Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 7,266 ]

651

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Hermes napisał/a:

Ja wybieram porę wczesną na odwiedziny - diva nie jest zmęczona jak wieczorem , również ze względów higienicznych ( ubrudzone prześcieradło ,jej usta mogą nie być dokładnie umyte itd.)

Ja też zawsze rano, oprócz tego co powiedziałeś to też dlatego że rano mam większą potencję i ochotę. Poza tym sam nie jestem zmęczony.

Hermes napisał/a:

każda ładna diva zwykle już była przez kogoś zaciążona

No bo chodzisz do starszych.
Mi się raz tylko przypadkiem zdarzyła taka po ciąży, i była najmniej ładną z zaliczonych div.

Hermes napisał/a:

nie całują się chociaż czasami jest gorąco, najbardziej lubię kiedy ona orientuje się że mogę dłużej , bo zwykle - " tylko rozpoczną rozbabrzą  i pójdą " więc zdarza się ze mną że ma orgazm

Czyli jednak.
A ze mną to nie tylko nie mają orgazmów, ale są suche jak pieprz (żel je ratuje).
Niech to - czyli jednak jestem beznadziejny.

Zobacz podobne tematy :

652 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-09-03 22:17:37)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A i jeszcze jedno. Nie musicie tłumaczyć się jakie wybieracie. Każdy ma różne gusta, jednemu może pdoobać się taka nawet grubsza, innego nawet nie podnieci.
Pawel24, a może te "divy" po prostu odwalają tylko to dla kasy i dlatego nie mają orgazmów? Może dla niej to wcale nie przyjemność, przecież dużą rolę odgrywa psychika, jeżeli dla niej to tylko zarobek, to nic dziwnego, że musi ratować się żelem.
U prostytutki masz po prostu seks, nikt nie zagwarantuje Ci, że będzie jej dobrze.
Jeżeli chcesz czegoś głębszego, to powinieneś szukać partnerki, przy której na pewno każdy stosunek byłby cudowny i byś wiedział, że ona nie musi ratować się żadnym żelem, a czemu? Bo Cię kocha i bardzo pragnie się z Tobą kochać.

653

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
alaclaudie napisał/a:

Dlaczego?! Kim ty jesteś, żeby wiedzieć jak ja się czuję? Mam ochotę Ciebie teraz ugryzc na tyle mocno, żebyś zastanowił się czasem nad tym co piszesz. To ze spotykałeś panie, którym wystarczało raz na kwartał, nie oznacza, że wszystkie kobiety takie są.

Zazwyczaj kobiety inaczej odreagowują abstynencję seksualną, chyba że mają zbyt dużo testosteronu - ale o ile nie jesteś pływaczką rodem z NRD, to może warto zasięgnąć opinii lekarza? smile -Nie napisałem tego w kontekście większych/mniejszych potrzeb danych płci - zwyczajnie, faceci i kobiety reagują inaczej, ale zamiast mi odpowiedzieć, zaatakowałaś mnie, więc nie będę drążył tematu, bo chyba nie do końca się rozumiemy :-)

alaclaudie napisał/a:

A powiedz mi co kogo interesuje jak wygladasz i co masz?

Znów się nie rozumiemy - padła taka sugestia, że mężczyzna, który płaci za seks musi być bezrobotny i koniecznie mieć braki w uzębieniu smile Chciałem zwrócić uwagę na aspekt emocjonalny takiego postępowania, ale od razu zostałem oceniony (m.in. Twoimi kryteriami) jako ktoś, kto usprawiedliwia swoje poczynania spowodowane brakiem odwagi/funduszy/urody (niepotrzebne skreślić). Tak jak napisałem wcześniej, nie mam kompleksów, ani wyrzutów sumienia - nie potrzebuję spowiedzi. Chciałem tylko zwrócić uwagę na nieco inne powody. Ale skoro wiesz lepiej...
Pozdrawiam.

654

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
NieInteresujSie napisał/a:

no to napisal, hyhy wink przypisujesz ideologie pod regularnie, zaplanowane wypady do burdelow, usprawieliwiasz te wypady tym ze nie umiesz zapanowac nad popedem,czy tez tym ze ci zmarla zona. chlopie, idz pobiegaj, zapisz sie na silownie, puknij w jajko, napiecie zejdzie wink jeszcze jestes jakze wspanialomyslny i nie umiawiasz sie z kobietami bo nie chcesz ich krzywdzic... nie, nie umawiasz sie bo to jest czasochlonne, i na numerek trzeba cierpliwie poczekac albo jestes jedna z gap ktora poza wspolczuciem nie jest w stanie nic odtrzymac.

Widzisz, patrzysz swoimi kategoriami - jeśli chodzi o "zapisanie się na siłownię", to trafiłeś jak kulą w płot, bo sportu mi nie brakuje. Co do "pukania w jajko" - to Twoja teoria (pewnie nie tylko teoria). Ja nie muszę się tłumaczyć ze swojego postępowania i nie leczę kompleksów na forum (jak co poniektórzy). Chodziło mi o zupełnie inną kwestię, której nie rozumiesz (miejmy nadzieję - na razie). Piszesz o współczuciu? Zabawne - nawet nie wiesz na czym to polega. Być może, kiedyś zauważysz, że okłamywanie panienek spotkanych na dyskotece, to coś więcej niż tylko rozrywka podpitego małolata...

655

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Rafix napisał/a:

Chriss - Piszesz o sobie jakbyś był jakimś nadczłowiekiem, cyborgiem, który ma większe niż zwykły śmiertelnik potrzeby seksualne. Do tego jesteś taki porządny, bo nie krzywdzisz, nie robisz kobietom nadziei, tylko wolisz korzystać z usług profesjonalistek. Wiesz zdradzę Ci coś - każdy zdrowy facet ma potrzeby seksualne i myślę, że około trzydziestki są one naprawdę spore. Ja mógłbym się kochać codziennie po kilka razy dziennie, czasem gdy jest przerwa choćby tygodniowa to mi strasznie brakuje seksu. Ale wiesz, że bywało że nie kochałem się miesiąc, dwa albo pół roku? I żyję. Nie wmawiam sobie ani nikomu, że jak nie ma seksu to staje się agresywny, ryzykuje i jestem zagrożeniem dla siebie czy innych. Zgadzam się z kolegą NieInteresujSie, że można chodzić do prostytutek, ale naprawdę nie dorabiajmy do tego żadnej ideologii. Chcesz chodzić? Proszę bardzo. Masz pretensje, że nie podoba się to kobietom? Ich prawo. Tobie mają prawo nie podobać się rude kobiety albo możesz nie lubić towarzystwa osób o czarnej barwie skóry. Twoje prawo. Ale naprawdę zacznij szukać kobiety na stałe i nie dorabiaj ideologii tam gdzie jej nie ma. Jeśli będziesz miał regularnie co jakiś czas tę płatną namiastkę bycia z kimś, to nie będziesz miał prawdziwej motywacji by szukać czegoś naprawdę wspaniałego. Ty masz tylko seks, a bycie z kobietą to także wiele innych niesamowitych doznań. Tylko Twoja kobieta potrafi się do Ciebie przytulić tak szczerze i prawdziwie, tylko z nią możesz leżeć godzinami w łóżku i rozmawiać o wszystkim. Profesjonalistka za kasę jeśli będzie naprawdę profesjonalna i zaangażowana może się całować, przytulać itd, ale to chyba oczywiste że to nie to samo. Pomyśl czy chcesz tylko seksu, czy czegoś więcej.

O.K. Od początku - nie dorabiam ideologii. Chciałem tylko zwrócić uwagę na nieco inne aspekty takich zachowań. Wszyscy piszą o kompleksach/braku odwagi/itp. Nie musi to być prawda. Dziwi mnie tylko, że sporo osób od razu wie, że to jest nieszczere. Co do krzywdzenia kobiet - miałem epizody z kobietami, które oczekiwały ode mnie uczuć ale nie mogłem im ich dać. Zadałem proste pytanie - czy kobiety naprawdę lubią być oszukiwane? Nie problem przecież udawać nawet miłość, czy udawać "takich porządnych", którzy nawet nie spojrzą na prostytutkę. Heh, na koniec piszesz mi, jakie to niesamowite doznania - związek z kobietą. Uwierz mi - wiem to, jak mało kto. Zabawne jest to, że chciałem wtrącić do wątku kwestię spojrzenia na temat z wyraźnym oddzieleniem uczuć od seksu (przecież o to właśnie chodzi w płatnym seksie), a zostałem zaatakowany przez parę osób czymś w stylu "nie potrafisz poderwać panienki". Trudno...
Pozdrawiam

656 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-04 16:09:20)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Chriss1981 napisał/a:

O.K. Od początku - nie dorabiam ideologii. Chciałem tylko zwrócić uwagę na nieco inne aspekty takich zachowań. Wszyscy piszą o kompleksach/braku odwagi/itp. Nie musi to być prawda. Dziwi mnie tylko, że sporo osób od razu wie, że to jest nieszczere. Co do krzywdzenia kobiet - miałem epizody z kobietami, które oczekiwały ode mnie uczuć ale nie mogłem im ich dać. Zadałem proste pytanie - czy kobiety naprawdę lubią być oszukiwane? Nie problem przecież udawać nawet miłość, czy udawać "takich porządnych", którzy nawet nie spojrzą na prostytutkę. Heh, na koniec piszesz mi, jakie to niesamowite doznania - związek z kobietą. Uwierz mi - wiem to, jak mało kto. Zabawne jest to, że chciałem wtrącić do wątku kwestię spojrzenia na temat z wyraźnym oddzieleniem uczuć od seksu (przecież o to właśnie chodzi w płatnym seksie), a zostałem zaatakowany przez parę osób czymś w stylu "nie potrafisz poderwać panienki". Trudno...
Pozdrawiam

A mnie się podoba Twoje uczciwe podejście do sprawy. Pozdrawiam.


truskaweczka19 napisał/a:

A
Pawel24, a może te "divy" po prostu odwalają tylko to dla kasy i dlatego nie mają orgazmów? Może dla niej to wcale nie przyjemność,

No nie, ręce mi opadają....
A co ma ta Pani czerpać? W pracy jest. Stąd to upodobanie do seksu w pozycji "od tyłu"...

