Znajomość z aplikacji randkowej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znajomość z aplikacji randkowej

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

66 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-03-03 20:36:31)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Dużo porad. Naucz się nie wybierać facetów ktrórzy zdradzają, przestań ksiezniczkowac, proponuj kontrwizyty bla bla bla.
Moim zdaniem naucz się raczej słuchac swoich uczuć. Kalkulowanie, planowanie, gdybanie nie ma sensu. Intuicja ci dobrze doradzi. Zasady że ty czegoś nie robisz, że nie zapraszasz, nie proponujesz, że ona ma cośtam a ty cośtam są dobre dla psychopatów.  Z fajnym facetem będziesz się po prostu czuć dobrze i swobodnie. Nie będziesz musiała gdybac co zrobić i powiedzieć. Jesli z tym nie czujesz się dobrze i swobodnie to rozwazanie kto kiedy ma komu co napisać tego nie zmienią. Fajny facet nie będzie kalkulować że już raz zaprosil to teraz masz ty zaprosić, ani nie zrazi się ze raptem raz odmówiłaś. Jesli czujesz się z kimś dobrze i swobodnie to wyjaśnienie powodu dla którego nie masz czasu i zaproponowanie alternatywy wyjdzie ci bardzo szybko i naturalnie. Skoro wobec niego nie masz takiego odruchu to poszukaj sobie kogoś kto taki odruch wzbudzi. Kogoś z kim będziesz załować że wypadło ci spotkanie i bedziesz chciała je jak najszybciej nadrobić bez takiego gdybania i zastanawiania się czy zdradzi czy nie zdradzi.
Innymi słowy. Ty nie jesteś nim zainteresowana, ale sama nawet o tym nie wiesz bo nie żyjesz w zgodzie ze swoimi uczuciami. Zamiast tego jakieś nieudane kalkulowanie waszych interesów.

Dzizas.  Poradnik dla rozpuszczonych nastolatek - ksiezniczek? Co jak co ale lepiej żeby Autorka swojej intuicji nie słuchała bo jej głupoty podpowiada. A ten przez Ciebie opisywany "fajny facet" to ulegla pizd...czka a nie facet. Autorko znajdz chlopa który Cie szanuje ale też wymaga szacunku. Wtedy masz szanse na szczęście. Wierz mi - taki dajacy sobie dmuchac w kaszę "fajny facet" nie da Ci szczęścia

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-03-03 20:57:38)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Spotkanie było i ma być kolejne. Kto wie, co z tego wyjdzie, życzę powodzenia w każdym razie.

Niemniej jednak widać w dyskusji, że wśród Pań można wyróżnić dwa obozy:

- pierwszy, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone, aby faceta zbadać i przetestować, uciekając się niestety za często do generalizowania i wpadania w schematy, jeśli coś pójdzie niezgodnie z założeniem

- drugi, w którym dziewczyna traktuje faceta z szacunkiem a przynajmniej widzi w nim kogoś równego sobie, kto także ma swoje życie a przede wszystkim JEST w stanie zaakceptować bez szemrania czy uprzedzeń odmowę(rezygnację) drugiej strony. Szczególnie zaś powstrzymanie się od tworzenia w głowie różnych fantazyjnych scenariuszy, najczęściej przedstawiających faceta w złym świetle.

Osobiście, jak słyszę słowo "testowanie" w odniesieniu do kontaktów damsko-męskich, to dostaję drgawek*. Nie wiem, ile rozsądnych facetów świadomie wchodzi w takie sidła. Jeśli zaś kobieta stosuje to nagminnie i w wyszukany sposób, to się jej dziękuje za towarzystwo. Nie lubię uczestniczyć w cyrku, gdzie próbuje się ze mnie robić pajaca, sprawdzając niby "mój poziom zaangażowania". Jak nie jestem traktowany poważnie, to niestety się pożegnamy. Testować się można w piaskownicy albo w gimnazjum.

Całe szczęście, w tym wątku, trafiły się Panie wyznające zasadę nr 2.


*dotyczy również "testowania" kobiet przez facetów, jeśli męska populacja też je stosuje.

68 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2025-03-03 21:18:47)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

To nie tak. smile Nikt nie ma na celu zrobienia z Ciebie pajaca. Ktoś nazwał to "testowaniem", ale równie dobrze można to określić jako poznawanie drugiego człowieka. Źle do tego podchodzicie.
Zobacz, przykładowo, co jeśli zaprosisz kobietę na kilkudniowe chodzenie po górach? To też "testowanie"/poznawanie jej. Sprawdzasz wtedy, czy to dla Was wspólna pasja, jak ona odnajduje się w takich warunkach, jak się wtedy zachowuje, czy nie grymasi. To takie straszne? Co w tym złego? Przecież nikt nie twierdzi, że testowanie polega na celowym rezygnowaniu ze spotkania i czekaniu na reakcję faceta.
Inny przykład - kiedy postanawiasz z kimś zamieszkać, też robisz to po to, by przetestować tę osobę, poznać, doświadczyć jaka jest na co dzień.

69

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

To są pułapki internetu, te testy, założenia, że ma być tak tak i tak. Cud, że ludzie 50 i 100 lat temu jakoś sie dobierali w pary nie mając pod ręką apek randkowych, Tik Toków i forów.

Od nadmiaru takich informacji głupieją obydwie płcie. Rób, tak, wyglądaj tak, red flagi, jakieś skale, porównania, złote zasady. Ale to zrozumiałe, ktoś na tym zarabia a reszta automatycznie  powiela informacje.

70

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
złoto napisał/a:

To są pułapki internetu, te testy, założenia, że ma być tak tak i tak. Cud, że ludzie 50 i 100 lat temu jakoś sie dobierali w pary nie mając pod ręką apek randkowych, Tik Toków i forów.

Ale się dobierali... Naprawdę, pozazdrościć im tego, jak się ze sobą męczyli i później również dzieci.

71

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SamotnaWilczyca napisał/a:

To nie tak. smile Nikt nie ma na celu zrobienia z Ciebie pajaca. Ktoś nazwał to "testowaniem", ale równie dobrze można to określić jako poznawanie drugiego człowieka. Źle do tego podchodzicie.
Zobacz, przykładowo, co jeśli zaprosisz kobietę na kilkudniowe chodzenie po górach? To też "testowanie"/poznawanie jej. Sprawdzasz wtedy, czy to dla Was wspólna pasja, jak ona odnajduje się w takich warunkach, jak się wtedy zachowuje, czy nie grymasi. To takie straszne? Co w tym złego? Przecież nikt nie twierdzi, że testowanie polega na celowym rezygnowaniu ze spotkania i czekaniu na reakcję faceta.
Inny przykład - kiedy postanawiasz z kimś zamieszkać, też robisz to po to, by przetestować tę osobę, poznać, doświadczyć jaka jest na co dzień.


