Marceli, czy z kochanką rozmawiasz na temat żony, dzieci? Jak ona na to reaguje?
Podobne tematy
Ech Zazdrosci Droga.... ale zauwazylas, ze zawsze jest tak, ze facet niszczy szczescie i nie ponosi tego konsekwencji? Po prostu wchodzi w nowy zwiazek i jest mu dobrze. I obwiam sie, ze zaden z nich nie zrobi tego delikatnie, bo i jak? Samo odejscie juz jest tragedia, a oni nie potrafia byc empatyczni. Mnie osobiscie najbardziej z tego wszystkiego drazni mysl, ze oni sa potem szczesliwi, a ci, ktorym rozwalili zycie nie moga sie pozbierac. To jest..obrzydliwe ![]()
Ech Zazdrosci Droga.... ale zauwazylas, ze zawsze jest tak, ze facet niszczy szczescie i nie ponosi tego konsekwencji? Po prostu wchodzi w nowy zwiazek i jest mu dobrze. I obwiam sie, ze zaden z nich nie zrobi tego delikatnie, bo i jak? Samo odejscie juz jest tragedia, a oni nie potrafia byc empatyczni. Mnie osobiscie najbardziej z tego wszystkiego drazni mysl, ze oni sa potem szczesliwi, a ci, ktorym rozwalili zycie nie moga sie pozbierac. To jest..obrzydliwe
Dokładnie się zgadzam Median, ale oni nawet teraz w tym swoim "nieszczęściu" są szczęśliwi- to oni mogą wybierać!!!!
Żona cierpi, kochanka cierpi a jemu dobrze, może by pocierpiał gdyby obie kopnęły go w 4 litery ale wtedy pewnie znalazła by się inna naiwna by pocieszyć, bo my kobiety niestety lubimy takich biednych chłopców którzy potrzebują naszej pomocy.
Co do córki to chyba najważniejsze z kim ona by chciała zostać ??
I ta niemoc podjęcia decyzji to takie trochę użalanie się nad sobą, co nie zrobicie to i tak ktoś będzie cierpiał pytanie tylko jak długo jeszcze będziecie to ciągnąć ??
Wiem że czasami gdy facet zostaje przy żonie lepiej nie mówić o romansie, ale z drugiej strony chyba też ma prawo wiedzieć co za gacha w domu ma ...
135 2010-09-24 16:34:45 Ostatnio edytowany przez lady-in-black (2010-09-24 16:35:06)
Katastrofa ;/ Jak ludzie potrafia sobie zycie komplikowac...
Ciekawe czy autorzy watku byliby szczesliwi, gdyby ich zony poszly w bok? Wczesniej, bo teraz to pewnie na reke by im bylo.
do wszystkich niezadowolonych kobiet
ok moze źle zrobilem ze sie zakochałem w innej no cóż stało sie i nic juz teraz tego nie zmieniei wiem ze tesknie za nia a ona za mna coraz bardziej , i mozecie sobie pisac jaki to facet jest wstretny jak zdradzi zone .Jestem 10 lat poslubie i znamy sie juz 12 lat kiedys bylo inaczej , po urodzeniu dziecka sie duza zmienilo powiem nawet bardzo duzo, z tego powodu mielismy kryzys 4 lata temu . Obecnie mam 38 lat ale nadal potrzebuje odrobine czułosci i milosci od drugiej osoby i wlasnie teraz to dostaje o kobieta która poznalem tez tego nie zaznaje od obecnego partnera a potrzebuje tego tak samo jak ja.
Takze nie robią na mnie wrazenia slowa wsze jaki to jestem taki a owaki wstretny , paskudny i niszcze czyjeśc szczescie , ale ja tez tego szczescia potrzebuje . Czy ludize powinni być ze soba tylko dlatego ze sie juz do siebie pzyzwyczaili po 12 latach bycia razem , a szczescie i milosc to nie jest juz wazne ?
Fakt bylem szczesliwy z moja zona ale teraz sie duzo zmienilo choc wiem ze mamy ja i ona dzieci które chyba najbardziej na tym moga ucierpiec , ale nie jest tak ze dzisci nie beda widywac rodziców.
A to ze matrwie sie czy moja zona sobie poradzi z córka bo wiem ze mi jej nieda to prawda taki juz jestemm i tyle w koncu jestesmy ze soba 12 lat i napewno tych lat nie zapomne i dla mnie jest to trudna decyzja czy odejsc czy zostac.
A teraz mozecie po mnie jechac ile chcecie.
To wytlumacz mi jedno, bo nie rozumiem takich spraw.
Czemu sie nie rozwiedziesz tylko zdradzasz i "jedziesz" na dwa fronty???
po pierwsze zeby dostac rozwód to jest długa droga , a po drugie to wiem ze zona i dziecko nie mialo by gdzie obecnie sie wyprowadzic, apo trzecie to nie wiem jak mam jej to powiedziec
I teraz znowu mozecie po mnie jechac
a dlaczego to zona z dzieckiem ma sie wyprowadzic a nie Ty? Widze, ze honoru to Ty za grosz nie masz...
nie zostawie wszystkiego zonie tym bardziej ze wszystko zostalo kupione za moje oszczedznosci , mieszkanie jest na mnie zapisane w akcie notarialnym , a powiem brzydko zona do mnie przyszla bez niczego zadnego wkladu w majatek
a Ty jej zmarnowales 12 lat zycia...
mam inne zdanie na ten temat ja jej nie zmarnowalem 12 lat zycia , to nie ja sie zmienilem po urodzeniu dziecka tylko ona i nie chciala nigdy o tym rozmawiac
143 2010-09-24 22:26:32 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-24 22:28:06)
A ja myslałam ,że z ukochaną to mozna nawet pod mostem byle razem ...
Nie tak szybko Krzysiu, nawet jeżeli na Ciebie jest akt notarialny na mieszkanie i jest kupione za Twoje oszczędności lecz w czsie w czasie trwania małżeństwa zonie należy sie polowa i tyle, no chyba ,że masz rozdzielność.
