Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
Harry93 napisał/a:Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
To będzie katastrofa kosmiczna
Bert44 napisał/a:Harry93 napisał/a:Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
To będzie katastrofa kosmiczna
Jak kosmiczna? Ziemska
Harry93 napisał/a:Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
Chłopak chcę zaruchać jak najwięcej razy a jak mu się odmieni a Autorka wydaje się wrażliwa to inaczej będziesz mówił jak dziewczyna wpadnie w dołek przez takiego typa.
Chłopak chcę zaruchać jak najwięcej razy a jak mu się odmieni a Autorka wydaje się wrażliwa to inaczej będziesz mówił jak dziewczyna wpadnie w dołek przez takiego typa.
slusznie prawisz
Bert44 napisał/a:Harry93 napisał/a:Autorka jest 6 lat starsza od tego chłopaka. Zrobił swoje, poszedł z nią do łóżka i jest na razie ok, ale co będzie jak ten typ się nią znudzi i stwierdzi że jednak woli jakaś młodszą dziewczynę młodszą od siebie? Dziewczyna zostanie Sama a on będzie miał to głęboko w dupie.
A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
Chłopak chcę zaruchać jak najwięcej razy a jak mu się odmieni a Autorka wydaje się wrażliwa to inaczej będziesz mówił jak dziewczyna wpadnie w dołek przez takiego typa.
A sorki watki pomylilem ![]()
Jeszcze raz przeczytalem pierwszego posta i gosc jest dziwny rzeczywiscie
Ciekawe czy Autorka się jeszcze odezwie.
Harry93 napisał/a:Bert44 napisał/a:A co będzie jak asteroida na nich spadnie?
Chłopak chcę zaruchać jak najwięcej razy a jak mu się odmieni a Autorka wydaje się wrażliwa to inaczej będziesz mówił jak dziewczyna wpadnie w dołek przez takiego typa.
A sorki watki pomylilem
Jeszcze raz przeczytalem pierwszego posta i gosc jest dziwny rzeczywiscie
Szybko przechodzi do rzeczy, ale poza tym... bez przesady
Bert44 napisał/a:Harry93 napisał/a:Chłopak chcę zaruchać jak najwięcej razy a jak mu się odmieni a Autorka wydaje się wrażliwa to inaczej będziesz mówił jak dziewczyna wpadnie w dołek przez takiego typa.
A sorki watki pomylilem
Jeszcze raz przeczytalem pierwszego posta i gosc jest dziwny rzeczywiscie
Szybko przechodzi do rzeczy, ale poza tym... bez przesady
No szybko.
- Czesc mała jak masz na imie?
- Ania
- Fajne imie. Pokaz cyce
![]()
Ciekawe czy Autorka się jeszcze odezwie.
Być może w nowym temacie, kiedy przeminie Jej czas apokalipsy.
Nowe_otwarcie napisał/a:Bert44 napisał/a:A sorki watki pomylilem
Jeszcze raz przeczytalem pierwszego posta i gosc jest dziwny rzeczywiscie
Szybko przechodzi do rzeczy, ale poza tym... bez przesady
No szybko.
- Czesc mała jak masz na imie?
- Ania
- Fajne imie. Pokaz cyce
No chyba "odrobinkę" przerysowałeś; ja też czytałem pierwszy post i kolejne.
Bert44 napisał/a:Nowe_otwarcie napisał/a:Szybko przechodzi do rzeczy, ale poza tym... bez przesady
No szybko.
- Czesc mała jak masz na imie?
- Ania
- Fajne imie. Pokaz cyce
No chyba "odrobinkę" przerysowałeś; ja też czytałem pierwszy post i kolejne.
Pewnie ze przerysowalem ![]()
Nowe_otwarcie napisał/a:Bert44 napisał/a:No szybko.
- Czesc mała jak masz na imie?
- Ania
- Fajne imie. Pokaz cyce
No chyba "odrobinkę" przerysowałeś; ja też czytałem pierwszy post i kolejne.
Pewnie ze przerysowalem
Nie przesadzajmy. Może zafiksował się na tym, że to w niej widzi przyszłą matkę swojego dziecka, może kręcą go medyczne rzeczy (u wielu zabawa w doktora czy badania bilansowe w szkole pozostawiły bardzo przyjemne wspomnienia), ale nic naprawdę budzącego niepokój ![]()
Bert44 napisał/a:Nowe_otwarcie napisał/a:No chyba "odrobinkę" przerysowałeś; ja też czytałem pierwszy post i kolejne.
Pewnie ze przerysowalem
Nie przesadzajmy. Może zafiksował się na tym, że to w niej widzi przyszłą matkę swojego dziecka, może kręcą go medyczne rzeczy (u wielu zabawa w doktora czy badania bilansowe w szkole pozostawiły bardzo przyjemne wspomnienia), ale nic naprawdę budzącego niepokój
Nic naprawdę budzącego niepokój, serio? Czy gdyby na miejscu Autorki była twoja córka albo mama, to też pisałbyś, ze to "nic budzącego niepokój"?
Facet nie dąży do gwałtu, ale tymi gadkami ja po prostu molestuje. Normalnie jak piesek.
"A na końcu zszedł na temat piżamy, czy latem śpię w piżamie, czy bez niczego i on powiedział że wiadomo jak śpi. I zaczął schodzić na tematy, że na pewno bardzo ładnie wyglądam bez ubrania."
I ciągle zmierzał do tematu, że ciekawe kto za kim w nocy zatęskni i do kogo przyjdzie. Ogólnie zdziwiło mnie też, że powiedział mi coś takiego, że mam się nie martwić, bo na razie nie musimy tego robić, że możemy poprzestać na grze wstępnej.
Kiedy wróciliśmy do domu, wykąpaliśmy się i poszliśmy oglądać film na laptopie, pijąc wino przy tym, to zaczał się do mnie dobierać i dotykać mnie wiadomo gdzie. Doszło do tego, że leżeliśmy w łóżku i cały czas mnie tam dotykał, chyba z 3 godziny to trwało. Nie namawiał mnie jakoś specjalnie żebym ja go dotykała, a był ciągle okropnie podniecony tym że on mnie dotyka. Później zaczął mi gadać takie rzeczy, że z chęcią by mnie tam wylizał i że nawet mogłabym mu usiąść na twarzy, bo go to okropnie kręci. Na drugi dzień w niedzielę nie wychodziliśmy z domu i nadal dążył żeby mnie dotykać.
Jap, że jest ktokolwiek, komu taka estetyka mentalna, jaką ma ten chłopak, nie przeszkadza.
Samba a z drugiej strony jak facet nic nie robi w tym kierunku to potem jest jeszcze gorzej i też (nie tylko tu) babki płaczą i podejrzewają od razu najgorsze.
Są takie co im taki sposób zachowania pasuje, a są takie, którym to nie pasuje.
Długo miałam wątpliwości i odbyłam nawet wizytę u psychologa. To trochę mnie uspokoiło, bo psycholożka powiedziała mi że to że on mówi o takich rzeczach już na początku związku to znak tego, że po prostu on jest już na to wszystko gotowy a jeśli mi to przeszkadza to ja po prostu nie jestem na wiele rzeczy jeszcze gotowa. Psycholożka dodała że jesteśmy istotami seksualnymi no i każdy ma inny temperament i inne podejście do wszystkiego. W sumie raz odbyliśmy taką poważną rozmowę i mu powiedziałam że ma szanować moje granice bo inaczej nic z tego nie będzie. Zaczęłam mu też sugerować, że może sobie poszukać inną która będzie mogła spełnić wszystkie jego fantazje. On stwierdził że niczego mu przy mnie nie brakuje i że nie chce żadnej innej. Dodał że obawia się że za mało dla mnie robi i że pewnego dnia zniknę a to wszystko co przeżywamy okaże się tylko pięknym snem i znów będzie sam. Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Długo miałam wątpliwości i odbyłam nawet wizytę u psychologa. To trochę mnie uspokoiło, bo psycholożka powiedziała mi że to że on mówi o takich rzeczach już na początku związku to znak tego, że po prostu on jest już na to wszystko gotowy a jeśli mi to przeszkadza to ja po prostu nie jestem na wiele rzeczy jeszcze gotowa. Psycholożka dodała że jesteśmy istotami seksualnymi no i każdy ma inny temperament i inne podejście do wszystkiego. W sumie raz odbyliśmy taką poważną rozmowę i mu powiedziałam że ma szanować moje granice bo inaczej nic z tego nie będzie. Zaczęłam mu też sugerować, że może sobie poszukać inną która będzie mogła spełnić wszystkie jego fantazje. On stwierdził że niczego mu przy mnie nie brakuje i że nie chce żadnej innej. Dodał że obawia się że za mało dla mnie robi i że pewnego dnia zniknę a to wszystko co przeżywamy okaże się tylko pięknym snem i znów będzie sam. Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Do tego jest chemia między wami? Czym ci imponuje? Bo tak trochę wygląda, że on jest z dziewczyną taką co go akceptuje, aby tylko nie być samemu, być może często był odrzucany i te bajery celowo wymyślał, żeby tym zaimponować dziewczynie, choć na większość by działały odwrotnie. Ty wytrwałaś ![]()
W sumie raz odbyliśmy taką poważną rozmowę ..... Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Chcialbym zauwazyc ze na to pytanie mozesz dostac tylko jedna odpowiedz
Jesli facet nie przyjezdza tylko po seks odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
A jak przyjezdza tylko po seks to odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
Sol93 napisał/a:W sumie raz odbyliśmy taką poważną rozmowę ..... Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Chcialbym zauwazyc ze na to pytanie mozesz dostac tylko jedna odpowiedz
Jesli facet nie przyjezdza tylko po seks odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
A jak przyjezdza tylko po seks to odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
Tylko tu masz dodatkowo czyny/ zachowanie, które też mówią że nie przyjeżdża tylko na seks.
