Hej dziewczyny ,od paru tygodni mam romans o ile tak można to nazwac , znalismy sie wczesniej lecz nigdy nie przyszło mi do głowy żeby nasza znajomosc odwrocic w cos wiecej, do pewnego momentu! On zaczął to co trwa do dzis , jego usmiechy telefony i komplementy, zawrociły mi na tyle w głowie żeby wkoncu ulec. Nigdy nie rozmawiamy na temat jego malzenstwa , dziecka i to samo idzie w druga strone. Miło spedzamy czas , smiejemy sie ,żartujemy ale ostatnio wyjechał na urlop i nie potrafiłam sobie z tym poradzic , juz nie chodzi o to ze nie pisze czy nie dzwoni bo nigdy tego nie robił<nawet nie zanm jego num. kom.>ale o sam fakt ze on jest tak daleko.Gdy juz powoli przywykłam do tego ze go nie ma , urlop sie skonczył i wszystko wrociło do normy.Znowu robie wszystko zeby go usłyszec ,zobaczyc chociaz przez chwile!!! Zaczynam sie w to wciagac i coraz bardziej mi go brakuje , chciała bym kazda wolna chwile spedzac z nim ale wiem ze tak nigdy nie bedzie .Dzis przeszło mi przez mysl skonczyc to wszystko , ale tak bardzo boje sie go stracic . Niewiem co mam robic, ktora droge wybrac . Podpowiedzcie cos!!!!!!!!!!!!!!!
1 2010-07-24 13:37:23 Ostatnio edytowany przez kociak 30 (2010-07-24 13:39:56)
Podobne tematy
JEŻELI TY NIE PODEJMIESZ DECYZJI O ROZSTANIU TO BEDZIESZ TKWIŁA W TYM " CHORYM " ZWIĄZKU CAŁY CZAS..JEMU JEST NAJWYGODNIEJ TAK JAK JEST A TY ...TY POPROSTU BEDZIESZ CIERPIAŁA CORAZ MOCNIEJ ...BO ZACZEŁAŚ SIĘ MOCNIEJ ANGAŻOWAĆ W TĘ ZNAJOMOŚĆ ....CÓŻ ,DECYZJA NALEZY DO CIEBIE SAMEJ ....ALE NIE BÓJ SIĘ ,ŻE TO OSTATNI MĘŻCZYZNA W TWOIM ŻYCIU ...BO TAK NAPEWNO NIE BEDZIE ..SPOTKASZ JESZCZE NA SWOJEJ DRODZE MĘŻCZYZNĘ WOLNEGO I CHCĄCEGO TEGO SAMEGO CO TY:) POWODZENIA
Przecież to oczywiste co powinnaś zrobić - skończyć to jak najszybciej...
Dziekuje za odpowiedz , zapomniałam napisac że mam dziecko i partnera <slubu nie mamy> tyle tylko ze żyjemy na odległosc on jest za granica a ja w polsce. Tamten to taka fajna odskocznia od problemów , zarazem wiem że trwajac w tym, angazujac sie , bede cierpiec . Jakie to wszystko skomplikowane.
Jakie to wszystko egoistyczne i tchórzliwe, nie skomplikowane. Ranisz tyle osób, że szok. Ranisz swojego partnera, własne dziecko, żonę tamtego faceta i jego dziecko... W imię czego? Odskoczni, chwilowej rozrywki? Gdybyś tylko Ty miała cierpieć to pół biedy - w końcu Ty masz prawo wyboru i świadomie pakujesz się w kłopoty. Ale będzie tez cierpiał Twój partner i dziecko, będzie cierpiała rodzina Twojej "odskoczni" - a oni wszyscy nie są winni temu, że Tobie się nudzi i szukasz rozrywek...
Masz racje egoistyczne i tchórzliwe , dziekuje Ci za to co napisałas własnie taki zimny prysznic był mi potrzebny!!
I widzisz Kociak 30 -przez takie osoby jak Ty i przez tych durnych facetów rozpadają się małżeństwa i wieloletnie związki. Posłuchaj rad koleżanek z forum i kończ tą odskocznię, bo wiele osób na tym ucierpi!
Uświadom sobie najpierw, dlaczego szukasz odskoczni. Jeżeli nie jesteś szczęśliwa w swoim związku to go zakończ i zaczynaj wszystko od nowa. Wtedy będziesz mogła korzystać ze wszelkich dostępnych rozrywek, nie czyniąc nikomu krzywdy. Jeżeli to tylko Twoja chwilowa "fanaberia" to kluczem jest uświadomienie sobie tego. Być może warto poszukać rozwiązań ze swoim partnerem zamiast pakować się w chwilowe oderwanie od problemów, z czego nic dobrego wyniknąć nie może.
O tym żonatym facecie zapomnij - on prawdopodobnie nadawałby się właśnie do roli "odskoczni", ale zbyt dużym kosztem...
Dziewczyny zastanawia mnie tylko jedno, jezeli nie mowi ,że żona jest be , że mu sie w życiu nie uklada to zastanawiam sie dlaczego wogole zaczoł to , tak na marginesie nie spalismy jeszcze ze soba < i to jego decyzja> . Racja ranie zbyt wiele osob , we wtorek bo wtedy mamy sie widziec powiem mu że odskocznie odstawiam na bok. Dzieki dziewczyny.