657 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-09-04 18:33:11)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Chriss1981 napisał/a:

Co do "pukania w jajko" - to Twoja teoria (pewnie nie tylko teoria)

co ja sobie pomyslalem,  osoba jak ty przeciez sie nie masturbuje, i jak by to moglo mu pomoc w rozladowaniu napiecia nad ktorym jak sam mowisz nie umiesz zapanowac, jak jaskiniowiec jakis ;D

Chriss1981 napisał/a:

Ja nie muszę się tłumaczyć ze swojego postępowania

to po to robisz ? twoj 1 post byl wyraznym usprawiedliwianiem, malo tego ,dzieliles osoby ktore tam chodza na kategorie, bo ty nie chodzisz do agencij tylko do agencja przychodzi do ciebie wink no to tak, to zmienia postac rzeczy ;D

Chriss1981 napisał/a:

kiedyś zauważysz, że okłamywanie panienek spotkanych na dyskotece, to coś więcej niż tylko rozrywka podpitego małolata...

dlaczego uwazasz ze dziewczyny trzeba oklamywac zeby sie z nimi przespac ? przeciez jest masa dziewczyn ktore podobnie jak ty chca tylko  przelotnej znajomosci, piszesz ze nie mozesz dac uczuc, widzisz one tez smile i co ? i wybierasz burdel, dlaczego ? to jesy zwykla hipokryzja ;p ;p

Chriss1981 napisał/a:

Zabawne jest to, że chciałem wtrącić do wątku kwestię spojrzenia na temat z wyraźnym oddzieleniem uczuć od seksu (przecież o to właśnie chodzi w płatnym seksie), a zostałem zaatakowany przez parę osób czymś w stylu "nie potrafisz poderwać panienki". Trudno...

te kwestia byla przerabiana juz bardzo dawno temu, nie przeczytales zadnego wczesniejszego postu ? a ten *atak* o ktorym mowisz z mojej strony byl dlatego ze uwazam ze nie umiesz sobie poradzic z normalna dziewczyna (powodow nie znam) i przypisujesz ideologie, tlumaczac sie (dla kobiet moze) wiarygodnie, ze jestes taki w porzadku i nie chcesz udawac uczuc wink a prawda (moja) jest taka ze jestes leniem ktory nie ma ochoty, czasu, czy tez umiejetnosci zeby przekonac do siebie dziewczyne i o to cala filozofia. egoizm gra 1 skrzypce. a nie brak uczuc. zgadzam sie z niektorymi twoimi wpisami, denerwuje mnie tylko ze robisz z siebie biedulka ktory nie ma wyjscia i musi korzystac z agencij, a prawda jest taka ze wyjscie jest ale...

658

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dr Hause korzystał z usług prostytutek. Co o nim myślicie w związku z tym?

----------------------------------

Je się jednej (młodej) dziewczynie z neta przyznałem że sobie tam chadzam i że miałem tam pierwszy raz i nigdy dziewczyny nie miałem, a ona po tym jeszcze krótko ze mną pogadała i podała mi swoje imię i nazwisko abym mógł ją znaleźć na portalu społecznościowym (sama od siebie, ja nie prosiłem, nawet nie wspominałem).

659

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...

660

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Aj aj. To znaczy, że jakby nie było agencji to co, mężczyźni chodziliby i gwałcili jak w amoku? Nie wiem jak Ty, ale ja mam o nich trochę wyższe mniemanie.

661 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-09-16 13:28:22)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Gwałtów na pewno byłoby znacznie więcej.

662

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
semi-sweet napisał/a:

wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...

Boshe.... no to podsumowałaś korzystających z agencji wink
Bardzo śmiała teza....  Ja jednak wierzę mocniej w mężczyzn i ich kontrole nad sobą smile

663

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
busiu napisał/a:

Mnie też już się nie chce pisać.

Moje kryteria doboru partnera się nie zmieniły- nie umówię się z facetem, który miał swój udział w

prostytucji. Świadomość, że coś takiego miało miejsce w jego przeszłości byłaby dla mnie stanowczo zbyt

problematyczna i męcząca... a na co mi to? Jest tabun facetów, którzy nie mieli takich przygód, a także

masa dziewczyn, która nie będzie widziała problemu w prostytucji. Każdy może znaleźć coś odpowiedniego

dla siebie! Czyż to nie jest cudowne? big_smile

Pozdrawiam!

cudowne jest to,ze reprezentujesz ekstremalny wyjatek






alaclaudie napisał/a:

Strone wcześniej dyskutowaliscie o różnicy jaka jest miedzy "facetem" chodzącym do

prostytutki a takim co "wyrywa" (specjalnie starac sie nie musi, chyba wystarczy postawic kilka drinow,

albo karnac sie autem po okolicy) cichodajke na dyskotece.
Dla mnie nie ma różnicy. Jedno i drugie zachowanie jest pojściem na łatwizne w totalną mieliznę.

rożnica jest katastrofalnie duza bo dupodajki to nie prostytutki,one w pewien sposob dobieraja partnerow

seksualnych a dziwki z agencji nie.





alaclaudie napisał/a:

- nikt nie chce być z kimś kto: nie panuje nad swoim popędem, zaspokaja sie tam gdzie

mu "dadzą".

nie kazdy jest oziebły seksualnie i nie kazdy ma partnerke.nad popedem płciowym nie panuja tylko

seksoholicy i psychopaci


alaclaudie napisał/a:

Drodzy forumowi faceci, dlaczego Busiu protestowala? Dlatego, że tak jak Wy nie

chcecie mieć za żonę prostytutki, tak My nie chcemy żyć z "facetem" który chodzi do burdelu.

po za tym ,ze to infantylne porownanie to i infantylne podejscie.prostytutka miał akilkuset partnerow a

taki potencjalny klijent mogł byc tam np raz albo trzy



alaclaudie napisał/a:

Kropka.
Jeszcze jedno mi się przypomnialo- seks przyjacielski smile chodz bezpieczniejszy, tez jest pójsciem na

łatwiznę.
A teraz skaczcie sobie do gardeł na nowo wink

tak ,najlepiej to masturbowac sie do konca zycia...dziecinada.





Yoshew B'Seter napisał/a:

Nigdy nie miałem dziewczyny. Baaa, mało tego, nigdy się nawet nie całowałem. W

moim życiu oczywiście próbowałem nawiązywać jakieś bardziej poważne relacje z płcią przeciwną. Za

każdym razem dostawałem kosza. Było w sumie 9 dziewczyn no i 9 razy dostałem kosza.

o ku..a zastrzeliłes mnie tym postem.ja mam 31 lat i 11 koszy od kobiet z czego 2 z ostatnich 2

miesiecy.ja w Twoim wieku miałem chyba tylko z 2 "noze w sercu" ale to chyba dlatego,ze ja pozno

zaczałem ogladac sie za pannami -dopiero w szkole sredniej i to pod koniec.wczesniej miałem adoratorki
ale brak dojrzalosci z mojej strony sprawił,ze do zwiazku rzadnego nie doszło.



Yoshew B'Seter napisał/a:

Ja jestem przekonany, że część takich żałosnych typów jak ja, którzy korzystają z prostytutek robi to

własnie z braku czułości. I w tych burdelach duża część z nich uprawia normalny sex. O wiele więcej

hardcorowych rzeczy same piszecie w tematach co to robicie z własnymi partnerami itp.  Bo pewnie

większość z Was myśli, że jak facet idzie do burdelu to robi z prostytutką nie wiadomo co. O wiele więcej

bardziej udziwnionych rzeczy robicie Wy ze swoimi partnerami. Oczywiście nie mówię, że to źle. Wy

tłumaczycie to miłością. Tym, że robocie to z uczucia. A jak facet pójdzie na zwykły sex "po bożemu" do

prostytutki to jest zły bo nie umie panować nad popędem. Ja czytam coś takiego mam wrażenie, że Wy po

prostu nie szanujecie takich osób. Ktoś poszedł do prostytutki bo całe życie był sam. Nigdy nie mia

miłości więc skoro jej nie miał to jest zerem! Ja czuję, że teraz nie szanuje się ludzi, których nikt nie

kocha i którzy są sami.

z tym szacunkiem to trafiłes w 10ke.rzeczywiscie  tak jest ale głownie tyczy to sredniego pokolenia -naszych wojkow np.mam w rodzinie takie soby,ktore traktuja mnie jak trendoowatego bo jestem sam

Yoshew B'Seter napisał/a:

I teraz taka moja złota myśl dla mężczyzn, którzy wahają się czy iść do prostytutki czy nie: JEŻELI

PRZED LUSTREM, PATRZĄC SOBIE W OCZY STWIERDZISZ "PRZEGRAŁEM SWOJE ŻYCIE" TO IDŹ

DO TEJ PROSTYTUTKI! Przecież nie mając w życiu kompletnie niczego nie masz nic co mógłbyś stracić.

ja to chyba sie wstrzymam ze zrobieniem pierwszego seksu z pomoca prostytutki d0 35lat,jeszcze z 4lata.

Yoshew B'Seter napisał/a:

Mensa ..... napiszę Ci tak ....... z tego co widzę, z tego co mnie otacza mogę powiedzieć, że gdybyś

poszedł do prostytutki to większość kobiet z forum skrytykowała by Cię. Napisałyby, że nie panujesz nad

swoimi popędami. Weźmy teraz sprawę z drugiej strony. Nigdy nie skorzystałeś z prostytutki. Wciąż jesteś

prawiczkiem no bo zawsze chciałeś to zrobić z tą jedyną.

wiem co by napisały a z tym ostatnim zdaniem nie trafiłes ,ja nie czekam na jedyno ,juz z tego wyrosłem i jestem swiadomy ,ze moja jedyna mozliwe ,ze nawet nie istnieje.Bardziej mi w tej chwili zalezy na seksie (nie znaczy ,ze zwiazek mnie nie interesuje)bo nie chce umrzec jako prawiczek i nie jestem z tych co moga uprawiac seks z byle kim bo partnerka musi mnie pociagac fizycznie.


 

Yoshew B'Seter napisał/a:

Aż tu nagle przychodzi ten sex z jakiegoś

uczucia i co się okazuje? A no to jest klapa! Widać różnicę doświadczeń. Większość z Pań pisze na forum,

że sex w związku jest bardzo ważny. I jeżeli kobieta ta jest o wieeeele bardziej doświadczona od Ciebie

no to nie sądzę, żebyś mógł ją zadowolić. Związek prawdopodobnie się rozpadnie.
Ja ze swojego życia mogę wyciągnąć taki wniosek. Jeżeli na prawdę porządna dziewczyna dowie się iż

byłem u prostytutki zapewne będzie to kolejny kop w dupę od życia. Natomiast jeżeli nie będę raz na jakiś

czas chodził na prostytutki i pójdę do łóżka z dziewczyną z jakiegoś tam uczucia no to biorąc pod uwagę

mój żałosny brak doświadczenia dziewczyna taka będzie po prostu zażenowana i po chwili cierpliwość się jej

skończy i wyrzuci mnie z łóżka na zbity pysk.

dojrzała kobieta tak sie nie zachowa.te z tego forum to przewarznie idealistki twierdzace,ze jak facet był w agencji to sie w nim napewno nie zakochaja.Im ,zycie jeszcze nie skopało tylka....wszystko przed nimi:-) pupcia zaboli predzej czy pozniej





Yoshew B'Seter napisał/a:

I jeszcze raz napiszę iż nie jest to użalanie

się nad sobą ale nazywanie rzeczy po imieniu. Mimo wszystko mam jaja i potrafię to sobie powiedzieć

stojąc przed lustrem i patrząc sobie w oczy.

respekt for you.
















truskaweczka19 napisał/a:

9 koszy od dziewczyn powiadasz ? To wydaje się dużo i faktycznie może zniechęcić

do dalszych poszukiwań, ale wiesz , różnie można trafić. Są różne dziewczyny i być może akurat tym nie

przypadłeś z jakiegokolwiek powodu do gustu i wcale nie oznacza to, że jesteś brzydki i do bani.

to nie ma znaczenie ,liczy sie samoocena a ta spada na łeb na szyje po serii odrzucen.


truskaweczka19 napisał/a:

Tracąc wiarę w siebie po prostu sam też obniżasz swoje szanse na powodzenie, w końcu dobre nastawienie

to ważna sprawa.

truskaweczko wiara w siebie samego ucieka przy traumatycznych doswiadczeniach i żeby ja zatrzymac to trzeba byc albo psychopata albo miec naprawde twarda psychike.


truskaweczka19 napisał/a:

A właściwie, by poznać właściwą osobę, to bardzo często nie trzeba znać żadnych wielkich tajników

podrywu, tylko trochę się ośmielić, zagadać czasem, zaprosić gdzieś dziewczynę i poznawać ją. Starać się

podejść na luzie, z dystansem, a co będzie , to będzie wink

ale skad wziasc odwage ,jedynie internet pozostaje bo tam nie ma kontaktu oko w oko ale w moim przypadku jest mały problem ,ze wiekszosc ładnych kobiet nie szuka partnerow przez neta bo nie ma takiej potrzeby.