Innymi słowy: sprawdziła się moja wcześniejsza rada dla autorki, a dałem jej do zrozumienia że żeby się przekonać czy chodzi mu tylko o seks, to musi mu dać ten seks.
86 2025-11-16 12:29:42 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-16 12:30:06)
Bert44 napisał/a:Sol93 napisał/a:W sumie raz odbyliśmy taką poważną rozmowę ..... Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Chcialbym zauwazyc ze na to pytanie mozesz dostac tylko jedna odpowiedz
Jesli facet nie przyjezdza tylko po seks odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
A jak przyjezdza tylko po seks to odpowie ze nie przyjezdza tylko po seks
Tylko tu masz dodatkowo czyny/ zachowanie, które też mówią że nie przyjeżdża tylko na seks.
Innymi słowy: sprawdziła się moja wcześniejsza rada dla autorki, a dałem jej do zrozumienia że żeby się przekonać czy chodzi mu tylko o seks, to musi mu dać ten seks.
Kto wie? Moze masz racje.
Jak im będzie dobrze na dluga mete to super
Samba a z drugiej strony jak facet nic nie robi w tym kierunku to potem jest jeszcze gorzej i też (nie tylko tu) babki płaczą i podejrzewają od razu najgorsze.
Są takie co im taki sposób zachowania pasuje, a są takie, którym to nie pasuje.
Ja wrócę do początku wypowiedzi NO - fajnie, że dla NO molestowanie to "nic takiego budzącego niepokój". Tyle, tylko tyle. Oczywiście, że trzeba działać, przy chemii seksualne sugestie powinny pojawiać się same, tak że nie trzeba aż wkładać dłoni w majtki na zachętę. Ale masz rację - kto co lubi.
88 2025-11-17 16:29:18 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-17 16:31:03)
Jack Sparrow napisał/a:Samba a z drugiej strony jak facet nic nie robi w tym kierunku to potem jest jeszcze gorzej i też (nie tylko tu) babki płaczą i podejrzewają od razu najgorsze.
Są takie co im taki sposób zachowania pasuje, a są takie, którym to nie pasuje.
Ja wrócę do początku wypowiedzi NO - fajnie, że dla NO molestowanie to "nic takiego budzącego niepokój". Tyle, tylko tyle. Oczywiście, że trzeba działać, przy chemii seksualne sugestie powinny pojawiać się same, tak że nie trzeba aż wkładać dłoni w majtki na zachętę. Ale masz rację - kto co lubi.
Wiesz co, ja w ostatnich czasach widzę wielu/ wiele pierdolniętych (zwłaszcza w Norwegii), dla których dosłownie wszystko zaczyna być molestowaniem. Facetowi podoba się koleżanka z pracy, pyta czy nie wyskoczyłaby z nim do kina/ na kawę, a różnych popierdoleńców to już molestowanie! W takich warunkach to rzeczywiście niedługo będzie wolno próbować kogoś poderwać tylko na portalu, jak ten ktoś pisemnie pozaznacza że szuka kogoś do związku!
Tak więc w tym kontekście nie widzę niczego znacząco niepokojącego. Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje. Czy głodny, którego się nie dopuszcza do żarcia, będzie się stawał z czasem mniej głodny czy wręcz przeciwnie? Czy ktoś, komu pracodawcy uparcie odmawiają szansy, bo według nich "zbyt desperacko" stara się zdobyć pracę, będzie (z każdym kolejnym odrzuceniem) mniej czy bardziej desperacko starał się ją zdobyć?
Aha: nie wyjeżdżaj z tekstami w duchu:
https://www.youtube.com/watch?v=T9PemRItJGk
bo to tani i oklepany chwyt.
Gostek NIECO PONADPRZECIĘTNIE dawał autorce do zrozumienia, że ta go pociąga i że widziałby w niej matkę swojego dziecka. Nieco przesadzał, ale nie w takim stopniu by zaraz uznać go za psychopatę i gonić jak wściekłego psa, przynajmniej nie bęz dokładniejszego sprawdzenia. W końcu autorka też nie szukała psiapsi tylko faceta, a takim wypadku w "warunki umowy" wchodzi też seks. Jak kobieta szuka jedynie atencji i pogaduszek z psiapsi ale bez seksu, to też powinna to jasno zaznaczyć i nie marnować normalnym facetom czasu. Na szczęście autorka (wbrew pierwotnym rozkminom) chciała faceta "na pełny pakiet" i takiego ostatecznie wbrew obawom) dostała. Koniec tematu.
89 2025-11-17 19:55:57 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-17 19:56:32)
Oczywiście, że trzeba działać, przy chemii seksualne sugestie powinny pojawiać się same, tak że nie trzeba aż wkładać dłoni w majtki na zachętę. Ale masz rację - kto co lubi.
Na pewnym etapie dłoń powinna się znaleźć w majtkach, inaczej kobieta może poczuć się obrażoną!;)
Facet jest tak skonstruowany, że chce zdobywać. My tak mamy, chcemy bliskości z kobietami które się nam podobają, z którymi się spotykamy- a tak już to natura wymyśliła, że to my inicjujemy a Wy pozwalacie albo nie.
Różnie z tym inicjowaniem, bo różni są ludzie.
Tutaj było tak a nie inaczej, jednak nie było sytuacji by koleś robił coś na siłę, mimo protestów. To byłoby molestowanie. Ona była prawdopodobnie bierna.
Koleś szedł naprzód, ona mu na to pozwalała. To, że sama nie wiedziała co ma o tym myśleć, czy tego chce, to inna sprawa. Jednak na twarzy tego nie miała wypisane, a o komunikacji zapomniała. Gość najwyraźniej niewyczulony na sygnały niewerbalne, więc przesuwał granicę.
Na mnie wywarł średnie wrażenie, dziwny jakiś z opisu. Zresztą, autorka też. Jakby prostych rzeczy nie rozumiała. Może brak doświadczenia, nie wiem.
Zresztą, mogło być nawet tak że się jej podobało i to okazywała. Tyle, że po fakcie nie czuła się z tym najlepiej i miała dylematy.
Nie byliśmy tam, między nimi.
Tu nie ma opisów molestowania.
RozrabiakaWmalinowymGaju, ech, gdy czerwone jabłko jest jabłkiem zielonym.
Słownik PWN mówi:
molestować
1. «naprzykrzać się, natrętnie o coś prosić»
2. «nakłaniać kogoś do kontaktów seksualnych, wykorzystując swoją przewagę nad nim»
Dobrze, na pewnym etapie, tak, ale na samym początku nie. Wkładanie ręki w majty zupełnie neutralnej (jak mniemam) partnerki jest nie tylko molestowaneiem, ale i w niektórych krajach byłoby to uznane za gwałt.
To, że jej to (nie)pasuje nie ma nic do tego, o czym ja piszę.
91 2025-11-18 15:22:56 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-18 15:53:15)
Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje.
Żygłam. Super wskazówka. Jak sobie poderwać dorosłego chłopa z metalem 13 latka, któremu trzeba regulować ciśnienie, bo sam nie ogarnia.
Gdzie on się stara? Wbił do niej na chatę poruchać, bo sam mieszka z mamą i bratem.
Niższych wymagań niż autorka już się nie da mieć.
Edit: myślałam że dziewczyna ma 36 lat. A ma tylko 31 XD
Ciebie NO nikt normalny nie może czytać. medfet, overcharged. Typie czy ty poza czytaniem o seksie w necie masz jakieś życie? Koleś jest zupełnie niewydarzony. Nikt nie chce takiego kolesia wokół kobiety która chociażby przelotnie dąży cieniem sympatii czy przyjacielskich uczuć.
Nowe_otwarcie napisał/a:Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje.
Żygłam. Super wskazówka. Jak sobie poderwać dorosłego chłopa z metalem 13 latka, któremu trzeba regulować ciśnienie, bo sam nie ogarnia.
Gdzie on się stara? Wbił do niej na chatę poruchać, bo sam mieszka z mamą i bratem.
Niższych wymagań niż autorka już się nie da mieć.
Edit: myślałam że dziewczyna ma 36 lat. A ma tylko 31 XDCiebie NO nikt normalny nie może czytać. medfet, overcharged. Typie czy ty poza czytaniem o seksie w necie masz jakieś życie? Koleś jest zupełnie niewydarzony. Nikt nie chce takiego kolesia wokół kobiety która chociażby przelotnie dąży cieniem sympatii czy przyjacielskich uczuć.
