że daje za często przewagę emocjom, daję się ponieść chociaż często są złym doradcą.
gdyby nie one wiem, że teraz byłoby zupełnie inaczej...
żałuję złych decyzji.
że dwa lata temu zrezygnowałam z mojej fajnej pracy, przyjaciół, życia w wielkim mieście i przeniosłam się na wieś, do mężczyzny, który - jak sądziłam - mnie kocha. mam wrażenie, że przegrałam życie i nic nie osiągnęłam. nie mam teraz pracy, przyjaciół i nawet marzyć już mi się nie chce. facet jest ze mną z wygody, nie z uczucia, a ja utknęłam. nie wrócę do poprzedniego życia, ani do poprzedniej pracy. przegrałam i użalam się nad sobą. i to jest chyba najbardziej żałosne.
Ja żałuje każdej podjętej decyzji odkąd pamiętam czyli od ukończenia chyba 5 roku życia, dzięki temu(albo raczej przez to) jestem teraz tym kim jestem.
Ja żałuje każdej podjętej decyzji odkąd pamiętam czyli od ukończenia chyba 5 roku życia, dzięki temu(albo raczej przez to) jestem teraz tym kim jestem.
Naprawdę w wieku 5 lat samodzielnie podejmowałeś decyzje, które miały wpływ na Twoje życie?
Paradoks napisał/a:Ja żałuje każdej podjętej decyzji odkąd pamiętam czyli od ukończenia chyba 5 roku życia, dzięki temu(albo raczej przez to) jestem teraz tym kim jestem.
Naprawdę w wieku 5 lat samodzielnie podejmowałeś decyzje, które miały wpływ na Twoje życie?
Tak, decyzja którą podjąłem wtedy (jakoś 5-6 lat miałem) chyba najbardziej sie odbiła na mojej psychice;P
Postanowiłem o czymś nie powiedzieć nikomu, dopiero 20lat później powiedziałem o tym
Ja najbardziej żałuję tego że oddałam calą siebie, całe serce dla jednej osoby.
Że poświęcam cały swój czas dla ukochanego, gdzie w prezencie od niego nie dostaje nic..
Zupełnie nic.
Czasem również żałuje wielu słów, które mogłam powiedzieć inaczej, łagodniej, lub wogóle ich nie powiedzieć.
Może to głupie, ale również żałuje że nie zrobiłam sobie więcej tatuaży. Mam tylko jeden, napis. "Amor vincit omnia".
I żałuje ze nie zrobiłam sobie paru małych w miejscach nie widocznych..bo teraz niestety mój chłopak nie pochwala tej decyzji, wręcz mówi że nie bedzoe z kims kto ma tatuaze. Że jeden to i tak dużo. Ale że nie był wtedy ze mna to nie zwraca tak uwagi na ten fakt.
Żałuję również że nie poszłam na kurs kucharza który był tylko w weekendy.. Ale poprostu wiedziałam że noe bedzie tego czasu dla mojego K..
Och no i żałuję że nie pojechałam na koncert mój wymarzony od 10lat ![]()
Ja najbardziej żałuję tego że oddałam calą siebie, całe serce dla jednej osoby.
Że poświęcam cały swój czas dla ukochanego, gdzie w prezencie od niego nie dostaje nic..
Zupełnie nic.
Czasem również żałuje wielu słów, które mogłam powiedzieć inaczej, łagodniej, lub wogóle ich nie powiedzieć.
Może to głupie, ale również żałuje że nie zrobiłam sobie więcej tatuaży. Mam tylko jeden, napis. "Amor vincit omnia".
I żałuje ze nie zrobiłam sobie paru małych w miejscach nie widocznych..bo teraz niestety mój chłopak nie pochwala tej decyzji, wręcz mówi że nie bedzoe z kims kto ma tatuaze. Że jeden to i tak dużo. Ale że nie był wtedy ze mna to nie zwraca tak uwagi na ten fakt.
Żałuję również że nie poszłam na kurs kucharza który był tylko w weekendy.. Ale poprostu wiedziałam że noe bedzie tego czasu dla mojego K..
Och no i żałuję że nie pojechałam na koncert mój wymarzony od 10lat
Nie uważasz że zbytnio układasz życie pod faceta?
No troszkę tak..
Chyba tego, że się urodziłem.
A z rzeczy, na które miałem trochę więcej wpływu, to tego, że czasami zachowywałem się nieracjonalnie, przez co mózg przechodził ze stanu "ch**owo, ale stabilnie" do stanu "strasznie ch**owo".
Najbardziej żałuję w swoim życiu popełnionych błędów, różnych głupich wybryków.
Tak, decyzja którą podjąłem wtedy (jakoś 5-6 lat miałem) chyba najbardziej sie odbiła na mojej psychice;P
Postanowiłem o czymś nie powiedzieć nikomu, dopiero 20lat później powiedziałem o tym
Mogę się tylko domyślać o co chodzi, ale jednocześnie uważam, że trudno obwiniać się o decyzje podejmowane wtedy, gdy świadomość tego, co się dzieje jest nikła. Dziecko zupełnie inaczej niż dorosły postrzega rzeczywistość, często nie rozumie co się wokół niego dzieje, a przede wszystkim nie wie jak powinno reagować w sposób właściwy.
No troszkę tak..
Troszkę??? Jak czytam, co napisałaś, to aż mnie mrozi. Przecież ten mężczyzna ma nad Tobą władzę niemal absolutną.
Paradoks napisał/a:Tak, decyzja którą podjąłem wtedy (jakoś 5-6 lat miałem) chyba najbardziej sie odbiła na mojej psychice;P
Postanowiłem o czymś nie powiedzieć nikomu, dopiero 20lat później powiedziałem o tymMogę się tylko domyślać o co chodzi, ale jednocześnie uważam, że trudno obwiniać się o decyzje podejmowane wtedy, gdy świadomość tego, co się dzieje jest nikła. Dziecko zupełnie inaczej niż dorosły postrzega rzeczywistość, często nie rozumie co się wokół niego dzieje, a przede wszystkim nie wie jak powinno reagować w sposób właściwy.
somewhere123 napisał/a:No troszkę tak..
Troszkę??? Jak czytam, co napisałaś, to aż mnie mrozi. Przecież ten mężczyzna ma nad Tobą władzę niemal absolutną.
wątpie że byś zgadła, ale ta decyzja miała wielki wpływ na późniejsze zachowanie i zamykanie sie na ludzi;)
PS: żadne molestowanie czy cos, ukryłem wadę fizyczna;P