Paweł24 napisał/a:
Yoshew B'Seter napisał/a:

Czy może być coś gorszego i bardziej niszczącego człowiekowi

psychikę i jego seksualny rozwój niż pierwszy raz z prostytutką?

Lepszy pierwszy raz z prostytutką niż brak pierwszego razu.

gdyby tak było to by nie było przypadkow samobojstw po pierwszym razie z pomoca prostytutki














NieInteresujSie napisał/a:

ogolnie nigdy nie chcialem tego napisac bo wydaje mi sie niektorzy moga sie

obrazic, ale panowie, skoro macie odwage isc do balaganu to jakos ciezko mi uwierzyc ze sprawia wam

problem zagadanie do dziewczyny, i tlumaczenia , przypisywanie ideologi pod wypad do burdelu mnie

poprostu bawi, bo sami dobrze wiecie ze odwagi tam potrzeba, przynajmniej na 1,2 raz. chodzimy,

chodzilismy, dla wygody, oszczednosci czasu, pieniedzy, lenistwa, ciekawosci, ale jak mi ktos wyskoczy z

niesmialoscia to z mojej strony moze liczyc na salwe smiechu

wiem od znajomych ,ktorzy znabaja prostytutki i z ich usług korzystaja ,ze niesmiali faceci chodza do agencji ,wiec salwami smiechu strzelaj....nic Ci to jednak nie da.Jeszcz jednao...niesmiałosci sa rozne rodzaje ,jedni sa wszedzie niesmiali ,inni tylko do kobiet obojetnie czy ładna czy brzydka,a jeszcze inni tylko do tych kobiet ,ktore sa wg. nich atrakcyjne.faceci z ta pierwsza niesmiałoscia oczywiscie ,ze do agencji nie chodza bo by sie spocili ze strachu.Ci pozostali jak najbardziej bywaja w agencjach














Paweł24 napisał/a:

Ja też tego do końca nie rozumiem. Można się masturbować i po orgazmie chęć seksu w

mig zniknie (tzw napięcie).

jeszcze napisz ,ze seks powinno sie uprawiac tylko gdy sie chce miec dzieci....:-)




tissa napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Prostytutki z różnych powodów sprzedają seks. Nie oceniałbym ich ogólnie

właśnie ze względu na to, że pracują tak z różnych powodów. Sprzedają pewną usługę, przyjemność, jak

przyjemność sprzedaje się w herbaciarni czy u masażysty. Dla kogoś, kto nie ma pochwy za świętość, seks

może być towarem. Nie musi być przez to bezwartościowy - jako towar seks może być naprawdę cenny.

Prostytucja może być wymianą uczciwą. Przyjemność za pieniądze, jasny układ, żadnego ranienia się. O

wiele to lepsze (wspomniano tu zresztą) od okłamywania drugiej osoby na temat miłości i brania sobie seksu

za darmo. Bardzo tu (w kilku wątkach) skrytykowano wymagania paru panów, którzy potrzebują dziewicy i

po dziewictwie oceniają kobiety. Bo przecież nie w błonie dziewiczej jest sens wspólnoty między ludźmi.

Czy dla was sensem życia jest darmowy seks? Nieważne, czy uczciwy, czy sprzedany za kłamstwa, byle

bez pieniędzy? A małżeństwo, w którym tylko jedna osoba zarabia pieniądze, akceptujecie, czy taki

sponsoring was odrzuca?

Prostytucja jest POPSUTA. Nie jest zła z istoty swojej, ale dlatego, że wiąże się z wyzyskiem lub

zniewoleniem kobiety, że to często brud i głupota. Ale sam formalny fakt prostytucji to po prostu

wymiana uczciwsza niż inne, potraktowanie seksu z dystansem. Należy walczyć z patologią w obrębie

prostytucji, ale czy z prostytucją? Ja bym walczył z poglądem, że pochwa jest z kosmosu. Nie czynił z

niej Szatana ani Boga, nie sugerował, że to tam jest istota związku, szczęścia, zgody.
Czy zerwiecie z chłopakiem dowiedziawszy się, że podał rękę prostytutce? Że aktywna prostytutka

pracująca w salonie masażu go masowała, choć nie sprzedała mu seksu? Że w autobusie dotknął nogą nogi

prostytutki? Że prostytutka mu kiedyś gotowała, bo dorabiała w restauracji? Że z prostytutką rozmawiał?

Ale zerwiecie dowiedziawszy się, że zetknęły się ich genitalia.

Zastanówcie się, proszę, czy na pewno traktujecie genitalia zdrowo, jakby się urodziły z wami, a nie w

sposób dziwny, jakby z niebios zstąpiły w chwale.

Absolutnie się zgadzam... Jeśli spojrzeć na prostytucję jak na pracę, nie ma w niej nic złego, piosenkarki

sprzedają swój głos, modelki - wygląd, prostytutki - ciało... Jeśli one same (prostytutki) są w stanie z

tym sobie poradzić, zdystansować się do pracy, jeśli one nie mają z tym problemu (choć pewnie częściej

mają, to, o czym mówię, to sytuacja hipotetyczna...), to dlaczego społeczeństwo ma z tym problem?

Ktoś wcześniej pisał, że płacenie za seks to żenada... Padł opis sytuacji, w której facet chodził do

burdelu po to, żeby się wygadać... Żałosne - płacić komuś za możliwość wygadania się? A nie kojarzy się

Wam to z psychologiem??? Bo mnie tak.... A jakoś wizyt u psychologa nikt nie uważa za żałosne... Gdzie

tu więc logika?

może dlatego,ze psycholog przyjmuje na kase chorych.












heathcliff napisał/a:

- chwalenie się ilością partnerów (można podać liczbę, to jedno, ale chwalić się, jakby to było osiągnięcie?

Jakby chodziło o "zdobycie" czy wręcz "pokonanie" innej osoby, skoro się uprawia seks?)

to czysta psychologia.osoby atrakcyjne maja z reguły wiecej partnerek.dlatego mezczyzni umiejetnosc podrywania mieza iloscia partnerek a kobiety iloscia partnerow mieza swoja atrakcyjnosc i nie koniecznie chodzi tu tylko o seks









Rafix napisał/a:

Heathcliff - Chyba nie do końca o to chodzi w temacie. Jasne genitalia to tylko genitalia, ale skoro ktoś

nie potrafi zapanować na popędem i rządzą nim genitalia, to np jaka jest gwarancja, że gdy osoba

najbliższa zachoruje, to ten ktoś nie pobiegnie czym prędzej do profesjonalistki i za kasę uzyska to na

czym mu zależy?

nie porownuj singla chodzacego do agencji ,ktory nie wie czy kiedykolwiek jakas go zechce do sytuacji gdy kobieta zachoruja i facet musi czekac z seksem.Choroby maja to do siebie ,ze przewarznie sa uleczalne.A zwiazki maja to do siebie ,ze sa niepewne i nie wiadomo czy kazdemu jest dane w takim zwiazku kiedykolwiek byc.Jesli ktos przekroczył 25lat to szanse spadaja znacznie a po przekroczeniu 30lat ,to zblizaja sie do poziomu zerowego.Wiem to chociarzby z obserwacji bo wszystki moje rowiesniczki to albo mezatki albo panny z dziecmi.Singielkami pozostały tylko te brzydkie.




Rafix napisał/a:

W końcu znowu mogą zacząć nim rządzić genitalia. Myślę że kobietom w tym wątku

chodzi przede wszystkim o to, że nie chcą być z kimś kto traktuje seks instrumentalnie. W sumie im się

nie dziwie, bo taka kobieta może potem myśleć, że facet jest z nią tylko dla seksu. A co jak nie będzie

pieniędzy na prostytutkę? Ukradnie taki facet kasę? A może zgwałci jakąś kobietę w ciemnej bramie? W

końcu jak nie pobzyka to może stać się agresywny i podejmować ryzykowne działania jak twierdzą

niektórzy.

po za tym ,ze wyolbrzymiasz to na tym forum sa głownie uczuciowe kobiety .W zycio jednak tak nie jest ,kobiety tak samo preferuja przygodny seks jak faceci.A gwałtow dokonuja jedynie psychopaci.




Rafix napisał/a:

A czym się różni chodzenie do prostytutek od podrywania dziewczyn na dyskotekach? Tym, że podryw -

jaki by on nie był - nie jest transakcją wymienną typu płacę to dostaję. Obojętnie czy podrywa się panią

doktor, adwokat czy prostą panienkę z dyskoteki to taką kobietę trzeba czymś jednak zainteresować.

Postarać się mniej lub bardziej, ale jednak. Czasem sukcesem będzie wspólny taniec, czasem pocałunek a

czasem skończy się na wspólnej nocy w jednym łóżku. Obojętnie jaki by to sukces nie był, to buduje

pewność siebie i wierzcie mi trzeba być naprawdę ewenementem, by za każdym razem ponieść sromotną

porażkę. Wiadomo nie każdy podryw musi kończyć się zaraz w łóżku, ale sam fakt przebywania w

towarzystwie nowopoznanych kobiet i rozmowy z nimi budują pewność siebie faceta.

zapominiałes ,ze na taki podryw trzeba miec odwage a ta ucieka jak sie w zyciu miało same kosze.niestety taka prawda.Nie twierdze,ze lepiej do agencji chodzic ale niektorym facetom nie pozostaje nic innego.


Rafix napisał/a:

Ale jeśli ktoś woli

budować tę pewność siebie na wizytach u prostytutek to jego sprawa. Co prawda potem taki osobnik nie

potrafi w 95% przypadków wydobyć z siebie słowa w towarzystwie kobiety, nie potrafi wyjść z inicjatywą.

A dlaczego? Bo przecież za pieniądze nie trzeba nic robić, aranżować, starać się. A normalna kobieta, z

którą facet siedzi w kawiarni wymaga by on ją podrywał, zdobywał, imponował jej inicjatywą.

to co opisałes tyczy sie rownierz facetow ,ktorzy z agencja nie maja nic wspolnego,maja niska samoocene,ktora nie pomaga w podrywaniu.

Rafix napisał/a:

Reasumując - Kto chce niech sobie chodzi, ale niech nie szuka dla siebie wymówek innych niż prosta i

szybka przyjemność za kasę, bez żadnego dodatkowego wysiłku. No i niech taki facet nie wymaga potem,

że każda kobieta będzie za nim szaleć że taki doświadczony smile Przeszłość jest tylko pozornie nieistotna, bo

to ona tak naprawdę daje drugiej osobie obraz tego kim jesteśmy nim ta osoba sama nas dobrze

pozna.

za bardzo wrzuciłes wszystkich do jednego wora.













