busiu napisał/a:Mnie też już się nie chce pisać.
Moje kryteria doboru partnera się nie zmieniły- nie umówię się z facetem, który miał swój udział w
prostytucji. Świadomość, że coś takiego miało miejsce w jego przeszłości byłaby dla mnie stanowczo zbyt
problematyczna i męcząca... a na co mi to? Jest tabun facetów, którzy nie mieli takich przygód, a także
masa dziewczyn, która nie będzie widziała problemu w prostytucji. Każdy może znaleźć coś odpowiedniego
dla siebie! Czyż to nie jest cudowne? 
Pozdrawiam!
cudowne jest to,ze reprezentujesz ekstremalny wyjatek
alaclaudie napisał/a:Strone wcześniej dyskutowaliscie o różnicy jaka jest miedzy "facetem" chodzącym do
prostytutki a takim co "wyrywa" (specjalnie starac sie nie musi, chyba wystarczy postawic kilka drinow,
albo karnac sie autem po okolicy) cichodajke na dyskotece.
Dla mnie nie ma różnicy. Jedno i drugie zachowanie jest pojściem na łatwizne w totalną mieliznę.
rożnica jest katastrofalnie duza bo dupodajki to nie prostytutki,one w pewien sposob dobieraja partnerow
seksualnych a dziwki z agencji nie.
alaclaudie napisał/a:- nikt nie chce być z kimś kto: nie panuje nad swoim popędem, zaspokaja sie tam gdzie
mu "dadzą".
nie kazdy jest oziebły seksualnie i nie kazdy ma partnerke.nad popedem płciowym nie panuja tylko
seksoholicy i psychopaci
alaclaudie napisał/a:Drodzy forumowi faceci, dlaczego Busiu protestowala? Dlatego, że tak jak Wy nie
chcecie mieć za żonę prostytutki, tak My nie chcemy żyć z "facetem" który chodzi do burdelu.
po za tym ,ze to infantylne porownanie to i infantylne podejscie.prostytutka miał akilkuset partnerow a
taki potencjalny klijent mogł byc tam np raz albo trzy
alaclaudie napisał/a:Kropka.
Jeszcze jedno mi się przypomnialo- seks przyjacielski
chodz bezpieczniejszy, tez jest pójsciem na
łatwiznę.
A teraz skaczcie sobie do gardeł na nowo 
tak ,najlepiej to masturbowac sie do konca zycia...dziecinada.
Yoshew B'Seter napisał/a:Nigdy nie miałem dziewczyny. Baaa, mało tego, nigdy się nawet nie całowałem. W
moim życiu oczywiście próbowałem nawiązywać jakieś bardziej poważne relacje z płcią przeciwną. Za
każdym razem dostawałem kosza. Było w sumie 9 dziewczyn no i 9 razy dostałem kosza.
o ku..a zastrzeliłes mnie tym postem.ja mam 31 lat i 11 koszy od kobiet z czego 2 z ostatnich 2
miesiecy.ja w Twoim wieku miałem chyba tylko z 2 "noze w sercu" ale to chyba dlatego,ze ja pozno
zaczałem ogladac sie za pannami -dopiero w szkole sredniej i to pod koniec.wczesniej miałem adoratorki
ale brak dojrzalosci z mojej strony sprawił,ze do zwiazku rzadnego nie doszło.
Yoshew B'Seter napisał/a:Ja jestem przekonany, że część takich żałosnych typów jak ja, którzy korzystają z prostytutek robi to
własnie z braku czułości. I w tych burdelach duża część z nich uprawia normalny sex. O wiele więcej
hardcorowych rzeczy same piszecie w tematach co to robicie z własnymi partnerami itp. Bo pewnie
większość z Was myśli, że jak facet idzie do burdelu to robi z prostytutką nie wiadomo co. O wiele więcej
bardziej udziwnionych rzeczy robicie Wy ze swoimi partnerami. Oczywiście nie mówię, że to źle. Wy
tłumaczycie to miłością. Tym, że robocie to z uczucia. A jak facet pójdzie na zwykły sex "po bożemu" do
prostytutki to jest zły bo nie umie panować nad popędem. Ja czytam coś takiego mam wrażenie, że Wy po
prostu nie szanujecie takich osób. Ktoś poszedł do prostytutki bo całe życie był sam. Nigdy nie mia
miłości więc skoro jej nie miał to jest zerem! Ja czuję, że teraz nie szanuje się ludzi, których nikt nie
kocha i którzy są sami.
