netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

566 odpowiedzi24 033 wyświetleniazałożony przez Łukaszosz, 14.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 567 z 567 ]

521

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Praca przy trupach to meska praca? Pierwsze slysze.
Tak, kierowca smieciarki. Zgadles. W nagrode bazbekowo wreczam ci zeton na kielnie i beton.

Ja tez nie mam z tym problemu ale akurat z toba nie chce mi sie gadac.

Dziękuję:) kielnia przyda się przy robieniu jajecznicy z 6 jaj na śniadanie;)
Ps: co znaczy " bazbekowo"?

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?

A wiecie  ze ja czytalam, ze jak sie je za duzo jajek to wlosy wypadaja na glowie zwlaszcza u facetow i lysieja szybko

522

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Praca przy trupach to meska praca? Pierwsze slysze.
Tak, kierowca smieciarki. Zgadles. W nagrode bazbekowo wreczam ci zeton na kielnie i beton.

Ja tez nie mam z tym problemu ale akurat z toba nie chce mi sie gadac.

Dziękuję:) kielnia przyda się przy robieniu jajecznicy z 6 jaj na śniadanie;)
Ps: co znaczy " bazbekowo"?

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?


A co znaczy " bezbekowy" ? Pytam teraz poważnie.

O dziwo cholesterol mam dobry. Może dlatego ze 5/6 razy w tygodniu jestem na siłce+ cardio. Badałem rok temu i lekarz powiedział ze jest ok.

523

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Dziękuję:) kielnia przyda się przy robieniu jajecznicy z 6 jaj na śniadanie;)
Ps: co znaczy " bazbekowo"?

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?


A co znaczy " bezbekowy" ? Pytam teraz poważnie.

O dziwo cholesterol mam dobry. Może dlatego ze 5/6 razy w tygodniu jestem na siłce+ cardio. Badałem rok temu i lekarz powiedział ze jest ok.

Google ci nie dziala, ja nie wiedzialam co to slavcel to sobie wygooglowalam.

Bezbek
279
Osoba, żart lub mem, który nie jest śmieszny

524

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Dziękuję:) kielnia przyda się przy robieniu jajecznicy z 6 jaj na śniadanie;)
Ps: co znaczy " bazbekowo"?

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?


A co znaczy " bezbekowy" ? Pytam teraz poważnie.

O dziwo cholesterol mam dobry. Może dlatego ze 5/6 razy w tygodniu jestem na siłce+ cardio. Badałem rok temu i lekarz powiedział ze jest ok.

To w tym roku tez sobie zbadaj holesterol

525

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
JuliaUK33 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Dziękuję:) kielnia przyda się przy robieniu jajecznicy z 6 jaj na śniadanie;)
Ps: co znaczy " bazbekowo"?

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?

A wiecie  ze ja czytalam, ze jak sie je za duzo jajek to wlosy wypadaja na glowie zwlaszcza u facetow i lysieja szybko

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

526

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Łukaszosz napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Niektorzy mezczyzni wchodzili w to chyba nie zdajac sobie sprawy, ze jednak nie oddzielaja seksu od uczuc tak dobrze jak im sie wydaje.

W ciemno możemy przyjąć, że to jednak bardzo duże wyjątki, zdecydowana większość facetów nie ma żadnego problemu z niezobowiązującym seksem. Więc Smutna po części ma rację, z jakiegoś powodu są burdele dla mężczyzn a nie ma dla kobiet (tzn. podobno jakieś są i są męskie prostytutki, ale to jednak margines).


Halina3.1 napisał/a:

Takie relacje to nie przelewki, jak  juz znajdziesz chetna to tez zwracaj uwage czy ona nie ma przypadkie nadzieji na cos wiecej a zgadza sie na fwb z koniecznosci, bo jej sie spodobales.
Bo to moze sie przemienic w niezly cyrk jak cie zacznie meczyc okazywaniem emocji i np robieniem rzeczy ktore zazwyczaj robi sie w zwiazku i oczekiwac, ze tez bedziesz to robic w zamian.

Gdyby się tak stało to będzie szybkie cięcie żeby sprawy nie komplikować, ale jestem mimo wszystko dobrej myśli.

Tak, najlepiej to przeprowadzic szybkie ciecie. Nie nabierac sie na teksty, ze to przemyslalay i pasuje im jednak fwb. Z mojego doswiadczenia to bzdury. Jak raz zachce cos wiecej to juz kobiec fwb.

527

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Bezbekowo. Pomylilam klawisze.
Tekst o kielni byl bezbekowy.

6 jaj na sniadanie, cholesterol to masz wysoki, co?

A wiecie  ze ja czytalam, ze jak sie je za duzo jajek to wlosy wypadaja na glowie zwlaszcza u facetow i lysieja szybko

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

528

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A wiecie  ze ja czytalam, ze jak sie je za duzo jajek to wlosy wypadaja na glowie zwlaszcza u facetow i lysieja szybko

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

To lepiej odstaw jajka i sterydy, bo olysiijesz i nie bedziesz mial wogole dziewczyny

529

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A wiecie  ze ja czytalam, ze jak sie je za duzo jajek to wlosy wypadaja na glowie zwlaszcza u facetow i lysieja szybko

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.

530

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
JuliaUK33 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

To lepiej odstaw jajka i sterydy, bo olysiijesz i nie bedziesz mial wogole dziewczyny

Akurat łysina na jajach byłaby ok bo nie musiałbym się depilować:p

531

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.

Napewno te sterydy go wykoncza padnie na zawal, a wystarczy zdrowa dieta plus silownia bez sterydow

532

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nie wiedzialam o tym.
Mariusz masz lysine?

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.

To bardzo szeroki temat.
Zależy od dawki sterydów, od ich czystości, predyspozycji genetycznych itp

533

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.

To bardzo szeroki temat.
Zależy od dawki sterydów, od ich czystości, predyspozycji genetycznych itp

Sterydy zawsze sa zle niewazne jaka dawka

534

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Nie mam. Mam trochę słabsze włosy od używania sterydów, ale nie mam łysiny.

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.

To bardzo szeroki temat.
Zależy od dawki sterydów, od ich czystości, predyspozycji genetycznych itp

A w sumie, jak cie to jara to knock yourself out.

535

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nie szkoda wam czasu na sluchanie takich glupot, kanaly tego typu to rak youtuba.

Mi szkoda. Dlatego tylko rzucam jakieś ogólniki i bardzo czesto gadam głupoty. Jack tak bardzo chce mieć racje na forum, że co chwile podsyła jakieś badania, robi reaserch, tylko po to żeby na koniec powiedziec komus "a nie mówiłem!".

Sprawdzenie tej dupy, o której pisałaś 'królowa inceli' zajęło mi może ze 2-3 minuty. I tyle wystarczy, aby zweryfikować twoje pierdolenia. Bo to tak samo jak z sytuacją jak ty albo Karma (chyba ona, już wybaczcie, ale nie pamiętam) wrzuciła link do badań, które sumarycznie....potwierdziły to co ja pisałem od początku, tylko nie miałyście dostępu za paywalla licząc, że nie będę w stanie tego sprawdzić.


Żenujące to jest kłamanie i wymyślanie bajek, aby tylko dosrać ludziom o innym światopoglądzie lub upodobaniach.


Łukaszosz napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

XD gdzie ja mówiłam że taki styl zycia uprawiam? Jak robie coś fajnego (np jade sobie na narty i pije piwko w przerwie na stoku) to zawsze za wlasną kase.

