netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy kocha ?

3 130 odpowiedzi147 137 wyświetleńzałożony przez netk53521, 15.10.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 49 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 731 do 2 795 z 3 131 ]

2 731 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-18 14:43:39)

Odp: czy kocha ?

Twój wybór, choć był do przewidzenia, więc to nic dziwnego, bo żona jest twoim respiratorem i całe życie to wykorzystuje.
Ważne, żebyś ty się lepiej czuł.
Mam nadzieję że już nie dasz po sobie tak jeździć i nie na darmo pójdzie do bolesne dochodzenie: czy kocha?
Powodzenia smile

2 732

Odp: czy kocha ?

No cóż, WOW.
Żona wniebowzięta, bo ma pewność, że jej dobre imię pozostanie nienaruszone, a z kochankiem może bawić się do woli za błogosławieństwem męża.
Mąż natomiast może dalej „udawać”, że ma żonę z sercem pełnym miłości.
Są tacy, co lubią być męczennikami i czerpią radość z tego, że ktoś po nich depcze — wtedy czują, że żyją.
Normalne życie?
Szczęście?
Nie dla nich!
Wybrałeś życie w kłamstwie i oszustwie, więc córka, jestem pewien ,że  pójdzie w ślady mamy.
Ale cóż, każdy wybiera swoją bajkę — niektórzy wolą tę bez happy endu, za to z dużą dawką dramatu.

2 733 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-18 19:47:09)

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Wybrałeś życie w kłamstwie i oszustwie, więc córka, jestem pewien ,że  pójdzie w ślady mamy.

Pojebało Cię? Dziecko zostaw w spokoju. Dziwi Cie że się cieszy?

Autorze, Ty po prostu sam nie wiesz o co Ci chodzi. Zacznij wreszcie używać TEŻ rozumu a nie TYLKO emocji, a będzie dobrze. Niezależnie co tam po drodze zdecydujesz.
Matce i braciom bym kazał spadać na drzewo, na dłuższy czas. Są po Twojej stronie tylko wtedy, gdy spełniasz ich oczekiwania. To jest słabe fhooooj.

2 734 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-18 20:18:12)

Odp: czy kocha ?

Nie bede sie bawil w ocenianie. Taka decyzje podjales i juz. Nie wiem jak sobie dasz rade z zalem (kosmicznym wk..rwem w swego czasu). Jak juz macie byc razem to mam nadzieje ze to jakos poukladacie  i tyle.

Nie zamiataj pod dywan. Nie udawaj ze jest spoko jak nie jest. Moze i sie da naprawic ale Ty nie mozesz byc juz taki jak wczesniej. Troche zimnej krwi nie same emocje

2 735

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:

Dzień dobry Wam,
Naprawdę sporo się wydarzyło. Dużo musiałbym pisać. Poszedłem do prawnika, który ma 35 lat doświadczenia w rozwodach.  Zgruchotał moje 'dowody'. Coś tam mam niby, ale nic na tyle 'mocnego' żeby mówić o jakiejkolwiek przewadze nad nią. Właściwie to ona ma ją nade mną. Wróciłem do domu , córka jest przeszczęśliwa, chodzi za mną niemal krok w krok. Z żoną na razie przynajmniej mamy ustalone życie obok siebie , ale widzę ten jej uśmiech no i sama przyznała, że modlitwy zostały wysłuchane. Wszyscy są zadowoleni z tej sytuacji, moja matka aż się rozpłakała z radości. Odezwali się do mnie bracia. Siedzę teraz sam w domu i zastanawiam się kim ja w ogóle jestem, oprócz ,że jak to nazwał mnie kumpel 'kompletnym cieniasem'. Chyba wpadłem w jakąś depresję. Już nie mam sił naprawdę, piszcie co chcecie, że to było do przewidzenia itp. Być może tak. Najwidoczniej muszę nauczyć się tak żyć, choćby dla córki , która kiedyś pójdzie w świat .

Nie jojcz, idź do drugiego prawnika tym razem starszej kobiety. Po tym do trzeciego prawnika, tej samej płci, która wcześniej dała ci gorsze dla ciebie rokowania. Wtedy będziesz wiedział, co cię najgorszego może spotkać.

2 736 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-11-18 20:45:35)

Odp: czy kocha ?

Myślę, że cała ta historia, mimo wszystko, czegoś nauczyła Autora. To jakie skutki przyniosą Jego decyzje dopiero czas pokaże. Tak czy siak, wszystko co zostało powiedziane w tym temacie miało dać Autorowi powód do myślenia oraz pomóc Mu wyciągnąć właściwe wnioski, a nie spowodować wykonywanie poszczególnych sugestii, porad czy zaleceń. Skoro podjął takie decyzje, to niech tak trzyma. To Jego życie, Jego buty i Jego decyzje.
Ludzie są tylko ludźmi. Mają swoje wady, braki, schematy, uproszczenia. Każdy to zna. Każdy to widział, słyszał, przeżył. Samo życie.
Co do Jego rodziny, tj. matki i braci, to także sugerowałbym dystans oraz chłodne podejście, na jakiś czas przynajmniej. W tym momencie nie będą mu do niczego potrzebni.

2 737

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Wybrałeś życie w kłamstwie i oszustwie, więc córka, jestem pewien ,że  pójdzie w ślady mamy.

Pojebało Cię? Dziecko zostaw w spokoju. Dziwi Cie że się cieszy?

Muszę cię zmartwić, ale dzieci to mali agenci specjalni od obserwacji big_smile
Skanują otoczenie, patrzą jak sokoły i potem bezwstydnie “kopiują” zachowania rodziców.
Córka – matki, syn – ojca, a potem te wszystkie zasady i dziwne nawyki wnoszą do własnych związków.
Dzieci z rodzin patologicznych często tworzą równie “kreatywne” domy, bo taki scenariusz wgrali im rodzice.
Owszem, dziecko ucieszy się, że tata wrócił, ale życie w martwym związku, gdzie między rodzicami wieje chłodem i brakiem czułości, to jak oglądanie nudnego serialu w kółko – kiepski przykład.
Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, a nie odwrotnie!

2 738

Odp: czy kocha ?

Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, pod warunkiem, że są razem.
Żadne dziecko nie będzie szczęśliwe po rozwodzie rodziców, chyba, że w rodzinie patologicznej.

2 739 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-11-18 20:58:48)

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Wybrałeś życie w kłamstwie i oszustwie, więc córka, jestem pewien ,że  pójdzie w ślady mamy.

Pojebało Cię? Dziecko zostaw w spokoju. Dziwi Cie że się cieszy?

Muszę cię zmartwić, ale dzieci to mali agenci specjalni od obserwacji big_smile
Skanują otoczenie, patrzą jak sokoły i potem bezwstydnie “kopiują” zachowania rodziców.
Córka – matki, syn – ojca, a potem te wszystkie zasady i dziwne nawyki wnoszą do własnych związków.
Dzieci z rodzin patologicznych często tworzą równie “kreatywne” domy, bo taki scenariusz wgrali im rodzice.
Owszem, dziecko ucieszy się, że tata wrócił, ale życie w martwym związku, gdzie między rodzicami wieje chłodem i brakiem czułości, to jak oglądanie nudnego serialu w kółko – kiepski przykład.
Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, a nie odwrotnie!

W temacie dzieci nie ma żadnych reguł i żadne z powyższych twierdzeń w kontekście tematu forum nie jest prawdziwe.

2 740

Odp: czy kocha ?

Autorze. Kieruj się tym co Ty sam uważasz za słuszne. Ludzie z forum mogą Ci doradzić  - dobrze lub źle dla Ciebie. To że jesteś teraz w domu może też oznaczać rozpoczęcie nowych relacji z żoną. Wszystko jest do naprawienia.

2 741

Odp: czy kocha ?
wieka napisał/a:

Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, pod warunkiem, że są razem.
Żadne dziecko nie będzie szczęśliwe po rozwodzie rodziców, chyba, że w rodzinie patologicznej.

