Remi, który z poniższych jest bliższy Twemu sumieniu: Bernard Gui czy Tomás de Torquemada?
Św. Franciszek z Asyżu ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Remi, który z poniższych jest bliższy Twemu sumieniu: Bernard Gui czy Tomás de Torquemada?
Św. Franciszek z Asyżu ![]()
CoJaPacze napisał/a:Dziewczyny, ale jak by nie patrzec to dziwki wychodza duzo taniej niz zwiazek z dziewczyna. Na sam przyjazd do mojej bylej wydawalem 50zl na paliwo do tego jakies pierdoly na miescie, jedzonko i stowa pekla, a czesto mialem u niej szlaban na dupe,bo np miala focha nie wiadomo skad itd i nie bylo ciupciania, a kase wydawalem jak by nie patrzec. Do tego ciuchy, perfumy zeby fajnie przy niej wygladac wiec to sporo kasy.
Kiedys bylem splukany, a zaplanowalem wyjazd na weekend w nasze gory, ale musialem przelozyc bo mialem wydatki itd to miala takiego focha ze sie dotknac nawet nie dala. O lodzie moglem zapomniec.A teraz to sobie za 150zl wulgaryzm godzinke i zrobi mi co sobie zazycze i tez jest fajnie
. Mam taka stala do ktorej chodze, ale ostatnio mysle nad zmiana na jakas inna bo troche mi sie juz hmm no moze nie znudzila, ale no chcialbym jakas zmiane.
Ogolnie podoba mi sie tak jak jest teraz. To nic zlego jak facet chodzi na dziwki, wiekszosc chodzila albo bedzie chodzic, nawet o tym nie wiecie ilu tak naprawde korzysta, bo nikt nie bedzie sie chcwalil. O mnie tez by nikt nie powiedzial ze chodze. Nikomu tym krzywdy nie robie i to jest najwazniejsze.Nigdy nie patrzyłem na dziewczyny przez pryzmat pieniędzy i żeby zaoszczędzić lub było taniej miałbym iść do prostytutki... Czyli ty inwestujesz w dziewczyny, żeby mieć seks, a że taniej u prostytutek to tam chodzisz. Zaistne - przedsiębiorczy z Ciebie facet
Ja jeśli zapraszam na kolację, do kina, czy na wyjazd robię to nie dlatego, żeby kupić tym sposobem seks, lecz dlatego że sprawia mi przyjemność to.Ja rozumiem, że lubisz chodzić do prostytutek, ale żeby tłumaczyć to tym, że jest to tańsze, świadczy o Tobie. I powiem tak - paradoksalnie najlepiej jakbyś chodził do prostytutek, a normalne dziewczyny sobie odpuścił
Tym postem chcialem pokazać,że seks w zwiazku moze byc dużo drozszy niz seks z prostytutka. W jednym i drugim przypadku jak to sie mowi kobieta kosztuje
. Fakt, jest duza roznica, ale jednak podstawy te same. A przedsiebiorczy owszem jestem i sam do tego doszedlem i korzystam po swojemu, bo zycie mam tylko jedno.
Remi napisał/a:CoJaPacze napisał/a:Dziewczyny, ale jak by nie patrzec to dziwki wychodza duzo taniej niz zwiazek z dziewczyna. Na sam przyjazd do mojej bylej wydawalem 50zl na paliwo do tego jakies pierdoly na miescie, jedzonko i stowa pekla, a czesto mialem u niej szlaban na dupe,bo np miala focha nie wiadomo skad itd i nie bylo ciupciania, a kase wydawalem jak by nie patrzec. Do tego ciuchy, perfumy zeby fajnie przy niej wygladac wiec to sporo kasy.
Kiedys bylem splukany, a zaplanowalem wyjazd na weekend w nasze gory, ale musialem przelozyc bo mialem wydatki itd to miala takiego focha ze sie dotknac nawet nie dala. O lodzie moglem zapomniec.A teraz to sobie za 150zl wulgaryzm godzinke i zrobi mi co sobie zazycze i tez jest fajnie
. Mam taka stala do ktorej chodze, ale ostatnio mysle nad zmiana na jakas inna bo troche mi sie juz hmm no moze nie znudzila, ale no chcialbym jakas zmiane.
Ogolnie podoba mi sie tak jak jest teraz. To nic zlego jak facet chodzi na dziwki, wiekszosc chodzila albo bedzie chodzic, nawet o tym nie wiecie ilu tak naprawde korzysta, bo nikt nie bedzie sie chcwalil. O mnie tez by nikt nie powiedzial ze chodze. Nikomu tym krzywdy nie robie i to jest najwazniejsze.Nigdy nie patrzyłem na dziewczyny przez pryzmat pieniędzy i żeby zaoszczędzić lub było taniej miałbym iść do prostytutki... Czyli ty inwestujesz w dziewczyny, żeby mieć seks, a że taniej u prostytutek to tam chodzisz. Zaistne - przedsiębiorczy z Ciebie facet
Ja jeśli zapraszam na kolację, do kina, czy na wyjazd robię to nie dlatego, żeby kupić tym sposobem seks, lecz dlatego że sprawia mi przyjemność to.Ja rozumiem, że lubisz chodzić do prostytutek, ale żeby tłumaczyć to tym, że jest to tańsze, świadczy o Tobie. I powiem tak - paradoksalnie najlepiej jakbyś chodził do prostytutek, a normalne dziewczyny sobie odpuścił
Tym postem chcialem pokazać,że seks w zwiazku moze byc dużo drozszy niz seks z prostytutka. W jednym i drugim przypadku jak to sie mowi kobieta kosztuje
. Fakt, jest duza roznica, ale jednak podstawy te same. A przedsiebiorczy owszem jestem i sam do tego doszedlem i korzystam po swojemu, bo zycie mam tylko jedno.
Oczywiście, że chciałeś pokazać ile kosztuje seks w związku a idąc do prostytutki. I tu nie mam nic przeciwko temu, że pokazałeś. Tylko troszkę się rozbija nasze myślenie - ty traktujesz związek jako element dojścia do seksu, ja traktuję związek jako dobro samo w sobie, a właśnie seks jest tylko elementem.
Życie masz tylko jedno, jak każdy z nas - jak myślisz czy na łożu śmierci jest się dumniejszym z ilości zaliczonych prostytutek, czy stworzenia związku, w który inwestowało się wiele i przyniósł on to czego pragnęło?
Życie masz tylko jedno, jak każdy z nas - jak myślisz czy na łożu śmierci jest się dumniejszym z ilości zaliczonych prostytutek, czy stworzenia związku, w który inwestowało się wiele i przyniósł on to czego pragnęło?
Św. Franciszek z Asyżu tak?, a nie przypadkiem Girolamo Savonarola?
Remi napisał/a:Życie masz tylko jedno, jak każdy z nas - jak myślisz czy na łożu śmierci jest się dumniejszym z ilości zaliczonych prostytutek, czy stworzenia związku, w który inwestowało się wiele i przyniósł on to czego pragnęło?
Św. Franciszek z Asyżu tak?, a nie przypadkiem Girolamo Savonarola?
Cytując czasem Niccolo Machiavelli, wiesz, że uznawał Girolamo Savonarola za wielkiego człowieka, mocą jego wiary. Tak jak tobie daleko do Niccolo, tak mi do Girolamo.
Cytując czasem Niccolo Machiavelli, wiesz, że uznawał Girolamo Savonarola za wielkiego człowieka, mocą jego wiary. Tak jak tobie daleko do Niccolo, tak mi do Girolamo.
Tylko na samym początku dopóki nie zorientował się, że Savonarola to zwykły oszust i oszołom, Medyceusze to dziwki, Karol VIII prawdziwym "Królem' a C. Borgia potencjalnym antidotum.
Nigdy nie przyszłoby mi do głowy nawet próbować porównywać się do Niccol? - co nie znaczy jednak, że nie mogę korzystać z wiedzy jaką po sobie pozostawił, poza tym łatwiej być Savonarolą niż Machiavellim.
To nie jest temat by rozmawiać o Borgich, Medyceuszach i tego co działo w średniowieczu, choć niezwykle ciekawe sprawy się wtedy działy. Nie mam zamiaru off-topować tutaj jednak.
To nie jest temat by rozmawiać o Borgich, Medyceuszach i tego co działo w średniowieczu, choć niezwykle ciekawe sprawy się wtedy działy. Nie mam zamiaru off-topować tutaj jednak.
czyż nie prawimy tu o Córach Koryntu uprawiających najstarszy zawód świata i ich klientach, przecież dzisiaj to tak jakby lustrzane odbicie wczoraj.
Pytanie brzmi: dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś?
Ci, którzy nie mają problemów z myśleniem z pewnością się domyślą, że aktualnie jeszcze przeglądam różne oferty.
To, że już teraz od razu nie pobiegłem tam, nie znaczy ze zrezygnowałem. I tak zrobię to po swojemu. W sumie pomysł ze studentkami które chcą dorobić na studia bardzo mi się spodobał. ![]()
Co do waszego żałosnego argumentu "handlu ludźmi" to Przemo77 już doskonale kilka stron wcześniej to opisał. Sam bym chyba lepiej nie zrobił.
