netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zapomniec

149 odpowiedzi11 681 wyświetleńzałożony przez Lithie, 13.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 150 ]

1

Temat: Zapomniec

Jak mozna zapomniec o facecie ktorego sie kocha and zycie?
21 miesiecy razem bylismy,nie zdradzal mnie ale mial dziwne 'odchyly' np. po pol rokuz wiazku oswiadczyl ze mnie nie kocha,zeby po tygodniu wrocic i powiedziec ze popelnil blad mowac tamte slowa. Jak w kazdej parze mielismy wiele wzlotow i upadkow,ale za kazdymr azem 'wypruwalam sobie zyly' zeby ratowac ten zwiazek. Mielismy nawet 5 miesieczny kryzys na tle seksu,ale pokonalismy go.. Przez miesiac bylo dorbze a wczoraj oswiadczyl mi ze chce odejsc bo nie kocha mnie tak bardzo jak kiedys. Twierdzi ze jestem chorobliwie zazdrosna bo raz przesadzilam i mu powiedzialamz e jestem zazdrosna. Powiedzialz e czuje sie jak w klatce, wbil sobie do glowy ze mu nie ufam.. a gdybym nie ufala to bym nie walczyla przeciez o tenz wiazek.. Byla ktoras z Was w podobnej sytuacji..? I jesli tak to co zrobilyscie..?

2

Odp: Zapomniec

Uważam że facet sam nie wie czego chce. Pozwól mu dorosnąć nie walcz na siłę. Po to pogorszy sytuacje, przeczytaj książkę mężczyźni kochają zołzy mi pomogła może tobie się przyda

3

Odp: Zapomniec

Czytałam ją ale nie całą. Nie chcę być scierką ktorą traktuje jak tylko zechce,ale nie potrafie rpzestać go kochać. Nie zdradzil mnie,pomogl mi sie pozbierac po poprzednim związku z alkoholikiem ktory mnie zdradzal na lewo i prawo. I uwierzylam ze to moze byc 'ten''. Tyle razy nam sie udawalo pokonac kryzysy,tyle się starałam,były plany zaręczyn a on nagle rpzestal mnie kochac. O zareczynach on pierwszy powiedzial. Tyle lez i staran na marne..

4

Odp: Zapomniec
Lithie napisał/a:

Jak w kazdej parze mielismy wiele wzlotow i upadkow,ale za kazdymr azem 'wypruwalam sobie zyly' zeby ratowac ten zwiazek.

No właśnie, "wypruwałam", a nie "wypruwaliśmy". wiesz, wydaje mi się, że on już po pierwszym rozstaniu mógł przestać Cię kochać albo przynajmniej nie kochał już tak, jak wcześnie. Zastanów się, czy gdyby nie Twoje "wypruwanie żył", próbowalibyście wielokrotnie odbudowywać wasz związek?

Lithie napisał/a:

Tyle razy nam sie udawalo pokonac kryzysy,tyle się starałam

Widzisz? znowu tylko Ty się starałaś...

Lithie napisał/a:

były plany zaręczyn a on nagle rpzestal mnie kochac. O zareczynach on pierwszy powiedzial

kochana, to niestety tylko słowa. Faceci potrafią nas mamić pięknymi słówkami, a my wierzymy w to, że kiedyś się urzeczywistnią, jednak bardzo często słowa pozostają słowami. Wiem, jak bolą niespełnione obietnice...

do miłości nie można nikogo zmusić. pozostaje Ci się wycofać, nie odzywać się. Moja rada: odetnij się od niego definitywnie, nie dzwoń, nie pisz, nie odbieraj telefonów od niego. być może znów za jakiś czas zatęskni i sam będzie szukał z Tobą kontaktu, tylko musisz się zastanowić, czy taka huśtawka uczuć z jego strony Cię usatysfakcjonuje... Co z poczuciem bezpieczeństwa?

pisz tutaj śmiało, jest tu wiele wspaniałych dziewczyn, które nie pozwolą Ci się zadręczać w nieskończoność :*