Szczęśliwe i zdrowe dziecko to szczęśliwi i normalni rodzice, którzy potrafią przekazać mu właściwe wzorce i zachowania, aby mogło je powielać i wdrażać w swoim dorosłym życiu i relacjach.
Czy dziecko, które obserwuje brak miłości, obecność złości, chłodu, nienawiści, kłamstwa i zdrady między rodzicami, powinno uznać to za idealny model do naśladowania?
Nastolatki doskonale widzą, co dzieje się w domu.
Psycholog powie, że dla dziecka normalność jest fundamentem, a jeśli jej brakuje w małżeństwie, lepiej je zakończyć.
Trwanie „dla dobra dziecka” to oszukiwanie samego siebie, bo nie o dobro dziecka tu chodzi.
Warto pamiętać, że dziecko wkrótce stanie się dorosłe, a rodzice mają prawo myśleć o swoim szczęściu.
Dziecko zawsze pozostanie naszym dzieckiem, a najważniejsze, by widziało szczęśliwych rodziców – niezależnie od tego, czy mama będzie z kimś innym, a tata z kimś innym.
Niektórzy ludzie wybierają nieszczęście, bo nigdy nie zaznali miłości i boją się ją poznać.
Dlatego dziwi wybór mężczyzny, który trwa w kłamstwie i oszustwie, wiedząc, że miłości tam nie było, a żona kocha kogoś innego, traktując go jedynie jako osobę użyteczną.

2 742

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, pod warunkiem, że są razem.
Żadne dziecko nie będzie szczęśliwe po rozwodzie rodziców, chyba, że w rodzinie patologicznej.

Szczęśliwe i zdrowe dziecko to szczęśliwi i normalni rodzice, którzy potrafią przekazać mu właściwe wzorce i zachowania, aby mogło je powielać i wdrażać w swoim dorosłym życiu i relacjach.
Czy dziecko, które obserwuje brak miłości, obecność złości, chłodu, nienawiści, kłamstwa i zdrady między rodzicami, powinno uznać to za idealny model do naśladowania?
Nastolatki doskonale widzą, co dzieje się w domu.
Psycholog powie, że dla dziecka normalność jest fundamentem, a jeśli jej brakuje w małżeństwie, lepiej je zakończyć.
Trwanie „dla dobra dziecka” to oszukiwanie samego siebie, bo nie o dobro dziecka tu chodzi.
Warto pamiętać, że dziecko wkrótce stanie się dorosłe, a rodzice mają prawo myśleć o swoim szczęściu.
Dziecko zawsze pozostanie naszym dzieckiem, a najważniejsze, by widziało szczęśliwych rodziców – niezależnie od tego, czy mama będzie z kimś innym, a tata z kimś innym.
Niektórzy ludzie wybierają nieszczęście, bo nigdy nie zaznali miłości i boją się ją poznać.
Dlatego dziwi wybór mężczyzny, który trwa w kłamstwie i oszustwie, wiedząc, że miłości tam nie było, a żona kocha kogoś innego, traktując go jedynie jako osobę użyteczną.

Nie bierzesz pod uwagę, że rodzice po rozwodzie wcale nie muszą być szczęśliwi.
Nawet jak założą drugie rodziny, to już zarobili dzieciom wielką krzywdę i te dzieci często źle się czują w tych rodzinach, to z tego co się słyszy, choć różnie bywa.
Psim obowiązkiem jest zapewnić dzieciom w życie w rodzinie, bo to rodzice zawalają, nie mówię o rodzinach patologicznych.

2 743 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-19 11:33:58)

Odp: czy kocha ?

.

2 744 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-19 12:44:50)

Odp: czy kocha ?
wieka napisał/a:

Nie bierzesz pod uwagę, że rodzice po rozwodzie wcale nie muszą być szczęśliwi.
Nawet jak założą drugie rodziny, to już zarobili dzieciom wielką krzywdę i te dzieci często źle się czują w tych rodzinach, to z tego co się słyszy, choć różnie bywa.
Psim obowiązkiem jest zapewnić dzieciom w życie w rodzinie, bo to rodzice zawalają, nie mówię o rodzinach patologicznych.

No tak…
Mama może zdradzać tatę, tata może chlać i tłuc mamę, byle w niedzielę cała „kochająca się” rodzinka w komplecie w kościele.
Limo pod okiem?
Przecież to symbol miłości!
Pobite dziecko? Dowód troski rodziców big_smile
Najważniejsze, żeby była pełna rodzina – jaka, to już szczegół.
Skąd się biorą „księżniczki” i „pantoflarze” bez charakteru?
Ano z domów, w których wartości przekazuje się razem z błędami.
Patologia nie zawsze ma butelkę w ręku – czasem nosi garnitur i uśmiech do zdjęcia.

Dlaczego pytający jest takim pantoflarzem i facetem bez jaj? Bo z domu wyniósł zestaw wartości w pakiecie z kapciami i instrukcją obsługi żony.

Normalny facet nawet by na taką panią nie zerknął, podobnie jak jego koledzy, którzy patrzyli na niego jak na wariata, a on sam przez lata stał w kącie jak szafa z Ikei na wyprzedaży.

Serio myślisz, że córka wychowana przez pantoflarza i matkę bez cienia kręgosłupa moralnego, która latami kłamała i zdradzała męża, w przyszłości nie odtworzy rodzinnego programu „Błędy pokoleniowe – edycja deluxe”?

2 745

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie bierzesz pod uwagę, że rodzice po rozwodzie wcale nie muszą być szczęśliwi.
Nawet jak założą drugie rodziny, to już zarobili dzieciom wielką krzywdę i te dzieci często źle się czują w tych rodzinach, to z tego co się słyszy, choć różnie bywa.
Psim obowiązkiem jest zapewnić dzieciom w życie w rodzinie, bo to rodzice zawalają, nie mówię o rodzinach patologicznych.

No tak…
Mama może zdradzać tatę, tata może chlać i tłuc mamę, byle w niedzielę cała „kochająca się” rodzinka w komplecie w kościele.
Limo pod okiem?
Przecież to symbol miłości!
Pobite dziecko? Dowód troski rodziców big_smile
Najważniejsze, żeby była pełna rodzina – jaka, to już szczegół.
Skąd się biorą „księżniczki” i „pantoflarze” bez charakteru?
Ano z domów, w których wartości przekazuje się razem z błędami.
Patologia nie zawsze ma butelkę w ręku – czasem nosi garnitur i uśmiech do zdjęcia.

Dlaczego pytający jest takim pantoflarzem i facetem bez jaj? Bo z domu wyniósł zestaw wartości w pakiecie z kapciami i instrukcją obsługi żony.

Normalny facet nawet by na taką panią nie zerknął, podobnie jak jego koledzy, którzy patrzyli na niego jak na wariata, a on sam przez lata stał w kącie jak szafa z Ikei na wyprzedaży.

Serio myślisz, że córka wychowana przez pantoflarza i matkę bez cienia kręgosłupa moralnego, która latami kłamała i zdradzała męża, w przyszłości nie odtworzy rodzinnego programu „Błędy pokoleniowe – edycja deluxe”?

Kaszpir stary , wyluzuj trochę - dużo mógłbym tu pisać ,ale nie do końca rozumiem co wiesz o moim domu - o relacji między moimi rodzicami? Będzie co ma być - to, że wróciłem nie oznacza, że jest to ostateczne rozwiązanie. Naprawdę takie osądy są zbędne. Pozdrawiam.

2 746

Odp: czy kocha ?

Nie popadajmy w skrajności, geny i wychowanie ma największy wpływ na dzieci i jakoś w małżeństwach przeważnie o tym się nie myśli, a sukcesywnie niszczy relację, sam Kaszpir wiesz po sobie.
Szczęście to pojęcie względne i takich kochających i szanujących się nie ma w większości, więc ludzie wybierają mniejsze zło.
Jakby tak patrzeć na wieczną szczęśliwość w małżeństwach, to 90% małżeństw powinno się rozwodzić, na każdym etapie to się zmienia, a jednemu do szczęścia potrzeba mniej, drugiemu więcej. A jak jednemu się wydaje, że jest szczęśliwy to przeważnie kosztem drugiego.
A dzieciom powinno dać się przykład, w teorii to lepiej wygląda. Tak w sumie można powiedzieć, że za dużo jest rodzin dysfunkcyjnych, choć u siebie to jakoś się nie widzi.
Powiesz, myślę że jestem dobrym ojcem, ale dziecko wcale tak nie myśli…, bo widzi inaczej.
Jednym słowem życie to nie je bajka big_smile

2 747

Odp: czy kocha ?

Temat jest bardzo obszerny.