Kociak - z żoną nie musi być be, żeby mieć ochotę na świeże mięsko. A może on widzi w Tobie tylko koleżankę? Różne są relacje międzyludzkie, ale jedno jest pewne - nie powinnaś z nim przekraczać granicy koleżeństwa ani angażować się uczuciowo.
Cos w tym jest ..... do ostatniego spotkania granice były jasno okreslone , lecz cos pekło i............ ale wiedziałam kiedy powiedziec stop. Bałam sie tego. Wiem że teraz jest jeszcze bardziej rozochocony ........ zas z drugiej strony seks zmienia wszystko. Wole opcje kolegi ...Moze to zaakceptuje , a moze nie lecz to juz bedzie jego wybor.
12 2010-07-24 14:53:41 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-07-24 14:55:30)
Ja tam nie uwazam ze to byl zwiazek.... To byl barter
dla nie obznajomionych ze slowem wyjasniam: Barter - to wymiana bezgotówkowa, czyli usluga za usluge. Strony uzgadniają wartość usług i dążą do tego, żeby bilans był zerowy.
Barter dawniej stosowany był w społeczeństwach o prymitywnym systemie ekonomicznym, nie posiadających lub nie znających pojęcia pieniądza.
Problem w tym ze ta umowa barterowa jest domniemana, bo nie macie ustnej umowy. Ty myslalas, ze w sklad umowy wchodza uczucia+seks a on ze tylko seks.
Byloby latwiej gdybyscie sobie placili za to. Widzialabys wtedy jak z Twojej kasy uplywa gotowka i jak bilans jenak nie wychodzi na zero.
Za bardzo emocjonalnie podeszlas do sprawy i nie zauwazylas, ze dajesz wiecej niz bierzesz a Twoj towar (UCZUCIA) zostal gdzies w przechowalni rzeczy zagubionych i nie zostanie on wymieniony nawet na pieniadze.
Romans z żonatym mężczyzną nigdy nie prowadzi do niczego dobrego, a błędem kobiet jest uleganie ich czarowi. Jesteś młoda więc olej tego kolesia i poszukaj kogoś wolnego!!
Wiem,że to złe i ranie duzo osob ale prawde mowiac ciezko mi jest powiedziec Koniec. Leczwole zakonczyc to teraz kiedy bol bedzie mniejszy.
Zakończ !!!
Ile masz lat??
tyle co w nicku czyli 30
Dasz sobie radę:) Jest tylu wolnych facetów. A tego gościa olej bo i tak nie odejdzie od żony, tylko będzie Cię ściemniał i bajerował.
I nawet jeśli chwilowo będzie dobrze i Ty sobie narobisz nadziei to i tak prędzej czy później wróci do żony. Wiem bo znam z autopsji.
I jeśli mogę zapytać co to znaczy że nie znasz jego numeru telefonu?? To jak się kontaktujecie??
Dzwonie do niego do pracy , albo on do mnie z firmowego bo moj tel. kom. zna.
No to mam pomysł. Przestań dzwonić przez powiedzmy tydzień, niech on zabiega o Ciebie. A jak już zobaczysz że mu zależy postaw mu ultimatum. Sama wiesz jakie.
Juz teraz moge ci powiedziec ze to nic nie da, był na urlopie 4 tyg. i nie zadzwonił, wrocił do pracy i czekał z tel do mnie az bedzie miał druga zmiane, wiec czekanie nic nie da. We wtorek bede go widziec wiec mu powiem ze nasza znajomosc musi skonczyc sie na tym etapie. On jest bardzo zamknietym w sobie człowiekiem i nie za bardzo lubi mowic na swoj temet <zreszta taka ma rowniez prace> ale gdy ostatnio powiedziałam mu ze wyjade do innego kraju na bardzo długo to nie był z tego zadowolony. Juz sama nie wiem co mam o tym myslec.
Zrób tak jak piszę. Nie odzywaj się. Nie patrz na to że jest zamknięty, po prostu przeczekaj go. Czyli znacie się z pracy? Jeśli nie będzie to nietaktowne to czy mogę zapytać co porabiasz na co dzień??
I jeśli mogę zapytać na czym polega wasz związek?? Czy jest to jakaś forma bliskości??
Nie nie znamy sie z pracy , on pracuje w innej branzy niz ja.
W pewnym stopniu tak, ale jezeli pytasz o łozko to nie!!!
No ale odpowiedz mi na pytanie na czym polega wasz związek??
A czy to tak wazne!!!!! co mam ci napisac konkrety? czy co?
Tak pytam w jakim stopniu jest dla Ciebie ważny?
Jak często się widujecie i co was generalnie łączy??
Sama byłam w takiej sytuacji że facet chcąc polepszyć własne relacje z żoną wdał się w romans. Skutki opłakane, żałuję tego do dziś.
Powiedzmy ze jest wazny i to bardzo nie za czesto sie widujemy bo nasza praca i tryb zycia nam na to nie pozwala. Jezeli pytasz co nas łaczy to nie znajduje konkretnego słowa zeby to okreslic.