A nawet jeśli by on nie miał racji, to najwyżej ostatecznie mogę zadać brutalne pytanie: Co mnie to obchodzi, skoro jakoś nikogo nie obchodziły moje problemy, frustracje itp? No właśnie... I tyle w temacie.
Nawet zabawne jest to, że o tym, aby na pierwszy raz nie iść do prostytutki najgłośniej krzyczą akurat te kobiety, które dawno się pozbyły dziewictwa i które odrzuciłyby każdego prawiczka. Istny szczyt hipokryzji.
Do tego nie wiem, czy zauważyliście, że Wilczyca właśnie obraziła na tym forum kilka kobiet, które maja nieco inne zdanie nt. facetów którzy korzystali z agencji, jasno dając do zrozumienia, że jako one nie są "szanującymi się kobietami które zasługują na prawdziwych mężczyzn".
Tu nawet na forum już jest kilku facetów którzy(jak sami się przyznają) skorzystali z tego typu usług. Jakoś "waleczne babska" nie mają zbytniej odwagi ich zaatakować wprost ![]()
Oglądał ktoś z Was film ''Chwała dziwkom''? Jest na youtube z lektorem. Oglądałem wczoraj i powiem szczerze, że film dał mi mocno do myślenia. Szczerze polecam.
Jak na dokument to raczej klasa B choć obejrzeć się da. Za bardzo zrobiony pod publikę bo wybrano ekstremalne przykłady żeby zszokować społeczeństwo oglądające świat z kanapy z pilotem w ręku.
Oglądałam to jakiś czas temu. Był męczący i nieprzyjemny, a jedyne co mnie zastanawiało, to jak azjatki robią to, że mają takie błyszczące włosy.
Zdecydowanie bardziej trafiła do mnie książka "Czarodziejki.com", azjatycka "kultura seksu" -to, jak traktuje się tam seks, kobiety, mężczyzn i relacje między nimi- do mnie nie trafia w ogóle.
Busiu- też czytałem tą książkę. Faktycznie dobra. Nie napisana pod czytelnika. Opowiada o realnym świecie agencji...
Oglądałam to jakiś czas temu. Był męczący i nieprzyjemny, a jedyne co mnie zastanawiało, to jak azjatki robią to, że mają takie błyszczące włosy.
Nie oglądałam, ale mnie zastanawia, oglądając porno, dlaczego Azjatki zawsze tak przeraźliwie kwiczą, inne nacje wydają z siebie ochy i achy, a one piszczą, jak świnki w rzeźni. Takie filmy tylko przy wyłączonych głośnikach.
Przyznaję, że "Czarodziejki" miały w sobie coś a la smak zakazanego owocu. Niezdrowo mnie ekscytowała.
A zagwozdkę cienkogłosych azjatek mogę łatwo wytłumaczyć! Na dalekim wschodzie wysoki i piszczący ton głosu uznawany jest za kobiecy, seksowny i pociągający. Co ciekawe, ton głosu Japonek zmienia się, gdy zaczynają mówić np. po angielsku. Podejrzewam, że jest to związane z dziwnym, azjatyckim umiłowaniem dziecięco-wyglądających panienek- wystarczy popatrzeć na popularność takich nurtów jak lolicon czy shotacon...
Nawet zabawne jest to, że o tym, aby na pierwszy raz nie iść do prostytutki najgłośniej krzyczą akurat te kobiety, które dawno się pozbyły dziewictwa i które odrzuciłyby każdego prawiczka. Istny szczyt hipokryzji.
Tak, też to zauważyłem. Zawsze mówią "czekaj na wielką miłość" itp. bzdety i nie chodz do prostytutki. Tylko, że jak ta miłość przyjdzie to będzie już nieźle wykorzytana hehhe, bo trafić na dziewicę w dzisiejszych czasach to jak wygrać w lotka i nie ma seksu czekać. A prawda jest taka, że bardziej lubią tych co chodzą do prostytutek ze względu na doświadczenie niż prawiczków.
Ostatnio wszedłem na tematy erotyczne z moimi koleżankami. To mówiły, że prostytutki są fujj itp rzeczy. Zadałem sobie pytanie czemu one TAK naprawdę ich nie lubią. I wiecie jaka wyświetliła się w mojej głowie opowiedz?
A czy znacie może kogoś kto lubi konkurencję heh
?
Podsumowując kobiety w dzisiejszych czasach to zwykłe hipokrytki, seksoholiczki i materialistki, którym za cholerę nie można zaufać bo niewiadomo co wymyślą. A i nie generalizując nie wszystkie takie są bo jakieś 99 %.
Pozdrawiam
Konrad, a wiesz kto najbardziej "krzyczy" na kobiety, które są "feee...w stosunku do prostytutek i agentur"? Ci faceci, którzy wolą iść i zapłacić, żeby zrobić sobie dobrze, bo nie mają na tyle odwagi żeby spróbować zdobyć dziewczynę. Mający kompleksy i bojący się ośmieszyć. Dlatego idą najpierw tam, gdzie kobiety nic nie będzie obchodzić, co i jak on robi, bo ją obchodzi jedynie aby klient kase wyłożył na stół... reszta to już pikuś, nawet dziewczyna się wysilać nie musi za bardzo...
A gadając takie pierdoły właśnie generalizujesz i obrażasz wiele kobiet.
Ci faceci, którzy wolą iść i zapłacić, żeby zrobić sobie dobrze, bo nie mają na tyle odwagi żeby spróbować zdobyć dziewczynę. Mający kompleksy i bojący się ośmieszyć.
A jeżeli Ci faceci zostali przez kobietę skrzywdzeni i wykorzystani, jeżeli ona nimi manipulowała i ze względu na to mają komplesy bo za cholerę nie mogą już kobietom zaufać. Wy też nie jesteście święte - wprost przeciwnie ![]()
Dobra dobra...ale to "TA" jedna kobieta go skrzywdziła, wyśmiała, czy zmanipulowała... nie te 99% o którym napisałeś. Dlaczego więc, krzyczysz że wszystkie kobiety takie są? To, że sie boisz nie znaczy że nie jestes w stanie tego zmienić, trzeba tylko popracowac nad tym. Trzeba być ostrożnym na przyszłość, to wszystko...
konrad1986- w pewnym sensie masz racje. Prostytutki są konkurencja dla innych dziewczyn. Sex jest pewnym dobrem(towarem) którym faceta może obdarzyć dziewczyna jeśli ten spełni jakieś jej oczekiwania- czy to uczuciowe(jak związek) ,czy materialne(jak np płacenie za nią rachunku w kawiarni czy kupno biletów do kina). A więc upraszczając facet musi sie wykazać jakąś aktywnością przy czym zwykle jest to(nagroda-sex) rozłożone w czasie.
Przy prostytutce nie trzeba się wykazywać, wystarczy zapłacić i dostaje się sex. Normalnie w innym przypadku gwarancji sexu nie ma nawet jesli facet się stara. Nadal decyzja czy "coś będzie" należy do kobiety ,w przypadku prostytutki facet ma gwarancje sexu od razu i w sumie taka "inwestycja" wychodzi go taniej.
Takie są suche fakty bez wchodzenia w emocje i uczucia a dla wielu facetów uczucia nie są potrzebne aby mieć udany sex...
Przemo, nawet ja się tutaj z Tobą zgodzę. Jest tylko jedno ale... ta cała "konkurencja", to trochę nie tak... bo konkurentką dla kobiety, jest ta kobieta która w jakiś sposób chce zwabić do siebie faceta, na którego ta druga ma oko (że tak się wyrażę). A kobieta, która robi to za kasę, wszystko jedno z kim... do końca konkurentką nie jest, bo żadna kobieta nie zechce konkurować z połową agentury, z prostego powodu... nie zainteresuje sie bowiem facetem(bądz z niego zrezygnuje), który wybiera tą "tańszą" i prostszą formę zaspokojenia swoich potrzeb i nie daj Boziu w ten sposób jej przedstawi swój tok myslenia. A juz na pewno pewno nie będzie wtedy o tą "konkurencję" zazdrosna...
Margolinka- tak na dobrą sprawę konkurencja a raczej rywalizacja kobiet o jednego faceta jest tylko w trzech przypadkach:
-jeśli facet zajmuje jakieś wyższe stanowisko(ma władzę) lub jest sławny.
-jego zasoby materialne są sporo ponad przeciętne
-jest bardzo przystojny przez co wydaje się że dysponuje dobrym materiałem genetycznym.
Chyba tylko wtedy facet może przebierać w kobietach. Jednak w ogromnej większości przypadków" normalni " faceci nie maja takiego komfortu.
To raczej faceci konkurują o względy kobiet a te wiedząc o tym doskonale potrafią to wykorzystać. Sex jest tu jedna z głównych przyczyn dla której faceci walczą o względy kobiet. Jeśli dobrze sie "sprawują"(spełniają życzenia kobiety) mogą liczyć na nagrodę w postaci sexu.