Wiadomo, że nie istnieją ideały ani idealne małżeństwa.
Istnieją jednak pewne fundamenty, takie jak uczciwość i wierność, bez których związek staje się fikcją.
Zdrada niemal zawsze prowadzi do rozwodu, a w przypadku wieloletniej zdrady szanse na utrzymanie relacji są znikome, chyba że pozostaje ona nieujawniona.
Ostatecznie decyzja należy do osoby zainteresowanej i to, co zrobi, jest jej prywatną sprawą.
Każdy rozwód to porażka, jednak czasem lepsza niż udawanie, że nic się nie wydarzyło.
Każde działanie niesie ze sobą konsekwencje, o których dorośli powinni być w pełni świadomi.

2 748

Odp: czy kocha ?

Z perspektywy lat i doswiadczenia, moim zdaniem warto utrzymac rodzine, gdy sa dzieci, jesli nie ma w niej patologii - nalogow, agresji itd. Pytanie, co ze zdradami? To sa sprawy miedzy maloznkami, i jesli sa w oni stanie zyc po zdradzie bez bolu, oskarzen czy poczucia winy, zaleznie od sytuacji, to mysle, ze warto rozwazac pozostanie. Przynajmniej do czasu, gdy dzieci, dziecko ida na studia, czy zaczynaja prace. Rodzicielstwo to zobowiazanie. Bardzo powazne.

2 749

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Temat jest bardzo obszerny.

Wiadomo, że nie istnieją ideały ani idealne małżeństwa.
Istnieją jednak pewne fundamenty, takie jak uczciwość i wierność, bez których związek staje się fikcją.
Zdrada niemal zawsze prowadzi do rozwodu, a w przypadku wieloletniej zdrady szanse na utrzymanie relacji są znikome, chyba że pozostaje ona nieujawniona.
Ostatecznie decyzja należy do osoby zainteresowanej i to, co zrobi, jest jej prywatną sprawą.
Każdy rozwód to porażka, jednak czasem lepsza niż udawanie, że nic się nie wydarzyło.
Każde działanie niesie ze sobą konsekwencje, o których dorośli powinni być w pełni świadomi.

Znam takich co akceptowali zdrady na bieżąco i z małżeństwa nie rezygnowali, myślę, że to najłatwiej ukryć przed dziećmi, jak się robi dobrą minę do złej gry.
A przecież nie tylko przez zdrady małżeństwa się rozpadają.

2 750

Odp: czy kocha ?
wieka napisał/a:

Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, pod warunkiem, że są razem.
Żadne dziecko nie będzie szczęśliwe po rozwodzie rodziców, chyba, że w rodzinie patologicznej.

Większej bzdury nie było na tym forum.

2 751 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-19 21:42:48)

Odp: czy kocha ?

Dla dzieci najważniejsze zeby nie bylo przemocy, gierek, kłamstwa, manipulowania, rozgrywania nimi (dziecmi). Żeby było bezpieczeństwo i zgoda. A w jakim formacie - czy rodzice razem czy osobno to kwestia w jakim układzie atmosfera jest zdrowsza. W takiej bedzie lepiej.

Ja jestem niepoprawnym optymistą. Za to w życiu ciągle po dupie dostaje. Ale czasem za to uzyskam cos w co inni nie wierzyli.

Pytanie jest z jakim planem wrócił Michał. Jesli dla dziecka to bez sensu. Jeśli ma nadzieję ze to odbudują? Cóż. Rozne rzeczy sie na swiecie dzieją. Zraniła go okrutnie. Sponiewierała w najgorszym stylu. Kłamała, manipulowała, poniżyla. Wydaje sie ze droga bez powrotu. Ale moze....Wydaje sie ze sie stara, moze cos zrozumiała, moze szczerze żałuje i chce naprawić? Kto to wie? A moze tylko rozpaczliwie ratuje honor i twarz?

Moze Michał potrafi wybaczyć? Jesli odrozni wybaczenie od zamiecenia pod dywan. Nie wiem ale powrót ma sens tylko jesli chca to naprawiać. Wydaje sie trudne, niemożliwe. Ale kto tam wie ludzie różnie maja. Jesli chca jechać dalej cos udając to ich strata - jeśli bez udawania to trzymam kciuki.

Sam doradzałem natychmiastowe zerwanie tego w cholere. Z opcją bomby atomowej.  I dalej mam wątpliwości jeśli chodzi o sens powrotu. Wydawalonsie ze idzie w stronę rozstania.

PS nie potrafię sie postawić w sytuacji Michała- nigdy nie bylem zdradzony. Na dzień dzisiejszy wydaje mi sie ze nie byłbym w stanie pozostac w takim zwiazku.

2 752

Odp: czy kocha ?

Nie jest to idealne rozwiązanie.   Mam tego świadomość. Uwierzcie ,że nie jest mi lekko. Być może jest to tymczasowe rozwiązanie. Ja już nie mam sił się szarpać - chyba sam ze sobą przede wszystkim. Ale wiem, że nie dam chyba rady zbyt długo tak z nią żyć. Zabrzmię pewnie żałośnie - ale już nie dostrzegam w niej piękna - choć o ironio ona 'stara się ' tak jak pragnąłem tego choćby rok temu.  I z góry uprzedzę - jej wiek nie ma z tym nic wspólnego. Już nie umiem na nią patrzeć tak jak kiedyś. Powiedziała ,że będzie się modlić abym znalazł siłę i jej wybaczył. Do kościoła teraz chodzi parę razy w tygodniu.  Ja natomiast oprócz rozpoczętej w tym miesiącu pracy , spędzaniem czasu z córą to daje sobie czas na przemyślenia jak to wszystko poukładać. Staram się zachować spokój bo wiem, że kolejne moje ekscesy na nic się zdadzą. Widzę ,że córa jest przeszczęśliwa - wraca do formy, uśmiecha się , przytula , dom jest wypełniony jej śmiechem, pomysłami co będziemy robić w weekend (oczywiście we trójkę o innej opcji nie chcę słyszeć).. Więc jakaś korzyść jest.  W sumie między mną a żoną relacja klaruję się na poprawną choć ona dąży abym poszedł na terapię małżeńską , pozwolił jej się zbliżyć do siebie - od razu jej wyjaśniłem, że nie widzę nas jako parę i jeśli zostanę to tylko dla dziecka.  Powiedziałem jej, że (z resztą szczerze), że moje uczucie do niej się wypala powoli. Że jeśli chce się znów oszukiwać może zwalać na swój wiek , moje rzekome  kryzysy itp. ale w głębi duszy wie ,że to co robiła zniszczyło nasze małżeństwo.  Ale tak szczerze ,to naprawdę chyba łuski z powiek mi opadły. Było dobrze póki fruwałem z radością i zakochaniem dookoła niej a kiedy chciałem miłości wzajemnej - no cóż z pustego to i Salomon nie naleje. Choć ona twierdzi ,że kocha to ja nie wierze.
eh. No i uprzedzę te słowo , które zapewne się tu pojawi - 'jojczyć' Wam tu nie będę. Cóż więcej mogę pisać.  Odpowiedź prosta nie kocha i chyba ja już też przestaję kochać ją.  Ale takie to życie jest , może jeszcze coś z mojego będzie , a może odnajdę jeszcze i ja jakąś iskrę , kto to wie.

2 753

Odp: czy kocha ?

Jeśli powiedziałeś, że uczucie do niej się stopniowo wygasza, a można było mniemać, że ono została dawno podeptane, to dałeś jej nadzieję. Będzie więc mydliła ci oczy modlitwami i zaciągnie do łóżka nawet się nie obejrzysz big_smile Może wynagrodzi ci wszystko za poprzednie lata i będziesz jeszcze w siódmym niebie, jak ugruntuje swoją pozycję wszystko wróci do normy, bo ile można się wysilać…
Może jeszcze będziesz się w miarę dobrze czuł w tym małżeństwie, czas wyleczy rany.
W każdym razie napisz jak nastąpi przełom w jedną czy w drugą stronę.

2 754

Odp: czy kocha ?
Bert44 napisał/a:

Dla dzieci najważniejsze zeby nie bylo przemocy, gierek, kłamstwa, manipulowania, rozgrywania nimi (dziecmi). Żeby było bezpieczeństwo i zgoda. A w jakim formacie - czy rodzice razem czy osobno to kwestia w jakim układzie atmosfera jest zdrowsza. W takiej bedzie lepiej.

Ja jestem niepoprawnym optymistą. Za to w życiu ciągle po dupie dostaje. Ale czasem za to uzyskam cos w co inni nie wierzyli.

