netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

149 odpowiedzi24 680 wyświetleńzałożony przez Ciemnooki, 06.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 150 ]

66

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
marooda napisał/a:

Ciemnooki - a co z tymi poznawanymi kobietami jest nie tak, że nie łapią za serducho? Tracą przy bliższym poznaniu?

Na żywo? Tak, tracą bo stety, niestety jakoś łatwo przy mnie dziewczyny "odpadają" to znaczy ja mówię o takich co to mi "wpadają w oko", inne niech sobie robią co chcą, zachowują się jak chcą. Aż tak to mi nie wadzi. Przez neta jest podobnie choć nie zawsze, a to odległość robi swoje a to coś innego.

67 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-24 22:32:00)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
truskaweczka19 napisał/a:

Marooda a do mnie nikt się nie uśmiecha, do Ciebie tak - korzystaj wink

Acha. A później okaże się, że delikwent miał po prostu skurcz szczęki ;P
naah. Do mnie to trzeba bezpośrednio, palcem wskazać - "tak, o panią mi chodzi" i za nogę asekuracyjnie złapać, cobym nie zwiała w popłochu.
Dlatego wierzę, że ta technika może nie działać smile

Co do związków z neta.. To też jakoś nie przekonuje mnie forma, toteż rozumiem Ciemnookiego. Pisałam gdzieś z resztą jak to wyglądało u mnie. Poza tym ludzie są wszędzie tacy sami, dlaczego by nie pominąć bariery wyobrażeń nałożonej przez monitor i poszukać w okół siebie?

Nawymyślasz sobie, plakietkę romantyka przykleisz, spotkacie się i bach. Zwykły burak w przebraniu rycerza smile

No dobra Ciemnooki, ale dlaczego odpadają? Możesz coś więcej napisać w temacie? Co je przekreśla zazwyczaj?

68

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Witam wszystkich
Zarejestrowałem się teraz na tym forum, ponieważ zeszły tydzień mnie po prostu dobił i szukałem podobnego tematu. Mam podobnie jak Anechoreta - odnoszę już wrażenie, że jestem jak jakieś straszydło. Każda napotkana/poznana dziewczyna, która się mi spodoba, po prostu ode mnie ucieka. Zawsze tak było. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale już 28 lat i zaczynam siebie postrzegać jako typowego starego kawalera. Co najgorsze, zaczynam o tym mówić, kiedy poznają kogoś, po prostu daję znać, że moje poczucie wartości jest krytycznie niskie. Nie wiem, czy to wrodzona szczerość i niechęć do kłamstw, czy desperacka próba zwrócenia czyjejś uwagi, wzięcie na litość itp.
Z kolei podobnie jak założyciel tematu, w jego wieku nie miałem żadnego doświadczenia z płcią przeciwną. Kompletnie nic. Zlitowała się nade mną pewna mężatka, "zrobiła ze mnie mężczyznę" z "nudów, samotności". 26 lat i pierwszy raz ktoś mnie dotknął. Potem były jeszcze 2 kobiety, w zasadzie tak samo jak pierwsza, zainteresowały się mną z braku laku.

Od roku nikogo nie dotknąłem. Poznaję dziewczyny w pracy, niestety nie ma szans na cokolwiek innego niż pobieżna znajomość.

Niby wiem, że nie powinienem narzekać i pokazywać swojej słabości, bo wiem, że to odstrasza ludzi, ale ja po prostu już nie mogę, przecież całe życie nie będę udawać że wszystko jest ok i jestem sam z wyboru.

Pzdr

69

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
marooda napisał/a:

No dobra Ciemnooki, ale dlaczego odpadają? Możesz coś więcej napisać w temacie? Co je przekreśla zazwyczaj?

Co przekreśla ewentualną partnerkę? Na pewno nie kręcą mnie takie wszelkie panienki co lecą na kasę / samochody / drinki / imprezy i te historie. Takie to się mnie nie trzymają zazwyczaj więc problemu nie ma. Gorzej gdy podoba mi się z urody ( a nie oszukujmy się - to najczęściej jest przyczynka do zaczęcia rozmowy przez jakąkolwiek płeć w przypadku zainteresowania ) ale ... a to zaczyna palić ( a to mnie mierzi straszliwie ) lub opowiadać jak to się narżnęła na imprezie, wymiotowała lub miała przeboje z narkotykami. Takie są skreślone na wejściu. Co jeszcze jest problemem? Czasem brak wspólnych tematów, języka, czasem bariera wieku, wychowanie.

70

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

crist - te "dotykanie" o którym mówisz to jakaś przykrywka dla słowa "seks"? Zgodziłeś się na przelotny seks z mężatką?

71

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

"Dotykanie" to pierwszy pocałunek, przytulenie (inne niż przez ciocię), także seks. Nie był przygodny, pokochałem ją. Ona też mnie lubiła, może coś więcej. Tylko że dla mnie to więcej znaczyło, dla niej to był sposób na samotność, kiedy mąż był w trasie. To bardzo dobra kobieta, w zasadzie porządna, ale miała tak samo dość bycia samą (ze względu na nieobecność męża, a także jego brak zainteresowania po powrocie)
Wiem, że wiele osób, nawet ja sam, nie popiera zdrad, ale to po prostu to już było niezdrowe, ciągła samotność, brak bliskości. Przeczytałem wtedy, że wielu gwałcicieli to osoby, które nikogo nigdy nie miały. Nie mówię, że ja byłbym groźny, jestem jak baranek, ale rozumiałem, że to nienaturalne, szkodliwe. Wiele osób powie, że to nic nienormalnego, trzeba czekać, na ciebie przyjdzie czas itp. głupoty, ale to nieprawda, bo masz zaczynasz mieć już tyle kompleksów, uprzedzeń, lęków, że trzeba naprawdę kogoś cierpliwego, żeby się z tobą związał. Poza tym wstyd - mężatka Cię nie wyśmieje, bo musi to ukrywać - to był dla mnie znaczący czynnik, jeśli chodzi o zaufanie, bo chyba nie odważyłbym się tak łatwo przyznać do braku doświadczenia jakiejś wolnej rówieśniczce czy młodszej dziewczynie ("moja" była ode mnie starsza). 26 lat czekałem na prawdziwą miłość, w końcu się poddałem. Choć może nie do końca poddałem, podobała mi się bardzo, ale to nie o to zawsze chodziło.
Ciemnooki, nie chcę Cię "straszyć", czy denerwować, ja po prostu tak czułem. Czym dłużej zwlekasz, tym jest ciężej. Nawet sobie nie wyobrażasz ile Ona musiała mieć cierpliwości do mnie, byłem zagubiony, nie dawałem się normalnie dotknąć, "pierwszy raz" kompletnie mi się nie udał.

72

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
crist napisał/a:

Ciemnooki, nie chcę Cię "straszyć", czy denerwować, ja po prostu tak czułem.

Hm ... ośmielę się nie zgodzić - według mnie nie da się pokochać kogoś kto jest już w związku a na pewno nie jest to taka normalna, zdrowa miłość, przynajmniej nie dla mnie. Pokochałeś ją? A ja mam wrażenie że mówisz tak bo oczy przysłoniła Ci jej fizyczność, pociąg erotyczny i tym podobne. Pierwszy raz się wciągnąłeś i nazwałeś to miłością. smile Rozumiem Cię chłopie - brak doświadczenia w tym wieku, potrzeba akceptacji, bliskości i tak dalej ale ... no ja bym tak nie zrobił jak Ty, tak samo jak nie poszedłbym do agencji towarzyskiej. Zresztą sam piszesz że to TY pokochałeś ( rzekomo ) ją a ona Ciebie raczej nie - dla niej to był romans od stricte "seksualno-fizycznej" strony i chyba nic więcej ... Mówisz o upływającym czasie, kompleksach ... a próbowałeś chociaż raz zaprosić gdzieś koleżankę? Nawet nie traktując tego spotkania jako randki ... Tak czy nie? Bo ja mimo że jestem w sytuacji w jakiej ty BYŁEŚ to chociaż próbuję - z marnymi skutkami jak na razie ale próbuję i nie rzucę tego. Co do pierwszych razów ... każdy się uczy miłości na swój sposób, rzadko kiedy pierwszy stosunek jest cudowny i w ogóle bajka - jeżeli oboje byście się kochali, szanowali to nie wierzę że byłoby tak dramatycznie. Ja mimo że mam hm ... prawie zerowe doświadczenie to już teraz wiem jak chciałbym oswajać się z fizycznością, seksualnością - nie, nie planuję pierwszego razu. To nie tak - ale wiem jak rozegrać to w ten sposób by i mnie i jej było łatwiej bo łatwo na pewno nie będzie.

Oczywiście - ja wiem że im dłużej się czeka tym jest ciężej - ale ja się nie poddam tam łatwo. Zrekompensuję wszelkie oczekiwania tak mojej lubej jak i sobie. Jak? Po prostu pokocham ją najmocniej i najlepiej jak będę w stanie. Tak fizycznie jak i mentalnie. I nie uważam by jakikolwiek wiek czy doświadczenie lub jego brak miałby mi w tym przeszkodzić. Liczy się dojrzałość.

73

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

@Ciemnooki:
Piszesz, że chcesz wiedzieć co jest w Tobie nie tak. Otóż tego nie da się za bardzo sprawdzić, bo co kobieta to inne postrzeganie. Także jednej może nie podobać się to, że nie chodzisz na dyskoteki, a drugiej, że lubisz no nie wiem... np horrory, z kolei trzeciej nie będzie pasować to, jakiego słownictwa używasz, czwartej Twoje poglądy, a piątej oprawa oczu wink Dobrze, przesadziłam, ale chciałam pokazać, że nie można pozwolić do zbytniej zmiany siebie po to, by wpasować się w innych.

