seks jest dziwką- to jest moje zdanie. i moim zdaniem takie zachowania sa bardziej niemoralne niż prostytucja, sa mniej moralne niż bycie prostytutką, jak i chodzenie do prostytutek, (jeżeli nie zdradza się partnerki)- i tak, to jest moje zdanie, żeby nie było jakichś wątów znowu
1,109 2013-03-26 18:11:26 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-03-26 18:17:15)
Nirvanko, mowilabys inaczej gdybys byla (jak ja kiedys) utrzymanka. To niezupelnie prostytucja, ale nie czarujmy sie, jest to uklad finansowy, z ta roznica, ze z jednym facetem, a nie z tuzinami. Czlowiek decyduje sie na to zwykle ze wzgledu na brak kasy. Ja musialam miec pieniadze na studia, bo przelecial mi grant. Chociaz facet byl kulturalny, mily I calkiem fajny, byla to roczna MORDEGA. Jak zasypialam to mialam obrazki jego obmacujacego mnie, wymuszony usmiech na twarzy, kazdy prezent przyprawial mnie o mdlosci. Na szczescie to za mna, lata za mna. Teraz jestem szczesliwa przyszla mezatka, ale ciagle w snach widze jego lapy, i nawet nie moge byc zla/ wsciekla, bo dzieki niemu ulozylam sobie zycie. Czy Ty rozumiesz co to za konflikt?
1,110 2013-03-26 18:16:56 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-03-26 18:23:16)
tak, rozumiem, jedne kobiety tak mają, inne nie. Jakbyś chciała, znalazłabyś inną pracę, ale nie chciałaś i ani to złe, ani naganne, Twoje życie, Twoje decyzje, tylko, ze na podstawie jednego, swojego przypadku nie oceniaj milionów osób.
A i jeszcze jedno, na studia nie trzeba mieć pieniędzy, nie licząc utrzymania się w innym mieście. Nikt nikomu nie każe iść na łatwiznę i studiować zaocznie/ niestacjonarnie
1,111 2013-03-26 18:25:11 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-03-26 18:31:21)
Mam talent jakie mam, byloby glupim je nie wykorzystac, ale takze jestem istota emocjonalna, jak wiekszosc ludzi. Moja reakcja byla jak najbardziej normalna. Mam kolezanke pracujaca w agencji i Jej doswiadczenia nie roznia sie od moich. Nie naleze do osob wylewnych czy nadmiernie uczuciowych, ale ten rok mnie poharatal jak nic w zyciu. Bycie zalezna finansowo od mezczyzny, bez uczuc, ciagle jak czujne zwierze jest niesamowicie wyczerpujace. I ja tu mowie o kulturalnym, przyjaznym, czarujacym kliencie, nie kazdym Wacku, Jacku czy Zbychu co sie w agencji trafia.
I kolezanko, ja studiowalam w Anglii, w Oxfordzie. Tam pieniadze trzeba miec.
1,112 2013-03-26 18:34:41
Mam talentyjakie mam, byloby glupim je nie wykorzystac, ale takze jestem istota emocjonalna, jak wiekszosc ludzi. Moja reakcja byla jak najbardziej normalna. Mam kolezanke pracujaca w agencji i Jej doswiadczenia nie roznia sie od moich. Nie naleze do osob wylewnych czy nadmiernie uczuciowych, ale ten rok mnie poharatal jak nic w zyciu. Bycie zalezna finansowo od mezczyzny, bez uczuc, ciagle jak czujne zwierze jest niesamowicie wyczerpujace. I ja tu mowie o kulturalnym, przyjaznym, czarujacym kliencie, nie kazdym Wacku, Jacku czy Zbychu co sie w agencji trafia.
I kolezanko, ja studiowalam w Anglii, w Oxfordzie. Tam pieniadze trzeba miec.
zatem jesteś światowa Pani, która za przeproszeniem dawała odwłoka, a teraz wielce się pulta w takim temacie, jaka to prostytucja jest zła i niedobra, gdyby była taka zła i niedobra, to byś z niej zrezygnowała. Teraz masz niby takie wizje obacywania i niby wcześniej też, to trzeba było zrezygnować i iść smazyć frytki w mc, ale zapewne teraz byś pisała, jaka to ciężka praca smazenie frytek i jak to ubliża moralnie człowiekowi, zamiast łap faceta, miałabyś wizje, a raczej wrażenie ciągłego zapachu spalonego tłuszczu. Każda ciężka praca niszczy psychikę, a o ciężkości sami decydujemy i się ewentualnie wtedy na ową ciężkość decydujemy.
1,113 2013-03-26 18:43:29
Dlatego ja nie potepiam pan uprawiajacych zawod, a chce zwrocic uwage na niesamowite koszta emocjonalne takiego wyboru. Niszczy, uprzedmiotawia, kaleczy. Musialabys chyba znalezc cyborga Nirvanko, by takiej samej historii nie uslyszec.
Co do mezczyzn korzystajacych- powinni wyciagnac wlasne wnioski.
1,114 2013-03-26 18:45:51
Bardzo dobra riposta nirvanka .Kobieta chce pouczać wszystkich facetów ,wie co oni czuja co czuja prostytutki a za przeproszeniem sama z obrzydzeniem oddawała się facetowi by by dotrzeć do swych celów.Przyznam że to trochę żałosne ale cóż jesteśmy tylko ludźmi.
1,115 2013-03-26 18:50:00
Bardzo dobra riposta nirvanka .Kobieta chce pouczać wszystkich facetów ,wie co oni czuja co czuja prostytutki a za przeproszeniem sama z obrzydzeniem oddawała się facetowi by by dotrzeć do swych celów.Przyznam że to trochę żałosne ale cóż jesteśmy tylko ludźmi.
Czytaj ze zrozumieniem. Jak to mowia, madry glupi po szkodzie.
1,116 2013-03-26 18:57:31 Ostatnio edytowany przez bolek2000 (2013-03-26 19:06:48)
Nie jesteś odpowiednią osobą do udzielania tu rad szczególnie jeżeli chodzi o factetów
jeżeli chodzi o czy facet się przyznaje do kożystania z tego rodzaju usług odpowiem tak przyznałem sie paru kobietą ale wiem że tego typu szczere odpowiedzi zaras równoważą faceta z opinia dziwkarza i po kilku radach staram nie obnosić się z tym bo wiem że kobiety tego nie lubią słyszeć .
1,117 2013-03-26 19:08:10
To Ty cały czas nie rozumiesz, sama sobie zaprzeczasz kobieto. Od samego początku czułaś niesmak, no ok, wg Twoich słów w trakcie tej relacji, czułaś niesmak. Ale nie zrezygnowałaś z tej relacji, więc tak, albo jesteś cyborgiem właśnie Ty. Albo po fakcie się wymądrzasz, chyba tylko dla samej ideologii. Są kobiety i jest ich od groma i trochę, które niesmaku nie czują, ale są do tego na tyle uczciwe, żeby nie dorabiać zbędnych ideologii, dawanie dupy, to dawanie dupy. robiłaś to dla kasy i wygody, mimo, że na pewno miałaś inne możliwości, a teraz masz wielkie wyrzuty sumienia, objawiające się wizjami obłapiania, no proszę Cię, tak jak sama mówisz, jęzeli to tak ryje psychikę, to sorry, chyba powinnaś od razu przestać, a nie, gdy sie już wykształciłaś to "nawracać" innych.
