minnie.89 napisał/a:Czasem jest w inną stronę ja umówiłam się mówiłam że mam 36 lat, a on że wyglądam na max 32 i no chyba sobie żarty robię, więc bywa i tak
Slodziak
Też go tak oceniłam, i dałam sobie spokój ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?
Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
minnie.89 napisał/a:Czasem jest w inną stronę ja umówiłam się mówiłam że mam 36 lat, a on że wyglądam na max 32 i no chyba sobie żarty robię, więc bywa i tak
Slodziak
Też go tak oceniłam, i dałam sobie spokój ![]()
Bert44 napisał/a:minnie.89 napisał/a:Czasem jest w inną stronę ja umówiłam się mówiłam że mam 36 lat, a on że wyglądam na max 32 i no chyba sobie żarty robię, więc bywa i tak
Slodziak
Też go tak oceniłam, i dałam sobie spokój
No co ty.. Facet dwoił się i troił, żeby ci się przypodobać, a ty go tak... z kapcia?
Nie oczekiwałaś chyba, że powie ci że wyglądasz na 46?
Trzeba było jakimś żartem sypnąć i poczekać, może się facet "rozwinie" oratorsko.
Oj babeczki, nie dajecie szansy tym biednym facetom, a potem fama w eter idzie że baby podłe są, szukają nie wiadomo czego i mają wygórowane wymagania.
Bert44 napisał/a:minnie.89 napisał/a:Czasem jest w inną stronę ja umówiłam się mówiłam że mam 36 lat, a on że wyglądam na max 32 i no chyba sobie żarty robię, więc bywa i tak
Slodziak
Też go tak oceniłam, i dałam sobie spokój
But why????? To byl komplement przeciez
Farmer napisał/a:Znam kobiety 35+, które pracują w urzędzie, niby ogarnięte, ale kredyt na następne 20 lat, bez dzieci, bez perspektyw zawodowych.
Chętnie by poznały takiego Kaszpira i przeprowadziłaby się poza miasto.Pewnie tak. Tylko że to chyba nie jest ogarnięta finasowo laska, która teraz zacznie całą wolną kase przewalać na wycieczki z Kaszpirem i utrzymanie auta, żeby dojechać na prowincje.
Myślisz że ktoś ma kredyt i nic na własność i chce mu się wywalać 2k miesięczie na utrzymanie auta i dojazdy do pracy? Paliwo jak się jezdzi codziennie do pracy to spokojnie 300zł na tydzień, do tego czasem jakaś naprawa. Średnio to wcale nie jest mała kasa. Dla kobiety z urzędu bez perspektyw
Uważasz, że Kaszpir by się nie dorzucił?
Źle oceniasz mężczyzn.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Farmer napisał/a:Znam kobiety 35+, które pracują w urzędzie, niby ogarnięte, ale kredyt na następne 20 lat, bez dzieci, bez perspektyw zawodowych.
Chętnie by poznały takiego Kaszpira i przeprowadziłaby się poza miasto.Pewnie tak. Tylko że to chyba nie jest ogarnięta finasowo laska, która teraz zacznie całą wolną kase przewalać na wycieczki z Kaszpirem i utrzymanie auta, żeby dojechać na prowincje.
Myślisz że ktoś ma kredyt i nic na własność i chce mu się wywalać 2k miesięczie na utrzymanie auta i dojazdy do pracy? Paliwo jak się jezdzi codziennie do pracy to spokojnie 300zł na tydzień, do tego czasem jakaś naprawa. Średnio to wcale nie jest mała kasa. Dla kobiety z urzędu bez perspektywUważasz, że Kaszpir by się nie dorzucił?
Źle oceniasz mężczyzn.
Ale co ty masz do mężczyzn? Ogolnie uważam że są super.
Mimo to uważam że Kaszpir by sie nie dorzucił m.in dlatego, że dobrze czytam ze zrozumieniem....
VS
Moment moment ale czemu by miała sie i mogła dorobić ?
To co robiła przez kilkadziesiąt lat wcześniej że sie nie dorobiła i nie ma już własnego majątku ? Balowała ? Szalała ?
Jak tak to takie efekty i teraz będzie do końca życia wynajmowała albo weźmie w wieku 40lat kredyt na 30lat i będzie spłacała i jak ma dziecko to może dziecko spłaci resztę albo bank odbierze.W pewnym wieku ma się już coś albo nie ma.
Związki PASOŻYTNICZE odpadają a to co piszesz to pasożytnictwo.
Każdy ma majątek ODDZIELNY.
Miałem taką panią co w wieku 40lat wzięła kredyt na mieszkanie na kilkadziesiąt lat. Bez dzieci. Nie wiem czy dożyje i czy zdązy spłacic. Pania nie było NIGDY stać na mieszkania ale wzięła kredyt. Okazalo się że raty kredytu poszły w górę i na 1,5 etatu musi zasuwać i na nic ją nie stać. Bieduje i oszczedza aby przeżyć.
Ta pani była zainteresowana bo zapewne dzieki mnie spłacała by kredyty a ja bym ją utrzymywał.
Podziękowałem pani bo nie szukam tego
Weź nie projektuj. Ktoś sprowadza dziadka na ziemie, to z automatu musi źle oceniać mężczyzn, albo nawet ich nie lubić. Uwielbiam mężczyzn którzy nie mają odklejki. Delulu nie lubię zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.
Koleś napisał wprost. Laska ma odzielny majątek i każdy sobie. Co ja mam szukać drugiego dna, skoro to jego własne słowa?
Generalnie to była moja pierwsza próba randek online może zachowałam się nie asertywnie ale my byliśmy z innej bajki, ale takie doświadczenia też są ważne.
Kaszpir007 napisał/a:Minie a ty znów manipulujesz.
Nie mam do nikogo żalu. Poznałem wiele kobiet , w pracy mam mnóstwo kobiet i jak potrafią wyglądać kobiety po 40 . Spotkałem takie co były bardzo atrakcyjne. Po prostu kilka razy trafiłem na oszustki i tyle . Tak samo pełno kobiet trafia na oszustów. Takie życie i nie mamy pewności na kogo trafimy
Ja nie manipuluje, ale gdybyś napisał tak, że na portalach randkowych są zdjęcia przerobione, to karzy Ci przyzna rację, że musisz na to brać poprawkę, jak powiesz że Pani wskazywała, że ma lat 44 a miała 49 to słabe ale się zdarza.
Manipulujesz. Ale nie przejmuj się, potrafię to robić lepiej ![]()
Co do reszty, to tak. Kobiety ORAZ mężczyźni wstawiają przerobione zdjęcia, opisy są podrasowane i apki to obecnie strata czasu.
Wymagania, a raczej oczekiwania Kaszpira nie są jakieś nadzwyczajne, ale są inaczej rozumiane przez kobiety i mężczyzn.
Ja odczytuję to tak:
Aktualne zdjęcia to nie zdjęcia sprzed 10 lat i 50 kg mniej (tak, też się z tym spotkałem i nie poznałem osoby w realu)
Ogarnięta osoba, to nie 5 x średnie wynagrodzenie, ale praca pozwalająca na samodzielne utrzymanie się (osoby z długami, z kredytami itp. to naprawdę nie jest wyjątek), by nie musieć utrzymywać
Nie wykluczająca mieszkać w domu pod miastem (z opisu wynika, że to nie typowa wieś z rolnikami, tylko podmiejska sypialnia)
Bezdzietna lub z dorosłymi dziećmi (obecnie co 3 kobieta w wieku 40 lat jest bezdzietna)
Większość kobiet widzi te wymagania mniej więcej tak:
- kobieta musi wyglądaj na nie więcej niż 30 lat, musi być chuda, wysportowana, zawsze w pełnym makijażu itp.
- musi piastować kierownicze stanowisko i mniej niż 20k na rękę nie przejdzie
- zapadła chata gdzie psy szczekają dupami to ma być nowy dom, gdzie musi "księciunia" zabawiać i chodzić koło domu
- nie chce obcych dzieci, a sam przebrzydły rozwodnik, zostawił żonę i teraz chce się zabawiać jak stary zbok
I teraz moje panie, która przyzna, że przez własne doświadczenia życiowe, lub wpojone przekonania właśnie tak to odebrało?
Która dopytała dokładnie o co chodzi Kaszpirowi, zamiast ośmieszać, lub atakować?
Mimo to uważam że Kaszpir by sie nie dorzucił m.in dlatego, że dobrze czytam ze zrozumieniem....
Wszystko zależy od etapu związku.
Chciałabyś utrzymywać od samego początku mężczyznę, bo nie ma pracy, albo ogromne długi, albo wydaje wszystko na alko lub narko? (Koleś napisał wprost. Laska ma odzielny majątek i każdy sobie. Co ja mam szukać drugiego dna, skoro to jego własne słowa?)
Będąc w związku po roku lub dwóch, gdyby stracił pracę i nie mógł znaleźć przez 2-3 miesiące to pomogłabyś mu finansowo, czy kopnęła w dupę, bo nieudacznik?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Mimo to uważam że Kaszpir by sie nie dorzucił m.in dlatego, że dobrze czytam ze zrozumieniem....
Wszystko zależy od etapu związku.
Chciałabyś utrzymywać od samego początku mężczyznę, bo nie ma pracy, albo ogromne długi, albo wydaje wszystko na alko lub narko? (Koleś napisał wprost. Laska ma odzielny majątek i każdy sobie. Co ja mam szukać drugiego dna, skoro to jego własne słowa?)