@Anechoreta:
Sygnał zainteresowania to np uśmiech, oczko, no nie wiem, cokolwiek. Mi ostatnio chłopak na ulicy kiwał głową z uśmiechem od jednego ucha do drugiego, po czym zadał pytanie. Sam gest nie pomaga. Niektóre kobiety są ślepe. I bez zaczepki słownej nic nie widzą. Np ja smile Dlatego warto o coś zapytać, cokolwiek. A jak zauważy odpowie uśmiechem to już wtedy jasna sytuacja. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Myślę, że to nie jest odbieganie od tematu. Sądzę też, że rad żadnych dać nie umiem prócz tego, co już zostało napisane. Pesymizm w sprawach damsko-męskich jest niewskazany smile

Co do Internetu i szukania tu miłości - chyba sądzę, że tak się nie udaje smile Nie wiem, ale coś czuję, że to nie jest to miejsce.

marooda napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Marooda a do mnie nikt się nie uśmiecha, do Ciebie tak - korzystaj

Acha. A później okaże się, że delikwent miał po prostu skurcz szczęki ;P
naah. Do mnie to trzeba bezpośrednio, palcem wskazać - "tak, o panią mi chodzi" i za nogę asekuracyjnie złapać, cobym nie zwiała w popłochu.

I właśnie dlatego lepiej po uśmiechu coś od siebie dodać wink A i lepiej za rękę łapać, coby się dama przypadkiem nie potknęła tongue A w razie niepowodzenia nie brać tego do siebie. Nie każda dziewczyna może być chętna na taką przypadkową znajomość, co nie znaczy, że to wina Panów.

crist napisał/a:

(...) Nie wiem, czy to wrodzona szczerość i niechęć do kłamstw, czy desperacka próba zwrócenia czyjejś uwagi, wzięcie na litość itp.

To że przeoczysz jakiś fragment swojego życia nie musi oznaczać, że kłamiesz... Wydaje mi się, że zbytnie uzewnętrznianie się od razu na początku nie jest dobre. W końcu tak na dobrą sprawę nie znasz tej drugiej osoby.
Nieważne kiedy nastąpiło zbliżenie się do kobiety, chęć poznania jakiejś. Każdy ma swój czas na miłość, związki, a że u niektórych następuje to później? Nic straconego, nic wstydliwego. Nikogo nie krzywdzisz, nie zabiłeś, nie jesteś wandalem, więc nie ma czego się wstydzić! Kiedy ludzie to zrozumieją?

74

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki, oczywiście że próbowałem zapraszać dziewczyny. Przez kilka lat pracowałem z dziewczynami, pokaźną ilością. Także teraz ze względu na pracę, spotykam sporo kobiet. Ale tak samo jak Tobie, wychodziło mi to z marnym skutkiem, dalej tak jest. Z Tamtą po prostu się zbliżyliśmy. Była dla mnie naprawdę dobra, dalej uważam że jestem jej sporo winny i wiele jej zawdzięczam. Miłość z mojej strony przyszła z przyjaźni, bliskości, po kilku miesiącach.

"Oczywiście - ja wiem że im dłużej się czeka tym jest ciężej - ale ja się nie poddam tam łatwo. Zrekompensuję wszelkie oczekiwania tak mojej lubej jak i sobie. Jak? Po prostu pokocham ją najmocniej i najlepiej jak będę w stanie. Tak fizycznie jak i mentalnie. I nie uważam by jakikolwiek wiek czy doświadczenie lub jego brak miałby mi w tym przeszkodzić. Liczy się dojrzałość."

Wszystko pięknie,też tak chciałem. Tylko powiedz mi, czy jesteś pewien że będziesz potrafił? Nie chodzi mi o to, że potrzebna jest instrukcja obsługi, ale to nie jest takie łatwe, nie wiem w kim się zakochasz, czego będzie oczekiwać. A z tą "rekompensacją" - skąd masz pewność, że to będzie Ta Jedyna, że związek nie skończy się po miesiącu. Nie wiesz tego, nie masz skąd wiedzieć.

75

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
crist napisał/a:

Wszystko pięknie,też tak chciałem. Tylko powiedz mi, czy jesteś pewien że będziesz potrafił? Nie chodzi mi o to, że potrzebna jest instrukcja obsługi, ale to nie jest takie łatwe, nie wiem w kim się zakochasz, czego będzie oczekiwać. A z tą "rekompensacją" - skąd masz pewność, że to będzie Ta Jedyna, że związek nie skończy się po miesiącu. Nie wiesz tego, nie masz skąd wiedzieć.

Oczywiście że NIE JESTEM pewien ale co mi pozostało? Mam lecieć na panienkę do agencji? Bądź pchać się pierwszy lepszy "związek" żeby tylko nabrać doświadczenia? O nie, to nie w moim stylu. Wiem kiedy ktoś mi się podoba i kiedy chciałbym spróbować bliższej znajomości - akurat to uczucie na swój sposób jest mi znane, niestety nieodwzajemnione. Trudno, ja się nie poddam. Rekompensata? Ja nie czekam jak Ty (?) na tę jedyną na całe życie i super miłość po grób ( bo powiedz mi KTO w stanie zakochania, chcąc po pewnym czasie sypiać z daną osobą WIE że im się nie rozpadnie relacja po miesiącu, roku czy pięciu latach? Nikt. ). Ja po prostu chcę dać miłość tej osobie w której się zakocham - a ona we mnie. Jeśli nam się uda pociągnąć to w dłuższy związek - genialnie, jeśli nie - możemy zostać kolegami, przyjaciółmi. Ale proszę z drugiej strony nie przypinać mi łatki takiego co to by od razu chce zakochany do wyra i poseksić, o nie. Po prostu - poznam kogoś, zakochamy się w sobie oboje, będziemy po jakimś czasie zapewne chcieli seksu, umocnienia związku to to pewnie zrobimy i tyle. Jasnowidzem nie jestem by wiedzieć czy to się rozpadnie - kochamy się tu i teraz więc robimy to co uważamy za słuszne. smile

76

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Mi ostatnio chłopak na ulicy kiwał głową z uśmiechem od jednego ucha do drugiego, po czym zadał pytanie.

Wiesz co, to jest dla mnie trudniejsze od, hmmmm, większości trudnych rzeczy, jakie miałem okazję robić w swoim życiu smile

A jakież to pytanie on ci zadał i co z tego później wynikło ? Poszliście na kawę, dałaś mu swój numer ?

W obecności kobiety trudno mi zazwyczaj skupić się na wymyśleniu czegokolwiek wspólnego ze składnym zdaniem prostym, a co tutaj dopiero mówić o pytaniach...

- Która godzina ?? (o, mam zegarek na ręku i telefon w kieszeni i nagle oba przestały działać !!)

- Sr***ś ?? (heh, to muszę kiedyś spróbować for fun, tak, żeby zobaczyć minę dziewczyny big_smile)

- Przepraszam bardzo, ale spodobała mi się pani, co oznacza tak naprawdę, że mam ochotę panią "puknąć", ale żeby mieć taką możliwość, najpierw musimy iść na kawę i te inne bzdety (tak to chyba brzmi, jak kto słucha dowolnego podrywu stojąc z boku)

Sam gest nie pomaga. Niektóre kobiety są ślepe. I bez zaczepki słownej nic nie widzą.

- Hej ty ! Tak, ty ! Idziesz na kawę ?

Więcej elokwentnych pomysłów niestety nie mam sad Kiepski ze mnie podrywacz sad

Dlatego warto o coś zapytać, cokolwiek. A jak zauważy odpowie uśmiechem to już wtedy jasna sytuacja. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Kocham te odpowiedzi "cokolwiek", szczególnie, gdy dla mnie to cokolwiek jest znacznie trudniejsze od np. Jaki fresk przedstawia asyryjskiego władcę w rydwanie, polującego na lwy, lub czym różni się pentagram od pentakla albo jakie nazwy noszą wiedźmińskie eliksiry wykorzystywane przez bohatera książek Sapkowskiego.

Pesymizm w sprawach damsko-męskich jest niewskazany

hmm

77 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-06-25 21:21:10)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Anechoreta napisał/a:

hmm

Myślę że zbyt dosłownie wziąłeś sobie słowa koleżanki wyżej do serca ...

"Wiesz co, to jest dla mnie trudniejsze od, hmmmm, większości trudnych rzeczy, jakie miałem okazję robić w swoim życiu smile"

Czasem wystarczy kontakt wzrokowy, czasem uśmiech, nie żadne wyszczerzanie się ale taki hm ... no zwykły przyjacielski uśmiech. I proszę - nie mów że to dla Ciebie takie trudne bo nawet mnie to jakoś wychodzi a sam wiesz w jakiej jestem sytuacji.

"W obecności kobiety trudno mi zazwyczaj skupić się na wymyśleniu czegokolwiek wspólnego ze składnym zdaniem prostym, a co tutaj dopiero mówić o pytaniach..."

Ekhm ... po innych tematach w których się wypowiadasz nie uważam Cię za skończonego kretyna ale ... mam dziwne wrażenie że Ty jakby się zaszyłeś w swoim małym świecie gdzie kobiety to jakieś postacie niczym z bajki ... odległe, niedostępne i odgryzające palce przy jakimkolwiek kontakcie. TEŻ jestem jestem nieśmiały i mnie TEŻ nie jest łatwo ale do jasnej ciasnej - widzisz ładną dziewczynę i ... no np: w autobusie - nie zapytałbyś jej przykładowo gdzie jest taka a taka ulica bo jako tako się orientujesz ale nie do końca? Bez urazy ale mam wrażenie że traktujesz kobiety jakby z góry i zakładasz że każda jest złą i zimną suką ... Wybacz jeżeli tak nie jest ale takie sprawiasz wrażenie momentami. Zamknąłeś się pod jakimś kloszem, serio. hmm Tutaj często nie ma co myśleć i planować, po prostu rozpoczynasz rozmowę o czymkolwiek. Opowiem Ci jak to wygląda u mnie w pracy - swego czasu przewijało się sporo osób - w tym dziewczyn. Jak to nowe, nie wiedziały co i jak więc jak widziałem że sobie nie radzą to pomimo tego że jakiś wybitnie przystojny ani otwarty na ludzi CHYBA nie jestem to podchodziłem, zagadywałem. Widziałem uśmiechy lub roztargnienie, odwzajemniałem uśmiech, czasem inicjowało się jakiś kontakt fizyczny, rozmowę ( o czymkolwiek, choćby takie pierdoły typu: jak masz na imię, skąd jesteś itepe ) i hajda.