Przytoczyłaś ciekawe porównanie. Co innego , jak ktoś testuje w stylu: odmówię mu, niech się lepiej postara i potrzymam Go w niepewności - bo to trzeba być niespełna rozumu, aby coś takiego robić. Ale już "testowanie" w trakcie spotkań  typu, kawiarnia, facet wydziera się na kelnera, który niechcący rozlał wodę - to już jest swego rodzaju test, jak już ktoś chce to tak nazywać tylko, ze to się dzieje naturalnie, takie ocenianie zachowania.

Zbyt wiele gdybania i założeń prowadzi do nikąd.

72 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-03-03 21:31:29)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Słowo "testowanie" odbieram raczej dość pejoratywnie. Kojarzy się raczej z bardziej wyrachowanym i wykalkulowanym działaniem, gdzie osoba nie liczy się raczej z odczuciami drugiej strony. Taka właśnie sytuacja zarysowała mi się przed oczami, jak była mowa o tym nieszczęsnym terminie spotkania. Jeśli mówimy o poznawaniu, to zupełnie inna bajka, gdyż ma to często raczej charakter podświadomy i naturalny.
Tylko, że w przykładzie z górami(jeśli mamy się odnosić do tego), nie widzę raczej opcji na wspólną przygodę, jeśli to nie jest już ktoś obyty i doświadczony. To tak na marginesie, a propos dobierania się razem pod kątem zainteresowań. Większe ryzyko "grymaszenia" będzie, jeśli np. ona się zgodzi, żeby to zrobić (tylko) dla mnie, ale już sama nie będzie za bardzo zachwycona, bo to nie jej klimaty.

73

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SamotnaWilczyca napisał/a:
złoto napisał/a:

To są pułapki internetu, te testy, założenia, że ma być tak tak i tak. Cud, że ludzie 50 i 100 lat temu jakoś sie dobierali w pary nie mając pod ręką apek randkowych, Tik Toków i forów.

Ale się dobierali... Naprawdę, pozazdrościć im tego, jak się ze sobą męczyli i później również dzieci.

A teraz się nagle nie męczą? Ile małżeństw męczy się razem nadal, bo dzieci, albo jeszcze lepiej, kredyty?
Albo jeszcze lepiej, jej on nie odpowiada do końca, ale jest z nim, bo lepszy taki niż żaden, albo jemu nie odpowiada ona, ale jeszcze nie jest tak źle, więc nie odchodzi.
Albo trwają latami w związkach, które są nieformalne, ona by chciała może i już ślubu i dzieci, on uważa, ze dobrze jest jak jest, po czym okazuje się, ze to był związek na przeczekanie, bo nowej kobiecie, którą nagle poznaje, w przeciągu kolejnego roku się oświadcza.
Dużo małżeństw się rozwodzi, dużo jest też takich, żyjących w stagnacji obok siebie latami. Mało masz taki  wątków na forum?
Jedynie co dobre, że w dzisiejszych czasach rozwody nie stanowią już powodów do wstydu.

74

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Hej, jeżeli chodzi o randkowanie przez aplikację, to zazwyczaj zdarzają się takie przypadki że to właśnie mężczyźni szukają kobiety do przygód, nie biorą na poważnie znajomości, po prostu chcą się zabawić. Bo z jakiegoś powodu postanowili zarejestrować się na takich portalach.Nie uważam aby na pewno z powodu znalezienia miłości, aczkolwiek mogę się mylić.

75

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Ooo właśnie, Złoto idealnie to rozróżniła: Więc niedopuszczalny jest sposób nr 1. Jeśli da się to wyczuć, to już się relacji nie uratuje ani nie zbuduje. To jest dokładni to, co nazywam robieniem pajaca z drugiej osoby.

76 Ostatnio edytowany przez Shoggies (2025-03-03 21:48:38)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Słowo "testowanie" odbieram raczej dość pejoratywnie. Kojarzy się raczej z bardziej wyrachowanym i wykalkulowanym działaniem, gdzie osoba nie liczy się raczej z odczuciami drugiej strony. Taka właśnie sytuacja zarysowała mi się przed oczami, jak była mowa o tym nieszczęsnym terminie spotkania. Jeśli mówimy o poznawaniu, to zupełnie inna bajka, gdyż ma to często raczej charakter podświadomy i naturalny.
Tylko, że w przykładzie z górami(jeśli mamy się odnosić do tego), nie widzę raczej opcji na wspólną przygodę, jeśli to nie jest już ktoś obyty i doświadczony. To tak na marginesie, a propos dobierania się razem pod kątem zainteresowań. Większe ryzyko "grymaszenia" będzie, jeśli np. ona się zgodzi, żeby to zrobić (tylko) dla mnie, ale już sama nie będzie za bardzo zachwycona, bo to nie jej klimaty.

Odbieram to podobnie.

Za słownikiem języka polskiego:

TEST

1. «zestaw punktowanych pytań lub zadań sprawdzających czyjąś wiedzę, inteligencję itp.; też: taki sprawdzian»
2. «próba, której poddaje się urządzenie, produkt, preparat itp. w celu sprawdzenia jego składu, właściwości i działania; też: to, co służy do przeprowadzenia takiej próby»

Testowanie raczej kojarzy się z czymś zaplanowanym i kalkulowanym, przeprowadzonym w starannie przygotowanym środowisku. Wydaje mi się, że rozmówcy wyżej piszą raczej o zwykłej obserwacji zachowań potencjalnego partnera - co jest normalne, bo nikt nie chce wylądować z chamem albo przemocowcem. Aczkolwiek różnica między obserwacją, a testowaniem jest moim zdaniem taka, że w drugim przypadku celowo organizujemy jakąś sytuację/problem, żeby się przekonać jak ktoś się zachowa. To już trąci manipulacją.

77

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Shoggies napisał/a:

Za słownikiem języka polskiego:

TEST

1. «zestaw punktowanych pytań lub zadań sprawdzających czyjąś wiedzę, inteligencję itp.; też: taki sprawdzian»
2. «próba, której poddaje się urządzenie, produkt, preparat itp. w celu sprawdzenia jego składu, właściwości i działania; też: to, co służy do przeprowadzenia takiej próby»

Testowanie raczej kojarzy się z czymś zaplanowanym i kalkulowanym, przeprowadzonym w starannie przygotowanym środowisku.

Czyli, jeśli potencjalnemu wybrankowi zadam pytania, typu: "Jakie masz plany na przyszłość? Jak zakończył się twój ostatni związek? Co myślisz o...?" - to już jest wykalkulowane i można uznać, że go testuję? To coś złego?