Chyba w tym roku przyspieszyło Wigilię, bo Smutna ze dwa dni temu przemówiła ludzkim głosem. Jak widzę już po "Wigilii" i Smutna wróciła do normy (to znaczy znów pierdoli jak potłuczona") czyli roszczeniowa, wulgarna bardziej niż przeciętny facet. Nie dziwię się, że na twoim tle autorka wydaje się osobą bez wymagań; ty swoje tak ustawiłaś, że gdybyś spadła z ich wysokości na ziemię, to byś się zabiła ![]()
Jak widać autorka (mimo że gostek pobudzony niczym młodszy dwudziestokilkulatek) zdołała go skutecznie oswoić i okazał się dla niej całkiem OK; przestań więc się ciskać jak wesz na grzebieniu tylko dlatego, że takie jak autorka "psują ci rynek" ![]()
RozrabiakaWmalinowymGaju, ech, gdy czerwone jabłko jest jabłkiem zielonym.
Słownik PWN mówi:
molestować
1. «naprzykrzać się, natrętnie o coś prosić»
2. «nakłaniać kogoś do kontaktów seksualnych, wykorzystując swoją przewagę nad nim»Dobrze, na pewnym etapie, tak, ale na samym początku nie. Wkładanie ręki w majty zupełnie neutralnej (jak mniemam) partnerki jest nie tylko molestowaneiem, ale i w niektórych krajach byłoby to uznane za gwałt.
To, że jej to (nie)pasuje nie ma nic do tego, o czym ja piszę.
Żadna z definicji do końca nie pasuje, zwłaszcza ta druga; choćby dlatego, że tutaj nie było żadnej przewagi ani osaczenia. Autorka to nie bezbronna, trzymana pod kloszem nastolatka-dziewica ze szkółki niedzielnej, tylko starsza kilka lat od niego 32-letnia kobieta, która już trochę na tym świecie żyje, trochę się spotyka i dla której opisywany chłopak nie jest raczej ani pierwszym ani piątym chłopakiem. I ta 32-letnia kobieta w każdej chwili mogła go zastopować i wykopać za drzwi, a jednak tego nie zrobiła; może nie zrobiła tego dlatego, bo chłopak nie wyglądał na takiego, któremu zależy tylko na tym żeby zaliczyć i kopnąć? Może dlatego, że jednak nie robił tego tak niedelikatnie i nachalnie jak to się niektórym tu wydaje?
To, że kobieta chłopaka mocno kręci, to jeszcze nie jest równoznaczne z tym, że chodzi mu tylko o zaliczenie.
Nowe_otwarcie napisał/a:Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje.
Żygłam. Super wskazówka.
Nawet mnie trochę zamurowało.
Taka złota rada od typa, od którego zalatuje wioskowym wsiurem co rucha najebane panny na sztachotekach, bo są zbyt nietrzeźwe, aby powiedzieć "nie".
Mogę zgodzić się z Rozrabiaką - nie było nas między nimi. Ale chryste panie....żeby tłumaczyć dorosłemu facetowi, że brak odmowy i bierność to nawet obok przyzwolenia nie leżały to jest w chuj straszne.
95 2025-11-18 18:32:27 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-18 18:35:36)
I nie że takie zachowanie nie jest ok. Ale u panny co ma parcie. Tu autorka taka zahukana , wstydzę się, chciałabym a nie wiem, o super kupił kwiatki....
Strasznie się to czyta.
Jak koleś ma parcie to są relacje i metody na parcie.
Ten wątek to taki trigger wsiurstwa, że nie wyrabiam. Okropne. Nie mogę tego czytac.
NO jesteś obleśny. FUJ
Facetowi podoba się koleżanka z pracy, pyta czy nie wyskoczyłaby z nim do kina/ na kawę, a różnych popierdoleńców to już molestowanie!
Gdzie mieszkasz i pracujesz tam chujem nie wojujesz. W większości firm to znany i praktykowany od wielu dekad standard HR więc ja nie wiem o jakich 'ostatnich czasach' ty tu mówisz.
Jest naprawdę ogromna różnica pomiędzy byciem młodym i napalonym, ale w porządku facetem a creepem, którego zachowanie i gadki są mocno śliskie i zdecydowanie na granicy.
I nie że takie zachowanie nie jest ok. Ale u panny co ma parcie. Tu autorka taka zahukana , wstydzę się, chciałabym a nie wiem, o super kupił kwiatki....
Strasznie się to czyta.
Strasznie śmiesznie chyba. Babka po 30stce, która musiała pójść do psychologa, żeby jej wyjaśnił, że ludzie....flirtują i dążą do seksu. Pewnie. xD
Długo miałam wątpliwości i odbyłam nawet wizytę u psychologa. To trochę mnie uspokoiło, bo psycholożka powiedziała mi że to że on mówi o takich rzeczach już na początku związku to znak tego, ...
Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.
Wiem, jestem nowy, nie powinienem się wymądrzać. Ale to już kolejny temat, który wygląda na fantazje erotyczne mężczyzny, który nie miał dotychczas jakiegoś większego życia erotycznego. Ma ktoś podobne podejrzenia ?
Sol93 napisał/a:Długo miałam wątpliwości i odbyłam nawet wizytę u psychologa. To trochę mnie uspokoiło, bo psycholożka powiedziała mi że to że on mówi o takich rzeczach już na początku związku to znak tego, ...
Wypytywałam go też czy przyjeżdża do mnie tylko na seks to powiedział że nie bo uwielbia spędzać ze mną czas i gdyby tak nie było to nie wyjeżdżałby ze mną i nie chodził do kina i na spacery.Wiem, jestem nowy, nie powinienem się wymądrzać. Ale to już kolejny temat, który wygląda na fantazje erotyczne mężczyzny, który nie miał dotychczas jakiegoś większego życia erotycznego. Ma ktoś podobne podejrzenia ?
Same here buddy.
Ale gdzie tu zapraszanie na kawę a takie akcje?
Nawet mnie trochę zamurowało.
Taka złota rada od typa, od którego zalatuje wioskowym wsiurem co rucha najebane panny na sztachotekach, bo są zbyt nietrzeźwe, aby powiedzieć "nie".
Tak krasnal, przecież ty jesteś wsiurem z podlaskiej wiochy, który przyjechał do Warszawy w poszukiwaniu lepszej przyszłości i dziś udaje faceta z klasą i warszawiaka od pokoleń (póki ci się jedną z twoich złotych myśli nie wymsknie). Czyli znasz to z własnej praktyki? Nie dziwię się.
Mogę zgodzić się z Rozrabiaką - nie było nas między nimi. Ale chryste panie....żeby tłumaczyć dorosłemu facetowi, że brak odmowy i bierność to nawet obok przyzwolenia nie leżały to jest w chuj straszne.
Właśnie w tym znaczeniu leżały bardzo blisko. Powtarzam: autorka to nie niewinne nastoletnie dziewczątko trzymane pod kloszem przez rodziców, tylko starsza od niego i bardziej doswiadczona kobieta po 30-ce. Przez chwilę nawet nie była ani zagrożona ani nie miała mniejszej kontroli nad sytuacją niż on. Usta mogła otworzyć w każdej chwili żeby go wyprowadzić z błędu co do jej intencji ( 9 innych kobiet na 10 na jej miejscu by to zrobiło), a zamiast tego wręcz się postarała by wzmocnić częściowy stereotyp, że jak kobieta mówi nie, to znaczy tak.
Żeby nie było: na jego miejscu nigdy nie szedłem ani nie miałem zamiaru iść tak mocno (choć zdarzało się, że po relatywnie niedługim czasie szło mocno do przodu, ale ZA OBUPÓLNĄ ZGODĄ), natomiast po całej tej historii nie jestem go w stanie zjechać jak psa, zwłaszcza że autorka jakoś nie wspomniała by choć raz mu powiedziała "przestań" czy "jeśli zaraz się nie uspokoisz, to spotkanie zaraz się skończy!". Jeśli ona tak reagowała (a właściwie nie zareagowała w ogole), to miał pewne prawo poczuć że dostaje sprzeczne sygnały. Zwłaszcza, że realia świata trochę się zmieniły od tego co było 30 lat temu i wcześniej.
102 2025-11-18 19:22:24 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-18 19:29:40)
Nowe_otwarcie napisał/a:Facetowi podoba się koleżanka z pracy, pyta czy nie wyskoczyłaby z nim do kina/ na kawę, a różnych popierdoleńców to już molestowanie!
Gdzie mieszkasz i pracujesz tam chujem nie wojujesz. W większości firm to znany i praktykowany od wielu dekad standard HR więc ja nie wiem o jakich 'ostatnich czasach' ty tu mówisz.
Jest naprawdę ogromna różnica pomiędzy byciem młodym i napalonym, ale w porządku facetem a creepem, którego zachowanie i gadki są mocno śliskie i zdecydowanie na granicy.
Chyba w korpo z boksami dla korposzczurów, bo w swoich poprzednich robotach znalazłbym przykłady. I toabstrahując od faktu, że ja się tej zasady trzymam, bo znam ryzyko. Natomiast jeśli ktoś chce wziąć to ryzyko na klatę (czyli że związek może się też skończyć) , to nie widzę w tym niczego złego, tym bardziej że w dzisiejszym świecie już coraz ciężej znaleźć okazję by poderwać na żywo, zwłaszcza jak się zakończyło studia.
