Mam inne podejście, inny charakter, po prostu.
Amor omnia vincit ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Mam inne podejście, inny charakter, po prostu.
Amor omnia vincit ![]()
Remi napisał/a:Mam inne podejście, inny charakter, po prostu.
Amor omnia vincit
Bo tak jest.
Ja również dostrzegam w twoich słowach nutę frustracji. Tylko nie wiem czym spowodowaną.
Jestem kobietą i wychodzę z założenia, że bez względu na przeszłość i miejsce w którym przebywamy (w tym przypadku forum), kobieta powinna szanować siebie i swoją prywatność, tak jak to robi większość użytkowniczek tego forum.
Ale macie racje, niech dziewczyna pisze, w końcu nie często na tym forum mamy okazję czytać takie newsy z przeszłości...:)
I tu się mylisz, bo czytamy o takich rzeczach nader często. I nader często ludzie o tych sprawach mówią....
I tu się mylisz, bo czytamy o takich rzeczach nader często. I nader często ludzie o tych sprawach mówią....
Sorki, masz racje, faktycznie głupiutkie 16 - 18 latki piszą...:)
I nader często mężatki wszelkiej maści...albo żonaci faceci.
Tudzież ludzie bez doświadczenia, którzy pod sztandarem wyższej wartości.....utykają w wątkach podobnych temu.....
I nader często mężatki wszelkiej maści...albo żonaci faceci.
Tudzież ludzie bez doświadczenia, którzy pod sztandarem wyższej wartości.....utykają w wątkach podobnych temu.....
Jak i każda inna osoba, która przyszła na forum pogadać na wszelkie tematy. Dzieląca się swoimi doświadczeniami, oraz mająca dystans do siebie i swojej przeszłości...
Jak i każda inna osoba, która przyszła na forum pogadać na wszelkie tematy. Dzieląca się swoimi doświadczeniami, oraz mająca dystans do siebie i swojej przeszłości...
Nie wszyscy wpisują się w Twoją definicję a szkoda bo wtedy byłoby pole do dyskusji.
Margolinka - dokładnie. I dlatego mówienie o swojej przeszłości (w tym wypadku seksualnej) nijak nie świadczy o braku szacunku.
Margolinka napisał/a:Jak i każda inna osoba, która przyszła na forum pogadać na wszelkie tematy. Dzieląca się swoimi doświadczeniami, oraz mająca dystans do siebie i swojej przeszłości...
Nie wszyscy wpisują się w Twoją definicję a szkoda bo wtedy byłoby pole do dyskusji.
Co przez to rozumiesz? Nie sądzisz, że każdy ma prawo pisać o swoich doświadczeniach, wedle swojego uznania?
A może powinien dostosowywać się do zasad "moralnych" każdego z osobna...?
...a ja naiwna cały czas myślałam, że jesteśmy na ogólnodostępnym forum dyskusyjnym... ![]()
Yoghurt, czyli jednak poniekąd dobrze myślałam...a już się wystraszyłam, że brak mi "kręgosłupa moralnego" ![]()
Co przez to rozumiesz? Nie sądzisz, że każdy ma prawo pisać o swoich doświadczeniach, wedle swojego uznania?
A może powinien dostosowywać się do zasad "moralnych" każdego z osobna...?...a ja naiwna cały czas myślałam, że jesteśmy na ogólnodostępnym forum dyskusyjnym...
Yoghurt, czyli jednak poniekąd dobrze myślałam...a już się wystraszyłam, że brak mi "kręgosłupa moralnego"
Mój "problem"
polega na tym, że się zgadzam z tym co napisałaś. Nie wrzucaj mnie do jednego wora z frustratami odzianymi w "moralność" ![]()
Bullitt, sorki...
Już zostałeś wyjęty z worka...niech siedzą tam ci... z ta swoją "moralnością"...
Przez Was tutaj sprzeczających się musiałem przewinąć wątek, a chciałem czytać o agencjach towarzyskich, uczuciu i seksie, ewentualnych przygodach seksualnych.
Fajnie, że Remi kieruje się uczuciem. Fajnie, że Bullit miał dwie studentki. Fajnie, że ktoś-tam coś tam.
Ale niefajnie, jak osoba X mówi na temat osoby Y. Proszę -- mówmy każdy za siebie, bo jako odbiorca tych tekstów, a czasem nawet autor, więcej bym skorzystał.
Zrobił się ogromny off top, więc czas najwyższy wrócić do tematu wątku.
Nie wiem, czy w czymkolwiek moja wypowiedź pomoże w odkryciu "całej prawdy" o mężczyznach w agencjach towarzyskich, ale na pewno jest to doświadczenie stricte związane z tematem.
Otóż i mnie kiedyś długo nurtowało zagadnienie agencji towarzyskich i tego, co tak naprawdę mężczyźni w tym widzą, jak to wygląda w praktyce itd. Podjęłam ten temat z moim Przyjacielem i na skutek tej dyskusji postanowiliśmy wspólnie jedną z takich agencji odwiedzić.
Znalazłam na jednym z dedykowanych portali agencję towarzyską w pobliżu, zadzwoniłam, umówiłam nas na za godzinę i pojechaliśmy. To było tematycznie urządzone mieszkanie, w którym zastaliśmy dwie niewiasty - jedna była starsza i trochę naburmuszona, przez co wydawała mi się znacznie mniej atrakcyjna, a druga młoda, ruda i uśmiechnięta. Usiedliśmy z nimi w salonie, w którym był telewizor i ucięliśmy sobie krótką rozmowę na temat zbliżającego się Euro (wówczas), ich cennika i oferty, możliwości obydwóch Pań oraz mojej roli w tym wszystkim. Podkreśliłam, że mam ochotę tylko popatrzeć i nie będę się dołączać. Trochę to chyba zdziwiło obydwie Panie, ale obeszło się bez komentarza. Zapłaciliśmy z góry, co było wymagane. Zdecydowaliśmy się oczywiście na Rudą koleżankę i przeszliśmy do pokoju obok, gdzie była sypialnia. W tym czasie prostytutka poszła się przygotować (czyt. szybki prysznic + zdjęcie ubrania) i wróciła do nas. Późniejszych szczegółów Wam może oszczędzę. W każdym razie odniosłam wrażenie, że dziewczyna była trochę spięta w tej sytuacji i trochę się niecierpliwiła - bo mój Przyjaciel nie lubi szybko kończyć i wymaga odpowiedniego podejścia. Spędziliśmy w tym pokoju godzinę, podczas której mój Przyjaciel wykorzystał ten czas w pełni zgodnie z tym na co się umówili, a ja sobie to wszystko obserwowałam z boku.
