Trochę to trwało ale w końcu się zdecydowałem na opisanie całej mojej historii tutaj. Problem zapewne jakich wiele ale nadal nie rozwiązany - jestem sam i nic nie zapowiada by się miało coś w tej kwestii zmienić. Mam 23 lata i kompletny brak doświadczenia w stosunkach damsko - męskich. Od dzieciństwa były w moim otoczeniu dziewczyny i to całkiem sporo ale tylko jako koleżanki i tak aż do zakończenia wszystkich szkół się ciągnęło. Z żadną nigdy nie "chodziłem", nie randkowałem, nie chodziłem za rączkę i tak dalej i tak dalej. Jakoś mnie to ominęło. Nawet się nie całowałem ani przytulałem bo nie miałem zwyczajnie do kogo a chciałbym jak nigdy bo czuje że mi kogoś właśnie teraz brakuje. Nigdy nie byłem tak zwaną duszą towarzystwa, typem imprezowicza czy jak to tam zwał. Zwykle trzymałem się sam, na uboczu, nie przepadałem za dużymi skupiskami ludzi, zbyt wiele razy się zawiodłem by być ufnym i otwartym jak inni. Imprezy wszelkiego typu też omijałem bo sądziłem że to nie dla mnie, nie byłem jakoś specjalnie lubiany a tańczyć też chyba nie umiem, nigdy chyba nie próbowałem - tylko bym się ośmieszył. Przystojny też chyba nie jestem, nigdy tego nie usłyszałem od nikogo i za takiego się nigdy nie uważałem i nie uważam. Niby jest ze mną wszystko w porządku ale czuje się jakiś strasznie mało atrakcyjny dla hipotetycznej partnerki i przez to chyba między innymi cały czas jestem sam. Za czasów bycia gówniarzem miałem te pierwsze szczeniackie "miłostki", platoniczne miłości, zauroczenia i inne temu podobne. Przeszło z czasem ale wtedy tłumaczyłem to sobie tak że nie jestem chyba jeszcze gotowy by z kimś być, by kochać a moje "miłości" po czasie na szczęście okazywały się nie wartymi zachodu dziewczynami więc w zasadzie wtedy niewiele straciłem. Ale potem, po skończeniu szkoły przyszedł czas, minęło go trochę i zaczęło mi strasznie czegoś brakować. Taka pustka, brak jakiejkolwiek motywacji - brak kogoś bliskiego kto mógłby wspierać mnie a ja ją. Kogoś komu mógłbym podarować całe swoje uczucie i serce. I tak trwam w tym do dziś próbując bezskutecznie z tym walczyć. Jestem bardzo daleki od bycia narcyzem i "wlewania" sobie jaki to ja fajny i w ogóle nie jestem ale myślę że dziewczyna nie miałaby ze mną źle, często słyszę że jestem fajny, sympatyczny, pracowity. Że kulturalny, zaradny i w ogóle tylko jakoś nadal samotny. Mam wady, pewnie że mam - jak każdy z nas. Mam też kilka pasji którym się oddaję, chyba tylko one zagłuszają moją samotność. Chciałbym być z kimś, chciałbym pokochać a przede wszystkim znaleźć kogoś. Pytanie tylko co zrobić? Co zmienić? Mojego pokrętnego charakteru chyba nie da się zmienić, mało atrakcyjnego wyglądu też nie. No i jakby jeszcze tego było mało to jest coś co mi strasznie utrudnia kontakt, zwłaszcza z płcią piękną. Jąkanie, tak - to cholerstwo też się mnie uczepiło. Niby to nie jest takie poważne ale na pewno widoczne. Jak rozmawiam z kobietami, zwłaszcza za pierwszym razem to widzę że to je odrzuca choć starają się tego nie okazywać pewnie przez kulturę. Trochę chaotycznie to napisane, pewnie nieskładnie, pewnie nie o wszystkim wspomniałem więc jeżeli ktoś ma jakieś pytania to dopowiem. Byłbym zobowiązany gdyby to ktoś przeczytał i poradził mi coś. Cokolwiek. Każda rada jest cenna bo chyba nie jestem skazany na samotność do swych ostatnich dni?
1 2011-03-06 16:59:14 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-03-06 17:47:11)
Podobne tematy
2 2011-03-06 18:31:06 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-04-04 18:43:14)
Mam też kilka pasji którym się oddaję
- możesz coś więcej na ten temat?
" Mam też kilka pasji którym się oddaję" - możesz coś więcej na ten temat?
Przede wszystkim muzyka i film. Autentycznie jestem uzależniony od tych dwóch dziedzin i źle się czuję będąc od nich odcięty. Sporo słucham, czytam, odkrywam nowe gatunki, nowych artystów. Podobnie z filmami - kocham kino, zwłaszcza to ambitniejsze. Do tego dochodzi jeszcze coś dla ciała czyli klasyczny rower który to niestety ostatnimi czasy poszedł z lekka w zapomnienie gdyż brak czasu ze względu na pracę ale zbliżająca się wiosna być może coś zmieni pod tym względem. A tak właściwie to skąd akurat takie pytanie?
He he też miałam zadać pytanie o te pasje ![]()
Pewnie tak to ciekawi, bo teraz mało kto jakieś ma poza imprezami i telewizją (jeśli to można pasjami nazwać).
Z twojego opisu wyłania mi się obraz zupełnie fajnego, przeciętnego młodego mężczyzny, która ma pracę, swoje zainteresowania i chyba całkiem nieźle się umie wysłowić (wypowiedź wcale nie jest chaotyczna, nie ma błędów itd.).
Wygląd jak się chce, to można jakoś zmienić.
Rozumiem, że masz jakieś grono znajomych, przyjaciela lub kogoś takiego. Warto wychodzić na jakieś spotkania, imprezy, wspólne wypady, nie zamykać się w domu.
Więcej wiary w siebie przede wszystkim! Mężczyzna pewny siebie przyciąga kobiety ![]()
Chyba tyle z moich rad, bo cóż innego doradzić facetowi, który całkiem nieźle sobie radzi.
5 2011-03-06 19:31:07 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-03-06 19:34:06)
Telewizji szczerze mówiąc to właściwie nie oglądam no chyba że trafi się jakiś przyzwoity film - tu się kłania właśnie jedna z tych pasji moich. Imprezy? Nigdy na żadnej nie byłem czy to na domówce czy w klubie, studniówki i tak dalej to też nie moja bajka. I dzięki za to "umie się wysłowić" ;]. Humanista ze mnie, heh. Co do grona znajomych - problem w tym że właściwie zawsze byłem sam mimo pozornego towarzystwa "znajomych" tak w szkole jak i poza. Teraz gdy szkoła jest już przeszłością zostało ... nic. Kompletnie nic, każdy poszedł w swoją stronę. Zresztą nigdy ich nie potrzebowałem takimi jakimi byli - z drugiej strony nigdy też nie zaznałem takiej prawdziwej szczerej przyjaźni czy to damskiej czy męskiej. Tak więc znowu zostałem całkowicie sam nie licząc kilku koleżanek z pracy które są ode mnie sporo starsze. Niby się z nimi trzymam ale jako jedyny facet w ich gronie i do tego najmłodszy czasami czuję się nieco na uboczu. Warto wychodzić? Pewnie tak ale przez jakieś dziwne, ciężkie do zwalczenia przekonanie o swojej nie-atrakcyjności ciężko mi wyjść i zagadać do pierwszej spotkanej na ulicy zwłaszcza patrząc na moją blokującą przypadłość językową. ![]()
Warto wychodzić na jakieś spotkania, imprezy, wspólne wypady, nie zamykać się w domu.
i o to właśnie chodzi.