78 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-03 22:24:09)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Bert44 napisał/a:

Dzizas.  Poradnik dla rozpuszczonych nastolatek - ksiezniczek? Co jak co ale lepiej żeby Autorka swojej intuicji nie słuchała bo jej głupoty podpowiada. A ten przez Ciebie opisywany "fajny facet" to ulegla pizd...czka a nie facet. Autorko znajdz chlopa który Cie szanuje ale też wymaga szacunku. Wtedy masz szanse na szczęście. Wierz mi - taki dajacy sobie dmuchac w kaszę "fajny facet" nie da Ci szczęścia

Ale ty czytałes poprzednie wątki autorki? Laska była 7 lat z kolesiem z którym nie mieszkała, w pewnym momencie nawet nie chciało już się jej go całować. Ale sobie wykalkulowała (o znowu te kalkulacje!) że skoro są 7 lat to musi go zaczac cisnąć żeby z nią zamieszkał. Bo kallkulacja była taka że tak przeciez rodzina i ludzie oczekują. Więc mimo że koleś zupełnie letni dla niej, to przecież trzeba cisnąć na mieszkanie razem bo już 7 lat!
Tak sa to porady dla księzniczek, bo z tego co widze laska była przez całe życie takim kopciuszkiem w związkach. I to związkach gdzie nawet koleś jej nie pociągał. Jeśli ktos 7 lat nawet nie potrafi zdecydować czy facet budzi w niej jakieś poczucie bezpieczenstwa, czy czuje się w związku dobrze, czy facet jej się podoba to jest to osoba bez kontaktu ze swoimi uczuciami. Dla mnie to osoba która nie łapie podstaw. Nie trzeba szukać kogoś na łapu capu bo latka lecą i mama kazła, ale zwyczajnie zastanowic się czy koleś który siedzi na przeciwko jest dla mnie w jakikolwiek sposób pociągający, czy jest między nami chemia, czy ja jestem dla niego pociagająca. Żeby sobie znowu nie wykalkulowac związku z letnim gosciem, ale w sumie to okej, bo przynajmniej nie odpisał, kiedy ja napisalam, a zaprosił wtedy a wtedy i to się zgadza z filmem z tik toka że tak się zachowuje trudna do zdobycia kobieta i że nie ma red flag:)
Intuicji nie słuchała. Po kilku latach latach kiedy koleś się migał od mieszkania razem, a ona miała niezaspokojony apetyt na mieszkanie razem, stabilizację wcale nie posłuchała siebie, że zwyczajnie ten związek jest dla niej zły. Że się w nim nie spełnia. Gdzie tam, jeszcze z 2 lata go maglowała żeby go do siebie przekonać. Ktoś w kontakcie ze swoimi uczuciami umie rozpoznać, że coś jest nie teges i nie brnie w slepy zaułek bo przecież tak wypada i na papierze przecież wyliczyła, że sa super parą i pora na kolejny krok.
Słuchanie swoich uczuć to nie jest bycie kapryśnym, ani chwiejnym. To wsłuchanie się w siebie, czego ja potrzebuję, czy czuję to co chcę czuć, czy to co się dzieje jest dla mnie dobre, czy złe. Czy się rozwijam, czy dostaję bliskośc w takim stopniu w jakim chce. A właściwie to w jakim stopniu chce?

79

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SamotnaWilczyca napisał/a:
Shoggies napisał/a:

Za słownikiem języka polskiego:

TEST

1. «zestaw punktowanych pytań lub zadań sprawdzających czyjąś wiedzę, inteligencję itp.; też: taki sprawdzian»
2. «próba, której poddaje się urządzenie, produkt, preparat itp. w celu sprawdzenia jego składu, właściwości i działania; też: to, co służy do przeprowadzenia takiej próby»

Testowanie raczej kojarzy się z czymś zaplanowanym i kalkulowanym, przeprowadzonym w starannie przygotowanym środowisku.

Czyli, jeśli potencjalnemu wybrankowi zadam pytania, typu: "Jakie masz plany na przyszłość? Jak zakończył się twój ostatni związek? Co myślisz o...?" - to już jest wykalkulowane i można uznać, że go testuję? To coś złego?

Jak robisz komuś sprawdzian, to pod klucz, więc testujesz. Jak zadajesz otwarte pytania, bez określenia jaka odpowiedź jest poprawna, bo chcesz się dowiedzieć kto coś myśli to jest normalna rozmowa smile

80

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Dzizas.  Poradnik dla rozpuszczonych nastolatek - ksiezniczek? Co jak co ale lepiej żeby Autorka swojej intuicji nie słuchała bo jej głupoty podpowiada. A ten przez Ciebie opisywany "fajny facet" to ulegla pizd...czka a nie facet. Autorko znajdz chlopa który Cie szanuje ale też wymaga szacunku. Wtedy masz szanse na szczęście. Wierz mi - taki dajacy sobie dmuchac w kaszę "fajny facet" nie da Ci szczęścia

Ale ty czytałes poprzednie wątki autorki? Laska była 7 lat z kolesiem z którym nie mieszkała, w pewnym momencie nawet nie chciało już się jej go całować. Ale sobie wykalkulowała (o znowu te kalkulacje!) że skoro są 7 lat to musi go zaczac cisnąć żeby z nią zamieszkał. Bo kallkulacja była taka że tak przeciez rodzina i ludzie oczekują. Więc mimo że koleś zupełnie letni dla niej, to przecież trzeba cisnąć na mieszkanie razem bo już 7 lat!
Tak sa to porady dla księzniczek, bo z tego co widze laska była przez całe życie takim kopciuszkiem w związkach. I to związkach gdzie nawet koleś jej nie pociągał. Jeśli ktos 7 lat nawet nie potrafi zdecydować czy facet budzi w niej jakieś poczucie bezpieczenstwa, czy czuje się w związku dobrze, czy facet jej się podoba to jest to osoba bez kontaktu ze swoimi uczuciami. Która myśli że wykalkuluje coś, ignorując swoje złe samopoczucie. Bo laska miała apetyt na trwały i stabilny związke, ale w trakcie kalkulacji zapomniała wliczyć w koszta ze z ex czuła się źle. Ze chciała z nim mieszkać a on tak nie teges. Dla mnie to osoba która nie łapie podstaw. Nie trzeba szukać kogoś na łapu capu bo latka lecą i mama kazła, ale zwyczajnie zastanowic się czy koleś który siedzi na przeciwko jest dla mnie w jakikolwiek sposób pociągający, czy jest między nami chemia. Żeby sobie znowu nie wykalkulowac związku z letnim gosciem, ale w sumie to okej, bo przynajmniej nie odpisał, kiedy ja napisalam, a zaprosił wtedy a wtedy i to się zgadza z filmem z tik toka że tak się zachowuje trudna do zdobycia kobieta i że nie ma red flag:)


Tak, najlepiej wszystkie najgorsze cechy przypisać mnie. Nie chciałam kończyć 7 letniego związku, bo zainwestowałam w to dużo czasu, nie jestem osobą która szuka gorącej i płomiennej miłości. Wole mieć partnera jako przyjaciela i tak też było w tamtym związku. Niestety, to że on nie robił nic, żeby poprawić swoją sytuację życiową, dodatkowo jego zdrada nie pozwoliły mi się cieszyć takim związkiem, trwało to może za długo, ale w końcu zdobyłam się na odwagę, żeby to zakończyć. Cóż, cały czas liczyłam na to, że ja jednak coś znaczę i będzie chciał ze mną założyć rodzinę, niestety tak nie było. Nie szukam chemii w związku, tylko stabilizacji i partnerstwa. A te twoje porady są śmieszne. Psycholog z damskiego forum dla emerytek hahah

81 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-03 22:37:28)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Elena1301 napisał/a:

Cóż, cały czas liczyłam na to, że ja jednak coś znaczę i będzie chciał ze mną założyć rodzinę, niestety tak nie było. Nie szukam chemii w związku, tylko stabilizacji i partnerstwa. A te twoje porady są śmieszne. Psycholog z damskiego forum dla emerytek hahah

No widzisz, liczyłaś. Ale czy chociaż przez chwilę czułaś że twoje potrzeby są spełniane? Albo chociaż zastanowiłaś się jakie są twoje potrzeby w zwiazku? Albo czy on ci dał w jakikolwiek sposób odczuć że ty i on macie dobre perspektywy na założenie rodziny? Raczej nie sądze że cię zwodził i tworzył takie pozory. Pewnie od początku był letni, ale ty już weszłaś w tryb realizacji swojego planu i olałaś że nie czujesz tego co mówszi że chcesz czuć.

