netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

328 odpowiedzi44 660 wyświetleńzałożony przez ewelina102, 09.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 329 ]

261

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

I bardzo dobrze! Spotykaj sie ze swoim nowym kolega a o tamtym Panie niezdecydowanym czas zapomniec. Spotkanie zeczywiscie moze byc dziwne, tyle czasu sie nie widzieliscie, tyle sie miedzy Wami wydarzylo- ale jak trzeba to trzeba. Mam nadzieje, ze bedziesz szczesliwa :-)

262

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelina muszę powiedzieć że Ci zazdroszczę:( tego że idziesz do przodu, że dobrze Ci idzie. Życzę Ci wszystkiego najlepszego!
Ja muszę też zacząć układać życie bez tego, który miał być moim mężem sad(( Ale jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić...

263

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

kocur12 To przestań, skoro nie możesz, nie rób tego. Najbardziej bolą zawiedzione nadzieje i nasze wyobrażenia wspólnego życia. Dopóki o tym wszystkim rozmyślałam, o naszym wspólnym życiu, o tych wszystkich latach nie sądziłam, że kiedyś będzie lepiej. Ale pewnego dnia postanowiłam po prostu nie myśleć nad tym, nie roztrząsać, nie żałować niczego, nie myśleć o tym jak miało wyglądać nasze życie, zaczęłam skupiać się tylko nad tym co jest tu i teraz i chociaż myśli o nim ciągle się pojawiały, to było zupełnie inaczej, nie bolało już tak bardzo. Spróbuj nie rozmyślać o Was, postaraj się zapomnieć, to będzie trudne, bo nie łatwo zapomnieć o kimś kogo się kochało, ale wyrzuć ze swojej głowy Was jako parę, zobaczysz to pomoże. To i czas. Trzymam za Ciebie kciuki:)

264

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Kurcze Dziewczyny potrzebuje znowu Waszej rady :-) Tak jak pisałam z tym kolegą wszystko szło pięknie, co prawda powoli, ale szło, aż do dzisiaj, bo dzisiaj przyszedł tylko zwolnić się bo złamał nogę ehhh Nie żebym wykazała się jakąś specjalną elokwencją przy nim bo ten facet mnie peszy jak żaden i moje zachowanie utrzymuje się na równym, wysoko żałosnym poziomie big_smile (w sensie nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem znajomości, zwłaszcza z facetami, a jak jestem w jego towarzystwie to totalna pustka w głowie), więc zadałam mu dwa pytania na które odpowiedział i zwyczajnie zwiałam hehe No ale właśnie, wszystko to oznacza, że nie będzie go przez jakieś 4-6 tygodni(o to akurat nie zapytałam, ale chyba tyle się nosi gips?) więc tematy, które teraz miałam staną się już nieaktualne, pomijając już najważniejsze, że przez taki długi czas zwyczajnie nie będę go widziała, a co gorsza już bliska byłam zapytania go wreszcie o tą dziewczynę jakbyśmy spotkali się tam gdzie chodzimy, a tu znowu nic z tego. Nie mam do niego żadnego kontaktu poza pracą(tel, maila), za to wiem, który jest jego profil na nk(ale nie jest u mnie w znajomych), i tak się zastanawiam czy za jakiś czas nie napisać do niego z zapytaniem jak mu idzie leczenie, ale no właśnie: po pierwsze to nawet nie wiem czy on jeszcze tam zagląda, bo wiadomo już że nk odchodzi w zapomnienie, po drugie nie wiem czy w ogóle pisać, czy może dać sobie spokój i poczekać aż wróci i po trzecie czy to nie będzie za bardzo oczywiste że się nim interesuje(a tego wolałabym uniknąć, zwłaszcza jakby się okazało że jest zajęty),  a jeśli jednak napisać to co najlepiej, żeby to tak jakoś najbardziej "po koleżeńsku" zabrzmiało?
Kurcze stara baba, a problemy jak u nastolatki :-DDD

265

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Az sie usmiechnelam czytajac Twoj ostatni post ;-) Szkoda, ze nie masz jego numeru tel wtedy lepiej by to wygladalo z Twojej storny piszac mu niewinnego sms z zapytaniem jak sie czuje. Znalazlas go na nk, wiec jak napiszesz mu wiadomosc moze pomyslec ze go szukalas tongue Na pewno milo by bylo gdybys sie zapytala o jego stan zdrowia, ale nie wiem czy mysl z nk jest dobra. Moze poczekamy az inne dziewczyny sie odezwa i cos doradza ;-)

266

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

A więc czekamy, a może w tak zwanym między czasie nakreślę trochę sytuację - nasze poznawanie na "innym" gruncie rozpoczęło się z początkiem grudnia, kiedy zupełnie przez przypadek spotkaliśmy się w X(ośrodek rekreacyjno-sportowy). Do tej pory było jak pisałam, nasze kontakty ograniczały się do "cześć" i ewentualnie jakiś krótkich wymian zdania dot. jakiegoś projektu(chyba ze dwa razy zażartowaliśmy przy okazji) i to by było na tyle. Jak byliśmy w X to tak mnie zaskoczył swoją obecnością, że również szybko uciekłam z części wspólnej dla pań i panów i dopiero na koniec gdy się spotkaliśmy zadał mi pytanie o to jak było, ja odpowiedziałam i odwrót:-D On był wtedy z kolegą. A w pracy bez zmian: uśmiech(chociaż mam wrażenie, że gdy mówi mi cześć jak się spotykamy to zawsze patrzy dłużej niż normalnie w takiej sytuacji), cześć i tyle, w sumie to za bardzo okazji nawet na to nie było. Kilka dni później sama go zaczepiłam z zapytaniem o wyjazd jednodniowy w marcu organizowany przez naszą firmę i powiedział, że kilka osób od nich się wybiera i on też.
Później znowu spotkaliśmy się w X, tym razem był sam więc mieliśmy okazje porozmawiać(ale aż szkoda bo takich nerwów dawno nie przeżywałam i miałam wrażenie, że on też się trochę denerwuje, ale nie ma za bardzo co zawierzać mojej intuicji bo pół roku temu była zupełnie pijana). Później w pracy powiedzieliśmy chyba o jedno zdanie więcej niż zazwyczaj, jak to kumple z X ;-) Kilka dni później zapytał czy idę do X, na co odpowiedziałam mu, że nie bo nie mam z kim big_smile No po prostu genialna odpowiedź na jego pytanie, koniec końców wiem, że on też nie poszedł, więc dla ratowania sytuacji sama kolejnym razem wyszłam z propozycją, ale w dzień kiedy ja myślałam aby iść nie mógł, za to powiedział, że będzie dnia kolejnego. Więc spotkaliśmy się tam następnego dnia i był znowu z tym kolegą. Na całe szczęście dla mnie bo przy jego koledze odzyskałam rozum, zebrałam myśli i z 20 minut przegadaliśmy praktycznie o wszystkim(ja i ten jego kolega bo na tyle zostaliśmy sami) potem jak wrócił rozmawialiśmy w trójkę i było na tyle fajnie, że nawet nie wiem kiedy czas nam uciekł i trzeba było wracać do domu. I na tym zakończył się zeszły rok bo jeszcze wtedy w X powiedział, że idzie na urlop i wraca po Nowym Roku dopiero. No więc miałam idealny plan z początkiem tego roku, że może wreszcie coś dalej się rozwinie, i na tych wyjściach do X dowiem się czy w końcu ma tą dziewczynę czy nie(chociażby wypytując o sylwestra) i może wreszcie przestane się denerwować, a tu nic z tego bo pewnie przez najbliższy miesiąc czy półtora się nie spotkamy.
I stąd aby jakoś podtrzymać tą znajomość pomyślałam o tej nk, ale z drugiej strony mam wątpliwości ehhh

267

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelino, czy Ty, aby nie przesadzasz trochę z tym uciekaniem i zapominaniem języka w gębie? Raz, dwa razy może się zdarzyć, ale jestes już dorosłą kobietą i to po przejściach, także powinnas znać swoją wartość i nie udawać nastolatki smile Następnym razme daj sobie w myśli po buzi i zbierz wszystkie siły by traktować go jak neutralnego kolegę, bo takie zachowanie jak teraz tylko na złe Ci wyjdzie smile

268

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ależ Teo ja wiem i to doskonale, tylko ciężko to w życie wprowadzić. Więc może lepiej, że przez taki dłuższy czas go nie będzie, to się trochę pozbieram "do kupy" :-) Śmiać mi się chce tym bardziej, że pierwszy raz mam takie problemy smile Inna sprawa, że po tak długim czasie bycia z jednym facetem i obracania się w sumie w tym samym towarzystwie przez cały ten czas(bo nawet jeśli miałam swoich kolegów, to znam ich już od dawna) zwyczajnie "oduczyłam się flirtować" z facetami, bo przecież nie było mi wolno(z szacunku do mojego faceta, a nie że mi zakazywał).  W związku z czym muszę się tego "nauczyć" od nowa, ale z tym facetem zupełnie mi to nie idzie :-) Więc tak sobie pomyślałam, że może chociaż tak na odległość spróbuje z nim porozmawiać, przynajmniej nie ucieknę od monitora :-D Ale mam wątpliwości jak wyżej opisane, jeszcze ewentualnie zastanawiałam się czy nie zapytać co u niego jego koleżanki z którą na pewno utrzymuje kontakt bo razem pracują, a mojej można powiedzieć znajomej, zamiast pisać na tej nk.