Inna sprawa jako kochający ojciec zostawiasz wszystko dla dziecka bo niby gdzie ma Twoje dziecko mieszkac? Bardziej tu myslisz o sobie niz o rodzinie.
Nie wiem czy ukochanej będzie dobrze z Tobą i dzieckiem pod mostem do tego z alimentami, raczej sobie odpusci, kobiety są tu baaardzo praktyczne. Poza tym masz pewność, że ona chce tego co Ty?
Skąd wiesz,że jak zostawisz zone sam przypadkiem nie zostaniesz na lodzie?
144 2010-09-24 22:29:34 Ostatnio edytowany przez krzys38 (2010-09-24 22:30:58)
wiem ze ona chce tego co ja i chce razem z dzieckiem swoim zamieszkac ze mna razem , ona nie jest szczesliwa w swoim zwiazku w którym jest tylko kura domowa i nigdzie nie moze wyjsc i jest nawet sprawdzana przez swojego partnera co robi nawet w pracy nie mówiac o przegladaniu telefonu czy nawet gg
145 2010-09-24 22:45:09 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-24 22:48:00)
O jejku straszne partner ją sprawdza!! Dziwisz się jemu??
Skoro jej tak źle to dlaczego nie wykopie go za drzwi? Przecież nawet nie są małżeństwem, to jego mieszkanie? To znaczy,że żeruje na nim o on niedobry ją jeszcze sprawdza!!
Raczej będzie z tym , który da jej poczucie bezpieczeństwa i stabilnosć, bo jest matką i ma dziecko, Ty raczej jej niewiele masz do zaoferowania bo mieszkanie nalezy się Twojemu dziecku, przecież nie wyrzucisz córki pod most, twoje dziecko powinno byc dla Ciebie tak samo ważne jak jej dla niej.
146 2010-09-24 22:49:09 Ostatnio edytowany przez krzys38 (2010-09-24 22:50:15)
do maja 84
ciekawe czy ty tez bys chciala zeby facet sprawdzal ci telefon gg poczte i w domu nic nie robil tylko lezal na kanapie wyzywal na ciebie , na wszystko czekal zeby mu podac i za toba lazil jak gdzies idziesz
wydaje mi sie ze tego bys nie chciala , ona z nim jeszcze jest bo jest dziecko które kocha ojca i caly czas szkala kogos kto da jej milosc
malzenstwem nie sa a mieszkanie jest jego i wszystko inne zreszta tez
Krzysiu jest pewna istotna różnica między mną a Twoją ukochana, jestem niezależna i na nikim nie żeruje! Dlatego nikt nie zrobi za mnie kury i nie mam potrzeby szukać sponsora a jeżeli ona jest jeszcze z nim to znaczy, że potrzebuje kogoś kto utrzyma ją i dziecko, proste.
mylisz sie ze potrzebuje sponsora tak nie jest nie znasz calej prawdy a ja ja znam bo razem pracujemy w jedej firmie
149 2010-09-24 23:06:09 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-24 23:10:28)
Nie , nie znam jej, ale myslę,że skoro jest z tym facetem dla dobra dziecka to z nim zostanie no chyba,że facet wreszcie coś odkryje ( już węszy) i zadzwoni do Twojej zony a wtedy będziesz miał bardzo malo czasu na myslenie.
Wiesz jaka jest róznica między Tobą a marcelim? On nawet przez moment nie pomyslał,żeby cokolwiek odebrać własnym dzieciom, a Ty chciałeś dziecku zabrać dach nad głowa,bo zona nic nie wniosła, zastanów się nad sobą!
150 2010-09-24 23:08:36 Ostatnio edytowany przez krzys38 (2010-09-24 23:25:16)
byc moze tak bedzie . co nie zmienia zdania ze kiedys bedzie trezba jakas decyzje podjac
nie jest tak ze chce dziecku zabrac dach nad glowa , bo gdybym chcial to juz dawno bym zonie powiedzial o wszystkim , a dziecko moze zostac i mieszkac ze mna przeciez
Nie , nie znam jej, ale myslę,że skoro jest z tym facetem dla dobra dziecka to z nim zostanie no chyba,że facet wreszcie coś odkryje ( już węszy) i zadzwoni do Twojej zony a wtedy będziesz miał bardzo malo czasu na myslenie.
Wiesz jaka jest róznica między Tobą a marcelim? On nawet przez moment nie pomyslał,żeby cokolwiek odebrać własnym dzieciom, a Ty chciałeś dziecku zabrać dach nad głowa,bo zona nic nie wniosła, zastanów się nad sobą!
bo widzisz maja, jednen ma resztki przyzwoitosci, a drugi nie. Ten drugi mysli tylko o czubku wlasnego nosa. Obrzydliwy materialista bez kawalka honoru...
byc moze tak bedzie . co nie zmienia zdania ze kiedys bedzie trezba jakas decyzje podjac
nie jest tak ze chce dziecku zabrac dach nad glowa , bo gdybym chcial to juz dawno bym zonie powiedzial o wszystkim , a dziecko moze zostac i mieszkac ze mna przeciez
wiesz, myslalam ze masz problem....
NIE MASZ
...inni go maja z Toba.
i ta droga chcialabym zlozyc zyczenia Twojej kochance: Wszystkiegoo dobrego w dniu kiedy Krzycho bedzie cie wyrzucal ze swojego domu z nieswoim dzieckiem (szybciej mu pojdzie niz z wlasnym). Napisz do nas wtedy.
Odejdz od zony jak najszybciej, ona znajdzie milosc, spelnienie i nieudawane orgazmy w ramionach innego mezczyzny, czego jej z calego serca zycze. I zapewne tak sie stanie gdy usunie Ciebie ze swojego zycia, czyli faceta co "w domu nic nie robil tylko lezal na kanapie wyzywal na nia, na wszystko czekal zeby mu podac" i lazil na kochanki....