Mówiłaś, że ja powinienem błyszczeć kasą i luksusem na każdym kroku, żeby kogoś poderwać, więc sądziłem, że mówisz to z własnego doświadczenia. A tu się okazuje, że to historyjki z komedii romantycznych i innych 50 twarzy...
Czuję się trochę rozczarowany smile


A czego się spodziewałeś? Przecież ostrzegaliśmy, że ona nie pisze z doświadczenia, tylko na podstawie wyobrażeń, bajek i opowieści smile

536

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.


Źle słyszałaś. Libido akurat rośnie. Możliwości - bywa różnie i to częściej zależy czy ktoś akurat masuje, czy docina i na ile sensownie cykle rozpisuje. Przegiąć można łatwo.


Swoją drogą Mariusz - SARMy mają mniej skutków ubocznych wink

537

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.


Źle słyszałaś. Libido akurat rośnie. Możliwości - bywa różnie i to częściej zależy czy ktoś akurat masuje, czy docina i na ile sensownie cykle rozpisuje. Przegiąć można łatwo.


Swoją drogą Mariusz - SARMy mają mniej skutków ubocznych wink

W moim przypadku sarmy nie były aż tak skuteczne smile ale masz rację. Mieszkanka mk677 + rad albo ostaryna , przy dobrej diecie też robią niezła robotę:)

538

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:

W moim przypadku sarmy nie były aż tak skuteczne smile ale masz rację. Mieszkanka mk677 + rad albo ostaryna , przy dobrej diecie też robią niezła robotę:)


I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

539 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2024-01-22 15:10:48)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Karmaniewraca napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ufff…Im więcej czytam o tych portalach randkowych, tym bardziej jestem przekonana, że trafiają tam ludzie z jakimiś poważnymi deficytami. Oczywiście nie wszyscy, pewnie są tez przeciętni normalsi, którzy trafiają tam, gdy są przeźroczyści w realu i słyszą zewsząd, ze tam się poznaje potencjalnego partnera, więc probują swoich sił. Ale tak na czuja, to po tych wszystkich wynurzeniach wieloletnich użytkowników tych przybytków, to raczej widać, że to miejsce przeznaczone dla osób, które nie ogarniają relacji w realu z uwagi na jakiś konkretny deficyt, albo urodowy, albo osobowościowy, albo związany z ogólnym brakiem życiowego ogarnięcia. Zresztą nikt kto jest w miarę atrakcyjny, czy to fizycznie i ma przystępny charakter, ciekawą osobowość nie narzeka na brak zainteresowania i nie musi się uciekać do poszukiwań w sieci.

No niezupełnie. Co z ludźmi którzy pracują zdalnie, właściwie są odcięci od ludzi albo mają tych samych znajomych od lat. Nawet studia podyplomowe są zdalne. Generalnie uważam, że Tinder to straszny syf ale na ten moment, dla osoby takiej jak np ja, to raczej jedyna opcja poznania heteroseksualnego mężczyzny. Także generalizowalabym, ale faktem jest że no nie jest to idealna forma, zresztą przecież gdzieś jakieś badania były że Tinder nie służy do znalezienia partnera tylko wiecznego przerzucania par.

A ileż jest tych osób pracujących zdalnie? Na tle populacji to jakiś margines. Poza tym nawet pracujący zdalnie wychodzą gdzieś ze swojej pieczary ;-) od czasu do czasu a ludzi można poznać wszędzie, więc nie przesadzajmy. Prędzej dam się przekonać, że portale to wygodne miejsce, gdzie wybiera się kandyda(ta/tkę) jak na sklepowej witrynie :-P. Bo wydaje się to mniej wymagająca forma niż od razu kontakt bezpośredni oraz dość bezpieczna z uwagi na możliwość sprawdzenia jeszcze przed spotkaniem i jakimkolwiek zaangażowaniem choćby czasu, czy dana osoba jest choć trochę ze mną kompatybilna i wystarczy zweryfikować pierwsze wrażenie. No i od razu poznajemy kogoś, kto też poszukuje pary. Oj to tak. To wszystko przemawia za wygodą, jaką dają portale randkowe, szczególnie dla osób, które mają problem z budowaniem relacji. Lecz nikt mnie nie przekona, że jak ktoś jest atrakcyjną osobą i od razu zastrzegam, że nie chodzi tylko o aspekt wizualny, ale ogólną atrakcyjność danego człowieka jako potencjalnego partnera, to że potrzebuje portali randkowych, żeby wzbudzać zainteresowanie, żeby cieszyć się zainteresowaniem i móc zlewać apki tego typu.

540

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:

Lecz nikt mnie nie przekona, że jak ktoś jest atrakcyjną osobą i od razu zastrzegam, że nie chodzi tylko o aspekt wizualny, ale ogólną atrakcyjność danego człowieka jako potencjalnego partnera, to że potrzebuje portali randkowych, żeby wzbudzać zainteresowanie, żeby cieszyć się zainteresowaniem i móc zlewać apki tego typu.

Też tak to widzę.

541

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Slyszalam, ze od sterydow robia sie pryszcze i zmniejsza sie libido i ogolne mozliwosci seksualne. Wiec moze jeszcze wszysko przed toba, lacznie z lysina od jajek. lol
Ogolnie to chyba srednio zdrowe takie zapierdalanie na silce plus jedzenie niezbilansowanej diety plus sterydy. Balabym sie, ze pikawa mi wysiadzie przed 60tka.


Źle słyszałaś. Libido akurat rośnie. Możliwości - bywa różnie i to częściej zależy czy ktoś akurat masuje, czy docina i na ile sensownie cykle rozpisuje. Przegiąć można łatwo.


Swoją drogą Mariusz - SARMy mają mniej skutków ubocznych wink

Jezu jakies sramy, co wy bierzecie ludzie?

542

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

W moim przypadku sarmy nie były aż tak skuteczne smile ale masz rację. Mieszkanka mk677 + rad albo ostaryna , przy dobrej diecie też robią niezła robotę:)


I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

Jak w aptece.

No tak, wydalo sie, zderzaja sie tu dwie grupy ludzi, pod wzgledem facetow, jedni to incele z piwniczki a drudzy to karczki z silki.
Jedna strona sie stara pomoc drugiej ale to sie nie uda, bowiem wedle odwiecznych zasad wszechswieta jestescie swoimi polarnymi przeciwienstwami.

543

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Jezu jakies sramy, co wy bierzecie ludzie?

SARMy to selektywne modulatory receptorów androgennych, które nie blokują działania układu HPTA, czyli naturalnego wydzielania się testosteronu. Dzięki temu nie dają efektów ubocznych jak 'sterydy', ale mają podobne efekty. Niemniej jednak są zakazane jako doping przez WADA, ale to taka specyfika tej organizacji. Krople do nosa też tam znajdziesz.

Są jeszcze peptydy w dość powszechnym użyciu jak wspomniane analogi IGF-1, ale to są normalne leki do walki np z cukrzycą, składnik wielu bardziej zaawansowanych kosmetyków itp.

544

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Jak w aptece.

No tak, wydalo sie, zderzaja sie tu dwie grupy ludzi, pod wzgledem facetow, jedni to incele z piwniczki a drudzy to karczki z silki.
Jedna strona sie stara pomoc drugiej ale to sie nie uda, bowiem wedle odwiecznych zasad wszechswieta jestescie swoimi polarnymi przeciwienstwami.