1,118 2013-03-26 19:16:19 Ostatnio edytowany przez bolek2000 (2013-03-26 19:19:04)
Najgorszej jest jednak gdy facet ma kobietę i myśli że ta go kocha a coraz częściej jest tak że ona jest z nim tylko dla korzyści materialnych wtedy naprawdę serio iśc lepiej do tego burdelu bo wiadomo że tam kobiety są dla kasy ,można mieć ich wiele i człowiek zapłaci ale wyjdzie przynajmniej zaspokojony ale bez złamanego serca.A co dopiero jak sobie pomyśle że zyje pod jednym dachem z kobieta która się mnie brzydzi ,ma mdłości gdy ja dotykam,całuje ale jednak ze mna jest ...straszne.Przynajmniej w agencji wiem ze to jej praca nie zmusa jej nikt może mnie wyprosic i wiem że to pewnego rodzaju układ coś za coś .
1,119 2013-03-26 19:21:14 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-03-26 19:26:08)
Sponsoring, prostytucja to iście po najmniejszej linii oporu. To transakcja kupna i sprzedaży sensu stricte. Sprzedajesz swoje ciało, bo w sumie nic innego nie ma się, dostajesz kasę, na życie, na swoje cele. Niedawno czytałem ciekawy artykuł o chłopakach co za ipady czy troszkę kasy dają ogłoszenia - młody, przystojny pozna panią, pana, w zamian za sponsoring. To jest to samo co widywałem przed londyńskimi klubami - małolaty mawiały - za bilet, za 20 funta - zrobię Ci ....
Nieprawdą jest, że nie liczy się środek do osiągnięcia celu, liczy się. Bo to kształtuje człowieka. Mnie - osobisty szacunek do siebie, honor, to coś co jest wewnątrz nie pozwoliłoby sponsorować ani szukać sponsora, zawsze można inaczej, dłużej, może się nie udać, ale ominąłbym ten żal do siebie samego, że to co mam zawdzięczam temu, że ktoś coś tam... Niesmak do samego siebie pozostaje do końca życia.
Bolek - osobiście znam osoby prostytuujące, to leniwe, zapatrzone w siebie osoby, często z długami, bo mieszkanie, bo wyjazd. To też osoby inteligentne, w głębi duszy wrażliwe, ale same skazują się na to, że nie mają szans. Przykładowo - lekarz klientem,seks, seks, potem zauroczenie, myśli jak fajnie z nim, ale ten lekarz, prawnik, biznesman nie wybierze osoby prostytuującej. Pozostaje namiastka - kochankowie, podróże, kasa.
1,120 2013-03-26 19:25:39
Najgorszej jest jednak gdy facet ma kobietę i myśli że ta go kocha a coraz częściej jest tak że ona jest z nim tylko dla korzyści materialnych wtedy naprawdę serio iśc lepiej do tego burdelu bo wiadomo że tam kobiety są dla kasy ,można mieć ich wiele i człowiek zapłaci ale wyjdzie przynajmniej zaspokojony ale bez złamanego serca.A co dopiero jak sobie pomyśle że zyje pod jednym dachem z kobieta która się mnie brzydzi ,ma mdłości gdy ja dotykam,całuje ale jednak ze mna jest ...straszne.Przynajmniej w agencji wiem ze to jej praca nie zmusa jej nikt może mnie wyprosic i wiem że to pewnego rodzaju układ coś za coś .
Analogicznie można powiedzieć, że lepiej być prostytutką niż żoną i matką. Dlaczego? Bo prostytutki paradoksalnie sa bardziej niezależne od mężczyzn w życiu prywatnym, niż porządna i przykładna żona, która urodziła facetowi 3 dzieci, zajmuje sie nimi i domem, gotuje obiadki dla zapracowanego męża i nie ma czasu na nic innego. Można powiedzieć, że to facet ją wykorzystał do zrealizowania swojego rodzinnego planu, no i wiadomo, że lepiej na żonę wybrać brzydszą, a porządną i obrotną, a po pracy, przed obiadkiem skoczyć do rozkosznej pani prostytutki. Tak zdecydowanie lepiej być prostytutką, jasny układ, facet przychodzi na godzinę i nawet jeżeli jest ich kilku dziennie (co jest normą), to przynajmniej nie trzeba im prać i gotować, chyba właśnie odkryłam "idealny zawód"
1,121 2013-03-26 19:38:57
Powiem tylko tyle z doswiadczenia mojej kolezanki z agencji: kobieta, ktora podejmuje sie tego zawodu musi miec stalowa psychike i umiejetnosc odciecia pracy od zycia prywatnego, inaczej konczy bardzo emocjonalnie pokiereszowana. Co do facetow korzystajacych, to wchodza wg mnie w kategorie: skrajnie leniwi, o niskim poczuciu wartosci, nienawidzacy kobiet, tchorze. Jak na to nie patrzec- masakra. [...]Nie pisalam, ze "pryszczaci frustraci" stanowia cala pule. Czesc ich to faceci po prostu bardzo leniwi, ktorym nie chce sie nawet minimum wysilku wykazac by poderwac laske w barze
Widać zupełnie nie rozumiesz facetów. Dużo mężczyzn traktuje seks zupełnie tak samo jak wybranie się na drinka do baru czy kupienie sześciopaka piwa na wieczór. Czy po to aby napić się piwa mam zacząć od kupowania akcji browarów? Jest ochota na seks, to tak jak można pójść na drinka do baru idzie się do agencji skorzystać z usługi prostytutki. To jest naprawdę proste, już chyba nic bardziej prostego w funkcjonowaniu faceta być nie może. Podrywać jakieś laski żeby sobie pociupciać wieczorem? Jasne, można i sporo facetów tak robi. Tylko wyrywanie laski na jeden wieczór ma tą wadę, że niesie ryzyko, że tej lasce uroi się coś, że to nie tylko na jeden wieczór. Albo będzie niedyskretna, a jeszcze przyjdzie ją kiedyś w życiu spotkać np. będąc z żoną
Po ciupcianiu jakoś nie wypada powiedzieć jej spadaj mała do domu i trzeba wytrzymać do rana. A z prostytutką wszystko jest jasne i uczciwe. Klient płaci za czas, usługę ale i dyskrecję. Jasny układ do załatwienia prostego problemu. A faceci lubią łatwe rozwiązania.
1,122 2013-03-26 20:17:53
Snake, Ty nie rozumiesz co ja pisze. Jezeli mezczyzna wstepuje w zwiazek musi kobite traktowac jak czlowieka (i traktuje). Prostytucja jest sztuczna forma replikowania socjalnych wiezi. Nie pisalabym tak gdybym nie doznala. Jest to najbardziej plastiowa, mechaniczna forma relacji.
1,123 2013-03-26 22:34:09
Nirvanka gwoli wyjaśnienia, dziwkarz to facet, który korzysta z płatnego seksu z prostytutką, dziwka to kobieta, która takich usług dostarcza, natomiast dwie dorosłe osoby, które chcą się ze sobą przespać dla sportu i bez zobowiązań, to tylko kobieta i mężczyzna którzy chcą i mają prawo się zabawić, i nic więcej, idąc Twoim tropem, połowa (co najmniej) lokatorów akademików (przykładowo) to dziwki i dziwkarze, trochę przesadzasz w tej kwestii.