Jak sie tego balastu pozbedzie to wypieknieje, oczy nabiora blasku... ech... kobiety pieknieja w ramionach namietnych i kochajacych je mezczyzn. Odedz jak najszybciej i nie odwlekaj juz tego momentu gdy ja uwolnisz od siebie.
... i tez Tobie zycze udanego roku....(bo to dluzej ten romans nie potrwa)
153 2010-09-25 10:12:20 Ostatnio edytowany przez lady-in-black (2010-09-25 10:13:47)
Wiesz , jestes strasznym EGOISTA.
Zmarnowales zonie zycie (zdradzajac ja) i jeszcze zastanawiasz sie nad tym gdzie bedzie mieszkac z Twoja corka?
Jestescie siebie warci z ta kochanica. Zal mi tak plytkich ludzi.
Miales odwage bzykac inna kobietke to miej odwage powiedziec zonie o tym, niech wie z kim zyje!
I czemu nagle teraz zastanawiasz sie co zrobic????
Tacy biedni jestescie obydwoje, tak was zycie sponiewieralo, ze leczycie rany w lozku.
A pomysleliscie co byloby gdybyscie byli na miejscu Waszych partnerow???
Rob co chcesz, tez nie wroze przyszlosci temu "zwiazkowi"ale wiedz, ze kiedys przyjdzie kryska na matyska i wtedy poczujesz sie tak samo jak osoby ktore krzywdzisz!
Rozwod nie takie proste????? Lepiej oszukiwac, zdradzac noi jeszcze miec przyjemnosc z tego!
Szlak mnie trafia, zona weszla z niczym w malzenstwo, czy ty slyszysz samego siebie? Chcesz przygarnac kochanke z obcym dzieckiem, a wlasne dziecko i zone z domu wyrzucic? No bo twoja kochanka nie ma mieszkania, najwyrazniej zaplanowala sobie zycie u twojego boku w twoim mieszkaniu i najchetniej bez twojego dziecka. Znalazla jelenia jednym slowem. Ciekawe czy bedzie taka mila , jak juz dopnie swego? Czy moze znajdzie nastepnego i bedzie sie zalic na ciebie? Chcesz wychowywac cudze dziecko, bo zapewne zamieszkacie we troje, a swoje bedziesz odwiedzal w weekendy? Zal mi twojej corki, bo jeszcze nie wie,co tatus dla nie przygotowal.O zon ie to juz nawet nie wspomne.
mozecie na mnie jeszcze jechac prosze bardzo mnie to nie przeszkadzai tak nie znacie calej prawdy o moim malzenstwie i o mojej obecnie kobiety ktora poznalem
156 2010-09-25 17:09:16 Ostatnio edytowany przez granda (2010-09-25 17:18:44)
Postanowiłeś z kim chcesz być, więc po co się produkujesz na forum ? Piszesz , że nie znamy twojej żony , twego małżeństwa i kobiety, ktorą poznałeś , co cię w takim razie skusiło, by szukać u nas pomocy? Chciałeś usłyszeć, że masz odejsc od żony ?,
Dziewczyny napiszcie mu, że ma zostawić żonę i dziecko, że na pewno będzie szczęśliwy do konca życia z tą drugą , że będzie jak w bajce , że kochanka na pewno będzie zawsze zadbana i zawsze czarująca, że sex będzie zawsze taki podniecający, że w ogóle się nie zestarzeją , a ich znajomość to największe szczęście, które ich spotkało , bo tego krzyś nasz oczekuje , bo to taki mały piotruś pan , który chce usłyszeć to , co chce i tylko wtedy, gdy to usłyszy, będzie usatysfakcjonowany .
ja mu satysfakcji nie dam. Uwazam, ze dyskusja z nim powinna zostac zakonczona.
maja 84 napisał/a:Nie , nie znam jej, ale myslę,że skoro jest z tym facetem dla dobra dziecka to z nim zostanie no chyba,że facet wreszcie coś odkryje ( już węszy) i zadzwoni do Twojej zony a wtedy będziesz miał bardzo malo czasu na myslenie.
Wiesz jaka jest róznica między Tobą a marcelim? On nawet przez moment nie pomyslał,żeby cokolwiek odebrać własnym dzieciom, a Ty chciałeś dziecku zabrać dach nad głowa,bo zona nic nie wniosła, zastanów się nad sobą!bo widzisz maja, jednen ma resztki przyzwoitosci, a drugi nie. Ten drugi mysli tylko o czubku wlasnego nosa. Obrzydliwy materialista bez kawalka honoru...
..echh żal...ale żona jak sie postara to prawo bedzie i tak po Jej stronie i dziecka...i pusci drania w skarpetach...egoista jakich mało...
krzys38 napisał/a:odnosnie tego zycia z dzieckiem to jest tak ze nie zaleznie czy chce miec dziecko ze soba bo chce to pewnie zona i tak mi córki nie da a w razie rozwodu w sadzie sad przyzna dziecko matce
To popros ja o kontakt ze mna. Pogadam z nia i badz pewny ze dziecko bedzie z Toba.
Mam dar przekonywania.
No chyba, ze nie chcesz dziecka tak naprawde.. i nie dasz jej moich namiarow... bo te trele morele sa dla zamydlenia oczu
Zazdrosc...myslisz ,że nowej kochanicy chciało by się bawić obcego dzieciaka??;)...i kiedy byłby czas na amorki???Uciekła by szybciej niż się zabrała za żonatego faceta:P
Tak naprawdę PANOM odpowiada to ,ze dzieci zostaja z mamami....taka prawda.
160 2010-09-26 00:07:05 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-09-26 00:12:27)
Zazdrosc napisał/a:krzys38 napisał/a:odnosnie tego zycia z dzieckiem to jest tak ze nie zaleznie czy chce miec dziecko ze soba bo chce to pewnie zona i tak mi córki nie da a w razie rozwodu w sadzie sad przyzna dziecko matce
To popros ja o kontakt ze mna. Pogadam z nia i badz pewny ze dziecko bedzie z Toba.