Będąc w związku po roku lub dwóch, gdyby stracił pracę i nie mógł znaleźć przez 2-3 miesiące to pomogłabyś mu finansowo, czy kopnęła w dupę, bo nieudacznik?
Pamiętaj, że piszesz do odklejonej osoby płci żeńskiej, która swego czasu bez żenady napisała że jest stworzona by być utrzymywaną przez faceta. Dlatego ta (we własnym mniemaniu) księżniczka i superlaska w jednym jest wciąż sama ![]()
To są Twoje wyobrażenia, Minnie, masz dio nich prawo.
Z mojego punktu widzenia to są gdybania.
myślę że jakby młodszy o 5l at od Kaszpira pilot z wątku obok zaproponował Ci wspólne zycie, wcale byś się nie zastanawiała nad tym czy warto.
Smutna dziewczyno, z perspektywy starszej od 35 latka kobiety, uwierz, są nieśmiali i chlopiecy, nawet jak się im coś tam w głowie wydaje innego
Może dla swojej rowiesniczki nie będą.
Tylko ze wy tu dziewczyny na forum nie macie chyba doświadczeń ani że starszymi, ani z młodszymi, więc to tylko takie gdybanie na temat..
Patrząc na przeciętna różnice wieku między ludźmi, oczywiście w stabilnych związkach, to raczej faceci są tymi starszymi lub, w najlepszym razie, kilka zaledwie lat młodszymi. Potencjalna idylla 25 letniego faceta i o ponad 10 lat starszej kobiety pozostanie dla mnie jedynie potencjalną:) Ciekawe ile Pan byłoby chętnych na taki związek..?
Odnośnie kalkulowania, to niestety kalkulują wszyscy. Tak samo, jak Kolega tutaj prezentuje swoje podejście i wizję związku, gdzie kobieta najwyraźniej ma swoje ściśle określone zadania, tak samo zapewne ona widziałaby swój związek z Kaszpirem. Nie oszukujemy się, że jedna strona kierować się będzie czystym wyrachowaniem a druga wejdzie w ten związek z czystego uczucia. Każda z nich, szczególnie w pewnym wieku oraz na pewnym etapie, będzie analizować większość swoich kroków czy decyzji, czy się to jej będzie opłacać, pod każdym względem. Ciężko oczekiwać w pewnym wieku jedynie beztroski i szaleństwa.
Nie zmienia to faktu, że w założeniach Kolegi nie ma, póki co, miejsca na alternatywę, jeśli któryś z idealnie wypisanych podpunktów nie będzie się zgadzać. Choćby to mieszkanie. Sam Kaszpir z posiadania domu nie zrezygnuje tak łatwo( chyba, że znajdzie swoją spokojną przystań, gdzieś nad Morzem Śródziemnym). Kobieta jednak też nie rzuci od razu swojego mieszkania i nie wprowadzi się do niego. Może akurat jest jej wygodnie, bo ma blisko do pracy, znajomych czy spędza wolny czas w mieście? Akurat świetnie Kolegę rozumię, kiedy zachwala sobie swoją cichą i spokojna okolicę - też nie przepadam za zgiełkiem wielkomiejskim, ale jednak istnieje masa ludzi, którym to odpowiada, gdzie niezbyt często wychylają nos poza świat z betonu i stali..
Pytanie, co każdy rozumie przez określenie "daleko od miasta"..
Jaki masz zatem Kaszpir plan B?
A czy przypadkiem nie jest tak, że Ty szukasz kobiety, która ma niejako zastąpić pod wieloma względami Twoja bż?
Każdy ma jakiś wymagania, czy co 3 kobieta 40+ jest bezdzietna hmmm na ilość kobiet mi znanych w tym wieku może 2 nie mają dzieci, więc chyba nie bardzo, ale pozbawianie laski możliwości zostania mamą jest słabe, a dzieci po 50 to już egoizm, no ale każdy ma jakieś marzenia.
Plan B nie został przedstawiony. Plan B to będę sam i będę marudził i jakie kobiety są okropne, są grube stare i brzydkie w wieku 44 nie wyglądają jak Gosia Socha tylko jak pasztety. ![]()
Każdy ma jakiś wymagania, czy co 3 kobieta 40+ jest bezdzietna hmmm na ilość kobiet mi znanych w tym wieku może 2 nie mają dzieci, więc chyba nie bardzo, ale pozbawianie laski możliwości zostania mamą jest słabe, a dzieci po 50 to już egoizm, no ale każdy ma jakieś marzenia.
Plan B nie został przedstawiony. Plan B to będę sam i będę marudził i jakie kobiety są okropne, są grube stare i brzydkie w wieku 44 nie wyglądają jak Gosia Socha tylko jak pasztety.
Dobre
Akurat z tym, że co 3 kobieta po 40stce nie ma dzieci, to już kogoś ewidentnie poniosło...
Natomiast, odnośnie wymagań może zróbmy tak: jeśli uznamy KAŻDEGO, kto będzie prezentował tak sprecyzowane oczekiwania, gdzie nie ma miejsca ani na odrobinę elastyczności, za zbyt nadętego o " wystrzelonym w kosmos ego", to niech dyskusja będzie równie zażarta. Wtedy może również warto kogoś takiego próbować nieco sprowadzić na ziemię.. Wcale nietrudno o ludzi z tego typu podejściem do wzajemnej relacji czy też pragnienia, aby ktoś się do nas dopasował, przedstawiając w tym jakie korzyści odniesie z obecności drugiej osoby u swojego boku. Im mniejsza szansa na to, że takie osoby znajdą kogoś pasującego do swoich kryteriów i wymagań, tym bardziej można im pokazywać, z czym chcą się mierzyć : D
Tylko jakie będzie prawdopodobieństwo, że oni te swoje kryteria obniżą? Raczej niskie...
Będą długo szukać wedle swoich "widełek" i prędzej odpuszczą niż zejdą choć nieco niżej. Dotyczy to obu stron, w zasadzie w każdym wieku, choć po tych 40 czy 50 latach życia, kiedy się swoje przeszło, dużo mniej mnie dziwi takie postępowanie niż u osoby, która ledwo co wchodzi w dorosłe życie a jak wiadomo, takie się trafiają..
Farmer napisał/a:Znam kobiety 35+, które pracują w urzędzie, niby ogarnięte, ale kredyt na następne 20 lat, bez dzieci, bez perspektyw zawodowych.
Chętnie by poznały takiego Kaszpira i przeprowadziłaby się poza miasto.Pewnie tak. Tylko że to chyba nie jest ogarnięta finasowo laska, która teraz zacznie całą wolną kase przewalać na wycieczki z Kaszpirem i utrzymanie auta, żeby dojechać na prowincje.
Myślisz że ktoś ma kredyt i nic na własność i chce mu się wywalać 2k miesięczie na utrzymanie auta i dojazdy do pracy? Paliwo jak się jezdzi codziennie do pracy to spokojnie 300zł na tydzień, do tego czasem jakaś naprawa. Średnio to wcale nie jest mała kasa. Dla kobiety z urzędu bez perspektyw
Przede wszystkim to wygląda na układ finansowy, a nie związek. Jasne, są laski, które na takie coś pójdą, ale chyba Kaszpir nie takim czymś jest zainteresowany. Poza tym wg mnie gdyby babka 35+ miała zdecydować się na związek dla kasy, to raczej szukałaby faceta bez dzieci, który ewentualnie zdąży jeszcze zrobić dziecko jej.
Wiesz raczej bym nazwał ,że ten wątek nie stał się komiczny a żenujący.
Po prostu czasami emocje dają znać, bo ile można razy udawadniać że nie jest sie wielbłądem
Żenujący bo czytam ,że kobiety są wręcz zaskoczone i zszokowane że mężczyzna może mieć jakieś wymagania. Powinien brać to co dają i jak jakaś go chce to dziekować jej za jej dobre serduszko.
Tak to nie działa.
Ja tak nie uważam. Imho Twoje wymagania są niekompatybilne ze sobą, a nie za wysokie. Mało tego, uważam, że np. za 10 lat z takimi wymaganiami nie byłoby problemu, jeżeli tylko pożądany wiek pań zmieniałby się razem z Twoim.
Kobieta po 50-tce, która ma dorosłe, samodzielne dzieci, mieszkanie, ogarnięte finanse, wykształcenie, lubi podróżować i jest zainteresowana przeprowadzką do domu na wsi to zupełnie co innego niż babka 40+ z taką samą resztą.
Ta pierwsza nie musiała ogarniać wszystkiego jednocześnie, żeby zdążyć do 40-tki. Mogła mieć absolutnie zwyczajne życie, znaczy: nauka, potem praca, dzieci itd. Miała więcej czasu i większe możliwości, żeby znaleźć się w tym miejscu, którego oczekujesz. Nic niesamowitego, takich kobiet będzie po prostu więcej. Plus to, że ich kariera nie musiała być nie wiadomo jak szalona. Pod tym kątem będą też w innym miejscu: parę lat do emerytury, więc nawet jeśli w tym momencie przeprowadzka nie byłaby ich spełnieniem marzeń, to wielu z nich łatwiej przyszłoby to rozważyć niż czterdziestolatkom.
Wychodzi na to, że jesteś za młody, Kaszpir. ![]()
Ja tak nie uważam. Imho Twoje wymagania są niekompatybilne ze sobą, a nie za wysokie. Mało tego, uważam, że np. za 10 lat z takimi wymaganiami nie byłoby problemu, jeżeli tylko pożądany wiek pań zmieniałby się razem z Twoim.