W_I_T_K_A napisał/a:

Ha ha ha,az sie usmialam do lez po przeczytaniu o reakcji waszych facetow,a

poplakalam sie gdy uslyszalam odpowiedz mojego faceta big_smile Oczywiscie,ze zaden sie nie przyzna...chocby 

dlatego,ze niby zartem ale wiercilybysmy dziure w brzuchu big_smile Moj np jest tygrysem big_smile jak to ujal i woli

zawalczyc hahaha

bo Twoj nalezy do grona farciarzy.pewnie nie miał nigdy problemow z podrywaniem





semi-sweet napisał/a:

wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...

gwałty tycza sie jedynie psychopatow.komentarz nie do tego forum.




Paweł24 napisał/a:

Gwałtów na pewno byłoby znacznie więcej.

ale nie dlatego,ze facet gwałci kobiety jak nie ma seksu.Liczba gwałtow by wzrosła bo psychopaci chodzacy do agencji nie mieli by takiej mozliwosci.



niekochana72 napisał/a:
semi-sweet napisał/a:

wydaje mi się, że lepiej że taki facet pójdzie do agencji niż jakby miał zgwałcić dziewczynę wracającą późno w nocy z dyskoteki...

Boshe.... no to podsumowałaś korzystających z agencji wink
Bardzo śmiała teza....  Ja jednak wierzę mocniej w mężczyzn i ich kontrole nad sobą smile

czy wy naprawde nie wiecie kim jest potencjalny gwałciciel czy tylko udajecie?

664

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
mensa napisał/a:

Bardziej mi w tej chwili zalezy na seksie (nie znaczy ,ze zwiazek mnie nie interesuje)bo nie chce umrzec jako prawiczek

Miałem taką samą motywację.

mensa napisał/a:

to nie ma znaczenie ,liczy sie samoocena a ta spada na łeb na szyje po serii odrzucen.

A ludzie na tym forum tak często upierają się że odrzucenia zależą od samooceny a nie odwrotnie (tak jak ja uważam).

mensa napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Tracąc wiarę w siebie po prostu sam też obniżasz swoje szanse na powodzenie, w końcu dobre nastawienie

to ważna sprawa.

truskaweczko wiara w siebie samego ucieka przy traumatycznych doswiadczeniach i żeby ja zatrzymac to trzeba byc albo psychopata albo miec naprawde twarda psychike.

Nie twardy, tylko trzabyłoby być nienormalny psychicznie.
Normalny jest wniosek - coś mi nie wychodzi i nie wychodzi już bardzo długo mimo chęci i starań, a innym bez starania nawet wychodzi i to od zawsze, zn ja jestem do bani a oni są w tym lepsi ode mnie. Proste. Normalny, zwyczajny wniosek. Trzeba być nienormalny żeby tak nie pomyśleć.

mensa napisał/a:

ale skad wziasc odwage ,jedynie internet pozostaje bo tam nie ma kontaktu oko w oko ale w moim przypadku jest mały problem ,ze wiekszosc ładnych kobiet nie szuka partnerow przez neta bo nie ma takiej potrzeby.

Ja myślę że zdecydowanie fajniej jest w realu.



mensa napisał/a:
Paweł24 napisał/a:
Yoshew B'Seter napisał/a:

Czy może być coś gorszego i bardziej niszczącego człowiekowi

psychikę i jego seksualny rozwój niż pierwszy raz z prostytutką?

Lepszy pierwszy raz z prostytutką niż brak pierwszego razu.

gdyby tak było to by nie było przypadkow samobojstw po pierwszym razie z pomoca prostytutki

Gdyby nie poszli do prostytutki i zostali prawiczkami to też popełniliby samobójstwo.

mensa napisał/a:

ja to chyba sie wstrzymam ze zrobieniem pierwszego seksu z pomoca prostytutki d0 35lat,jeszcze z 4lata.

I co potem, samobójstwo?


mensa napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

Ja też tego do końca nie rozumiem. Można się masturbować i po orgazmie chęć seksu w

mig zniknie (tzw napięcie).

jeszcze napisz ,ze seks powinno sie uprawiac tylko gdy sie chce miec dzieci....:-)

?????????????????????????????????????????????????????????????????

mensa napisał/a:

zapominiałes ,ze na taki podryw trzeba miec odwage a ta ucieka jak sie w zyciu miało same kosze.niestety taka prawda.

Jak w końcu pójdziesz do agencji (a myślę że w końcu pójdziesz) to się przekonasz że tam trzeba nie mniej odwagi, niż podejść do jakiejś dziewczyny i zagadać.


mensa napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

Gwałtów na pewno byłoby znacznie więcej.

ale nie dlatego,ze facet gwałci kobiety jak nie ma seksu.Liczba gwałtow by wzrosła bo psychopaci chodzacy do agencji nie mieli by takiej mozliwosci.

Wiem mensa.

665

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Paweł24 napisał/a:
mensa napisał/a:

ja to chyba sie wstrzymam ze zrobieniem pierwszego seksu z pomoca prostytutki d0 35lat,jeszcze z 4lata.

I co potem, samobójstwo?

a co ja jasnowidz jestem?


Paweł24 napisał/a:
mensa napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

Ja też tego do końca nie rozumiem. Można się masturbować i po orgazmie chęć seksu w

mig zniknie (tzw napięcie).

jeszcze napisz ,ze seks powinno sie uprawiac tylko gdy sie chce miec dzieci....:-)

?????????????????????????????????????????????????????????????????

??

Paweł24 napisał/a:
mensa napisał/a:

zapominiałes ,ze na taki podryw trzeba miec odwage a ta ucieka jak sie w zyciu miało same kosze.niestety taka prawda.

Jak w końcu pójdziesz do agencji (a myślę że w końcu pójdziesz) to się przekonasz że tam trzeba nie mniej odwagi, niż podejść do jakiejś dziewczyny i zagadać.

znam osobiscie dziwki ,tylko w polowie sie z toba zgodza.

666

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W przeciwieństwie do wielu Pań wypowiadających sie w tym watku i mających wyidelizowane pojęcie o miłości i sexie, nie interesuje się tym czy mój partner korzystał kiedyś z agencji towarzyskich i jaka jest jego przeszłość sexualna. Intersuje mnie tylko to w tej dziedzinie czy jest mi wierny i czy jego fantazje i potrzeby odpowiadają moim. Ja także mam przeszłość seksualną i sie nią nie chwalę.
Nie ma sexu za darmo, zawsze się za niego w jakiś sposób płaci i dotyczy to głównie panów, albo muszą zapłacić prostytutce, albo zapłacić za kolacje i jakieś ciuchy żeby się pokazać że mają kasę albo dac kase żonie. A ileż to kiebiet w związkach każe sobie placić za sex, uzywa sexu do manipulacji, czy takie postepowanie jest różne od prostytucji?
Prostutucja to biznes na który jest podaż i lepiej byłoby dla państwa (podatki) i dla kobiet tam pracujących jak by była zalegalizowana.

667 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-10-01 22:59:16)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

xnikitax, gdyby była zalegalizowana to te kobiety straciłyby anonimowość, a z pewnością tego by nie chciały

Co do reszty twojego postu to w sumie słuszne to wszystko, ale legalizowanie prostytucji jest chore

668

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Legalizacja prostytucji przyniosłaby bezpieczeństwo i opiekę prawną kobietom tam pracującym i państwu pokaźne pieniądze z padatków. Dlaczego te kobiety straciły by anonimowość, czy gdzieś wisza listy z pracownikami kazdej firmy? Nie trzeba się chwalić gdzie się pracuje ani pokazywać każdemu umowy o pracę.

Walka z prostytucją jest bezsensowna bo to walka z wiatrakami.

669 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-10-01 23:40:57)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak, da im ochronę prawną, tylko że da ją także klientom.
Jest coś takiego jak Urząd Ochrony Konsumenta, dzięki niemu jakiś np sklepikarz nie może odmówić obsługi kogokolwiek (żeby ktoś nie mógł sobie wystawić tabliczki "żydów i murzynów nie obsługujemy" bo to niby byłaby dyskryminacja).
Jak do prostytutki przychodzi wyjątkowo brzydki klient to zwyczajnie go nie wpuszcza, gdy to zalegalizujemy już nie będzie mogła.

Poza tym załóżmy że jakaś mężata i dzieciata kobieta ma dostać zasiłek, najpierw urząd sprawdza czy nie ma jakiejś ofert pracy dla niej (gdyby była musi ją przyjąć, nie może powiedzieć że jest praca, ona jej nie chce, ale chce zasiłek). I gdy będzie tylko jedna oferta pracy, pracy jako prostytutka, to będzie musiała ją przyjąć bo nie dostanie zasiłku.

To że państwu przyniosłoby pieniądze to źle, a nie dobrze, lepiej żeby ludzie mieli pieniądze a nie państwo.Sama se płać podatki jak uważasz że to takie dobre. Weź co miesiąc przelewaj całą swoją pensję na konto państwa i się ciesz że państwo ma pieniądze. Ja tak nie chcę.

A co do anonimowości, płaciłyby ZUS (kretynizm, w jakim wieku emerytura?), Urząd Skarbowy... instytucje państwowe miały by te informacje, a te instytucje to też ludzie.

Wyobrażasz sobie kodeks pracy prostytutki? BHP?

I kolejna rzecz, zaraz zaczęłoby się unikanie opodatkowania, co by było śmiesznie łatwe. Na szczęście państwo nie bardzo potrafi z tego ściągać podatków. Prostytutki zaczęły by udawać że dają tym klientom bo chcą, a klienci że dają im po prostu kasę bo chcą. Tak jak chłopak ze swoją  dziewczyną. Zaczęłoby się imitowanie tego. Prawnie trzabyłoby ustalić kiedy to jest prostytucja a kiedy nie, a tego nie da się zrobić, bo wyjdzie tak jak z dopalaczami.
Poza tym zaczęłaby się inwigilacja, przecież już powstał wywiad skarbowy, oraz jeszcze inne instytucje do tego uprawnione.
Inwigilacja prostytutek, ale także normalnych par, które można by oskarżyć o sponsoring w świetle jak zwykle ułomnego prawa.
Innego niż skutecznego prawa w tej kwestii zrobić się nie da, po prostu jest to niewykonalne.

xnikitax napisał/a:

Walka z prostytucją jest bezsensowna bo to walka z wiatrakam

No tak, ale teraz państwo nie walczy z prostytucją (teoretycznie wg obecnego prawa to nie wiem czy nie powinno, ale w praktyce w ogóle nie walczy) i tak właśnie ma być. Bez kontroli, i bez walki.
Gdyby to zalegalizować to właśnie wtedy zacznie się walka. Kontrola na siłę, podatki na siłę, problemy z anonimowością, dyskusje niepotrzebne, a to tabu, nie powinno się za dużo gadać. To byłby naprawdę horror, ludzie co chcą "legalizacji" chyba nie wiedzą co mówią, bo to szaleństwo.

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xnikitax napisał/a:

W przeciwieństwie do wielu Pań wypowiadających sie w tym watku i mających wyidelizowane pojęcie o miłości i sexie, nie interesuje się tym czy mój partner korzystał kiedyś z agencji towarzyskich i jaka jest jego przeszłość sexualna. Intersuje mnie tylko to w tej dziedzinie czy jest mi wierny i czy jego fantazje i potrzeby odpowiadają moim. Ja także mam przeszłość seksualną i sie nią nie chwalę.
Nie ma sexu za darmo, zawsze się za niego w jakiś sposób płaci i dotyczy to głównie panów, albo muszą zapłacić prostytutce, albo zapłacić za kolacje i jakieś ciuchy żeby się pokazać że mają kasę albo dac kase żonie. A ileż to kiebiet w związkach każe sobie placić za sex, uzywa sexu do manipulacji, czy takie postepowanie jest różne od prostytucji?
Prostutucja to biznes na który jest podaż i lepiej byłoby dla państwa (podatki) i dla kobiet tam pracujących jak by była zalegalizowana.