Pytanie jest z jakim planem wrócił Michał. Jesli dla dziecka to bez sensu. Jeśli ma nadzieję ze to odbudują? Cóż. Rozne rzeczy sie na swiecie dzieją. Zraniła go okrutnie. Sponiewierała w najgorszym stylu. Kłamała, manipulowała, poniżyla. Wydaje sie ze droga bez powrotu. Ale moze....Wydaje sie ze sie stara, moze cos zrozumiała, moze szczerze żałuje i chce naprawić? Kto to wie? A moze tylko rozpaczliwie ratuje honor i twarz?

Moze Michał potrafi wybaczyć? Jesli odrozni wybaczenie od zamiecenia pod dywan. Nie wiem ale powrót ma sens tylko jesli chca to naprawiać. Wydaje sie trudne, niemożliwe. Ale kto tam wie ludzie różnie maja. Jesli chca jechać dalej cos udając to ich strata - jeśli bez udawania to trzymam kciuki.

Sam doradzałem natychmiastowe zerwanie tego w cholere. Z opcją bomby atomowej.  I dalej mam wątpliwości jeśli chodzi o sens powrotu. Wydawalonsie ze idzie w stronę rozstania.

PS nie potrafię sie postawić w sytuacji Michała- nigdy nie bylem zdradzony. Na dzień dzisiejszy wydaje mi sie ze nie byłbym w stanie pozostac w takim zwiazku.

Zdrada to nie dla każdego definitywny koniec. Są ludzie, którzy potrafią odbudować relację po zdradzie i czasem ta relacja jest lepsza niż była. Tak twierdzą psycholodzy i rożni psychoterapeuci. I ludzie, którzy przez to przeszli. 
Dlatego doradzanie każdemu jak leci, żeby po zdradzie odszedł, nie zawsze jest dobre. Ale każdy pisze przez pryzmat własnych przekonań czy doświadczeń.

2 755 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-11-27 09:31:31)

Odp: czy kocha ?

Zdrada to nie dla każdego definitywny koniec. Są ludzie, którzy potrafią odbudować relację po zdradzie i czasem ta relacja jest lepsza niż była. Tak twierdzą psycholodzy i rożni psychoterapeuci. I ludzie, którzy przez to przeszli. 
Dlatego doradzanie każdemu jak leci, żeby po zdradzie odszedł, nie zawsze jest dobre. Ale każdy pisze przez pryzmat własnych przekonań czy doświadczeń.

Dokładnie. Każdy związek jest inny i sposób patrzenia na zdrady też. Poza tym ludzie myślą, no dobrze, zdradziła, ale czy jestem w stanie porzucić to, co budowałem czy budowałam od początku? Zostawić własne dziecko i odejść?

U autora to jest długi proces, może kiedyś odejdzie, a może nie. Dzieci są dobrymi obserwatorami; tu córka, która nie wyobraża sobie rodziców osobno, ponieważ chce mieć oboje.
Tylko jest takie małe ale. Partner może poczuć się zwolniony od  szczerości, bo jeśli partnerka oszukiwała, skrzywdziła, może pomyśleć, że on też teraz może.
Córka jako obserwatorka tego, co się dzieje w domu - też nie nauczy się szczerości.

2 756 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-27 09:46:21)

Odp: czy kocha ?
Solaris napisał/a:

Zdrada to nie dla każdego definitywny koniec. Są ludzie, którzy potrafią odbudować relację po zdradzie i czasem ta relacja jest lepsza niż była. Tak twierdzą psycholodzy i rożni psychoterapeuci. I ludzie, którzy przez to przeszli. 
Dlatego doradzanie każdemu jak leci, żeby po zdradzie odszedł, nie zawsze jest dobre. Ale każdy pisze przez pryzmat własnych przekonań czy doświadczeń.

Bajeczki ...

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Jak jedna strona narusza zaufanie i wierność czyli fundamenty związku to jak może on dalej trwać ?

Jak zaufać osobie która nas zdradziła i oszukała ? Wiesz pies który zaatakuje właściciela idzie do uśpienia. Jakoś nie daje mu "się szansy" jak myślisz dlaczego ?

Bo jest olbrzymie ryzyko powtórki, a życiu człowiek ma się uczyć na błędach.

Raczej po zdradzie "związki" są "inne" i trwają nie z powodu miłości tylko innych rzeczy.
Głównie trzyma ludzi kredyt albo dzieci.

Zmienia się całkowicie bo nie ma już zaufania i często ludzie tylko "udają" udane małżeństwo przed innymi.
Znam takich co śpią osobno od lat, sexu nie ma od lat, bo łączy ich kredyt i dziecko.
W niedzielę udają cudowną rodzinę, idą do kościoła za rączkę i są "idealną" rodziną.
A w rzeczywistości to ludzie żyjące swoi zyciem a jedynie wspólnie mieszkający.

I tak samo jest u Pytającego.

Ale ludzie lubią żyć w kłamstwie i obłudzie a ludzie za kasę ich poklepią po plecach i potwierdzą że tak ma być smile

2 757

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Są związki i partnerzy, którzy już od początku nie zakładają ani wzajemnego zaufania, ani wierności. Tutaj było to jednostronne, partnerka zawiodła. Jakże łatwo oszukiwać kiedy partner jest przekonany o wierności partnerki. Inaczej będzie teraz, bo on już wie.

2 758

Odp: czy kocha ?
Tamiraa napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Są związki i partnerzy, którzy już od początku nie zakładają ani wzajemnego zaufania, ani wierności. Tutaj było to jednostronne, partnerka zawiodła. Jakże łatwo oszukiwać kiedy partner jest przekonany o wierności partnerki. Inaczej będzie teraz, bo on już wie.


Nie.

To nie są żadne związki i nie są żadni partnerzy.

Nawet od partnera zwykłego biznesowego oczekuje się uczciwości ...

To są osoby skazane na bycie z sobą z pewnych powodów. Często z powodu wygody, przyzwyczajenia albo pieniędzy.

Ale to nie ma nic wspólnego ze związkiem ani małżeństwem.

Tak samo jak facet ma na boku kobietę, która spotyka się z nim i spędza z nim czas i świadczy inne usługi za korzyści majątkowe nie jest żadnym związkiem.
Jest transakcją biznesową. W zamian za sex i miło spędzony czas są pieniądze.

2 759 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-27 11:22:40)

Odp: czy kocha ?
Tamiraa napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Są związki i partnerzy, którzy już od początku nie zakładają ani wzajemnego zaufania, ani wierności. Tutaj było to jednostronne, partnerka zawiodła. Jakże łatwo oszukiwać kiedy partner jest przekonany o wierności partnerki. Inaczej będzie teraz, bo on już wie.

Raczej nikt od początku nie zakłada braku zaufania i wierności, bo to przecież nie byłby związek, takie nie wiadomo co i w imię czego?
Tu była wyjątkowo specyficzna sytuacja, bo to jedna strona nie zakładała zaufania i wierności, ale miała cel, jakim miało być dziecko.

2 760

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Zdrada to nie dla każdego definitywny koniec. Są ludzie, którzy potrafią odbudować relację po zdradzie i czasem ta relacja jest lepsza niż była. Tak twierdzą psycholodzy i rożni psychoterapeuci. I ludzie, którzy przez to przeszli. 
Dlatego doradzanie każdemu jak leci, żeby po zdradzie odszedł, nie zawsze jest dobre. Ale każdy pisze przez pryzmat własnych przekonań czy doświadczeń.

Bajeczki ...

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Jak jedna strona narusza zaufanie i wierność czyli fundamenty związku to jak może on dalej trwać ?

Jak zaufać osobie która nas zdradziła i oszukała ? Wiesz pies który zaatakuje właściciela idzie do uśpienia. Jakoś nie daje mu "się szansy" jak myślisz dlaczego ?

Bo jest olbrzymie ryzyko powtórki, a życiu człowiek ma się uczyć na błędach.

Raczej po zdradzie "związki" są "inne" i trwają nie z powodu miłości tylko innych rzeczy.
Głównie trzyma ludzi kredyt albo dzieci.

Zmienia się całkowicie bo nie ma już zaufania i często ludzie tylko "udają" udane małżeństwo przed innymi.
Znam takich co śpią osobno od lat, sexu nie ma od lat, bo łączy ich kredyt i dziecko.
W niedzielę udają cudowną rodzinę, idą do kościoła za rączkę i są "idealną" rodziną.
A w rzeczywistości to ludzie żyjące swoi zyciem a jedynie wspólnie mieszkający.