Kobieta po 50-tce, która ma dorosłe, samodzielne dzieci, mieszkanie, ogarnięte finanse, wykształcenie, lubi podróżować i jest zainteresowana przeprowadzką do domu na wsi to zupełnie co innego niż babka 40+ z taką samą resztą.
Ta pierwsza nie musiała ogarniać wszystkiego jednocześnie, żeby zdążyć do 40-tki. Mogła mieć absolutnie zwyczajne życie, znaczy: nauka, potem praca, dzieci itd. Miała więcej czasu i większe możliwości, żeby znaleźć się w tym miejscu, którego oczekujesz. Nic niesamowitego, takich kobiet będzie po prostu więcej. Plus to, że ich kariera nie musiała być nie wiadomo jak szalona. Pod tym kątem będą też w innym miejscu: parę lat do emerytury, więc nawet jeśli w tym momencie przeprowadzka nie byłaby ich spełnieniem marzeń, to wielu z nich łatwiej przyszłoby to rozważyć niż czterdziestolatkom.Wychodzi na to, że jesteś za młody, Kaszpir.
A mi się zaczyna wydawać, że jak Kaszpir na początku wyruszał na podboje to chciał odtworzenia tego jak wyobrażał sobie swoje życie z żoną w perspektywie upływających lat a teraz po doświadczeniach realnych - chyba musi się zastanowić czego tak naprawdę MOŻE chcieć... a nuż wpisy tutaj Mu pomogą ![]()
A mi się zaczyna wydawać, że jak Kaszpir na początku wyruszał na podboje to chciał odtworzenia tego jak wyobrażał sobie swoje życie z żoną w perspektywie upływających lat a teraz po doświadczeniach realnych - chyba musi się zastanowić czego tak naprawdę MOŻE chcieć... a nuż wpisy tutaj Mu pomogą
nie załapał ze nie wszytsko może ,a z wiekiem coraz mniej już można chcieć ; ) takie zycie i trzeba to przyjąć na klate, oj bida , bida .
Obawiam się że życie może brutalniej zweryfikować dobiegającą do 40 singielkę, której marzy się młodszy czy w podobnym wieku partner robiący karierę w mieście, dobrze sytuowany, który pod 40 obudzi się że trzeba zakładać rodzinę,
Niż ogarniętego 50 latka, który nie ma kredytów, ma dorosłe dzieci i chce stabilizacji z Panią trochę młodszą.
Ale życie pokaże. ![]()
Albo pokarze za błędy w mysleniu.
Z tego co zaobserwowałam "na mieście " żeby nie powiedzieć że na polu
to wolni 35 + latkowie rozglądają się za dwoma typami kobiet: albo 30 latkamii i młodszymi, albo starszymi z wizją na romans i brak ciśnienia na ślub. Pewnie są od tego wyjątki oczywiście, jak od wszystkiego.
Obawiam się że życie może brutalniej zweryfikować dobiegającą do 40 singielkę, której marzy się młodszy czy w podobnym wieku partner robiący karierę w mieście, dobrze sytuowany, który pod 40 obudzi się że trzeba zakładać rodzinę,
Niż ogarniętego 50 latka, który nie ma kredytów, ma dorosłe dzieci i chce stabilizacji z Panią trochę młodszą.
Ale życie pokaże.
Albo pokarze za błędy w mysleniu.Z tego co zaobserwowałam "na mieście " żeby nie powiedzieć że na polu
to wolni 35 + latkowie rozglądają się za dwoma typami kobiet: albo 30 latkamii i młodszymi, albo starszymi z wizją na romans i brak ciśnienia na ślub. Pewnie są od tego wyjątki oczywiście, jak od wszystkiego.
Ela nie wiem dlaczego go tak bronisz, po pierwsze sama wskazywałaś że tuż po rozwodzie starszy może być max 3 lata ale młodszy to i z10, Twoje słowa to czemu teraz kobiety w okolicach 40 maja być zadowolone z "dojrzałego" pana bo on chce dla niego młódki. Pan chce żeby nie miała dzieci, a czy pomyślał kto jej na starość pomoże co ma liczyć na jego córki dla których będzie wrogiem nr 1.
No proszę jaką wizje zabezpieczenia ma ta Pani, no żadnej, przecież każdy ma mieć swój majątek.
Czy wolni 35+ szukają tylko bardzo młodych różnie, no trudno żeby 35 latek szukał 44 latki natomiast sama mająca dwóch braci lekko młodszych nie mogę powiedzieć żeby każdy skupiał się tylko 20 latkach. W mojej ocenie wiek coraz mniej jest kluczowym wyznacznikiem, bardziej czego się chce, czego się oczekuje, czego się potrzebuje.
Tak mi się wydaje, że z tego co pisałaś Twoja siostra też dość późno urodziła dziecko, więc dlaczego przekreślać szanse tej Pani. Po prostu im więcej mamy lat tym różnica wieku ma ze sobą mniej wartości dodanych a więcej ujemnych i tyle
Może lepiej będzie sprecyzować czy mówimy o stałym związku czy o jakiejś tam przygodzie lub niezbyt jasnym układzie..Póki co, trend jest nieubłagany, gdzie ze świecą szukać w pierwszym przypadku kobiet znacznie starszych od swoich partnerów..
Kolega konsekwentnie będzie poszukiwał tej młodszej a Panie wciąż nie będą mogły zrozumieć dlaczego tak się dzieje, że dojrzały facet ma swoje zachcianki oraz swoiste wyobrażenia o idealnym życiu.
No ma, jak każdy inny człowiek
Jak bardzo dziwnie czy wręcz nierealnie by one wyglądały, nie on pierwszy/pierwsza i nie ostatni/ostatnia, kto stawia poprzeczkę (za) bardzo wysoko, patrząc niemal wyłącznie z własnej perspektywy i korzyści, jakie mu/jej związek przyniesie. Odhacza kolejne punkty przyrównując do jakiegoś nieokreślonego wzorca bądź ideału, sporządzając sobie listę pobożnych życzeń, które mają bardzo niewielką szansę się spełnić.
Ilość związków gdzie różnica jest większa niz 5 lat nie jest znaczną dominują związki rówieśników i taka jest prawda. Tak samo ilość związków gdzie ona jest starsza więcej niż 2 3 lata i jest to stały związek to jakiś margines marginesu. Owszem będzie tego więcej ale nie będzie to przyrost geometryczny.
To może powiemy kto jakie ma „marzenia” żeby ocenić na ile są realne
Po prostu jest nie logiczny , ale cóż no odwrotna logika podobno też istnieje; ))mówi sie trudno
Moja siostra urodzila jako 43 latka i była już 10 lat w małżeństwie, a nie dopiero rozgladala się za mężem.
A Kaszpir chyba nie wymagał bezdzietnej 40 latki, tylko 40 + bez małych dzieci
I wcale nie wykluczal chyba z tego co pamiętam swojego ojcostwa na 100 %
Natomiast faktem jest ze są też ludzie bo i kobiety i mężczyźni którzy dzieci mieć nie mogą i podobno to już 25 %.
Etap akceptacji 10 lat młodszego po rozwodzie to był etap kiedy tak naprawdę nie chciałam związku, bo chociaż spotykałam Panow z taką deklaracją nawet związków to uważam ze za 5 lat max by się to rozpadło
Jeśli chodzi o rówieśników to 50 latka ma o tyle łatwiej, że większość z nich nie ma planów co do założenia rodziny, bo mają ten temat odhaczony w większości.
Zobacz sama się spotkałaś z 44 latkiem.
Gdyby On miał też dziecko w Twoim wieku które by wychowywał, albo np nie mógł mieć swoich dzieci, wasza znajomość mogłaby wyglądać inaczej.
Uznałaś waszą różnicę wieku za szokującą? No chyba nie.
Mam mieszane odczucia. Z jednej strony rzeczywiście widzę to wykalkulowane podejście, a z drugiej strony człowieka, który jest chyba trochę zagubiony i nie do końca szczęśliwy - nie potrafi się odnaleźć po rozwodzie.
Oj Minnie. Przez Ciebie to mi sie chińszyzna spali , bo odpisuję ![]()
A tak serio jak piszesz że Ela mnie "broni" to rozumiem że przyznajesz że Ty i nie tylko Ty mnie atakujecie ?
Dziękuję za potwierdzenie ![]()
Nie wiem czy byłaś kiedyś na portalu bo chyba nie tak samo jak wiele koleżanek wypowiadajacych sie.
Na portalu aby była "para" muszą dwie strony siebie polubić. Dodatkowo są tzw suwaki wiekowe gdzie jak dana osoba ustaw mały zakres wiekowy to by mnie nie zobaczyła i nie miała szansy polubić.
Jako że mam wersje bezpłatne portali i nie mogę pisać do każdego co chce to tym bardziej mój wybór ograniczony.
Suwak miałem od 38 do 47lat i w tym przedziale wiekowym miałem pary.
Więc naprawdę to ze Tobie to nie odpowiada to nie znaczy że innym kobietom też nie.
Naprawdę poza PESELem sa w pewnym wieku ważniejsze rzeczy
Ela to że w ocenie jednego Pana który nawet nie pogodził się porażka cóż za szok w moim wieku nie ma się już ochoty na zakładanie rodziny to inna sprawa.
Absolutnie nie uważam że liczy się tylko PESEL tylko trochę tak jakby kobieta powiedziała że umawia się tylko z milionerami chociaż sama zarabiała w okolicach średniej krajowej i nie miała wyglądu miss zjechaliby ja wszyscy.
