netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dlaczego zdradzają

153 odpowiedzi15 235 wyświetleńzałożony przez ot taka sobie, 26.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzają

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

66

Odp: dlaczego zdradzają
niekochana72 napisał/a:
Koliber napisał/a:

[
a skąd wiesz, ze tylko osoba zdradzająca jest odpowiedzialna za cała sytuacje???

Nie mówimy o "całej sytuacji", tylko o zdradzie.
Jak są problemy - albo je rozwiązujemy, albo odchodzimy. Zdrada to świństwo i tchórzostwo. I całą winę za nią ponosi zdradzający - to jego świadomy wybór.

I do slow, ze problemy rozwiazujemy albo odchodzimy tez nie ma reguly...
Ja od ponad roku chce, zeby moj partner odszedl, bo nie znosze jego i jego charakteru, bezradnosci, niezaradosci itd, a on co??? Nie chce wie wyprowadzic, nie chce za bardzo rozmawiac.. Powiedzialam mu wiele, przy ktorejs tam okazji, ale on dalej siedzi i nie zamierza wyniesc. Dobre co?
Dlatego ja zawsze mowie, ze rozni sa faceci i nie ma na nich reguly.. tak jak i w watkach, ze jak zdradza to napewno kocha zone i do niej wroci...bzdura

67 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-01-29 05:03:10)

Odp: dlaczego zdradzają
seducer napisał/a:

Chetnie odpowiem na wszelkie pytania dot. męskiej pokreconej natury.

No widzisz dobry kwarku, wlasnie rozmawiam z kolega o Tobie i o meskiej naturze... wysililam sie zeby przetlumaczyc Twoje posty i kolega smieje sie z tego co piszesz ale w jednym momencie sie oburzyl i bylo mu nie do smiechu.To ten fragment ktory zacytowalam.
On nie zyczy sobie bys byl jego przedstawicielem... hmm i nie zgadza sie z teoria meskiej pokreconej natury. Wypowiadaj sie za siebie, zatem. Miej odwage mowic o sobie bez podpieranaia sie odpowiedzialnoscia zbiorowa.

A to dodam od siebie... nie szukaj na forum kobiet -ofiar bo Ty jestes:

seducer napisał/a:

samcem ALFA, lgną do mnie kobiety z dysfunkcyjnym ojcem

Nie licz na to, ze z powodu poczucia niskiej wartosci ulegna twemu czarowi po to by pojsc na uklad

seducer napisał/a:

To nie jest 1000 zł za numerek. To nie jest nawet 1000 zł za miesiąc. Na początku jest więcej potem praktycznie co łaska

Wykorzystujesz swiadomie ludzka ulomnosc do swoich prymitywnych celow, ktore zapewniam Cie nie sa typowe dla wszystkich mezczyzn.
Szczegolnie nie sa typowe dla tych mezczyzn ktorych kobiety uwazaja za 100% facetow bo lacza w sobie nie tylko erotyke ale i wiele "czlowieczych" cech bardzo obcych niektorym ssakom.

68 Ostatnio edytowany przez nez (2011-01-29 09:26:53)

Odp: dlaczego zdradzają
konwalia009 napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
Koliber napisał/a:

[
a skąd wiesz, ze tylko osoba zdradzająca jest odpowiedzialna za cała sytuacje???

Nie mówimy o "całej sytuacji", tylko o zdradzie.
Jak są problemy - albo je rozwiązujemy, albo odchodzimy. Zdrada to świństwo i tchórzostwo. I całą winę za nią ponosi zdradzający - to jego świadomy wybór.

I do slow, ze problemy rozwiazujemy albo odchodzimy tez nie ma reguly...
Ja od ponad roku chce, zeby moj partner odszedl, bo nie znosze jego i jego charakteru, bezradnosci, niezaradosci itd, a on co??? Nie chce wie wyprowadzic, nie chce za bardzo rozmawiac.. Powiedzialam mu wiele, przy ktorejs tam okazji, ale on dalej siedzi i nie zamierza wyniesc. Dobre co?
Dlatego ja zawsze mowie, ze rozni sa faceci i nie ma na nich reguly.. tak jak i w watkach, ze jak zdradza to napewno kocha zone i do niej wroci...bzdura

No tak, ale...
Nie zawsze za zdrade wine ponosi zdradzający - wina najczesciej jest po obu stronach jeśli już wiec Koliber nie zgadzam sie z Toba bo jest mało wyjatkow od tej reguly..
Konwalia no tez znam takie sytuacje jak u ciebie i rzeczywiscie jesli mowisz komus coby poszedl a on i tak jest i siedzi przy tobie to jest frustrujace hmm

I racja: to ze ktos kocha zone/meza nie znaczy ze do niej wroci po tej zdradzie
i odwrotnie - nie znaczy ze ta zona/maz po tej zdradzie przyjmie z powrotem

"Jak są problemy - albo je rozwiązujemy, albo odchodzimy." - o ile zycie bylo by prostsze gdyby wszyscy tego przestrzegali!

69 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-29 11:46:10)

Odp: dlaczego zdradzają
nez napisał/a:

Nie zawsze za zdrade wine ponosi zdradzający - wina najczesciej jest po obu stronach jeśli już wiec Koliber nie zgadzam sie z Toba bo jest mało wyjatkow od tej reguly..
Konwalia no tez znam takie sytuacje jak u ciebie i rzeczywiscie jesli mowisz komus coby poszedl a on i tak jest i siedzi przy tobie to jest frustrujace hmm

I racja: to ze ktos kocha zone/meza nie znaczy ze do niej wroci po tej zdradzie
i odwrotnie - nie znaczy ze ta zona/maz po tej zdradzie przyjmie z powrotem

"Jak są problemy - albo je rozwiązujemy, albo odchodzimy." - o ile zycie bylo by prostsze gdyby wszyscy tego przestrzegali!

Przepraszam, ale już wielokrotnie o tym pisałam i mam wrażenie, że do niektórych nadal nie dociera clou problemu.
WINĘ za PROBLEMY w związku przeważnie ponoszą OBIE strony. Choć są wyjątki.
WINĘ za ZDRADĘ ZAWSZE ponosi ZDRADZAJĄCY. On/ona podejmuje taką decyzję i w tym momencie bierze na siebie winę. Problemy w związku nie są wytłumaczeniem dla zdrady. Powinny być powodem pracy nad związkiem, mogą być przyczyną odejścia, ale NIE wytłumaczeniem zdrady.


konwalia009 napisał/a:

[
Ja od ponad roku chce, zeby moj partner odszedl, bo nie znosze jego i jego charakteru, bezradnosci, niezaradosci itd, a on co??? Nie chce wie wyprowadzic, nie chce za bardzo rozmawiac.. Powiedzialam mu wiele, przy ktorejs tam okazji, ale on dalej siedzi i nie zamierza wyniesc. Dobre co?
Dlatego ja zawsze mowie, ze rozni sa faceci i nie ma na nich reguly.. tak jak i w watkach, ze jak zdradza to napewno kocha zone i do niej wroci...bzdura

Konwalio, czy Wy jesteście zrośnięci ze sobą? Nie bardzo rozumiem Twoje słowa?
Jeśli mieszkanie jest Twoje - wystawiasz walizki pana za zewnątrz, jeśli jego - pakujesz się i żegnasz.
W czym widzisz problem? Bo przecież chyba masz świadomość, że to Twoja decyzja? Jemu jest tak dobrez, więc nie dziwie się, że nie chce tego kończyć. Działaj - powodzenia smile

70

Odp: dlaczego zdradzają
niekochana72 napisał/a:
Koliber napisał/a:

Niekochana jeśli zdarzyłaby sie taka sytuacja ze miałabym ochotę na "jakiegoś" mężczyznę to po porostu poszłabym do niego a swojego obecnego zostawiłabym....dla mnie zdrada to początek końca...

No więc nie byłaby to zdrada. I pomimo tego, co napisałaś wcześniej - przestrzegasz zasad.
Znów nie czytasz ze zrozumieniem - monia i ja nie pisałyśmy, że nie można "zmienić" partnera - pisałyśmy, że zdradzający nie przestrzega zasad. Uczciwie jest zakończyć związek, zanim wejdzie się w inny. Albo po prostu pójdzie do łóżka z kimś innym.
A my tu cały czas o zdradzie mówimy smile

aha no chyba ze ty tak to rozumiesz  wink

tylko że ja najpierw zdradziłam a później poszłam do innego i stwierdziłam ze skoro poszłam z innym na piwo a później do łózka to mój obecny związek nie ma sensu i sie rozstałam...

chociaż ja za zdradę uważam juz pójście chociazby na kawe z inną osobą pod pretekstem flitru, niekoniecznie łóżko musi świadczyć o tym ze się zdradziło...

71

Odp: dlaczego zdradzają
Monia139 napisał/a:
Koliber napisał/a:

Ja zdradziłam bo:
raz: chciałam zobaczyć jak to jest w seksie z innym mężczyzna
dwa:nie umiałam pokochać pewnych jego cech charakteru, które mnie drażniły np.był słaby psychicznie i czasami robił z siebie ofiarę losu...

Koliber, pozwól, że zacytuję Twoje słowa do Niekochanej parę postów później: 

"Niekochana jeśli zdarzyłaby sie taka sytuacja ze miałabym ochotę na "jakiegoś" mężczyznę to po porostu poszłabym do niego a swojego obecnego zostawiłabym....dla mnie zdrada to początek końca..."