Mam dar przekonywania.
No chyba, ze nie chcesz dziecka tak naprawde.. i nie dasz jej moich namiarow... bo te trele morele sa dla zamydlenia oczuZazdrosc...myslisz ,że nowej kochanicy chciało by się bawić obcego dzieciaka??;)...i kiedy byłby czas na amorki???Uciekła by szybciej niż się zabrała za żonatego faceta:P
Tak naprawdę PANOM odpowiada to ,ze dzieci zostaja z mamami....taka prawda.
Wiem o tym i ON tez wie... tylko takie dyrdymaly pisze pieszczoszek mamusi,
bo my nic nie wiemy a on taki cieplutki z paluszkiem w buzi i nie wie co ma zrobic, ktorego cyca wybrac....
a prawda jest okrutna, ale on nam nie powie bo to nas moze zabic... jego zona jest okrutna i brzydka i biedna i rozlazla... i jeszcze straszniejsze rzeczy.. i wcale go nie kocha.
Jest potworem!
no niestety nie jest to argument dla malego Krzysia by zabrac jej dziecko.... no bo az takim potworem to ona nie jest, co?
Ale wywali ja z domu wraz z dzieckiem.... ogra jednego z pomiotem swoim
a na to miejsce wprowadzi sie piekan ksiezniczka z za siedmiu gor ze swoja coreczka laleczka...i beda zyli dlugo i szczesliwie.
ech! Moja 13 letnia corka jest dojrzalsza niz Krzys.
czasem zastanawiam sie na ile to sprawa empatii a na ile IQ?
.
bo w tym przypadku to chyba jedno i drugie. Facet pisze na forum kreujac falszywy obraz swojej sytuacji...zataja szczegoly,, po co?! bo chce uslyszec konkretna odpowiedz?
Co chcesz Krzysiu uslyszec? cos z seriii "poczytaj mi mamo"?
Dziecko potrzebuje akceptacji?
Wiesz Marceli, zgadzam się z Tobą, Ta Twoja kochaneczka jest niezła, ale tylko niezła choć te wielokrotne szczytowanie, uhhh no kobieta ma coś w sobie, można by powiedzieć - paluszki lizać. Wiem, wiem, ma inne też zalety i jedna wadę nie jest matką Twoich dzieci. ale co tam, postarać sie i o to można. Ale mój Kapitanie, to nie wysztko, jescze czarny ląd przed Tobą do odkrycia, jeden port to za mało by ciągle w nim cumować, a tam to się dopiero bawią, ale i tak poznałem coś lepszego. Mam takie dwie fajniutkie znajome. Niby przyjacióleczki, niby koleżanki, zawsze wydawało mi się, że coś z nimi - nie tak ... jak one Panie dają czadu, gdy juz się rozgrzeją, jedna przed drugą się pcha. Zapamiętaj moje słowa, co dwie to nie jedna, to znaczy - co cztery - to nie dwie - łapiesz o co bieg, nie?
Masz żonę, masz kochankę - znaczy doświadczony jesteś, niemiłosiernie. Ogier z Ciebie brachu ogier. To tak jak ze mną, ale tylko niby bo co prawda masz 2=4, ale chłopie tak naprawdę to jest constans max= 2, co za niefart. Mam sprawę wobec tego, nie przeszkadzają Ci epitety w Twoim kierunku ty hu, ty sk.. ty tygrysie (no z wyłączeniem tego tchórza), masz doświadczenie przejęte od kochaneczki, zatem spodobał byś się moim koleżnkom, one lubia tak ostro, we dwie na raz. No, bo widzisz ja je opuszczam, a żal mi tak, opuszczać bez niczego, dam im CIebie. One mi się znudziły te całe gimanstyki, tu, tam, spocony, ekstra swks , ale nie wyrabiam. Na priva dam Ci namiar, ok? Tylko pamiętaj one lubią prezenty, wtedy sie rozkręcają na maksa, musisz się przełamać i dawać dwóm prezenty na raz, nie tak jak do tej pory, że od jednej oczekujesz, a drugiej dajesz.
Za to ja, szukam teraz trochę odpoczynku, jakiejś spokojnijszej picz... Ale kumam, kumam Ty, bracie masz potrzeby odstąpię przyjaciółeczki, powiedzmy za skrzyneczkę whisky, sam mam za butelkę, ale inflacja robi swoje. My faceci musimy trzymać się razem, Ty wiesz co to 4 to nie 2, choć nie w duecie. Głowa do góry będzie dobrze wszystko nadrobisz.
Ale wiesz mam taką sprawę, podrzuć mi namiar na Twoją żonę, bo chyba własnie takiej mało doświadczonej z niewielkim przebegiem co by rozgrzała moje kasztany niewinnością mi teraz trzeba.
Jest takie powiedzenie, że żonata kobieta potrafi dać kochankowi to, o czym mąż nawet nie może marzyć. Mam zatem propozycję, zapoznaj mnie ze swoją żoną, tylko nie rób przy tym ceregieli no i broń boże, nie popychaj ja w ramiona innego, sama przyjdzie, jak się bardziej odsuniesz. Przygrucham ją sobie , wiesz jak to sie robi, to co Ci będę tłumaczył. BO ja wyznaje zasdę, że nie ma twierdz nie do zdobycia, są tylko źle zdobywane.