Moje wnioski?
- "Nie taki diabeł straszny jak go malują"
- Widać było, że dziewczyna jest "w pracy" bo wiele rzeczy wykonywała z dużą wprawą ale bez większych emocji i raczej automatycznie
- Po wszystkim zrobiło mi się jej trochę żal, że nie czerpie ze sexu satysfakcji już raczej
- Prostytutki okazały się normalnymi kobietami jakich pełno a nie jakimiś wiedźmami, z opowieści o "najgorszej z najgorszych"
- Nie czuję potrzeby, ani mój Przyjaciel również, aby to doświadczenie powtórzyć, ale gdyby mój Przyjaciel chciał kiedyś jeszcze skorzystać z ich usług, to na wszelki wypadek zachowałam wizytówkę... nie sądzę jednak aby było mu tam "po drodze", bo jest miłośnikiem emocjonującego a nie zautomatyzowanego sexu.
Pozdrawiam
Iguana
Heh. Ciekawa historia, nie ma co.
Ale trochę zaintrygowała mnie jedna rzecz - napisałaś "Prostytutki okazały się normalnymi kobietami jakich pełno a nie jakimiś wiedźmami, z opowieści o "najgorszej z najgorszych" - a ktoś sądził inaczej? To bądź co bądź mimo takiego a nie innego zajęcia tacy sami ludzie jak my. Oczywiście można by się bawić w jakąś tam statystykę i tym podobne cuda i szukać dziury w całym ale prostytutki biorą się spośród 'normalnych' ludzi ( nazwijmy to tak umownie ) tak samo jak sportowcy, aktorzy, księża czy hydraulicy. ![]()
Ciemnooki, zgadzam się
Tylko, że przed tą wizytą w agencji towarzyskiej nie za bardzo wiedziałam, czego tak naprawdę mogę się spodziewać. Miałam jakieś swoje wyobrażenie, niekoniecznie słuszne. Dopiero skonfrontowanie się z tym zagadnieniem w tak bezpośredni sposób pozwoliło mi na pewne rzeczy spojrzeć z większym dystansem.
haha co to za pomysl zeby sobie popatrzec jak kolega dyma prostytutke... Nie dziwię sie ze one byly zdziwione
Trochę odwrócę temat wątku.
Wczoraj rozmawiałam z moim chłopakiem, mieszka niedaleko granicy niemieckiej, więc przy głównej drodze stoi kilka klubów Go-Go.
Są to kluby, gdzie można przyjść, żeby wypić drinka i ewentualnie skorzystać z usług dziewcząt. Dziewczyny tańczą tam.
Miejsca te, to nie typowe agencje. W moim mieście istnieje agencja, ale można ja nazwać jednym słowem- burdel.
Natomiast tamte kluby są ekskluzywne.
I teraz aspekt, który mnie interesuje.
Mój chłopak podwiózł swojego kolegę do jednego z tych miejsc, ponieważ kolega chciał wypić kilka drinków, nie korzystał z usług dziewcząt. Zapytałam się, czy możemy kiedyś oboje tam pojechać na drinka, ponieważ sama jestem ciekawa, jak to wygląda.
Usłyszałam, że nie zostałabym wpuszczona, bo jestem kobietą.
Oburzyłam się.
Dlaczego?
Jest XXI wiek. Nie żyjemy w Arabii Saudyjskiej.
Więc dlaczego nie zostałabym wpuszczona do agencji towarzyskiej? Tylko dlatego, że jestem kobietą?
Przecież to absurd. Nie mogłabym tam wypić drinka przy barze?
Chłopak odpowiedział, że pewnie gdyby to była agencja dla kobiet, to bym została wpuszczona, ale kobiety nie maja tam wstępu.
Nie rozumiem, dlaczego kobiety nie mogłyby zostać wpuszczone do agencji??
Przecież są homoseksualiści. Lesbijka nie może pooglądać dziewczyn?
Głównym problemem jest jednak pytanie- dlaczego jako kobieta, nie mogłabym tam wejść?
Usłyszałam, że nie zostałabym wpuszczona, bo jestem kobietą.
Spytałem bywalców, pierwsze słyszą o czymś takim.
Głównym problemem jest jednak pytanie- dlaczego jako kobieta, nie mogłabym tam wejść?
A moim zdaniem to ściema, sama bywam czasami w klubach tego typu i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, aby mnie nie wpuszczono, chociaż być może w tamtym akurat klubie wyjątkowo panują takie zasady.
Dzięki za odpowiedzi. Już wiem, gdzie następnym razem się wybierzemy, gdy do Niego pojadę
.
Teraz pytanie- czemu mnie okłamał
? Ale to już wyjaśnimy sobie ręcznie
.
Dzięki za odpowiedzi. Już wiem, gdzie następnym razem się wybierzemy, gdy do Niego pojadę
.
Teraz pytanie- czemu mnie okłamał? Ale to już wyjaśnimy sobie ręcznie
.
Może dlatego bo tam chodzi i nie chce żeby to wyszło na jaw?
Oczywiście to tylko przypuszczenie. co nie zmienia faktu, że kłamstwo to kłamstwo.
Może dlatego bo tam chodzi i nie chce żeby to wyszło na jaw?
Oczywiście to tylko przypuszczenie. co nie zmienia faktu, że kłamstwo to kłamstwo.
Tego jestem pewna, że nie chodzi. Po pierwsze nie ma czasu(fizyczna praca od 6.30 do 18, czasem dłużej), po drugie szkoda by mu było kasy, no i w końcu po trzecie- nie jest typem, który by chodził do agencji.
Nie rozumiem, dlaczego kobiety nie mogłyby zostać wpuszczone do agencji??
Przecież są homoseksualiści. Lesbijka nie może pooglądać dziewczyn?