Napisałaś, że ludzie z zasadami są obłudni, a to o czym napisałaś nie jest aby  obłudne?

dla mnie zdrada to zdrada...
a obłudne jest to jak ktoś próbuje obwarować sie zasadami a cichaczem pragnie zrobić/robić coś innego...ja chciałam napisać ze takie osoby tez sa słabe a może i jeszcze bardziej.

nie wiem jaki sens obłudy znalazłaś w tym co napisałam, musiałabyś mi wytłumaczyć jak to rozumiesz...

72

Odp: dlaczego zdradzają
atinasarz napisał/a:

seducer- nie mówimy tu o ludziach chorych (seksoholizm, alkoholizm) ale o zdrowych którzy robią skok w bok bo co? Jak dla mnie to ludzie o bardzo niskim poczuciu własnej wartości - szukający w ten sposób dowodu na swoją atrakcyjność , nie przemijalność czasu, o płytkich zasadach moralnych, i całkowitym egocentryźmie ukierunkowanym na zaspakajanie tylko swoich potrzeb.
A co do nudy jeśli czlowiek wybierze partnera który daje mu satysfakcje to wystarczy użyć trochę fantazji a nigdy się nie znudzimy.
A co do potępiania to jeśli coś ktoś robi co krzywdzi innych to raczej nie daje się mu za to medalu a piętnuje. A zdrada krzywdzi, zabiera radość życia, powoduje problemy psychiczne, niszczy

ja powiem po swoim przykładzie...
mój "skok w bok" był bodźcem do tego żeby zerwać związek, nie był to na pewno akt słabości, czy poczucia niskiej wartości a już na pewno nie płytkich zasad moralnych, ale był to akt rozwijającej się samoświadomości, mówiąc prosto zaczęłam zauważać że człowiek z którym jestem nie jest tym z którym chciałabym spędzić resztę życia....a to ze spotkałam akurat innego mężczyznę który mnie tylko w tym utwierdził to dla mnie tylko na plus, bo czym prędzej mogłam zabrać swoje zabawki i iść w inna stronę.

nie wiem jak to jest jak się notorycznie zdradza i czym się takie osoby kierują, ale mówiąc że jest to skrajny egocentryzm to jest tylko spłycanie tematu....a skąd mamy pewność ze po drugiej stronie osoby zdradzającej nie stoi jeszcze większy egocentryk, który np.odrzuca swojego partnera emocjonalnie, seks uważa za zło konieczne a swojego partnera traktuje tylko jak maszynkę do robienia pieniędzy....

zdrada to zdrada, ale skądś ten problem sie bierze, owszem sa rożne przypadki, czasami ktos po prostu zdradza bo daje mu to przyjemność i nie ma poczucia winy, w takim przypadku faktycznie zgadzam sie ze takie osoby nie powinny zawierać głębszych związków, bo na tym etapie na jakim są sie do tego nie nadają...

i zgadzam sie z Tobą, ze co do nudy, jeśli człowiek wybierze partnera który daje mu satysfakcje to wystarczy użyć trochę fantazji...z naciskiem na "daje mu satysfakcje" i to jest bardzo ważne!!!...nie ma się co czarować, seks jest bardzo ważny w związku dla obu płci ale z większym naciskiem na mężczyznę....i jak tu się coś posypie to nawet czułe słówka i miłość po wsze czasy tego nie zastapi...dlatego ważny jest dobór seksualny i temperament dwóch osób a czasami nawet i budowa biologiczna ciała. Dobry seks=dobre relacje partnerskie.

atinasarz widać, ze ty nigdy nie zdradziłaś wink

73 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-01-29 21:06:24)

Odp: dlaczego zdradzają
atinasarz napisał/a:

O ile zdrada to obrzydlistwo (jak dla mnie) o tyle uważam żę najgorsze to życzliwi którzy w "dobrej wierze" donoszą o skoku ukochanej osoby i nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem "prawda cię wyzwoli" nie w tym wypadku bo to wyzwala zdrajcę a nie zdradzonego - i w tym punkcie mogę się z tobą zgodzić seducer.

skoro uważasz zdradę za obrzydlistwo to czy nie większym obrzydlistwem jest ukrywanie jej, jeśli o niej wiesz i masz na nią dowody???

prawda jest prawdą i nie każdy jest w stanie ja udźwignąć i to już jest odrębny problem, bo można prawdę usłyszeć ale nie przyjąć jej do świadomości...
ale można ją przyjąć do wiadomości i albo starać sie naprawić zerwana więź z partnerem albo sie z nim rozstać...

dla mnie np.jest bez sensowną sytuacje, gdzie ktoś rozstaje sie z partnerem i chce sie okazac takim szczerym do końca i mówi ze go tam kiedyś zdradził, w tym przypadku jest bez sensu mówienie o zdradzie bo po co niby ta wiedza tej osobie...

podam jeszce przykład takiego niedopuszczania zdrady do świadomości: mój partner spotkał w pubie dziewczynę z jakimś chłopakiem swojego bliskiego kolegi to jeszce nic ze ja spotkał, przeciez mógł to być tylko jej kolega, ale ponoc ona powiedziała swojemu partnerowi, ze wyjeżdza na szkolenia i jej nie bedzie tydzień a tu masz ci pech mówj chłopak spotkał ja w klubie z innym gościem, jak go zobaczyla to powiedziała "Paweł jakby co to mnie nie widziałeś"...
oczywiście moj chłopak powiedział mu o tym, bo niby czemu ma brać na siebie jakies tajemnice ale ten zakochany jeszcze wydzwaniał po nią i prosił żeby wróciła...on prosił!, niby smiech na sali ale tak to jest jak sie nie bierze faktów pod uwagę. No cóż niektórzy uważają się za kochanych, nawet gdy sa zdradzani i okłamywani na każdym kroku.

74

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:

.nie ma się co czarować, seks jest bardzo ważny w związku dla obu płci ale z większym naciskiem na mężczyznę....

no u mnie akurat bylo odwrotnie niz u Ciebie tongue

75

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:

mój "skok w bok" był bodźcem do tego żeby zerwać związek, nie był to na pewno akt słabości, czy poczucia niskiej wartości a już na pewno nie płytkich zasad moralnych, ale był to akt rozwijającej się samoświadomości, mówiąc prosto zaczęłam zauważać że człowiek z którym jestem nie jest tym z którym chciałabym spędzić resztę życia....a to ze spotkałam akurat innego mężczyznę który mnie tylko w tym utwierdził to dla mnie tylko na plus, bo czym prędzej mogłam zabrać swoje zabawki i iść w inna stronę.

Koliber - w moim pojęciu niestety brak w Twoim postępowaniu zasad moralnych. Bo Twój "akt rozwijającej się samoświadomości" nie objął emocji i uczuć Twojego partnera.
Dlaczego zanim doszło do zdrady - nie rozstałaś się z partnerem? Nie uważasz, że to byłoby uczciwe?
Czy bez zrobienia krzywdy drugiej osobie nie mogłaś "zabrać swoich zabawek i iść w inną stronę"?? Dlaczego?

76 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-01-29 20:54:36)

Odp: dlaczego zdradzają
niekochana72 napisał/a:

Dlaczego zanim doszło do zdrady - nie rozstałaś się z partnerem? Nie uważasz, że to byłoby uczciwe?
Czy bez zrobienia krzywdy drugiej osobie nie mogłaś "zabrać swoich zabawek i iść w inną stronę"?? Dlaczego?

no cóż szybciej czułam niż myślałam...
on nie wie, ze go zdradziłam, wiec nie miał możliwości poczuć się pokrzywdzony pod tym względem

77 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-29 20:57:20)

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Dlaczego zanim doszło do zdrady - nie rozstałaś się z partnerem? Nie uważasz, że to byłoby uczciwe?
Czy bez zrobienia krzywdy drugiej osobie nie mogłaś "zabrać swoich zabawek i iść w inną stronę"?? Dlaczego?

no cóż szybciej czułam niż myślałam...
on nie wie, ze go zdradziłam, wiec nie miał możliwości poczuć się pokrzywdzony pod tym względem

A Ciebie w ogóle nie uwiera Twoje postępowanie? Nie czujesz dyskomfortu?
Napisałaś "czułam" - ale dlaczego tylko Twojej osoby dotyczyło to "czucie"?

78

Odp: dlaczego zdradzają

oczywiscie ze po zdradzie czułam sie źle to znaczy wiedziałam ze M. był dobrym i czuciwym człowiekiem dlatego nie było sensu ciągnąc tego dalej...ale nie mam poczucia winy z tego powodu jeśli o to ci chodzi...poczucie winy nic by nie zmieniło...trzeba było podjąć kroki albo lewa albo prawa

oczywiście ze brałam jego uczucia pod uwagę, bo jakbym tego nie zrobiła to bym to ciągła przez jakieś parę lat a tak to zakończyłam to w trzy tygodnie po zdradzie, bo tyle potrzebowałam czasu żeby podjąć decyzje...

79

Odp: dlaczego zdradzają

a co to jest poczucie winy? bo sie zagubilam

80

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:

oczywiscie ze po zdradzie czułam sie źle to znaczy wiedziałam ze M. był dobrym i czuciwym człowiekiem dlatego nie było sensu ciągnąc tego dalej...ale nie mam poczucia winy z tego powodu jeśli o to ci chodzi...poczucie winy nic by nie zmieniło...trzeba było podjąć kroki albo lewa albo prawa

oczywiście ze brałam jego uczucia pod uwagę, bo jakbym tego nie zrobiła to bym to ciągła przez jakieś parę lat a tak to zakończyłam to w trzy tygodnie po zdradzie, bo tyle potrzebowałam czasu żeby podjąć decyzje...