Snake a Ty się tak nie podniecaj, nikt Ci na dziwki chodzić nie zabrania, ale pozwól niektórym kobietom mieć kaprys i nie szanować takich facetów, i wybrać im innych bo tacy też istnieją (nawet się do tego przyznają np. na tym forum), jak i istnieją babki, którym to nie przeszkadza, i nie dorabiaj całej ideologii o żonie i innych tam sprawach. Mój kolega mawia, że facet to przedłużenie fiuta, no cóż, coś w tym jest ... u jednych bardziej u drugich mniej, i ja z tym nie dyskutuję:)
1,124 2013-03-26 22:54:16
Nirvanka gwoli wyjaśnienia, dziwkarz to facet, który korzysta z płatnego seksu z prostytutką, dziwka to kobieta, która takich usług dostarcza, natomiast dwie dorosłe osoby, które chcą się ze sobą przespać dla sportu i bez zobowiązań, to tylko kobieta i mężczyzna którzy chcą i mają prawo się zabawić, i nic więcej, idąc Twoim tropem, połowa (co najmniej) lokatorów akademików (przykładowo) to dziwki i dziwkarze, trochę przesadzasz w tej kwestii.
Snake a Ty się tak nie podniecaj, nikt Ci na dziwki chodzić nie zabrania, ale pozwól niektórym kobietom mieć kaprys i nie szanować takich facetów, i wybrać im innych bo tacy też istnieją (nawet się do tego przyznają np. na tym forum), jak i istnieją babki, którym to nie przeszkadza, i nie dorabiaj całej ideologii o żonie i innych tam sprawach. Mój kolega mawia, że facet to przedłużenie fiuta, no cóż, coś w tym jest ... u jednych bardziej u drugich mniej, i ja z tym nie dyskutuję:)
to jest TWOJA definicja "dziwkarstwa", MOJA jest inna i ją przedstawiłam, zaznaczając, że jest MOJA.
Nie ma moim zdaniem wielkiej różnicy czy ktoś to robi dla sportu, czy dla kasy, jak już napisałam, kiedyś dawno, dawno temu, wolę faceta, który chodził na płatne dziwki, niż, takiego który wyrywał jakieś kurwiszcza na potupajach, bo to świadczy nie o tym, że taki facet idzie na łatwiznę, tylko o tym, ze nie robi nikomu sztucznych i fałszywych nadziei, nie angażuje w tego typu relacje uczuć i potrafi oddzielić seks, od uczucia, co tez jest istotne. Bo przykro mi drogie kobiety, że Was rozczaruję, ale sks nie jest równoznaczny z miłością, ani na odwrót. Lepiej to oddzielać, niż bawić się w jakieś skomplikowane relacje z osobami, którym sie robi nadzieje. Zatem lepiej iść do rozkosznej pani, niż wyrywać laski na dyskotekach.
1,125 2013-03-26 23:03:03
alderwoman- Niektóre z takich relacji zamieniają się potem w związki ,nawet wieloletnie udane małżeństwa.
Za bardzo myślisz pod siebie. Nie wszystkie dziewczyny które uprawiają prostytucje czują ją tak jak Ty.
Spotykałem i takie które to naprwde lubiły. Dziwne co? Ale to się dało wyczuć w zachowaniu,rozmowie w języku ciała. Kasa była tylko jednym z bodźców i chyba nie najważniejszym.Pewnie powiesz że dobrze grały swoją rolę. Pewnie niektóre tak ale jestem pewien że nie wszystkie.
Są też dziewczyny całkowicie świadome swojej roli i sytuacji,które kiedy trafią na odpowiedniego faceta (nie grającego niczego)potrafia czerpać przyjemność ze wspólnie spędzonego czasu.
Sa też takie których naprawde żal. Które nigdy nie powinny tego próbować ani dla kasy ani wrażeń. Nie nadają się do tej profesji i robią tylko złą reklame innym.
Ale myślę że nie należy o prostytucji mówić też w jekichś wielkich superlatywach. Ona istnieje bo faceci generalnie maja dużo większe potrzeby sexualne od kobiet. Kobiety tylko potrafia to wykożystać...
1,126 2013-03-26 23:15:47
Właściwie miałam tu już nic nie pisać, bo temat prostytucji został już przewałkowany z tysiąc razy, natomiast jest coś co mnie rozbawiło- przede wszystkim post konrada1986, który z radością cytuje post Przema77 o tym, jacy to "normalni" i "przyzwoici" faceci odwiedzają agencje, podczas gdy sam konrad ma problemy z lekomanią, a swój pierwszy (i jedyny niepłatny) raz zawdzięcza przypadkowi i dużej ilości alkoholu. Mamy też Przema77, którego żona jest co prawda zimną kłodą, ale jednak on tę żonę zdradza. Jest również, zbanowany już, Robercik, który w awatarku wielbi ukraińską prostytutkę. Na sam koniec ekipy zutill- chociaż co do jego pełnoletności można mieć poważne obawy...
Faktycznie, kolorowa i różnorodna ferajna, ale gdyby zebrać to wszystko do kupy, to wizerunek facetów odwiedzających prostytutki jest nieciekawy.
1,127 2013-03-26 23:31:35
busiu, sama bym tego lepiej nie podsumowała, uśmiałam się jak norka ![]()
1,128 2013-03-26 23:54:57
Właściwie miałam tu już nic nie pisać, bo temat prostytucji został już przewałkowany z tysiąc razy, natomiast jest coś co mnie rozbawiło- przede wszystkim post konrada1986, który z radością cytuje post Przema77 o tym, jacy to "normalni" i "przyzwoici" faceci odwiedzają agencje, podczas gdy sam konrad ma problemy z lekomanią, a swój pierwszy (i jedyny niepłatny) raz zawdzięcza przypadkowi i dużej ilości alkoholu. Mamy też Przema77, którego żona jest co prawda zimną kłodą, ale jednak on tę żonę zdradza. Jest również, zbanowany już, Robercik, który w awatarku wielbi ukraińską prostytutkę. Na sam koniec ekipy zutill- chociaż co do jego pełnoletności można mieć poważne obawy...
Faktycznie, kolorowa i różnorodna ferajna, ale gdyby zebrać to wszystko do kupy, to wizerunek facetów odwiedzających prostytutki jest nieciekawy.
Faktycznie zabawnie nas opisałaś. Widzisz co chcesz widzieć....
Ale opis mnie jest zabawny szczególnie - nie pomyślałaś że robie co robie właśnie dlatego że żona jest jaka jest?
"Żona jest co prawda zimna kłodą ale on te żone zdradza". Brzmi zabawnie co?
Tak jak np samochód jest juz bardzo stary ale pomimo to jest zapsuty
Cóż , twoja uwaga o mnie jest nielogiczna (żeby nie powiedzieć idiotyczna)
1,129 2013-03-27 00:05:07
chyba to chodziło o to :
Żona jest co prawda zimną kłodą, ale to nie zmienia faktu, że Przemo ją zdradza, czyli końcem końców jest "inny" "zdeprawowany" "niemoralny" co powoduje, ze nadaje się do tej dziwacznej ferajny wyżej wymienionych.
Ja osobiście się nie zgadzam, akurat uważam, że powód Przema jest jak najbardziej normalny i naturalny, nie popieram, ale też nie wrzuciłabym go do takiej grupy facetów
1,130 2013-03-27 00:15:38
Nirvanka - dzięki za pewna formę pomocy.
Czuje się jakbym miał adwokata;)
Ale prawda pewnie leży gdzieś po środku. Nie będę się ani wybielał ani kajał.
