netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

185 odpowiedzi48 264 wyświetleniazałożony przez CupraFR, 04.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 186 z 186 ]

131

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
bloody_mary napisał/a:

163 cm. ale na basen to nie pójde na pewno... w łóżku z chłopakiem to co innego, publicznie nie miałabym odwagi się pokazać, bo ja się sobie nie podobam.

Mam 163 cm wzrostu, to nie tak mało, facetom się podoba, bo jest "w sam raz" wink
Na basen też nie chodzę, bo jednak "tu i ówdzie" jest wink

132

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
Justyśka91 napisał/a:
bloody_mary napisał/a:

163 cm. ale na basen to nie pójde na pewno... w łóżku z chłopakiem to co innego, publicznie nie miałabym odwagi się pokazać, bo ja się sobie nie podobam.

Mam 163 cm wzrostu, to nie tak mało, facetom się podoba, bo jest "w sam raz" wink
Na basen też nie chodzę, bo jednak "tu i ówdzie" jest wink

Ojojoj, ale się męczycie kompleksami. Ja też mam tu i ówdzie i chodzę.
Pozdrawiam smile

133

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja na basen poszłabym może, ale dziwnie bym się tam czuła. Nie akceptuję jeszcze do końca swojego wyglądu, ale może i bym się skusiła na basen tylko nie wiem czy z facetem big_smile z koleżanki owszem, ale nad facetem musiałabym się zastanowić., Dobrze, że mój nie nalega na basen, bo sam nie chce tam chodzic, bo nie umie pływac tongue

134

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
falka napisał/a:
CupraFR napisał/a:

Staramy się być idealne fizycznie dla swoich partnerów i jak to nam nie wychodzi, to już zaczyna się pojawiać skrępowanie. Ja początkowo miałam tak z cellulitem na pośladkach i udach. Walczę z tym zacięcie. smile

A wiesz, jak ja "wrobiłam" mojego faceta? Jakiś czas temu poprosiłam go, czy może przed spaniem wmasowywać w uda i pośladki krem - niby że mam mocno przesuszoną skórę. Tak naprawdę to dość silny specyfik antycelulitowy - bo mam trochę tego świństwa, i nie chcę żeby mi się powiększał, a wiadomo, że nic tak dobrze nie robi jak mocne wmasowanie smile
Więc... kochanie moje dzielnie co wieczór, w pełnej nieświadomości walczy z moimi kompleksami smile a najśmieszniejsze jest - ostatnio spytał mnie co to tak naprawdę celulit jest, bo rozmawiał z kimś i zastanawia się jak to wygląda big_smile

Wniosek - facetom naprawdę mało do szczęścia potrzeba smile

To naprawdę świetny pomysł big_smile

135

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Och! Jak tylko sobie przypomnę jak bardzo się wstydziłam swojego ciała... Tak bardzo! Miałam milion kompleksów, a nawet więcej. Ważyłam wtedy 50kg przy wzroście 173cm. Ile mój Kochany nawalczył, żebym się ich pozbyła. Każdego dnia powtarzał mi (i powtarza - niech go Bóg chroni jak przestanie, he he;-) ) jaka to ja cudowna, idealna. Nie zgadzam się z tym, ale kompleksy uleciały wraz z kilkoma kilogramami, które przyszły nie wiadomo skąd; -) (wiadomo - z ciastek, batoników, cukierków)
Czas również uleczył mnie ze wstydliwości.
Ostatnio po dwóch kieliszkach wina - chyba mam za słabą głowę - robiłam mu jaskółkę zupełnie nago ;-)

136

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

hmm... kiedyś nie miałam kompleksów, a raczej inaczej, zawsze miałam olbrzymie na punkcie swojego wyglądu, ale jakoś nie okazywałam tego facetom, z którymi byłam. Chyba wychodziłam z założenia, ze są ze mną z dobrodziejstwem inwentarza big_smile
A teraz po ciąży.... no cóż.... niby do wagi sprzed wróciłam, ale mój mały biust zrobił się jeszcze mniejszy i do tego oklapły, a nago przed mężczyzną paradowałam ostatnio jak zaszłam... Więc marzy mi się, aby w końcu tą posuchę zakończyć, ale na samą myśl, ze miałabym się rozebrać oblewa mnie zimny pot... teraz to chyba te moje piersi są moim największym kompleksem, chociaż w tym temacie to akurat zdolna jestem i zawsze potrafię znaleźć miliony moich mankamentów big_smile
Ale od jakiegoś czasu staram się w sobie to zwalczyć i jak mantrę powtarzam, nawet w myślach, ze jestem piękna, wyjątkowa, seksowna jak sam diabeł i urzekająca big_smile

137

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ale od jakiegoś czasu staram się w sobie to zwalczyć i jak mantrę powtarzam, nawet w myślach, ze jestem piękna, wyjątkowa, seksowna jak sam diabeł i urzekająca

Nie wiem, może to tylko ja, ale czy nie można by czegoś z tym zrobić - aerobic w domowym zaciszu nie boli i nie jest jakiś makabrycznie absorbujący czasowo, a odpowiednio dobrane ćwiczenia mogą wiele zdziałać, np. wzmocnić i naprężyć mięśnie klatki piersiowej, a co za tym idzie podnieść biust - nie wspominając o samym jego ujędrnieniu ?