Koliber - znów usiłujesz "nie zauważyć" tego, co napisałam. Ale ja uparta sztuka jestem.
Gdybyś BRAŁA POD UWAGĘ jego uczucia - nie zdradziłabyś. Ale Ty zadbałaś tylko o swoje uczucia i swoją przyjemność.
I proszę nie usiłuj robić z siebie Matki Teresy. Ze niby taka szlachetna jesteś, że odeszłaś. TY potrzebowałaś czasu, żeby odejść??? A co robiłaś przez te 3 tygodnie?

81

Odp: dlaczego zdradzają

Bardzo się ciesze że rozruszałem temat. Widze też że mam coraz więcej "wielbicielek". Dzisiaj akurat jest ten dzień kiedy muszę popracować a zaśmiecanie tematów nie leży w mojej naturze. Więc oleje te wszystkie pierdoły które wypisywałyście do mojej osoby , olewając temat. Kwarek czy nie kwarek smile prostujący logikę lub jej brak u adwersarza, niech będzie i tak.....

Do wszystkich innych:

Nie twierdze że my faceci musimy to zrobić, że nie mamy własnej woli, chodzi o to że czasami nie ma co szukać innych przyczyn w sobie, w otoczeniu .... - bo odpowiedź MOŻE być prosta - biologia. (MOŻE , nie musi)
Najbardziej jednak prawdopodobne jest to że jak o każdej katastrofie decyduje ciąg zdarzeń tak i o tej. Gdzieś na początku jest biologia, potem wychowanie, nabyte doświadczenia a na końcu kłopoty w związku. Jak to wszystko zsumujemy to wychodzi ... zdrada.

Który czynnik jest ważniejszy? W każdym przypadku jest inaczej ale jak wszystkie mogłyście zapomnieć o biologii? Cakłowicie się nie liczy??

Tak na marginesie jak poczytałem wątki o zdradach to wyłania się obraz taki
jeżeli kobieta zdradza to trzeba przeanalizować przyczyny, nie zrobiła przecież tego bez powodu
a jeżeli facet - to dlatego że potwór, świnia, @#$@#$@ !!

82

Odp: dlaczego zdradzają

Z ostatnim zdaniem zgadzam się w 100 procentach!!!
Gdy ja byłam zdradzana zauważyłam to.
Upiekłam babkę,zrobiłam kawę dzieci chwilowo "wyprawiłam" z domu i gdy już padło moje pytanie "co się dzieje w naszym związku??",on po prostu wstał trzasnął drzwiami i poszedł na drinka do swoich rodziców.Nie poddałam się tak łatwo i próbowałam jeszcze parę razy pogadać niestety zawsze z takim samym skutkiem ,ale raz postanowiłam pogadać gdy nie było jego rodziców w domu żeby nie miał gdzie "zwiać" niestety wówczas wsiadł w samochód i pojechał do niej. Mój plan spalił na panewkach.
Dlatego jeszcze raz zgadzam się z ostatnim zdaniem w 100 procentach!!!

83 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-01 07:44:04)

Odp: dlaczego zdradzają
seducer napisał/a:

Tak na marginesie jak poczytałem wątki o zdradach to wyłania się obraz taki
jeżeli kobieta zdradza to trzeba przeanalizować przyczyny, nie zrobiła przecież tego bez powodu
a jeżeli facet - to dlatego że potwór, świnia, @#$@#$@ !!

Nie zgadzam sie z Toba. Kazdy czlowiek, bez wzgledu na plec zdradzajac zone, meza, przyjaciela czy dzieci... jakiego by ta zdrada nie przyjela oblicza, czyni zlo i jest odpowiedzialny za to zlo. Czlowiek, ktory przenosi odpowiedzialnosc za swoje nikczemne uczynki na innych jest niedojrzalym emocjonalnie obludnikiem.
Plec nie gra tu roli... w obowiazku wiernosci malzenskiej gra role tylko przysiega wypowiedziana w obliczu partnera. Jesli przysiegamy uczciwosc to badzmy uczciwi. Jesli nie zamierzamy byc uczciwy to nie skladajmy przysiag. Zlozenie przysiegi i potajemne jej lamanie to tak obrzydliwe cwaniactwo, ze bez wzgledu czy jest sie kwarkiem czy materia gadajaca ze Stworca.. trzeba miec powazne zaburzenia osobowosci by tego nie widziec i mozna byc malo wiarygodnym jako rozsiewca wiedzy o biologii czlowieka.
Jesli czlowiek nie panuje nad swoja biologia to niech nie sklada falszywych przysiag. Nie slyszalam zeby kiedykolwiek i jakakolwiek kobieta lub facet  byl zwiazany i doprowadzony przed oltarz i by mu przystawiono karabin do glowy na czas wypowiadania przysiegi.

84 Ostatnio edytowany przez seducer (2011-02-01 11:48:37)

Odp: dlaczego zdradzają

eryka: dziękuje za to że mnie poparłaś, już się bałem że nagle wszystkie zaczniecie mnei przekonywać że jesteście obiektywne smile

Zazdrość:

Jesli czlowiek nie panuje nad swoja biologia to niech nie sklada falszywych przysiag

Tu się tylko zgadzamy. No to niech nie składa - niestety się nie da.
A poza tym od kiedy jest ta zdrada , tylko od ołtarza, czy może już przysięgamy zapraszając na pierwszą kawe? Gdzieś po środku?


P.S. A przysięga pod przymusem jest nieważna tongue (<--- żarcik)

85

Odp: dlaczego zdradzają
seducer napisał/a:

eryka: dziękuje za to że mnie poparłaś, już się bałem że nagle wszystkie zaczniecie mnei przekonywać że jesteście obiektywne smile

Zazdrość:

Jesli czlowiek nie panuje nad swoja biologia to niech nie sklada falszywych przysiag

Tu się tylko zgadzamy. No to niech nie składa - niestety się nie da.
A poza tym od kiedy jest ta zdrada , tylko od ołtarza, czy może już przysięgamy zapraszając na pierwszą kawe? Gdzieś po środku?


P.S. A przysięga pod przymusem jest nieważna tongue (<--- żarcik)

Kazdy jest subiektywny, nie bede tlumaczyc dlaczego bo amator fizyki kwantowej to wie lub powinien wiedziec. Mam nadzieje, ze nie zakladasz, ze tylko Ty jestes obiektywny? ha ha
Pytanie, ktore mi zadales jes tak proste, ze smiem przypuszczac, iz retoryczne.
ale skoro pytasz...

Zdrada jest od momentu obietnicy zlozonej w dowolnej formie.
Jak zapraszasz kolezanke na kawe to nie znaczy, ze musisz byc jej wierny i planowac slub.
Jesli to jednak Twoja przyjaciolka a zdradzisz ja jako przyjaciela (obgadasz, powiesz nieprawde o niej, oszukasz ja, rozpuscisz plotki, zdradzisz jej tajemnice) to jest to ju zdrada.
Nie chce mi sie wierzyc, ze dorosly czlowiek nie wie kiedy jest zdrada... bardzo to zasmucajace sad

86

Odp: dlaczego zdradzają

myślę że przeciętnego czytacza znudzi dyskusja miedzy nami, mnie też nudzi, proponuje skończyć ten OT

subiektywność i obiektywność , to czerń i biel, są też odcienie,  jestem bliżej bieli , niż większość osób tutaj, nie wyłączając Ciebie wink Antykwarku

co do zdrady, procesu powstawania zobowiązan to się zgadzam z Tobą,

Jeszcze raz proponuje nie zaśmiecać tego tematu , naszymi prywatnymi "wojnami"

87

Odp: dlaczego zdradzają

seducer-dlaczego podales nr gg?

88

Odp: dlaczego zdradzają
niekochana72 napisał/a:

Koliber - znów usiłujesz "nie zauważyć" tego, co napisałam. Ale ja uparta sztuka jestem.
Gdybyś BRAŁA POD UWAGĘ jego uczucia - nie zdradziłabyś. Ale Ty zadbałaś tylko o swoje uczucia i swoją przyjemność.
I proszę nie usiłuj robić z siebie Matki Teresy. Ze niby taka szlachetna jesteś, że odeszłaś. TY potrzebowałaś czasu, żeby odejść??? A co robiłaś przez te 3 tygodnie?

no ja od początku pisze ze zdrada to zdrada....
niekochana ty poruszasz się miedzy czarnymi a białymi scenariuszami, nigdy nie zdradziłaś i nie byłaś pewnie zdradzona wiec o czym my tu gadamy...
wiadomo ze osoba z tak wysokim ego umoralniającym będzie wręcz potępiała osoby które zdradziły wiec odpowiadanie na twoje pytania mijają się z celem...

89

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:

niekochana ty poruszasz się miedzy czarnymi a białymi scenariuszami, nigdy nie zdradziłaś i nie byłaś pewnie zdradzona wiec o czym my tu gadamy...
wiadomo ze osoba z tak wysokim ego umoralniającym będzie wręcz potępiała osoby które zdradziły wiec odpowiadanie na twoje pytania mijają się z celem...

Czy trzeba być mordercą by móc wg Ciebie potępiać morderców? Albo złodziejem lub okradzionym, żeby wiedzieć, że nie należy kraść? No proszę Cię....


Seducer: gdybyś uważnie przeczytał te wątki o zdradach, to zauważyłbyś, że ton dyskusji zależy od tego, czy osoba zdradzająca ma refleksje wynikające z tej sytuacji. I płeć nie ma tu znaczenia.
Każdy może popełnić błąd - ale istotne co robi dalej.