W potrzebie założenia rodziny nie ma nic złego. Życze ci szczęścia i miłości. I mimo wszystko zaprzestania kalkulacji i posłuchania swoich własnych uczuć. A masz poczucie że chcesz zasłożyć rodzinę, miec stabilny i rokujący związek.

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

82 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-03-03 22:52:13)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Shoggies ponownie trafiła w punkt! Istnieje różnica między obserwacją czy poznawaniem a świadomym testowaniem. Testowanie ma dla mnie też charakter swoistej gry, jaką jedna strona uprawia z drugą, wyłącznie po to, aby poczuć nad tamtą kontrolę i przewagę psychologiczną a to już nie wygląda ani uczciwie czy przyjemnie, jak również nie świadczy o dojrzałości osoby przeprowadzającej taką grę.

Pytania o plany na przyszłość na początku związku(w odniesieniu do wątku Autorki) czy nawet "przedzwiązku" powodują u mnie jedynie zapalenie się czerwonej lampki.
Czy zaś pytanie o poprzednie związki w ogóle jest na miejscu? Tzn w charakterze takiego przesłuchania, od razu, jak się zaczynam z kimś spotykać?

83

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Pytania o plany na przyszłość na początku związku(w odniesieniu do wątku Autorki) czy nawet "przedzwiązku" powodują u mnie jedynie zapalenie się czerwonej lampki.
Czy zaś pytanie o poprzednie związki w ogóle jest na miejscu? Tzn w charakterze takiego przesłuchania, od razu, jak się zaczynam z kimś spotykać?

Czasem randkowanie faktycznie chyba przybiera formę rozmowy kwalifikacyjnej, mało fajne, aczkolwiek, jestem w stanie zrozumieć, że ludzie nie chcąc tracić czasu wpadają w taki formalizm (zwłaszcza jak długo kogoś szukają). Wyobraź sobie, że wchodzisz w związek z kimś kto ma kompletnie inny pomysł na przyszłość niż Ty i dowiadujesz się dopiero po jakimś czasie, jak już zaangażujesz w to swoje uczucia i czas - myślę, że lepiej takie kwestie wyjaśnić na początku, ale z szacunkiem i bez "zastawiania pułapek", czy właśnie robienia tych sławetnych shit-testów.

84

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Shoggies napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
Shoggies napisał/a:

Za słownikiem języka polskiego:

TEST

1. «zestaw punktowanych pytań lub zadań sprawdzających czyjąś wiedzę, inteligencję itp.; też: taki sprawdzian»
2. «próba, której poddaje się urządzenie, produkt, preparat itp. w celu sprawdzenia jego składu, właściwości i działania; też: to, co służy do przeprowadzenia takiej próby»

Testowanie raczej kojarzy się z czymś zaplanowanym i kalkulowanym, przeprowadzonym w starannie przygotowanym środowisku.

Czyli, jeśli potencjalnemu wybrankowi zadam pytania, typu: "Jakie masz plany na przyszłość? Jak zakończył się twój ostatni związek? Co myślisz o...?" - to już jest wykalkulowane i można uznać, że go testuję? To coś złego?

Jak robisz komuś sprawdzian, to pod klucz, więc testujesz. Jak zadajesz otwarte pytania, bez określenia jaka odpowiedź jest poprawna, bo chcesz się dowiedzieć kto coś myśli to jest normalna rozmowa smile

No tak, tylko że pewne odpowiedzi na te pytania mogą sprawić, że nie będzie się chciało kontynuować znajomości.

bagienni_k napisał/a:

Pytania o plany na przyszłość na początku związku(w odniesieniu do wątku Autorki) czy nawet "przedzwiązku" powodują u mnie jedynie zapalenie się czerwonej lampki.
Czy zaś pytanie o poprzednie związki w ogóle jest na miejscu? Tzn w charakterze takiego przesłuchania, od razu, jak się zaczynam z kimś spotykać?

Nie wiem, czy od razu, ale na stosunkowo wczesnym jeszcze etapie dlaczego nie? Nie uważam, by pytanie o poprzedni związek było jakąś zbrodnią. Nie miałabym niczego do ukrycia w tej kwestii. Z mojej perspektywy to normalne, jeśli rozpatrujemy drugą osobę, jako kogoś na resztę życia. To przecież bardzo ważna decyzja. Lepiej zminimalizować ryzyko niepowodzenia i zmarnowanych lat.

złoto napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
złoto napisał/a:

To są pułapki internetu, te testy, założenia, że ma być tak tak i tak. Cud, że ludzie 50 i 100 lat temu jakoś sie dobierali w pary nie mając pod ręką apek randkowych, Tik Toków i forów.

Ale się dobierali... Naprawdę, pozazdrościć im tego, jak się ze sobą męczyli i później również dzieci.

A teraz się nagle nie męczą? Ile małżeństw męczy się razem nadal, bo dzieci, albo jeszcze lepiej, kredyty?
Albo jeszcze lepiej, jej on nie odpowiada do końca, ale jest z nim, bo lepszy taki niż żaden, albo jemu nie odpowiada ona, ale jeszcze nie jest tak źle, więc nie odchodzi.
Albo trwają latami w związkach, które są nieformalne, ona by chciała może i już ślubu i dzieci, on uważa, ze dobrze jest jak jest, po czym okazuje się, ze to był związek na przeczekanie, bo nowej kobiecie, którą nagle poznaje, w przeciągu kolejnego roku się oświadcza.
Dużo małżeństw się rozwodzi, dużo jest też takich, żyjących w stagnacji obok siebie latami. Mało masz taki  wątków na forum?
Jedynie co dobre, że w dzisiejszych czasach rozwody nie stanowią już powodów do wstydu.


A kiedyś było tego mniej, czy więcej, skoro świadomość ludzi jest jednak nieco większa, przy czym "w dzisiejszych czasach rozwody nie stanowią już powodów do wstydu"?