Prostytutka jest o tyle konkurencją że facet nie dostawszy "nagrody"(sexu) może za pewną opłatą dostać ją od innej kobiety. Ta sytuacja powoduje że ta pierwsza kobieta traci kontrolę nad swoim facetem bo sex którym go za coś nagradza nie jest jedynym na jaki może on liczyć. Może on mieć sex także wtedy kiedy jego partnerka mu go odmawia. To zaburza pewien układ korzystny dla kobiety przez co powoduje że prostytutkę może ona uważać za konkurentkę w walce o kontrolę i zasoby mężczyzny...
Margolinka- tak na dobrą sprawę konkurencja a raczej rywalizacja kobiet o jednego faceta jest tylko w trzech przypadkach:
-jeśli facet zajmuje jakieś wyższe stanowisko(ma władzę) lub jest sławny.
-jego zasoby materialne są sporo ponad przeciętne
-jest bardzo przystojny przez co wydaje się że dysponuje dobrym materiałem genetycznym.
Chyba tylko wtedy facet może przebierać w kobietach. Jednak w ogromnej większości przypadków" normalni " faceci nie maja takiego komfortu.
To raczej faceci konkurują o względy kobiet a te wiedząc o tym doskonale potrafią to wykorzystać. Sex jest tu jedna z głównych przyczyn dla której faceci walczą o względy kobiet. Jeśli dobrze sie "sprawują"(spełniają życzenia kobiety) mogą liczyć na nagrodę w postaci sexu.
Prostytutka jest o tyle konkurencją że facet nie dostawszy "nagrody"(sexu) może za pewną opłatą dostać ją od innej kobiety. Ta sytuacja powoduje że ta pierwsza kobieta traci kontrolę nad swoim facetem bo sex którym go za coś nagradza nie jest jedynym na jaki może on liczyć. Może on mieć sex także wtedy kiedy jego partnerka mu go odmawia. To zaburza pewien układ kożystny dla kobiety przez co powoduje że prostytutkę może ona uważać za konkurentkę w walce o kontrolę i zasoby mężczyzny...
Oj Przemo...strasznie przedmiotowo do tego podeszłeś. Walka o "materiał genetyczny"... proooosze Cię ![]()
Ja nie uwazałabym prostytutki jako konkurentki, zaburzającej korzystny dla mnie układ... ja stwierdziłabym, że była kobieta która pokazała mi, że mój facet potrzebuje jedynie "dziury" do zaspokojenia swojej nagłej potrzeby, a moje uczucia ma w tylnej cześci ciała. Kopnełabym takiego w wyżej wymieniona część i tyle...niech spada razem ze swoim materiałem genetycznym... który jakby nie było w agenturze by się marnował... bo prostytutka również miała by gdzies jego materiał genetyczny... więc właściwie walka o niego by nie istniała ![]()
A z tym konkurowaniem o względy i wykorzystywaniem, to faceci robia dokładnie to samo... tak i kobiety są poszkodowane czasem...nie tylko biedne samce... ![]()
Nie obraź się ale chyba nie do końca mnie zrozumiałaś. Ja pisałem o czysto antropologicznych powodach dla jakich kobiety interesują się mężczyznami. Mowię o faktach. Gdyby spytać grupe kobiet jakiego mężczyzne by chciały poznać czy też z jakim chciałyby być związane z pewnością wygrałyby odpowiedzi w stylu- przystojny,wysoki, dobrze ustawiony,wpływowy...
To są cechy najbardziej pożądane przez kobiety u mężczyzn .
Po za tym mężczyźni podchodzą do tematyki sexu troche inaczej. Potrzebujemy sexu do innych celów niż Wy. Przez co łatwiej nam go oddzielić od uczuć.
Ale odbiegamy od głównego tematu.
X77 napisał/a:Nawet zabawne jest to, że o tym, aby na pierwszy raz nie iść do prostytutki najgłośniej krzyczą akurat te kobiety, które dawno się pozbyły dziewictwa i które odrzuciłyby każdego prawiczka. Istny szczyt hipokryzji.
Tak, też to zauważyłem. Zawsze mówią "czekaj na wielką miłość" itp. bzdety i nie chodz do prostytutki. Tylko, że jak ta miłość przyjdzie to będzie już nieźle wykorzytana hehhe, bo trafić na dziewicę w dzisiejszych czasach to jak wygrać w lotka i nie ma seksu czekać. A prawda jest taka, że bardziej lubią tych co chodzą do prostytutek ze względu na doświadczenie niż prawiczków.
Czekaj, czekaj... chcecie dziewic, ale idziecie do prostytutek...
Niestety, żadna prostytutka nie wyleczy poważnych kompleksów, a Wy i tak będzie zazdrościć swoim "wykorzystanym" dziewczynom (o ile już jakaś się skusi) normalnych doświadczeń, za które nie musiały płacić.
Poza tym, przyznaję, pewnie umówiłabym się z facetem, który korzystał z prostytutek. Gdyby to byli mężczyźni pokroju forumowego Bullita, Glocka czy Przemo77. Z samych postów na forum można z nich odczytać mężczyzn z jajami. A u Was co? Jęki, żale, utyskiwania na kobiety. Reprezentujecie sobą nowe pojęcie: antymęskość. Siedzicie i kwiczycie, ale działania null.
Ostatnio wszedłem na tematy erotyczne z moimi koleżankami. To mówiły, że prostytutki są fujj itp rzeczy. Zadałem sobie pytanie czemu one TAK naprawdę ich nie lubią. I wiecie jaka wyświetliła się w mojej głowie opowiedz?
A czy znacie może kogoś kto lubi konkurencję heh
?
Jaka konkurencja? Po pierwsze: ja uwielbiam seks z moim chłopakiem. Seks nie jest w naszym związku żadną kartą przetargową, ani nie muszę zostać "przekupiona" drogą kolacją. I po drugie: faceci z kompleksami jak Mt. Everest, a przy tym fani płatnego seksu, nie są moim targetem. I podejrzewam, że zestaw "zakompleksiony, a do tego dziwkarz" przyciągnie mało którą kobietę.
Podsumowując kobiety w dzisiejszych czasach to zwykłe hipokrytki, seksoholiczki i materialistki, którym za cholerę nie można zaufać bo niewiadomo co wymyślą. A i nie generalizując nie wszystkie takie są bo jakieś 99 %.

Margolinka- tak na dobrą sprawę konkurencja a raczej rywalizacja kobiet o jednego faceta jest tylko w trzech przypadkach:
-jeśli facet zajmuje jakieś wyższe stanowisko(ma władzę) lub jest sławny.
-jego zasoby materialne są sporo ponad przeciętne
-jest bardzo przystojny przez co wydaje się że dysponuje dobrym materiałem genetycznym.
Chyba tylko wtedy facet może przebierać w kobietach. Jednak w ogromnej większości przypadków" normalni " faceci nie maja takiego komfortu.
To raczej faceci konkurują o względy kobiet a te wiedząc o tym doskonale potrafią to wykorzystać. Sex jest tu jedna z głównych przyczyn dla której faceci walczą o względy kobiet. Jeśli dobrze sie "sprawują"(spełniają życzenia kobiety) mogą liczyć na nagrodę w postaci sexu.
Prostytutka jest o tyle konkurencją że facet nie dostawszy "nagrody"(sexu) może za pewną opłatą dostać ją od innej kobiety. Ta sytuacja powoduje że ta pierwsza kobieta traci kontrolę nad swoim facetem bo sex którym go za coś nagradza nie jest jedynym na jaki może on liczyć. Może on mieć sex także wtedy kiedy jego partnerka mu go odmawia. To zaburza pewien układ korzystny dla kobiety przez co powoduje że prostytutkę może ona uważać za konkurentkę w walce o kontrolę i zasoby mężczyzny...
Nic dodać nic ująć. Najprawdziwsza prawda.
Busiu, dobre zdjęcie wybrałaś. Widzę, że masz niezły gust
. Gerard Butler się chowa
.
Jeśli dobrze sie "sprawują"(spełniają życzenia kobiety) mogą liczyć na nagrodę w postaci sexu.
Jeśli ktoś żyje w takim układzie to albo ma w tym swój ukryty interes albo jest skończonym frajerem.
Prostytutka jest o tyle konkurencją że facet nie dostawszy "nagrody"(sexu) może za pewną opłatą dostać ją od innej kobiety. Ta sytuacja powoduje że ta pierwsza kobieta traci kontrolę nad swoim facetem bo sex którym go za coś nagradza nie jest jedynym na jaki może on liczyć. Może on mieć sex także wtedy kiedy jego partnerka mu go odmawia. To zaburza pewien układ korzystny dla kobiety przez co powoduje że prostytutkę może ona uważać za konkurentkę w walce o kontrolę i zasoby mężczyzny...
