netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

157 odpowiedzi8 379 wyświetleńzałożony przez Kwai, 22.11.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 158 z 158 ]

131 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2024-11-24 11:55:38)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Ela.......

Nie mam czasu wczytywać się w wątek, tylko scrolluje, ale zaciekawiło mnie co napisałaś. Cytuje:

Ja wychowalam się wsrod Panow w mundurach i byly to dawniejsze czasy, bo mam 53 lata, wiec widzialam udane zwiazki z dominujacym facetem.
[...]
Jedna rzecz tylko, ze w takim ukladzie musisz miec swoją mocną pozycję i wypracowac sobie swoje zasady, a to nie bedzie takie latwe

Myślę że kluczowy jest fakt, że to byly dawniejsze czasy, jak napisalaś. Inne wzorce, inne modele wychowania, inne rzeczy się normalizowało, inne idee pielęgnowało.  Nie chcę by to zabrzmiało źle ale mam wiele takich związków w rodzinie i większość tych starszych kobiet po "wódeczce" żali się, że tylko pozornie umiały sobie wypracować pozycje i swoje zasady. Że całe życie robiły za tło dla męża, były mniej ważne, musiały przełykać wiele rzeczy. I powtarzają, że dobrze że my młode myślimy juz inaczej, nie chcemy się poświęcać dla wspólnego dobra, chcemy być widoczne, wyraziste, niezależne, chcemy partnerstwa. Możliwe jest, że te kobiety z mojej rodziny nie umiały wypracować pozycji i żyly pod dyktando... ale co w ogóle znaczy wypracować swoją pozycję w zdominowanym przez mężczyznę związku? Bo ja nie wiem, wytlumaczysz mi? Ja się ze związku z dominacją partnera wymiksowałam i mi dobrze. To nie jest coś pożądanego przez młode kobiety, które chcą być "jakieś" I mieć "coś". I to, że tobie się wydaje, że to byly udane zwiazki... nie wiesz co te kobiety naprawdę miały w głowie. Widzimy tylko fasadę i słyszymy piękne słowa dla utrzymania obrazka

Nie wiem jak było u Ciebie,  ale moi rodzice że sobą rozmawiali i nigdy w życiu nie słyszałam by ojciec podniósł głos na matkę.
Wiem jakie mają małżeństwo bo obserwuje to od środka.
Nigdy też Mama nie tupała nozkami, nie podbiosla głosu na niego.
A płaczów i narzekań na mężów to się nasluchalam od ciotek,  co waliły mężów ścierkami po głowie i przychodziły di mojego ojca po pomoc, by ich ustawiał.
Uważam że Matka nie była słaba
Była delikatna, ale silna i wiele rzeczy było po jej myśli. Może po prostu się dobrali

Ok. To na pewno wierzę co do związku twoich rodziców, ich związek obserwowałaś od środka, niejako uczestniczyłaś w tym więc można śmiało przyznać ze ocena jest trafna. Ale do opiniowania reszty byłabym jednak sceptyczna. Może dlatego, że napatrzyłam się na zbyt dużo gier pozorów i życia na pokaz, bo jednak jestem dobrym obserwatorem i mam dobry kontakt z ciotkami. I pamiętam jak przy wchodzeniu w dorosłość zburzyła mi się wizja ich związków. Nie odpowiedziałaś co to znaczy "wypracowac pozycje" w związku z dominujacym mężczyzną, ale tu zakładam, że ile związków tyle rozwiązań więc zostawiam to. Też nie chce wartościować kiedy bylo lepiej, czy kiedyś czy dziś. Ale czuje, ze kiedyś było łatwiej bo każdy "wiedział od czego jest" a teraz są kryzysy bo nie wiadomo...  Dzięki za odp w kazdym razie.

Koniec off topu.

PS dodam tylko, że uważam, że my też rozmawialiśmy, mieliśmy nawet kwartalne podsumowania relacji, ale byłam za słaba i dawałam się w tych rozmowach zagadywać, zbywać, odpuszczałam, rezygnowałam.

132

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Kwai, daj znać co u Ciebie, ok ? Może Cię to forum nie zniechęci ostatecznie smile - wbrew pozorom może Ci się przydać.

133

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
random.further napisał/a:

Kwai, daj znać co u Ciebie, ok ? Może Cię to forum nie zniechęci ostatecznie smile - wbrew pozorom może Ci się przydać.