100% POZYTYW. prostytucja różne ma oblicza a mało która kobieta jest w stanie się z tym pogodzić.





Paweł24 napisał/a:

Poza tym załóżmy że jakaś mężata i dzieciata kobieta ma dostać zasiłek, najpierw urząd sprawdza czy nie ma jakiejś ofert pracy dla niej (gdyby była musi ją przyjąć, nie może powiedzieć że jest praca, ona jej nie chce, ale chce zasiłek). I gdy będzie tylko jedna oferta pracy, pracy jako prostytutka, to będzie musiała ją przyjąć bo nie dostanie zasiłku.

prostytucja,lekarz,strażak itd ...to zawody do których trzeba mieć przygotowanie i odpowiednie cechy psychofizyczne,wiec żaden UP nie zmusi kobiety do prostytucji.





Paweł24 napisał/a:

Wyobrażasz sobie kodeks pracy prostytutki? BHP?

jesli Pana wyobraznie zawodzi,to ma Pan problem.W holandii ,niemczech itd problemow z wyobraznia nie maja.

671 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-10-04 22:13:57)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Nie wiem jak tam jest ale "legalizacja" tego jest chora.

researcher and discoverer napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

Poza tym załóżmy że jakaś mężata i dzieciata kobieta ma dostać zasiłek, najpierw urząd sprawdza czy nie ma jakiejś ofert pracy dla niej (gdyby była musi ją przyjąć, nie może powiedzieć że jest praca, ona jej nie chce, ale chce zasiłek). I gdy będzie tylko jedna oferta pracy, pracy jako prostytutka, to będzie musiała ją przyjąć bo nie dostanie zasiłku.

prostytucja,lekarz,strażak itd ...to zawody do których trzeba mieć przygotowanie i odpowiednie cechy psychofizyczne,wiec żaden UP nie zmusi kobiety do prostytucji.

Strażak czy lekarz musi być przeszkolony. A znasz jakieś szkolenie dla prostytutek? Bo ja u żadnej certyfikatu nie widziałem.

"psychoficzyne" - to ja powiem że jestem psychicznie niezdolny do pracy (mam pracowstręt czyli jestem leniem) i dajcie mi zasiłek, pracy nie chcę.
A to nie tylko żart, w jakimś kraju skandynawskim jakiś facet (chyba nawet razem z żoną) miał taką sprawę w sądzie, uznawał że jest nie zdolny do pracy bo praca wywołuje u niego "niewyobrażalny dla innych dyskomfort psychiczny" (no i chciał być utrzymywany przez państwo bez pracy, czyli zostać uznany za niezdolnego). Chyba nawet wygrał, ale tego już pewien nie jestem, pamięci doskonałej nie mam.

Oczywiście dla prostytutek można całkowicie wszystkie osobne zasady ustalać, ale już samo ustalanie tego jest zboczone.

----------
Elektorat głównie PIS, ale jeszcze PR i KNP stanowi w Polsce jeszcze zbyt dużą siłę aby to "zalegalizować" bez bardzo ostrych dyskusji które moim zdaniem same w sobie są szkodliwe.
I nie chciałbym zobaczyć dyskusji Lisa z Najfeld, Szczuką, Cejrowskim, Senyszyn, Jurkiem i Fedyszak i innymi obrzydliwymi typami których pasją jest zmuszanie innych do życia w taki sposób jaki im się podoba, jak ustalają co i jak będę mógł robić w łóżku z moją ulubioną dziewczyną.
Jak jeszcze pomyślę że ta banda mogłaby sobie głosować na ten temat w sejmie.  brrrr
------------------
researcher and discoverer, to może twoje życie seksualne "zalegalizować", Kalisz z Kaczyńskim ustalą co możesz robić w łóżku z żoną, i ile za każdy stosunek musisz zapłacić (podatku). No i oczywiście co ile i na co macie się badać, a każdy z was będzie mógł złożyć skargę do jakiejś instytucji...
Ja tak nie chcę!

672

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dla ciekawostki dodam, że w Szwecji nielegalne jest kupowanie sexu, kara sie klientów, jak to funkcjonuje tego nie wiem ale słyszałam że klienci tłumaczą się że zostali niemalże zmuszeni <lol>
Za to "kupowanie" żon z Azji albo Rosji jest legalne i popularne, a czym się to różni od prostutucji...
Żadne zakazy i przepisy prawa nie zniwelują tego zjawiska, bo panowie poprostu lubią płacić za sex a panie umieja to wykorzystać

673

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xnikitax napisał/a:

bo panowie poprostu lubią płacić za sex a panie umieja to wykorzystać

male sprostowanie:
panowie lubią seks, a panie umieją to wykorzystać

674

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Paweł24 napisał/a:

Nie wiem jak tam jest ale "legalizacja" tego jest chora.

handel własnym ciałem tez zdrowy nie jest...z punktu widzenia psychologicznego.

researcher and discoverer napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

prostytucja,lekarz,strażak itd ...to zawody do których trzeba mieć przygotowanie i odpowiednie cechy psychofizyczne,wiec żaden UP nie zmusi kobiety do prostytucji.

Strażak czy lekarz musi być przeszkolony. A znasz jakieś szkolenie dla prostytutek? Bo ja u żadnej certyfikatu nie widziałem.

cechy psychofizycznych nie da sie wyszkolic.,lekarz,strazak inni oprocz szkolen maja testy psychologiczne.testow psychologicznych nie musza przechodzic tylko przedstawiciele tych zawodow ,ktorzy nie pomagaja innym.Taka prostytutka czy sportowiec mimo,ze testow psychologicznych nie musza przechodzic to i tak musza miec odpowiednie predyspozycje psychofizyczne bo inaczej "pojda z torbami" albo wyladuja predzej czy pozniej w gabinecie psychoterapeuty



Paweł24 napisał/a:

"psychoficzyne" - to ja powiem że jestem psychicznie niezdolny do pracy (mam pracowstręt czyli jestem leniem) i dajcie mi zasiłek, pracy nie chcę.
A to nie tylko żart, w jakimś kraju skandynawskim jakiś facet (chyba nawet razem z żoną) miał taką sprawę w sądzie, uznawał że jest nie zdolny do pracy bo praca wywołuje u niego "niewyobrażalny dla innych dyskomfort psychiczny" (no i chciał być utrzymywany przez państwo bez pracy, czyli zostać uznany za niezdolnego). Chyba nawet wygrał, ale tego już pewien nie jestem, pamięci doskonałej nie mam.

polskie UP nie dysponuja ofertami pracy dla zawodow o specjalnych wymogach.jedynym ratunkiem dla Ciebie jest depresja lekowa badz inne zaburzenia no i oczywiscie znajomy psychiatra.

675

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
xnikitax napisał/a:

Legalizacja prostytucji przyniosłaby bezpieczeństwo i opiekę prawną kobietom tam pracującym i państwu pokaźne pieniądze z padatków. Dlaczego te kobiety straciły by anonimowość, czy gdzieś wisza listy z pracownikami kazdej firmy? Nie trzeba się chwalić gdzie się pracuje ani pokazywać każdemu umowy o pracę.

Walka z prostytucją jest bezsensowna bo to walka z wiatrakami.

z narkotykami tez i co z tego...jak nie zmienimy rządu to nadal bedziemy z nimi walczyc -z wiatrakami

676

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych dziewczyn heh. Nie będę żył w celibacie do czasu, aż poznam jakąś dziewczynę(już w to nie wierzę). Więc lepiej poużywać sobie w ten sposób. Wolę dać studentce 100zł, niż się trzepać przy pornosach.
Jak się nie ma co się lubi.....(znacie to powiedzenie?).

677

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W swojej ojczyźnie 23-letni Portugalczyk jest postacią równie kultową, co w Anglii David Beckham. Podobnie jak on Ronaldo co rusz romansuje ze światem mody (reklamował m.in. ciuchy Big Stara i kolekcję ubrań zaprojektowaną przez swoją siostrę Elmie) oraz... wplątuje się w skandale. Największy z nich miał miejsce rok temu. Po jednym z meczów Cristiano wraz z klubowym kolegą Andersonem postanowił uczcić zwycięstwo ?Czerwonych Diabłów? (jak się tytułuje jego obecną drużynę Manchester United) zabawą w towarzystwie... trzech pań lekkich obyczajów z ekskluzywnego domu publicznego McKenzies. Pechowo dla piłkarzy dziewczyny okazały się fankami nowoczesnych technologii i nagrały erotyczne ekscesy na telefonach komórkowych, z czego następnego dnia zwierzyły się dziennikarzowi ?The Sun?. Dodały jednak, że nie zamierzają upubliczniać nagrań, bo są szalenie zadowolone zarówno z honorarium, jak i łóżkowych umiejętności swoich partnerów. Czy Ronaldo potrzeba lepszej rekomendacji...?

678 Ostatnio edytowany przez singiel34 (2011-12-15 05:56:18)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja jestem po swoich doświadczeniach z czterema pannami na telefon zdecydowanie przeciwko prostytucji.

Jestem za jej zakazem.

PS.

Ja znam miejsce, gdzie można spotkać ładne Niemeczki ( wpisz w Google Niemka brunetka ! ) jeśli uda mi się tam wrócić to ja sobie poderwę jedną i tyle.
Panowie, wyemigrujmy za Odrę albo do Łodzi ( tam są łódzkie Niemeczki, znałem jedną, to wiem )

Ale to wtedy, gdy macie nieatrakcyjną dla Polek niemiecką urodę, taką jak ja ( mężczyzna częściowo pochodzenia niemieckiego ) teraz- wyglądam teraz jak Leutnant z U-Boota po długim rejsie ( bródka itp. ). Koledzy- możecie poznać kobietę nawet o urodzie  Miss Germany 2011 ( pięknej brunetki ). Niemki są bezpruderyjne.

I Ona się nie przerazi waszym przeszłym płaceniem za sex, w Niemczech 25% mężczyzn to robi ( Google " Prostytucja w Niemczech ).

Generalnie nie pochwalam płatnego sexu, ale cóż... czasem niestety tak bywa...

Obywatel pochodzenia niemieckiego po kądzieli

PS. Istnieje duża szansa, że ta sama Polka, która krytykuje u Polaka chodzenie na dziwy przed nią, u Niemca to zaakceptuje. Po prostu w tamtą kulturę od dawna wpisane jest legalna prostytucja.
PPS. Nie jestem żadnym nazistą ( ani szowinistą, również męskim ), moja niemiecka rodzina w Nadrenii głosuje z zasady na socjaldemokratów ( SPD  ) a przed wojną niekiedy nawet pewnie na komunistów.

679

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale co, to jak facet ma kilka przelotnych znajomości typu "dziewczyna na jedną noc" to ok a jak był parę razy w życiu na prostytutkach to źle?
I żeby nie było . . . ja tylko pytam tongue

680

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Suahili napisał/a:

I żeby nie było . . . ja tylko pytam tongue

A ja tylko odpowiem - jest taka 'mała' różnica, w 'związku' pan(na) na jedną noc dochodzi wspólny 'cel' oraz pociąg do siebie nawzajem. Mizianie się z prostytutką raczej tego jest pozbawione chyba że jednostronnie ...