Dla lesbijek też są takie kluby
Choć nie wiem czy w Polsce
Ale pierwsze też słyszę o czymś takim, koleżanka jedna była i nie było problemu z tego co wiem.
Jaga Baba, wszystko zależy od tego, jakie były główne założenia tego miejsca. Niemal każdy ekskluzywny klub ma zresztą swój regulamin, zwykle wystarczy wejść na stronę internetową, odszukać i zapoznać się z jego treścią. Jeśli wstęp mają wyłącznie panowie, to ten zapis powinien się tam znaleźć.
Jaga Baba, wszystko zależy od tego, jakie było główne założenie stworzenia tego miejsca. Niemal każdy ekskluzywny klub ma zresztą swój regulamin, zwykle wystarczy wejść na stronę internetową, odszukać i zapoznać się z jego treścią. Jeśli wstęp mają wyłącznie panowie, to ten zapis powinien się tam znaleźć.
Dokładnie tak jak piszesz Olinka. Byłem w wielu takich klubach i różnych "bałaganach" i zwykle kobiety mogą wejść bez problemu.Mogą też sobie zamówić "dziewczynę" jeśli maja taką ochotę. Choć z tego co wiem nie wszystkie "dziewczyny" się godzą na kobietę jako klientkę. Ale są takie ktore to wyraźnie zaznaczaja w swoich ogłoszeniach że jak najbardziej chętnie spotykaja się z kobietami i np parami.
Natomiast byłem kiedyś w całkiem ekskluzywnym klubie (na zachodniej granicy kraju,oj dziewczynyn były tam bardzo ale to bardzo atrakcyjne) w którym pracowały same dziewczyny ze wschodu (głównie z ukrainy) i tam np nie wpuszczano klientów mówiących po rosyjsku... Takie było życzenie dziewczyn - bo rozmawiałem o tej osobliwości z barmanem i mówił że "bramkarze" na wstępie selekcjonują klientów i nikogo mówiącego po rosyjsku nie wpuszczają.
Ja myślę że facet szuka kobiety która będzie damą na przyjęciu,gospodynią w domu i dziwką w łóżku. Taka moja rekleksja w temacie.
a ja tam często bywam w agencjach towarzyskich, prostytutki są super
, najbardziej lubie młode Ukrainki, no ale Polki też są ok
Ja myślę że facet szuka kobiety która będzie damą na przyjęciu,gospodynią w domu i dziwką w łóżku. Taka moja rekleksja w temacie.
Ameryki nie odkryłaś ![]()
hm, może odbiegnę od tematu mężczyzn.
Porusze temat - kobiety-prostytutki.
Uważam, że często są bardziej uczciwe od szanowanych kobiet-mężatek.
Które w związkach uprawiają prostytucję małzeńską na zasadzie sex-w zamian za :
- biżuterię
- pieniądze
- wycieczka
itd.
A juz na pewno w porównaniu z mężatkami-zdradzaczkami, które oszukują mężów ( nie zależnie od "powodów" - czy to chęć przygody, "wielka miłość" itd), wychodzą na cnotliwe, prawe osoby.
Otwarcie przyznają ze uprawiają seks za pieniądze.
Są po prostu uczciwe.
Czego nie można powiedzieć o zdradzaczkach, choćby nie wiem jakie powody zdrady przytaczały...
hm, może odbiegnę od tematu mężczyzn.
Porusze temat - kobiety-prostytutki.
Uważam, że często są bardziej uczciwe od szanowanych kobiet-mężatek.
Które w związkach uprawiają prostytucję małzeńską na zasadzie sex-w zamian za :
- biżuterię
- pieniądze
- wycieczka
itd.
A juz na pewno w porównaniu z mężatkami-zdradzaczkami, które oszukują mężów ( nie zależnie od "powodów" - czy to chęć przygody, "wielka miłość" itd), wychodzą na cnotliwe, prawe osoby.
Otwarcie przyznają ze uprawiają seks za pieniądze.
Są po prostu uczciwe.
Czego nie można powiedzieć o zdradzaczkach, choćby nie wiem jakie powody zdrady przytaczały...
Wiecej niz dobre.
czytałem tu wiele słów oburzenia kobiet, które nie zaakceptowałaby faceta który współżył z prostytutką.
Padały różne argumenty, że wielu z niej korzystało, że za pieniądze, że nie potrafi sobie przygruchać to nieudacznik itp.
Ale, zauważcie drogie panie że same sobie strzelacie gola.
Przecież kobiecie z którą jest się w związku można dokładnie to samo zarzucić co prostytutce...
Prostytucja małżeńska jest również prostytucją, Facet który korzysta z prostytuującej się z nim małżonki, nie powinien mieć większych oporów przed prawdziwa, uczciwą prostytutką.
A przecież "załatwianie" spraw z mężem przez łóżko jest bardzo często stosowane przez nawet bogobojne żony.
Ponadto przecież często partnerka :
- miała kilku przede mną,
- czasami ma poza mną również kogoś
pomiędzy jej zębami pomykają plemniki obcego faceta/tów jak u normalnej prostytutki, zakres uciech które świadczyła facetom przede mną nawet bogatszy niż w cenniku agencji towarzyskiej,
a ja nieudacznik nie szukam sobie innej do przygruchania, ale "korzystam" z prostytutki-małżonki/konkubiny ![]()
Skąd więc te gromy na uczciwe prostytutki i korzystających z ich usług panów.
Tam obie strony jasno określają swoje oczekiwania. Normalnie. Uczciwie.
Bez tego kobiecego zakłamania jak w związkach......
Trochę racji macie ale nie 100%.
Tyle że nie mówiłbym o tym że aż tak dużo prostytutek jest uczciwa. Spotkałem wiele takich które robiło to tylko i wyłącznie dla kasy i w dodatku były w tym bardzo słabe.
Za to te dziewczyny które naprawde to lubią (są w tym dobre)i widać że czerpią z sexu przyjemność a nie tylko kase faktycznie zasługują na szacunek i dobre traktowanie.
Trochę racji macie ale nie 100%.
Tyle że nie mówiłbym o tym że aż tak dużo prostytutek jest uczciwa. Spotkałem wiele takich które robiło to tylko i wyłącznie dla kasy i w dodatku były w tym bardzo słabe.