90

Odp: dlaczego zdradzają
mksudol napisał/a:

Nie obraźcie się proszę, ale kiedy tak czytam te wasze dysputy, które naprawdę nie prowadzą donikąd to odechciewa mi się ich czytać. Zdrada jest zdradą. Jest czymś paskudnym i bardzo nieprzyjemnym. I z tym wszyscy się zgodzimy! Wydaje mi się, że temat powinien raczej brzmieć "Czego nauczyła Cię zdrada?' Bo mnie osobiście dała cholerny bagaż doświadczeń, i jeśli miałbym coś takiego uczynić teraz osobie którą kocham, to naprawdę zastanowiłbym się nad tym dwa razy.

dobry punkt widzenia...
dla mnie była bodźcem do tego żeby zacząć nowe życie...
a nauczyła mnie tego żeby nigdy w życiu nie być takim pewnym ze ja to nigdy nie zdradzę, bo kiedyś tak właśnie myślałam, ale życie mi inaczej pokazało...
no i pokazała mi tez to jak łatwo można stracić miłość(jeśli jest sie w związku satysfakcjonującym) i nadszarpnąć zaufanie drugiej osoby...

91

Odp: dlaczego zdradzają
Zazdrosc napisał/a:

a co to jest poczucie winy? bo sie zagubilam

a no tak ja zaprzeczyłam sama sobie heheh

no to wyjaśnię to:

moje pojmowanie winy jest takie, ze odczuwam skruchę wtedy kiedy czuje ze mój uczynek rani/zrani druga osobę, czyli zdrowa reakcja, zdrowe poczucie winy...

natomiast nie mam chorego poczucia winy, ze podświadomie szukam kary dla siebie i bicie sie w piersi na zasadzie skoro zrobiłam źle to bat w rękę i chłosty tylko szukam rozwiązania sytuacji...

92

Odp: dlaczego zdradzają

Różnie można interpretować zdradę wg mnie, nie jest to tylko pójście do łózka z innym/inną. Ja byłam zdradzana w taki czy inny sposób przez każdego swojego faceta. I to sprawiło, że stałam się nieufną osobą pod tym względem. A dlaczego to robili? Nie ma żadnego uniwersalnego wytłumaczenia bo tak naprawde każdy przypadek jest inny. Jeden był pijany, inny myślał, że jego zachowanie jest ok a jak to przemyślał to załamał się swoim wystepkiem, kolejny był niedojrzały, a ta zdrada która bolała mnie najbardziej była zdrada platoniczną, ale to skomplikowana historia.
I ja nie jestem pod tym względem 'czysta' ;] Ale w moim przypadku zdrada oznaczała natychmiastowy koniec poprzedniego( bardzo krótkiego) związku i poczatek związku z 'współautorem' zdrady tongue Choć to tez baardzo skomplikowana historia,bo chłopak z którym zdradziłam był moim poprzednim chłopakiem w który to związek 'zdradzany' wcześniej się wpakował, bo ten z którym zdradziłam zdradził mnie wczesniej. (lol prawda? big_smile ) Wiem, że nic z tego zdania nie da się zrozumieć, ale jak mówiłam, to skomplikowane. tongue A dlaczego? to nadal kochałam tego z którym zdradziłam... I żeby była jasność - nadal jestem z tym chłopakiem choć było to sporo czasu temu smile

93

Odp: dlaczego zdradzają
allegra90 napisał/a:

A dlaczego to robili? Nie ma żadnego uniwersalnego wytłumaczenia bo tak naprawde każdy przypadek jest inny. Jeden był pijany, inny myślał, że jego zachowanie jest ok a jak to przemyślał to załamał się swoim wystepkiem, kolejny był niedojrzały, a ta zdrada która bolała mnie najbardziej była zdrada platoniczną, ale to skomplikowana historia.

heheh to miałaś jeszcze bardziej zagmatwaną sytuacje niż ja hi
dokładnie nie ma uniwersalnego wytłumaczenia...
mozemy sobie tu dochodzić a dlaczego, a po co,i grzebać w uczuciach, ale to nic nie da...zdrada to zdrada jedynie tylko wnioski można z niej wyciągnąć bo cofnąć sie już nie da i z reszta po co cofać...

94

Odp: dlaczego zdradzają
seducer napisał/a:

myślę że przeciętnego czytacza znudzi dyskusja miedzy nami, mnie też nudzi, proponuje skończyć ten OT

subiektywność i obiektywność , to czerń i biel, są też odcienie,  jestem bliżej bieli , niż większość osób tutaj, nie wyłączając Ciebie wink Antykwarku

co do zdrady, procesu powstawania zobowiązan to się zgadzam z Tobą,

Jeszcze raz proponuje nie zaśmiecać tego tematu , naszymi prywatnymi "wojnami"

Mam pewnosc, ze niektorzy czytaja nasza "wojne" ha ha ha
... i nie mysle, ze ta rozmowa odbiega od tematu. Rozmawialismy wszakze o zdradzie i jej przyczynach bardzo doglebnie big_smile

Tez jestem kwarkiem... ale gadam z Tworca i nawet proponuje mu/jej rozne uklady i deale (dile?- te upolszczenia angielskich slow sa coraz dziwniejsze)...

Odpowiadajac na pytanie watku...
- ludzie zdradzaja bo nie maja swiadomosci i zrozumienia i znaczenia skladanych przysiag (mysla, ze to taka wyliczanka ene due...)
- sa malo pewni siebie, boja sie zmian, nie wierza w swoja wartosc i boja sie odejsc z nieudanego zwiazku.. az do momentu gdy wydaje im sie, ze pojawil sie ktos kto bedzie dla nich podpora
- nie maja kregoslupa moralnego
- chca byc modni, wszyscy maja kochanki i przechwalaja sie nimi, wiec facet bez kochanki to taki staroswiecki pantoflarz a kobieta - sztywny koltun
- no i sa ssakami naczelnymi kierujacymi sie popedem, bo gdzies po drodze swego dojrzewania zagubili uczciwosc, sprawiedliwosc i szacunek do siebie i innych.

na ten moment nie mam wiecej pomyslow big_smile

95

Odp: dlaczego zdradzają
Koliber napisał/a:

moje pojmowanie winy jest takie, ze odczuwam skruchę wtedy kiedy czuje ze mój uczynek rani/zrani druga osobę, czyli zdrowa reakcja, zdrowe poczucie winy...

natomiast nie mam chorego poczucia winy, ze podświadomie szukam kary dla siebie i bicie sie w piersi na zasadzie skoro zrobiłam źle to bat w rękę i chłosty tylko szukam rozwiązania sytuacji...

Hmm... czyli że skrucha - owszem jest "zdrowym poczuciem winy" jeśli Ty czujesz, że ranisz kogoś drugiego. |
Ale już poniesienie konsekwencji (kary) i żal za przewinienie - to już "chore poczucie winy"?

96

Odp: dlaczego zdradzają

Ja doświadczyłam podwójnej zdrady - mąż zdradził mnie z moją wieloletnią "przyjaciółką" lub jak kto woli przyjaciółka zdradziła mnie z moim mężem.
Bardziej niż powód zdrady męża zastanawia mnie powód dla jakiego ONA to zrobiła. Wiele razy to analizowałam i nic nie przychodzi mi do głowy...

97

Odp: dlaczego zdradzają

Co bardziej Cie zranilo Demonko? Ktora zdrada?

98

Odp: dlaczego zdradzają

ja bardzo bardzo pokochalam kogos.. 2,5 roku temu.. chyba niewiele zostalo juz z tej milosci, otwarlam jego n-klasę i .. w przerwach piszac kocham pisał  flirtowal z innymi, coś peklo, nie moglam odejsc bo kochalam i pragnęłam .. kazde odejscie konczylo się powrotem (w lozeczku nam jest super)  zdrade cielesną moglabym mu wybaczyc w koncu to facet..  ja bez seksu zyc nie potrafię więc nadal jestesmy razem ale już uczucia wygasają.. zaczynam dostrzegac jego wady.. nie tesknie juz jak kiedys.. chyba czekam az wszystko się wypali, nie ciągnie mnei do zdrady.. sypiamy czesto ze sobą wiec jestem zaspokojona .. tylko moje serduszko nie..  dam sobie spokoj z faetami na razie.. nie dotykam juz jego telefonu bo boję się ze cos znajdę.. poczekam az wszytsko umrze i wtedy kiedy będe wolna  umówię sie z jakims fajnym facetem na kawkę.. chciałabym sie zakochac z wzajemnoscią.. na razie nie moglabym i tak nic nikomu ofiarowac i tak pewnie wrocilabym do niego na seks  więc  czekam cierpliwie na koniec milosci:)

99

Odp: dlaczego zdradzają
Demonka napisał/a:

Ja doświadczyłam podwójnej zdrady - mąż zdradził mnie z moją wieloletnią "przyjaciółką" lub jak kto woli przyjaciółka zdradziła mnie z moim mężem.
Bardziej niż powód zdrady męża zastanawia mnie powód dla jakiego ONA to zrobiła. Wiele razy to analizowałam i nic nie przychodzi mi do głowy...

Bardzo mi przykro - wyobrażam sobie, jak było Ci ciężko sad Jedyne wytłumaczenie, to takie, że ona po prostu pokazała, że nie była Twoją przyjaciółką. Ehh..

100

Odp: dlaczego zdradzają

Dlaczego zdradzają dobre pytanie. Może coś w danym zwiążku brakuje...