"Mój cyrk moje małpy..."
1,131 2013-03-27 00:19:50
Snake a Ty się tak nie podniecaj, nikt Ci na dziwki chodzić nie zabrania, ale pozwól niektórym kobietom mieć kaprys i nie szanować takich facetów, i wybrać im innych bo tacy też istnieją (nawet się do tego przyznają np. na tym forum), jak i istnieją babki, którym to nie przeszkadza, i nie dorabiaj całej ideologii o żonie i innych tam sprawach. Mój kolega mawia, że facet to przedłużenie fiuta, no cóż, coś w tym jest ... u jednych bardziej u drugich mniej, i ja z tym nie dyskutuję:)
E tam, zaraz podniecaj. Piszę czysto teoretycznie o tym, że dużo facetów, może większość sam seks traktuje jak każdą inną potrzebę, którą trzeba szybko i łatwo zaspokoić. Może niektórzy chodzą do knajpy szukać relacji społecznych i uczuć ale jednak zakładam, że większość chodzi się napić w miłym towarzystwie. Tak samo chodzą do prostytutki w miłej atmosferze, bez zobowiązań (a układ kupna usługi to zapewnia) zaspokoić swoje potrzeby. Nie ma sensu dorabiać do tego ideologii, oceniać jedną stronę i drugą.
Piszę czysto teoretycznie, bo sam nigdy z usług prostytutek nie korzystałem. Myślę, że nie byłbym w typie takiej prostytutki
Gorzej, nigdy nie zdradziłem żony, mam tą samą jedną babę od prawie 20 lat i zapowiada się, że tak już zostanie do usranej śmierci. Najwyżej będąc starym dziadkiem będę sobie pluł w brodę, że nie korzystałem z uciech życia ale przyjmuję to ryzyko na klatę. Niestety taką jakąś mam naturę, że staram się dotrzymywać przysiąg jeśli już byłem na tyle głupi, że je złożyłem ![]()
1,132 2013-03-27 00:20:36
nigdy w życiu nie byłam i nie będę w takich przypadkach czyimś adwokatem, nie należę także do Twojego "fanklubu"
Po prostu wiem, jak to jest, gdy partner nie chce uprawiać seksu. Dlatego też uważam, że taka zdrada jest "mniej zła" od zdrady pod wpływem alkoholu, czy ot, tak dla zabawy. Szczególnie, ze Ty nie motasz się w jakieś uczuciowe bzdety i kochanki, czysty układ. Inaczej na to patrzę, bo wiem jak to jest i tak samo jak Ty, zdradziłam, z tym, że nie płaciłam za to;) Różnica między nami jest jeszcze jedna, ja o tym powiedziałam chłopakowi i przed zdradą "jeżeli nie zmienisz swojego zachowania, to Cię zdradzę, bo mam swoje potrzeby" i po zdradzie.
1,133 2013-03-27 00:22:55 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-03-27 00:32:08)
Nie namawiam nikogo na chodzenie do burdeli. Ale jeśli ktoś miałby takie "ciśnienie" na sex że już przestaje nad soba panować i zachodzi prawdopodobieństwo czegoś bardzo głupiego to juz lepiej niech zapłaci i wyląduje w łóżku z kimś kto pozwoli mu się jakoś "rozładować".
PS Skąd się do jasnej Anielki wzieła wizja mojego Funclubu?
Przestańcie opowiadać bzdury że taki facet jak ja ma swoje wielbicielki na tym forum. Co za wierutna bzdura. To Ciemnooki zaczoł rozpowszechniać takie głupoty. Nie zabiegam o popularność.
1,134 2013-03-27 00:45:03
Jezeli faceci by sluchali co kobieta w moim polozeniu naprawde mysli (jako utrzymanka), moze zmieniliby swoje rozowe okulary... Moj facet wie o mojej przeszlosci, akceptuje, ale fala wstretu go ogarnia, gdy mysli, ze ja bylam "mila" na zawolanie. Nie dlatego, ze jest jakis super zazdrosny, ale dlatego, ze widzi roznice pomiedzy pozadaniem a finansowa incentywa do zmieniania swojego nastroju. I ma racje.
1,135 2013-03-27 00:55:51
a co utrzymanka może myśleć? chce kasy, rozkłada nogi, dostaje kasę i już, jeżeli po pierwszym razie odczuwa do siebie wstręt to powinna przestać, a jeżeli odczuwa wstręt ale nie przestaje to jest jakimś podgatunkiem, który nie ma prawa strofować innych. Wiadomo, spróbować można, nie ma w tym niczego złego, ale jak się widzi, ze coś nam nie pasuje to trzeba przestać,a nie dalej się babrać w tym bagnie, żeby skończyć studia za granicą, inni też kończą takowe studia i nie puszczają się na prawo i lewo, zatem przestań pierdaszyć i dorabiać ideologii tam gdzie jej nie ma.
1,136 2013-03-27 11:34:43
Nirvanka, moj swiat jest bardziej skomplikowany niz takie biale- czarne myslenie. Robimy rzeczy z ktorych nie jestesmy dumni, poneiewaz chcemy pieniedzy, albo mamy psychologiczna potrzebe karania sie. Nie trywializowalabym jednak wszystkiego do "rozlozyla nogi za kase".
1,137 2013-03-27 14:13:42
Snake, no to jesteś totalnym zaprzeczeniem "prawdziwego mężczyzny", którego potrzeb nikt (poza innym prawdziwym mężczyzną) nie rozumie, a który to model jest lansowany przez tychże prawdziwych mężczyzn (i trochę przez ciebie) na tym forum. Gratuluję kolego (z sympatią oczywiście) ![]()
1,138 2013-03-27 15:30:45
Nie, ja nie lansuję stereotypu prawdziwego mężczyzny tylko odnoszę się ze zrozumieniem dla tych co przegrywają walkę z chucią
U mnie po prostu więzi narzucone przez wychowanie, a może też charakterologiczne, nie wiem - nie znam się, są silniejsze niż ewentualna chuć. Niezależnie czy moja żona spełnia moje potrzeby czy nie. W związek małżeński wchodziłem nie dla zaspokajania potrzeb seksusalnych, a wręcz uważam, że w związku jest to sprawa wtórna. Na pewno jak dla mnie nie jest to sprawa warta stawiania na ostrzu noża. Raczej długotrwałej pracy nad partnerem
Szukanie rozwiązania w ramionach mniej lub bardziej łatwych kobiet wymagałoby złamania kilku punktów przysięgi małżeńskiej, a tu zaznaczam, wobec siebie jestem bardzo prycypialny. Choć z drugiej strony w kontaktach np. biznesowych z ludźmi, o których wiem, że zdradzają żony, mężów wykazywałbym zawsze większą ostrożność. Jeśli ktoś łamie jedną przysięgę, to nie będzie miał oporów łamać inne czy nie dotrzymywać umów. To jest kwestia uczciwości i lojalności. Tak jak nie można być trochę w ciąży.
1,139 2013-03-27 16:50:59
Przestańcie opowiadać bzdury że taki facet jak ja ma swoje wielbicielki na tym forum. Co za wierutna bzdura. To Ciemnooki zaczoł rozpowszechniać takie głupoty. Nie zabiegam o popularność.
Nie musisz zabiegać, jesteś po prostu taki (pseudo)zajebisty że niektóre panny / dziewczyny tutaj dostają niemalże ślinotoku jak coś 'mondrego' powiesz a one są uradowane bo w końcu zjawił się tu na forum 'prawdziwy mężczyzna'.
