Zerwał ze mną narzeczony - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwał ze mną narzeczony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Zerwał ze mną narzeczony

Wczoraj zerwał ze mną zaręczyny mój narzeczony... Nie mogę się jakoś pozbierać co rusz zbiera mi się na płacz.
Byliśmy razem od sierpnia, we wrześniu się wprowadziłam do jego rodzinnego domu, a w grudniu zaręczyny, na które on sam naciskał, no może nie naciskał ale chłop był tak podjarany mną, że cały czas gadał o zaręczynach, że chce ze mną spędzić resztę życia, ogólnie sprawiał wrażenie, że naprawdę lata za mną, miałam kilka dłuższych związków wcześniej i serio nikt nie okazywał mi zainteresowana jak on.
Po zaręczynach jakieś kilka tygodni później coś się popsuło, dzień w dzień się żarł z matką, wygarniali sobie najgorsze rzeczy, a potem jego wkurzenie odbijało się na mnie. Pokłóciliśmy się dość poważnie i wtedy stwierdził, że to koniec, na spokojnie mu próbowałam wytłumaczyć pewne kwestie (temat rzeka) po jakichś kilku dniach stwierdził że ok, że będziemy walczyć. Wydawało mi się że do dnia wczorajszego było dobrze, owszem były lepsze i gorsze dni kiedy nie mówił kocham, nie przytulał, nie całował, ale za kilka dni wracało to prawie do normy.
Samo rozstanie i pakowanie moich rzeczy należy dla mnie do wielkiej niewiadomej
Ryczał jak bóbr, powiedział, że jestem cudowną kobietą ale on nie zasługuje na taką dobroć, że byłam wcześniej tą jedyną ale na obecną chwilę już nie jestem, że ma kryzys.
Jak już spakowałam wszystko i chciałam iść do samochodu to zauważyłam że ryczy, zapytałam go czy jest tego wszystkiego pewien, nic nie powiedział, odczekałam chwilę zapytałam drugi raz czy jest pewien usłyszałam odpowiedź nie, nie wiem ale tak".
Myślę że zrobiłam mimo wszystko wiele żeby to faktycznie naprawić, dałam mu przestrzeń o którą prosił, gdzie i tak widziałam że mu to pasuje, zaproponowałam wyprowadzkę, nawet dzień przed zerwaniem mi pokazywał jakie znalazł mieszkania na wynajem, zrobiłam naprawdę wiele innych rzeczy, na koniec usłyszałam, że już nie czuje tego co wcześniej, a kiedy wsiadałam do samochodu złapał mnie mocno za dłoń i powiedział że mnie kocha.
Dodatkowo zauważyłam, że lajkuje na instagramie zdjęcia dużo młodszych dziewczyn i lajkuje rolki z dziewczynami mega skąpo ubranym, które robią dość erotyczne ruchy. Kiedy go o to zapytałam to powiedział, że tak, lajkuje, bo ma ostatnio kryzys. Żeby nie było, że nie dbam o siebie, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadbana i wysportowana dziewczyną stąd moje zdziwienie i ogromna przykrość kiedy to wszystko zobaczyłam, w momencie zrobiło mi się słabo.
Później jak mu powiedziałam, że zrobiło mi się bardzo przykro tym bardziej, że co chwilę mówił że mam boskie ciało, że bardzo mu się podobam, to odpowiedział, że jemu nie jest z tego powodu jakoś szczególnie przykro, że ja się tak poczułam.
Nie wiem w sumie czemu to wszystko pisze, nie mam się komu wygadać bo poprzedni związek który zakończyłam zabrał mi znajomych. Mam tak rozwalone serducho, że nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim i mimo wszystko mam jakąś nadzieję, że nagle on przyjedzie i się dogadamy i będziemy walczyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Hej Autorko, ściskam Cię mocno i trzymam kciuki żebyś przez to przeszła i wróciła silniejsza!
Czytając to co napisałaś mam wrażenie, nie obrażając, że Twój (były) narzeczony nie jest osobą psychicznie stabilną… wiesz może czy miał doczynienia z jakąś terapią? Bo jednego dnia mówi że kocha, szuka mieszkania, na następny dzień z tobą zrywa, gdy pakujesz rzeczy płacze i mówi że Cię kocha ale że ma kryzys. Brzmi to lekko mówiąc nieracjonalnie. Czy ja dobrze zrozumiałam że byliście razem tylko kilka miesięcy i że bardzo szybko doszło do zaręczyn?