I tak samo jest u Pytającego.

Ale ludzie lubią żyć w kłamstwie i obłudzie a ludzie za kasę ich poklepią po plecach i potwierdzą że tak ma być smile

Oceniasz swoimi kategoriami

Po pierwsze sa związki ktore poprawiają sie po mega kryzysie po zdradzie (rzadko ale sie zdarza). Gdy lata zamiatania pod wywan wychodzi.

Poza tym oceniasz po swojemu. Sa np. związki otwarte gdzie sypianie z kims nie podchodzi pod zdradę. Wiem powiesz ze to nie związki ale to znów bedzie tylko Twój punkt widzenia

2 761

Odp: czy kocha ?
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Zdrada to nie dla każdego definitywny koniec. Są ludzie, którzy potrafią odbudować relację po zdradzie i czasem ta relacja jest lepsza niż była. Tak twierdzą psycholodzy i rożni psychoterapeuci. I ludzie, którzy przez to przeszli. 
Dlatego doradzanie każdemu jak leci, żeby po zdradzie odszedł, nie zawsze jest dobre. Ale każdy pisze przez pryzmat własnych przekonań czy doświadczeń.

Bajeczki ...

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Jak jedna strona narusza zaufanie i wierność czyli fundamenty związku to jak może on dalej trwać ?

Jak zaufać osobie która nas zdradziła i oszukała ? Wiesz pies który zaatakuje właściciela idzie do uśpienia. Jakoś nie daje mu "się szansy" jak myślisz dlaczego ?

Bo jest olbrzymie ryzyko powtórki, a życiu człowiek ma się uczyć na błędach.

Raczej po zdradzie "związki" są "inne" i trwają nie z powodu miłości tylko innych rzeczy.
Głównie trzyma ludzi kredyt albo dzieci.

Zmienia się całkowicie bo nie ma już zaufania i często ludzie tylko "udają" udane małżeństwo przed innymi.
Znam takich co śpią osobno od lat, sexu nie ma od lat, bo łączy ich kredyt i dziecko.
W niedzielę udają cudowną rodzinę, idą do kościoła za rączkę i są "idealną" rodziną.
A w rzeczywistości to ludzie żyjące swoi zyciem a jedynie wspólnie mieszkający.

I tak samo jest u Pytającego.

Ale ludzie lubią żyć w kłamstwie i obłudzie a ludzie za kasę ich poklepią po plecach i potwierdzą że tak ma być smile

Oceniasz swoimi kategoriami

Po pierwsze sa związki ktore poprawiają sie po mega kryzysie po zdradzie (rzadko ale sie zdarza). Gdy lata zamiatania pod wywan wychodzi.

Poza tym oceniasz po swojemu. Sa np. związki otwarte gdzie sypianie z kims nie podchodzi pod zdradę. Wiem powiesz ze to nie związki ale to znów bedzie tylko Twój punkt widzenia

Podstawową i najważniejszą zasadą w tak zwanych otwartych związkach z tego co mi wiadomo jest hmmm zaufanie .

2 762 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-11-27 15:28:48)

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Podstawę związku jest zaufanie i wierność. Nawet w przysiędze małżeńskiej jest o tym.

Są związki i partnerzy, którzy już od początku nie zakładają ani wzajemnego zaufania, ani wierności. Tutaj było to jednostronne, partnerka zawiodła. Jakże łatwo oszukiwać kiedy partner jest przekonany o wierności partnerki. Inaczej będzie teraz, bo on już wie.


Nie.

To nie są żadne związki i nie są żadni partnerzy.

Nawet od partnera zwykłego biznesowego oczekuje się uczciwości ...

To są osoby skazane na bycie z sobą z pewnych powodów. Często z powodu wygody, przyzwyczajenia albo pieniędzy.

Ale to nie ma nic wspólnego ze związkiem ani małżeństwem.

Tak samo jak facet ma na boku kobietę, która spotyka się z nim i spędza z nim czas i świadczy inne usługi za korzyści majątkowe nie jest żadnym związkiem.
Jest transakcją biznesową. W zamian za sex i miło spędzony czas są pieniądze.

Związkiem nazywa się dla postronnych, bo jest to chyba jakiś rodzaj układu. Tutaj dla niej to był układ, a dla niego związek, wszyscy byli przekonani, że od lat są w związku. To przecież potoczne sformułowanie. Ja nie muszę wiedzieć czy ktoś jest w związku czy w układzie. Wiem tylko tyle ile te osoby o sobie powiedzą.

Bywa, że na początku się kochają, a potem to już różnie, mogą stracić do siebie zaufanie albo nie. Dla ciebie może nie mieć nic wspólnego ze związkiem, ale dla innych pomimo to jest nim. Zależy jaką kto sobie ustawi definicję związku.

PS Gdyby zonie autora ktoś próbował udowodnić, że tkwi w układzie, pewnie bardzo by się oburzyła i poczuła się dotknięta.

2 763

Odp: czy kocha ?

Nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle. Chyba wybrałem 'mniejsze zło'.
Ojciec się do mnie odezwał. Bracia i matka również. Ale ewidentnie dałem im do zrozumienia, że nasze relacje raczej nie wrócą na normalny tor. Piszą i dzwonią - nie odpowiadam i nie odbieram. Myślę, że to ich zachowania było nienormalne a nie moje.  A ona? słowa z dzisiaj : cieszę się, że znów jesteśmy rodziną, że wracamy do normalności.
Wiecie , śmieszna sprawa w sumie. Oglądamy film z jednym z moich ulubionych aktorów (C.Eastwood) i jeszcze inną znaną aktorką, ale zapomniałem imienia i tam jest scena jak ta bohaterka opowiada , o swoim mężu i jego zaletach i mówi coś w stylu : że jest czysty. Rok temu na terapii moja żona zapytana o  moje zalety odpowiedziała , że jestem 'schludny' i uporządkowany. Wtedy nawet o tym nie myślałem, ale  oglądając te scenę to aż się roześmiałem... Pożyteczny dureń ze mnie jest .

2 764

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:

Pożyteczny dureń ze mnie jest .

Nie ty jesteś pożyteczny dureń, ale takie podejście do związku nie jest normalne.

2 765

Odp: czy kocha ?

Czy ja wiem, czy wybrałeś mniejsze zło? 

Mniejsze zło to rozwód – z jednej strony porażka, ale z szansą na wnioski i normalne życie z czystym sumieniem. 
Ty natomiast się poddałeś. Wmówiłeś sobie, że plucie i sikanie na ciebie to deszcz, i że jest super, bo taki mamy klimat big_smile 
Mało tego – jeszcze ich przeprosiłeś, że musieli się wysilić, by cię obsikać albo opluć big_smile 
Ale to twoje życie.
Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości, a inni robią za wycieraczkę i cieszą się, gdy ktoś po nich depcze i wyciera nogi – bo wtedy czują się potrzebni.

2 766

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Czy ja wiem, czy wybrałeś mniejsze zło? 

Mniejsze zło to rozwód – z jednej strony porażka, ale z szansą na wnioski i normalne życie z czystym sumieniem. 
Ty natomiast się poddałeś. Wmówiłeś sobie, że plucie i sikanie na ciebie to deszcz, i że jest super, bo taki mamy klimat big_smile 
Mało tego – jeszcze ich przeprosiłeś, że musieli się wysilić, by cię obsikać albo opluć big_smile 
Ale to twoje życie.
Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości, a inni robią za wycieraczkę i cieszą się, gdy ktoś po nich depcze i wyciera nogi – bo wtedy czują się potrzebni.

Sprawia Ci to przyjemność, poczułeś się lepszy?

On nie umie inaczej na ten moment, jeszcze odcina pępowinę. Najpóźniej kiedy dziecko dorośnie, pójdzie sobie. Albo się wcześniej wykończy w tym nieustannym napięciu, które sam sobie serwuje.

Autorze, pisz na pv jeśli chcesz pogadać

2 767

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości....

Kręgosłup moralny? Sumienie? Jakos mi tu nie pasuje

2 768

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Czy ja wiem, czy wybrałeś mniejsze zło? 