Jeśli będę w przyszłości pamiętała, to na pewno napiszę jak to się rozwinęło lub zwinęło. Za tydzień do niego pojadę, to porozmawiam z nim o tym wszystkim na żywo. Może nie będę tylko poruszała tematu jego pracy, ale ogólnie zapytam czy ma w ogóle w stosunku do mnie jakieś plany, czy widzi mnie w swoim życiu etc...
Co do forum, to myślę, że słowa Eli bardzo mi pomagają. Ja, swoje myśli również kieruję w tę bardziej optymistyczną stronę i że mimo wszystko może nam wyjść. Nie wiem też czemu tak dużo osób napisała o tym, że jestem dla niego tylko dziewczyną do towarzystwa, bo to co tutaj opisuję to nie jest cała "nasza relacja", a tylko niewielki wycinek, dlatego być może niektórzy wyciągają takie wnioski.

134

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
wieka napisał/a:
Kwai napisał/a:
Priscilla napisał/a:

To nie wygląda nawet jak namiastka związku, ale jak zwykły układ, w którym to on ustala warunki, a Ty albo możesz się dostosować, albo sama zobaczysz jak szybko z Ciebie zrezygnuje.


Edycja:
Ile razy Ty już do niego leciałaś na jego zerowe przyloty do Lublina?
Jeśli on tak dużo pracuje, to jak już przylecisz, to ma dla Ciebie tyle czasu, ile zechcesz? Co wtedy robicie?

Ja byłam u niego około 6 razy.
Jak jestem u niego to cały czas spędzamy razem. Raz było tak, że musiał iść do pracy na godzinę, ale wziął mnie ze sobą. Raz byliśmy właśnie na ślubie jego kolegi z pracy, raz byliśmy w tej nieszczęsnej Austrii, dwa razy na wycieczce objazdowej po mieście. Ogólnie jak ma wolny czasz to jest cudownym człowiekiem.

Czymś musi przykryć pracoholizm, z czego nie zdajesz sobie sprawy, jakie to może być męczące. Wszystko będzie musiało być pod niego. Tak naprawdę to go nie znasz, weź urlop i pobądź u niego tydzień czy dwa, zobaczysz jak będziesz się czuła.

Po drugie dysproporcja materialna raczej nie da Ci spać spokojnie.
A czy on mówi o uczuciach?

Napisałam wcześniej, że w czasie najbliższych świąt będzie miał tydzień urlopu więc spędzimy ten czas razem. Co do dysproporcji materialnej, to może być problem dlatego chciałabym mieszkać w Polsce, bo tutaj daję sobie radę. Co do uczuć, to żadne z nas nie powiedziało "kocham cię", ale myślę, że to nie o to chodzi żeby codziennie sobie powtarzać to magiczne słowo. Ogólnie jest bardzo opiekuńczy i czuję się z nim bardzo bezpiecznie i dobrze. A na tę chwilę, to mi wystarcza.

135

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Hola, hola.. smile
Pań do towarzystwa nie musiałby szukać tak daleko.
Ale jest prawdą,  że równej pozycji z nim to Autorka nie ma.
Wiem że niektórych taki układ sil bulwersuje, bo tak jak wielokrotnie pisalam na forum,  W Polsce z róznych względow najczestszy jest schemat faceta wchodzącego pod pantofel kobiecie.
Ja wychowalam się wsrod Panow w mundurach i byly to dawniejsze czasy, bo mam 53 lata, wiec widzialam udane zwiazki z dominujacym facetem.
Moi rodzice taki mają juz prawie 60 lat, a ile bylo placzu w rodzinie ze ojciec za bardzo rządzi sie w tym zwiazku.
A potem die okazalo, ze bylo warto.
Jedna rzecz tylko, ze w takim ukladzie musisz miec swoją mocną pozycję i wypracowac sobie swoje zasady, a to nie bedzie takie latwe.
W zamian dostajesz faceta, przy ktorym czujesz się traktowana jak królowa, ale królem nie będziesz big_smile
Autorka musi wyjść sobie z głowy to że On się tak zakocha, że prxeprowadzi do Lublina za nią.
Było sobie Włocha znaleźć.