85

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Czułbym się mocno niezręcznie, jeśli już dosłownie na samiuśkim początku, w trakcie miłej rozmowy, usłyszałbym takie pytania. Nie widzę powodu, żeby to ukrywać, ale to i tak wyjdzie, w jakichś tam sytuacjach pobocznych. Ludzie mają prawo mieć oczekiwania, ale druga strona może też odczuwać presję i nawet, jeśli sama chce się ustatkować, to proces może przebiegać wolniej. Jak z tym przykładem w sąsiednim wątku, gdzie niby partnerzy ze sobą zamieszkali po miesiącu(!) znajomości a zaręczyny odbyły się po ilu, 5 miesiącach bycia razem?
Szanujmy się dziewczyny, kto po tak krótkim okresie może być pewnym drugiej osoby? Dwoje ludzi zaczyna się spotykać, spędzają miło czas, cieszą się chwilą i nagle padają pytania o plany na kolejne lata życia? Może rozbija się tutaj o jakąś indywidualną wrażliwość na "odpytywanie". Jeśli ktoś się tak poczuje, jakby był rzeczywiście na rozmowie kwalifikacyjnej, to może się to szybko skończyć.

86

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SamotnaWilczyca napisał/a:

A kiedyś było tego mniej, czy więcej, skoro świadomość ludzi jest jednak nieco większa, przy czym "w dzisiejszych czasach rozwody nie stanowią już powodów do wstydu"?

Zastanawia mnie, czy teraz jest więcej szczęśliwych związków, niż kiedyś? Skoro generalnie jest mniej związków, bo więcej osób niż kiedyś, żyje samotnie?

87

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Autorko, czy byli inni kandydaci by stworzyć z tobą związek? Czy był tylko ten zdradzacz i teraz dawny kolega? Tak z ciekawości pytam.

88

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

89 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2025-03-03 23:28:48)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Czułbym się mocno niezręcznie, jeśli już dosłownie na samiuśkim początku, w trakcie miłej rozmowy, usłyszałbym takie pytania. Nie widzę powodu, żeby to ukrywać, ale to i tak wyjdzie, w jakichś tam sytuacjach pobocznych. Ludzie mają prawo mieć oczekiwania, ale druga strona może też odczuwać presję i nawet, jeśli sama chce się ustatkować, to proces może przebiegać wolniej. Jak z tym przykładem w sąsiednim wątku, gdzie niby partnerzy ze sobą zamieszkali po miesiącu(!) znajomości a zaręczyny odbyły się po ilu, 5 miesiącach bycia razem?
Szanujmy się dziewczyny, kto po tak krótkim okresie może być pewnym drugiej osoby? Dwoje ludzi zaczyna się spotykać, spędzają miło czas, cieszą się chwilą i nagle padają pytania o plany na kolejne lata życia?
Może rozbija się tutaj o jakąś indywidualną wrażliwość na "odpytywanie". Jeśli ktoś się tak poczuje, jakby był rzeczywiście na rozmowie kwalifikacyjnej, to może się to szybko skończyć.

Nie chodzi o to, by dzięki tym pytaniom przyspieszyć proces budowania relacji, a o to, by szybciej odsiać tych nieodpowiednich.
W pytaniu o plany na przyszłość, miałam na myśli raczej indywidualne plany tej osoby, czego ona by chciała ogólnie od życia, gdzie siebie widzi za X lat, a nie te wspólne.

złoto napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

A kiedyś było tego mniej, czy więcej, skoro świadomość ludzi jest jednak nieco większa, przy czym "w dzisiejszych czasach rozwody nie stanowią już powodów do wstydu"?

Zastanawia mnie, czy teraz jest więcej szczęśliwych związków, niż kiedyś? Skoro generalnie jest mniej związków, bo więcej osób niż kiedyś, żyje samotnie?

Teoretycznie tak powinno być, chociaż poczucie szczęścia jest subiektywne. Perspektywa tamtych ludzi była inna, niż nasza obecnie. Zresztą, jeśli nie jest się świadomym, że może być inaczej, że to jest możliwe, to w ogóle nie bierze się tego pod uwagę.

90

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Czułbym się mocno niezręcznie, jeśli już dosłownie na samiuśkim początku, w trakcie miłej rozmowy, usłyszałbym takie pytania. Nie widzę powodu, żeby to ukrywać, ale to i tak wyjdzie, w jakichś tam sytuacjach pobocznych. Ludzie mają prawo mieć oczekiwania, ale druga strona może też odczuwać presję i nawet, jeśli sama chce się ustatkować, to proces może przebiegać wolniej. Jak z tym przykładem w sąsiednim wątku, gdzie niby partnerzy ze sobą zamieszkali po miesiącu(!) znajomości a zaręczyny odbyły się po ilu, 5 miesiącach bycia razem?
Szanujmy się dziewczyny, kto po tak krótkim okresie może być pewnym drugiej osoby? Dwoje ludzi zaczyna się spotykać, spędzają miło czas, cieszą się chwilą i nagle padają pytania o plany na kolejne lata życia? Może rozbija się tutaj o jakąś indywidualną wrażliwość na "odpytywanie". Jeśli ktoś się tak poczuje, jakby był rzeczywiście na rozmowie kwalifikacyjnej, to może się to szybko skończyć.


Może też zależy co znaczy "na początku". Dla mnie początek relacji to takie pierwsze 3 miesiące, kiedy dobrze jest wyjaśnić sobie podstawowe kwestie. Może pierwsza randka nie jest odpowiednim momentem na takie osobiste pytania, ale też nie ma z tym co czekać do pierwszej rocznicy związku.

No i też pytanie, czy samo postawienie pytania powinno być odbierane jako presja? Pewnie pytanie z gatunku: "Czy weźmiemy kiedyś ślub?" na samym początku jest mocno zbyt do przodu, ale np. pytanie "Co sądzisz o małżeństwie? Czy chciałbyś kiedyś mieć dzieci?" to już raczej próba ustalenia jak się dana osoba ustosunkowuje do danego tematu, dość istotnego w przebiegu relacji.
Może to kwestia jakiejś personalnej wrażliwości lub usposobienia, ale takie ogólne pytania dobrze jest sobie pozadawać.

91

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Otóż właśnie!
Osobiście, jeśli mowa o samiuśkim początku, to u mnie byłoby to raczej liczone w tygodniach znajomości. Zależy też ile się o sobie ludzie dowiedzą pisząc np. na portalu albo komunikatorze. Chociaż tam akurat rzadko kiedy wszystko jest pisane szczerze. Jeśli jednak słyszę pytania o małżeństwo czy dzieci podczas kilku PIERWSZYCH spotkań na żywo, to zacząłbym się niepokoić. Palny zawodowe czy życie może niby być określone, ale czasami też ludziom przychodzą różne pomysły do głowy. Co do dzieci, to akurat ja np. nie zamierzam i pewnie teraz, gdybym zakładał profil na portalu, to bym to uwzględnił. Pytanie czy taka kobieta potraktowałaby to poważnie czy może uznałaby, że "ze mną się zdecyduje na pewno!" i będzie mnie próbowała nakłonić do zmiany zdania. Pewne kwestie pozostaną zero-jedynkowe i nic na to nie poradzimy smile