Mniejsze zło to rozwód – z jednej strony porażka, ale z szansą na wnioski i normalne życie z czystym sumieniem. 
Ty natomiast się poddałeś. Wmówiłeś sobie, że plucie i sikanie na ciebie to deszcz, i że jest super, bo taki mamy klimat big_smile 
Mało tego – jeszcze ich przeprosiłeś, że musieli się wysilić, by cię obsikać albo opluć big_smile 
Ale to twoje życie.
Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości, a inni robią za wycieraczkę i cieszą się, gdy ktoś po nich depcze i wyciera nogi – bo wtedy czują się potrzebni.

Sprawia Ci to przyjemność, poczułeś się lepszy?

On nie umie inaczej na ten moment, jeszcze odcina pępowinę. Najpóźniej kiedy dziecko dorośnie, pójdzie sobie. Albo się wcześniej wykończy w tym nieustannym napięciu, które sam sobie serwuje.

Autorze, pisz na pv jeśli chcesz pogadać

A czemu miałbyś poczuć się lepiej i lepszy ?

Ideałem nie jestem i też popełniałem błędy, ale człowiek powinien uczyć się na błędach i wyciągać z tego wnioski. Tak chociaż powinni dorośli ludzie.
Czasami trzeba kimś potrząsnąć aby się obudził, ale nie każdemu można pomóc.
To życie pytającego i jego sprawa. To co robi i zrobi to on poniesie konsekwencje. Po prostu niektórzy nie potrafią być szczęśliwi i żyć w normalnym związku

2 769 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-12-04 11:10:00)

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:

Czy ja wiem, czy wybrałeś mniejsze zło? 

Mniejsze zło to rozwód – z jednej strony porażka, ale z szansą na wnioski i normalne życie z czystym sumieniem. 
Ty natomiast się poddałeś. Wmówiłeś sobie, że plucie i sikanie na ciebie to deszcz, i że jest super, bo taki mamy klimat big_smile 
Mało tego – jeszcze ich przeprosiłeś, że musieli się wysilić, by cię obsikać albo opluć big_smile 
Ale to twoje życie.
Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości, a inni robią za wycieraczkę i cieszą się, gdy ktoś po nich depcze i wyciera nogi – bo wtedy czują się potrzebni.

Autor właśnie ma kręgosłup moralny i sam się dołuje tą sytuacją, nie możesz więc go porównywać do kogoś kto robi za wycieraczkę i się z tego cieszy. W niektórych sytuacjach właśnie pokazał kim jest, a to miejsce  jest tym, w którym może o sobie opowiedzieć szczerze czyli to, co robi dobrze i co robi źle.

2 770

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:

Nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle. Chyba wybrałem 'mniejsze zło'.
Ojciec się do mnie odezwał. Bracia i matka również. Ale ewidentnie dałem im do zrozumienia, że nasze relacje raczej nie wrócą na normalny tor. Piszą i dzwonią - nie odpowiadam i nie odbieram.

Tu się z tobą nie zgadzam. Jak rozpatrywać winy to one bardziej są po twojej stronie, dlatego, że „chroniąc żonę”, nie zająknąłeś się, że rozpad małżeństwa nastąpił z jej winy, nie wchodząc w szczegóły, choć powinieneś jasno powiedzieć.
Oni więc mogą sądzić, że to ty miałeś kogoś na boku, choć to nie usprawiedliwia ich zachowania, żona też mogła dolewać  oliwy do ognia i przekręcać kota ogonem, i im to sugerować, a siebie wybielać.
Dlatego tego nie rozumiem, bo jesteś wyrozumiały dla żony chociaż wszelkie winy leżą po jej stronie.
Skoro pogodziłeś się z żoną, to powinieneś tym bardziej z rodziną i wybierzcie się do nich na Wigilię, okazja, żeby zakopać topór wojenny.

2 771 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-12-04 13:00:34)

Odp: czy kocha ?
wieka napisał/a:
netk53521 napisał/a:

Nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle. Chyba wybrałem 'mniejsze zło'.
Ojciec się do mnie odezwał. Bracia i matka również. Ale ewidentnie dałem im do zrozumienia, że nasze relacje raczej nie wrócą na normalny tor. Piszą i dzwonią - nie odpowiadam i nie odbieram.

Tu się z tobą nie zgadzam. Jak rozpatrywać winy to one bardziej są po twojej stronie, dlatego, że „chroniąc żonę”, nie zająknąłeś się, że rozpad małżeństwa nastąpił z jej winy, nie wchodząc w szczegóły, choć powinieneś jasno powiedzieć.
Oni więc mogą sądzić, że to ty miałeś kogoś na boku, choć to nie usprawiedliwia ich zachowania, żona też mogła dolewać  oliwy do ognia i przekręcać kota ogonem, i im to sugerować, a siebie wybielać.
Dlatego tego nie rozumiem, bo jesteś wyrozumiały dla żony chociaż wszelkie winy leżą po jej stronie.
Skoro pogodziłeś się z żoną, to powinieneś tym bardziej z rodziną i wybierzcie się do nich na Wigilię, okazja, żeby zakopać topór wojenny.

Wiesz , tyle że powinien rodzinie powiedzieć prawdę co było powodem.

Bo sądzę że rodzina i reszta myśli że mu odbiło, zapewne na boku miał kochankę i chciał zostawić dla niej żonę i dziecko a że kochanka dała mu kopa to wrócił z podkulonym ogonem do żony.
Sądzę że tak to widzą inni ...

Powinien dbać o swój honor i mieć szacunek do samego siebie.
Aby go rodzina szanowała.

A honor żony ? Jej problem i ona powinna ponieść konsekwencje.

2 772

Odp: czy kocha ?
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:
netk53521 napisał/a:

Nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle. Chyba wybrałem 'mniejsze zło'.
Ojciec się do mnie odezwał. Bracia i matka również. Ale ewidentnie dałem im do zrozumienia, że nasze relacje raczej nie wrócą na normalny tor. Piszą i dzwonią - nie odpowiadam i nie odbieram.

Tu się z tobą nie zgadzam. Jak rozpatrywać winy to one bardziej są po twojej stronie, dlatego, że „chroniąc żonę”, nie zająknąłeś się, że rozpad małżeństwa nastąpił z jej winy, nie wchodząc w szczegóły, choć powinieneś jasno powiedzieć.
Oni więc mogą sądzić, że to ty miałeś kogoś na boku, choć to nie usprawiedliwia ich zachowania, żona też mogła dolewać  oliwy do ognia i przekręcać kota ogonem, i im to sugerować, a siebie wybielać.
Dlatego tego nie rozumiem, bo jesteś wyrozumiały dla żony chociaż wszelkie winy leżą po jej stronie.
Skoro pogodziłeś się z żoną, to powinieneś tym bardziej z rodziną i wybierzcie się do nich na Wigilię, okazja, żeby zakopać topór wojenny.

Wiesz , tyle że powinien rodzinie powiedzieć prawdę co było powodem.

Bo sądzę że rodzina i reszta myśli że mu odbiło, zapewne na boku miał kochankę i chciał zostawić dla niej żonę i dziecko a że kochanka dała mu kopa to wrócił z podkulonym ogonem do żony.
Sądzę że tak to widzą inni ...

Powinien dbać o swój honor i mieć szacunek do samego siebie.
Aby go rodzina szanowała.

A honor żony ? Jej problem i ona powinna ponieść konsekwencje.

Od początku mówimy, że powinien powiedzieć rodzinie prawdę, jak już to przez gardło nie przeszło, ze wstydu czy, żeby nie wysłuchiwać, a mówiliśmy…., to chociaż nie pozwolić, żeby myśleli, że to jego wina.
Bo paradoksalnie, wstyd przeważnie odczuwa ofiara, a nie sprawca tongue
Jeszcze nie jest za późno, żeby powiedzieć mamie, chociaż to, że z powodu postępowania żony był ten kryzys i tak jak się domyślają winy syna, mogą się domyślać winy jego żony.

2 773

Odp: czy kocha ?

Kaszpir007, wyluzuj z oceną Autora. Zrobił tak a nie inaczej i to jego decyzja. Tym bardziej, że nie zrobił nic złego. Trzeba Mu tylko kibicować aby życie mu się ulożylo w dobrym, pozytywnym sensie.

2 774 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-12-04 21:27:37)

Odp: czy kocha ?

Od początku pisałem, że rozwoda żadnego nie będzie. smile
Jeszcze jakiś czas i wróci wszystko do normy, "normalna rodzina" i gach na boku.