I w tych zwiazkach dominujacy facet mowil kobiecie, ze ma nigdy wiecej nie pytac o jego prace oraz, ze on swojego stylu zycia nie zamierza dostosowywac w ogole i albo ona sie dostosuje albo nara? To przeciez nie ma nic wspolnego z traktowaniem partnerki jak krolowa. Jak sie kogos szanuje i traktuje powaznie, to sie nie ucina tak waznych tematow.

136 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-11-24 22:05:30)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Mówił. Przed decyzją o związku.
Praca mojego ojca była priorytetem ( wojsko) i było powiedziane od razu, że układ musi być tradycyjny.
Czesto też zostawaliśmy w domu tylko z Mamą.
Nie zawsze bylo jej łatwo pewnie, ale jak ojciec był obecny to był. Był czas dla rodziny, a wielkie naprawdę, teraz po latach już wiem, stresy pozostawały poza domem.
Mama zgodziła się na to PRZED  decyzją o życiu z nim
Niczego jej nie skąpił i emocjonalnie i materialnie.
Decyzja autorki. Nie każdy tego charakteru gość jest manipulantem,  czy narcyzem,
Natomiast jak Autorka liczy ze On się zakocha a ona będzie tupać nogami o będzie jak chce dla świętego spokoju, to niesłusznie myśli.
Są inne prostsze relacje, pełne partnertwo itd.
A i tak szczegóły relacji zna Autorka

137

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Mówił. Przed decyzją o związku.
Praca mojego ojca była priorytetem ( wojsko) i było powiedziane od razu, że układ musi być tradycyjny.
Czesto też zostawaliśmy w domu tylko z Mamą.
Nie zawsze bylo jej łatwo pewnie, ale jak ojciec był obecny to był. Był czas dla rodziny, a wielkie naprawdę, teraz po latach już wiem, stresy pozostawały poza domem.
Mama zgodziła się na to PRZED  decyzją o życiu z nim
Niczego jej nie skąpił i emocjonalnie i materialnie.
Decyzja autorki. Nie każdy tego charakteru gość jest manipulantem,  czy narcyzem,
Natomiast jak Autorka liczy ze On się zakocha a ona będzie tupać nogami o będzie jak chce dla świętego spokoju, to niesłusznie myśli.
Są inne prostsze relacje, pełne partnertwo itd.
A i tak szczegóły relacji zna Autorka

Tyle, ze to bylo dwie generacje temu i zakladam, ze oboje byli wtedy duzo mlodsi. Tutaj jest co innego. Facet nie wyglada na takiego ktory w ogole chcialby sie wiazac a juz na pewno nie jakos powaznie. A o ukladzie tradycyjnym chyba w ogole nie byloby tu mowy, jemu nawet nie przyszlo do glowy zeby za nia raz zaplacic. Dopiero musiala mu powiedziec, ze nie jest bogata zeby sie zreflektowal.

138

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Nie wiem jak było u Ciebie,  ale moi rodzice że sobą rozmawiali i nigdy w życiu nie słyszałam by ojciec podniósł głos na matkę.
Wiem jakie mają małżeństwo bo obserwuje to od środka.
Nigdy też Mama nie tupała nozkami, nie podbiosla głosu na niego.
A płaczów i narzekań na mężów to się nasluchalam od ciotek,  co waliły mężów ścierkami po głowie i przychodziły di mojego ojca po pomoc, by ich ustawiał.
Uważam że Matka nie była słaba
Była delikatna, ale silna i wiele rzeczy było po jej myśli. Może po prostu się dobrali.

Myślę, że Twój ojciec matkę po prostu szanował, a kiedy ludzie się szanują, to biorą pod uwagę także uczucia i godność drugiej strony. Dla mnie to jest podstawa.
Ja niestety nie mogę tego powiedzieć o swoich rodzicach, bo mój ojciec rządził, ale był przy tym apodyktyczny i wydaje się, że na wielu płaszczyznach traktował mamę z góry, pomimo że to jest naprawdę cudowna kobieta, ugodowa, opiekuńcza i każdemu przychyliłaby nieba. Ojciec wyraźnie potrzebował jednak obok siebie stanowczej osoby, dopiero wtedy traktowałby ją jak równego sobie partnera.

Dążę do tego, że przykład Twoich rodziców istotnie może stanowić jakiś wzorzec dla Autorki, na co powinna zwracać uwagę i jak ustawić sobie tę relację.

