Nie chciałam się pultać, ale mi też ta wypowiedź się nie spodobała. Jak można wyśmiewać kogoś w łóżku? to jest oznaka bycia jeszcze strasznym dzieciuchem. Zresztą wyśmiewanie kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu jest bardzo infantylne. Oczywiście to moje zdanie.
Wiecie, co jest najbardziej zabawne? Że żadne z Was nie zapytało nawet, co oznacza dla mnie określenie "beznadziejny w łóżku", tylko od razu dorobiło sobie do tego określenia własną teorię. Ale idźcie dalej tą drogą, niech wycieczka po Krainie Domniemań i Ideologii Wam przyjemną i prostą będzie.
Najpierw pogarda dla prawiczków i wyśmiewanie się z nich a potem wielkie oburzenie i też pogarda, bo ktoś taki raz skorzystał z "profesjonalistki" żeby nie być nim do 40tki i choć raz spróbować seksu. Czyli jak prawiczek to do niczego, jak skorzystał z tych usług to też jest be.
Czyli dwulicowa hipokryzja i podwójna moralność(do tego obie "moralności" parszywe).
Jaka pogarda? Jakie wyśmiewanie? Wybacz, ale śledzę ten temat praktycznie od początku i ani razu nie zauważyłam, aby ktokolwiek prawiczkami gardził czy ich wyśmiewał. Co najwyżej jakaś kobieta opowiedziała się za tym, że nie chciałaby prawiczka w łóżku i miała do tego prawo. Ty możesz nie chcieć w łóżku kobiety brzydkiej czy grubej, ja nie chcę prawiczka. Wolno mi? Wolno. To po pierwsze.
Po drugie - zauważyłam również, że nikt w temacie otwarcie nie krytykował dążeń prawiczków do zaprzestania bycia prawiczkiem. Nie chcesz być prawiczkiem? Okej, idziesz na imprezę, podrywasz kobietę, wpadasz jej w oko, proponujesz seks i jedziecie z tym koksem, a nie idziesz po linii najmniejszego oporu i przyczyniasz się do handlu ludźmi. Widzisz różnicę? Bo ja ogromną.
Mając co wyboru takich co zaliczają panienki, oraz prawiczka/byłego prawiczka po agencji, stwierdzam że i tak wolałabyś tego pierwszego choćby po tym, że wolisz faceta doświadczonego w łóżku co nie korzystał z usług "agentek".
Nie wybrałabym prawdopodobnie żadnego z nich, bo nie uśmiecha mi się raczej być kobietą na jedną noc, podobnie jak nie uśmiecha mi się uprawianie seksu z prawiczkiem. Zrozum to wreszcie i przestań popadać ze skrajności w skrajność.
Co znaczy poważnie traktowanie kobiety? Wyrzec się jakiegokolwiek życia seksualnego, być prawiczkiem do starości i robić przez ten czas kobietom za "przyjaciółkę z kutasem"?
Na pewno jest to lepsza opcja, niż chodzić do agencji, traktować kobiety jak pojemnik na spermę i być... kutasem. Już bez przyjaciółki.
... a zaraz... przecież ty i tak gardzisz prawiczkami więc i tak "poważne traktowanie kobiet" nic by dla nich nie dało.
Facet, zachowujesz się, jakbym była jedyną kobietą na świecie. Znam mnóstwo kobiet, które chciałyby, aby ich partner był prawiczkiem. Dla takich Twoje prawictwo będzie zaletą, a nie wadą, więc do nich uderzaj, a mnie zostaw w spokoju.
Na poważne traktowanie zasługują tylko te kobiety, które są tego warte, czego nie można powiedzieć o głupich i wrednych babach wyśmiewających się z niedoświadczonych facetów oraz gardzących tymi, którzy nie mają szczęścia do płci przeciwnej.
Wybacz, słoneczko, ale jest różnica między fajnym facetem, który zwyczajnie nie ma szczęścia do kobiet, ale mimo to próbuje i robi to wytrwale (znam takich, podziwiam i bardzo szanuję), a między takim, który nie potrafi niczego poza biadoleniem i użalaniem się nad sobą na publicznym forum. Ja tą drugą grupą facetów gardzę. Nie dlatego, że są prawiczkami i nie mają szczęścia. Dlatego, że płaczą w kącie jak zasmarkane sieroty, zamiast wziąć się za siebie i coś w swoim życiu zmienić.
To zamiast ściemniać takie pierdoły i robić nadzieję, to powiedz mu wprost: "Lubię Cię, ale to tylko tyle. Nie podobasz mi się po prostu jako potencjalny partner i nie pociągasz mnie" i sprawa załatwiona jasno i klarownie! Co? Boisz się, że zerwie/ograniczy z tobą kontakt na rzecz kobiety dla której naprawdę się spodoba? Heh, mogłem się tego domyślać.
Wybacz, ale jak facet pyta mnie, czy jest okej, to ja nie myślę sobie od razu: "Chce mnie poderwać". I podejrzewam, że wiele kobiet tak ma. Zadawaj konkretne pytania, a z pewnością uzyskasz konkretne odpowiedzi. Dla mnie powiedzenie mężczyźnie: "Fajny z ciebie facet, ale nie jesteś w moim typie, więc nic z tego nie będzie" nie jest trudne.