Za to te dziewczyny które naprawde to lubią (są w tym dobre)i widać że czerpią z sexu przyjemność a nie tylko kase faktycznie zasługują na szacunek i dobre traktowanie.
to ty masz szacunek tylko do tych prostytutek, co lubią z klientami uprawiać seks?
chyba raczej szacunek do tych, które wywiązują się ze swoich obowiązków zawodowych;)
... i które świadczą usługi adekwatne do zapłaty.
Zdobycie kobiety to sztuka, to dowartościowuje, trzeba wykazać się inwencją, trzeba umieć zaciekawić, zauroczyć, to coś więcej niż 200 zł, które zarabia się bez nadmiernego trudu.
Kobieta to wyzwanie, prostytutka to tylko kupno. Jeśli traktuje się osoby przedmiotowo, celem dla mężczyzny jest kobiecość w znaczeniu - seks, otworek, rozładowanie napięcia to się kupuje, jeśli celem jest dana osoba, ze swoimi myślami, odczuciami, emocjami to jest dążenie do poznania kobiet.
Zdobycie kobiety to sztuka, to dowartościowuje, trzeba wykazać się inwencją, trzeba umieć zaciekawić, zauroczyć, to coś więcej niż 200 zł, które zarabia się bez nadmiernego trudu.
Kobieta to wyzwanie, prostytutka to tylko kupno. Jeśli traktuje się osoby przedmiotowo, celem dla mężczyzny jest kobiecość w znaczeniu - seks, otworek, rozładowanie napięcia to się kupuje, jeśli celem jest dana osoba, ze swoimi myślami, odczuciami, emocjami to jest dążenie do poznania kobiet.
mi tam wystarczy tylko seks, żadne uczucia nie są mi do niczego potrzebne
Remi napisał/a:Zdobycie kobiety to sztuka, to dowartościowuje, trzeba wykazać się inwencją, trzeba umieć zaciekawić, zauroczyć, to coś więcej niż 200 zł, które zarabia się bez nadmiernego trudu.
Kobieta to wyzwanie, prostytutka to tylko kupno. Jeśli traktuje się osoby przedmiotowo, celem dla mężczyzny jest kobiecość w znaczeniu - seks, otworek, rozładowanie napięcia to się kupuje, jeśli celem jest dana osoba, ze swoimi myślami, odczuciami, emocjami to jest dążenie do poznania kobiet.mi tam wystarczy tylko seks, żadne uczucia nie są mi do niczego potrzebne
Cóż być dlatego masz w avku jakąś dziewczynę, którego avka swojej kobiecie i swoich wpisów byś nie pokazał. Bywa...;)
Przemo77 napisał/a:Trochę racji macie ale nie 100%.
Tyle że nie mówiłbym o tym że aż tak dużo prostytutek jest uczciwa. Spotkałem wiele takich które robiło to tylko i wyłącznie dla kasy i w dodatku były w tym bardzo słabe.
Za to te dziewczyny które naprawde to lubią (są w tym dobre)i widać że czerpią z sexu przyjemność a nie tylko kase faktycznie zasługują na szacunek i dobre traktowanie.to ty masz szacunek tylko do tych prostytutek, co lubią z klientami uprawiać seks?
Szacunek rozumiemy chyba trochę inaczej ![]()
Ja w każdym razie zdecydowanie bardziej cenie te dziewczyny z którymi było mi dobrze (że az nie chciało mi sie wychodzić od nich)od tych u których czułem że chcą tylko kasy i abym jak najszybciej wyszedł.
Remi, to samo powiedział mi niedawno kolega, ja jako kobieta mogę być nie obiektywna, jego żona kilka lat temu odstawiła go od łóżka ale powiedziała, że może potrzeby seksualne załatwiać poza małżeństwem, byle dyskretnie i z głową. Generalnie ma wolną rękę ale nigdy na usługi prostytutki się nie zdecydował, właśnie z tych powodów o których mówisz. Poszedł raz z kolegą, myślał, że się przemoże bo tak inni zachwalają, kolega skorzystał, on nie mógł, poza tym świadomość ilu było przed nim go dodatkowo odrzuca. Myślę, że dużo więcej jest takich facetów..., no ale każdy lubi coś innego, żeby zdobyć kobietę trzeba trochę się wysilić, coś tam sobą reprezentować, nie chcę generalizować ale ci którzy wolą płatne numerki to w wielu przypadkach leniwce i tchórze ![]()
Cóż być dlatego masz w avku jakąś dziewczynę, którego avka swojej kobiecie i swoich wpisów byś nie pokazał. Bywa...;)
nie mam dziewczyny, a to jest zdjęcie Ukraińskiej prostytutki o imieniu Irina, w agencji straciłem z nią swoją cnote ![]()
[...]Poszedł raz z kolegą, myślał, że się przemoże bo tak inni zachwalają, kolega skorzystał, on nie mógł, poza tym świadomość ilu było przed nim go dodatkowo odrzuca. Myślę, że dużo więcej jest takich facetów..., no ale każdy lubi coś innego, żeby zdobyć kobietę trzeba trochę się wysilić, coś tam sobą reprezentować, nie chcę generalizować ale ci którzy wolą płatne numerki to w wielu przypadkach leniwce i tchórze
Hm, a co za różnica czy uprawia się seks z kobietą, która miała wcześniej w życiu stu partnerów czy dwóch? Wielki mi problem, gdy nawet zabierając się za własną żonę nie ma się pewności, że dziś już ktoś w niej nie był
Sam osobiście nie miałem potrzeby skorzystać z usług takiej czy innej płatnej miłości ale jak ktoś ma potrzebę, a może wręcz lubi, to proszę bardzo. Bo w tym jest właśnie sedno, że nie trzeba się wysilać. Jedni lubią się wysilać, ba lubią samo to wysilanie się, zdobywanie, zabieganie, a inni nie lubią. Bo i niby czemu bzykanie miałoby się z tym wiązać? Skoro jest to najstarszy zawód świata, to widać, że już od dawna wielu mężczyznom to wysilanie się tylko przeszkadzało. A biorąc pod uwagę badania statystyczne, że całkiem spory procent mężczyzn korzysta z usług prostytutek, to widać, że jesteśmy płcią leniwców i tchórzy. Zresztą te procenty widać i przy szosach, na parkingach i z ilości agencji towarzyskich, które przecież z czegoś żyją ![]()
Snake, jak tak się wczytasz, to napisałeś dokładnie to co ja, tylko w innej formie, Twoja wersja w niczym nie przeczy mojej:) O to chodzi, każdy robi to co lubi, jest popyt, jest podaż:) Co nie zmienia faktu, że są i tacy którzy lubią się wysilić, bo bardziej ich to kręci. Jedyna różnica jest taka, że jednak niektórzy panowie (przecież nie o sobie tu piszę, a kilka niezależnych opinii słyszałam) dostrzegają różnicę, pomiędzy byciem piątym partnerem w ciągu np. roku a piątym w ciągu jednego wieczora. No i czasem fajnie jest jak jednak babka idzie do łóżka z własnej woli a nie dlatego, że pan płaci. Niektórych to np. dowartościowuje:) Ale każdy orze jak może:) I nie mam nic przeciwko:)
Tyle że facet często troche inaczej odczuwa potrzebe sexu. Jest to jak pragnienie które trzeba szybko zaspokoić i za chwilę mija. Nie ma czasu na szukanie, flirtowanie ,uwodzenie i spotykanie . Chce sie bzykać teraz to dzwoni się do odpowiedniej pani albo bierze taksówke i się jedzie w pewne miejsce. A po np godzince juz zrelaksowany można dalej robic swoje i nie myśleć o sexie...