I jak raz zassa, to potem bez proszenia będzie ciągneła, do mnie. Przy nowym facecie nie będzie się czuła taka katolicka i spięta, juz ja się o to postaram, by klękała nie tylko do pacierza. Otworzę ją się powolutku, da trochę tego, tamtego i wio. Urobi się ją jak złoto, trochę poduczy, pokaże co i jak, byle by nie gryzła. Może jeszcze będą z niej ludziejak, jak myslisz? Potem wpadnę z kumplami - no wiesz złota zasada: co 4 to nie jeden, ale co CI będe tłumaczył. Zabawimy sie z nią, niech dziewczyna tez ma coś z życia, a nie jednego katolickiego ku...., niech pozna co to anielski śpiew, i co prawdziwy mężczni potrafia jej dać (zaznaczam mówię o liczbie mnogiej - bo pojedyńczego już miała nie). Przetrzepiemy i będzie gitarka. Będziesz chciał nagranie - spoko będzie, zrobimy taki filmik, jakbys sam przy tym był, będzie zajmował peierwsze miejsca w rankingach share my wife, ona sama będzie się potem przy tym podniecała, tak to urządzimy. Ale wiesz, pełna kulturka i higiena - trzepanko w gumeczce, bez obaw - nie ma o czym mówić, reszt się zobaczy, przecież wiesz jak lubisz bez. Zreszta co gadać i tak pójdzie w tango, i tak. Przecież sama, ze sobą nie wytrzyma jak odejdziesz. Niech się przyzwyczaja do innego, musi sobie dać rady. No źle to ująłem. Będzie szukała. Ale wiesz jak faceci patrzą na kobietkę po rozwodzie - samotna - opuszczona to oczywiście w potrebie, szybki i łatwy towarek. A z dziećmi na głowi jak zostanie, to będzie jak nic, potrzebowała relaksu. No nie stary zapomnij, że to wogłóle o tym pisałem, ona katoliczka, Ty katolik twardo stąpacie po ziemi..e tam żartowałem. Dałeś się nabrać, na pewno będzie ją do tego ciągneło, w końcu miała do tej pory pierwszorzędnego umiejącego rozpalać ją ogierka. A jak ją sie już tak porządnie, porządnie, porządnie nauczy, aż mi cieknie ślinka, to będzie chodziła jak zegareczek. Jeśli się nie da urobić ja małą żmijkę, to przynajmniej zakuma podstawy i potem nie wystawi Ci złego świdectwa, że no wiesz, nie umiałeś pobudzić jej kobiecego libido. Ale nie martw sie. My zrobimy tylko swoje i znikniemy, nauczymy kotkę jak mruczeć i wypinac grzebiet. Natomiast wszystko pójdzie na Twoje konto, my nic nie piśniemy, że to nie Ty. My, faceci, musimy przecież trzymać sztamę, nie?
Wyobraź sobie jak sie kocha z innymi mężczyznami i zastanów się nad tym, jeśli to nic nie pomoże, to zotaw swoją żonę w spokoju i odejdź do sowjej kochanki. Bo przekroczyłeś dawno granice nieodwracalne. Twoja żona od 4 lat jest już rogata, na te wszystkie sposoby, które jej zafundowałeś, a ona głupi niewiasta zaczyna się starać. buahahaha ale ona glupia. A Twoje dzieci , zawsze do końca mogą o sobie mówić - a nasz tauś zdradzał mamusie, a nasz tatuś zdradzał mamusię i nie masz na to juz wpływu, bo historria nie zmienisz jej. Zawsze będa miały tę skazę, dzieki tatusiowi, katalikowi, prawiczkowi, do ostatniej chwili do momentu aż skończył zalwać boskie foremeczki... A córeczka potem, mając cudny przykład powie, no nie dziw się mężu tatuś zdradzał mamusię to i ja powinnam. Albo synuś, przyjdzie do swojej małżonki i powie stara, nie dajesz, to nie mam wyboru, lewizna po tatusiu mi weszła w krew.
I uwierz, nie jestem złośliwy, gdybym chciał być złośliwy, byłbym.
ps.
My, Lady, kłaniam się niziutko.
PRZECZYTAJ NIELEGALNE ZWIĄZKI Grażyny Plebanek!!!!!!!!!!koniecznie!
Dunkis... Dziekuje...
Moze zaczna myslec ![]()
Dunkis..... po prostu wymiękłam
.....ciekawa lektura..heh
Kocham Cie Dunkis!
marceli powiem tak, jesteś cały czas z zoną i czujesz sie pewnie. Jezeli odszedłbyś do tamtej może stwierdziłbys, ze starciłeś największy skarb. Romans to nie to samo co prawdziwe zycie, to raczej beztroska szukanie emocji których tak naprawdę nie dajemy w stałym związku piszesz, ze z tą drugą chiałbys dzielić sie troskami dnia codziennego, ale pamiętaj, ze one bedą juz inne i nie masz pewności, ze odpowiadałby Ci pod kazdym względem. Decyzja byłaby prostsza gdybyś jednoznacznie mogł stwierdzic, ze nie kochasz zony. Za tamta tęsknisz, jest tak,ze zawsze tęsknimy za tym czego nie ma, ale nie myl tego z realnym życiem. Pewnie jesteś wrazliwym człowiekiem i rozmyślasz nad tym co jest dobre,a co złe. Sama kiedyś przezywałam czy wybrać przykładne, beztroskie zycie z dobrym człowiekiem czy wrócic do mężczyzny, którego kocham. Nikt nie da nam odpowiedzi na pytanie czy cokolwiek wybierzemy bedzie to dobry wybór. Wiedz jedno kazdy ma wady i wydaje mi się, ze te, ktore jesteś w stanie zaakceptowac u żony nie byłbys w stanie znieśc u kochanki bo zawsze idealizujemy po części tę drugą osobe, jednak sielanka kiedys sie kończy................
Moim zdaniem temat się wyczerpał, a Panowie i tak mają gdzieś porady. Przyjęli do siebie to, co chcieli przyjąć. Jak dzieci. ![]()
Zostaną sami. O.
schowali sie ze wstydu...
mam nadzieje...., bo to by swiadczylo, ze maja ludzkie odruchy
Podkulili ogon, ... wiesz do tej pory nie znalazłem zapytania o namiar na przyjaciółki ![]()
mam nadzieję że poszło w pięty.