5

Odp: Zapomniec

Niestety twój partner ma duże problemy ze sobą, jest bardzo niezrównowazony emocjonalnie, funduje ci równię pochyłą - góra - dołek, kocha - nie kocha, zadzwoni - nie zadzwoni, przyjedzie - nie przyjedzie, ufa - nie ufa. Odpowiedz sobie na pytanie - czy dalej chcesz sobie rujnować zdrowie z kimś takim na własne życzenie? Już samo twoje stwierdzenie że kochasz go nad zycie daje duzo do myslenia, bo najwazniejsza jesteś TY sama a nie on, najwazniejsze jest aby facet nie przesłonił ci całego zycia, twoich spraw i problemów, abys nie uzależniła się od mężczyzny, bo potem bedziesz cała złozona tylko z tesknoty, leku i bólu. Nie potrafimy kochać same siebie, wobec tego potrzebujemy męzczyzny, by nas przekonał że warte jestesmy miłosci. Wiele kobiet, nie ukrywam ze ja również, szuka mężczyzny aby z nim zbudować związek, nie zbudowawszy najpierw takiego ze SOBĄ. NIKT i NIGDY nie będzie nas kochał tak, bysmy zaznały spełnienia, dopóki nie polubimy lub nie pokochamy same siebie, bo kiedy wewnętrznie puste ruszamy szukać miłości, możemy znaleźć pustkę. Bo przecież nasze własne życie odzwierciedla to co jest w nas samych: przekonanie o własnej wartości, prawo do szczęścia i to na co w zyciu zasługujemy. Wierz mi ja również zyłam czyimś zyciem i zyły sobie wypruwałam aby było dobrze a tak się nie da, dopiero teraz jak już jest "po rozstaniu" zrozumiałam że nikogo nie mogę zmienić oprócz SIEBIE.

6

Odp: Zapomniec

Tylko ze on jest taki ze jak ja odpuszcze to on tez odpusci bo stwierdzi ze nie juz szans u mnie.. Nie wiem co mam zrobic,mam nadzieje ze mu przejdzie,ze bedziemy razem ale z drugiej strony nie chce byc taka 'zabawka' dla niego..

7

Odp: Zapomniec

no i do czego potrzebny Ci taki delikwent,ktory robi jo jo? pewnie gra jest wciagajaca z taka hustawka emocjonalna,ale czy warta Twoich nerwow? jestes kobieta,a nie pchaczem zwiazku.wybor nalezy do Ciebie a jak mu zalezy na Tobie to Cie znajdzie

8 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-09-13 17:49:56)

Odp: Zapomniec

będziesz zabawką, jeśli za każdym razem to Ty będziesz wyciągać rękę na zgodę. Kochana, to była jego decyzja. Jeśli wróci, to z litości, przyzwyczajenia, wygody, a za jakiś czas sytuacja może się powtórzyć. chcesz takiego życia? Czy związek to nie stabilizacja?

kochasz go? to odpuść sobie, bo inaczej nigdy nie będzie Cię szanował.

9

Odp: Zapomniec

Napisal jakas godzine temu ze chce spokoju. Ze rozmawiamy i rozmawiamy i nic nie robimy z tym. Odpisalam ze jesli chce to mozemy kolejne dwa tygodnie spedzic osobno(znaczy kolejne dwa weekendy bo w tyg sie nie widujemy) to napisal ze chce spokoju,ze nie ma sily narazie nic robic w zwiazku z nami... chyba trzeba sie będzie przyzwyczaic do zycia singielki i pozbyc sie milosci do niego..

10

Odp: Zapomniec

Kochana, skoro chce czasu, to mu go daj. ale zapewnij mu (i sobie) taki zupełny spokój- zero telefonów, smsów. Musisz być twarda!!! 2 tygodnie to niedużo, zleci szybko, pod warunkiem, że zajmiesz sobie maksymalnie czas. Uda Ci się!!! a przez ten czas zastanów się, czy NAPRAWDĘ chcesz z nim jeszcze być...

3maj się :*

11

Odp: Zapomniec

To bylby miesiac juz nie widzenia sie:) Bo ostatnio tez zrobilismy dwa weekendy osobno. Powiedzialam mu ze dam mu czas, ze jesli chce spokoju to będzie go mial. Tylko ze soba sobie proadzic nie moge,wiecie, z uczuciami i tesknota..

12

Odp: Zapomniec

wiem bardzo dobrze, jak to ciężko. ale dasz radę. po prostu zajmij maksymalnie czas. Rób coś, co lubisz. Ile masz lat? Uczysz się jeszcze czy pracujesz?

13

Odp: Zapomniec

Mam 19 lat, jak go poznalam mialam 17. Od pazdziernika będę studiować anglistykę w Częstochowie. Postaram sie przetrwać chociaz jest starsznie trudno..