Ciekawe pod jakim względem. A to, że niektórzy tego nie widzą to już inna bajka, nie twierdzę też że tych dziewczyn są dziesiątki ale parę by się znalazło.
I jak już to 'zaczął' gwoli ścisłości.
Cóż ... jakie panny tacy idole.
1,140 2013-03-27 17:36:11
Snake mój pogląd jest taki, że to właśnie postawa, którą Ty prezentujesz różni nas od zwierząt, oczywiście, nie wszystko można traktować na czarno-biało, bo są różne sytuacje i raczej staram się nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Można by zatytułować wątek, "czy faceci, którzy korzystają z usług agencji to jeszcze ludzie czy takie zwierzaki w ucywilizowanej formie" bo wokół tego wszystko tu się kręci:) Oczywiście zwierzaki będą się usprawiedliwia,ć bo jak to, to te głupie baby niczego nie rozumieją, zazdroszczą prostytutkom bo takie fajne, piękne i zadbane, zawsze mają ochotę i cudny uśmiech na twarzy (to, że pusty raczej mało kogo interesuje) i dlatego faceci je wybierają, a "nieprostytutki" to same zaniedbane nudziary, które nie lubią seksu i jeszcze jakichś głupich gestów oczekują, gadać chcą (straszne!). To co ma zrobić prawdziwy mężczyzna, idzie tam gdzie mu lepiej...... co się dziwicie wredne babsztyle, dla Was zostały zahukane mięczaki, zmieńcie się, zmieńcie......:)
1,141 2013-03-27 17:41:22
Nie trywializowalabym jednak wszystkiego do "rozlozyla nogi za kase".
jasne każda dziwka, która nie jest uczciwa wobec siebie i innych tak mówi, to jest właśnie moja droga dorabianie ideologii.
byłaś utrzymanką? tak
rozkładałaś nogi? tak
dostawałaś za to kasę? tak
sorry, ale nie ma tutaj żadnych wyższych idei
1,142 2013-03-27 18:44:18 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-03-27 18:48:56)
mowilabys inaczej gdybys byla (jak ja kiedys) utrzymanka. To niezupelnie prostytucja,.... roczna MORDEGA. Jak zasypialam to mialam obrazki jego obmacujacego mnie, wymuszony usmiech na twarzy, kazdy prezent przyprawial mnie o mdlosci. .... ale ciagle w snach widze jego lapy, ..... dzieki niemu ulozylam sobie zycie. Czy Ty rozumiesz co to za konflikt?
Ja nie rozumiem co to za konflikt, ale myślę, że zamiast z jednym facetem mogłaś to robić z wieloma i zebrać więcej pieniędzy. A tymczasem nabrałaś obrzydzenia do tego jednego i teraz bardziej Cię pewnie boli, że uprawiałaś z nim seks a nie chciałaś, niż że uprawiałaś seks za pieniądze. Prezenty jakie Ci kupował -- nawet jak to czytam, to wyobrażam sobie jak beznadziejnie musiało być się uśmiechać dla niego. Prawdopodobnie umęczyłaś się psychicznie bardziej niż prostytutka.
Często się mówi, że prostytutka za pieniądze musi się uśmiechać i udawać, że jest super. Zaprawdę, nie widzę różnicy pomiędzy nią a panią przy kasie w markecie, która się uśmiecha, a tymczasem w oczach ma totalne wymęczenie. Prostytutka zarobi więcej za sztuczny uśmiech.
Przemo77 jest krytykowany, że zdradza żonę. Na żonę mówią "kłoda". Obie opinie są krzywdzące. Na miejscu Przemo77 robiłbym tak samo -- załatwić sprawę seksu, a małżeństwo dalej prowadzić wzorowo (za wyjątkiem sfery seksu).
a co utrzymanka może myśleć? chce kasy, rozkłada nogi, dostaje kasę i już, jeżeli po pierwszym razie odczuwa do siebie wstręt to powinna przestać, a jeżeli odczuwa wstręt ale nie przestaje to jest jakimś podgatunkiem, który nie ma prawa strofować innych
Nie byłem utrzymanką (hehehehe) ale seks za kasę jest ok -- kontrakt, zaspokojenie potrzeb. Natomiast wszystko ponad to -- czyli prezenciki, przytulanie, spanie razem, udawanie że jest cudownie już nie jest takie chwalebne, kontraktowe. Jak to prostytutka mówiła -- do godziny 17:00 jest miła, ale o 17:01 gość ma wyjść, a jak nie to wzywa policję. Utrzymanka tak nie robi.
1,143 2013-03-27 19:09:23
otoz to, tak jak pisze Kenobi z ta kasjerka. Przeciez to duze dziewczynki i wiedza na jaki uklad sie decyduja. A ze potem nie sa w stanie tego udzwignac to chyba nie wina klientow, tylko ich samych
1,144 2013-03-27 19:09:41 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-03-27 19:17:46)
ja cały czas pisze o tym, że seks za kasę jest ok i nic nie mam do prostytutek, ani utrzymanek, wybrały taką formę zarobkowania ich sprawa, najważniejsze to lubić to co się robi, albo przynajmniej, żeby ta praca jakoś nas nie wykańczała. Ale nie mogę znieść bredzenia kobiety, która mówi, jak to ją wykańczało, ale nie zaprzestała tego procederu, jakby ją to tak wykańczało to by przestała, jeżeli tego nie zrobiła, to albo nie było tak źle, albo jest zwykłą idiotką (to jest alternatywa, więc proszę nie czuć się obrażonym, poza tym to moje zdanie, nie mówię, że tak jest), a teraz po fakcie, chce nawracać ludzi, pisząc jacy to faceci są źli, a kobiety które w ten sposób zarabiają są wykorzystywane i cierpią, sorry, g*wno prawda. Kobiety od milionów lat kupczyły swoimi ciałami, a faceci z tego korzystali, dawały to brali. Proste. To jest wybór kobiety (nie liczę przypadków zmuszania, porywania, handlu ludźmi*). kobiety, które się na to decydują nie są wykorzystywane i nie powinny sie tak czuć, podjęły decyzję i wiedziały na co się piszą, a jak nie wiedziały, to po pierwszym razie i złych jego konsekwencjach psychicznych powinny przestać, a nie jęczeć, jak to faceci wykorzystują kobiety, sorry w większości przypadków to kobiety wykorzystują facetów na różnych polach, albo same dają się wykorzystywać facetom, a potem biadolą. Tak, nie przepadam za kobietami, uważam, że jest naprawdę nie wiele mądrych kobiet, które by działały logicznie
*Dlaczego wybrały właśnie takie zajęcie? (fragment raportu profesora Zbigniewa Izdebskiego, dotyczący polskich prostytutek)
Dla największego odsetka kobiet (ponad 60 proc.) głównym powodem podjęcia się prostytucji była trudna sytuacja materialna. Niemal co piąta (17,3 proc.), decydując się na tę formę zarobkowania, kierowała się możliwością zarobku, osiągnięcia zysku. Trzecim co do częstotliwości wskazań powodem była chęć podniesienia standardu życia (14,3 proc.). Dominująca była więc chęć zysku. Zdarza się, że kobiety są zmuszane do uprawiania prostytucji - 2,8 proc. respondentek podało, że taki był powód podjęcia się przez nie prostytucji.