Dunkis-jesteś boski-gdyby nie to, że mój mąż w odpowiednim momencie się "ogarnął" sama bym cię zaprosiła do wspólnej intrygi-hm...na samą myśl;) he he he-poprawiłeś mi humor i to znacznie
marceli-jak dla mnie jesteś świnią. gdzie są wartości?nie szanujesz czegoś takiego jak przysięga, jak lojalność jak uczciwość? jak szczerość.jesteś tchórzem, obowiązki cię przerosły, słaby jesteś. wolisz genialnego loda od prawdziwego uczucia, a uczucie to wspólne wychowywanie dzieci, wspólne pokonywanie trudności.a seks?seks możesz mieć z żoną jaki tylko chcesz-zapewniam cię, ale nie dbasz o to.wisi co to.żona nie czuje się przy tobie piękna i kochana a możesz dużo zrobic, żeby tak było.ale po co-idź do kochanki po loda bo miłość wymaga wyrzeczeń, poświęceń i trzeba chciec dać drugiemu to, czego potrzebuje
171 2010-10-01 13:04:32 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-10-01 14:02:58)
Ja do intryg, to się nie nadaję, za bardzo się wczuwam.
gdyby to było takie proste i te teksty Dunkisa trafiały do ludzi świat byłby idelany......szkoda, ze nie umiemy słuchac prawdy na temat własnej osoby i tego jak postępujemy. Szczerze dunkis to pewnie wiele osób daruje sobie założenie podobnych watków, "strach się Ciebie bać ". ![]()
Niech Cię ręka boska powstrzyma następnym razem 7mona9 przed takimi komentarzami
Dajże spokój, nie pisz więcej takich rzeczy! W szczgólność, że ktoś czegoś tu nie napisze, bo się będzie bał, że się wypowiem w jego temaci. Jeszcze jakaś moderatorka, coś źle odczyta, pomyśli, że to petycja i wpadnie na pomysł, by wyrugować mnie z forum. Ratunkuuuuuuuuu... i już nie będzie Dunkisa. A Dunkis wcale nie taki zły jest. prawda? No, dajcie szansę Dunkisowi.
Tak przy okazji, Pozdrowienia dla wszystkich moderatorek, a dla jednej w szczególności.
(Co ja teraz się będę musiał napocić)
nie martw się Dunkis Ciebie to tutaj chyba nie pozwolą skrzywdzić......a raczej na pewno
nie jestem tutaj długo, a widać, że kto jak kto ale Ty zostac tu musisz!
jego zona tez sie ze mna nie skontaktowala choc obiecalam mu ze namowie ja zeby zrezygnowala z opieki nad dzieckiem ![]()
Przestraszyl sie ze naprawde....
Przerażające...niestety takich dupków jak tych dwóch są tysiące, może setki tysięcy, plenią się jak króliki na wiosnę. Kochają żony, kochają kochanki...Zakompleksieni, niedowartościowani, dysfunkcyjni. Żal mi ich żon, bo kobiety zmarnowały lata na bycie z włoszczyzną a nie Mężczyzną!
Pozdrawiam wszystkie Kobiety i Dunkisa ![]()
Autorze postu-Ty myślisz,tylko tą małą główką... bo gdyby nie seks, nie byłoby teraz tej wiadomośći.
Swoje szczęście już zaliczyłeś. Teraz Twoje szczęście się nie liczy- Twoje dzieci mają być szczęśliwe mając tatę i mamę. A żona musi mieć w Tobie oparcie-Ty ją wybrałeś.
Piszę jak każda kobieta? Może tak,ale kiedyś to ja byłam kochanką, i zniszczyłam życie kobiecie i dziecku. Teraz mogę patrzeć na siebie z niesmakiem, bo zrobiłam największy błąd w życiu.
Prosze nie bić
Ja, kobieta zdradzona, okaleczona i pocharatana psychicznie z pelna swiadomoscia uwazam, ze ma sie tylko jedno zycie i jesli przypadkiem trafimy na cos, co wydaje sie wazne to powinno sie w to wejsc. Zeby potem nie zalowac do konca zycia, ze sie stchorzylo, meczyc siebie i osobe, z ktora sie jest w danej chwili. Czasami tak jest, ze ludzie (zwlaszcza mlodzi) wiaza sie ze soba, a potem stwierdzaja, ze to jednak nie to. No tak bywa niestety prosze panstwaI maja w tym tak tkwic raniac sie bez konca?
Osobe porzucona boli POTWORNIE, ale da sie to przezyc. Potrzeba czasu, ale uda sie.
Uwazam rowniez, ze swinstwem, jaki moze zgotowac czlowiek drugiemu czlowiekowi to tkwienie w zwiazku i oszukiwanie go. Lepiej odpuscic i dac szanse i sobie i tej drugiej osobie na ulozenie zycia.
Bardzo mądre słowa i podpiszę się pod nimi obiema rękoma. Problem w tym, że ,,nasi panowie" oszukują prowadząc podwójne życie, nie potrafią porzucić, aby dać sobie i tej drugiej osobie szansę na to nowe, możliwe, że lepsze, nie potrafią podjąć męskiej decyzji, boją się zaryzykować. Bo co będzie kiedy zostawią żonę, a z kochanką nie wyjdzie, no co? A nóż żona zazna jeszcze prawdziwej miłości u boku kogoś dla kogo będzie wszystkim?
Drogi Autorze wątku, nie powiem, że Ci współczuję, bo byłaby to jawna nieprawda, a ja nie lubię kłamać, a już na pewno publicznie. Niestety tak to nasze życie jest poukładane, że tam gdzie widzimy pseudo-moralność (że niby nie chcemy nikogo krzywdzić) moralności nie ma za grosz, jest za to egoizm w czystej postaci. Bo może byłoby jednak uczciwiej żonie wyklarować, że nie jest dla Ciebie wystarczająco dobra??? Nie, przepraszam, dobra jest, ale na codzienność, za to na dni świąteczne jest kochanka.
