Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 910 z 7,266 ]

846

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Nirvanka87 napisał/a:

A co za różnica jaka prostytutka? Jest równouprawnienie i zarówno panie jak i panowie mogę chodzić do przybytków rozkoszy i gzić się na potęgę. Ja dopuszczam możliwość zdrady, wiem kiedy ona może wystąpić, właśnie wtedy jak jedna osoba w związku nie chce seksu. Tylko jak tak jest to należy pogadać, problem pojawia się, gdy ta niechcąca seksu połówka, rozmawiać też nie chce.

Zdrada zabija raz na zawsze zaufanie. Od niej nie ma już odwrotu. I żadna rozmowa nie pomoże.
Zdrada to znienacka wbicie noża w plecy. Wyleczysz się z tego, lecz blizna zostanie na zawsze...
Rozmowa może zapobiec, coś jak lek który, uodporni na przyszłą chorobę.

Zobacz podobne tematy :

847

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Nirvanka87 napisał/a:

Skąd Ci się nagle wzięły męskie prostytutki?
Swoją drogą to ciekawe, ja się śmiałam z kolegą, że jakby co to otwieramy agencję towarzyską dla Pań. On będzie werbował biednych studentów do pracy, a ja będę ich testować czy się nadają;)

Po prostu odwróciłem sytuację. Skoro Przemo uważa, że szantażowani brakiem seksu faceci są usprawiedliwieni w kwestii korzsytania z burdeli, to czy dopuszcza tę samą sytuację, ale w drugą stronę. smile

owcake napisał/a:
wieloowocowy napisał/a:

A ja gdzieś oceniałem? Nigdzie. Pytam tylko, bo nie przypomniam sobie, żebyś gdzieś pisał, że nie chcesz o tym gadać. Teraz dopiero sprawa jest jasna.

Ale kwestia korzystania z męskich prostytutek chyba nie ma nic wspólnego z prywatnością...

Tak trochę z buciorami mu wchodzisz w życie. Nie czujesz tego? Nawet pytając o męskie prostytutki.

Nie czuję. Przemo opisuje wszystko szczegółowo, więc pytam. Wyjaśnił sprawę, że nie chce o tym mówić, to nie pytam. A pytanie o męskie prostytutki nie ma nic wspólnego z jego życiem. Chodzi mi o przekonania.

Przemo - spoko.

848 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-15 23:41:38)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Męska prostytucja - bardzo ciekawy temat. Mamy równouprawnienie więc i panie mogą (jeśli mają taką wolę) kożystać z usług tych przystojnych i miłych panów wink
Widziałem kiedyś ciekawy wywiad z młodym chłopakiem ( ok20 lat na oko) który opowiadał o swojej "pracy".
Co mnie trochę zdziwiło to to że przyznał się że kiedy przyjoł pierwsze "zlecenie" i poszedł do pewnej pani - był wtedy jeszcze prawiczkiem. Wszystkiego nauczył się w trakcie ...
Dziwna sytuacja wink Ciekawe czy klientka zauważyła jego "braki wiedzy w miłosnych arkanach"  wink

Wieloowocowy -  trochę źle zinterpretowałeś wymowe mojej wypowiedzi dotyczącej mechanizmów( precyzując to tylko jedne z tych powodów) jakie kierują mężczyznami którzy idą do "agencji ". Ja nie usprawiedliwiam facetów tylko pisze co często nimi kieruje.
Nawet ja (były wielokrotny klient) nie zamierzam malować obrazu prostytucji jako czegoś fajnego. Raczej rozkładam temat na czynniki pierwsze aby lepiej opisać i zrozumieć mechanizmy działania. Bez usprawiedliwiania i moralizowania.

Glock - dzieki na uznanie wink choć nie prosiłem o nie wink

Owacke  - piszesz serio o różnicy w cenie między prostytutką męską i żeńską czy to żart? wink
Serio , zaciekawiłaś mnie bo nie znam stawek jakie maja panowie wink ale chyba nie ma aż takiej wielkiej różnicy .Choć może się myle.

849

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

A co za różnica jaka prostytutka? Jest równouprawnienie i zarówno panie jak i panowie mogę chodzić do przybytków rozkoszy i gzić się na potęgę. Ja dopuszczam możliwość zdrady, wiem kiedy ona może wystąpić, właśnie wtedy jak jedna osoba w związku nie chce seksu. Tylko jak tak jest to należy pogadać, problem pojawia się, gdy ta niechcąca seksu połówka, rozmawiać też nie chce.

Zdrada zabija raz na zawsze zaufanie. Od niej nie ma już odwrotu. I żadna rozmowa nie pomoże.
Zdrada to znienacka wbicie noża w plecy. Wyleczysz się z tego, lecz blizna zostanie na zawsze...
Rozmowa może zapobiec, coś jak lek który, uodporni na przyszłą chorobę.

No właśnie rozmawiamy przed zdradą, pytamy się dlaczego partner nie chce seksu. Niestety takie rozmowy nic nie dają, przynajmniej w moim przypadku nic nie dawały.

850

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Glock napisał/a:

Przemo77 Twoja cierpliwość i wyrozumiałość mnie zadziwia, szacun! A dla tych wszystkich nieomylnych, życiowo i intelektualnie doświadczonych ...(inaczej) mam cytat M. Twaina
...Le­piej jest nie odzy­wać się wca­le i wy­dać się głupim, niż odez­wać się i roz­wiać wszel­kie wątpliwości...

Glock szanuję twoje wpisy tutaj, ciekawie się wypowiadasz, lecz co jest miarą człowieka. Zrozumieć i zaakceptować kogoś kto mniej wie, czy wywyższać się dając do zrozumienia komuś, że wie niewiele?
Nie rozwiewaj samego siebie.
Pozdrawiam.

851 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2012-09-15 23:32:23)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
owcake napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

A co za różnica jaka prostytutka?

Zasadnicza. W cenie :-)

a jakie są stawki? bo nie orientuję się.

852

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Nirvanka87 napisał/a:
Remi napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

A co za różnica jaka prostytutka? Jest równouprawnienie i zarówno panie jak i panowie mogę chodzić do przybytków rozkoszy i gzić się na potęgę. Ja dopuszczam możliwość zdrady, wiem kiedy ona może wystąpić, właśnie wtedy jak jedna osoba w związku nie chce seksu. Tylko jak tak jest to należy pogadać, problem pojawia się, gdy ta niechcąca seksu połówka, rozmawiać też nie chce.

Zdrada zabija raz na zawsze zaufanie. Od niej nie ma już odwrotu. I żadna rozmowa nie pomoże.
Zdrada to znienacka wbicie noża w plecy. Wyleczysz się z tego, lecz blizna zostanie na zawsze...
Rozmowa może zapobiec, coś jak lek który, uodporni na przyszłą chorobę.

No właśnie rozmawiamy przed zdradą, pytamy się dlaczego partner nie chce seksu. Niestety takie rozmowy nic nie dają, przynajmniej w moim przypadku nic nie dawały.

I co, wtedy zdrada jest usprawiedliwiona?

853

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
wieloowocowy napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:
Remi napisał/a:

Zdrada zabija raz na zawsze zaufanie. Od niej nie ma już odwrotu. I żadna rozmowa nie pomoże.
Zdrada to znienacka wbicie noża w plecy. Wyleczysz się z tego, lecz blizna zostanie na zawsze...
Rozmowa może zapobiec, coś jak lek który, uodporni na przyszłą chorobę.

No właśnie rozmawiamy przed zdradą, pytamy się dlaczego partner nie chce seksu. Niestety takie rozmowy nic nie dają, przynajmniej w moim przypadku nic nie dawały.

I co, wtedy zdrada jest usprawiedliwiona?

Zdrada nigdy nie jest usprawiedliwiona. Zdrada zawsze jest zła, a osoba zdradzające bez względu na przyczynę zdrady zawsze powinna być potępiona.  z drugiej strony nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że "kto raz zdradził, zawsze będzie zdradzał". Za to mogę założyć, że prawdą jest "Kto raz zdradził osobę x, pewnie zdradzi ją kolejny raz, co nie znaczy, ze zdradzi osobę y"

854 Ostatnio edytowany przez Vamp (2012-09-15 23:47:39)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Przemo77 napisał/a:

Vamp- nie prowokowałbym Cię tylko w dwóch przypadkach:
- gdybym zupełnie opuścił to forum( z własnej woli) i więcej nic już nie pisał
- gdybym pisał to co chcesz przeczytać...
Oboje wiemy że ani jadno ani drugie nie wchodzi w grę tongue
Jesteśmy inni i tyle.
Ja bardzo dobrze wyłapuje subtelne niuanse i ton Twoich wypowiedzi dlatego często reaguje nie na samą treść a na formę wypowiedzi.
Nie napawam się żadnym zwycięstwem bo nie prowadze z Tobą wojny;) ...( jeszcze nie) ;D

Ja nie mam co wyłapywać, bo piszesz wprost ;-) Prowokacyjne jest na przykład określenie moich wypowiedzi "jedynie słusznych i wiekopomnych" oraz chociażby pierwsze trzy wiersze w cytowanej wyżej wypowiedzi ;-) Pisz do woli, gdybym chciała mieć styczność wyłącznie z tym, co jest zgodne ze mną samą, to zamknęłabym się w czterech ścianach i we własnej głowie. Czytam z zainteresowaniem i niejednokrotnie ze zdziwieniem.

To, że jesteśmy inni jest jasne jak Słońce. Dla Twojej informacji - AKCEPTUJĘ TWOJĄ ODMIENNOŚĆ, jak każdego innego człowieka. Nie jesteś częścią mojego życia (nie-internetowego), więc mój dystans jest tym większy. Utrudniasz jednak niemal każdą dyskusję, bo kiedy nie słyszysz poklasku, to od razu buch! ironizowanie, wyszydzanie i inne formy zaczepiania Ci się załączają. Jeśli nie zauważyłeś, nie oceniłam Cię NIGDZIE jako człowieka; a że wyrażam się krytycznie, to inna sprawa - wynika to z diametralnych różnic między nami.

Nirvanka87 napisał/a:

A co za różnica jaka prostytutka?

Hm, dla mnie męska prostytutka jest po prostu śmieszna. Poza tym różnicy nie widzę.