Bardzo mało kobiet ma podobne nastroje( a przynajmniej im nie ulega) a sporo facetów ma właśnie coś podobnego. Nagła ochota której się poddają. Ulegają.
Męski popęd jest kilka razy większy niż kobiecy więc może trudno Wam zrozumieć o czym piszę.
Przemo, na pewno masz rację (chociaż czytając inne wątki to z tym popędem u panów ostatnio różnie bywa), jako płeć przeciwna nie wiem jak to odczuwacie, ale jest także wielu panów, którzy jednak mimo wszystko tak nie potrafią, nikt z moich kolegów nie przyznaje się do takich kontaktów (chociaż czy mówią prawdę pewności nie mam), pracuję w męskim środowisku więc często gadamy o takich sprawach, na pewno uwodzenie panny za każdym razem gdy się chce mogłoby być dość uciążliwe więc jest jeszcze opcja taka, iż niektórzy panowie raz się trochę poświęcą żeby urobić odpowiednią partnerkę a potem mają kogoś do łóżeczka na stałe, no tak tylko wtedy trzeba podtrzymywać tę znajomość a nie każdy tak pewnie lubi, ale do czego zmierzam jedni wolą tak drudzy inaczej i pewnie nie chcieliby być wrzucani do jednego worka:)
Jest bardzo dużo czynników które wpływają na to że mężczyzna decyduje się na kontakty z prostytutkami.
Niewielu sie do tego przyznaje. O mężczyznach którzy kozystają z takich usług są zwykle opinie że są beznadziejni, nikt ich nie chce i gdyby nie płacili to nigdy nie mieliby sexu. Cóż ... pewnie tacy też sie zdarzaja ale myślę że większość jest całkiem do rzeczy, często maja partnerki lub żony, są przystojni i zamożni bo stać ich na takie przyjemności. Zwyczajnie mają taki kaprys że chcą sexu tu i teraz i nie maja ochoty na zdobywanie kobiety, na bajerowanie, kłamanie że są wolni , stawianie drinków ,zabieranie do kina itd.
Chca sexu teraz. "Bez owijania w bawełne", bez obawy że dziewczyna odmówi , że będzie chciała czegoś więcej, że przywiąże się uczuciowo ,że coś się nie uda, coś przeszkodzi w ostatnim momencie.
To jak kupienie sobie chwili przyjemności. Fizycznej przyjemności. Jak fast food.Mało facetów obchodzi wtedy co sobie pomyśli o nich dziewczyna. Nie muszą się hamować, nie muszą niczego grać. Oni płacą i oni ustalaja zasady gry.
Wiem że wielu kobietom sie to nie podoba ale to niczego nie zmieni. Prostytucja będzie sie tylko rozwijać. Nikt tego nie zatrzyma. Dla kobiet ( zajmujących się tą profesją)to łatwa ,szybka kasa a dla facetów szybki sex bez problemów i obaw o których juz pisałem.
Tak to widzę. A zgłębiłem temat baaaardzo dokładnie...
Przemo, odpowiedziałbyś?
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=35804&p=9
Niech będzie, że klienci agencji itd. to w większości atrakcyjni, super goście, nie wiem może tak jest, tylko, że to kupowanie sobie chwili przyjemności, to nie to samo co kupowanie czekolady, wydaje mi się, że nie dostrzegacie, że po drugiej stronie jest człowiek a nie towar, nikt mi nie wmówi, że nawet te dobre wg terminologii Przema prostytutki robią to za każdym razem z wielką ochotą i przyjemnością, bez obrzydzenia, kilka razy dziennie, kilkaset dni w roku, ileś tam lat w życiu. Musiałyby być maszynami a nie ludźmi, one tylko dobrze udają bo bez tego nie ma dobrej kasy. Po tej ciekawej i satysfakcjonującej pracy nie mają zwichrowanej psychiki, obrzydzenia do facetów, spokojnie idą na emeryturkę (i to dość wczesną) zakładają rodzinki i żyją długo i szczęśliwie.... Tak Przemo oszukuj się dalej, nawet te które wybrały ten zawód bez żadnych okoliczności przymuszających (choć takich pewnie niewiele) nie są cyborgami i nie wszystko im jedno, inne zmusiły do tego okoliczności, które Was klientów nie interesują, ale powiesz mi że przynajmniej mają jakąś alternatywę i dzięki Wam ich dzieci nie głodują, tylko pochwalić ... zresztą po co ja to piszę, bez sensu całkiem i tak nie zrozumiesz, ja zresztą taka jakaś nienormalna jestem, nie mogłabym przespać się z facetem co do którego miałabym najmniejszy cień podejrzenia, że ma w tym jakiś interes albo robi to za pieniądze nawet jeżeli wygląda napalonego i to lubi, niektórzy faceci też tak mają chociaż trudno Ci w to pewnie uwierzyć...