101

Odp: dlaczego zdradzają

1. Żeby się w danej chwili lepiej poczuć - po nas to i potop.
2. Żeby sobie udowodnić że się jeszcze nie wypadło z obiegu.
3. Żeby "ukarać" zdradzaną osobę.
4. A potem - jak raz zdradziłem/zdradziłam i świat się nie zawalił - to o co kaman?

Nie wierzę w "pierwotne popędy", "biologiczne konstrukcje" i tym podobne w odniesieniu do zdrady (mimo że jednym z fakultetów które kończyłam był kierunek biologiczny, a pracę magisterską pisałam z rozrodu hehe).
A nie wierzę z prostej przyczyny - ja nie kopuluję, ja się kocham.

102

Odp: dlaczego zdradzają
Kriss napisał/a:

1. Żeby się w danej chwili lepiej poczuć - po nas to i potop.
2. Żeby sobie udowodnić że się jeszcze nie wypadło z obiegu.
3. Żeby "ukarać" zdradzaną osobę.
4. A potem - jak raz zdradziłem/zdradziłam i świat się nie zawalił - to o co kaman?

Nie wierzę w "pierwotne popędy", "biologiczne konstrukcje" i tym podobne w odniesieniu do zdrady (mimo że jednym z fakultetów które kończyłam był kierunek biologiczny, a pracę magisterską pisałam z rozrodu hehe).
A nie wierzę z prostej przyczyny - ja nie kopuluję, ja się kocham.

Witam w klubie smile Ja jestem biologiem. I był taki przedmiot - ewolucjonizm wink

103

Odp: dlaczego zdradzają

Kriss, Niekochana,
kiedyś miałam krótki epizod na studiach biologicznych, chyba daje to jakiś punkt odniesienia, bo niedawno napisałam temu niezewolucjonizowanemu typkowi (czyt. przyszły były), że to nie instynkt sprowadził nas z drzewa. Ktoś włączył szare komórki i staliśmy się ludźmi. Ewolucja w zakresie uczuć wyższych nie dotknęła gatunku w całości. Niestety...
Nie zrozumiał. Czyżby w zakresie kory nowej również byli pominięci w ewolucji? Oj, Panie Darwin, trzeba było to swoje odkrycie sprawiedliwie rozdzielić na wszystkich, nie tylko na niektórych.

104

Odp: dlaczego zdradzają
niekochana72 napisał/a:

Ale już poniesienie konsekwencji (kary) i żal za przewinienie - to już "chore poczucie winy"?

są rożne przypadki...
są ludzie którzy odbierają innym życie, socjopaci i itp. i w takim przypadku jest konieczne poniesienie konsekwencji(kary)....bo życie ludzkie jest najważniejsze.
natomiast nie porównywałabym zdrady do morderstwa, choć sa rożne zdrady np.zdrada stanu i za to jest kara w postaci pozbawienia wolności...

natomiast skupiając się na zdradzie międzyludzkiej to owszem konsekwencja takiej zdrady może być utrata osoby bliskiej, utrata zaufania, rozpad rodziny, utrata przyjaciela itp.
ale nie nazwałabym tego kara dla mnie to po prostu prawo przyczyny i skutku.

a karę by sobie zadawał człowiek, który np. zdradził zonę/meza i powiedział sobie ze kara dla niego będzie to ze nigdy juz sie nie zwiąże z druga osoba itp. i dla mnie taka kara zadawana samemu sobie jest wynikiem chorego poczucia winy...

ile jest osób, które latami noszą w sobie niezdrowe poczucie winy i podświadomie zadają sobie kary i odsuwają sie od innych ludzi a to nie tedy droga, bo to tylko zamyka ich na miłość a przecież jest coś takiego jak wybaczenie samemu sobie, przecież jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy i mieć chwile słabości.

105

Odp: dlaczego zdradzają
Zazdrosc napisał/a:

Zdrada jest od momentu obietnicy zlozonej w dowolnej formie.
Jak zapraszasz kolezanke na kawe to nie znaczy, ze musisz byc jej wierny i planowac slub.
Jesli to jednak Twoja przyjaciolka a zdradzisz ja jako przyjaciela (obgadasz, powiesz nieprawde o niej, oszukasz ja, rozpuscisz plotki, zdradzisz jej tajemnice) to jest to ju zdrada.
Nie chce mi sie wierzyc, ze dorosly czlowiek nie wie kiedy jest zdrada... bardzo to zasmucajace sad

a ja jakis miesiąc temu w emocjach powiedziałam coś mojemu chłopakowi co powiedziała moja bliska koleżanka na niego(i czego kazała mi mu nie przekazywać)...a że byłam z nim pokłócona to chciałam mu dopiec... mad

oczywiście powiedziałam jej o tym, ale ona tylko sie śmiała z tego i dała mi tym do zrozumienia ze nie jest na mnie zła big_smile

życie jest takie proste a wy tu szukacie jakiś kosmicznych powodów do zdrady..

i zgadzam sie z Secuderem czasami to tylko biologia i impuls nami powodują  wink

a ile razy ja obgadałam koleżankę to ja już tu powinnam klęczeć na grochu  lol
kiedyś mi sie jeszce chciało spowiadac z tego w kosciele, ale teraz juz mi sie nie chce roll

106

Odp: dlaczego zdradzają

1. Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie.
2. Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety.

107

Odp: dlaczego zdradzają
Dunkis napisał/a:

1. Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają ubranie.
2. Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom, zmieniają kobiety.

3. kobiety by nie znudzic sie kobietom, zmieniaja forum big_smile

108 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-02-03 13:55:56)

Odp: dlaczego zdradzają

Zgadzam sie z Dunkis, brak akceptacji i zrozumienia drugiego człowieka to często główna przyczyna zdrad...i to sie tyczy bardziej mezczyzn,
myśle, ze sa bardziej skłonni do zdrady z tego powodu, bo nie czuja się doceniani, wyjątkowi tacy jacy są i jeśli taki mężczyzna nie widzi swojego odbicia w oczach swojej kobiety to może znajdzie je w innych...

109

Odp: dlaczego zdradzają

Seducer czy moglbys sie wypowiedziec w watku o kolorach, prosze.
http://www.netkobiety.pl/t21266.html

110

Odp: dlaczego zdradzają

Koliber, no ja zawsze powtarzałem, że kobieta gdy odda wszystko swojemu mężczyźnie, to myśli, iż będzie to procentowało jak w banku. A tu niespodzianka, trzeba ciągle pracować. Mężczyzna stara się i bedzie starał, jak za na początku, ale musi mieć wciąz o co się starać. Ale o to, to juz kobieta musi zadbać, a nie rozłożyć ręce i nogi mówiąc bierze mnie i jedz mnie, albowiem ... jestam cała Twoja. No facet chrupnie tu i tam, ale jak się przestanie ruszać, to juz nie będzie takie atrakcyjne.
Mówiąc inaczej, zrób mi dobrze bo jestem piękna.
Powtarzam, nawet najelpszy kotelet schabowy, się znudzi jeśli będzie wciąż tak samo smakował.
(no ładnie teraz już wszyscy wiedzą, na co mogą mnie łapać smile

111

Odp: dlaczego zdradzają

Facet musi po prostu dorosnąć. Byłem w życiu w kilku związkach z zupełnie różnymi kobietami i mogę powiedzieć, że robiłem różne rzeczy m.in. zdradzałem. Wynika to raczej z ogólnie przyjętego przyzwolenia, przyjętego prestiżu wśród facetów i innych przyziemnych spraw. Czasem po prostu to nie ta partnerka. Jestem teraz z kobietą 5 lat i jest, tak jak powiedziała wcześniej koleżanka. Jeśli kobieta jest ciekawa a facet potrafi to uszanować, to napewno nie dojdzie do zdrady. Musi być to jednak ta konkretna kobieta i facet musi dojrzeć. Nic innego go nie zatrzyma. Trzeba ciągle starać się dla drugiej osoby ale zachować zdrowy rozsądek. Mam nadal tych samych kolegów i tzw. ,,męskie założenia", które wcześniej były dla mnie oczywiste, teraz wydają się śmieszne. Śmieszni są też ludzie zdradzający drugą osobę. Bez względu czy to kobieta czy facet. Na zdradę nie ma żadnego wytłumaczenia. Można było kogoś zostawić wcześniej i dopiero robić co się chce. Albo jest się osobą odpowiedzialną i wie, co to uczucia drugiej osoby albo wydaje się komuś, że ma zasady. Będąc w gruncie rzeczy nikim.