"- Sr***ś"

Ekhm? O co chodzi bo nie łapię ...

"- Przepraszam bardzo, ale spodobała mi się pani, co oznacza tak naprawdę, że mam ochotę panią "puknąć", ale żeby mieć taką możliwość, najpierw musimy iść na kawę i te inne bzdety (tak to chyba brzmi, jak kto słucha dowolnego podrywu stojąc z boku)"

"- Hej ty ! Tak, ty ! Idziesz na kawę ?"

Geez ... proszę, powiedz mi że to jakiś żart. Use your imagination. Nie jesteś totalną tępotą więc liczę że coś wymyślisz, ok?

78

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Anachoretyzm wink

I zgadzam się z tym, że Anachoreta traktuje kobiety jak istoty z innej planety. Anachoreta, a może najpierw pogadaj z kobietami w necie, na czatach, żeby się z tym gadaniem oswoić?

Mi się bardzo łatwo rozmawia z ludźmi jak jestem rozluźniona. Może jakieś środki na uspokojenie? A już bardzo dobrym ćwiczeniem jest pytanie przechodniów (niekoniecznie tylko kobiet) o drogę dokądś. Bardzo dużo odwagi nabrałam jak byłam do tego zmuszona wink Zacznij od emerytów, potem przejdź na facetów,a potem zacznij z kobietami. Ja miałam odwrócony krok 2 i 3 ;D

79

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ja nigdy tak do chłopaków nie zagadywałam, jestem nieśmiała, zresztą jak pisałam raczej do urodziwych nie należę więc nigdy nie widziałam jakiś uśmiechów moim kierunku, zazwyczaj tylko skrzywiona jakaś mina big_smile
Jak więc widać w życiu łatwo nie miałam, jednak jakoś daję radę. Gorzej jednak myśleć co by było jakbym była facetem ;D No ale wtedy byłabym zupełnie kimś innym.
Co prawda, jak np byłam miesiąc w tej pracy, to umiałam zagadać do kolegi z pracy, ale to co innego . Jednak wiadomo fajnie, że są faceci, z którymi umiem się dogadać.

80

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Myślę że zbyt dosłownie wziąłeś sobie słowa koleżanki wyżej do serca ...

Zazwyczaj poważnie i dosadnie traktuje słowa innych ludzi smile

nie zapytałbyś jej przykładowo gdzie jest taka a taka ulica bo jako tako się orientujesz ale nie do końca?

Jeżeli mam być szczery, to nie, nigdy nic takiego nie przyszło by mi chyba do głowy...:/

Bez urazy ale mam wrażenie że traktujesz kobiety jakby z góry i zakładasz że każda jest złą i zimną suką ...

Nie, aż tak źle jeszcze o nikim nie myślałem, ale jest mi bardzo przykro, że wszystkie traktują mnie z dystansem, jakbym faktycznie był z innej planety sad

Opowiem Ci jak to wygląda u mnie w pracy - swego czasu przewijało się sporo osób - w tym dziewczyn. Jak to nowe, nie wiedziały co i jak więc jak widziałem że sobie nie radzą to pomimo tego że jakiś wybitnie przystojny ani otwarty na ludzi CHYBA nie jestem to podchodziłem, zagadywałem. Widziałem uśmiechy lub roztargnienie, odwzajemniałem uśmiech, czasem inicjowało się jakiś kontakt fizyczny, rozmowę ( o czymkolwiek, choćby takie pierdoły typu: jak masz na imię, skąd jesteś itepe ) i hajda.

U mnie w pracy średnia wieku to 35-55 lat, nowe osoby przewijają się bardzo, ale to bardzo rzadko, a nawet jak, to są albo zajęte, albo nie widzą nic poza pracą, bo one "muszą pracować, bo to dla nich szansa i jedyne co się w pracy liczy to praca". hmm

Generalnie u mnie tak jest, nawet w niektórych innych departamentach, że jak się pojawi problem z komputerem, ktoś nie wie jak włączyć adjustację, jak wstawić tabelkę w Wordzie, wyjustować tekst, coś w innym programie zrobić, to od razu lecą do mnie (jak mnie znają oczywiście). Jako, że mam duże problemy z asertywnością, robię wszystko, co w mojej mocy, żeby im pomóc. Oczywiście wszyscy dziękują i w ogóle, ale te osoby w podobnym do mnie wieku (czytaj 25-35) zazwyczaj odzywają się tylko w takich właśnie przypadkach...

"- Sr***ś"

Ekhm? O co chodzi bo nie łapię ...

Aaaaa, zatem zaznajomię cię ze 100% skutecznym sposobem podrywu na dyskotekach big_smile

podam wam fajna metodę laska jest w wc wychodzi wc a ty mówisz do niej "Cze, srałaś?"

Geez ... proszę, powiedz mi że to jakiś żart. Use your imagination. Nie jesteś totalną tępotą więc liczę że coś wymyślisz, ok?

Cholera, nie spotykam na co dzień wolnych dziewczyn, a jak już taka okazja następuje, to tylko w autobusie lub metrze i naprawdę brakuję mi tej odrobiny finezji, żeby zdobyć się na coś wyszukanego. Blokuję się przy kobietach, którymi jestem zainteresowany, byłem już u lekarzy i nic się nie zmieniło. Jestem ZDESPEROWANY i nie wiem co robić !!

81 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-06-26 17:27:17)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

"Zazwyczaj poważnie i dosadnie traktuje słowa innych ludzi"

No i tu może tkwić jeden z problemów - może czasami zwyczajnie nie zauważasz że ludzie mówią Ci coś nie do końca serio, półżartem i tak dalej? Nie przyjmuj wszystkiego co usłyszysz tak łatwo i bezkrytycznie, nie bierz wszystkiego tak do siebie, dosłownie i dosadnie. Nabierz dystansu do siebie i do innych albo chociaż się staraj.

"Jeżeli mam być szczery, to nie, nigdy nic takiego nie przyszło by mi chyba do głowy..."

Więc pora to zmienić - widzisz ładną dziewczynę w busie? Zagadaj. Widzisz ją ulicy? Zaczep pytając o drogę ... cokolwiek. Używaj wyobraźni, kurde. Sam mam ( miałem? ) z tym problem ale akurat wymyślenie powodu do zagadania nie jest dla mnie wybitnie trudne ( co innego moje jąkanie ale to też jakoś BARDZO mi nie wadzi, mnie osobiście najbardziej drażni i powstrzymuje niemalże pewność że mnie panna wyśmieje - nie wiem dlaczego, tak po prostu ), dostosuj to po prostu do okoliczności. Pytanie + uśmiech i jakoś pójdzie a NAWET jak odpowie i pójdzie sobie to co z tego? Nabrałeś jakieś pewności siebie, chwilę porozmawiałeś - to już coś, zrób tak jeszcze z kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy i efekty będą - nie wierzę żeby nie było.

"Nie, aż tak źle jeszcze o nikim nie myślałem, ale jest mi bardzo przykro, że wszystkie traktują mnie z dystansem, jakbym faktycznie był z innej planety"

Proste pytanie - w jaki niby sposób odczuwasz że tak Cię traktują?

Next ... akapit o pracy to był tylko przykład - nie musiałeś go odnieść do swojego życia ale skoro to zrobiłeś ...

No załóżmy że pojawiła się w pracy jakaś fajna, może zagadaj do niej na przerwie typu: "cześć, jestem xxx a Ty? Od dawna tu pracujesz?" - to wystarczy. Przerwa ... no cokolwiek. Dosiądź się "przypadkiem" do jakieś panny na stołówce czy w drodze do pracy ... no chłopie, jest tyle możliwości.

Jak pomożesz - uśmiechnij się, zagadaj, zapytaj o imię, staż no cokolwiek. Wykaż zainteresowanie daną osobą NAWET jak Ci się nie spodoba. Chcesz mieć drugą połówkę? Ja też. Ale ja zaczynałem swoje znajomości z obecnymi koleżankami w prosty sposób - od rozmów o duperelach, jak w szkole. Najpierw oswój się z dziewczynami to będzie Ci łatwiej przy poszukiwaniach.

"Cholera, nie spotykam na co dzień wolnych dziewczyn, a jak już taka okazja następuje, to tylko w autobusie lub metrze i naprawdę brakuję mi tej odrobiny finezji, żeby zdobyć się na coś wyszukanego. Blokuję się przy kobietach, którymi jestem zainteresowany, byłem już u lekarzy i nic się nie zmieniło. Jestem ZDESPEROWANY i nie wiem co robić !!|"

Calm down dude ... postaraj się odstresować, wyluzować. Spróbuj. Okej? Żadna finezja, wyszukane teksty ( ale z drugiej strony żadne prymitywne ) ani inne pierdoły, bądź naturalny ale nie zgrywaj sztywniaka ani niedostępnego. Wyjdź uśmiechnięty ale nie jak żaden świr tylko po prostu z zadowoleniem wyjdź na ulicę i idź. Uśmiechnij się, zagadaj do jakiejkolwiek. W pysk Ci przecież nie da. To + rady powyżej i będzie dobrze.

paulina20 -> ble, kolejne pseudokatolickie kretyństwo

82

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Anechoreta napisał/a:

Wiesz co, to jest dla mnie trudniejsze od, hmmmm, większości trudnych rzeczy, jakie miałem okazję robić w swoim życiu

Próbowałeś? Ale tak naprawdę... czy podszedłeś chociaż do jednej dziewczyny? Może Ci się wydaje, że to trudne, a jak się przełamiesz to za którymś razem przestanie być trudne smile

Anechoreta napisał/a:

A jakież to pytanie on ci zadał i co z tego później wynikło ? Poszliście na kawę, dałaś mu swój numer ?