92

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Otóż właśnie!
Osobiście, jeśli mowa o samiuśkim początku, to u mnie byłoby to raczej liczone w tygodniach znajomości. Zależy też ile się o sobie ludzie dowiedzą pisząc np. na portalu albo komunikatorze. Chociaż tam akurat rzadko kiedy wszystko jest pisane szczerze. Jeśli jednak słyszę pytania o małżeństwo czy dzieci podczas kilku PIERWSZYCH spotkań na żywo, to zacząłbym się niepokoić. Palny zawodowe czy życie może niby być określone, ale czasami też ludziom przychodzą różne pomysły do głowy. Co do dzieci, to akurat ja np. nie zamierzam i pewnie teraz, gdybym zakładał profil na portalu, to bym to uwzględnił. Pytanie czy taka kobieta potraktowałaby to poważnie czy może uznałaby, że "ze mną się zdecyduje na pewno!" i będzie mnie próbowała nakłonić do zmiany zdania. Pewne kwestie pozostaną zero-jedynkowe i nic na to nie poradzimy smile

Otóż to! Dlatego warto takie kategoryczne tematy wyczerpać na początku. Ja od początku powiedziałam mojemu partnerowi, że nie chcę brać ślubu, zwłaszcza kościelnego. Okazało się, że on ma podobnie. Gdyby nie miał, to moglibyśmy pójść w świat i szukać kogoś, kto ma podobne potrzeby w tej kwestii i nie "tracić" lat z kimś, kto nie chce tego samego.
Jak widać na przykładzie Autorki im dłużej ktoś jest w związku, im więcej zainwestował tym trudniej jest się potem rozstać, nawet jak wiadomo już, że to nie ma sensu.

93

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Najlepsze jest to że ludzie potrafią się wiazac nie ustalając priorytetow. Biora slub i zaczynają dywagacje czy chcą dzieci czy nie, kto będzie pral, kto będzie za co płacił, ile wolności sobie dajemy itd. To są dopiero dramaty. Przecież tak pięknie bylo

Ale wracając do źródła i "testowania". Mam alergie na manipulacje. Np. proponuję spotkanie a druga strona nie może i czeka żebym drugi termin zaproponował (jak mu zalezy to tak zrobi) albo nie odbieramy telefonu i czekamy zeby jeszcze raz zadzwonlla (jak zalezy to zadzwoni). Albo nie odpisujemy na sms - taka mała walka o dominacje na początku. Kto będzie w zwaizku zebrakiem a kto będzie ochłapy rzucal. Kto tu rządzi.

94 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-03-03 23:56:40)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Farmer napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

Określenia bimbalki nie słyszałem smile no tak rozne bywają motywacje smile

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Farmer napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

Właśnie bimbałki miałam na myśli, ale dziewczyna zielona, więc nie mogłam tak prosto z mostu smile

96 Ostatnio edytowany przez Klauss (2025-03-04 01:29:34)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Nie widzę nic złego w rozmowie na podstawowe a ważne tematy na samym początku spotykania się, nawet na pierwszym spotkaniu. Jeśli jedno chce mieć 2 dzieci a drugie wcale, albo jedno chce małżeństwa a drugie wyklucza to po co w to brnąć? Szkoda czasu.

97 Ostatnio edytowany przez Elena1301 (2025-03-04 08:29:19)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Farmer napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

Właśnie bimbałki miałam na myśli, ale dziewczyna zielona, więc nie mogłam tak prosto z mostu smile


Bimbałki… dla twojej wiadomości, nie każdy facet leci na obwisłe cyce, pewnie jesteś utyta baba i sama takie masz, więc współczuję. A zatem pokazuj te swoje obwislaki innym, who cares

98

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Elena1301 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

Właśnie bimbałki miałam na myśli, ale dziewczyna zielona, więc nie mogłam tak prosto z mostu smile


Bimbałki… dla twojej wiadomości, nie każdy facet leci na obwisłe cyce, pewnie jesteś utyta baba i sama takie masz, więc współczuję. A zatem pokazuj te swoje obwislaki innym, who cares

Zanim pogryziesz kogos pomyls ze tez Cie czekają obwislaki. To tylko kwestia czasu lub silikonu

99

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Bert44 napisał/a:
Elena1301 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Właśnie bimbałki miałam na myśli, ale dziewczyna zielona, więc nie mogłam tak prosto z mostu smile


Bimbałki… dla twojej wiadomości, nie każdy facet leci na obwisłe cyce, pewnie jesteś utyta baba i sama takie masz, więc współczuję. A zatem pokazuj te swoje obwislaki innym, who cares

Zanim pogryziesz kogos pomyls ze tez Cie czekają obwislaki. To tylko kwestia czasu lub silikonu


Obwiślaki, których nikt nie będzie chciał. Jej jędrnego biustu już teraz nikt nie chce. big_smile

100

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Dużo porad. Naucz się nie wybierać facetów ktrórzy zdradzają, przestań ksiezniczkowac, proponuj kontrwizyty bla bla bla.
Moim zdaniem naucz się raczej słuchac swoich uczuć. Kalkulowanie, planowanie, gdybanie nie ma sensu. Intuicja ci dobrze doradzi. Zasady że ty czegoś nie robisz, że nie zapraszasz, nie proponujesz, że ona ma cośtam a ty cośtam są dobre dla psychopatów.  Z fajnym facetem będziesz się po prostu czuć dobrze i swobodnie. Nie będziesz musiała gdybac co zrobić i powiedzieć. Jesli z tym nie czujesz się dobrze i swobodnie to rozwazanie kto kiedy ma komu co napisać tego nie zmienią. Fajny facet nie będzie kalkulować że już raz zaprosil to teraz masz ty zaprosić, ani nie zrazi się ze raptem raz odmówiłaś. Jesli czujesz się z kimś dobrze i swobodnie to wyjaśnienie powodu dla którego nie masz czasu i zaproponowanie alternatywy wyjdzie ci bardzo szybko i naturalnie. Skoro wobec niego nie masz takiego odruchu to poszukaj sobie kogoś kto taki odruch wzbudzi. Kogoś z kim będziesz załować że wypadło ci spotkanie i bedziesz chciała je jak najszybciej nadrobić bez takiego gdybania i zastanawiania się czy zdradzi czy nie zdradzi.
Innymi słowy. Ty nie jesteś nim zainteresowana, ale sama nawet o tym nie wiesz bo nie żyjesz w zgodzie ze swoimi uczuciami. Zamiast tego jakieś nieudane kalkulowanie waszych interesów.

Dzizas.  Poradnik dla rozpuszczonych nastolatek - ksiezniczek? Co jak co ale lepiej żeby Autorka swojej intuicji nie słuchała bo jej głupoty podpowiada. A ten przez Ciebie opisywany "fajny facet" to ulegla pizd...czka a nie facet. Autorko znajdz chlopa który Cie szanuje ale też wymaga szacunku. Wtedy masz szanse na szczęście. Wierz mi - taki dajacy sobie dmuchac w kaszę "fajny facet" nie da Ci szczęścia

AMEN.

