netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

566 odpowiedzi24 038 wyświetleńzałożony przez Łukaszosz, 14.01.2024

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 567 ]

326 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-01-15 16:50:25)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:

Na jachcie niby fajnie, ale ogólnie ciasno, wanty o maszt napierdalają, łódka na cumie szarpie, a na koniec opierdalają cię ludzie, że tu dzieci krążą. Seks w naszych wodach to niemalże gwarancja infekcji, bo tak to jest zasyfione wszystko....

Nie mówimy o Sasance, czy Sportinie. Oczko wyżej.

Jack Sparrow napisał/a:

To jest smakowanie życia. A nie zasyfiały pub z przepłąconymi szczynami.

Czyli rozumiesz koncepcje smakowania życia i to że piwo w pubie, nie zalicza się do udanej gry wstępnej.

Jack Sparrow napisał/a:

To co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

To ty lubisz wydawać pieniążki na relaks, czy nie? Bo rozumiem że wydanie 30 zł na jedno piwo jest okej, ale 30 zł na jagodzianke to już nowobogackie? Przecież to każdy rozumie, że wydaje się na to co sie lubi. Jak ktos jest foodie to wydaje na jedzienie, jak ktoś jest piwoszem to na piwo, jak ktoś jest kasiastym żeglarzem to sprowadza jacht pelnomorski na mazury i rucha w nim laski.

327 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2024-01-15 16:57:49)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:

Primo - N_o to akurat nie powinien się udzielać choćby z tej prostej przyczyny, że sam tutaj przyszedł płacząc, że nigdzie nie może znaleźć kobiety i czy wszystkie takie są (interesowne, egoistyczne itp). Także akurat tacy jak on nie specjalnie powinni zabierać głos w takich dyskusjach.

Secundo - faktycznie są portale/miejsca gdzie ludzie po prostu umawiają się na seks. Bez zbędnych ceregieli. I tam wygląd akurat nie ma aż tak istotnego znaczenia co dobra autoprezentacja. Zwyczajny średniak bez problemu znajdzie kogoś na ONS czy inne FWB. Dla pewnej grupy ludzi jednak skorzystanie z takich witryn jest nieakceptowalne. Mają w mózgu takie duże 'no - no". I z podobnego powodu nie skorzystają z usług prostytutek.

Tertio - ten wątek to komedia w czystej postaci i festiwal spierdolenia. Gdzie to całe wasze święte oburzenie w wątku o kobiecie szukającej romansu na boku?


Koleś szuka na FWB. Ma do tego prawo. A jak mu się spodoba bardziej, to nie zamyka się na ewentualność poważniejszej relacji. Ot i wszystko. Jakiekolwiek sensowne wypowiedzi to kawałek pierwszej strony. Reszta to jakieś upusty frustracji.

Akurat Halina zacytowała i gdyby nie ona, to bym pewnie nie zauważył że znów probujesz mnie mikrochujku gryźć po kostkach.
Może więc wyklarujmy kilka rzeczy (bo ostatnio czasu mi zabrakło) i to co sobie sam dopowiedziałeś i przekręciłeś:

1. Fakt, przyszedłem tu w stanie ostrego doła ZARAZ PO ROZWODZIE, czyli niemal 3 lata temu. Rozumiem, mikromóżdżku, że może ci być ciężko pojąć że samopoczucie może się w rok, dwa czy trzy zmienić (tak samo jak postrzeganie pewnych rzeczy), no ale... może. Wtedy byłem jeszcze przed "powrotem na rynek", z nieco zakłamanym obrazem za sprawą byłej i po kilku wiedźm stąd i z Kafeterii, które tkwią tu od dawna i same podbudowują swoje ego albo próbami wciskania mentorskim tonem "złotych rad" albo (gdy delikwent je odrzuci) mieszania delikwenta z gównem. Ale tobie malutki nie trzeba tego tłumaczyć, bo ty w tym szambie czujesz się jak w domu wink
Dość powiedzieć że kilka miechów później założyłem konto na portalu i koniec końców okazało się że opinie takich "specjalistek" jak Magdalena, Koralina, Salomonka czy M!ri (i jeszcze kilka innych stąd i stamtąd) są warte tyle co zużyty papier toaletowy, bo zainteresowanie było, były randki, był seks (a jak to malutki ująłeś? "Ma randki, czyli nie może być źle" lol  Jak ty sam czasami mi podajesz do ręki kija na ciebie...).

2. Coś pierdoliłeś o organizowaniu wyjazdów mojej córce. No to misiu zaproponowałem jej wyskoczenie na tydzień w jedno miejsce i... sama  że zdecydowanie woli dotychczasową wersję, bo więcej i efektywniej zwiedzi, poza tym kiedy jestem u klienta, to ona ma czas dla siebie, co jej odpowiada. Tak więc... wink

3. Moja odmowa awansu: wyraźnie jełopku napisałem że odmówiłem przez to że wzrost kasy był niewspółmierny do wzrostu odpowiedzialności i obowiązków. Czyli nie sama odpowiedzialność, ale BRAK TAKIEJ RÓŻNICY W KASIE, który powinien towarzyszyć takiej zmianie obowiązków i odpowiedzialności. Po prostu się to nie kalkuluje, tak samo jak większy wóz i dyrektor na wizytówce tego nie zrekompensuje..

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś powinien tu ryj na kłódkę trzymać, to jedynie padliniarz, który jest tak odklejony że chwali się dymaniem na boku mężatek-cichodajek (czyli czymś, czego facet choć z kawałkiem klasy się wstydzi). Inna sprawa, mały hipokryto że nie tylko ja cię już podsumowałem.

No dobra, możesz wrócić do poszczekiwania na mnie cool

EDIT: a nie, czekaj, jeszcze kwiatek z ostatniej chwili:

Jack Sparrow napisał/a:

o co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol

328

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Primo - N_o to akurat nie powinien się udzielać choćby z tej prostej przyczyny, że sam tutaj przyszedł płacząc, że nigdzie nie może znaleźć kobiety i czy wszystkie takie są (interesowne, egoistyczne itp). Także akurat tacy jak on nie specjalnie powinni zabierać głos w takich dyskusjach.

Secundo - faktycznie są portale/miejsca gdzie ludzie po prostu umawiają się na seks. Bez zbędnych ceregieli. I tam wygląd akurat nie ma aż tak istotnego znaczenia co dobra autoprezentacja. Zwyczajny średniak bez problemu znajdzie kogoś na ONS czy inne FWB. Dla pewnej grupy ludzi jednak skorzystanie z takich witryn jest nieakceptowalne. Mają w mózgu takie duże 'no - no". I z podobnego powodu nie skorzystają z usług prostytutek.

Tertio - ten wątek to komedia w czystej postaci i festiwal spierdolenia. Gdzie to całe wasze święte oburzenie w wątku o kobiecie szukającej romansu na boku?


Koleś szuka na FWB. Ma do tego prawo. A jak mu się spodoba bardziej, to nie zamyka się na ewentualność poważniejszej relacji. Ot i wszystko. Jakiekolwiek sensowne wypowiedzi to kawałek pierwszej strony. Reszta to jakieś upusty frustracji.

Akurat Halina zacytowała i gdyby nie ona, to bym pewnie nie zauważył że znów probujesz mnie mikrochujku gryźć po kostkach.
Może więc wyklarujmy kilka rzeczy (bo ostatnio czasu mi zabrakło) i to co sobie sam dopowiedziałeś i przekręciłeś:

1. Fakt, przyszedłem tu w stanie ostrego doła ZARAZ PO ROZWODZIE, czyli niemal 3 lata temu. Rozumiem, mikromóżdżku, że może ci być ciężko pojąć że samopoczucie może się w rok, dwa czy trzy zmienić (tak samo jak postrzeganie pewnych rzeczy), no ale... może. Wtedy byłem jeszcze przed "powrotem na rynek", z nieco zakłamanym obrazem za sprawą byłej i po kilku wiedźm stąd i z Kafeterii, które tkwią tu od dawna i same podbudowują swoje ego albo próbami wciskania mentorskim tonem "złotych rad" albo (gdy delikwent je odrzuci) mieszania delikwenta z gównem. Ale tobie malutki nie trzeba tego tłumaczyć, bo ty w tym szambie czujesz się jak w domu wink
Dość powiedzieć że kilka miechów później założyłem konto na portalu i koniec końców okazało się że opinie takich "specjalistek" jak Magdalena, Koralina, Salomonka czy M!ri (i jeszcze kilka innych stąd i stamtąd) są warte tyle co zużyty papier toaletowy, bo zainteresowanie było, były randki, był seks (a jak to malutki ująłeś? "Ma randki, czyli nie może być źle" lol  Jak ty sam czasami mi podajesz do ręki kija na ciebie...).

2. Coś pierdoliłeś o organizowaniu wyjazdów mojej córce. No to misiu zaproponowałem jej wyskoczenie na tydzień w jedno miejsce i... sama  że zdecydowanie woli dotychczasową wersję, bo więcej i efektywniej zwiedzi, poza tym kiedy jestem u klienta, to ona ma czas dla siebie, co jej odpowiada. Tak więc... wink

3. Moja odmowa awansu: wyraźnie jełopku napisałem że odmówiłem przez to że wzrost kasy był niewspółmierny do wzrostu odpowiedzialności i obowiązków. Czyli nie sama odpowiedzialność, ale BRAK TAKIEJ RÓŻNICY W KASIE, który powinien towarzyszyć takiej zmianie obowiązków i odpowiedzialności. Po prostu się to nie kalkuluje, tak samo jak większy wóz i dyrektor na wizytówce tego nie zrekompensuje..

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś powinien tu ryj na kłódkę trzymać, to jedynie padliniarz, który jest tak odklejony że chwali się dymaniem na boku mężatek-cichodajek (czyli czymś, czego facet choć z kawałkiem klasy się wstydzi). Inna sprawa, mały hipokryto że nie tylko ja cię już podsumowałem.

No dobra, możesz wrócić do poszczekiwania na mnie cool

EDIT: a nie, czekaj, jeszcze kwiatek z ostatniej chwili:

Jack Sparrow napisał/a:

o co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol


Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

329

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Primo - N_o to akurat nie powinien się udzielać choćby z tej prostej przyczyny, że sam tutaj przyszedł płacząc, że nigdzie nie może znaleźć kobiety i czy wszystkie takie są (interesowne, egoistyczne itp). Także akurat tacy jak on nie specjalnie powinni zabierać głos w takich dyskusjach.

Secundo - faktycznie są portale/miejsca gdzie ludzie po prostu umawiają się na seks. Bez zbędnych ceregieli. I tam wygląd akurat nie ma aż tak istotnego znaczenia co dobra autoprezentacja. Zwyczajny średniak bez problemu znajdzie kogoś na ONS czy inne FWB. Dla pewnej grupy ludzi jednak skorzystanie z takich witryn jest nieakceptowalne. Mają w mózgu takie duże 'no - no". I z podobnego powodu nie skorzystają z usług prostytutek.

Tertio - ten wątek to komedia w czystej postaci i festiwal spierdolenia. Gdzie to całe wasze święte oburzenie w wątku o kobiecie szukającej romansu na boku?


Koleś szuka na FWB. Ma do tego prawo. A jak mu się spodoba bardziej, to nie zamyka się na ewentualność poważniejszej relacji. Ot i wszystko. Jakiekolwiek sensowne wypowiedzi to kawałek pierwszej strony. Reszta to jakieś upusty frustracji.