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

MIałem to samo pierdol tę niezdecydowaną ciotę jebaną w dupe pedała geja niech rucha kaloryfer na zmiane z telefonem instagramem pierdolony zjeb gówno jebane.

4

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Z nim jest coś nie tak, ale takie tempo powinno zapalić ci czerwoną lampkę, nie powinnaś wprowadzać się do jego matki, jak już to od razu powinniście coś wynająć.
Druga sprawa, to on jest tak niestabilny emocjonalnie, że nie powinnaś nawet myśleć o powrocie.

5

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
wiktoria1999 napisał/a:

Hej Autorko, ściskam Cię mocno i trzymam kciuki żebyś przez to przeszła i wróciła silniejsza!
Czytając to co napisałaś mam wrażenie, nie obrażając, że Twój (były) narzeczony nie jest osobą psychicznie stabilną… wiesz może czy miał doczynienia z jakąś terapią? Bo jednego dnia mówi że kocha, szuka mieszkania, na następny dzień z tobą zrywa, gdy pakujesz rzeczy płacze i mówi że Cię kocha ale że ma kryzys. Brzmi to lekko mówiąc nieracjonalnie. Czy ja dobrze zrozumiałam że byliście razem tylko kilka miesięcy i że bardzo szybko doszło do zaręczyn?

Słuszne spostrzeżenie, gość ma coś z deklem i to ostro. Po ile macie lat?

6 Ostatnio edytowany przez display (2025-03-01 21:04:57)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Chcesz żeby facet który jawnie, prosto w twarz mówi ci, że nie żałuje że ogląda inne dupy, że to że sprawia Ci tym przykrość i Cię rani go nie obchodzi,  który Cię nie szanuje i wyżywa sie na tobie za klotnie z matka i swoje nerwy... chcesz żeby wrócił? Ty masz dobrze w głowie?

7 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-03-01 21:35:07)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Czerwone flagi:

miałam kilka dłuższych związków wcześniej i serio nikt nie okazywał mi zainteresowana jak on.

99% narcyz.
Dobrych ludzi nie poznaje sie po tym co potrafia dla nas zrobic i jak sie za nami uganiaja tylko po tym jak rzadko nas krzywdza.
Dobry manipulant, ktory chce nas zmanipulowac potrafi powiedziec wiele komplementow i bardzo sie dla nas poswiecic - to nie jest dla niego trudne.
Fakt, ze go zupelnie nie interesuje nasze dobo demaskuje sie po tym, ze potrafi nas krzywdzic i byc tego nieswiadomym.
Osoba, ktora jest nami zainteresowana widzi co nas krzywdzi i nie trzeba jej o tym mowic.

Najwieksi manipulanci jednoczesnie poswiecaja sie dla drugiej osoby (aby zbudowac zaufanie) i krzywdza ja (nie bedac nawet tego swiadomymi), po czym gaslightuja ta osobe, ze to jej wina, ze czuje sie skrzywdzona (albo, ze nie zakomunikowala tego odpowiednio).

na koniec usłyszałam, że już nie czuje tego co wcześniej

Zwiazek to nie przelotny romans - jego fundamentem nie sa uczucia (ktore sa zmienne) - tylko umowa i lojalnosc.
Uczucia moga byc motywacja do umowy.
Umowa oznacza takie dostosowywanie wlasnych dzialan aby te kultywowaly pozytywne uczucia wzajemnego pozadania i milosci.
Gdy uczucia sie zmieniaja to umowa (partnerstwo, narzeczenstwo, malzenstwo) jest motywatorem do pracy by uczucia odnowic.