I dobrze to ująłeś: gadki na granicy. Na tle tych, którzy tę granicę zdecydowanie przekraczają, to jakkolwiek może są oddalone od dobrego smaku, ale do hardkoru daleko.
103 2025-11-18 19:35:06 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-18 19:37:22)
.
104 2025-11-18 19:36:35 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-18 19:37:02)
RozrabiakaWmalinowymGaju, ech, gdy czerwone jabłko jest jabłkiem zielonym.
Słownik PWN mówi:
molestować
1. «naprzykrzać się, natrętnie o coś prosić»
2. «nakłaniać kogoś do kontaktów seksualnych, wykorzystując swoją przewagę nad nim»Dobrze, na pewnym etapie, tak, ale na samym początku nie. Wkładanie ręki w majty zupełnie neutralnej (jak mniemam) partnerki jest nie tylko molestowaneiem, ale i w niektórych krajach byłoby to uznane za gwałt.
To, że jej to (nie)pasuje nie ma nic do tego, o czym ja piszę.
Rozumiem, że to Ty ustalasz kiedy można a kiedy za wcześnie?
Gość był napalony jak dzik na żołędzie, sam to pisałem tutaj.
Tyle, że w głowie jej nie czytał. Próbował, szedł do etapu na który miał zgodę. Albo brak sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą jeśli ktoś nie mie czytać w głowie drugiego, ani z mowy ciała.
Zresztą, współczesną definicje molestowania są o kant tyłka. Obejmują m.in. przypadki, gdy ktosia czynnie bierze udział, ale po fakcie ma dyskomfort i stwierdza że jednak nie chciała.
Molestowanie to działanie wbrew woli- przynajmniej w takich sytuacjach, gdzie jest to para, która nie unika bliskości.
105 2025-11-18 21:18:27 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-18 21:29:33)
Chyba w korpo z boksami dla korposzczurów, bo w swoich poprzednich robotach znalazłbym przykłady.
Wszędzie poza januszeksami jest o tym mowa od ponad 20 lat, a dodatkowo w wielu aspektach takie zachowania są karalne z kodeksu karnego (artykuł 199kk się kłania głąbie kapuściany).
Zresztą, współczesną definicje molestowania są o kant tyłka. Obejmują m.in. przypadki, gdy ktosia czynnie bierze udział, ale po fakcie ma dyskomfort i stwierdza że jednak nie chciała.
Nie w naszym prawie. Tutaj miałby zastosowanie art. 197 kk, który polega na doprowadzeniu innej osoby do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, gdy dochodzi to na skutek przemocy, groźby, podstępu, lub gdy sprawca wykorzystuje brak możliwości rozpoznania znaczenia czynu przez ofiarę. Brak odmowy plus jakaś tam niezdolność do przeciwstawienia się/odmowy z powodu np słabego rozwoju emocjonalnego (autorka musiała skonsultować zachowanie kolesia z psychologiem) powoduje, że prawne warunki (teoretycznie) zostały spełnione, aby taką sytuację uznać za mocno wątpliwą. Bo widzisz tu nie chodzi o działanie wbrew woli. Tu chodzi o każde działanie bez aktywnej zgody.
Generalnie zgadzam się, że są to przepisy, których egzekwowanie jest szalenie trudne, a granica jest dość miałka. Ale taka jest właśnie granica pomiędzy osobą chętną, a po prostu nie umiejącą odmówić. Z tego samego powodu jest to pole do nadużyć. Bo mamy też domniemanie niewinności i bez dowodów (teoretycznie) skazać się nikogo tutaj nie da. Niemniej jednak, popularne "chciała, ale się bała" powoduje, że z punktu widzenia prawa facet powinien się wycofać. Zawsze. I nie ma tu pola do dyskusji.
Także panowie - zielone światło jest tylko wtedy jak babka głośno i aktywnie się zgadza. Jak po prostu nie odmawia to trzymamy rączki przy sobie.
Także panowie - zielone światło jest tylko wtedy jak babka głośno i aktywnie się zgadza. Jak po prostu nie odmawia to trzymamy rączki przy sobie.
Ja tak z innej beczki. Z lapami zdarzalo mi sie startowac. I czasem facet dziala w warunkach totalnej niepewnosci. Zobaczymy co bedzie. I jak sobie wspominam to bywalo ze fikolki byly mile widziane, bywalo ze bylo stanowcze nie (albo chociaz to za szybko) ale nie kojarze zadnej obojetnej (czy jakby zamrozonej). A juz bawic sie w czyichs majtkach kiedy nie ma zadnej reakcji to jakis kosmos dla mnie. A bawic sie godzinami? Nie kumam
Dlatego Rozrabiaka ma rację i to dość mętne. Ładnie napisane prawo, ale jego praktyczne zastosowanie jest szalenie trudne i oderwane od realiów. Biorąc jednak pod uwagę o czym mu tu rozmawiamy (wszak to ma troszeczkę inne implikacje niż poruszanie się w szarej strefie prawa podatkowego
) to lepiej jest dmuchać na zimne niż potem się głupio tłumaczyć przed sądem i bujać z oskarżeniami przez kilka lat, bo tyle sprawy u nas trwają choćby ze względu na braki biegłych.
Poza tym też trochę inaczej wygląda jak się ma lat naście - tu powiedzmy, że wszyscy się uczymy co jest OK, a co nie, ale od byka 25+ wymaga się jednak więcej świadomości.
Rozumiem, że to Ty ustalasz kiedy można a kiedy za wcześnie?
Nie, nie ja. To są normy społeczne. Facet słownikowo się naprzykrza, czyli molestuje, a dziewczyna nie jest tak napalona, co jednak jakoś tam widać, nawet wyraźnie - w końcu nie rzuca się na faceta, ani nie podstawia mu tyłka pod nos, nawet nie zachęca.
Zresztą, współczesną definicje molestowania są o kant tyłka. Obejmują m.in. przypadki, gdy ktosia czynnie bierze udział, ale po fakcie ma dyskomfort i stwierdza że jednak nie chciała.
To nie ta sytuacja, że ona najpierw chciała, a potem się rozmyśliła.
Molestowanie to działanie wbrew woli
Nie utożsamiałabym braku sprzeciwu ze zgodą.
No to nie życzę tobie, byś dostał znienacka w tył głowy w jakiejś uliczce, a napastnik sobie wytłumaczy to tak, że nie zdążyłeś wznieść "sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą". Albo żeby ktoś tobie wsadził rękę w majty, jeśli wolisz.
Nie utożsamiałabym braku sprzeciwu ze zgodą.
No to nie życzę tobie, byś dostał znienacka w tył głowy w jakiejś uliczce, a napastnik sobie wytłumaczy to tak, że nie zdążyłeś wznieść "sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą". Albo żeby ktoś tobie wsadził rękę w majty, jeśli wolisz.
W kazdej parze jest pierwsze wkladanie rąk w majty. Jak czesto poprzedzone ustaleniami?
Generlanie rozumiem problem ale wymagania w niektorych krajach (skandynawia) gdzie lepiej spisac pisemna zgode obu ston na bzykanie to jakos dla mnie za grubo. No bo jak? Tak jakos dziwnie. Choc moze idzie sie przyzwyczaic? Wynienic tekstem gotowym z podpisami ektonicznymi i juz.
110 2025-11-18 21:43:05 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-18 21:51:37)
Wszędzie poza januszeksami jest o tym mowa od ponad 20 lat, a dodatkowo w wielu aspektach takie zachowania są karalne z kodeksu karnego (artykuł 199kk się kłania głąbie kapuściany).
Jackie, jednak z ciebie to przygłup do kwadratu! Rozumiesz termin "stosunek zależności"? Rozumiesz "krytyczne położenie"?
Oświecę cię ułomie: nie ma tego ani przy równorzędnym stanowisku (gdy między mną, a laską z pracy nie ma stosunku zależności) ani gdy zarwę koleżankę z innego działu. Ba, nie będzie tego nawet wtedy gdy laska albo poderwie szefa albo mu ulegnie z własnej i kompletnie nieprzymuszonej woli (znam co najmniej dwa takie przypadki: jeden to mój były szef i sekretarka firmy - mówimy nie o januszeksie, tylko o polskim oddziale skandynawskiego koncernu - a drugi to... mój kolega, szef na Polskę (i kilka innych krajów) zagranicznego koncernu z branży spożywczej, a laska która była jego podwładną dziś jest jego żoną.
A to, że nie zarywałem nigdy w pracy, to wyłącznie moja ocena ryzyka i konsekwencji w wypadku gdyby nie wyszło. Rozumiesz? Gdybym chciał, to nic by się nie stało. Po prostu kompletnie nie warto (zwłaszcza u mnie w robocie).