Niech będzie, że klienci agencji itd. to w większości atrakcyjni, super goście, nie wiem może tak jest, tylko, że to kupowanie sobie chwili przyjemności, to nie to samo co kupowanie czekolady
ja lubie słodycze, prostytutki też lubie, nie ma dla mnie między tym, większej różnicy
a ty Ciemnooki, nadal jesteś prawiczkiem?
Robercik, a Ty co za jeden? Jakiś zbanowany, który wrócił na nowym koncie? Bo ja Cię nie kojarzę i chyba nie mam zamiaru.
jestem nowy na tej stronie, rok temu pisałeś tutaj że jesteś prawiczkiem, ciekawe do ilu lat będziesz z tym czekał ![]()
Już tysiące razy był poruszany temat dobrowolności w pracy prostytutek. Nie oszukujmy się duża część, zapewne większość robi to z własnej nieprzymuszonej woli, więc po co ten krzyk? Od zawsze były kobiety, które się tym trudniły, bo było zapotrzebowanie na tego typu usługi. Prostytucja jest ok, dopóki nikogo nie krzywdzi:
-prostytutka/prostytutek nie jest do tego zmuszana/ny
-osoba, która przychodzi do takowej osoby, nie zdradza swojego partnera/partnerkę
-ani prostytutka nie oszukuję w zakresie usług, ani klient nie oszukuje na kasie, albo w trakcie zmusza do czegoś co nie było wcześniej ustalone.
-jeżeli rodzina klienta/prostytutki (dzieci, rodzice) i sami zainteresowani nie są napiętnowani przez innych- ale to akurat wina durnego społeczeństwa
Ani Ciebie ani nikogo innego to nie powinno obchodzić, za dużo na tym forum hejterów, ludzi którzy uważają że są lepsi od innych bo ( wstaw powód x, jakikolwiek ), napuszonych facetów którzy myślą, że pozjadali wszelkie rozumy bo wiedzieli to, robili tamto, to samo się tyczy często kobiet. Wiem że taki jest urok for netowych ale po tym co tu widywałem, nie zamierzam się przynajmniej tutaj nikomu zwierzać ze swojego życia intymnego bo zwyczajnie nie warto sobie szarpać nerwów ze względu na jakąś bandę. ![]()
Niech będzie, że klienci agencji itd. to w większości atrakcyjni, super goście, nie wiem może tak jest, tylko, że to kupowanie sobie chwili przyjemności, to nie to samo co kupowanie czekolady, wydaje mi się, że nie dostrzegacie, że po drugiej stronie jest człowiek a nie towar, nikt mi nie wmówi, że nawet te dobre wg terminologii Przema prostytutki robią to za każdym razem z wielką ochotą i przyjemnością, bez obrzydzenia, kilka razy dziennie, kilkaset dni w roku, ileś tam lat w życiu. Musiałyby być maszynami a nie ludźmi, one tylko dobrze udają bo bez tego nie ma dobrej kasy. Po tej ciekawej i satysfakcjonującej pracy nie mają zwichrowanej psychiki, obrzydzenia do facetów, spokojnie idą na emeryturkę (i to dość wczesną) zakładają rodzinki i żyją długo i szczęśliwie.... Tak Przemo oszukuj się dalej, nawet te które wybrały ten zawód bez żadnych okoliczności przymuszających (choć takich pewnie niewiele) nie są cyborgami i nie wszystko im jedno, inne zmusiły do tego okoliczności, które Was klientów nie interesują, ale powiesz mi że przynajmniej mają jakąś alternatywę i dzięki Wam ich dzieci nie głodują, tylko pochwalić ... zresztą po co ja to piszę, bez sensu całkiem i tak nie zrozumiesz, ja zresztą taka jakaś nienormalna jestem, nie mogłabym przespać się z facetem co do którego miałabym najmniejszy cień podejrzenia, że ma w tym jakiś interes albo robi to za pieniądze nawet jeżeli wygląda napalonego i to lubi, niektórzy faceci też tak mają chociaż trudno Ci w to pewnie uwierzyć...
Tak się składa że pisząc "zgłębiłem temat bardzo dokładnie" miałem na myśli całe spektrum z ty związane.
Zdziwisz sie ale z kilkoma dziewczynami dość długo utrzymywałem kontakt już zupełnie niesexualny. Mam bardzo ekstrawertyczną osobowość i łatwo nawiązuje znajomości a kiedy spotykam kogoś z kim miło się rozmawia to zupełnie przestaje mieć znaczenie że wcześniej wylądowaliśmy w łóżku za kase. Poznałem wiele historii z życia tych kobiet bo nie traktuje Ich jak "kawałek mięsa".
Przychodze po sex ale i coś więcej czego czasem nie dostaje się od innych kobiet.
Kiedys spedziłem 3 godziny nago na łóżku z jedną dziewczyną oglądając komedie romantyczną na kompie popijając drincki i rzucając sie popcornem.Tego dnia ani razu sie nie" bzykneliśmy"a i tak uważam to za jeden z najfajniejszych wieczorów jaki spędziłem kiedykolwiek z kobietą. Na końcu kiedy przyszło do płacenia dziewczynie było wręcz głupio i powiedziała że nie chce tej kasy ale ja położyłem kase na stoliku i powiedziałem że płace za czas a nie za to co robiliśmy.
Mógłbym sporo opowiedzieć i dobrego i złego o tym co zobaczyłem i doświadczyłem ale to nie jest blog o moich przygodach ![]()
Ktoś kto opowiada o tym zupełnie nie znając tematu nie bardzo wie o czym mówi bo posiłkuje sie tylko opiniami i relacjami innych nie majac własnych doświadczeń.