Związek, w którym jedna ze stron 'handluje' seksem jest jak burdel, tyle tylko że w burdelu obowiązuje obrót gotówkowy a w takim "związku" mamy swoisty barter. W zasadzie życie w takim układzie powinno całkowicie wyprzeć normalne burdele bo po jaką cholerę chodzić gdzieś po dziwkach skoro taki sam układ mamy pod własnym dachem - tylko inna jest forma zapłaty za usługi bo zasada jest ta sama.
Poza tym, przyznaję, pewnie umówiłabym się z facetem, który korzystał z prostytutek. Gdyby to byli mężczyźni pokroju forumowego Bullita, Glocka czy Przemo77. Z samych postów na forum można z nich odczytać mężczyzn z jajami. A u Was co? Jęki, żale, utyskiwania na kobiety. Reprezentujecie sobą nowe pojęcie: antymęskość. Siedzicie i kwiczycie, ale działania null.
Ale dlaczego byś się umówiła ? Moim zdaniem przede wszystkim dlatego bo mają doświadczenie seksualne.
A dlaczego dałaś takie zdjęcie pod moim opisem was jako kobiet ?
Ponieważ nie lubicie tego typu facetów bo są nudni i nieatrakcyjni bo wolicie tylko tych bogatych i atrakcyjnych by pochwalić się przed koleżankami i tak jest prawda. Właśnie tylko tym zdjęciem udowodniłaś, że rzeczywiście tak jest.
Dodatkowo dobijają ich jeszcze media a wszyscy ludzie wierzą, że są bezwartościowymi ciotami. Dowód ? Czemu na tej stronie facet, który nie uprawiał seksu jest właśnie tak pokazany ?
http://facet.onet.pl/warto-wiedziec/inspiracje/mam-30-lat-i-nie-uprawialem-jeszcze-seksu,1,5113789,artykul.html
Pozdrawiam
A i jeszcze odpowiedź dlaczego faceci chodzą do prostytutek ?
Proste - nie muszą dbać o zaspokojenie waszych potrzeb seksualnych oraz dla spełnienia fantazji.
Gdyby spytać grupe kobiet jakiego mężczyzne by chciały poznać czy też z jakim chciałyby być związane z pewnością wygrałyby odpowiedzi w stylu- przystojny,wysoki, dobrze ustawiony,wpływowy...
To są cechy najbardziej pożądane przez kobiety u mężczyzn .
Ty mówisz o prawdziwych kobietach, czy o pustogłowych panienkach? Bo ja powiedziałabym, że chciałabym być z mężczyzną na którym mogę zawsze polegać, pewnym jak mur chiński, który da mi oparcie, kiedy tego będę potrzebować itd.
Prostytutki są konkurencja dla innych dziewczyn. Sex jest pewnym dobrem(towarem) którym faceta może obdarzyć dziewczyna jeśli ten spełni jakieś jej oczekiwania- czy to uczuciowe(jak związek) ,czy materialne(jak np płacenie za nią rachunku w kawiarni czy kupno biletów do kina). A więc upraszczając facet musi sie wykazać jakąś aktywnością przy czym zwykle jest to(nagroda-sex) rozłożone w czasie.
Przy prostytutce nie trzeba się wykazywać, wystarczy zapłacić i dostaje się sex. Normalnie w innym przypadku gwarancji sexu nie ma nawet jesli facet się stara. Nadal decyzja czy "coś będzie" należy do kobiety ,w przypadku prostytutki facet ma gwarancje sexu od razu i w sumie taka "inwestycja" wychodzi go taniej.
Takie są suche fakty bez wchodzenia w emocje i uczucia a dla wielu facetów uczucia nie są potrzebne aby mieć udany sex...
Jezu, Przemo, zlituj się. Pytanie jak wyżej: mówisz o prawdziwych kobietach, czy o pustogłowych panienkach?
Sex jest towarem tylko u prostytutek i u wyżej wymienionych panienek. Prawdziwa kobieta nie kalkuluje sexu w zależności od rachunków w kawiarni czy w kinie. Jaka gwarancja sexu? To jak facet mnie zaprosi do kawiarni i do kina na dodatek to ja MUSZĘ wulgarnie mówiąc rozłożyć nogi? Nie.....
Anik38 - Z całym szacunkiem ale się mylisz. Grupa kobiet która traktuje sex jak towar jest bardzo duża. Nie mówie o tym jako o abstrakcji. Pisze to bo wiem jak jest. Nie raz sam to odczułem.Facet musi się wykazać czymś aby zasłużyć na sex. Albo przynajmniej nie sprzeciwiać się swojej partnerce. Nie powiesz mi chyba że np Ty zawsze traktujesz sex jako wartość najwyższą i obdarzasz nim swojego partnera nawet wtedy kiedy godzine wcześniej on nie zrobił czegoś ważnego dla Ciebie(zawiódł w jakis sposób) czy się pokłuciliście.
Faceci to stworzenia zupełnie inne pod względem podejścia do sexu. Nie oceniam tego czy to dobrze czy źle. Jesteśmy inni,mamy inne potrzeby. Większeść mężczyzn ma wieksze potrzeby sexualne od kobiet i jeśli nie są one zaspokajane w związku a facet jednocześnie nie jest pantoflarzem i więzi emocjonalne jakie łączą go z partnerką nie sa na tyle silne aby nie poszedł szukać tego sexu na boku - całkiem możliwe że zacznie szukać takich kontaktów. Czasem to romanse,czasem przelotne przygody a innym razem wizyta w agencji...
I znów nie oceniam tego pod względem -czy to dobrze czy źle. Mówie o suchych faktach. Nie twierdze wcale że aby tak nie było kobiety powinny częściej godzić się na sex. Same powinny to przekalkulować. Po za tym to nie jest tak że jak tylko kobieta odmówi to facet od razu zakłada kurtke i wychodzi "w miasto"(choć znam taki jeden przypadek). Do takich rzeczy dochodzi raczej po dłuższym czasie kiedy to mężczyzna nie czuje się zaspokojony. A kobieta nie reaguje na jego prośby czy propozycje aby to zmienić.
Oj można pisać długo o różnicach w podejściu do sexu między kobietami i mężczyznami.
Wydaje mi się jednak że pewna grupa kobiet stosuje dziwne kryteria oceny w stosunku do mężczyzn. Chodzi o to że oceniają pozytywnie tylko tych mężczyzn którzy odpowiadają ich indywidualnym preferencjom a całą resztę wrzucają do jednego worka z napisem- niewypały, napaleńcy,dziwolongi, idioci i inni podobni. Tak się składa że ta druga grupa to pewnie ok 95% mężczyzn.
W takim razie myślę że i my faceci możemy tu generalizować i mówić że większość kobiet jest zimna, wyrachowana,nie lubi sexu,traktuje go jak towar itd.
Jak myślicie czy obie moje tezy są prawdziwe?
Sam sobie odpowiem - i tak i nie. wszystko zależy od naszych doświadczeń i preferencji. Jeśli ktoś jest w udanym związku gdzie obie strony czują się spełnione pod każdym względem to pewnie będzie wyżej oceniał przeciwną płeć. Jeśli ma złe doświadczenia pewnie będzie twierdziła że faceci/kobiety - są ...... (miejsce na epitety czy nawet inwektywy)...
Ale dlaczego byś się umówiła ? Moim zdaniem przede wszystkim dlatego bo mają doświadczenie seksualne.
To Twoim zdaniem, a nie moim. Może Ty byś z tego powodu się z nimi umówił, ja określiłabym jednak to całościowo: oni są męscy. To czuć nawet przez ekran monitora
A dlaczego dałaś takie zdjęcie pod moim opisem was jako kobiet ?
Bo to gość z podobną wiedzą na temat kobiet co Ty, no wypisz wymaluj.
Ponieważ nie lubicie tego typu facetów bo są nudni i nieatrakcyjni bo wolicie tylko tych bogatych i atrakcyjnych by pochwalić się przed koleżankami i tak jest prawda. Właśnie tylko tym zdjęciem udowodniłaś, że rzeczywiście tak jest.
HUEHUEHUE. Już widzę jak pędzisz, by rzucić się w objęcia kobiety grubej, pryszczatej, nudnej i ogólnie nieatrakcyjnej. Chyba powinni Cię udekorować jakimś orderem za altruizm. A może męczeństwo?
Dodatkowo dobijają ich jeszcze media a wszyscy ludzie wierzą, że są bezwartościowymi ciotami. Dowód ? Czemu na tej stronie facet, który nie uprawiał seksu jest właśnie tak pokazany ?
http://facet.onet.pl/warto-wiedziec/inspiracje/mam-30-lat-i-nie-uprawialem-jeszcze-seksu,1,5113789,artykul.html
No i co ja mam Ci powiedzieć? Że artykuł jest stronniczy? Nie płakusiaj misiu, wytrzyj nosek. Wejdź na katolickie strony, to jeszcze wyniosą Ciebie i Twoją czystość pod niebiosa, podreperują skrzywdzone ego.
Nie mówiąc o tym, że w artykule były przedstawione 3 sylwetki: religijnego, nerda i homoseksualisty. Więc tylko 1/3 artykułu opowiada o, jak sam to ująłeś, "bezwartościowych ciotach".