To może zapytaj go co do Ciebie czuje??
No a czy jego żona dowiedziała sie o was?
Tak ale on się wyparł. Stwierdził że jestem jego koleżanką. Tydzień temu zakończyłam znajomość.
Szczerze , ja powiedziałam mu ze traktuje to jak odskocznie od rzeczywistosci ,ze kazde z nas ma poukładane zycie i nie chce tego zmieniac on powiedział mi to samo , lecz z biegiem czasu zaczeło mi na nim zalezec i to jesta moj najgorszy problem.
Nie dodam że postawiłam ultimatum:) I że od początku stawiałam sprawę jasno w sensie nigdy nie chciałam być tylko kochanką. Znajomość trwała pół roku - stracone pół roku. Więc głowa do góry, albo postawisz ultimatum albo się zadręczysz.
Masz męża??
zyje z kims ale slubu nie mamy!
Hmm to zmienia postać rzeczy. A co czujesz do tego kogoś z kim jesteś??
Zakoncze to i bedzie po sprawie i tak malo czasu mi poswieca , nie dzwoni nie pisze, w tym wszystkim to ja jestem ta bardziej aktywna strona. On tylko bierze a w zamian nic nie daje wiec nie ma to najmniejszego sensu. Jest cudownie, uwielbiam jego towarzystwo ,zarty i ten usmiech ktory mnie powala, ale to za malo.
Ale pytam co czujesz do człowieka z którym żyjesz??
Kocham go, ale zyjemy na odległos<on pracuje w innym miescie> moze dlatego wkoncu uległam pokusie tego trzeciego?!! Bo jak juz pisałam wczesniej to on zabiegał a nie ja.
Uważam że powinnaś przemyśleć dokładnie co i do kogo czujesz:)
Może powinnaś poukładać sobie związek z facetem z którym jesteś??
Tak tez zrobie nie ma sensu zawracac sobie głowy jakims chłopkiem ktory traktuje cie w ten sposob. A tym bardziej niszczyc tego co sie ma i kocha!!! Dzieki za rozmowe duzo mi dała.
Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się!!
I nie pozwól żonatemu facetowi sterować Twoim życiem!!
Nie pozwole. Nich zyje swoim pieknym małzenstwem a mi da spokoj.
I uwierz mi jego małżeństwo piękne nie jest i prawdopodobnie nigdy nie było.
Inaczej nigdy nie szukałby bliskości z Tobą.
Powiem Ci ze nigdy nie poruszał tematu zony i tego co jest miedzy nimi, ja jestem szczera osoba i nie raz rozmawialam z nim na temat mojego partnera, ale on nigdy. Zaciekle broni swojej prywatnosci ale wie tez ze ja jestem osoba dyskretna. Nawet jezeli chodzi o ten telefon za powod ktory zabrania mu podac mi numer jest rzekomo jego zona ktora przeczepuje ten telefon w zdłuz i w szesz. Zastanawiam sie tylko nad jednym ? czy oni nie wiedza ze w ten sposob rania nas?
Wiedzą ale to jest prawdopodobnie silniejsze.
Czy on ma dzieci??
Silniejsze? mi wydaje sie ze akurat w takich przypadkach chodzi o seks, lecz rozczarowałam sie bo on tego seksu nie chciał, nie naciska , nie wymagał,
i to jest dziwne .
Wysłałam do Ciebie e-maila - nie pisałam tego tutaj, bo bałam się krytycznej oceny. Mam podobny problem, posłuchaj dobrych rad Soni i innych. Szybko to skończ - potem będzie coraz gorzej, trudniej, to wciąga. Trzymam kciuki.
Ma jedno dziecko.
jeżeli nie chce seksu - to może mieć z nim problem, a Twoja osoba, Twoje zainteresowanie pomaga mu podnieść jego ego, że nie jest źle, że się podoba itd....
Jeśli ma dziecko to tym trudniej jest mu zakończyć związek z żoną.
Dziekuje za meila. Powiem ci ze tez tak z poczatku pomyslałam, ze dzieki mnie podnosi sobie ego. On jest przystojnym facetem dobrze zbudowanym i zdziwiło mnie to ze nie wspomina o seksie. Do ostatniego spotkania..... zaczeło sie dziac goraco i sie wycofałam, czym jeszcze bardziej go rozochociałam. nie wiem jak to teraz bedzie.
Nie ulegaj mu!!
Sonia on go nigdy nie zakonczy tego jestem tak pewna jak tego ze teraz oddycham
Powiem ci szczerze ze nie chciała bym byc z takim facetem , bo jezeli raz dopuscił sie zdrady i nie poniusł zadnych konsekwencji to nastepnym razem bedzie juz tylko łatwiej.
Idę poczytać Małej, odezwę się jak dam radę ![]()
A wie ze odemnie nigdy sie nikt nie dowie , wiec konsekwencji nie poniesie. Ale to juz problem jego i jego żony niech ona sie zadrecza,
Żony zwykle są niestety głupie że tak powiem i udają że nie wiedzą o czymś co jest oczywiste.