Nie w naszym prawie. Tutaj miałby zastosowanie art. 197 kk, który polega na doprowadzeniu innej osoby do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, gdy dochodzi to na skutek przemocy, groźby, podstępu, lub gdy sprawca wykorzystuje brak możliwości rozpoznania znaczenia czynu przez ofiarę. Brak odmowy plus jakaś tam niezdolność do przeciwstawienia się/odmowy z powodu np słabego rozwoju emocjonalnego (autorka musiała skonsultować zachowanie kolesia z psychologiem) powoduje, że prawne warunki (teoretycznie) zostały spełnione, aby taką sytuację uznać za mocno wątpliwą. Bo widzisz tu nie chodzi o działanie wbrew woli. Tu chodzi o każde działanie bez aktywnej zgody.
Gdy myślę, że już większego matoła z siebie nie zrobisz, to ty jednak potrafisz mnie zaskoczyć. Spróbuj na przypadku stanowiącym temat tego wątku wykazać zaistnienie okoliczności zgodnych z art. 197 kk. Powodzenia. Nie potrzeba nawet studenta prawa (o doświadczonym prawniku nie mówiąc) by cię tu rozbić w pył ![]()
No to nie życzę tobie, byś dostał znienacka w tył głowy w jakiejś uliczce, a napastnik sobie wytłumaczy to tak, że nie zdążyłeś wznieść "sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą". Albo żeby ktoś tobie wsadził rękę w majty, jeśli wolisz.
Brałaś coś?
112 2025-11-18 22:11:19 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-18 22:12:49)
Jeżu. Tu granicę randki przesunięte w kosmos. Zamiast rozkminiac czy fajny Vibe, czy pasują do siebie dziewczyna musiała iść do psychologa i zapłacić kilka stówek, żeby się upewnić czy to nie molestowanie.
Forum jej wtóruje.
Jak nisko można mieć samoocenę, żeby zamiast zastanowić się czy fajny, czy się podoba, czy coś z tego będzie, iść w relację , gdzie czujesz się tak niekomfortowo że idziesdo psychologa.
Nikt mi nie wmówi, że to są normalni ludzie i że mają normalna uczuciowość.
113 2025-11-19 09:44:54 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-19 09:49:05)
Jackie, jednak z ciebie to przygłup do kwadratu! Rozumiesz termin "stosunek zależności"? Rozumiesz "krytyczne położenie"?
Twoje wąskie rozumienie, a zastosowanie prawne to dwie różne rzeczy. Zależność jest nie tylko pionowa, ale i pozioma np z kontrahentami lub z kolegami z dłuższym stażem pracy czy z innych działów, które mają bezpośredni wpływ na twój wynik pracy i/lub wypłatę. A krytyczne położenie może polegać na strachu przed utratą pracy w przypadku odmowy (plotki). To, że wielu ludzi łamie prawo z powodzeniem, nie eliminuje problemu.
Jeżu. Tu granicę randki przesunięte w kosmos. Zamiast rozkminiac czy fajny Vibe, czy pasują do siebie dziewczyna musiała iść do psychologa i zapłacić kilka stówek, żeby się upewnić czy to nie molestowanie.
Forum jej wtóruje.
Forum nie wierzy w tą historię, bo to na 90% wypociny erotomana-fantasty bez realnego doświadczenia. Rozmowa jest hipotetyczna o granicy dobrego zachowania. Bo alternatywa jest.....straszna. Jak babka mająca 30 lat na karku nie kuma takich prostych rzeczy i musi zapytać specjalisty czy czyjeś zachowanie wobec niej było OK no to nie jest to osoba prawidłowo rozwinięta i dojrzała. Wręcz pozostaje zapytać, czy nie mamy do czynienia z osobą niedorozwinięta w jakiś sposób. A działania o charakterze seksualnym z taką osobą (bez względu na płeć) to bardzo, ale to bardzo śliska sprawa. Łatwo powiedzieć w takiej sytuacji po fakcie "nie wiedziałam, że mogę odmówić". Albo inne "nie miałam na to ochoty, ale myślałam że to zachowanie jest OK, bo mam problemy społeczne".
Samba napisał/a:Nie utożsamiałabym braku sprzeciwu ze zgodą.
No to nie życzę tobie, byś dostał znienacka w tył głowy w jakiejś uliczce, a napastnik sobie wytłumaczy to tak, że nie zdążyłeś wznieść "sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą". Albo żeby ktoś tobie wsadził rękę w majty, jeśli wolisz.W kazdej parze jest pierwsze wkladanie rąk w majty. Jak czesto poprzedzone ustaleniami?
A zdarzyło ci się pchać ręce w majty kobiecie, po której nie było jednoznacznie widać i słychać jej ochoty? Zdarzyło ci się miętosić babkę x czasu bez progresji tematu i bez jej (choćby i pół) aktywnego współudziału?
114 2025-11-19 10:47:40 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-19 10:52:43)
Nowe_otwarcie napisał/a:Jackie, jednak z ciebie to przygłup do kwadratu! Rozumiesz termin "stosunek zależności"? Rozumiesz "krytyczne położenie"?
Twoje wąskie rozumienie, a zastosowanie prawne to dwie różne rzeczy. Zależność jest nie tylko pionowa, ale i pozioma np z kontrahentami lub z kolegami z dłuższym stażem pracy czy z innych działów, które mają bezpośredni wpływ na twój wynik pracy i/lub wypłatę. A krytyczne położenie może polegać na strachu przed utratą pracy w przypadku odmowy (plotki). To, że wielu ludzi łamie prawo z powodzeniem, nie eliminuje problemu.
Jackie, to twoje rozbijanie gówna na atomy to wyłącznie stek marzeń i rozważań filozofa-onanisty, które nie obroni się nawet w starciu ze słabym prawnikiem. Przed każdym sądem pracy twoje wynurzenia przepadną, o ile przypadek nie będzie stanowił twardego (powtarzam: twardego czyli opartego na przykład na wariancie "szef grozi podwładnej, że jak się z nim nie prześpi, to wyleci") przykładu. Przy bardzo dobrym prawniku obroni się molestowanie (tu tez zaznaczę: autentyczne molestowanie, a nie że oboje mieli faktyczną ochotę) ze strony autentycznie wpływowego pracownika. Jeśli takich wpływów nie ma, to jedyną konsekwencją będzie współpraca z koleżanką, która dała gościowi kosza albo - w razie chwilowego powodzenia akcji - ze swoją byłą.
EDIT: tu masz trochę lektury, poczytaj sobie w jakich wypadkach pracodawca może kręcić nosem i interweniować, a w jakich może się cmoknąć w dupę.
https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-roma … cje-prawne
Nowe_otwarcie napisał/a:Jackie, jednak z ciebie to przygłup do kwadratu! Rozumiesz termin "stosunek zależności"? Rozumiesz "krytyczne położenie"?
Twoje wąskie rozumienie, a zastosowanie prawne to dwie różne rzeczy. Zależność jest nie tylko pionowa, ale i pozioma np z kontrahentami lub z kolegami z dłuższym stażem pracy czy z innych działów, które mają bezpośredni wpływ na twój wynik pracy i/lub wypłatę. A krytyczne położenie może polegać na strachu przed utratą pracy w przypadku odmowy (plotki). To, że wielu ludzi łamie prawo z powodzeniem, nie eliminuje problemu.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Jeżu. Tu granicę randki przesunięte w kosmos. Zamiast rozkminiac czy fajny Vibe, czy pasują do siebie dziewczyna musiała iść do psychologa i zapłacić kilka stówek, żeby się upewnić czy to nie molestowanie.
Forum jej wtóruje.Forum nie wierzy w tą historię, bo to na 90% wypociny erotomana-fantasty bez realnego doświadczenia. Rozmowa jest hipotetyczna o granicy dobrego zachowania. Bo alternatywa jest.....straszna. Jak babka mająca 30 lat na karku nie kuma takich prostych rzeczy i musi zapytać specjalisty czy czyjeś zachowanie wobec niej było OK no to nie jest to osoba prawidłowo rozwinięta i dojrzała. Wręcz pozostaje zapytać, czy nie mamy do czynienia z osobą niedorozwinięta w jakiś sposób. A działania o charakterze seksualnym z taką osobą (bez względu na płeć) to bardzo, ale to bardzo śliska sprawa. Łatwo powiedzieć w takiej sytuacji po fakcie "nie wiedziałam, że mogę odmówić". Albo inne "nie miałam na to ochoty, ale myślałam że to zachowanie jest OK, bo mam problemy społeczne".
Bert44 napisał/a:Samba napisał/a:Nie utożsamiałabym braku sprzeciwu ze zgodą.
No to nie życzę tobie, byś dostał znienacka w tył głowy w jakiejś uliczce, a napastnik sobie wytłumaczy to tak, że nie zdążyłeś wznieść "sprzeciwu, co nietrudno pomylić ze zgodą". Albo żeby ktoś tobie wsadził rękę w majty, jeśli wolisz.W kazdej parze jest pierwsze wkladanie rąk w majty. Jak czesto poprzedzone ustaleniami?
A zdarzyło ci się pchać ręce w majty kobiecie, po której nie było jednoznacznie widać i słychać jej ochoty? Zdarzyło ci się miętosić babkę x czasu bez progresji tematu i bez jej (choćby i pół) aktywnego współudziału?