Ja nie atakuje bo niby po co.
Czy 8 lat dużo no nie zależy jak kto to widzi jakie ma potrzeby przy czym 26 i 34 mogą mieć takie same potrzeby 36 i 44 też mogą mieć te same potrzeby ale nie muszą i zadziała to w różne strony tak 46 i 54 mogą mieć podobne potrzeby to raczej z pewnością o rodzinie już nie myślą bo etap mają za soba ale nie muszą. Bo jedno może chcieć jechań zobaczyć Jezusa w Rio w drugie w Swiebodzinie
najwyraźniej tez coś kobietom nie odpowiada, bo na stałe jakos dalej nie ma
Plus pozostałe czynniki poza wiekiem,no coś tu nie gra
jea1 pewnie nie gra.
Gdybym ja przedstawiła wymagania tak,
Wiek 35-40, dzieci najlepiej nastoletnie
Wykształcenie wyższe ew. wyższe niepełne.
Niezależny finansowo, czyli po zapłaceniu wszystkich zobowiązań raty kredytu, czynsz, opłaty alimenty co najmniej 5000 (oczywiście im więcej tym lepiej) mu musi zostać, bo inaczej nie ma mowy o niezależność tylko jest wiązanie końca z końcem
Posiadanie nieruchomości co najmniej jednej
Praca tylko w normalnych godzinach pon - pt
Wzrost co najmniej 177 bo ja kocham szpilki co najmniej 10 cm
Bez nadwagi ani niedowagi chudzi panowie mnie przerażają.
Aktywny fizycznie, czyli umie jeździć na nartach, pływać, reguralnie uprawia jakiś sport i nie jest iście do autobusu.
Znajomość języków obcych angielski co najmniej B1, jak powiedziemy na wakacje.
I teraz każdy powie no przesadza, bo po pierwsze ludzie zarabiają trochę ponad minimalne czyli tych 5000 netto to nie mają na rękę a co dopiero że tyle ma mu zostać, jeśli ma mieć nastoletnie dzieci w takim wieku to nie możliwe, bo przecież musiałby je mieć zaraz po studiach a nikt normalny nie ma. Wzrost przesada niscy panowie też są fajni, te 10 kg nadwagi też może być, bo przecież będzie Ci cieplej przy nim. Na wakacje, mieszkasz nad morzem sama to po co Ci wakacje nie czepiaj się, że nic nie zna angielskiego, a Włochy to dzielnica Warszawy więc Ci wystarczy. RODOS to rodzinny ogród działkowi osiedle Sochaczew więc nie przesadzaj.
to napisz to. nawet te szczególy finansowe ale z adnotacją, że oferujesz to samo.
i sama zobaczysz co się będzie działo ![]()
każdy powie, ale kto Ci powie? I dlaczego by miało Cię to obchodzić?
no i nie piszesz nic kompletnie o osobowosci kandydata. To może być problem.
bez znaczenia czy ciaptak do poganiania z ścierką czy macho?
Czy ekstrawertyk czy introwertyk?
jakie plany ma mieć na życie, jakie wartosci cenić?
może Kaszpir tez o tym nie pisze, a to ma znaczenie?
Ela no przecież już z daleka widać Twoją nonszalancki uśmiech że oczekiwałabym czegoś niemożliwego
Ela tu jest kwestia obiektywnych kryteriów bo albo ktoś ma gdzie mieszkać albo nie albo ma pracę pon pt albo nie wszystkie inne będą subiektywne. Pisząc na forum idea jest to aby każdy mógł to ocenić dlatego podaje same obiektywne kwestie
Ela no przecież już z daleka widać Twoją nonszalancki uśmiech że oczekiwałabym czegoś niemożliwego
zapewniam Cię, że absolutnie nie
obejrzyj taki film: "Zakręcony" z Liz Hurley
Pół żartem pół-serio, minnie to bym ci rzekła - rozważ tą nieruchomość albo doprecyzuj. 1,1 ha przeliczeniowego ziemi rolnej na wygwizdowie cię satysfakcjonuje czy nie za bardzo? Bo było nie było jest to jak najbardziej nieruchomość. Ba, w sprzyjających okolicznościach może się okazać znakomitą lokatą kapitału. Podobnie jak ogródek działkowy.
Koniecznie narty czy snowboard obstoi? No i doprecyzowałabym dzieci - nastoletnie to może być 11 albo 19, w tej drugiej wersji faktycznie małe szanse, ale 40- latek mający jednenastoletnią pociechę już jest realny.
Nie powiedziałabym ci, że przesadzasz. Prędzej, że dobrze wiesz, czego chcesz, choć tu i ówdzie jeszcze masz za mała dokładność. I, jak pisze Ela, pomijasz istotną część dotyczącą szeroko pojmowanej psychiki/osobowości delikwenta, wyszło ci trochę szukanie produktu, nie człowieka.
najwyraźniej tez coś kobietom nie odpowiada, bo na stałe jakos dalej nie ma
Plus pozostałe czynniki poza wiekiem,no coś tu nie gra
Po pierwsze nie spotykam się z każdą kobieta z jaką rozmawiam. Wiele par usuwam po krótkim czasie bo widzę że nie ma sensu bo nie spełniają podstaw.
Te które "rokują" rozwijam i umawiam sie z tymi kobietami na żywo.
Obecnie od pewnego czasu większość kobiet jakie spotkałem na żywo wyglądały calkowicie inaczej i nie miałem żadnej ochoty dalej kontynuowac dalszej znajomości z tymi osobami.
Jest też mnóstwo kobiet które pracuje wielozmianowo, ma bardzo dziwne godziny pracy, są takie co pracują głównie w nocy.
Ja pracuje od 7 do 15 i fajnie by było aby kobieta miała zbliżone godziny pracy.
Od wczoraj mam 2 nowe pary. Obie Pani mają bardzo dziwne godziny pracy.
Raczej z paniami się nie spotkam bo po co ?
Jak można się spotkać jak jedna pracuje po 12 godzin na 2 zmiany, a driga na 3 zmiany ?
Jak z taką osobą można coś planować ?
no właśnie mała precyzja moze być 1 stopniem do piekła
wiec trzeba doprecyzować ![]()
Od wczoraj mam 2 nowe pary. Obie Pani mają bardzo dziwne godziny pracy.
Raczej z paniami się nie spotkam bo po co ?Jak można się spotkać jak jedna pracuje po 12 godzin na 2 zmiany, a driga na 3 zmiany ?
Jak z taką osobą można coś planować ?
Pracują, bo są same i muszą sobie ze wszystkim poradzić finansowo.
Nie przyszło ci do głowy, że gdy zamieszkacie razem, to będą mogły zmienić pracę na inną? Przecież etat to nie malżeństwo, można sobie dobrać coś, co będzie odpowiadalo wam obojgu.
Och Kaszpir, obyś nie wylał dziecka z kąpielą.
może Kaszpir tez o tym nie pisze, a to ma znaczenie?
Myślę że nie. Sama się przekonasz ![]()
Problem taki że szukam osoby dość dopasowanej (introwertyczka, domatorka i itd). Znalazłem takie osoby, bo często po zainteresowaniach to widać, ale no cóż.
Były takie osoby które mi bardzo pasowały ale widać ja na zywo nie odpowiadałem, było też odwrotnie.
Po prostu musi na spotkaniu być to "coś" co zmieni spotkanie w randkę, wtedy jest szansa że się uda.
Ja pracuje od 7 do 15 i fajnie by było aby kobieta miała zbliżone godziny pracy.
Jak można się spotkać jak jedna pracuje po 12 godzin na 2 zmiany, a driga na 3 zmiany ?
Jak z taką osobą można coś planować ?
Nie no , Kaszpir, tu już przeginasz zdecydowanie.
Po pierwsze 7-15 to wcale nie są klasyczne godziny pracy. Bardziej typowe to 8-16 i 9-17. Oczekujesz, że się kobieta samodzielna i niezależna dostosuje do tego? Do twoich GODZIN PRACY ?
Z osobą pracującą w trybie zmianowym jak najbardziej można coś planować. Jeśli ma ten grafik przewidywalny.
A o osobą mającą nienormowany czas pracy to już w ogóle hulaj dusza, bo ona sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem tylko - trzeba chcieć, a przynajmniej nie usztywniać się w od 7 do 15.
Mamy kolejny wymóg czyli praca na etacie w ściśle wyznaczonych godzinach? Nie jestem przekonany, że większość ludzi tak twardo się trzyma tego etatu..a co z kobietą, która ma np JDG lub home office?
Planować się da, jeśli tylko się chce i jest chęć. To już nie te czasy, kiedy synonimem pracy jest siedzenie za biurkiem w określonych godzinach przez 5 dni w tygodniu.
Szansa Ci spada jeszcze bardziej...
Ps. Sam mam nienormowany czas pracy i szczerze powiedziawszy, ciężko mi sobie wyobrazić przykucie do roboty w stałych godzinach..
Ja sobie wyobrażam siebie w wersji przykutej godzinowo do-do czasem...i stwierdzam "ach, jak mi dobrze, nie jestem...." ja w tej wersji to bym w ogóle nie była produktywna.
A dlaczego introwertyczka?
Ja np jestem bardziej ekstrawertyczna, w pracy też muszę sporo gadać.
Wiesz jaka to dla mnie ulga taki spokój w domu.