138

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
Anechoreta napisał/a:

Ale od jakiegoś czasu staram się w sobie to zwalczyć i jak mantrę powtarzam, nawet w myślach, ze jestem piękna, wyjątkowa, seksowna jak sam diabeł i urzekająca

Nie wiem, może to tylko ja, ale czy nie można by czegoś z tym zrobić - aerobic w domowym zaciszu nie boli i nie jest jakiś makabrycznie absorbujący czasowo, a odpowiednio dobrane ćwiczenia mogą wiele zdziałać, np. wzmocnić i naprężyć mięśnie klatki piersiowej, a co za tym idzie podnieść biust - nie wspominając o samym jego ujędrnieniu ?

Hmm... to na pewno świetny pomysł... powinnam chyba poćwiczyć, a nie silą "pobożnych życzeń" usiłować sprawić, aby piersi były jędrne wink
Niestety leniwa jestem... ale wyzwanie podejmę i spróbuję się sama zmobilizować do ćwiczeń smile
Więc dzięki za te słowa smile

Pewnie mobilizacja byłaby większa jakbym miała w planach jakieś małe "conieco" tongue Ale i tak robię, a raczej zacznę robić, to przecież tylko i wyłącznie dla siebie smile

Pozdrawiam

139

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Kiedyś okropne! Ale później pojawił się na horyzoncie facet i zaczęłam sobie "wmawiać" że mam fajne to i tamto a tu trochę więcej bo to kobiece ciało przecież... smile Aż w końcu sama w to uwierzyłam big_smile Polubiliśmy się ja ze swoim ciałem. Tą naszą znajomość pielęgnuje wszelakimi balsamami, ruchem i zdrową dietą. A ono mi się ładnie odwdzięcza wink

140

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Z moim dawnym partnerem wstydzilam sie swojego ciala.
Moze dlatego, ze na poczatku jeszcze go dobrze nie znalam, a pozniej to tylko slyszalam same nie mile komentarze na swoj temat.
Kompleks mam do dzis, na plaze napewno sie nie wybiore.
Zawsze cos nie tak.

141

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Jesteśmy z mężem trzy lata po ślubie i już się nie wstydzę przed nim rozebrać, choć przyznam, że w tym czasie moje ciało sporo się zmieniło. Miałam kompleksy z powodu nadprogramowych kilogramów po ciąży, które zgubiłam, ale są rzeczy których zmienić się już nie da i mąż musiał zaakceptować mnie na nowo, tak jak i ja samą siebie. Są to przede wszystkim spore rozstępy na brzuchu i udach, kiedyś fioletowe, dziś już mało widoczne. Byłam nimi załamana, ale przemyślałam to. Przecież jeśli jest się z kimś, to trzeba brać pod uwagę że ciało się zmienia z wiekiem, z sytuacją. Jeśli bym mu się nie podobała, to by chyba ze mną nie był...

142

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
nala_24 napisał/a:

Jesteśmy z mężem trzy lata po ślubie i już się nie wstydzę przed nim rozebrać, choć przyznam, że w tym czasie moje ciało sporo się zmieniło. Miałam kompleksy z powodu nadprogramowych kilogramów po ciąży, które zgubiłam, ale są rzeczy których zmienić się już nie da i mąż musiał zaakceptować mnie na nowo, tak jak i ja samą siebie. Są to przede wszystkim spore rozstępy na brzuchu i udach, kiedyś fioletowe, dziś już mało widoczne. Byłam nimi załamana, ale przemyślałam to. Przecież jeśli jest się z kimś, to trzeba brać pod uwagę że ciało się zmienia z wiekiem, z sytuacją. Jeśli bym mu się nie podobała, to by chyba ze mną nie był...

No oczywiście, że tak.
Dobrze, że zrzuciłaś kg po ciąży, na pewno lepiej się poczułaś smile
Sama miałam kompleksy z powodu rozstępów , zrobiły się przez problemy hormonalne i przez to mam je niestety bardzo duże i widoczne, nawet z daleka, taka "mozaika" i nie przesadzam, na całe uda, koło kolan, pupa, trochę piersi. Starałam się z tym coś zrobić, lecz nie pomogło, niestety, tak to często bywa z rozstępami.
Wtedy raz chyba powiedziałam Partnerowi , że "pewnie mu się nie podobam, tym bardziej,  że te rozstępy, tak wiele ciała osianymi nimi i że niestety nie znikną". Na co On powiedział, że to dla Niego nie ma znaczenia, bo przecież kocha mnie, rozumie, że z tym nie da się nic zrobić, żebym się nie przejmowała.
Potem zrozumiałam, że faktycznie , co mogę zmienić, to zmienię, ale co nie, to zaakceptuje i kompleksy poszły w dal. Teraz , na tyle akceptuje siebie, że nawet nie wyobrażam siebie swojego ciała bez tych rozstępów, choć przecież dla kogoś z boku moga być obrzydliwe i szpecące moje ciało, jakbym była po kilku ciążach big_smile
T?aki ze mnie tygrysek big_smile
Szkoda czasu na zamartwianie i nic by mi to nie dało.
A mimo tego przeżywam z Ukochanym wspaniały seks i nie myślę o tych niedoskonałościach, cieszę się Nim, a On mną smile