No przeciez napisalem w poscie 106
Jackie, to twoje rozbijanie gówna na atomy to wyłącznie stek marzeń i rozważań filozofa-onanisty, które nie obroni się nawet w starciu ze słabym prawnikiem.
Tia.
Przed każdym sądem pracy
Kodeks Karny to nie sąd pracy. Nie bez przyczyny odnosiłem się do innych przepisów. Niemniej jednak...... >>>
EDIT: tu masz trochę lektury, poczytaj sobie w jakich wypadkach pracodawca może kręcić nosem i interweniować, a w jakich może się cmoknąć w dupę.
No to proszę, z TWOJEGO linku, który mówi praktycznie DOKŁADNIE TO SAMO (czyli dlaczego trudno postawić granicę i rozpoznać prawidłowo sytuację oraz dlaczego jest to ryzykowne)
Z romansem w pracy nie należy oczywiście mylić molestowania seksualnego, czyli każdego niepożądanego zachowania o charakterze seksualnym lub odnoszącego się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy (art. 183a § 6 kp). Niekiedy nie jest łatwo od razu ustalić, czy intymna relacja między dwojgiem pracowników jest dla obu stron dobrowolna, czy też jedna z nich uczestniczy w niej pod określoną presją. Molestowanie seksualne jest przejawem dyskryminacji ze względu na płeć, której zakazuje art. 183a § 1 kp, a art. 183d kp przyznaje ofierze molestowania prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.
Pamiętać jednak należy, że jeśli pracodawca zaobserwuje, iż romans w pracy negatywnie wpływa na ilość i jakość pracy świadczonej przez pracowników, to decydując się na wyciągnięcie wobec nich określonych konsekwencji służbowych, nie może jako powodu ich zastosowania podawać faktu zaistnienia romansu (gdyż prawo go nie zakazuje), lecz powinien wskazać konkretne naruszenia obowiązków pracowniczych, które mogą uzasadniać w szczególności zastosowanie wobec pracownika kary porządkowej, a nawet rozwiązanie z nim umowy o pracę.
Na zakończenie warto zauważyć, że nierzadko do romansu w pracy dochodzi między osobami pozostającymi już w innych związkach. Takie sytuacje są szczególnie niekorzystne dla pracodawcy, gdyż towarzyszy im podwyższone ryzyko różnych działań podejmowanych przez dotychczasowych partnerów pracowników (np. wizyty i kłótnie w miejscu pracy), które mogą destabilizować pracę firmy.
Ale pewnie - podrywaj babki w pracy i trać hajs, czas i nazwisko tłumacząc się przed sądem, że przecież Halinka z innego działu ma obowiązek rozładować twoje napięcie, bo jesteś "sexually overcharged". Powodzenia.
117 2025-11-19 11:25:00 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-19 11:29:08)
No przeciez napisalem w poscie 106
Pytanie retoryczne to było
Służyło to podkreśleniu dziwaczności takiej sytuacji. Chyba wszyscy poza N_o widzą jak śliska jest to sprawa i że jednak łatwo takie zachowanie zinterpretować na niekorzyść faceta. Tutaj skończyło się dobrze......ale co jakby jednak poszło to w drugą stronę? Czy warto podejmować takie ryzyko?
To nie jest sytuacja z gatunku "ryzyk fizyk - albo się uda albo nie" jak np z zaproszeniem do tańca czy na kawę. Tu już mamy ręce w majtach trzymane godzinami + werbalne nagabywanie o siadaniu na twarzy. Na tym etapie relacji to jak sam wiesz potrzebna jest jednoznaczna ochota, a nie zwykły brak sprzeciwu, który sumarycznie różnie można odbierać.
Typowym kłodom mówi się po prostu "nie", bo to gra nie warta ryzyka. Może pociupciasz, a może skończysz tłumacząc się w sądzie. Sorry, ale tu gra idzie o zbyt wysoką stawkę. Nawet jak ktoś tak mega zdesperowany, że chwyta się każdej okazji to powinien jednak myśleć głową, a nie siurem. Jakaś (aktywnie) chętna zawsze się znajdzie. A jak jednak nie, to od tego są płatne usługi.
118 2025-11-19 12:37:14 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-19 12:39:08)
Nowe_otwarcie napisał/a:Jackie, to twoje rozbijanie gówna na atomy to wyłącznie stek marzeń i rozważań filozofa-onanisty, które nie obroni się nawet w starciu ze słabym prawnikiem.
Tia.
Przed każdym sądem pracy
Kodeks Karny to nie sąd pracy. Nie bez przyczyny odnosiłem się do innych przepisów. Niemniej jednak...... >>>
EDIT: tu masz trochę lektury, poczytaj sobie w jakich wypadkach pracodawca może kręcić nosem i interweniować, a w jakich może się cmoknąć w dupę.
No to proszę, z TWOJEGO linku, który mówi praktycznie DOKŁADNIE TO SAMO (czyli dlaczego trudno postawić granicę i rozpoznać prawidłowo sytuację oraz dlaczego jest to ryzykowne)
Z romansem w pracy nie należy oczywiście mylić molestowania seksualnego, czyli każdego niepożądanego zachowania o charakterze seksualnym lub odnoszącego się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy (art. 183a § 6 kp). Niekiedy nie jest łatwo od razu ustalić, czy intymna relacja między dwojgiem pracowników jest dla obu stron dobrowolna, czy też jedna z nich uczestniczy w niej pod określoną presją. Molestowanie seksualne jest przejawem dyskryminacji ze względu na płeć, której zakazuje art. 183a § 1 kp, a art. 183d kp przyznaje ofierze molestowania prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.
Pamiętać jednak należy, że jeśli pracodawca zaobserwuje, iż romans w pracy negatywnie wpływa na ilość i jakość pracy świadczonej przez pracowników, to decydując się na wyciągnięcie wobec nich określonych konsekwencji służbowych, nie może jako powodu ich zastosowania podawać faktu zaistnienia romansu (gdyż prawo go nie zakazuje), lecz powinien wskazać konkretne naruszenia obowiązków pracowniczych, które mogą uzasadniać w szczególności zastosowanie wobec pracownika kary porządkowej, a nawet rozwiązanie z nim umowy o pracę.
Na zakończenie warto zauważyć, że nierzadko do romansu w pracy dochodzi między osobami pozostającymi już w innych związkach. Takie sytuacje są szczególnie niekorzystne dla pracodawcy, gdyż towarzyszy im podwyższone ryzyko różnych działań podejmowanych przez dotychczasowych partnerów pracowników (np. wizyty i kłótnie w miejscu pracy), które mogą destabilizować pracę firmy.
Ale pewnie - podrywaj babki w pracy i trać hajs, czas i nazwisko tłumacząc się przed sądem, że przecież Halinka z innego działu ma obowiązek rozładować twoje napięcie, bo jesteś "sexually overcharged". Powodzenia.
Czy ty jesteś uposledzony czy od zawsze miałeś problem z czytaniem że zrozumieniem? Bo widzę, że trzeba łopatologicznie:
1. Romans w pracy nie jest nielegalny i jako sam w sobie nie może być podstawą ani do ścigania karnego ani do sankcji zgodnych z KP.
2. Napisałem wyraźnie, że problemy mogą być jedynie po zaistnieniu określonych warunków, a do nich należy wykorzystanie zależności służbowej, faworyzowanie (bądź mobbing), natomiast w zasadzie wszystkie te zjawiska mogą też zajść niezależnie, bez zaistnienia relacji romantyczno-seksualnej. Ergo:samo zaistnienie romansu nie musi być ani z tym powiązane ani nie musi tym skutkować.
3. Wbij sobie do łba, że nie pisałem o klasycznym molestowaniu (jak wspomniane "albo się że mną prześpisz albo nie będziesz tu miała życia"), bo takiego nie popieram, ale o czymś, na co obie strony wyrażają w pełni niezależną zgodę. I jakkolwiek sam tego.nie praktykuję, to nie widzę powodu do ścigania czego takiego.
119 2025-11-19 14:07:15 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-19 14:23:59)
pytał mi się co sądzę o swoich nogach a jak stwierdziłam że nie wiem to poprosił o więcej zdjęć
Później przeszedł do pytania o piersi i co mi się w nich najbardziej podoba.
Zdjęć piersi nie chciał?
Później po jakimś czasie zaczął mówić że ciężko poznać normalną dziewczynę na portalu, że tam dziewczyny chcą wysyłać nagie zdjęcia za pieniądze
A powinny wysyłać za darmoszkę. Bezczelne.
albo że tylko patrzą jakiego penisa ma facet.
Ciekawe skąd wiedzą jakiego kto ma penisa.
A za chwilę wyszedł z tekstem, że ja to nie mam się czego wstydzić i bym mógł kobietę zadowolić.
Po kilku dniach znajomości online. Żenada do kwadratu.
Najpierw się pytał o dziecko czy bym chciała i czy chciałabym żeby był przy porodzie. A jakbym była w ciąży to w jaki sposób bym mu o tym powiedziała, czy bym go chciała zaskoczyć czy od razu bym mu powiedziała. Potem coś zaczął mówić, że może ze mną chodzić do szkoły rodzenia albo na usg.
Jedno spotkanie i chłop już imiona dla dzieci chce wybierać.