. "Jąkanie, tak - to cholerstwo też się mnie uczepiło" - jeśli tak Ci to przeszkadza,to może logopeda?
Logopeda? Chodziłem jak jeszcze byłem w podstawówce bodaj. Czy mnie przeszkadza? Przez te prawie 24 lata przyzwyczaiłem się i dla mnie to prawie naturalne, czasem się co prawda stresuję gdy z kimś pierwszy raz rozmawiam ale bardziej się obawiam spłoszenia tym potencjalnej dziewczyny.
Imprezy? Nigdy na żadnej nie byłem czy to na domówce czy w klubie, studniówki i tak dalej to też nie moja bajka.
Witaj
Trzeba chyba przeorganizować trochę swoje życie ?,w czterech ścianach nikogo nie spotkasz.
Jeśli męczą Cię imprezy.Można znajdź jakąś "rozrywkę" hobby gdzie będą INNI LUDZIE
a zapewne kogoś poznasz.... może to być dobra koleżanka,później przyjaciółka.
Pozatym nie wmawiaj sobie że jesteś "nieatrakcyjny" w każdym człowieku JEST TO COŚ ![]()
Mi się wydaje, że te wszystkie przeszkody w nawiązaniu kontaktu leżą w Twojej głowie. Jesteś samotnikiem, nie potrzebujesz otaczać się dużą grupą ludzi - w porządku, przecież nie każdy musi to lubić. Nie musisz od razu iść na całonocną dyskotekę, można przecież iść z kolegą do pub'u na piwo. To, że nie jesteś jakoś szczególnie przystojny, to po pierwsze może być Twoje subiektywne zdanie nie mające pokrycia w rzeczywistości, po drugie nawet jeśli jednak obiektywnie się oceniasz, to nie trzeba być Leonardem DiCaprio żeby znaleźć dziewczynę
Przeciętni faceci też tworzą związki. Jeśli chodzi o jąkanie, to myślę, że nie wszystkim dziewczynom to przeszkadza. Bardziej zniechęca Twój bark wiary w siebie i Twoje skrępowanie w związku z jąkaniem niż samo jąkanie. Tak przynajmniej myślę.
Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, to może na początek spróbuj troszkę bardziej otworzyć się na ludzi. Nie nastawiaj się, że od razu znajdziesz dziewczynę, bo tak niestety w życiu nie ma. Im bardziej będziesz się nakręcał, że chcesz z kimś być, tym trudniej będzie Ci faktycznie to zrobić.
Popracuj też nad samooceną, bo po tym co o sobie napisałeś myślę, że nie masz podstaw żeby się tak nisko oceniać.
"Warto wychodzić na jakieś spotkania, imprezy, wspólne wypady, nie zamykać się w domu. " i o to właśnie chodzi.
. "Jąkanie, tak - to cholerstwo też się mnie uczepiło" - jeśli tak Ci to przeszkadza,to może logopeda?
Pewnie tak ale ja mam jakąś dziwną blokadę, jąkanie na swój sposób mi przeszkadza ale myślę że bardziej zamykam się przez swoją nieatrakcyjność. Po prostu brak mi chyba pewności że mógłbym się jakiejkolwiek dziewczynie spodobać.
11 2011-03-06 22:19:12 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-03-06 22:20:01)
Być może to kwestia psychiki ale widzisz. Nie mam absolutnie nikogo z kim mógłbym wyjść gdzieś, spotkać się czy zrobić cokolwiek innego. Kompletnie nikogo. Przeciętny? Nawet nie wiem czy choć przeciętny jestem. Otworzyć się na ludzi? Chciałbym ale parę razy już zostałem niemile zaskoczony i mam swego rodzaju uraz. Boję się zaufać, boję się "dać siebie" by znowu nie dostać kopa bo aby się po tym pozbierać potrzeba sporo czasu a mnie zostało go już chyba niewiele.
Postaram się zmienić nastawienie, jasne że nie oczekuję że od razu znajdę tę jedyną chociaż miło by było spotkać kogoś bardzo podobnego do siebie z kim złapałbym od razu mocny kontakt. ;]
12 2011-03-06 22:38:20 Ostatnio edytowany przez Szczurunia (2011-03-06 22:39:13)
Ciemnooki rozejrzyj się czy na ulicy pary to wyłącznie przystojni mężczyźni i piękne kobiety ![]()
Chyba niekoniecznie, co?
Widać, że masz masę kompleksów, chyba niczym nieuzasadnionych.
Co ci się nie podoba w twoim wyglądzie?
Jeśli ktoś miałby cię zdyskwalifikować tylko i wyłącznie z powodu jąkania się to chyba i tak nie byłby wart twojego czasu i zaangażowania, co? Więc po co przejmować się takimi ludźmi?
Poza tym naprawdę, to nie jest jakaś wielka wada. Poznałam kiedyś jedną osobę, która się jąkała, ale jej dystans do siebie, uśmiech na twarzy i przyjazne podejście do świata sprawiało, że mało kto zwracał na to uwagę, serio.
Zawsze znajdzie się ktoś, od kogo dostaniesz kopa, kto cię obrazi, kto wyzwie od najgorszych. ZAWSZE. Bo nie każdy człowiek jest człowiekiem... ale to nie znaczy, że masz się w ogóle zamykać na ludzi! Mogą ominąć cię całkiem wartościowe znajomości.
Zostało ci niewiele czasu? A co, planujesz samobójstwo czy masz 98 lat? Daj spokój, dopiero zaczynasz życie! Weź się za siebie, zapisz na jakiś kurs czy coś, gdzie poznasz nowych ludzi. Może masz rodzeństwo, które pomogłoby cię wyrwać z domu?
Jesteś oczytanym facetem, który ma hobby, coś do powiedzenia na dany temat i sam się utrzymuje (chyba, nie wiem
) - czego masz się się niby wstydzić?
No właśnie widzę czasami niespecjalnie urodziwe pary lub on/ona i są ze sobą. Zastanawiam się czy też mógłbym być w podobnym związku.
Co z wyglądem? Nie wiem - takie mniemanie to chyba wypadkowa kilku opinii na mój temat i zbyt dużych wymagań pewnych małolat choć nie tylko których się swego czasu nasłuchałem aż nadto. Nie jestem ani jakoś specjalnie wysoki ani też niski choć bliżej mi do niskich ze wzrostem około 170kilku cm. Poza tym mam chyba trochę za duży nos, hehe. A tak poza tym to chyba reszta w normie, ze dwa razy usłyszałem że mam "śliczne oczy". ;] Co do tego jąkania - ktoś kiedyś powiedział mi coś podobnego. Że z tej przypadłości mogę zrobić swój "oręż" i wykorzystywać do testowania. Jak panna się zniechęci przez to to znaczy że nie ma sensu się z nią zadawać. A rodzeństwa niestety nie mam. ![]()
No właśnie widzę czasami niespecjalnie urodziwe pary lub on/ona i są ze sobą. Zastanawiam się czy też mógłbym być w podobnym związku.
Tzn.? Nie wiesz czy mógłbyś mieć niezbyt urodziwą partnerkę czy jak?
Co z wyglądem? Nie wiem - takie mniemanie to chyba wypadkowa kilku opinii na mój temat i zbyt dużych wymagań pewnych małolat choć nie tylko których się swego czasu nasłuchałem aż nadto. Nie jestem ani jakoś specjalnie wysoki ani też niski choć bliżej mi do niskich ze wzrostem około 170kilku cm. Poza tym mam chyba trochę za duży nos, hehe. A tak poza tym to chyba reszta w normie, ze dwa razy usłyszałem że mam "śliczne oczy". ;]
No czyli zupełnie normalny człowiek
ja też się kiedyś nasłuchałam (i niestety czasem wciąż słucham) opinii na temat moich włosów czy piersi... to znaczy, że nie mam szans na jakikolwiek związek O.o ? Przecież jeśli liczysz na coś poważnego to wygląd schodzi na drugi plan.