143

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Nie mam zahamowań przed mężem. Nie ma takiego kawałka mojego ciała, który chciałabym ukryć raz na zawsze.  Owszem nie mam figury modelki i często wciągam brzuch, ale do reszty nie mam zastrzeżeń. Akceptuję swój wygląd. Czy to wyjście na basen, czy na plażę, nie mam z tym żadnego problemu.

144

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

kurcze.. najgorzej to jak on naoglada sie lasek w jakis filmikach , albo idac ulica wykreca sobie szyje za jakimis 18 -19 stolatkami .
Majac za soba 2 ciaze  ,rzucenie palenia , caly dom na glowie , prace zawodowa , czesto zapominamy  o sobie .
W Polsce jest taki uklad , ze jeden oglada sie na drugiego . A bo tej wypada zalozyc to a nie to . A bo ktos tam zle wyglada w tym ...
A gdybym ja miala taki celulitis to bym siedziala w domu a nie na plazy ...itp, itd.
Mieszkam za granica i tutaj kobiety nie sa tak szufladkowane . Sa spodniczki mini w rozmiarach 18 -20 a nawet wieksze czasami . Tu ,kobieta puszysta wie ,ze jest sexi . W Polsce pewnie by nie jeden pekl ze smiechu ... i wlasnie w tym jest problem ...

145

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

siwa1976 - oj, tak! Uwielbiam robić zakupy w USA kiedy odwiedzam siostrę, bo tam należę do kruszynek niemalże i zawsze znajdę na siebie ciuchy (a rozmiar noszę wcale nie najmniejszy, bo 40-42, w amerykańskiej rozmiarówce 9-11). W Polsce czasem naprawdę dołuje mnie chodzenie po sklepach, bo w wielu z nich największym rozmiarem np. spodni jest 38 lub 40, i to tak zaniżone, że nawet w 40-tce się nie dopinam.

146

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Kiedyś miałam opory, nie potrafiłam rozebrać się przed moim facetem. Kiedyś spytał mnie które konkretnie miejsca na moim ciele tak mnie krępują. Wymieniłam swoje niedoskonałości (według mnie) na co on na każdą wymienioną część ciała znalazł jakąś pozytywną cechę. Powiedział, że podobam mu się taka jaka jestem i za każdym razem gdy mnie rozbierał "chwalił" znienawidzone przeze mnie części ciała. Nie pomogło mi to w zaakceptowaniu siebie, ale wiem, że ON akceptuje mnie i moje ciało takim jakie jest i to dodaje mi odwagi. już niczego się nie krępuję. wink

147

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja na początku chowałam piersi. Wstydziłam się, jestem szczupła i mam małe piersi. 70B, ale nawet A czasami zmieszczę. Niby to jest proporcjonalne, niby mój facet je uwielbia, mówi, że są jego. Dla mnie to są placki, bo jak leżę, to tak jakby klatka była plecami :< Nie wstydzę się już rozebrać, ale często mówię, że są małe, łapię się i marszczę do środka, pokazuję, że chciałabym mieć taki przedziałek między nimi. Generalnie niby to nie problem, ale jakiś tam kompleks małych piersi mam.

148

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
madamecharlotte napisał/a:

Ja na początku chowałam piersi. Wstydziłam się, jestem szczupła i mam małe piersi. 70B, ale nawet A czasami zmieszczę. Niby to jest proporcjonalne, niby mój facet je uwielbia, mówi, że są jego. Dla mnie to są placki, bo jak leżę, to tak jakby klatka była plecami :< Nie wstydzę się już rozebrać, ale często mówię, że są małe, łapię się i marszczę do środka, pokazuję, że chciałabym mieć taki przedziałek między nimi. Generalnie niby to nie problem, ale jakiś tam kompleks małych piersi mam.

Dużo kobiet tak ma. Dla mnie nie ma co się wstydzić- dla mnie czy małe piersi czy duże są piękne, a dla Twojego faceta tym bardziej.
Właśnie proporcje się liczą smile

149

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Czasami tez nie lubię pokazywać nóg, bo włoski mi się wrastają. Wydłubuję je igłą, przez co robię nakłucie, tworzy się ranka i mam strupki jak po ukąszeniach komara, to czasami wygląda nieapetycznie. Są dni, że wyglądam jak mała dziewczynka z podrapanymi od drzew nogami...