A potem zapytał czy jakby było dziecko to czy by była intymność między nami nadal, czy bym go zaniedbywała
A nie, sorry, chciał się tylko upewnić, czy zachowa dostęp.
No niestety, dla mnie to już dobrze nie rokuje, żeby po pierwszym spotkaniu takie rzeczy pisać kobiecie.
Wracam z wiadomościami jak przebiega znajomość, gdyż nadal mam wątpliwości. Nie chciałam się za bardzo spotkać 2 raz, ale stwierdziłam że może spróbuję jeszcze raz.
Jaka piękna desperacja.
Ogólnie zdziwiło mnie też, że powiedział mi coś takiego, że mam się nie martwić, bo na razie nie musimy tego robić, że możemy poprzestać na grze wstępnej.
Łaskawy.
Kiedy wróciliśmy do domu, wykąpaliśmy się i poszliśmy oglądać film na laptopie, pijąc wino przy tym, to zaczał się do mnie dobierać i dotykać mnie wiadomo gdzie. Doszło do tego, że leżeliśmy w łóżku i cały czas mnie tam dotykał, chyba z 3 godziny to trwało. Nie namawiał mnie jakoś specjalnie żebym ja go dotykała, a był ciągle okropnie podniecony tym że on mnie dotyka. Później zaczął mi gadać takie rzeczy, że z chęcią by mnie tam wylizał i że nawet mogłabym mu usiąść na twarzy, bo go to okropnie kręci.
Nawet nie wiem, jak to skomentować.
Po tym spotkaniu umówiliśmy się, że w kolejny weekend pojedziemy do Wrocławia i pojechaliśmy teraz w sobotę. To co mnie zdziwiło to to, że trochę zaczął insynuować, że po powrocie nie musimy wracać do swoich domów, tylko może do mnie przyjechać, ale ja się nie zgodziłam.
Czyli potrafisz odmawiać.
Ogólnie cały czas chodzi ze mną za rękę i jak tylko może, to przytula mnie i całuje. Ale to co mnie zdziwiło, to to że w drodze powrotnej, znów zaczął mnie tam dotykać , gdyż zasłoniłam sobie nogi bluzą bo mi zimno było.
Więc dlaczego w kwestiach seksualnych ciągle jesteś zdziwiona i bierna?
I raz złapałam go na tym, że wysłal mi zdjęcie jakiś majtek męskich, z wycięciem z przodu i z tyłu i zapytął mi się czy ma sobie takie kupić. To mu powiedziałam że nie, bo mnie takie rzeczy nie kręcą. To stwierdził, że to był żart i na pewno by sobie takich nie kupił.
Następne będą fotki strapona. Oczywiście też w formie żartu. Hehe.
Więc sama nie wiem, niby kolega o mnie wie, twierdzi że całej rodzinie o mnie powiedział, ale jak zapytałam kiedy jego rodzinę poznam, to stwierdził że jeszcze musimy trochę pochodzić, tak z 6, 7 razy się spotkać to mnie zaprosi do siebie.
Sam wprasza się nowopoznanej kobiecie na chatę, ale żeby poznać jego rodzinę, to trzeba zasłużyć. Komedia.
Dałam mu szansę i póki co jesteśmy razem. Współżyjemy też już od jakiegoś czasu, ale widać że jednak nie jest to dla niego najważniejsze, bo mieliśmy już następne wspólne wyjazdy i wyjścia do kina. Często przywozi mi kwiaty a na urodziny dał mi prezent. Do tego jest bardzo pomocny i dobrze mnie traktuje. Cały długi weekend spędzilismy razem, kiedy jest u mnie ogląda filmy i bardzo spokojnie się zachowuje. Jest bardzo czuły, prawie cały czas się przytula i całuje. I mówi że nie zamierza zniknąć. Więc raczej moje obawy byly niepotrzebne.
No to z fartem, mordeczki.
Generalnie wątek brzmi mało prawdopodobnie, jakby ktoś próbował wprowadzić narrację, że obleśne, dziwne typy tak naprawdę są super chłopakami, trzeba tylko pozwolić im pogmerać sobie w majtkach i dać szansę, a żaba przeistoczy się w księcia z bajki.
Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje.
Tak, bo jesteśmy od tego, by jakimś onanom barbarzyńcom z portali rozładowywać napięcie po kilku dniach wirtualnej znajomości.
Jeśli dorosły mężczyzna nie potrafi zapanować nad swoimi żądzami i skupić się na normalnej rozmowie, zamiast od samego początku w prymitywny sposób kierować dyskusje na tematy łóżkowe, nie będąc do tego w żaden sposób zachęcany, to sorry, ale nie widzę w kimś takim materiału na związek.
Później po jakimś czasie zaczął mówić że ciężko poznać normalną dziewczynę na portalu, że tam dziewczyny chcą wysyłać nagie zdjęcia za pieniądze albo że tylko patrzą jakiego penisa ma facet. A za chwilę wyszedł z tekstem, że ja to nie mam się czego wstydzić i bym mógł kobietę zadowolić.
NIKT mnie nie przekona, że takie teksty nie są obleśne w opór.
Nowe_otwarcie napisał/a:Gostek był co najwyżej (i to też jedynie w pewnym stopniu) , że się posłużę angielskim terminem, "sexually overcharged", w stopniu co najwyżej takim, który dawał duże prawdopodobieństwo "uspokojenia poziomu" gdy autorka trochę mu pomoże to napięcie rozładować. I tak też się stało. To też taka ciekawa wskazówka dla lasek, który odpychają gości, którzy według nich są "needy", bo to pokazuje, że (ze sporym prawdopodobieństwem) wielu z nich (o ile nie wszyscy) znormalnieje.
Tak, bo jesteśmy od tego, by jakimś onanom barbarzyńcom z portali rozładowywać napięcie po kilku dniach wirtualnej znajomości.
Jeśli dorosły mężczyzna nie potrafi zapanować nad swoimi żądzami i skupić się na normalnej rozmowie, zamiast od samego początku w prymitywny sposób kierować dyskusje na tematy łóżkowe, nie będąc do tego w żaden sposób zachęcany, to sorry, ale nie widzę w kimś takim materiału na związek.
Sol93 napisał/a:Później po jakimś czasie zaczął mówić że ciężko poznać normalną dziewczynę na portalu, że tam dziewczyny chcą wysyłać nagie zdjęcia za pieniądze albo że tylko patrzą jakiego penisa ma facet. A za chwilę wyszedł z tekstem, że ja to nie mam się czego wstydzić i bym mógł kobietę zadowolić.
NIKT mnie nie przekona, że takie teksty nie są obleśne w opór.
Ja pitolę, kobieto, przestań przeżywać jak mrówka okres (a jeszcze bardziej przeżywa Samba). Autorce zachciało się gówniarza, więc biorę poprawkę i patrzę na niego jak na gówniarza, a nie na dojrzałego 40-latka. Gówniarz, zgodnie z przewidywaniami, uznał że musi ponadrabiać gadką (częste u gówniarzy w różnych kwestiach, także przy budowaniu pozycji w środowisku, przed kolegami) jak startuje do kilka lat starszej od siebie kobiety. I nie bądź hipokrytką: jego obawy i założenia do pewnego stopnia były uzasadnione, bo w lwiej części przypadków kobieta sobie bierze kilka (lub więcej) lat młodszego nie dla jego dojrzałości, horyzontów i innych przedmiotów charakteru, tylko dokładnie z tego samego powodu dla którego facet sobie bierze 20 lat młodszą laskę. Jeśli więc założył, że babka która mu się podoba chce w pierwszej kolejności młodego do seksu, to musi ją zapewnić że tu będzie miała dokładnie to czego szuka. Dalej też poszło według znanych przypadków: gdy już ją zdobył i uświadomił sobie że nie musi pokazywać jaki z niego kozak w tej materii, to ciśnienie zeszło i nagle się okazało, że potrafi się zachowywać normalnie i ma też autorce do zaoferowania coś w pozostałych kwestiach.
Ty naprawdę pełnisz funkcję, którą się chwalisz w opisie? Jeśli tak, to nie dziwi mnie poziom tego forum, bo widać że tu taka bieda że na jakiekolwiek stanowiska nie ma żadnej konkurencji i kto się trafi ten je dostaje ![]()
Generalnie wątek brzmi mało prawdopodobnie, jakby ktoś próbował wprowadzić narrację, że obleśne, dziwne typy tak naprawdę są super chłopakami, trzeba tylko pozwolić im pogmerać sobie w majtkach i dać szansę, a żaba przeistoczy się w księcia z bajki.
Amen.
Ja pitolę, kobieto, przestań przeżywać jak mrówka okres
Jesteś tu JEDYNYM forumowiczem, dla którego nie tylko wszystko jest OK w zachowaniu tego chłystka, nie tylko bronisz jego zachowania niczym Częstochowy, to jeszcze próbujesz przekonywać, że to wszystko wina autorki, bo powinna dać mu dupy od razu, a przynajmniej powinna obciągnąć/zrobić dobrze rąsią, żeby się nasz 25-26 letni chłystek ściśnieniowany nie czuł. No ja pierdole.....