Co do tego jąkania - ktoś kiedyś powiedział mi coś podobnego. Że z tej przypadłości mogę zrobić swój "oręż" i wykorzystywać do testowania. Jak panna się zniechęci przez to to znaczy że nie ma sensu się z nią zadawać.
No to całkiem sensownie ktoś powiedział.
Chodziło mi o to czy mógłbym jako ten niezbyt przystojny też być z dziewczyną, nie ważne czy bardzo czy średnio urodziwą skoro bym ją kochał. Chodzi mi o sam fakt że mógłbym się komuś podobać by z nią być.
"Przecież jeśli liczysz na coś poważnego to wygląd schodzi na drugi plan."
Oczywiście - tylko czy znajdzie się taka która by pokochała mnie takiego jakim jestem? ;] Czas pokaże.
Pewno się znajdzie, ale pamiętaj, że szczęściu trzeba pomóc.
Powodzenia życzę ![]()
Chodziło mi o to czy mógłbym jako ten niezbyt przystojny też być z dziewczyną, nie ważne czy bardzo czy średnio urodziwą skoro bym ją kochał. Chodzi mi o sam fakt że mógłbym się komuś podobać by z nią być.
"Przecież jeśli liczysz na coś poważnego to wygląd schodzi na drugi plan."
Oczywiście - tylko czy znajdzie się taka która by pokochała mnie takiego jakim jestem? ;] Czas pokaże.
jakby prawo do milosci mieli tylko piekni? wierze ze ktos jest ci pisany tylko wyjdz z domu. jestes interesujacym czlowiekiem,milym i inteligentnym. daj sobie szanse na szczescie prosze.
Z tego co napisałeś wynika, że jesteś nieatrakcyjny, bo masz duży nos... upraszczam to trochę. Ja mam np. krzywe nogi, i co z tego?
Każdy z nas (chyba) się kiedyś na kimś zawiódł, w mniejszym czy większym stopniu, ale z tego powodu nie można bać się kolejnych znajomości. Gdybyśmy wszyscy tak robili, to każdy siedziałby sam, zamknięty w domu. Poza tym nie musisz od razu się otwierać i "dawać siebie". Piszesz, że pracujesz - może czasem mógłbyś spotkać się z kimś z pracy, albo odnowić kontakty ze znajomymi ze szkoły. Ciężko mi sobie wyobrazić, że nie masz zupełnie nikogo z kim mógłbyś się spotkać.
Z tym nosem to nie do końca tak jest, ogólnie ja sam dla siebie nie wydaję się być atrakcyjny, zresztą samemu strasznie trudno jest właściwie ocenić swoją własną atrakcyjność. Może jestem, może nie - to by już musiały ocenić osoby postronne. Po prostu nie czuję się przystojny choćby w małym stopniu, o tak. ;] Nie jestem ani strasznie wysoki ani choćby dobrze zbudowany, nie - nie mam ambicji być mięśniakiem ale czuje się jak jakiś chudzielec.
A o nosie wspomniałem bo chyba to on się najbardziej rzuca w oczy, mnie nie przeszkadza - nie wiem jak innym. Ciężko wyobrazić sobie że nie mam nikogo? Wiem że to nietypowe ale niestety tak jest, cóż zrobić. Oprócz takich trzech najbliższych choć nie takich bliskich koleżanek z pracy nie mam absolutnie nikogo. Nawet jednego znajomego. Zresztą nawet nie mam do nich numerów telefonu.
Ludzie z pracy nie wychodzą nigdzie razem? Nie umawiają się na jakieś piwo, czy coś? Jeśli tak, to mógłbyś iść z nimi. Zawsze to jakiś krok na przód.
Jakieś muzyki słuchasz? Może wybierz się na jakiś koncert. Będziesz miał wtedy okazję zapoznać kogoś o podobnych upodobaniach - przynajmniej muzycznych. Ja swojego czasu często wychodziłam na koncerty sama, bo moi znajomi słuchają zupełnie innej muzyki, więc nie chcieli chodzić ze mną. Poznawałam tam ludzi.
Niestety, jeśli nie wyjdziesz z domu, to nic się nie zdarzy.
No chciałbym się z nimi gdzieś wybrać ale trochę to nie po drodze, każde gdzie indziej mieszka, inne miejscowości czy wsie ale może się uda. Latem powinna być coroczna imprezka zakładowa więc może wtedy mi się uda. ;] A jak nie wtedy to mam inny plan ale to już nie ode mnie zależy czy wypali do końca. Koncert? Bardzo chętnie - może to zabrzmi śmiesznie ale masz jakiś pomysł na to jak właśnie na takim spotkaniu kogoś poznać? Jak zagadać i w ogóle? ![]()
Przeczytałam tylko kilka odpowiedzi na Twój post, wiec mogę niektóre rzeczy powtórzyć.
Z tą pustką, którą odczuwasz, wiem co czujesz, bo też to mam.
Jednak zacznijmy od początku. Napisałeś też, że nie czujesz się atrakcyjny, jesteś nieśmiały, wyalienowany. Zapamiętaj jedną główną zasadę: aby komuś oddać swoją miłość, najpierw trzeba pokochać siebie.
Wygląd można zmienić, żyjemy w XXI wieku, mężczyzna, który dba o siebie jest pożądany (nie zakłada, że nie jesteś zadany, nie, nie
), a przynajmniej dobrze odbierany. Kiedy miałam niską samoocenę i nie widziałam tego co inni widzą we mnie, narzekałam na szopę na głowie utworzoną z kręconych włosów - teraz pokochała te włosy, ponieważ mało kto może pochwalić się takim gatunkiem włosów jakie ja mam. Do czego zmierzam, już piszę; spróbuj stanąć przed lustrem, pozbywając się swoich opinii, z czystym umysłem spójrz na siebie. Kogo widzisz? [Brzydkiego faceta o ciemnych oczach]Źle! Jeździsz na rowerze, a więc uprawiasz sport, więc z Twoją figurą źle nie może być, jeśli chciałbyś jeszcze trochę zrzucić i ciut 'przypakować', zrób to. Jeśli fryzura Ci się nie podoba, zmień ją. NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH, A WSZYSCY PODDAJEMY SIĘ SUGESTIOM. Najważniejszą zmianą jest zmiana sposobu myślenia. Jeśli przebędziesz drogę od fryzjera do siłowni, absolutnie nie zmieni to niczego, jeśli nie zaczniesz MYŚLEĆ POZYTYWNIE. To bardzo ważne.
Tworzymy świat, w tym samych siebie w naszych myślach. ![]()
Bardzo cenię sobie ludzi, którzy mają pasję (sama szukam swojego konika, ale nic nie pochłonęło nie bez reszty). Skoro jesteś typem domownika, spróbuj wyjść raz na jakiś czas do ludzi, do biblioteki (coś wspominałeś o czytaniu). Ludzi podobnych do siebie najlepiej szukać w miejscach gdzie sami lubimy przebywać.
P.S. a może w sąsiedztwie jest ktoś warty zapoznania? Nie musi to być od razu kobieta, może jakiś facet z którym mógłbyś wyskoczyć na piwo?