Akurat Halina zacytowała i gdyby nie ona, to bym pewnie nie zauważył że znów probujesz mnie mikrochujku gryźć po kostkach.
Może więc wyklarujmy kilka rzeczy (bo ostatnio czasu mi zabrakło) i to co sobie sam dopowiedziałeś i przekręciłeś:

1. Fakt, przyszedłem tu w stanie ostrego doła ZARAZ PO ROZWODZIE, czyli niemal 3 lata temu. Rozumiem, mikromóżdżku, że może ci być ciężko pojąć że samopoczucie może się w rok, dwa czy trzy zmienić (tak samo jak postrzeganie pewnych rzeczy), no ale... może. Wtedy byłem jeszcze przed "powrotem na rynek", z nieco zakłamanym obrazem za sprawą byłej i po kilku wiedźm stąd i z Kafeterii, które tkwią tu od dawna i same podbudowują swoje ego albo próbami wciskania mentorskim tonem "złotych rad" albo (gdy delikwent je odrzuci) mieszania delikwenta z gównem. Ale tobie malutki nie trzeba tego tłumaczyć, bo ty w tym szambie czujesz się jak w domu wink
Dość powiedzieć że kilka miechów później założyłem konto na portalu i koniec końców okazało się że opinie takich "specjalistek" jak Magdalena, Koralina, Salomonka czy M!ri (i jeszcze kilka innych stąd i stamtąd) są warte tyle co zużyty papier toaletowy, bo zainteresowanie było, były randki, był seks (a jak to malutki ująłeś? "Ma randki, czyli nie może być źle" lol  Jak ty sam czasami mi podajesz do ręki kija na ciebie...).

2. Coś pierdoliłeś o organizowaniu wyjazdów mojej córce. No to misiu zaproponowałem jej wyskoczenie na tydzień w jedno miejsce i... sama  że zdecydowanie woli dotychczasową wersję, bo więcej i efektywniej zwiedzi, poza tym kiedy jestem u klienta, to ona ma czas dla siebie, co jej odpowiada. Tak więc... wink

3. Moja odmowa awansu: wyraźnie jełopku napisałem że odmówiłem przez to że wzrost kasy był niewspółmierny do wzrostu odpowiedzialności i obowiązków. Czyli nie sama odpowiedzialność, ale BRAK TAKIEJ RÓŻNICY W KASIE, który powinien towarzyszyć takiej zmianie obowiązków i odpowiedzialności. Po prostu się to nie kalkuluje, tak samo jak większy wóz i dyrektor na wizytówce tego nie zrekompensuje..

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś powinien tu ryj na kłódkę trzymać, to jedynie padliniarz, który jest tak odklejony że chwali się dymaniem na boku mężatek-cichodajek (czyli czymś, czego facet choć z kawałkiem klasy się wstydzi). Inna sprawa, mały hipokryto że nie tylko ja cię już podsumowałem.

No dobra, możesz wrócić do poszczekiwania na mnie cool

EDIT: a nie, czekaj, jeszcze kwiatek z ostatniej chwili:

Jack Sparrow napisał/a:

o co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol


Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

Halina, zapomniałaś o jeszcze jednym aspekcie: ktoś mi kiedyś mówił żeby nie dotykać gówna, bo śmierdzi. A i Jackie pilnuje swojej prywatności, bo rzekomo "pracuje też z ludźmi z problemami" (swoją drogą, gdyby o jego tutejszej karierze dowiedzieli się ludzie, którzy mu to umożliwili, to ta praca zakończyłaby się w ciągu kilku dni; dlatego rozumiem czemu nie chce się ujawniać).

330

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Akurat Halina zacytowała i gdyby nie ona, to bym pewnie nie zauważył że znów probujesz mnie mikrochujku gryźć po kostkach.
Może więc wyklarujmy kilka rzeczy (bo ostatnio czasu mi zabrakło) i to co sobie sam dopowiedziałeś i przekręciłeś:

1. Fakt, przyszedłem tu w stanie ostrego doła ZARAZ PO ROZWODZIE, czyli niemal 3 lata temu. Rozumiem, mikromóżdżku, że może ci być ciężko pojąć że samopoczucie może się w rok, dwa czy trzy zmienić (tak samo jak postrzeganie pewnych rzeczy), no ale... może. Wtedy byłem jeszcze przed "powrotem na rynek", z nieco zakłamanym obrazem za sprawą byłej i po kilku wiedźm stąd i z Kafeterii, które tkwią tu od dawna i same podbudowują swoje ego albo próbami wciskania mentorskim tonem "złotych rad" albo (gdy delikwent je odrzuci) mieszania delikwenta z gównem. Ale tobie malutki nie trzeba tego tłumaczyć, bo ty w tym szambie czujesz się jak w domu wink
Dość powiedzieć że kilka miechów później założyłem konto na portalu i koniec końców okazało się że opinie takich "specjalistek" jak Magdalena, Koralina, Salomonka czy M!ri (i jeszcze kilka innych stąd i stamtąd) są warte tyle co zużyty papier toaletowy, bo zainteresowanie było, były randki, był seks (a jak to malutki ująłeś? "Ma randki, czyli nie może być źle" lol  Jak ty sam czasami mi podajesz do ręki kija na ciebie...).

2. Coś pierdoliłeś o organizowaniu wyjazdów mojej córce. No to misiu zaproponowałem jej wyskoczenie na tydzień w jedno miejsce i... sama  że zdecydowanie woli dotychczasową wersję, bo więcej i efektywniej zwiedzi, poza tym kiedy jestem u klienta, to ona ma czas dla siebie, co jej odpowiada. Tak więc... wink

3. Moja odmowa awansu: wyraźnie jełopku napisałem że odmówiłem przez to że wzrost kasy był niewspółmierny do wzrostu odpowiedzialności i obowiązków. Czyli nie sama odpowiedzialność, ale BRAK TAKIEJ RÓŻNICY W KASIE, który powinien towarzyszyć takiej zmianie obowiązków i odpowiedzialności. Po prostu się to nie kalkuluje, tak samo jak większy wóz i dyrektor na wizytówce tego nie zrekompensuje..

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś powinien tu ryj na kłódkę trzymać, to jedynie padliniarz, który jest tak odklejony że chwali się dymaniem na boku mężatek-cichodajek (czyli czymś, czego facet choć z kawałkiem klasy się wstydzi). Inna sprawa, mały hipokryto że nie tylko ja cię już podsumowałem.

No dobra, możesz wrócić do poszczekiwania na mnie cool

EDIT: a nie, czekaj, jeszcze kwiatek z ostatniej chwili:


Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol


Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

Halina, zapomniałaś o jeszcze jednym aspekcie: ktoś mi kiedyś mówił żeby nie dotykać gówna, bo śmierdzi. A i Jackie pilnuje swojej prywatności, bo rzekomo "pracuje też z ludźmi z problemami" (swoją drogą, gdyby o jego tutejszej karierze dowiedzieli się ludzie, którzy mu to umożliwili, to ta praca zakończyłaby się w ciągu kilku dni; dlatego rozumiem czemu nie chce się ujawniać).

Hmm ja jetem tu nowa i nie wiem jakie kwasy mieliscie, ani kto jest kim i jaka ma historie. To forum a szczegolnie faceci tutaj wydali mi sie tak odklejeni (akurat nie ty), ze w wiekszosci tematow nie da sie tutaj pisac na serio, to nie nadrabialam czytaniem starszych watkow.

Po samym malym wycinku jego wpisow tutaj ktore przeczytalam, Jack wydaje sie malo odpowiednia osoba do pracy z ludzmi z problemami jesli to jakies problemy psychiczne (opieram sie glownie na tym jak odnosi sie do Shiniego).
Nie wiedzialam o brzykaniu mezatek cichodajek, to w sumie nie ma zwiazku z praca zawodowa ale jest ciekawe, bo cos jednak mowi o czlowieku. Can you spill some tea?

331

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

Halina, zapomniałaś o jeszcze jednym aspekcie: ktoś mi kiedyś mówił żeby nie dotykać gówna, bo śmierdzi. A i Jackie pilnuje swojej prywatności, bo rzekomo "pracuje też z ludźmi z problemami" (swoją drogą, gdyby o jego tutejszej karierze dowiedzieli się ludzie, którzy mu to umożliwili, to ta praca zakończyłaby się w ciągu kilku dni; dlatego rozumiem czemu nie chce się ujawniać).

Hmm ja jetem tu nowa i nie wiem jakie kwasy mieliscie, ani kto jest kim i jaka ma historie. To forum a szczegolnie faceci tutaj wydali mi sie tak odklejeni (akurat nie ty), ze w wiekszosci tematow nie da sie tutaj pisac na serio, to nie nadrabialam czytaniem starszych watkow.

Po samym malym wycinku jego wpisow tutaj ktore przeczytalam, Jack wydaje sie malo odpowiednia osoba do pracy z ludzmi z problemami jesli to jakies problemy psychiczne (opieram sie glownie na tym jak odnosi sie do Shiniego).
Nie wiedzialam o brzykaniu mezatek cichodajek, to w sumie nie ma zwiazku z praca zawodowa ale jest ciekawe, bo cos jednak mowi o czlowieku. Can you spill some tea?

Nie zamierzam żadnych plotek przekazywać, także na privie. Wystarczy że zerkniesz ledwie niecałe 10 postów wyżej (post #322): nie trzeba żadnych plotek, sam się tym po raz kolejny chwali. Ciekawe tylko u kogo budzi podziw, a u kogo jedynie niesmak...?

332 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-01-15 17:34:57)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

o co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol

Hehe big_smile

Halina3.1 napisał/a:

Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

Poświece się będę komentatorem!

A odnośnie Jacka: ma 1.60 wzrostu i w szkole był gnojony, ale po 30 tce zailiczył kilka meżatek i pare szurów w klubie, co podkreśla na każdym kroku, stawiając się w roli eksperta od podrywu. I nie rozumie że zaliczenie jakiejś znudzonej 40 letniej mężatki z Podlasia to co innego niż wyrwać 25 latke z Wrocławia, która wygląda jak Roxie Węgiel. My ciągle mówiąc o podrywie mamy na myśli realia obecnych atrakcyjnych kobiet, a on zakopsał się w swojej szufladce 40+ i dzieciństwo na wsi w PRLu i nie kuma że życie wyglada teraz inaczej. Do tego jest wyjatkowo głupi i 90% użytkowników na tym forum zwyczajnie go ignoruje bo rozmowa z nim to jak kopanie się z koniem. Przekręca to co się do niego mówi, nie umie czytać ze zrozumieniem.

333

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:
Anewe napisał/a:

Smutna, pisz jak najwięcej, zajebiście się to czyta big_smile

Smutna jest zajebista, zabawnie pisze i zazwyczaj w punkt : D

Też jestem fanką. Pisz, Dziewczyno, pisz :-))

Senkju Girls ! Buziaki ;*

334

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Może sobie pisać co chce, dla mnie to są opowieści z mchu i paproci. Kilka razy rzuciło mi się w oczy jak Jack pisał jakieś farmazony o mężatkach obciągających w klubie itd. nowopoznanym typom. O ile jestem w stanie uwierzyć, że taka kobieta miała ochotę na ostre rżnięcie, to w życiu nie uwierzę, że poszła sobie do klubu, żeby poobciągać jakimś leszczom, bo to taka zajebista przygoda, pewnie cały tydzień nie mogła się doczekać aż nadejdzie sobota i jakiś biedak jej się spuści do ust XD Są chyba jakieś granice wymyślania historyjek, które się nigdy nie wydarzyły XD

335

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Anewe napisał/a:

Może sobie pisać co chce, dla mnie to są opowieści z mchu i paproci. Kilka razy rzuciło mi się w oczy jak Jack pisał jakieś farmazony o mężatkach obciągających w klubie itd. nowopoznanym typom. O ile jestem w stanie uwierzyć, że taka kobieta miała ochotę na ostre rżnięcie, to w życiu nie uwierzę, że poszła sobie do klubu, żeby poobciągać jakimś leszczom, bo to taka zajebista przygoda, pewnie cały tydzień nie mogła się doczekać aż nadejdzie sobota i jakiś biedak jej się spuści do ust XD Są chyba jakieś granice wymyślania historyjek, które się nigdy nie wydarzyły XD

Dla Jacka Sky is the limit!