z tym szacunkiem to trafiłes w 10ke.rzeczywiscie tak jest ale głownie tyczy to sredniego pokolenia -naszych wojkow np.mam w rodzinie takie soby,ktore traktuja mnie jak trendoowatego bo jestem sam
Yoshew B'Seter napisał/a:I teraz taka moja złota myśl dla mężczyzn, którzy wahają się czy iść do prostytutki czy nie: JEŻELI
PRZED LUSTREM, PATRZĄC SOBIE W OCZY STWIERDZISZ "PRZEGRAŁEM SWOJE ŻYCIE" TO IDŹ
DO TEJ PROSTYTUTKI! Przecież nie mając w życiu kompletnie niczego nie masz nic co mógłbyś stracić.
ja to chyba sie wstrzymam ze zrobieniem pierwszego seksu z pomoca prostytutki d0 35lat,jeszcze z 4lata.
Yoshew B'Seter napisał/a:Mensa ..... napiszę Ci tak ....... z tego co widzę, z tego co mnie otacza mogę powiedzieć, że gdybyś
poszedł do prostytutki to większość kobiet z forum skrytykowała by Cię. Napisałyby, że nie panujesz nad
swoimi popędami. Weźmy teraz sprawę z drugiej strony. Nigdy nie skorzystałeś z prostytutki. Wciąż jesteś
prawiczkiem no bo zawsze chciałeś to zrobić z tą jedyną.
wiem co by napisały a z tym ostatnim zdaniem nie trafiłes ,ja nie czekam na jedyno ,juz z tego wyrosłem i jestem swiadomy ,ze moja jedyna mozliwe ,ze nawet nie istnieje.Bardziej mi w tej chwili zalezy na seksie (nie znaczy ,ze zwiazek mnie nie interesuje)bo nie chce umrzec jako prawiczek i nie jestem z tych co moga uprawiac seks z byle kim bo partnerka musi mnie pociagac fizycznie.
Yoshew B'Seter napisał/a:Aż tu nagle przychodzi ten sex z jakiegoś
uczucia i co się okazuje? A no to jest klapa! Widać różnicę doświadczeń. Większość z Pań pisze na forum,
że sex w związku jest bardzo ważny. I jeżeli kobieta ta jest o wieeeele bardziej doświadczona od Ciebie
no to nie sądzę, żebyś mógł ją zadowolić. Związek prawdopodobnie się rozpadnie.
Ja ze swojego życia mogę wyciągnąć taki wniosek. Jeżeli na prawdę porządna dziewczyna dowie się iż
byłem u prostytutki zapewne będzie to kolejny kop w dupę od życia. Natomiast jeżeli nie będę raz na jakiś
czas chodził na prostytutki i pójdę do łóżka z dziewczyną z jakiegoś tam uczucia no to biorąc pod uwagę
mój żałosny brak doświadczenia dziewczyna taka będzie po prostu zażenowana i po chwili cierpliwość się jej
skończy i wyrzuci mnie z łóżka na zbity pysk.
dojrzała kobieta tak sie nie zachowa.te z tego forum to przewarznie idealistki twierdzace,ze jak facet był w agencji to sie w nim napewno nie zakochaja.Im ,zycie jeszcze nie skopało tylka....wszystko przed nimi:-) pupcia zaboli predzej czy pozniej
Yoshew B'Seter napisał/a:I jeszcze raz napiszę iż nie jest to użalanie
się nad sobą ale nazywanie rzeczy po imieniu. Mimo wszystko mam jaja i potrafię to sobie powiedzieć
stojąc przed lustrem i patrząc sobie w oczy.
respekt for you.
truskaweczka19 napisał/a:9 koszy od dziewczyn powiadasz ? To wydaje się dużo i faktycznie może zniechęcić
do dalszych poszukiwań, ale wiesz , różnie można trafić. Są różne dziewczyny i być może akurat tym nie
przypadłeś z jakiegokolwiek powodu do gustu i wcale nie oznacza to, że jesteś brzydki i do bani.
to nie ma znaczenie ,liczy sie samoocena a ta spada na łeb na szyje po serii odrzucen.
truskaweczka19 napisał/a:Tracąc wiarę w siebie po prostu sam też obniżasz swoje szanse na powodzenie, w końcu dobre nastawienie
to ważna sprawa.