681

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

W spotkaniach z prostytutką też jest obopólna korzyść. Facet załatwi to co ma załatwić. Kobieta dostanie wynagrodzenie finansowe.
Tylko niech nikt mnie nie traktuje jako osobę zachęcającą do korzystania z płatnego sexu.

682

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tak, jest obopólna korzyść ale to właśnie korzystanie z usług prostytutek jest generalnie rzecz biorąc niemile widziane. Dlaczego? Bo choćby dlatego że świadczy to o tym jak żałosny taki facet musi być, jak nudny i tępy. Jednorazowe przygody mimo że dość niejednoznaczne moralnie to nie mają tak złego wydźwięku bo tam by do czegoś doszło potrzebna jest chęć, zgoda i 'pozytywne wibracje' obu stron. A trzepot banknotów do takowych wibracji nie należy ...

683

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale czemu od razu nudny i tępy? Jak facet idzie do klubu to z reguły nie ma 100% pewności, że pozna dziewczynę z którą wyląduje w łóżku. A tak ma ochotę na sex, idzie do agencji towarzyskiej i ma pewność, że zostanie obsłużony. Będzie z góry widział jaka dziewczyna co proponuje. Wybierze tą, która mu najbardziej podpasuje. Zapłaci i będzie mieć co będzie chciał. Prosty układ.

684

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Układ może i prosty, ale jednocześnie pozbawiony nutki tajemniczości, ekscytacji, starania się, jakiejkolwiek zagadki. Czy naprawdę o to tylko powinno chodzić, żeby było prosto?

685

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Suahili, pytanie- czy umówiłbyś się z prostytutką?

686 Ostatnio edytowany przez Suahili (2012-01-30 21:15:25)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja rozumiem ludzi, którym się odechciewa starać. Wolą sobie iść do burdelu. Zapłacą i mają. Ja tam nie chadzam ale jak ktoś to robi i ma właśnie takie podejście, że po co się męczyć jak jakiegoś faceta życie nauczyło porażki za porażką no to on sobie woli pójść na skróty.

OCZYWIŚCIE, ŻE BYM SIĘ NIE UMÓWIŁ Z PROSTYTUTKĄ. TAK SAMO BYM DO BURDELU NIE POSZEDŁ! Ja tylko piszę, że rozumiem niektóe sytuacje jak faceci tam chodzą.

687 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2012-01-30 21:41:31)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:

Układ może i prosty, ale jednocześnie pozbawiony nutki tajemniczości, ekscytacji, starania się, jakiejkolwiek zagadki. Czy naprawdę o to tylko powinno chodzić, żeby było prosto?

Załóżmy, że jestem człowiekiem wymagającym. Wówczas rozmowa z ludźmi, którym za to nie płacę, z dużym prawdopodobieństwem mnie znudzi, będzie pozbawiona nutki tajemniczości, ekscytacji, zagadki. Druga osoba będzie przewidywalna, męcząca i ograniczona.
Z tego powodu nie dojdzie do seksu, bo bym się czuł trochę jak zoofil uprawiając seks z istotą, z którą nie mogę rozmawiać. Nie ma jednak powodu przypuszczać, skoro jestem wymagający, że seks z każdą jedną bezpłatną osobą będzie mnie cieszył.

Wnioski są takie:
- niezależnie od ceny może być prosto, nudno, żałośnie, brudno, nieciekawie, niesatysfakcjonująco, jałowo, nieprzyjemnie, przewidywalnie. To nie wynika z faktu, że komuś się płaci. To wynika z tego, jak ludzie do sprawy podchodzą.
- mówimy zatem o tym tylko, że prostytucja jest zorganizowana marnie. Stanowi margines, zajmuje się nią margines. Nie mam żadnych danych, może i łatwiej trafić na handlarza ludźmi niż na tajemniczość u prostytutki. To jest kwestia wykonania. (Jeśli masz rozlatującą się szafę, to ona się nie rozlatuje dlatego, że jest szafą, a dlatego, że jest źle wykonana albo została zniszczona.)
- nie przeceniałbym nutek, które wymieniasz. Moim zdaniem nie chodzi tylko o to, by było prosto, ale i nie o to, by nie było prosto.
- gdy się zastanawiam, hipotetycznie, nad seksem z tymi wszystkimi osobami, które mam za prymitywne, nie widzę szczególnie dużo mojej ekscytacji. Jestem wymagający i liczne relacje, które ludzie wokoło sobie nawiązują radośnie, mnie by nie satysfakcjonowały. Sfera międzyludzkich relacji ma się niewiele lepiej niż prostytucja. Też łatwiej tu o chama niż człowieka, który mnie zainteresuje.


----

busiu - nie wiem, dlaczego Suahili napisał, że nie umówiłby się "oczywiście" z prostytutką. Ja bym się umówił, gdyby ciekawa była.

688

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Heathcliff, owszem, trudno zresztą odmówić Ci racji, niemniej zauważ, że w spotkanie z prostytutką niemal z automatu wpisany jest pewien schemat, który zakłada brak potrzeby starania się. Wchodząc do jej pokoju (tak przypuszczam) niemal z góry można założyć, że wiesz po co przyszedłeś i te oczekiwania wprost przedłożysz, a jej zadaniem będzie im sprostać, zatem nie ma tu nutki zagadki i tajemniczości, prawda? Jest być może wyłącznie ekscytacja z powodu tego, co Cię za chwilę spotka. Zatem wczytując się w Twoje słowa z prawdopodobieństwem 99,9% można założyć, że seks z prostytutką nie będzie Cię cieszył, natomiast z osobą bezpłatną to prawdopodobieństwo znacznie wzrasta, nawet jeśli nie jest tego gwarantem.

Zauważ też, że odniosłam się głównie do wypowiedzi (i jej rozwinięcia w kolejnych postach) Suahili, który pytał jaka jest różnica pomiędzy seksem z prostytutką, a jednorazową przygodą z osobą przygodnie poznaną. Nic więcej. Nie dokonujmy więc, proszę, żadnych nadinterpretacji smile.

689

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

A jak Panie traktują facetów, którzy mają takie jedno nocne przygody?

690

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Olinka -  ależ ja wiem! Nie byłem u prostytutki, bo (poza tym, że mnie nie bardzo stać na płatne zabawy) szanse na coś ciekawego są minimalne. To jest właśnie szafa w fatalnym stanie, bo tak ją popsuto, a my nie mamy możliwości jej naprawić.

Brak potrzeby starania się nie jest koniecznością w prostytucji. Jest częstym faktem, ale podobnie - zwracam uwagę - w "zwykłych" międzyludzkich kontaktach smaku, starań itp jest malutko. smile

Przy okazji prostytucja ma sporo zalet. W pewnym sensie chodzi o uczciwość. O jasny układ - usługa i zapłata. W praktyce znów nie jest różowo (choćby i było różowo) - chodzi (jednej czy drugiej stronie) o szybki wytrysk i do domu. (A, przypomniało mi się, hetery już narzekały na koleżanki po fachu, które mamią mężczyzn ogromem tapety)
Zatem poza pewną warstwą teoretyczną (jak niby ma wyglądać usługa i zapłata) jest jeszcze warstwa praktyczna (i jedna i druga strona parszywiej się zachowuje), ale również jest dla stron jasna.

Jeśli komuś CHODZI o seks, to właśnie o seks chodzi, zatem układ, w którym chodzi o seks, jest odpowiedni. Nie jest to kwestia jakiejś wszechludzkiej reguły, o co w naszych relacjach powinno chodzić (czy o prostotę, czy o tajemnicę), a po prostu trafienie w potrzeby.
Prostytucja jest pod tym względem o wiele lepsza od niejasnych układów, układów przekłamanych, gdzie nie można być pewnym (nutka tajemniczości?), o co chodzi drugiej osobie i czy nas nie planuje wykorzystać. (Nie w akcie seksualnym jest wykorzystanie, a w braniu tego, co się chce, gdy się kłamie na temat zapłaty oczekiwanej przez drugą stronę, choćby nią były uczucia czy wspólne życie do śmierci).

(A nieuczciwe podchodzenie do przeróżnych spraw mnie denerwuje. Podejrzewam, że wśród ludzi nieuczciwych - w pewnym konkretnym sensie - nie byłoby mi łatwiej o satysfakcjonujące mnie relacje niż wśród prostytutek.)

691

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
heathcliff napisał/a:

Brak potrzeby starania się nie jest koniecznością w prostytucji. Jest częstym faktem, ale podobnie - zwracam uwagę - w "zwykłych" międzyludzkich kontaktach smaku, starań itp jest malutko. smile

No i widzisz - mi to jest ogromnie trudno pojąć, choć wiem, że jestem w tej kwestii pewnie zupełnie niedzisiejsza, żeby nie powiedzieć, że całkiem z Kosmosu, bo ja się zawsze bardzo staram. Mnie bylejakość zwyczajnie nie satysfakcjonuje, ale żeby otrzymać trzeba też wiele dać od siebie. Podobnie jak nie godzę się na przedmiotowe potraktowanie seksu, że już nie wspomnę, że i drugiego człowieka, a układ ,,płacę, więc wymagam, a ty mi daj czego oczekuję" jest w moim odczuciu takim właśnie uprzedmiotowieniem (seks jest tu wyłącznie sprzedajnym towarem).

Jeśli jednak przyjąć, że seks to tylko seks, oderwany od głębszych potrzeb i oczekiwań, to owszem, taki układ na pewno się sprawdza, bo jest czysty - każdy wie czego oczekuje i czego może się spodziewać. Oczywiście bardzo to wszystko upraszczam, ale myślę, że nie trzeba nic więcej dodawać, a jeśli trzeba, to proszę głośno krzyczeć big_smile.

Suahili napisał/a:

A jak Panie traktują facetów, którzy mają takie jedno nocne przygody?

Trudno mi się wypowiadać za wszystkie przedstawicielki mojej płci, wyrażę więc własne, subiektywne zdanie. Otóż dla mnie ogromną różnicę stanowi czy rozmawiamy o ,,moim" mężczyźnie czy jakimkolwiek innym. Może ktoś się tu dopatrzy pewnej nutki hipokryzji, ale ja widzę ogromną różnicę, bowiem z pierwszym łączy mnie intymna bliskość i głębsza relacja, a do oceny drugiego nie tylko zwyczajnie nie daję sobie prawa, ale prawdę mówiąc zupełnie nie ma dla mnie znaczenia jego życie seksualne (bo niby jakie?), słowo!

Z drugiej strony nigdy nie interesowała mnie przeszłość mojego partnera, liczyło się tylko tu i teraz, nie miałam więc potrzeby o nią pytać, ani tym bardziej nie rzutowała na relacje między nami. Dziś jednak, z racji życiowych doświadczeń, nieco inaczej patrzę na tę sprawę. Przede wszystkim łatwość nawiązywania przygodnych seksualnych kontaktów pozwala mi wyrobić sobie pewne spojrzenie na podejście danej osoby do tej ważnej sfery życia, na jej potrzebę więzi (a właściwie jej brak), lekkość z jaką oddaje się tego rodzaju ,,rozrywkom", a to zapewne rzutowałoby na niezwykle ważną dla mnie potrzebę poczucia emocjonalnego bezpieczeństwa w związku.
Jeśli jednak miałabym się z tym mierzyć, zdecydowanie łatwiej potrafiłabym przełknąć niezobowiązujące nocne przygody niż seks z prostytutką. Dlaczego? Nie wiem, ale tak czuję i tak podpowiada mi intuicja. Niemniej ,,tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono", na szczęście nie musiałam sprawdzać.