112

Odp: dlaczego zdradzają
Reynevan napisał/a:

Facet musi po prostu dorosnąć. Byłem w życiu w kilku związkach z zupełnie różnymi kobietami i mogę powiedzieć, że robiłem różne rzeczy m.in. zdradzałem. Wynika to raczej z ogólnie przyjętego przyzwolenia, przyjętego prestiżu wśród facetów i innych przyziemnych spraw. Czasem po prostu to nie ta partnerka. Jestem teraz z kobietą 5 lat i jest, tak jak powiedziała wcześniej koleżanka. Jeśli kobieta jest ciekawa a facet potrafi to uszanować, to napewno nie dojdzie do zdrady. Musi być to jednak ta konkretna kobieta i facet musi dojrzeć. Nic innego go nie zatrzyma. Trzeba ciągle starać się dla drugiej osoby ale zachować zdrowy rozsądek. Mam nadal tych samych kolegów i tzw. ,,męskie założenia", które wcześniej były dla mnie oczywiste, teraz wydają się śmieszne. Śmieszni są też ludzie zdradzający drugą osobę. Bez względu czy to kobieta czy facet. Na zdradę nie ma żadnego wytłumaczenia. Można było kogoś zostawić wcześniej i dopiero robić co się chce. Albo jest się osobą odpowiedzialną i wie, co to uczucia drugiej osoby albo wydaje się komuś, że ma zasady. Będąc w gruncie rzeczy nikim.

smile smile smile

113 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-02-04 13:14:59)

Odp: dlaczego zdradzają

Z nieukrywaną przyjemnością przeczytałem prawie cały post Reynevan`a, jednak ostatnie zdanie, skłoniło mnie do ponownego zanurzenia się w tekst i zadania kilku pytań. No, nie obyło się bez stwierdzeń.
Reynevan, napisałeś że byłeś w życiu z różnymi kobietami, nie musiałeś dodawać, że różnymi, bo każda z nich, jest wyjątkowa. Choćbyś szukał, nie wiem jak długo, nie znajdziesz drugiej takiej samej. Mało tego, każda z nich, jest inna, od tej z wczoraj. W dodatku w tej samej sytuacji, ale o innej porze dnia, potrafi zachować się diametralnie różnie 
Piszę o tym, bo masz 22 lata, pośrednio nawiązuję do tego, że od 5 lat jesteś w związku. Zatem, te poprzednie, sprzed Twoich 17 urodzin, to zdecydowanie nie były związki, które można nazwać, iż trwały z kobietami, zakładam, że nie były to kobiety duzo starsze, od Ciebie, bo to by dopiero była katastrofa, zatem nie były w pełni dojrzałymi emocjonalnie. Wiesz nastolatki - to trudny okres, nie tylko dla ich rodziców. One wciąż, niektóre przez całe zycie, poszukują siebie, co jest tak na marginesie bardzo miłe i bywa "ciekawe". Niech żyje młodość!
- Ale do rzeczy. Powiedz, mi proszę, co rozumiesz przez stwierdzenie, iż jeżeli kobieta jest ciekawa, a facet potrafi to uszanować, to na pewno nie dojdzie do zdrady?
Piszesz, że nadal masz tak zwane "męskie założenia?, ale wydają one Ci się śmieszne - czy to oznacza, że jedynie inaczej je oceniasz lecz w pełni korzystasz?
Zaznałeś już przecież smaku zakazanego owocu, już to robiłeś - zdradziłeś. A wiesz, że jak ktoś zdradzi raz, to jest ponad 50% prawdopodobieństwo, że zrobi to ponownie?
Piszesz, o dwóch wariantach, że albo się jest osobą odpowiedzialną, albo komuś się to tylko wydaje? A może Tobie nadal tylko się wydaje, że jesteś osoba odpowiedzialną, co? Chyba, że wmawiasz sobie, że odkąd nie zdradzasz, stałeś się osoba odpowiedzialna, co jest oczywistą hipokryzją. Bo idąc tym torem myślenia, można by na przykładzie zabójcy powiedzieć, że nie jest on już zabójca, bo odkąd zamordował swoja ostatnią ofiarę nie powtórzył tego. Nie zastanawiałeś się nad tym? Bo widzisz, dla Ciebie ktoś, kto zdradza, zamiast odejść przed popełnieniem tego, jest nikim. Przecież Ty zdradziłeś. Zatem stałeś się nikim - i co, minęło 5 lat zatem nastąpiło przeterminowanie, czy też ksiądz Cię rozgrzeszył?
Powiem Ci tak, dla wielu, którzy nigdy nie zdradzili, pozostajesz do końca swoich dni - (używając Twojej definicji) nikim, właśnie dlatego, że to zrobiłeś. I nie tłumacz się, bo sam napisałeś, że na zdradę nie ma żadnego wytłumaczenia, no chyba, że zmieniłeś zdanie, co dość łatwo Ci przychodzi. Wiesz, że tego, iż zdradziłeś nie zmieni Twoja zmiana podejścia do tematu. A teraz mały test, ostatnie pytanie. Czy kobieta, z którą obecnie jesteś, wie o tym, żeś zdolny do zdrady, że zdradziłeś w sowim życiu inna kobietę? Co tak naprawdę, stawia Cię w  równym rzędzie, z wieloma innymi? Wykluczasz się z grona tych, którzy zdradzili tylko z uwagi na to, że inaczej dziś na to patrzysz? O nie mój drogi, to się już stało, wkroczyłeś do grona osób, którzy są w gruncie rzeczy niczym. I nic tego nie zmieni.

Jeśli mogę Ci coś zasugerować, to zmień kolegów, którzy pielęgnują wciąż męskie założenia. Bo widzisz, w większości męskich towarzystw, to właśnie facet, który nie rozmawia o sprawach intymnych, nie przechwala się podobjami, unika ich, nie daje się wyciągnąć na imprezkę do klubu go-go, nie podrywa kobiet, flirtując z nimi, a twardo okazuje, że pozostaje trwale związani z jedną kobieta i nie czyni niczego, co by naraziło na szwank jego związek, traktowany jest przez mężczyzn z większym szacunkiem i wyrozumiałością, niż banda przekup, opowiadająca o swoich rozporkowych sukcesach.

114

Odp: dlaczego zdradzają

Dunkis: Dlaczego mi to zrobiłeś!!! Już chciałem pojeździć na nim jak na dzikiej kobyle. A tu twój post. Dobra robota. Oczywiście ostatni akapit to pobożne życzenia ale nie ma o co kruszyć kopii. Przecież na tym forum wszystkie wiedzą że tak naprawdę większość facetów nie przechwala się w swoim towarzystwie, są prawi i sprawiedliwi do bólu smile


Zazdrość: 5 stron o szarościach to za dużo jak na wczytywanie się od poczatku, sorki

115

Odp: dlaczego zdradzają

seducer, wybacz, ale nie potrafiłem się powstrzymać smile

116 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-02-04 14:22:58)

Odp: dlaczego zdradzają

Ale tu sie ciekawie zrobilo smile

Dunkis napisał/a:

...Powiedz, mi proszę, co rozumiesz przez stwierdzenie, iż jeżeli kobieta jest ciekawa, a facet potrafi to uszanować, to na pewno nie dojdzie do zdrady?.

Koledze chyba chodzilo o to, ze jesli para jest caly czas siebie ciekawa, doceaniaja sie, spelniaja w zwiazku, sa siebie glodni - to nie beda raczej szukali wrazen z osobami trzecimi.

Co do zdrady, to moim skromnym zdaniem jest to "strategia" zachowania, ktora powstala u naszego gatunku daaawno, daaaawno temu.
Sprowadzajac wszystko do zachowan typowo zwierzecych i troche uogolniajac (a od nich sie wywodzimy i mamy z nimi wiecej wspolnego niz wiele osob mysli), kobiety sa zaprogramowane aby szukac partnera ktory da im najzdrowsze potomstwo i bedzie w stanie sie nia zaopiekowac i wychowac z nia potomstwo, natomiast mezczyzna ma zaprogramowane aby tego potomstwa miec jak najwiecej. Co ciekawe, w przypadku kobiety, mezczyzna, ktory da jej zdrowe potomstwo i ten, ktory jest odpowiednim partnerem zeby dac jej opieke i bezpieczenstwo, nie musza byc jedna i ta sama osoba...
Teraz u ludzi mamy cos takiego jak zwiazek, czyli emocje, uczucia, wiez, przywiazanie, milosc. Oczywiscie mamy rozum, myslimy, pod tym wzgledem jestesmy lepsi od zwierzat i wiele rzeczy usprawiedliwiamy, tlumaczymy takim albo innym zachowaniem, okolicznosciami.

Pytanie tylko, czy jesli ktoras ze stron zdradza, to dlatego, ze "czula" sie nie doceniana, zaniedbana, czy z innych powodow/potrzeb, ktore nie byly spelniane w zwiazku.

A moze za tym wszystkim kryja sie wlasnie takie zwierzece potrzeby, zadze, ktore staramy sie jakos "rozsadnie" wytlumaczyc pod przykrywka racjonalnych potrzeb, uczuc. Moze dlatego tak niezgrabnie czasem nam wychodzi to tlumaczenie, bo staramy sie wytlumaczyc pewne odruchy, instynkty, nad ktorymi czasem nie ma kontroli, tak jakby odzywal sie w czlowieku ktos zupelnie inny?
A moze czlowiek zdradza, bo w pewnym momencie ta osoba z ktora jest juz nie jest dla niego tak atrakcyjna i oddaje sie chwili aby odbyc gody z bardziej odpowiednim wizualnie, czy "genetycznie" partnerem?

Uwazam, ze zdrada byla zawsze i bedzie, jakis procent ludzi sie jej bedzie dopuszczal.
Niektorzy zdradzaja i beda zdradzali, niektorzy po czasie dojda do wniosku, ze nie ma sensu, zbyt duze ryzyko i zbyt wiele do stracenia, niektorzy "dojrzeja". Inna czesc moze myslec o zdradzie ale nigdy sie nei dopusci, jeszcze innym zdrada do glowy np nie przychodzi.