Nawet nie jesteś blisko. Że jestem osobą aktywną, względnie regularnie ćwiczącą to nigdy się z tym nie kryłem, ale do karka z siłowni to mi daleko. W robienie cykli z prawdziwego zdarzenia się nie bawię, bo w moim wypadku nie ma to sensu, ale ze względu różne kontuzje i urazy zdarza mi się sięgać po różne substancje (spokojnie - legalne) do kontroli bólu (miałem dość poważne uszkodzenie kręgosłupa) czy przyśpieszenia regeneracji.
Siłownia sama w sobie nie znaczy dla mnie nic. Lubię dbać o ciało, bo jestem człowiekiem aktywnym. Lubię wyskoczyć do lasu, w góry, na kajaki albo żagle. I aby czerpać z tego przyjemność, to potrzebna jest jednak kondycja. Ot i wszystko. Ogólnie ćwiczę z przerwami jakieś 25 lat, więc po prostu wiem 'co w trawie piszczy'.

545

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

W moim przypadku sarmy nie były aż tak skuteczne smile ale masz rację. Mieszkanka mk677 + rad albo ostaryna , przy dobrej diecie też robią niezła robotę:)


I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

Brałem trena będąc na wycince 2 lata temu. W połączeniu z długim teściem i winem ( nie, nie alkohol:p) zrobiło naprawde dobra robotę, chociaż faktycznie, chodziłem trochę bardziej wkurzony niż normalnie ;p podczas bulking zazwyczaj łącze teścia z czymś innym ( np deca albo boldenon) plus jedna czy 2 substancje w tabletkach ( najczęściej albo meta albo antek).
Ok:) koniec tematu:)

546

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

W moim przypadku sarmy nie były aż tak skuteczne smile ale masz rację. Mieszkanka mk677 + rad albo ostaryna , przy dobrej diecie też robią niezła robotę:)


I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

Brałem trena będąc na wycince 2 lata temu. W połączeniu z długim teściem i winem ( nie, nie alkohol:p) zrobiło naprawde dobra robotę, chociaż faktycznie, chodziłem trochę bardziej wkurzony niż normalnie ;p podczas bulking zazwyczaj łącze teścia z czymś innym ( np deca albo boldenon) plus jedna czy 2 substancje w tabletkach ( najczęściej albo meta albo antek).
Ok:) koniec tematu:)

Czyli cos w tym stereotypie sterydziarza w dresie i z szalikiem legii musi byc z prawdy.

547

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Czyli cos w tym stereotypie sterydziarza w dresie i z szalikiem legii musi byc z prawdy.

Testosteron odpowiada też za zachowania agresywne. Więc jak masz i jego analogi, które działają na te same receptory, to tak - może powodować wzrost agresji, ciśnienia krwi itp. Dlatego ważne są dawki i długość cykli oraz regularne odbloki. Ale większość znanych mi sterydziarzy to misie-przytulanki.

548

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

Brałem trena będąc na wycince 2 lata temu. W połączeniu z długim teściem i winem ( nie, nie alkohol:p) zrobiło naprawde dobra robotę, chociaż faktycznie, chodziłem trochę bardziej wkurzony niż normalnie ;p podczas bulking zazwyczaj łącze teścia z czymś innym ( np deca albo boldenon) plus jedna czy 2 substancje w tabletkach ( najczęściej albo meta albo antek).
Ok:) koniec tematu:)

Czyli cos w tym stereotypie sterydziarza w dresie i z szalikiem legii musi byc z prawdy.


Co dokładnie masz na myśli?

549

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:

Co dokładnie masz na myśli?

Roid rage.

550

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

I zawsze to bezpieczniej niż trenbolon. Jedynym bezpiecznym anabolikiem będzie sam testosteron, ale to też pod warunkiem, że nie szaleje się z dawkami. No i analogi IGF-1, ale to już peptydy, a nie 'sterydy' per se.

Ostarynę w cyklu zaleca się brać w ilości jak dobrze pamiętam 20-30mg dobowo. Ja brałem raptem 15ml (przez 4 tygodnie jedynie) dla przyśpieszenia regeneracji i widziałem, że działa, bo spokojnie wyszedłem z kontuzji o 1/3 szybciej niż zwykle. Także dla mnie - działa i robi robotę jak trzeba.

Brałem trena będąc na wycince 2 lata temu. W połączeniu z długim teściem i winem ( nie, nie alkohol:p) zrobiło naprawde dobra robotę, chociaż faktycznie, chodziłem trochę bardziej wkurzony niż normalnie ;p podczas bulking zazwyczaj łącze teścia z czymś innym ( np deca albo boldenon) plus jedna czy 2 substancje w tabletkach ( najczęściej albo meta albo antek).
Ok:) koniec tematu:)

Czyli cos w tym stereotypie sterydziarza w dresie i z szalikiem legii musi byc z prawdy.


Co dokładnie masz na myśli?

551

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Mariusz 1984 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Brałem trena będąc na wycince 2 lata temu. W połączeniu z długim teściem i winem ( nie, nie alkohol:p) zrobiło naprawde dobra robotę, chociaż faktycznie, chodziłem trochę bardziej wkurzony niż normalnie ;p podczas bulking zazwyczaj łącze teścia z czymś innym ( np deca albo boldenon) plus jedna czy 2 substancje w tabletkach ( najczęściej albo meta albo antek).
Ok:) koniec tematu:)

Czyli cos w tym stereotypie sterydziarza w dresie i z szalikiem legii musi byc z prawdy.


Co dokładnie masz na myśli?

Zra jakies niewydarzone substancje, staja sie po tym agresywni i szukaja problemow.
Dlatego mowie, klucie dupy sterydami i jakims innym gownem dla wiekszych miesni to zuo.

552

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Zra jakies niewydarzone substancje, staja sie po tym agresywni i szukaja problemow.
Dlatego mowie, klucie dupy sterydami i jakims innym gownem dla wiekszych miesni to zuo.

Agresywni to oni się biorą akurat od amfy najbardziej :>

553

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Zra jakies niewydarzone substancje, staja sie po tym agresywni i szukaja problemow.
Dlatego mowie, klucie dupy sterydami i jakims innym gownem dla wiekszych miesni to zuo.

Agresywni to oni się biorą akurat od amfy najbardziej :>

Po amfie sie chyba nie jest agresywnym, tylko nakreconym i sie nie spi. Ale nie wiem, nie jestes specjalistka w dziedzinie substancji narkotycznych i wszelkich chemikaliow.

554

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Osobiście znam facetów zniszczonych sterydami.
Jestem ze świata kolarskiego, nie trzeba specjalnie sie tym interesować aby zauważyć ze 99% z nas to patyczaki, chudzi i wysocy.
Bo nie da sie przytyć jeżdżąc po 20-40 tysięcy kilometrów w sezonie, je sie ogromne ilości posiłków, do tego stopnia, ze na jedzenie nie można patrzeć.
Po mimo tego, rzadko któremu udaje sie przebić te 75kg
Wiec nie jeden postanowił wejść na świńską masę łącząc ogromne ilości gaineryów z zastępczą terapia hormonalna (testosteron) i to wszystko pod okiem lekarzy.
Efekty były takie jak : zaburzenia snu, ginekomastia, problemy żołądkowo - jelitowe, ogromne problemy z cera (paskudny trądzik), spadek wydolności.
Do tego należy uwypuklić fakt, że gdy raz wejdziesz na "bombę" to wysoce prawdopodobne jest to, ze na tej bombie juz będziesz musiał byc do końca życia.
Bo uwaga, nasz układ hormonalny wyłącza sie podczas brania cyklu, i istnieje duże ryzyko, że po odstawieniu teścia, nie wróci juz do produkcji tego hormonu, lub będzie ono upośledzone.