150 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-08-18 19:00:06)

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

truskaweczka19
napisałaś problemy hormonalne, można wiedzieć dlaczego?
tabletki czy tarczyca szwankuje?
madamecharlotte
matko, dziewczyno, nie rób tak z tymi wrastającymi włoskami!
wiesz co pomaga?
peeling kawa+sól+cukier+wit A/E w płynie.
krem zmiękczający skórę i włosy i wizyta u dermatologa!
możesz sobie strasznej krzywdy narobić, nie kombinuj sama, bliznenki, od igły jakieś zakażenie może iść

co do ciałka, lata treningu bardziej podbudowały mi samoocenę. stuprocentowa satysfakcja i zero wstydu.
im bardziej ćwiczę, tym bardziej pewnie się czuję, więc dziewczyny tyłki w ruch
ufff.

151

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

No ok można, mam zespół policystycznych jajników. Ale nie wiem czy też nie tarczyca, bo dużo na to wskazuje, we wrześniu mam zapisanego lekarza, to się raczej dowiem.

152

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

madamecharlotte, niech zgadnę, depilator albo wosk? jesli tak, to wspolczuje, Ja na razie nie mam z tym problemow,uzywam depilatora choc boje sie, ze niedlugo sie pojawia:/ ale nie rob tak, przeciez sama sobie szkodzisz, ranki Ci sie towarza, a to wyglada chyba mniej estetycznie niz te wrastajace wloski. Proponuje peeling, co polecila Shanty. Do tego kremy, balsamy na wrastajace włoski z apteki. Ja używam Pirolam (jakoś tak) po kazdej depilacji i jest ok, plamki szybko znikają. Czytałam tez o folisanie i ponoc jest dobry, wiec wyprobuj róznych balsamow, kremów, masci na to, bo na pewno cos Ci pomoze i nie bedziesz tak sie z tym meczyla!

153

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Mój depilator leży na strychu. Raz go użyłam i więcej nie mam zamiaru. Po pierwsze nie dokładnie zbierał włoski a po drugie niezbyt przyjemne uczucie. Wolałabym codziennie golić nogi, niż raz na miesiąc depilatorem.

154 Ostatnio edytowany przez madamecharlotte (2011-08-19 17:40:34)

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Depilator, który nie zawsze wyrwie włosa, tylko go naciągnie, urwie w połowie, zrobi rankę, która szybciej się zagoi niż wyrośnie włos i tak oto wrasta mi się pod skórę. Ostatnio jest tego mniej i staram się nie dłubać w nogach. Wosk jest dla mnie lepszy, a maszynka robi straszne podrażnienia :<
Używałam peelingów, ale jakoś specjalnie nie działają. Muszę spróbować przykładać aspirynę.

155

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

ja na początku się wstydziłam, ale teraz już nie mam z tym problemu i przy moim partnerem mogę byc non stop bez ubrania tongue

156

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja z moim partnerem jestem prawie 6 lat, zachamowań większych nie mam, poza tańcem erotycznym. Chciałabym kiedyś zatańczyć dla niego, ale na chwilę obecną nie jestem w stanie...
Natomiast, gdyby nie fakt, że mieszkamy z teściem, mogłabym chodzić nago non stop tongue

157

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

ja tam nie jestem doskonala i wstydze sie kilku rzeczy w moim ciele ale przed wlasnym facetem trzeba byc soba on kocha nas nie tylko za wyglad ale i za harakter i mysle ze kilka faldek tluszczu pod bluzka nie zmieni jego uczuc. poza tym powiem ze mezczyzna jak jest podniecony to nie zauwaza takich rzeczy interesuje go co innego wtedy hihi

158 Ostatnio edytowany przez mysza93 (2012-09-16 11:16:35)

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja tam nigdy się nie wstydziłam swojego ciała i nie miałam problemów z nagością.
Lubię być naga i lubię nago chodzić po domu bo czuję się wtedy swobodnie. Szczerze to ja osobiście nie rozumiem czemu wiele osób wstydzi się nagości przed ukochanymi osobami. Ja osobiście kocham pochodzić sobie po domu naga.

159

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
mysza93 napisał/a:

Ja tam nigdy się nie wstydziłam swojego ciała i nie miałam problemów z nagością.
Lubię być naga i lubię nago chodzić po domu bo czuję się wtedy swobodnie. Szczerze to ja osobiście nie rozumiem czemu wiele osób wstydzi się nagości przed ukochanymi osobami. Ja osobiście kocham pochodzić sobie po domu naga.

Mam to samo- jestem zdeklarowaną ekshibicjonistką:) i nic mnie nie powstrzyma,żeby sobie wygodnie na golasa pośmigac po domu przed mężem i córką także.