336 Ostatnio edytowany przez szeptem (2024-01-15 17:43:56)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Lukaszoszu - już wyżej Ci napisano, ale powtórzę: musisz być od początku szczery, czyli już na profilu zaznacz/ opisz, że interesuje Cię jedynie relacja FWB. Inaczej nie poznasz  kobiety, która właśnie też tego poszukuje. ALE ponieważ masz 36 lat, liczyć wg mnie możesz na kobietę starszą od siebie, być może mężatkę. Młodsze i atrakcyjniejsze, które pragną FWB mają tysiące chętnych i mają z czego wybierać, uwierz. Skoro jesteś przeciętniakiem szanse na taki układ z piękną, seksowną kobietą do 30-stki masz żadne. Bo te inne piękne, 30+ to szukają kandydatów na mężów, jeśli ich jeszcze nie mają. Więc jeśli pasuje Ci kobieta starsza na FWB, to o tym wyraźnie napisz i być może się uda. Inaczej odpuść, bo nie znajdziesz.

337

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

o co opisujesz to jest bieda mentalna podszyta nowobogackim "stać mnie'.

Jackie, przecież to cały ty! Idealne spuentowanie setek twoich postów tutaj! lol

Hehe big_smile

Halina3.1 napisał/a:

Jest tylko jedna mozliwosc wyjasnienia tej sprawy. Walka w klatce.
Jestem za tym.

Poświece się będę komentatorem!

A odnośnie Jacka: ma 1.60 wzrostu i w szkole był gnojony, ale po 30 tce zailiczył kilka meżatek i pare szurów w klubie, co podkreśla na każdym kroku, stawiając się w roli eksperta od podrywu. I nie rozumie że zaliczenie jakiejś znudzonej 40 letniej mężatki z Podlasia to co innego niż wyrwać 25 latke z Wrocławia, która wygląda jak Roxie Węgiel. My ciągle mówiąc o podrywie mamy na myśli realia obecnych atrakcyjnych kobiet, a on zakopsał się w swojej szufladce 40+ i dzieciństwo na wsi w PRLu i nie kuma że życie wyglada teraz inaczej. Do tego jest wyjatkowo głupi i 90% użytkowników na tym forum zwyczajnie go ignoruje bo rozmowa z nim to jak kopanie się z koniem. Przekręca to co się do niego mówi, nie umie czytać ze zrozumieniem.



hahah dzieki za podsumowanie <3

338

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Jack Sparrow napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jack, tak bardziej serio i krótko, to przecież na pewno wiesz lub czujesz, że ludzie w każdej relacji zawsze coś sobie dają i coś biorą.  Sęk w tym, że nie to samo i nie tak samo, bo dla każdego co innego jest cenne i wartościowe.
Dla autora potrzeba numer 1 to seks, ale dla kobiet rzadko seks jest wiodącą potrzebą, więc nic dziwnego, że żadna od razu nie wskakuje mu do lóżka. Musi albo szukać takiej, dla której seks też będzie potrzebą numer 1, albo wstrzelić się w inne jej potrzeby. Czasami to może być domek w górach, czasem zaangażowanie, czasem po prostu uwaga i poświęcony czas itd. itp.


Zaraz się N_o odpali, ale co tam....

To jest powszechny błąd. Z tego co ja zauważyłem - nie raz i nie dwa bywając bolcem na boku - że kobiety są o wiele bardziej seksualne i o wiele gorzej znoszą brak seksu (choć lepiej znoszą samotność samą w sobie) niż faceci. Nie bez przyczyny nie ma (a przynajmniej ja nigdy nie słyszałem) o męskim odpowiedniku Zespołu Kehera. Z resztą też i statystyki seksu i orgazmu, które wielokrotnie się tu pojawiały są tak opłakane dla kobiet.


Tak wiem o co chodzi. Przecież to pisałem wcześniej. Po prostu się przekomarzam, bo w swoim pędzie do pojeżdżenia po kolesiu nie zauważyłyście, gdzie same zajechałyście usprawiedliwiając wspomniany sponsoring. Bo potrzeba materialna to w układzie na seks jest po prostu prostytucją. W związku długoterminowym nazywa się to związkiem z rozsądku.


Nie wiem, może to kwestia tego, że ten domek w górach czy inne żagle zabrzmiały trywialnie dla mnie, bo to sposób spędzania przeze mnie czasu wolnego od dziecka i o ile to lubię, o tyle nie widzę w tym nic nadzwyczajnego w temacie randkowania czy seksu samego w sobie. Fajnie się taki obrazek sprzedaje w wyobraźni, ale to jak z seksem na plaży. Niby fajnie, ale piasek. Na jachcie niby fajnie, ale ogólnie ciasno, wanty o maszt napierdalają, łódka na cumie szarpie, a na koniec opierdalają cię ludzie, że tu dzieci krążą. Seks w naszych wodach to niemalże gwarancja infekcji, bo tak to jest zasyfione wszystko....

No chyba nie sa skoro tutaj nawet autor ma problem, ze kazd wychodzi z randki bez seksu. Nie wiem z kim ty sie umawiasz, ze masz doswiadczenia z bolcowania na boku ale to chyba nie jest jakas miarodaja ilosc kobiet.

339

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Halina, zapomniałaś o jeszcze jednym aspekcie: ktoś mi kiedyś mówił żeby nie dotykać gówna, bo śmierdzi. A i Jackie pilnuje swojej prywatności, bo rzekomo "pracuje też z ludźmi z problemami" (swoją drogą, gdyby o jego tutejszej karierze dowiedzieli się ludzie, którzy mu to umożliwili, to ta praca zakończyłaby się w ciągu kilku dni; dlatego rozumiem czemu nie chce się ujawniać).

Hmm ja jetem tu nowa i nie wiem jakie kwasy mieliscie, ani kto jest kim i jaka ma historie. To forum a szczegolnie faceci tutaj wydali mi sie tak odklejeni (akurat nie ty), ze w wiekszosci tematow nie da sie tutaj pisac na serio, to nie nadrabialam czytaniem starszych watkow.

Po samym malym wycinku jego wpisow tutaj ktore przeczytalam, Jack wydaje sie malo odpowiednia osoba do pracy z ludzmi z problemami jesli to jakies problemy psychiczne (opieram sie glownie na tym jak odnosi sie do Shiniego).
Nie wiedzialam o brzykaniu mezatek cichodajek, to w sumie nie ma zwiazku z praca zawodowa ale jest ciekawe, bo cos jednak mowi o czlowieku. Can you spill some tea?

Nie zamierzam żadnych plotek przekazywać, także na privie. Wystarczy że zerkniesz ledwie niecałe 10 postów wyżej (post #322): nie trzeba żadnych plotek, sam się tym po raz kolejny chwali. Ciekawe tylko u kogo budzi podziw, a u kogo jedynie niesmak...?

Zauwazylam, ze tutaj jet paru takich co sie chwali swoimi wyczynami lozkowymi, nie wiem wydaje im sie chyba, ze komus to zaimponuje i maja sie za casanove. Wyglada to na zalosne proby podniesienia wlasnego ego.

340 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-15 18:31:50)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Zaznaczam że nie czytałam wszystkich stron wątku, ale może najpierw się pozbieraj autorze po ostatnim rozstaniu, a potem wchodź w jakiekolwiek relacje z kobietami.
Pytania  pomocnicze:
Rozmawiajac z tymi kobietami wchodzisz w ich prywatność, intymność?
Bedziesz żądać wyłączności,  czy ona będzie mogła mieć innych kochanków?
Jeśli na ktoregolwiek z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to nie nadajesz się na żadem FWB.
Po prostu chcesz sobie stworzyć wygodny związek, w którym nie masz zobowiązań.
A to zawsze działa w obie strony i pierwsze co powinna taka dziewczyną usłyszeć, to to, że nie chcesz wyłączności.
To jest test dla tych rzekomych układów;)

341

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Koleś ma randki? Ma. Więc obiektywnie nie może być z nim źle.

To, że nie potrafi znaleźć nikogo do ONS czy FBW to wina....nieumiejętnego szukania. I o to pyta - jak szukać, żeby znaleźć. Jak być jednoznacznym, ale nie obcesowym i odpychającym. To wszystko. Jak na razie - jest na dobrej drodze. Niech się spotyka. Niech próbuje. Wraz z doświadczeniem przyjdzie wiedza jak to lepiej i skuteczniej ogarniać, żeby obie strony były zadowolone.

Kolejny co nie ogarnia big_smile

Proporcje wyglądają pewnie mniej więcej tak:
Na tinderze w jego mieście jest 500 kobiet szukających związku, 50 prostytutek reklamujących swoje usługi i 10 kobiet szukających ONS/FwB. Wśród tej 500tki jest kolejna 10tka, która MOŻE się zgodzić jeśli się je bardzo dobrze zbajeruje.

On zagaduje do tych z 500tki szukających związku i jest z siebie zadowolony, bo 'ma branie'. Proponuje im seks na 1 randce i się dziwi, że są oburzone. Nie kuma, że owszem ma branie, ale nie wśród tych zainteresowanych bzykankiem bez zobowiązań. Dla tamtych nie jest atrakcyjny, a i konkurencja duża.
Pochodzi jeszcze na te randki z dwa miesiące i w końcu zdecyduje się na 'udawanie związku', żeby ten seks dostać, bo taki już będzie zdesperowany.

Nie ma czegoś takiego jak kobieta szukająca związku i kobieta szukająca ons. Na ons właśnie się puka te szukające związku jeżeli umie się poprowadzić randkę w tym kierunku i jest się odpowiednio atrakcyjnym. Miałem takich ze 30 w ciągu pół roku.

342

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Pytanie autora wątku w stylu: słuchajcie próbowałem uczciwie prowadzić biznes, ale nie wyszło. Dajcie radę, jak zrobić taki przekręt, żeby zarobić, ale żeby policja i urząd podatkowy nie mogły się do niczego przyczepić. Krótko i węzłowato. Jeśli chcesz być uczciwy, to musisz w sposób jednoznaczny bez żadnego ściemniania powiedzieć kobiecie, że chcesz tylko i wyłącznie relacji seksualnej. I musisz to zrobić przed seksem. Nie będzie wielu chętnych? No nie będzie. Z powodów, o których kilka osób już pisało. Ja od lat mam męża, więc mnie to nie dotyczy, ale gdybym teraz została sama, to owszem wolałabym celibat czy masturbację niż to, co proponujesz. Pewnie nie jestem wyzwolona, za to mam poczucie własnej wartości. I jeszcze jedno. Obyś nie znalazł tego "ideału" do ślubu, bo jeżeli to naprawdę będzie wartościowa osoba, to cynik i kombinator, którym jesteś, tylko zniszczy jej życie. Ja masz traumy, to idż na terapię, zamiast wymyślać skomplikowane oszustwa polegające na przemilczeniach i tworzeniu atmosfery bez zamiaru tworzenia związku.

343 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-15 19:37:51)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

A skąd wiesz czego byś chciała a czego nie skoro nie byłaś w takiej sytuacji? Pani powyżej?
Nie masz pojęcia.
Jedno Ci powiem autorze, kobiety nie chcą seksu z kimś,  przy kim czują się niepewnie:
Czyli kategoryzowane jako gorszy sort
Np że nie nadajesz się na obiekt najwyższego męskiego uznania: Czyli stałą partnerkę.
Nawet jak tą stałą partnerką nie chcesz być
Jak są oklamywane-  nawet jak tego nie wykryją, to wyczują.
Moim.zdaniem takie układy są skazane na porażkę, bo ludzie mają emocje.
I one w tem układ zawsze wchodzą, nawet jak wybierasz kogoś kogo skreślasz jako stałego partnera
Ewentualnie jak jesteście bardzo dojrzałymi osobami możecie wejść w relację z założeniem że wchodzicie bez oczekiwań  wzajemnych, spędzacie romantyczne chwilę, a jak się nie zawiąże nic więcej, rozchodzicie się.
Ale do tego to trzeba być na takim samym poziomie przemyśleń i tutaj scenariusz na 1 randce: idziemy do Ciebie czy do mnie? Odpada.
Wiec nie dla leniwych, którzy nie chcą angażować ani czasu ani emocji.