692

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Będąc w związku człowiek jest niejako zobligowany do kolejnego spotkania. Co do prostytutek zwyczajnie nie musi. Spotykanie się z kimś to nie tylko inwestycja finansowa ale i mentalna. W przypadku prostytutek tylko finansowa. Wielu facetów nie chce się po prostu wiązać uczuciowo a jedynie zaspokajać swoje potrzeby. Takie jest moje zdanie.
Druga sprawa tyczy się żonatych, myślę, że szukają wrażeń w agencjach z prostej przyczyny, braku satysfakcji w małżeństwie bądź odmiennych wyobrażeń seksualnych ze swoją żoną. Zakładam, że będąc u prostytutki, facet zostanie "obsłużony" w pełni tak jak chce a żona może wielu fantazji zwyczajnie nie akceptować.
Powiem szczerze, iż mimo, że jestem bardzo tolerancyjną osobą tego akurat nie pochwalam.

693

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Puenta napisał/a:

Będąc w związku człowiek jest niejako zobligowany do kolejnego spotkania. Co do prostytutek zwyczajnie nie musi. Spotykanie się z kimś to nie tylko inwestycja finansowa ale i mentalna. W przypadku prostytutek tylko finansowa. Wielu facetów nie chce się po prostu wiązać uczuciowo a jedynie zaspokajać swoje potrzeby. Takie jest moje zdanie.

W związku dodatkowo trzeba jeszcze zaangażować swój czas i uwagę, a to już niektóre osoby zwyczajnie przerasta. I tu ponownie wracamy do wniosku, że nie jest to nic innego, jak pójście na łatwiznę.

Puenta napisał/a:

Druga sprawa tyczy się żonatych, myślę, że szukają wrażeń w agencjach z prostej przyczyny, braku satysfakcji w małżeństwie bądź odmiennych wyobrażeń seksualnych ze swoją żoną. Zakładam, że będąc u prostytutki, facet zostanie "obsłużony" w pełni tak jak chce a żona może wielu fantazji zwyczajnie nie akceptować.

Weźmy też pod uwagę, że niezwykle często żonaci mężczyźni nawet nie próbują o tych swoich fantazjach i o tych swoich potrzebach z partnerką porozmawiać, tak jakby to zupełnie przekraczało ich umiejętności. Nie biorą jednak pod uwagę, że w ten sposób tak naprawdę im obojgu nie dają szansy - sobie na satysfakcjonujący seks we własnym domu, a jej na uniknięcie zdrady.

Suahili napisał/a:

A jak Panie traktują facetów, którzy mają takie jedno nocne przygody?

I vice versa - jak Panowie traktują kobiety, które mają w swój życiorys wpisane jednorazowe, krótkie przygody? Czy widzą jakąś różnicę pomiędzy takim ,,wyskokiem", a płatnym seksem? Nie zapominajmy bowiem, że kobiety również mają takie możliwości, a skoro jest podaż musi być i popyt, prawda?

694 Ostatnio edytowany przez Iskra1221 (2012-01-31 17:09:00)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Suahili, ja bylabym w stanie zaakceptowac u mezczyzny taka przeszlosc.

695

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:
Suahili napisał/a:

A jak Panie traktują facetów, którzy mają takie jedno nocne przygody?

I vice versa - jak Panowie traktują kobiety, które mają w swój życiorys wpisane jednorazowe, krótkie przygody? Czy widzą jakąś różnicę pomiędzy takim ,,wyskokiem", a płatnym seksem? Nie zapominajmy bowiem, że kobiety również mają takie możliwości, a skoro jest podaż musi być i popyt, prawda?

Gdyby było wiadomo, że kaszel jest objawem gorączki krwotocznej, to bym się z kaszlącymi widywał na odległość strzału z łuku. Gdy wiadomo, że kaszel to zakrztuszenie się chrupką kukurydzianą to nie uciekam.

Nie chodzi o fakt, o pojedynczy stosunek czy pięć pojedynczych stosunków. Chodzi tylko o zorientowanie się, czego to jest objaw. Nie fakt ma znaczenie, a jego podłoże, przyczyna.

Zatem płatny seks czy krótkie przygody są tak samo bez znaczenia jak chrupki. Znaczenie może mieć tylko jakiś głębszy powód.

696

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Jeżeli spotykałbym się z dziewczyną i bym się dowiedział, że ona miała takie przygody na jedną noc to nie ukrywam, że straciłaby w moich oczach. Chociaż to jeszcze zależy czy załóżmy zdarzyło by jej się ze 2-3 razy w życiu czy ze 2-3 razy regularnie co miesiąc tongue

697

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Suahili, a co moglaby stracic, bo nie rozumiem?

698

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Może inaczej: nie podobało by mi się to. Co nie zmienia faktu, że bym jej nie skreślał.

699

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
heathcliff napisał/a:

Zatem płatny seks czy krótkie przygody są tak samo bez znaczenia jak chrupki. Znaczenie może mieć tylko jakiś głębszy powód.

Czy mógłbyś podać jakiś głębszy powód, który w Twoich oczach jedno i drugie usprawiedliwia? Bo przyznaję, że ja obok czystego zaspokojenia popędu nie bardzo potrafię doszukać się głębszych (!) motywów zarówno wizyt w agencjach, jak i jednorazowych, niepłatnych przygód.

700

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Olinka - charakter to powód! A charakteru nie da się podsumować kilkoma słowami. Będzie mały OT:

Ludzie lubią słowa. Jeśli nazywają coś niezgodnością charakterów, to im się wydaje, że istnieje JEDNA rzecz tak nazwana. Bardzo często ilość określeń przekłada się na umysłową zdolność do rozróżniania, dostrzegania odcieni. Jedna nazwa to dla ludzi często pojedyncze zjawisko, nie kontinuum zjawisk.

A charakter to kontinuum.
Bardzo często sugeruję tu kobietom, że lepiej by zrobiły zmieniając partnera. W niektórych przypadkach panowie, których bym odradzał, są tak okropni, że jeszcze nie mam komu ich odradzać, są prawiczkami. Kilku mógłbym wskazać palcem, ale to nieładnie. Wątpię, że są w stanie nawiązać jakieś poważniejsze relacje. A skoro nie są, to źle o nich myślę, gdy są prawiczkami, źle, gdy idą do prostytutki, źle, gdy przestaną być prawiczkami ale nie będą w stanie utrzymać związku, źle, gdy w swej nieumiejętności nawiązywania trwałych relacji będą już tylko jednorazowego seksu szukać. Ważne, co było najpierw. To charakter jest problemem, a rzeczywistość najwyżej dostarcza powodów, by się charakterowi uważnie przyjrzeć.

(Uczciwe postawienie sprawy nie czyni w moim odczuciu zaspokojenia popędu czymś niewłaściwym. Mamy popęd i daleki jestem od tworzenia mitu zaspokajania potrzeby tylko z kochaną osobą. Musimy też jeść, sikać, a ja muszę czytać i chodzić. To nie oznacza, że do jedzenia, sikania, czytania i chodzenia potrzebuję kochanej osoby. Seks świetnie może zbliżać - jak kąpiele, chodzenie, czytanie, jedzenie, może sikanie mniej - ale nie musi być stereotypowym zbliżaczem.)

701

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

heathcliff ilekroć czytam Twoje wpisy to później muszę się zastanawiam pół godziny co Ty miałeś na myśli. Jakoś totalnie nie ogarniam Twoich wypowiedzi.

702

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Suahili napisał/a:

heathcliff ilekroć czytam Twoje wpisy to później muszę się zastanawiam pół godziny co Ty miałeś na myśli. Jakoś totalnie nie ogarniam Twoich wypowiedzi.

Bo to jest taki forumowy filozof tongue. Tutaj mało kto go rozumie.

A co do tematu, to powiem, że agencje są do d....y. Najlepsze są dziewczyny z mieszkań wink. Do agencji chodzą przeważnie żonaci.

703

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zmienię nieco kierunek tej rozmowy, aby zadać kolejne pytanie - jeśli wizyty w agencjach są przez ich bywalców, a i wielu pozostałych mężczyzn także, uznane za zrozumiałą, akceptowalną i zupełnie normalną formę zaspokojenia ich potrzeb, to dlaczego spotkani przeze mnie na klatce schodowej klienci jednej z nich są wyraźnie tym faktem zażenowani?

Przypomnę, to co już w tym wątku ujęłam, że w mojej klatce, na półpiętrze, mieści się cicha agencja towarzyska, która jest dla mnie niewyczerpanym źródłem obserwacji zachowań jej klientów, a i samych pań także. I tak kiedy wychodzę ze swojego mieszkania (agencję mam po sąsiedzku, więc widzę jej drzwi) i natknę się na jednego z nich, to potrafią tak bezmyślnie stać, patrzeć się, żeby już nie powiedzieć gapić, w okno, kręcić bez celu, jednym słowem robią cokolwiek byleby tylko w tym czasie nie wejść do lokalu nr 3, pomimo iż znajdują się właściwie pod jego drzwiami i z tego poziomu tylko tam mogą się dostać. Zwykle czekają aż nieśpiesznie zamknę drzwi, schowam klucze do torebki, czasem jeszcze po coś wrócę lub zamienię kilka słów z sąsiadką, założę rękawiczki i rozbawiona zejdę na dół. Normalnie komedia! smile Przy czym warto zauważyć, że panie, które tam pracują (i mieszkają) zupełnie nie mają z tym problemu. Dlaczego więc ci panowie mają??? smile

Jeśli ktoś pewne zachowania akceptuje, świadomie się na nie decyduje, ale równocześnie się ich wstydzi (nie po, nie w trakcie, ale jeszcze przed) to jaki jest w tym sens? Czyżby jednak był to typowy akt desperacji, a nie rzeczywista akceptacja takiego stanu rzeczy?

704

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Olinka napisał/a:

Zmienię nieco kierunek tej rozmowy, aby zadać kolejne pytanie - jeśli wizyty w agencjach są przez ich bywalców, a i wielu pozostałych mężczyzn także, uznane za zrozumiałą, akceptowalną i zupełnie normalną formę zaspokojenia ich potrzeb, to dlaczego spotkani przeze mnie na klatce schodowej klienci jednej z nich są wyraźnie tym faktem zażenowani?

Nie wydaje mi się to dziwne. Ludzie mylą to, co sami uważają z tym, co uważają, że inni uważają. smile

Myślę, że bywalcy byliby w stanie wstydzić się we własnym gronie. To znaczy przypisywaliby innym negatywną ocenę własnego postępowania, nawet gdyby w skrytości ducha każdy to postępowanie wartościował pozytywnie.