139

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Priscilla napisał/a:

... na co powinna zwracać uwagę i jak ustawić sobie tę relację.

Z tym, że tu już wiadomo, kto ustawia relację, a kto się podporządkowuje.

Każdy wie, że bywa różnie w związkach, nie da się przenieść jakiegoś przykładu na inny.

140 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-11-25 00:23:02)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
wieka napisał/a:
Priscilla napisał/a:

... na co powinna zwracać uwagę i jak ustawić sobie tę relację.

Z tym, że tu już wiadomo, kto ustawia relację, a kto się podporządkowuje.

Każdy wie, że bywa różnie w związkach, nie da się przenieść jakiegoś przykładu na inny.

Oczywiście, że każdy związek jest inny, bo każdy z nas jest inny i to siłą rzeczy przekłada się na dwustronne relacje, jakie tworzymy. Dlatego nigdy nie da się tego przełożyć 1:1, ale można wyciągać wnioski i próbować bazować na czyimś doświadczeniu, przenosząc to i owo na własne podwórko.

I owszem, tu wiadomo w jaki sposób ustawiona jest siła, ale można wyraźnie stawiać granice i w ten sposób wypracować sobie szacunek.
Tu niestety widzę clou problemu Autorki - ona nie stawia żadnych granic, dlatego bliżej temu do desperacji, w której desperat godzi się na wszystko, byleby osiągnąć założony cel.

141

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:
Priscilla napisał/a:

... na co powinna zwracać uwagę i jak ustawić sobie tę relację.

Z tym, że tu już wiadomo, kto ustawia relację, a kto się podporządkowuje.

Każdy wie, że bywa różnie w związkach, nie da się przenieść jakiegoś przykładu na inny.

Oczywiście, że każdy związek jest inny, bo każdy z nas jest inny i to siłą rzeczy przekłada się na dwustronne relacje, jakie tworzymy. Dlatego nigdy nie da się tego przełożyć 1:1, ale można wyciągać wnioski i próbować bazować na czyimś doświadczeniu, przenosząc to i owo na własne podwórko.

I owszem, tu wiadomo w jaki sposób ustawiona jest siła, ale można wyraźnie stawiać granice i w ten sposób wypracować sobie szacunek.
Tu niestety widzę clou problemu Autorki - ona nie stawia żadnych granic, dlatego bliżej temu do desperacji, w której desperat godzi się na wszystko, byleby osiągnąć założony cel.

Przez różowe okulary gorzej widać big_smile
Po drugie nie zdajemy sobie sprawy ze wspólnego życia, dopóki nie doświadczymy, a jak już są takie różnice i problemy na początku, to dobrze nie wróży.
On wie, bo byl żonaty. Ma przewagę na każdym froncie.

142

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
wieka napisał/a:

Przez różowe okulary gorzej widać big_smile
Po drugie nie zdajemy sobie sprawy ze wspólnego życia, dopóki nie doświadczymy, a jak już są takie różnice i problemy na początku, to dobrze nie wróży.

Otóż to.
Z doświadczenia wiem, że nawet jeśli ktoś bardzo próbuje udawać, to niepokojące sygnały niemal zawsze widoczne są już na początku relacji, ale na tym etapie, kiedy jest się na emocjonalnym haju, po prostu się je bagatelizuje. Dopiero potem, po latach, ofiara toksycznego związku przypomina sobie, że odpowiednio nie zareagowała, kiedy na przykład po raz pierwszy została upokorzona albo doświadczyła czyjejś zaborczości.

143 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-11-25 09:10:15)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Trochę czasu że sobą spędzili, więc na pewno było.wiele sytuacji gdy Autorka mogła zauważyć,  jak On się zachowuje w trudnej sytuacji,  gdy cos idzie nie po jego myśli.
Poza tym przyjeżdżaniem do niej.
Jak wygląda xhociazby ustalanie planu dnia na wycieczce, czy inne rzeczy.
Na ile się interesuje jej życiem.
Czy poruszane problemy, oprócz tego że nie ma czasu czy nie chce odwiedzić jej w domu, są dla niego przedmiotem rozważań późniejszych.
I czy o tym rozmawiają.
Nie wiemy autorko- to Twój pierwszy związek?
Jego na pewno nie. Kazdy ma swoje triggery.
Chociaż podobne zachowania u partnerów mogą co innego oznaczać i niekoniecznie tj samo u każdego mężczyzny czy kobiety.
W całej tej historii nie rozumiem, dlaczego On nie jest ciekaw miejsca życia autorki.
Był kiedyś na poludniu Polski w ogóle, zna jakieś miasta?
A może ma jakieś nieprzyjemne doświadczenie z Lublinem właśnie czy skojarzenia?