344

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Skąd wiem, czego bym chciała? Może stąd, że znam siebie? Że dla mnie seks bez miłości i najwyższego stopnia zaangażowania nie ma najmniejszego sensu i zawsze tak było. Naprawdę sądzisz, że nagle stanę się kimś innym? W pełni rozumiem, że nie można być pewnym siebie, gdy w grę wchodzą sprawy życia i śmierci, bo strach to potężna siła, ale tu nie o tym mowa. Tak, na pewno nigdy nie wejdę w taki układ, o którym tu mowa. I takich kobiet jest dużo. Są oczywiście takie, które nie mają nic przeciwko temu. I takich jest mniej. I właśnie to, że takich jest mniej stanowi problem autora. Dlatego kombinuje, jak "ograć" te, które tego typu układów nie chcą.

345 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-15 20:47:10)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Znasz siebie jako mężatkę smile
Równie dobrze możesz przestać nią być po 22 latach, jak ja, a podejrzewam że takiego stażu nie masz wink
Więc nie wiesz jaka byłabyś po małżeństwie,  dla jasności, nie życzę Ci niczego złego.
Istnieje seks bez miłości, i miłość bez seksu.
I różne są miedzy ludźmi układy.
Co do autora, to kombinuje raczej, jak mieć seks po prostu a nie być w związku.
Należy mu się pokazanie, gdzie błądzi, ale z tym kaznodziejstwem nie przesadzałabym:)

346

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Staż mam większy, a za mąż wyszłam tuż po dwudziestce. I niejedno w życiu widziałam, choć osobiście nie mam na koncie żadnych krzywych akcji. Ja rozumiem, czego autor szuka i na nic go nie nawracam, bo żeby się ktoś "nawrócił", to sam musi tego chcieć. A ten tu nie chce. I ok. Wolno mu. Tylko niech pojmie, że przemilczanie, dawanie odpowiedzi na pytanie o to, czego chce, że docelowo rodziny, ale już bez informacji, że z pytającą na pewno nie, to też kłamstwo. I pyta gościu, czy kobiety lubią być okłamywane! Ty nie lubisz i ja nie lubię. I żadna normalna nie lubi. Dlatego właśnie zawsze chciałabym się dowiedzieć na początku, czego ktoś chce. Bo jak nie tego samego, co ja, to do widzenia. Ja mam alergię na cwaniaków i kombinatorów. Od lat na gruncie zawodowym spotykam pacanów, którzy marnują mój czas, bo organizują jakieś głupawe intrygi, udając że chcą się ze mną spotkać w sprawach zawodowych, a okazuje się, że cel inny. Zawsze wychodziłam i wychodzę, żaden nic nie ugrał, ale wkurzenie moje ogromne. Po co mnie zaczepiają? Na co liczą, skoro nijak nie daję żadnych sygnałów, że mnie romans interesuje? Oczywiście są też normalni faceci, którzy takich szopek nie odstawiają i jak umawiają się w sprawach służbowych, to tak jest. I tu masz to samo tylko w wersji FWB. Jeśli dziewczyna nie deklaruje, że tego właśnie chce, to na co liczy autor? Że uda mu się ją tak zmanipulować, by zmieniła zdanie? I uważa się za uczciwego! Wszak mógłby wyznawać miłość, której nie czuję, a on tylko kluczy i manipuluje. Ludzki pan!

347 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2024-01-15 22:12:23)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Anna Shirley napisał/a:

Staż mam większy, a za mąż wyszłam tuż po dwudziestce. I niejedno w życiu widziałam, osobiście nie mam na koncie żadnych krzywych akcji. Ja rozumiem, czego autor szuka i na nic go nie nawracam, bo żeby się ktoś "nawrócił", to sam musi tego chcieć. A ten tu nie chce. I ok. Wolno mu. Tylko niech pojmie, że przemilczanie, dawanie odpowiedzi na pytanie o to, czego chce, że docelowo rodziny, ale już bez informacji, że z pytającą na pewno nie, to też kłamstwo. I pyta gościu, czy kobiety lubią być okłamywane! Ty nie lubisz i ja nie lubię. I żadna normalna nie lubi. Dlatego właśnie zawsze chciałabym się dowiedzieć na początku, czego ktoś chce. Bo jak nie tego samego, co ja, to do widzenia. Ja mam alergię na cwaniaków i kombinatorów. Od lat na gruncie zawodowym spotykam pacanów, którzy marnują mój czas, bo organizują jakieś głupawe intrygi, udając że chcą się ze mną spotkać w sprawach zawodowych, a okazuje się, że cel inny. Zawsze wychodziłam i wychodzę, żaden nic nie ugrał, ale wkurzenie moje ogromne. Po co mnie zaczepiają? Na co liczą, skoro nijak nie daję żadnych sygnałów, że mnie romans interesuje? Oczywiście są też normalni faceci, którzy takich szopek nie odstawiają i jak umawiają się w sprawach służbowych, to tak jest. I tu masz to samo tylko w wersji FWB. Jeśli dziewczyna nie deklaruje, że tego właśnie chce, to na co liczy autor? Że uda mu się ją tak zmanipulować, by zmieniła zdanie? I uważa się za uczciwego! Wszak mógłby wyznawać miłość, której nie czuję, a on tylko kluczy i manipuluje. Ludzki pan!

Czyli malo widzialas jesli chodzi o doswiadczenie zwiazkowe poza zwiazkiem z jedna osoba.

348

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Łukaszosz napisał/a:

wiele osób ma kochanki/kochanków, FWB, ONS i inne podobne przygody. Wiele osób tylko nie ja.

Wiele, to mniej więcej ile konkretnie? Ile znasz takich osób? Zwłaszcza facetów?
Jestem zarejestrowanym użytkownikiem przeróżnych internetowych grup i for o tematyce praktycznie każdej możliwej jaka tylko przyjdzie ci do głowy. Od sprzętu audio, poprzez fotografię, muzykę, samochody, sport, rowery, na branży w której pracuję kończąc. I w każdym jednym miejscu internetu funkcjonują mniejsze lub większe grupki takich właśnie top menów, co to zarabiają lekkim chujem po 15-20 koła na rękę bez wychodzenia z domu, mieszkają w apartamentach w centrum największych polskich miast, posiadają co najmniej po dwa dobre samochody plus jeden zabytkowy oraz motocykl lub motorówkę i niemal codziennie mają nową dupę, którą własnie nogą z łóżka zwalają, bo zaraz przychodzi następna... kilka razy dałem się namówić na jakieś zloty tych różnych forumowiczów i miałem okazję poznać ich osobiście, to myślałem, że ich tam wszystkich śmiechem pozabijam jak się okazało kim są naprawdę. Jak wyglądają, czym przyjechali i co ogólnie sobą reprezentują. Także tyle w kwestii legend i podań ludowych jak to "wiele osób ma kochanki, FWB, ONS i inne podobne przygody".
FWB, ONS i inne podobne przygody, to mogą mieć atrakcyjne laski, które same wybierają tych, którym ewentualnie zechcą dać dupy i to akurat jest prawda. Ale w przypadku facetów 9/10 tych wszystkich opowieści, to są bajki małego Kazia, których autentyczności nikt nigdy nie zweryfikuje, więc możesz je spokojnie na gwoździu w kiblu powiesić i podetrzeć sobie nimi dupę, zamiast marnować czas na portalach randkowych.
Jak już koniecznie szukasz tego rodzaju atrakcji, to najszybciej znajdziesz w pierwszym lepszym klubie, gdzie zwykle jest pełno pijanych dziewczyn, które za dwie kreski dobrego koksu zrobią ci taki bal, że to nawet fizjonomom się nie śniło, ale też trzeba wiedzieć, do których podbijać i jaki bajer nawijać, pożyczona od kumpla BMW też robi robotę, zwłaszcza latem w popularnych miejscowościach "wypoczynkowych" typu Mielno czy jakiś inny kurwidołek, ale nie na tinderach czy sympatiach, gdzie większość panien, to połamane przez życie i różnych popierdoleńców, normalne dziewczyny szukające normalnych facetów do normalnego związku. Nie wszystkie oczywiście, ale na pewno większość. I większość z nich już zapewne zdążyła zaliczyć "przygodę" z jakimś internetowym ruchaczem, dlatego ich reakcje na twoje propozycje są jakie są.

349

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

A jakie to ma znaczenie, jeśli chodzi o kwestie kłamstwa i prawdy? Bo o tym jest zdaje się ten wątek?

350 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-15 22:36:46)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

I to Cię tak wkurza? Dziwne mocno.
Ja zawsze mówię, dziękuję, nie interesuje mnie to i wracamy do pracy.
A sytuacja jest nieporównywalna, bo tam spotykają się ludzie na portalu randkowym, a nie uderza on do mężatek.
I większość  portali daje możliwość i opisu i określenia, stanu cywilnego o oczekiwań.
Może autor nie czyta,  a może one nie czytają.
Warto też być precyzyjnym w swoim opisie
Więc jeśli autor na napisane że szuka przygody,  romansu, to nie to samo co pan Staszek w delegacji czy na wyposzczeniu uderza do Pani z obrączką.:) pod pretekstem załatwiania interesów.
Ja mając konto na takim portalu odsylalam zawsze Panow do słowa pisanego,  niejasnosci sugerowane edytowałam na bieżąco i nie sądzę  bym zrobiła autorowi awanturę o taką propozycję, co najwyżej byłabym rozczarowana nieporozumieniem.

351

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
klipozor napisał/a:
Łukaszosz napisał/a:

wiele osób ma kochanki/kochanków, FWB, ONS i inne podobne przygody. Wiele osób tylko nie ja.

Wiele, to mniej więcej ile konkretnie? Ile znasz takich osób? Zwłaszcza facetów?
Jestem zarejestrowanym użytkownikiem przeróżnych internetowych grup i for o tematyce praktycznie każdej możliwej jaka tylko przyjdzie ci do głowy. Od sprzętu audio, poprzez fotografię, muzykę, samochody, sport, rowery, na branży w której pracuję kończąc. I w każdym jednym miejscu internetu funkcjonują mniejsze lub większe grupki takich właśnie top menów, co to zarabiają lekkim chujem po 15-20 koła na rękę bez wychodzenia z domu, mieszkają w apartamentach w centrum największych polskich miast, posiadają co najmniej po dwa dobre samochody plus jeden zabytkowy oraz motocykl lub motorówkę i niemal codziennie mają nową dupę, którą własnie nogą z łóżka zwalają, bo zaraz przychodzi następna... kilka razy dałem się namówić na jakieś zloty tych różnych forumowiczów i miałem okazję poznać ich osobiście, to myślałem, że ich tam wszystkich śmiechem pozabijam jak się okazało kim są naprawdę. Jak wyglądają, czym przyjechali i co ogólnie sobą reprezentują. Także tyle w kwestii legend i podań ludowych jak to "wiele osób ma kochanki, FWB, ONS i inne podobne przygody".
FWB, ONS i inne podobne przygody, to mogą mieć atrakcyjne laski, które same wybierają tych, którym ewentualnie zechcą dać dupy i to akurat jest prawda. Ale w przypadku facetów 9/10 tych wszystkich opowieści, to są bajki małego Kazia, których autentyczności nikt nigdy nie zweryfikuje, więc możesz je spokojnie na gwoździu w kiblu powiesić i podetrzeć sobie nimi dupę, zamiast marnować czas na portalach randkowych.
Jak już koniecznie szukasz tego rodzaju atrakcji, to najszybciej znajdziesz w pierwszym lepszym klubie, gdzie zwykle jest pełno pijanych dziewczyn, które za dwie kreski dobrego koksu zrobią ci taki bal, że to nawet fizjonomom się nie śniło, ale też trzeba wiedzieć, do których podbijać i jaki bajer nawijać, pożyczona od kumpla BMW też robi robotę, zwłaszcza latem w popularnych miejscowościach "wypoczynkowych" typu Mielno czy jakiś inny kurwidołek, ale nie na tinderach czy sympatiach, gdzie większość panien, to połamane przez życie i różnych popierdoleńców, normalne dziewczyny szukające normalnych facetów do normalnego związku. Nie wszystkie oczywiście, ale na pewno większość. I większość z nich już zapewne zdążyła zaliczyć "przygodę" z jakimś internetowym ruchaczem, dlatego ich reakcje na twoje propozycje są jakie są.