Szłam bardzo szybko, biegłam prawie, zamyślona jak nieboskie stworzenie, pytanie było śmieszne, oderwało mnie na chwilę od tego, ale że nie miałam czasu kawą się nie skończyło. Dlatego oduśmiechnęłam się tylko, w biegu odpowiedziałam i leciałam dalej smile Tak strasznie to brzmi, by nie móc spróbować? Co Ci szkodzi?

"Cokolwiek" to cokolwiek, zależnie od sytuacji w jakiej się znajdujesz. Przecież gdy zobaczysz jak dziewczyna idąc ulicą gubi rękawiczkę/apaszkę/chusteczki nie zapytasz się "przepraszam, czy odjechał już autobus nr 803?". Chyba że zgubi na przystanku tongue

truskaweczka19 napisał/a:

Ja nigdy tak do chłopaków nie zagadywałam, jestem nieśmiała, zresztą jak pisałam raczej do urodziwych nie należę więc nigdy nie widziałam jakiś uśmiechów moim kierunku, zazwyczaj tylko skrzywiona jakaś mina

Nie trzeba być Miss Świata, żeby zagadał ktoś na ulicy. Ja też śliczna nie jestem, w żadnym razie nie przypominam piękności z pierwszych stron gazet, serio, serio!, a mimo to coś się dzieje. Nie wiem... może to chodzi o uśmiech na twarzy? jakąś wewnętrzną radość, którą widzą inni? Sama nie wiem...

Ciemnooki napisał/a:

Tutaj często nie ma co myśleć i planować, po prostu rozpoczynasz rozmowę o czymkolwiek.

Czasem lepiej tuż przed podejściem zaplanować o co chce się zapytać ("czym mogę dojechać do...?", "jak dojść do...?", "co Pani czyta?" -> "o, to mój ulubiony autor!", "ma Pani śliczne oczy, mogę je od Pani odkupić?" tongue no dobra bez tego ostatniego;)), żeby potem nie było: "przepraszam, aaa... eee... yyy..." i z braku pomysłu odwrót.

Anechoreta napisał/a:

nie spotykam na co dzień wolnych dziewczyn, a jak już taka okazja następuje, to tylko w autobusie lub metrze

Spróbuj smile To nic nie kosztuje. A za którymś razem może wyjdzie coś fajnego...

A następnym razem jak ktoś poprosi Cię o pomoc, powiedz, że i owszem, pomożesz, ale za cukierka tongue Reszta sama popłynie. smile A jak nie... nic złego - o cukierka poprosisz inną osóbkę wink

83

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Próbowałeś? Ale tak naprawdę... czy podszedłeś chociaż do jednej dziewczyny? Może Ci się wydaje, że to trudne, a jak się przełamiesz to za którymś razem przestanie być trudne

Wiesz co, jak by się nad tym dłużej zastanowić, to ja nie mam tak naprawdę problemów z nawiązywaniem znajomości, nawet z kobietami...ale wiem, że gdzieś, coś mnie blokuje i nie wiem co.

Ale, prawdę mówiąc, to nie, nigdy nie podszedłem do żadnej dziewczyny, ale zaraz napiszę o tym, co leży u źródła tego problemu.

Czasem lepiej tuż przed podejściem zaplanować o co chce się zapytać ("czym mogę dojechać do...?", "jak dojść do...?", "co Pani czyta?" -> "o, to mój ulubiony autor!", "ma Pani śliczne oczy, mogę je od Pani odkupić?" tongue no dobra bez tego ostatniego;)), żeby potem nie było: "przepraszam, aaa... eee... yyy..." i z braku pomysłu odwrót.

Jak zacząć to ja wiem i nigdy nie miałem z tym problemu, ale co dalej, jak pokierować rozmową, żeby jakoś "zakotwiczyć" znajomość - dostać numer, GG, iść na kawę od razu (chyba, że da numer) ??

A następnym razem jak ktoś poprosi Cię o pomoc, powiedz, że i owszem, pomożesz, ale za cukierka tongue Reszta sama popłynie. smile A jak nie... nic złego - o cukierka poprosisz inną osóbkę

Bleee, ale ja nie pomagam, żeby coś dostać w zamian, tylko dlatego, że oczekuję tego samego w zamian. Rzadko się oczywiście zdarza, że ktoś mi później pomoże z moim problemem, ale dzieje się tak głównie dlatego, że ja rzadko proszę innych o pomoc, gdyż uważam to za swego rodzaju ujmę.

Jak czegoś nie umiem, to się nauczę, o pieniądze nigdy nie musiałem prosić - pożyczam przyjaciołom i potem czekam dwa lata na zwrot smile

...generalnie nie mam zbyt wielkich potrzeb

...tylko dziewczyna by się przydała, żeby do kina, teatru, opery, filharmonii, muzeum, na koncert pójść, popatrzyć na księżyc trzymając się za ręce, pojeździć na rollercoasterze w Wiedniu, obejrzeć Stonehenge i zamek Bran etc.

Ehhhh, rozmarzyłem się smile

84

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Ciemnooki napisał/a:

paulina20 -> ble, kolejne pseudokatolickie kretyństwo

Lol omg, że tak powiem. jakim cudem nie zauważyłeś odniesienia do nicka kolegi, z którym właśnie rozmawiasz?

85

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
paulina20 napisał/a:

Lol omg, że tak powiem. jakim cudem nie zauważyłeś odniesienia do nicka kolegi, z którym właśnie rozmawiasz?

Cóż ... to dla Ciebie takie dziwne? Przyznaję bez bicia, nie zauważyłem, stety - niestety nie jestem alfą i omegą pod każdym względem. Poza tym akurat w jego przypadku nie sądziłem że nick ma jakieś głębsze znaczenie. Co innego jakby tam widniało np: Asceta. tongue

86

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

@Anechoreta:
Jak pokierować rozmową zależy od sytuacji. Zaczepiając o książkę można potem porozmawiać o innych autorach itd. Nie każda taka zaczepka musi się kończyć zdobyciem numeru. Liczy się to, że człowiek zaczyna się otwierać na innych, potem mu łatwiej.
Cukierek to pretekst do dalszej rozmowy wink
Z tym pomaganiem trzeba uważać, by nie zrobiło się z tego wykorzystywanie...

87

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ok, trzy dni temu zauważyłem w metrze fajną dziewczynę, ale nie miałem odwagi się do niej odezwać, więc poszedłem za nią do jej bloku.

Niestety, pomimo usilnych poszukiwań na Naszej Klasie oraz Facebooku i innych metodach, straciłem wiarę w to, że jeszcze ją spotkam.

Wpadłem jednak na inny pomysł - właśnie wychodzę, by przykleić na drzwiach wejściowych do jej bloku kartkę z pobieżnym opisem, moim mailem i prośbą o kontakt...

Myślicie, że to dobry pomysł ??

88

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Jakbyś pisał o mnie. Też mam 23 lata. Też w życiu nie miałem dziewczyny nie licząc małostkowych miłostek w dzieciństwie i pewnych przytulanek na festiwalach muzycznych:). Uwielbiam ludzi i ich towarzystwo i rozmawiać z nimi - raczej uwielbiałem. Ostatnimi czasy tez stałem się samotnikiem, ale dla przyjaciół, dla znajomych, i o dziwo dobrze mi z  tym. Jedyne czego mi brakuje to Kobiety z którą mógłbym pogawędzić mądrze, która będzie moją przyjaciółką a zarazem kochanką.
Także ostatnimi czasy również jestem wycofany z powodów ... osobistych.

A zapytam Cie o rodzinę. Czujesz, że w jakiś sposób zawiodła? Nie bierz mnie za wścibskiego proszę:).

89

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Anechoreta napisał/a:

Ok, trzy dni temu zauważyłem w metrze fajną dziewczynę, ale nie miałem odwagi się do niej odezwać, więc poszedłem za nią do jej bloku.

Niestety, pomimo usilnych poszukiwań na Naszej Klasie oraz Facebooku i innych metodach, straciłem wiarę w to, że jeszcze ją spotkam.

Wpadłem jednak na inny pomysł - właśnie wychodzę, by przykleić na drzwiach wejściowych do jej bloku kartkę z pobieżnym opisem, moim mailem i prośbą o kontakt...

Myślicie, że to dobry pomysł ??

Możesz spróbować - nie zaszkodzi. Ale pamiętaj, że reakcje mogą być rożne, wiec nie rób sobie nadziei. Kiedyś, kiedy ludzie byli "normalniejsi", i nie było tyle obłudy i psycholi ( korzy nam facetom robią złą renomę;) ), to być może przeszłoby. Ale dziś szanse są pół na pół. Niech panie się w sumie wypowiedzią.

90

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

@Anechoreta:

Wg mnie pomysł jest nieco ryzykowny. Ja nie wiem czy odpowiedziałabym na takie coś... Raczej nie. Chociaż kto wie... W każdym razie skoro wiesz gdzie mieszka możesz kiedyś "przypadkiem" na nią wpaść i wtedy zacząć rozmowę. Wyjdzie to bardziej naturalnie smile Poza tym nigdy nie wiesz czy przeczyta to dana kobieta. Nie masz pewności czy ktoś sobie żartów z Ciebie nie zrobi. Łatwo można się podszyć pod dziewczynę, zwłaszcza, że zamierzasz podać maila. Może też być tak, że ona nie czyta żadnych ogłoszeń, nie zwraca na nie uwagi, co wtedy? Myślę, że w tej sytuacji lepiej działać bezpośrednio, aczkolwiek zrobisz jak zechcesz, może nawet już zrobiłeś? smile

91

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Heh, masz rację, powiesiłem w piątek po południu, ale nikt nic nie odesłał, a dziś jak tam pojechałem, znalazłem na kartce dopisek "Takiej dziewczyny tu nie ma". hmm

W dodatku nadziałem się na uderzająco podobną dziewczynę w drodze powrotnej, nieco inaczej ubraną i z inną fryzurą i make-upem. Pojechałem z nią metrem i jakoś udało mi się zdobyć na odwagę i zapytać, czy mieszka w bloku pod takim, a takim adresem i że widziałem ją jakiś czas temu w metrze, ale inaczej ubraną.