EDIT:

Znam faceta, który bierze 100zł za godzinkę, ale on w tej sferze funkcjonuje jako wolny strzelec ;-)

855

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:

Glock szanuję twoje wpisy tutaj, ciekawie się wypowiadasz, lecz co jest miarą człowieka. Zrozumieć i zaakceptować kogoś kto mniej wie, czy wywyższać się dając do zrozumienia komuś, że wie niewiele?
Nie rozwiewaj samego siebie.
Pozdrawiam.

...Le iniurie si debbono fare tutte insieme, acci? che, assaporandosi meno, offendino meno: ? benefizii si debbono fare a poco a poco, acci? che si assaporino meglio...

wybacz, że w oryginale ale tłumaczenie mnie mierzi, to tak w kwestii zrozumienia i akceptacji
Pozdrawiam

856

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:
Glock napisał/a:

Przemo77 Twoja cierpliwość i wyrozumiałość mnie zadziwia, szacun! A dla tych wszystkich nieomylnych, życiowo i intelektualnie doświadczonych ...(inaczej) mam cytat M. Twaina
...Le­piej jest nie odzy­wać się wca­le i wy­dać się głupim, niż odez­wać się i roz­wiać wszel­kie wątpliwości...

Glock szanuję twoje wpisy tutaj, ciekawie się wypowiadasz, lecz co jest miarą człowieka. Zrozumieć i zaakceptować kogoś kto mniej wie, czy wywyższać się dając do zrozumienia komuś, że wie niewiele?
Nie rozwiewaj samego siebie.
Pozdrawiam.

Remi nie chodzi tu chyba o miarę człowieka a o konkretną wiedzę. W rozmowie dwojga ludzi z których jeden ma wiedze czysto teoretyczna a drugi znacznie bardziej zgłębił temat i ma również wiedze praktycznę rozumiana jako przebyte doświadczenia kto będzie miał więcej do powiedzenia?
Czy normale i mądre jest spieranie się z mechanikiem samochodowym o niuansach budowy silnika nie mając wiedzy o budowie samochodu czy nawet prawa jazdy?
To zwykłe spotkanie teorji z praktyką. Pogadać sobie oczywiście można i to czasm całkiem ciekawie ale ...
Nie ma tu wywyższania (ja w każdym razie go tu nie widzę)

857

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Przemo77- pozwoliłam sobie wysłać prywatną wiadomość do Ciebie. Mógłbyś zajrzeć? Z góry dziękuję.

858

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wiesz, są świetni trenerzy piłkarscy, którzy w życiu w piłkę nie grali. Więc to różnie bywa z tą teorią i praktyką.

859

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Vamp- nie prubujesz mi chyba insynuowaćź że pisze swoje posty dla poklasku wink
Wielokrotnie się ktoś ze mną nie zgadzał i było ok.
Za to Ty sama nie raz musisz przyznać zostajesz ( jak to sama kiedys napisałaś) - zabuczana
Chyba nawet więcej niż ja mimo że napisałem na tym forum kilkakrotnie więcej postów.
Masz tendencje do moralizowania tak jak ja mam tendencje do może zbyt liberalnego podejścia do wielu spraw.
Do innych części twojej opini się nie odniosę aby nie zaogniać sprawy ;P
Jesteśmy jak - "plus i minus" wink tylko nie wiem kto jest kim wink

860

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Przemo77 napisał/a:
Remi napisał/a:
Glock napisał/a:

Przemo77 Twoja cierpliwość i wyrozumiałość mnie zadziwia, szacun! A dla tych wszystkich nieomylnych, życiowo i intelektualnie doświadczonych ...(inaczej) mam cytat M. Twaina
...Le­piej jest nie odzy­wać się wca­le i wy­dać się głupim, niż odez­wać się i roz­wiać wszel­kie wątpliwości...

Glock szanuję twoje wpisy tutaj, ciekawie się wypowiadasz, lecz co jest miarą człowieka. Zrozumieć i zaakceptować kogoś kto mniej wie, czy wywyższać się dając do zrozumienia komuś, że wie niewiele?
Nie rozwiewaj samego siebie.
Pozdrawiam.

Remi nie chodzi tu chyba o miarę człowieka a o konkretną wiedzę. W rozmowie dwojga ludzi z których jeden ma wiedze czysto teoretyczna a drugi znacznie bardziej zgłębił temat i ma również wiedze praktycznę rozumiana jako przebyte doświadczenia kto będzie miał więcej do powiedzenia?
Czy normale i mądre jest spieranie się z mechanikiem samochodowym o niuansach budowy silnika nie mając wiedzy o budowie samochodu czy nawet prawa jazdy?
To zwykłe spotkanie teorji z praktyką. Pogadać sobie oczywiście można i to czasm całkiem ciekawie ale ...
Nie ma tu wywyższania (ja w każdym razie go tu nie widzę)

Przemo - nie znasz na autach(teoretycznie, bo nie wiem na ile znasz), chciałbyś pojechać do mechanika i on zacząłby oświecać Cię jak on wiele wie i wymieniać Ci w szczególikach, o których nie masz pojęcia, co trzeba zrobić w aucie? Ty się pytasz o coś - On patrzy na ciebie i myśli - koleś jest zielony i dalej nawijkę Ci posyła o szczególikach...Nie lepiej spotkać mechanika szczerego - który wytłumaczy co i jak, dlaczego tak a tak i powie - pompa wodna tu jest, świece tu są, zawory tam są... ? 
Co do kwestii cytatu Niccolo Machiavelli  Glocka - poczytać każdy może sobie. Czasem milczenie jest złotem.

861 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-16 00:16:21)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
wieloowocowy napisał/a:

Wiesz, są świetni trenerzy piłkarscy, którzy w życiu w piłkę nie grali. Więc to różnie bywa z tą teorią i praktyką.

Ciekawa uwaga ale zauważ że to wyjątki. Ilu znasz takich którzy nie grali w piłkę w choćby na niższym szczeblu ligowym?

Remi - ale nie zmieniaj warunków takiej rozmowy. Mówiłem o konkretnym przypadku nie wspominając czy mechanik jest "szczery i uczciwy" czy to zwykły oszust i mechanik który chce Ci wcisnąć nowy alternator kiedy wystarczy dobrze zamocować klemy na akumulatorze bo nie o tym tu mowa.
Zabawne te porównania samochodowe wink w odniesieniu do tematu prostytucji. Za bardzo teoretyzujemy o sprawach bez związku Remi wink

862

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Przemo77 napisał/a:
wieloowocowy napisał/a:

Wiesz, są świetni trenerzy piłkarscy, którzy w życiu w piłkę nie grali. Więc to różnie bywa z tą teorią i praktyką.

Ciekawa uwaga ale zauważ że to wyjątki. Ilu znasz takich którzy nie grali w piłkę w choćby na niższym szczeblu ligowym?

Remi - ale nie zmieniaj warunków takiej rozmowy. Mówiłem o konkretnym przypadku nie wspominając czy mechanik jest "szczery i uczciwy" czy to zwykły oszust i mechanik który chce Ci wcisnąć nowy alternator kiedy wystarczy dobrze zamocować klemy na akumulatorze bo nie o tym tu mowa.
Zabawne te porównania samochodowe wink w odniesieniu do tematu prostytucji. Za bardzo teoretyzujemy o sprawach bez związku Remi wink

Pewnie tak - chodziło mi o pokazanie - na zasadzie myślenia mechanika samochodowego, a sam przykład  podałeś z zakresu mechaniki takowej, że można wiele powiedzieć w kwestii seksu, być niezwykle doświadczonym i traktować z góry rozmówców, a można podejść ze zrozumieniem do kogoś, kto wie mało smile

863 Ostatnio edytowany przez wieloowocowy (2012-09-16 00:38:33)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Przemo77 napisał/a:
wieloowocowy napisał/a:

Wiesz, są świetni trenerzy piłkarscy, którzy w życiu w piłkę nie grali. Więc to różnie bywa z tą teorią i praktyką.

Ciekawa uwaga ale zauważ że to wyjątki. Ilu znasz takich którzy nie grali w piłkę w choćby na niższym szczeblu ligowym?

Nie napisałem, że jest ich wielu. Ale są. Po prostu argument, że coś do powiedzenia w temacie mogą mieć tylko ci, którzy się z tym czymś zetknęli w praktyce nie za bardzo trzyma się kupy. Gdyby tak było, to o zbrodniach mogliby rozmawiać tylko zbrodniarze. wink

864

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wieloowocowy - zbrodnie to specyficzny temat - zwykle potempiany z urzędu przez wszystkich.
Co do trenerów piłkarskich - zauważyłeś pewien wyjątek , nie regułe. Regułą jest że trenerami zostaja w zdecydowanej większości byli piłkarze  wink
A właściwie to mógłbym powiedzieć że tacy trenerzy którzy nigdy w życiu w piłkę nie grali( bo tak to ujołeś) to naprawdę wyjątkowe przypadki. Za to zdarzają się tacy którzy nigdy nie byli wybitnymi piłkarzami a tylko zwykłymi ligowcami albo i kopaczami z trzeciej ligi.
Ale jednak w piłkę grali na jakimś szczeblu i znaja temat z autopsji wink
Nie potrzebnie jednak brniemy w omawianie takich rzeczy oddalając się od sensu dyskusji który znów gdzieś nam zaginoł wink

865

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Teraz to aż strach się odezwać, szczególnie jak się człowiek nie zna, ani na samochodach, ani na piłce nożnej.
To ja może z innej strony to ugryzę, co myślicie o facecie (kobiet pewnie takich mało jest), który nie miał żadnych doświadczeń z "normalnymi kobietami"? Pierwszy pocałunek z prostytutką, pierwszy seks z prostytutką itd. Zero związków. Jakie Waszym zdaniem ma  szanse na zbudowanie normalnego związku?

866

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nirvanka87- już Ci napisałem na privie odpowiedź.
Prawdę powiedziawszy trudno mi odpowiedzieć na pytanie o szansach zbudowania normalnego związku z takim facetem bo nie znam nikogo takiego(chyba) i nie mam jakby to powiedzieć wink "grupy porównawczej" aby móc powiedzieć że sznase są lub też ich nie ma.
To chyba indywidualna sprawa człowieka. Każdy jest trochę inny więc być może taki facet nie jest z gruntu "odpadem" a tak mu się poprostu "dziwacznie" złożyło że zaznał tylko płatnego sexu. Nie wiem czy tak chciał czy robił to bo inne dziewczyny go nie chciały...
Trudno stwierdzić jaki jest naprawdę. Za mało danych.
Ale czy jest możliwość że będzie wierny w związku- jasne, możliwość zawsze jest. Ale gwarancji nie ma.