14

Odp: Zapomniec

na poczatku na pewno bedzie ciezko,ale pozniej z czasem bedzie z gorki.ja to nazywam syndromem porozstaniowym:-) no tylko Ty musisz byc przekonana ze szlus.

15

Odp: Zapomniec

Właściwie to powinnam była umiescic ten post cały w dziale 'trudna milosc' bo on nie wierzy ze mu ufam...

16

Odp: Zapomniec
Lithie napisał/a:

Mam 19 lat, jak go poznalam mialam 17. Od pazdziernika będę studiować anglistykę w Częstochowie. Postaram sie przetrwać chociaz jest starsznie trudno..

no łatwo nie będzie, w końcu nie da się tak szybko wyleczyć z miłości, a szkoda... Dobrze, że idziesz na studia, to już za pół miesiąca smile poznasz wielu wspaniałych ludzi, oderwiesz się i być może uznasz, że nie chcesz wracać do byłego. pomyśl, jakie wspaniałe życie czeka na Ciebie w Częstochowie. I na tym się skup przez te 2 tygodnie oczekiwania:) jesteśmy tu z Tobą :*

17 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-13 21:28:10)

Odp: Zapomniec

Dziękuję ;* staram sie.. on zawsze mnie traktowal jak księzniczkę, w kazdy swoj plan (wyjazd do siostry do Anglii,czy chodzby wyjazd poza miasto) mnie uwzglednial. Zawsze jak się spotykalismy to pokazywal ze mu zalezy na mnie.. Tylko ze wlasnie co jakis czas ma takie odchyly.. Nie potrafię znieśc nawet mysli ze jego juz nie ma w moim zyciu... przepraszam,muszę się wyżalić bo się czuję totalnie upokorzona i odtrącona.. Wbil sobie do glowy ze mu nie ufam. Dlaczego? Bo raz pokazalam ze ejstem zazdrosna i stwierdzil ze sie ze mna ''jak w klatce'' czuje.. a przeciez gdybym byla zazdrosna to by nie wychodzil co jakis czas z kumplami,spraedzalabym go itp..

18

Odp: Zapomniec

"nie mam juz sily""chce spokoju" slyszalem dokladnie to samo.....jakies 3 tyg temu..........wolalbym wtedy znac cala prawde, a nie cierpiec 2 razy......mam nadzieje  , ze w twoim przypakdu bedzie inaczej i z mojego calego zranionego serca tego ci zycze

19 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-13 21:56:26)

Odp: Zapomniec

Nie dziekuję żeby nie zapeszyć..
Nie rozumiem naprawde czym zawinilam... owszem,jestem zazdrosnicą ale nie pokazywałam tego nigdy..
On stwierdzil ze ja zartuje z milosci, bo ostatnio jak osobno weekend spedzalismy to w smssie napisalam ''no tylko zeby Cie nikt nie podrywal'', on mi odpisal ze licze sie tylko ja i ze ma nadzieje ze mnie tez nikt nie podrywa... i nagle stwierdzil w srode ze pogadal fajnie z kolegą i ze my musimy wieczorem porozmawiac. Porozmawialismy i się dowiedzialamz e wlasnie zartuję z milosci, ze on sie czuje jak w klatce,ze ejstem chorobliwie zazdrosna i ze nie wie czy chce ze mna byc.. a nie ejstem chorobliwie zazdrosna.. calyc zas sie czuje winna bo cos zrobilam zle skoro nagle przestal mnie kochac.. jeszcze tydzien temu dzwonil i plakal ze teskni,ze kocha ze chce juz weekend zebysmy sie zoabczyli.. dzis tez pisal ze od trzech dni nie moze spac tylko placze.. ja wiem ze mnie kocha,tylko wbija sobie do glowy ze juz nie tak mocno..

20

Odp: Zapomniec

nie myśl o tym non stop. może ta twoja zazdrość to tylko pretekst...
Tylko do niego nie pisz!!! Twarda musisz być. Zajmij się teraz sobą, włącz jakiś film, ulubioną muzykę (tylko nie za głośno, bo już 22 smile )
jeśli rzeczywiście jesteś dla niego ważna, to gwarantuję Ci, że zatęskni i odezwie się pierwszy. będę 3mać kciuki, a Ty nie zadręczaj się, kochana :*

21 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-13 22:04:10)

