Mam na myśli relacje damsko-męski.
Załóżmy, że jest facet A. Ma ponad 30 lat jest niepoprawnym romantykiem, który szanuje kobiety, ale niestety nie ma szans nawet takiej za rękę złapać.
Jeśli chodzi o relacje z kobietami, jest osobą przegraną, cuckoldem, praktycznie całe życie bez kobiety. Za złapanie za rękę kobiety oddałby wiele.
I jest facet B, trochę młodszy, ale też blisko 30. Załóżmy, że jest ekstrawertykiem, jest dosyć przystojny. Nie ma problemu z podrywaniem kobiet w sklepie, na ulicy, żartowania z dziewczynami. Ma za sobą z pewnością stosunki seksualno-erotyczne z bardzo dużą ilością kobiet. Czasami bywa trochę chamski dla dziewczyn.
I teraz zakładamy, że jesteś facetem A i masz możliwość zadawania się z facetem B. Co robisz?
Z jednej strony to ogromny ból, że takie bydle klepie dziewczyny po pupach, żartuje z nimi a na koniec one dają mu numer telefonu lub idą do niego. Dla faceta A który to widzi, jest to bardzo przykre. Nie chce on tego widzieć.
Ale z drugiej strony zadawanie się z osobą obytą i doświadczoną w stosunkach damsko-męskich może pomóc zmienić się facetowi A z przegranego człowieka w podrywacza i zdobywać kobiety.
Pytanie, czy nie zdołuje bardziej. Co przeważy.
Pytanie czysto teoretyczne, takie tam.