Wyparła się wszystkiego, miałem wrażenie, że wzięła mnie za jakiegoś zboczeńca albo psychola.

Musiałem zrobić sobie godzinny spacer po parku, żeby się wypłakać w ciszy. Jeszcze mi nie przeszło.

92 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-04 23:32:53)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Cerise wiem, że nie trzeba być miss świata, by ktoś zagadał, ale ja mimo uśmiechu na twarzy nie byłam nigdy zagadana, no może oprócz razu przez jakiegoś Murzyna, ale to jak już miałam Mego Faceta i oczywiście go spławiłam. Nic więcej, a jak słowo pamięć mam dobrą smile

Anachoreta, może faktycznie to nie była ta dziewczyna.
A poza tym, jest tyle fajnych dziewczyn, weź się nie poddawaj smile

93 Ostatnio edytowany przez Cerise (2011-07-05 16:48:10)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

@Anechoreta:

Z jednej strony nie dziwię się reakcji tej kobiety i sama chyba postąpiłabym podobnie. Tak na dobrą sprawę jesteś obcym człowiekiem i wyjeżdżasz z adresem zamieszkania... jakbyś ją śledził... A jak ma wyobraźnię to scenariusze rodzą się w głowie same smile Jak na mój gust lepiej by było gdybyś zaczepił ją ot tak po prostu i zagaił rozmowę, ale nie o tym, że ją gdzieś tam widziałeś i coś tam, coś tam. Poza tym nie wiesz czy to była ona... Nie masz nad czym rozpaczać - nie znasz tej kobiety, nie wiesz jaka jest, a to że Ci się spodobała z wyglądu wcale nie musi oznaczać, że jest świetną kobietą.

@truskaweczka19:

Nie pamiętam czy już to mówiłam, ale sama nie jestem śliczna, piękna, och i ach, a i też specjalnie wylewna/rozgadana wobec innych osób też nie. Jednak myślę, że każdy z nas ma w sobie coś pięknego - i tego się trzymajmy wink

94

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Z jednej strony nie dziwię się reakcji tej kobiety i sama chyba postąpiłabym podobnie. Tak na dobrą sprawę jesteś obcym człowiekiem i wyjeżdżasz z adresem zamieszkania... jakbyś ją śledził... A jak ma wyobraźnię to scenariusze rodzą się w głowie same smile

Nie obawiaj się, myślałem o tym w metrze przez pięć stacji, zanim zdobyłem się na tyle odwagi by wyjść za nią i odezwać się...

Jak na mój gust lepiej by było gdybyś zaczepił ją ot tak po prostu i zagaił rozmowę, ale nie o tym, że ją gdzieś tam widziałeś i coś tam, coś tam.

smile

- Przepraszam Panią...
- Taak ??
- Coś tam, coś tam !!
- Słucham ??
- No, to jak formalności mamy już za sobą, zapraszam Panią na kawę !

big_smile

Poza tym nie wiesz czy to była ona...

Miała charakterystyczny zarys nosa i budowę przedramion oraz dłoni. Pomimo innego stroju oraz fryzury, jestem przekonany, że to była ona smile

Nie masz nad czym rozpaczać - nie znasz tej kobiety, nie wiesz jaka jest, a to że Ci się spodobała z wyglądu wcale nie musi oznaczać, że jest świetną kobietą.

Ale ja nie szukam świetnej kobiety, ja po prostu szukam kobiety, takiej unikalnej - zwyczajnej, normalnej, jedynej w swoim rodzaju jak każda inna...:/

95

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

@Anechoreta:

Dialog piękny - spróbuj kiedyś i zdaj relację tongue

Jeśli chodzi o "świetną kobietę" - miałam na myśli taką, która Cię oczaruje. Ludzie są różni, ale wydaje mi się, że z kimś, kto nas sobą nie zauroczy, ciężko jest być w związku. "Świetna kobieta" to wg mnie taka, z którą chciałbyś dzielić życie. Przecież nie z każdą kobietą da się stworzyć coś więcej...
Myślę, że rozumiesz o co mi chodzi smile

96

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Mimo że od ostatniego mojego posta w tym temacie trochę się zmieniło to nadal zasadniczo mam ten sam problem, momentami naprawdę już nie wiem co robić, miewam dni że wszystko to ( plus inne problemy ) mi się nawarstwia i najchętniej chciałbym pójść w diabły by mieć święty spokój. Niby z jednej strony nie jest dobrze ale z drugiej strony nie jest też chyba tak tragicznie bo ostatnio dowiedziałem się że hmm ... "znajoma" powiedziała że "chciała mi naprawdę dać" i nie - nie ja ją namawiałem. Ot tak się kończą bardzo luźno prowadzone rozmowy, takie pół żartem, pół serio ale jak dla mnie mówiła to dosyć poważnie co nie znaczy oczywiście że bym się zgodził ale wygląda na to że tak źle to ze mną nie jest raczej skoro jakieś tam 'powodzenie' tudzież zainteresowanie od płci przeciwnej mam. A to chyba dobrze ...

97

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Z jednej strony gratuluję, ale z drugiej chyba nie o takie zainteresowanie Ci chodziło. W każdym razie już są postępy smile Może nie wypowiadałam się w tym wątku, ale na bieżąco czytam wpisy. W każdym razie życzę powodzenia jeżeli chodzi o spotkanie kobiety, która oprócz ciała da Ci coś więcej - całą siebie smile

98

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Małgorzatka napisał/a:

Z jednej strony gratuluję, ale z drugiej chyba nie o takie zainteresowanie Ci chodziło. W każdym razie już są postępy smile Może nie wypowiadałam się w tym wątku, ale na bieżąco czytam wpisy. W każdym razie życzę powodzenia jeżeli chodzi o spotkanie kobiety, która oprócz ciała da Ci coś więcej - całą siebie smile

Heh ... tylko tu nie ma czego gratulować - ani to że ona ponoć chciała ze mną ten teges ani to że w ogóle w jakimś tam stopniu się mną zainteresowała wcale mnie nie rajcuje, pociesza czy cokolwiek podobnego. Tym bardziej że to nie jest dziewczyna która mi w jakimkolwiek stopniu odpowiada, choćby jako taka na jedną noc. A postępów w zasadzie nie ma bo ( pomijając różne i podłużne wydarzenia jakie się ostatnimi czasy nałożyły ) nadal jestem w punkcie wyjścia i nadal nie ruszyłem z miejsca ...

99

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki,
mówi się, że jak się nie szuka miłości, to ona znajdzie się sama i zapuka do naszych drzwi. Może chwilowo odpuść sobie i spróbuj zająć myśli czymś innym, co?;)

100

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Emiliaaa napisał/a:

Ciemnooki,
mówi się, że jak się nie szuka miłości, to ona znajdzie się sama i zapuka do naszych drzwi. Może chwilowo odpuść sobie i spróbuj zająć myśli czymś innym, co?;)

Niby tak ale ... to nie jest tak że ja koniecznie szukam miłości, związku tak dalej. Nie, ja po prostu szukam kogoś bliskiego a że mimo wszystko łatwiej się dogaduję i mam więcej tematów z dziewczynami niż z mężczyznami ...

Poza tym takie argumenty że miłość przyjdzie sama i tak dalej są dobre owszem - ale wydaje mi się że tylko dla dziewczyn bo to teoretycznie one tak mogą sobie "czekać" aż ktoś się nimi zainteresuje. Mnie jako facetowi takie pocieszanie niestety nie pomoże bo to ja tu jakby ze względu na naturalną kolej rzeczy zmuszony jestem zrobić ten pierwszy krok. Nawet najmniejszy.

101

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Jeśli myślisz, że dziewczyny czekają w nieskończoność to się mylisz;) Pewnie nie jedna z nas chciałaby by od razu pojawił się ukochany i wszystko się ułożyło idealnie, ale niestety życie nie ułatwia nam wielu spraw.
Nie mówię, że szukasz na siłę- zdarza się, że podświadomość nam nie pozwala zapomnieć o tym, że jesteśmy samotni i jak na złość, los płata figle i nie możemy nikogo spotkać. A to, że się lepiej dogadujesz z dziewczynami, to chyba działa na Twoją korzyść- nieśmiałość nie przeszkadza Ci w poznaniu dziewczyny;) Wiem, że łatwo mówić, że na pewno się kogoś spotka, ale pomyśl sobie tak: skoro nie spotkałeś żadnej dziewczyny, która na długo by zapadła Ci w pamięć, to znaczy, że dla Ciebie jest przeznaczona jakaś wyjątkowa... i takiej Ci życzę;)

102

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Emiliaaa napisał/a:

Jeśli myślisz, że dziewczyny czekają w nieskończoność to się mylisz;) Pewnie nie jedna z nas chciałaby by od razu pojawił się ukochany i wszystko się ułożyło idealnie, ale niestety życie nie ułatwia nam wielu spraw.
Nie mówię, że szukasz na siłę- zdarza się, że podświadomość nam nie pozwala zapomnieć o tym, że jesteśmy samotni i jak na złość, los płata figle i nie możemy nikogo spotkać. A to, że się lepiej dogadujesz z dziewczynami, to chyba działa na Twoją korzyść- nieśmiałość nie przeszkadza Ci w poznaniu dziewczyny;) Wiem, że łatwo mówić, że na pewno się kogoś spotka, ale pomyśl sobie tak: skoro nie spotkałeś żadnej dziewczyny, która na długo by zapadła Ci w pamięć, to znaczy, że dla Ciebie jest przeznaczona jakaś wyjątkowa... i takiej Ci życzę;)

Nie no, oczywiście że są dziewczyny które przejmują inicjatywę, pokazują mniej lub bardziej dosadnie / subtelnie że chcą tego czy owego od danego faceta ale wam takie hmm ... 'bierne oczekiwanie' przychodzi chyba nieco lżej bo od was nikt nie oczekuje że jak "siedzicie z założonymi rękoma" to coś tracicie w przeciwieństwie do nas. Z tą nieśmiałością to jest dość spory problem - myślę że jeśli przeczytałabyś wszystkie moje posty w tym temacie to mogłabyś nieco inaczej na to spojrzeć bo wbrew temu co mówisz taki problem mam. Co do tych dziewczyn ... wiesz ... jakieś tam się przewijały w mojej głowie, były mi bliższe lub dalsze, platoniczne, zauroczenia, taki stricte fizyczny pociąg też się zdarzał ( ale niczym się to nie skończyło ) ale tak na dobrą sprawę to nigdy do tej pory nie poznałem dziewczyny która by mi tak totalnie w 100 % zawróciła w głowie, taka przy której byłbym niemal pewien że to ta którą chcę pokochać tu i teraz. Były bliższe, były dalsze ale z żadną niczego co można by nazwać choćby randką nie osiągnąłem ale jakieś tam minimalne zainteresowanie mną było a ja byłem w mniejszym lub większym stopniu zaciekawiony tą czy ową.