Jestesmy rozni, natomiast wydaje mi sie, ze przy tlumaczeniu zdrady za bardzo sie czasem kierujemy intelektem, bo to wedlug mnie sprowadza sie do prostego tematu: atrakcji smile

117 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-02-04 15:07:05)

Odp: dlaczego zdradzają

Ja jednak poczekam na odpowiedź od osoby, do której skierowałem pytanie. Bo widzisz, un hombre, jakoś tak nie bardzo umiem pogodzić, użytego kontekstu i odniesienia szacunku do ciekawości.
O ile jestem skłonny przychylić się do twierdzenia, że owa ciekawość kobiety, jest tym o czym sam piszesz, czyli umiejętność przykuwania uwagi, gdzie podkreślasz tu wzajemność tego, to zauważ, autor cechę te, przypisał jedynie kobiecie. Gdyśmy przeczytali coś w rodzaju,? jeżeli kobieta stara się wciąż wzbudzać ciekawość swojego mężczyzny, a on za tym podąża ? no to Twoim tłumaczeniem bym się zgodził, w tym przypadku ? nie.
Bowiem gdybym to czytał wprost, iż gwarantem życia bez zdrady jest konieczność uszanować przez faceta, iż jego kobieta jest ciekawa istotą. To ja załamuję ręce. Bo kłóci mi się to z moją teorią konieczności zapewnienia partnerstwa, równowagi, dialogu i wspólnego wkładu w życie by związek był udany.
Poniekąd zgodzę się z Twoimi założeniami, zoologicznymi odniesionymi, co do drzemiących zachowań, ale sam podkreśliłeś, czym różnimy się od zwierząt, zatem cała reszta legnie w gruzach.
No wyobraź sobie facet, który weźmie do siebie Twoją wypowiedź, przyjdzie do kobiety i powie, zdradziłem Cię, nie będę Ci tego tłumaczył bo to był instynkt , a tego się nie da wytłumaczyć, za to powinnaś to uszanować. Ona mówi? szanuje to, pakuję walizki i przeprowadzam się do innego partnera, co zaopiekuje się dziećmi, Twoimi, jego i cos tam jeszcze, a do faceta zwraca się rozumiem, nie tłumacz, i tak Ci nic z tego nie wyjdzie, za to idź w świat i rozsiewaj nasienie.
Od tego momentu przyznam kobietom rację, że mężczyźni do myślenia używają tylko penisów. Mało tego z pewnego punktu widzenia, ogłosimy, że kobieta stoi na wyższym stopniu ewolucji, bo ona ptakiem nie myśli.
Choć z drugiej strony, skoro ona nie ma ptaka, to czym myśli?
Idąc tym tropem mężczyźni znów zajmują należne im miejsce, bo wykazują, że do myślenia prócz mózgu, który posiadają na równi z kobietami, używają dodatkowo czegoś więcej.
Twoje, jak i moje tłumaczenie ma słabe strony, zatem pozostaje mi cierpliwość i oczekiwanie na wypowiedź Reynevan (widzę, że jesteś online smile

118 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-02-04 15:10:09)

Odp: dlaczego zdradzają

Coś mi się pozajączkowało, niniejszy post jest do usunięcia

119

Odp: dlaczego zdradzają

Wow, daliście mi do wiwatu. Chciałem być tylko opiniodawczy a zostałem objechany po całości. Powiem, że nie zdradziłem kobiety będąc jeszcze w związku ale wiem, na czym zdrada polega. Miałem kilka bardzo bliskich sytuacji ale fizycznie nie zdradziłem kobiety nigdy. Choć zdrada fizyczna, czy emocjonalna to dla mnie żadna różnica. Liczy się sam fakt i wyznawane zasady. Znam wielu ludzi, którzy zdradzają. Najlepsze są momenty gdy ktoś głośno manifestuje, że jest wierny i wygłasza swoje teorie na temat moralnego zachowania a w chwili kryzysu zdradza np. żonę. Nie ma wytłumaczenia dla osoby zdradzającej, nie ma szans na drugą szansę i jest faktycznie nikim dla osoby zdradzonej. Co nie znaczy, że człowiek nie ma prawa wyciągnąć wniosków. Tym bardziej, że to właśnie błędy uczą człowieka najbardziej. Szczególnie, jeśli człowiek potrafi wyciągać lekcje i zmienić swoje zachowanie. Takich ludzi też jest pełno. Jeśli tak dobrze popatrzeć, to wiek też nie ma różnicy. Myślę też, że własne zdanie i młody wiek, nie może być powodem do oceny osoby. Osoba dorosła po 50-ce może popełniać błędy i być mniej doświadczona od każdego młodego człowieka. Jeden potrzebuje całego życia i nie zrozumie, gdzie popełniał błędy a drugi wyłapie to dużo szybciej.

120 Ostatnio edytowany przez Reynevan (2011-02-04 15:30:47)

Odp: dlaczego zdradzają
Dunkis napisał/a:

O ile jestem skłonny przychylić się do twierdzenia, że owa ciekawość kobiety, jest tym o czym sam piszesz, czyli umiejętność przykuwania uwagi, gdzie podkreślasz tu wzajemność tego, to zauważ, autor cechę te, przypisał jedynie kobiecie. Gdyśmy przeczytali coś w rodzaju,? jeżeli kobieta stara się wciąż wzbudzać ciekawość swojego mężczyzny, a on za tym podąża ? no to Twoim tłumaczeniem bym się zgodził, w tym przypadku ? nie.

Widzisz, po prostu nie zrozumiałeś mnie. Ciekawość to może złe słowo. By zdradzić jest tyle samo powodów, by się jej nie dopuścić. Odpowiednie nastawienie obojga partnerów, czynniki życiowe, psychiczne, charaktery, normy zachowania i chęć obojga, by dążyć do wspólnego dobra raczej nie pozwolą na akt zdrady. Jest tyle niepewnych czynników, które są przyczyną zdrady. Pewne jest to, że zdradzający nie kocha jeśli zdradza. Jeśli partnerzy pracują ciągle nad związkiem i nie zapominają o tym na każdym etapie, to zdrada jest wątpliwa. Szczególnie ważne jest to w momentach kryzysowych. W dzisiejszych czasach ludzie raczej pamiętają o czasach kiedy to tzw,, żyją z sobą na dobre" a na złe sobie uzupełnią szczęście gdzie indziej. Nie rozumiem tego zupełnie. Zapominają o przyczerzeniach i zapewnieniach o wspólnym życiu. Zresztą, to czyny a nie słowa świadczą o osobie.

121

Odp: dlaczego zdradzają

Bravo Reynevan, no daliśmy do wiwatu, ale widzę, że zniosłeś to tak jak zakładałem, ale o tym na końcu. Szczerz mówiąc dałem Ci pole do popisu, jeśli chodzi o wiek, bo zgadzam się z Toba, to akurat ma tak naprawde marginalne znaczenie. A to, czy facet, czy kobieta ma 50 lat, wcale nie powoduje, że nie popełniają szkolnych błędów.
Ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie, co z tym szanowaniem ciekawości kobiety. A już pojawiło się drugie pytanie, napisałeś, że zdradziłeś, a teraz piszesz, że nie zdradziłeś, o co biega?
A prpos, czasem zdrada emocjonalna bardziej boli od fizycznej. Co do kryzysów, to wiesz, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ale nie zgodzę się z Tobą do końca, jeśli chodzi o następstwa zdrady, owszem aktu zdrady nic nie tłumaczy, ale nie pisz że nie ma szans na drugą szansę i że osoba która zdradziła staje się nikim, dla osoby zdradzonej, tu się poważnie mylisz. Wielokrotnie, ciężar zdrady i odpowiedzialności, bierze na siebie osoba zdradzona. Ale i tak zazwyczaj jest, że do stanu, w który potencjalnie partner gotów jest zdradzić, o ile to nie zdrada ---- imprezowa ? to winne są temu dwie strony.
Wiesz dlaczego tak naciskałem, na Twoje stwierdzenie ? że ktoś kto zdradza staje się nikim, po to by Ci teraz móc napisać jedno słowo ? wybaczenie.
Tak właśnie zapominasz, o mocy miłości, której walorem jest wybaczenie, a znajdziesz na tym forum trochę osób,  które wybaczyły, iż zostały zdradzone. No, a teraz sedno. Ostatnie zdanie, które spowodowały, że się do Ciebie przypiąłem, wcale nie było zdaniem z wypowiedzi, jak przypuszczał seducer, a to co masz w stopce. Chciałem sprawdzić, czy napisałeś prawdę, no i się nie zawiodłem, pozdrawiam.

122 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2011-02-04 15:44:53)

Odp: dlaczego zdradzają

Co do zapewnień wsplnego życia, uwierz, jeśli się spodobasz kobiecie, a ona pozwoli Ci przejść blisko siebie, na tyle byś zachaczczył delikatnie dłonią o jej pośladki, i przejdzie ja dreszcz podniecenia, emocji i rozkoszy, to nie zobaczysz w jej oczach obrazu składanych przyżeczeń innemu mężczyźnie.

123 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-04 15:57:43)

Odp: dlaczego zdradzają

Bo czasami znudzeni ,ogladaniem nieustannym pornosów,ogladniem w tv, ze pan X pozucił pania Y z gromadka dizeci i zwiazal sie z młodą lachą. Mysi wtedy potencjalny kandydat na zdrajcę, ze on tyz by tak mógł i tyz by tak chciał. dogaduje sie w internecie z kolegą , któro zostawił zone, ktory światu zaprezentował młódkę ...i duma ów kandydat, że on tyż by tak mógł....No i knuje plan....dniami i nockami..knuje.duma...knuje... Az mu się pomysł wykluje.
Ot i cała filozofia zdrad. ktos kto ma zasady moralne, nie opuszcza swojej starej zony . jest z nia do końca. Konca swych i jej dni.