23 2011-03-07 20:43:02 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-03-07 20:44:01)
Ciekawe. ;] Czujesz pustkę ale jednocześnie umiesz pocieszyć takiego gościa jak ja że nie musi być samotny mimo że sama jesteś samotna - no chyba że się mylę? To chyba rzadkość w tych czasach. O akceptacji samego siebie też słyszałem nie raz i nie dwa, nie tylko tutaj na forum. Postaram się coś z tym zrobić, mam nadzieję. Poza tym nie wspominaj proszę o kręconych włosach bo aż mi ciarki przechodzą, dziewczyny z taką fryzurą - zwłaszcza jeśli mają owe włosy długie i zadbane działają jak płachta na byka.
Wiele bym oddał za taką ukochaną ;]
Oczywiście, że nie musisz być samotny. Wewnętrzna pustka to zjawisko przejściowe
Jestem dość towarzyska i kontakt z ludźmi jest dla mnie niczym tlen (choć bywają i tacy co są jak gazy trujące -.-), ale nie zienia to faktu, że nie kocham siebie na tyle mocno, by pokochać też kogoś innego.
[Nie przejmuj się, jeżeli zauważysz przejawy idei buddyjskie. Dobrze Ci się wydaje
]
Haha! Mam puszyste, gęste loki od których nie można się opędzić. Do usług! ![]()
"Haha! Mam puszyste, gęste loki od których nie można się opędzić."
Powiedz jeszcze że kruczoczarne a się zakocham, hehe. ;]
Poza tym chciałem wam powiedzieć że poniekąd dzięki temu forum i waszym postom bardzo mocno podniosłyście mnie na duchu, przemyślałem nieco spraw i doszedłem do wniosku że pomimo mojej niezbyt wielkiej atrakcyjności fizycznej ( choć może się mylę, oby ;-) ) to jestem chyba całkiem fajnym gościem, może w ciągu paru lat trafi mi się jakaś wielka miłość? Któż wie, jak do 30stki nie zasiedzę się dłużej z jedną czy z jakąkolwiek to wtedy się będę martwił. A teraz? Teraz jestem pełen optymizmu mimo tego że jestem sam, przewrotne to ale tak jest.
26 2011-03-08 18:42:01 Ostatnio edytowany przez Loganzo (2011-03-08 18:43:26)
Widzisz.Facet pewnie,by Ci odpowiedzial cos na wzor " Wez chlopie nie *** wyrwiesz na pewno jakas dupe" czy cos w tym rodzaju ![]()
Meski typ pocieszenia hahah ![]()
A tu masz calkiem inny obraz Ciebie gdy jestes pod lupa kobiet,choc wiadomo,ze zadna Cie nie zna osobiscie,ale przypuszczalnie uzywajac swoich wrodzonych instynktow potrafia wyczuc to kto jakim jest czlowiekiem chocby w miarze kilkuprocentowej,co nie oznacza ze zgory Cie zaszufladkuja pod dana kategorie mezczyzn.Sam doskonale wiesz jaki jestes i tylko Ty. ^^
Piwko i gadanina z kumplami czasem nie zalatwi wszystkiego,ze nagle do stolika podejdzie super laska i poprosi o Twoj numer telefonu ![]()
Solidaryzuje sie z Toba jako facet.Oby tak dalej...
Nie ma tak dobrze
b. ciemny brąz, ale do czarnego brakuje.
W takim razie śmiem powiedzieć, że odniosłyśmy sukces. ![]()
Ważne że bardziej ciemne niżeli jasne. ![]()
Sukces? To za dużo powiedziane, o sukcesie będzie można mówić po pierwszej randce, pocałunku czy jakimś związku. Na razie odbijam się sukcesywnie jak sądzę od dna. ;]
Proszę nie gaś mojego entuzjazmu.
Tak czy siak zadowala mnie Twoje ostatnie zdanie, to najważniejsze ![]()
Nareszcie jakiś facet, który po przeczytaniu rad Netkobietek stwierdził, że świat nie jest taki szary jak myślał. A szczególnie kontakty damsko-męskie w jego przypadku nabrały jakiś kolorów
Niestety często można przeczytać wypowiedzi facetów: jestem brzydki, niekochany itd. Na każdą radę znajduje pesymistyczną odpowiedź w stylu: I tak żadna mnie nie zechce, bo... Ty jesteś "reformowalny"
Swoją drogą przypominasz mi mojego chłopaka. On nie mówi tak o sobie, bo nie potrafi opisywać to co czuje itp. Jednak ja wyczuwam, że podobnie myśli. Wcześniej nie miał szczęścia do kobiet jak mi powiedział, a jest w Twoim wieku. Także nie martw się nie jesteś sam. Szczerze, to ja zrobiłam pierwszy krok czego nie żałuję. Także spokojnie, jeszcze wszystko przed Tobą ![]()
Proszę nie gaś mojego entuzjazmu.
![]()
Tak czy siak zadowala mnie Twoje ostatnie zdanie, to najważniejsze
Wiesz, to jest mniej więcej tak - nie chciałbym gasić twojego entuzjazmu ale to chyba wynika z tego że jestem wypadkową realisty i pesymisty. Wolę miłe zaskoczenie niżeli gorzkie rozczarowanie ( a parę ich w moim życiu stety, czy też niestety było ale jak to mówią - pierwszy "kop" boli najbardziej, potem się człowiek uodpornia i coś w tym jest muszę przyznać z własnego doświadczenia ). Jak już mówiłem - powoli odbijam się od dna, co prawda nadal uważam że przystojniak ze mnie żaden ale dobry facet chyba tak a to chyba najważniejsze. ;]
Także spokojnie, jeszcze wszystko przed Tobą
Można tak powiedzieć, co prawda nie tylko tutaj szukałem porady ale panie i panowie stąd dali mi to czego chyba potrzebowałem najbardziej - subiektywnego zdania osób które mnie nie znają i co ważniejsze - zdania samych kobiet a nie pustych, wyświechtanych frazesów powtarzanych przez nie wiadomo kogo. Czy byłem w dołku? W pewnym stopniu tak ale ciężko to chyba było nazwać depresją czy poważnym załamaniem, to było raczej nie takie krótkie ale dość mocne zwątpienie czy jeszcze coś mi się uda osiągnąć na polu relacji damsko - męskich. Po ostatnich wydarzeniach myślę że przy dobrych wiatrach nie powinno być źle.
Ciemnooki, mam dla ciebie super filmik, jesli znasz angielski
Pomoze na rozne sprawy spojrzec troche inaczej, mi bardzo pomogl zmienic swoje nastawienei i od razu widze roznice.
8 Simple Steps To Stop Worrying And Start Living
http://www.youtube.com/watch?v=FaMznCfUmqY
ciemnooki, napisz na PW to chetnie się z Tobą zaprzyjaźnie :-)
Odpisałem Ci jakiś czas temu ale chyba mail przepadł w czeluściach internetu. ;]
36 2011-03-30 00:47:15 Ostatnio edytowany przez zanetka (2011-03-30 00:49:44)
Hehe, no to najważniejsze że czujesz się podniesiony na duchu, bo tak naprawdę tylko to się liczy
Z mojej strony mogę stwierdzić, że sam po prostu siebie do końca nie akceptujesz, trochę się ukrywasz przed światem, wciągając się w muzykę, filmy i książki. Wszystko fajnie, pasje trzeba mieć, ale trzeba mieć też odwagę otworzyć się na świat!! Masz 23 lata! Jesteś młody, na pewno przystojny - nie mów o wielkich nosach, bo to śmieszne i pełny energii, żeby ot tak wziąć i wybrać się gdzieś, nieważne koncert, impreza, spontanicznie kogoś zaprosić na kawę. Co masz do stracenia? Jeżeli pragniesz zmian, to trzeba się podnieść i nad tym pracować, a nie uprawiedliwiać się, że tego nie możesz dokonać bo ( i tutaj 1000 i jedna przyczyna).