A i jeszcze odpowiedź dlaczego faceci chodzą do prostytutek ?
Proste - nie muszą dbać o zaspokojenie waszych potrzeb seksualnych oraz dla spełnienia fantazji.
Czyli mamy pełen obraz:
- kompleksy, kompleksy, kompleksy.
- pragnie dziewicy, nie chce "wykorzystanej", ale nie ma nic przeciwko prostytutkom- znaczy hipokryta?
- egoista- bo dzięki prostytutkom nie musi się wysilać dla normalnej dziewczyny. No proste, rzeczywiście. Tym to sobie po prostu strzeliłeś w kolano, bo która pragnie łóżkowego egoisty? To gorsze niż brak seksu.
Prostytutka jest o tyle konkurencją że facet nie dostawszy "nagrody"(sexu) może za pewną opłatą dostać ją od innej kobiety. Ta sytuacja powoduje że ta pierwsza kobieta traci kontrolę nad swoim facetem.
Zgadzam się z tym. Jest jeszcze tak, że branża prostytucyjna sama w sobie jest niekontrolowalna. Dla kobiet to mogłoby być bulwersujące, co takiego ich partner lubiłby porabiać w łóżku z prostytutką, gdy suma wszytskich zachowań seksualnych jest nieograniczona. Tam można sobie pozwolić na perwersje i przejawy dominacji, a to nie są klimaty miłe, jak myslę, wszystkim kobietom.
Gdyby spytać grupe kobiet jakiego mężczyzne by chciały poznać czy też z jakim chciałyby być związane z pewnością wygrałyby odpowiedzi w stylu- przystojny,wysoki, dobrze ustawiony,wpływowy...
Według psychologii ewolucyjnej ta lista idzie od drugiej strony - najpierw dobrze ustawiony (budżetowo) i wpływowy a potem, że wysoki i, nie daj Boże, przystojny.
Może to bezsensu co teraz napiszę, ale nie kumam takiego świata, świata takich preferencji cech mężczyzn.
Tak naprawdę, jeśli już chcemy na to patrzeć ewolucyjnie, potomstwu kobiety najbardziej przyda się mężczyzna zaangażowany w wychowanie i oddany rodzinie. To prawda, że powinien posiadać pozycję, ale w tym rozumieniu, że ta pozycja pozwala mu chronić interesy tej rodziny. Nie jestem pewna, czy do eog wystarcza pieniądze. Nie wyobrażam sobie takiego zaangażowanie, gdy mężczyzna nie ma więzi z kobietą. Nie mówię tutaj o wkładzie finansowym, czyli instrumencie, który nie ma aspektu więziotwórczego.
Łada- wszystko się zgadza. Jesteśmy poniekąd zdeterminowani przez naturę do takich a nie innych wyborów.
Jeśli się o tym wie to trudno zarzucać kobietom że wybierają tych bardziej zasobnych czy z wyższą pozycją na swoich partnerów czy ojców swoich dzieci . Tak jak i nie powinno się źle oceniać mężczyzn którzy szukają atrakcyjnej partnerki albo interesują się kilkoma kobietami jednocześnie - bo tak ich stety czy niestety stworzyła natura że szukają najatrakcyjniejszej partnerki a przy tym jeszcze nie są stali w uczuciach bo natura determinuje ich do "rozsiewania swoich genów".
Nie są to rozważania etyczne a czysto ewolucyjne. Nie ma sie o co kłucić i na kogoś obrażać. Jesteśmy bardziej zwierzęcy niż się wielu wydaje...
Busiu do końca mnie nie zrozumiałaś. Ja nigdzie nie napisałem, że pragnę dziewicę - to było tylko ogólne porównanie. Przecież na forum doradziliście mi ze względu na swój charakter i sytuację Prostytutkę/doświadczoną kobietę w celu zdobycia doświadczenia. A i jeszcze jedno jesteś dość cwana i przemądrzała w swoich komentarzach chociaż do końca nie rozumiesz co ktoś ma na myśli Skąd wiesz, że jestem taki nieatrakcyjny i co przeżyłem - przecież nie wiesz jak wyglądam i mnie nie znasz a w internecie każdy może być kim chce, pisać zupełnie anonimowo i to co chce, nie zdradzać wszystkiego i niekoniecznie musi to być prawdą bo zależy to od celu interanuty!
A tą dziewczynę ze studiów i obozu traktowałem wyłącznie jak koleżankę. Ale ona chciała czegoś więcej. Więc doczepiła się do mnie, manipulowała i udało jej się zmusić mnie gdy byłem pijany do seksu po to by pochwalić się przed koleżankami kolejnym "trofeum" lub miała jakiś inny ... interes. Przez odwrócenie tej sytuacji chciałem o tym zapomnieć, ale tego się nie da zapomnieć i zostaje w psychice. Nie potrafię za cholerę zaufać żadnej dziewczynie i to jest właśnie mój kompleks dlatego jednak zdecydowałem się na prostytutki. Wszystko ma swoją przyczynę!
Czyli jest idealnie tak jak napisał Przemo77:
Wydaje mi się jednak że pewna grupa kobiet stosuje dziwne kryteria oceny w stosunku do mężczyzn. Chodzi o to że oceniają pozytywnie tylko tych mężczyzn którzy odpowiadają ich indywidualnym preferencjom a całą resztę wrzucają do jednego worka z napisem- niewypały, napaleńcy,dziwolongi, idioci i inni podobni. Tak się składa że ta druga grupa to pewnieok 95% mężczyzn.
W takim razie myślę że i my faceci możemy tu generalizować i mówić że większość kobiet jest zimna, wyrachowana,nie lubi sexu,traktuje go jak towar itd.
Busiu do końca mnie nie zrozumiałaś. Ja nigdzie nie napisałem, że pragnę dziewicę - to było tylko ogólne porównanie.
Przecież na forum doradziliście mi ze względu na swój charakter i sytuację Prostytutkę/doświadczoną kobietę w celu zdobycia doświadczenia.
Ja niczego takiego nie doradzałam. O ile pamiętam, to w Twoim własnym temacie próbowałam Ci uświadomić, że skoro nie możesz znaleźć dziewczyny, to znaczy że jesteś nieatrakcyjny (nie dość że się z Tobą nie umawiają, to jeszcze się wyśmiewają!). Nie wiem w którym punkcie dokładnie nawalasz, choć snułam podejrzenia- ale wszystko odrzuciłeś i ubzdurałeś sobie, że wina leży po stronie żeńskiej. Doświadczenie seksualne w niczym Ci nie pomoże- bo czy naprawi zły ubiór? Nudziarstwo? Okropną fryzurę? To, jak sam napisałeś, że jesteś "chudy i brzydki"? Czy może Twoje uzależnienie, o którym wspominałeś? Prostytutka może robić laskę, ale mózgu nie leczy.
A i jeszcze jedno jesteś dość cwana i przemądrzała w swoich komentarzach chociaż do końca nie rozumiesz co ktoś ma na myśli Skąd wiesz, że jestem taki nieatrakcyjny i co przeżyłem - przecież nie wiesz jak wyglądam i mnie nie znasz a w internecie każdy może być kim chce, pisać zupełnie anonimowo i to co chce, nie zdradzać wszystkiego i niekoniecznie musi to być prawdą bo zależy to od celu interanuty!
Nie wiem jak to inaczej napisać, napiszę więc wprost: jesteś nieatrakcyjny, bo żadna Cię nie chce. Więcej- śmieją się z Ciebie. Jakich dowodów jeszcze potrzebujesz?
A tą dziewczynę ze studiów i obozu traktowałem wyłącznie jak koleżankę. Ale ona chciała czegoś więcej. Więc doczepiła się do mnie, manipulowała i udało jej się zmusić mnie gdy byłem pijany do seksu po to by pochwalić się przed koleżankami kolejnym "trofeum" lub miała jakiś inny ... interes. Przez odwrócenie tej sytuacji chciałem o tym zapomnieć, ale tego się nie da zapomnieć i zostaje w psychice. Nie potrafię za cholerę zaufać żadnej dziewczynie i to jest właśnie mój kompleks dlatego jednak zdecydowałem się na prostytutki. Wszystko ma swoją przyczynę!
Tego już nie rozumiem. "Zmusiła do seksu"? "Zmanipulowała Cię"? "Pochwalić się kolejnym trofeum przed koleżankami"? W poprzednim temacie pisałeś, że cieszysz się, że swój pierwszy raz przeżyłeś ze "śliczną koleżanką". Przy okazji- raczej nie stanowi "trofeum" gość, z którego dziewczyny się śmieją za plecami. Stanowczo nadinterpretujesz tę sytuację- uchlaliście się i uprawialiście seks, to się stało. A że w Twoim przypadku to był Twój pierwszy i jedyny raz, to próbujesz tutaj dorobić jakąś wydumaną teorię o tym, jak przestałeś ufać kobietom.
Zastanawiam sie, czy
spotkałyście kiedyś facetów, którzy nie chcą uprawiać seksu bez uczuć?