555

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ufff…Im więcej czytam o tych portalach randkowych, tym bardziej jestem przekonana, że trafiają tam ludzie z jakimiś poważnymi deficytami. Oczywiście nie wszyscy, pewnie są tez przeciętni normalsi, którzy trafiają tam, gdy są przeźroczyści w realu i słyszą zewsząd, ze tam się poznaje potencjalnego partnera, więc probują swoich sił. Ale tak na czuja, to po tych wszystkich wynurzeniach wieloletnich użytkowników tych przybytków, to raczej widać, że to miejsce przeznaczone dla osób, które nie ogarniają relacji w realu z uwagi na jakiś konkretny deficyt, albo urodowy, albo osobowościowy, albo związany z ogólnym brakiem życiowego ogarnięcia. Zresztą nikt kto jest w miarę atrakcyjny, czy to fizycznie i ma przystępny charakter, ciekawą osobowość nie narzeka na brak zainteresowania i nie musi się uciekać do poszukiwań w sieci.

No niezupełnie. Co z ludźmi którzy pracują zdalnie, właściwie są odcięci od ludzi albo mają tych samych znajomych od lat. Nawet studia podyplomowe są zdalne. Generalnie uważam, że Tinder to straszny syf ale na ten moment, dla osoby takiej jak np ja, to raczej jedyna opcja poznania heteroseksualnego mężczyzny. Także generalizowalabym, ale faktem jest że no nie jest to idealna forma, zresztą przecież gdzieś jakieś badania były że Tinder nie służy do znalezienia partnera tylko wiecznego przerzucania par.

A ileż jest tych osób pracujących zdalnie? Na tle populacji to jakiś margines. Poza tym nawet pracujący zdalnie wychodzą gdzieś ze swojej pieczary ;-) od czasu do czasu a ludzi można poznać wszędzie, więc nie przesadzajmy. Prędzej dam się przekonać, że portale to wygodne miejsce, gdzie wybiera się kandyda(ta/tkę) jak na sklepowej witrynie :-P. Bo wydaje się to mniej wymagająca forma niż od razu kontakt bezpośredni oraz dość bezpieczna z uwagi na możliwość sprawdzenia jeszcze przed spotkaniem i jakimkolwiek zaangażowaniem choćby czasu, czy dana osoba jest choć trochę ze mną kompatybilna i wystarczy zweryfikować pierwsze wrażenie. No i od razu poznajemy kogoś, kto też poszukuje pary. Oj to tak. To wszystko przemawia za wygodą, jaką dają portale randkowe, szczególnie dla osób, które mają problem z budowaniem relacji. Lecz nikt mnie nie przekona, że jak ktoś jest atrakcyjną osobą i od razu zastrzegam, że nie chodzi tylko o aspekt wizualny, ale ogólną atrakcyjność danego człowieka jako potencjalnego partnera, to że potrzebuje portali randkowych, żeby wzbudzać zainteresowanie, żeby cieszyć się zainteresowaniem i móc zlewać apki tego typu.

Nie będę jakoś tutaj szat rozrywać aby kogokolwiek przekonać, każdy żyje w swojej bańce i jest przekonany że skoro jest u niego właśnie tak, to niemożliwym jest aby u kogoś mogło być inaczej. Jest inaczej, ja np pracuje full zdalnie, nie jestem już w wieku studenckim gdzie zwykle wyjście że znajomymi do knajpy mogło sie skończyć jakąkolwiek znajomością. Jeśli już wychodzę w celach towarzyskich to do kogoś albo ktoś do mnie albo jakiś obiad i tyle. Można kogoś spotkać, pewnie nawet w kolejce po bułki. Najlepiej to wygląda w filmach.

Problem jest ogólny nie tylko pojedynczych jednostek np mój bo jestem jakaś do dupy wg gremium forumowego ale patrząc na kontekst społeczny jest to aktualnie problem znacznie poważniejszy. (Mowie o nawiązywaniu relacji) Jak mówiłam nie będę się tu silić na udowadnianie mojej racji, waszej banki bo wiadomo ze tu na forum każdy jest specjalista po psychologii z certyfikatem terapeutycznym i jeszcze jak popiera twoje zdanie Jack to napewno masz rację.

Chciałabym żeby ludzie mieli trochę więcej wyobraźni, empatii i takiego obycia z tym co się zmienia i odnosili się do tego jak jest. A już pytanie ile osób pracuje zdalnie. To znów się pojawia to w jakim środowisku żyjesz. 95 procent moich znajomych pracuje zdalnie. I ja mogę powiedzieć, że teraz przecież WSZYSCY pracują zdalnie. Ale mam na tyle mózgu i wyobraźni, że są ludzie którzy zdalne nie pracują bo wykonują różne zawody tak więc odpowiadając : znacznie więcej osób pracuje zdalnie niż kiedyś.
W sumie to tyle.

556

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Karmaniewraca napisał/a:

Nie będę jakoś tutaj szat rozrywać aby kogokolwiek przekonać, każdy żyje w swojej bańce i jest przekonany że skoro jest u niego właśnie tak, to niemożliwym jest aby u kogoś mogło być inaczej. Jest inaczej, ja np pracuje full zdalnie, nie jestem już w wieku studenckim gdzie zwykle wyjście że znajomymi do knajpy mogło sie skończyć jakąkolwiek znajomością. Jeśli już wychodzę w celach towarzyskich to do kogoś albo ktoś do mnie albo jakiś obiad i tyle. Można kogoś spotkać, pewnie nawet w kolejce po bułki. Najlepiej to wygląda w filmach.

Problem jest ogólny nie tylko pojedynczych jednostek np mój bo jestem jakaś do dupy wg gremium forumowego ale patrząc na kontekst społeczny jest to aktualnie problem znacznie poważniejszy. (Mowie o nawiązywaniu relacji) Jak mówiłam nie będę się tu silić na udowadnianie mojej racji, waszej banki bo wiadomo ze tu na forum każdy jest specjalista po psychologii z certyfikatem terapeutycznym i jeszcze jak popiera twoje zdanie Jack to napewno masz rację.

Chciałabym żeby ludzie mieli trochę więcej wyobraźni, empatii i takiego obycia z tym co się zmienia i odnosili się do tego jak jest. A już pytanie ile osób pracuje zdalnie. To znów się pojawia to w jakim środowisku żyjesz. 95 procent moich znajomych pracuje zdalnie. I ja mogę powiedzieć, że teraz przecież WSZYSCY pracują zdalnie. Ale mam na tyle mózgu i wyobraźni, że są ludzie którzy zdalne nie pracują bo wykonują różne zawody tak więc odpowiadając : znacznie więcej osób pracuje zdalnie niż kiedyś.
W sumie to tyle.


Odnośnie pracy zdalnej, to w mojej firmie pracowaliśmy stacjonarnie do covidu, podczas covidu większość pracowała zdalnie, potem był system hybrydowy, a teraz większość znowu pracuje stacjonarnie. I tak było i jest w przypadku wielu znanych mi osób z innych miejsc pracy. Przed covidem w PL ponoć 4% pracowało zdalnie wyłącznie lub przeważnie zdalnie. Potem był wzrost, a teraz wracamy do tych poziomów. To tak na marginesie.