Teraz radzę Ci uświadomić tylko jedną rzecz :jesteś warty miłości już teraz i nie musisz nikogo i przed nikim udawać. Zaakcetuj to, kimk jesteś, popracuj trochę nad tym, kim chcesz zostać i poprostu ciesz się chwilą! Miłość trzeba dawać ludziom naokoło, a nie zamykać się przed nią i rozważać o tym jakim się jest samotnym
Powodzenia!! ))
hej Ciemnooki
szkoda że taka stara już jestem i pewnie mieszkam b. daleko od Ciebie - umówiła bym się z Tobą na kawę ![]()
Serio piszę żebyś nie myślał ...
Pokaż mi jedna osobę oprócz mnie która się sobie podoba - hmm...
W sobie widzimy tylko same wady duży nos, piegi, duży brzuch, czy krzywe nogi.
Grunt to siebie zaakceptować trzeba uśmiechać się do życia wtedy jest łatwiej - uwierz mi sama to przeszłam.
Teraz jak ktoś mi mówi że fajna jestem to odpowiadam wiem o tym, bo nauczyłam się z sobą żyć w zgodzie ,a wręcz pokochałam siebie taką jaką jestem - nie myśl sobie nie jestem księżniczką raczej do ropuchy jestem podobna.
Wiosna przyszła idź na spacerek do parku weź ze sobą książkę usiądź na ławeczce i oddychaj tą atmosferą budzącej się do życia natury.
Moja babcia mówiła zawsze że każda zmora znajdzie swojego adoratora - czy jakoś tak.
Ja dalej czekam, nie szukam już ale czekam cierpliwie na tego kogoś.
38 2011-03-30 18:28:47 Ostatnio edytowany przez Iwcia1988 (2011-03-30 18:34:27)
Jak czytam pierwszego posta, to przypomina mi się, jaki sam byłem w przeszłości. Też nie chodziłem na imprezy i nie miałem kontaktu z kobietami. Bardzo łatwo to zmienić (i mówię z perspektywy dużego samotnika).
Po pierwsze, jeżeli chodzi o brak pewności siebie czy nieatrakcyność fizyczną, to trzeba to zmienić. Kobiety nie lubią facetów, którzy mają o sobie słabe mniemanie. Twoje nastawienie powinno być "Tak, nie jestem może najprzystojniejszy i najbogatszy na świecie, ale jestem wartościowym i przystojnym facetem". Czasem gdy rozmawiam z kobietami i mówią mi, że jestem np przystojny to odpowiadam z lekką nutą żartu "No widzisz, każda by chciała tak obok mnie iść a to trafiło się akurat Tobie" , tylko trzeba uważać, aby nie przesadzić z takim zachgowaniem ale Tobie to chyba nie grozi. Jeżeli chodzi o sam wygląd to mówię Ci - niema znaczenia! Oczywiście, dobrze jest się fajnie ubrać, ładnie pachnieć (polecam Ci zapach unscripted Patrick Densley). To ważne, aby ubrać się trochę lepiej na taką okazję, jak poznanie kobiety, załóż jakieś jeansy i fajną koszulę, ale nie taką zwykłą, tylko bardziej "młodzieżową". Zajrzyj tutaj http://www.shop4men.pl/index.php?k26,odziez-meska-koszule taka pierwsza czarna z brzegu, o coś takiego mi chodzi. Ważna jest także higiena. Natomiast jeżeli chodzi o wygląd twarzy to nie ma on znaczenia, kompletnie. Z ewolucyjnego punktu widzenia to mężczyźni patrzą na wygląd, oceniają, czy kobieta ma dobre geny. Kobiety natomiast oceniają zachowanie mężczyzn - czy jest pewny siebie, silny, czuły, porządny, ma poczucie humoru itd. Warto tez uprawiać sport.
Jeśli jesteś nieśmiały to pogadaj z jakąś kobietą na necie, np na sympatii i spotkaj się z nią (ja spotkałem się tak kilka razy i za każdym było super, szukanie dziewczyn przez internet to dobry pomysł). Podejdź do niej, przytul na powitanie i rozmawiajcie sobie, moim zdaniem jeszcze na tym samym spotkaniu spróbuj skraść jej pocałunek, ale nie oficjalnie, typu "Mogę Cię pocałować?" Zrób tak, że np wróżysz jej z dłoni, tutaj jest linia umysłu, linia losu, a tu linia serca. Powiedz, ze widzisz, ze jest osoba pieszczotliwa i zapytaj jakie całusy lubi. Nastepnie leciutko odgarnij jej kosmyk włosów za głowę i pocałuj. Jeśli nie będzie chciała - nic straconego. Wystarczy ze powiesz, ze chciales pokazac, ze nie chodzi Ci tylko o kumpelskie spotkanie, a o to, ze uwazasz, ze jest atrakcyjna kobieta, i chcailes po prostu zrobic jakis krok, ale nie jestes napalony, takze spoko, i dalej z nia rozmawiaj. I uwierz mi - ona chce, zebys ja pocalowal : ) sam juz nie raz na 1wszym spotkaniu tak miałem.
Dobre tematy do rozmowy? Wiele osob mowi, zeby nie rozmawiac o sobie. ALe to nie prawda. Kobieta nie wie kim jestes, takze zamiast zasypywac ja pytaniami o nia sama powiedz cos smialo o sobie. Ale bron Boze, ze masz niska samoocene czy cos w tym stylu. Opowiadaj jej o swoich pasjach, jaka masz prace, co bys chcial osiagnac za kilka lat. Kobieta w mezczyznie szuka tego, aby byl on osobą pewna siebie, silna, reprezentowal jakas wartosc, takze przedstawianie sie w roli samotnika, ktory niegdy nie mial zadnej dziewczyny moze byc rzeczywiscie dla niej odstraszajace, choc oczywiscie nie powinienes nikogo zgrywac. Mozesz powiedziec, ze stawiasz na jakos a nie na ilosc, i choc miales wiele kolezanek, i dobrze Ci z tym bylu, to nie chciales niczego wiecej. Mozna powiedziec, ze szukasz partnerki na stale i wogole jestes trudny do zdobycia : ) to tak zartobliwie. Procz tego rozmawiaj o jedzeniu, podrozach, zwiazkach ogolnie, o niej takze, wlasciwie o wszystkim. I nie zapominaj ze sposob, w jaki do niej mowisz liczy sie bardziej niz sam temat. Mezczyzna mowiac powinien byc wyluzowany, patrzec jej w oczy, gestykulowac, mow powoli i z pasja. Wiele kobiet mowi mi "Jak Ty ladnie potrafisz mowic" nawet o sprawach codziennych. Nie boj sie dotyku, trzeba go ustabilizowac. Jak juz mowilem, na poczatek przytul, obejmij ja minimalnie wskazujac, ktora droga idziemy, a potem pósc. Siadajac w restauracji, czy gdzies, siadaj obok niej a niej na przeciw niej. Nie boj sie zblizać dotykac jej wlosow, dloni. Kobieta zawsze obserwuje bowiem, jak mezczyzna sie zachowuje i bada, czy jego zachowanie jest normalne. Wbicie oczu w podloge, poczucie zestresowania, denerwowanie sie, niezgrabny, stresujacy dotyk obnizaja Twoje szanse, gdyz swiadcza, ze jestes osoba "dziwna", a "dziwni" faceci odstraszaja kobiety, w przeciwienstwie do samotnikow, ktorzy moga okazac sie bardzo wartosciowi, lojalni, wierni, sympatyczni, empatyczni itd itd.
No i nie boj sie niepowodzen, one sa naturalne. Mozg musi zbudowac pewne algorytmy zachowan wobec kobiet, jezeli wczesniej ich nie mial. Innymi slowy - doswiadczenie duzo daje.