160

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Dziewczyny,
ideałów nie ma smile
nawet facetom, co w Photoshopie seryjnie tworzą sexbomby nie zawsze się to udaje smile
póki co mój kochany ciągle powtarza mi, ze nie mam sie czego wstydzić, a że spojrzenia innych Panów potwierdzają jego słowa, to swoje obawy na razie chowam pod sexowną bieliznę smile

161

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

gojka102 - też jestem zdeklarowaną ekshibicjonistką, ale tylko w domu tongue Taki przemarsz nago jest fajny, zwłaszcza przy mężczyźnie smile

162

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

a chodzicie czasem bez majtek poza domem? Dla mnie to megaseksowne big_smile

163

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja chodzę, ale jak mam spódnicę na sobie do kostek (tylko takie noszę) jak spodnie to już z smile

164

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Jak byłam młodsza i nie miałam stałego partnera pare razy poszłam do pracy bez majtek smile i w spódnicy lub sukience "grzecznej" długości.
Nie miałam zamiaru udawać Sharon Stone z "Basic Instinct" smile ale sama świadomość tego że nic nie mam pod spodem była tak silna że nie mogłam sie skupić na żadnym zadaniu poza myśleniem... ten wysoki tak na mnie popatrzył w kuchni ze na pewno wie ze nie mam majtek... smile Na szczęście dla firmy w której pracowałam, poznałam kogoś i swoje fantazje z pracy przerzuciłam na życie prywatne smile

165 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-18 00:19:10)

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

chodzenie bez majtek jest bardzo wygodne. Cialo wtedy oddycha;}

Ogólnie raczej zwiewniej się ubieram niz reszta zmarzluchów. Nie ma nic bardziej odpychajacego niz cieplo ubrana babka, podczas gdy ja jestem w samym T-shircie.



Bardzo proszę, będąc na naszym forum, przestrzegaj zasad Regulaminu i nie używaj słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Swe negatywne zdanie można wyrazić w taki sposób, by nie urażać innych użytkowników.
Zapoznaj się z Regulaminem http://www.netkobiety.pl/t4298.html

Moderatorka Wielokropek

166

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
nihilista napisał/a:

chodzenie bez majtek jest bardzo wygodne. Cialo wtedy oddycha;}

Jak zwykle jakieś dziwne fantazje... a ciebie mój kolego nihilisto podnieca to że chodzisz bez gaci?

Tak z innej beczki - moja dziewczyna na początku bardzo się wstydziła (jest DDA) ale potem zobaczyła że uwielbiam ją i jej całe ciało i sama chętnie z siebie zrzuca ciuszki. Gdy tylko mamy dłuższą chwilę (pośpiech niewskazany) dla siebie to obcałowuję ją całą i komplementuję jej wdzięki. Jest szczupła i ok 10 cm niższa ode mnie.
Ale z drugiej strony widzę że może być jakiś problem w przyszłości z nią - nie lubi sportu, odżywia się strasznie (zupki chińskie i inne takie), ma odrobinę cellulitu. Mimo że zwracam jej uwagę na te rzeczy ona nic sobie z tego nie robi - twierdzi że przesadzam itd. mnie chodzi wyłącznie o jej dobro, dla mnie i tak jest sexy - ale taki tryb życia za parę lat może mieć fatalne skutki (ma problem z żylakami czy coś - dziedzicznie). Sam dbam o siebie, biegam, pakuję, lubię pracę fizyczną, nie palę dlatego też boli mnie kiedy ona się zaniedbuje. Proponowałem wspólnie uprawiać sport czy jakieś inne formy aktywności ale ona woli siedzieć w mieszkaniu, rozmawiać i do łóżka. co byście poradzili? Ja nie mam niestety pomysłu.

167

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Hmm, to ja generalnie wstydze sie swojego ciala, uwazam je za obtluszczone i oblesne.. ale przy chlopaku latam w majtach. Widzial mnie juz chyba z kazdej strony, pod kazdym katem, wszedzie zagladal. Przed nim sie nie wstydze. Na basenie zawsze zakrywam sie recznikiem. tongue

168

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja jestem z chłopakiem od około pół roku i mam problemik wink Planujemy zbliżyć się do siebie ale ja czuję, że trudno mi będzie się pokazać bez ubrania. Jestem szczupłą osobą i mam bardzo małe piersi. Wiem że mój chłopak nie przywiązuje do rozmiarów dużej wagi (tak mówi) ale ja jednak czuję dyskomfort. Oj będzie ciężko.

169

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Oj tak...Niby jestem " super laska ", ale mam takie czesci ciala, ktore mnie sie nie podobaja i staram sie unikac ich odslaniania ...Te nasze kompleksy..