A jak już wejdę do lasu to mogę godzinę bez ruchu czekać aż On wyczai jakąś zwierzynę do polowania: z obiektywem i wcale mnie to nie nudzi, aż się dziwię sama sobie.
Czasami osobowości mogą się fajnie uzupełniać i to się wcale nie nudzi.
Co do grafiku nie wypowiadam się, bo są pracoholicy kompletni i nie nadają się do związku, były tu takie wątki na forum
Patrząc na przeciętna różnice wieku między ludźmi, oczywiście w stabilnych związkach, to raczej faceci są tymi starszymi lub, w najlepszym razie, kilka zaledwie lat młodszymi. Potencjalna idylla 25 letniego faceta i o ponad 10 lat starszej kobiety pozostanie dla mnie jedynie potencjalną:) Ciekawe ile Pan byłoby chętnych na taki związek..?
Taaak? A ja w telewizorze ostatnio widzialem kawalek filmu gdzie w scenie kulminacyjnej, podczas Sylwestra w Nowym Jorku, mlody chłopak caluje z zaskoczenia dwa razy starsza Michelle Pfeffer. I sie smieją wiec to jak najbardziej możliwe. Sam widziałem
A dlaczego introwertyczka?
Ja np jestem bardziej ekstrawertyczna, w pracy też muszę sporo gadać.
Wiesz jaka to dla mnie ulga taki spokój w domu.
A jak już wejdę do lasu to mogę godzinę bez ruchu czekać aż On wyczai jakąś zwierzynę do polowania: z obiektywem i wcale mnie to nie nudzi, aż się dziwię sama sobie.
Czasami osobowości mogą się fajnie uzupełniać i to się wcale nie nudzi.
Co do grafiku nie wypowiadam się, bo są pracoholicy kompletni i nie nadają się do związku, były tu takie wątki na forum
Ela byłem pewien czas z ekstrawertyczką. Choć ona chyba miała też ADHD bo dosłownie ją nosiło. Była wręcz masakra. Całkowita przeciwność mnie.
Mi najbliżej introwertyka. W pracy sporo się nagadam i nie mam problemów z kontaktami z ludzmi (znam kilkuset ludzi, w tym duza część to kobiety) ale często praca mocno stresujace i w domu ładuje akumulatory. Wtedy zajmowanie sie ogrodem czy długie spacery czy poleżenie na hamaku sprawia mi przyjemność.
Co do godzin pracy. Uważam że muszą być podobne. Tam gdzie pracuje pracuje setki ludzi i pracują od 7 do 15, chyba jedna ze spółek od 8 do 16. Tak samo pełno przecież osób które pracują w urzędach. Myślę ze takich osób pracujacych jednak w godzinach 7-15 czy zbliżonych jest mnóstwo.
Na pewno nie wyobrażam sobie związku z kobieta która pracuje po nocach. Jak sie poznać ? jak spotykać ? Kiedy na to czas ? Tak samo jak z osobą która robi za mobilnego fryzjera czy makijażystkę i ma pracę jak zadzwoni klient a tak siedzi pod telefonem i czeka i nic nie moze zaplanować.
Podstawa to że musi mieć samochód. To jest główny warunek. Bez tego po prostu nie widzę tej relacji.
Inna rzecz że Ela przestalo mi serio zależeć.
Wcześniej ponad rok byłem z naprawdę fajną kobietą. Było od razu to coś. Takiego czegoś obecnie nie czuję z żadną kobietą. Raczej męczą mnie te rozmowy gdzie ja muszę zadawać pytania i jedynie otrzymywac odpowiedzi.
Tego "flow" doświadczyłem z kilkoma kobietami. W większości obecnie tego nie ma. Jak nie ma tego z taką panią to po co miałbym się z nią zobaczyć ?
Dlatego nie wiem czy to kwestia wybredności czy po prostu te panie na portalach są tak znudzone że nawet im się nie chce odpowiadać i zadawać pytań. A takie "monologi" mnie męczą i zniechecają do poznania takiej osoby.
Raczej wątpię ,że znajdę po prostu kobietę na portalu gdzie będzie ten flow. Najpierw musi być to , bo bez tego szkoda czasu nawet na spotkanie.
Ela nie wiem dlaczego go tak bronisz, po pierwsze sama wskazywałaś że tuż po rozwodzie starszy może być max 3 lata ale młodszy to i z10, Twoje słowa to czemu teraz kobiety w okolicach 40 maja być zadowolone z "dojrzałego" pana bo on chce dla niego młódki. Pan chce żeby nie miała dzieci, a czy pomyślał kto jej na starość pomoże co ma liczyć na jego córki dla których będzie wrogiem nr 1.
No proszę jaką wizje zabezpieczenia ma ta Pani, no żadnej, przecież każdy ma mieć swój majątek.
Czy wolni 35+ szukają tylko bardzo młodych różnie, no trudno żeby 35 latek szukał 44 latki natomiast sama mająca dwóch braci lekko młodszych nie mogę powiedzieć żeby każdy skupiał się tylko 20 latkach. W mojej ocenie wiek coraz mniej jest kluczowym wyznacznikiem, bardziej czego się chce, czego się oczekuje, czego się potrzebuje.
Tak mi się wydaje, że z tego co pisałaś Twoja siostra też dość późno urodziła dziecko, więc dlaczego przekreślać szanse tej Pani. Po prostu im więcej mamy lat tym różnica wieku ma ze sobą mniej wartości dodanych a więcej ujemnych i tyle
Bo to przeżyła i widziała jak kobiety i mężczyźni się naprawdę się zachowują. Schematy rzadko się zmieniają.
jea1 napisał/a:najwyraźniej tez coś kobietom nie odpowiada, bo na stałe jakos dalej nie ma
Plus pozostałe czynniki poza wiekiem,no coś tu nie gra
Po pierwsze nie spotykam się z każdą kobieta z jaką rozmawiam. Wiele par usuwam po krótkim czasie bo widzę że nie ma sensu bo nie spełniają podstaw.
Te które "rokują" rozwijam i umawiam sie z tymi kobietami na żywo.
Obecnie od pewnego czasu większość kobiet jakie spotkałem na żywo wyglądały calkowicie inaczej i nie miałem żadnej ochoty dalej kontynuowac dalszej znajomości z tymi osobami.Jest też mnóstwo kobiet które pracuje wielozmianowo, ma bardzo dziwne godziny pracy, są takie co pracują głównie w nocy.
Ja pracuje od 7 do 15 i fajnie by było aby kobieta miała zbliżone godziny pracy.
Od wczoraj mam 2 nowe pary. Obie Pani mają bardzo dziwne godziny pracy.
Raczej z paniami się nie spotkam bo po co ?Jak można się spotkać jak jedna pracuje po 12 godzin na 2 zmiany, a driga na 3 zmiany ?
Jak z taką osobą można coś planować ?
No tu mnie zdziwiles. Godziny pracy dyskwalifikuja? Potrzebujesz az tak zycia "pod linijkę". Planujesz że codziennie od godz. 15 do 7 dnia nastepnego bedziecie sobie z dziubkow spijac? Skleicie sie?
Ale kazdy ma swoje priorytety
Pamiętaj, że piszesz do odklejonej osoby płci żeńskiej, która swego czasu bez żenady napisała że jest stworzona by być utrzymywaną przez faceta. Dlatego ta (we własnym mniemaniu) księżniczka i superlaska w jednym jest wciąż sama
Gdyby była ładna, to może jakiś oskarek by się znalazł.
No tu mnie zdziwiles. Godziny pracy dyskwalifikuja? Potrzebujesz az tak zycia "pod linijkę". Planujesz że codziennie od godz. 15 do 7 dnia nastepnego bedziecie sobie z dziubkow spijac? Skleicie sie?
Ale kazdy ma swoje priorytety
To powiedz mi jak widzisz spotkania osób które się nie znają i najpierw muszą się poznać jak jedno gdy pracuje to drugie śpi ?
Jak się poznać jak nie ma czasu aby się spotkać ?
Powiedz po co miałbym w takie coś się ładować ?
Ja rozumiem że jak ludzie się znają od początku, mieszkają razem i nagle ktoś zmienia pracę i ma system zmianowy. Bo już sa w związku, już się znają. Wychodzę z założenia że na każdy związek potrzeba czasu, dużo czasu.
Jak ktoś nie ma czasu i nasza znajomość ma być wciśnięta pomiędzy zajęcia jogi, kursy i inne "atrakcje" to ja podziekuje i nawet tego nie zaczynam.
Jak ludzie nie maja prawie z sobą przebywać, rozmawiać to po co takie coś ?
Tak mam "spore" wymagania. Ale czy to są takie "spore". Naprawdę większość kobiet które ma pracę biurową to spełnia. Nie poluję w jakieś biznes woman i karierowiczki, raczej w zwykłe kobiety.
Choć wśród znajomych mam też osoby które zarabiają olbrzymią kasę, ale wiem że ta kasa to wyrzeczenie i ile praca im zajmuje.
Dlatego już na początku napisałem że nie liczę że znajdę kogoś spełniającego moje wymagania. Oczywiście mnóstwo kobiet nie spełnia i myślę że także z tego powodu wiele kobiet na portalach latami tam jest.
Inne wymagania są na niezobowiązujący sex (nie ma żadnych) a inne do związku.
Jak zamiast zrobić ciekawszym i lepszym swoje życie mam sobie je pogorszyć to naprawdę dziękuję ale takiego "związku" nie potrzebuje.