Słuchaj Karma, celem mojego posta nie było frustrowanie Ciebie, ale wyrażenie własnej opinii, do której mam prawo. Sorki, jeśli to przykre dla Ciebie, ale tak widzę tę kwestię, podgladając z mojego punktu widzenia.
W sumie, to pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu parę, która poznała się przez apkę, albo kogoś, kto wciąż siedzi na tych apkach, więc to dość powszechne zjawisko, bardziej powszechne niż praca zdalna. Mam jeszcze więcej obserwacji odnośnie tego obszaru, ale już sobie daruję ;-)
BTW: poznałam mojego męża poza pracą, co więcej jest on totalnie z innego środowiska niż moje. Teoretycznie, nigdy nie powinniśmy się spotkać, a jednak wpadliśmy na siebie całkiem przypadkowo. Ale to też tylko indywidualna historia

557

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Nie będę jakoś tutaj szat rozrywać aby kogokolwiek przekonać, każdy żyje w swojej bańce i jest przekonany że skoro jest u niego właśnie tak, to niemożliwym jest aby u kogoś mogło być inaczej. Jest inaczej, ja np pracuje full zdalnie, nie jestem już w wieku studenckim gdzie zwykle wyjście że znajomymi do knajpy mogło sie skończyć jakąkolwiek znajomością. Jeśli już wychodzę w celach towarzyskich to do kogoś albo ktoś do mnie albo jakiś obiad i tyle. Można kogoś spotkać, pewnie nawet w kolejce po bułki. Najlepiej to wygląda w filmach.

Problem jest ogólny nie tylko pojedynczych jednostek np mój bo jestem jakaś do dupy wg gremium forumowego ale patrząc na kontekst społeczny jest to aktualnie problem znacznie poważniejszy. (Mowie o nawiązywaniu relacji) Jak mówiłam nie będę się tu silić na udowadnianie mojej racji, waszej banki bo wiadomo ze tu na forum każdy jest specjalista po psychologii z certyfikatem terapeutycznym i jeszcze jak popiera twoje zdanie Jack to napewno masz rację.

Chciałabym żeby ludzie mieli trochę więcej wyobraźni, empatii i takiego obycia z tym co się zmienia i odnosili się do tego jak jest. A już pytanie ile osób pracuje zdalnie. To znów się pojawia to w jakim środowisku żyjesz. 95 procent moich znajomych pracuje zdalnie. I ja mogę powiedzieć, że teraz przecież WSZYSCY pracują zdalnie. Ale mam na tyle mózgu i wyobraźni, że są ludzie którzy zdalne nie pracują bo wykonują różne zawody tak więc odpowiadając : znacznie więcej osób pracuje zdalnie niż kiedyś.
W sumie to tyle.


Odnośnie pracy zdalnej, to w mojej firmie pracowaliśmy stacjonarnie do covidu, podczas covidu większość pracowała zdalnie, potem był system hybrydowy, a teraz większość znowu pracuje stacjonarnie. I tak było i jest w przypadku wielu znanych mi osób z innych miejsc pracy. Przed covidem w PL ponoć 4% pracowało zdalnie wyłącznie lub przeważnie zdalnie. Potem był wzrost, a teraz wracamy do tych poziomów. To tak na marginesie.

Słuchaj Karma, celem mojego posta nie było frustrowanie Ciebie, ale wyrażenie własnej opinii, do której mam prawo. Sorki, jeśli to przykre dla Ciebie, ale tak widzę tę kwestię, podgladając z mojego punktu widzenia.
W sumie, to pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu parę, która poznała się przez apkę, albo kogoś, kto wciąż siedzi na tych apkach, więc to dość powszechne zjawisko, bardziej powszechne niż praca zdalna. Mam jeszcze więcej obserwacji odnośnie tego obszaru, ale już sobie daruję ;-)
BTW: poznałam mojego męża poza pracą, co więcej jest on totalnie z innego środowiska niż moje. Teoretycznie, nigdy nie powinniśmy się spotkać, a jednak wpadliśmy na siebie całkiem przypadkowo. Ale to też tylko indywidualna historia

Nie poczułam się sfrustrowana, ale trochę bezradna w tym że ciągle operuje się bo Wszyscy, bo każdy bo u mnie i napewno tak jest.
W mojej firmie nie widziałam swoich kolegow i koleżanek od ponad miesiąca kiedy mieliśmy firmowa wigilię. I tak to funkcjonuje.
Nie bronie też ludzi na apkach, bo absolutnie zgadzam sie że jest tam masa ludzi z problemami, ludzi mających różne inne i dziwne intencje, że Tinder nigdy do końca nie powstał i nie jest po to aby w gruncie rzeczy ktokolwiek znalazł kogoś do związku. Ale na ta chwilę z tym jak pracuje, jak żyje jest to jedyna potencjalną opcja aby mieć dostęp do płci przeciwnej i heteroseksualnych mężczyzn.

Większość znanych mi par a właściwie każda para nie jest wynikiem znajomości internetowej. Nie znam takiej pary, tak wiec to też mówi samo za siebie. Ale realia są jakie są więc na ta chwile złudzenie robienia czegoś w kierunku relacji daje korzystanie z aplikacji.

558

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Karmaniewraca napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Nie będę jakoś tutaj szat rozrywać aby kogokolwiek przekonać, każdy żyje w swojej bańce i jest przekonany że skoro jest u niego właśnie tak, to niemożliwym jest aby u kogoś mogło być inaczej. Jest inaczej, ja np pracuje full zdalnie, nie jestem już w wieku studenckim gdzie zwykle wyjście że znajomymi do knajpy mogło sie skończyć jakąkolwiek znajomością. Jeśli już wychodzę w celach towarzyskich to do kogoś albo ktoś do mnie albo jakiś obiad i tyle. Można kogoś spotkać, pewnie nawet w kolejce po bułki. Najlepiej to wygląda w filmach.

Problem jest ogólny nie tylko pojedynczych jednostek np mój bo jestem jakaś do dupy wg gremium forumowego ale patrząc na kontekst społeczny jest to aktualnie problem znacznie poważniejszy. (Mowie o nawiązywaniu relacji) Jak mówiłam nie będę się tu silić na udowadnianie mojej racji, waszej banki bo wiadomo ze tu na forum każdy jest specjalista po psychologii z certyfikatem terapeutycznym i jeszcze jak popiera twoje zdanie Jack to napewno masz rację.

Chciałabym żeby ludzie mieli trochę więcej wyobraźni, empatii i takiego obycia z tym co się zmienia i odnosili się do tego jak jest. A już pytanie ile osób pracuje zdalnie. To znów się pojawia to w jakim środowisku żyjesz. 95 procent moich znajomych pracuje zdalnie. I ja mogę powiedzieć, że teraz przecież WSZYSCY pracują zdalnie. Ale mam na tyle mózgu i wyobraźni, że są ludzie którzy zdalne nie pracują bo wykonują różne zawody tak więc odpowiadając : znacznie więcej osób pracuje zdalnie niż kiedyś.
W sumie to tyle.


Odnośnie pracy zdalnej, to w mojej firmie pracowaliśmy stacjonarnie do covidu, podczas covidu większość pracowała zdalnie, potem był system hybrydowy, a teraz większość znowu pracuje stacjonarnie. I tak było i jest w przypadku wielu znanych mi osób z innych miejsc pracy. Przed covidem w PL ponoć 4% pracowało zdalnie wyłącznie lub przeważnie zdalnie. Potem był wzrost, a teraz wracamy do tych poziomów. To tak na marginesie.