269

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

No Dziewczyny jutro wybija godzina "W" czyli wreszcie spotkanie na które doczekać się nie mogłam od miesięcy. Na pewno nie będzie ono już miało takiego charakteru jaki powinno mieć, i jaki miało by gdybyśmy spotkali się kilka miesięcy wcześniej, czyli zakończenia naszego związku bo to de faco już dawno nastąpiło, ale zobaczę jak się poczuje widząc go po tych sześciu miesiącach smile Mam nadzieję, że efekt będzie identyczny jak ten z tych kilków rozmów telefonicznych...

270

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Kurcze spotkanie po 6 miesiacach ! Jak sie czujesz? Jestes gotowa na te spotkanie? Mam nadzieje, ze nie wroca Ci wspomnienia i uczucia do Twojego eks. trzymaj sie tam cieplutko Ewelinka!!

271

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

KONIECZNIE sie odezwij!!!!! big_smile

272

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witaj, po spotkaniu odezwij się.

Dziwnie, po tylu miesiącach dopiero kończyć długoletni- poważny związek.

Powodzenia.

273 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-01-25 21:02:27)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Żadnych fajerwerków nie było :-D
Jak go zobaczyłam zupełnie nic nie poczułam (chociaż przyznaje, że się wcześniej przed spotkaniem trochę denerwowałam). Wszedł do mnie na chwilę, porozmawialiśmy o pracy, o tym co mówimy znajomym ustaliliśmy, że napiszemy(w sms'ie, mailu?? nie wiem i nie dopytywałam) bo stwierdził, że pewnie teraz nic i tak nie wymyślimy(ja tam wiem bo już dawno to przemyślałam, ale uznałam, że na nic nie będę naciskać), później w kwestii odbioru jego rzeczy ode mnie stwierdził, że mogę je wyrzucić i on chyba nie będzie przyjeżdżał, a my jak będziemy chcieli się spotkać(???nie wiem niby po co, może sądził, że skoro mu tak ciągle mówiłam o tym żeby przyjechał zabrać te rzeczy sądził, że chodzi mi o kolejne spotkanie z nim???) to możemy to zrobić np. tutaj(czyt. w mieście w którym teraz mieszkam), co do propozycji spotkania to zauważył chyba, że jakoś bardzo się nie zapaliłam do pomysłu, ale oświeciłam go jakie mniej więcej rzeczy zostawił(bo uznałam, że najwyraźniej nie pamięta i słusznie) i wtedy stwierdził, że rzeczywiście chyba je odbierze(co ostatecznie zdecyduje to się okaże, mi tak na dobrą sprawę to wisi). Później przepraszał ze trzy razy, że nie zabrał umów bo ich znaleźć nie mógł(w co znając go mogę mu uwierzyć), i zapowiedział, że mi zwróci pieniądze z zaliczek i może je przywieźć chyba, że ma to zrobić w jakiś inny sposób. Powiedziałam mu na to, że jak chce to może zrobić przelew, żeby się nie fatygował, ale jak stwierdził, że widzi, że wolę przelew to powiedziałam mu, że mi to jest obojętne, i że jak będzie miał czas(a jest tu raz w tygodniu zawodowo) to może je i przywieźć, bo wie gdzie mieszkam, a ja nie planuję przeprowadzki. Ogólnie było trochę sztywnie, wiem, że to ja zachowywałam pewną rezerwę(np. nie zgodziłam się usiąść obok niego na kanapie, wolałam stać w czasie rozmowy) i pewnie ją wyczuł, chociaż tak od strony emocjonalnej nie czułam dyskomfortu. Na pożegnanie uścisnęliśmy sobie dłonie :-D Nie pytałam go już ani o powody, ani w ogóle nie schodziłam na tematy związane z "nami", on też nie.
Tak więc prawie rok po tym jak tu pierwszego posta napisałam zakończył się mój związek, a ja nawet już tego nie żałuje. Szkoda życia na użalanie się nad tym co się straciło(co mogło być a nie było). Życzę wszystkim dziewczynom, które znajdą się kiedyś w podobnej sytuacji(czy też już znajdują), aby jak najszybciej uwolniły się od związków z facetami, którzy na nie nie zasługują :-) I dziękuje wszystkim tym, które mnie wspierały, bo Wasza pomoc była na prawdę ogromna i pozwoliła mi na szybkie pozbieranie swojego życia do "kupy" smile

274

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Tylko jedna kwestia mnie zastanawia. Po co to całe "co mówimy znajomym"?? Od roku nie jesteście razem i to chyba oczywiste, że jeżeli ktoś Ciebie zapyta to mówisz, że się rozstaliście i tyle...
I nie trzymaj jego rzeczy. Odeślij mu kurierem na jego koszt.

275

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

U nas nie jest to takie oczywiste, bo owszem są znajomi i koledzy i im taka wiedza wystarczy, ale mamy też wspólną grupę(około 5 osób), którą można nazwać przyjaciółmi i z nimi to nie przejdzie. O tym, że się rozstaliśmy już wiedzą, ale prędzej czy później zapytają o przyczyny i ich zbyć tekstem, że nie chcę o tym rozmawiać nie mogę i on też nie, i oboje o tym wiemy, stąd ten temat się pojawia. A po prostu nie chcę aby wyszło tak, że ja komuś coś powiem, a potem on inaczej komuś innemu z tej grupy i się zacznie dochodzenie. Ponieważ i ja i on z całą pewnością nadal będziemy mieć kontakt ze wszystkimi to chociaż niech będzie jakaś jedna wersja "zdarzeń"(bo w sumie do dziś dnia nie dowiedziałam się tak na prawdę jaki był powód, bo to co pisałam to były moje domysły, on wprost nigdy nic nie powiedział).
Co do odsyłania rzeczy to chętnie, ale logistycznie nie dam rady, bo w domu bywam tylko w weekendy, a wtedy nie mam możliwości nadania przesyłki, a nikt tego za mnie nie zrobi, więc sam musi się pofatygować.

276

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witam wszystkich:)

Odkryłem to forum parę dni temu , kiedy wpadłem na ten temat przeczytałem  cały  i postanowiłem sie zalogowac.
W sumie nie mam nic ciekawego do dodania oprócz tego co juz inne osoby tu napisały.Chcialem tylko powiedziec ze to niesamowitą historia i czytając ja za jednym razem całą ,można dostrzec jak autorka zmieniała swoje podejście nie tylko do chłopaka ale tez do miłości.
Ciesze sie ze sie Ewelinie udało tego dokonać i gratuluje ,teraz jest inną kobietą i moze kochać dojrzale a znalezienie odpowiedniego chłopaka to tylko kwestia czasu.

Pozdrawiam

Ps .
Ciagle mnie jednak zastanawia jaki był prawdziwy powód wycofania sie boyfrienda
smile ?To taka ciekawość jak  podczas oglądania kryminału  i pytanie " kto był morderca? "
Na końcu w filmie zawsze mamy odpowiedź wiec moze kiedys i tak historia sie wyjaśni smile

277

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Bije od Ciebie duzo pozytywnej energii. Jestes bardzo fajna kobietka, i zycze Ci z calego serca abys trafila na prawdziwego faceta ;-) Pozdrowienia!!

278

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Sekretarz mam podobne odczucia do Twoich smile także czytałam wątek jak już praktycznie był cały i widać jak bardzo autorka się zmieniła. Bardzo dobrze. Ja też jestem ciekawa co tkwiło w głowie eksa... Tak samo jak zastanawiam się co tkwi w głowie mojego...

Ewelina bardzo się cieszę, że to spotkanie tak się odbyło, że już nie bolało. Życzę Ci dużo szczęścia!!

279

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelino, dobrze, że w końcu zerwaliście ze sobą, tak 'oficjalnie'. Szkoda tylko, że tak z tym zwlekał. Cieszę się jednak, że mimo tego wszystko co się stało zamknęłaś ten rozdział, jesteś silną i wspaniałą kobietą. Przyjaciołom powiecie co i jak i na pewno będą wspierać. Życzę Ci wszystkiego dobrego smile.

280 Ostatnio edytowany przez Marta4321 (2012-01-29 17:08:30)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej wszystkim!!!
ewelina102 bardzo Cię podziwiam i zazdroszczę Twojego podejścia do rozstania... U mnie mija 4 miesiące i nie powiem jest lepiej już, dużo lepiej niż na początku bo dużo zrozumiałam. Doszłam do wniosku że jest on syndromem typowego " Piotrusia Pana",...ale no właśnie... Nadal nie potrafię sobie poradzic z jedną rzeczą. A mianowicie z wyobrażeniem sobie mojego X z inną dziewczyną:( ta myśl mnie prześladuje.. Jestem cholernie zazdrosna jak pomyślę, że może przytula, całuje teraz inną, tak jak kiedyś mnie:( Nawet sobie nie wyobrażam jakbym go z kimś zobaczyła chyba bym zapadła się pod ziemię:( W dodatku jest przystojny i łapię się na tym, że porównuje innych chłopaków do niego:/ I nie mogę zapomniec.... Dziewczyny, czy też tak miałyście, macie???? Poradźcie mi coś...