Kurde, ale sie rozgadałem : P mam nadzieje, ze troche pomoglem.
Heh ... mam kilka koleżanek około 30stki i jakoś dogaduje się z nimi nie najgorzej także wiesz, wiek to nic takiego. ;] Czy daleko? Jeżeli kuj-pom jest bardzo daleko od Ciebie to tak, jeżeli nie ...
Sympatia to raczej nie dla mnie, jakoś mnie to nie przekonuje ... niespecjalnie mi się widzą znajomości które mają być zawierane po to by dziewczyny "testować" tudzież się z nimi całować [ nie, nie w policzek ] na pierwszej randce. Wolę kogoś poznać bliżej i dopiero myśleć nad czymś poważniejszym niż od razu próbować czegoś takiego. Ona chce żebym ją pocałował? Oj śmiem wątpić, może tylko Ty trafiałeś na takie.
"Tak, nie jestem może najprzystojniejszy i najbogatszy na świecie, ale jestem wartościowym i przystojnym facetem"
A taki jesteś Ciemnooki.Wiele można się o Tobie dowiedzieć czytając Twoje wątki.
Na pewno tego chce, tyle, że sama tego nie zrobi, nawet, gdyby chciała. Będzie raczej zaintrygowana, że potrafisz poderwać ją w dobrym stylu, nie bawisz się w ciuciubabkę. Jeżeli nie da się pocałować to nic się przecież nie stało. Z moich doświadczeń wynika, że inicjatywę powinien przejąć facet, już na pierwszym spotkaniu dać do zrozumienia, że spotyka się z nią, bo pragnie czegoś więcej. Moim zdaniem nie jest tak, ze tylko ja na takie trafiałem, pośród nich były zarówno kobiety przeobjowe jak i nieśmiałe i skryte, w każdej chyba jest nutka romantyzmu i pragnienie bycia zdobywaną : ) no dobra, nie zawsze był 1 pocałunek od razu, ale to nie przeszkodziło z rozwoju znajomości, bo już wiedziała, że ma do czynienia z prawdziwym facetem.
Odnoszę wrażenie, że jesteś osobą konserwatywną, która w kontaktach z kobietami woli trzymać dystans, poznawać je powoli, powoli, najpierw zaprzyjaxniać się a potem dopiero poderwać. Jeśli tak jest to spróbuj pójść na żywioł. I czy ma to coś wspólnego z testowaniem czy bawieniem się kobietami? Nie, niby czemu miałoby tak być?
Powodzenia
Iwcia...:Na pewno tego chce?! Wybacz, ale nie życzyłabym sobie pocałunku na pierwszym spotkaniu...i już masz pierwszą przeciwniczkę, więc proszę, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
"Na pewno tego chce" - ja tu widzę ewidentne "jechanie" po stereotypach, w dodatku krzywdzące. Podrywanie w dobrym stylu to "wymuszanie" pocałunku na niej przy pierwszej okazji? Nie, to mnie nie przekonuje. Nic się nie stało? A jej odczucia wobec mnie? Zresztą mam mocne przeczucie że dla niej też nie byłoby to miłe delikatnie mówiąc. Prawdziwy facet to dla mnie raczej osoba która potrafi docenić kobietę taką jaką jest tak fizycznie i emocjonalnie, duchowo i wzbudzić u niej chęć bycia razem niż taki osobnik który tak bardzo chce pokazać że mu zależy na potencjalnej partnerce będąc tak ... natarczywym. Konserwatywny? Może i tak, na pewno wolę poznać kogoś bliżej przed "czymś więcej" i dobrze ulokować swoje uczucia niż lecieć na taką którą podnieci byle pocałunek ... Miłość to coś więcej niż tylko cielesność.
Ciemnooki skoro w tak mlodym wieku tak dobrzez gadasz to na pewno wszystko się Tobie dobrze uda. Tez jestem przeciwko lokowaniu uczuć w kimś kogo się widziało na jednej czy nawet dwóch randkach. Mozna sie nieżle sparzyć. Najlepiej chyba wychodza związki z przyjacielem, ale żeby zbudować przyjazn trzeba czasu. W dzisiejszym pędzącym swiecie kazdy chce miec wszystko od razu i trudno spotkać kogos kto chce budowac relacje powoli........takie gówniane mamy czasy.......:( modernizm.
Nie traktuję kobiet przedmiotowo, stereotypowo może trochę. Tutaj chodzi mi nie tyle o wymuszanie co o zasygnalizowanie. Nic się nie stało, bo fakt, że uważam ją za atrakcyjną kobietę i chcę ją pocałować to nic złego i nie czyni mnie osobą napaloną czy nachalną. Jeżeli tak to odczuje to po prostu tłumaczę, że chciałem zrobić pewien krok z znajomości, a że jestem spontaniczny, romantyczny, to zrobiłem to na 1wszej randce, ale jeśli nie chcesz to okay. To samo zresztą tyczy się innych dziedzin, jak sex. Moim zdaniem zarówno kobieta jak i mężczyzna dążą do całowania, przytulania, kochania się, tyle że kobieta wymaga upewnienia się o dawanym jej szacunku i przywiązaniu, i dlatego uważam pogoń mężczyzny za sexem, podczas gdy kobieta jest krynicą cnoty i ostoją dobrych nawyków za bzdurę. Tak czy siak widzę, że zostałem źle zrozumiany, albo inaczej, nie potrafiłem przekazać tego co chciałem w taki sposób, abyście to odebrali, tak jak chciałem, ale nic. Ten wątek za bardzo wklinowywuje się w główny temat Ciemnookiego, więc wypadałoby go tutaj urwać.
Ciemnooki,
masz wiadomośc na emial ![]()
tam odniosłam sie do tego co tu piszesz na tym wątku, pozdrawiam ![]()
Wiem wiem, dostałem. Dziękuję. Sporo tego, jak się rozpiszę to możesz czekać na wyniki na mailu. ![]()
Ciemnooki skoro w tak mlodym wieku tak dobrzez gadasz to na pewno wszystko się Tobie dobrze uda. Tez jestem przeciwko lokowaniu uczuć w kimś kogo się widziało na jednej czy nawet dwóch randkach. Mozna sie nieżle sparzyć. Najlepiej chyba wychodza związki z przyjacielem, ale żeby zbudować przyjazn trzeba czasu. W dzisiejszym pędzącym swiecie kazdy chce miec wszystko od razu i trudno spotkać kogos kto chce budowac relacje powoli........takie gówniane mamy czasy.......:( modernizm.
Święta prawda. Trzeba naprawdę dobrze poznać człowieka (przede wszystkim zobaczyć jak zachowuje się w trudnych sytuacjach, gdy musi się czymś wykazać). Nie na darmo jest to przysłowie "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Łatwo jest być dobrym, gdy wszystko się układa, gorzej, gdy coś się wali i trzeba działać, walczyć, a czasem i z czegoś zrezygnować.
50 2011-06-23 01:05:30 Ostatnio edytowany przez Cerise (2011-06-23 01:07:06)
O i przeczytałam wszystko ![]()
Myślę, że za bardzo przejmujesz się tym, co mało istotne. Mężczyzna musi być przystojniejszy od diabła - nic więcej jeśli chodzi o wygląd. Bo najważniejsze, by wytwarzał wokół siebie taką specyficzną hmm aurę - wiem dziwnie brzmi
Chodzi o to, że kobieta musi się czuć przy danym mężczyźnie bezpiecznie, wyjątkowo i jakoś tak... po prostu dobrze ![]()
Jąkanie nie jest wielką przeszkodą, zwłaszcza że rozmawiając z Tobą da się Ciebie zrozumieć (a myślę, że da). To że dziewczyny czasem dziwnie reagują wcale nie znaczy, że im to przeszkadza. Może to tylko taki "mały szok", nic złego ani negatywnego. Jak już się przyzwyczają wszystko zniknie (a przyzwyczają się szybko).