Słuchaj Karma, celem mojego posta nie było frustrowanie Ciebie, ale wyrażenie własnej opinii, do której mam prawo. Sorki, jeśli to przykre dla Ciebie, ale tak widzę tę kwestię, podgladając z mojego punktu widzenia.
W sumie, to pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu parę, która poznała się przez apkę, albo kogoś, kto wciąż siedzi na tych apkach, więc to dość powszechne zjawisko, bardziej powszechne niż praca zdalna. Mam jeszcze więcej obserwacji odnośnie tego obszaru, ale już sobie daruję ;-)
BTW: poznałam mojego męża poza pracą, co więcej jest on totalnie z innego środowiska niż moje. Teoretycznie, nigdy nie powinniśmy się spotkać, a jednak wpadliśmy na siebie całkiem przypadkowo. Ale to też tylko indywidualna historia

Nie poczułam się sfrustrowana, ale trochę bezradna w tym że ciągle operuje się bo Wszyscy, bo każdy bo u mnie i napewno tak jest.
W mojej firmie nie widziałam swoich kolegow i koleżanek od ponad miesiąca kiedy mieliśmy firmowa wigilię. I tak to funkcjonuje.
Nie bronie też ludzi na apkach, bo absolutnie zgadzam sie że jest tam masa ludzi z problemami, ludzi mających różne inne i dziwne intencje, że Tinder nigdy do końca nie powstał i nie jest po to aby w gruncie rzeczy ktokolwiek znalazł kogoś do związku. Ale na ta chwilę z tym jak pracuje, jak żyje jest to jedyna potencjalną opcja aby mieć dostęp do płci przeciwnej i heteroseksualnych mężczyzn.

Większość znanych mi par a właściwie każda para nie jest wynikiem znajomości internetowej. Nie znam takiej pary, tak wiec to też mówi samo za siebie. Ale realia są jakie są więc na ta chwile złudzenie robienia czegoś w kierunku relacji daje korzystanie z aplikacji.

Gdybyś chociaż spróbowała być sprawiedliwa, to zauważyłabyś, że w poście, po którym poczułaś się bezsilna, napisałam od razu, że nie dotyczy to wszystkich, wystarczy się cofnąć. Powyżej napisałam też, że pewnie a nie na pewno każdy ma w otoczeniu parę, która poznała się przez neta i co ważne dodałam „lub zna kogoś, kto przesiaduje na apkach”. Wspomniałam o danych statystycznych odnośnie pracy zdalnej. Napisałam tez, że moja historia to tylko indywidualna historia.
Podsumowując niczego nie generalizuję, raczej podsumowuję swoje spostrzeżenia.
Po co bierzesz to wszystko do siebie i wyolbrzymiasz, jak tutaj jest miejsce do dzielenia się opiniami. Zwariowałabym jakbym brała sobie do głowy wszystkie opinie, np. przegrywów typu Nowe Otwarcie, którzy już w ogóle nie bawią się w jakiekolwiek subtelności i odcienie szarości tylko walą obraźliwymi tekstami. Tobie też tak radzę, bo to wymagająca miejscówka.

559

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Odnośnie pracy zdalnej, to w mojej firmie pracowaliśmy stacjonarnie do covidu, podczas covidu większość pracowała zdalnie, potem był system hybrydowy, a teraz większość znowu pracuje stacjonarnie. I tak było i jest w przypadku wielu znanych mi osób z innych miejsc pracy. Przed covidem w PL ponoć 4% pracowało zdalnie wyłącznie lub przeważnie zdalnie. Potem był wzrost, a teraz wracamy do tych poziomów. To tak na marginesie.

Słuchaj Karma, celem mojego posta nie było frustrowanie Ciebie, ale wyrażenie własnej opinii, do której mam prawo. Sorki, jeśli to przykre dla Ciebie, ale tak widzę tę kwestię, podgladając z mojego punktu widzenia.
W sumie, to pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu parę, która poznała się przez apkę, albo kogoś, kto wciąż siedzi na tych apkach, więc to dość powszechne zjawisko, bardziej powszechne niż praca zdalna. Mam jeszcze więcej obserwacji odnośnie tego obszaru, ale już sobie daruję ;-)
BTW: poznałam mojego męża poza pracą, co więcej jest on totalnie z innego środowiska niż moje. Teoretycznie, nigdy nie powinniśmy się spotkać, a jednak wpadliśmy na siebie całkiem przypadkowo. Ale to też tylko indywidualna historia

Nie poczułam się sfrustrowana, ale trochę bezradna w tym że ciągle operuje się bo Wszyscy, bo każdy bo u mnie i napewno tak jest.
W mojej firmie nie widziałam swoich kolegow i koleżanek od ponad miesiąca kiedy mieliśmy firmowa wigilię. I tak to funkcjonuje.
Nie bronie też ludzi na apkach, bo absolutnie zgadzam sie że jest tam masa ludzi z problemami, ludzi mających różne inne i dziwne intencje, że Tinder nigdy do końca nie powstał i nie jest po to aby w gruncie rzeczy ktokolwiek znalazł kogoś do związku. Ale na ta chwilę z tym jak pracuje, jak żyje jest to jedyna potencjalną opcja aby mieć dostęp do płci przeciwnej i heteroseksualnych mężczyzn.

Większość znanych mi par a właściwie każda para nie jest wynikiem znajomości internetowej. Nie znam takiej pary, tak wiec to też mówi samo za siebie. Ale realia są jakie są więc na ta chwile złudzenie robienia czegoś w kierunku relacji daje korzystanie z aplikacji.

Gdybyś chociaż spróbowała być sprawiedliwa, to zauważyłabyś, że w poście, po którym poczułaś się bezsilna, napisałam od razu, że nie dotyczy to wszystkich, wystarczy się cofnąć. Powyżej napisałam też, że pewnie a nie na pewno każdy ma w otoczeniu parę, która poznała się przez neta i co ważne dodałam „lub zna kogoś, kto przesiaduje na apkach”. Wspomniałam o danych statystycznych odnośnie pracy zdalnej. Napisałam tez, że moja historia to tylko indywidualna historia.
Podsumowując niczego nie generalizuję, raczej podsumowuję swoje spostrzeżenia.
Po co bierzesz to wszystko do siebie i wyolbrzymiasz, jak tutaj jest miejsce do dzielenia się opiniami. Zwariowałabym jakbym brała sobie do głowy wszystkie opinie, np. przegrywów typu Nowe Otwarcie, którzy już w ogóle nie bawią się w jakiekolwiek subtelności i odcienie szarości tylko walą obraźliwymi tekstami. Tobie też tak radzę, bo to wymagająca miejscówka.


Nie biorę sobie aż tak wszystkich opinii zwłaszcza wymienionych jak np NO ;p
To forum ma tendencje do generalizowania, dlatego staram się nie wchodzić w niekończące się watki i zwykle urywam dość szybko jak widzę, że nie ma miejsca na dyskusję tylko bo moje, bo u mnie bo ja widziałam, bo ja tak miałam.