281

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Marta4321 to co czujesz chyba jest normalne, ale oznacza też, że jeszcze masz do niego jakieś uczucia. Ja też tak miałam, na początku to bolało najmocniej, a później jakoś coraz mniej mi zależało na tym, aby on nikogo nie miał. Podejrzewam, że nawet dzisiaj jakbym zobaczyła go z dziewczyną to pewnie coś by "piknęło"(jakaś nuta zazdrości smile ), ale pewnie szybko by mi przeszło. Póki co wiem, że nikogo nie ma więc nie mam okazji tego sprawdzić:)
Daj sobie jeszcze trochę czasu a zobaczysz, że nawet nie będziesz o czymś takim myśleć i się martwić na zapas:)
A co do porównywania to akurat nie mam tak, żebym porównywała pod względem wyglądu(chociaż nie powiem z przewrotnej kobiecej natury chciałabym, aby zobaczył mnie z jakimś przystojniakiem big_smile), ale podejrzewam, że pod względem charakteru może mi się zdarzyć, bo mój były miał bardzo dużo cech, które mi bardzo odpowiadały. Ale pożyjemy, zobaczymy smile

282

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Mam wielką nadzieję, że tak będzie Ewelinka, jesteś odważną dziewczyną od razu to widac. smile Ja byłam ze swoim chłopakiem ponad 2 lata nic nie planowaliśmy... a ty już miałaś wychodzic za niego za mąż i sobie poradziłaś pięknie..:) Co tam u Ciebie??? smile Wracają jeszcze jakieś wspomnienia?

283

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Ewelinka!
Ja rozstałam się z moim mężem pół roku po ślubie. Byliśmy ze sobą 10 lat, aż w końcu zdecydowałam się na ślub. Po pół roku Tomek zdradził mnie w drodze do Grecji ( był pilotem wycieczek) z kobietą, którą rozmawiał 1 godzinę. Nie mogłam sobie poradzić z rozwodem, z jego brakiem,  ponad rok. Dzisiaj cieszę się, ze podjęłam taką decyzję. Tomek wziął ślub z tamtą dziewczyną po 2 miesiącach i rozstał po 6. Jak dobrze, że straciłam jedyne 10 lat, a nie całe życie z nim!

Pozdrawiam wszystkie kobiety, które radzą sobie po długoletnich rozstaniach:)
Kola

284

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Kolonia, Ciebie też podziwiam! Powiedz mi jak sobie z tym poradziłaś? Stosowałaś się do jakiś rad? Jak uporządkowałaś swoje myśli, żeby o nim nie myślec, nie tęsknic? Dla mnie to jest bardzo trudne:( I nadal ciągle tęsknie...

285

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Czy wracają wspomnienia? hmm, ostatnio może częściej, ale chyba to wpływ tego spotkania i tego, że ostatnio większość wieczorów spędzam sama w domu(bo tak zimno, że wychodzić się nigdzie nie chce) więc mam sporo czasu na myślenie. Ale nie jest tak, że o nim rozmyślam, po prostu czasem przypominam sobie jakieś konkretne sytuacje z naszej przeszłości(zazwyczaj coś śmiesznego), to trwa tylko chwilkę bo jak mówiłam staram się spychać wszelkie myśli o nim w najdalsze zakamarki mojej pamięci. Czasem bywa, że jest mi przykro, że wszystko się tak potoczyło, i rozstaliśmy się nie tak jak powinniśmy, bo dziś to praktycznie przekreśliło nasze szanse na utrzymywanie znajomości, bo po tym wszystkim ja tego nie chcę, bo chyba gdzieś tam we mnie nadal jest zbyt dużo żalu do niego o całą tą sytuację, a mogło być zupełnie inaczej i wiem, że gdyby pewne rzeczy potoczyły się inaczej(nie okazał by się takim tchórzem i kłamcą), mielibyśmy do dziś kontakt. Taki zwyczajny. A tak... hmm Ale wiesz to wszystko przychodzi z czasem, ale też musisz chcieć wyjść ze swoich wspomnień, poza swoje plany i marzenia jakie wiązałaś z nim i poszukać czegoś nowego, fajnego w życiu dla samej siebie.

Kola no brak słów po prostu dla na zachowanie Twojego męża. Długo zajęło Ci podjęcie decyzji i dojście do siebie? Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak można być tak podłym człowiekiem, aby zrobić coś takiego drugiej osobie ehhh

286

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wiem, że sama muszę chciec zapomniec i poszukac czegoś nowego, fajnego.. Staram się tak robic i czasem naprawdę mi się udaje:) Ale bardzo tęsknie za nim, czasami aż to boli:( Ty nie tęsknisz?? Jak sobie z tym radzisz, z tym, że był Ci tak bliski a teraz? Jak ktoś obcy:(

287

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Za nim jako za chłopakiem z całą pewnością już nie tęsknie(myślę, że to głównie przez upływ czasu i to, że spodobał mi się inny chłopak, i jeśli już o kimś myślę to raczej o nim:) ). A o tym, że był mi taki bliski to myślałam i to dużo, ale tak było dopóki niby próbowaliśmy, a później gdy już wiedziałam że nic z tego nie będzie przez pewien czas, no a potem byłam coraz bardziej zła na niego za to co się stało i jak się zachował, że już w ten sposób w ogóle przestałam o nim myśleć i w ogóle o nas.

Ten ból, który teraz czujesz z całą pewnością minie. Skoro starasz się i zajmujesz się czymś ciekawym to bardzo dobrze, zobaczysz czas szybko płynie:) Trzymaj się ciepło i jak masz gorsze dni to pisz, to też pomaga:)

288

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

A ja się rozsypałam dzisiaj sad Mieszkamy już trochę osobno, w miarę dobrze się trzymałam, ale widzę że to tylko pozornie. Wychodziłam, śmiałam się... Teraz czuję, że potrzebuję samotności. Tak mi ciężko sad

289

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witam Was wszystkie,

jestem pod ogromnym wrażeniem Eweliny i jej zdolnością poradzenia sobie. Ja niestety pomimo iż minęły już prawie dwa miesiące od naszego rozstania mam czasami duże problemy z dojściem do ładu ze sobą. Np. dzisiaj jest koszmar. Ale może pokrótce opiszę swoją historię.

Otóż byliśmy ze sobą 2,5 roku, i od 9 miesięcy byliśmy zaręczeni. Niestety 5 stycznia on stwierdził ze powinniśmy się rozstać, bo za bardzo się różnimy. Nasze rozstanie było dla mnie bardzo bolesne, nie tylko pod katem samego faktu, ale tez tego ze pomimo podjętej przez niego decyzji, prawie tydzień nadal u mnie mieszkał - spal w tym samym łóżku co ja, jadł śniadania przeze mnie zrobione i obiady. Dopiero jak mu powiedziałam ze ja tak dalej nie dam rady to sie łaskawie wyprowadził. Potem cztery razy się wyprowadzał - zamiast przyjechać jednym dużym samochodem to cztery razy rozrywał moje serce, kazał mi patrzeć jak się pakuje. Teraz natomiast co tydzień jest jakiś mail od niego typu co robimy z tym czy tamtym (np.: zniszczył mi podłogę w kuchni wiec rozmawialiśmy o tym ze ja naprawi, ale nie doszło do żadnych akcji, dopiero po 1,5 miesiąca sobie przypomniał i pisze czy on ma wybrać gres i go kupić). Ale ja i tak wiem ze on tego nie zrobi bo już prezentu gwiazdkowego się od niego niedoczekalam - nie miał czasu tak mówi.

Ja po prostu chce mieć spokój, wykreślić go ze swojego życia i zacząć jakoś dalej funkcjonować, ale jak pisze co tydzień do mnie maila to się nie da. Mnie to rozwala. Z drugiej zaś strony jak go pytałam dlaczego się od razu nie wyprowadził i nie zabrał rzeczy za jednym razem - to mnie teraz obwinia, że to przeze mnie, że ja mu nie pozwoliłam.

Przepraszam, że piszę tak chaotycznie, ale dzisiaj mnie wyjątkowo boli.

Miłego dnia wszystkim

290

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Cześc Wszystkim:)
Droga Hekse dwa miesiące to ciągle bardzo krótki okres czasu, musisz dac o go sobie dużo więcej... a zobaczysz, że wszystko się ułoży:) U mnie już jest dużo lepiej, a było naprawdę  kiepsko.. Musisz porozmawiac ze swoim byłym partnerem. Określic jasno, że to jest zamknięty rozdział dla Ciebie i chcesz zapomniec o nim. Żeby nie pisał, spakował się i wyprowadził. Skoro to Cię rani, te jego ciągłe maile i powroty po rzeczy.

Ewelinka jest bardzo dzielna z takich osób należy brac przykład! smile Ale to wszystko zależy od naszej psychiki niektórzy radzą sobie szybko z rozstaniem, zapominają, umieją się zdystansowac a niektórzy dłużej dochodzą do siebie.
Apropo Ewelinka Co tam u Ciebie???? smile

291

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witam, dzisiaj miałam z nim rozmowę, ze musimy się spotkać i ostatecznie zamknąć wszystkie rzeczy, aby nie było powodu wysyłania maili czy pisania sms. Powiedział, że jest bardzo zajęty i jak się ogarnie to się odezwie. Cóż on już nie ma czasu aby porządnie zakończyć nasz związek, niech i tak będzie.

Kiedyś ktoś powiedział, że prawdziwego faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna tylko jak kończy smile

On zakończył "koncertowo".

Miłego wieczoru kobitki

292 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-02-21 21:41:39)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hekse normalnie momentami jakby czytała o swoim byłym :-D Też biedak nie miał czasu  na spotkanie bo był strasznie zajęty hehe Pozbądź się go jak najszybciej ze swojego życia i zobaczysz jak dużo tacy ludzie z nas "wyciągają energii" i że po pewnym czasie naprawdę odetchniesz z ulgą, że jego już nie ma i że możesz zająć się tym z czego do tej pory rezygnowałaś, bo układałaś plany "pod niego' smile

A odpowiadając na pytanie Marty to tego kolegi, który mi się podoba ciągle nie ma w pracy i nie wiem kiedy wróci, ale w między czasie zupełnie przypadkiem nawiązała się rozmowa między moimi starszymi koleżankami i kolegami, którzy postanowili mnie z kimś wyswatać i uznali, że on najlepiej by do mnie pasował bo jest "miły i spokojny" facet hehe To oznacza też że jest wolny:) Ja powstrzymałam się od wszelkich komentarzy, ale nie powiem ucieszyłam się na wieść, o tym że nie ma nikogo. W między czasie jeszcze parę innych rzeczy się wydarzyło, może znowu bliżej coś opiszę za jakiś czas. A pewnie za jakieś 3 tygodnie czeka mnie kolejne spotkanie z byłym, mam nadzieję że i to szybko się zakończy.

