Catwoman nie odpływaj i nie mieszaj Jezusa z kotletem. To co mamy na stole i czy w ogóle coś mamy to tylko kwestia tradycji, z religią czy czymkolwiek innym ma to niewiele wspólnego. Nie przypominam sobie, żeby to czy mam umyte okna czy upieczony placek obchodziło kogokolwiek poza mną, ale słyszałam, że niektórym trafiają się upierdliwi w tej kwestii członkowie rodziny. Może i panie domu się oburzą, ale prawda jest taka, że większość ludzi ma to głęboko gdzieś czy posprzątały ten dom czy nie. Moja mama też tak szalała, aż w końcu zaczęliśmy zwracać jej z tatą uwagę, że nas to nie obchodzi i może by sobie usiadła.
Zagadzam się.