101 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-04 13:17:03)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Wyszło szydło z worka. Jaka złośliwa i zakompleksiona baba smile

Ale wracając do źródła i "testowania". Mam alergie na manipulacje. Np. proponuję spotkanie a druga strona nie może i czeka żebym drugi termin zaproponował (jak mu zalezy to tak zrobi) albo nie odbieramy telefonu i czekamy zeby jeszcze raz zadzwonlla (jak zalezy to zadzwoni). Albo nie odpisujemy na sms - taka mała walka o dominacje na początku. Kto będzie w zwaizku zebrakiem a kto będzie ochłapy rzucal. Kto tu rządzi.

Też uważam że to chore. Normalni kulturalni ludzie powinni spotkać się na płaszczyźnie wzajemnego szacunku, chemii i zainteresowania. A nie jakieś szachy dla ubogich i kalkulacje w Red flagi, kto pierwszy do kogo zadzwni, kto ile jest komu winien,kobiecie nie wypada tego a facetowi tamtego. Tu laska kalkulowała i dobijając do 30 nawet nie wie co to jest chemia i jak gadać z kolesiami. Przykre.

102

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Nie ma to jak pisać o testowaniu a później wybielać się i pisać, że chodziło o poznawanie.
Testowanie a poznawanie to co innego i ktoś na górze to już wyjaśnił.

A za pytania (na samym początku) typu o poprzedni związek ja bym od razu podziękował.
1. Chyba nikt by sie nie przyznał że to on np. zdradził czyli w 99% jego odpowiedź będzie kłamstwem
2. Ile to już razy słyszałem że to ten były partner był tym złym a on/ona święty/a
3. Możesz czegoś nie odmówić jak dokładnie było i przez to druga osoba nie będzie chciała 2,3 czy 5 spotkania
4. Kończąc związek mam sprawy zamknięte

Zamiast testować wystarczy obserwować. Czyny znaczą wiecej niz słowa i po tym najszybciej można poznać kto kim jest a nie co mówi

103

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Ein napisał/a:

Nie ma to jak pisać o testowaniu a później wybielać się i pisać, że chodziło o poznawanie.
Testowanie a poznawanie to co innego i ktoś na górze to już wyjaśnił.

To były tylko luźne rozważania na ten temat, żadne wybielanie.

Ein napisał/a:

A za pytania (na samym początku) typu o poprzedni związek ja bym od razu podziękował.

No i świetnie, o to chodzi, "śmieci same by się wyniosły". Choć też ludzie różnie rozumieją przywołany "sam początek".

Ein napisał/a:

1. Chyba nikt by sie nie przyznał że to on np. zdradził czyli w 99% jego odpowiedź będzie kłamstwem
2. Ile to już razy słyszałem że to ten były partner był tym złym a on/ona święty/a
3. Możesz czegoś nie odmówić jak dokładnie było i przez to druga osoba nie będzie chciała 2,3 czy 5 spotkania

Niee, to widać właśnie, że ktoś kłamie. Albo po prostu bardzo źle mówi o ex. Z tego już wiele można wyciągnąć informacji.

Ein napisał/a:

4. Kończąc związek mam sprawy zamknięte

Niekoniecznie tak to wygląda. Nierzadko okazuje się, że ktoś nie jest jeszcze gotowy na kolejną relację, że te sprawy - z różnych powodów - nie zostały jeszcze zamknięte.

Ein napisał/a:

Zamiast testować wystarczy obserwować. Czyny znaczą wiecej niz słowa i po tym najszybciej można poznać kto kim jest a nie co mówi

Dokładnie. Na tym to polega, na obserwowaniu reakcji i na czytaniu między wierszami.

104

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Elena1301 napisał/a:

Bimbałki… dla twojej wiadomości, nie każdy facet leci na obwisłe cyce, pewnie jesteś utyta baba i sama takie masz, więc współczuję. A zatem pokazuj te swoje obwislaki innym, who cares

Zanim pogryziesz kogos pomyls ze tez Cie czekają obwislaki. To tylko kwestia czasu lub silikonu


Obwiślaki, których nikt nie będzie chciał. Jej jędrnego biustu już teraz nikt nie chce. big_smile


Wątpię. Jestem ładną kobietą i mam ładną figurę. Z resztą, co ja będę się tłumaczyć na tym śmiesznym forum.

105

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
bagienni_k napisał/a:

Osobiście, jak słyszę słowo "testowanie" w odniesieniu do kontaktów damsko-męskich, to dostaję drgawek*. Nie wiem, ile rozsądnych facetów świadomie wchodzi w takie sidła.

Niestety "testowanie" jest bardzo rozpowszechniane.
Ja akurat nazywam to "gierkami".
Nie wiem czy czytałeś osławioną książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". No i tam własnie jest masa porad co do gierek. Np. "udawaj że zapomniałaś jak on ma na imię", "zaproś go na kolację ale podaj mrożonkę z mikrofalówki, żeby nie myślał że będziesz przy nim skakać", itd.
Ale mężczyźni też są uczeni gierek. Np. że nie wolno mu zadzwonić do kobiety po spotkaniu, tylko 2 dni później, żeby nie myślała że jest cipą.
Większość porad z kursów uwodzenia dla mężczyzn też opiera się na gierkach.

Więc chyba to działa.
Nie wiem, bo ja znalazłam męża w inny sposób. Powiedział że nigdy nie robiłam testów, gierek, jasno pokazywałam że mi zależy, i dlatego mnie wybrał.

106

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Na temat takich właśnie gierek i sposobu zachowania wypowiedziałem się wcześniej nieco wyżej.. Inne osoby widocznie miały podobne zdanie.

Z piaskownicy dawno wyszedłem..

107

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Farmer napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jako psycholog z damskiego forum dla emerytek zdradze ci, że żaden facet bez chemii nie bedzie miał motywacji żeby budować z tobą związek który da ci stabilizacje i partnerstwo.

Nie przesadzaj.
Wystarczy, że ma duże bimbałki smile

Właśnie bimbałki miałam na myśli, ale dziewczyna zielona, więc nie mogłam tak prosto z mostu smile

jeszcze nie rozgryzłem, którą mirabelką jesteś

108

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
madoja napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Osobiście, jak słyszę słowo "testowanie" w odniesieniu do kontaktów damsko-męskich, to dostaję drgawek*. Nie wiem, ile rozsądnych facetów świadomie wchodzi w takie sidła.

Niestety "testowanie" jest bardzo rozpowszechniane.
Ja akurat nazywam to "gierkami".
Nie wiem czy czytałeś osławioną książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". No i tam własnie jest masa porad co do gierek. Np. "udawaj że zapomniałaś jak on ma na imię", "zaproś go na kolację ale podaj mrożonkę z mikrofalówki, żeby nie myślał że będziesz przy nim skakać", itd.
Ale mężczyźni też są uczeni gierek. Np. że nie wolno mu zadzwonić do kobiety po spotkaniu, tylko 2 dni później, żeby nie myślała że jest cipą.
Większość porad z kursów uwodzenia dla mężczyzn też opiera się na gierkach.

Więc chyba to działa.
Nie wiem, bo ja znalazłam męża w inny sposób. Powiedział że nigdy nie robiłam testów, gierek, jasno pokazywałam że mi zależy, i dlatego mnie wybrał.