867

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dziękuję za odpowiedź, ale teraz pytam czysto teoretycznie, a nie prywatnie. Jestem ciekawa co inne osoby o tym myślą, też takie, które się z tym nie zetknęły. Wiele kobiet pisze, że nie tknęłaby takiego faceta, faceci znowu często twierdzą, że taki facet to nie facet.

Równie dobrze można się nad tym zastanawiać (tylko, że to rzadsze przypadki) analogicznie odnosząc to do kobiet, które nigdy nie były w związku. tutaj jednak bardziej można zastanawiać się nad tym, czy kobieta, która zawsze była tylko utrzymanką, albo seks uprawiała tylko w ramach prostytucji, może stworzyć normalny związek.

868

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:

Co do kwestii cytatu Niccolo Machiavelli  Glocka - poczytać każdy może sobie. Czasem milczenie jest złotem.

od tego wyszedłem zapomniałeś???

869

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zrobienie z seksu towaru i sprzedawanie się jest obrzydliwe, zwłaszcza ze taka pani robi to tylko aby odbębnić i mieć spokój i kase... Uważam, że facet który idzie do takiej prostytutki sam zaniża swoją wartość. No bo płaci za seks, zamiast mieć go za darmo z jakąś fajną dziewczyną. Owszem, może i trzeba sie natrudzić, aby jakąś fajną sobą zainteresować, ale zawsze to o co trzeba się natrudzić jest więcej warte smile Jeżeli facet udaje się do prostytutki to tak jakby uznał, że na nic lepszego go nie stać... Zresztą, nie wiem co jest fajnego w seksie z panią, która po 1 miała przed Tobą setki facetów, w tym także ohydnych starych i łysiejących, a po 2 robi wszystko tylko i wyłącznie dla kasy nie odczuwając żadnej przyjemności. Gdy pochwali Twojego maluszka to pewnie też tylko i wylącznie dla pieniędzy. Orgazm też może udać, żebyś ją odwiedził ponownie. No może zdarzą się takie, którym to sprawia przyjemność, ale normalna, zdrowa kobieta nie chcialaby się sprzedawać. Musi być z nią coś nie tak...

No a poza tym, jest dużo kobiet, które lubią seks bez zobowiązań, których nie trzeba specjalnie namawiać i nie robią tego za kasę. Więc panowie wcale nie mają pod tym względem tak źle big_smile Oczywiście trudno stwierdzić, czy taka dziewczyna jest lepsza jakościowo od pani spod latarni.... Ale mimo wszystko, to nie handel. Oboje tego chcą i oboje mają z tego satysfakcję. Brzmi lepiej niż płacenie za seks...

A najlepiej znaleźć wartościową dziewczynę dla której wy będziecie całym światem, a Wasz seks będzie przyjemnością. I tego Wam życze, bo żadna prostytutka nie jest tyle warta co ukochana kobieta.

870

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Faktycznie rozmowa poszła w dziwnym kierunku. Ale wrócę teraz do X77, który ożywił ten zakurzony temat.

X77 napisał/a:

No i dobra - dla was to mogę być kim tylko zechcecie, ale i tak nic nie zmieni. A to, że jakaś hipokrytka o podwójnej moralności będzie uważała mnie za śmiecia to najmniej mnie obchodzi, tym bardziej, że prawiczków którzy mają pecha w miłości i kobietami też uważają za nieudaczników i śmieci.

Wilczyca, busiu
Rozumiem, że więcej sympatii i szacunku macie do kolesi, który robią pannom nadzieję, obiecują "złote góry" itp. tylko po to, aby je "zaliczyć" i zostawić. Tylko, że ja nie potrafię, ani nie mam najmniejszej ochoty bawić się w te kłamstwa i zdrady. Wystarczy, że wy kobiety mnie okłamywałyście w realu "jaki to jestem fajny, spoko" itp. najwidoczniej nie stać was na odwagę i szczerość, by powiedzieć że jest "nudny i beznadziejny", bo jednak chcecie mieć frajera-satelitę, któremu zawsze będzie można się pożalić po tym, jak was badboy wami poniewiera. Tylko, że ja już z tego się wypisuję.

Ja nie napisałam nic o:
a) niechęci do prawiczków- to jakiś mit. Jak facet jest fajny, to przy tak zniewalających emocjach jakie funduje zauroczenie, wiele rzeczy przestaje mieć znaczenie. Problem w tym, że niestety, ale Ci prawiczkowie, których ja znam, nie są fajni. Na własne życzenie, oczywiście, bo przecież motywacji do pracy nad sobą brak.
b) ja nigdy nikogo nie okłamywałam, że jest spoko jeśli nie był, nie rzucaj oskarżeniami bez pokrycia. Wręcz przeciwnie- zawsze mówiłam wprost 'stop', kiedy sprawy szły za daleko. Więcej- zawsze spotykał mnie za to foch ze strony faceta, bo przecież on był troszę milszy niż zwykle i ja go powinnam po stopach całować za te cuda. Ostatnio poszłam dalej- wytłumaczyłam koledze, dlaczego nie chcę z nim być (podobnie jak żadna inna dziewczyna)... i w jedną część nie uwierzył, drugą wyśmiał, a za kolejną obraził się na amen. Nic nie zmienił, dziewczyny nadal nie ma, ale uwielbia się żalić. Ten typ tak ma.

I tak samo jest na forum! Było tu mnóstwo takich typków, którzy żalą się, niby proszą o rady, a jak usłyszą coś niewygodnego- foch i tupanie nóżką. Mówisz takiemu- zmień ciuchy, idź do fryzjera, wylecz pryszcze, znajdź interesującą pasję, nie bądź nudziarzem, gburem, przyjaciółką z penisem- niiie, po co, przecież taka panienka ma go kochać takim jakim jest i koniec, po co on ma jakieś hocki klocki wymyślać.

X77 napisał/a:

A wasze posty które czytam, tylko umacniają mnie w mojej decyzji. Wiem, że dla was najlepiej by było, abym został prawiczkiem i sam do 50 roku życia, ale póki co, to ja o sobie decyduję i to moja sprawa oraz decyzja co będę robił a co nie. Btw. to bardzo chamskie z waszej strony, że żałujecie komuś tego, co same macie pod dostatkiem(sex).

Powtórzę- w ogóle mnie nie obchodzi, jakie są Twoje wybory i motywacje. Tylko zastanów się przez chwilę nad konsekwencjami- jak będziesz się czuł ze świadomością, że swój "pierwszy raz" musiałeś kupić? Że żadna zwyczajna dziewczyna Cię nie chciała, że nie byłeś wystarczająco dobry dla kogokolwiek? Czy to na pewno naprowadzi Cię na właściwe tory? Niektórzy mówią, że to może przestawić Ci coś w głowie i może nabierzesz pewności siebie w kontaktach z kobietami, ale co, jeśli to pójdzie w drugą stronę? Jeśli znienawidzisz kobiety na przykład?

X77 napisał/a:

Kto powiedział że mam zamiar iść tam gdzie kobiety są porywane i zmuszane? Są też takie, które zdecydowały się na to same z własnej woli. Czemu? Nie wiem i nie wnikam.

Słodka naiwności. Właśnie tego nie będziesz wiedział, czy są zmuszane, czy były zmuszone i zaakceptowały swój los, czy zdecydowały się z własnej woli.

X77 napisał/a:

I jeszcze rozmawiałem niegdyś z "mądrze doświadczonym" facetem starszym ode mnie, którzy nigdy nie popierał korzystanie z agentek, to jednak uważa kobiety, skreślające kogoś tylko dlatego że jest prawiczkiem po 20, za nienormalnie.

Ja uważam facetów pragnących dziewicy/małego przebiegu za nienormalnych, ale cóż, tacy też istnieją, bo co mam zrobić? Rozstrzelać ich? No nie mogę, więc się godzę z ich egzystencją, tak jak oni muszą pogodzić się z moją. Ale to nie znaczy, że musisz się z takimi dziewczynami zadawać.

Jesteś zły, zawiedziony, zdesperowany- rozumiem te uczucia, i pewnie też bym się tak czuła, gdybym była notorycznie odrzucana. Ale musisz ochłonąć, skupić się przez chwilę i pomyśleć nad konsekwencjami swoich działań. Co przyniesie Ci korzyści na dłuższą metę?

Podsumowując, powtórzę tę samą część, którą zignorowałeś. W obecnej formie nie jesteś atrakcyjny dla dziewczyn. Jeśli chcesz to zmienić, potrzebujesz obiektywnego spojrzenia z zewnątrz. Skoro trafiasz non stop do friendzone'a, musisz mieć jakieś koleżanki, poproś je o opinię i pomoc. Pracuj nad sobą, albo zbieraj kasę, bo życie jest długie, potrzeby seksualne duże, a prostytutki drogie.

871

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja wolalabym żeby facet powiedział mi "jestem prawiczkiem" niż "swój pierwszy raz odbyłem z prostytutką". big_smile

872

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Nirvanka87 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź, ale teraz pytam czysto teoretycznie, a nie prywatnie. Jestem ciekawa co inne osoby o tym myślą, też takie, które się z tym nie zetknęły. Wiele kobiet pisze, że nie tknęłaby takiego faceta, faceci znowu często twierdzą, że taki facet to nie facet.

Facet który korzysta z usług prostytutek jest zwyczajnym ''chu***dajkiem''.
Płacić ze seks?
Upokarzające, poniżające...
Tak, tak upokarzające!!!
I tylko zastanawiam się jak bardzo beznadziejny /nie tylko w łóżku/ musi być taki facet, skoro nie jest w stanie zainteresować sobą żadnej kobiety nie płacąc jej..? Jak musi być beznadziejny, że żadna nie prześpi się z nim, jeśli jej nie zapłaci..?