2 775

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:

Nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle. Chyba wybrałem 'mniejsze zło'.
Ojciec się do mnie odezwał. Bracia i matka również. Ale ewidentnie dałem im do zrozumienia, że nasze relacje raczej nie wrócą na normalny tor. Piszą i dzwonią - nie odpowiadam i nie odbieram. Myślę, że to ich zachowania było nienormalne a nie moje.  A ona? słowa z dzisiaj : cieszę się, że znów jesteśmy rodziną, że wracamy do normalności.
Wiecie , śmieszna sprawa w sumie. Oglądamy film z jednym z moich ulubionych aktorów (C.Eastwood) i jeszcze inną znaną aktorką, ale zapomniałem imienia i tam jest scena jak ta bohaterka opowiada , o swoim mężu i jego zaletach i mówi coś w stylu : że jest czysty. Rok temu na terapii moja żona zapytana o  moje zalety odpowiedziała , że jestem 'schludny' i uporządkowany. Wtedy nawet o tym nie myślałem, ale  oglądając te scenę to aż się roześmiałem... Pożyteczny dureń ze mnie jest .

Nie wybrałeś mniejszego zła lecz całkiem duże zło - już to widzę, jak gnieżdżą się w tobie złe emocje, do tego życie w poczuciu niesprawiedliwości i do tego poczucie, ze jest się wycieruchem czy wycieraczką nie tylko dla żony ale też dla własnej przecież najbliższej rodziny. Czekać tylko kiedy zaczniesz żone dogryzać, bo przestaniesz wytrzymywać. Albo postanowisz sobie coś zrobić bo też nie wytrzymasz. Wasza córka wyczuje nosem, ze coś między wami nie gra i na pewno nie będzie z tym szczęśliwa.
Nie wiem co chciałeś osiągnąć nie mówiąc rodzinie, ze żona cię zdradziła. To nie jest męskie a przede wszystkim dorosłe postępowanie. Teraz zachowujesz się względem swojej rodziny trochę jak zafochana nastolatka. No co mają myśleć, skoro od początku myślą źle...

2 776

Odp: czy kocha ?
Samba napisał/a:

Nie wiem co chciałeś osiągnąć nie mówiąc rodzinie, ze żona cię zdradziła. To nie jest męskie a przede wszystkim dorosłe postępowanie.

Zależy jak się na to popatrzy. Mężczyzna jednak chroni swoją rodzinę (żonę i dziecko) i dba o nią. Uważam, że Autor ciągle tym się kieruje i chroni żonę. Mógł zebrać więcej dowodów na jej zdradę. Mógł zadbać o wyjaśnienie sytuacji na zewnątrz. Ale tego nie zrobił i wychodzi na to, że wrócił do żony. Wszystkie akcje jakie robił, to było wewnątrz małżeństwa.

2 777

Odp: czy kocha ?
Samba napisał/a:

Nie wiem co chciałeś osiągnąć nie mówiąc rodzinie, ze żona cię zdradziła. .

Nie musisz wiedzieć, prawdopodobnie autor też nie wie. Pisanie mu co jest męskie a co nie z perspektywy kobiety, tylko dlatego że robi coś co się Tobie nie podoba, jest w hoooj słabe.
Wy to chyba z Kaszpirem lubicie kopać leżącego.

Nie zazdroszczę Autorowi tej sytuacji i rozumiem że nie umie inaczej. Od początku niemal namacalne są jego ogromne emocje, gdzie przede wszystkim strach nim powoduje. Pisałem to już x stron temu, że gdyby popracował nad nimi, byłoby mu o wiele łatwiej.
Przypuszczam że jest już tym wszystkim strasznie zmęczony i myśli, że w ten sposób odetchnie.
Moim zdaniem to błąd, ale czasem trzeba popełniać błędy żeby pójść dalej.

2 778 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-12-05 13:09:50)

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie musisz wiedzieć, prawdopodobnie autor też nie wie. Pisanie mu co jest męskie a co nie z perspektywy kobiety, tylko dlatego że robi coś co się Tobie nie podoba, jest w hoooj słabe.
Wy to chyba z Kaszpirem lubicie kopać leżącego.


Zauważenie, że ochrona odpowiedzialnej za obecną sytuację żony nie jest postępowaniem dojrzałym, ani męskim ani nawet kobiecym, jest wg ciebie kopaniem leżącego? No to nie ma o czym mówić. Zastanów się co piszesz i do kogo.

Legat, Netk chyba chciał się wtedy zachować po męsku, honorowo ... no to się zachował. Na jego miejscu pomyslałabym w wolnej chwili o możliwych konsekwencjach swojej decyzji.

2 779

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Czy ja wiem, czy wybrałeś mniejsze zło? 

Mniejsze zło to rozwód – z jednej strony porażka, ale z szansą na wnioski i normalne życie z czystym sumieniem. 
Ty natomiast się poddałeś. Wmówiłeś sobie, że plucie i sikanie na ciebie to deszcz, i że jest super, bo taki mamy klimat big_smile 
Mało tego – jeszcze ich przeprosiłeś, że musieli się wysilić, by cię obsikać albo opluć big_smile 
Ale to twoje życie.
Jedni mają kręgosłup moralny, sumienie i poczucie własnej wartości, a inni robią za wycieraczkę i cieszą się, gdy ktoś po nich depcze i wyciera nogi – bo wtedy czują się potrzebni.

Sprawia Ci to przyjemność, poczułeś się lepszy?

On nie umie inaczej na ten moment, jeszcze odcina pępowinę. Najpóźniej kiedy dziecko dorośnie, pójdzie sobie. Albo się wcześniej wykończy w tym nieustannym napięciu, które sam sobie serwuje.

Autorze, pisz na pv jeśli chcesz pogadać

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ? niedawno odzyskałem dostęp do maila, który tu podałem - nawiasem pisząc , bardzo dużo z tego co piszesz aż mnie poraża. Ile w tym prawdy..
Prywatnie jest mi wstyd jak cholera. Idą święta -  w ten weekend wyjeżdżam z córką do znajomych do Zakopanego. Chcę czasu tylko z nią. Żona sprosiła do domu znajomych na urodziny, ale nie chcę brać udziału w tym. Niech się bawi. Jestem psychicznie wykończony. Sam sobie ten los zgotowałem tak samo jak to, że nieznajomi z internetu znają moje sekrety.. Coraz częściej łapię się na samobójczych myślach, od których powstrzymuje mnie myśl o córce. Nie wiem jak mogłem tak koncertowo zje..ać swoje życie. Moja dawna dziewczyna zaprasza mnie na koncert do filharmonii w Sylwestra - jako przyjaciele, ale raczej odmówię, sam nie wiem.. Widzę po żonie , że powoli, się 'mości" w nowej sytuacji - wróciłem, działam jak maszyna, ale ją to nic nie obchodzi - choinka, Mikołajki a za miesiąc rok jak jej ojciec zmarł i msza z obiadem u nas - o tym co poda na stół gada z większym zaangażowaniem niż o tym jak przyczyniła się do zrujnowania naszego małżeństwa-o czym milczę, mam dość rozmów, staram się znaleźć jakiś balans.. Zacząłem biegać na bieżni, dalej nie palę. Więcej czasu spedzam w garazu niz w domu , skończyłem sanie - choć nie ma śniegu..  Jakoś leci...

2 780

Odp: czy kocha ?

Odganiaj złe myśli, dasz radę, nie ty pierwszy nie ostatni przechodzi przez przez taką traumę.
Nic jeszcze nie jest przesądzone, jeszcze dojrzejesz do ostatecznej decyzji.
Będzie ci lżej jak powiesz mamie, że to nie twoja wina, bo dźwigasz na sobie ciężar, który powinna żona. To cię bardziej obciąża, nie powinno być twoją tajemnicą. A ona udaje głupa, że nic się nie stało i przed twoją rodziną gra pokrzywdzoną, nie powinieneś na to pozwolić. Nie ruszysz z miejsca, jak będziesz robił z tego faktu tajemnicę przed rodziną.

2 781

Odp: czy kocha ?

Jakieś bariery u autora są, żeby opowiedzieć prawdę swojej rodzinie. Może taka rodzina, że mogłaby nie uwierzyć, nie wiadomo.

2 782

Odp: czy kocha ?
Samba napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie musisz wiedzieć, prawdopodobnie autor też nie wie. Pisanie mu co jest męskie a co nie z perspektywy kobiety, tylko dlatego że robi coś co się Tobie nie podoba, jest w hoooj słabe.
Wy to chyba z Kaszpirem lubicie kopać leżącego.