Jeśli nie podoba Ci się Twój wygląd... hmm a co właściwie Ci się nie podoba? Umiesz wskazać? Może tylko sobie wmawiasz, że jesteś nieatrakcyjny? ![]()
Gdzie poznać tę jedyną... Internet odpada. Tzn jak przeczytałam o tej Sympatii to wnioskuję, że "to nie to". Cóż więc pozostaje... interesujesz się muzyką i filmem - a więc kino, koncerty.
A może gdzieś niedaleko organizowany jest jakiś "klub miłośników ... (czegoś tam)"? Jeśli nie zorganizuj to Ty! Zaproś koleżanki z pracy (jeśli także się tym interesują), a jeśli nie - rozwieś ulotki na okolicznych płotach/drzewach/szybach sklepowych. Zajęty rozmową o tym, co Cię interesuje zapomnisz o tym, co Cię dręczy i mogą z tego wyjść ciekawe znajomości
A nawet jeśli nie... zawsze to jakieś nowe doświadczenia ![]()
Co do całowania na 1. randce - wszystko zależy od danej dziewczyny i danego chłopaka. Jednak dobrze wiedzieć i czuć, że mężczyzna się nami interesuje, a można to okazać w różny sposób, nawet spojrzeniem. Nie ma się do czego zmuszać, każdy lubi co innego. Jeśli ktoś czuje, że całus jest dobry - warto próbować. Najważniejsze, by nie robić nic wbrew sobie.
Powodzenia ![]()
O i przeczytałam wszystko
Wszystko przeczytałaś? Że Ci się chciało dziewczyno, hehe. ![]()
"Mężczyzna musi być przystojniejszy od diabła - nic więcej jeśli chodzi o wygląd."
Hm ... to jest dosyć delikatna kwestia bo cóż ... wiadomo - wygląd nie jest całkiem bez znaczenia no bo przykładowo - jak pójść z kimś do łóżka ( kochając go, nie żadne przelotne znajomości ) gdy partner Cię nie pociąga, nie podoba się? Ale z drugiej strony tyle się naczytałem i nasłuchałem że wygląd się nie liczy lub że nie jest najważniejszy, że jak charakterem, osobowość "nie zatrybi" to świetna fizyczność niewiele pomoże itepe. Nie oczekuję że trafi mi się cud, miód seksbomba i w ogóle ( zresztą takiej bym nie chciał ) ale po prostu taka która będzie mnie pociągała a ja ją. Sam już nie wiem jak to jest i jak to jest ze mną. ![]()
Jąkanie ... no cóż, sam nie uważam żeby moja przypadłość była jakoś bardzo widoczna, gorzej się może objawiać no ale cóż, czasem zdarzy mi się mocno zaciąć ale przy bliskich mi osobach lub gdy jestem z kimś sam na sam jest ... dobrze. Tak samo gdy rozmawiamy spokojnie. W sumie "bliskość" bardzo to ułatwia do tego stopnia że ponoć nawet w rozmowach telefonicznych tego nie widać.
Co mi się w sobie nie podoba? I wszystko i nic, mam takie dni kiedy uważam że jest ze mną ok, nie żaden przystojniak a czasem takie że potłukłbym wszystkie lustra, nie lubię się w nie patrzeć nawet przy goleniu. Jakieś porażki na tle "emocjonalno-kobiecym" też niefajnie na to wpływają. ![]()
Portale randkowe, nk, fb czy inne takie odpadają definitywnie.
52 2011-06-23 21:21:50 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-23 21:23:50)
Ciemnooki , różne są kobiety.Jak pisałam gdzie indziej mój były nie był zupełnie w moim typie z wyglądu, był dla mnie nieurodziwy, lecz poznałam go bliżej , zakochałam się w nim i dalej idąc pociągał mnie, mimo że nie był w moim typie - tak uczucie sprawiło. Nie zawsze od razu ktoś musi zupełnie być w naszym typie, by potem kochać, zależy od osoby. Nawet jakby był przystojny , a bym nie kochała go, to nie pociągałby mnie. Tak ściśle mam związane pożądanie i seks z miłością.
Jak już pokochałam byłego to był dla mnie najpiękniejszy ![]()
Z tym wyglądem to jest tak, że nawet jak ktoś się nam nie podoba, ale poznamy tę osobę to nagle staje się jakaś taka ładniejsza, przystojniejsza, a potem się dziwimy jak mogliśmy wcześniej myśleć o niej/nim, że się nam wizualnie nie podoba
Atrakcyjny umysł wpływa na atrakcyjność ciała.
Co do jąkania - myślę, że powinieneś zamienić to na atut. To coś, co wyróżnia Cię od innych, więc dlaczego zamiast kompleksów nie pomyśleć o tym pozytywnie?
No i widzisz, nawet sam nie wiesz co Ci się właściwie w sobie nie podoba. Może po prostu przesadzasz? To że jakiejś kobiecie się nie podobasz nie oznacza, że nie jesteś przystojny. A skupiając się na sobie może nawet nie zauważasz tych tęsknych spojrzeń na ulicach ![]()
Na koniec jeszcze dodam, że kobiety to nie potwory, nie należy się ich bać! ![]()
Atrakcyjny umysł wpływa na atrakcyjność ciała.
Bardzo interesujące spostrzeżenie
Należy jednak pamiętać, że podobnie jak z wyglądem zewnętrznym, atrakcyjność umysłu jest również cechą, która podlega subiektywnej ocenie.
Co do jąkania - myślę, że powinieneś zamienić to na atut. To coś, co wyróżnia Cię od innych, więc dlaczego zamiast kompleksów nie pomyśleć o tym pozytywnie?
Poniekąd już z założenia w tym co powiedziałaś jest ziarno prawdy, ponieważ jąkanie oznacza, że mówiący przykłada bardzo dużą uwagę do każdego wypowiadanego słowa, a nie wyrzuca ich z siebie jak Kałasznikow ![]()
A skupiając się na sobie może nawet nie zauważasz tych tęsknych spojrzeń na ulicach
Nie no, nie mów takich rzeczy kobieto, bo mi się nóż w kieszeni otwiera...
To oznacza, że te, którym się podoba z założenia go oleją, westchną głęboko nad stratą i pójdą dalej. Czy to jest jakieś normalne zachowanie u kobiet, bo z takim założeniem nieśmiali faceci, jak ja, do końca swoich marnych żywotów skazani są na samotną wegetację...:/
55 2011-06-24 12:55:09 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-24 13:00:45)
Ciemnooki, a z tym jąkaniem nie jest przypadkiem tak, że zacinasz się z nerwów?
Odpuść sobie jakieś fejsbuki, portale itp itd. Wszystko z Tobą w porządku, ale wydajesz się być osobą, która za mało próbuje bezpośrednio, po prostu
Nikt Ci nie każe szukać panien po imprezach, ale np festiwale filmowe czy koncerty wiele ułatwiają, jeśli chodzi o zawarcie znajomości. Nie dość, że implikują wspólne zainteresowania, to mogą być "gładkim wejściem" w neutralną rozmowę. Tak czy siak, najlepszą radą byłoby chyba : musisz poznawać więcej ludzi, wiem po sobie jakie wydaje się to męczące dla osób, które mają lekkie tendencje do mizantropii, niemniej w praktyce, nie jest to takie złe ;] Moim zdaniem za dużo myślisz po prostu i sam siebie blokujesz.