144 Ostatnio edytowany przez Kwai (2024-11-25 11:01:31)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Trochę czasu że sobą spędzili, więc na pewno było.wiele sytuacji gdy Autorka mogła zauważyć,  jak On się zachowuje w trudnej sytuacji,  gdy cos idzie nie po jego myśli.
Poza tym przyjeżdżaniem do niej.
Jak wygląda xhociazby ustalanie planu dnia na wycieczce, czy inne rzeczy.
Na ile się interesuje jej życiem.
Czy poruszane problemy, oprócz tego że nie ma czasu czy nie chce odwiedzić jej w domu, są dla niego przedmiotem rozważań późniejszych.
I czy o tym rozmawiają.
Nie wiemy autorko- to Twój pierwszy związek?
Jego na pewno nie. Kazdy ma swoje triggery.
Chociaż podobne zachowania u partnerów mogą co innego oznaczać i niekoniecznie tj samo u każdego mężczyzny czy kobiety.
W całej tej historii nie rozumiem, dlaczego On nie jest ciekaw miejsca życia autorki.
Był kiedyś na poludniu Polski w ogóle, zna jakieś miasta?
A może ma jakieś nieprzyjemne doświadczenie z Lublinem właśnie czy skojarzenia?

To nie jest mój pierwszy związek, ale nigdy nie miałam męża.

145

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

W prozę życia wpisane są rozczarowania, nie da się wszystkiego przewidzieć, często tacy cukierkowi najbardziej rozczarowywują.

Nie mówię, że tu tak będzie, ale zachowanie tego faceta to standard przy takiej relacji na odległość, skoro chce mieć kobietę mimo, że nie może jej poświęcić wiele uwagi, bo praca najważniejsza, to czymś trzeba ująć.
On nawet nie chce za bardzo się przywiązywać, bo wie, za mało która da radę z nim być.
Dlatego szkoda mu czasu na przyjazd do autorki, bo to czas zmarnowany big_smile
Kwai jest bardzo wyrozumiała, więc nawet jesli będą razem, to nie będzie miała pretensji, że on głównie żyje pracą, zajmie się swoim życiem i pracą, pogodzi się, że w jakimś stopniu będzie od niego zależna.
Pozostaje rzucić się na głęboką wodę, ale nie palić za sobą mostów, poszukać pracy w jego miejscowości i zobaczyć jak będzie.

Myślę, że ta wizyta dużo wyjaśni, bo czas powiedzieć o swoich oczekiwaniach z obydwu stron.

146

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
wieka napisał/a:

W prozę życia wpisane są rozczarowania, nie da się wszystkiego przewidzieć, często tacy cukierkowi najbardziej rozczarowywują.

Nie mówię, że tu tak będzie, ale zachowanie tego faceta to standard przy takiej relacji na odległość, skoro chce mieć kobietę mimo, że nie może jej poświęcić wiele uwagi, bo praca najważniejsza, to czymś trzeba ująć.
On nawet nie chce za bardzo się przywiązywać, bo wie, za mało która da radę z nim być.
Dlatego szkoda mu czasu na przyjazd do autorki, bo to czas zmarnowany big_smile
Kwai jest bardzo wyrozumiała, więc nawet jesli będą razem, to nie będzie miała pretensji, że on głównie żyje pracą, zajmie się swoim życiem i pracą, pogodzi się, że w jakimś stopniu będzie od niego zależna.
Pozostaje rzucić się na głęboką wodę, ale nie palić za sobą mostów, poszukać pracy w jego miejscowości i zobaczyć jak będzie.

Myślę, że ta wizyta dużo wyjaśni, bo czas powiedzieć o swoich oczekiwaniach z obydwu stron.