Zauważenie, że ochrona odpowiedzialnej za obecną sytuację żony nie jest postępowaniem dojrzałym, ani męskim ani nawet kobiecym, jest wg ciebie kopaniem leżącego? No to nie ma o czym mówić. Zastanów się co piszesz i do kogo.

Legat, Netk chyba chciał się wtedy zachować po męsku, honorowo ... no to się zachował. Na jego miejscu pomyslałabym w wolnej chwili o możliwych konsekwencjach swojej decyzji.


To tylko Twoja wyobraźnia, że on chroni żonę.
On chroni przede wszystkim siebie.
A raczej ten fragment swojej tożsamości, od którego nie umie się odkleić.

2 783

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Samba napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Nie musisz wiedzieć, prawdopodobnie autor też nie wie. Pisanie mu co jest męskie a co nie z perspektywy kobiety, tylko dlatego że robi coś co się Tobie nie podoba, jest w hoooj słabe.
Wy to chyba z Kaszpirem lubicie kopać leżącego.


Zauważenie, że ochrona odpowiedzialnej za obecną sytuację żony nie jest postępowaniem dojrzałym, ani męskim ani nawet kobiecym, jest wg ciebie kopaniem leżącego? No to nie ma o czym mówić. Zastanów się co piszesz i do kogo.

Legat, Netk chyba chciał się wtedy zachować po męsku, honorowo ... no to się zachował. Na jego miejscu pomyslałabym w wolnej chwili o możliwych konsekwencjach swojej decyzji.


To tylko Twoja wyobraźnia, że on chroni żonę.
On chroni przede wszystkim siebie.
A raczej ten fragment swojej tożsamości, od którego nie umie się odkleić.

Nie madraluj sie.

2 784

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Autorze, pisz na pv jeśli chcesz pogadać

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Brawo Sherlocku
tongue


netk53521 napisał/a:

niedawno odzyskałem dostęp do maila, który tu podałem - nawiasem pisząc , bardzo dużo z tego co piszesz aż mnie poraża. Ile w tym prawdy..
Prywatnie jest mi wstyd jak cholera.

Wstyd to tylko emocja, w tej sytuacji nieadekwatna.
Może byś się w końcu przestał biczować, zaczął robić to na co masz ochotę i przestał się do czegokolwiek zmuszać, grać w czyjąś grę, nawet jeśli zdecydowałeś o wspólnym mieszkaniu?

Była kiedyś w wojsku taka uniwersalna metoda, by sobie przypomnieć że jest się mężczyzną.

Chwyć się za jaja i zacznij ściskać tak, aż zapiecze. Może wtedy sobie przypomnisz że je masz, wrzucisz trochę bardziej na luz i przestaniesz się bawić w Syzyfa czy Jezusa.
Nie jesteś nimi i nie musisz być.

2 785

Odp: czy kocha ?
Julia life in UK napisał/a:

Nie madraluj sie.

Co to 'madralowanie'? Czy Ty mi zarzucasz nieprzywoite zachowanie?

2 786

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
netk53521 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Autorze, pisz na pv jeśli chcesz pogadać

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Brawo Sherlocku
tongue


netk53521 napisał/a:

niedawno odzyskałem dostęp do maila, który tu podałem - nawiasem pisząc , bardzo dużo z tego co piszesz aż mnie poraża. Ile w tym prawdy..
Prywatnie jest mi wstyd jak cholera.

Wstyd to tylko emocja, w tej sytuacji nieadekwatna.
Może byś się w końcu przestał biczować, zaczął robić to na co masz ochotę i przestał się do czegokolwiek zmuszać, grać w czyjąś grę, nawet jeśli zdecydowałeś o wspólnym mieszkaniu?

Była kiedyś w wojsku taka uniwersalna metoda, by sobie przypomnieć że jest się mężczyzną.

Chwyć się za jaja i zacznij ściskać tak, aż zapiecze. Może wtedy sobie przypomnisz że je masz, wrzucisz trochę bardziej na luz i przestaniesz się bawić w Syzyfa czy Jezusa.
Nie jesteś nimi i nie musisz być.

big_smile co Ty piszesz za glupoty?. Przestan sie madralowac

2 787

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie madraluj sie.

Co to 'madralowanie'? Czy Ty mi zarzucasz nieprzywoite zachowanie?

Madralowanie to idz sobie do slownika zobacz co to znaczy big_smile

2 788 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-12-06 15:48:23)

Odp: czy kocha ?
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie madraluj sie.

Co to 'madralowanie'? Czy Ty mi zarzucasz nieprzywoite zachowanie?

Madralowanie to idz sobie do slownika zobacz co to znaczy big_smile


https://sjp.pwn.pl/czychodzilocio/Madralowanie.html

"Nie znaleziono żadnych wyników wyszukiwania dla: Madralowanie"

2 789

Odp: czy kocha ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Co to 'madralowanie'? Czy Ty mi zarzucasz nieprzywoite zachowanie?

Madralowanie to idz sobie do slownika zobacz co to znaczy big_smile


https://sjp.pwn.pl/czychodzilocio/Madralowanie.html

"Nie znaleziono żadnych wyników wyszukiwania dla: Madralowanie"

Bo Ty nie szukasz dobrze. Idz poszukac jeszcze raz

2 790 Ostatnio edytowany przez Meralda (2025-12-06 16:11:13)

Odp: czy kocha ?

Autorze, bieganie, czas z corka, ze znajomymi,  - super. Wspomniales jednak o myslach samobojczych  a to ogromny alarm. Zobacz, jestes zdrowy, mlody, pracujesz, masz fajne dziecko, znajomych, rodzine i nawet tylu zyczliwych z Internetu, i zone - ktora nie kocha lub nie kocha  jak nalezy. Ale to tylko jeden element Twojej zyciowej ukladanki, zas w Twoim mozgu  trudna relacja z zona barwi postrzeganie siebie i swiata na czarno. Mozesz to zmienic pracujac z terapetuta, co bardzo mysle wskazane teraz.

2 791

Odp: czy kocha ?
netk53521 napisał/a:

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Pogadaj z Rozrabiaka na priv. To dobry pomysl

2 792

Odp: czy kocha ?
Bert44 napisał/a:
netk53521 napisał/a:

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Pogadaj z Rozrabiaka na priv. To dobry pomysl

Dlaczego myślisz, że rozmowa z Rozrabiaką na priv to dobry pomysł?

2 793

Odp: czy kocha ?
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:
netk53521 napisał/a:

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Pogadaj z Rozrabiaka na priv. To dobry pomysl

Dlaczego myślisz, że rozmowa z Rozrabiaką na priv to dobry pomysł?

Michał dużo wcześniej chciał z kimś rozmawiać na priv, jest to jednak zobowiązanie, więc nie każdy na to się pisze, jeśli ktoś chce poświęcić czas i żyć bliżej czyimś problemem, to tylko przyklasnąć.

2 794 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-12-06 17:07:07)

Odp: czy kocha ?
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:
netk53521 napisał/a:

hej Rozrabiako,
w sensie na @ ?

Pogadaj z Rozrabiaka na priv. To dobry pomysl

Dlaczego myślisz, że rozmowa z Rozrabiaką na priv to dobry pomysł?

Na wyczucie. Wydaje mi sie ze celnie diagnozuje problem, ze widzi w Michale osobę ktora nie daje sobie rady sama ze sobą i potrzebuje pomocy. Że może pomóc. Poza tym Rozrabiaka sam to zaproponowal

Rady od wielu typu głowa do góry, dasz radę, weź sie za siebie, badz  mezczyzna nic tu nie dadzą.

2 795

Odp: czy kocha ?
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Pogadaj z Rozrabiaka na priv. To dobry pomysl

Dlaczego myślisz, że rozmowa z Rozrabiaką na priv to dobry pomysł?

Na wyczucie. Wydaje mi sie ze celnie diagnozuje problem, ze widzi w Michale osobę ktora nie daje sobie rady sama ze sobą i potrzebuje pomocy. Że może pomóc. Poza tym Rozrabiaka sam to zaproponowal

Rady od wielu typu głowa do góry, dasz radę, weź sie za siebie, badz  mezczyzna nic tu nie dadzą.

Dokladnie Rozrabiaka jest mądry on pisze madre mądrości

Posty [ 2 731 do 2 795 z 3 131 ]

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 49 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026