Jestem w stanie zrozumieć satysfakcję wynikającą z seksu z kochanką, która nie robi tego dla pieniędzy, ale dla przyjemności, ale z seksu z prostytutką, która jest wyrafinowaną kuureew ,która wyciąga forsę i cieszy się z kolejnego naiwnego frajera/sponsora, która przy tym fałszywie jeszcze pojęczy, postęka i na koniec fałszywie pochwali jaki to z niego ogier - zrozumieć nie potrafię...
I tylko zastanawiam się kim są ci mężczyźni korzystający z usług prostytutek(?) - taki portret psychologiczny....
I w mojej ocenie, są to niepewni siebie i swoich możliwości hipokryci, którzy za chwile iluzji, gotowi są zapłacić niemałe pieniądze. Nie stać ich na więcej, więc wolą zapłacić i nie czuć się odtrąceni (płacę - wymagam, a, że nie jest to szczere, to już inna bajka). Chodzą tam, bo o kochance czy też jednorazowym skoku w bok mogą sobie tylko pomarzyć, chcą się dowartościować, poczuć  jak prawdziwy facet i zadowalają się tą namiastką jaką daje im prostytutka wijąca się fałszywie z rozkoszy orgazmu, przeleciana po raz dziesiąty w ciągu dnia, a może i dwudziesty...

Mam pytanie do panów korzystających z usług prostytutek - dużo przyjemniejszy jest seks, gdy towarzyszy mu świadomość, że ktoś robi to dla nas, dla siebie, bo tego chce, a nie dlatego, że mu za to zapłacono, a zatem co z Wami/w Was jest nie tak, że musicie płacić za seks?
Nie stać Was na seks bez płacenia..?
Nie jesteście w stanie zainteresować sobą absolutnie żadnej kobiety nie płacąc jej..?
Nie jeden z Waszych kolegów z pracy, może sąsiad ma seks za darmo z kochanką, przyjaciółką itd... w czym jesteście gorsi, że Wy musicie płacić, a oni nie..?

873

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W kółko to samo. Musicie zrozumieć, że dla facetów sama FIZYCZNOŚĆ kobiety jest pociągająca i satysfakcjonująca. Liczy się sam seks a nie pobudki które kierują kobietą, może sobie uważać co chce, to nie ma znaczenia.

Dlaczego faceci pragnących dziewic są nienormalni? Dla mnie to normalniejsze i sensowniejsze niż pragnienie nie-dziewicy. Ty wprowadzasz ukochaną w świat seksu i nie masz świadomości, że robiła to z innymi, ona nie ma sentymentu do jakiegoś innego chłopaka

874

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Dlaczego faceci pragnących dziewic są nienormalni? Dla mnie to normalniejsze i sensowniejsze niż pragnienie nie-dziewicy. Ty wprowadzasz ukochaną w świat seksu i nie masz świadomości, że robiła to z innymi, ona nie ma sentymentu do jakiegoś innego chłopaka

Tacy faceci są normalni, tak samo jak ci, którzy wolą "używane". Problem jest tylko taki, że dziewica, może i nie będzie miała sentymentu do jakiegoś swojego byłego, ale zawsze może być ciekawa jak to jest z innym. Już to pisałam w jakimś innym temacie: Ludź to takie stworzenie, któremu ciągle mało, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nawet jak dziewczynie będzie dobrze, może pomyśleć, "a może z innym będzie jeszcze lepiej" i skoczy w bok. A jak nie jest dobrze, to tym bardziej skoczy.

875

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Dlaczego faceci pragnących dziewic są nienormalni? Dla mnie to normalniejsze i sensowniejsze niż pragnienie nie-dziewicy. Ty wprowadzasz ukochaną w świat seksu i nie masz świadomości, że robiła to z innymi, ona nie ma sentymentu do jakiegoś innego chłopaka

No jak to(?), przecież zdanie wyżej, napisałeś, że dla facetów sama FIZYCZNOŚĆ kobiety jest pociągająca i satysfakcjonująca, no więc jak to jest...? Świadomości nie ''wyłączysz'', a skoro nie wyłączysz, to znaczy, że ta świadomość nie jest bez znaczenia..;)

Pisząc, że nie bez znaczenia  jest to, że to ''Ty wprowadzasz ukochaną w świat seksu i nie masz świadomości, że robiła to z innymi'', zaprzeczasz sam sobie, bo skoro nie bez znaczenia  jest dla mężczyzny fakt, że to on wprowadza ową kobietę w świat seksu i nie bez znaczenia  jest również świadomość, że owa kobieta nie robiła tego z innymi, to nijak to się ma do prostytutek, które na co dzień ''obsługują'' kilku, jak nie kilkunastu takich desperatów.... Prostytutka tej świadomości Ci nie da, prostytutki nie wprowadzisz w świat seksu, bo ona ten ''temat'' przerobiła już nie raz...
Również nie połechczesz własnego ''ego''  świadomością, że ''jesteś pierwszy''. Jedyna świadomość jaka może przyświecać mężczyźnie podczas igraszek z prostytutką to taka, że przede mną było ich tysiące, za mną będą miliony..;)

876

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

W kółko to samo. Musicie zrozumieć, że dla facetów sama FIZYCZNOŚĆ kobiety jest pociągająca i satysfakcjonująca. Liczy się sam seks a nie pobudki które kierują kobietą, może sobie uważać co chce, to nie ma znaczenia.

A Ty musisz zrozumieć, że dla kobiet świadomość, że ich ukochany korzystał z usług prostytutki, będzie odpychająca. Nie dla wszystkich, tak jak nie dla wszystkich facetów sama fizyczność jest wystarczająco satysfakcjonująca.

xerxes napisał/a:

Dlaczego faceci pragnących dziewic są nienormalni? Dla mnie to normalniejsze i sensowniejsze niż pragnienie nie-dziewicy. Ty wprowadzasz ukochaną w świat seksu i nie masz świadomości, że robiła to z innymi, ona nie ma sentymentu do jakiegoś innego chłopaka

Dla mnie to tylko oznaka kompleksów, niepewności, jeśli chodzi o własną wartość i umiejętności, a także próba dowartościowania się. Dziewica nie ma porównania, więc nawet nie będzie świadoma, że ktoś jest słaby w łóżku. I oczywiście dochodzi problem "jak to jest z innym".

877

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Różnica jest taka, że na ukochanej mi zależy, chce żeby była tylko moja, stanowi dla mnie wartość, a dziwka nie. Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

878

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Różnica jest taka, że na ukochanej mi zależy, chce żeby była tylko moja, stanowi dla mnie wartość, a dziwka nie. Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

To zależy jaki będzie Ten Pierwszy Facet, jak będzie ją traktował.

879

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

Aha, czyli idąc tym tokiem myślenia Ty jako doświadczony będziesz miał większe parcie na zdradę? Super, nie zapomnij powiedzieć o tym swojej dziewczynie!

Ludzie to mnie jednak czasem zaskakują...

880

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@busiu

Powtórzę- w ogóle mnie nie obchodzi, jakie są Twoje wybory i motywacje. Tylko zastanów się przez chwilę nad konsekwencjami- jak będziesz się czuł ze świadomością, że swój "pierwszy raz" musiałeś kupić? Że żadna zwyczajna dziewczyna Cię nie chciała, że nie byłeś wystarczająco dobry dla kogokolwiek? Czy to na pewno naprowadzi Cię na właściwe tory? Niektórzy mówią, że to może przestawić Ci coś w głowie i może nabierzesz pewności siebie w kontaktach z kobietami, ale co, jeśli to pójdzie w drugą stronę? Jeśli znienawidzisz kobiety na przykład?

Tak, zastanawiałem się nad tym. Trudno... uważam jednak, ze lepsze jest takie coś, niż pewnego dnia obudzić się w wieku ponad 35-40, lub co gorsza 50 lat, ze świadomością że nigdy nie zaznało się pocałunku, seksu itp. że najlepsze lata życia, najlepszą młodość ma się już za sobą. Nie mówiąc już o tym, że nawet jeśli, to w takim wieku już nie będzie można liczyć na młodą dziewczynę, a co najwyżej na kogoś w moim ówczesnym wtedy wieku(40-50 lat). Oczywiście taka "dojrzała" kobieta już nie będzie taka, jaka była w wieku 20 (kilku) lat i będę ja mógł co najwyżej podziwiać ze zdjęć sprzed 20 lat. Nie będzie już czasu na szaleństwa z młodości, na cieszenie się życiem, taki związek nie będzie wyglądał tak, jak związek młodych osób po 18-20sce. 
Będę miał świadomość, że gdy była młoda i być może nawet piękna to była z innymi którzy, wyszalała się i ma z tego wspaniałe wspomnienia. Będę mógł jej tylko zazdrościć, tym bardziej że ze mną nie będzie chciała ani już mogła ze mną powtórzyć. Ze mną już wtedy będzie z "rozsądku", po prostu żeby nie być samą być na starość. A jak okazało się, że w tamci wtedy ją wykorzystywali, skrzywdzili, zostawili itp. to wszystkie jej pretensje za tamtych będą się zwalać na mnie, bo "wszyscy faceci to świnie"
itp.No i jeszcze ta świadomość, że w młodości to by mnie odrzuciła... O NIE!! Nie zgadzam się na taki scenariusz!

Ale właśnie będąc w takiej sytuacji wcale nie będę żałować, ze kiedyś z młodości byłem kilka razy u "agentki".

Jeśli jednak będzie inaczej... Tzn. Jeśli teraz/zaraz po wizycie u "specjalistki" spotkam jakąś młodą, fajna dziewczynę(w co szczerze wątpię) to wtedy się będę martwił. Nie będzie chciała ze mną być - trudno i od razu jej to powiem. I jeśli odejdzie z tego powodu, to tym nawet lepiej - bo lepiej żeby szybciej odeszła/uciekła, zanim się zdołam zaangażować się emocjonalnie.

Pytasz mnie jak się będę czuł ze świadomością że "żadna dziewczyna nie chciała że nie byłem wystarczająco dobry". Ale o to samo możesz zapytać tych, którzy nie byli u "agentki" a którzy już są w bardziej zaawansowanym wieku i zawsze byli sami. Myślę, że tacy Ci lepiej odpowiedzieliby na takie pytanie.

niechęci do prawiczków- to jakiś mit

Tak? To poczytaj inne watki/fora, gdzie jakaś kobieta pisze, że spotyka się z 25-35+ letnim facetem, że wszystko fajnie itp. a tu dowiaduje się że jest prawiczkiem. I zobacz, jaka tam będzie większość odpowiedzi. Zapodałbym tu jakimś linkiem, ale tu nie można ich wklejać bo zaraz usuną.