293

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Wszystkim!
Ewelinka jak układają się sprawy z kolegą z pracy?? I jak spotkanie z byłym? Odbyło się?
Muszę się przyznac, że u mnie nie jest za wesoło... Chciałabym już miec chłopaka, czuję się samotna...:( a to sprawia, że wracają wspomnienia o byłym i to ze zdwojoną siłą:( Znów zaczyna mi go bardzo brakowac, i tęsknie...pomimo tego w jakis sposób się zachował... Ewelinka daj mi troszkę tej Twojej siły i dobrej wiary:(

Hekse a jak tam u Ciebie?????

294

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hekse irytujący ten Twój były. Najlepiej by od razu wszystko zabrał! Ja jakbym się wkurzyła, to chyba bym go sama spakowała, brrr. Ty Ewelinko też nie miałaś fajnie, facet tyle czasu kazał Ci czekać, ale dobrze, że to za Tobą. Wierze, że będzie to dla Was wstęp do czegoś lepszego, do lepszej historii.

295

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Marta - sama nie wiem co Ci poradzić, ale chyba jednak na Twoim miejscu wstrzymałabym się z poszukiwaniem nowego chłopaka, bo pewnie związek i tak nie wypali dopóki gdzieś tam w głowie będzie siedział Ci były(a co gorsze może zdecydujesz się na faceta, którego wcześniej nie brałabyś w ogóle pod uwagę byle tylko mieć kogoś) sad Ale to co czujesz jest zupełnie normalne, ja tez po jakimś czasie chciałam mieć na szybko kogoś do kogo można się przytulić(chociaż u mnie to raczej ciągle się zmieniało, raz na tak, raz na nie), ale to byłoby nie fair z mojej strony w stosunku do nowego chłopaka, bo na pewnie nie byłam i chyba nadal nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek, ale po tak długich związkach jest to coś czego zaczyna brakować. Mnie pomogły dwie rzeczy-pierwsza, że się wyprowadziłam do zupełnie nowego miasta gdzie nie miałam żadnych znajomych(a co za tym idzie nie miałam z kim wyjść, żeby zapoznać nowe osoby) i druga to właśnie ten kolega z pracy w którym po pewnym czasie się zauroczyłam, ale ponieważ nie wiedziałam czy ma kogoś czy nie to moje zauroczenie ograniczało się tylko do patrzenia na niego i ewentualnego zamienienia z nim krótkich zdań po czym jak pisałam uciekałam bo tak mnie onieśmielał, a nawet jeśli by tak na mnie nie działał to dopóki podejrzewałabym, że ma kogoś na nic więcej bym się nie zdecydowała(w znaczeniu jakiś flirtów itp.)

A co do byłego to miałam z nim ostatnio kontakt sms-owy, który sprowadzał się głównie do tego, że po rzeczy przyjedzie "później niż wcześniej" bo mnie w domu przez dłuższy czas nie będzie, a w tych przewidywanych przeze mnie terminach on nie wie czy będzie miał czym podjechać. Oprócz tego wymieniliśmy grzecznościowe zapytania na temat pracy i tyle.

Co do kolegi z pracy to nadal go nie ma(był na chwilę w zeszłym tygodniu i jak wchodził do siebie to się standardowo odwrócił, uśmiechnął i powiedział cześć, chwilę popatrzył i tyle go widziałam), a w tym tygodniu to mnie choroba rozłożyła, więc kto wie może jak wreszcie się spotkamy po tak długim czasie stwierdzę, że już mi minęło:)

Jak już wielokrotnie pisałam, mi z pozbyciem się byłego z głowy bardzo dużo pomogło nie myślenie o nim, o nas, nie było to łatwe, ale też nie niewykonalne, a jeśli już myślałam to starałam się kierować to na tory rozmyślania nie jak było nam fajnie, ale jakie świństwo mi zrobił, a z czasem złość na niego(zwłaszcza czytając posty tu na forum) narastała. I jakoś przetrwałam ten pierwszy okres, a później było już tylko lepiej czego i Tobie życzę smile

296

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witam Was wszystkie smile

no nadal się trzymam, choć przychodzą czas od czasu i gorsze chwile i wspomnienia. Duże wsparcie znajduję w znajomych oraz w planowaniu sobie czasu: basen, squash, taniec czy fitness. Zapisałam się nawet do chóru smile, więc się spełniam. Ale nadal brakuje tego kogoś do kogo mogłabym zawsze zadzwonić i podzielić się wrażeniami. . . I nie musi to być on, bo jemu już nie zaufam. Umawiam się też z chłopakami, ale chyba zdecydowanie za wcześnie, bo za bardzo porównuję ich do byłego. Choć na początku pozytywnie mnie zaskakują bo przychodzą z kwiatkiem, czego mój były nigdy nie robił.

Rzeczy nadal nie zabrał, choć tydzień temu dzwonił, że chciałam się spotkać. Fakt prosiłam o spotkanie pod koniec lutego, aby przez miesiąc przemyślał sprawę i chciał coś naprawiać to może warto. Ale ja po miesiącu stwierdziłam, że ja nie mam już w duszy czego ratować, więc to spotkanie jest niepotrzebne. Miałam ogromną satysfakcję słysząc w jego głosie zaskoczenie, że nie chcę się spotkać.

Trzymajcie się dziewczyny, cóż trafiłam gdzieś na tekst w stylu, że jemu już na tobie nie zależy, więc dlaczego za nim płaczesz. On już o mnie się nie martwi, więc po co ja mam się o niego martwić? I tego się mocno trzymam.

Dobrej nocy

297

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
Hekse napisał/a:

jemu już na tobie nie zależy, więc dlaczego za nim płaczesz.

Dobry tekst. Idealny dla mnie na dzisiaj. Bo u mnie jest tak, że dobrze się trzymam gdzieś przez tydzień, a potem rozsypka. I to właśnie jest dziś. Jest mi smutno i źle...

Ewelina a jak Tobie było w nowym mieście?Chodzi mi o to jak się zaklimatyzowałaś, jak poznałaś ludzi? Nie czułaś się tam samotna?

298 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-03-07 21:11:55)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Nie napiszę, że było super łatwo i świetnie - przez pierwszy miesiąc albo dwa zastanawiałam się po jaką cholerę się tu przeniosłam i gdyby nie to że mam darmowe rozmowy z rodziną to pewnie cała wypłata szłaby na rachunki telefoniczne:-D Ale zdecydowałam się na taki krok i postanowiłam, że jakoś dam radę. Moje przeniesienie zbiegło się jeszcze w czasie z czekaniem na decyzję Jaśnie Pana, który zresztą tylko raz pofatygował się mnie w tamtym czasie odwiedzić i to na krótko, więc musiałam sobie jakoś radzić z tymi wszystkimi huśtawkami nastroju, jakie z całą pewnością znasz. Teraz kiedy już przynajmniej to mi minęło, to czego najbardziej mi tu brakuje to właśnie znajomi, zwłaszcza, że z moimi można przysłowiowe konie kraść. I tak, nadal po tych kilku miesiącach są dni kiedy czuje się samotna chociaż staram sobie czymś zajmować czas. Póki co mam jedną koleżankę z poza pracy, ale ona większość czasu jest w delegacjach więc zostają mi jak na razie znajomi z pracy, co prawda przez ten cały czas dopiero dwa razy gdzieś wyszliśmy, ale i tak nie jest źle:)

Także Kocurku uszy do góry, po deszczowym dniu zawsze wychodzi słońce i pamiętaj, że Twój były narzeczony nie jest wart ani sekundy Twojego czasu:) Może jeśli lubisz a jak nie to może się przekonasz do kabaretów, jest ich dużo w sieci a potrafią zająć czymś innym myśli, albo jakieś śmieszne komedie czy seriale, a w najgorszym wypadku zawsze pozostaje czekolada :-D I przynajmniej masz powód aby potem ruszyć na siłownie albo basen, a tam zawsze jest pełno ludzi :-)

299

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Ewelino,

nasuwa mi sie jedna mysl, ktora od kogos uslyszalam, gdy facet kocha, to chce slubu. A jesli nie, a chce "byc w zwiazku", to tylko dlatego, zeby miec darmowa sluzaca i kobiete do lozka.  Jesli ktos wywija Ci taki numer, to nie szanuje Ciebie. Lepiej przyjrzec mu sie uwazniej.

Pozdrawiam smile

300 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-07 21:35:43)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Dobre rady. Mnie np zawsze kabaret rozbawia, także seriale komediowe typu "Miodowe lata", niektóre komedie. Wyjść do ludzi- tak, tak, bycie samemu w takich chwilach może nasuwać głupie myśli, może być po prostu bardzo trudne. Trzeba wyjść i zobaczyć, że bez tego faceta też może być fajnie i na nim świat się nie kończy smile.
I na pewno każda z Was ma gorsze, lepsze dni,ale powoli, powli, na pewno będzie coraz lepiej smile.