124

Odp: dlaczego zdradzają
Dunkis napisał/a:

A prpos, czasem zdrada emocjonalna bardziej boli od fizycznej. Co do kryzysów, to wiesz, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ale nie zgodzę się z Tobą do końca, jeśli chodzi o następstwa zdrady, owszem aktu zdrady nic nie tłumaczy, ale nie pisz że nie ma szans na drugą szansę i że osoba która zdradziła staje się nikim, dla osoby zdradzonej, tu się poważnie mylisz. Wielokrotnie, ciężar zdrady i odpowiedzialności, bierze na siebie osoba zdradzona. Ale i tak zazwyczaj jest, że do stanu, w który potencjalnie partner gotów jest zdradzić, o ile to nie zdrada ---- imprezowa ? to winne są temu dwie strony.
Wiesz dlaczego tak naciskałem, na Twoje stwierdzenie ? że ktoś kto zdradza staje się nikim, po to by Ci teraz móc napisać jedno słowo ? wybaczenie.
Tak właśnie zapominasz, o mocy miłości, której walorem jest wybaczenie, a znajdziesz na tym forum trochę osób,  które wybaczyły, iż zostały zdradzone

Zgadzam sie z tym w 100%

zreszta ja już pisałam na innym wątku skoro ktoś nie umie wybaczyć samemu sobie własnych słabości, potknięć tym bardziej nie będzie umiał zrobić tego wobec drugiego człowieka...a tak jak piszesz wybaczanie jest składowa miłości.

125 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-02-04 18:26:31)

Odp: dlaczego zdradzają
Dunkis napisał/a:

Poniekąd zgodzę się z Twoimi założeniami, zoologicznymi odniesionymi, co do drzemiących zachowań, ale sam podkreśliłeś, czym różnimy się od zwierząt, zatem cała reszta legnie w gruzach.
No wyobraź sobie facet, który weźmie do siebie Twoją wypowiedź, przyjdzie do kobiety i powie, zdradziłem Cię, nie będę Ci tego tłumaczył bo to był instynkt , a tego się nie da wytłumaczyć, za to powinnaś to uszanować. Ona mówi? szanuje to, pakuję walizki i przeprowadzam się do innego partnera, co zaopiekuje się dziećmi, Twoimi, jego i cos tam jeszcze, a do faceta zwraca się rozumiem, nie tłumacz, i tak Ci nic z tego nie wyjdzie, za to idź w świat i rozsiewaj nasienie.
Od tego momentu przyznam kobietom rację, że mężczyźni do myślenia używają tylko penisów. Mało tego z pewnego punktu widzenia, ogłosimy, że kobieta stoi na wyższym stopniu ewolucji, bo ona ptakiem nie myśli.
Choć z drugiej strony, skoro ona nie ma ptaka, to czym myśli?
Idąc tym tropem mężczyźni znów zajmują należne im miejsce, bo wykazują, że do myślenia prócz mózgu, który posiadają na równi z kobietami, używają dodatkowo czegoś więcej.
Twoje, jak i moje tłumaczenie ma słabe strony, zatem pozostaje mi cierpliwość i oczekiwanie na wypowiedź Reynevan (widzę, że jesteś online smile

Moje tlumaczenie (moim skromnym zdaniem) jest "zrodlem" problemu, przyczyna.
Temat watku jest dlaczego zdradzaja (mezczyzni). Statystyki sa rozne ale jak (mam nadzieje) doskonale wiemy, zdradza jakims tam procent mezczyzn, nie wszyscy. Czy meska zdrade bede tlumaczyl zwyklym popedem fizycznym, czy bede tlumaczyl zaniedbaniem ze strony partnera i chwila slabosci, to wszystko tyczy sie tego samego tematu - atrakcja.
Jesli facet zdradzil to znaczy, ze w danej chwili oddal sie zapomnieniu z kims, kogo uznal za bardzo atrakcyjna osobe, w sensie fizycznym czy jakimkolwiek innym (rownie a moze bardziej atrakcyjna od stalego partnera).

Koles moze notorycznie zdradzac i szukac przygod, no taki samiec rozplodowiec...
Koles moze zdradzic i stwierdzic, ze ta z ktora zdradzil jest fajniejsza od obecnej partnerki, no i wiadomo jak to sie raczej skonczy.
Koles moze zdradzic, bo nie wiem, np za malo sie kochal z obecna partnerka, bo ta zmeczona wracala z pracy i nie miala na nic sily...

Jest masa "przyczyn", ale wydaje mi sie, ze 90% z nich mozna sprowadzic do wspolnego mianownika.

Facet ktory zdradzil bo jego partnerka przestala mu sie np fizycznie podobac, nie musi jej tlumaczyc, ze sluchaj, to byl instynkt, fajna niunia no i stalo sie. No chyba, ze ma ja gdzies i pojdzie do tamtej a sam jest chamem.

Jesli sie jednak kochaja, sa w miare dojrzali, ona jest w stanie wybaczyc i obydwoje zauwaza, ze w tym skutku moze byc jakas przyczyna... To moga wyjsc z tego zwyciesko nawet.
On zrozumie np, ze ona po pracy wraca ztyrana, gotuje mu obiad, sprzata, cholera wie co jeszcze i nie ma czasu dla siebie.
No wiec on dochodzi do wniosku, ze ruszy dupe, zajmie sie bardziej domem, przejmie czesc obowiazkow (albo sie podziela) a ona zacznie chodzic na fitness, basen, czasem sie odpierdzieli ladnie, pojda na randke no itd itp.

Lepiej troche sie wyrazilem?

126

Odp: dlaczego zdradzają
atinasarz napisał/a:

Pewien znajomy (żonaty i wiadomo bylo żę ją zdradza) zapytany dlaczego zdradza żonę? odpowiedział tak: jeśli pije się przez lata czarną kowę to od czasu do czasu ma się ochotę na kawę ze śmietanką dla urozmaicenia-zachcianki ale po jej wypiciu wraca się do swojej ulubionej czarnej. I myslę że czasem tak właśnie jest że to odskocznia, urozmaicenie tylko żę krótka rozrywka dla jednego często kończy się rozpaczą innych.

Zdrady NIC nie usprawiedliwia.... i jak ktoś już powiedział, zdradza czyli nie kocha

127 Ostatnio edytowany przez obsession_84 (2011-07-14 10:44:15)

Odp: dlaczego zdradzają

Natknęłam się przypadkiem na pewien artykuł... Cytuję:

"Wyniki badań amerykańskich ekspertów mówią, że geny ujawniają prawidłowości pozwalające przewidzieć wystąpienie zdrady w związku. Wszystko to wiąże się z genami kodującymi białka MHC. Badania wykazały, że MHC wpływają na indywidualny zapach ciała, co z kolei przyciąga lub odpycha od siebie ludzi - najsilniej przyciągają się osoby, których geny MHC bardzo się różnią. Ustalono, że im większa zbieżność MHC u partnerów pozostających w dłuższym związku, tym większe prawdopodobieństwo zdrady."

Co o tym sądzicie? Czy geny rzeczywiście mogą być odpowiedzialne za zdradę? Swoją drogą, to niezła wymówka. Zawsze można powiedzieć: "Kochanie... Przecież to nie moja wina. To wszystko przez te geny..." tongue.

Moim zdaniem to stek bzdur. Znam facetów, którzy zdradzają niezależnie od tego z kim są w związku. Uważam, że jeżeli człowiek chce zdradzić, to zdradzi. A genom nic do tego. Gdyby wszystko co robimy zależało od genów, wówczas nie moglibyśmy nazwać się istotami rozumnymi, tylko zwyczajnymi zwierzętami...

Jestem ciekawa waszych opinii wink.

Pozdrawiam!

128

Odp: dlaczego zdradzają

Mój ex gdy mnie zdradził, na pytanie, dlaczego to zrobił odpowiedział że "kochając się z nią myślał o mnie", jak to usłyszałam to zabrakło mi słów... Nie było już powrotu!

129

Odp: dlaczego zdradzają

mysle ze jak ktos prawdziwie kocha to zdradzic ni emoze, choc milosc to podobno tylko chemia. dlatego jesli zona, dziewczyna przestanie sie interesowac facetem albo poprostu odkrywaja sie wady kobiety a kazdy czlowiek ma jakies wady to wtedy zauwaza sie osoby ktore interesują się drugim czlowiekiem tak jak ta dziewczyna interesowala sie na poczatku swoim facetem az do niego przywykla i jest z nim bo jest. dlatego jesli w zwiazek wkradnie sie monotonia to zazwyczaj konczy sie to zdradą, nie koniecznie tylko ze strony faceta, kobiety tez zdradzają.

130

Odp: dlaczego zdradzają

zdradzilam a wiecze czemu?byly duze problemy u nas w zwiazku czulam sie przytloczona nie chcialam juz zeby moj partner mnie nawet przytulal bylam wypalona a jednak go kochalam i niechcialam konczyc tego zwiazku.moj partner nie sluchal tego co mnie boli nie chcial zrozumiec a co dopiero rozwiazywac problemywiec napatoczyl sie facet rozmawialismy pozwolil mi na wyzalenie sie przytulil i poczulam sie tak bezpiecznie .spotykalismy sie zawsze rozmawialismy potem latwiej znosilam swoj zwiazek .wkoncu pragnelam takze czegos wiecej (moja inicjatywa)i jak to zrobilismy poczulam sie znowu wolna szczesliwa spokojna .powiedzialam mojemu partnerowi ze go zdradzilam zeby odszedl niechcial powiedzial ze wybacza mi ale ja juz nie potrafilam zyc z nim bylam zmeczona .rozstalismy sie

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego zdradzają

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026