Decyzję o prostytuowaniu się kobiety podejmowały najczęściej samodzielnie (55,3 proc. wskazań), często pod wpływem koleżanki, która miała za sobą takie doświadczenia (36,8 proc.), czasem pod wpływem innych osób. 2,8 proc. respondentek potwierdziło fakt zmuszenia ich do świadczenia usług seksualnych.
1,145 2013-03-27 22:21:00
Przemo77 napisał/a:Przestańcie opowiadać bzdury że taki facet jak ja ma swoje wielbicielki na tym forum. Co za wierutna bzdura. To Ciemnooki zaczoł rozpowszechniać takie głupoty. Nie zabiegam o popularność.
Nie musisz zabiegać, jesteś po prostu taki (pseudo)zajebisty że niektóre panny / dziewczyny tutaj dostają niemalże ślinotoku jak coś 'mondrego' powiesz a one są uradowane bo w końcu zjawił się tu na forum 'prawdziwy mężczyzna'.
Ciekawe pod jakim względem. A to, że niektórzy tego nie widzą to już inna bajka, nie twierdzę też że tych dziewczyn są dziesiątki ale parę by się znalazło.
I jak już to 'zaczął' gwoli ścisłości.
Cóż ... jakie panny tacy idole.
A Ty znów swoje...
Taki jestem pseudo zajebisty jak Ty pseudo mądry ![]()
Co może wiedzieć prawiczek o prostytucji. Tylko frazesy.
1,146 2013-03-27 22:22:23
A w którym momencie jak pisałem cokolwiek o prostytucji? Nigdzie. Przyczepiłem się tylko do Ciebie i Twojego ciekawego życia na dwa fronty.
1,147 2013-03-27 22:48:43
Twój problem polega na tym że za dużo przebywasz w dziale -"Psychologia,Seks,Seksualność" - będąc wciąż prawiczkiem.
Tak jak nie raz dziwi mnie ile do powiedzenia o sexie mają księża mimo że sexu nie uprawiają. Wprost są ekspertami.
Z Tobą jest podobnie. Oceniasz moje życie mimo że sam nigdy nie byleś w podobnej sytuacji.
Nie masz zupełnie doświadczenia w relacjach intymnych z kobietami a ferujesz wyroki.
Ogólnie nie obchodzi mnie czy kiedykolwiek ktokolwiek będzie chciał z Tobą uprawiać sex ale skoro wciąż mnie zaczepiasz to wygląda mi na to jakbyś mi czegoś zazdrościł. Choć sam nie wiem czego skoro niby jestem taki zły i niemoralny w Twoim przekonaniu.
Zwyczajnie zajmij się sobą. Mnie nie zmienisz ani nie nawrócisz. Głupio mi tylko że tracimy czyjś cenny czas na czytanie tych naszych słownych "wojenek".
1,148 2013-03-27 22:57:05
A Ty tak samo, co się ktoś na Ciebie oburzy ( z facetów ) to jedynym wyjściem jest rzucenie tekstu 'bo nie robiłeś tego czy owego więc się wynoś, Twoje zdanie nic nie znaczy'. Stara i oklepana śpiewka. Nie przyszło Ci do głowy, że wpadam tu choćby dlatego by poczytać różne historie, wyciągnąć wnioski, spojrzeć na różne sprawy inaczej? Doświadczenie seksualne jest w takim przypadku ważne ale nie najważniejsze. Bo na pewne sprawy patrzy się bardzo podobnie, niezależnie od doświadczenia.
A to czy i jakie mam doświadczenie to już nie Twoja / wasza sprawa. Co tu wejdę to widzę, że w dużej mierze poziom spada więc też nie ma sensu już się jakoś bardzo wyzewnętrzniać, ze swoich przeżyć. Są dziesiątki innych miejsc, które są bardziej odpowiednie. Kiedyś sądziłem, że da się tutaj - stricte na forum pogadać z normalnymi ludźmi, jednak nie, raczej się nie da. Ja mam zazdrościć Tobie? Litości. Tak jasne, mam do Ciebie 'wonty' a zarazem Ci zazdroszczę. Nie ma zupełnie czego.
I jak mi ktoś poda choć jeden udokumentowany albo jakiś konkretny przypadek, że pójście na prostytutki na pierwszy raz na stałe np: leczy kompleksy to może brałbym takie coś pod uwagę, na razie uważam, że to zwykła strata czasu i pieniędzy.
1,149 2013-03-27 23:18:23 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2013-03-27 23:24:32)
Z facetów to dziwnym trafem chyba tylko Ty się na mnie oburzasz ![]()
Inni albo "olewają" to co piszę albo ich to bawi ,czy też czasem myślą podobnie. W ogromnej większości to faceci którzy już mają doświadczenia sexualne za sobą...
Ty jesteś jak "kibic kanapowiec" który zawsze wie lepiej i potrafi tylko krytykować ale gdyby ktoś powiedział do niego - "weź stary wejdź na boisko i pokaż co potrafisz" to byłby już wielce zdziwiony taką propozycją.
Oczywiście masz prawo do konstruktywnej krytyki ale raczej nie będąc tylko czystym teoretykiem.
PS Nie zauważyłem abyś sam jakoś wyraźnie usiłował podnieść poziom tego forum ![]()
1,150 2013-03-27 23:26:05
Bo pewnie facetów jest tu mniejszość? Bo większość tych aktywniejszych podbija pod 40stkę i 30stkę? Bo resztę już pobanowali ( w tym i część Twoich forumowych kolegów )? Bo były to prowokacje? No i co z tego, że doświadczeni? Znów ta piękna teoria że wartość człowieka = to ile się nabzykał w życiu czy co? I tak piszę tu stosunkowo rzadko, poza tym w raczej niepopularnym tutaj tonie więc nic dziwnego, że zbieram takie hejty po drodze. Lajf.
1,151 2013-03-27 23:30:22
Bo na pewne sprawy patrzy się bardzo podobnie, niezależnie od doświadczenia.
Jeżeli w tym zdaniu odnosisz się także do zdrad (bo to je wytkasz Przemowi) to przykro mi, ale niestety doświadczenie w tej kwestii jest podstawą do "ferowania wyroków". Ja też jak nie miałam chłopaka i byłam dziewica to mówiłam "jak można zdradzać, trzeba o problemach rozmawiać, rozwiązywać, a nie od razu lecieć zdradzać". Niestety właśnie doświadczenie i przeżycia weryfikują nasze poglądy, często bardzo idealistyczne, wręcz idylliczne. Mój chłopak nie chciał ze mną uprawiać seksu, był moim pierwszym chłopakiem i niestety okazało sie, że nie da się z nim rozmawiać, związek wyglądał zupełnie inaczej niż sobie to wcześniej wyobrażałam. A jak się nie da rozmawiać o problemach to ich się też nie rozwiąże, co najwyżej możemy swój problem rozwiązać czyli w tym przypadku braku seksu- zdradzić.
1,152 2013-03-28 00:08:15
Nie sądzę by zdrada była najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów w związku. Tak samo nie sądzę, by pójście do prostytutki było najlepszym sposobem na pozbawienie się kompleksów seksualnych. Niemniej życie jest odrobinę bardziej skomplikowanie niż drut
i często właśnie dokonujemy wyborów nie takich jakie chcemy ale jakie w sumie musimy.
1,153 2013-03-28 01:32:39 Ostatnio edytowany przez kawulka (2013-03-28 01:36:55)
Remi, dobrze prawisz...