301

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Kurcze dokładnie rok temu o tej porze wracałam od niego do domu(powoli odkrywając jego kłamstwa) i przez całe cztery godziny podróży na zmianę myślałam, że świat mi się zawalił albo że chciałabym się obudzić za rok, gdy to wszystko nie będzie już tak boleć. No i rok minął. Może nie od razu tak jak chciałam, ale minął i to bardzo szybko. A gdyby cofnąć czas to już jutro napisze tu do Was pierwszego posta i przez kolejnych kilka miesięcy będę naiwnie wierzyć w cuda :-D Chociaż nie chciałabym to pamiętam ten fizyczny ból jaki mi wtedy zafundował, najgorszy Dzień Kobiet a zaraz po nim urodziny, i z łaski kupione czekoladki na tą okazję. Gdybym wtedy była mądrzejsza o te kilka miesięcy. Ale nie byłam i chyba nie da się być mądrzejszym gdy w grę wchodzą uczucia. A jak na ironię i w tym roku czuję się fatalnie i znowu jestem sama, tyle że tym razem rozłożyła mnie grypa :-) Więc może za rok będzie lepiej, chociaż tym razem czas mógłby jednak trochę zwolnić :-)

Wszystkiego najlepszego Drogie Netkobietki w dniu naszego święta, trzymajcie się ciepło i obyśmy nie trafiały już na takie elementy ;-)

302

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelinko ciesze sie, ze sie lepiej trzymasz. Tamten chlopak byl troche dziwny, mial byc slub nagle sie rozmyslil.. szkoda wracac do tego co bylo. Widze, ze jestes silna kobieta i znakomicie sobie poradzilas z rozstaniem. Rok minal a Ty tryskasz humorem i trzymasz sie bardzo dobrze!! :-)

303

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
ewelina102 napisał/a:

Gdybym wtedy była mądrzejsza o te kilka miesięcy.

Tak fajnie by było. ja też chciałabym obudzić się za rok. Też jestem w obcym mieście, mam tu już trochę znajomych, ale właśnie ci z którymi mogę konie kraść są daleko... Dzisiejszy dzień jest wesoły, ale ogólnie to mega cięzko sad Życie bez niego jest takie jałowe, bez koloru... Już nikt nie odgaduje moich myśli w pół słowa sad Boję się, że nigdy nie zaufam ;/ Może to z czasem minie... Ale na dzień dzisiejszy... ehh...

304

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wszystkiego Najlepszego z okazji Dnia Kobiet! Rozumiem, że to boli, że np w ten dzień ukochany nie złoży życzeń, że doskwiera to, że obok nie ma ukochanej osoby, ale jesteście tak wspaniałe babki, że na pewno tabun wielbicieli będziecie miały smile. A dzisiaj rozpieszczajcie się na maksa, nie żałujcie sobie niczego, spędzcie ten dzień tak, byście były zadowolone. Lubicie zakupy? Idźcie na nie. Kino? Można pójść z koleżanką. A może domowe spa? Jest wiele możliwości.
Pozdrawiam smile.

305

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Kobietki:) Moc serdeczności w Dniu Kobiet:*
Ewelinka, Twoje posty bardzo mi pomogły, przeczytałam całą Twoją historię już dawno i Twój optymizm, zachowanie motywuje mnie do działania...:) Też jestem sama w tym roku w Dzień Kobiet, nie powiem jest mi trochę smutno..:( Przypomina mi się jak przyjechał z kwiatami (taki zakochany) eh... I po co to wszystko było? Nic nie warte słowa, czyny... Oby przyszły rok był lepszy smile:) Ale masz rację Ewelinko, czas mógłby trochę zwolnic... Ale dobrze, że tu jesteście z Wami jest jakoś tak lepiej:):):)

306

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Dziewczynki!
Jak się u Was sprawy mają? Ewelinka, jak sytuacja z kolegą???
Chciałabym podzielic się z Wami pewnym wydarzeniem... Otórz w sumie już ładnie sobie wszystko poukładałam, nie myślałam o byłym i było ok. Owszem czasem jeszcze czasem pomyślałam, czasem coś mi się przypomniało ale nie za często. Aż tu nagle koleżanka mnie informuje, że widziała go z dziewczyną jakąś. Zdawałam sobie sprawę, że może kogoś miec, ale tak mnie ta wiadomośc zabolała, rany się podklejały:/ Ale najbardziej zabolało mnie to jaka ta dziewczyna... Jakaś wymalowana, farbowana, w mini i kaberetkach, dekolt do pępa, do tego w sportowej kurtce, szpilki plus biała torebka... Strój zupełnie inny od mojego. Ja ubieram się dosyc elegancko... Tak mnie zabolało, to, że zamienił mnie na taką.... Jestem pewna, że ja już go nie kocham, nie po tym jak się zachował,co pokazał swoim zachowaniem na co poleciał....aż żal mówic.. Ale jednak bardzo mnie to zabolało, sama już nie wiem dlaczego????

307

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie
mia-sonnchen napisał/a:

Hej Ewelino,

nasuwa mi sie jedna mysl, ktora od kogos uslyszalam, gdy facet kocha, to chce slubu. A jesli nie, a chce "byc w zwiazku", to tylko dlatego, zeby miec darmowa sluzaca i kobiete do lozka.  Jesli ktos wywija Ci taki numer, to nie szanuje Ciebie. Lepiej przyjrzec mu sie uwazniej.

Pozdrawiam smile

To bardzo krzywdząca myśl. I nieprawda. Niektórzy ludzie po prostu nie uznają sakramentu ślubu (jak ja np). A mimo to jeśli naprawdę lubię jakąś dziewczynę to mógłbym być z nią parę lat i nie zdradzać. Zmuszanie kogoś do ślubu jako dowód prawdziwej miłości jest niskie.

308 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-03-19 22:54:02)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wiesz Marta, nie wiem czy Dziewczyny się tutaj zgodzą ze mną, ale wydaję mi się że to zupełnie naturalna reakcja. Do tej pory to był Twój facet, i wydawało Ci się że to już na zawsze, a tu niestety się rozstaliście, i chociaż Twoje uczucie do niego przygasło(wypaliło się) to jednak gdzieś tam w Tobie jakiś sentyment, wspomnienia pozostały(w końcu mówili nam, że jesteśmy tymi jedynymi ehh) i stąd ta zazdrość(podejrzewam, że odczułabyś ją w mniejszym stopniu gdybyś teraz była w nowym związku). Ale to tak jak i ten czas godzenia się, że to już koniec, w końcu przejdzie i kiedyś staniesz się zupełnie obojętna. Ja podejrzewam, że też poczułabym jakieś ukłucie zazdrości jakbym zobaczyła swojego byłego z nową dziewczyną. Takie życie. Grunt to iść do przodu:-)

A co do mnie to dochodzę do wniosku, że im więcej czasu upływa tym bardziej nie wiem czego właściwie chcę. Bo jak zrozumieć taką sytuację - na początku pracy, mniej więcej w tym samym czasie co poznałam tego kolegę(od zauroczenia;) )poznałam jeszcze kilku innych chłopaków, ale bardzo szybko okazywało się z ich rozmów z moją koleżanką, że są żonaci i dzieciaci. Wśród nich przyszedł kiedyś do nas pewien chłopak(nazwijmy go X), który w porównaniu z tym kolegą powyżej od razu wpadł mi w oko, nie miał obrączki więc dobrze się zapowiadało na bliżej nieokreśloną przyszłość:D (jako że był to czas gdy nastała między mną, a byłym ta świetna cisza na linii i już wtedy czułam, że to koniec, ale z drugiej strony miałam dość facetów na dłuższy czas, więc jakoś specjalnie się nie starałam zapoznawać czyt. generalnie nie włączałam się do ich rozmów), do tego chyba podczas jego drugiej wizyty koleżanka zaczęła wypytywać go o dzieci i jakąś kobietę, więc uznałam, że to kolejny niechlubny przypadek gościa, który nie tak długo po ślubie nie nosi obrączki, więc zupełnie dałam sobie spokój z ewentualną próbą bliższego poznania.
I tak trwało to aż do około połowy stycznia(w tym czasie właśnie poszedł na 'urlop' tamten kolega), a my z tą koleżanką i z X pojechaliśmy na obiad, na którym to dowiedziałam się, że on wcale nie ma żony ani dzieci, a przez ten cały czas rozmawiali o jego siostrze i jej dzieciach. Jakoś przy kolejnym takim wyjściu zostaliśmy sami z X w kawiarni i w sumie przegadaliśmy ze trzy godziny. Umówiliśmy się na kolejne takie wyjście, bez konkretnej daty(ja miałam wg umowy pierwsza się odezwać w tej sprawie), ale przez wiadomo kogo zwlekałam z tym wyjściem.