Najgorsze że pracuje z olbrzymią ilością ludzi, których znam z widzenia od wielu wielu lat. Znam z widzenia wiele kobiet i myślę że część jest wolna. Jednak nie mam pojęcia kto, dlatego łudziłem się że jakąs z pań jakie znam (kilkaset) znajdę na portalu ale widzę że chyba mało jaka kobieta jest na portalu i raczej liczy na cud że jakoś kiedyś kogo pozna.
To nie jest już czas i wiek że muszę założyć rodzinę, mieć dzieci i mamy sporo czasu aby się powoli poznać i dopasować.
Człowiek bardzo młody jest bardzo elastyczny bo nic nie ma i nie ma żadnego doświadczenia.
Ale bym powiedział że nie jest elastyczny, tylko głupi.
Myślę że większosć osób po rozwodach pownownie by nie weszła w poprzedni związek obecnie jakby miała taką wiedzę i doświadczenie jak obecnie.
Kaszpir, gdzieś tutaj pisałeś, że aby mieć parę, to dwie osoby muszą siebie zalajkować. Pisałeś też, ze masz dwie bodaj pary z kobietami o niefajnych godzinach pracy, z którymi raczej nic tobie nie wyjdzie, jak sam podkreślasz. Moje pytanie - po co je lajkowałeś skoro widziałeś, że mają dziwne godziny pracy, czy tam pracę na trzy zmiany?
bagienni_k napisał/a:Patrząc na przeciętna różnice wieku między ludźmi, oczywiście w stabilnych związkach, to raczej faceci są tymi starszymi lub, w najlepszym razie, kilka zaledwie lat młodszymi. Potencjalna idylla 25 letniego faceta i o ponad 10 lat starszej kobiety pozostanie dla mnie jedynie potencjalną:) Ciekawe ile Pan byłoby chętnych na taki związek..?
Taaak? A ja w telewizorze ostatnio widzialem kawalek filmu gdzie w scenie kulminacyjnej, podczas Sylwestra w Nowym Jorku, mlody chłopak caluje z zaskoczenia dwa razy starsza Michelle Pfeffer. I sie smieją wiec to jak najbardziej możliwe. Sam widziałem
![]()
ooo Panie! To ty "Babygirl" z Nicole Kidman nie oglądaj! Tam to dopiero bezwstydne bezeceństwa się dzieją.
Kaszpir powiedz, w jakim celu założyłeś ten wątek? Co chciałeś tutaj uzyskać?
Bert44 napisał/a:No tu mnie zdziwiles. Godziny pracy dyskwalifikuja? Potrzebujesz az tak zycia "pod linijkę". Planujesz że codziennie od godz. 15 do 7 dnia nastepnego bedziecie sobie z dziubkow spijac? Skleicie sie?
Ale kazdy ma swoje priorytetyTo powiedz mi jak widzisz spotkania osób które się nie znają i najpierw muszą się poznać jak jedno gdy pracuje to drugie śpi ?
Jak się poznać jak nie ma czasu aby się spotkać ?
Powiedz po co miałbym w takie coś się ładować ?
Ja rozumiem że jak ludzie się znają od początku, mieszkają razem i nagle ktoś zmienia pracę i ma system zmianowy. Bo już sa w związku, już się znają. Wychodzę z założenia że na każdy związek potrzeba czasu, dużo czasu.
Jak ktoś nie ma czasu i nasza znajomość ma być wciśnięta pomiędzy zajęcia jogi, kursy i inne "atrakcje" to ja podziekuje i nawet tego nie zaczynam.
Jak ludzie nie maja prawie z sobą przebywać, rozmawiać to po co takie coś ?Tak mam "spore" wymagania. Ale czy to są takie "spore". Naprawdę większość kobiet które ma pracę biurową to spełnia. Nie poluję w jakieś biznes woman i karierowiczki, raczej w zwykłe kobiety.
Choć wśród znajomych mam też osoby które zarabiają olbrzymią kasę, ale wiem że ta kasa to wyrzeczenie i ile praca im zajmuje.Dlatego już na początku napisałem że nie liczę że znajdę kogoś spełniającego moje wymagania. Oczywiście mnóstwo kobiet nie spełnia i myślę że także z tego powodu wiele kobiet na portalach latami tam jest.
Inne wymagania są na niezobowiązujący sex (nie ma żadnych) a inne do związku.Jak zamiast zrobić ciekawszym i lepszym swoje życie mam sobie je pogorszyć to naprawdę dziękuję ale takiego "związku" nie potrzebuje.
Najgorsze że pracuje z olbrzymią ilością ludzi, których znam z widzenia od wielu wielu lat. Znam z widzenia wiele kobiet i myślę że część jest wolna. Jednak nie mam pojęcia kto, dlatego łudziłem się że jakąs z pań jakie znam (kilkaset) znajdę na portalu ale widzę że chyba mało jaka kobieta jest na portalu i raczej liczy na cud że jakoś kiedyś kogo pozna.
To nie jest już czas i wiek że muszę założyć rodzinę, mieć dzieci i mamy sporo czasu aby się powoli poznać i dopasować.
Człowiek bardzo młody jest bardzo elastyczny bo nic nie ma i nie ma żadnego doświadczenia.Ale bym powiedział że nie jest elastyczny, tylko głupi.
Myślę że większosć osób po rozwodach pownownie by nie weszła w poprzedni związek obecnie jakby miała taką wiedzę i doświadczenie jak obecnie.
Coś jest na rzeczy, nawet oczywiste co do wiedzy, z tym, że niekoniecznie po rozwodach ale i w małżeństwach wielu by zmieniło partnera, ale obawiam się, że boją się trafić z deszczu pod rynnę… A trawa zawsze jest bardziej zielona u sąsiada ![]()
Co nie zmienia faktu, że małżeństwa dobrane mają się dobrze.
Myślę, że ty masz dość trudny charakter i ciężko się z Tobą się żyje, chcesz rządzić i dzielić. Uważam, że dlatego żona rozważała już wcześniej odejście, tylko ze względu na dzieci została dłużej, tak jak mówiła. W małżeństwie każdy musi mieć też swoje życie, a ty do tego byś chciał, żeby wszystko było po twojej myśli, tak się nie da.
Dlatego uważam, że bardzo ciężko będzie się tobie z kimś związać do tak zwanej grobowej deski.
Ciekawa jestem jaki masz znak zodiaku, choć „nie znam się na gwiazdach”, ale w tych znakach coś jest, jeśli chodzi o osobowość i charakter ![]()
W sumie ja się cieszę że powstał ten wątek pokazał mi że mimo wszystko mam bardzo małe wymagania dodatkowo że nie warto korzystać z portali randkowych bo tam są tylko odklejeni panowie którym nawet godziny pracy nie odpowiadają.
Szczerze w godzinach 7-15 to już nawet urzędy w dużych miastach nie pracują.
Dodatkowo skoro lubisz siedzieć w domu i na hamaku to po co Ci kobieta do wspólnego siedzenia w domu? Co za różnica czy przyjedzie od 16 czy 19 skoro i tak tylko siedzicie w domu. Wspólne planowanie czego ? Leżenia na hamaku?
Kaszpir, gdzieś tutaj pisałeś, że aby mieć parę, to dwie osoby muszą siebie zalajkować. Pisałeś też, ze masz dwie bodaj pary z kobietami o niefajnych godzinach pracy, z którymi raczej nic tobie nie wyjdzie, jak sam podkreślasz. Moje pytanie - po co je lajkowałeś skoro widziałeś, że mają dziwne godziny pracy, czy tam pracę na trzy zmiany?
Po to to robia żeby jaja sobie robić z użytkowniczek portali randkowych
W sumie chyba nawet jakby te szybkie randki dla 50 Latków istniały to I tak wpadłby zaraz kontrargument i 1000 przeszkód kontra
Samba napisał/a:Kaszpir, gdzieś tutaj pisałeś, że aby mieć parę, to dwie osoby muszą siebie zalajkować. Pisałeś też, ze masz dwie bodaj pary z kobietami o niefajnych godzinach pracy, z którymi raczej nic tobie nie wyjdzie, jak sam podkreślasz. Moje pytanie - po co je lajkowałeś skoro widziałeś, że mają dziwne godziny pracy, czy tam pracę na trzy zmiany?
Po to to robia żeby jaja sobie robić z użytkowniczek portali randkowych
W sumie chyba nawet jakby te szybkie randki dla 50 Latków istniały to I tak wpadłby zaraz kontrargument i 1000 przeszkód kontra
Tylko, ze autor nie chce randki dla 50latków, tylko dla 40 latków ![]()
Myślę, że bardzo mądry tekst był o tym, że on jest po prostu za młody, za 5 lat, kiedy uzna Panie w wieku 47-52 za ok to będzie miał znaczną grupę kobiet z dziećmi dorosłymi, raczej będą u schyłku kariery zawodowej więc pewnie będzie łatwiej.
Jako osoba w części związana z HR mogę powiedzieć, że ilość ofert pracy 7-15 jest na prawdę znikoma w stosunku do innych ofert pracy, tym bardziej jeśli kandydatka nie jest bardzo atrakcyjna na rynku pracy czyli nie ma unikalnych kwalifikacji to nie może sobie dyktować mocno warunków.
Bert44 napisał/a:No tu mnie zdziwiles. Godziny pracy dyskwalifikuja? Potrzebujesz az tak zycia "pod linijkę". Planujesz że codziennie od godz. 15 do 7 dnia nastepnego bedziecie sobie z dziubkow spijac? Skleicie sie?