Za to uczucie kiedy od osób trzecich dowiadujesz się, że partner szukał spełnienia gdzieś poza domem...- niewątpliwie bezcenne
.
Dunkis, widzę, że pora założyć Fan Klub, kilka pierwszych klubowiczek zgarniesz zapewne w tym wątku
.
Olina, podbijam. Jestem za i się zgadzam Fan Klub brzmi nieźle, przydałoby się jeszcze ochrzcić go jakąś konkretniejszą nazwą. Jeśłi kobiety mnie do niego nie przygarną, to chociaż będę się ubiegał o honorowe członkostwo. Pozdrawiam.
Dunkis, jesteś fantastyczny:) Może nazwa Fandun?
Dlaczego na świecie jest tak wielu dupków a tak mało mężczyzn???
Bo jakby nie było tylu dupków to świat byłby nudny, my kobiety wiodłybysmy sielskie, anielskie życie i nie istniałyby takie fora:)
Monia, ja bym się zgodziła na takie "nudne" życie!!!
Jako moderator bardzo proszę o trzymanie się tematu wątku i nie odchodzenie od jego głównej myśli, gdyż off-top jest niezgodny z naszym regulaminem. Dziękuję i pozdrawiam! Moderatorka Olina
dlaczego kiedy" cos "nam sie przytrafia w zyciu myslimy tylko o sobie o swoich cierpieniach , rozterkach, pragnieniach ,wyborach a gdzie w tym wszytkim osoby które naprawde sa krzywdzone osoby które poswiecaja czas, zycie na to aby drugi człowiek był szczesliwy totalnym kataklizmem jest to ze to własnie One sa na marginesie zycia ![]()
dlaczego kiedy" cos "nam sie przytrafia w zyciu myslimy tylko o sobie o swoich cierpieniach , rozterkach, pragnieniach ,wyborach a gdzie w tym wszytkim osoby które naprawde sa krzywdzone osoby które poswiecaja czas, zycie na to aby drugi człowiek był szczesliwy totalnym kataklizmem jest to ze to własnie One sa na marginesie zycia
Bo to jest normalne Agnieszko, skupiamy się na sobie i nawet więcej, próbujemy albo znaleźć wytłumaczenie "naszych grzechów", albo jako pokrzywdzone- szukamy w sobie winy zaistniałej sytuacji. A dlaczego takie osoby są jak napisałaś "na marginesie życia"? Bo prawdziwe cierpienie to nie krzyk, ale milczenie w bólu!!!
sayonara to zwykły egoizm kazdego człowieka, ale przeciez nie na tym polega miłosc- cierpliwa jest, nie zazdrosci, nie unosi sie pycha, nie szuka poklasku, nie szuka własnych korzysci ale mysle ze mało ludzi wie na czym polega miłosc , kiedy w zwiazku cos pryska lepiej poszukac kogos innego (bo łatwiej) niz zaczac naprawiac to co sie zepsuło, czy autor postu postawił sie w sytuacji odwrotnej? czy nie zadaje sobie pytania a moze zona mnie zdradza? i ma podobne dylematy którego wybrac. kazdy w zyciu dokonuje wyborów lepszych gorszych , ale sztuka jest trwac przy kims i dawac a nie brac
A co kiedy jedna strona daje, a druga tylko bierze? Co kiedy zrobiło się już wszystko co można, aby naprawić, ale samemu świata zbawiać przecież się nie da? Co jeśli z drugiej strony brakuje jakiejkolwiek chęci na zmiany? Co kiedy nadzieja umiera, a ta jak wiadomo umiera ostatnia? Czy mimo wszystko trwać i nie czuć się szczęśliwym, choć drugiego życia nam nikt nie da? I takich pytań można zadać setki, tysiące, co świadczy wyłącznie o tym, że nic tak naprawdę nie jest tu proste, nic też nie jest oczywiste, a każda miłość, każdy związek, każde pragnienie szczęścia inne.
mysle ze jesli jedna strona zacznie dawac, druga odda podwójnie , a jezeli tak nie jest to małzenstwo nie było z miłosci tylko z "zauroczenia" a zycie same napisało scenariusz z wielkim znakiem zapytania
mysle ze jesli jedna strona zacznie dawac, druga odda podwójnie , a jezeli tak nie jest to małzenstwo nie było z miłosci tylko z "zauroczenia" a zycie same napisało scenariusz z wielkim znakiem zapytania
Agnieszko, to złudne, że jak jedna strona daje, to druga odda podwójnie. Tak powinno być ale niestety nie jest. Są ludzie, którzy myślą, że wszystko im się należy, z racji tego, że po prostu SĄ. Nigdy nie zrozumieją , że o każdą miłość, związek czy też przyjaźń trzeba się starać i starać i starać. Nic nam nie jest dane na zawsze- musimy pielęgnować każde piękne i cenne uczucie. Ale nie tylko jednostronnie. Jeśli dajemy, mamy też prawo wymagać, inaczej inni nie będą nas szanować. Wracam do wątku- Żona czy ta druga- jeśli mam i żonę i kochankę i wątpliwości co z tym zrobić, jestem po prostu niedojrzałym chłopczykiem, bo nie szanuję ani siebie, ani żony , ani kochanki. Decyzja jest miarą dojrzałości, nie tkwienie w podwójnym życiu. Najgorsze to pewność siebie, mam do wyboru kilka kobiet, wybieram....każda mnie nęci , kocha, kusi. To ja tak sobie posiedzę i zobaczę jak się za łby wezmą- lepsze niż mecz w telewizji. A w konsekwencji i tak "nagroda " mi przypadnie.
190 2010-10-05 21:01:23 Ostatnio edytowany przez AGNIESZKAGORALMOSKAL (2010-10-05 21:03:51)
Witaj wiem o czym mówisz, dokładnie jak koleżanka idź za głosem serca.Nie patrz na sentyment do rodziny, do żony z którą nie łączył Cię taki żar nie rób tego błędu co WIĘKSZOŚĆ FACETÓW,bo to cholernie rani zakochane po uszy kobiety.Wiem co mówię.