No i teraz ostatnie wydarzenia- znudzona już czekaniem na powrót tego kolegi, wreszcie zagadałam z X na temat tego wyjścia(przez ten cały czas rozmawialiśmy kilkukrotnie, ale tylko w pracy) i on od razu się zgodził więc się umówiliśmy w weekend(w sobotę), chociaż nawet zaczęłam kombinować, że może lepiej jeśli pójdziemy w jakiejś grupie, bo póki co te nasze spotkania traktowałam jako czysto koleżeńskie. Ale koniec końców wyszło, że mieliśmy iść sami. A tu w piątek w pracy pojawił się ten na którego czekałam, mijaliśmy się ze cztery razy na korytarzu, ale nie było możliwości porozmawiać, więc tylko zamieniliśmy z jedno zdanie w przelocie(plus, że wreszcie po takim czasie nie "głupieje" na jego widok big_smile ) i wymienialiśmy się uśmiechami. A wieczorem niespodziewanie natknęłam się na niego w centrum do którego chodzę. Jak mnie zobaczył to się uśmiechnął i zrobił miejsce obok siebie abym usiadła. No więc się przysiadłam i zaczęliśmy rozmawiać, chyba posiedzieliśmy tam trochę dłużej niż zwyczajnie, ale też nie rozmawiało mi się z nim tak dobrze jak np. z X, za to w momentach ciszy(bardzo krótkich) to on ciągnął dalej temat, albo zagadywał o coś nowego. Później każde poszło w swoją stronę i już przy wyjściu się nie spotkaliśmy. A ja po powrocie do domu oczywiście zaczęłam żałować, że się umówiłam z X ehh Ale w sobotę się spotkaliśmy i znowu było fajnie(chociaż myślę, że zrozumiał, że traktujemy to wyjście jako koleżeńskie), no i znowu powtarzał, że musimy się częściej spotykać i generalnie zapraszał mnie do siebie w niedzielę żeby pokazać mi pewne mistrzostwa(ale to już inna historia). Nie zgodziłam się, ale powiedziałam, że może przy kolejnych wpadnę zobaczyć.
A w niedziele musiałam się nieźle nakombinować, żeby się nie złamać i do niego jednak nie pójść, bo wiedziałam, że będę później żałować jeśli pozwolę sobie, aby nasza znajomość "przyspieszyła"(bo wiem też że mu się podobam), a zanim nie upewnię się, że z tamtym kolegą nic nie wyjdzie. Ale było ciężko, więc przynajmniej z nim popisałam smsy. A dziś nie widziałam ani jednego ani drugiego, i dziś cieszę się, że jednak nie pojechałam.

No i powiedzcie Mi Dziewczyny czy to jest normalne? Czuje się jak dziecko, które chce mieć ciastko i zjeść ciastko. Kompletnie jestem niezdecydowana co robić. I najlepiej jak ich nie widuje, bo przynajmniej mam spokój:) A żeby było śmieszniej coraz częściej zaczynam myśleć, że właściwie to póki co nie chcę żadnego chłopaka ehhh Miała tak któraś z Was?

309 Ostatnio edytowany przez Marta4321 (2012-03-23 00:09:50)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Wszystkim smile

Powiem Wam, że jestem taka zła na siebie...Tak ładnie już zapomniałam o nim, naprawdę.. Jedno słowo, że był gdzieś z jakąs dziewuchą i już to uczucie wraca... Kurcze przecież ja już nie mogę go kochac, po tym wszystkim co mi zrobił... Nawet jak jestem w tym miejscu gdzie oni byli od razu sobie ich wyobrażam, to jest chore:( A Ty Ewelinka myślisz jeszcze o swoim byłym???? On już ma swoje życie a niszczy bez swiadomości moje...:/

A apropo Twojej sytuacji Ewelina, myślę, że powinnaś dac szanse któremuś z adoratorów;) Już całkowicie się wyleczyłaś z tamtej miłości?? Bo jeżeli nie to może w tym tkwi problem i na razie nie chcesz się z nikim wiązac? Albo nie możesz się zdecydowac bo obydwaj wpadli Ci w oko hehe smile:)

Ja bardzo się boję, żebym nie spotkała swojego byłego... Nie wiem co bym wtedy poczuła... Bardzo się tego boję sad
Widzicie myślałam, że już mi przeszło, a tu jedno słowo, że ktoś go widział i myśli krążą.. A i zdarza mi się porównywac innych chłopaków do niego...:( eh...

310 Ostatnio edytowany przez klaudia_24 (2012-03-23 09:38:01)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Witam!!!! tak jak czytam jakie problemy macie ściska mnie w gardle,bo mój nażeczony z którym jestem już 8 lat, 2 miesiące temu powiedział mi,że nie wie czy mnie kocha i że ma te wątpliwości juz od 3 miesięcy(a przez cały czas mówił,że mnie kocha).Potem to odwołał,ale wciąż nie mogę sobie z tym poradzic. Boję się ,że znowu wpadnie i powie mi to samo. Mówię mu że potrzebuje ciągłych zapewnień,ale on tego nie rozumie. Boje się że wpadne w depresje. Cały czas ściska mnie w gardle i chce mi się płakac. Moimi najgorszymi obawami jest to,że przeze mnie nasz związek się rozpadnie bo nie umiem zapomniec:(

311

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Wiesz Marta chyba u Ciebie największym problemem jest to, że za szybko się dowiedziałaś o tej pannie i stąd ten nagły przypływ emocji, ale to, uwierz mi, też Ci przejdzie. Musisz znowu sobie dać czas i staraj się jeśli już o nim myślisz kierować swoje myśli na negatywne tory(wszystko to co było między Wami nie tak i najważniejsze czyli to jak Cię zawiódł). Poza tym wcale nie wiesz czy u niego jest tak różowo jak Ci się pewnie wydaje(no chyba że wiesz;) ). A poza tym szkoda czasu na roztrząsanie się nad kimś takim.

Czy myślę o byłym? Tak, chyba nie da się zupełnie nie myśleć, zwłaszcza gdy się coś opowiada o on w 99% tych wydarzeń uczestniczył, ale nie myślę już o nim z tak zwaną "łezką w oku", jest to jakoś tak bez uczuć, ani pozytywnych ani negatywnych(a jeśli już to te drugie przeważają). Czasem ktoś mnie pyta czy on ma kogoś- nie mam pojęcia i zupełnie mnie to nie obchodzi, chociaż tak jak pisałam, pewnie jak bym zobaczyła go z jakąś dziewczyną to zrobiłoby mi się trochę przykro. Ostatnio rozmawiałam z nim w Dzień Kobiet jak dzwonił złożyć mi życzenia i widzę, że to ja bardzo skracam te rozmowy i myślę, że on to wyczuwa, więc już w urodziny napisał mi tylko smsa. I bardzo dobrze. Bo jak widzę jego numer na wyświetlaczu to wierz mi, że mam ochotę nie odbierać, ale potem sobie myślę, że to takie dziecinne zachowanie i nic mi się nie stanie jak z jedno zdanie z nim zamienię.

A co do spotkania się z nim to czasem może nas bardzo zaskoczyć. Ja tu niejednokrotnie pisałam, jak powoli się ono klarowało, że się boję, że może wszystko wrócić i sama byłam w szoku, że patrzyłam na niego i zupełnie nic nie czułam. Więc kto wie, może Twoje wyobrażenia w zderzeniu z rzeczywistością również okażą się wyimaginowanym strachem:) Ale najpierw doprowadź się do porządku, w końcu już raz Ci się udało:) I nie wyobrażaj sobie za wiele, na ich temat:) A porównywać, pewnie będziesz nadal, tylko pamiętaj, że Twój były z tymi wszystkimi "idealnymi" cechami koniec końców okazał się nic nie warty.

A co do chłopaków to postanowiłam nic nie robić. Idzie wiosna, może poznam kogoś z poza pracy na spacerach i tak byłoby najlepiej, bo przynajmniej uniknę plotek i głupich sytuacji jakby coś nie wyszło, a ich zamierzam traktować zupełnie jak innych kolegów, czyli bez flirtów i uśmiechów(nawet staram się, co mi wychodzi, nie spotykać ich w pracy) i dzięki temu nie marnuje czasu na bezsensowne rozmyślania:)

Klaudia bardzo Ci współczuje sytuacji, ale to dobrze, ze widzisz, że źle postępujesz, bo go zamęczysz tymi prośbami. Z drugiej strony doskonale wiem, jak bardzo tego potrzebujesz, bo sama tak przez pewien okres miałam, ale nie tędy droga. Nie pisz czarnych scenariuszy dla swojego związku, chociaż też jeśli intuicja podpowiada Ci co innego warto już zacząć "przygotowywać się" na to rozstanie(u nas trwało to kilka miesięcy, ale pod pewnymi względami było potrzebne, bo nie przeżywałam "szoku nagłego zerwania kontaktu"). Ale są tu dziewczyny, które znalazły się w podobnej do Twojej, mojej i jeszcze paru osób sytuacji i jednak ich związek wyszedł z tego cało, może z kilkoma bliznami bo nie tak łatwo zapomnieć taki zawód, ale jednak są dalej razem i pracują nad sobą. Pisz jak będziesz czuła się gorzej, bo to pomaga i zacznij sama dla siebie wprowadzać drobne zmiany w swoim życiu, gdzie na pierwszym miejscu będziesz stawiała siebie a nie Was, czy jego.

312

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelina ciekawie porobiło się z tymi facetami u Ciebie smile Myślę, że wszystko się wyklaruje, tylko potrzeba czasu. Ale tak jak mówisz- takie związki w firmie... Wszyscy śledzą z zaciekawieniem.