(A część przez obłudę społeczną może mieć problemy potem w pracy)

705 Ostatnio edytowany przez Iskra1221 (2012-02-01 06:16:22)

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

olinka, ja czytalam ostatnie autentyczna historie napisana przez goscia (w jego ksiazce), ktory za mlodu chodzil z kumplami do agencji towarzystkiej. Kazdy z nich po kolei wchodzil do pokoju, w ktorym przyjmowala klientow atrakcyjna prostytutka. Kiedy wracali, przekrzykiwali sie wzajemnie, do czego to kobiety nie zmusili i czego jej nie kazali robic, jak jej nie piescili itp. Co sie okazalo na koncu? Mlodzi byli tak zazenowani i zawstydzeni, ze... oddali tej kobiecie pieniadze i jedynie siedzieli przez chwile, aby kumple nie pomysleli, ze wyszli zbyt szybko big_smile. I choc sprawa dotyczyla mlodych chlopakow, to moim zdaniem moze dobrze oddawac i nasze realia.

706

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Dodam coś jeszcze do swojego powyższego opisu. Nasz wygląd wiele o nas mówi, więc ja na podstawie obserwacji zauważyłam, że wśród odwiedzających ,,moją" sąsiedzką agencję mamy właściwie cały przekrój społeczny - od bardzo młodych mężczyzn po podstarzałych ,,tatuśków", od zaniedbanych po powierzchownie atrakcyjnych, od skromnie ubranych po ociekających kasą, ale ŻADEN z nich nie wchodzi do tego lokalu dumnie, bo albo zachowują się tak, jak opisałam w poprzednim poście, albo przemykają cichaczem, byleby tylko jak najszybciej zniknąć z pola widzenia. W życiu codziennym mogą być ludźmi sukcesu, ale nakryci na gorącym uczynku naprawdę wstydzą się, że za seks muszą płacić.

Zastanawiające jest również, że agencja pracuje wyłącznie w ciągu dnia, od rana do mniej więcej 18.00-19.00 wieczorem, a zatem panowie najprawdopodobniej wpadają do niej w przerwie na lunch, kiedy mają wolne pół godzinki pomiędzy kolejnymi klientami w pracy lub wymkną się żonie pod pretekstem zrobienia pilnych zakupów. Nie jest to jak widać żadne ważne wyjście, poprzedzone przygotowaniami, wymagające czasu i uwagi, a wyłącznie kolejna pozycja na liście spraw do załatwienia. Czyżby więc traktowali tę wizytę jak my szybką kawkę z koleżanką?

707

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Olinka, ja czytalam, ze seks to dobry sposob na stres, w dodatku wyzwala endorfiny i obniza cisnienie we krwi. Moze wiec byc tak, ze ci biznesmeni przychodza do agencji sie "odstresowac" przed kolejnym wystapieniem.

708

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ja mam już prawie 26 lat i nigdy nie doświadczyłem od kobiety niczego poza koszem i złamanym sercem. I jedno mogę powiedzieć - Mam już w planie pierwszą wizytę u "profesjonalistki", cokolwiek o tym powiecie - nie przekonacie mnie już nawet!
Nie będę już czekał na to, aż bezpowrotnie stracę najlepsze lata życia młodości oraz trafię na jakąś starą babę, która w młodości się "wyszalała" i teraz szuka kogoś na starość z kim byłaby(nie rzadko bardziej z "rozsądku").

Co do kilku pierwszych stron gdzie takie kobiety jak busiu i jej podobne się wypowiadały, że każdy facet będący po agencji jest skreślony - mam to gdzieś! Żadna to strata i płakać nie będę! Najczęściej są to kobiety, które bez skrupułów skreśliłyby np. takiego 30 letniego prawiczka. Tak, dobrze wiem jakie macie opinię o prawiczkach w późnym wieku. Więc co to za różnica czy taki facet pójdzie do agencji czy nie - jak i tak taka, czy inna kobieta skreśli go na starcie - bo powód wy do tego zawsze znajdziecie. No i ok, niech będzie, tylko, że to nie wasza sprawa decydować o tym, czy ktoś pójdzie do agencji czy może będzie prawiczkiem do 40 roku życia!
W korzystaniu z usług agencji NIE MA ABSOLUTNIE NIC ZŁEGO, o ile taki facet nie ma w domu żony/narzeczonej/partnerki!
Że korzystanie z agentek towarzyskich jest żałosne? Możliwe... Ale na pewno nie tak żałosne, jak:
- Dymanie się z jakąś na boku, podczas gdy ma się w domu żonę i dzieci
- Robienie jakiejś pannie nadziei, tylko po to, aby ją przelecieć i na końcu puścić z torbami(potem pojawiają się takie czy podobne tematy na forach)

No, ale z pewnością dla was lepszy taki facet co już nie jedną przeleciał(obiecując miłość i przyszłość) i potem zostawił, no ale ANI RAZU NIE SKORZYSTAŁ Z PROSTYTUTEK, więc to dla was wielki plus pozwalający się dołączyć do jego listy zaliczonych panien! :-[

709

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Co do kilku pierwszych stron gdzie takie kobiety jak busiu i jej podobne się wypowiadały, że każdy facet będący po agencji jest skreślony - mam to gdzieś! Żadna to strata i płakać nie będę!

Przekonamy się "po fakcie". Tylko mała prośba - nie zakładaj potem na forum tematu: "Żadna mnie nie chce, buuu!!!!!111111 sad(((((((((((((((((((((((("

710

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
Wilczyca89 napisał/a:

Co do kilku pierwszych stron gdzie takie kobiety jak busiu i jej podobne się wypowiadały, że każdy facet będący po agencji jest skreślony - mam to gdzieś! Żadna to strata i płakać nie będę!

Przekonamy się "po fakcie". Tylko mała prośba - nie zakładaj potem na forum tematu: "Żadna mnie nie chce, buuu!!!!!111111 sad(((((((((((((((((((((((("

Na drugi raz, jak już coś komuś odpisujesz, to przeczytaj ze zrozumieniem więcej, niż jedno zdanie, a najlepiej całość wypowiedzi.
A temat który zasugerowałaś, to mógłbym już założyć dobre parę lat temu - tylko po co? I tak wiem, co bym wtedy przeczytał...

711

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zasada jest prosta jak budowa cepa: nie potrafisz skusić kobiety na t?te-?-t?te z tobą to zostajesz adeptem magicznej wiedzy pua lol lub wbijasz do agencji. Co prawda mam kumpli, którzy regularnie młócą wszystkie agentury pomimo tego, że zawsze mieli tzw branie
Podobno koszt zaliczenia z podrywu jest wyższy niż w agencji dla tego jak mówią wolny rynek zwycięża big_smile

712

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Tu nie chodzi o koszt podrywu(choć masz rację), tylko o to, że ktoś chce choć kilka razy... ba... choć nawet raz w życiu móc doświadczyć jakiegokolwiek kontaktu/seksu z kobietą... by przynajmniej móc zobaczyć jak to jest oraz co inni w tym widzą.
W sumie dla mnie to jest bardzo dziwne, że ci którzy mają powodzenie u kobiet, korzystają z agencji.

Ale szlag mnie trafia, jak pojawia się jakiś niedoświadczony 25-30 letni facet, który nie ma żadnych szans nawet na to, żeby mógł jakąkolwiek kobietą porozmawiać dłużej niż godzę to, na wieść o tym, że taki się zastanawia czy nie iść do agencji - kobiety/baby tutaj są wielce oburzone!!! I to nie rzadko te same kobiety, które na innych forach/wątkach piszą o tym, że nie chciałby by prawiczka(jak to głupio się nazywa) powyżej np. 25+ roku życia a każdej kobiecie która takiego spotkała, radzą żeby "uciekała od niego jak najprędzej, bo coś jest z nim nie tak"!
No sorry bardzo - ale co to za hipokryzja i dwulicowość o  podwójnej moralności?!

O ile w przypadku chłopaka który się podoba mogę jakoś zrozumieć, to jednak nie rozumiem....
Co to was to obchodzi że chłopak który i tak wam się nigdy nie podobał, chce pójść do agencji?! Macie coś do tego?! Bo czytając powyższe wypowiedzi, widzę że macie! Przecież i tak nigdy z nim nie będziecie, nawet same domyślacie się, że i tak nikogo nie znajdzie, tak więc skąd te oburzenie i ten wrogi jazgot??! Czyżby jakiś zmodyfikowany syndrom psa ogrodnika("Sama tego nie chcę, ale nie pozwolę oddać komuś!")?

713

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ale szlag mnie trafia, jak pojawia się jakiś niedoświadczony 25-30 letni facet, który nie ma żadnych szans nawet na to, żeby mógł jakąkolwiek kobietą porozmawiać dłużej niż godzę to, na wieść o tym, że taki się zastanawia czy nie iść do agencji - kobiety/baby tutaj są wielce oburzone!!! I to nie rzadko te same kobiety, które na innych forach/wątkach piszą o tym, że nie chciałby by prawiczka(jak to głupio się nazywa) powyżej np. 25+ roku życia a każdej kobiecie która takiego spotkała, radzą żeby "uciekała od niego jak najprędzej, bo coś jest z nim nie tak"!
No sorry bardzo - ale co to za hipokryzja i dwulicowość o  podwójnej moralności?!

Sorry, ale po tym, co tutaj napisałeś, ja naprawdę dochodzę do wniosku, że z prawiczkami 25+ jest coś nie tak.

714

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Ech. Nie popieram korzystania z agencji ale nie lubię też takiego oblepiania łatkami że dziewica / prawiczek w wieku xx to coś złego / dziwnego / niepokojącego etc. Znam ludzi którzy mieli swój pierwszy raz i przed tym przykładowo 25 r.ż. takich którzy zrobili to mając 25 lat ( tak, faceci a nie kobiety ) i takich którzy przeżyli to jeszcze później. I kompletnie nie rozumiem jak można patrząc tylko na 'zaliczył / nie zaliczył' kogoś oceniać ... Oczywiście WCALE nie liczy się to gdzie ktoś się wychował, w jakiej rodzinie, w towarzystwie się obracał, jak został wychowany no i przede wszystkim - od tego jaką jest osobą i jaki ma do tego stosunek i chęci. U jednych przychodzą one wcześnie, u innych później. Jedną wolą 'jednorazowe' dziewczyny czy facetów na imprezach a inni stałe związki w wieku studiów lub po. I innym ludziom kompletnie powinno to zwisać i g...uzik obchodzić. A już na pewno nie należy takich osób piętnować czy coś w tym guście niezależnie od płci czy doświadczenia. 25 letnie powiedzmy dziewice zapewne będą czymś normalnym tudzież akceptowalnym ale faceci? Nigdy! smile

715

Odp: Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich
X77 napisał/a:

Co to was to obchodzi że chłopak który i tak wam się nigdy nie podobał, chce pójść do agencji?! Macie coś do tego?! Bo czytając powyższe wypowiedzi, widzę że macie! Przecież i tak nigdy z nim nie będziecie, nawet same domyślacie się, że i tak nikogo nie znajdzie, tak więc skąd te oburzenie i ten wrogi jazgot??!

A co Ciebie tak na dobrą sprawę obchodzi zdanie ludzi na forum? Miałbyś dylemat, to wtedy dostał byś różne argumenty.
Ty przecież podjąłeś już decyzję, to się tego trzymaj.

Potrzebujesz akceptacji ludzi, których nie znasz? Po co Ci to?
Kiedyś może będziesz się jakiejś pannie tłumaczył, a może nie będziesz, bo zachowasz to w tajemnicy. To jednak będzie kiedyś.
Teraz realizuj, co założyłeś i baw się dobrze wink

Posty [ 651 do 715 z 7,266 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 112 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Cała prawda o wizytach mężczyzn w agencjach towarzyskich

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024