Lukaszosz juz pedzi do mielna szukac ktora laska z kurwidolka zrobi mu bal ale nie za dwie kreski koksu tylko co najwyzej czeskiego tornada, i nie w bwm a w wytlucznej audicy sluzbowej.

352

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Owszem wkurza, bo to nie jest kwestia "wrócenia do pracy", tylko pojechanie przez pół miasta do gościa, który nie ma dla mnie projektu zawodowego, lecz propozycję seksu. Strata czasu konkretna. Widać też, że nie przeczytałaś wszystkiego, co autor napisał. On miał na początku informację, że szuka FWB i zero odzewu, więc się zdenerwował, że wyzwolone kobiety na niego nie lecą stadami i zaczął kombinować, jak tu pomataczyć, żeby dostać to, czego chce. Więc sytuacje podobne. Udawanie, manipulowanie, kombinowanie. Bo może się kogoś uda jakoś okpić albo znaleźć jakąś głupią, która do dwóch nie zliczy.

353 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-15 23:04:37)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Nie wiem Ci to za praca ale jak nie możesz zapraszać ludzi do biura czy załatwiać sprawy wstępnie mailowo, to tracisz czas.
Między napisaniem na portalu o FWB a szukam  stałego związku, jest jeszcze parę innych opcji,  których jako mężatka nie musisz rozważać
I nadal kwestie organizacyjne Twojej pracy kontra portal randkowy uważam za nieporównywalne.
Ja tez wyjeżdżam do klientów ws kontraktów, ale teraz iuz zawsze jest to przygotowane spotkanie, takie przygody jak Tu masz zdarzały się na początku. Więc możesz to ustawić odpowiednio.od tego są szkolenia
Nie wyzywaj się na autorze za swoje niepowodzenia zawodowe, bo sorry,po refleksji dojdziesz do wniosku, że masz wpływ  na to, czy jest się spostrzegany w pracy profesjonalnie,  czy nie,niezależnie jaką się jest laską.
U mnie klienci z myślenia o nich jako mężczyznach w pracy są wykluczeni.
A na początku, 3 lata temu faktycznie nie byli:) A to się wyczuwa, od rozmowy telefonicznej już.taka brutalna prawda.
Więc jak ostatnio mnie kros zapytał,czy spotykam ciekawych kontrahentów jako mężczyzn,  miałam problem z odpowiedzią na to pytanie, serio, bo pod każdym nazwiskiem był konkretny projekt.
I nie zakładaj że kobiety które chcą po prostu seksu są od Ciebie głupsze i bardziej naiwne, nie potrafią dodać 2 do 2
Mogą być takie  które chcą,  ale po kobiecemu nie będzie to kontrakt w którym się o tym powie wprost ma pierwszej randce.
Więc pole do nieporozumień  jest, i pole do ich wyjaśniania.
Jak ktoś tego nie rozumie, ponabija sobie guzów na takim portalu, obojętnie którym:)

354

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Ela210 napisał/a:

,po refleksji dojdziesz do wniosku, że masz wpływ  na to, czy jest się spostrzegany w pracy profesjonalnie,  czy nie,niezależnie jaką się jest laską.

Myślę że to jest bardzo fajna rada. Załuję że mi ktoś tego nie powiedział jak byłam nastolatką i dowiedziałam się tego X lat później.

355

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Ela210 napisał/a:

Znasz siebie jako mężatkę smile
Równie dobrze możesz przestać nią być po 22 latach, jak ja, a podejrzewam że takiego stażu nie masz wink
Więc nie wiesz jaka byłabyś po małżeństwie,  dla jasności, nie życzę Ci niczego złego.
Istnieje seks bez miłości, i miłość bez seksu.
I różne są miedzy ludźmi układy.
Co do autora, to kombinuje raczej, jak mieć seks po prostu a nie być w związku.
Należy mu się pokazanie, gdzie błądzi, ale z tym kaznodziejstwem nie przesadzałabym:)

Smutne to Elu co piszesz, bo wygląda na to że pamiętne zdarzenie Cię wypaliło. Owszem, wiem że są takie układy, wiem że istnieją ludzie, którzy zupełnie nie łączą seksu z uczuciem (co zabawne, w mojej ulubionej serii książkowej najlepszymi przyjaciółmi są dwaj faceci, z których jeden jest taki jak opisałem przed chwilą - z żadną się nie wiąże, seks uprawia z tysiącami lasek, w tym z divami - a drugi dopuszcza seks wyłącznie w związku uczuciowym). Więc jeśli jesteś taka po małżeństwie jak wskazuje ten post, to Ty uja po tym odżyłaś; to uczuciowe zgliszcza człowieka.

356 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-16 22:42:53)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Ale o czym Ty piszesz? Co mnie wypaliło? smile
Ja mam udane życie prywatne, nie wiozę  za sobą żadnych urazów,  ale śmiać mi się chce, jak długoletnie mężatki w jednym związku od zawsze wypowiadają się na temat życia .
To tak jakby Twój kumpel zawsze przy jednej babie, wymądrzał sie na temat Twojego życia i szukania partnerki
Myślę że wypowiadając się tutaj wcześniej przed moimi doświadczeniami, byłabym po prostu śmieszna.

357

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

A mnie śmieszy, jak ktoś, kto nie potrafił dobrze dbać o swój związek został przez męża porzucony, po czym nie potrafi zbudować kolejnego, uważa, ze wie jak buduje się związki i jak o nie dba.

358 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2024-01-16 23:06:39)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Przynajmnej kilka powaznych w miare zwiazkow trzeba miec za soba zeby sie w ogole wypowiadac jako autorytet, i to takich w miare udanych a nie, ze kazdy konczyl sie drama, wojowaniem i obrazaniem siebie nawzajem. Faktycznie jak ktos zaraz po szkole zdecydowal sie na slub i rodzine, no to sorry ale nawet jesli to malzenstwo jest jakims cudem udane, to nie jest taka osoba imo zadnym autorytetem do udzielania rad zwiazkowych. No nie i koniec.
Co nie znaczy oczywiscie, ze nie ma prawa udzielac. Moze sobie robic co chce ale ja bym nie sluchala za duzo.

359 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-16 23:22:15)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

smile
Agnes, żyj w swoim śnie,  jak Ci tak lepiej, przy nudnym mężu "ciapie" Wikingu, z przekonaniem że znasz lepiej moje życie niż ja.:), to że nie piszę nic o sobie w temacie, nie znaczy że stoi ono w miejscu, jak Ci się wydaje,
I wyobrażaj sobie ze czegoś Ci zazdroszczę big_smile
Dzięki, Halina.
Dzięki Ci losie w sumie, bo mogłam być jak Agnes big_smile brrr..:)
I przypominam, że to nie jest temat o budowaniu zwiazków, na marginesie;)

360 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-01-16 23:21:11)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:

Przynajmnej kilka powaznych w miare zwiazkow trzeba miec za soba zeby sie w ogole wypowiadac jako autorytet, i to takich w miare udanych a nie, ze kazdy konczyl sie drama, wojowaniem i obrazaniem siebie nawzajem. Faktycznie jak ktos zaraz po szkole zdecydowal sie na slub i rodzine, no to sorry ale nawet jesli to malzenstwo jest jakims cudem udane, to nie jest taka osoba imo zadnym autorytetem do udzielania rad zwiazkowych. No nie i koniec.
Co nie znaczy oczywiscie, ze nie ma prawa udzielac. Moze sobie robic co chce ale ja bym nie sluchala za duzo.

Długoletnie związki to nie jest cały czas ta sama historia. Trzeba reagować w zależności od tego jak życie dyktuje warunki. Wiele rzeczy się zmienia, z różnymi problemami trzeba sobie radzić. Żyjąc obserwujesz innych ludzi, a jak masz bliskie przyjaźnie i znajomości, to niejedno możesz się dowiedzieć, zaobserwować. To nie jest tak, że żony żyją w jakiejś bańce odizolowane od świata, przynajmniej ja tak nie mam.

Moje małżeństwo jest na tyle udane, że ludzie którzy nas znają dość często wyrażają swój podziw. Naprawdę to słyszę od znajomych oraz od znajomych syna, którzy bywają u nas w domu.

361 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-16 23:31:12)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

U mnie też wyrażali taki podziw, że jak powiedziałam o rozwodzie, była minuta smiiechu, zanim ktoś zauwazyl że ja się nie śmieję , bo myśleli że to zart.
big_smile
Wybacz Agnes, ale podałaś najgłupszy argument jaki można.
Ja pewnie nie jestem tak bogobojna jak Ty, ale nie miałabym odwagi czegoś takiego napisać, bi to jest PYCHA, 1 na liście grzechow glownych, aż mnie ciarki przeszły, gdy to czytałam.

362 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2024-01-16 23:29:26)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Agnes76 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Przynajmnej kilka powaznych w miare zwiazkow trzeba miec za soba zeby sie w ogole wypowiadac jako autorytet, i to takich w miare udanych a nie, ze kazdy konczyl sie drama, wojowaniem i obrazaniem siebie nawzajem. Faktycznie jak ktos zaraz po szkole zdecydowal sie na slub i rodzine, no to sorry ale nawet jesli to malzenstwo jest jakims cudem udane, to nie jest taka osoba imo zadnym autorytetem do udzielania rad zwiazkowych. No nie i koniec.
Co nie znaczy oczywiscie, ze nie ma prawa udzielac. Moze sobie robic co chce ale ja bym nie sluchala za duzo.

Długoletnie związki to nie jest cały czas ta sama historia. Trzeba reagować w zależności od tego jak życie dyktuje warunki. Wiele rzeczy się zmienia, z różnymi problemami trzeba sobie radzić. Żyjąc obserwujesz innych ludzi, a jak masz bliskie przyjaźnie i znajomości, to niejedno możesz się dowiedzieć, zaobserwować. To nie jest tak, że żony żyją w jakiejś bańce odizolowane od świata, przynajmniej ja tak nie mam.

Moje małżeństwo jest na tyle udane, że ludzie którzy nas znają dość często wyrażają swój podziw. Naprawdę to słyszę od znajomych oraz od znajomych syna, którzy bywają u nas w domu.

Tak, zgadzam sie, ze to nie jest jedno i to samo w dlugim zwiazku.
Od takiej osoby ktora jet bardzo dlugo w jednym zwiazku tez mozna uslyszec niesamowicie wartosciowe rady. Np takie jak pracowac nad zwiazkiem, jak wychodzic z kryzysow po latach, bo nie oszukujmy sie, po 10 latach to nie jest to samo co po 2-3 czy nawet 5. Mozna sie dowiedziec o kompromisach o stawianiu granic itd. Ale to jest inny typ rady niz od osob ktore mialy doswiedczenie z kilkoma powaznymi zwiazkami.
No i jeszcze trzeba tez brac pod uwage, czy malzenstwo tej osoby ktora radzi jest szczesliwe, czy nie bardzo a sa ze soba tyko juz z przyzwyczajenia. Bo to tez rzutuje na to jaka ta osoba da ci rade. A duzo jest takich okrponie nieszczesliwych malzenstw i bardzo niezgodnych, i potem sie slyszy rady typu "nie wychodz za maz, wszyscy mezczyzni sa tacy czy smacy".