Ja nie za bardzo sobie radzę z rozstaniem. Tzn w pn był dół i wrócił dopiero dzisiaj. Środek tygodnia jakoś zleciał, ale czuję tą samotność i pustkę. Wiem, że na to też potrzeba czasu, ale przeraża mnie myśl, że tak bardzo go kocham i mogę się po tym nie podnieść. Boję się, że po prostu ani się nie zakocham ani nie zaufam sad Wiem, że nie ma co wybiegać w przyszłość aż tak, ale chciałabym żeby było mi łatwiej... Jestem wrażliwa i strasznie to wszystko przeżywam;(

313

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej smile

Ewelina mam nadzieję, że masz rację i to wszystko przejdzie... Ale dziś mam strasznego doła... Wczoraj spotkałam się takim znajomym, niby wszystko było ok, ale nie podoba mi się:( I znowu zaczynają się porównania... Boje się, że już nie spotkam nikogo, w kim się zakocham. I w takich chwilach wracaja wspomnienia i to tylko te dobre:( Najchętnie położyłabym się w łóżku i nie wstała cały dzień. Nie mogę sobie już z tym poradzic:(

314

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Marta, kocur i jak u Was? Mam nadzieję, że te gorsze dni już za Wami:) Co prawda zbliża się chyba jakieś wiosenne przesilenie bo wokół sporo osób wpada w gorszy nastrój, ale przynajmniej można się cieszyć, że pogoda chociaż wróciła:) Ja ostatnio nawet prawie miałam wyskoczyć z propozycją, żeby na planowane majowe spotkanie z chłopakami zaprosić mojego byłego jeśli będzie chciał(tzn. żeby oni go zaprosili, bo spotkanie nie u mnie), ale w ostatniej chwili się powstrzymałam. Chyba to jeszcze mimo wszystko nie najlepszy pomysł, ale plus jest taki, że zaczynam już o nim generalnie dobrze myśleć:)
Marta a co do znajomego to wiesz, może akurat to nie ten, może właśnie potrzebny Ci nieznajomy, który zawróci Ci w głowie i wybije porównania big_smile

A u Ciebie Klaudia coś się poprawiło/wyjaśniło? :-)

315

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej smile

U mnie hmm można powiedziec raz lepiej, raz gorzej... Jak wyskoczę gdzieś z kumpelami, planujemy coś fajnego, gadamy to jest wszystko w porządku, śmieję się i jestem szczęśliwa. No ale jak siedzę w domu, czy zobaczę coś co mi o NIM przypomni, czy usłyszę piosenkę kojarzącą mi się z nim wpadam w dół i zastanawiam się dlaczego tak musiało się stac i jak mam się go pozbyc z moich myśli wreszcie raz na zawsze?:( Chyba jestem jakaś dziwna... Niektórzy potrafią raz, dwa zamknąc pewien rozdział, przestają myślec a ja tak nie potrafię kurcze:/

Ewelina, a co to za spotkanie z chłopakami, pochwal się ;P Zazdroszczę Ci, że już tak na luzie myślisz o byłym, że nawet chcesz żeby się pojawił na imprezie... Ja bym chyba tego nie przeżyła. A nie wiesz czy Twój były już się z kimś spotyka? A jakby zdarzyło się tak, że chciałby wrócic, potrafiłabyś mu wybaczyc??

A co nowego nieznajomego to myślę, że jakby odpowiedni się pojawił to faktycznie chyba by to pomogło wink A u Ciebie widac kogoś na horyzoncie? smile

Co u reszty dziewczyn?

316

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Z myśli to się go tak łatwo nie pozbędziesz, na to w sumie nie ma się wpływu, ale ważne jak będziesz o nim myślała. Jeśli będziesz rozmyślała o nim jak o 'stracie' to pewnie jeszcze sporo Ci zajmie nim "się wyleczysz", więc staraj się jak juz wielokrotnie pisałam myśleć, o tym jak Cię zranił i odganiaj od siebie wszystkie sentymentalne wspomnienia. I myśl o przyszłości, coś sobie zaplanuj i się tego trzymaj. Chociaż pewnie samotność jeszcze nie raz Cię dopadnie ehh
Co do spotkania z chłopakami to nic specjalnego:D Po prostu spotykamy się paczką ze studiów i ruszamy na podbój knajpek:) A że będę tam prawdopodobnie jedyną dziewczyną to wyjątkowo tym lepiej chociaż żaden romans z tego z całą pewnością się nie wykroi(za dobrze się znamy;) ) A z miesiąc później dla równowagi mam spotkanie tylko w damskim gronie, więc już nie mogę się doczekać:)

A co do eks to nie wiem czy ma kogoś czy nie. Wspólni koledzy nie poruszają jego tematu, a on sam nic nie mówił. Wiadomo, że wolałabym aby nie miał dopóki ja też sobie kogoś nie znajdę, ale kto go tam wie big_smile A odpowiadając na Twoje pytanie to gdyby się ładnie postarał to wybaczyć bym wybaczyła, ale wrócić już nie, bo nie potrafiłabym już mu zaufać, że nigdy więcej nie wykręciłby mi takiego numeru. A bez zaufania związek nie ma sensu, a żyć w ciągłym stresie nie zamierzam. Zresztą nawet nie wiem czy potrafiłabym na nowo się w nim zakochać(chociaż mówią, że jak raz się udało to i drugi się uda;) ).

Co do horyzontów to nadal gdzieś tam przewija się ta dwójka z pracy(z tym pierwszym znowu mam fajny kontakt,a ten drugi chce się umówić, ale jak na razie zbyłam go na jakieś trzy tygodnie bo rzeczywiście w tym czasie nie mogę, a chodzi o weekendy, w które wyjeżdżam, inna sprawa, że nie tak łatwo się kombinuje jak dwie strony podchodzą inaczej do tych spotkań: koleżeństwo-randka, i pewnie prędzej czy później będzie musiało dojść do jakiegoś zgrzytu, no chyba że się zdecyduję i zaryzykuję ten romansik w pracy hehe), ale generalnie mam nadzieję, że poznam kogoś fajnego na jakimś innym gruncie:)

317

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

W moim przypadku to mam mętlik myśli w głowie... Często zdarza mi się myslec o nim jako o "stracie" i wtedy rzeczywiście jest najgorzej.. ale przez moją głowę przechodzi multum myśli mieszają mi się te dobre wspomnienia z tym co mi zrobił. Ale tak jak mi radziłaś myślę o tym jak się zachował i co mi zrobił... Myślę a nawet wiem, że gdyby nie ta wiadomośc że widziano go z kimś było by już wszystko w porządku...A tak to jak wczoraj byłam na zakupach właśnie w tym miejscu patrzyłam tylko czy gdzieś go nie ma. Nie wiem nie mogę uwierzyc i jest mi bardzo źle z tym, że jakaś inna dziewczyna go ma.. Wiem, że ja też miałam go i wtedy zazdrościła mi ta jego była dziewczyna. A teraz ona jest szczęśliwa a ja...:(

Hmm kurcze Ewelinka ale by nam się przydali jacyś fajni przystojniacy, którzy zawrócili by nam w głowach, coo?? ;D Ale tez za przystojny to nie dobrze hehe wink Ale znów ja poznałam pewnego chłopaka, widac że jest dobry, ale jest taki spokojny, wolny, w ogóle nie śmieszą mnie jego dowcipy, spotkałam się z nim kilka razy, ale jakoś tak bez entuzjazmu... Nie mogę doczekac się chwili, gdy poznam właśnie jakiegos fajnego chłopaka - tak jak ty napisałaś, na jakimś innym gruncie.. smile

318 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-04-06 16:45:16)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

"Hmm kurcze Ewelinka ale by nam się przydali jacyś fajni przystojniacy, którzy zawrócili by nam w głowach, coo?? ;D Ale tez za przystojny to nie dobrze hehe" - dobrze powiedziane :-D
A co do ostatniego zdania to przypomniałaś mi o takim jednym moim byłym chłopaku big_smile Właśnie jego wygląd był głównym i chyba jedynym powodem mojego z nim zerwania hehe(to był mój pierwszy i jedyny chłopak przed eksem) Nie wiem jak dla innych dziewczyn, ale dla mnie było to wkurzające jak gdy szliśmy ulicą wszystkie laski się za nim oglądały(bez względu na wiek) i nawet część facetów :-D Za pierwszym razem byłam trochę zaskoczona, za drugim chciało mi się śmiać, ale przy trzecim spotkaniu włączyła mi się czerwona lampka. Więc jeśli dobrze pamiętam po czwartej randce z nim zerwałam bo doszłam do wniosku, że przy takim chłopaku to ja w przyszłości więcej czasu stracę na zamartwianie się czy jakaś kobietka się na niego akurat nie rzuca niż na cieszeniu się ze związku. Wojtuś(bo tak miał na imię) jeszcze przez rok do mnie równo co miesiąc pisał, abym dała mu szanse bo nie rozumie mojej decyzji(oficjalny powód-nie nadajemy na tych samych falach-chociaż bardzo dobrze się dogadywaliśmy), aż zgubiłam telefon i kontakt się urwał. Tak więc gdzieś w starych albumach zostało mi po nim tylko zdjęcie i fajne wspomnienia i nadzieja, że znalazł dziewczynę, która poradziła sobie z tym "problemem" :-D Bo to był fajny facet, tylko za ładny jak dla mnie hehe

319

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Różnie to z tym wszystkim bywa:) A może okazał by się bardzo wierny i uczciwy ten Twój pierwszy chłopak Ewelinka? tongue Jak spędzasz święta? i Wy wszystkie pozostałe dziewczynki? Mam nadzieję, że sentymenty i wspomnienia zostaną gdzieś na boku...I nie będę myślała co robiłam w tamtym roku:(.

Powiedzcie mi kiedy to wszystko się skończy i znów będzie tak pięknie jak kiedyś???