Ale kazdy ma swoje priorytetyTo powiedz mi jak widzisz spotkania osób które się nie znają i najpierw muszą się poznać jak jedno gdy pracuje to drugie śpi ?
Jak się poznać jak nie ma czasu aby się spotkać ?
Powiedz po co miałbym w takie coś się ładować ?
Ja rozumiem że jak ludzie się znają od początku, mieszkają razem i nagle ktoś zmienia pracę i ma system zmianowy. Bo już sa w związku, już się znają. Wychodzę z założenia że na każdy związek potrzeba czasu, dużo czasu.
Jak ktoś nie ma czasu i nasza znajomość ma być wciśnięta pomiędzy zajęcia jogi, kursy i inne "atrakcje" to ja podziekuje i nawet tego nie zaczynam.
Jak ludzie nie maja prawie z sobą przebywać, rozmawiać to po co takie coś ?Tak mam "spore" wymagania. Ale czy to są takie "spore". Naprawdę większość kobiet które ma pracę biurową to spełnia. Nie poluję w jakieś biznes woman i karierowiczki, raczej w zwykłe kobiety.
Choć wśród znajomych mam też osoby które zarabiają olbrzymią kasę, ale wiem że ta kasa to wyrzeczenie i ile praca im zajmuje.Dlatego już na początku napisałem że nie liczę że znajdę kogoś spełniającego moje wymagania. Oczywiście mnóstwo kobiet nie spełnia i myślę że także z tego powodu wiele kobiet na portalach latami tam jest.
Inne wymagania są na niezobowiązujący sex (nie ma żadnych) a inne do związku.Jak zamiast zrobić ciekawszym i lepszym swoje życie mam sobie je pogorszyć to naprawdę dziękuję ale takiego "związku" nie potrzebuje.
Najgorsze że pracuje z olbrzymią ilością ludzi, których znam z widzenia od wielu wielu lat. Znam z widzenia wiele kobiet i myślę że część jest wolna. Jednak nie mam pojęcia kto, dlatego łudziłem się że jakąs z pań jakie znam (kilkaset) znajdę na portalu ale widzę że chyba mało jaka kobieta jest na portalu i raczej liczy na cud że jakoś kiedyś kogo pozna.
To nie jest już czas i wiek że muszę założyć rodzinę, mieć dzieci i mamy sporo czasu aby się powoli poznać i dopasować.
Człowiek bardzo młody jest bardzo elastyczny bo nic nie ma i nie ma żadnego doświadczenia.Ale bym powiedział że nie jest elastyczny, tylko głupi.
Myślę że większosć osób po rozwodach pownownie by nie weszła w poprzedni związek obecnie jakby miała taką wiedzę i doświadczenie jak obecnie.
Jak ktos ma tryb pracy 12 godzinny to ma potrm dłuższą przerwe jakos sie zgra. I nikt raczej nje pracuje tylko na nocki
nie weszłabym w związek z byłym mężem.
dzieliło nas wiele, a wszystko działo się za szybko, by zorientować się, ze mamy tak rózne wzory z domu rodzinnego, że to sie nie uda.
wg mnie nie istnieją ciężkie charaktery, tylko niedobrane.
Jeden będzie potrzebować kobiety by nim zarządzała i organizowała mu życie, ktoś inny przeciwnie.
tego sie nie da nagiąć, nawet jak się ludzie na początku bardzo pociągają.
jest też pare innych sprzężeń, które muszą między mężczyzną i kobietą zachodzić, by nawet wspólne lezenie na kanapie nie nie było nudne. Ludzie muszą się wzajemnie inspirować.
muszą mieć zdolnosci do komunikacji i empatię, ale też wiedzieć gdzie się nie dogadają i ze nie można kogoś na siłę zmieniać.
niektóre osoby trzeba umieć sobie odpuścić, nawet jak nas pociągają.
no i ludzie muszą się naprawdę lubić, czyli na myśl o sobie mieć automatycznie minę nr 1
a nie
albo ![]()
jak sie przy kimś żle czujesz, to nie brnąć w to, w imię nie wiadomo czego.
co do reala to na pewno wiele osób jest wolnych, ale się z tym nie ujawniają, zwłaszcza kobiety.
o moim rozwodzie współpracownicy dowiedzieli sie po roku przypadkiem- mam 2 nazwiska, mam dzieci o których opowiadałam, więc założenie było takie że jestem mężatką.
gdy wyszło że jestem rozwódką, zmieniło się podejscie i kolegów i koleżanek,
niestety, bo niekoniecznie na lepsze.
W sumie ja się cieszę że powstał ten wątek pokazał mi że mimo wszystko mam bardzo małe wymagania dodatkowo że nie warto korzystać z portali randkowych bo tam są tylko odklejeni panowie którym nawet godziny pracy nie odpowiadają.
Chyba za daleko wysuniete wnioski minnie. Kaszpir to Kaszpir. To jego wymagania inni maja czesto inaczej
Kaszpir, gdzieś tutaj pisałeś, że aby mieć parę, to dwie osoby muszą siebie zalajkować. Pisałeś też, ze masz dwie bodaj pary z kobietami o niefajnych godzinach pracy, z którymi raczej nic tobie nie wyjdzie, jak sam podkreślasz. Moje pytanie - po co je lajkowałeś skoro widziałeś, że mają dziwne godziny pracy, czy tam pracę na trzy zmiany?
A skąd miałem to wiedzieć ? Tego nikt nie pisze.
Dopiero jak jest się sparowanym i jak rozpoczyna się rozmowa można się dowiedzieć.
Po prostu następuje selekcja. Może to i smutne, ale tak to wygląda i nie jest to nic dziwnego. Uwierz robią to dwie strony.
Portale rządzą się swoimi prawami i albo się na nie godzi albo nie używa.
Tyle że w obecnych czasach w większosci jest do wyboru albo portal albo samotność.
Czy tym portalem jest Tinder?
Może warto spróbować czegoś innego, nigdy się tam nie logowałam, osobiście ale tam jest raczej specyficzny klimat.
Kaszpir powiedz, w jakim celu założyłeś ten wątek? Co chciałeś tutaj uzyskać?
W żadnym celu. Luźne przemyślenia i jak to wygląda w przypadku ludzi po przejściach 40+.
Jak to wygląda na portalach i itd.
Takie zebranie moich doświadczeń i przemyśleń.
Jak pisałem na samym początku nie liczę że znajdę osobę która chce NORMLANEGO związku, bo większość osób w tym wieku już tego nie chce i nie widzi sensu.
Inna rzecz że wiele osób jak nie wszystkie w wieku 40+ a także i często 30+ jest już wygodna i lubi swoją strefę komfortu i na pewno nie jest tak elastyczna i gotowana na wielkie rewolucje jak osoba 20+.
Ale nie ma do nikogo żalu, bo sam wiele tych pań rozumie.
Chociaż patrząc na mojego chrześniaka 30+ to widzę że też na razie nie widzi potrzeby "ustatkowania się". Ma którąś tam partnerkę i spotykają się od czasu do czasu a tak każdy żyje swoim życiem.
Więc takie czasy że normlane związki nie są już modne ![]()
Myślę, że ty masz dość trudny charakter i ciężko się z Tobą się żyje, chcesz rządzić i dzielić. Uważam, że dlatego żona rozważała już wcześniej odejście, tylko ze względu na dzieci została dłużej, tak jak mówiła. W małżeństwie każdy musi mieć też swoje życie, a ty do tego byś chciał, żeby wszystko było po twojej myśli, tak się nie da.
Dlatego uważam, że bardzo ciężko będzie się tobie z kimś związać do tak zwanej grobowej deski.
Ciekawa jestem jaki masz znak zodiaku, choć „nie znam się na gwiazdach”, ale w tych znakach coś jest, jeśli chodzi o osobowość i charakter
Panna ![]()
Nie wiem jaki mam charakter bo kiepska komunikacja była chyba od początku i jak człowiek nie wie co robi źle i co drugiej osobie nie odpowiada to nawet nie może zareagować i zmienić się.
Jak jedna osoba ma wszystko gdzieś i wszystko było na mojej głowie (urządzenia ogrodu, domu, projektowanie kuchni, planowanie wyjazdów) to czasami ma się wrażenie że jest się samemu w związku i jak slyszałem od kumpla że jego żona projektowała kuchnię i mieszkanie i dobierała dodatki, jak wspólnie to robili, wspólnie planowali wyjazdy to smutno mi było.
Jak byłem później w relacji ponad rok w kobietą, to pamiętam jak wspólnie planowaliśmy trasy na Maderze, co zwiedzimy, co zobaczymy, co warto a co nie. Tak samo jak było w przypadku wypadku w góry czy do innego kraju.
Zupełnie inny związek, komunikacja rewelacyjna. Wiele rzeczy kobieta mi powiedział co jej przeszkadza i starałem się to zmieniać, ale najpierw ktoś musi powiedzieć co mu nie pasuje aby druga osoba miała tego świadomość.
Wydaje mi się, że Ty cały czas nie możesz przeboleć tego, że ona nie chciała z Tobą czegoś więcej. Dodatkowo planowaliśmy trasy na Maderze, bo spoko ale czy to jest plan podboju Kosmosu? No jakiś ogromny wyczyn wymagający nie wiem czego to to nie jest, rozumiem, jakby to była wprawa na K2 w zimie.
W sumie ja się cieszę że powstał ten wątek pokazał mi że mimo wszystko mam bardzo małe wymagania dodatkowo że nie warto korzystać z portali randkowych bo tam są tylko odklejeni panowie którym nawet godziny pracy nie odpowiadają.