A co do kasjerki......... sorki, ale naprawdę ślimak ze swoim mózgiem zauważyłby różnicę.
Ja kilka lat temu też uśmiechałam się do faceta w pracy, chociaż go nie lubiłam, ale był starszy, na wyższym stanowisku, nie wymagało to ode mnie jakiegoś wysiłku bo rzadko go widywałam, po prostu kultura i nic więcej, dopóki mi łapy na tyłku nie położył, przywaliłam z liścia i mu przeszło, teraz się do niego nie uśmiecham ale bawi mnie gdy na mój widok zmienia trasę lub udaje, że mnie nie widzi, ja specjalnie patrzę mu w oczy nawet czasem mówię dzień dobry jak mam humor. Prostytutki raczej nie mają tego komfortu.....ale co ja tam wiem, nie mam doświadczenia oczywiście......
Xerxes - pewnie, że nie wina klientów, pytanie tylko kto chce być takim klientem, obawiam się, że nie zrozumiesz chłopcze..... ale co mi szkodzi jak i tak piszę:)
1,154 2013-03-28 02:14:51
Taki zawod, pracuja w uslugach to musza byc mile. Ci klienci zapewne tez woleliby miec do czynienia z profesjonalistkami a nie jakimis dziewczynami z traumą
1,155 2013-03-28 09:24:46
No, tylko problem jest taki, ze trzeba by bylo byc cyborgiem, zeby tego typu praca sie nie odbila na psychice. Mnie tu Nirvanka oskarza o hipokryzje, ale w sumie nigdy nie byla w mojej sytuacji, i nico wie jakie wewnetrzne konflikty trzeba walczyc codziennie. Ja myslalam, ze bede mogla byc "profesjonalna" do momentu, kiedy zrozumialam, ze sie dalam zamknac w klatce. Dlatego wokalnie teraz protestuje przeciw prostytucji. Moze istnieja takie mityczne kobiety, z krainy Przema, ktore uwielbiaja swoje zajecie, ale ja raczej sklaniam sie do stanowiska, ze wiekszosc kobiet uprawiajacych prostytucje robi to ze wzgledow finansowych, placac ogromna cene w ubytkach zdrowia psychicznego.
1,156 2013-03-28 10:15:35 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-03-28 10:25:13)
zatem dlaczego nie przestałas?, proste pytanie. Bo Ci tak było wygodnie, więc nie jęcz
*****
i nigdy nie pisałam, czy byłam w takiej sytuacji
1,157 2013-03-28 10:49:28
Dlatego nie jestem teraz w takiej sytuacji. Dlatego zerwalam "kontrakt" po roku. Dlatego nigdy nie kontempluje powrotu do profesji. Z pierwszej reki wiem, ze niszczy wewnetrznie, demoralizuje, wypala. Dlatego denerwuje mnie, gdy mezczyzni, jak Przemo, glamoryzuja i umityczniaja prostytucje, bo jest to zyczeniowe myslenie, dzieki ktoremu sie wybielaja. Nie spotkalam zadnej panny z agencji, ktora by nie miala wewnetrznych problemow- w Londydnie, w Tokyo, w Warszawie. Wszedzie. Nasluchalam sie tylu historii, ze wolalabym raczej zatkac uszy.
1,158 2013-03-28 12:09:58
ale przestałaś po roku dopiero, a już wcześniej miałaś dość. Skoro W TRAKCIE Cię to męczyło, to dlaczego przestałaś dopiero po roku? Nawet jeżeli faceci idealizują ten zawód to właśnie dzięki takim kobietom jak Ty, które dla kasy zrobią wszystko, nawet będą się męczyć i uśmiechać, żeby dostać parę złotych, sorry funtów.
1,159 2013-03-28 14:14:47
Wiem że spadłem jak meteoryt na Wasz wątek,prześledziłem go z ciekawości.Tak ja byłem w agencji towarzyskiej renomowanej!Przyjaciel który był na etapie rozwodu i chciał się zabawić w połączaniu z drinkami do oporu poprosił mnie abym panował nad sytuacją i zadbał o to aby nie przegiął i wrócił do domu bez zaliczenia rynsztoka.Nie powiem atmosfera była ciekawa,naprawdę fajne i miłe profesjonalistki,po paru godzinach przeżywałem rozsterki duchowe i emocjonalne,niestety.Zaobserwowałem przekrój męskich gości!Żadnego faceta modnie ubranego,wysportowanego,przystojnego i zadbanego w każdym calu.Raczej wszyscy nie dość że uchlani to raczej wyjątkowo mało interesujący widokiem i dialogiem ale kasiurę naprawdę mieli.Nie mnie ich oceniać.Z pozycji zwykłego szarego człowieka napisze tak.Mnie nie pociąga kupiony seks z och,och, jeszcze kochanie,jeszcze,ale kapitalnie było z Tobą,wpadnij jutro na godzinkę.Pociągały mnie kobiety jak twierdza-nie do zdobycia!Raz kiedyś ponad rok czasu chodziłem wytrwale do butiku,była tam fantastyczna dziewczyna,przynosiłem kwiatuszki,kupowałem buty,marynarki,krawaty(wiele pozostało mi do dziś,nie używanych jeszcze),nadszedł moment kiedy się dowartościowałem jako facet.Kupić lody za 2 stówy,każdy potrafi z usprawiedliwieniem że żona jak kłoda,albo ją non-stop głowa boli,albo zmęczona.Zdobyć też można własną żonę i może się okazać że jest większą wirtuozerką seksu niż 3 cycate ukrainki do kupy wzięte razem.Jako wpadający meteoryt na pewno naraziłem się pewnej rzeszy Facetów przez małe f.
1,160 2013-03-28 17:29:11
Ech... mayk... ![]()
Raz kiedyś ponad rok czasu chodziłem wytrwale do butiku,była tam fantastyczna dziewczyna,przynosiłem kwiatuszki,kupowałem buty,marynarki,krawaty(wiele pozostało mi do dziś,nie używanych jeszcze),nadszedł moment kiedy się dowartościowałem jako facet.
Być może to jest właśnie bycie facetem "przez duże F", ale według mnie straciłeś mnóstwo czasu i pieniędzy. Czasami tak podrywane kobiety dostają boleści brzucha na widok jegomościa, ale nie wypada im ostro dać do zrozumienia, że sobie nie życzą. Wg mnie jest to bolesny podryw -- on jest miły i rozpromieniony, a ona daje znaki, że nie chce, ale nie zaatakuje go brutalnie. On tego nie widzi... iiiiii.... dalej ją "zdobywa".
Kupić lody za 2 stówy,każdy potrafi z usprawiedliwieniem że żona jak kłoda,albo ją non-stop głowa boli,albo zmęczona.
Wydawało mi się, że jak ktoś płaci 2 stówy to nie musi się usprawiedliwiać. Krytykowanie własnej żony nie jest w dobrym tonie -- może tak było 30 lat temu.
Zdobyć też można własną żonę i może się okazać że jest większą wirtuozerką seksu niż 3 cycate ukrainki do kupy wzięte razem.