Odp: Zapomniec

Nie piszę.. widzę że jest na gg dostępny i silą się powstrzymuję zeby nie napisac... w piątek dzwonił ipowiedzial ze kocha mnie bardzo a dzis oswiadczyl ze powiedzial to tylko dlatego bo mial dobry humor i chcial sie pogodzic... jestem zupelna idiotka ze go kocham..czytam esemesy od niego niedawne w ktorych pisal ze mnie kocha taką jaka jestem i wogole.. oczy od palczu mam juz tak zapuchnięte ze ledwo widzę

22

Odp: Zapomniec

wyłącz gg, schowaj telefon do torebki, bo za bardzo kusi. Nie czytaj smsów, po co rozdrapywać świeże rany. weź gorącą kąpiel/ prysznic, wskocz do łóżka z ciepłą herbatką, książką, włącz ciekawy film, a potem porządnie się wyśpij.
Nie myśl tyle o nim, to nic Ci nie da poza jeszcze większym przygnębieniem.

23

Odp: Zapomniec

Staram się,naprawdę się staram.. probuję czytac ksiazke ale nie mogę się na niej skupic. To pierwszy dzien po rozstaniu a ja sie czuję tragicznie,nie mam odwagi myslec o kolejnych dniach.. Za dwa dni bylo by 22 miesięcy razem..

24

Odp: Zapomniec

ja 2 miesiące temu też zostałam porzucona z dnia na dzień, znam bardzo dobrze ten ból którego nie da się z niczym porównać. Przeczytałam na forum bardzo trafne zdanie, że każdy musi przeżyć swoją żałobę po rozstaniu- u mnie jeszcze trwa.
postaraj się skierować myśli na coś innego, coś, co lubisz. Bo pewnie teraz nie zaśniesz, prawda?

25

Odp: Zapomniec

Nie... wczoraj do 4 nad ranem nie spalam tylko płakałam. Naprawdę probuje myslec o czyms innym ale nie potrafie.. nie moge w to uwierzyc, tyle razem przeszlismy na marne..tez mialam takie momenty niepewnosci o swoich cuzuciach,ale nie mowilam mu o tym, przeczekiwalam to,przypominalam sobie dobre chwile i sie udawalo.. a on teraz widzi tylko te zle,tylko to ze mielismy kryzysy..

26

Odp: Zapomniec

no ja też wiele przeszłam z moim eks, też uchodziliśmy za dobraną parę, też spadło to na mnie nagle, jak grom z jasnego nieba. też nie widziałam sensu dnia następnego, spałam po 2 godziny na dobę, a jak już udało mi się zasnąć, chciałam się już nie obudzić, paliłam papierosa za papierosem, prawie nie jadłam, a raczej wciskałam w siebie odrobinę jedzenia, żeby nie zemdleć w pracy.... czasami są lepsze dni, kiedy to tak bardzo nie boli, czasami znowu chwile załamania, ale nie poddaję się, wytrwałam 2 miesiące bez niego, bez kontaktowania się z nim, już tak nie czekam na jego powrót do Polski i chociaż nadal go kocham, nie myślę już o skończeniu z sobą, bo chcę żyć DLA SIEBIE.
kochana, ja przeszłam kawałek tej drogi, jeszcze wiele przede mną, Tobie też się to uda, z każdym dniem będzie lżej. a jak wyjedziesz do Częstochowy to życie studenckie pochłonie Cię tak bardzo, że zapomnisz o tym bólu, albo chociaż znacznie się on zmniejszy. będzie ok, zobaczysz :*

27

Odp: Zapomniec

Mam nadzieje i to wielką że mi się tez uda... chcoiaz jednoczesnie jest tez nadzieja ze wroci..

28

Odp: Zapomniec

widze nie ja ejdyny chyba dzisiaj dlugo nie usne;)
tylko co tu robic, gdy pplakac sily juz nie ma.....

29

Odp: Zapomniec

Heh,nie jestes jedyny;)
Ja odlozylam książkę i rozmawiam z naszą wspolna przyjaciolka. Jutro idzie z nia do ruzędu pracy i powiedziala mi ze z nim jakos delikatnie porozmawia..

