Dużo porad. Naucz się nie wybierać facetów ktrórzy zdradzają, przestań ksiezniczkowac, proponuj kontrwizyty bla bla bla.
Moim zdaniem naucz się raczej słuchac swoich uczuć. Kalkulowanie, planowanie, gdybanie nie ma sensu. Intuicja ci dobrze doradzi. Zasady że ty czegoś nie robisz, że nie zapraszasz, nie proponujesz, że ona ma cośtam a ty cośtam są dobre dla psychopatów. Z fajnym facetem będziesz się po prostu czuć dobrze i swobodnie. Nie będziesz musiała gdybac co zrobić i powiedzieć. Jesli z tym nie czujesz się dobrze i swobodnie to rozwazanie kto kiedy ma komu co napisać tego nie zmienią. Fajny facet nie będzie kalkulować że już raz zaprosil to teraz masz ty zaprosić, ani nie zrazi się ze raptem raz odmówiłaś. Jesli czujesz się z kimś dobrze i swobodnie to wyjaśnienie powodu dla którego nie masz czasu i zaproponowanie alternatywy wyjdzie ci bardzo szybko i naturalnie. Skoro wobec niego nie masz takiego odruchu to poszukaj sobie kogoś kto taki odruch wzbudzi. Kogoś z kim będziesz załować że wypadło ci spotkanie i bedziesz chciała je jak najszybciej nadrobić bez takiego gdybania i zastanawiania się czy zdradzi czy nie zdradzi.
Innymi słowy. Ty nie jesteś nim zainteresowana, ale sama nawet o tym nie wiesz bo nie żyjesz w zgodzie ze swoimi uczuciami. Zamiast tego jakieś nieudane kalkulowanie waszych interesów.
Dzizas. Poradnik dla rozpuszczonych nastolatek - ksiezniczek? Co jak co ale lepiej żeby Autorka swojej intuicji nie słuchała bo jej głupoty podpowiada. A ten przez Ciebie opisywany "fajny facet" to ulegla pizd...czka a nie facet. Autorko znajdz chlopa który Cie szanuje ale też wymaga szacunku. Wtedy masz szanse na szczęście. Wierz mi - taki dajacy sobie dmuchac w kaszę "fajny facet" nie da Ci szczęścia