Słodka naiwności. Właśnie tego nie będziesz wiedział, czy są zmuszane, czy były zmuszone i zaakceptowały swój los, czy zdecydowały się z własnej woli.

Zawsze mogę je o to zapytać, prosząc o szczerą odpowiedź. Jak jednak szczerze nie odpowie - trudno.

Jesteś zły, zawiedziony, zdesperowany- rozumiem te uczucia, i pewnie też bym się tak czuła, gdybym była notorycznie odrzucana.

Nie rozumiesz, ale ca Ci pomogę zrozumieć. Wypunktuję:

1. Najpierw kobiety mówią i deklarują jaki to powinien być facet. Że powinien być dobry, miły, szanować kobiety, wspierać, myśleć poważnie o życiu i traktować związek i kobiety poważnie itp. itd.

2. Gdy potem jednak spotkają takiego(nie, nie piszę o sobie) to żadna nie chce się z nim związać. Uważa takiego za nudziarza, że jest "niemęski", mięczak(określenie padające najczęściej na wrażliwych facetów) itp. Ewentualnie traktują takich jak "przyjaciółkę z penisem" którą zauważają tylko wtedy jak jest im do czegoś potrzebny. To właśnie do nich idziecie i żalicie się, jak faceci z pkt.3 was wystawią do wiatru.

3. Potem te same wybierają facetów całkiem innych od tego, jakich opisywały w pkt.1. Czyli najróżniejszych drani, dupków, badboyów. TAK! To nie stereotyp, tylko taka prawda! Na uwielbienie i pełne oddanie kobiet mogą liczyć wszelkie nieciekawe i próżne typy, od imprezowych ciuciuruciu, którzy co jakiś czas muszą zmieniać swoje "dupeczki" na inne począwszy, dalej przez cynicznych dupków, a skończywszy na agresywnych i niebezpiecznych typach(m.in dresiarzach) którymi nierzadko interesuje się policja. Jak ktoś je będzie próbował ostrzec i powie że taki typ jest nie dla niej, to ignorują to i nawet jak co to zawsze taka zakłada że "on się jeszcze zmieni" itp. itd.

4. Potem, gdy tacy faceci z w/w punktu się zabawią kobietami, wykorzystają a potem wyrzucą(bądź najpierw zrobią dziecko i potem wyrzucą), to wracają do tamtych facetów z pkt 2 i albo się żalą im, albo mają no nich pretensje bo "każdy facet to świnia". Oczywiście wszyscy faceci są winni tylko nie one same. Potem te, które zarobiły nieślubnego dzieciaka szukają już facetów z 2 pkt, zaś te które nie - po tym jak dojdą do siebie, nierzadko wracają do szukania z pkt. 3. I tak jest póki nie osiągnie zaawansowanego wieku i nie zacznie szukać kogoś na stałe.

To właśnie mnie wkurza i skutecznie obniża mój szacunek do kobiet(przynajmniej do tych, które tak robią tj. większości).
Dodam jeszcze, że nierzadko faceci z pkt. 2 widząc że bycie sobą nie ma sensu - ci, którzy mogą - stają się takimi z pkt. 3. Gdyż mają dość bycia dla kobiet "przyjaciółkami z penisem" oraz przeźroczystą szybą, przez którą kobiety widzą tylko "badboyów". I w sumie wcale się nie dziwię.

Ja uważam facetów pragnących dziewicy/małego przebiegu za nienormalnych, ale cóż, tacy też istnieją, bo co mam zrobić? Rozstrzelać ich?

Kolejna rzecz, której najwidoczniej nie możesz zrozumieć, ale to raczej będzie wymagało osobnego opisania, więc co najwyżej na PW....

881

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
fairytale napisał/a:

Ja wolalabym żeby facet powiedział mi "jestem prawiczkiem" niż "swój pierwszy raz odbyłem z prostytutką". big_smile

Zacznijmy od tego, że nie każdy facet się przyzna, że chodził do bałaganu (99% się nie przyzna) wink. Oczywiście żeby nie mieć później jazdy ze swoją połówką.

Ktoś tam napisał, że jak bardzo facet musi być beznadziejny, żeby nie mógł sobie kogoś znaleźć.... otóż to nie tak.
Z usług prostytutek, korzystają bardzo różni faceci i wcale nie tak mały procent z nich, to faceci, którzy wiele w życiu osiągnęli. Zajmują wysokie stanowiska, prowadzą różnego typu biznesy itd. Wszyscy są teraz zabiegani, zajęci, ciągle w rozjazdach, więc wielu facetów nie ma czasu kogoś poznać i sobie w taki sposób załatwiają trochę ''relaksu'' lub sponsorują jakąś młodą laskę, która jest na ich telefon. Myślicie, że tak łatwo poznać kobietę, która ma ochotę na niezobowiązujący seks? Takich kobiet jest baaaaaardzo mało, a jeśli już to lubi się zakończyć taka znajomość, złamanym sercem u kobiety, bo się zakochała.
Nie róbcie z tych facetów takich nieudaczników, bo bzdury piszecie takie, że głowa mała. Acha nie wiem czy wiecie, ale podobno większość klientów to żonaci mężczyźni, więc no jakimś cudem udało im się znaleźć kobiety, które wyszły za nich..... chyba, że ślepe i głuche big_smile.
Kiedyś kolega w pracy powiedział mi, że do burdeli często podjeżdżają samochody z dziecięcymi fotelikami, spytałem skąd wie - odpowiedział, że mieszka 300m od wynajętego domku, w którym ''dzieje się''. Mocno mnie to zastanowiło.

882

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Różnica jest taka, że na ukochanej mi zależy, chce żeby była tylko moja, stanowi dla mnie wartość, a dziwka nie. Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

Wyobraź sobie, że Twojej ukochanej też może na Tobie zależeć, chciałaby, abyś był tylko jej, a brak w przeszłości kontaktów z prostytutką może stanowić dla niej wartość nadrzędną wink.

883 Ostatnio edytowany przez xerxes (2012-09-16 17:46:53)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

Aha, czyli idąc tym tokiem myślenia Ty jako doświadczony będziesz miał większe parcie na zdradę? Super, nie zapomnij powiedzieć o tym swojej dziewczynie!

Ludzie to mnie jednak czasem zaskakują...

Nie napisałem, że doświadczony ma większe parcie, tylko że niedoświadczony nie ma większego. Widzisz różnicę?


Olinka napisał/a:
xerxes napisał/a:

Różnica jest taka, że na ukochanej mi zależy, chce żeby była tylko moja, stanowi dla mnie wartość, a dziwka nie. Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

Wyobraź sobie, że Twojej ukochanej też może na Tobie zależeć, chciałaby, abyś był tylko jej, a brak w przeszłości kontaktów z prostytutką może stanowić dla niej wartość nadrzędną wink.

To prawda :-) Jednak charakterystyka jest trochę inna. Myślę, że na pewno więcej % facetów wolałoby mieć dziewicę, niż kobiet prawiczków. Czyli doświadczenie u faceta jest bardziej cenione, ale niekoniecznie z prostytutkami hehe

884

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie napisałem, że doświadczony ma większe parcie, tylko że niedoświadczony nie ma większego.

A skąd wytrzasnąłeś takie brednie? Nie przyszło Ci do głowy, że dziewczyna doświadczona, wiedząca, jak jest z różnymi mężczyznami może odczuwać mniejszą chęć zdrady, niż taka, która któregoś dnia pomyśli sobie: "A jak by to było z innym?".

885

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
tommy88 napisał/a:

Z usług prostytutek, korzystają bardzo różni faceci i wcale nie tak mały procent z nich, to faceci, którzy wiele w życiu osiągnęli. Zajmują wysokie stanowiska, prowadzą różnego typu biznesy itd. Wszyscy są teraz zabiegani, zajęci, ciągle w rozjazdach, więc wielu facetów nie ma czasu kogoś poznać i sobie w taki sposób załatwiają trochę ''relaksu'' lub sponsorują jakąś młodą laskę, która jest na ich telefon. Myślicie, że tak łatwo poznać kobietę, która ma ochotę na niezobowiązujący seks? Takich kobiet jest baaaaaardzo mało, a jeśli już to lubi się zakończyć taka znajomość, złamanym sercem u kobiety, bo się zakochała.
Nie róbcie z tych facetów takich nieudaczników, bo bzdury piszecie takie, że głowa mała. Acha nie wiem czy wiecie, ale podobno większość klientów to żonaci mężczyźni, więc no jakimś cudem udało im się znaleźć kobiety, które wyszły za nich..... chyba, że ślepe i głuche big_smile.
Kiedyś kolega w pracy powiedział mi, że do burdeli często podjeżdżają samochody z dziecięcymi fotelikami, spytałem skąd wie - odpowiedział, że mieszka 300m od wynajętego domku, w którym ''dzieje się''. Mocno mnie to zastanowiło.

Zgadzam się z Tobą, zwłaszcza, że wiem o czym mówię, bo mam okazję obserwować taki przybytek - nie 300 metrów od siebie, ale tuż obok mojego mieszkania. Tak, tak, moje sąsiadki to prostytutki, o czym zresztą wspominałam już w tym wątku. Z ich usług korzystają też mężczyźni przystojni, bogaci, na stanowiskach, nierzadko żonaci. Nie zmienia to jednak faktu, że mijając mnie na schodach ZAWSZE są wyraźnie zażenowani, a mnie to zwyczajnie bawi, bo nie rozumiem jak można robić coś, czego się człowiek potem tak strasznie wstydzi?

886

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

Nie napisałem, że doświadczony ma większe parcie, tylko że niedoświadczony nie ma większego.

A skąd wytrzasnąłeś takie brednie? Nie przyszło Ci do głowy, że dziewczyna doświadczona, wiedząca, jak jest z różnymi mężczyznami może odczuwać mniejszą chęć zdrady, niż taka, która któregoś dnia pomyśli sobie: "A jak by to było z innym?".