Przemo77 generalnie polegam na swoich doświadczeniach (w tej kwestii oczywiście ich nie mam) oraz jak w tym przypadku czystej logice, opinie innych są mi obojętne bo są zbyt subiektywne i to w każdej kwestii, odpowiedz mi chłopie bo może źle kombinuję
1. jesteś sobą, czyli facetem, który uwielbia sex, powiedzmy, że jakimś tam cudem pracujesz w agencji dla kobiet (żyć nie umierać, robisz to co lubisz i jeszcze Ci płacą) , sprawę możliwości fizjologicznych musimy tu pominąć (powiedzmy, że zawsze możesz), no i konkludując, masz ok. 5 klientek dziennie, optymistycznie zakładam, że większość to atrakcyjne, pachnące dobrze wychowane panie, no ale co najmniej raz dziennie trafia Ci się niedomyty, chamowaty babsztyl, traktujący Cię ostentacyjnie jak wycieraczkę, albo jak na twój gust wyjątkowo nieapetyczna osoba (wąsy pod nosem, niegolone kłaki wszędzie gdzie tylko można, brudne paznokcie... i co tam jeszcze "lubisz"), nie możesz odmówić, zawsze chętny i zaangażowany, patrzący w oczy z pożądaniem i wykonujący swoją "pracę" nie byle jak, ale najlepiej jak potrafisz, powiedz mi, ile byłbyś w stanie znieść i jak długo zostałbyś sobą, tym sprzed eksperymentu, jak długo by Ci ten sex smakował tak jak teraz, jestem okropnie ciekawa????
2. masz córkę (założenie), która kończy 18-lat i oznajmia Ci, że uwielbia sex oraz postanowiła zatrudnić się w agencji towarzyskiej, podpisuje kontrakt na rok w Niemczech, żeby nie być rozpoznaną (nie musi to być jakieś bagno), potem się zobaczy, przyjemne z pożytecznym czyż nie? co byś jej poradził, tak córuś realizuj siebie, nawiążesz super znajomości, podszkolisz się, same dobre perspektywy na przyszłość:)
Pozdrawiam:)
![]()
Na pierwsze odpowiem tak- ja akurat siebie w tej roli nie widze. Nie odpowiem dlaczego bo nie wiem.
Natomiast mylisz się jeśli myślisz że dziewczyna pracująca w agencji czy tym bardziej solo musi to robić z każdym. Zawsze może odmówić,tak jak i facet który umówił się przez telefon z taką dziewczyną i przyszedł na spotkanie ale okazało się że to nie "to" o czym myślał. Cos mu się po prostu nie podobało. To działa w obie strony
Jeszcze co do dziewczyn trudniących się prostytucją - te najlepsze zarabiają nawet i kilkadziesiąt tyś mieśięcznie ...
To daje do myślenia bo na kasie w tesco czy w warzywniaku zarabiają tyle przez rok.
Kasa bardzo niweluje wszelkie "niedogodności" ale podkreśle to- prostytucja nie jest dla wszystkich, nie jest wcale łatwą kasą. Trzeba mieć bardzo silną psychikę aby to przeżyć.
Co do wyborów mojej córki (tak się składa że mam córkę choć jeszcze maleńką) - kiedy będzie dorosła i znajdzie swoje miejsce w życiu ,niezależnie od tego czy będzie lessbijką, zakonnicą , prostytutką czy bizneswomen - zawsze będzie moją córką i zawsze będę Ją kochał ,choć nie zawsze musze akceptować wszystkie jej życiowe wybory. Nie ze wszystkim musze się zgadzać choć nie mam zamiaru też niczego(w pewnych ramach) potępiać. To będzie jej życie.
Po pierwsze, przypuszczam, że dziewczyny zwłaszcza te, które pracują w agencjach, i utrzymują "ochronę", a takich pewnie jest zdecydowana większość, raczej zbyt dużego pola manewru nie mają, ale to już nie ma większego znaczenia. Po drugie pomiędzy warzywniakiem a prostytucją jest jeszcze wiele innych możliwości, no ale jeżeli ktoś za kasę jest w stanie poświęcić tak dużo (właściwie siebie) - sam do tego doszedłeś - bo skoro lubisz sex to dlaczego nie, tak wcześniej argumentowałeś główne motywy - dlaczego jedne są lepsze od drugich. Tu nie chodzi o silną psychikę, ja też jestem silna, tylko prawdopodobnie włączasz autopilota, względnie totalnie się znieczulasz mentalnie ( i tu podważamy Twoje opinie o szczerym zaangażowaniu- te lepsze umieją lepiej grać po prostu), zmieniasz się w robota, ale niestety przyjdzie taki moment, że przycisk się odblokuje, w przyrodzie i psychice nic nie ginie.
Kilkadziesiąt tysięcy powiadasz..hmmm... mi wystarczy kilka na wszystkie swoje potrzeby, nawet te fikuśne, i potrafię je zarobić bez poświęcania czegokolwiek, a w dodatku seks mogę uprawiać dla przyjemności:) co jak już sam chyba zrozumiałeś w przypadku prostytutek nie jest taką oczywistością. Jestem, też przykładem, że każdy mógłby (pominę życiorys:)), ale trzeba chcieć a nie iść na pozorną łatwiznę. Znam osobiście kilka osób, które tyle zarabiają....... jedyne czego zazdroszczę to poczucia bezpieczeństwa, żadnych tam domów samochodów i innych bzdetów, to ci akurat mądrzejsi, którzy mają łeb i wiedzą co z tą kasą zrobić i o dziwo zanadto nie szaleją, bo dzisiaj zarabiasz a jutro nie, tylko tacy nie muszą zarabiać prostytucją. Zaryzykuję tezę, że te panie które tyle zarabiają, nie zabezpieczą się odpowiednio na życie po... a jeżeli pożyją statystycznie, niestety lekko nie będzie, pomimo tych ogromnych pieniędzy... to też tylko moja logika, ale za długo by pisać aby wszystko uzasadnić, być może niektórym się uda, ale przypuszczam, że to jak wygrana w totka..., z dużo piszę chyba:)
Co do córki pewnie, że będziesz ją kochał w każdym wcieleniu, to rola rodzica, ale zaręczam Ci, że w tej konkretnej sytuacji zrobiłbyś wszystko aby ją od tego odwieść, to też rola rodzica:)
Mam nadzieję, że choć trochę straciłeś pewność co do wszystkich swoich wcześniejszych argumentów, choć nie liczę, że się przyznasz, jak to rasowy facet:)
kawulka - i dobrze liczysz ![]()
Co do większości rzeczy o których rozmawiamy mam zupełnie inne zdanie. Mało tego znam to z autopsji a nie z domysłów i opinii innych jak jest w Twoim przypadku. Nie chce mi się jednak znów wszystkiego "wałkować"i rozkładać na czynniki. Pisałem już o tym nie raz i nie będę znów tego powtarzał. Nie znaczy to że uważam że mam we wszystkim racje. Tak też nie jest. Reprezentuje swój punkt widzenia i doświadczenia a także wiedze książkową czy naukową którą o tym mam. Pewnie głupio to zabrzmiało
ale czytałem o samej prostytucji (także w polsce) nawet kilka książek. Niektóre całkiem ciekawe( polecam "Czarodziejki.pl") Można też znaleźć sporo o tym w necie łącznie ze statystykami i badaniami nad tym zjawiskiem.
