smutna78 napisał/a:Wiesz co Kriss,nieżle życie musiało Ci dokopać bo nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi.Potępiasz mnie to zrozumiałe ale nie dorabiam ideologii do mojej,jak to napisałaś historyjki.
Kotku słodki - nie próbuj mnie rozgryzać psychologicznie - nie dasz rady. Życie mi bardzo dokopało - ale nie bardziej niż większości ludzi - więc to absolutnie nie zamazuje mi obrazu rzeczywistości. Mało tego wobec siebie jestem bardziej krytyczna niż wobec reszty społeczeństwa, nie wyszukuję na swoje usprawiedliwienia regułek moherowych: " a bo wszyscy tak robią, a ludzie to czynią gorsze rzeczy a bozia się bardziej cieszy z jednej zagubionej owieczki co powróci na memłono niż z tych stu durnowatych co dobrze czynią, a jak ksiądz dobrodziej mi odpuścił to już pozamiatane, niech ten co jest bez winy pierwszy rzuci kamieniem, etc." Bzdety dla zdemoralizowanych popaprańców żeby poczuli się lepiej i dołożyli na tacę.
Jeśli Cię to męczy - nigdy nie zostałam zdradzona, również nie zdradzałam. Jestem na to zbyt dumna. Nie lubię po prostu rzeczy używanych, odtrącanych i wybrakowanych. A tacy właśnie są dla mnie faceci którzy zdradzają - nieważne czy żony, czy partnerki, czy dziewczyny. Dla mnie to zwykłe męskie szmaty bez kręgosłupa - a tacy mnie po prostu nie kręcą. Nie lubię facetów bez godności i honoru. Dla mnie to zwykłe mięso armatnie. Dlatego właśnie się na nich nie rzucam jak szczerbaty na suchary.
Tandeta mnie też nie pociąga. Jakieś muzyczne kawałki, bzdety, rozmowy o dupie maryni czy życiu pod publiczkę - a do takich właśnie zaliczam gadki kolesiów w celu podrywu mężatki. Tym bardziej że sami są zajęci. Tak jak nie poszłabym do wyra z męską prostytutką, tak nie łaszę się na zajętych. Jego usta dopiero co całowały inną kobietę, jego penis był niedawno w innej pochwie, jego palce, jego język. No po prostu obrzydzenie.
Jeżeli są kobiety które ten cały wiejski jarmark romansideł uciapanych w cudzym cierpieniu i obcych wydzielinach pociąga - to świetnie. TAKIE też muszą być. Jest równowaga w przyrodzie. Łańcuch pokarmowy w normie. Na dole mięso armatnie, na górze jednostki myślące. I tak być powinno.
Swój ciągnie do swego. Co tu jest do zrozumienia?
A - jeszcze jedno - oceniam sytuacje nie Ciebie personalnie - nie znam Cie. Oceniam poglady nie osobe.