Na pewno wolą z uczuciami
Jeśli przez uczucia rozumiesz "miłość", to ja na razie nie spotkałam takiego, który musi to czuć. Spotkałam takiego, którego dziewczyna musi co najmniej "nie wkurzać".
Mi też w sumie wystarczy chwilowe zauroczenie, jestem w gorącej wodzie kąpana.
Nie czytałam prawie wcale tego tematu, ale busiu, czy nie jesteś nieco.. niemiła?
Tak Paulino20, jestem niemiła, bo użytkownik konrad1986 działa mi na nerwy.
Miał już wcześniej swój wątek, z którego wynikało jasno: dziewczyny się z niego śmieją, swój pierwszy raz przypadkiem zaliczył po pijaku z koleżanką, mówił, że ma kompleksy, bo jest "chudy i brzydki", a przy tym walczy z uzależnieniem, co jednocześnie powoduje, że jest nadmiernie nerwowy (i kto wie, co jeszcze). Do tego jeszcze dochodzi temat atrakcyjności dziewczyny- gdzie sam konrad określił, że jest w temacie "ambitny"- znaczy, szuka poza swoją ligą.
I jakie wnioski wyciągnął konrad od marca, po 9 stronach wątku? Że 99% kobiet to "zwykłe hipokrytki, seksoholiczki i materialistki, którym za cholerę nie można zaufać".
Tutaj mamy tylko 3 drogi:
1) konrad zainwestuje w jakieś drastyczne zmiany całego siebie, by w końcu stać się atrakcyjnym dla kobiet;
2) założy fundusz inwestycyjny, bo korzystanie z usług prostytutek to nie działalność charytatywna;
3) zdarzy się cud i jakaś dziewczyna się nim jednak zainteresuje.
Zastanawiam sie, czy
spotkałyście kiedyś facetów, którzy nie chcą uprawiać seksu bez uczuć?
Tak, jednego, mojego kumpla. On nie wyobraża sobie seksu bez uczuć. nigdy nie zaliczył żadnej laski bo tak i już, bo mu się podobała. Miał i ma jedną dziewczynę. moim zdaniem idiotkę, która na niego nie zasługuje ale to inna kwestia.
Łada napisał/a:Zastanawiam sie, czy
spotkałyście kiedyś facetów, którzy nie chcą uprawiać seksu bez uczuć?Tak, jednego, mojego kumpla. On nie wyobraża sobie seksu bez uczuć. nigdy nie zaliczył żadnej laski bo tak i już, bo mu się podobała. Miał i ma jedną dziewczynę. moim zdaniem idiotkę, która na niego nie zasługuje ale to inna kwestia.
Ja taki jestem również. Nie wyobrażam sobie seksu bez uczucia. To takie puste. Zawsze mawiałem seks jest ukoronowaniem uczucia, do reszty wystarcza lewa lub prawa ręka.
Nie traktowałem kobiet przedmiotowo, tak jak seksu. Najpiękniejszy widok, to gdy zakochane kobiece oczy, pełne pożądania ciało czuje, że to właśnie ten, co ma uczucie do niej, jest tym co sprawia największą rozkosz.
Może dlatego spotykałem w swoim życiu tylko takie kobiety, nie było ich wiele, na palcach ręki policzę, które kochały mnie.
Ja taki jestem również. Nie wyobrażam sobie seksu bez uczucia. To takie puste. Zawsze mawiałem seks jest ukoronowaniem uczucia, do reszty wystarcza lewa lub prawa ręka.
Nie traktowałem kobiet przedmiotowo, tak jak seksu. Najpiękniejszy widok, to gdy zakochane kobiece oczy, pełne pożądania ciało czuje, że to właśnie ten, co ma uczucie do niej, jest tym co sprawia największą rozkosz.
Może dlatego spotykałem w swoim życiu tylko takie kobiety, nie było ich wiele, na palcach ręki policzę, które kochały mnie.
No prawie się popłakałem z wzruszenia ![]()
Remi napisał/a:Ja taki jestem również. Nie wyobrażam sobie seksu bez uczucia. To takie puste. Zawsze mawiałem seks jest ukoronowaniem uczucia, do reszty wystarcza lewa lub prawa ręka.
Nie traktowałem kobiet przedmiotowo, tak jak seksu. Najpiękniejszy widok, to gdy zakochane kobiece oczy, pełne pożądania ciało czuje, że to właśnie ten, co ma uczucie do niej, jest tym co sprawia największą rozkosz.
Może dlatego spotykałem w swoim życiu tylko takie kobiety, nie było ich wiele, na palcach ręki policzę, które kochały mnie.No prawie się popłakałem z wzruszenia
A ja sie nie powstrzymalam i sie poplakalam ![]()
Bullitt napisał/a:Remi napisał/a:Może dlatego spotykałem w swoim życiu tylko takie kobiety, nie było ich wiele, na palcach ręki policzę, które kochały mnie.
No prawie się popłakałem z wzruszenia
A ja sie nie powstrzymalam i sie poplakalam
Z pewnością kolega Remi nie czuje się z tym dobrze. Pomyśleliście o tym? Wygląda jakbyście sobie z niego żarty robili.
Serio??
Tak to wyglada? ![]()
Z pewnością kolega Remi nie czuje się z tym dobrze. Pomyśleliście o tym? Wygląda jakbyście sobie z niego żarty robili.
Czyli wykluczasz możliwość uczuć wyższych u mnie i Sadie, poza tym ludzie nie można być tak deadly serious cały czas, mało to problemów jest w życiu?
Faceci, dla których liczą się prawdziwe uczucia, to naprawde rzadkość w obecnym świeci. Jestem pod wrażeniem :-)
Sadie napisał/a:Bullitt napisał/a:No prawie się popłakałem z wzruszenia
A ja sie nie powstrzymalam i sie poplakalam
Z pewnością kolega Remi nie czuje się z tym dobrze. Pomyśleliście o tym? Wygląda jakbyście sobie z niego żarty robili.
Kolega Remi nie przejmuje się takimi złośliwościami.
Jeśli ktoś bez podania żadnych argumentów naśmiewa się z czyjegoś punktu widzenia, robi to tylko po to, by czyjeś słowa wydawały się śmieszne, głupie, a więc bez znaczenia, a przy okazji próbuje wynieść się ponad te słowa.
Szyderstwo to objaw najniższych ludzkich pobudek i te osoby, które naśmiewają się, są właśnie pożałowania godne.
Remi przeczytałem kilkanaście Twoich wypowiedzi z różnych wątków i zauważyłem stopniową radykalizację poglądów to trochę tak jakbyś znalazł się na równi pochyłej.
Remi przeczytałem kilkanaście Twoich wypowiedzi z różnych wątków i zauważyłem stopniową radykalizację poglądów to trochę tak jakbyś znalazł się na równi pochyłej.
Bullitt napisałem około 3 tysięcy postów. Bazujesz na kilkunastu i z nich wyciągnąłeś wniosek dość mglisty, bez żadnych konkretów. Na tym opierasz swoje zdanie o równi pochyłej.
Ty napisałeś 161 postów, wybrać mogę 2 które napisałeś w dziale o seksualności i stwierdzić - Bullitt jesteś seksoholikiem, bo przeczytałem twoje posty i takie mam wrażenie.
Bullitt napisałem około 3 tysięcy postów. Bazujesz na kilkunastu i z nich wyciągnąłeś wniosek dość mglisty, bez żadnych konkretów. Na tym opierasz swoje zdanie o równi pochyłej.
Płodny z Ciebie autor widać. Ja mam wrażenie iż Twoje wcześniejsze posty były bardziej zdystansowane ot co.
Ty napisałeś 161 postów, wybrać mogę 2 które napisałeś w dziale o seksualności i stwierdzić - Bullitt jesteś seksoholikiem, bo przeczytałem twoje posty i takie mam wrażenie.
Zaraz tam seksoholikiem, mam duże libido i tyle. Jaki tam ze mnie seksoholik skoro mam żonę, której jestem wierny pomimo tego, że 100% 'okazje' czają się w pracy, wśród znajomych czy nawet w osiedlowej Żabce.
Lubię tez pić whiskey i rum, czy czyni mnie to alkoholikiem?
Remi napisał/a:Bullitt napisałem około 3 tysięcy postów. Bazujesz na kilkunastu i z nich wyciągnąłeś wniosek dość mglisty, bez żadnych konkretów. Na tym opierasz swoje zdanie o równi pochyłej.
Płodny z Ciebie autor widać. Ja mam wrażenie iż Twoje wcześniejsze posty były bardziej zdystansowane ot co.
I dalej bazuje to na mglistym wrażeniu opartym na wycinku informacji, a uogólnia się do rangi twierdzenia. Ot co.
Remi napisał/a:Ty napisałeś 161 postów, wybrać mogę 2 które napisałeś w dziale o seksualności i stwierdzić - Bullitt jesteś seksoholikiem, bo przeczytałem twoje posty i takie mam wrażenie.