363 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-16 23:45:23)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Był kiedyś taki zart: Co to jest psychologia rozwojowa? To nauka o psychice dzieci psychologów,  bo na nich przeprowadzano początkowe badania longitudinalne wink
Dlatego jak ktoś jako obiekt badawczy ma jednego,  tego samego, na dodatek wycofanego faceta, to sorry,  ale jego rady są mało warte.
Już więcej rady księdza, co nasłucha się różnych historii zawodowo.
Chociaż to tylko teoria.
Więc takie forum jak to, ma większe znaczenie, jeśli udzielają sobie wsparcia osoby, które przeszły przez TO SAMO co Ty, mają tu swoje tematy.

364

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Przynajmnej kilka powaznych w miare zwiazkow trzeba miec za soba zeby sie w ogole wypowiadac jako autorytet, i to takich w miare udanych a nie, ze kazdy konczyl sie drama, wojowaniem i obrazaniem siebie nawzajem. Faktycznie jak ktos zaraz po szkole zdecydowal sie na slub i rodzine, no to sorry ale nawet jesli to malzenstwo jest jakims cudem udane, to nie jest taka osoba imo zadnym autorytetem do udzielania rad zwiazkowych. No nie i koniec.
Co nie znaczy oczywiscie, ze nie ma prawa udzielac. Moze sobie robic co chce ale ja bym nie sluchala za duzo.

Długoletnie związki to nie jest cały czas ta sama historia. Trzeba reagować w zależności od tego jak życie dyktuje warunki. Wiele rzeczy się zmienia, z różnymi problemami trzeba sobie radzić. Żyjąc obserwujesz innych ludzi, a jak masz bliskie przyjaźnie i znajomości, to niejedno możesz się dowiedzieć, zaobserwować. To nie jest tak, że żony żyją w jakiejś bańce odizolowane od świata, przynajmniej ja tak nie mam.

Moje małżeństwo jest na tyle udane, że ludzie którzy nas znają dość często wyrażają swój podziw. Naprawdę to słyszę od znajomych oraz od znajomych syna, którzy bywają u nas w domu.

Tak, zgadzam sie, ze to nie jest jedno i to samo w dlugim zwiazku.
Od takiej osoby ktora jet bardzo dlugo w jednym zwiazku tez mozna uslyszec niesamowicie wartosciowe rady. Np takie jak pracowac nad zwiazkiem, jak wychodzic z kryzysow po latach, bo nie oszukujmy sie, po 10 latach to nie jest to samo co po 2-3 czy nawet 5. Mozna sie dowiedziec o kompromisach o stawianiu granic itd. Ale to jest inny typ rady niz od osob ktore mialy doswiedczenie z kilkoma powaznymi zwiazkami.
No i jeszcze trzeba tez brac pod uwage, czy malzenstwo tej osoby ktora radzi jest szczesliwe, czy nie bardzo a sa ze soba tyko juz z przyzwyczajenia. Bo to tez rzutuje na to jaka ta osoba da ci rade. A duzo jest takich okrponie nieszczesliwych malzenstw i bardzo niezgodnych, i potem sie slyszy rady typu "nie wychodz za maz, wszyscy mezczyzni sa tacy czy smacy".

Dlatego tak ważny jest wybór partnera. Zanim wejdziesz w poważny związek trzeba wiedzieć czego chcesz od życia, na co będziesz się godzić a no co nie. Każdy z nas ma określone wymagania i preferencje, niemniej pewne zasady obowiązują bez względu na to,  jaki tryb życia chcą prowadzić.
Właśnie ten dobór staram się często sugerować, żeby nie skończyć jako poświęcająca się matka-Polka, która trwa już z przyzwyczajenia lub konieczności. Szkoda na to życia.

365

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Agnes76 napisał/a:

Dlatego tak ważny jest wybór partnera. Zanim wejdziesz w poważny związek trzeba wiedzieć czego chcesz od życia, na co będziesz się godzić a no co nie. Każdy z nas ma określone wymagania i preferencje, niemniej pewne zasady obowiązują bez względu na to,  jaki tryb życia chcą prowadzić.
Właśnie ten dobór staram się często sugerować, żeby nie skończyć jako poświęcająca się matka-Polka, która trwa już z przyzwyczajenia lub konieczności. Szkoda na to życia.

Bardzo wazny jest wybor partnera. Dlatego wlasnie co do tego, to z jednej strony osoby bedace w jednym dlugim zwiazku maja mniej przewagi nad tymi ktore mialy ich kilka. Z drugiej strony mozna powiedziec, ze byc moze mialy to szczecie i od poczatku dobrze wybraly. Ale jesli ten zwiazek trwa od czasow kiedy byly one bardzo mlode, to nie wiem czy do konca byl to taki przemyslany wybor. Bo majac 20 lczy 20 pare lat to czlowiek co by nie mowil to  i tak ma pstro w glowie i dopiero sie rozwija. Juz po paru latech moga sie calkowicie zmenic priorytety i poglady. Juz ok 30stki bardzo duzo ludzi sie totalnie rozmija a pomimo to czesc z nich zostaje razem, bo dzieci, kredyt, bo szkoda zmarnowanych lat itd. Dlatego ja na te zwiazki zaczete w bardzo mlodym wieku zawsze patrze z dystansem. Najlepiej jak ten wybor, moim zdaniem, jest podjety tak ok 30stki. To juz mozna powiedziec, ze czlowiek jest rozwiniety i wie czego chce.

366 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2024-01-17 00:27:12)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Halina3.1 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Dlatego tak ważny jest wybór partnera. Zanim wejdziesz w poważny związek trzeba wiedzieć czego chcesz od życia, na co będziesz się godzić a no co nie. Każdy z nas ma określone wymagania i preferencje, niemniej pewne zasady obowiązują bez względu na to,  jaki tryb życia chcą prowadzić.
Właśnie ten dobór staram się często sugerować, żeby nie skończyć jako poświęcająca się matka-Polka, która trwa już z przyzwyczajenia lub konieczności. Szkoda na to życia.

Bardzo wazny jest wybor partnera. Dlatego wlasnie co do tego, to z jednej strony osoby bedace w jednym dlugim zwiazku maja mniej przewagi nad tymi ktore mialy ich kilka. Z drugiej strony mozna powiedziec, ze byc moze mialy to szczecie i od poczatku dobrze wybraly. Ale jesli ten zwiazek trwa od czasow kiedy byly one bardzo mlode, to nie wiem czy do konca byl to taki przemyslany wybor. Bo majac 20 lczy 20 pare lat to czlowiek co by nie mowil to  i tak ma pstro w glowie i dopiero sie rozwija. Juz po paru latech moga sie calkowicie zmenic priorytety i poglady. Juz ok 30stki bardzo duzo ludzi sie totalnie rozmija a pomimo to czesc z nich zostaje razem, bo dzieci, kredyt, bo szkoda zmarnowanych lat itd. Dlatego ja na te zwiazki zaczete w bardzo mlodym wieku zawsze patrze z dystansem. Najlepiej jak ten wybor, moim zdaniem, jest podjety tak ok 30stki. To juz mozna powiedziec, ze czlowiek jest rozwiniety i wie czego chce.

Nie chcę pisać o sobie, cenię swoją prywatność. Dlatego naszą rozmowę traktujmy, jako rozważania w temacie.
Dorosłość osoby wynika z jej  inteligencji emocjonalnej i odpowiedzialności.
Kształtują nas wcześniejsze doświadczenia i charakter .
Jedni będę kierować swoim życiem od młodych lat, a inni nie nie chcą się podjąć się tej pracy, płyną z prądem.
Pod tym względem ludzie z w tym samym wieku mogą się bardzo różnić i będą podejmować zupełnie inne decyzje.

367

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Ela210 napisał/a:

Był kiedyś taki zart: Co to jest psychologia rozwojowa? To nauka o psychice dzieci psychologów,  bo na nich przeprowadzano początkowe badania longitudinalne wink
Dlatego jak ktoś jako obiekt badawczy ma jednego,  tego samego, na dodatek wycofanego faceta, to sorry,  ale jego rady są mało warte.
Już więcej rady księdza, co nasłucha się różnych historii zawodowo.
Chociaż to tylko teoria.
Więc takie forum jak to, ma większe znaczenie, jeśli udzielają sobie wsparcia osoby, które przeszły przez TO SAMO co Ty, mają tu swoje tematy.

Długo nie odpowiadałam na Twoje zaczepki, żebyś pokazała na co Cię stać big_smile

Nic nie wiesz o moim mężu a już zdążyłaś napisać o nim wiele negatywnych opinii. Podobnie jak o moim małżeństwie. Widać co Cię boli.
Jak człowiek jest zadowolony ze swojego życia to nie szuka dziury w cudzym.
Taka jesteś zadowolona, bo mogłabyś  mieć męża jak ja, brr.
Na szczęście mąż Cię rzucił dla innej kobiety i teraz możesz się spotykać ile chcesz. Tym samym stałaś się specjalistką od związków.
Kobieta jak jest chociaż trochę ładna to zawsze znajdzie chętnego na spotkania i seks. Każdy facet tutaj to pisze. Tylko żaden nie pisze, że z takiego spotykania się na seks wyjdzie dobry związek.
Odpaliłaś się, gdy napisałam, że facet który spotyka się z kobieta mającą dziecko, śpi z nią, rozmawia całymi dniami, pisze z nią i umawia się z inną, jest wobec niej nieuczciwy. Dla Ciebie musiałby jeszcze coś deklarować.
Dla mnie istnieje coś takiego jak kręgosłup moralny. Jak ktoś nie chce brać na siebie cudzych zobowiązań, a tylko traktuje kobietę instrumentalnie, to tego kręgosłupa nie posiada. I osoba, która popiera takie traktowanie też tego kręgosłupa nie ma. To tak zabolało, że latasz teraz za mną po watkach i starasz się podważyć moją wiarygodność wypisując jakieś zmyślone historie o moim małżeństwie, mężu  czy religijności. Nie trzeba być religijnym, żeby mieć dobry system wartości.
W tym wątku podobnie. Jak mężatka napisała, że autor wątku chce kobiety oszukać znowu uderzasz w ten sam ton - co mężatka może wiedzieć o uczciwości facetów. Jakby trzeba było przespać się z tabunem chłopów by pojąć kiedy jest się oszukiwaną.

Mam podobną sąsiadkę, tez podkreśla że z Krakowa i ładna jest. Pierwsze małżeństwo się posypało, potem kilka związków, z których nic nie wynikło bo tylko ich zwodziła, drugie małżeństwo i kolejne porzucenie, a teraz przerabia kolejne "związki". Pewnie dla Ciebie to specjalista od związków i taka ma najlepszą legitymację, by rad związkowych udzielać. hahaha.

Mnie nie bardzo dziwi, że facetom odpowiada takie podejście do kobiet - poznawać się, a potem powiedzieć, że nie jest nadzwyczajna, bo ma dziecko i iść do kolejnej. Jak kobieta przyklaskuje takim opiniom to widzę w tym typowe zachowanie "pick me, pick me"
Na pewno Cie wybiorą, na chwilę.  W związku wyjdzie Twoja złośliwość i zawiść, a z taka osobą związku się nie zbuduje. Jeszcze długo będziesz swoją specjalizację przerabiać i pewnie bardzo będziesz się cieszyć jak dobrze Ci idzie.