30 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-09-13 23:10:00)

Odp: Zapomniec

powiem Ci, że ja miałam długo nadzieję, że on się opamięta i będzie mnie błagał o kolejną szansę (nie wykluczam tej opcji, bo niedługo wraca do kraju), paradoksalnie życie nadzieją dawało mi siłę. Nadzieja umiera ostatnia, u mnie jeszcze się tli, chociaż płomień jest już niewielki... oby u Ciebie było inaczej...
ps. mi się jeszcze nie udało z niego wyleczyć, ale nie piszę od dwóch miesięcy, nie kontaktuję się. To jest mój mały sukces, bo nie mam zamiaru żebrać o jego miłość.
damy radę obie smile

edit:
może lepiej nie mieszaj w to osób trzecich, bo to się może obrócić przeciwko Tobie... Chciał spokoju, to mu go daj. Od razu pomyśli, że to Ty nasłałaś na niego tą waszą przyjaciółkę. jeśli chcesz dać Wam szansę, odpuść i poczekaj, naprawdę... wiem, że to trudne, ale wg mnie lepsze niż "zwiady" przyjaciółki. Przemyśl to jeszcze

31

Odp: Zapomniec

Podziwiam Cię naprawdę:) Mam nadzieję że mi się też uda.
Nie wiem wlasnie czy nie za bardzo się starałam.. ponizalam sie raz za razem prosząc zeby zostal.. Tylko raz mi się udalo byc stanowczą
i kiedy on po proszeniu mnie,blaganiu zebym została powiedzial ze dobrze, ze zgadza sie na rozstanie skoro twierdzę ze tak będzie lepiej to nagle moja stanowczosc się zalamala. Znowu on nie chcialz e mna rozmawiac i znowu ja prosilam go.. po paru dniach napisal ze chce byc ze mna,ze nie mzoe zyc beze mnie i ze te dni 'ciszy' byly dla niego ksozmarem. Wiec nie wierze ze mnie juz nie kocha..ale on sobie nie pozwoli wybic z glowy tego ze mu niby nie ufam..

32 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-13 23:15:14)

Odp: Zapomniec

Ale ja poprosilam o tą rozmowę bo jak po raz pierwszy mi powiedzial ze mnie nie kocha juz,to z nim  pogadala o tym ( ale nie nachalnie) i się uspokoilo wszystko i znow przez jakis czas bylo jak w bajce. Przypadkiem się dowiedzialam teraz ze razem ida jutro do urzędu pracy i wiem ze ona z nim delikatnie porozmawia,ze 'przypadkiem' wplecie ten temat..
Nie wiemc zy to ja jestem po prostu niedojrzała czy on czy oboje..

33

Odp: Zapomniec

nie masz za co mnie podziwiać, jeszcze naprawdę wiele tygodni, a nawet miesięcy, zanim będę mogła spojrzeć w lustro i powiedzieć: już go nie kocham, już go nie potrzebuję. na chwilę obecną jest to niemożliwe, musiałabym skłamać sobie prosto w oczy.
jeżeli uważasz, że z tą przyjaciółką to dobry pomysł, to zrób tak. ja jednak bałabym się, że on mógłby to odebrać jako swego rodzaju manipulację z Twojej strony.
Życzę, abyś się jutro obudziła z mniej podpuchniętymi oczkami, mniej bolącym serduszkiem. Sobie też tego życzę. I Tobie, Romku, też.
Ja lecę spać, bo nie wstanę do pracy. Spokojnych snów...

34

Odp: Zapomniec

jak kolezanka sie trzyma??...ja jakos kolo 3usnolem...wstalem za oknem jesiena pogoda doluuje straszn ie:( ale juz jakos sil plakac nie mam,,,,,zostaje tylko bol....zal....i mysli w kolko co ona robi...:(

35

Odp: Zapomniec

Mniej podpuchniętych oczu niestety nie mam.. ja koło 2 przed 3 usnęłam..
U mnie slonce swieci i dobija jeszcze bardziej.. i znowu placz..
tez ciągle mysle co on robi,co czuje i co mysli...

36 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-14 13:37:55)

Odp: Zapomniec

Napisał do mnie dzis. Zapytal jak tam to odpisalam ze srednio a n napisal ze u niego tez. Zapytalam go kiedy mam mu oddac rzeczy,odpisal ''nie wiem'' to zapytalam czy wogole mam juz je oddawac,czy wie co bedzie z nami. Odpisal znowu ''nie wiem''. Odpisalam mu 'aha' i ze msuze leciec. Tak jak on mi wczesniej. I teraz mam wyrzuty sumienia,czuje sie jeszcze bardziej winna bo moze zaprzepascilams zanse na pogodzenie sie.. moze on wyciagnac reke chcial a ja ją odtrącilam... wariuje juz..jestem przeszczesliwa ze sie odezwal ale pelna wyrzutow sumienia i winna..