"Wirtuozerką seksu" -- tego nie rozumiem. Można być zadowolonym albo niezadowolonym. Wirtuozeria to chyba raczej gra na skrzypcach albo gimnastyka olimpijska. Bardzo miło jest żonę zdobywać ciągle i ciągle przez wiele lat. Ale przed ślubem jak dziewczyna nie dawała się zdobyć, to szło się do innej. A po ślubie co zrobić? Ja akurat nie mam takich problemów. Miło jak pożądanie nie wygasa. Ale różne sa małżeństwa i jak nie ma seksu, to się szuka go gdzie indziej, niekoniecznie od razu rozwalając rodzinę.
Jako wpadający meteoryt na pewno naraziłem się pewnej rzeszy Facetów przez małe f.
Ach... no z tą pewnością przesadziłeś... serwuję Ci kieliszek słodkiej pokory ![]()
1,161 2013-03-28 18:07:13
Wydawało mi się, że jak ktoś płaci 2 stówy to nie musi się usprawiedliwiać. Krytykowanie własnej żony nie jest w dobrym tonie -- może tak było 30 lat temu.
Ja to zrozumiałam nieco inaczej - że Mayk ma na myśli usprawiedliwianie się przed samym sobą, a nie przed prostytutką, której płaci się owe dwie stówy.
Dodam jeszcze, że również moim zdaniem można być wirtuozem seksu. Ale można też być przeciętniakiem lub wręcz partaczem. To nie jest oczywiście żaden przytyk, chodzi wyłącznie o rozumienie pojęć. Wirtuoz to ten, który tak gra na ciele drugiej osoby, że wygrywa na niej całe preludia rozkoszy ;P.
1,162 2013-03-30 15:22:05
Nigdy nie zapłaciłem 2 stów,nawet ja by były lody w promocji za 3 dychy,to urągało by to mojemu ego.Czarkę goryczy odsyłam do nadawcy.Zdobywa się a nie kupuje miłych wrażeń.Olinka jakie usprawiedliwienie,bzdura.
1,163 2013-03-30 15:42:57
Mayk, przeczytaj, proszę, raz jeszcze te posty, przecież to nie było personalnie o Tobie.
1,164 2013-03-30 16:05:06
Święta, pośpiech,przeczytałem w biegu.Napisze wprost mało Świątecznie,dla mnie żaden Facet który biegnie do burdelu nie jest facetem,kupuje sobie chwile przyjemności za te 2 stówy.Ja wolałbym je wydać na przemiłą kolacje w lokalu z moją kobietą i doskonale wiem że miałbym niesamowitą kochankę tej nocy.
1,165 2013-03-30 18:55:29
Myślę że nasze różnice w poglądach mogą wynikać z tego, że ja takie sprawy jak wierność, czy tę tam przysięgę, jak to leciało? Ślubuję Ci wierność, uczciwość małżeńską? No właśnie, dla mnie to ma znaczenie.
Oczywiście, jeśli chodzi o brak seksu to jest to dla mnie wystarczający powód, żeby zakończyć niesatysfakcjonujący związek. Natomiast żeby zdradzić- to za mało. I o ile jestem w stanie wykazać trochę zrozumienia dla sytuacji Przema- bo on ma małżeństwo, dzieci, status społeczny- i to wszystko może ucierpieć na skutek "wyjścia z szafy"*, to nie rozumiem już Ciebie, Nirvanko. Młoda jesteś, dzieci pewnie nie masz- mogłaś równie dobrze powiedzieć, że albo coś zmieniamy, albo rozstanie. Dlaczego wybrałaś zdradę? Czy to forma jakiejś ślepej zemsty za lekceważenie Twoich potrzeb? Dziwię się temu, bo jestem od Ciebie młodsza o 3 lata, a takie sztuczne dramatyzowanie już dawno przestało mnie bawić...
*chociaż i tutaj można drążyć- dlaczego? Czy uczucie wygasło, czy Przemo jest słaby w łóżku, czy żona ma kochanka czy problem z hormonami... Może to jednak nie jest taki dobry związek jak Przemowi się wydaje?
1,166 2013-04-14 17:16:06
Przeczytałem posty od momentu kiedy sam ostatnio pisałem i nie wiem czy sie śmiać czy płakać.
Nie ma się czym chwalić że się płaciło za sex ale jednocześnie jest to dla facetów dość prostym wyjściem z wielu sytuacji. Tyle że ja nie gram macho. Nie podrywam i nie zdobywam kobiet bo już jestem żonaty i prócz sexu całkiem mi dobrze i nie zamierzam nic zmieniać.
Często czytałem na tym forum krytykę ze strony kobiet które chyba są oburzone tym że żonaty facet wydaje kase na sex i łamie przysięge wierności.Nie znacie mojej żony i nie widziałyście jej w sytuacji"łóżkowej"...
Zastanawiam się czy cokolwiek jeszcze o tym pisać bo i tak wszystko co powiem zostanie użyte przeciwko mnie.
Nie będę się więc tłumaczył i usprawiedliwiał. Po co ???!!! Większość i tak nie zrozumie.
Powiem inaczej. Robię to bo moge ,bo lubię ,bo mam taki kaprys i nie chce mi sie tłumaczyć.
Jak już kiedyś napisałem -"mój cyrk, moje małpy".
1,167 2013-04-15 11:32:35
Przeczytałem posty od momentu kiedy sam ostatnio pisałem i nie wiem czy sie śmiać czy płakać.
Nie ma się czym chwalić że się płaciło za sex ale jednocześnie jest to dla facetów dość prostym wyjściem z wielu sytuacji. Tyle że ja nie gram macho. Nie podrywam i nie zdobywam kobiet bo już jestem żonaty i prócz sexu całkiem mi dobrze i nie zamierzam nic zmieniać.
Często czytałem na tym forum krytykę ze strony kobiet które chyba są oburzone tym że żonaty facet wydaje kase na sex i łamie przysięge wierności.Nie znacie mojej żony i nie widziałyście jej w sytuacji"łóżkowej"...
Zastanawiam się czy cokolwiek jeszcze o tym pisać bo i tak wszystko co powiem zostanie użyte przeciwko mnie.
Nie będę się więc tłumaczył i usprawiedliwiał. Po co ???!!! Większość i tak nie zrozumie.
Powiem inaczej. Robię to bo moge ,bo lubię ,bo mam taki kaprys i nie chce mi sie tłumaczyć.
Jak już kiedyś napisałem -"mój cyrk, moje małpy".
Tak masz racje to Twój cyrk i Twoje małpy.
1,168 2013-04-15 12:09:05
Nie znacie mojej żony ... Nie będę się więc tłumaczył i usprawiedliwiał. Po co ???!!! Większość i tak nie zrozumie.
Ja robiłbym identycznie jak Przemo w takiej sytuacji, gdy seksu w małżeństwie prawie nie ma. Załatwić poza małżeństwem sprawę seksu i będzie dobrze, wszyscy będą szczęśliwi.
1,169 2013-04-15 12:42:02
Przemo77 napisał/a:Nie znacie mojej żony ... Nie będę się więc tłumaczył i usprawiedliwiał. Po co ???!!! Większość i tak nie zrozumie.
Ja robiłbym identycznie jak Przemo w takiej sytuacji, gdy seksu w małżeństwie prawie nie ma. Załatwić poza małżeństwem sprawę seksu i będzie dobrze, wszyscy będą szczęśliwi.
To motto wydrukowałem ale mam dylemat gdzie je powiesić.
1,170 2013-04-15 16:55:15
mayk222 -- nie wieszaj, bo Ciebie powieszą
hehehhe; podobno korzystanie z seksu poza małżeństwem jest zdradą ukochanej osoby, tak?