Autorze postu !
Ja kiedys poświęcilam swoja rodzinę , dziecko dla tego jedynego !! Tak przynajmniej my slałam ,że jedyny . To było to samo o czym Ty piszesz , .. cos pięknego , jedynego , rozumielismy się bez słów ,na każdy temat mogliśmy rozmawiac , twierdził ,że go rozumiem bardziej niż kto inny , mieliśmy takie same marzenia , pragnienia no i seks ... doskonały pod każdym względem . Zakochaliśmy się w sobie i było nam strasznie ciężko rozstawać się nawet na parę godzin . To były piękne czasy . PO czasie postanowilismy sie rozstać i płakaliśmy doslownie oboje !!! Wytrzymalismy tydzień bez siebie dlatego wszystko postawiliśmy na jedną kartę ! na nas !
Szczęście i sielanka skończyło się jak przyszło zycie codzienne , wspólne dziecko no i problemy !
Po 5 latach skladam pozew o rozwód bo mam dosyć a zwłaszcza jego ostatniego wyskoku i tego ,że nie widzi w tym problemu .
Myślę ,że zona nie chciałaby się dowiedzieć ,że od 4 lat jest zdradzana . To będzie dla niej wielki cios w serce jak usłyszy ,że żyła w nieświadomości 4 lata gdzie przez ten czas w pełni poświęcała się Waszej rodzinie .
Albo jej powiedz ,żeby dłużej nie żyła w tej nieświadomości i odejdź albo nie mów i odejdź od tej drugiej !
Witaj wiem o czym mówisz, dokładnie jak koleżanka idź za głosem serca.Nie patrz na sentyment do rodziny, do żony z którą nie łączył Cię taki żar nie rób tego błędu co WIĘKSZOŚĆ FACETÓW,bo to cholernie rani zakochane po uszy kobiety.Wiem co mówię.
Glos serca mowi mu ze ma wybrac swoje dzieci i zone. Sentyment i pozadanie mowia mu ze ma wybrac kochanke. "Milosc to nie seks, choc bez seksu ciezko milowac" Zar seksualny to nie przewodnik zyciowy..... zar zaufania chyba jest wazniejszy, zar polegania na sobie, zar wzajemnej troski, zar milosci do dzieci? Ktos kto przedklada zar seksualny ponad wszystko to jakis jest chyba........
albo zubozony uczuciowo.
Dlatego osoby zubozone uczuciowo powinny sie wiazac z innymi zubozonymi i zostawic w swietym spokoju tych co maja w sobie caly pelny ZAR do wszystkiego i to z wielkiej litery!
tacy zubozeni kieruja sie popedem... sorry, zarem seksualnym i sobie bezbolesnie zmieniaja partnerow, bo taki zar seksualny szybko przeradza sie w maly plomyk, albo zgorzelisko... i trzeba szukac nowego zaru.
thx God, ze mam w sobie tyle zaru!
zar uczciwosci ,zar milosci do jego plemnikow polaczonych z moimi komorkami jajowymi (po dwie szt), zar prawdomownosci, godnosci, niezaleznosci, pracowitosci, samodzielnosci, zar pogody ducha, zar emocjonalny, zar ..... juz nie pamietam... i zar seksualny... i zaden z tych zarow nie jest wazniejszy, wszak razem tworza jeden wielki ogien.
Nawet tego posta pisze z zarem ![]()
Kobieta ogien jestem ![]()
Plone pelnym ogniem...
a tu mi ktos wmawia ze pociag seksualny to zaraz zar.... a to plomyk maly przeciez. no i od razu innej wymowy nabraly slowa "wsiasc do pociagu bylejakiego"... fe
Zazdrosc, piszesz to co i ja sama mogłabym napisać. Taki żar o jakim tu mowa jest jak płomień zapałki, który pali się mocnym płomieniem, daje ciepło dłoniom, ale jest to tylko ulotna chwila. I to dla takiego żaru nasz Autor chce porzucić płomień może nie tak wielki, ale stały, pewny, trwały? Czyżby autor nie wiedział, że taki chwilowy żar, aby trwał też trzeba podsysać, dmuchać na niego i chuchać, a więc wkładać w to pracę, której autor się boi i od której ucieka. Co więcej, jeśli tej pracy w rozpalenie płomyczka się nie wykona nigdy nie będzie z niego płomienia, a za chwil kilka nieuchronnie zastąpi go pogorzelisko.
mysle ze jesli jedna strona zacznie dawac, druga odda podwójnie , a jezeli tak nie jest to małzenstwo nie było z miłosci tylko z "zauroczenia" a zycie same napisało scenariusz z wielkim znakiem zapytania
I tak jest, ja się z tym zgadzam i podtrzymuję. Jeśli ludzie się kochają ich pragnieniem będzie odpłacac podwójnie mocno. Ale jest jedo ale do tańca trzeba dowjga tak jak do miłości. Miłość musi być, ale nie tylko z nadruku pocztówek do siebie przesyłanych. Głupia sprawa to tylko to, że czasami okres nażeczeńśtwa, albo pierwsze lata pokazują, że mimo wszystko to co wiązało było jedynie zauroczeniem - o ile ktoś się decydował na wiązanie, z powodów uczuciowych.
Co do autora postu, zapałką też można się oparzyć Olino. Poczekamy zobaczymy.
Zazdrosc, ale Ty pięknie piszesz...
Zazdrosc, ale Ty pięknie piszesz...
O tak...to prawda....Zazdrość jak już coś napisze to z "jajami"...wybacz moja Droga ale to prawda...czyta mi się Ciebie tu praktycznie najlepiej...konkretnie, bez fisiu misiów i trele moreli;) hehe i jakoś często zdanie mamy takie same na wszelkie tematy ![]()