truskaweczko wiara w siebie samego ucieka przy traumatycznych doswiadczeniach i żeby ja zatrzymac to trzeba byc albo psychopata albo miec naprawde twarda psychike.
truskaweczka19 napisał/a:A właściwie, by poznać właściwą osobę, to bardzo często nie trzeba znać żadnych wielkich tajników
podrywu, tylko trochę się ośmielić, zagadać czasem, zaprosić gdzieś dziewczynę i poznawać ją. Starać się
podejść na luzie, z dystansem, a co będzie , to będzie 
ale skad wziasc odwage ,jedynie internet pozostaje bo tam nie ma kontaktu oko w oko ale w moim przypadku jest mały problem ,ze wiekszosc ładnych kobiet nie szuka partnerow przez neta bo nie ma takiej potrzeby.
Paweł24 napisał/a:Yoshew B'Seter napisał/a:Czy może być coś gorszego i bardziej niszczącego człowiekowi
psychikę i jego seksualny rozwój niż pierwszy raz z prostytutką?
Lepszy pierwszy raz z prostytutką niż brak pierwszego razu.
gdyby tak było to by nie było przypadkow samobojstw po pierwszym razie z pomoca prostytutki
NieInteresujSie napisał/a:ogolnie nigdy nie chcialem tego napisac bo wydaje mi sie niektorzy moga sie
obrazic, ale panowie, skoro macie odwage isc do balaganu to jakos ciezko mi uwierzyc ze sprawia wam
problem zagadanie do dziewczyny, i tlumaczenia , przypisywanie ideologi pod wypad do burdelu mnie
poprostu bawi, bo sami dobrze wiecie ze odwagi tam potrzeba, przynajmniej na 1,2 raz. chodzimy,
chodzilismy, dla wygody, oszczednosci czasu, pieniedzy, lenistwa, ciekawosci, ale jak mi ktos wyskoczy z
niesmialoscia to z mojej strony moze liczyc na salwe smiechu
wiem od znajomych ,ktorzy znabaja prostytutki i z ich usług korzystaja ,ze niesmiali faceci chodza do agencji ,wiec salwami smiechu strzelaj....nic Ci to jednak nie da.Jeszcz jednao...niesmiałosci sa rozne rodzaje ,jedni sa wszedzie niesmiali ,inni tylko do kobiet obojetnie czy ładna czy brzydka,a jeszcze inni tylko do tych kobiet ,ktore sa wg. nich atrakcyjne.faceci z ta pierwsza niesmiałoscia oczywiscie ,ze do agencji nie chodza bo by sie spocili ze strachu.Ci pozostali jak najbardziej bywaja w agencjach
Paweł24 napisał/a:Ja też tego do końca nie rozumiem. Można się masturbować i po orgazmie chęć seksu w
mig zniknie (tzw napięcie).
jeszcze napisz ,ze seks powinno sie uprawiac tylko gdy sie chce miec dzieci....:-)
tissa napisał/a:heathcliff napisał/a:Prostytutki z różnych powodów sprzedają seks. Nie oceniałbym ich ogólnie
właśnie ze względu na to, że pracują tak z różnych powodów. Sprzedają pewną usługę, przyjemność, jak
przyjemność sprzedaje się w herbaciarni czy u masażysty. Dla kogoś, kto nie ma pochwy za świętość, seks
może być towarem. Nie musi być przez to bezwartościowy - jako towar seks może być naprawdę cenny.
Prostytucja może być wymianą uczciwą. Przyjemność za pieniądze, jasny układ, żadnego ranienia się. O
wiele to lepsze (wspomniano tu zresztą) od okłamywania drugiej osoby na temat miłości i brania sobie seksu
za darmo. Bardzo tu (w kilku wątkach) skrytykowano wymagania paru panów, którzy potrzebują dziewicy i
po dziewictwie oceniają kobiety. Bo przecież nie w błonie dziewiczej jest sens wspólnoty między ludźmi.
Czy dla was sensem życia jest darmowy seks? Nieważne, czy uczciwy, czy sprzedany za kłamstwa, byle
bez pieniędzy? A małżeństwo, w którym tylko jedna osoba zarabia pieniądze, akceptujecie, czy taki
sponsoring was odrzuca?