Generalnie ok, nie mam dalszej potrzeby rozwijania tematu, zrozumiałam co masz do powiedzenia i rozumiem (tak myślę) Twój punkt widzenia smile

560

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Karmaniewraca napisał/a:

Nie biorę sobie aż tak wszystkich opinii zwłaszcza wymienionych jak np NO ;p
To forum ma tendencje do generalizowania, dlatego staram się nie wchodzić w niekończące się watki i zwykle urywam dość szybko jak widzę, że nie ma miejsca na dyskusję tylko bo moje, bo u mnie bo ja widziałam, bo ja tak miałam.

Generalnie ok, nie mam dalszej potrzeby rozwijania tematu, zrozumiałam co masz do powiedzenia i rozumiem (tak myślę) Twój punkt widzenia smile

:-))
Pozdrawiam

561 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2024-01-23 14:24:44)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Odnośnie pracy zdalnej, to w mojej firmie pracowaliśmy stacjonarnie do covidu, podczas covidu większość pracowała zdalnie, potem był system hybrydowy, a teraz większość znowu pracuje stacjonarnie. I tak było i jest w przypadku wielu znanych mi osób z innych miejsc pracy. Przed covidem w PL ponoć 4% pracowało zdalnie wyłącznie lub przeważnie zdalnie. Potem był wzrost, a teraz wracamy do tych poziomów. To tak na marginesie.

Słuchaj Karma, celem mojego posta nie było frustrowanie Ciebie, ale wyrażenie własnej opinii, do której mam prawo. Sorki, jeśli to przykre dla Ciebie, ale tak widzę tę kwestię, podgladając z mojego punktu widzenia.
W sumie, to pewnie każdy z nas ma w swoim otoczeniu parę, która poznała się przez apkę, albo kogoś, kto wciąż siedzi na tych apkach, więc to dość powszechne zjawisko, bardziej powszechne niż praca zdalna. Mam jeszcze więcej obserwacji odnośnie tego obszaru, ale już sobie daruję ;-)
BTW: poznałam mojego męża poza pracą, co więcej jest on totalnie z innego środowiska niż moje. Teoretycznie, nigdy nie powinniśmy się spotkać, a jednak wpadliśmy na siebie całkiem przypadkowo. Ale to też tylko indywidualna historia

Nie poczułam się sfrustrowana, ale trochę bezradna w tym że ciągle operuje się bo Wszyscy, bo każdy bo u mnie i napewno tak jest.
W mojej firmie nie widziałam swoich kolegow i koleżanek od ponad miesiąca kiedy mieliśmy firmowa wigilię. I tak to funkcjonuje.
Nie bronie też ludzi na apkach, bo absolutnie zgadzam sie że jest tam masa ludzi z problemami, ludzi mających różne inne i dziwne intencje, że Tinder nigdy do końca nie powstał i nie jest po to aby w gruncie rzeczy ktokolwiek znalazł kogoś do związku. Ale na ta chwilę z tym jak pracuje, jak żyje jest to jedyna potencjalną opcja aby mieć dostęp do płci przeciwnej i heteroseksualnych mężczyzn.

Większość znanych mi par a właściwie każda para nie jest wynikiem znajomości internetowej. Nie znam takiej pary, tak wiec to też mówi samo za siebie. Ale realia są jakie są więc na ta chwile złudzenie robienia czegoś w kierunku relacji daje korzystanie z aplikacji.

Gdybyś chociaż spróbowała być sprawiedliwa, to zauważyłabyś, że w poście, po którym poczułaś się bezsilna, napisałam od razu, że nie dotyczy to wszystkich, wystarczy się cofnąć. Powyżej napisałam też, że pewnie a nie na pewno każdy ma w otoczeniu parę, która poznała się przez neta i co ważne dodałam „lub zna kogoś, kto przesiaduje na apkach”. Wspomniałam o danych statystycznych odnośnie pracy zdalnej. Napisałam tez, że moja historia to tylko indywidualna historia.
Podsumowując niczego nie generalizuję, raczej podsumowuję swoje spostrzeżenia.
Po co bierzesz to wszystko do siebie i wyolbrzymiasz, jak tutaj jest miejsce do dzielenia się opiniami. Zwariowałabym jakbym brała sobie do głowy wszystkie opinie, np. przegrywów typu Nowe Otwarcie, którzy już w ogóle nie bawią się w jakiekolwiek subtelności i odcienie szarości tylko walą obraźliwymi tekstami. Tobie też tak radzę, bo to wymagająca miejscówka.

Uuuu, Madzia się zagotowała i jak w podobnych sytuacjach znów wyciera sobie pysk kimś, kto akurat celnie uderzył w jakiś z jej (w jej mniemaniu) dokładnie zakopanych kompleksów (coś więcej na ich temat pisali ci, którzy cię dłużej znają; przyznaję że nie wnikałem zanadto w ten temat wink ).
Co się stało Madziu? Czyżby znów ktoś celnie uderzył i skutecznie podważył jakiś z twoich fundamentów uważania się za lepszą, wyjątkową? Sądząc po reakcji... chyba tak! lol

562 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2024-01-23 14:57:18)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Nowe Otwarcie to Ty mnie uważasz za lepszą i wyjątkową jak zresztą wielu z nas tutaj, dlatego nas atakujesz, bo czujesz się gorszy i jedynym sposobem na poczucie się lepszym jest dla Ciebie deprecjonowanie innych.
Dla Ciebie wporzo jest bajdurząca na forum o arabskim kochanku dysfunkcyjna schizofreniczka itp. dziwne postacie, a każdy w miarę ogarnięty user to Twój wróg :-P, któremu musisz wygarnąć. Ale spoko, już się do Ciebie i Twoich wyrzygow przyzwyczailiśmy, niczego lepszego się po Tobie nie spodziewamy, jak już się chyba zdążyłeś zorientować :-D

563 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2024-01-23 15:04:09)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:

Nowe Otwarcie to Ty mnie uważasz za lepszą i wyjątkową jak zresztą wielu z nas tutaj, dlatego nas atakujesz, bo czujesz się gorszy i jedynym sposobem na poczucie się lepszym jest dla Ciebie deprecjonowanie innych.
Dla Ciebie wporzo jest bajdurząca na forum o arabskim kochanku dysfunkcyjna schizofreniczka itp. dziwne postacie, a każdy w miarę ogarnięty user to Twój wróg :-P, któremu musisz wygarnąć. Ale spoko, już się do Ciebie i Twoich wyrzygow przyzwyczailiśmy, niczego lepszego się po Tobie nie spodziewamy, jak już się chyba zdążyłeś zorientować :-D

Tylko pamiętaj Madziu: przy następnej takiej sytuacji, gdy znowu ci zacznie pękać czaszka (od pary niemogącej ulecieć uszami) że wyzywanie innych od przegrywów to bardzo popularny objaw u kogoś, kto sam ma zamaskowane kompleksy i stara się pokazać innym że mimo to jest od nich lepszy wink
A pewnie następna taka sytuacja będzie miała miejsce gdy znowu ktoś zakwestionuje jakieś twoje "święte prawo" czy ukruszy poczucie zajebistości wink
A ten foch do Karmy przezabawny, udało ci się.

564

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Dobrze, zapamiętam :-D

565

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Łukaszosz napisał/a:
Miloo1 napisał/a:

Ja mam ten sam problem jako kobieta. Chciałabym kolegę tylko do relacji fwb, jednak Ci których wstępnie wybieram chcą ode mnie albo związku, a jak nie to nic. Jak widać nie jest łatwo obu płciom


To może się zgadamy? smile
Skąd jesteś?