Jeśli, to co o nim pisze, ze jest bogaty z pozycja a do tego Niemiec, to ona nie ma wyboru i musi sie pogodzic z tym co on jej proponuje, bo inaczej go wiecej nie zobaczy :⁠D wydaje mi sie ze jakby to byl jakis Polak biedak, to nie bylaby juz sklonna do takich ustepstw. Dlatego mi jej nie szkoda, bo bez dwoch zdan nawet jesli stworza jakis pozorny zwiazek, to dobrze dostanie od zycia w nim po dupie, i przyjdzie wtedy czas na refleksje, ze pieniadze plus pozycja plus obcokrajowiec, to nie zawsze klucz do sukcesu smile.

147 Ostatnio edytowany przez Isabela (2024-11-25 18:22:00)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Meggi203 napisał/a:
wieka napisał/a:

W prozę życia wpisane są rozczarowania, nie da się wszystkiego przewidzieć, często tacy cukierkowi najbardziej rozczarowywują.

Nie mówię, że tu tak będzie, ale zachowanie tego faceta to standard przy takiej relacji na odległość, skoro chce mieć kobietę mimo, że nie może jej poświęcić wiele uwagi, bo praca najważniejsza, to czymś trzeba ująć.
On nawet nie chce za bardzo się przywiązywać, bo wie, za mało która da radę z nim być.
Dlatego szkoda mu czasu na przyjazd do autorki, bo to czas zmarnowany big_smile
Kwai jest bardzo wyrozumiała, więc nawet jesli będą razem, to nie będzie miała pretensji, że on głównie żyje pracą, zajmie się swoim życiem i pracą, pogodzi się, że w jakimś stopniu będzie od niego zależna.
Pozostaje rzucić się na głęboką wodę, ale nie palić za sobą mostów, poszukać pracy w jego miejscowości i zobaczyć jak będzie.

Myślę, że ta wizyta dużo wyjaśni, bo czas powiedzieć o swoich oczekiwaniach z obydwu stron.

Jeśli, to co o nim pisze, ze jest bogaty z pozycja a do tego Niemiec, to ona nie ma wyboru i musi sie pogodzic z tym co on jej proponuje, bo inaczej go wiecej nie zobaczy :⁠D wydaje mi sie ze jakby to byl jakis Polak biedak, to nie bylaby juz sklonna do takich ustepstw. Dlatego mi jej nie szkoda, bo bez dwoch zdan nawet jesli stworza jakis pozorny zwiazek, to dobrze dostanie od zycia w nim po dupie, i przyjdzie wtedy czas na refleksje, ze pieniadze plus pozycja plus obcokrajowiec, to nie zawsze klucz do sukcesu smile.

Czytając tylko kilka komentarzy tutaj wydaje mi się że nie do końca jest tak jak twierdzisz. Autorka napisała że jak go poznała nie była świadoma tego bogactwa, pozycji, i nawet tego że to Niemiec, a mimo wszystko jej się spodobał. I dopiero jak się do niej odezwał dowiedziała się że jest Niemcem, a z czasem całą resztę. Swoją drogą można też z tej jednej wypowiedzi autorki wywnioskować, że to on właśnie pierwszy do niej zagadał? Tak przynajmniej myślę. Jeśli tak, to wygląda na to że oboje się sobie spodobali smile. Nie wiadomo jakie on miał zamiaru, ale autorka według mnie miała szczere. Ewentualnie dalsze postępowanie autorki kiedy była już świadoma tych 3 "zalet", o których wspominasz może zalatywać interesownością, ale nie prześledziłam całego wątku więc nie jestem w stanie ocenić. Niemniej jednak uważam, że autorka przynajmniej na początku miała czyste intencje wobec niego.

148

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Isabela napisał/a:
Meggi203 napisał/a:

Jeśli, to co o nim pisze, ze jest bogaty z pozycja a do tego Niemiec, to ona nie ma wyboru i musi sie pogodzic z tym co on jej proponuje, bo inaczej go wiecej nie zobaczy :⁠D wydaje mi sie ze jakby to byl jakis Polak biedak, to nie bylaby juz sklonna do takich ustepstw. Dlatego mi jej nie szkoda, bo bez dwoch zdan nawet jesli stworza jakis pozorny zwiazek, to dobrze dostanie od zycia w nim po dupie, i przyjdzie wtedy czas na refleksje, ze pieniadze plus pozycja plus obcokrajowiec, to nie zawsze klucz do sukcesu smile.