Prostytucja jest POPSUTA. Nie jest zła z istoty swojej, ale dlatego, że wiąże się z wyzyskiem lub
zniewoleniem kobiety, że to często brud i głupota. Ale sam formalny fakt prostytucji to po prostu
wymiana uczciwsza niż inne, potraktowanie seksu z dystansem. Należy walczyć z patologią w obrębie
prostytucji, ale czy z prostytucją? Ja bym walczył z poglądem, że pochwa jest z kosmosu. Nie czynił z
niej Szatana ani Boga, nie sugerował, że to tam jest istota związku, szczęścia, zgody.
Czy zerwiecie z chłopakiem dowiedziawszy się, że podał rękę prostytutce? Że aktywna prostytutka
pracująca w salonie masażu go masowała, choć nie sprzedała mu seksu? Że w autobusie dotknął nogą nogi
prostytutki? Że prostytutka mu kiedyś gotowała, bo dorabiała w restauracji? Że z prostytutką rozmawiał?
Ale zerwiecie dowiedziawszy się, że zetknęły się ich genitalia.
Zastanówcie się, proszę, czy na pewno traktujecie genitalia zdrowo, jakby się urodziły z wami, a nie w
sposób dziwny, jakby z niebios zstąpiły w chwale.
Absolutnie się zgadzam... Jeśli spojrzeć na prostytucję jak na pracę, nie ma w niej nic złego, piosenkarki
sprzedają swój głos, modelki - wygląd, prostytutki - ciało... Jeśli one same (prostytutki) są w stanie z
tym sobie poradzić, zdystansować się do pracy, jeśli one nie mają z tym problemu (choć pewnie częściej
mają, to, o czym mówię, to sytuacja hipotetyczna...), to dlaczego społeczeństwo ma z tym problem?
Ktoś wcześniej pisał, że płacenie za seks to żenada... Padł opis sytuacji, w której facet chodził do
burdelu po to, żeby się wygadać... Żałosne - płacić komuś za możliwość wygadania się? A nie kojarzy się
Wam to z psychologiem??? Bo mnie tak.... A jakoś wizyt u psychologa nikt nie uważa za żałosne... Gdzie
tu więc logika?
może dlatego,ze psycholog przyjmuje na kase chorych.
heathcliff napisał/a:- chwalenie się ilością partnerów (można podać liczbę, to jedno, ale chwalić się, jakby to było osiągnięcie?
Jakby chodziło o "zdobycie" czy wręcz "pokonanie" innej osoby, skoro się uprawia seks?)
to czysta psychologia.osoby atrakcyjne maja z reguły wiecej partnerek.dlatego mezczyzni umiejetnosc podrywania mieza iloscia partnerek a kobiety iloscia partnerow mieza swoja atrakcyjnosc i nie koniecznie chodzi tu tylko o seks
Rafix napisał/a:Heathcliff - Chyba nie do końca o to chodzi w temacie. Jasne genitalia to tylko genitalia, ale skoro ktoś
nie potrafi zapanować na popędem i rządzą nim genitalia, to np jaka jest gwarancja, że gdy osoba
najbliższa zachoruje, to ten ktoś nie pobiegnie czym prędzej do profesjonalistki i za kasę uzyska to na
czym mu zależy?
nie porownuj singla chodzacego do agencji ,ktory nie wie czy kiedykolwiek jakas go zechce do sytuacji gdy kobieta zachoruja i facet musi czekac z seksem.Choroby maja to do siebie ,ze przewarznie sa uleczalne.A zwiazki maja to do siebie ,ze sa niepewne i nie wiadomo czy kazdemu jest dane w takim zwiazku kiedykolwiek byc.Jesli ktos przekroczył 25lat to szanse spadaja znacznie a po przekroczeniu 30lat ,to zblizaja sie do poziomu zerowego.Wiem to chociarzby z obserwacji bo wszystki moje rowiesniczki to albo mezatki albo panny z dziecmi.Singielkami pozostały tylko te brzydkie.
