X77 napisał/a:Jakbyś musiała koniecznie wybierać z dwojga złego i Twój chłopak by odszedł od Ciebie(jednocześnie zdradzając), to co byś wolała się dowiedzieć?
a) To, że Twój partner przestał Cię kochać
b) Czy może to, że Cię nigdy nie kochał i od początku byłaś dla niego tylko "nieudanym zastępstwem" po byłej?
Ale powiedz mi, w jaki sposób to ma związek z tym, że dziewica jest lepsza? Bo w sytuacji b) nie ma znaczenia, czy to jest pierwszy, trzeci czy setny były. Chodzi o to, że ktoś nie pogodził się z rozstaniem i próbował zastąpić jedną miłość drugą, a nie wyszło.
Tak naprawdę wchodząc w związek zawsze ryzykujesz. Całe życie jest jednym, wielkim ryzykiem. Umawiając się z dziewicą musisz się liczyć z tym, że może chcieć spróbować z innym. Będziesz się czuł lepiej wiedząc, że zdradziła Cię po to, by mieć porównanie? Jak umówisz się z niedziewicą, to może zdradzić Cię z byłym. Każda może Cię zdradzić, obojętnie z kim, każde uczucie może się wypalić, a dziewictwo niczego nie gwarantuje.
X77 napisał/a:Hmm... Tak się zastanawiam i dochodzę do tego samego wniosku, co nieraz wcześniej obserwowałem - że kobietom łatwiej jest się oswoić z przeszłością seksualną partnera, niż mężczyźni...
Nie do końca. Na forum regularnie pojawiają się tego typu tematy pisane i przez mężczyzn, i kobiety. Kobietom czerwona lampka zapala się przy "szemranych" akcjach- prostytutkach, zdradach, czy innych "niezwykłościach". Jeśli chodzi o mężczyzn (szczególnie młodych i właśnie prawiczków) to przeszkadza im wszystko, jakakolwiek przeszłość jest rysą na szkle. A jeszcze gorzej, jeśli okazuje się, że myśleli, że dana dziewczyna jest dziewicą, a okazuje się inaczej. Wtedy to jest dopiero rozpacz!
X77 napisał/a:Z drugiej też strony, Twoja odpowiedź(oraz wcześniejsze odpowiedzi) wygląda, jakbyś sobie wmawiała, że to już nie ma znaczenia, że próbujesz zagłuszyć swoje obawy i nie dopuszczasz do siebie tej myśli, że Twój partner może dalej coś czuć do byłem i przez to nie kochać Cię tak w 100%... A przynajmniej odniosłem takie wrażenie.
Niczego sobie nie wmawiam. Z moim chłopakiem jestem już prawie 3 lata, od roku mieszkamy razem, planujemy sobie dalsze życie. Nasi eksowie w obydwu przypadkach próbowali nas na początku "odzyskać", jednak bez powodzenia. Temat eksów uważam za zamknięty.
X77 napisał/a:Ale przynajmniej mogę zrozumieć Twoje parcie na "jak to jest z innym" które nie wynika to tylko jedynie z samej ciekawości.
Wcale bym się nie zdziwił jakby przeszkadzał Ci sam fakt, że Twój partner już wie "jak to jest z inną", a Ty nie.
Tak, przeszkadza mi to, że on ma porównanie, a ja nie. Jednak nie mogę nic z tym zrobić, więc się godzę z taką sytuacją. Kocham go, nie "opłaca" mi się go zdradzić tylko z ciekawości.
X77 napisał/a:TAK!
W sumie to z politowaniem patrzę na te wszystkie posty tych, którzy bezskutecznie próbują mi odradzać, jechać po mnie, grozić, straszyć, obrażać, robić fałszywe nadzieje itp. itd.
Teraz to chyba trochę przesadziłeś. Nie zauważyłam, żeby ktoś Ci tu groził bądź obrażał.
Ja Ci nie próbuję odradzać pójścia do agencji. Ja po prostu uważam, że Twój problem nie tkwi w prawictwie czy braku seksu. Czy w ogóle pomyślałbyś o prostytutkach, gdybyś miał kochającą dziewczynę? Pewnie nie, pewnie pisałbyś z taką samą pogardą o "dziwkarzach", jak niektórzy tutaj. Nadal twierdzę, że Twojego problemu nie rozwiąże sam seks z prostytutką. Może gdybyś spotkał jakąś mądrą dziewczynę, która obok seksu spróbuje Ci przekazać, co robisz źle w stosunkach z dziewczynami, co trzeba konkretnie poprawić, przełamie niepewność w kontaktach z płcią przeciwną... Ale sam seks nie pomoże, a może zaszkodzić, kiedy w przyszłości potencjalna dziewczyna się dowie o takiej przygodzie.
Oczywiście, stoję na stanowisku- Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwence. Zrobisz, jak uznasz za słuszne.
CoJaPacze napisał/a:Dziewczyny, ale jak by nie patrzec to dziwki wychodza duzo taniej niz zwiazek z dziewczyna. Na sam przyjazd do mojej bylej wydawalem 50zl na paliwo do tego jakies pierdoly na miescie, jedzonko i stowa pekla, a czesto mialem u niej szlaban na dupe,bo np miala focha nie wiadomo skad itd i nie bylo ciupciania, a kase wydawalem jak by nie patrzec. Do tego ciuchy, perfumy zeby fajnie przy niej wygladac wiec to sporo kasy.
Kiedys bylem splukany, a zaplanowalem wyjazd na weekend w nasze gory, ale musialem przelozyc bo mialem wydatki itd to miala takiego focha ze sie dotknac nawet nie dala. O lodzie moglem zapomniec.
A to jest akurat zabawne. Ja to sama pcham mojemu łapy w spodnie, nie musi mnie "przekupić" kolacyjką, żebym z wielkiej łaski "dała mu dupy". No, ale mój facet jest pociągający, cały czas robi postępy jako kochanek, potrafi mnie rozgrzać nawet bez dotyku. Nie wszyscy są tak uzdolnieni, ale dzięki temu jakaś biedna studentka może sobie dorobić na boku i żyć kosztem jakiegoś "nieuzdolnionego".