Mrs.Happiness napisał/a:I niezmiennie nad tym ubolewam
Jaki to tytuł?
Może powiesz coś więcej? Co to były za anime i jak zmienił się Twój odbiór?
Jedyne, w co jestem skłonna uwierzyć, to że w realu ZACHOWUJE SIĘ inaczej. Myśli, które mamy w głowie, odczucia, jakie wywołują w nas ludzie, nasze uprzedzenia, cynizm, wrogość, to wciąż my. Nie jakiś odrębny byt, który czasem przejmuje kontrolę nad naszym organizmem. Raka regularnie pisze o kobietach w podobnym tonie, zatem to nie przypadek. Żaden "eksperyment społeczny", żaden "żart", tylko się chłopakowi od czasu do czasu ulewa. Anonimowo jest łatwiej, bo nikt w realnym świecie go z tych słów nie rozliczy. Wyrzyga całą żółć, potem się wyloguje i tyle. Można dalej udawać miłego gościa.
Ja też. Choć znam dalszą fabułę i zakończenie to zobaczyć to na ekranie byłoby czymś innym. Szczególnie gdyby wzięło się za to jakieś dobre studio i nie pożałowało kasy na wykonanie.
Naruto, Bleach, Fairy Tail, Magi, Kimetsu no Yaiba, Sousou no Frieren, Death Note, Konosuba, Claymore, To Love Ru, Elfen Lied, Seitokai Yakuindomo. Te tytuły na pewno oglądałem trzy razy lub więcej.
Chodzi bardziej o odbiór poszczególnych wydarzeń lub postaci niż całego tytułu. Na przykład ci dobrzy i ci źli. Kiedyś to było proste, byli bohaterowie i złoczyńcy. Oglądając historię jakiejś postaci będąc starszym zacząłem zauważać, że ci złoczyńcy często wcale nie byli źli tylko stosowali złe metody. Albo różne wydarzenia wpłynęły na nich w taki sposób, że wybrali właśnie takie, a nie inne metody. Przede wszystkim w Naruto było tego dużo. Inny przykład to wyżej wymienione Elfen Lied. Oglądając za pierwszym razem patrzyłem tylko jak główna bohaterka wszystkich zabija. Oglądając to samo kilka lat później bardziej się skupiałem na samej bohaterce. Na jej motywacji, na jej tragicznej historii, na to jakie zaburzenia powstały w wyniku tej historii i jej nie do końca ludzkiej natury. Podobnie było z innymi postaciami z tego tytułu. Jeszcze inny przykład to też wymienione Seitokai Yakuindomo. To komedia z dużą ilością całkiem mocnych żartów o zabarwieniu erotycznym. Oglądając pierwszy raz jak miałem chyba z 15 lat sporej części tych żartów nie rozumiałem. Parę lat później oglądając ponownie było dużo śmieszniejsze. Mam jeszcze jeden przykład, o którym zawsze pamiętam ale nie wiem czy to dobry pomysł by tu o nim pisać. Niektórzy mogliby się poczuć zniesmaczeni. Chcesz na priv? Oczywiście to tylko kilka z wielu przykładów, nie wszystko pamiętam ale jest tego dużo więcej.
Ja też na forum jestem trochę inny niż w realu. Na forum jest całkiem sporo osób, które mnie nie lubią i wprost mówią co jest że mną nie tak. W realu nie ma nikogo takiego. W realu każdy kto mnie poznaje twierdzi, że jestem w porządku, ogarnięty, miły, wyrozumiały. Każdy jest zaskoczony kiedy się dowiaduje, że na przykład mieszkam z rodzicami albo, że nie mam jeszcze żony i dzieci. W realu nikogo nie obrażam, okazuję szacunek i nawet nikogo nie wkurzam. Jestem wręcz zbyt miły i ugodowy. A na forum niektórzy chcieliby mnie ukrzyżować. Myślę, że z raka może być podobnie. On trochę za bardzo przesiąkł redpillem i mizoginią ale to jest efekt przede wszystkim samotności. Rozumiem to aż za dobrze bo wiem jak bardzo źle można się czuć kiedy nie ma się nawet do kogo przytulić. To na prawdę potrafi mocno wejść na głowę, a w takich sytuacjach człowiek zaczyna wypisywać rzeczy, których normalnie by nie napisał. Nie wiem czy u niego tak jest ale wierzę, że może tak być. Równie dobrze może być tak jak piszesz i chłop na prawdę może mieć w sobie te wszystkie złe cechy. Tak naprawdę bez poznania go w realu nie sposób ocenić co jest prawdą.