Jesli ktos konczy zwiazek dlatego, ze zmienily sie uczucia to mowienie o jakimkolwiek zwiazku jest absurdem - bo nie bylo nic co wiazalo te osoby oprocz przelotnej zachcianki.

lajkuje na instagramie zdjęcia dużo młodszych dziewczyn i lajkuje rolki z dziewczynami mega skąpo ubranym, które robią dość erotyczne ruchy.

Pies.
Psy tez ganiaja za kotami dopoki te uciekaja a gdy dogonia to traca zainteresowanie.
Polecam zwiazek z czlowiekiem a nie psem (chyba, ze interesuje Cie zabawa w gonito a nie wspolne zycie).

odpowiedział, że jemu nie jest z tego powodu jakoś szczególnie przykro, że ja się tak poczułam.

Innym sposobem rozpoznania dobrego czlowieka jest typ jego wrazliwosci:
- Dobrzy ludzie sa wrazliwi na punkcie innych ludzi (sa smutni lub zli gdy ktos inny jest w trudnym polozeniu).
- Najgorsi zdrajcy i egomaniacy sa wrazliwi na punkcie samych siebie (sa smutni lub zli gdy sami znajda sie w trudnym polozeniu).

A co do:

on przyjedzie i się dogadamy i będziemy walczyć.

Jesli musisz "walczyc" o zwiazek to jest jakies toksyczne gowno a nie zwiazek.
Trwaly zwiazek mozna zbudowac tylko jesli obie osoby patrza na niego przez pryzmat wspolpracy.
Tam nie ma walki. Bo z kim ta walka niby?
Albo obie osoby chca i sobie zadanie ulatwiaja, albo zyjesz w paskudnym, toksycznym, "a'la romantycznym" gownie, w ktorym "walczycie" o zwiazek.

8

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
Ysunka napisał/a:

Wczoraj zerwał ze mną zaręczyny mój narzeczony... Nie mogę się jakoś pozbierać co rusz zbiera mi się na płacz.
Byliśmy razem od sierpnia, we wrześniu się wprowadziłam do jego rodzinnego domu, a w grudniu zaręczyny, na które on sam naciskał, no może nie naciskał ale chłop był tak podjarany mną, że cały czas gadał o zaręczynach, że chce ze mną spędzić resztę życia, ogólnie sprawiał wrażenie, że naprawdę lata za mną, miałam kilka dłuższych związków wcześniej i serio nikt nie okazywał mi zainteresowana jak on.
Po zaręczynach jakieś kilka tygodni później coś się popsuło, dzień w dzień się żarł z matką, wygarniali sobie najgorsze rzeczy, a potem jego wkurzenie odbijało się na mnie. Pokłóciliśmy się dość poważnie i wtedy stwierdził, że to koniec, na spokojnie mu próbowałam wytłumaczyć pewne kwestie (temat rzeka) po jakichś kilku dniach stwierdził że ok, że będziemy walczyć. Wydawało mi się że do dnia wczorajszego było dobrze, owszem były lepsze i gorsze dni kiedy nie mówił kocham, nie przytulał, nie całował, ale za kilka dni wracało to prawie do normy.
Samo rozstanie i pakowanie moich rzeczy należy dla mnie do wielkiej niewiadomej
Ryczał jak bóbr, powiedział, że jestem cudowną kobietą ale on nie zasługuje na taką dobroć, że byłam wcześniej tą jedyną ale na obecną chwilę już nie jestem, że ma kryzys.
Jak już spakowałam wszystko i chciałam iść do samochodu to zauważyłam że ryczy, zapytałam go czy jest tego wszystkiego pewien, nic nie powiedział, odczekałam chwilę zapytałam drugi raz czy jest pewien usłyszałam odpowiedź nie, nie wiem ale tak".
Myślę że zrobiłam mimo wszystko wiele żeby to faktycznie naprawić, dałam mu przestrzeń o którą prosił, gdzie i tak widziałam że mu to pasuje, zaproponowałam wyprowadzkę, nawet dzień przed zerwaniem mi pokazywał jakie znalazł mieszkania na wynajem, zrobiłam naprawdę wiele innych rzeczy, na koniec usłyszałam, że już nie czuje tego co wcześniej, a kiedy wsiadałam do samochodu złapał mnie mocno za dłoń i powiedział że mnie kocha.
Dodatkowo zauważyłam, że lajkuje na instagramie zdjęcia dużo młodszych dziewczyn i lajkuje rolki z dziewczynami mega skąpo ubranym, które robią dość erotyczne ruchy. Kiedy go o to zapytałam to powiedział, że tak, lajkuje, bo ma ostatnio kryzys. Żeby nie było, że nie dbam o siebie, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadbana i wysportowana dziewczyną stąd moje zdziwienie i ogromna przykrość kiedy to wszystko zobaczyłam, w momencie zrobiło mi się słabo.
Później jak mu powiedziałam, że zrobiło mi się bardzo przykro tym bardziej, że co chwilę mówił że mam boskie ciało, że bardzo mu się podobam, to odpowiedział, że jemu nie jest z tego powodu jakoś szczególnie przykro, że ja się tak poczułam.
Nie wiem w sumie czemu to wszystko pisze, nie mam się komu wygadać bo poprzedni związek który zakończyłam zabrał mi znajomych. Mam tak rozwalone serducho, że nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim i mimo wszystko mam jakąś nadzieję, że nagle on przyjedzie i się dogadamy i będziemy walczyć.