Zaraz tam seksoholikiem, mam duże libido i tyle. Jaki tam ze mnie seksoholik skoro mam żonę, której jestem wierny pomimo tego, że 100% 'okazje' czają się w pracy, wśród znajomych czy nawet w osiedlowej Żabce.
Lubię tez pić whiskey i rum, czy czyni mnie to alkoholikiem?
Przecież seksoholik może mieć żonę i być wiernym. Czyż nie?
Bullitt - każdy mężczyzna mający gadane, troszkę urody i doświadczenia - powie z całą szczerością -- mam okazje, czają się w pracy, wśród znajomych, tylko po co dodawać to jako argument dla własnego zdania? To tak normalne, jak może tylko być.
Wiesz ja lubię pisać - zaraz tam pisarz ze mnie, ale swoim pisaniem zaczarować potrafię dziewczynę ze sklepiku obok, żonę kolegi i parę znajomych. Wow, jak czytają to mają wypieki na policzkach, wiem, bo mówią o tym. ![]()
Wiesz ja lubię pisać - zaraz tam pisarz ze mnie, ale swoim pisaniem zaczarować potrafię dziewczynę ze sklepiku obok, żonę kolegi i parę znajomych. Wow, jak czytają to mają wypieki na policzkach, wiem, bo mówią o tym.
Więc kuj żelazo póki gorące ![]()
Remi przeczytałem kilkanaście Twoich wypowiedzi z różnych wątków i zauważyłem stopniową radykalizację poglądów to trochę tak jakbyś znalazł się na równi pochyłej.
Bullitt, nie sztuką jest ''coś'' przeczytać, sztuką jest zrozumieć to, co się czyta. I gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to co pisze Remi, od dnia pojawienia się na tym forum, to wyciągnąłbyś zupełnie inne wnioski, a mianowicie takie, że Remi nie neguje seksu przedmałżeńskiego, ale tylko z osobą z którą planuje wspólną przyszłość, a nie z kimś kto daje d**** na prawo i lewo i ma za sobą doświadczenia seksualne z 10/15 osobami. Owszem może się zdarzyć, że związek się rypnie i zwiążesz się z kolejną osobą, ale nie z dziesięcioma!!!!
Wiem, wiem zaraz będziesz się bronił, że każda z tych 10 osób z którą doszło do kontaktów seksualnych mogła przecież być potencjalną kandydatką/kandydatem na partnera, a ja Ci powiem, że jeśli ktoś w taki sposób tłumaczy sobie Kur****stwo, to znaczy że nie dorósł emocjonalnie do tego, by stworzyć dojrzały, satysfakcjonujący związek, a tym samym nie powinien brać się za seks, bo seks jest dla ludzi dojrzałych, a nie ''dzieci''.
I powiem Ci, że moje zdanie jest identyczne jak Remiego, mimo, iż mam już męża, dziecko, pewien bagaż doświadczeń za sobą i nie jestem fanatyczką religijną, wręcz przeciwnie do kościoła mi nie po drodze - nie mam nic przeciwko seksu przedmałżeńskiemu z osobą którą kocham, z którą planuje przyszłość, kur****stwu natomiast mówię zdecydowane NIE!!!
Dziwi mnie Twoja postawa Sadie. Niemalże w każdym temacie podkreślasz, iż miałaś wielu partnerów seksualnych i jesteś z tego dumna...
A ja zapytam Ciebie - czym Ty się dziewczyno chwalisz..?! Komu chcesz zaimponować...?! Zastanowiłaś się chociaż przez chwilę w jaki sposób postrzegają Cię osoby, które Cię czytają...?!
To ja Ci powiem w jaki - w taki w jaki sama określasz, to kim jesteś i jaka jesteś - nieciekawie. Na tym forum jest tysiące kobiet, ale żadna z nich - jeśli nawet ma za sobą tak bujną przeszłość seksualną jak Twoja - nie obnosi się tym, a wiesz dlaczego..? Z szacunku do siebie, dlatego, że szanują siebie i swój wizerunek, czego nie można powiedzieć o Tobie. A chłopakom, którzy tak tu Ci wtórują wcale się nie dziwie, mieli co chcieli i to za darmo, więc dlaczego mieliby krytykować. Ciekawe tylko dlaczego na żony wybrali te porządne - w taki właśnie sposób, w jednym ze swoich postów Bullitt określił swoją żonę i nie mam powodu, by mu nie wierzyć, że właśnie z taką kobietą się związał....
Zastanów się nad tym co piszesz i czym się chwalisz, bo dla mnie Twoja postawa (mówiąc delikatnie) jest po prostu żałosna...
Bullitt, nie sztuką jest ''coś'' przeczytać, sztuką jest zrozumieć to, co się czyta. I gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to co pisze Remi, od dnia pojawienia się na tym forum, to wyciągnąłbyś zupełnie inne wnioski, a mianowicie takie, że Remi nie neguje seksu przedmałżeńskiego, ale tylko z osobą z którą planuje wspólną przyszłość, a nie z kimś kto daje d**** na prawo i lewo i ma za sobą doświadczenia seksualne z 10/15 osobami. Owszem może się zdarzyć, że związek się rypnie i zwiążesz się z kolejną osobą, ale nie z dziesięcioma!!!!
Wiem, wiem zaraz będziesz się bronił, że każda z tych 10 osób z którą doszło do kontaktów seksualnych mogła przecież być potencjalną kandydatką/kandydatem na partnera, a ja Ci powiem, że jeśli ktoś w taki sposób tłumaczy sobie Kur****stwo, to znaczy że nie dorósł emocjonalnie do tego, by stworzyć dojrzały, satysfakcjonujący związek, a tym samym nie powinien brać się za seks, bo seks jest dla ludzi dojrzałych, a nie ''dzieci''.
I powiem Ci, że moje zdanie jest identyczne jak Remiego, mimo, iż mam już męża, dziecko, pewien bagaż doświadczeń za sobą i nie jestem fanatyczką religijną, wręcz przeciwnie do kościoła mi nie po drodze - nie mam nic przeciwko seksu przedmałżeńskiemu z osobą którą kocham, z którą planuje przyszłość, kur****stwu natomiast mówię zdecydowane NIE!!!.
Miriam ja Ci szczerze wspólczuje bo nie pamietam kiedy ostatni raz spotkałem się z taką nawałnicą frustracji jak w Twoim przypadku. To co piszesz jest porażająco naiwne, żeby nie napisac wprost, że zwyczajnie głupie. Gdyby coś takiego wyszło spod klawiatury 20 letniej idealistki to bym ją zrozumiał. Ale sorry prawie 40 letnia kobieta???. To trochę tak jakby czytać opinie kogoś o czymś, co on sam widział tylko za sklepową szybą i pomimo tego, że bardzo pragnąłby to dostać wie, że to nie możliwe. Emocjonalna dojrzałość, satysfakcjonujący związek itp to częste slogany wśród tych dla których te rzeczy są czystą abstrakcją. Od Ciebie wieje desperacją co już chyba Yoghurt kiedyś Ci napisał. Poza tym te argumenty "psychologiczne" jakie stosujesz?, być może są na tym forum tacy na których to robi wrażenie ale nie na mnie.
Dziwi mnie Twoja postawa Sadie. Niemalże w każdym temacie podkreślasz, iż miałaś wielu partnerów seksualnych i jesteś z tego dumna...
A ja zapytam Ciebie - czym Ty się dziewczyno chwalisz..?! Komu chcesz zaimponować...?! Zastanowiłaś się chociaż przez chwilę w jaki sposób postrzegają Cię osoby, które Cię czytają...?!
Ty kilka pisałaś, że jesteś mężatką. Stosując analogię - żalisz, się czy jak?
Ja pisałem wiele razy, że służyłem w wojsku. I również słyszałem podobne argumenty. I co w związku z tym? Ano to, że to jest publiczne forum. Nikt nie ma obowiązku czytać wszystkich postów mojego autorstwa. A i tak regularnie dostaję pytania "czy służyłeś?".
Dziwię się, że taką uwagę temu poświęcasz, bo ja tego nie widzę w postach Sadie. A przynajmniej nie zawracam sobie tym głowy. Może dlatego, że mnie to nie boli?
Dziwi mnie Twoja postawa Sadie. Niemalże w każdym temacie podkreślasz, iż miałaś wielu partnerów seksualnych i jesteś z tego dumna... A ja zapytam Ciebie - czym Ty się dziewczyno chwalisz..?!
Kto powiedział, że Sadie się chwali? Po prostu mówi, jak jest, zwyczajne stwierdzenie faktu. Jeśli Ty mówisz, że masz męża, dziecko, i wolałaś nie uprawiać seksu to też się chwalisz, czy po prostu mówisz jak jest? Bo jeśli się chwalisz, to właściwie też nie ma czym.
Zastanowiłaś się chociaż przez chwilę w jaki sposób postrzegają Cię osoby, które Cię czytają...?!
A czy Ty się nad tym zastanowiłaś? Bo póki co można wyczytać frustrację, frustrację, frustrację- i to nieswoim życiem właściwie.