103

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Czy dobrze zrozumiałam?: jeśli nie robisz pierwszego kroku w stronę dziewczyny to uważasz, że coś tracisz? To nie jest czasem tak, że pierwszy krok robimy do osób, do których chcemy i wyczujemy, że warto spróbować?:)
Czytałam Twoje wypowiedzi i nie odniosłam większego wrażenia, że masz duży problem z nieśmiałością. Albo w miarę dobrze to ukrywasz, albo dopiero na żywo bym to zauważyła. Sam zresztą napisałeś, że lepiej się dogadujesz z kobietami, czyli do aż tak nieśmiałych nie możesz należeć, skoro z nimi swobodnie rozmawiasz;)
No moim zdaniem, jeśli nie natrafiłeś jeszcze na dziewczynę, na widok której serce fiknęłoby koziołka, to znaczy, że wszystko przed Tobą;) Czasem wystarczy się rozejrzeć dookoła, by zrozumieć, że wcale naszej połówki daleko nie musimy szukać.

104

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Emiliaaa napisał/a:

Czy dobrze zrozumiałam?: jeśli nie robisz pierwszego kroku w stronę dziewczyny to uważasz, że coś tracisz?

Hmm ... no można powiedzieć że tracę bo raczej bardzo mało prawdopodobne jest to że jeżeli ja nie zrobię pierwszego kroku, gestu, zaczepienia, czegokolwiek pierwszy to taki gest wykona ona czyż nie? Wtedy dziewczyna może wyjść, podkreślam może na:
- łatwą
- nimfomankę
- taką która jest sama, zdesperowana i bierze cokolwiek co się napatoczy

Czyż nie jest tak? Wydaje mi się że jednak tak.

Co do tego pierwszego kroku - no ja mam właśnie taki problem że po prostu nie umiałbym np: zagadać do takiej a takiej dziewczyny jeśli by mi się spodobała i chciałbym ją poznać bliżej, zagadać. Po prostu wstyd i nieśmiałość mi to uniemożliwia. Także nawet jak chcę spróbować zrobić pierwszy krok to coś mnie skutecznie blokuje. Mam problem z nieśmiałością ... do momentu gdy daną dziewczynę poznam ( mówię to na podstawie znajomości w pracy ) - jak już któreś z nas zrobi pierwszy krok, gest, słowo to już jakoś leci, lepiej czy gorzej ale jakoś się układa ale wiadomo. W pracy trzeba jakoś z ludźmi rozmawiać, ma się tematy wspólne itepe a na ulicy zwyczajnie nie potrafię kogoś obcego zaczepić, nawet z byle pretekstem.

105

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Ciemnooki napisał/a:

Wtedy dziewczyna może wyjść, podkreślam może na:
- łatwą
- nimfomankę
- taką która jest sama, zdesperowana i bierze cokolwiek co się napatoczy

A nie brałeś nigdy pod uwagę, że ona jest mniej nieśmiała i zagadała, bo jej się spodobałeś?

Ciemnooki napisał/a:

a na ulicy zwyczajnie nie potrafię kogoś obcego zaczepić, nawet z byle pretekstem.

Hm, to mamy coś wspólnego, bo ja też bym tego nie zrobiła;) Raz już zaczepiłam i na więcej się nie piszę- za dużo osób się z tego śmieje i mi do dziś to wypomina;)

106

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Emiliaaa napisał/a:

A nie brałeś nigdy pod uwagę, że ona jest mniej nieśmiała i zagadała, bo jej się spodobałeś?

Nie, nie brałem pod uwagę bo jak żyję nie znam przypadku gdzie podczas spotkania na żywo obca dziewczyna pierwsza zagadała / zaczepiła jakiegoś faceta bo się jej spodobał. Poza tym, mnie tym bardziej taka sytuacja nie spotkała i nie spotka więc ...

"Hm, to mamy coś wspólnego, bo ja też bym tego nie zrobiła;) Raz już zaczepiłam i na więcej się nie piszę- za dużo osób się z tego śmieje i mi do dziś to wypomina;)"

No tak, tylko jak już mówiłem - jak wy zaczepiacie pierwsze to możecie być odebrane tak jak to opisałem wyżej a nam facetom to wolno a wręcz my musimy bo to facet musi zrobić ten pierwszy krok, jemu wypada, on się musi starać, pokazywać, zabiegać i temu podobne historie ...

107

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Pozwoliłam sobie napisać email do Ciebie z dalszym kontynuowaniem tematu smile

108

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Emiliaaa napisał/a:

Pozwoliłam sobie napisać email do Ciebie z dalszym kontynuowaniem tematu smile

No i poszła odpowiedź. wink

109

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki nie rozumiem w ogóle tego, jak taki facet jak Ty (czyli inteligentny ,bystry,bardzo mądrze myślący) może miec takie problemy z własną akceptacją,z wiara we własne siły.Myślę, że może jednak ktoś Ci coś sporo wcześniej namieszał,że może bardzo się na czymś zawiodłeś i dlatego takie masz teraz podejście.To ze masz obawy ,że nie czujesz się pewnie.Boisz się nawiazac kontaktu, bo myślisz ze ktoś Cię zrani.W życiu spotykamy niestety dużo tych złych ludzi,tych którzy by nas czasem 'zjedli' i tego nikt z nas nie jest w stanie ominąc. Ty bardzo mądrze myślisz ,ale zrozum, że jeżeli nas ktoś tak naprawdę kocha to bardzo często nie za to czy jesteśmy ładni ,czy atrakcyjni,czy mamy kase ,tylko właśnie za nasze wnętrze,to jakimi jesteśmy ludzmi.A ja widzę w Tobie przede wszystkim wartościowego człowieka.Tak trzymaj głowa do góry i pamiętaj jesteś KIMŚ!!!.  Pozdrawiam

110

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
strzała napisał/a:

Ciemnooki nie rozumiem w ogóle tego, jak taki facet jak Ty (czyli inteligentny ,bystry,bardzo mądrze myślący) może miec takie problemy z własną akceptacją,z wiara we własne siły.

Nie rozumiesz? Przeczytaj proszę wszystkie moje posty w tym temacie, myślę że to by mogło znacząco pomóc w zrozumieniu. Okej - piszesz że jestem inteligentny, bystry i tak dalej więc mam prośbę - udowodnij mi to. Tak, my faceci jesteśmy prości i lubimy mieć wszystko pokazane czarno na białym ( choć nie zawsze oczywiście i nie wszyscy ) - ostatnio nie mam dobrego okresu, mam wszystkiego i wszystkich dosyć a już bardzo mi brak wiary we własne siły. Chyba nawet do tego stopnia że średnio wierzę w to co piszesz o moich zaletach. hmm A to + niefajna / zerowa przeszłość ( zależy jak na to patrzeć ) = bardzo duże problemy z wiarą i akceptacją. I tak, masz rację, parę osób mi mocno zamieszało. To o czym piszesz ... ja o tym wiem ale po prostu nie umiem się otworzyć. Na kogokolwiek i gdziekolwiek.

111

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Otóż z tego co czytam o Tobie wyłania się postac własnie takiego faceta, który doskonale wie czego chce,czego pragnie.Traktujesz ludzi z szacunkiem ,ze zrozumieniem.Nie jesteś kimś kto bawiłby się czyimiś uczuciami,nie jesteś fałszywy.Nawet to w jaki sposób wypowiadasz się o kimś świadczy o Twojej inteligencji,powiem tak posiadasz w sobie taką życiową madrośc.Kierujesz się własnie sercem a nie jakimis popędami..Czy nie myślałeś oaby skorzystac z pomocy psychologa?Serio mówię, to bardzo często pomaga,mozna przepracowac wiele spraw i zacząc całkowicie inaczej myślec.To bardzo by Ci pomogło moim zdaniem,inaczej zacząłbyś patrzec na siebie i myślę że pokonałbys wtedy wszystkie swoje blokady.Z tego co widzę to je masz.  Też miałam ,przeróżne i powiem Ci tak ,ja sie nie poddam i nikt nie jest w stanie mnie zniszczyc .Chcesz to poczytaj w temacie -Moja niesamowita historia-Ofiara losu...........        Za Ciebie trzymam kciuki

112

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
strzała napisał/a:

Otóż z tego co czytam o Tobie wyłania się postac własnie takiego faceta, który doskonale wie czego chce,czego pragnie.

No bo tak z grubsza jest, wiem czego i kogo chcę tylko znaleźć odpowiedniej osoby jakoś nie idzie. Psycholog? Nie, nie myślałem - mimo wszystko uważam że po prostu muszę sobie z tym poradzić sam, nie wiem tylko dokładnie jak ... A co do ostatniego to okej, przeczytam w wolnej chwili.