Doświadczona może tęsknić za czymś, czego nie daje jej ten obecny. Poza tym do 1 chłopaka dziewczyny maja bardzo duże przywiązanie nie sądzisz? Jak widzisz można rożnie na to patrzeć, podtrzymuje swoje zdanie

887

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

To prawda :-) Jednak charakterystyka jest trochę inna. Myślę, że na pewno więcej % facetów wolałoby mieć dziewicę, niż kobiet prawiczków. Czyli doświadczenie u faceta jest bardziej cenione, ale niekoniecznie z prostytutkami hehe

Ok, zgodzę się, doświadczenie jest w cenie, niemniej raz, że nie dla wszystkich i nie to zdobywane u prostytutek, a dwa, że nie ma jakiegoś nadrzędnego znaczenia - jednym słowem kobiety nie przywiązują chyba aż tak wielkiej uwagi do przeszłości partnera, o ile ta jest dla nich do zaakceptowania.

888 Ostatnio edytowany przez busiu (2012-09-16 18:03:32)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xerxes napisał/a:

Wątpię, że dziewczyna, która przeżyje z facetem pierwszy raz będzie miała większe ciśnienie na zdradę od tej "doświadczonej" :-)

Nie wątp. Ja jestem w takiej sytuacji i to jest rzeczywistość. Męczy mnie ciekawość, jak to jest z innymi. Zdrady nie akceptuję jako wyjścia, bo mam zasady, ale to rysa na moim firewallu.

xerxes napisał/a:

Poza tym do 1 chłopaka dziewczyny maja bardzo duże przywiązanie nie sądzisz? Jak widzisz można rożnie na to patrzeć, podtrzymuje swoje zdanie

Jakie przywiązanie? To są dopiero brednie. Jestem z moim chłopakiem dlatego, że jesteśmy razem szczęśliwi, a nie dlatego, że się "przywiązałam", bo mnie rozdziewiczył. To nie jest sweter, że można się do niego "przywiązać".

889

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

haha ok.

890 Ostatnio edytowany przez X77 (2012-09-16 18:12:09)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@busiu

Dobra.... w takim razie odpowiem tutaj skoro ta sprawa też została poruszona.

Nierzadko(zwłaszcza w wątkach o pierwszej miłości/pierwszym razie) kobiety wypisują że "pierwsza miłość, ten pierwszy facet w łóżku" w nich zostają oraz że ma wpływ na wszystkie dalsze związki. Że taka kobieta jest przez wiele lat(bądź do końca życia) jest i będzie już przywiązana do tego pierwszego partnera seksualnego, nawet, jak potem będzie z innym - choćby nawet lepszym.

Wy najczęściej przyznajecie im rację, ale żadna z was nawet nie chce pomyśleć o tym, co może czuć ten drugi partner(zwłaszcza jeśli jest wrażliwy) gdy ma świadomość tego, ze jego ukochana zdradza go emocjonalnie z byłym, wspomina go, tęskni za nim. I pewnie gdyby miała ona taką możliwość to rzuciłaby obecnego i wróciła do byłego.
A taka zdrada boli jeszcze bardziej, niż zdrada z kimś nowym.
Dlatego facet - zwłaszcza ten kto sam nie ma przeszłości - pragnie związać się z dziewicą.

A te kobiety które piszą, że to sprawa kompleksów itp., najzwyczajniej boją się przyznać, że rzeczywiście tak może być i same nie są pewne tego, czy całkowicie udało im się oddzielić grubą kreską zapomnienia swojej przeszłości zanim zdecydowały się na związek z następnym partnerem.

Nikt nie chce być dla ukochanej/ukochanego środkiem zastępczym zadowalającym się resztami emocjonalnymi po byłem/byłej.

I nie wiem skąd te założenie, że jak ktoś zwiąże się z dziewicą, to ta go zdradzi aby sprawdzić jako to jest z innym?
Są pary, gdzie obaj byli dla siebie pierwszymi i do końca byli sobie wierni a są takie pary, gdzie mimo iż obaj mieli przeszłość seksualną, to jeden drugiego zdradził.

Jakie przywiązanie? To są dopiero brednie. Jestem z moim chłopakiem dlatego, że jesteśmy razem szczęśliwi, a nie dlatego, że się "przywiązałam", bo mnie rozdziewiczył. To nie jest sweter, że można się do niego "przywiązać".

Sorry, ale bardziej bym Ci mógł uwierzyć, jakby to był Twój drugi chłopak... bo tak, to jakoś nie potrafię.

891

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Czyli jednak kozaki z wielkim ego się biorą za dziewice, bo je pali ta ciekawość jak to jest z innymi :-) śmieje sie

892 Ostatnio edytowany przez busiu (2012-09-16 18:30:58)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:

Dlatego facet - zwłaszcza ten kto sam nie ma przeszłości - pragnie związać się z dziewicą.

A te kobiety które piszą, że to sprawa kompleksów itp., najzwyczajniej boją się przyznać, że rzeczywiście tak może być i same nie są pewne tego, czy całkowicie udało im się oddzielić grubą kreską zapomnienia swojej przeszłości zanim zdecydowały się na związek z następnym partnerem.

Nikt nie chce być dla ukochanej/ukochanego środkiem zastępczym zadowalającym się resztami emocjonalnymi po byłem/byłej.

Nie zgadzam się z Tobą. Pamiętam wszystkich moich chłopaków- od pierwszego pocałunku, po pierwszy "prawdziwy" związek, pierwsze pieszczoty seksualne i nigdy nie byłam bardziej pewna, że to obecny jest najlepszy- i właśnie dlatego jest obecnym, a eksy są eksami.

Oczywiście dochodzi kwestia tego, że ja swoich rozstań byłam w 100% pewna i dlatego nie mam za czym tęsknić. Jeśli jednak dziewczyna zostaje porzucona i nadal czuje coś do byłego, to nie ma znaczenia, czy był on jej pierwszym, drugim czy setnym- skończysz i tak jako plasterek na rany. Ale ryzyko jest to samo, niezależnie od płci. Faceci też czasami nie potrafią zapomnieć o byłych, i to dziewczyny kończą jako klin.

I nie przekonałeś mnie- dla mnie obsesyjne pragnienie dziewicy to nadal oznaka kompleksów, poczucia niższości (bo jak nie ma przeszłości i porównania, to nie można być gorszym od nikogo), a także miły kąsek dla ego- jako faceta zdobywcy, pioniera.

X77 napisał/a:

I nie wiem skąd te założenie, że jak ktoś zwiąże się z dziewicą, to ta go zdradzi aby sprawdzić jako to jest z innym?
Są pary, gdzie obaj byli dla siebie pierwszymi i do końca byli sobie wierni a są takie pary, gdzie mimo iż obaj mieli przeszłość seksualną, to jeden drugiego zdradził.

Ja tutaj piszę z autopsji- ciekawość, "jak to jest z innym", jest męcząca. Szczególnie, kiedy dochodzą jeszcze opowieści koleżanek, którym rozpada się związek z "tym pierwszym" i zaczynają poznawać świat seksu z innymi mężczyznami. Uwierz mi, że to rodzi frustrację, szczególnie kiedy wiesz, że ten pierwszy i obecny, może być Twoim ostatnim, bo przecież go kochasz i na obecną chwilę nie znasz nikogo lepszego, a zdrada nie wchodzi w grę.

Faktem jest, że do tej pory nie spotkałam faceta, który byłby "warty" zdrady. Ale jeśli kiedyś takiego spotkam...

893

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:

Faktem jest, że do tej pory nie spotkałam faceta, który byłby "warty" zdrady. Ale jeśli kiedyś takiego spotkam...

Nigdy nie zdradziłabym faceta, bo ten inny "był wart zdrady". Zdradziłam z innych powodów, nie mam zamiaru się usprawiedliwiać, ale też nie będę opisywać "dlaczego". Zdradziłam właśnie swojego pierwszego chłopaka, do którego owszem zawsze będę miała sentyment. Powiem tylko, że nie żałuję. Obecny chłopak wie o tym, wie też ilu miałam wcześniej partnerów i sam stwierdził, że on woli taką sytuacje, a nie związek z dziewicą, bo obawiałby się właśnie "prób z innym". Co ciekawsze nie jest zazdrosny o mojego Pierwszego, z którym byłam długo, mieszkaliśmy razem, ale o tego "kochanka".

Zatem widać, że ilu ludzi tyle poglądów na daną sytuację.

894 Ostatnio edytowany przez sierpniowa (2012-09-16 19:09:15)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:
tommy88 napisał/a:

Z usług prostytutek, korzystają bardzo różni faceci i wcale nie tak mały procent z nich, to faceci, którzy wiele w życiu osiągnęli. Zajmują wysokie stanowiska, prowadzą różnego typu biznesy itd. Wszyscy są teraz zabiegani, zajęci, ciągle w rozjazdach, więc wielu facetów nie ma czasu kogoś poznać i sobie w taki sposób załatwiają trochę ''relaksu'' lub sponsorują jakąś młodą laskę, która jest na ich telefon. Myślicie, że tak łatwo poznać kobietę, która ma ochotę na niezobowiązujący seks? Takich kobiet jest baaaaaardzo mało, a jeśli już to lubi się zakończyć taka znajomość, złamanym sercem u kobiety, bo się zakochała.
Nie róbcie z tych facetów takich nieudaczników, bo bzdury piszecie takie, że głowa mała. Acha nie wiem czy wiecie, ale podobno większość klientów to żonaci mężczyźni, więc no jakimś cudem udało im się znaleźć kobiety, które wyszły za nich..... chyba, że ślepe i głuche big_smile.
Kiedyś kolega w pracy powiedział mi, że do burdeli często podjeżdżają samochody z dziecięcymi fotelikami, spytałem skąd wie - odpowiedział, że mieszka 300m od wynajętego domku, w którym ''dzieje się''. Mocno mnie to zastanowiło.

Zgadzam się z Tobą, zwłaszcza, że wiem o czym mówię, bo mam okazję obserwować taki przybytek - nie 300 metrów od siebie, ale tuż obok mojego mieszkania. Tak, tak, moje sąsiadki to prostytutki, o czym zresztą wspominałam już w tym wątku. Z ich usług korzystają też mężczyźni przystojni, bogaci, na stanowiskach, nierzadko żonaci. Nie zmienia to jednak faktu, że mijając mnie na schodach ZAWSZE są wyraźnie zażenowani, a mnie to zwyczajnie bawi, bo nie rozumiem jak można robić coś, czego się człowiek potem tak strasznie wstydzi?