Życzę Wam wszystkiego najlepszego, słoneczka i uśmiechu:) Wesołego Alleluja:)

320

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

I jak dziewczynki po Świętach? Mam nadzieję, że u Was już dużo lepiej:-) Powoli zbliża się majówka i w związku z powyższym już miałam wpaść w gorszy nastrój, że nie mam z kim na nią jechać, jestem samotna itd., ale przypomniałam sobie, że z moim byłym w sumie też nigdzie w tym czasie nie byłam i przeszły mi czarne myśli big_smile Taka pokrętna logika big_smile No i zadzwoniłam do koleżanki i pewnie wpadnie do mnie na te kilka dni to gdzieś pochodzimy, bo niestety ona nie może sobie pozwolić na wyjazd ehh ale i tak zamierzamy nieźle się bawić :-)

A wracając do tematu panów z pracy: ten drugi rzeczywiście wreszcie odważył się i zaprosił mnie na randkę (sms-em hmm), ale odpisałam mu, że póki co w grę wchodzą jedynie koleżeńskie spotkania, bo na razie nie chcę się z nikim umawiać i o dziwo nie obraził się, a wręcz przeciwnie w tym lub przyszłym tygodniu idziemy na koleżeńskie piwo(tak na marginesie to jednak trochę denerwuje mnie to, że to ja muszę inicjować nasze spotkania(poza tą ostatnią propozycją), bo on jakby się mnie wstydzi czy coś- nie wiem, na wyjściach zachowuje się normalnie). A z tym pierwszym dużo częściej spotykam się w tym ośrodku, nawet mam wrażenie, że przychodzi specjalnie wtedy gdy tam jestem(ja chodzę jak chodziłam na początku a to on zmienił dni swojego przyjścia) tyle, że zawsze z kolegą, co w gruncie rzeczy jest dobre bo mam lepszy "kontakt" z tym kolegą niż z nim (jakoś chociaż się staramy nie mamy łatwości "w rozmawianiu", jakby brak wspólnych tematów, chociaż jest bardzo dużo rzeczy które nas łączy; niemniej jednak z każdym spotkaniem jest lepiej). A teraz najlepsze: za dwa miesiące z grupą z pracy wyjeżdżamy na szkolenie i będą oni obaj plus taki jeden chłopak, z którym próbowali mnie wyswatać na jednej z imprez jakiś czas temu. Żaden z nich nie wie, o tym drugim(widywaniu się i spotykaniu), a ten trzeci ze względu na treść jaką przekazała mu jedna ze "swatek" myśli, że mi się podoba, na szczęście jest jeszcze bardziej nieśmiały niż 'kolega od piwa' :-D
A więc jeśli do tego czasu u nich nic prywatnie się nie zmieni ani u mnie może być ciekawie :-)

Ps. ostatnio mam ochotę spotkać się z moim byłym i porozmawiać tak zwyczajnie, bo coraz bardziej brakuje mi tu osoby, z którą tak dobrze mi się rozmawia - a czy to może oznaczać, że jestem skłonna mu wybaczyć, bez żadnych starań z jego strony? Sama nie wiem. Żadne uczucia względem niego na pewno się nie odradzają.

321

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ja doradze nie mylic psychologa z psychiatra ... psycholog nie przepisuje tabletek ;-)

322

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Ewelina przeczytałam całą Twoją smutną historię ze ślubem, który sie nie odbył i facetem który nie wiedział czego chce. Zastanawiam się jak Ty dałaś radę przeżyć te huśtawki nastroju. ....Mnie to wykańcza. Raz mam lepszy dzień i już się cieszę, że daję radę i panuję nad swoim życiem a potem przychodzi taki dół...że dna nie widać. Raz kasuję jego numer a za jakiś czas dzwonię, żeby usłyszeć głos...To jakaś paranoja. mam wrażenie, że chyba mi potrzebny psychiatra. Jak odzyskać równowagę?!i czemu tylko czas leczy rany a nie jakaś pigułka z apteki ;(

323

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Musisz być dzielna smile Mnie narzeczony porzucił miesiąc temu... teraz pomału przekonuje się co traci... Czas leczy rany naprawdę. Ale miniony miesiąc mam naprawdę wyjęty z życiorysu. Uszy do góry

324

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Hej Dziewczyny!
Ewelina jak tam nastrój?? Przeczytałam jednym tchem Twoje ostatnie wydarzenia i powiem, że wyjazd służbowy zapowiada Ci się baardzo ciekawie hehe:) Strasznie zazdroszczę Ci tego entuzjazmu naprawdę:) Podziel się nim troszkę plisss:)
A tak w ogóle żaden z wymienionych chłopaków nie ma u Ciebie szansy???

I jak doszło do spotkania z byłym??  Do mnie były nie odzywa się nic a nic. Nawet życzeń na urodziny mi nie wysłał:( Udowodnił jaki jest... Za grosz przyzwoitości. A najgorsze jest to, że zdarzają się takie chwile, że brakuje mi go. A może po prostu kogoś bliskiego, kto mnie będzie kochał i ja jego? Czasem wydaje mi się, że nikogo takiego już nie spotkam:(

325 Ostatnio edytowany przez ewelina102 (2012-06-05 20:08:42)

Odp: Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Powiem Wam kobietki, że się działo :-D Bardzo dużo rzeczy się wyklarowało i wyjaśniło, inne się zagmatwały, ale nie ma co narzekać i trzeba patrzeć z optymizmem do przodu :-)
Najważniejsze rzeczy opiszę w punktach:

1. przeszło mi zauroczenie tym moim kolegą(nazwijmy go panem Y), bo przez ten czas miałam okazję go lepiej poznać i doszłam do wniosku, że straszny z niego kobieciarz, a tacy mnie odstraszają, niemniej jednak nasza znajomość się zacieśniła, wreszcie wymieniliśmy się numerami i teraz przynajmniej spokojnie możemy umawiać się na spotkania w tym ośrodku, nadal bardzo go lubię, ale wszelkie objawy głupawki zupełnie mi przeszły hehe

2. z panem X(od piwka) nadal się spotykamy i chyba powoli zaczynam się wkręcać w tą znajomość, mimo że pali mi się ogromna czerwona lampka, bo uważam, że za dużo pije tego piwa(nie ma właściwie ograniczeń jak już zacznie), więc wolę to już dziś tu napisać, żeby to mieć czarno na białym, znajomość więc się rozwija, ale muszę przyznać, że łatwo nie jest bo czasem trudno nam się dogadać(tzn. gdy ja coś mówię on niekoniecznie rozumie to tak jakbym chciała, a z drugiej strony trudno mi ocenić, co on naprawdę myśli bo na większość rzeczy zwyczajnie mi przytakuje, a co gorsza sama siebie nie poznaje bo tak na dobrą sprawę to ja mieszam bo sama nie wiem czego chcę)

3. wyjazd był świetny, było od nas dużo facetów i głównie w ich towarzystwie przebywałam, jako że już na wstępie panowie ode mnie zrobili mi taką reklamę(chcąc dobrze, ale wiecie jak to zwykle wychodzi), że nie mogłam nawet chwili pobyć sama bo ciągle miałam grupę 'adoratorów'(ale raczej w sensie kolegów z którymi żartowałam i nic co mówiliśmy nie było na poważnie), pan Y większość czasu przebywał w moim towarzystwie i na zmianę się albo droczyliśmy albo żartowaliśmy, a na dyskotece gdy poznałam fajnego chłopaka tak mnie pilnował, że wręcz zaczął mnie irytować, bo wyglądało to tak, że X mógł się wkurzyć, co zresztą swoją drogą było prawdopodobne bo miałam wrażenie, że mnie trochę unika, ale jak zapytałam czy jest zły(chodziło mi o moje ciągłe przebywanie w towarzystwie Y i innych chłopaków) to stwierdził, że nie, chociaż zachowywał się inaczej(czym również mnie wkurzał, bo nawet nie zamierzał ze mną zatańczyć, a dopiero jak go prosiłam, a on mówił że nie tańczy bo nie umie, najpierw przyszedł ten nowo poznany kolega i powiedział, żebym zostawiła X i poszła z nim zatańczyć, co jak zobaczył Y to od razu podszedł i złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć na dół mówiąc żebym tamtych zostawiła i szła z nim tańczyć, ale że wyrwałam się jednemu i drugiemu to X łaskawie stwierdził, że jednak ze mną pójdzie-ale fakt taniec nie jest jego mocną stroną;) ). Poznałam też trochę bliżej tego kolegę od swatania przez moje koleżanki i muszę przyznać, że z charakteru zrobił na mnie najlepsze wrażenie ze wszystkich obecnych, niestety nie do końca jest w moim typie, i może trochę szkoda. Już na wyjeździe próbował zaprosić mnie na kawę, a ponowił pytanie jak wróciliśmy(zresztą jako jedyny zainteresował się czy dotarłam do domu) i stanęło chyba na tym, że jeśli będę miała ochotę się przejść to dam mu znać.

4.po powrocie trochę ochrzaniłam X za zachowanie i doszliśmy do jakiegoś tam porozumienia, wie, ze ktoś zaprosił mnie na kawę, ale nie wie kto i poprosił, abym nie szła, ale ze względu na całokształt i tą czerwoną lampkę tak się zastanawiam czy może jednak nie umówić się na tą kawę, w końcu takie spotkanie do niczego nie zobowiązuje, a mielibyśmy okazję rzeczywiście porozmawiać(bo może okazać się, że sam na sam już nam tak dobrze się nie rozmawia), bo wszystkie rozmowy były 'grupowe'

5. za trzy tygodnie jest kolejny wyjazd w podobnej ekipie, ale tym razem mimo, że ten pierwszy był bardzo udany nie wiem czy pojadę z powodu wyżej opisanych zawirowań

6. oczywiście wydarzyło się o wiele więcej, ale za dużo by opisywać, a i tak już całkiem sporo tego wyszło

A co Wy o tym wszystkim sądzicie Dziewczyny? Bo ja się trochę jak pisałam pogubiłam, najgorsze w tym wszystkim jest to, że sama nie wiem czego chcę, więc może to znak, że jeszcze powinnam trzymać się z daleka od płci przeciwnej?
Z byłym wymieniliśmy ostatnio grzecznościowe sms'y i to tyle na tym polu.

Ps. A jak u Was Marta, kocur, vanilia, Moniiika i wszystkie pozostałe, które znalazły się w podobnej sytuacji? Mam nadzieję, że u Wszystkich już chociaż troszkę się polepszyło...

Posty [ 261 do 325 z 329 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub ma być w sierpniu,a on mówi że to może tylko przyzwyczajenie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026