170

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

To ja Wam powiem tak:
Mam 164cm wzrostu, waga 55kg. Mam raczej mały biuścik, takie małe B. Brak mi konkretnego wcięcia w talii, mam boczki wink
Tyłek mam "brazylijski" czyli mam sobie na czym usiąść wink Na udach, brzuchu, tyłku i piersiach mam rozstępy. I żeby było śmiesznie zupełnie nie mam kompleksów. Mój mąż uwielbia moje ciało (choć nie obraziłby się, gdyby mi go trochę przybyło) i co najśmieszniejsze lubi małe piersi - także dziewczyny które tu napisały, że nikt im nie wmówi iż na tym świecie żyje facet który nie lubi desek, to ja mogę zapewnić że jeden się znalazł - mój ;D. Kilka dziewczyn również napisało, że przy wzroście 163 - 54kg uważają sie za grube - jestem w szoku bo w zasadzie mam identycznie i uważam, ze jestem nawet pyci pyci za chuda.

Nigdy nie miałam kompleksów na swoim punkcie i jedynie kiedy się np. nie pokażę na basenie to wtedy gdy zapomnę wydepilować nogi wink Ale to dla mnie sprawa wyłącznie estetyczna wink

A prawda jest niestety taka, że światem obecnie rządzi władza, pieniądz i piękno - tylko ja się pytam czemu to piękno to wieszaki i anoreksja? (za otyłością również nie obstaję, choćby przez wzgląd na zdrowie).

Dla mnie najpiękniejsza kobieta to ta, która kocha siebie, swoje ciało i jest pewna siebie. i tego Wam drogie netkobietki życzę wink

171

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

jestem 3 lata z mezczyzna, ktory codziennie mowi mi, ze jestem piekna. nie jest tak, mam lekka nadwage, czasem gorsze dni i tradzik przed okresem, ale w sypialni te slowa daja mi wielka moc i mase przyjemnosci

172 Ostatnio edytowany przez katy360flover (2012-10-25 21:11:37)

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

ja jak zaczełam uprawiać seks to miałam 21 lat. Wtedy byłam straszna chodzina bo mam 170 i ważyłam 46 kg. No a teraz mam 30, urodziłam dziecko i waże 54 kg. Mąż mowi że jest mnie troche za mało smile Ja nie umiem przytyc bo mam szybka przemianę materii. Biegam, chodze na fitness. Ja naprawde lubie sobie dobrze zjeść. Byłam u masy lekarzy a oni mi że to materia itp.       Co do moich kształtow to nie sa złe. Jak przy mojej wadze to sa nawet niezłe wink

173

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja znam swojego chłopaka 7 lat. Aż do dnia kiedy pierwszy raz bylismy w łóżku nie widziałam go nago, ani on mnie nie widział nago. W dniu naszego pierwszego razu zobaczyliśmy swoje ciała.

174

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

No, to chyba na tym polega, że obiektywnie nie będąc doskonałym jest się tym najpiękniejszym dla partnera. Bo to uczucia tworzą 'ideał', nie odwrotnie. Problem może być, gdy widać, że tak nie jest, wtedy mogą się odzywać kompleksy i to jest uzasadnione, bo kiedy się kogoś kocha to nawet niedoskonałości pasują i wszystko jest tak, jak powinno..
Inna sprawa, że JAKIŚ poziom, czy rodzaj tej 'nieidealności' już na początku  powoduje, że nic się do tego kogoś nie poczuje, a wtedy i w łóżku nie ma czego szukać.
Myślę, że i wady, i kompleksy mają coś do powiedzenia na krótkim etapie znajomości.. potem już nie.

175

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
niepodobna napisał/a:

No, to chyba na tym polega, że obiektywnie nie będąc doskonałym jest się tym najpiękniejszym dla partnera. Bo to uczucia tworzą 'ideał', nie odwrotnie. Problem może być, gdy widać, że tak nie jest, wtedy mogą się odzywać kompleksy i to jest uzasadnione, bo kiedy się kogoś kocha to nawet niedoskonałości pasują i wszystko jest tak, jak powinno..
Inna sprawa, że JAKIŚ poziom, czy rodzaj tej 'nieidealności' już na początku  powoduje, że nic się do tego kogoś nie poczuje, a wtedy i w łóżku nie ma czego szukać.
Myślę, że i wady, i kompleksy mają coś do powiedzenia na krótkim etapie znajomości.. potem już nie.

Tak POWINNO być, ale nawet w tym dziale było już przynajmniej kilka wątków, gdzie autorki miały problem z rozluźnieniem się, bo tak były zafrapowane tym, jak się prezentują :-D

176

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Ja tutaj chyba jestem specjalnym przypadkiem. Z samą nagością nie mam jakoś specjalnie problemu.
Łaźnie pracownicze, sauny i człowiek się przyzwyczaił do tego. W zasadzie będąc sam w domu w lecie zwykle lubię chodzić, tak jak bozia stworzyła. Po prostu tak jest wygodnie.