Czytając tylko kilka komentarzy tutaj wydaje mi się że nie do końca jest tak jak twierdzisz. Autorka napisała że jak go poznała nie była świadoma tego bogactwa, pozycji, i nawet tego że to Niemiec, a mimo wszystko jej się spodobał. I dopiero jak się do niej odezwał dowiedziała się że jest Niemcem, a z czasem całą resztę. Swoją drogą można też z tej jednej wypowiedzi autorki wywnioskować, że to on właśnie pierwszy do niej zagadał? Tak przynajmniej myślę. Jeśli tak, to wygląda na to że oboje się sobie spodobali smile. Nie wiadomo jakie on miał zamiaru, ale autorka według mnie miała szczere. Ewentualnie dalsze postępowanie autorki kiedy była już świadoma tych 3 "zalet", o których wspominasz może zalatywać interesownością, ale nie prześledziłam całego wątku więc nie jestem w stanie ocenić. Niemniej jednak uważam, że autorka przynajmniej na początku miała czyste intencje wobec niego.

Dlaczego rozmawiasz sama ze sobą? Czemu to ma służyć?

149 Ostatnio edytowany przez Isabela (2024-11-25 19:07:25)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Olinka napisał/a:
Isabela napisał/a:
Meggi203 napisał/a:

Jeśli, to co o nim pisze, ze jest bogaty z pozycja a do tego Niemiec, to ona nie ma wyboru i musi sie pogodzic z tym co on jej proponuje, bo inaczej go wiecej nie zobaczy :⁠D wydaje mi sie ze jakby to byl jakis Polak biedak, to nie bylaby juz sklonna do takich ustepstw. Dlatego mi jej nie szkoda, bo bez dwoch zdan nawet jesli stworza jakis pozorny zwiazek, to dobrze dostanie od zycia w nim po dupie, i przyjdzie wtedy czas na refleksje, ze pieniadze plus pozycja plus obcokrajowiec, to nie zawsze klucz do sukcesu smile.

Czytając tylko kilka komentarzy tutaj wydaje mi się że nie do końca jest tak jak twierdzisz. Autorka napisała że jak go poznała nie była świadoma tego bogactwa, pozycji, i nawet tego że to Niemiec, a mimo wszystko jej się spodobał. I dopiero jak się do niej odezwał dowiedziała się że jest Niemcem, a z czasem całą resztę. Swoją drogą można też z tej jednej wypowiedzi autorki wywnioskować, że to on właśnie pierwszy do niej zagadał? Tak przynajmniej myślę. Jeśli tak, to wygląda na to że oboje się sobie spodobali smile. Nie wiadomo jakie on miał zamiaru, ale autorka według mnie miała szczere. Ewentualnie dalsze postępowanie autorki kiedy była już świadoma tych 3 "zalet", o których wspominasz może zalatywać interesownością, ale nie prześledziłam całego wątku więc nie jestem w stanie ocenić. Niemniej jednak uważam, że autorka przynajmniej na początku miała czyste intencje wobec niego.

Dlaczego rozmawiasz sama ze sobą? Czemu to ma służyć?

Po prostu lubię ludzi big_smile. Poza tym watek super sie rozwinal i trzeb a go podsycic. Jak telenowela.

150 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-11-25 19:43:34)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Kwai napisał/a:

Od pewnego czasu widuję się z pewnym Niemcem. Ja mieszkam w Lublinie, on w Hamburgu. Jesteśmy na etapie poznawania się z tym, że ja jestem dosyć biedna w stosunku do niego tzn. zarabiam powyżej średniej krajowej, mam swoje mieszkanie i samochód i to tyle. Ale od początku sprawiałam przed nim inne wrażenie, czyli że jestem osobą dużo bogatszą, a wyniknęło to z tego, że chyba on nie chciałaby spotykać się z kimś o niższym statusie materialnym (tak mi się przynajmniej wydawało). I tutaj zaczynają się schody, bo nie wiem jak teraz wybrnąć z tego, że wprowadziłam go w błędne wrażenie. Generalnie chciałabym się z nim spotykać, ale trochę źle zaczęłam. Czasami on pisze żebym do niego przyleciała, a mi szkoda pieniędzy na bilet, tzn. nie tyle co szkoda, ale ja ich nie mam aż tyle, żeby co drugi tydzień, albo nawet i co tydzień do niego latać i tam jeszcze za wszystko płacić. Nie wiem co robić czy powiedzieć mu prawdą, ale wtedy wyjdę na jakiegoś życiowego nieudacznika, kłamczuchę i pewnie on przestanie się odzywać, czy też samej przestać się do niego odzywać? Czy może macie jakieś inne pomysły?