O kurde, prawie kropka w kropkę jak mój ex.
Idealnie, cudownie, świata poza mną nie widział i nagle JEB. Ryczał, mówił że ma kryzys, że ma depresję (nie miał!), że niepotrzebnie żyje i że to koniec. Że pewnie będzie żałował, ale musimy to skończyć. Ryczał kilka razy. Prosiłam, tłumaczyłam, a on uparcie powtarzał że to będzie najlepsze wyjście. I też marzyłam że się odezwie, że zatęskni, że to przejściowe. Nigdy więcej się nie odezwał. A po niecałym roku wrzucał zdjęcia gdzie był szczęśliwy z nową laską.
DO DZIŚ nie wiem dlaczego się rozstaliśmy (mogło chodzić o inną kobietę, ale raczej nie, bo w pracy był z facetami, po pracy wracał prosto do domu itd). Po prostu mu odjebało.

9 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-03-02 01:27:12)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Ysunka

Ja nie mogę, wy chcecie walczyć będąc ze sobą raptem pół roku? Walkę można odbywać po piętnastu-dwudziestu latach, a nie po połowie roku. To dobrze, ze sobie poszedł, płaczuś jeden. Ja bym tam się cieszyła.

10 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-03-02 13:30:02)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
madoja napisał/a:

Po prostu mu odjebało.

No nie.
Zwyczajnie nie rozumialas jego motywacji a on je celowo ukrywal bo inaczej bys mu nie dala tego czego chcial.
Gdy dopial swego to pozostala kwestia wycofania sie tak abys nie zrobila mu problemow.
No i Cie wzial na krokodyle lzy.

11

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

o matko z samego opisu pomyślałam jak dobrze ze Ciebie zostawił. Wybór partnera życiowego to jedna z najważniejszych decyzji w życiu a z nim byś dobrego życia nie miała. Będzie ciężko bo i uczucia i przywiązanie i doświadczyłaś odrzucenia ale przetrzymaj to. Za miesiąc czy dwa juz będzie lepiej.

12 Ostatnio edytowany przez Shoggies (2025-03-02 23:51:47)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
Ysunka napisał/a:

Wczoraj zerwał ze mną zaręczyny mój narzeczony... Nie mogę się jakoś pozbierać co rusz zbiera mi się na płacz.
Byliśmy razem od sierpnia, we wrześniu się wprowadziłam do jego rodzinnego domu, a w grudniu zaręczyny, na które on sam naciskał, no może nie naciskał ale chłop był tak podjarany mną, że cały czas gadał o zaręczynach, że chce ze mną spędzić resztę życia, ogólnie sprawiał wrażenie, że naprawdę lata za mną, miałam kilka dłuższych związków wcześniej i serio nikt nie okazywał mi zainteresowana jak on.
Po zaręczynach jakieś kilka tygodni później coś się popsuło, dzień w dzień się żarł z matką, wygarniali sobie najgorsze rzeczy, a potem jego wkurzenie odbijało się na mnie. Pokłóciliśmy się dość poważnie i wtedy stwierdził, że to koniec, na spokojnie mu próbowałam wytłumaczyć pewne kwestie (temat rzeka) po jakichś kilku dniach stwierdził że ok, że będziemy walczyć. Wydawało mi się że do dnia wczorajszego było dobrze, owszem były lepsze i gorsze dni kiedy nie mówił kocham, nie przytulał, nie całował, ale za kilka dni wracało to prawie do normy.
Samo rozstanie i pakowanie moich rzeczy należy dla mnie do wielkiej niewiadomej
Ryczał jak bóbr, powiedział, że jestem cudowną kobietą ale on nie zasługuje na taką dobroć, że byłam wcześniej tą jedyną ale na obecną chwilę już nie jestem, że ma kryzys.
Jak już spakowałam wszystko i chciałam iść do samochodu to zauważyłam że ryczy, zapytałam go czy jest tego wszystkiego pewien, nic nie powiedział, odczekałam chwilę zapytałam drugi raz czy jest pewien usłyszałam odpowiedź nie, nie wiem ale tak".
Myślę że zrobiłam mimo wszystko wiele żeby to faktycznie naprawić, dałam mu przestrzeń o którą prosił, gdzie i tak widziałam że mu to pasuje, zaproponowałam wyprowadzkę, nawet dzień przed zerwaniem mi pokazywał jakie znalazł mieszkania na wynajem, zrobiłam naprawdę wiele innych rzeczy, na koniec usłyszałam, że już nie czuje tego co wcześniej, a kiedy wsiadałam do samochodu złapał mnie mocno za dłoń i powiedział że mnie kocha.
Dodatkowo zauważyłam, że lajkuje na instagramie zdjęcia dużo młodszych dziewczyn i lajkuje rolki z dziewczynami mega skąpo ubranym, które robią dość erotyczne ruchy. Kiedy go o to zapytałam to powiedział, że tak, lajkuje, bo ma ostatnio kryzys. Żeby nie było, że nie dbam o siebie, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadbana i wysportowana dziewczyną stąd moje zdziwienie i ogromna przykrość kiedy to wszystko zobaczyłam, w momencie zrobiło mi się słabo.
Później jak mu powiedziałam, że zrobiło mi się bardzo przykro tym bardziej, że co chwilę mówił że mam boskie ciało, że bardzo mu się podobam, to odpowiedział, że jemu nie jest z tego powodu jakoś szczególnie przykro, że ja się tak poczułam.
Nie wiem w sumie czemu to wszystko pisze, nie mam się komu wygadać bo poprzedni związek który zakończyłam zabrał mi znajomych. Mam tak rozwalone serducho, że nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim i mimo wszystko mam jakąś nadzieję, że nagle on przyjedzie i się dogadamy i będziemy walczyć.

Po miesiącu związku wspólne mieszkanie, a po pięciu miesiącach zaręczyny - tempo bardzo szybkie...
Trafił Ci się w najlepszym wypadku facet, który sam nie wie czego chce, w najgorszym manipulant pierwszej wody. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie jest to materiał do budowania wspólnego życia.
Oczywiście, że każdy związek może się rozpaść, na nic w życiu nie ma gwarancji, ale to co Ci zaserwował ten pan to jest taka niestabilność, która gdyby jeszcze trochę potrwała zjechałaby Ci psychikę.
Wiem, że teraz cierpisz i potrzebujesz czasu, żeby ta rana w serduchu się zasklepiła. Ona się zasklepi z czasem, zobaczysz. Natomiast uniknęłaś moim zdaniem konkretnego zbuka.
Myślę, że to dobrze dla Ciebie, nie zmarnowałaś na tego człowieka lat.
Najlepiej go poblokuj, odetnij się i spróbuj skoncentrować na sobie. Może jednak da się odratować te znajomości, które straciłaś przy poprzednim związku?