Poza tym przyjmij sobie poprawkę na to, że nie działając w zasadzie odcinasz sobie sporo możliwości. Duża część kobiet, nie dość że nieśmiała, to jeszcze nosi w sobie przekonanie, że to mężczyzna powinien wziąć na siebie ciężkie jarzmo pierwszego kroku ;]
@Anechoreta:
Przejdę od razu do ostatniej części Twojej wypowiedzi, bo w zasadzie z resztą się zgadzam.
Tęskne spojrzenia jeśli nie zostaną odwzajemnione do niczego nie doprowadzą. Jeśli jakaś kobieta podeśle Ci sygnał zainteresowania, a Ty niczym nie odpowiesz i przejdziesz obojętnie to raczej pies pogrzebany. Wystarczy posłać uśmiech i już druga strona wie, że może dalej "działać".
Podsumowując: nieśmiali ludzie także mają szansę i nie muszą nikogo zaczepiać ![]()
Marooda ma rację - kobiety mają "wkodowane", iż to mężczyzna powinien uwodzić itd. Jednak w praktyce w obecnych czasach ma to już nieco mniejsze znaczenie i kobieta, która robi pierwszy krok nie budzi w nikim zdziwienia.
57 2011-06-24 18:03:34 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-06-24 20:16:18)
Co do jąkania - myślę, że powinieneś zamienić to na atut. To coś, co wyróżnia Cię od innych, więc dlaczego zamiast kompleksów nie pomyśleć o tym pozytywnie?
Jąkanie - napisałem o tym jako atucie w bodaj pierwszym poście. ![]()
Przesadzam? Być może, może gdy spróbuję zbliżyć się do jakieś dziewczyny i usłyszę ( lub nie ) co jest nie tak to będzie mi łatwiej. Tęskne spojrzenia? Byłoby miło ... choć jedno takie dostać. Kobiet się nie boję.
58 2011-06-24 18:10:08 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2011-06-24 18:10:45)
Ciemnooki, a z tym jąkaniem nie jest przypadkiem tak, że zacinasz się z nerwów?
Nerwy? Może tak ale myślę że nie zawsze. Najłatwiej mam przy osobach bliskich, zaufanych, takich które mnie lubią, szanują. Wtedy tego nie widać całkowicie lub widać minimalnie. Neta jako miejsce poszukiwań "tej jedynej" skreślam - nie skreślam za to tego medium jako miejsca w którym można poznać wartościowe osoby obojga płci.
Dwie takie już poznałem i chcę kiedyś się z nimi spotkać osobiście. Za mało próbuję? Owszem - to jest prawda - od jakiegoś czasu ( krótkiego ) z tym walczę powoli, małymi kroczkami, efekty jak na razie średnie ale się nie poddam. Chęci mam i to ogromne ale nie chcę tylko na chęciach skończyć, mimo wszystko uważam się za osobę ambitną. Koncerty? Mam nadzieję że wypali mi jeden z najbliższej przyszłości - chcę iść sam, może kogoś poznać, może zagadnąć kogoś obcego, ośmielić się co do drugiej płci. ![]()
Co do pierwszego kroku - chcę go zrobić ale dopiero wtedy jak ktoś mi wpadnie w oko a jakoś do tej pory ... no nie wpadł, bywa. ![]()
59 2011-06-24 20:16:36 Ostatnio edytowany przez Anechoreta (2011-06-24 20:28:00)
@Cerise:
Jeśli jakaś kobieta podeśle Ci sygnał zainteresowania,
Czyliiii... ??
Wystarczy posłać uśmiech i już druga strona wie, że może dalej "działać"
Hej, hmmmm, to było poważne pytanie, a ty sobie żarciki stroisz ![]()
Uśmiecham się do każdej przechodzącej obok mnie dziewczyny, która zwraca moją uwagę (bo na etapie "mijamy się na ulicy" tylko na tym mogę bazować, na wyglądzie, niczym więcej), a wiedz, że dzieje się to często, bo jestem bardzo zdesperowanym facetem.
i guzik, nico, jajco, zero, null !!
nieśmiali ludzie także mają szansę i nie muszą nikogo zaczepiać
Ta, chyba szansę na smutną śmierć w samotności ![]()
Powinniśmy jednak zakończyć tę wymianę prywatnych poglądów na tym wątku, bo odbiegamy od tematu. Jeżeli chcesz porozmawiać ze mną (generalnie o moich problemach) i dać mi jakieś rady, zapraszam na maila ![]()
Neta jako miejsce poszukiwań "tej jedynej" skreślam
Ale dlaczego? Wg mnie to bardzo dobre miejsce dla nieśmiałych osób.
Ale dlaczego? Wg mnie to bardzo dobre miejsce dla nieśmiałych osób.
Może i dobre ale nie dla mnie. Na żywo, "na miejscu" jest prościej, łatwiej. Tu można się za łatwo wtopić, zaangażować w coś co będzie niewypałem i tym podobne. Tutaj jakieś 95 % rozmów zaczyna się od "pokaż zdjęcie" co mnie osobiście cholernie odrzuca. Zresztą ... chcę coś w życiu zmienić - także pod kątem własnej osoby i stosunków z drugą płcią. Nie mam ochoty na stricte netowe podrywy.
Tak jak myślałam - to wszystko zależy, gdzie się szuka ;P
Na takich ''stricte randkowych'' portalach większośc pewnie czuje sie jak krowy na targu. Ale jeśli zaprzyjaźnisz się z kimś, bo bywacie na tej samej stronei i macie wspólną pasję, wszystko wygląda inaczej.
W każdym razie ja jestem świadoma, jak trudno kogoś poznać bliżej w realu, szczególnie jeśli nei jest się otwartym/nie wykazuje inicjatywy ![]()
Uśmiecham się do każdej przechodzącej obok mnie dziewczyny, która zwraca moją uwagę (bo na etapie "mijamy się na ulicy" tylko na tym mogę bazować, na wyglądzie, niczym więcej), a wiedz, że dzieje się to często, bo jestem bardzo zdesperowanym facetem.
i guzik, nico, jajco, zero, null !!
Polecam złoty niezawodny dodatek do tego uśmiechu : "umówi się pani ze mną na kawę?".
Jasne, może któraś odmówi. Ale znajdzie się i taka, która uzna Cię za ciacho do schrupania przy tej kawie ![]()
Co do uśmiechów, to ja jestem chyba jakaś niekumata. Codziennie uśmiecha się do mnie kilku - kilkanastu facetów i nie traktowałabym tego jako podryw, a na pewno sama już nie wyszłabym z dalszą inicjatywą. Słowem, warto działać bardziej bezpośrednio.
Ciemnooki - a co z tymi poznawanymi kobietami jest nie tak, że nie łapią za serducho? Tracą przy bliższym poznaniu?
64 2011-06-24 22:21:36 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-24 22:22:41)
Ciemnooki nie ma reguły. Ja przypadkiem swojego Faceta poznałam na necie, nie szukaliśmy na siłę, jednak i w necie można kogoś wartościowego spotkać. Nikt nie mówi, żebyś szukał na tych stricte randkowych, bo tam to faktycznie ciężko znaleźć kogoś godnego uwagi, ale nie trzeba skreślać Internetu jako źródła kontaktów i poznawania ludzi, jest to jakby nie patrzeć pewne ułatwienie ![]()
Marooda a do mnie nikt się nie uśmiecha, do Ciebie tak - korzystaj ![]()
Przecież napisałem wyraźnie wcześniej że takie stricte randkowe portale mnie nie interesują - w ten sposób szukać nie zamierzam ALE jeśli poprzez wspólne zainteresowanie czy coś poznam kogoś i coś zaiskrzy - takiego czegoś nie wykluczam - o tym także pisałem wcześniej. ![]()