Szczerze w godzinach 7-15 to już nawet urzędy w dużych miastach nie pracują.
Dodatkowo skoro lubisz siedzieć w domu i na hamaku to po co Ci kobieta do wspólnego siedzenia w domu? Co za różnica czy przyjedzie od 16 czy 19 skoro i tak tylko siedzicie w domu. Wspólne planowanie czego ? Leżenia na hamaku?
Ci sami ludzie co na portalach są też na żywo. Przeciez to nie są inne osoby ![]()
Po prostu na portalach łatwo zobaczyć jacy różni ludzie nas otaczają i są na "wyciągnięcie" ręki.
Miniie. Ekstrawertyk nie zrozumie introwertyka a introwertyk ekstrawertyka. Więc bezsensowna dyskusja.
Oni mają inne potrzeby i inaczej spędzają czas. Można też prowadzić dlugie rozmowy przy kieliszku wina, można też coś wspólnie obejrzeć , iść na długi spacer, rower i itd.
Niedaleko mam jeziora (2 do wyboru) można wiele rzeczy robić.
Czasami sama obecność ukochanej osoby starczy. Uwierz.
TO że Ty byłaś w toskycznym związku, miałaś dziwnego nie kochającego cię męza to inna kwestia.
Myślę, że bardzo mądry tekst był o tym, że on jest po prostu za młody, za 5 lat, kiedy uzna Panie w wieku 47-52 za ok to będzie miał znaczną grupę kobiet z dziećmi dorosłymi, raczej będą u schyłku kariery zawodowej więc pewnie będzie łatwiej.
Jako osoba w części związana z HR mogę powiedzieć, że ilość ofert pracy 7-15 jest na prawdę znikoma w stosunku do innych ofert pracy, tym bardziej jeśli kandydatka nie jest bardzo atrakcyjna na rynku pracy czyli nie ma unikalnych kwalifikacji to nie może sobie dyktować mocno warunków.
Miniie.
To że mąż powiedział że jesteś za stara i woli młodszą nie oznacza że dla innych kobiet kilka lat róznicy jest problemem.
Jeśli mam CIĄGLE pary kobiet od 38 do 45lat to znaczy że ONE AKCEPTUJĄ tą różnicę wiekową.
Jedyny problem to TY masz.
minnie.89 napisał/a:Myślę, że bardzo mądry tekst był o tym, że on jest po prostu za młody, za 5 lat, kiedy uzna Panie w wieku 47-52 za ok to będzie miał znaczną grupę kobiet z dziećmi dorosłymi, raczej będą u schyłku kariery zawodowej więc pewnie będzie łatwiej.
Jako osoba w części związana z HR mogę powiedzieć, że ilość ofert pracy 7-15 jest na prawdę znikoma w stosunku do innych ofert pracy, tym bardziej jeśli kandydatka nie jest bardzo atrakcyjna na rynku pracy czyli nie ma unikalnych kwalifikacji to nie może sobie dyktować mocno warunków.
Miniie.
To że mąż powiedział że jesteś za stara i woli młodszą nie oznacza że dla innych kobiet kilka lat róznicy jest problemem.
Jeśli mam CIĄGLE pary kobiet od 38 do 45lat to znaczy że ONE AKCEPTUJĄ tą różnicę wiekową.
Jedyny problem to TY masz.
Po pierwsze mnie mąż nie został dla młodszej, pierwszy błąd ja nie byłam i nie jestem mężatką, drugi błąd mój były nie ma aktualnie nikogo, nie został mnie dla kogoś więc nie wiem skąd Ty to wytrzasnąłeś.
Gdyby nawet to byłą prawa choć nie jest bo jak wiemy lubisz kłamać, to nigdzie nei napisałam, że nie ma kobiet które lubią starszych panów.
Ja pracuje od 7 do 15 i fajnie by było aby kobieta miała zbliżone godziny pracy.
Jak można się spotkać jak jedna pracuje po 12 godzin na 2 zmiany, a driga na 3 zmiany ?
Jak z taką osobą można coś planować ?
To wygląda jak podświadome sabotowanie rozwoju potencjalnej relacji. Ludzie niby szukają ideału, ale tak naprawdę szukają wymówek, zwykle ze strachu przed konsekwencjami zaangażowania się. Przydałaby Ci się terapia, Kaszpir i nie jest to złośliwość z mojej strony. W obecnym stanie związek dla Ciebie nie jest możliwy, nie ma szans się rozwinąć, bo go tak naprawdę nie chcesz i zawsze znajdziesz jakiś powód.
Wydaje mi się, że Ty cały czas nie możesz przeboleć tego, że ona nie chciała z Tobą czegoś więcej. Dodatkowo planowaliśmy trasy na Maderze, bo spoko ale czy to jest plan podboju Kosmosu? No jakiś ogromny wyczyn wymagający nie wiem czego to to nie jest, rozumiem, jakby to była wprawa na K2 w zimie.
A ja nie rozumiem w czym masz problem ?
Nie to nie wyprawa na K2, ale pierwszy raz z kimś WSPÓLNIE planowałem wyjazd i ustalałem.
Dla mnie to była nowość bo przez kilkanaście lat ja wszystko SAM robiłem.
Bo moja Ex nie lubiła na internecie szukać i chciała wszystko na tacy mieć podane.
Wiec tak dla mnie to był SZOK ,szok normalności. Że partnerzy wspólnie planują, decydują.
Byłem w zupełnie innym związku i czułem jak to jest mieć osobę DOPASOWANĄ do nas.
Minnie ja wiem dlaczego nie chciała. Bo poznałem jej przeszłość i wiedziałem że nie była nigdy w normalnym związku i po prostu nie potrafi być.
wieka napisał/a:Myślę, że ty masz dość trudny charakter i ciężko się z Tobą się żyje, chcesz rządzić i dzielić. Uważam, że dlatego żona rozważała już wcześniej odejście, tylko ze względu na dzieci została dłużej, tak jak mówiła. W małżeństwie każdy musi mieć też swoje życie, a ty do tego byś chciał, żeby wszystko było po twojej myśli, tak się nie da.
Dlatego uważam, że bardzo ciężko będzie się tobie z kimś związać do tak zwanej grobowej deski.
Ciekawa jestem jaki masz znak zodiaku, choć „nie znam się na gwiazdach”, ale w tych znakach coś jest, jeśli chodzi o osobowość i charakterPanna
Nie wiem jaki mam charakter bo kiepska komunikacja była chyba od początku i jak człowiek nie wie co robi źle i co drugiej osobie nie odpowiada to nawet nie może zareagować i zmienić się.
Jak jedna osoba ma wszystko gdzieś i wszystko było na mojej głowie (urządzenia ogrodu, domu, projektowanie kuchni, planowanie wyjazdów) to czasami ma się wrażenie że jest się samemu w związku i jak slyszałem od kumpla że jego żona projektowała kuchnię i mieszkanie i dobierała dodatki, jak wspólnie to robili, wspólnie planowali wyjazdy to smutno mi było.Jak byłem później w relacji ponad rok w kobietą, to pamiętam jak wspólnie planowaliśmy trasy na Maderze, co zwiedzimy, co zobaczymy, co warto a co nie. Tak samo jak było w przypadku wypadku w góry czy do innego kraju.
Zupełnie inny związek, komunikacja rewelacyjna. Wiele rzeczy kobieta mi powiedział co jej przeszkadza i starałem się to zmieniać, ale najpierw ktoś musi powiedzieć co mu nie pasuje aby druga osoba miała tego świadomość.
A i tak rezultacie nie wyszło…zgrać to dobrze jest się nawet w tańcu ![]()
Z tym wszystko na mojej głowie to trochę przesadziłeś, to widać nie doceniałeś żony. Bo np. takie projektowanie kuchni to lepiej jak jedna osoba to robi, ta która ma lepszy gust, przestrzenną wyobraźnię, a druga może tylko przeszkadzać, więc za bardzo patrzysz na innych, bo kolega to, bo tamto, każdy związek jest inny.
Ja uważam, że w małżeństwie powinien każdy robić to na czym najlepiej się zna i nie mieć pretensji do drugiego, bo ja więcej ty mniej, jakieś takie przepychanki nic dobrego nie wróżą.
Najważniejsze dobrać się pod względem inteligencji i temperamentu, wszystko inne samo się „wyprostuje”. No i wiadomo uczucie.
A te twoje kryteria to raczej muszą iść do kosza, jak chcesz z kimś naprawdę być na dobre i na złe, jak to się mówi kolokwialnie.
Ale jak ciebie nie pociąga kobieta na dzień dobry, bo pracuje na zmiany /tylko przykład/ ,to gdzie tu droga do ważniejszych spraw.
Drugi przykład, marzy ci się wspólne gotowanie, co może się okazać niemożliwe bo gusta macie inne i będziecie się kłócić nawet o to kto ma gotować ![]()
Musiałaby więc też lubić to co ty ![]()
Najważniejsze więc są wspólne priorytety, a nie takie przyziemne sprawy.
Z takimi kryteriami jakie masz to lepiej sobie odpuść te poszukiwania, chyba że cię to rajcuje ![]()
A Panny nie znam ![]()
Nie wiesz jaki masz charakter? Właśnie bym oczekiwała, żebyś napisał jakie masz cechy pozytywne ale też jakie negatywne, czy cokolwiek widzisz w sobie dobrego i złego, a wychodzi, że nic nie widzisz ![]()
Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024