PS. Jak facet mówi Ci, że na Ciebie nie zasługuje, to mu uwierz smile

13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-03-03 09:45:05)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Jakby mi ktoś zaproponował wspólne mieszkanie po miesiącu a chciał się zaręczać po niecałym pół roku znajomości, to uciekalbym, gdzie pieprz rośnie.
Śliski typ się trafił, ewidentnie nie wie, czego chce od życia.

14

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
bagienni_k napisał/a:

Jakby mi ktoś zaproponował wspólne mieszkanie po miesiącu a chciał się zaręczać po niecałym pół roku znajomości, to uciekalbym, gdzie pieprz rośnie.

Gdyby atrakcyjna kobieta zaproponowala Ci wspolne mieszkanie po miesiacu i chciala sie zareczac po niecalym pol roku znajomosci, to bylbys najszczesliwszym czlowiekiem na Ziemi

15

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Myślałam po tytule, że tu pocieszać będzie trzeba, a okazuje się że raczej szampana otwierać bo zerwał się toksyczny związek.

16

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
JohnyBravo777 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jakby mi ktoś zaproponował wspólne mieszkanie po miesiącu a chciał się zaręczać po niecałym pół roku znajomości, to uciekalbym, gdzie pieprz rośnie.

Gdyby atrakcyjna kobieta zaproponowala Ci wspolne mieszkanie po miesiacu i chciala sie zareczac po niecalym pol roku znajomosci, to bylbys najszczesliwszym czlowiekiem na Ziemi

Johny, napisałem właśnie wyżej, jak bardzo byłbym szczęśliwy big_smile
Tak bardzo, że wolałbym się znaleźć minimum 500 km od niej, bo stwierdziłbym, że albo ma okrągły dowód osobisty, albo planuje mnie do czegoś wykorzystać.

17

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

Czekaj, czekaj... jesteś z facetem ledwie pół roku, po 4 miesiącach zaręczyny i nagle okazuje się, że coś "nie pykło"?
Uciekaj czym prędzej i ciesz się, że tak to się skończyło.... chyba, że to trolling.

18 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-03 19:30:42)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony
Ysunka napisał/a:

Po zaręczynach jakieś kilka tygodni później coś się popsuło, dzień w dzień się żarł z matką, wygarniali sobie najgorsze rzeczy, a potem jego wkurzenie odbijało się na mnie.

Jesli ktoś jest tak spetlony w relacje z rodziną, że rodzina odbija się negatywnie na związku to nie nadaje się do związku. Do związku trzeba być wolnym. A tu role kochanki odegrała matka. Matka coś powie jemu, on tobie. Matka decyduje jaki będziesz miała dzień. Ciesz się że się uciekłaś z tej toksykolandii. Jeśli facet jest na etapie pyskówek z mamą to nic fajnego z jego strony cię nie omineło. Szukaj sobie kogoś z serdeczną teściową która przyjmie ciebie w domu jak właśna córkę i bedzie wspierać młodych. Taką co nie będzie problemu zostawić dzieciaka kiedyś i wpasc na obiad w weekend. Nie pakuj się w patologiczne rodziny.

19 Ostatnio edytowany przez anetas (2025-03-04 15:20:31)

Odp: Zerwał ze mną narzeczony

No chce mu się sypiać z innymi laskami, wystraszył się zobowiązań z Tobą to się ulotnił a Ty chcesz walczyc o ku*wiarza big_smile

I jeszcze jedno: nie licz na szczerość od faceta w tym zakresie. Nie było miedzy Wami wymiany zdań która by spowodowała taki odwrót dodatkowo Ty mu niczego zlego nie zrobiłaś. Facet beczy bo się boi że drugiej takiej jak Ty nie spotka ale jednocześnie woli ponieść ryzyko. Jest tyle fajnych duup w koncu i jak tu się zdecydować na jedną:(
Jak one wszystkie takie ladne i tyle ich jest.

On Ci tego nie powie wprost będzie pier*olic farmazony które się nie trzymają kupy tak jak teraz:)

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zerwał ze mną narzeczony

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024