SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Przeciez ja też nie mówię o jego wyglądzie. Chodzi właśnie o tę zajebistość. Gdybyś chciał to już byś żył jak on, ale nie chcesz. Tzn chcesz ale nie na tyle żeby włożyc wysiłek w taki styl zycia.
Żyć tak jak on czyli jak? Bo mi się żyje naprawdę całkiem wygodnie, nie mam większych problemów, nie mam kredytów, mogę sobie pozwolić praktycznie na wszystko na co mam ochotę (może poza relacją FWB z fajną dziewczyną i 50 metrowym jachtem ;p) i specjalnie nie chciałbym tego zmieniać. Naprawdę nie muszę być znany żebym lubił swoje życie, nigdy nie było to moim marzeniem i nie jest.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Widac tez że brakuje ci kobiety i żyjesz w jakimś wyparciu. Lasek które chcą sie z kims przespać i są histrionicznymi szlauchami są setki. Ale ty nie chcesz szybkiego seksu z takimi, tylko szukasz laski w stylu good girl, która nadaje się idealnie na związek, ale nie po to żeby być z nią w związku, tylko żeby się z nia poruchac. Masz wyjebane w kosmos wymagania do FWB (atrakcyjna, fajna, życiowa dziewczyna, z ktorą nie trzeba się za dużo bujać, bo masz ciśnienie). Dlaczego laska która idealnie nadaje się do związku ma zrezygnowac ze związku z kimś innym i bujać się z tobą w FWB?
A może boisz się kobiet i nawet do FWB poszukujesz good girl, żeby cię przypadkiem nie skrzywdziła jakaś mroczna femme fatale?
Ponownie pytam co jest złego w tym, że mam jakieś wymagania? Owszem, wiem, że jak to ujęłaś jest masa "szlauchów" i gdybym chciał to bym się z taką przespał, ale tłumaczyłem Ci wcześniej, że nie jestem zainteresowany prostytutkami ani tymi, za które trzeba płacić ani tymi, które dają za drinka. Prosta sprawa a Tobie bardzo ciężko to zrozumieć.
Dlaczego laska, która nadaje się do związku ma z tego rezygnować na rzecz FWB ze mną? A czy ja twierdzę, że ma rezygnować? Ale skoro obecnie nie jest w związku i się nie zanosi a ma swoje potrzeby to dlaczego miałaby nie chcieć FWB ze mną? Tak, wiem, są super przystojniaki co ją przemłucą 2-3 razy i pójdą do następnej. Ale może są też dziewczyny zainteresowane bardziej stabilną znajomością niż bzykaniem 2-3 razy? A jak facet jest naprawdę przystojny to przecież nie wejdzie z nią w stały układ bo i po co? Ma kolejkę chętnych...
Wiele kobiet twierdzi, że normalnych facetów już nie ma i może nawet coś w tym jest, tylko to oznacza, że wiele z tych kobiet, może nawet większość, nigdy w stały, stabilny związek nie wejdzie. Wtedy taka dziewczyna ma do wyboru jednorazowe bzykanie przez super przystojniaka (o którego w dodatku to ona musi się postarać, bo przystojniak mając wybór na pewno nie będzie za nią latał), celibat/własne palce lub stabilną ale niezobowiązującą relację typu FWB ze swoim męskim, przeciętnym odpowiednikiem czyli np; ze mną 
Co do "mrocznych famme fatale" to masz rację, boję się. Większość tych dziewczyn ma pokaleczoną psychikę, alkohol, kot, psychoterapia, psychotropy i Netflix... nie moje klimaty więc zdecydowanie bardziej wolę good girl.
Mam nadzieję, że wyjaśniłem.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Odnośnie tej kultury to bym się spierała. W kulturze polskiej, szukanie laski żeby sobie spuścić z krzyża i robienie przy tym foszków, że trzeba się z nią najpierw zakumplować uchodzi za zachowanie chama. Spędzanie z kobietą czasu w sposób kulturalny bez określonych korzyści seksualnych budzi w tobie sprzeciw i cię nudzi. Na czym polega twoja kultura? Mówimy o kulturze osobistej, ale tylko powierzchownej. Nabyłeś pewne schematy zachowań, charakterystyczne dla osoby z wysoką kulturą osobistą np nie przeklinasz przy kobietach, przepuszczasz je w drzwiach czy coś tam, ale przyświecają ci dość prostackie rządze nad którymi nie umiesz panować. Chyba że masz na myśli kulturę w kontekście konsumpcji sztuki wyższej i obycia. Ale to tez chyba wtedy nie jest problemem łazić po mieście z laska i razem te kulture chłonąć? Bo jak nie chcesz wspólnie konsumowac kultury i sprawia ci to wielki ból, to znowu jesteś tylko powierzchownie poddany procesowi "ukulturowienia" i jesteś prostym chamem, który chce jedynie po pracy poruchać, pojeść i wrócić do domu pójśc spać.
W kulturze polskiej, zwłaszcza obecnie, szukanie dziewczyny na seks i dziewczyna, która ten seks oferuje raczej jest coraz bardziej powszechne i normlane, z chamstwem ma niewiele wspólnego zwłaszcza, jeżeli propozycja seksu nie jest wyrażona w chamski sposób.
Być może Ty wyssałaś kulturę z mlekiem matki, ja natomiast dla odmiany podlegam procesowi socjalizacji i staram się zachowywać w danym miejscu i przy określonych osobach w sposób odpowiadający ogólnie przyjętym normom. Być może jest tak jak twierdzisz i są to powierzchowne schematy zachowań, ale wpisują się w obowiązujący kanon, tym samym spełniając swoją funkcję.
Jak czytam Twoje posty to się zastanawiam, czy Ty masz naprawdę tak wybujałe mniemanie o sobie czy taką pogardę w stosunku do innych? Czy może jedno i drugie?
Jestem przegrywem bo zapraszam dziewczynę do nędznej kawalerki, w sytuacji, gdzie ponad połowa ludzi w Warszawie w moim wieku nie ma nawet zdolności kredytowej na tą nędzną kawalerkę. Jestem przegrywem, bo jeżdżę służbowym Audi a nie wypasionym BMW, jestem przegrywem bo zapraszam dziewczynę do PUBu a nie 5 gwiazdkowej restauracji. Do tego 100% ze mnie cham, bo moja kultura jest powierzchowna i schematyczna a ponieważ "przyświecają mi dość prostackie rządze nad którymi nie umiem panować" to zapewne muszę być przegrywem 
Żałuję, że nie będzie nam dane się spotkać, bo chętnie bym zobaczył tą super laskę, za którą biegają super Chady, zapraszają do luksusowych restauracji, zabierają na piwo na lodowcu, seks to wiadomo, tylko w apartamencie na ostatnim piętrze wieżowca, koniecznie z widokiem na panoramę miasta...
Szkoda, że jestem aż tak bardzo odklejony od rzeczywistości, ale będę próbował drobnymi kroczkami, może w końcu dopnę swego 