123 2025-11-20 12:47:58 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-20 12:50:35)
Mrs.Happiness napisał/a:Generalnie wątek brzmi mało prawdopodobnie, jakby ktoś próbował wprowadzić narrację, że obleśne, dziwne typy tak naprawdę są super chłopakami, trzeba tylko pozwolić im pogmerać sobie w majtkach i dać szansę, a żaba przeistoczy się w księcia z bajki.
Amen.
Nowe_otwarcie napisał/a:Ja pitolę, kobieto, przestań przeżywać jak mrówka okres
Jesteś tu JEDYNYM forumowiczem, dla którego nie tylko wszystko jest OK w zachowaniu tego chłystka, nie tylko bronisz jego zachowania niczym Częstochowy, to jeszcze próbujesz przekonywać, że to wszystko wina autorki, bo powinna dać mu dupy od razu, a przynajmniej powinna obciągnąć/zrobić dobrze rąsią, żeby się nasz 25-26 letni chłystek ściśnieniowany nie czuł. No ja pierdole.....
Skoncz już debilku o rozumku równym twojemu wzrostowi i przestań manipulować, zakłamany gnojku. Nie piszę, że wszystko jest ok, tylko że nie jest aż tak nie-OK żeby chlopaka skreślać bez przekonania się czy nie ma nic więcej do zaoferowania. Dodatkowo (w odróżnieniu od ciebie i innych) biorę poprawkę na jego wiek, na cały kontekst sytuacji (w tym na to że tacy gówniarze często nadrabiają gadką, tylko rownie czesto to gadka nie do końca przemyślana). Ty malutki widzę że masz ciągoty do fali i boli cię, że Ty za takie coś brałeś po pysku i dostawałeś kopa (I żadna laska nawet nie raczyła sprawdzić czy masz jakieś atuty), a tu się trafiła taka, która postanowiła dać szansę i chłopak póki co ją wykorzystuje. Boli cię od tego dupa, co ? ![]()
124 2025-11-20 12:59:08 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-20 12:59:47)
No tak, z perspektywy mentalnego tetryka 50+ bez żadnych życiowych osiągnięć, zawieszonemu na ex, który nigdy tak naprawdę nie pokorzystał z życia to przesadzone, kwaśne i śliskie wybryki 25letniego konia z babką, która ewidentnie jest opóźniona rozwojowo to niewinne, dziecięce igraszki.
Flirt wymaga wzajemności. Pieszczoty też. Takie teksty to mógłby klepać 15-latek. A nie 25 czy tam 26 letni koń.
Poza tym nikt nie ma obowiązku sprawdzania czy jakiś creep i generalnie śliski chłystek ma cokolwiek więcej do zaoferowania jak mu się pęto obrobi. Jak gówno zawiniesz w sreberko od czekolady to nagle nie zmieni smaku. Tylko coś mi się wydaje, że ty z twoim żołądkiem i poczuciem smaku to i tak byś się zachwycał.....
125 2025-11-20 13:14:44 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-11-20 13:21:13)
No tak, z perspektywy mentalnego tetryka 50+ bez żadnych życiowych osiągnięć, zawieszonemu na ex, który nigdy tak naprawdę nie pokorzystał z życia to przesadzone, kwaśne i śliskie wybryki 25letniego konia z babką, która ewidentnie jest opóźniona rozwojowo to niewinne, dziecięce igraszki.
Flirt wymaga wzajemności. Pieszczoty też. Takie teksty to mógłby klepać 15-latek. A nie 25 czy tam 26 letni koń.
Poza tym nikt nie ma obowiązku sprawdzania czy jakiś creep i generalnie śliski chłystek ma cokolwiek więcej do zaoferowania jak mu się pęto obrobi. Jak gówno zawiniesz w sreberko od czekolady to nagle nie zmieni smaku. Tylko coś mi się wydaje, że ty z twoim żołądkiem i poczuciem smaku to i tak byś się zachwycał.....
Bez obaw Jackie, moje zmysły są ok i mogę cię zapewnić, że żaden, nawet najładniejszy papierek, w który by cię opakować, nie zmieni cię z g... w cukierek
PS. Jeśli ci się zdaje, że podlizując się co poniektórym zmazesz swój obraz prymitywnego, śliskie chłystka (przy okazji: "pęto " to możesz swojemu staremu obrobic, prymitywie), to jesteś nawet głupszy niż sądziłem.
126 2025-11-20 13:35:00 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-11-20 13:36:27)
Jeszcze nie tak dawno temu przekonywałeś, że żołądek już masz nie ten (w kontekście związków z atrakcyjnymi kobietami, które jednak mają jakiekolwiek wymagania), także wątpię czy rozróżniłbyś spermę od majonezu mój drogi. Dlatego to twoja ex cię opuściła pomimo tego, że to ona zdradziła. Bo byłeś zbyt zaślepiony swoim ego i jej osobą, a zabrakło ci jaj do jakiegokolwiek działania, bo zwyczajnie całe życie byłeś kapciem, który nie umie wypracować własnego sukcesu. Na tym etapie życia po prostu nie jesteś w stanie do żadnej refleksji. Jedynie racjonalizacji.
Nie - dzieciak nie zachowywał się ok, a babka jest na tyle opóźniona rozwojowo, że całość brzmi jak troll wątek jakiegoś piwnicznego erotomana-gawędziarza, który próbuje forsować tezę, że każdy napalony creep to może okazać się księciem z bajki, o ile ktoś mu da cycki/cipkę pomiętosić. A jak już mu obciągnie, to on jej życie odda. I to nie jest tylko moje wrażenie. To wrażenie towarzyszy większości - tylko nie tobie.
Podtrzymuję to co napisałem wcześniej - nie było nas między nimi. I są babki, którym nie tylko takie zachowanie nie przeszkadza, ale wręcz od faceta takiego zachowania oczekują jako dowodu jego zainteresowania nimi. Tylko, że sumarycznie tutaj babka wydaje się być średnio zainteresowana i zwyczajnie biernie się temu poddaje......po konsultacji z psychologiem (lol). A to jest słabe w chuj i może wywoływać obrzydzenie. Nie tylko w kobietach.
Ogólnie słabo się to czyta. A potem jeden z drugim płaczą czemu związki im się rozpadają, czemu babki nie są nimi zainteresowane, czemu mają wymagania, których oni nie są w stanie spełnić. No pewnie. Wina kobiet, że oczekują czegoś więcej niż tekstów o siadaniu na twarzy.
Nikt tu nie mówi o białoryrzowaniu, kwiatach i recytowaniu wierszy, ale kurwa mać - jakakolwiek wzajemność musi w tym być. I niewymuszona lekkość wynikająca z dynamiki relacji. A nie takie kwaśne akcje jak gmeranie totalnie biernej babce w majtkach godzinami, która musi to potem skonsultować z internetem i psychologiem, bo sama nie wie jak ma się z tym czuć. To jest jednak obrzydliwe.
127 2025-11-20 14:12:09 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-20 14:13:50)
Tu są 2 wątki.
Jeden to ich dziwna relacja i to że dziewczyna mówiąc najoględniej jest nieogarnięta.
I tu nie chodzi o to czy taki podryw jest spoko, bo może by był u innej. Ale o jej reakcje i to jak ona zupełnie nie ma ochoty na ten relacje ale z desperacji? lęku? nie umie ogarnąć swoich uczuć.
Drugi to ideologia i przemyślenia NO. Które są obleśne. Rozładowanie ciśnienia, molestowanie w pracy fajne, obrzydzenie i lęk na pierwszych randkach jako nowa norma. DFUCK?
Tu są 2 wątki.
Jeden to ich dziwna relacja i to że dziewczyna mówiąc najoględniej jest nieogarnięta.
I tu nie chodzi o to czy taki podryw jest spoko, bo może by był u innej. Ale o jej reakcje i to jak ona zupełnie nie ma ochoty na ten relacje ale z desperacji? lęku? nie umie ogarnąć swoich uczuć.
O ile wątek jest prawdziwy, to babka ma libido bliskie zera (o ile nie jest wręcz aseksualna), a jej rozwój emocjonalny każe domniemywać, że jest w spektrum.
Ja się skłaniam jednak w stronę troll wątku. Żaden psycholog nie przytaknąłby takim zachowaniom jakie zaprezentował tamten chłopak wobec autorki.
Troll czy nie fajnie się otwarcie parasola odslonił. FUJ.
a tu się trafiła taka, która postanowiła dać szansę i chłopak póki co ją wykorzystuje. Boli cię od tego dupa, co ?
Mnie boli. Albo raczej jest mi przykro, bo dziewczyna wydaje się nieporadna. Ciebie nie bo jesteś malutki. Malutki człowiek lubi jak ktoś ma gorzej.
Troll czy nie fajnie się otwarcie parasola odslonił. FUJ.
a tu się trafiła taka, która postanowiła dać szansę i chłopak póki co ją wykorzystuje. Boli cię od tego dupa, co ?
Mnie boli. Albo raczej jest mi przykro, bo dziewczyna wydaje się nieporadna. Ciebie nie bo jesteś malutki. Malutki człowiek lubi jak ktoś ma gorzej.
Dokładnie malutki i wredny na dodatek i bez empatii