Jasne że można dobrze zarabiać nie pracując jako prostytutka (tylko trudno o takie zarobki nie mając odpowiednich kwalifikacji czy np szkoły) Prostytucja jest pod tym względem stosunkowo łatwą kasą. Choć koszty psychiczne są nieraz wysokie.
Co do przyszłości mojej córki. Nie zaręczaj mi niczego bo brzmi to bardzo zabawnie. Nie znasz mnie. Zrozum to. Nie znasz mnie...
Przemo, masz rację, nie ma sensu tego wałkować, Ty wiesz swoje, ja wiem swoje, jednak jako kobieta mam chyba większe pojęcie co może czuć inna kobieta, niż Ty nawet tak doświadczony w tym temacie facet, pewnych rzeczy nie przeskoczysz, tak jak ja nie dowiem się nigdy co siedzi w głowie faceta, choć znam ich wielu i właściwie mam na co dzień kontakt z samymi facetami, tak się poskładało, a za ekspertkę jak to być facetem się nie uważam. Możesz sobie czytać nie wiem ile, i to też będą tylko cudze opinie i Twoje domysły. Gdybyś był prostytutką mógłbyś powiedzieć o doświadczeniu i i "autopsji". I tyle w tym temacie:)
Powiem tylko tyle z doswiadczenia mojej kolezanki z agencji: kobieta, ktora podejmuje sie tego zawodu musi miec stalowa psychike i umiejetnosc odciecia pracy od zycia prywatnego, inaczej konczy bardzo emocjonalnie pokiereszowana. Co do facetow korzystajacych, to wchodza wg mnie w kategorie: skrajnie leniwi, o niskim poczuciu wartosci, nienawidzacy kobiet, tchorze. Jak na to nie patrzec- masakra.
Temat brzmi: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich? Oto najprawdziwsza w świecie odpowiedź Przemo77 na temat korzystania mężczyzn z usług Pań do towarzystwa / prostytutek:
Wielkie mi rzeczy. Tez byłem nie raz zadowolony bardziej niz z własna kobietą... Tak to juz jest że czasem można trafić na pełną profesjonalistkę ,do tego lubiącą te klimaty i wtedy zabawa jest lepsza niż z większością innych dziewczyn które nie wiedzą co i jak lub "chciałyby ale się boją ...".
Chciałbym oddemonizować ten temat- Byłem wiele razy z dziewczynami za kasę i moge powiedzieć że mimo że sporo z Nich "minęło się z powołaniem" to jednak duża część to duzo lepsze kochanki niż ich odpowiedniczki (które robia to bez kasy). Nie wspomnę o tym że zwykle też bardziej atrakcyjne i zadbane niz "średnia krajowa".
A i klientela takich dziewczyn to wcale nie pryszczaci frustraci których nikt nie chce a w wiekszości faceci którzy albo mają żony czy tez partnerki ale coś nie gra w ich związkach albo single którzy maja kasę i nie chcą zobowiązań.
Generalnie nie brakuje przystojnych ,dobrze ubranych i "całkiem do rzeczy" facetów. Wiem bo takich czasem tam spotykałem. Słowo" czasem" znaczy tam tylko tylę że dba sie o dyskrecje i niezbyt często spotyka z innymi facetami w takich przybytkach (oczywiście zależy od lokalu).
A wy drogie Panie, walcząc z prostytutkami i facetami, którzy uczciwie korzystają z ich usług tylko się ośmieszacie, bo wasze moralizatorskie poglądy to tylko puste szczekanie i nic one w tym de facto drażliwym temacie nie zmienią. Prostytucja była, jest i będzie i to jest sedno. A wasze wywody nie są potwierdzone żadnym doświadczeniem, tylko jakimiś stereotypami i typowo kobiecym idealistycznym myśleniem. Dokładacie sobie do prawdziwej rzeczywistości własną ideologię by wyszło na wasze kobiety. Drogie Panie za bardzo wszystko wyolbrzymiacie, wyluzujcie ![]()
Pozdrawiam
PS. Pogrubione to odpowiedz na poprzedni post, pani adlernewman.
Nie pisalam, ze "pryszczaci frustraci" stanowia cala pule. Czesc ich to faceci po prostu bardzo leniwi, ktorym nie chce sie nawet minimum wysilku wykazac by poderwac laske w barze. Ja tu ocen moralnych nie doklejam- nie potepiam kobiet chcacych zarobic pieniadze, nie potepiam mezczyzn, ktorym na reke jest placenie za seks. Podkreslam jednak, ze dla kobiet to zajecie jest bardzo emocjonalnie niebezpieczne i robia to na wlasna odpowiedzialnosc, zas mezczyzn problemow wcale nie rozwiazuje (a sa one zwykle glebsze niz seks). W sumie, z mojej perspektywy, zerowy wynik.
ktorym nie chce sie nawet minimum wysilku wykazac by poderwac laske w barze.
aha, czyli lepiej jest się ku*wić bez kasy, niż za kasę? Iść z pierwszym lepszym facetem, który Cie poderwie w barze jest lepiej, bo przecież wykazał jakiś wysiłek, niż leżeć i czekać, aż przyjdzie taki jeden z drugim i mi zapłacą za to samo czyli
za seks z przypadkowym facetem, którego wcześniej na oczy nie widziałam
no tak to na pewno spowoduje, że nie będę złą kobietą, która bierze pieniądze za seks z przypadkowymi facetami, tylko normalną dziewczyną, uprawiająca seks z przypadkowymi facetami
Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024