37

Odp: Zapomniec

"nie wiem"wiec nie wyciagnolmreki....mam ten sam dylemat co zrobic z rzeczami zdjeciem r=w ramce, liscikiem...kubkiem z naszym zdjeciem:(

38

Odp: Zapomniec

Staram się myslec o studiach zblizających sie jak jak Nitka poradzila...ale nie wychodzi... mam dosc,chcialbym zasnac i sie nie obudzic..
wlasnie posiadanie rzeczy jej/jego dobija strasznie.. nie ma chwili zebym ebz łez na nie patrzyla..

39

Odp: Zapomniec

kochani, chciałabym was pocieszyć, ale dzisiaj dopadł mnie znowu kryzys. na szczęście nie płaczę (jeszcze), bo w pracy jestem. ALe tak strasznie mi smutno... jego pozytywne opisy na gg mnie dobijają, chociaż o dziwo nie ma w nich nawet słowa o jego nowej "dziewczynie". czyżby się skończyło...
nawet się do mnie nie odezwał... moja iskierka nadziei jest coraz mniejsza...
a jak wy się trzymacie?
w dodatku ta pogoda ;/ piję drugą kawę i nic ;/

ps. Romku, nie znam dokładnie Twojej historii, dzisiaj po pracy poczytam, bo wczoraj niestety nie miałam już siły.
Lithie, następnym razem, gdy Twój były-obecny napisze, odpisz mu, że chciał przerwy i prosisz go, żeby się z Tobą nie kontaktował przez te 2 tygodnie. I trzymaj się tego!!! I żadnych dołujących opisów na gg! ja od 2 miesięcy nie mam wcale opisów, ale mopjego eks nawet to nie rusza... cóż, on już zapomniał całkowicie...
Romek ma rację: "nie wiem" to nie jest wyciąganie ręki na zgodę.

40

Odp: Zapomniec

ja zdecydowalem, spakowalem wszystkie rzeczy wyslalem poczta....gg jej usunolem nr telefonu tez....ale 1 zdjecia nie bylem w stanie wyslac:(chce chociaz tyle z niej miec.....
ja rowniez niedlugo wyjezdzam na studia, jednak zaoczne i zastnawiam sie czy nie zostac w Poznaniu na stale, poszukac tam pracy , zaczac nowe zycie, i mimo mlodego wieku usamodizelnic sie juz calkowicie......tak sobiue to tlumacze....a tak naprawde.....wiem , ze tam byloby latwiej zapomniec:(

41 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-14 18:46:16)

Odp: Zapomniec

Ja tez na zaoczne,ale staram sie o staz to w tygodniu będę przynajmniej zajęta..
Nitka <przytul> chciałabym Cie jakoś pocieszyć..Ty pocieszasz,dodajesz otuchy chociaz samej nie jest Ci łatwo..
Tez bym chciala wyjechac,zapomniec,amnezji jakiejs dostac jesli chodzi o niego..

42

Odp: Zapomniec

ta pogoda mnie dobija....ciezka jesien, wieczor a ja sam siedze w domu....dzis nie mam ochoty wychodzic do znajomych....dzis chce byc sam.....ciagle mysle, i tak jakby w podswiadomosic caly czas serce jakos bolalo, tak jakbym fizycznie jakis bol na sercu czul.....wczoraj byla pustka dzis jest jakis bol, chyba czas isc troche pobiegac
nitka lithie trzymajcie sie....ja naprawde swietnie was rozumie

43 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-14 19:12:37)

Odp: Zapomniec

Ludzie a przynajmniej ci porzuceni powinni zostac pozbawieni uczuc na jakis czas zeby sie uodpornic.. albo jakas tabletke na zapomnienie i wyrzucenie osoby z serca miec..
Ty tez sie trzymaj..

44

Odp: Zapomniec

widze tez praktycznie stale na forum jestes, mi bardzo pomaga bieganie jestem tak zmeczony , ze jakos usne.... takto dzis znow bym sie meczyl:(

45

Odp: Zapomniec

nie mam co robic,mam zupelnie pusty czas,na ksiazkach sie skupic nie moge wiec wlaczam komputer i slęcze przed nim albo leze i rozmyslam... tez muszę czyms sie naprawde zajac bo zwariuje..