368 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-17 12:02:29)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Nie Agnes, Twoje wyobrażenie że sypiam z tabunem facetów jest tylko Twoim wyobrazeniem.
Tak samo jak wzięte z dupy stwierdzenie, że mężczyźni widzą we mnie tylko kogoś do seksu, w przeciwieństwie do takich godnych szacunku matron jak Ty.
To jest wątek faceta, który szuka lużnego.
związku I ma do tego prawo. I są takie kobiety.
Rzecz w tym że niezależnie od tęgo czy ja taka jestem, czy nie, bo tego nie wiesz, ja potrafię to pytanie dostrzec, a Ty potrafisz rzucać tylko kaznodziejskie porady.
A porada jest taka, by mimo iż to napisał w portalu, dodatkowo jeszcze powiedzial to na dzień dobry. smile
To tak jakbyś kobiecie szukającej męża zaznaczyła, żeby po podaniu ręki, powiedzieć od razu: ale wiesz, Kamil, zaznaczam że ja szukam męża , nie kochanka smile
Inteligentna osoba jest w stanie wyobrazić sobie, co zrobi większość facetów,  nawet jak szukali stałego związku.
Ale myślę że nic z tego
nie rozumiesz I tak.
Ja chodzę za Tobą po wątkach?
To raczej Ty piszesz w wątkach nie na temat, bo jak masz na temat, skoro te tematy są Ci obce.
Oj musiała ta sąsiadka być Ci solą w oku i drżałaś gdy mąż na nią, patrzył, chociaż z pogardą zapewne, bo mając taką świetną żonę nie mogło być inaczej wink
Ale zawsze jakas rozrywka w Twoim nudnym życiu była.
Nie zauważasz nawet że to nie są wątki o małżeństwach takich jak Twoje, bo tam się nie wypowiadam, ale o ludziach którzy układają sobie życie  po tym jak się coś powaliło.
A Ty takimi ludźmi gardzisz, a  udzielasz porad na tematy których nie dotknęłaś.
Pójdę chyba jednak za radą Haliny: czyli niech sobie pisze, ale nie ma co się w tę pisaninę wgłębiać.  Bez odbioru smile

369

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Autorze - ja bywałam w takich relacjach. Dłuższych, którszych - różnie. Generalnie do wszystkiego zabierasz się strasznie szybko. Coś na zasadzie "kupiłem Ci drinka - to może teraz seks?". To zniechęca, wychodzisz na napaleńca. Generalnie moje relacje powstawały najczęściej ponieważ dany facet podobał mi się, kręcił mnie, ale z jakiegoś powodu nie nadawał się do związku (dziecko z ex, inne priorytety, inne wartości). Więc "na przeczekanie" skoro jednak na mnie działał i była chemia, spotykaliśmy się spedzić miło czas i przy okazji sypiając ze sobą. Ale do tego trzeba POZNAĆ tą drugą osobę, ona musi Cię polubić i Ci zaufać, a nie hop-siup i do łóżka. To było jednak w czasach, gdzie nie miałą jakiegoś parcia na stworzenie relacji. Ot niby szukałam, ale bez cśnienia, z opcją żeby się pobawić w międzyczasie.
Po pierwsze musisz celować w młodsze kobiety - ja byłam zainteresowana takimi sprawami jak miałam +/-24 lata. Później weszłam w związek, ale będąc ze sobą uczciwą mogłabym tak może do 28 rż. Później zmieniają się priorytety (niekoniecznie ślub i dziecko, ale taka zwykła stabilizacja). Drugi target to kobiety po ciężkich związkach, które, co prawda starsze, ale nie chcą od razu nowej poważnej relacji. Takie kobiety są zazwyczaj bezpośrednie i na propozycję w czasie pisania zareagowałyby aprobatą.
Tak więc rada ode mnie - niekoniecznie rzucaj propozycję od razu do starszych kobiet (ok. 30). Wyczuj ją, zobacz, wypytaj delikatnie o przeszłość związkową. Często kobiety same nie wiedzą czego chcą i na pytanie o poważną relację odpiszą - może, zobaczymy, czas pokaże. To Twój target, tam uderzaj. Jeśli kobieta jasno określa, że szuka stałego partnera to sobie odpuść.
Przy młodszych jest inaczej, tam możesz, oczywiście, podpytać, ale mało która nastawia się od razu na przyszłego męża. Tutaj na spotkaniu wystarczy żeby wykrzesać iskrę, żeby była chemia i pewnie na 2-3 randce będzie seks. Tylko bądź szczery, jeśli któraś zapyta Cię czy szukasz stałego związku, powiedz że na teraz się nie nastawiasz, nie jesteś gotowy, cokolwiek.

370

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
WyjaśniaczPrzegrywów napisał/a:

Nie ma czegoś takiego jak kobieta szukająca związku i kobieta szukająca ons. Na ons właśnie się puka te szukające związku jeżeli umie się poprowadzić randkę w tym kierunku i jest się odpowiednio atrakcyjnym. Miałem takich ze 30 w ciągu pół roku.

Oczywiście, że jest coś takiego. Szukając związku nie pójdę z facetem do łóżka dopóki nie zobaczę jego zaangażowania. A faceta łatwo przejrzeć, czy myśli tym co ma w spodniach, czy jednak jest coś na rzeczy.
Mając luźne podejście (sama nie wiedziałam czy kogoś szukam) czasami już 2, 3 randka kończyła się u niego. Czasem relacja była kontunowana, czasem nie, ale nigdy nie było z tego poważnego związku, bo od razu ten facet był u mnie w tych kategoriach skreślony.
Znajdując kogoś, kto zrobił na mnie mocne wrażenie, chcę tą osobę najpierw dobrze poznać, a dopiero później ewentualnie iść z nim do łóżka. Dlatego, że sama czuję, że to może być coś więcej i nie chcę zapeszyć realcji szybkim seksem, który zaburza pewną fazę ekscytacji.
Tylko kobiety mocno zdesperowane/z zaniżonym poczuciem własnej wartości/ zaburzone pchają się do łóżka po poczuły chemię i liczą, że tak znajdą męża.

371 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-01-17 17:38:59)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Nie do konca rozumiem te psychoanalityczne wyciecki.
Ktoś kto miał całe życie jednego faceta, może go mieć dlatego że jest super psychologiem i umiał odrzucić na wstępie i przejrzeć osoby nieodpowiednie. Może też całe życie lecieć na szczęściu i sam być dosc naiwną osoba.
Ktoś kto się rozwodzi może mieć ochoote sie wyszaleć i odreagować po nieudanym małżeństwie i podejmować bardzo złe, pochopne decyzje. Może też wyciągnąć solidną lekcje i całe życie mieć dzięki tej lekcji tylko udane relacje.
Ktoś, kto jest w jednym małżeństwie, przez to że nie ma swoich problemów może więcej słuchać o relacjach innych, może więcej obserwować i się uczyć.
Ktoś, kto był w jednym ale nieudanym może nie mieć pojęcia o życiu innych ludzi , bo był tak skupiony na burzliwym, nieudanym zwiazku że nie miał czasu zastanawiać się nad sensem życia siebie i innych. Cały czas działał w trybie przetrwania.
Ktoś, kto jest w jednym małżeństwie, może się w nim nudzić i lubić sobie poteoretyzować jak wygląda życie innych i być bardzo odklejonym.
Ktoś, kto jest po rozwodzie, może mieć niechęć do płci przeciwnej, albo do swojej, bo to z nią został zdradzony przez małżonka i być zawsze cięty i zgorzkniały.
Ktoś po rozwodzie, może tez być bardziej otwarty i na bieżąco ze współczesnymi realiami, bo musiał nauczyć się życia na nowo.
Nie da się przewidzieć tak wszystkiego. Żeby być psychologiem, seksuologiem nie trzeba mieć za sobą 10 lat życia z osobą toksyczną, wystarczy że umie się nauczuyć pewnych prawideł ludzkich zachowań i być dobrym obserwatorem i słuchaczem.
Tak samo na tym forum. Można czasem dostać bardzo dobrą rade od kogoś, kto tylko teoretycznie umie sobie nas wyobrazić i nigdy nie był w naszych butach.

Rady był takie, że
1) jak nie idzie z laskami w okolicach 30, to może lepiej celować w 40+, które są po rozwodzie z dziećmi i nie szukają juz męza i happy endy
2) jak seks musi być koniecznie na 1 randce to ta randka musi być naprawde niesamowita i wyjątkowa
3) jak chodzi o seks, ale nie musi być na 1 randce, to warto troche rozwinąc relacje i dobić do friends, zanim się dobije do benefits
4) jak chodzi tylko o seks bez zobowiązań z piękną kobieta to za niego zapłacić
5) zaakceptowac siebie takim jakim jest. Skoro laski sie nie rzucają na autora i nie zaciągają go do łóżka, to już nie będą. Niech pogodzi się z porazką

I chyba to wyczerpuje temat. Nie ma znaczenia kto jakie rady dał i na ile sam z nich korzystał.

372

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
MagdaLena1111 napisał/a:

Wychodzi na to, że autor to altruista, bo chciałby się kurwić bezinteresownie. Bardziej teraz rozumiem to jego zdziwienie, że żadnej altruistki nie spotyka :-D

Dobre.
Nawet waluty nie rozumie, choć go tu naprowadzają.

373

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wychodzi na to, że autor to altruista, bo chciałby się kurwić bezinteresownie. Bardziej teraz rozumiem to jego zdziwienie, że żadnej altruistki nie spotyka :-D

Dobre.
Nawet waluty nie rozumie, choć go tu naprowadzają.

Naprowadzałyśmy na pierwszej stronie. My dałyśmy gotowe równanie.

374

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Naprowadzałyśmy na pierwszej stronie. My dałyśmy gotowe równanie.

Dobre, ale nie gotowe. Chłopak się nie połapie.
To się da jeszcze bardziej skrócić, do jednego słowa. Emocje.
Gość ich nie generuje i nie rozumie, że racjonalne i wprost- ja chcę seksu, Ty chcesz seksu, idziemy do mnie, to najgłupszy sposób by podniecić kobietę.

375

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Pisał że jest inzynierem. Więc jest model dla inżynierów. Jak chcesz model dla psychologów i objasniac emocje to mozesz probowac. My sie poddalysmy

376

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Pisał że jest inzynierem. Więc jest model dla inżynierów. Jak chcesz model dla psychologów i objasniac emocje to mozesz probowac. My sie poddalysmy

Nie trzeba modelu dla psychologów. Dobrze napisałaś, ale Ty masz zwyczaj strasznie rozciągać swoje wypowiedzi i ktoś taki może ich nie zrozumieć.
Zobacz na zachowanie Jacka. On też nie załapał o co cho, powiązał to od razu z kasą.

Nie będę niczego próbował, gość ma kiepskie nastawienie. Zamiast cieszyć się procesem, obecnością, grą, mieć i dawać w tym przyjemność, zafiksował się na wyniku.
Jakieś dziwne podejście do seksu od niego bije, pełne frustracji.

377

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Nie ma po co więcej strzępić klawiatury, kolega i tak tu wróci w niedzielę i napisze, że w sobotę zaliczył i że oczywiście wystarczyło jedno piwo i jego dobry bajer XD

378

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Anewe napisał/a:

wystarczyło jedno piwo i jego dobry bajer XD

Też możliwe. Ale to na zasadzie nieświadomego "sukcesu" niż efektu swojego świadomego zachowania.
Jak tu niektórzy radzili, na zasadzie statystyki i tak w końcu trafi jakąś desperatkę, albo o podobnym nastawieniu,  jeśli będzie dostatecznie długo próbował.

379

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Anewe napisał/a:

wystarczyło jedno piwo i jego dobry bajer XD

Też możliwe. Ale to na zasadzie nieświadomego "sukcesu" niż efektu swojego świadomego zachowania.
Jak tu niektórzy radzili, na zasadzie statystyki i tak w końcu trafi jakąś desperatkę, albo o podobnym nastawieniu,  jeśli będzie dostatecznie długo próbował.

No niewiem czy istnieje az taka desperatka na swiecie co poleci na jedno piwo chyba,ze jakas alkoholiczka

380

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Dobrze napisałaś, ale Ty masz zwyczaj strasznie rozciągać swoje wypowiedzi....