Napisz na priv smile

566 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-01-23 18:20:24)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Nie wchodzilam w takie relacje ze zwyklymi ziomkami, jakby chcieli to by mogli bzykac na peczki.
Zreszta ja nie mowilam, nie. Tylko po prostu nie chcialam wchodzic w zwiazki. A im fwb przestawalo wystarczac po jakims czasie, zaczynalo sie prozaicznie np wiecej zaproszen zeby spedzac czas razem, mniej seksu a wiecej jakichs przytulanek, foszki w stylu dzis nie mam nastroju, wypytywanie o to z kim spedzlam czas, jakas zazdrosc o to, ze z nimi na kolacje nie poszlam tylko z np kolezanka, dzwonienie do mnie z problemami jak do swojej dziewcyny i zdziwko, ze nie chce tego sluchac bo nie na to sie umawialimy. A pozniej ofkors przyznanie, ze im to juz nie wystarcza fwb i chcieliby wiecej. No i to ja musialam konczyc relacje i szukac od nowa.

Jesteś bardzo nietypową babką. Znałam tylko 2 laski które miały takie FWB po kilka razy i każda po zakończeniu czegoś a'la psychoterapii przłączyły się na normalne, dobre, ciepłe, wspierające związki (nie jest to jakiś ukryty pocisk, że potrzebujesz terapii, tylko akurat ja nie poznałam wczesniej kogoś takiego jak ty). A inne jak już miały dłuższe FWB to był wielki płacz po zakończeniu i zachowywały się tak jakby zerwał z nimi chłopak. Nagla zazdrość, obczajanie w necie kim jest ta nowa, wyparcie i jazda po kolesiu, że je oszukał (a na poczatku same się chwaliły że to taki fajny układ).  I może ci kolesie na serio byli szczery, może wcale nie wiedzieli ze mają je na haczyku cały czas, a może tak jak łukasz grali sobie na granicy i przekonanili je do tgo troche wbrew ich pomysłowi na to jak relacja się rozwinie.
Takie które po prostu chciały być wyruchane to były wyruchane w jakis fajnych okolicznościach, ale nie przez tego samego kolesia miesiącami, tylko właśnie duża rotacja tam była.

A z tymi problemami to też zauważyłam, ze laski jak mają problem to idą to terapeuty, a kolesie traktują swoją laske jak darmową terapie. Nawet na forum widać, że niektórzy panowie bardzo muszą akcentowac swoją niechęć do kobiet i wybierają na to damskie forum.

567

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Nie wchodzilam w takie relacje ze zwyklymi ziomkami, jakby chcieli to by mogli bzykac na peczki.
Zreszta ja nie mowilam, nie. Tylko po prostu nie chcialam wchodzic w zwiazki. A im fwb przestawalo wystarczac po jakims czasie, zaczynalo sie prozaicznie np wiecej zaproszen zeby spedzac czas razem, mniej seksu a wiecej jakichs przytulanek, foszki w stylu dzis nie mam nastroju, wypytywanie o to z kim spedzlam czas, jakas zazdrosc o to, ze z nimi na kolacje nie poszlam tylko z np kolezanka, dzwonienie do mnie z problemami jak do swojej dziewcyny i zdziwko, ze nie chce tego sluchac bo nie na to sie umawialimy. A pozniej ofkors przyznanie, ze im to juz nie wystarcza fwb i chcieliby wiecej. No i to ja musialam konczyc relacje i szukac od nowa.

Jesteś bardzo nietypową babką. Znałam tylko 2 laski które miały takie FWB po kilka razy i każda po zakończeniu czegoś a'la psychoterapii przłączyły się na normalne, dobre, ciepłe, wspierające związki (nie jest to jakiś ukryty pocisk, że potrzebujesz terapii, tylko akurat ja nie poznałam wczesniej kogoś takiego jak ty). A inne jak już miały dłuższe FWB to był wielki płacz po zakończeniu i zachowywały się tak jakby zerwał z nimi chłopak. Nagla zazdrość, obczajanie w necie kim jest ta nowa, wyparcie i jazda po kolesiu, że je oszukał (a na poczatku same się chwaliły że to taki fajny układ).  I może ci kolesie na serio byli szczery, może wcale nie wiedzieli ze mają je na haczyku cały czas, a może tak jak łukasz grali sobie na granicy i przekonanili je do tgo troche wbrew ich pomysłowi na to jak relacja się rozwinie.
Takie które po prostu chciały być wyruchane to były wyruchane w jakis fajnych okolicznościach, ale nie przez tego samego kolesia tylko właśnie duża rotacja tam była.

A z tymi problemami to też zauważyłam, ze laski jak mają problem to idą to terapeuty, a kolesie traktują swoją laske jak darmową terapie. Nawet na forum widać, że niektórzy panowie bardzo muszą akcentowac swoją niechęć do kobiet i wybierają na to damskie forum.


U mnie bylo odwrotnie, to ta druga strona miala problem z hamowaniem uczuc i to ja musialam sie ewakuowac. Ale chyba nie zdarzylo sie tak, zeby ktos kogos stalkowal. Chyba, ze o tym nie wiem. I nie rzutowalo to na moje zwiazki i umiejetnosc pozostawania w dlugim i powaznym zwiazku, bo ja zwyczajnie uwazam na to jakie decyzje podejmuje w zyciu i nie angazuje sie w cos co nie ma dla mnie korzysci i sensu na konkretny czas. Po prostu w tamtym czasie mialam inne priorytety, zwiazki nie wchodzily w gre, bo by mi komplikowaly zycie i spowalnialy mnie. Bo jednak nie oszukujmy sie, zwiazek wymaga poswecania partnerowi czasu, pomagania, wspierania - no duzo energii na to idzie. A ja sie skupialam wtedy na czyms innym i nie mialam zamiaru poswiecac tych rzeczy na zwiazek. A jak juz znalazlam sie tam gdzie chcialam finansowo i karierowo, mialam wiecej czasu, to normalnie poszukalam sobie kogos do zwiazku takiego co mi pasowal i bez problemu zyje sobie w zwiazku wiele lat.
U mnie tez nie bylo tak jak u autora, tylko termin przydatnosci byl znany od poczatku, obie strony wiedzialy na co sie pisza, bo ja mowilam, ze jak skoncze ten etap w zyciu, to przyjdzie dopiero czas na zwiazki. Od poczatku byla krotka pilka. A to, ze oni moze mieli ciche nadzieje, ze te zwiazki to beda z nimi, to juz nie moja wina. Ja nigny nie ukrywalam, ze nie jestem zakochana i nic z tego nie bedzie poza dobrym seksem i fajnym spedzaniem razem czasu jesli obie strany maja na to ochote.
I tez ucielabym fwb jakbym poczula, ze sie za bardzo angazuje ale nigdy tak sie nie stalo.

U mnie fwb to byly dluzsze relacje, bo tak jak pisalam, ja nie potrzebuje wielkiej milosci ani zakochania ale musze poznac dobrze kogos z kim ide do lozka, bo sie brzydze ludzi. Takze nawet ruchanko w jakims fancy miejscu z nadzianym gigachadem by mnie nie krecilo jesli bym nie miala pewnosci, ze osoba z ktora to robie jest normalna, inteligentna, czysta i zdrowa.


Tu na forum to jest o ogole odklejka straszliwa i co jeden to gorszy mizogin. Ale cos w tym jest, moze faceci mlodsi juz inaczej na to patrza ale tacy w okolicy 40 lat to wydaje mi sie sa bardzo anty terapia.

Posty [ 521 do 567 z 567 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026