46

Odp: Zapomniec

Romku, Tobie pomaga bieganie, mi inna forma aktywności- hula hoop (wróciłam do kręcenia). Biegać nie lubię, zwłaszcza w taką pogodę.
Lithie, chętnie zażyłabym taką tabletkę i jeszcze zakupiła dodatkową na następny raz... Niestety, na dzisiejsze czasy to tylko marzenie, może za x lat medycyna aż tak pójdzie do przodu, że wynajdzie lek na złamane serducho... W końcu jest to odczuwany fizycznie ból...
I nie rezygnujcie ze studiów!!! Przyda się maksymalne zajęcie czasu, żeby zabrakło już go na myślenie... Ja sama chętnie bym poszła na jakąś "podyplomówkę", ale u mnie w mieście nie ma interesujących mnie kierunków, a na fajne musiałabym odłożyć sobie pieniążki (semestr kosztuje jakieś 2,5-3 tys, płatne tylko w 2 ratach, plus dojazdy, nocleg.... może w przyszłym roku smile )
Próbuję znaleźć sobie jakąś dodatkową pracę na popołudnia, ale ciężko podłapać coś od godz. 16-tej. Ważne że przez 8 godzin jestem od tego trochę odcięta.
Nie potrafię was dzisiaj pocieszyć, bo sama mam paskudny dzień...
Dlaczego nie mogę go znienawidzić? Przecież on mnie ZOSTAWIŁ, porzucił... dla innej... a ja głupia wciąż go... zresztą wiecie sami...

47

Odp: Zapomniec

ja mam ten sam problem, nie potrafie znienawidzic, i tak jak bylismy w zwiazku pierw martwie sie o nią.....dopiero potem o siebie.....biegac lubie, teraz biegam zbey maksymalnie sie zmeczyc i moc usnac...inaczej bylo by ciezko.....ja nie zrezygnuje ze studiow, bardzo bym chcial zeby juz mi sie zaczely wyjehcac do poznania, wielu moich dobrych znajomych tam wyjechalo i najlepsza przyjaciolka, ktora ja wspieralem gdy miala zlamane serce, a dzis.....dzis jest jeszcze gorzej niz wczoraj....i glupie pytanie dlaczego......przeciez z dnia na dzien mialo byc lepiej:(piątkowa impreza raczej nie wyjdzie, nie mam ochoty isc w takim podlym nastroju...nie chce tam isc
a ty  lithie jak dzis??

48 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-15 11:14:42)

Odp: Zapomniec

To jest starszne,ze mimo ze chcemy to nie potrafimy pocieszyc..
Coz.. ja wczorajz rozumialam co zrobilam zle i zrozumialamz e mi szansy nie da juz. Niepotrzebnie mu powiedzialam ze jestem zazdrosna,przeciez on nawet z ta dziewczyna nie rozmawial bo wiedzialz e się wkruzac będe..a ja jak ostatnia idiotka mimo to sie wkurzałam,a to nie byla jego wina ze ona przyszla.. parszywy nastroj mam zupelnie,dzisiaj by bylo 22 miesiace..
Pokladam wielka nadzieje w tych studiach,wiemz e bedzie ciezko,duzo nauki ale to mi wlasnie zajmie mysli. Nitka mam nadzieję że Tobie uda sie tez jakos zajac mysli <przytul>
Nitka,Romek, ja tez nie potrafię znienawidzic Go...a szkoda. Bardziej udalo mi sie znienawidzic siebie samą za glupote.. ;/

49

Odp: Zapomniec

a gdzie studia??, kierunek??umnie najgorzej , ze nie moge zaczac pracowac, niby jakies propozycje mam, ale skladajac papiery (wiem , ze sie dostane na 100% swietny wynik matury) bede szukal pracy w poznaniu , wole tam zostac, a wiadomo praca, 1 rok studiow kierunek na ktorym zdobywa sie inzyniera...bedzie ostra selekcja czasu nie bede mial myslec;) do tego nowie miasto nowe znajomosci, moze trafi sie sama....ta ktora zrozumie....ale do tego musze sam zapomniec, nie wezme dziewczyny na pocieszenie....jednak tym razem gdty zaczne sie spotykac z inna bede bardziej stanowczy,bede sie staral....jesli tkoras ejszcze mnie zechce.....moja byla dziewczyna ciagnie mnie na impreze, jestesmy przyjaciolmi bylismy ze soba 2lata temu trwalo to chwile, glupia sytuacja nasze rodzenstwo jest zareczone, my dobzi przyjaciele , i tak lepiej niech zostanie;)wyciaga mnie powidziala, ze jej kolezanki abrdzo by sie ucieszyly, jednak nie wiem co robic....
http://verbenka.wrzuta.pl/audio/aXQKj34 … _mialo_byc  piekna piosenka, trafilem na nią dzis w radio...tyle , ze tka dolujaca...nie na dzisiejszy humor sad

50 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:05:23)

Odp: Zapomniec

.............