Zgadzam się z Wami.
Niektórym kobietom wydaje się, że z usług prostytutek korzystają "nieudacznicy życiowi", widzą zakompleksionego prawiczka po 30-tce, zdominowanego przez matkę, który uprawia wyuzdany seks z prostytutką, a na koniec podcina jej gardło sycząc imię matki ;-)) tak, tak ... a tu zonk, bo okazuje się, że jednak za dużo filmów oglądały.
Tak się składa, że ja również w sąsiedztwie burdelu w dużym mieście wojewódzkim mieszkałam i widziałam jaka tam bywała klientela. Wydaje mi się, że mężczyzna korzystający z usług prostytutki potrzebuje sobie ulżyć, a nie się zakochać. Potrzebuje spełnić fantazje, potrzebuje zwyczajnie mieć seks z kobietą, bo żona wpadła w wirówkę pampersów i macierzyństwa i kaszka manna przesłoniła jej oczy ;-)

895

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:

No i jeszcze ta świadomość, że w młodości to by mnie odrzuciła... O NIE!! Nie zgadzam się na taki scenariusz!

Tym jednym zdaniem potwierdziłeś moje słowa na temat mężczyzn, korzystających z usług prostytutek, a brzmiały one tak:

Miriam napisał/a:

w mojej ocenie, są to niepewni siebie i swoich możliwości hipokryci, którzy za chwile iluzji, gotowi są zapłacić niemałe pieniądze. Nie stać ich na więcej, więc wolą zapłacić i nie czuć się odtrąceni (płacę - wymagam, a, że nie jest to szczere, to już inna bajka). Chodzą tam, bo o kochance czy też jednorazowym skoku w bok mogą sobie tylko pomarzyć, chcą się dowartościować, poczuć  jak prawdziwy facet i zadowalają się tą namiastką jaką daje im prostytutka wijąca się fałszywie z rozkoszy orgazmu, przeleciana po raz dziesiąty w ciągu dnia, a może i dwudziesty...

X77,nie sztuką jest korzystać z usług prostytutki, która widzi w Tobie tylko Twoje pieniądze. Sztuką jest znaleźć kobietę, która będzie chciała dzielić z Tobą łoże z zupełnie innych powodów.
Za pieniądze można kupić wszystko; nie tylko seks, ''przyjaźń'' również - tylko jaką wartość ta pseudo przyjaźń będzie miała(?), pewnie taką samą jak seks z prostytutką, czyli żadną...

Olinka napisał/a:

Wyobraź sobie, że Twojej ukochanej też może na Tobie zależeć, chciałaby, abyś był tylko jej, a brak w przeszłości kontaktów z prostytutką może stanowić dla niej wartość nadrzędną wink

Masz rację Olinko, ale myślę, że najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że seks za który trzeba płacić (jak i ten na którym się zarabia) jest poniżający i upokarzający i to zarówno dla korzystającego jak i również dla prostytutki.
Dla korzystającego, ponieważ obnaża go z niepowodzeń - gdyby miał partnerkę i satysfakcjonujące życie seksualne, nie odwiedzałby agencji. Dla prostytutek, ponieważ gdyby miała pieniądze, pracę, czasami wykształcenie - nie robiłaby tego, co robi...
I nie ma się co oszukiwać, zarówno klienci agencji towarzyskich jak i prostytutki, to osoby którym 'coś' w życiu nie wyszło!!!!
Nie wyszło i dlatego znaleźli się w miejscu, które ludzie szczęśliwi i spełnieni życiowo, uczuciowo i seksualnie, omijają szerokim łukiem...

896

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

@busiu

Oczywiście dochodzi kwestia tego, że ja swoich rozstań byłam w 100% pewna i dlatego nie mam za czym tęsknić. Jeśli jednak dziewczyna zostaje porzucona i nadal czuje coś do byłego, to nie ma znaczenia, czy był on jej pierwszym, drugim czy setnym- skończysz i tak jako plasterek na rany. Ale ryzyko jest to samo, niezależnie od płci. Faceci też czasami nie potrafią zapomnieć o byłych, i to dziewczyny kończą jako klin.

I dlatego unikam już takich dziewczyn żeby gdzie się przypadkiem w takiej nie zakochać.
W sumie unikam już prawie każdej, bo angażowanie się  emocjonalne(czyt. Zakochiwanie się) to tylko proszenie się o poważne kłopoty.

I nie przekonałeś mnie- dla mnie obsesyjne pragnienie dziewicy to nadal oznaka kompleksów, poczucia niższości (bo jak nie ma przeszłości i porównania, to nie można być gorszym od nikogo), a także miły kąsek dla ego- jako faceta zdobywcy, pioniera.

1. Powiedz to dla zranionej osoby, którą partner zdradził z byłym/byłą która była pierwszym/ą.
2. Powiedz to dla głęboko wierzącego chrześcijanina(nie katolika) którzy wierzy że dwoje staje się jednym tylko przez współżycie(wq. listów ap. Pawła z biblii chrześcijańskiej).


Ja tutaj piszę z autopsji- ciekawość, "jak to jest z innym", jest męcząca. Szczególnie, kiedy dochodzą jeszcze opowieści koleżanek, którym rozpada się związek z "tym pierwszym" i zaczynają poznawać świat seksu z innymi mężczyznami. Uwierz mi, że to rodzi frustrację, szczególnie kiedy wiesz, że ten pierwszy i obecny, może być Twoim ostatnim, bo przecież go kochasz i na obecną chwilę nie znasz nikogo lepszego, a zdrada nie wchodzi w grę.

Skoro tak, to wyobraź sobie frustrację osoby, która nie ma przeszłości seksualnej, zaś jej partner ma. Wtedy dochodzi nie tylko ciekawość "jak to jest z innym/inną", ale też jeszcze bardziej męcząca zazdrość, że "on/ona już poznał/a seks z innymi osobami, a ja nie" zwłaszcza kiedy wiesz, że ta osoba może być Twoim ostatnim partnerem. I ta właśnie sytuacja o wiele mocniej ciągnie do zdrady! Tak więc Ty jeszcze w takiej sytuacji nie jesteś. A mi już nawet taka nie grozi.

897

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Poza tym do 1 chłopaka dziewczyny maja bardzo duże przywiązanie nie sądzisz?

Eee... Nie? Ja w każdym razie niczego takiego u siebie nie zaobserwowałam, wręcz przeciwnie.

898

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

Poza tym do 1 chłopaka dziewczyny maja bardzo duże przywiązanie nie sądzisz?

Eee... Nie? Ja w każdym razie niczego takiego u siebie nie zaobserwowałam, wręcz przeciwnie.

Ooo! No to coś zupełnie nowego. smile
No chyba że ściemniasz, co by mnie już to nie zaskoczyło....

899 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-09-16 22:29:19)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

Poza tym do 1 chłopaka dziewczyny maja bardzo duże przywiązanie nie sądzisz?

Eee... Nie? Ja w każdym razie niczego takiego u siebie nie zaobserwowałam, wręcz przeciwnie.

Ooo! No to coś zupełnie nowego. smile
No chyba że ściemniasz, co by mnie już to nie zaskoczyło....

Miriam

X77,nie sztuką jest korzystać z usług prostytutki, która widzi w Tobie tylko Twoje pieniądze.

Ta, jasne....
Bo żadna z pozostałych kobiet nie są materialistkami....

Sztuką jest znaleźć kobietę, która będzie chciała dzielić z Tobą łoże z zupełnie innych powodów.

Inaczej byś pisała, jakby dla was znalezienie faceta było wielką sztuką.

Poza tym dlaczego jestem hipokrytą? To, że chcę pójść do agencji wcale nie świadczy o hipokryzji. Póki co, wcale nie ściemniałem innym kobietom, że je kocham tylko po to, aby zaciągnąć je do łóżka.

Sztuką jest znaleźć kobietę, która będzie chciała dzielić z Tobą łoże z zupełnie innych powodów.

A z jakich niby powodów? Cyba nie powiesz, że dana kobieta mogłaby mnie kochać?! <lol>
Wiesz, ja też sobie lubię nieraz pomarzyć, ale nie ma co oczekiwać, że dane marzenia się mogą spełnić.
Marzę też o tym żeby mieć super-nadprzyrodzone moce jak i o innych nierealnych rzeczach, ale to nie znaczy że mam wierzyć w to, że się to spełni.

900

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Z usług prostytutek korzystają tchórzliwe, zakompleksione pajace, hehe. I do tego wstydzą się tego, znajdują głupawe powody i zwalają winę na innych, że musieli tam pójść.

901

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:

Z usług prostytutek korzystają tchórzliwe, zakompleksione pajace, hehe. I do tego wstydzą się tego, znajdują głupawe powody i zwalają winę na innych, że musieli tam pójść.

Zapewne część na pewno taka jest, jednak są też tacy, dla który baby zabijają się nawzajem, porzucają własne rodziny choćby tylko po to żeby przez sekund pięć pobyć w ich towarzystwie - nie generalizuj więc.

902

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Glock napisał/a:
Remi napisał/a:

Z usług prostytutek korzystają tchórzliwe, zakompleksione pajace, hehe. I do tego wstydzą się tego, znajdują głupawe powody i zwalają winę na innych, że musieli tam pójść.

Zapewne część na pewno taka jest, jednak są też tacy, dla który baby zabijają się nawzajem, porzucają własne rodziny choćby tylko po to żeby przez sekund pięć pobyć w ich towarzystwie - nie generalizuj więc.

Więc albo owe baby są oszukiwane i żyją w niewiedzy że "nie wszystko złoto co się świeci" a później kończą na forum - Netkobiety w tematach - On mnie oszukał...
Lub - nie są nic lepsze od owych pajaców i dostają to, na co zasługują.
A wiadomo - że "swój do swego ciągnie.."
Pozdro.

903

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zapewne część na pewno taka jest, jednak są też tacy, dla który baby zabijają się nawzajem, porzucają własne rodziny choćby tylko po to żeby przez sekund pięć pobyć w ich towarzystwie - nie generalizuj więc.