To ja Ci powiem w jaki - w taki w jaki sama określasz, to kim jesteś i jaka jesteś - nieciekawie. Na tym forum jest tysiące kobiet, ale żadna z nich - jeśli nawet ma za sobą tak bujną przeszłość seksualną jak Twoja - nie obnosi się tym, a wiesz dlaczego..?
Z szacunku do siebie, dlatego, że szanują siebie i swój wizerunek, czego nie można powiedzieć o Tobie.
Bla bla bla. Nienawidzę tego określenia "szacunek do siebie"- to tylko wydumany sposób na to, żeby powiedzieć, że to Ty nie szanujesz Sadie. Należysz chyba do tego pokolenia które mylnie sądzi, że czerpanie przyjemności z seksu przez kobietę to nie przystoi, k***stwo i szatan, a faceci to nieprzytomni ruchacze, którzy chcą tylko zaliczyć, by później móc na dziewczynę splunąć i jeszcze dodać, że z niej to łatwa dziwka.
A chłopakom, którzy tak tu Ci wtórują wcale się nie dziwie, mieli co chcieli i to za darmo, więc dlaczego mieliby krytykować.
Obawiam się, że wtórujący nie są z tej żałosnej grupy, która z pogardą traktuje kobiety, z którymi łączyły ich intymne chwile. Te osoby reprezentują inny poziom niż ten który opisałaś- a z którym Ty masz do czynienia najwyraźniej.
Ciekawe tylko dlaczego na żony wybrali te porządne - w taki właśnie sposób, w jednym ze swoich postów Bullitt określił swoją żonę i nie mam powodu, by mu nie wierzyć, że właśnie z taką kobietą się związał....
Tak, Bullit na pewno wyrwał dziewicę poślubioną Jezusowi, prosto spod wrót zakonu. Proszę Cię! Jeśli w tym co on pisze jest choć ułamek prawdy, to jego żona musi być łóżkowym demonem, a do tego poziomu nie dochodzi się dzięki wstrzemięźliwości.
Zastanów się nad tym co piszesz i czym się chwalisz, bo dla mnie Twoja postawa (mówiąc delikatnie) jest po prostu żałosna...
Mówiąc delikatnie, to kompletnie nie rozumiem Twojej krucjaty przeciwko wolności seksualnej. Mówimy tu o ludziach, którzy uprawiają seks dla przyjemności/radości/miłości, nikogo przy tym nie raniąc. Przeszkadza Ci to, zazdrościsz, bo nie rozumiem Twojej motywacji?
Gdyby coś takiego wyszło spod klawiatury 20 letniej idealistki to bym ją zrozumiał.
Gdyby coś takiego wyszło spod klawiatury 20 letniej idealistki, to nie mielibyśmy dramatu niechcianych ciąż, samotnych matek i nieślubnych dzieci...:)
Emocjonalna dojrzałość, satysfakcjonujący związek itp to częste slogany wśród tych dla których te rzeczy są czystą abstrakcją.
Dla mnie to podstawy związku, jak rozumiem dla Ciebie nie, współczuje małżonce ...
Od Ciebie wieje desperacją co już chyba Yoghurt kiedyś Ci napisał.
Owszem napisał, po tym jak żartobliwie rzuciłam mu nierealną propozycję, tylko, że Yoghurt w przeciwieństwie do Ciebie, inteligentnie wychwycił żart, Ty natomiast nie....:)
Poza tym te argumenty "psychologiczne" jakie stosujesz?, być może są na tym forum tacy na których to robi wrażenie ale nie na mnie.
By odnieść wrażenie (jakiekolwiek), trzeba rozumieć słowo pisane, bez względu na to jakie są to argumenty...
Jeśli Ty mówisz, że masz męża, dziecko, i wolałaś nie uprawiać seksu to też się chwalisz, czy po prostu mówisz jak jest?
Szanuję siebie i swoją prywatność i chociażby z tego powodu nigdzie nie napisałam i nigdy nie napiszę, czy uprawiałam seks przedmałżeński, czy też nie, więc o jakim chwaleniu się jest mowa...? Jestem daleka od tego, by na forum publicznym wywlekać takie sprawy....
Bla bla bla. Nienawidzę tego określenia "szacunek do siebie"- to tylko wydumany sposób na to, żeby powiedzieć, że to Ty nie szanujesz Sadie.
Znasz powiedzenie; szanuj siebie, aby inni cię szanowali..? ![]()
Obawiam się, że wtórujący nie są z tej żałosnej grupy, która z pogardą traktuje kobiety, z którymi łączyły ich intymne chwile. Te osoby reprezentują inny poziom niż ten który opisałaś- a z którym Ty masz do czynienia najwyraźniej.
No, widzisz i nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz...:) Jakiś czas temu zapytałam wtórującego Bullitta jaką kobietą jest Jego żona - poczytaj Jego posty, a dowiesz się, że nie jedną z tych, o których teraz pisze...:)
Ja pisałem wiele razy, że służyłem w wojsku. I również słyszałem podobne argumenty. I co w związku z tym? Ano to, że to jest publiczne forum. Nikt nie ma obowiązku czytać wszystkich postów mojego autorstwa. A i tak regularnie dostaję pytania "czy służyłeś?".
Coś kojarzę, chyba rozmawialiśmy nt. wojska, tylko nie wiem, czy nie mylę osoby - szeregowy, który odszedł do cywila..?
Dla mnie to podstawy związku, jak rozumiem dla Ciebie nie, współczuje małżonce ...
Naucz się czytać ze zrozumieniem to może będziemy mogli podyskutować choć wątpię.
Owszem napisał, po tym jak żartobliwie rzuciłam mu nierealną propozycję, tylko, że Yoghurt w przeciwieństwie do Ciebie, inteligentnie wychwycił żart, Ty natomiast nie....:)
Chyba tylko Ty nie wychwyciłaś tego żartu ![]()
By odnieść wrażenie (jakiekolwiek), trzeba rozumieć słowo pisane, bez względu na to jakie są to argumenty...
Jak widać to rozumienie to nie jest Twoja mocna strona.
Remi napisał/a:Wiesz ja lubię pisać - zaraz tam pisarz ze mnie, ale swoim pisaniem zaczarować potrafię dziewczynę ze sklepiku obok, żonę kolegi i parę znajomych. Wow, jak czytają to mają wypieki na policzkach, wiem, bo mówią o tym.
Więc kuj żelazo póki gorące
Tak jak ty? Ja tak nie chciałem nigdy.
Tak jak ty? Ja tak nie chciałem nigdy.
A może poprostu nie potrafiłeś?
Chyba tylko Ty nie wychwyciłaś tego żartu
Nie ja nie wychwyciłam, tylko Ty po raz kolejny masz problem z interpretacją..:)
Mamy do dyspozycji emotki, w tym również taką
- wiesz co ona oznacza..?
Ni mniej, ni więcej jak tylko to, że ktoś pisze z przymrużeniem oka, i my z Yoghurtem w swoich postach właśnie tej emotki używaliśmy, co jest równoznaczne z tym, że pisaliśmy z przymrużeniem oka.
Trudno to pojąć, trzeba tłumaczyć...?
No chyba, że podejrzewasz Yoghurta i mnie, oto, że nie potrafimy właściwie zinterpretować emotek..?
Dla mnie owa emotka jest jednoznaczna i bardzo wymowna i myślę, że dla Yoghurta również, stąd zakładam, że bezbłędnie wychwycił moją propozycję jako żart i nie wspomagał się bezmyślnie emotkami, których znaczenia nie znał...
Remi napisał/a:Tak jak ty? Ja tak nie chciałem nigdy.
A może poprostu nie potrafiłeś?
Mam inne podejście, inny charakter, po prostu.
Coś kojarzę, chyba rozmawialiśmy nt. wojska, tylko nie wiem, czy nie mylę osoby - szeregowy, który odszedł do cywila..?
Bez znaczenia - chodzi o sam fakt. Pisałem o tym i więcej i częściej niż Sadie o swoich łóżkowych podbojach, ale mimo wszystko uczepiłaś się właśnie jej.
Ja również dostrzegam w twoich słowach nutę frustracji. Tylko nie wiem czym spowodowaną. Zazdrością? Niespełnionymi fantazjami? Już kilka razy dałaś do zrozumienia, że twoje życie seksualne nie spełnia twoich oczekiwań. Niewielka ilość partnerów (lub tylko jeden), świadomość własnej atrakcyjności i nie tak duża ilość (i jakość) seksu to nie jest dobra mieszanka na dłuższą metę.
Piszesz o szacunku do siebie, o wartościach. Już kilka razy - w wątkach o podobnej tematyce - zostało to udowodnione, że są to puste frazesy mające za zadanie zasłonić własne frustracje.
Ja nie rozumiem po co ten cały off top.
W większości wątków tego typu, ci sami panowie notorycznie 'żrą' się(żrą, bo inaczej tego nazwac nie można) z użytkowniczkami.
Nic to nie wnosi ciekawego do dyskusji, a jedynie zaniża poziom forum.
Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 112 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024