Hahah leć potem będziemy czytać o głupiej tępej Polce która zwabił zagraniczniak, obiecał € rosnące na drzewie a potem porobi cię na czesci i sprzeda do Dubaju, w najlepszym wypadku będziesz jego niewolnica niższą rasowo, idealny przykład typowej poleczki, karynie spod remizy sie Hamburga zachciało hahahahha

151

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Isabela napisał/a:

Po prostu lubię ludzi big_smile. Poza tym watek super sie rozwinal i trzeb a go podsycic. Jak telenowela.

Zdążyłam przeczytać zanim edytowałaś, wydźwięk posta był zupełnie inny.

Generalnie chyba bardzo Ci się nudzi, a i to należy uznać za najbardziej optymistyczną wersję.

152

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Kwai napisał/a:

Ale jakby okazał się być biednym Rumunem bez pozycji, to nazwałabyś to wtedy miłością? z całym szacunkiem do Rumunów.

Masz jakiś problem do Rumunów? Czytałam, że Rumunia ostatnio szybciej się rozwija od Polski i firmy outsourcingowe się tam przenoszą. Także  w przyszłości polecisz na bogatego Rumuna, kwestia czasu.
Jakby był biednym Rumunem, nie byłoby tego wątku. Trolle wolą historie o Kopciuszkach niż odwrotnie.

153 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-11-26 11:33:40)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Nie wydaje mi się, że Kwai i Izabela to ta sama osoba.
Ale może to wszysko sfrustrowany Pan,  że kobiety wybierają Niemców,  a powinny z patriotyzmu do Wisły skakać
Przy okazji wyszlo trochę stereotypów które niektóre uczestniczki forum mają w głowie.
Widać nie mieści się komuś w głowie, że Polka może zarabiać tyle co Niemiec a w Rumunii nie sami biedacy.
Polecam ruszyć tylek z Polski co niektórym, nie tylko na wakacje.
I mniej telewizji Republika może.

154

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Nie wydaje mi się, że Kwai i Izabela to ta sama osoba.

Kiedyś już pisałam, ale powtórzę, że jeśli nie jestem tego pewna, to nie oskarżam nikogo o dublowanie kont. Tu nie mam najmniejszych wątpliwości.

Ela210 napisał/a:

Ale może to wszysko sfrustrowany Pan,  że kobiety wybierają Niemców,  a powinny z patriotyzmu do Wisły skakać

Może tak być i przypuszczalnie dokładnie tak jest, a na pewno w poście, który został edytowany, pierwotna wersja brzmiała:

Po prostu lubię wku***ać ludzi.

Cała reszta, zgodnie zresztą z deklaracją, jaka później padła z konta Isabela, już tylko potwierdza, że autorowi zależało na podsycaniu dyskusji.

155

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Nie wiem Olinko, może ktoś o nicku Kwai wytłumaczy się.
Natomiast szkoda ze nie ma moderacji jednak.
Przez moment pomyślałam też,  że zabujana w szefie Isabela zastanawia się czy mają przyszłość.
Kwai by może miała, Izabela na pewno nie

156 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-11-26 14:08:32)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Dubel

157

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?
Ela210 napisał/a:

Nie wydaje mi się, że Kwai i Izabela to ta sama osoba.
Ale może to wszysko sfrustrowany Pan,  że kobiety wybierają Niemców,  a powinny z patriotyzmu do Wisły skakać
Przy okazji wyszlo trochę stereotypów które niektóre uczestniczki forum mają w głowie.
Widać nie mieści się komuś w głowie, że Polka może zarabiać tyle co Niemiec a w Rumunii nie sami biedacy.
Polecam ruszyć tylek z Polski co niektórym, nie tylko na wakacje.
I mniej telewizji Republika może.

Od poczatku to wiadomo, temat o biednej polce i bogatym niemcu to jest klasyka gatunku xd

158 Ostatnio edytowany przez random.further (2024-11-26 23:48:07)

Odp: Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Ups, no cóż - temat upadł chyba ostatecznie.

Posty [ 131 do 158 z 158 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy znajomość budowana na kłamstwie ma przyszłość?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026