113

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Nie skreslaj internetu, to jest naprawde dobry sposob na przelamanie lekow przed kobietami wink
Owszem sa i dziwne dziewczyny, ale sa i wartosciowe  podobnie zreszta jak z facetami.
Z perspektywy poznania naprawde wielu fajnych dziewczyn i kobiet moge smialo polecic i czat i fotke i np edarling.

114

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Marzyciel napisał/a:

Nie skreslaj internetu, to jest naprawde dobry sposob na przelamanie lekow przed kobietami wink
Owszem sa i dziwne dziewczyny, ale sa i wartosciowe  podobnie zreszta jak z facetami.
Z perspektywy poznania naprawde wielu fajnych dziewczyn i kobiet moge smialo polecic i czat i fotke i np edarling.

Całkowicie nie skreślam ale mam do tego bardzo duży dystans. Co do tych dziwnych - racja ale ja o tym doskonale wiem. Co do tych portali - tak, to może być fajne ale jest jeden zasadniczy szkopuł - jedno z pierwszych ( jak nie pierwsze ) pytanie to "pokaż fotkę" / "jak wyglądasz?" co działa na mnie jak płachta na byka i nastawia mnie w zasadzie od samego początku bardzo in minus w stosunku do tejże osóbki.

115

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Marzyciel napisał/a:

Nie skreslaj internetu, to jest naprawde dobry sposob na przelamanie lekow przed kobietami wink
Owszem sa i dziwne dziewczyny, ale sa i wartosciowe  podobnie zreszta jak z facetami.
Z perspektywy poznania naprawde wielu fajnych dziewczyn i kobiet moge smialo polecic i czat i fotke i np edarling.

I jest jeszcze jedna rzecz o której zapomniałem wspomnieć - ja nie mam lęku przed kobietami jako takimi, mam pewną hm ... blokadę (?) ale tylko na żywo w stosunku do nieznanych mi osób ergo ciężko mi kogoś poznać a co za idzie brać na target jako potencjalną dziewczynę jeśli by mi wpadła w oko.

116

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Z góry wybacz ten monolog- nigdy nie jestem w stanie streścić się w kilku zdaniach ?
Doskonale Cię rozumiem- mam podobny problem, mimo iż byłam w związku (pół roku, ale cóż zawsze coś), ale po nim zostałam zraniona i niestety nie mogłam już się pozbierać do końca. Przez lata kompleksy wzięły nade mną górę, doprowadziłam się do stanu, o którym lepiej nie mówić (fizycznie i psychicznie)- i patrz mam teraz 23 lata (tyle co Ty) i to poczucie, że zmarnowałam kupę lat, możliwość bycia z kimś, ale niestety przez moje wyobrażenie, że nie mogę się nikomu podobać, które trwa do dziś jestem sama.
Ale mimo to może po części przez uzewnętrznienie na forum, po części przez przyjaciółki, a po części przez trwające poczucie beznadziei postanowiłam się za siebie wziąć (fizycznie- tu już zbliża się ku końcowi) i psychicznie), bo takie negatywne nastawienie przez tyle lat niewiele mi dało. Bo jednak jesteś negatywnie nastawiony, a to widać, można powiedzieć, że to z człowieka ?emanuje?. Pisałeś, że imprezy, kino, dyskoteki to nie dla Ciebie. Ale jak już tu ktoś napisał wcześniej w domu nikogo nie poznasz! Właśnie poprzez wyjścia w różne miejsca poznasz nowych, ciekawych ludzi (nie mówię, że od razu tę wielką miłość), ale chociaż potrenujesz interakcje, poznasz fajnych kumpli/koleżanki, z którymi będziesz mógł chodzić w te wszystkie, miejsca, które na razie jak to mówisz ?nie są dla Ciebie?, a z czasem może podczas jednego z takich wyjść poznasz ciekawą dziewczynę, która Cię zainteresuje. Tu chodzi o to, abyś zaczął żyć, doświadczać jakiś fajnych przeżyć.
Ktoś tu pisał o psychologu i ja też bym za tym optowała- to jest dobry pomysł. Ja póki co próbuję sobie radzić bez tego bo mam bliskie mi osoby, którym mogę się wygadać, ale nie wiem jak jest u Ciebie.
Poza tym może zapisz się do jakiejś organizacji, stowarzyszenia związanego z filmem, muzyką które tak lubisz? Poznasz tam ludzi podobnych do siebie i zapewne dobrze będziesz się bawić ?
Pozdrawiam serdecznie.

117

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
K.T. napisał/a:

Bo jednak jesteś negatywnie nastawiony, a to widać, można powiedzieć, że to z człowieka ?emanuje?. Pisałeś, że imprezy, kino, dyskoteki to nie dla Ciebie.

Negatywnie? Być może i tak ale trudno mieć pozytywne nastawienie jak wszystko dookoła mi się nie układa. Imprez ogólnie nie lubię a na te które mogłyby być dla mnie i tak nie ani jak ani z kim wyjść. Samemu czułbym się strasznie. Kino uwielbiam ale patrz wyżej - iść samemu to katorga.


K.T. napisał/a:

Ale jak już tu ktoś napisał wcześniej w domu nikogo nie poznasz! Właśnie poprzez wyjścia w różne miejsca poznasz nowych, ciekawych ludzi (nie mówię, że od razu tę wielką miłość), ale chociaż potrenujesz interakcje, poznasz fajnych kumpli/koleżanki, z którymi będziesz mógł chodzić w te wszystkie, miejsca, które na razie jak to mówisz ?nie są dla Ciebie?, a z czasem może podczas jednego z takich wyjść poznasz ciekawą dziewczynę, która Cię zainteresuje. Tu chodzi o to, abyś zaczął żyć, doświadczać jakiś fajnych przeżyć.

Okej ale problem jest jeden - nie potrafię nawet w "moich" miejscach lub jakichkolwiek innych czy to dworzec, przystanek, ulica czy pub czy cokolwiek innego podejść do kogoś i zwyczajnie poznać, zagadać. Po prostu strasznie się blokuję i to do tego stopnia że odchodzę stamtąd ciężko zdołowany.

118

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

A co z tymi stowarzyszeniami, organizacjami różnego rodzaju? Może wybierz jakąś, która zajmuje się czymś co Cie interesuje, która realizuje jakieś projekty. Wtedy będziesz musiał się z kimś poznać, bo będziecie wspólnie organizować różne projekty itp. A może AIESEC? Może przydałoby Ci się wyjechać gdzieś na jakiś półroczny staż, spróbować czegoś nowego w swoim życiu? Albo jeśli studiujesz to jakaś organizacja studencka? Jakieś koło naukowe? No nie sposób nie poznać tam nowych ludzi- a to by eliminowała samotną podróż do kina. 
No i jak bym poważnie rozważała psychologa. Nie wiem jak się na to zapatrujesz... I w ogóle czy Twoja rodzina wie jaki masz problem? Może powinieneś się otworzyć? Nie wiem na jakim stopniu zażyłości jesteś z najbliższymi i czy możesz liczyć na ich pomoc.

119

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
K.T. napisał/a:

No i jak bym poważnie rozważała psychologa. Nie wiem jak się na to zapatrujesz... I w ogóle czy Twoja rodzina wie jaki masz problem? Może powinieneś się otworzyć? Nie wiem na jakim stopniu zażyłości jesteś z najbliższymi i czy możesz liczyć na ich pomoc.

Pisałem już o tym wcześniej, dziękuję za rady dotyczące psychologów ale wolałbym hm ... coś innego, samemu muszę przez to przebrnąć.  Rodzina? Nie, nie wie, akurat z tym to mi nie pomogą. Tak, powinienem się otworzyć - problem w tym że bardzo opornie mi to idzie ... Oprócz rodziny nie mam nikogo, nawet jednego znajomego a o przyjaciołach mogę pomarzyć. Tak to się wszystko ułożyło.

120

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki - widzę,że bardzo krytycznie podchodzisz do swojej osoby.Co tam jąkanie,to idzie leczyć.Wiem,że to spowodowane jest tym,że się denerwujesz i dlatego jąkasz się.Przed spotkaniem z dziewczyną weź głęboki oddech i musisz sobie postanowić-nie bede się denerwował,nie będę się denerwował...A co masz w sobie jeszcze zmienić?Nic,normalnie się zachowuj,dbaj o siebie,bądź zawsze uśmiechnięty,uprzejmy,spotkaj sie z kumplami,gdzieś np.w kawiarni,idź z kolegami potańczyć,tam jest pełno dziewczyn.Z całą pewnościa spotkach tę,która będzie dla Ciebie przeznaczona.I pamiętaj nie denerwuj się.Powodzenia.Trzymam za Ciebie kciuki.Do usłyszenia.

121

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
natolinka napisał/a:

Ciemnooki - widzę,że bardzo krytycznie podchodzisz do swojej osoby.

Według mnie to o wiele lepsze niż sobie wmawiać lub wierzyć że jest się nie wiadomo jak inteligentnym / urodziwym / przystojnym / pociągającym i inne cuda wianki.

natolinka napisał/a:

Co tam jąkanie,to idzie leczyć.

Leczyłem.

natolinka napisał/a:

spotkaj sie z kumplami,gdzieś np.w kawiarni,idź z kolegami potańczyć,tam jest pełno dziewczyn.

Tak, tylko proszę - zrozumcie jedną rzecz - na chwilę obecną nie mam nawet jednej osoby czy kobiety czy faceta z którym mógłbym gdziekolwiek wyjść. Potańczyć? W zasadzie nigdy nie tańczyłem więc pewnie nawet nie umiem. wink

122 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-09-04 15:08:37)

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Ciemnooki napisał/a:

Okej ale problem jest jeden - nie potrafię nawet w "moich" miejscach lub jakichkolwiek innych czy to dworzec, przystanek, ulica czy pub czy cokolwiek innego podejść do kogoś i zwyczajnie poznać, zagadać. Po prostu strasznie się blokuję i to do tego stopnia że odchodzę stamtąd ciężko zdołowany.