Niestety mój styl pisania zmienił się, bo przyzwyczaiłam się do kopania z koniem na forum(np Jackiem). Teraz chyba zaczne pisać zwięźle, bo kto ma załapać ten załapie, a kto nie ten i tak nie przyzna mi racji, bez względu na to jak ją uargumentuje i jakich zabiegów literackich nie użyje.

381

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Dobrze napisałaś, ale Ty masz zwyczaj strasznie rozciągać swoje wypowiedzi....

Niestety mój styl pisania zmienił się, bo przyzwyczaiłam się do kopania z koniem na forum(np Jackiem). Teraz chyba zaczne pisać zwięźle, bo kto ma załapać ten załapie, a kto nie ten i tak nie przyzna mi racji, bez względu na to jak ją uargumentuje i jakich zabiegów literackich nie użyje.

Tez zauwazylam, ze duzo piszesz. Nie bola Cie palce od tyle pisania?

382

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Dobrze napisałaś, ale Ty masz zwyczaj strasznie rozciągać swoje wypowiedzi....

Niestety mój styl pisania zmienił się, bo przyzwyczaiłam się do kopania z koniem na forum(np Jackiem). Teraz chyba zaczne pisać zwięźle, bo kto ma załapać ten załapie, a kto nie ten i tak nie przyzna mi racji, bez względu na to jak ją uargumentuje i jakich zabiegów literackich nie użyje.

Podziwiam takie długie posty. Trzeba mieć zacięcie big_smile
Mnie się nie chce tak łopatologicznie tłumaczyć, skracam  do maximum.

383

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Ela210 napisał/a:

To tak jakbyś kobiecie szukającej męża zaznaczyła, żeby po podaniu ręki, powiedzieć od razu: ale wiesz, Kamil, zaznaczam że ja szukam męża , nie kochanka smile
Inteligentna osoba jest w stanie wyobrazić sobie, co zrobi większość facetów,  nawet jak szukali stałego związku.

Nie zgodzę się.
W dobie wyzwolenia seksualnego, faceci poszukujący kandydatki na żonę, tez chcą pewnej deklaracji, i nie chcą tracić czasu ani zasobów na weekendowe związki bez zobowiązań.
Dzis naprawdę nie ma problemu znaleźć kobiety do luźnej relacji, do zabawy i patrzenia na ładna buzie, do codziennego życia natomiast bardzo trudno.

A deklaracja "Szukam żony/męża, a nie zabawy" i dodanie do tego na samym początku "chce/nie chce/mam dzieci" bardzo jasno pokazuje nasze plany na przyszłość, dzięki czemu unikamy wielu rozczarowań w późniejszym czasie.
Ja właśnie to usłyszałem na 1 randce od żony "Mam dziecko, nie szukam nikogo dla miłych chwil, tylko do stałego związku, zastanów sie czy tobie to odpowiada"

384 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2024-01-17 21:43:23)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Ale Ty byłeś kawalerem, który się wyszalał w relacjach z dziesiątkami kobiet, których, jak sam pisałeś,  nie pamiętałeś imion.
Dobrze pamiętam?
I nigdy wcześniej nie byłeś zakochany, nikt nie złamał Ci serca.
Więc nie jesteś typowym przedstawicielem singla po przejściach, który szuka partnera np na portalu randkowym.
Uwierz, że tutaj mezczyzni są wiele ostrożniejsi  w deklaracjach, i to nie wynika  z ich złej woli.
I kobiety mają tak samo, chcą kogoś dobrze poznać , bo znają już siebie  że ZWIAZKÓW, o mają przeważnie przerobione w głowach różne aspekty, wiedzą że Diabeł tkwi w szczegółach i znają sami siebie.
Wiedzą, że nie każdy pasuje do każdego i nie ocenia się po deklaracjach.
Wiec Tobie żona zapunktowala na tle łatwych partnerek wcześniej, a u innych Panow mógł być to minis, bo poznali wiele samotnych matek, które po prostu chciały przestać być samotnymi matkami,  a partner był na dalszym planie.
A tak wogole to jestes dobrym źródłem informacji dla autora jak mieć luźne relacje, bo pisałeś o tym kiedyś

385

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

A czy właśnie ostrożność nie wymaga wybadania na samym początku takich kwestii?
Na oszukujmy sie, randka to takie spotkanie o prace, każda ze stron przedstawia swoje atuty i dopytuje o nie druga stronę, definiując w ten sposób jej postać.
A koncept związku jaki widzi interlokutor jak fundamentem który sprawi czy zaprosimy go do dalszej współpracy czy tez nie.

386

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

A możesz napisać jak Ty podrywałeś te kobiety , vk nie pamiętasz ich imion? Przecież w sumie o to autor pyta, on nie szuka żony

387

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

To było na studiach, wiec 18-13 lat temu.
I zawsze jakoś samo tak sie działo, ogólnie w realu od zawsze mam lepszy kontakt z kobietami niz z mężczyznami.
Bo z facetami trzeba rozmawiać, a z kobietami wystarczy współodczuwać, rozmowa odgrywa dalszoplanowa role.
Jestem tez melancholijny, i ta cecha zawsze sie kobietom podobała z jakiegoś powodu.
Zawsze była luźna rozmowa, czy to na jakiejś dyspucie,spotkaniu towarzyskim/zajęciach/wycieczkach/koncertach.
Po prostu zawsze mi sie dobrze z kobietami rozmawiało, zaczynaliśmy o błędach relatywizmu poznawczego, a kończyliśmy w łóżku.

388

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Czyli podryw na biednego Misia działa? wink
Kurczę, może coś w tym być  smile

389

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
Ela210 napisał/a:

Czyli podryw na biednego Misia działa? wink
Kurczę, może coś w tym być  smile

Jeszcze jak.
Tylko trzeba odróżnić takiego misia do przytulania (szczególnie lubią taki typ  starsze kobiety, bo można przytulic, pobawić sie, ale tez kontrolować czy sprawować nadzór poprzez naukę życia)
Od ofiary losu, który nie potrafi samodzielnie funkcjonować.

390 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-01-18 13:30:43)

Odp: Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To ty lubisz wydawać pieniążki na relaks, czy nie? Bo rozumiem że wydanie 30 zł na jedno piwo jest okej, ale 30 zł na jagodzianke to już nowobogackie? Przecież to każdy rozumie, że wydaje się na to co sie lubi. Jak ktos jest foodie to wydaje na jedzienie, jak ktoś jest piwoszem to na piwo, jak ktoś jest kasiastym żeglarzem to sprowadza jacht pelnomorski na mazury i rucha w nim laski.

Jak ktoś sprowadza takiej wielkości jacht na mazury to jest pozerem, a nie koneserem i wie to każdy, kto pływa. Jak chcesz dobrze poruchać w miarę komfortowych warunkach, to bierzesz Sun Campera 35 lub coś podobnego, a nie żagiel.

I tak - lubię się rozpieszczać od czasu do czasu. Ale jest różnica pomiędzy zjeść pysznie, a zjeść drogo.


A odnośnie Jacka: ma 1.60 wzrostu i w szkole był gnojony, ale po 30 tce zailiczył kilka meżatek i pare szurów w klubie, co podkreśla na każdym kroku, stawiając się w roli eksperta od podrywu. I nie rozumie że zaliczenie jakiejś znudzonej 40 letniej mężatki z Podlasia to co innego niż wyrwać 25 latke z Wrocławia, która wygląda jak Roxie Węgiel. My ciągle mówiąc o podrywie mamy na myśli realia obecnych atrakcyjnych kobiet, a on zakopsał się w swojej szufladce 40+ i dzieciństwo na wsi w PRLu i nie kuma że życie wyglada teraz inaczej. Do tego jest wyjatkowo głupi i 90% użytkowników na tym forum zwyczajnie go ignoruje bo rozmowa z nim to jak kopanie się z koniem. Przekręca to co się do niego mówi, nie umie czytać ze zrozumieniem.

O jaki słodki ból dupy smile Przybijcie sobie z N_o żółwika smile Wszak nic tak nie łączy, jak niechęć do tych samych osób wink



Anewe napisał/a:

Może sobie pisać co chce, dla mnie to są opowieści z mchu i paproci. Kilka razy rzuciło mi się w oczy jak Jack pisał jakieś farmazony o mężatkach obciągających w klubie itd. nowopoznanym typom. O ile jestem w stanie uwierzyć, że taka kobieta miała ochotę na ostre rżnięcie, to w życiu nie uwierzę, że poszła sobie do klubu, żeby poobciągać jakimś leszczom, bo to taka zajebista przygoda, pewnie cały tydzień nie mogła się doczekać aż nadejdzie sobota i jakiś biedak jej się spuści do ust XD Są chyba jakieś granice wymyślania historyjek, które się nigdy nie wydarzyły XD

Każdy może wierzyć w co chce. Niektórzy w Św. Mikołaja. A inni, że mężatki nie zdradzają. W klubach nikt nie bierze dragów i oczywiście coś takiego jak przygodny seks nie istnieje.

Mieszkałem w różnych miejscach - i dużych, bogatych miastach i małych mieścinach. Pracowałem w różnych firmach - i międzynarodowych i polskich januszeksach. Poznałem dzięki temu ogromną ilość ludzi z różnych środowisk: i rolniczo-robotniczych i inteligenckich. I absurdalnie bogatych i biednych. Z niektórymi zjawiskami to jest trochę jak z Alicją po drugiej stronie lustra. Póki nie przekroczysz Rubikonu, to człowiek żyje w słodkiej niewiedzy. Jak sie nauczysz rozpoznawać pewne symptomy to potem nie masz większych problemów ze wskazaniem u swoich znajomych kto np ciągnie na amfetaminie, kto regularnie zdradza itd Ale większość ludzi lubi udawać, że nie widzi tego wszystkiego. Że takie rzeczy to nie w jego rodzinie, nie wśród jego najbliższych przyjaciół.



Halina3.1 napisał/a:

No chyba nie sa skoro tutaj nawet autor ma problem, ze kazd wychodzi z randki bez seksu. Nie wiem z kim ty sie umawiasz, ze masz doswiadczenia z bolcowania na boku ale to chyba nie jest jakas miarodaja ilosc kobiet.

Autor ma problem z finalizowaniem dealu. A nie z brakiem chętnych, bo jak widać tych nie brakuje. A to jest zupełnie tak, jak pisała to bodaj Ela - jak babka strzela tekstami na dzień dobry, że chce męża, a nie przygody, to nawet jak facet będzie szukał tego samego, to zwyczajnie spierdoli. I w odwrotną stronę jest tak samo. Autor bez problemu przespałby się z każdą z tych babek na 2 lub max 3ciej randce, gdyby nie spartolił bezsensownym naciskaniem.

Nie chodzi o to, że w życiu trafiały mi się mężatki, tylko o fakt, że tak samo jak faceci szukają kobiet do przygód, tak i kobiety również takich przygód szukają. I nie ma znaczenia czy są akurat w związku czy nie. Seks nie dla każdego jest doświadczeniem mistycznym, że to tylko z super hiper ciachem, z bogatym właścicielem jachtu czy domku w górach. Seks dla większości (zwłaszcza kobiet) jest narzędziem. Czasem chodzi o manipulację dla własnej korzyści, czasem jako ciekawsze doświadczenie niż masturbacja, czasem to zwykła chęć odreagowania (stresu, silnych emocji - czy to pozytywnych, czy negatywnych).

Staracie się kreować sytuację, że ludzie (w szczególności kobiety) uprawiają seks tylko wtedy jak druga strona jest super partią od 8/10 w górę i ma status ekonomiczny przynajmniej na poziomie zarobków 5-6 cyfrowych każdego miesiąca. To jest po prostu bzdura. Większość ludzi się nie kwalifikuje i nie łapie do takiego obrazka. A jednak żyją. Uprawiają seks. Łączą się w pary i/lub przeżywają przygody.

Posty [ 326 do 390 z 567 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wróciłem z kolejnej nieudanej randki czy kobiety lubią być okłamywane?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026