Ja mam wrażenie, że takie poradniki w stylu "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" pomagają zbyt miłym babkom i facetom odnaleźć pewną równowagę.

Fakt, tam jest manipulowanie i próba wywalczenia dominacji w relacji do granic rozsądku, ale stanowi pewną przeciwwagę dla zawsze miłych i uczynnych dziewcząt albo miłych chłopaków.

Ludzie z małym doświadczeniem często wchodzą w relacje z poczuciem, że muszą od razu zainwestować 100% i być układni i na każde zawołanie. A to jest szybka droga do tego, żeby zostać wykorzystanym.
Po prostu nikt nas nie uczy, że inwestuje się w relację powoli i stopniowo.

Stąd pewnie taka popularność tych gierek. Albo podejście w stylu "w związku władzę ma ten komu mniej zależy" - aż ciarki idą.



Elena1301 napisał/a:

Wątpię. Jestem ładną kobietą i mam ładną figurę. Z resztą, co ja będę się tłumaczyć na tym śmiesznym forum.

Ale z jakiegoś powodu przyszłaś na to śmieszne forum. Niby jesteś taka hej do przodu, a mimo tej ładnej figury i urody nie możesz sobie znaleźć faceta. Może więc warto to poddać jakiejś refleksji?

109

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Elena1301 napisał/a:
madoja napisał/a:

Przestań księżniczkować.
Naprawdę nie jesteś aż tak wyjątkowa, by faceci za Tobą latali.
Skąd założenie że skoro Ci nie pasowało, to on ma teraz się cyt. "dostosować" , pisać wciąż do Ciebie i proponować inny termin? A jak tego nie robi to pewnie kurwiarz.
Z takim podejściem naprawdę nikogo nie znajdziesz.


To nie znajdę, życie. Ja nie będę latać za facetami, bo większość nie jest tego warta. A ja znam swoją wartość i za facetem nie będę się uganiać. Także narka. Wasze porady są śmieszne intele, raczej dla emerytów i rencistów.

Nikt nie każe Ci latać za facetami, ale też wszyscy faceci nie będą latać za Tobą.

Człowiek znający swoją wartość chce poważnego traktowania, i tak będzie traktować potencjalnych partnerów. Na tym polega partnerstwo i równość w związku. Każdy też obawia się przerośniętego EGO jak i desperacji. Trzeba się wpisać w normalność by stworzyć związek z normalnym, wartościowym człowiekiem.

Dla mnie gierki to ubliżanie cudzej inteligencji. Raz ktoś może dać się nabrać, bo z początku człowiek daje każdemu czystą kartę i jakiś margines zaufania. Gdy ktoś je utraci jest po zabawie. Gracz staje się niewiarygodny, niegodny zaufania, a z tego typu człowiekiem nie można zbudować stabilnego i dobrego związku. Szkoda czasu i życia na  gracza.
Gierkami wypstrykasz sobie wszystkie warte zachodu osoby, a potem będziesz utwierdzać się w przekonaniu, że nie ma na świecie porządnych facetów. Otóż są, jest ich całkiem sporo, tylko oni nie będą pozwalać robić z siebie idiotów czy pantoflarzy.

110

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Elena1301 napisał/a:
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Zanim pogryziesz kogos pomyls ze tez Cie czekają obwislaki. To tylko kwestia czasu lub silikonu


Obwiślaki, których nikt nie będzie chciał. Jej jędrnego biustu już teraz nikt nie chce. big_smile


Wątpię. Jestem ładną kobietą i mam ładną figurę. Z resztą, co ja będę się tłumaczyć na tym śmiesznym forum.

To po co tu przylazłaś, to co tu jeszcze robisz?

111

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

big_smile...

112 Ostatnio edytowany przez Elena1301 (2025-03-05 08:37:10)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Samba napisał/a:
Elena1301 napisał/a:
Samba napisał/a:

Obwiślaki, których nikt nie będzie chciał. Jej jędrnego biustu już teraz nikt nie chce. big_smile


Wątpię. Jestem ładną kobietą i mam ładną figurę. Z resztą, co ja będę się tłumaczyć na tym śmiesznym forum.

To po co tu przylazłaś, to co tu jeszcze robisz?

Bo lubię trollować takich osobników, jak wy. Żebyście mieli jakiekolwiek zajęcie  sad

113 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-03-06 01:22:15)

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Mnie w tym bawi odwrócenie ról. Jest mem / obserwacja społeczna / whatever, że na Tinderach i innych kobiety robią się na księżniczki, randkują codziennie z innym, robią plebiscyty drogą eliminacji z 20 do 50 facetów jednocześnie itd. Innymi słowy: facet randkujący z tinderówką MA GWARANCJĘ że NIE JEST JEDYNYM i zaraz po miłej kolacji z nim ona pójdzie się przespać z następnym numerkiem z listy. Kobiety to podobno traktują totalnie niezobowiązująco i oczywiscie to one zadecydują, kiedy zacznie być zobowiązująco smile (Czyli wtedy, kiedy z kimś się zajdzie w ciążę, wtedy trzeba szybko znaleźć innego jelenia, żeby mu wmówić, że to z nim). Jest randkowanie restauracyjne, czyli kobiety traktujące randki z tindera jak stołówkę (facet zapłaci) bez seksu później (bo przecież ona nie jest dziwką). Są kobiety spotykające się z 5 facetami jednocześnie, z czego nikt nie wie o pozostałych, a ona uważa się za wolną / nie w związku / to skomplikowane. Temat rzeka.

A tu autorka wyrywa włosy z głowy, że o zgrozo! może nie być JEDYNĄ tinderówką z którą spotyka się schlebiający jej zainteresowaniem facet. Znaczy, to jest Tinder, czego się spodziewała? tongue

114

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej

Na początku każdej znajomości i niezależnie gdzie zawieranej traktuje się ją jako inwestycję niepewną.
Wiec obserwujesz i jesteś obserwowana.
Z czasem obie strony musza się otworzyć I sobie zaufać, bo bez tego wycina się najlepszą część relacji: zaufanie i komfort.
Jednocześnie z wzajemną ekscytacją tworzą dopiero dobry duet.
Czy mężczyźni powinni zabiegać  więcej.
No nie mają takiego obowiązku.
Ale duza czesc z nich właśnie to lubi.
Pytanie na ile jest im to potrzebne.
Do stałego związku nikt nie chce na dłuższą metę kogoś kto cały czas chce gonić za króliczkiem.
Testowanie kogoś z założenia, na zimno, nie świadczy o otwartości.
I nie każde emocjonalne zachowanie kobiety jest testem smile

115

Odp: Znajomość z aplikacji randkowej
Mariusz 1984 napisał/a:

Czasy gdzie facet ugania sie za kobieta minely.

eeee... że jak?
dawno się tak nie uśmiałem smile
wszystkie samce wkoło latają za babami aż furczy i to w realu, a nie w jakimś tam aplikacji.
No przynajmniej w mojej grupie wiekowej 24-30.

Posty [ 66 do 115 z 115 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Znajomość z aplikacji randkowej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024