To się zaczyna od małych kroków, np. powiedzenie czegoś do sprzedawcy w sklepie, spytanie o drogę/godzinę i dodanie czegoś o tym dokąd się idzie. Zagadywanie obcych to trochę trudna sprawa, nie zaczynałabym od dziewczyn, tylko np. emerytów.
Ja właśnie tak robiłam. Tyle że kogos na ulicy - tak ni z gruchy, ni z pietruchy - i tak bym nie zagadywała big_smile Jak już, to musiałoby to być nawiązanie do czegoś wink Wtedy wychodzi naturalnie. Najczęściej własnie ucinam sobie pogawędkę z właścicielem baru z tortillami. Jeśli chcesz nauczyć się być bardziej rozluźniony, to mogę ci podrzucić link do bardzo rozluźniających nagran (musisz mieć słuchawki).

Poza tym, popatrz - na ulicy zagadasz do jakiejś dziewczyny TYLKO dlatego, że ci się fizycznie spodobała.. czym to się różni od ''pokaż fotkę'' w internecie? Jak widać, większość najpeirw sprawdza, czy ktoś im fizycznie pasuje. Ja tam bym wybrała fora związane z własnymi zainteresowaniami, takie portale randkowe to trochę jak pokaz bydła na targu ;P

Co do samooceny - rozumiem, że chcesz realistycznie, ale.. nie ma prawdy absolutnej, jest też święta prawda i gówno prawda big_smile Twoja ocena nie zawsze musi być słuszna, nie zawsze zgodna z tym, jak oceniłby cię kto inny (np. dziewczyny często zbyt surowo oceniają swój wygląd). A jeszcze inni ocenią cię W ZALEŻNOŚCI od Twojej własnej samooceny! Tak, tak, dokladnie! Pewność siebie bardzo wzmacnia atrakcyjność. Wspomnij sobie pewnych siebie chłopaków ze szkoły. Ja też widze to po tym, jak sama podświadomie oceniam pewnie i niepewne siebie dziewczyny w moim otoczeniu.
Poza tym, każdy oprócz wad ma też zalety, o których należy myśleć i się za nie doceniać, bo to wzmacnia pewność siebie.

123

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
paulina20 napisał/a:

Poza tym, popatrz - na ulicy zagadasz do jakiejś dziewczyny TYLKO dlatego, że ci się fizycznie spodobała.. czym to się różni od ''pokaż fotkę'' w internecie? Jak widać, większość najpeirw sprawdza, czy ktoś im fizycznie pasuje. Ja tam bym wybrała fora związane z własnymi zainteresowaniami, takie portale randkowe to trochę jak pokaz bydła na targu ;P

Tu nie chodzi chyba o bycie luźnym jako takie tylko o moją niemożność przebicia się przez mur zagadania do dziewczyn. Do innych jakoś potrafię ale jak mam ochotę jakąś poznać bo np: spodobała mi się to ... po prostu nie umiem. No i zobacz - czy jest coś dziwnego w tym że zagaduję taką która mnie się podoba? Przecież nie znam jej charakteru więc to raczej naturalne że wybieram te "moje" czyż nie? Czym się różni - wiesz, takie portale czy jakieś społecznościówki MOŻE miałyby dla mnie jakiś sens gdybym tak bardzo nie chciał ujawniać swojej fizyczności z wiadomych względów. A tak to pozostaje mi ... nic?

paulina20 napisał/a:

Co do samooceny - rozumiem, że chcesz realistycznie, ale.. nie ma prawdy absolutnej, jest też święta prawda i gówno prawda big_smile Twoja ocena nie zawsze musi być słuszna, nie zawsze zgodna z tym, jak oceniłby cię kto inny (np. dziewczyny często zbyt surowo oceniają swój wygląd). A jeszcze inni ocenią cię W ZALEŻNOŚCI od Twojej własnej samooceny! Tak, tak, dokladnie! Pewność siebie bardzo wzmacnia atrakcyjność.

No a to u mnie leży, jakaś sugestia jak to poprawić? Tylko bez żadnego psychologa ...

paulina20 napisał/a:

Wspomnij sobie pewnych siebie chłopaków ze szkoły.

Wolałbym nie.

124

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Uparta z Ciebie istota smile No ale ja baran jestem spod znaku zodiaku, więc też łatwo się nie poddam! smile Rozumiem, że boisz się na ulicy zagadać do kogoś obcego, ale w sumie nie odpisałeś na moje pytanie.
Czy nie rozważyłbyś może jakiegoś stowarzyszenia, organizacji działającej w kręgu Twoich zainteresowań? Albo jak zostało napisane powyżej jakieś forum tematyczne Ciebie interesujące? Chociaż ja uważam, że to powinna być organizacja, gdzie spotkania są w realu, bo forumowe interakcje idą Ci dobrze.
Przykro mi, że w rodzinie nie masz oparcia, że Ci ciężko coś zmienić w swoim życiu, ale jedno jest wiadomo na pewno- coś zmienić się musi i trzeba tylko znaleźć dla Ciebie odpowiednią opcję.

125

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Ciemnooki, jak jesteś z Warszawy albo okolic, to trzeba się spotkać i pogadać, może we dwóch wypracujemy jakieś konstruktywne metody walki z naszymi problemami, bo są dosyć podobne.

P.S. ja już swoje "zagadanie w metrze" zaliczyłem, ale skutek był straszliwie mierny i jeszcze do dziś czuję podświadomy uraz...

126

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
K.T. napisał/a:

ale w sumie nie odpisałeś na moje pytanie.

No to proszę bardzo ... AIESEC raczej odpada bo nie jestem ani przedstawicielem ani studentem. Koła naukowe to nie dla mnie, bardziej jakieś związane w filmem / kulturą / rowerem / krwiodawstwem ( tak, tak ). Staż albo wyjazd w inne miejsce jak na razie odpada bo ani nie jestem niestety studentem ani nie mam gdzie, kiedy ani tym bardziej za co gdzieś wyjechać. A poza tym na owe koła czy inne takie potrzeba nieco czasu a ja dosyć zarobiony jestem także nie wiem jakby z tym było.

127

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Anechoreta napisał/a:

Ciemnooki

Nope, kuj-pom się kłania.

128

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Wiesz co odnoszę takie wrażenie, że my wszyscy możemy Ci tu pisać, pocieszać, dawać pomysły, jakby tu coś zmienić, ale Ty i tak na wszystko powiesz nie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Rozumiem, że część naszych pomysłów może nie być dla Ciebie, bo przecież Cie nie znamy (nie wiedziałam, że nie jesteś studentem), ale kurcze przejrzawszy Twoje wypowiedzi, to na wszelkie inicjatywy różnych osób reagujesz negatywnie. Nie wiem sama jak to ocenić. Z jednej strony oczywiście chcesz pomocy, bo inaczej byś tu nie pisał, ale z drugiej strony nie bardzo ją przyjmujesz. Na wszystko zawsze nie (oczywiście zawsze umotywowane odpowiednio). Mam wrażenie, że nie jesteś gotowy bądź nie potrafisz się zmusić do bycia gotowym, aby wziąć się w garść i coś spróbować zrobić- na wszystko od razu jest wymówka.

129

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
K.T. napisał/a:

Na wszystko zawsze nie (oczywiście zawsze umotywowane odpowiednio). Mam wrażenie, że nie jesteś gotowy bądź nie potrafisz się zmusić do bycia gotowym, aby wziąć się w garść i coś spróbować zrobić- na wszystko od razu jest wymówka.

Wiesz, ja to bardzo doceniam, wasze pomysły, rady, chęci i tak dalej ale wierz mi - w moim przypadku po prostu nie da się tak z dnia na dzień wszystkiego co było rzucić i zacząć nowe życie. Nawet małymi kroczkami idzie mi to bardzo opornie - chciałbym to jakoś przyspieszyć, przemóc się ale nie wiem jak ...

130

Odp: Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?
Ciemnooki napisał/a:
paulina20 napisał/a:

Poza tym, popatrz - na ulicy zagadasz do jakiejś dziewczyny TYLKO dlatego, że ci się fizycznie spodobała.. czym to się różni od ''pokaż fotkę'' w internecie? Jak widać, większość najpeirw sprawdza, czy ktoś im fizycznie pasuje. Ja tam bym wybrała fora związane z własnymi zainteresowaniami, takie portale randkowe to trochę jak pokaz bydła na targu ;P

Tu nie chodzi chyba o bycie luźnym jako takie tylko o moją niemożność przebicia się przez mur zagadania do dziewczyn. Do innych jakoś potrafię ale jak mam ochotę jakąś poznać bo np: spodobała mi się to ... po prostu nie umiem. No i zobacz - czy jest coś dziwnego w tym że zagaduję taką która mnie się podoba? Przecież nie znam jej charakteru więc to raczej naturalne że wybieram te "moje" czyż nie? Czym się różni - wiesz, takie portale czy jakieś społecznościówki MOŻE miałyby dla mnie jakiś sens gdybym tak bardzo nie chciał ujawniać swojej fizyczności z wiadomych względów. A tak to pozostaje mi ... nic?

Mam wrażenie, że w ogóle nie zrozumiałeś puenty. Dla mnie proszenie o fotkę w necie na początku rozmowy nie różni się zagadywaniem na ulicy do obcych tylko na podstawie wyglądu (no bo i na jakiej innej) ;/

Co do zagadywania do osobników płci przeciwnej, którzy nam się podobają, to niestety nic ci nie poradzę, bo sama bym tak nie umiała ;> Ewentualnie w taki sposób, żeby to nie wyglądało na podryw, a na nawiązanie rozmowy ''przy okazji''.

Ciemnooki napisał/a:

No a to u mnie leży, jakaś sugestia jak to poprawić? Tylko bez żadnego psychologa ...

Ksiązki i ciężka praca nad sobą. Ewentualnie medytacja, afirmacje. Polecam tez gorąco stronę www.stevepavlina.com

Posty [ 66 do 130 z 150 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jestem samotnikiem - co zmienić w swoim życiu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026