177

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Natchnął mnie ten post, ponieważ jak mi się polepszyło, to wynajęłam mieszkanie i długo mieszkałam sama. Po mieszkaniu chodziłam bez stanika, często też bez majtek, bo tak po prostu wygodniej tak jak Lucyfer666 to napisał. po pewnym czasie zauważyłam, że jestem podglądana przez sąsiada. jednak nic z tym nie zrobiłam. Nie mam pojęcia czy mnie fotografował, czy kręcił filmy. Generalnie nie lubię się fotografować, mam mało zdjęć, a już na pewno nie lubię tych zdjęc pokazywać na portalach i ogólnie w internecie.
pamiętam w wieku 17-20 lat miałam bardzo duże problemy z nagością.

Dezuls napisał/a:

Ja znam swojego chłopaka 7 lat. Aż do dnia kiedy pierwszy raz bylismy w łóżku nie widziałam go nago, ani on mnie nie widział nago. W dniu naszego pierwszego razu zobaczyliśmy swoje ciała.

Pamiętam z moim chłopakiem, robiliśmy to tylko w nocy w całkowitej ciemności, bez żadnego światła, żadnego światełka. Chłopak chciał mnie zobaczyć, ale powiedziałam mu, że się wstydzę. Kiedyś raz a może dwa pokazałam mu się przez chwilę w pełnej nagości, ale potem zawstydziłam się i powiedziałam mu, że się wstydzę. Dla niego było to niezrozumiałe, dlaczego skoro jesteśmy razem i kochamy się, jest sex, w pełnej ciemności, ale jest, a ja się wstydzę, a ja po prostu tak miałam.

178

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

No, to chyba na tym polega, że obiektywnie nie będąc doskonałym jest się tym najpiękniejszym dla partnera. Bo to uczucia tworzą 'ideał', nie odwrotnie. Problem może być, gdy widać, że tak nie jest, wtedy mogą się odzywać kompleksy i to jest uzasadnione, bo kiedy się kogoś kocha to nawet niedoskonałości pasują i wszystko jest tak, jak powinno..
Inna sprawa, że JAKIŚ poziom, czy rodzaj tej 'nieidealności' już na początku  powoduje, że nic się do tego kogoś nie poczuje, a wtedy i w łóżku nie ma czego szukać.
Myślę, że i wady, i kompleksy mają coś do powiedzenia na krótkim etapie znajomości.. potem już nie.

Tak POWINNO być, ale nawet w tym dziale było już przynajmniej kilka wątków, gdzie autorki miały problem z rozluźnieniem się, bo tak były zafrapowane tym, jak się prezentują :-D

No tak. Czasem same sobie wkręcamy 'jazdę'. Faceci nie widzą połowy z tego, a szczególnie w intymnej sytuacji.

179

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
niepodobna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

No, to chyba na tym polega, że obiektywnie nie będąc doskonałym jest się tym najpiękniejszym dla partnera. Bo to uczucia tworzą 'ideał', nie odwrotnie. Problem może być, gdy widać, że tak nie jest, wtedy mogą się odzywać kompleksy i to jest uzasadnione, bo kiedy się kogoś kocha to nawet niedoskonałości pasują i wszystko jest tak, jak powinno..
Inna sprawa, że JAKIŚ poziom, czy rodzaj tej 'nieidealności' już na początku  powoduje, że nic się do tego kogoś nie poczuje, a wtedy i w łóżku nie ma czego szukać.
Myślę, że i wady, i kompleksy mają coś do powiedzenia na krótkim etapie znajomości.. potem już nie.

Tak POWINNO być, ale nawet w tym dziale było już przynajmniej kilka wątków, gdzie autorki miały problem z rozluźnieniem się, bo tak były zafrapowane tym, jak się prezentują :-D

No tak. Czasem same sobie wkręcamy 'jazdę'. Faceci nie widzą połowy z tego, a szczególnie w intymnej sytuacji.

Ale problem taki też dotyczy co niektórych facetów.
Ci co dbają o swoje ciało i budowę z natury zaczynają łapać tego typu uwagi.

180

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:
niepodobna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Tak POWINNO być, ale nawet w tym dziale było już przynajmniej kilka wątków, gdzie autorki miały problem z rozluźnieniem się, bo tak były zafrapowane tym, jak się prezentują :-D

No tak. Czasem same sobie wkręcamy 'jazdę'. Faceci nie widzą połowy z tego, a szczególnie w intymnej sytuacji.

Ale problem taki też dotyczy co niektórych facetów.
Ci co dbają o swoje ciało i budowę z natury zaczynają łapać tego typu uwagi.

Łapać uwagi, to znaczy?

181

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Aj - kolokwializm napisałem.
Po prostu jak zaczynamy dbać o swoje ciało, formę itd. tak wszelkie skazy zaczynają nam się bardziej rzucać i wolelibyśmy je ukrywać smile

182

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:

Aj - kolokwializm napisałem.
Po prostu jak zaczynamy dbać o swoje ciało, formę itd. tak wszelkie skazy zaczynają nam się bardziej rzucać i wolelibyśmy je ukrywać smile

Rozumiem, ale czy to nie jest tak, że zawsze będzie coś do poprawienia? Tak można całe życie : l

Pamiętam post, w którym autorka pisała o swoich kompleksach, które jej przysłaniały wszystko, sama podsumowała swój problem tak, że jej życie jest wieczną walką o dobry wygląd.

