Cześć niuniu_f.
Szkoda że kociak się nie wypowiada w tej kwestii. A Ty się tak nie przechwalaj tą czupryną, na blond myślenie trzeba sobie zasłużyć. To, że czasami masz słabość w zachowaniach nie znaczy, że już zasługujesz na farbę 
Oczywiście, że potempiam Twoją zdradę, jak każdą inną. Gdyby zdradzający mogli sobie uświadomić na jakie "wrażenia" narażają swoich partnerów w momencie jak ta wiedza do nich dociera pewnie w większości wybieraliby rozwiązanie rękawiczkowe - tak jak powinno być. Najpierw kończę jedno, dopiero angażuję się w drugie. Ale ponieważ oni nie zdają sobie z tych czarnych uczuć, które dotykają zdradzanego, to nawet po zdradzie nadal tego rozumieć nie będą. Piszę o tym z konkretnego powodu, bo kobiety żyjąc w świecie emocji, łątwiej byście to zrozumiały, zanim by się to wydarzło. No cóż tak czy siak jest to wyłącznie gdybanie.
Trafnie opisałaś to że faceci wolą bez zobowiązań, a kobiety się angażują. To też wynika z różnic pomiędzy nami. Faceci traktują większość rzeczy bez podtekstów, nie doszukują się aluzji w rzeczach oczywistych. TO że kobiety są tak skomplikowane, własnie wynika między innymi właśnie z tego że wiele rzeczy obudowują sbie w głowach emocjami. Facet traktue seks jako seks, natomiast kobiety do tego seksu zazwyczaj dodają tą całą otoczkę uczuć, potrzeb, nadzieji. Nawet wtedy, gdy to jest zdrada. Myślę że w takiej sytuacji część kobiet jest gorsza od tych facetów - bo faceci żonaci traktują to jak sport, nie oszukują emocjonalnie swoich "dotychczasowych" partnerów, co zazwyczaj nie ma miejsca w przypadku kobiet, które dodatkowo zdradzają emocjonalnie. Mam przyjemność w między czasie korespondować sobie z pewną Panią, mężatką, która jasno mówi, że zdradę jest w stanie wybaczyć - jej związek sie chwieje, oan wie że on się spotyka z inną, bo sama zawaliła pewne sprawy, choć mieszkają razem ona boi mu się powiedzieć że wie o tamtej - bo chce uttrzymać związek, znów przyciągnąć go do siebie. Ona twierdzi że nawet fizyczną zdradę, jeżeli do takiej dochodzi jest w stanie mu wybaczyć, ale nie wybaczyła by mu gdyby on się zaangażował - zakochał. Może to nie jest najlepszy przykład , ale dla mnie jasno określa że kobietom trudniej się pogodzić z tym, że facet może się zaangażować w coś, niż to że pójdzie do domu publicznego. Ale z drugiej storuny, same wchodząc w związek, "na boku" zazwyczaj obok seksu angażują się mocno - sme robią coś, co trudniej im wybaczyć. MOże właśnie dlatego się tak tego boją. Potem gdy dowiedzą się o zdradzie swoich mężów, partneró, patrzą na to przez pryzmat swoich uczuc, że one pewnie przy takiej okazji by się zaangażowały i nie wierzą facetom, że oni robili to tylk odla sportu? Oj zagalopowałem się?
dały
1. dla mnie żaden argument
2. powtarzam i powtarzać będę, to wina obojga i to że jej facet przestał się starać być księciem, to dlatego , że ona przestała być księżniczką, i dawać mu coś za czym by się za nią uganiał
3. chyba najbardziej ludzki i dla mnie zrozumiały argument. Choć uważam, że najgorsze rozwiązanie przy założeniu że chce się odbudować związek (jeśli jesteś ciekawa dlaczego tak myślę to zapytaj)
4. he, he, he w przypadku mężczyzn którzy zdradzają - będą unikać takich kobiet jak ognia, i będą uciekać gdzie pieprz rośnie, no chyba że naprawdę w ich związku jest bardzo źle, w takim razie to jedyny związek kochanków który jestem w stanie zaakceptować, ba nawet wesprzeć (pierwsze temat na który się wypowiadałem na tym forum- broniąc zdradzającej kobiety, ale wynikało to z ewidentnego zaniedbania mężą, który notabene był autorem wątku, oj działo się wtedy działo), ale wszystko zależy od okoliczności.