Rafix napisał/a:W końcu znowu mogą zacząć nim rządzić genitalia. Myślę że kobietom w tym wątku
chodzi przede wszystkim o to, że nie chcą być z kimś kto traktuje seks instrumentalnie. W sumie im się
nie dziwie, bo taka kobieta może potem myśleć, że facet jest z nią tylko dla seksu. A co jak nie będzie
pieniędzy na prostytutkę? Ukradnie taki facet kasę? A może zgwałci jakąś kobietę w ciemnej bramie? W
końcu jak nie pobzyka to może stać się agresywny i podejmować ryzykowne działania jak twierdzą
niektórzy.
po za tym ,ze wyolbrzymiasz to na tym forum sa głownie uczuciowe kobiety .W zycio jednak tak nie jest ,kobiety tak samo preferuja przygodny seks jak faceci.A gwałtow dokonuja jedynie psychopaci.
Rafix napisał/a:A czym się różni chodzenie do prostytutek od podrywania dziewczyn na dyskotekach? Tym, że podryw -
jaki by on nie był - nie jest transakcją wymienną typu płacę to dostaję. Obojętnie czy podrywa się panią
doktor, adwokat czy prostą panienkę z dyskoteki to taką kobietę trzeba czymś jednak zainteresować.
Postarać się mniej lub bardziej, ale jednak. Czasem sukcesem będzie wspólny taniec, czasem pocałunek a
czasem skończy się na wspólnej nocy w jednym łóżku. Obojętnie jaki by to sukces nie był, to buduje
pewność siebie i wierzcie mi trzeba być naprawdę ewenementem, by za każdym razem ponieść sromotną
porażkę. Wiadomo nie każdy podryw musi kończyć się zaraz w łóżku, ale sam fakt przebywania w
towarzystwie nowopoznanych kobiet i rozmowy z nimi budują pewność siebie faceta.
zapominiałes ,ze na taki podryw trzeba miec odwage a ta ucieka jak sie w zyciu miało same kosze.niestety taka prawda.Nie twierdze,ze lepiej do agencji chodzic ale niektorym facetom nie pozostaje nic innego.
Rafix napisał/a:Ale jeśli ktoś woli
budować tę pewność siebie na wizytach u prostytutek to jego sprawa. Co prawda potem taki osobnik nie
potrafi w 95% przypadków wydobyć z siebie słowa w towarzystwie kobiety, nie potrafi wyjść z inicjatywą.
A dlaczego? Bo przecież za pieniądze nie trzeba nic robić, aranżować, starać się. A normalna kobieta, z
którą facet siedzi w kawiarni wymaga by on ją podrywał, zdobywał, imponował jej inicjatywą.
to co opisałes tyczy sie rownierz facetow ,ktorzy z agencja nie maja nic wspolnego,maja niska samoocene,ktora nie pomaga w podrywaniu.
Rafix napisał/a:Reasumując - Kto chce niech sobie chodzi, ale niech nie szuka dla siebie wymówek innych niż prosta i
szybka przyjemność za kasę, bez żadnego dodatkowego wysiłku. No i niech taki facet nie wymaga potem,
że każda kobieta będzie za nim szaleć że taki doświadczony
Przeszłość jest tylko pozornie nieistotna, bo
to ona tak naprawdę daje drugiej osobie obraz tego kim jesteśmy nim ta osoba sama nas dobrze
pozna.
za bardzo wrzuciłes wszystkich do jednego wora.
W_I_T_K_A napisał/a:Ha ha ha,az sie usmialam do lez po przeczytaniu o reakcji waszych facetow,a
poplakalam sie gdy uslyszalam odpowiedz mojego faceta
Oczywiscie,ze zaden sie nie przyzna...chocby
dlatego,ze niby zartem ale wiercilybysmy dziure w brzuchu
Moj np jest tygrysem
jak to ujal i woli
zawalczyc hahaha
bo Twoj nalezy do grona farciarzy.pewnie nie miał nigdy problemow z podrywaniem
semi-sweet napisał/a:wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...
gwałty tycza sie jedynie psychopatow.komentarz nie do tego forum.
Paweł24 napisał/a:Gwałtów na pewno byłoby znacznie więcej.
ale nie dlatego,ze facet gwałci kobiety jak nie ma seksu.Liczba gwałtow by wzrosła bo psychopaci chodzacy do agencji nie mieli by takiej mozliwosci.
niekochana72 napisał/a:semi-sweet napisał/a:wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...
Boshe.... no to podsumowałaś korzystających z agencji
Bardzo śmiała teza.... Ja jednak wierzę mocniej w mężczyzn i ich kontrole nad sobą 
czy wy naprawde nie wiecie kim jest potencjalny gwałciciel czy tylko udajecie?