Pewnie podobnie to wygląda, kiedy się wie, że jest dobrze, ale ciągle czegoś brakuje do ideału, bo 'apetyt rośnie w miarę jedzenia'.

No i może zabraknąć miejsca na cieszenie się życiem i już wypracowanymi efektami wink

183

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
niepodobna napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Aj - kolokwializm napisałem.
Po prostu jak zaczynamy dbać o swoje ciało, formę itd. tak wszelkie skazy zaczynają nam się bardziej rzucać i wolelibyśmy je ukrywać smile

Rozumiem, ale czy to nie jest tak, że zawsze będzie coś do poprawienia? Tak można całe życie : l

Pamiętam post, w którym autorka pisała o swoich kompleksach, które jej przysłaniały wszystko, sama podsumowała swój problem tak, że jej życie jest wieczną walką o dobry wygląd.

Pewnie podobnie to wygląda, kiedy się wie, że jest dobrze, ale ciągle czegoś brakuje do ideału, bo 'apetyt rośnie w miarę jedzenia'.

No i może zabraknąć miejsca na cieszenie się życiem i już wypracowanymi efektami wink

Tak - dlatego takowa "wymuszona" nagość, czyli sauna czy łaźnie w przypadku pracy/siłowni ułatwia to przełamać.
Bo wtedy widzi się, że nikt nie jest doskonały big_smile

Sam mam jedną dużą szramę na dłoni, która mnie drażni, bo a) złe wspomnienia i b) każdy się pyta co się stało (nie sposób jej przeoczyć)

184

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
Lucyfer666 napisał/a:

Tak - dlatego takowa "wymuszona" nagość, czyli sauna czy łaźnie w przypadku pracy/siłowni ułatwia to przełamać.
Bo wtedy widzi się, że nikt nie jest doskonały big_smile

Sam mam jedną dużą szramę na dłoni, która mnie drażni, bo a) złe wspomnienia i b) każdy się pyta co się stało (nie sposób jej przeoczyć)

ja nie uważam się za nieatrakcyjną, ale drażnią mnie spojrzenia; chodze ubrana normalnie, nie podreślam ubiorem kształtów, a i tak na mnie się patrzą, co mnie krępuje, tj. teraz może trochę mniej, ale 20 lat temu 10 lat temu mnie krępowało;
dlatego nie chodziłam na plaże, nie chodziłam do sauny, ukrywałam nagośc przed prtnerem.

niepodobna napisał/a:

No tak. Czasem same sobie wkręcamy 'jazdę'. Faceci nie widzą połowy z tego, a szczególnie w intymnej sytuacji.

Mnie się wydaje, że mój nic nie widział.

185

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Nie mam żadnych problemów ani zahamowań z pokazywaniem nagości partnerowi.
Pamiętam pierwszego partnera, spotykalismy się i gdy miało się zdarzyć, to pozbycie się ubrania nie było dla mnie problemem. Po tym poleżeliśmy sobie jeszcze nago.
Gdy mieszkałam z kolejnym partnerem, chodzenie nago po mieszkaniu było dla nas naturalne i normalne. Nie było to tak, że cały czas chodzilismy nago, ale jesli było ciepło.
Na wycieczkach nie świeciłam cyckami, ale np. nie robiłam problemu z tego, że kolega mnie zobaczy nago.

186

Odp: Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?
KatMal napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Tak - dlatego takowa "wymuszona" nagość, czyli sauna czy łaźnie w przypadku pracy/siłowni ułatwia to przełamać.
Bo wtedy widzi się, że nikt nie jest doskonały big_smile

Sam mam jedną dużą szramę na dłoni, która mnie drażni, bo a) złe wspomnienia i b) każdy się pyta co się stało (nie sposób jej przeoczyć)

ja nie uważam się za nieatrakcyjną, ale drażnią mnie spojrzenia; chodze ubrana normalnie, nie podreślam ubiorem kształtów, a i tak na mnie się patrzą, co mnie krępuje, tj. teraz może trochę mniej, ale 20 lat temu 10 lat temu mnie krępowało;
dlatego nie chodziłam na plaże, nie chodziłam do sauny, ukrywałam nagośc przed prtnerem.

niepodobna napisał/a:

No tak. Czasem same sobie wkręcamy 'jazdę'. Faceci nie widzą połowy z tego, a szczególnie w intymnej sytuacji.

Mnie się wydaje, że mój nic nie widział.

Może fajnie wyglądasz, i dlatego patrzą.
A może patrzą, bo masz jakiś nietypowy język ciała, tak też bywa. Jak ludziom coś nie pasuje, ale nie wiedzą co, to próbują to ustalić ; )

Posty [ 131 do 186 z 186 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nasza nagość - czy macie zahamowania przed partnerem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026