To tacy sami pajace jak ci pierwsi, więc ja osobiście nie widzę tutaj żadnej generalizacji.

904 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-16 21:03:56)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Remi napisał/a:

Z usług prostytutek korzystają tchórzliwe, zakompleksione pajace, hehe. I do tego wstydzą się tego, znajdują głupawe powody i zwalają winę na innych, że musieli tam pójść.

Z ust kogoś, kto w innym wątku (http://www.netkobiety.pl/p1190770.html#p1190770) pisze coś takiego:



Remi napisał/a:
black_velvet napisał/a:

kowaledlo, dzięki że powiedziałeś mi o swoich wcześniejszych postach, wezmę je pod uwagę.

Co raz bardziej skłaniam się ku przekonaniu że czekanie do ślubu może być warte.
Natomiast pua84 zwrócił mi uwagę na istotny problem. O antykoncepcji muszę z nim pogadać jeszcze przed ślubem. Bo metoda kalendarzykowa to nie antykoncepcja... a jak mam uprawiać seks tylko dla robienia dzieci... ech...nie chce mieć gromady dzieci, a z drugiej strony nie będę tłamsić w sobie że mam ochote... nom, to dopiero byłby problem

A może spróbuj w jakiś sposób go odurzyć - alkohol, afrodyzjak jakiś i takim sprytnym sposobem sprawdź jak jest w łóżku wam. Bo sprawdzić trzeba.

Remi napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

Remi - to żeś teraz błysnął....nie powiem....

Odurz i zgwałć. Ekstra rada...

Cel uświęca środki.
Zresztą co to za gwałt, jak każdemu dobrze i to para?
Czasami trzeba radykalnie coś zrobić.

To brzmi jak dobry żart...

905

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

To tacy sami pajace jak ci pierwsi, więc ja osobiście nie widzę tutaj żadnej generalizacji.

to akurat mnie nie dziwi

Remi napisał/a:

Więc albo owe baby są oszukiwane i żyją w niewiedzy że "nie wszystko złoto co się świeci" a później kończą na forum - Netkobiety w tematach - On mnie oszukał...
Lub - nie są nic lepsze od owych pajaców i dostają to, na co zasługują.
A wiadomo - że "swój do swego ciągnie.."
Pozdro.

skąd ten radykalizm, to że ktoś zakochany w Iorweth'ie pisze takie brednie to jest ok, ale Ty?. Sprawiasz wrażenie zdystansowanego gościa z własnym zdaniem a tu nagle takie sformułowania w stylu toruńskim?, skąd ta transformacja?

906

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

skąd ten radykalizm, to że ktoś zakochany w Iorweth'ie pisze takie brednie to jest ok, ale Ty?

LOL - nie jestem w stanie inaczej tego skomentować big_smile Jak dodam sobie avatar przedstawiający Mario z gry na NES'a to mnie posądzisz o fetyszyzm pikseli, czy co? Daj spokój, lubię grać w "Wiedźmina" i po prostu polubiłam tę postać.

Dla mnie ci "zajebiści" goście mający niesłychane powodzenie u kobiet, chodzący do agencji towarzyskich, są nawet jeszcze bardziej żałośni od tych, którzy ze swoim charakterem czy wyglądem mają znikome szanse na znalezienie sobie kobiety. Bo ci drudzy swoim postępowaniem mogą skrzywdzić w zasadzie tylko siebie i prostytutkę, drudzy mają na sumieniu również swoją żonę i dzieci.

907

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
yoghurt007 napisał/a:
Remi napisał/a:

Z usług prostytutek korzystają tchórzliwe, zakompleksione pajace, hehe. I do tego wstydzą się tego, znajdują głupawe powody i zwalają winę na innych, że musieli tam pójść.

Z ust kogoś, kto w innym wątku (http://www.netkobiety.pl/p1190770.html#p1190770) pisze coś takiego:



Remi napisał/a:
black_velvet napisał/a:

kowaledlo, dzięki że powiedziałeś mi o swoich wcześniejszych postach, wezmę je pod uwagę.

Co raz bardziej skłaniam się ku przekonaniu że czekanie do ślubu może być warte.
Natomiast pua84 zwrócił mi uwagę na istotny problem. O antykoncepcji muszę z nim pogadać jeszcze przed ślubem. Bo metoda kalendarzykowa to nie antykoncepcja... a jak mam uprawiać seks tylko dla robienia dzieci... ech...nie chce mieć gromady dzieci, a z drugiej strony nie będę tłamsić w sobie że mam ochote... nom, to dopiero byłby problem

A może spróbuj w jakiś sposób go odurzyć - alkohol, afrodyzjak jakiś i takim sprytnym sposobem sprawdź jak jest w łóżku wam. Bo sprawdzić trzeba.

Remi napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

Remi - to żeś teraz błysnął....nie powiem....

Odurz i zgwałć. Ekstra rada...

Cel uświęca środki.
Zresztą co to za gwałt, jak każdemu dobrze i to para?
Czasami trzeba radykalnie coś zrobić.

To brzmi jak dobry żart...

Bo nim był, a Ty dałeś się nabrać, hahaha smile bez obrazy oczywiście.

908

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Glock napisał/a:
Wilczyca89 napisał/a:

To tacy sami pajace jak ci pierwsi, więc ja osobiście nie widzę tutaj żadnej generalizacji.

to akurat mnie nie dziwi

Remi napisał/a:

Więc albo owe baby są oszukiwane i żyją w niewiedzy że "nie wszystko złoto co się świeci" a później kończą na forum - Netkobiety w tematach - On mnie oszukał...
Lub - nie są nic lepsze od owych pajaców i dostają to, na co zasługują.
A wiadomo - że "swój do swego ciągnie.."
Pozdro.

skąd ten radykalizm, to że ktoś zakochany w Iorweth'ie pisze takie brednie to jest ok, ale Ty?. Sprawiasz wrażenie zdystansowanego gościa z własnym zdaniem a tu nagle takie sformułowania w stylu toruńskim?, skąd ta transformacja?

Glock - studiowałem w Toruniu wink
Choć jeszcze wtedy ojca Rydzyka tam nie było.

909

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:

Ta, jasne....
Bo żadna z pozostałych kobiet nie są materialistkami....

Aż tak złe zdanie masz o kobietach..? yikes
Wiesz, Ty w ogóle nie znasz kobiet, tego czego one oczekują od mężczyzny i chyba w tym tkwi problem...
Zapamiętaj(!), inteligentnej kobiecie nie zaimponujesz grubym portfelem, jeśli nie będziesz miał do zaoferowania nic poza nim, bo inteligentne kobiety w mężczyznach szukają ''czegoś'' więcej, niż tylko łatwych i szybkich pieniędzy...


X77 napisał/a:

Inaczej byś pisała, jakby dla was znalezienie faceta było wielką sztuką.

A nie jest..?!:o
Znalezienie wartościowego faceta, to jak wygrany milion w totka!

A jak już jesteś taki drobiazgowy, to poszukaj w necie danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Ja znalazłam zestawienie, które stanowi bilans przygotowany w oparciu o wyniki Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań w 2011. Według tego spisu w Polsce jest więcej kobiet - jest ich 19 883 870, natomiast mężczyzn 18 654 577 i ta różnica wciąż rośnie, niestety na niekorzyść kobiet.
I komu łatwiej w tej sytuacji..? wink


X77 napisał/a:

Poza tym dlaczego jestem hipokrytą?

Dlatego, że oszukujesz sam siebie! 
Prostytutka, to nie jest ''to'' czego Ty tak naprawdę chcesz....

X77 napisał/a:

nie powiesz, że dana kobieta mogłaby mnie kochać?! <lol>

A dlaczego nie...?:/
Nie znam Ciebie, nie wiem jak wyglądasz, ale jest takie powiedzenie ''każda potwora znajdzie swego amatora''! Ty masz tylko 26 lat, i wszystko jeszcze przed Tobą....

Glock napisał/a:

są też tacy, dla który baby zabijają się nawzajem, porzucają własne rodziny choćby tylko po to żeby przez sekund pięć pobyć w ich towarzystwie

Panowie, którzy nie narzekają na brak powodzenia u kobiet, nie szukają ''szczęścia'' w przybytkach rozkoszy, bo i po co(?), skoro kobiety same ''pchają'' się im do łóżka...

910 Ostatnio edytowany przez Glock (2012-09-16 21:23:36)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

LOL - nie jestem w stanie inaczej tego skomentować big_smile Jak dodam sobie avatar przedstawiający Mario z gry na NES'a to mnie posądzisz o fetyszyzm pikseli, czy co? Daj spokój, lubię grać w "Wiedźmina" i po prostu polubiłam tę postać.

ja też lubię grać w Wiedźmina ale akurat jego nie lubiłem bo to zakamuflowana p.zda big_smile żart bez obrazy

Wilczyca89 napisał/a:

Dla mnie ci "zajebiści" goście mający niesłychane powodzenie u kobiet, chodzący do agencji towarzyskich, są nawet jeszcze bardziej żałośni od tych, którzy ze swoim charakterem czy wyglądem mają znikome szanse na znalezienie sobie kobiety. Bo ci drudzy swoim postępowaniem mogą skrzywdzić w zasadzie tylko siebie i prostytutkę, drudzy mają na sumieniu również swoją żonę i dzieci.

wyjaśnijmy sobie coś - ja nie gloryfikuję ludzi pracujących/korzystających z tego typu usług to primo, secundo weź mi łopatologicznie wytłumacz skąd u Ciebie taki zelotyzm??? bo czasami brzmisz jak ktoś kogo siłą zmusili do pracy w burdelu??? Z kurestwa w dzisiejszych czasach kobiety na równi z mężczyznami korzystają przecież ich za to nie pozabijasz prawda?

Miriam napisał/a:

Panowie, którzy nie narzekają na brak powodzenia u kobiet, nie szukają ''szczęścia'' w przybytkach rozkoszy, bo i po co(?), skoro kobiety same ''pchają'' się im do łóżka...

w dzisiejszych czasach burdele 'z wyższej półki' są miejscami spotkań towarzysko-biznesowych, reszta jest kwestią wyobraźni...

Posty [ 846 do 910 z 7,266 ]

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024