51

Odp: Zapomniec

Romku idz na tą imprezę,nie siedz w domu. Moze chociaz trochę Ci sie uda przestać myslec o tym,chociaz na chwilę.
Anglistyka:) w Częstochowie:) ja wlasnie nie slucham muzyki narazie  bo 'automatycznie' wlaczam same dolujące,albo co gorsza 'nasze' kawalki..
Nikandra owszem,swieta prawda..pocieszam sie mysla ze z czasem bol stanie sie mniejszy..

52 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:01:25)

Odp: Zapomniec

..................

53

Odp: Zapomniec

omg.. <przytul> ja wczoraj po raz pierwszy od 'tego' dnia wyszlam z domu i nie moglam sie powstrzymac od placzu,wrocilamc zym rędzej do domu rozryczana zupelnie..
dlaczego ten bol nie moze minac jak za dotknięciem rozdzki..po co my musimy tak cierpiec przed bezduszne osoby..

54

Odp: Zapomniec

dzieki  bogu ja mam swoja 2gą milsoc swojego zycia....sport gdy to robie(tak ajk do przed chwila gra w koszykowke, silownia bieganie czy basen)zupelnie nie mysle o niczym taka odskocznia, teraz wrocilem ide zaraz na silownie , potem ze znajomymi , na wieczor pobiegac i jakos dzien minie;) sprobowac nigdy nie zaszkodzi;p moze i wam to pomoze

55

Odp: Zapomniec

Ja mam ksiazki jako druga milosc ;p totalny mol ksiazkowy ze mnie ;p wiec czytam ic zytam i staram sie wczytac

56 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:07:08)

Odp: Zapomniec

..................

57

Odp: Zapomniec

Nikandra, mam to samo...jesli nie udaje mi sie wczytac to leze albo siedze i sie gapie rpzez okno jak w transie jakims..

58

Odp: Zapomniec

ciezko jest tak samo, nie ma czy facet czy kobieta....ale trzeba zacisnac zeby i jakos probowac zyc:(, jednak dzieki tej zlosci mam taka energie....ze na silowni mam wyniki  jakich nigdy nie mialem......jednak wolalbym poprostu nie miec tej agresji.....
pobiegac przed snem jest bardzo dobrz,e ja bez tego bym teraz nie usnal....

59 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:02:28)

Odp: Zapomniec

..............

60

Odp: Zapomniec

I znow strach..i po raz kolejny nie mogę uwierzyc ze w dwa dni rpzestal kochac..

61 Ostatnio edytowany przez nikandra (2010-11-28 19:03:26)

Odp: Zapomniec

................

62

Odp: Zapomniec

Co to wogole znaczy ze milosc nagle wyparowala? Nie dociera to do mnie,naprawde. Skoro sie kocha to sie kocha tak samo caly czas,a nie raz mniej raz bardziej...

63

Odp: Zapomniec

nie wiem jak mozna tak powiediziec....mnie lapie dol wiec ide pobiegac:)

64 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-09-15 20:14:31)

Odp: Zapomniec

nie mogę... teraz ma mało optymistyczny opis na gg, a mi jest smutno strasznie z tego powodu... Martwię się o niego. walczę z sobą, żeby się nie odezwać do niego czasem...
jutro minęłoby 15 miesięcy sad

nikandra napisał/a:

Lihie mi sie tak już ciągnie od czerwca....i zamiast mniejszy to jeszcze większy.... wszystko mi się przypomina eehhh wspomnienia są najgorsze sad

znam to, u mnie to trwa od lipca... ja nawet nie mam siły spakować rzeczy od niego, może byłoby mi łatwiej, gdybym ich nie oglądała, ale nie potrafię... nawet kwiaty wiszą tam, gdzie wisiały... sad

podobno kiedyś minie. musimy w to wierzyć...

65 Ostatnio edytowany przez Lithie (2010-09-15 20:35:58)

Odp: Zapomniec

Musimy wierzyc,innej rady nie ma... zbierzmy sie i sami skonstruujmy taka tabletke zeby zapomniec.. przynajmniej czyms mysli zajmiemy..yhh..
mi sie udalo wczytac w 'wywiad z wampirem' ktoryc zytam juz chyba por az setny,mam andzieje ze to pomoze jakos..

Posty [ 1 do 65 z 150 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026