5. bycie marzycielem, to żadne przyziemny argument 
Przykłądy są doskonałe, rozumiem o co Ci chodziło 
A jak facet się nie potrafi powstrzymać to jest be, bo nie ma tych wszystkich marzeń, fantazji, emocji, ma tylko samcze pragnienia - i to jest złe. WIesz ani jedno ani drugie nie jest dla mnie argumentem. A to że taki gośc do mu hormony zagrają jak zobaczy fajnego kociaka, - to nie ma co się dziwić, że zrobi wiele by takiego puknąć.
Czekaj, ja założyłem, że on powiedział jej o tym koleżeństwie, wcale nie licząc na nie! A tylko po to ,by suma sumarum, nie poczuła się podle. Natomiast z przedstawionego przez Ciebie punktu wiedzenia sprawy to zgadzam się z nim, ale pamiętej Twoje założenie odbiega od mojego, stąd inne wnioski.
ODP.
pkt1 . poczułby się zdezorientowany
- w przypadku gdyby był zakochany cierpiałby , myślisz że facet to jedynie dawca spermy?
- mógłby żałować, że laska mu się urwała i tyle
pkt2 . liczyłby na to, że coś jeszcze się wydarzy
- w przypadku gdyby kochał, może by dało mu to siłe, by sobie jakoś z tym poradzić
- mysałby że to była niezła przygoda, ale coś nie poszło jak powinno. w końcu wszystko co dobre szybko siękończy, a może głupia baba nie wie co traci.
Zatem w moim mniemaniu jedynie drugie rozwiązanie przynosi wyłącznie pozytywne rozwiązania.
OMG i nie pisz tak, że spotkałaś samych złych facetów i że naiwnośc tłumaczy kobiety, z ich postępków, Co rozum się nagle wyłączył? Emocje wzieły góre i to tłumaczy wszystko - i sprawia że będzie ok? Równie łatwo i prostu można by byłotłumaczyć facetów, ich potrzebami zaliczenia ładnej panienki.
Chcesz się poczuc lepiej, że waliłaś, albo walisz w rogi swojego partnera swoja naiwnością - powiedz mu żeby Ci wybaczył, tłumacząc to .. wybacz skarbie byłam naiwna, ale znów jestem tylko Twoja.
Kobiety stroją się nie tylko dla sibie i swoich mężczyzn, kobiety budują swoje poczucie kobiecości, i całej reszty właśnie tym że są adorowane, że się podobają, że chwytają spojrzenia facetó, nie raz z nimi flirtując, i nie ma w tym nic złego, bo czują się przez to kobieco, Kobiom zakochanym wystarczy, jeżeli dbają o to ich partnerzy, ale wcale nie odrzucają i nie cieszą się z tego gdy inny facet na nie spojrzy czy się obróci. - to cieszy jak kompelment, ale wcale nie oznacza że taki facet coś o niej myśli. Powiem więcej, to wg mnie faceci częsciej odbierają taki gest od kobiety jako podryw, niż dizała to w drugą stronę, Facet myśli że coś to znaczy, kobiet buduje kobiecość. Jeżeli to wszystko będzie służyć wzbudzeniu zazdrości, umiejętni zrobione będzie przynosiło owoce namiętności i pogłębienia relaci w związku.
Może bym wszystkiego tego nie pisał, gdyby tylko to on - kochanek kociaka miał kogaoś, a ona była samotna.
Co Tobie przeszkadzało, żeby odejść od swojego faceta, skoro go zdradzasz? Skoro go zdradzasz, to nie lepiej się z nim rozstać i poszukać czegoś innego? Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne.
Wybacz ale mam przed oczami to wszystko, co czułem gdy sam się dowiedziałem. Zastanawiałaś się kiedyś co czuje zdradzona osoba?