Większość kobiet nie nadaje się na wysokie stanowiska, ponieważ ma zero poczucia odpowiedzialności i nie rozumie, czym są konsekwencje własnych czynów.
To właśnie dlatego większość kobiet popiera aborcję, bo postrzegają to jako możliwość ruchania się z chadami bez konsekwencji, bo przecież jak się pojawi ciąża, a przystojniak nie będzie chciał wychować, to się "po prostu" usunie. Niektóre nie usuwają, bo "szkoda dobrych genów" i potem efektem są samotne matki, które wychowują facetów na pizdy i kobiety na sexworkerki, bo dzieci nie mają wzoru ojca.
Ponadto większość kobiet jest całkowicie nielogiczna i niekonsekwentna w kwestiach finansowych. Z jednej strony pyerdolenie o pay gapie, nie biorąc pod uwagę tego, że mężczyźni częściej wybierają lepiej płatne prace fizyczne, a kobiety preferują wygodne biura kosztem mniejszych zarobków. Z drugiej strony, popieranie feminizmu i równouprawnienia przy jednoczesnym oczekiwaniu, że mężczyzna ma zarabiać więcej i pogardzie dla mężczyzn, którzy zarabiają mniej lub tyle samo co one. Przecież to, że niektóre kobiety zarabiają więcej jest właśnie konsekwencją feminizmu...
To samo w polityce – większość kobiet nie głosuje na Trzaskowskiego czy Zandberga, bo zgadzają się z ich poglądami, tylko dlatego że są przystojni. Większość kobiet nie ma własnych poglądów. Nie znają programów wyborczych ani poglądów żadnej partii, a jedynie powtarzają to, co usłyszą w mediach czy przeczytają na fb.
Oczywiście są wyjątki, tylko że znalezienie takiego graniczy z cudem, bo takie skarby znikają z rynku matrymonialnego szybciej niż się na nim pojawią. Trafić na taką kobietę to jak wygrać życie. Jak przejść final bossa. Jak trafić szóstkę w totka pięć razy.